000067b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
sfeevtni " iizs--
y%ncu5i Gliński
r T
KSf%flSS mpmimĘ
lyjiK© s&H?syp'©e
T„rp moi zrozumieli jednak Ł mechęć do lekcji fortepianu
IW it dowodem zobojętnienia
lubec"muzjki i sprawa kształcenia
£# „ um oolu pozostawała na- -
Postanowiono ze be-"'- M - Pkd aktualna
£ic uczł gry na skrzypcach Na
Wun cn może na trzceim roku
lĘu4o gimnazjalnjch zjawiła się
-- Sa drodze mego żjcia nowa postać
i 3v} to uczen Barcewicza specjał
: 7%e poleconj przez tego wielkiego
St Konserwatorium Nazywał się fjhnrr Wieku jego trudno było
J-f- ef domjflić Bł chudy jak szczapa
£--
-! nosił olbrzymie okulary
I "chodził w starej wyświechtanej
--Wbelerjnie bw małomówny nawei
R1CC0' ponur% wymagał ode mnie
ilWle i zawsze był niezadowolony
h kied ł w zm numorze Krzy-L- i
na mnie a nawet niekiedy
PfVaj3c ze mną duety walił mnie
ftmczkiem po palcacn Ale bł
Kwinhnm iwuczjcieicm i znosiłem
IFjAi „I m traniczne kaDr'sy choć
Ijmhu niChieu pi"i™ iivjj
Okres trann Rabinera skończył
Kpię jednak pewnego dnia Przyszedł
lekcje nieco wcześniej niz zwy- -
zastał mnie na drabince wy- -
"Siadającego żarłocznie konfitury z
'-t-ft-anki
jaka matka tego samego
i ncłfiiiiłn U'vcnlrn na nnlrn aimd """ -- - -- -
Ł ifnł np7ii mppn mpninn u-v- -
tó%ytałem zc i on jest amatorem
'Jlnnfitun truskawkowej W chwile
1--
4 gjjjozmcj wspólnym wysiłkiem znie- -
jwfSUSmy WIC1M uniuv ł (JuiM uata- - taili ia na stole i uzbrojeni w dwie
tjduzc łyżki od zupy z apetytem za-- ?
gadali konfitury W tej pozycji za
witała nas moja maiKa auoziia sodio
J5vobrazić łatwo przerażenie mego
pzeigodnego profesora Ale nic
IWtjroiałlo onoi„:d„ł„uuż_ej„i„niż „p:rzez chwilę
i£ijniale podeszła do bufetu wydo
-- ikPwa laieityiw i}il£ri i uiiuwia- -
']ac je przed nami zapylała łagod
nym głosem czy nie zechcieliby- -
Sray napić się herbaty Z herbata
i h-Jod- ane były smaczne bułeczki ma-- -
8'Illanc i biszkopty Rabiner powoli
bIrz)chodził do siebie i już po kil- -
ipln minutach zabrał się do bułę- -
JFTf'CK ' apciyicm jaKicso poza
drosciłby mu niejeden zblazowa
BJI1L' milłnnni Mtii nr iili ni nrtn
f4J
fe ł lowałv konfitury o wiele wieeoi
M
h- - 'i1!
'Jfc J'
--ftra
Minvit
fm
f2
m
4
i
b
'"L
--- "-
— „ --X- --
= Andrzej Chciuk
lvi = £LJ JY
Wszelkie prawa autorskie
Copyright Andrzej
t — Tez — przeciągnęła — to znaczy
pan naprawdę uważa zc pan gra bar--
rJifzo dobrze? Zarozumiały pan — Nie miałem na myśli że
lij?ardzo ładnie gra w tenisa Ja grywam
cpdko kiedyś grywałem częściej i chy-Sfj- a
lepiej
Wpraw die Jasio sraiacy razem z
pSacąuehnc przegrał w czterech setach pfh doktora i iodnak mecz ten
Prawił mu przyiemność Unwvili sic
'' ua rano kiedy jeszcze nie ma
oteż poszli spać poprzedniego wieczoru
N-Jczesili- ei Grali nrl nńł dnmialni fin iód- -
'ej Około siódmej na kort przyszła
ermainc i przyniosła im zimnego so- -
"Mr SrcJPfrutowego Na ławeczce obok
U-ort- u siedział Jack był trochę niewy-fHPan- y
i wstawiony
j#t ~~ Nie mogłem sbać królowo —
-- iPrzjwitał się z Germalne — ten odgłos
: z?aB-ll-ol- - V"":-ie- _ziduciizh -roza atym przysziyi
Ifepesze z Londynu nagle zainteresowali
fff?naszą wyspą i co chwilę przysyłają
f jaKies instrukcje Z północnego Bor- -
f-fe- 0 przyieżdżain tu nnciłki Naflfi zro- - f''ll!łsic ruch- - Przysyłają wielkie posiłki:
—uu MUlSKa
— Ale to chyba nic poważnego sir?
Wiat doktór
"" OCZVviŚriP 70 nn rnvi?r00n Alp :iF Londynie zawsze nanrzód iest flecma
g& Potem nagle zdenerwowanie 'i panika
U2 lepiej urzędują w Paryżu
idK oo tam ruHtraportow męża nie
xi_r— mruKnęta Uermatne — dlatego
sjfctiowują taki olimpijski spokój Ale rsf Powiadomili nnc 7 --r Nmroi Tća- - 'tl:on" Przyjedzie tu' knntrtnrnednwiec
IU%Mmes" nihv „ !„_ „„ An
'-t-łrsr
—v niitj jui lUdij jiia uu ą€£ ?nghkow Ale przyjedzie jak
Wsjstkniiee wfrpanocręuskie za późno
drfooiT- -
Znowu człowiek nie będzie miał tfl: v 77 westchnął Jack McNamarra
fA 1-- ' 1U0'C oticerow Człowiek w mun- -
01 -- Ty
Z
w dziwny specimeru
nikogo --w nie lubisz
7Vgieó do faJw
j Dnnn hrT :: An r%S 0ktoRe — rzeki rezydent an-Ife- ał
t pTrzeDa żeby tam ktoś poje-s- Cl
--aias śpiączka to kilkutveodnio- -
-- D2padzie śmiechu The laughing
przyciągały go owe smaczne bu
ii-ti-M Moru spałaszował z pasją
Zrozumiałem wówczas że był po
prostu głodny kiedy się pmQsł na
konfitury zapominając o swej god-ności
profesorskiej Później dowie-działem
się że głodował stale nic
mając dostatecznych środków na
utrzymanie bardzo często zostawał
u nas na obiedzie i robiliśmy co
mogli aby mu dopomóc
Scena jaką przed chwilą opisa-łem
wyda się być może błahą i nie-ciekawą
ale osobiście wspominam
o niej z wzruszeniem Rabiner był
pierwszym moim przewodnikiem w
zaczarowanym świecie muzyki i za-wdzięczam
mu v icle Rozbudził on
moją muzykalność i nauczył praw-dziwie
kochać muzykę Poza wpraw-kami
i łatwiejszymi "kawałkami'
solowymi graliśmy na każdej lek-cji
duety (Dancla i innych konipo
zytorów) i przy tej okazji Rabiner
choć małomówny i bynajmniej nic
elokwenlny umiał podać zawsze
(jakiś komentarz który mnie wyda
wał się niezmiernie ciekawy i głę-boki
Byłem zrozpaczony kiedy
lekcje się urwały A urwały się tra
gicznic ponieważ Rabiner ciężko
zachorował i wkrótce później marł
Był chory na galupujące suchoty
nie czasu
to
siebie
i
mu przysz
Kontynuowałem z
nauczycielami ale żaden
nie mi się
i jak
się
u Barcewicza zapał
i Ale
czasu na ga-my
i automatyczne
trudnych zc
się do
z pan
tego Czy pan
że to z Nic
pracować je-żeli
pan być
Nie panu w tym pa-na
muzykalność bo bez
zastrzeżone
by
23
Z PAMIĘTNIKA (3)
Jeżeli się to nie po
doba niech się pan uczy na jakim
instrumencie pan
muzykalnie i na
i na kontrabasie ale nie
pan nie
pan nad tech
Przyłączam te słowa Barcewicza
na że zasadniczo cenił
mą Był
małomówny ale się in-teresował
od stu-diów
i robił co mógł aby mi po-móc
aby przezwyciężyć moją wro
dzoną awersję do i do
automatycznego doskonalenia tecli
niki tego
wielkiego była
słuszna i słowa jego
często Ukończyłem
wprawdzie kurs gry skrzypcowej w
Konserwatorium a nawet
przez Barcewicza wyróżniony bo
na w
Filharmonii
ale co z tego? pięknego
najwidoczniej
łem od Barcewicza nazywanego
kantyleny skrzypcowej"
mu
nie się
bo mi
miał ani pieniędzy ani na uporu samozaparcia i silnej woli
bo pracował ponad niezbędnych do zdobycia estrady
ludzkie i przyspieszyło jego I koncertowej nawet: nie
śmierć się że miał mogłem przekonać że
tylko dwadzieścia kilka lat że należy poświęcać codziennie cztery
kiedyś wielką
łość
lekcje muzyki
innymi
wydawał równie cieka-wy
zdolny Rabiner Dopiero
później kiedy zacząłem uczyć
znów wrócił
energia brakowało zawsze
codzienne wprawki
etiudy powta-rzanie
pasaży studio-wanych
utworów podczas
lekcji odezwał mnie Barce-wic- z
wyrzutem: "Znów nie
przygotował
myśli przyjdzie nieba?
panie łaskawy trzeba ruszać pal-cami
trzeba ciężko
chce dobrym skrzyp-kiem
pomoże
doskonałej
nĘ J-B-L-
L
J-- l- JJJ&J
Chciuk
doktór
Gerarda
upału
posiłki
ogóle
Gerard
wróżono
Kiedyś
pasażu1
KARTKI
tuozem panu
innym Będzie
równie grał puzo-nie
będzie
wirtuozem jeżeli będzie
uczciwie pracował
niką"
dowód wy-soko
muzykalność zazwy-czaj
mnią
samego początku
wprawek
instrumentu Diagnoza
artysty stuprocen
towo
bardzo
zostałem
grałem popisie końcowym
koncert
Pomimo
tonu który przeją
"królem
pomimo wrodzonej niespornej
ykalności stałem skrzyp
kiem-wirtuoze- m zabrakło
kurację siły'
Więcej
nigdy
czy pięć godzin na martwe wpraw-ki
i na wirtuozowskie kie-dy
życie jest tak przeraźliwie krót-kie
i kiedy zans możliwości w
dziedzinie muyki jest tak mewy
czerpalnie wielki Jakże miałem
ślęczyć nad bezdusznym pasażem
jakiegoś koncertu skrzypcowego
kiedy interesowała mnie o wiele
więcej kompozycja kiedy już się
paliłem do dyrygowania a wkrótce
później rozpocząłem poważne siu
dia historii i teorii muzyki? A poza
tym czy na muzyce naprawdę koń
czy się cały świat? He innych zain
teresowań bodźców ile innych po
kus odprowadzało mnie od wpra-wek
i automatycznych "technika
lii" które lak gorąco zalecał mi
Barccwicz!
Dziś kiedy patrzę wstecz myślę
nieco inaczej o tych sprawach
techniki nic będzie pan nigdy wir-- i przykładu mego nie chcę stawiać
8 =
death Skąd to u nas? — podrapał się
po piersiach przez rozchełstaną koszu-lę
— myślałem że to nam nie grozi że
to specjalność tylko Nowej Gwinei Nie-wiadomo
zaś czy ta epidemia uspokoi
kanaków czy też ich podnieci do roz-ruchów
bo może znaleźć się ktoś kto
im wytłumaczy że lo znowu znak od
Johna Fruma Tego murzyńskiego ka-prala
gdyby m złapał to bym mu dał
— zezłościł się — nigdy nie lubiłem
Amerykanów bez względu na ich kolor
skóry Ale pan zupełnie dobrze gia w
tenisa panie Nicmzyki Czy w pokera
też pan filuje? Bo nad ranem jak goście
pójdą wreszcie do domu to zamierzam
zrobić czysto męskiego pokierka Niech
się pan po południu prześpi trzeba być
wypoczętym na bal
— Ekscelencjo pan nie jest zbyt
uprzejmy — wtrąciła się Jacqueline i
przedrzeźniła go: "Jak goście wreszcie
pójdą sobie do domu" Nie wiem czy
to można uważać za serdeczne zaprosze-nie
Ponieważ z Bando do Tanabarima by-ło
stosunkowo niedaleko a z głębi wysp
dochodziły wieści o coraz większym wrze-niu
obaj rezydenci uzgodnili że wraz z
doktorem i dwiema siostrami szpitalny-mi
wyruszy dość mocna ekspedycja a
z nią ksiądz Groussard Jacąueline i
Niemczycki i ze wracając z tsanao Dęaą
mieli okazję zaglądnąć i do Tanabarima
— Ostatecznie możemy pokpiwać z
naCTPdn ksieżulka — mówił Jack McNa
marra do Gerarda — i z jego odkryć
ale gdy Londyn i Paryż zainteresowały
się tymi wykopaliskami i grotami gay
przysyłają naukowców i posiłki to nie
iwńadn abvśmv nie mieli jakiejś doku
mentacji zdjęć map i okazów What do
you think Gerard?
Rafia Trzeba wysłać taka wypra
wę dodaj swego sekretarza Jack Ma
on też fioła na punKcie loiogram ja
mnią 7nna która nie specjalnie się czu
je i dlatego nie puszczę jej tym razem
Wartoby mieć tumy i pomiary ja uam
rłtrnnastii żołnierzy daj i ty tylu za- -
rrmtr vc hpnńs and tails: który rezy- -
Ident wyznaczy dowódcę wyprawy ze nre--
i€i3i
'-ZWłĄZK-OWiEef'
UUtY tfebruań--) ffoda
wspomi-nam
tVieuAtcmps"a
Dowiedzieliśmy
sztuczki
przed adeptami muzycznymi mło-dej
generacji szczególnie przed
tymi szczęśliwcami którzy koncen-trują
się ściśle w -- wąskiej dziedzi-nie
obranego instrumentu i są
niewrażliwi na podniety muzyczne
i amuzyczne odprowadzające ich
od obranego powołania
Końcowy okres studiOw gimna
zjalnych był okresem bujnego roz
woju nowej muzyki polskiej Po-stępy
jej śledziłem z zapartym od
dechem Filharmonia Warszawska
założona w 1901 roku znajdowała
się wówczas w okresie tak piękne-go
rozkwitu o jakim później moż-na
było tylko marzyć Na afiszach
przewijały się nazwiska najwięk
szych wirtuozów owej epoki na
czele orkiestry stał Emil Młynar-ski
a sama orkiestra choć może
niedostatecznie liczna i dojrzała
jak na dzisiejsze kryteria była go
raco oklaskiwana przez miłośników
muzyki symfonicznej Kontakt mój
z muzyką wzmacniał się z każdym
rokiem Uczęszczałem do Filharmo
mi dwa razy w tygodniu w piątki
na koncerty symfoniczne abona-mentowe
w niedzielę na koncerty
popularne które prowadził Józef
Oziminski Uczęszczałem również
na zebrania wieczorne w domach
prywatnych grałem w kwartetach
a pewnego razu na jednym z la
kich wieczorów wykonano moją
"Elegię" na instrumenty smyczko-we
która była mym pierwszym
eksperymentem w dziedzinie kom
pozycji Ciekawe że wstępne takty
tego krótkiego utworu dotąd żyją
w mej pamięci: jest to dość pate-tyczna
fraza muzyczna w stylu
Griega i Czajkowskiego dwóch
bożyszcz jakim hołdowałem w
owych czasach
Tc wszystkie zajęcia l rozrywki
nic przeszkadzały rai do ukończe-nia
gimnazjum zc złotym medalem
Nie będę rowodził się jeżeli cho-dzi
o wspomnienia szkolne życie
zmiotło wiele spraw i wicie po
staci z mej pamięci Zaledwie kil-ku
wykładowców z tych czasów sta-ło
zresztą na odpowiednim pozio-mic
i zasługuje na dobre wspo
mnicnie Mam i dziś przed oczyma
imponującą postać zacnego p Woy-n- y
nauczyciela języka polskiego
i Francuza AppclaH których wszys-cy
szanowaliśmy i kochali Lubili-śmy
i mrukliwego brzydala łaci-nist- ę
Wiaczesława Gładkicwicza
który szczególnie sobie upodobał
moją skromną osobę i nazywał
mnie "krasawczik" ten służbista
rosyjski który pełnił funkcję "Mas
go wojska Niech więc wszyscy wyru-szą
a doktór zobaczy o co chodzi w
Bando z tą roześmianą śmiercią Ja bym
na dowódcę proponował Niemczyckicgo
Kiedyś to był pistolet i KozaK w Resis-tanc- c
I nic bardzo zdziadziai może by
się tym ucieszył?
— Ale nic zna terenów ani warun-ków
— ziewnął McNamarra — Trzeba
kogoś co się orientuje w dżungli
— Zgoda ale niech też dowódca wie
ze ma się liczyć ze zdaniem Jasia Ma
on sporo zimnej krwi i conmoi! ichsc
który jak wiesz nic jest laki znowu
common
Tak więc raniulko nazajutrz po No-wym
Roku wyruszyła wyprawa Składa-ła
się ona z dwudziestu czterech żołnie-rzy
obu narodowości pod dowództwem
porucznika Bertier który wrócił poprze-dniego
dnia z patrolu był to opalony bro-dacz
Legii Cudzoziemskiej i weteran
trzech wojen: w Europie w Indochinacli
i w Aigcrii Oprócz wojska i doktora z
sanitariuszami księdza Jasia Jacque-lin- e
i Boba Rosefielda sekretarza McNa- -
marry w wyprawie znaleźli się dwaj
radiotelegrafiści francuscy i angielski
pouorca pouaiKUwy nm uoiumg oraz
sieżant miejscowej policji kanak Balutu
wraz z dwoma przewodnikami Razem 35
mężczyzn i 3 kobiety Dwanaście nułów
niosło namioty żywność i ambulatorium
lekarskie ponadto na dwa jeepy zała-dowano
skrzynki z radiostacją i alko-holem
Muły i samochody miano zosta-wić
w Bando dokąd można było stosun-kowo
łatwo dojechać jako tako przetar-tymi
szlakami a wziąwszy stamtąd miej-scowych
krajowców jako tragarzy część
wyprawy mogła ruszyć na trzy dni do
Tanabarima W tym czasie doktór z
resztą wyprawy miał zostać w Bando
badać chorych dawać zastrzyki i szcze-pić
przeciw ospie Zaś Golding liczył
że ściągnie podatki z płaceniem których
krajowcy akurat w tej części kraju ja-koś
ostatnio się nie kwapili
Więc wyruszono
W dżungli w wąskim tunelu lian
pełnym wyziewów i szelestów rozciągnęli
się gęsiego i szli Czasem przystawali aź
reszta podciągnie Kiedyindziej znów
gwizdami i okrzykami dawali szpicy
znać zeby czekała bo dystans się zwięk
szał i jeepy musiały poczekać aż im żoł
nierze zgruntują bagienko lub zawalą
je odciętymi lianami
Muły strzygły uszami czasem zapada-ło
milczenie gdzieś krakały sepy i śpie-wały
papugi przelatujące wśród dusz-nej
i ciężkiej zieleni czasem przemknął
wąż krzyknął ptak
Jasio czuł się nieswojo Szedł i my-ślał
Przed nim jawiły się1 spocone ple-cy
Bertiera od którego zalatywał dym
fajki odgłos splunięć i przekleństw
Przed nim szło trzech żołnierzy i głośno
się przekomarzając cięło liany zbyt splą
& ~ """ i —— - i - - i — i— ii - - - - - J— — -- i„ - £ --3g{ "iu- -
: - — ? rJłiLil m£t
nego nastawnika" (gospodarza kla
sy) nie splamił się w niej pamięci
żadnym nielojalnym kompromisem
jakich tyle napatrzyłem się w tych
czasach w szkole Pamiętani awan
tury prześladowania uczniów któ
rzy odważali się pomimo zakazu
'rozmawiać w przerwie po polsku
pamiętam dobrze godziny spędzone
w "karcerze" po lekcjach Pamię-tam
że lgnąłem zawsze do uczniów
klas wyższych i byłem przez nich
traktowany z góry niekiedy dość
okrutnie W pierwszych latach mia
łem nawet dość niezwykłą przygo-dę
bo zostałem skazany najzupeł-niej
regularnie przez grono uczni
siódmej klasy na powieszenie za
zanudzanie ich różnymi pytaniami
i figlami Wyrok został wykonany
z całą powagą przez ucznia Cywiń-skiego
syna lekarza a mego do-brego
kolegi w latach późniejszych
Po lekcjach zaniesiono mnie do
pewnej ubikacji mającej zgoła in-ne
przeznaczenie i przymocowano
do jakiegoś haka za pasek Odcho-dząc
moi oprawcy zakazali mi pod
grozą jeszcze surowszego wyroku
wszelkich usiłowań alarmu Wisia-łem
cierpliwie sporo czasu' aż pocz
ciwy Benedykt nasz popularny pc
dcl po uporządkowaniu klas na
piętrze wkroczył z miotłą i wia
drem ? wodą do ubikacji
Jeeli chodzi o barwne epizody
z lat skolnych jeszcze jeden
utkwił w mej pamięci I len epizod
był w gruncie rzeczy błahy ale mo
że zaciekawić czytelnika jako obra-zek
malujący dość zaściankowo ży-cie
stolicy polskiej na początku
bieżącego stulecia i
Jeździłem codziennie do szkoły '
tramwajem który z ulicy Bielan
skiej skręcał na rogu Senatorskiej
i przystawał przy Placu Tcatral- -
nym Na początku tramwaj ozno
czony był kolorową tabliczką (w
nocy latarka) później zaś nosił nu-mer
siedemnasty Wagon ciągnęły
dwie ospałe szkapy a na zakręcie
przy ulicy Senatorskiej szedł tak
wolno iż zwykle wskakiwałem w
biegu Pewnego dnia wskoczyłem
z przodu tuż przy kierownicy ale
tak niefortunnie że znalazłem się
pod kołami wozu Kieiowca stracił
widocznie głowę bo nic zatrzymał
koni i tramwaj przystanął dopiero
przy Placu Teatralnym gdzie wre-szcie
wydostano mnie spod wozu
Byłem mocno pokaleczony a cała
przygoda z pewnością zakończyłaby
się jeszcze gorzej gdybym nic miał
na sobie galowego munduru obfi-cie
watowanego na piersiach i na
tane lub wiszące za njsko bowiem wycię-te
szlaki dżungla szybko bierze w swe
ponowne władanie Bertier był miłym
wysportowanym zabijaką ale kontenan-su
dodawał sobie brodą i przekleństwa-mi
Za Jasiem podążało znowu kilku żoł-nierzy
francuskich: tym gęby się nie za-mykały
Gadali o meczu Rcims-Lill- e po-tem
o menu jakiegoś obiadu w Pouilly
który zjedli ileś lat temu o Kobietach
Jeden z nich wracając z urlopu był w
spelunkach Hongkongu opowiadał więc
o nich kolegom z bogactwem szczegó-łów
Za nimi jeepem jechał doktór i
ksiądz z paniami a tuż za nimi szło
kilku żołnierzy i Bob Rosefield ciąimąc
za sobą muła objuczonego aparatami fo-tograficznymi
Kilku Anglików i Bulutu
z jednym przewodnikiem stanowiło
szpicę Golding na drugim jeepie z resz-tą
żołnierzy tworzyli straż tylną Żołnie-rze
co chwilę zbiegali z wozu mokili
przejazd lub popychali warczący samo-chód
przez bagienka utytłani jak nie-bosk- ie
stworzenia
Mgły ustąpiły już miejsca słońcu któ-re
grzało coraz silniej Dżungla parowa-ła
i nabierała kolorów Jasio szedł za
myślony i nieswój Wczoraj odespał syl-westrowe
pijaństwo w pawilonie bry-tyjskim
— było tam nudno i gorąco bo
klimatyzacja źle funkcjonowała pito du-żo
tańczono mało a nad ranem panowie
zasiedli do pokera Jasio przetańczył raz
z Germainc potem poprosił doktorową
jako starszą od Jacąueline wreszcie za-tańczył
z Jacqueline Była w ładnej su-kience
opalona i milcząca Wic i on
milczał Z początku próbował nawiązy-wać
rozmowę ale gdy nie szło dał spo-kój
Jacqueline piła dość dużo ale trzyma-ła
się dobrze Germaine pani Ina obie
sanitariuszki żona Goldinga i parę in-nych
kobiet których mężowie pracowali
w administracji były dość rozmowne i
rozbawione lecz wolały plotkować po-między
sobązbite w babskie stado Chi-chotały
raz poraź zaś Jacąueline siedzia-ła
na uboczu i sącząc z wysokiej szklan-ki
jakiś sąuash przez słomkę patrzyła
roztargnionym wzrokiem na rozbawio-nych
uczestników przyjęcia Jasio 'no-w- u
zagadywał w tańcu do niej ale mu
nie odpowiadała inaczej niż monosy-labami
przeto tańczył w milczeniu Za-tańczył
z nią jeszcze kilka razy ale już
nie usiłował rozmawiać Myślał o Irenie
o czasach gdy z Germaine kiedyś tań-czył
w marokańskiej knajpie na Menil-monta- nt
przypomniało się mu jakieś
przyjęcie w Domu Polskim w Sydney
wydane na cześć zespołu tanecznego z
Adelajdy: tańczył z młodymi smarkula-mi
w łowickich strojach pokpiwał z ich
niewprawnej i prymitywnej polszczyzny
ale był prawie że szczęśliwy Wkrótce
Dotem oożeenał nanne i Doszedł do ga
binetu gdzie służba rozstawiała stoliki
do gry w karty i gdzie juz tłoczyli się
mężczyźni
plecach 1 tak zresztą odniosłem
poważne obraieuia szyi! łopatek
i piersi i leżałem przez parć tygo-dni
w łóżku Byłem półprzytomny
z bólu i ledwo byłem w stanic po-dać
adres ludziom którzy innie li-tościwie
zanieśli do domu Ale na
schodach tuż przed drzwiami mie-szkania
zupełnie oprzytomniałem ?
przerażenia Prosiłem zatrzymać się
natychmiast Jaka była przyczyna
tej paniki?
W owych czasach jeżeli chodilo
o uniformy w oczach młodzieży
szkolnej za prawdziwych arbitrów
elegancji uchodzili oficerów ic gw ar- -
dyjskich pułków przeważnie kawa- -
lerzyści stacjonowani w Warsza
wie Ludność nienawidziła ich za
hulaszcze życic za lozbijanic się
po mieście w dwukonnych doroż
kach na gumach (najwyzsy luksus
owych czasów) za awantury w re
stauracjach i pijackie burdy w
nocnych kabaretach Ale ci utracju
szc byli zawsze ubrani w w i muska-ne
mundury i szynele a na nogach
mich lśniące "sztyblety" okolone
szlrypkami które były prysywa
ne albo przypinane u dołu spodni
I ja idąc za W70iem kolegów no
siłem wówczas przy każdej okazji
mundur a na nogach przypinałem
owe kawaleryjskie sztrypki Wywo
ływalo to stałe awantury w domu
i sztrypki były pre ojca jak naj
surowiej zakazane Liczyłem się
bardzo z wolą ojca ale w końcu
idąc za przykładem innych kole-gów
wychodząc z domu przy cc
piałem sztrypki pokryjomu na
schodach a później wracając od
pinałem je przed wejściem do
mieszkania I właśnie w chwili kie
dy miano mnie wnieść do mieszka-nia
uświadomiłem sobie że mu
szę przedtem pozbyć sic owych
przeklętych strypek Półprzytomny
z bólu przysiadłem na schodach
podtrzymywany przez obcych ludzi
i drżącą ręką odpiąłem sztrypki
Kiedy je już miałem w ręku stra-ciłem
zupełnie przytomność i wnie-siono
mnie w tym sianie do mieś
Lania Itodice ujrzeli swego syna)
ka nieprzytomnego pokaleczonego1
w rozszarpanym ubraniu trzyma-jącego
mocno w zaciśniętej dłoni
sztrypki!
Ten niewinny epizod można zro-zumieć
właściwie chyba tylko na
tle dawnej Warszawy 7 okresu ko-cich
łbów latarni gazowych "stój-kowych"
(policjantów rosyjskich)
na skrzyżowaniu ulic "czerwonych
czapek" (posłańców) przy wejściach
do hoteli z czasów kiedy na uli-cach
panował hałas i turkot kopyt
końskich a pociągi pospieszne cho-dziły
7 szybkością czterdziestu ki-lometrów
na godzinę Jeżeli jednak
chodzi o młodzież szkolną to nic
była ona przecież bardziej swawol
na i niesforna niż młodzież disiej
sych czasów Przeciwnie wypadki
polityczne strajki szkolne i dc
monstraejc wszelkiego rodzaju wy
od
do
kazały że była ona zdolna do doj
rzałych decyzji i do poważnej akcji
Jeżeli chodzi zaS o mmc to koń-cząc
pierwszy okres nauki' byłem
młodzieńcem o dość wysokich aspi-racjach
Kiedy otrzymałem tzw
"świadectwo dojrzałości' miałem
już za sobą kilka lal studiów zza-kres- u
teorii muzyki i kompozycji
Marzeniem moim było oddać się
całkowicie muzyce i zaraz po ukoń-czeniu
szkoły zacząłem myśleć o
regularnej nauce w Konserwato-rium
Ale wiele czasu upłynęło aż
droga rnego życia wyjaśniła się
całkow icie
DENTYŚCI
DR W SADAUSKAS
LEKARZ OENTYSTA
Przyjmuje ta uprzednim telefonie- - nm porozumieniem
Telefon LE 1-4-
250
129 Grenadier Rd
(drugi dom od llonccsv&Uei)
B
Dr E Wachna
DENTYSTA
Godziny: 10—12 1 Z--3
386 Bathurtt St — EM 4-65- 15
s-- W
OKULIŚCI
OKULISTKA
BR BUKOWSKA BEJNAR OD
274 Roncevalle Avo
(przy Gcoffrcy)
Tel LE 2-54-
93
Godziny przyjec: codziennie od 10
rano do U u licz W soboty od 10
do i po pol
8
ADWOKACI I NOTARIUSZE
GEORGE BEN BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polaku
1134 Dundłi St W Toronto rl LE 4-8-
43 1 LE 4-4- 32
JAN L Z GÓRA BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Suita 211 200 BaySr
Toronto 1 Ontario rl EM 4-68- 63 (lub EM 4-696- 1)
Mieszkanie: tel 277-846- 5
M-- s
BIELSKI & BIELSKI
Adwokaci Notariusza ObrońcV
ZłUtwIamy wiitlkl tprawy cywilna
I krn Pieniądze na potyczki
C M BIELSKI DA DCL
V W BIELSKI B COMM
Suitę 305
Nttlonal Bulldlno
147 BAY ST — TORONTO
Biuro tel: EM 2-12- 51 Wlecz Iel1 UlMim
100-- W
ARftiY & NAVY DEPARTMENT STORES
Vancouver — Edmonlon — Regina — New Wetlmlnłler — Mooe Jaw
Dobre towary po uczciwej cenie Nikt nas nie prześcignie w
jakości i taniości Płacąc gotówka płacicie najtanięj-Obsługujcm- y
rzetelnie choć nie udzielamy kredytu i nie mamy dostawy bo
to nieraz kosztuje więcej niż towar
Zapewniamy zadowolenie zc wszystkiego co kupi się U nas
Poco płacić więcej gdzieindziej!
W ARMY & NAW wszystko najtaniej „
PALM PLlAZA RESTAURANT'
4 Roncesvallt Av — Toronto — Tal LC 54540
Najsmaczniejsza polska kuchnia — Sale na wesela ! przyjęcia
Przyjmuje zamówienia na wesela i dostarcza do domu
— NAJROZMAITSZE TRUNKI DO OBIADU —
Lokal otwarty do godziny l-t-ze
w nocy
TAfiCI w katdy czwartek plaltk I tobole przy ilynntl poliklel orklettrza
p Oirnlcklego H
Kup swój bilet wstępu
Teraz!
Łioszczedzasz
25% 45%
__ n_ _
SĄ°1illMa!01RiStó-rffił'j4- ' I
CBeinleat wwil1ęBp67u rdla doroItlycOhbecnie Ii (oMd ia1d3zideozo2w1y lat) Dziecinny
SŁ50 (1 dzień) $180 II $180 j $ 090
$1200 (7 dni pod rząd) $ G50 $ 575 $ 325
-- $3500 (na cały sezon) $2000 $1750 $1000
Bilet wttepu dla młodzieży do nabycia od 14 marca 1966'
THC MONTREAL CITY AND DISTRICT
SAVINGS BAWIĆ '
69 oddziałów otwarte kaidego wieczoru od 7 do 8
-- i i 'ti _ %
mąśn itmii i
m&' it I i Mer łj
m4r f
mM
im i isfe
&- -
%łl
lstf-- RS
irh irU
isi?
ł4fl
ipftl
Mili
mml iw
fi
mim b
mm JA
Mm
1 4K?iiffi! i
lihP li I
mm
mWiĄ wm
yaSa? iyiS t nikVmS%FttnoŁ mT&ś
mMli im I
6f !Pi - WfeM
!f j 9 I
fr iH
: Si M Shj!
3u WLM
:-
-1 nvi 5 '-f-et?
S eiS M fń
sfk fe II
ilSII
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, February 23, 1966 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1966-02-23 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000271 |
Description
| Title | 000067b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | sfeevtni " iizs-- y%ncu5i Gliński r T KSf%flSS mpmimĘ lyjiK© s&H?syp'©e T„rp moi zrozumieli jednak Ł mechęć do lekcji fortepianu IW it dowodem zobojętnienia lubec"muzjki i sprawa kształcenia £# „ um oolu pozostawała na- - Postanowiono ze be-"'- M - Pkd aktualna £ic uczł gry na skrzypcach Na Wun cn może na trzceim roku lĘu4o gimnazjalnjch zjawiła się -- Sa drodze mego żjcia nowa postać i 3v} to uczen Barcewicza specjał : 7%e poleconj przez tego wielkiego St Konserwatorium Nazywał się fjhnrr Wieku jego trudno było J-f- ef domjflić Bł chudy jak szczapa £-- -! nosił olbrzymie okulary I "chodził w starej wyświechtanej --Wbelerjnie bw małomówny nawei R1CC0' ponur% wymagał ode mnie ilWle i zawsze był niezadowolony h kied ł w zm numorze Krzy-L- i na mnie a nawet niekiedy PfVaj3c ze mną duety walił mnie ftmczkiem po palcacn Ale bł Kwinhnm iwuczjcieicm i znosiłem IFjAi „I m traniczne kaDr'sy choć Ijmhu niChieu pi"i™ iivjj Okres trann Rabinera skończył Kpię jednak pewnego dnia Przyszedł lekcje nieco wcześniej niz zwy- - zastał mnie na drabince wy- - "Siadającego żarłocznie konfitury z '-t-ft-anki jaka matka tego samego i ncłfiiiiłn U'vcnlrn na nnlrn aimd """ -- - -- - Ł ifnł np7ii mppn mpninn u-v- - tó%ytałem zc i on jest amatorem 'Jlnnfitun truskawkowej W chwile 1-- 4 gjjjozmcj wspólnym wysiłkiem znie- - jwfSUSmy WIC1M uniuv ł (JuiM uata- - taili ia na stole i uzbrojeni w dwie tjduzc łyżki od zupy z apetytem za-- ? gadali konfitury W tej pozycji za witała nas moja maiKa auoziia sodio J5vobrazić łatwo przerażenie mego pzeigodnego profesora Ale nic IWtjroiałlo onoi„:d„ł„uuż_ej„i„niż „p:rzez chwilę i£ijniale podeszła do bufetu wydo -- ikPwa laieityiw i}il£ri i uiiuwia- - ']ac je przed nami zapylała łagod nym głosem czy nie zechcieliby- - Sray napić się herbaty Z herbata i h-Jod- ane były smaczne bułeczki ma-- - 8'Illanc i biszkopty Rabiner powoli bIrz)chodził do siebie i już po kil- - ipln minutach zabrał się do bułę- - JFTf'CK ' apciyicm jaKicso poza drosciłby mu niejeden zblazowa BJI1L' milłnnni Mtii nr iili ni nrtn f4J fe ł lowałv konfitury o wiele wieeoi M h- - 'i1! 'Jfc J' --ftra Minvit fm f2 m 4 i b '"L --- "- — „ --X- -- = Andrzej Chciuk lvi = £LJ JY Wszelkie prawa autorskie Copyright Andrzej t — Tez — przeciągnęła — to znaczy pan naprawdę uważa zc pan gra bar-- rJifzo dobrze? Zarozumiały pan — Nie miałem na myśli że lij?ardzo ładnie gra w tenisa Ja grywam cpdko kiedyś grywałem częściej i chy-Sfj- a lepiej Wpraw die Jasio sraiacy razem z pSacąuehnc przegrał w czterech setach pfh doktora i iodnak mecz ten Prawił mu przyiemność Unwvili sic '' ua rano kiedy jeszcze nie ma oteż poszli spać poprzedniego wieczoru N-Jczesili- ei Grali nrl nńł dnmialni fin iód- - 'ej Około siódmej na kort przyszła ermainc i przyniosła im zimnego so- - "Mr SrcJPfrutowego Na ławeczce obok U-ort- u siedział Jack był trochę niewy-fHPan- y i wstawiony j#t ~~ Nie mogłem sbać królowo — -- iPrzjwitał się z Germalne — ten odgłos : z?aB-ll-ol- - V"":-ie- _ziduciizh -roza atym przysziyi Ifepesze z Londynu nagle zainteresowali fff?naszą wyspą i co chwilę przysyłają f jaKies instrukcje Z północnego Bor- - f-fe- 0 przyieżdżain tu nnciłki Naflfi zro- - f''ll!łsic ruch- - Przysyłają wielkie posiłki: —uu MUlSKa — Ale to chyba nic poważnego sir? Wiat doktór "" OCZVviŚriP 70 nn rnvi?r00n Alp :iF Londynie zawsze nanrzód iest flecma g& Potem nagle zdenerwowanie 'i panika U2 lepiej urzędują w Paryżu idK oo tam ruHtraportow męża nie xi_r— mruKnęta Uermatne — dlatego sjfctiowują taki olimpijski spokój Ale rsf Powiadomili nnc 7 --r Nmroi Tća- - 'tl:on" Przyjedzie tu' knntrtnrnednwiec IU%Mmes" nihv „ !„_ „„ An '-t-łrsr —v niitj jui lUdij jiia uu ą€£ ?nghkow Ale przyjedzie jak Wsjstkniiee wfrpanocręuskie za późno drfooiT- - Znowu człowiek nie będzie miał tfl: v 77 westchnął Jack McNamarra fA 1-- ' 1U0'C oticerow Człowiek w mun- - 01 -- Ty Z w dziwny specimeru nikogo --w nie lubisz 7Vgieó do faJw j Dnnn hrT :: An r%S 0ktoRe — rzeki rezydent an-Ife- ał t pTrzeDa żeby tam ktoś poje-s- Cl --aias śpiączka to kilkutveodnio- - -- D2padzie śmiechu The laughing przyciągały go owe smaczne bu ii-ti-M Moru spałaszował z pasją Zrozumiałem wówczas że był po prostu głodny kiedy się pmQsł na konfitury zapominając o swej god-ności profesorskiej Później dowie-działem się że głodował stale nic mając dostatecznych środków na utrzymanie bardzo często zostawał u nas na obiedzie i robiliśmy co mogli aby mu dopomóc Scena jaką przed chwilą opisa-łem wyda się być może błahą i nie-ciekawą ale osobiście wspominam o niej z wzruszeniem Rabiner był pierwszym moim przewodnikiem w zaczarowanym świecie muzyki i za-wdzięczam mu v icle Rozbudził on moją muzykalność i nauczył praw-dziwie kochać muzykę Poza wpraw-kami i łatwiejszymi "kawałkami' solowymi graliśmy na każdej lek-cji duety (Dancla i innych konipo zytorów) i przy tej okazji Rabiner choć małomówny i bynajmniej nic elokwenlny umiał podać zawsze (jakiś komentarz który mnie wyda wał się niezmiernie ciekawy i głę-boki Byłem zrozpaczony kiedy lekcje się urwały A urwały się tra gicznic ponieważ Rabiner ciężko zachorował i wkrótce później marł Był chory na galupujące suchoty nie czasu to siebie i mu przysz Kontynuowałem z nauczycielami ale żaden nie mi się i jak się u Barcewicza zapał i Ale czasu na ga-my i automatyczne trudnych zc się do z pan tego Czy pan że to z Nic pracować je-żeli pan być Nie panu w tym pa-na muzykalność bo bez zastrzeżone by 23 Z PAMIĘTNIKA (3) Jeżeli się to nie po doba niech się pan uczy na jakim instrumencie pan muzykalnie i na i na kontrabasie ale nie pan nie pan nad tech Przyłączam te słowa Barcewicza na że zasadniczo cenił mą Był małomówny ale się in-teresował od stu-diów i robił co mógł aby mi po-móc aby przezwyciężyć moją wro dzoną awersję do i do automatycznego doskonalenia tecli niki tego wielkiego była słuszna i słowa jego często Ukończyłem wprawdzie kurs gry skrzypcowej w Konserwatorium a nawet przez Barcewicza wyróżniony bo na w Filharmonii ale co z tego? pięknego najwidoczniej łem od Barcewicza nazywanego kantyleny skrzypcowej" mu nie się bo mi miał ani pieniędzy ani na uporu samozaparcia i silnej woli bo pracował ponad niezbędnych do zdobycia estrady ludzkie i przyspieszyło jego I koncertowej nawet: nie śmierć się że miał mogłem przekonać że tylko dwadzieścia kilka lat że należy poświęcać codziennie cztery kiedyś wielką łość lekcje muzyki innymi wydawał równie cieka-wy zdolny Rabiner Dopiero później kiedy zacząłem uczyć znów wrócił energia brakowało zawsze codzienne wprawki etiudy powta-rzanie pasaży studio-wanych utworów podczas lekcji odezwał mnie Barce-wic- z wyrzutem: "Znów nie przygotował myśli przyjdzie nieba? panie łaskawy trzeba ruszać pal-cami trzeba ciężko chce dobrym skrzyp-kiem pomoże doskonałej nĘ J-B-L- L J-- l- JJJ&J Chciuk doktór Gerarda upału posiłki ogóle Gerard wróżono Kiedyś pasażu1 KARTKI tuozem panu innym Będzie równie grał puzo-nie będzie wirtuozem jeżeli będzie uczciwie pracował niką" dowód wy-soko muzykalność zazwy-czaj mnią samego początku wprawek instrumentu Diagnoza artysty stuprocen towo bardzo zostałem grałem popisie końcowym koncert Pomimo tonu który przeją "królem pomimo wrodzonej niespornej ykalności stałem skrzyp kiem-wirtuoze- m zabrakło kurację siły' Więcej nigdy czy pięć godzin na martwe wpraw-ki i na wirtuozowskie kie-dy życie jest tak przeraźliwie krót-kie i kiedy zans możliwości w dziedzinie muyki jest tak mewy czerpalnie wielki Jakże miałem ślęczyć nad bezdusznym pasażem jakiegoś koncertu skrzypcowego kiedy interesowała mnie o wiele więcej kompozycja kiedy już się paliłem do dyrygowania a wkrótce później rozpocząłem poważne siu dia historii i teorii muzyki? A poza tym czy na muzyce naprawdę koń czy się cały świat? He innych zain teresowań bodźców ile innych po kus odprowadzało mnie od wpra-wek i automatycznych "technika lii" które lak gorąco zalecał mi Barccwicz! Dziś kiedy patrzę wstecz myślę nieco inaczej o tych sprawach techniki nic będzie pan nigdy wir-- i przykładu mego nie chcę stawiać 8 = death Skąd to u nas? — podrapał się po piersiach przez rozchełstaną koszu-lę — myślałem że to nam nie grozi że to specjalność tylko Nowej Gwinei Nie-wiadomo zaś czy ta epidemia uspokoi kanaków czy też ich podnieci do roz-ruchów bo może znaleźć się ktoś kto im wytłumaczy że lo znowu znak od Johna Fruma Tego murzyńskiego ka-prala gdyby m złapał to bym mu dał — zezłościł się — nigdy nie lubiłem Amerykanów bez względu na ich kolor skóry Ale pan zupełnie dobrze gia w tenisa panie Nicmzyki Czy w pokera też pan filuje? Bo nad ranem jak goście pójdą wreszcie do domu to zamierzam zrobić czysto męskiego pokierka Niech się pan po południu prześpi trzeba być wypoczętym na bal — Ekscelencjo pan nie jest zbyt uprzejmy — wtrąciła się Jacqueline i przedrzeźniła go: "Jak goście wreszcie pójdą sobie do domu" Nie wiem czy to można uważać za serdeczne zaprosze-nie Ponieważ z Bando do Tanabarima by-ło stosunkowo niedaleko a z głębi wysp dochodziły wieści o coraz większym wrze-niu obaj rezydenci uzgodnili że wraz z doktorem i dwiema siostrami szpitalny-mi wyruszy dość mocna ekspedycja a z nią ksiądz Groussard Jacąueline i Niemczycki i ze wracając z tsanao Dęaą mieli okazję zaglądnąć i do Tanabarima — Ostatecznie możemy pokpiwać z naCTPdn ksieżulka — mówił Jack McNa marra do Gerarda — i z jego odkryć ale gdy Londyn i Paryż zainteresowały się tymi wykopaliskami i grotami gay przysyłają naukowców i posiłki to nie iwńadn abvśmv nie mieli jakiejś doku mentacji zdjęć map i okazów What do you think Gerard? Rafia Trzeba wysłać taka wypra wę dodaj swego sekretarza Jack Ma on też fioła na punKcie loiogram ja mnią 7nna która nie specjalnie się czu je i dlatego nie puszczę jej tym razem Wartoby mieć tumy i pomiary ja uam rłtrnnastii żołnierzy daj i ty tylu za- - rrmtr vc hpnńs and tails: który rezy- - Ident wyznaczy dowódcę wyprawy ze nre-- i€i3i '-ZWłĄZK-OWiEef' UUtY tfebruań--) ffoda wspomi-nam tVieuAtcmps"a Dowiedzieliśmy sztuczki przed adeptami muzycznymi mło-dej generacji szczególnie przed tymi szczęśliwcami którzy koncen-trują się ściśle w -- wąskiej dziedzi-nie obranego instrumentu i są niewrażliwi na podniety muzyczne i amuzyczne odprowadzające ich od obranego powołania Końcowy okres studiOw gimna zjalnych był okresem bujnego roz woju nowej muzyki polskiej Po-stępy jej śledziłem z zapartym od dechem Filharmonia Warszawska założona w 1901 roku znajdowała się wówczas w okresie tak piękne-go rozkwitu o jakim później moż-na było tylko marzyć Na afiszach przewijały się nazwiska najwięk szych wirtuozów owej epoki na czele orkiestry stał Emil Młynar-ski a sama orkiestra choć może niedostatecznie liczna i dojrzała jak na dzisiejsze kryteria była go raco oklaskiwana przez miłośników muzyki symfonicznej Kontakt mój z muzyką wzmacniał się z każdym rokiem Uczęszczałem do Filharmo mi dwa razy w tygodniu w piątki na koncerty symfoniczne abona-mentowe w niedzielę na koncerty popularne które prowadził Józef Oziminski Uczęszczałem również na zebrania wieczorne w domach prywatnych grałem w kwartetach a pewnego razu na jednym z la kich wieczorów wykonano moją "Elegię" na instrumenty smyczko-we która była mym pierwszym eksperymentem w dziedzinie kom pozycji Ciekawe że wstępne takty tego krótkiego utworu dotąd żyją w mej pamięci: jest to dość pate-tyczna fraza muzyczna w stylu Griega i Czajkowskiego dwóch bożyszcz jakim hołdowałem w owych czasach Tc wszystkie zajęcia l rozrywki nic przeszkadzały rai do ukończe-nia gimnazjum zc złotym medalem Nie będę rowodził się jeżeli cho-dzi o wspomnienia szkolne życie zmiotło wiele spraw i wicie po staci z mej pamięci Zaledwie kil-ku wykładowców z tych czasów sta-ło zresztą na odpowiednim pozio-mic i zasługuje na dobre wspo mnicnie Mam i dziś przed oczyma imponującą postać zacnego p Woy-n- y nauczyciela języka polskiego i Francuza AppclaH których wszys-cy szanowaliśmy i kochali Lubili-śmy i mrukliwego brzydala łaci-nist- ę Wiaczesława Gładkicwicza który szczególnie sobie upodobał moją skromną osobę i nazywał mnie "krasawczik" ten służbista rosyjski który pełnił funkcję "Mas go wojska Niech więc wszyscy wyru-szą a doktór zobaczy o co chodzi w Bando z tą roześmianą śmiercią Ja bym na dowódcę proponował Niemczyckicgo Kiedyś to był pistolet i KozaK w Resis-tanc- c I nic bardzo zdziadziai może by się tym ucieszył? — Ale nic zna terenów ani warun-ków — ziewnął McNamarra — Trzeba kogoś co się orientuje w dżungli — Zgoda ale niech też dowódca wie ze ma się liczyć ze zdaniem Jasia Ma on sporo zimnej krwi i conmoi! ichsc który jak wiesz nic jest laki znowu common Tak więc raniulko nazajutrz po No-wym Roku wyruszyła wyprawa Składa-ła się ona z dwudziestu czterech żołnie-rzy obu narodowości pod dowództwem porucznika Bertier który wrócił poprze-dniego dnia z patrolu był to opalony bro-dacz Legii Cudzoziemskiej i weteran trzech wojen: w Europie w Indochinacli i w Aigcrii Oprócz wojska i doktora z sanitariuszami księdza Jasia Jacque-lin- e i Boba Rosefielda sekretarza McNa- - marry w wyprawie znaleźli się dwaj radiotelegrafiści francuscy i angielski pouorca pouaiKUwy nm uoiumg oraz sieżant miejscowej policji kanak Balutu wraz z dwoma przewodnikami Razem 35 mężczyzn i 3 kobiety Dwanaście nułów niosło namioty żywność i ambulatorium lekarskie ponadto na dwa jeepy zała-dowano skrzynki z radiostacją i alko-holem Muły i samochody miano zosta-wić w Bando dokąd można było stosun-kowo łatwo dojechać jako tako przetar-tymi szlakami a wziąwszy stamtąd miej-scowych krajowców jako tragarzy część wyprawy mogła ruszyć na trzy dni do Tanabarima W tym czasie doktór z resztą wyprawy miał zostać w Bando badać chorych dawać zastrzyki i szcze-pić przeciw ospie Zaś Golding liczył że ściągnie podatki z płaceniem których krajowcy akurat w tej części kraju ja-koś ostatnio się nie kwapili Więc wyruszono W dżungli w wąskim tunelu lian pełnym wyziewów i szelestów rozciągnęli się gęsiego i szli Czasem przystawali aź reszta podciągnie Kiedyindziej znów gwizdami i okrzykami dawali szpicy znać zeby czekała bo dystans się zwięk szał i jeepy musiały poczekać aż im żoł nierze zgruntują bagienko lub zawalą je odciętymi lianami Muły strzygły uszami czasem zapada-ło milczenie gdzieś krakały sepy i śpie-wały papugi przelatujące wśród dusz-nej i ciężkiej zieleni czasem przemknął wąż krzyknął ptak Jasio czuł się nieswojo Szedł i my-ślał Przed nim jawiły się1 spocone ple-cy Bertiera od którego zalatywał dym fajki odgłos splunięć i przekleństw Przed nim szło trzech żołnierzy i głośno się przekomarzając cięło liany zbyt splą & ~ """ i —— - i - - i — i— ii - - - - - J— — -- i„ - £ --3g{ "iu- - : - — ? rJłiLil m£t nego nastawnika" (gospodarza kla sy) nie splamił się w niej pamięci żadnym nielojalnym kompromisem jakich tyle napatrzyłem się w tych czasach w szkole Pamiętani awan tury prześladowania uczniów któ rzy odważali się pomimo zakazu 'rozmawiać w przerwie po polsku pamiętam dobrze godziny spędzone w "karcerze" po lekcjach Pamię-tam że lgnąłem zawsze do uczniów klas wyższych i byłem przez nich traktowany z góry niekiedy dość okrutnie W pierwszych latach mia łem nawet dość niezwykłą przygo-dę bo zostałem skazany najzupeł-niej regularnie przez grono uczni siódmej klasy na powieszenie za zanudzanie ich różnymi pytaniami i figlami Wyrok został wykonany z całą powagą przez ucznia Cywiń-skiego syna lekarza a mego do-brego kolegi w latach późniejszych Po lekcjach zaniesiono mnie do pewnej ubikacji mającej zgoła in-ne przeznaczenie i przymocowano do jakiegoś haka za pasek Odcho-dząc moi oprawcy zakazali mi pod grozą jeszcze surowszego wyroku wszelkich usiłowań alarmu Wisia-łem cierpliwie sporo czasu' aż pocz ciwy Benedykt nasz popularny pc dcl po uporządkowaniu klas na piętrze wkroczył z miotłą i wia drem ? wodą do ubikacji Jeeli chodzi o barwne epizody z lat skolnych jeszcze jeden utkwił w mej pamięci I len epizod był w gruncie rzeczy błahy ale mo że zaciekawić czytelnika jako obra-zek malujący dość zaściankowo ży-cie stolicy polskiej na początku bieżącego stulecia i Jeździłem codziennie do szkoły ' tramwajem który z ulicy Bielan skiej skręcał na rogu Senatorskiej i przystawał przy Placu Tcatral- - nym Na początku tramwaj ozno czony był kolorową tabliczką (w nocy latarka) później zaś nosił nu-mer siedemnasty Wagon ciągnęły dwie ospałe szkapy a na zakręcie przy ulicy Senatorskiej szedł tak wolno iż zwykle wskakiwałem w biegu Pewnego dnia wskoczyłem z przodu tuż przy kierownicy ale tak niefortunnie że znalazłem się pod kołami wozu Kieiowca stracił widocznie głowę bo nic zatrzymał koni i tramwaj przystanął dopiero przy Placu Teatralnym gdzie wre-szcie wydostano mnie spod wozu Byłem mocno pokaleczony a cała przygoda z pewnością zakończyłaby się jeszcze gorzej gdybym nic miał na sobie galowego munduru obfi-cie watowanego na piersiach i na tane lub wiszące za njsko bowiem wycię-te szlaki dżungla szybko bierze w swe ponowne władanie Bertier był miłym wysportowanym zabijaką ale kontenan-su dodawał sobie brodą i przekleństwa-mi Za Jasiem podążało znowu kilku żoł-nierzy francuskich: tym gęby się nie za-mykały Gadali o meczu Rcims-Lill- e po-tem o menu jakiegoś obiadu w Pouilly który zjedli ileś lat temu o Kobietach Jeden z nich wracając z urlopu był w spelunkach Hongkongu opowiadał więc o nich kolegom z bogactwem szczegó-łów Za nimi jeepem jechał doktór i ksiądz z paniami a tuż za nimi szło kilku żołnierzy i Bob Rosefield ciąimąc za sobą muła objuczonego aparatami fo-tograficznymi Kilku Anglików i Bulutu z jednym przewodnikiem stanowiło szpicę Golding na drugim jeepie z resz-tą żołnierzy tworzyli straż tylną Żołnie-rze co chwilę zbiegali z wozu mokili przejazd lub popychali warczący samo-chód przez bagienka utytłani jak nie-bosk- ie stworzenia Mgły ustąpiły już miejsca słońcu któ-re grzało coraz silniej Dżungla parowa-ła i nabierała kolorów Jasio szedł za myślony i nieswój Wczoraj odespał syl-westrowe pijaństwo w pawilonie bry-tyjskim — było tam nudno i gorąco bo klimatyzacja źle funkcjonowała pito du-żo tańczono mało a nad ranem panowie zasiedli do pokera Jasio przetańczył raz z Germainc potem poprosił doktorową jako starszą od Jacąueline wreszcie za-tańczył z Jacqueline Była w ładnej su-kience opalona i milcząca Wic i on milczał Z początku próbował nawiązy-wać rozmowę ale gdy nie szło dał spo-kój Jacqueline piła dość dużo ale trzyma-ła się dobrze Germaine pani Ina obie sanitariuszki żona Goldinga i parę in-nych kobiet których mężowie pracowali w administracji były dość rozmowne i rozbawione lecz wolały plotkować po-między sobązbite w babskie stado Chi-chotały raz poraź zaś Jacąueline siedzia-ła na uboczu i sącząc z wysokiej szklan-ki jakiś sąuash przez słomkę patrzyła roztargnionym wzrokiem na rozbawio-nych uczestników przyjęcia Jasio 'no-w- u zagadywał w tańcu do niej ale mu nie odpowiadała inaczej niż monosy-labami przeto tańczył w milczeniu Za-tańczył z nią jeszcze kilka razy ale już nie usiłował rozmawiać Myślał o Irenie o czasach gdy z Germaine kiedyś tań-czył w marokańskiej knajpie na Menil-monta- nt przypomniało się mu jakieś przyjęcie w Domu Polskim w Sydney wydane na cześć zespołu tanecznego z Adelajdy: tańczył z młodymi smarkula-mi w łowickich strojach pokpiwał z ich niewprawnej i prymitywnej polszczyzny ale był prawie że szczęśliwy Wkrótce Dotem oożeenał nanne i Doszedł do ga binetu gdzie służba rozstawiała stoliki do gry w karty i gdzie juz tłoczyli się mężczyźni plecach 1 tak zresztą odniosłem poważne obraieuia szyi! łopatek i piersi i leżałem przez parć tygo-dni w łóżku Byłem półprzytomny z bólu i ledwo byłem w stanic po-dać adres ludziom którzy innie li-tościwie zanieśli do domu Ale na schodach tuż przed drzwiami mie-szkania zupełnie oprzytomniałem ? przerażenia Prosiłem zatrzymać się natychmiast Jaka była przyczyna tej paniki? W owych czasach jeżeli chodilo o uniformy w oczach młodzieży szkolnej za prawdziwych arbitrów elegancji uchodzili oficerów ic gw ar- - dyjskich pułków przeważnie kawa- - lerzyści stacjonowani w Warsza wie Ludność nienawidziła ich za hulaszcze życic za lozbijanic się po mieście w dwukonnych doroż kach na gumach (najwyzsy luksus owych czasów) za awantury w re stauracjach i pijackie burdy w nocnych kabaretach Ale ci utracju szc byli zawsze ubrani w w i muska-ne mundury i szynele a na nogach mich lśniące "sztyblety" okolone szlrypkami które były prysywa ne albo przypinane u dołu spodni I ja idąc za W70iem kolegów no siłem wówczas przy każdej okazji mundur a na nogach przypinałem owe kawaleryjskie sztrypki Wywo ływalo to stałe awantury w domu i sztrypki były pre ojca jak naj surowiej zakazane Liczyłem się bardzo z wolą ojca ale w końcu idąc za przykładem innych kole-gów wychodząc z domu przy cc piałem sztrypki pokryjomu na schodach a później wracając od pinałem je przed wejściem do mieszkania I właśnie w chwili kie dy miano mnie wnieść do mieszka-nia uświadomiłem sobie że mu szę przedtem pozbyć sic owych przeklętych strypek Półprzytomny z bólu przysiadłem na schodach podtrzymywany przez obcych ludzi i drżącą ręką odpiąłem sztrypki Kiedy je już miałem w ręku stra-ciłem zupełnie przytomność i wnie-siono mnie w tym sianie do mieś Lania Itodice ujrzeli swego syna) ka nieprzytomnego pokaleczonego1 w rozszarpanym ubraniu trzyma-jącego mocno w zaciśniętej dłoni sztrypki! Ten niewinny epizod można zro-zumieć właściwie chyba tylko na tle dawnej Warszawy 7 okresu ko-cich łbów latarni gazowych "stój-kowych" (policjantów rosyjskich) na skrzyżowaniu ulic "czerwonych czapek" (posłańców) przy wejściach do hoteli z czasów kiedy na uli-cach panował hałas i turkot kopyt końskich a pociągi pospieszne cho-dziły 7 szybkością czterdziestu ki-lometrów na godzinę Jeżeli jednak chodzi o młodzież szkolną to nic była ona przecież bardziej swawol na i niesforna niż młodzież disiej sych czasów Przeciwnie wypadki polityczne strajki szkolne i dc monstraejc wszelkiego rodzaju wy od do kazały że była ona zdolna do doj rzałych decyzji i do poważnej akcji Jeżeli chodzi zaS o mmc to koń-cząc pierwszy okres nauki' byłem młodzieńcem o dość wysokich aspi-racjach Kiedy otrzymałem tzw "świadectwo dojrzałości' miałem już za sobą kilka lal studiów zza-kres- u teorii muzyki i kompozycji Marzeniem moim było oddać się całkowicie muzyce i zaraz po ukoń-czeniu szkoły zacząłem myśleć o regularnej nauce w Konserwato-rium Ale wiele czasu upłynęło aż droga rnego życia wyjaśniła się całkow icie DENTYŚCI DR W SADAUSKAS LEKARZ OENTYSTA Przyjmuje ta uprzednim telefonie- - nm porozumieniem Telefon LE 1-4- 250 129 Grenadier Rd (drugi dom od llonccsv&Uei) B Dr E Wachna DENTYSTA Godziny: 10—12 1 Z--3 386 Bathurtt St — EM 4-65- 15 s-- W OKULIŚCI OKULISTKA BR BUKOWSKA BEJNAR OD 274 Roncevalle Avo (przy Gcoffrcy) Tel LE 2-54- 93 Godziny przyjec: codziennie od 10 rano do U u licz W soboty od 10 do i po pol 8 ADWOKACI I NOTARIUSZE GEORGE BEN BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polaku 1134 Dundłi St W Toronto rl LE 4-8- 43 1 LE 4-4- 32 JAN L Z GÓRA BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Suita 211 200 BaySr Toronto 1 Ontario rl EM 4-68- 63 (lub EM 4-696- 1) Mieszkanie: tel 277-846- 5 M-- s BIELSKI & BIELSKI Adwokaci Notariusza ObrońcV ZłUtwIamy wiitlkl tprawy cywilna I krn Pieniądze na potyczki C M BIELSKI DA DCL V W BIELSKI B COMM Suitę 305 Nttlonal Bulldlno 147 BAY ST — TORONTO Biuro tel: EM 2-12- 51 Wlecz Iel1 UlMim 100-- W ARftiY & NAVY DEPARTMENT STORES Vancouver — Edmonlon — Regina — New Wetlmlnłler — Mooe Jaw Dobre towary po uczciwej cenie Nikt nas nie prześcignie w jakości i taniości Płacąc gotówka płacicie najtanięj-Obsługujcm- y rzetelnie choć nie udzielamy kredytu i nie mamy dostawy bo to nieraz kosztuje więcej niż towar Zapewniamy zadowolenie zc wszystkiego co kupi się U nas Poco płacić więcej gdzieindziej! W ARMY & NAW wszystko najtaniej „ PALM PLlAZA RESTAURANT' 4 Roncesvallt Av — Toronto — Tal LC 54540 Najsmaczniejsza polska kuchnia — Sale na wesela ! przyjęcia Przyjmuje zamówienia na wesela i dostarcza do domu — NAJROZMAITSZE TRUNKI DO OBIADU — Lokal otwarty do godziny l-t-ze w nocy TAfiCI w katdy czwartek plaltk I tobole przy ilynntl poliklel orklettrza p Oirnlcklego H Kup swój bilet wstępu Teraz! Łioszczedzasz 25% 45% __ n_ _ SĄ°1illMa!01RiStó-rffił'j4- ' I CBeinleat wwil1ęBp67u rdla doroItlycOhbecnie Ii (oMd ia1d3zideozo2w1y lat) Dziecinny SŁ50 (1 dzień) $180 II $180 j $ 090 $1200 (7 dni pod rząd) $ G50 $ 575 $ 325 -- $3500 (na cały sezon) $2000 $1750 $1000 Bilet wttepu dla młodzieży do nabycia od 14 marca 1966' THC MONTREAL CITY AND DISTRICT SAVINGS BAWIĆ ' 69 oddziałów otwarte kaidego wieczoru od 7 do 8 -- i i 'ti _ % mąśn itmii i m&' it I i Mer łj m4r f mM im i isfe &- - %łl lstf-- RS irh irU isi? ł4fl ipftl Mili mml iw fi mim b mm JA Mm 1 4K?iiffi! i lihP li I mm mWiĄ wm yaSa? iyiS t nikVmS%FttnoŁ mT&ś mMli im I 6f !Pi - WfeM !f j 9 I fr iH : Si M Shj! 3u WLM :- -1 nvi 5 '-f-et? S eiS M fń sfk fe II ilSII |
Tags
Comments
Post a Comment for 000067b
