000192b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Tadeusz Nowakowski
J80Z WSZYSTKICH SWIETYC H
WneiJde praw autorskie zastrzelone (Copyrtgut by T Nowakowski)
nwpfforczyka uderzył przeraźliwy
Uatefc unoszący się nad rozśpiewaną
juadką naprawiaczy świata rrzygnę- -
Kii bq czaił uuuiuti lugiicuuffc miny
Erajcarów i Szwajcarek nasuwały po-Urzen- ie
że zorganizowana miłość bliź-H- L
nie sprawia im najmniejszej przy- -
MOŚci Odbywała się tutaj ceremonia
Byoeona z luazruej rauusci uezauszna
Bnagie ściany kalwińskiego zboru Czy
fgrsjcarski Pan BÓS n'2dy sle nie uśmie--
gjJJ £jlW3'"J " — - w 1IUU1IIU- - l-"'- --
Ij ludzie sziaciieuii iuuzie murzy po
§erci pójdą prościutko do nieba! Ska- -
leniały spiżowy iimiiaiiiiaryziii mo- -
aia dęta w trąuy ziocone ouigocząca
starczych gardłach pobożność a może
kły altruizm z aseKuracyjnego egoiz-Dowet- y
chód krypt i sarkofagów:
} w tej zracjonalizowanej miłości
Bwieka nie ma czegoś okrutnie anty- -
ikiego? Juz miał się odwrocie pieca- -
SI od ciżby gdy wzrok jego przypadko- -
sDOCzał na niewyrośniętym ale za to
czystym bauerze w średnim wieku
bauerze w zielonym myśliwskim ka- -
ffeuszu Dziwny to był kapelusz! Ozdo-Kn- v
'muszelkami na zielonej rypsowej
JHrta wabił oko widza-miotełk- ą borsu- -
I Kogucim piorKiem sreorem tury-lanyc- h
blaszek i świecidełek
[Grzegorczyk nie dowierzając wla-v- m
oczom podszedł bliżej"""iia zawa-rto
odwiniętym rondzie kapelusza
Ustrzegł znajomą odznakę: krzyż nar-HLk- i!
Aż go ścisnęło za gardło Na pe--
JK) "zdobyty" w Polsce! Trofeum my- -
WtHHKlłMr!ACl: Uf iUin' iWifUnJiSfIilłnlJnTill aAilMaij 4ICnHi uPncninunnlmu
{Kkrótkich nogach rozkraczony bauer z
litami w kieszeni musiał się wedrzeć m jednego z naszych mieszkań! Albo
[pał ją iwtuenuis iiasyycu uiiop- -
Ml bijącym sercem spoglądał na po-ffica- ną
lihjkę na wianuszek dębowy i
fcowy na trzy literki ZHP — Zwią--
Harcerstwa Polskiego na inny nai--
serdeczny skrót ryty na lilijce:
10 fllA7V7t1!l MnilVn Pnnto !
nu najsłodszy nasza przedwojenna
a dumna wyrywająca się do życia
ość nasza pieśń skrzydlata salwa- -
przerwana w pierwszej zwrotce! Zło- -
is lunka oznaczała stopień "ćwika"!
byłem "ćwikiem"! Iluż to naszych
Mw" i Grunwaldzkiej rozstrzelano
ed Biblioteką!
N'o czekaj ty — przełknął zatrutą
i? Nienawiść zalewała mu oczy Po
EFŁ'tSS:VSLSłVSkV'TJ'V:irt't'tV't'ŁS:'Ł'ŁV-t'- V
Tadeusz DołcgaMostowicz
T
Różne okoliczności złożyły się na to
trzeba było przesunąć dafe procesu
Msze trzy miesiące Gdy wreszcie roz- -
m została wyznaczona wszysino juz
w najciroDniejszycn szczegoiacn go- -
Same władze postarały się o to by
wsowj- - me nadawać rozgłosu uąclz
Mż była (o kompromitacja polskie- -
}najazey wobec wielu przemyslow- -
wgranieznyen poważnie- - na "aie-Ottman- a'
poszkodowanych W ich
! we własnym imieniu występował
swego adwokata Paweł z powodz- -
111 cywilnym o czterysta kilkadzie-tysięc- y
złotych tytułem poniesio- -
n strat
toprawa odbyła się w ciągu jedne-JM- a
w sali prawie nustei fidyż jedno- -
Nie rozpoczynał się wielki i bardzo
Pcyjny proces o morderstwo na tle
fjcznym Prasa a z nią i publiczność
były zajęte tamtym by zbytnio in-aou-- ać
sio sprawa badż co bądź odle- -
Mr i przycichła
wołani w charakterze ekspertów
BlCy U' łnOfllia ńntiińnl-Hfil- i cllio
P EłoWnefTO mntvwn nhmnu nclfnrłn
(lultmana Rvłn r7Pr7--ni 7iirifilnif mrtż- - ~-1- -— ii ij wynalazca miał podstawy -do u- -
"filia W dnkmA „„„„ I_~l„ „ "swegu nautvuivu ayu-czneg- o
Ponieważ zaś liczni świadko- -
°l6rd7ltl~n-hrTltrrili-nTrr- Ai II mini-- -
fjwnego kauczuku ''Onłima" miała
Mletykauczuku -- prawdziwego"
"J'i1-"J1t- - uicgiytii nic
-tł- umaczyć -- przyczyn rdla któ--
POZJliei Wnnninlr "„to „„) „111"
%'it i'"'"aiaiu„ 1111 liiucgu jdi 1~ QOl)ra UMfiro nclrorjnnsnn Pnnlo
oskarżony zgadzał się zwrócić
nAnioc Ann rt-nnit- t nH
"" tO C0 mil 7n ounnioicV iinli
Diona również została i jego" --do-
°'a- - Wyrok oczywiście ku obopól- -
' woleniu stron był uniewin-- m' ullimiriniiMnnn nii:nnn
4undHVm
'"-"'- WJ WUlHiUIIU JUZ
tóf°-ZUmieć- ' źe kw5te powództwa
utyć z Wlnsnni Honntii Pmnl
1 dodiA J~ _:-- _ _ t
i:aa'%"li~'Za onamszKi0oł:de„Jowja—ensizecz:euo:boiKercąagnt„ae
'Wił nN7llrin --- ua na czas siearmu mie
--"Nn- „uu-vB3- me 5traciI pan La
71
czuł dudnienie krwi w uszach Zacisnął
pięści w kieszeniach Straszliwy mor- derczy przymiotnik: "nasz nasza na- sze"!
Nie słyszał psalmów ani rzężenia Btrąabuernieznsupduzsozncyzał śpociezwu ezmnieozdnsazjeodmł egood
gromady Jamniczym truchtem prze-drept- ał dworcowy placyk skręcił w małą
uliczkę za ruiną parterowego domku
kolebał się niezgrabnie w biodrach cze- goś szukał Rozdygotany Grzegorczyk po- biegł za nim
Minęli zaułek Przeszli przez puste
podwórze Zrównali kroki między dwo-ma
usypiskami cegieł popiołu i osmolo-nych
belek Dopadł go między kłębowi- skiem poskręcanego żelastwa a brze-giem
krateru Tutaj spadła kiedyś pięć- -
seiKuowKa
— Oddaj! — powiedział zdławionym
głosem
— Właściciel zielonego kapelusza za
mrugał małymi rzęsami
— Oddaj! — powtórzył pokazując
palcem na odznakę — Oddaj nasz krzyż!
— Verrueckt?
— Zdejmuj!
— -- To moje Kupiłem! — oczka Z3
białymi rzęsami' latają niespokojnie
— Byłeś w Polsce?
— Nie byłem
— Skąd to masz?
— Kupiłem
— Kupiłeś? To sprzedaj! Za dwie
marki ale już!
—Nie sprzedam To pamiątka
— Co? Pamiątka? — złapał go za
rękaw — Pamiątka? Dajesz po dobro-ci
bo
Bauer sięgał mu do brody Był jed-nak
krępy nabity w sobie
— Precz! — wycharczał — Gełi weg
du polniscber
Zamierzył się ale zanim podniósł
rękę Grzegorczyk wbił mu pięść w śro-dek
twarzy Uderzył z furią Raz drugi
trzeci
Bauer potknął się o cegły' i upadł w
popiół Zakryła go biała burzawa wzbita
z głębi leja Ale nie krzyczał Nie wzywał
ratunku Słychać było jedynie w oddali
pobożny śpiew Szwajcarów z Armii Zba-wienia
a tu w pobliżu zadyszany ast-matyczny
oddech pobitego człowieka Po
chwili bauer wygramolił sie z leia krew
szła mu z rozciętej wargi Zamroczony
ciosami drżącymi rękami szukał kape-lusza
Znalazł go w ruinach Otrzepał filc
tV
swoim wynalazku? — sarkastycznie "z-apytał
so Paweł wręczając mu nazajutrz
gruby plik banknotów
98
Ottman spojrzą] nań ponurym wzro-kiem:
'
— Nio strapiłem? Tak sie nanu zda
je Stiaciłem więcej niż wolno mi było
"
r--- _l
siracic airaciieiii L- -! fJ1 ul-zuwu-m:
— A)e za dobrą gotówkę! Nikt zre-sztą
o tym nie wie
— Ja wiem to mi aż nadto wystarcza
— opuścił głowę Ottman
Paweł przyglądał mu się z uśmie-chem
politowania Zawsze wprawiało go
w przykre zdziwienie to tak częste u lu-dzi
przywiązywanie niepomiernie wiel-kiego
znaczenia do kwestii etyki pojęcia
przecież na wskroś umownego warun-kowego
zależnego chociażby od szero-kości
geograficznej od mody czy od
widzi mi się kilku jegomościów wyda-jących
ustawy Uważał to za brak zdol-ności
indywidualnego rozumowania za
słabość i symplicyzm duchowy Oczywi-ście
nie znaczyło to by zaprzeczał po-trzebie
istnienia pewnych form pew-nych
ceremoniałów obcowania składa-jących
daninę przesądom moralnym U-waż- ał
jednak że robienie z nich "troki
jest tylko paradoksem zakłamaniem w
ktnrym grzęzną prostaczkowie Nie wąt-pił
też że każdy z nich po paru doświad- -
wać siebie Taką też przepowiednią po-żegnał
Ottmana
'" I tak przebrzmiała i w gruncie rzeczy
od dawna załatwiona sprawa "Optimy"
zbyt wiele pochłonęła czasu Trzeba
jednak było te formalności prawne po-załatwiać
Paweł nie cierpiał zostawiać
za sobą rzeczy nie ukończonych Tymcza-sem
zaczynało się tyle nowych!
Przede wszystkim sieć agentur roz-rastała
się i musiała rozrastać się 5tale
Różnorodność oczek tej sieci stawała się
coraz bardziej skomplikowana w miarę
komplikacji zasięgu rozmaitych intere-sów
Pawła Były wśród nich firmy bu-dowla- ne
biura techniczne fabryki i to-warzystwa
transportowe domy towaro-we
i kantory bankierskie zakłady prze-mysłowe
firmy wydawnicze asekura-cyjne
leśne kopalniane eksploatacyjne
terenowe kolonizacyjne wszelkiego za-i- „
„c7iHp(to kalibru występujące
I pod najróżniejszymi szyldami pisanymi
językach Administra
vi najroznatszych
Wf
"ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (June) Środa 7 1961 STR ?
z tynku Odkręcił odznakę i wręczając
ją podporucznikowi stęknął głucho 'z
nienawiścią:
— Bitte schoen
I ukłonił się nisko aż mu ryża czu-pryna
spadła na oczy
— Danke schoen — ndnnwiecbiił
Grzegorczyk i wetknął mu dwie marki
do kieszeni
Wracał na Pestnlozzi-Slrisc- p okreżnn
drogą żeby nie słyszeć dętej orkiestry
i uuaującycn psalmów Wracał z krzy
żem harcerskim Ściskał go w ręku Od-ruchowo
chciał uciekać Jak złodziein- - szek ze zltoym zegarkiem Sycił oczy zdo-byczą
Na odwrotnej stronie odznaki do-strzegł
miniaturowy napis: "Stanisław
Reising Grawer Warszawa Niecała i"
Doznawał niezwykłych uczuć Przepeł-niała
go radość skażona zawstydzeniem
i upokorzeniem Spływała na nieeo ulea
i to odurzenie jakie daje spełnienie
zemsiy Aie nade wszystko był wzruszo-ny
zbierało mu się na płacz Niósł pod
powieką gorąca kronle wstvdu Pobił
człowieka W imię protestu przeciwko
oKruciensiwu zachował się jak hitlero-wiec
Cóż za ohvda! Któż to nnwipihinl
"Synowie katowanych stają się wyśmie
nitymi terrorystami"?
Mam krzyż z liliika! — nwślal —
Odzyskałem symbol naszej rozstrzelanej I
t-l-łlł-
l rt Art! Tn vt I——! u -- _l_ —11 — Ł uuuuuaii diiiiii juzyz naszyci! entupcotw 1
z Grunwaldzkiej! Ale to gest który mi
przynosi nową porażkę: bo oto wypełza
ze mnie nieuleczalna polska bestia Nie
ma od niej ucieczki nie ma przed nią
ratunku Można być bez ojczyzny ale
czy można przestać być Polakiem? Czy
można przestać być Niemcem Chińczy-kiem
lub Zulusem czy można przesiać
być sobą? Wszędzie na ciebie czyha i
wszędzie cię odnajdzie twoja zachłanna
zazdrosna i mściwa ojczyzna ten '"zbio-rowy
obowiązek" "istność moralna" —
ubierajcie ją w najpiękniejsze słowa! —
ale to płód zatruty Baal którego nosisz
w sobie "Ojczyzno daleka za wojną za
rzeką — wyroku niebieski na serce czło-wieka"
— Co się stało? Czy cię pobili? —
przeraziła się Urszula — Skąd wracasz
blady ze wściekłości z krwią na ręku?
— Nic się nie stało — skłamał —
Skaleczyłem się przechodząc przez rui-ny
I nagle uprzytomnił sobie nową klę-skę
Nie można przeskoczyć swego cie-nia
A jednak jest między nimi rów nie
do zasypania Miłość jest zbyt kruchą
kładką między dwoma brzegami Na dnie
rowu płynie strumyk trucizny Nie ma
odwagi powiedzieć jej o knyżu harcer-skim
i o pobiciu bauera Nie chce jej
sprawiać przykrości? A może boi się po
prostu że ona cudzoziemka-niećudzo-ziemk- a
tego odrucłiu nie zrozumie?
Ogarnął go żal Poczuł na chwilę pre-tensję
do dziewczyny: cóż by jej szko- -
r-C-ysr-TrTrT'ŁT-Ł-g-T-T--ITT't'Ł't-'t-T'T-ŁT-T-T'T-
łX--t-Ł-tTt-InTTT-ł'TTTTTTł'in't'ł'łl
cja tej machiny zatrudniała w centrali
kilkuset urzędników a przecież stano-wiła
zaledwie połowę pracy jaka w re-zultacie
uderzała o biurko Pawła nie-ustannymi
falami
Pb wielkim krachu kauczukowym i
zaburzeniach w przemyśle przetwórczym
produkcja kauczuku zaczęła wzrastać w
szybkim tempie Paweł nie omylił 'się
Odprężenie przeszło nawet oczekiwania
dobrze obeznanego z rynkiem Willisa
Resztki nie wykupionych akcji zwyżko-wały
z dnia na dzień Konsumcja wracała
do pełnej normy Pomimo to Paweł uznał
za konieczne osobiste zlustrowanie głów-nych
ośrodków plantacji kauczukowych
Jak mówili jego bliżsi współpracownicy
miał "srocze' oko" Polegało to na wy-jątkowej
zdolności czy też na zdumiewa-jącym
szczęściu wyłapywania w kilome-trowych
kolumnach cyfr i w stertach
raportów tych właśnie miejsc na któ-rych
zamaskowaniu autorom mogło zale-żeć
łych błędów w gospodarce niekon-sekwencji
czy niedopatrzeń miejscowych
dyrektorów Dzięki swej fenomenalnej
pamięci i owemu sroczemu oku szybko
doszedł do wniosku że dochodowość
plantacji brazylijskich jest niewspółmier
na do ich wartości ze zaś w grę wcho-dziły
nie byle jakie sumy postanowił
rzecz zbadać na miejscu
Nawet było mu to poniekąd na rękę
i w całym szeregu spraw innych Zrobił
właśnie kilka pociągnięć które mogły
wywołać niezadowolenie w krajowych
sferach rządowych w kołach kapitali-stów
holenderskich a także i w admini-stracji
interesów samego Willisa Tu
przeprowadził nieoczekiwane trzy grub-sze
operacje finansowe Willisa zaś ude-rzył
po kieszeni wymówieniem udziału
w kosztach ubezpieczenia transportów
surowca 'Była to- - pierwsza próba poka-łanl- a
"Amerykaninowi pazurów robiona
nie tyle dla doraźnej korzyści ile dla
nastraszenia go na przyszłość i wytar-gowania
lepszych warunków -- przy orga-nizacji
Banku Pożyczek Międzynarodo-wych
Na okręcie i podczas podróży bra-zylijskiej
zawsze będzie miał możność
porozumiewania się z podwładnymi a
także i możność nieotrzymania tych de-pesz
których nie zechce
Wróciwszy do domu wcześniej niż
zwykle zastał Krystynę przy kolacji i
swoim zwyczajem zaczął jej wykładać
cel i korzyści takiej podróży
— Wyjeżdżając jutro pociągiem o
czwartej trzydzieści — zakończył — zdą-żę
w sam raz do Genui na "Tripolitanię"
odpływającą wprost do Rio de Janeiro
— Jak to już jutro Pawle?
Powiedziała to tak dziwnym £losem
że podniósł oczy znad talerza i przyjrzał
się jej uważnie Była wyjątkowo blada i
oczy miała szeroko otwarte
— Co ci się stało? — zapytał
dziło nauczyć się po polsku? Powinna
mu wyjść na przeciw Ofiarowuje mu co
nocy swoje młode rozpalone ciało mówi
o miłości ale miłość jej jest niedosko-nała
póki nie zrzuci z siebie swej niem-czyzny
"Miłość żąda ofiary" Piękne
zdanie Najpewniej wymyślone przez
tych którzy spodziewają się jej po in-nych
— przyłapał się na niesprawiedli-wości
wobec Urszuli
To jednak Niemka — pomyślał ze
smutkiem — I z tym trzeba się pogo-dzić
W imię miłości
— O czym ty znowu myślisz Stofi?
— spojrzała mu prosto w oczy
— O tobie — skłamał — Tylko o
tobie
Myślał właśnie o młodszym bracie
Musiały Alosiu Drzvlai)anvm na Slarvm
Rynku w mundurze harcerskim Czy
mały Aloś miał krzyż na piersi w chwili
umierania?
Wszystkie droi prowadza na Grun
waldzką
Pod koniec kwietnia dwai Anclicv
w cywilu aresztowali dr Huberta i wy-wieźli
eo do Hanoweru Za co? Nikt nie
wie Najrozmaitsze można snuć domy
sły Podobno miłośnik renesansowych
nagrobków podczas wojny zajmował się
fachowym rabunkiem dzieł sztuki w kra-jach
podbitych
— Powinniśmy go ratować — mówiła
Urszula z miną zatroskaną — Należysz
do zwycięskiego obozu aliantów mówisz
po angielsku Trzeba byś poszedł do Mi-lilar- y Government zasięgnąć języka
— Ani mi się śni — irytował się
Grzegorczyk — Nie należę do "zwycię-skiego
obozu aliantów" wojnę przegra-łem
na równi z wszystkimi porządnymi
ludźmi nie ma wygranych wojen wszy-stkie
wojny są przegrane — to raz! A
po drugie: Hubertowi nic nie będzie ani
złego ani dobrego Niemca anglosascy
diabli nie wezmą! Wypuszczą go po ty-godniu
Grubsze ryby wypuszczają z po-całowaniem
ręki Nie znasz się na me-chanizmie
spraw tego świata! Jeśli nie-winny
doktorek-rozpruwac- z wyrżnął z
zimną krwią siu ludi dadzą mu pół
roku Jeśli wyrżnął kilka tysięcy pusz-czą
go z honorem po kilku dniach Wy-sokość
kary jest odwrotnie proporcjo-nalna
do ilości popełnionych przestępstw
— to pierwsza zasada powojennego wy- miaru sprawiedliwości Jeśli mu w Ha-nowerze
udowodnią że wrzucał ludzi
do pieca na rozkaz z "góry" sąd zwróci
mu uwagę na niestosowność podobnego
postępowania Jeśli przewód wykaże że
doktorek palił i zagazowywał z własnej
inicjatywy ("private enterprise") goto-wi
mu łupnąć kilka tygodni zaostrzonego
aresztu bez radia i bez gazet! A kto wie
czy za każdy dzień pobytu w angielskim
więzieniu przyszłe demokratyczne i su-werenne
Niemcy nie zapłacą mu tysiąca
marek odszkodowania?
Usta jej drżały gdy mówiła:
— Ja rozumiem że jest to potrze-bne
że to jest ważne Ale podróż ta-ka
Pawle znowu nie będzie cię tak
długo! Pawle będę znowu czekała na
ciebie miesiąc a może i więcej Jakie
to okropne!
— No nie trzeba przesadzać — stro-pił
się nieco — zaraz okropne! Sama
Krysieńko widzisz że podróż jest konie-czna
Nic nie odpowiedziała Bąknął jeszcze
kilka zdań wytłumaczenia i umilkł ów-nie- ż
Było mu przykio Gdy pizesli do
salonu pociągnął ją ku sobie i posadził
na kolanach Nie opierała się nie zrobiła
żadnego ruchu obrony a przecież odczuł
doskonale że zrobił to wbrew jej woli
Pozwalała się całować i sama całowała
go jak zwykle a przecież wiedział że
zadaje sobie przymus
Spostrzegł to po raz pierwszy Zaw-sze
przyjmowała kaztlą jego pieszczotę
z taką radością z taką jakby wdzięczno-ścią
Rozpromieniała się przy każdym
cieplejszym słowie a gdy mówił jej o
swoich planach gdy dzielił się z nią
myślami o ludziach i zdarzeniach wsłu-chiwała
się ze skupioną uwagą i z nieu-krywanym
zachwytem Wprawdzie ostat-nimi
casy coraz rzadziej mogły zdarzać
się chwile lomów no a pieszcot jesz-cze
rzadziej
Wracał do- - domu bardzo zmęczony i
kładł się do łóżka usypiając natych-miast
Gdy przychodziła powiedzieć mu
dobranoc najczęściej już tego nie sły-szał
lub tylko przez sen czuł jej poca-łunek
na ustach i orientował się ze wy-chodzi
na palcach gasząc światło
W tym stanie rzeczy nie widział nic
nienormalnego Wiedziała przecie do
skonało jak wiele pracuje i nie mogła
mu robić żadnych zarzutów Cały swój
wolny cas jej poświęcał nie dzielił go
7 nikim innym a że tego czasu było co-raz
mniej to nie zależało przecież od
jego woli
Dziś jednak po raz pierwszy wydało
mu się że w sposobie zacłiowania się
Krystyny jest jakby ton hamowanego
wyrzulu Najpierw zdziwiło go to póź-niej
zirytowało a później napełniło
współczuciem Rzeczywiście odjeżdżał na
dwa prawie miesiące i zostawiał ją sa-mą
Wprawdzie prowadziła teraz samo-dzielnie
Zakłady Przemysłowe Braci
Dalcz i wiele miała z tym roboty jed-nakże
należało wziąć pod uwagę że jest
kobietą i że jej ambicje nie tylko w tym
kierunku mogą znaleźć zaspokojenie Po-czątkowo
przyszło mu na myśl wciąg-nięcie
jej do własnej pracy wydało mu
się wszakże czymś nieodpowiednim nie-stosowanym
może nawet krzywdzącym
Zdziwiła go własna refleksja lecz wy-tłumaczył
się przed sobą krótkim: "tak
bcizie lepiej"
ADWOKACI i NOTARIUSZE
E H ŁUCK BA LLB
(ŁUKOWSKI)
I R H SM ELA BA LLB
ADWOKACI OBROŃCY
NOTARIUSZE
Wspólnicy firmy praunloiej
BUney Pasternak Łuck Smela
Englelson & Wation
57 BLOOR ST W rój: llay WA 5-38-
4$ Oddział w ThlscletoKn
Wieczorami ta telrfunli'rnm
porozumieniem 1 S
STEFAN A
MALICKI LLH
ADWOKAT OBROŃCA
NOTARIUSZ
Biuro łel: AT 9-03-
01 W poniedziałki i środy od
U 30 do 9 wlecz
W soboty od 10 lo 12 w poł
383 Roneesvallei Av
LE 4-88- 15
E V MATURA LU!
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
10 Adrlald St LaW Toronto 1 Ont Tl Biura — EM 4 3835
Mleuk — LE 1-54- 32
100 W
GE0RGE DEN DA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mńwl po polsku
1134 Dundas SI W Toronto
Tel LE 4-84-
31 I LE 4-84-
32
S
JAN L Z G0RA
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
Teł Biuru: LE 3-12-
11
1479 Queen St W — Toronto
BIELSKI & BIELSKI
Adwokaci Notariusza Obrońcy
Załatwiamy wszelkla iprawy cywilne I karne
CM DULSKI BA BCL
VW BIELSKI B COMM
Suito 104
Board ot Trąd Bulld
II ADCLAIDE ST W TORONTO
1 TEL: CM 2-13- 51 TEL: CM 4 7łt4 aw
Toronto Ont
I °
1
vSm&twmffi-ft- Z
Głi&im'ZlCir "''
& u_
SiM "W
G HEIFETZ
ADWOKAT I NOTARIUSZ
141 Huttn St Watt EM l-lf- tl
S HEIFETZ
NOTARIUSZ
55 Wellington St W Toronto Ont
EM 4 4451 wltcioraml WA 3-4-
415
L8
J & J HARDWARE
Polikl iklad towarów 'telafnycn
imiu iiauyn Kucnennycn craił pny mrów wouocigowycn i egriewanl
J włatćn
45 Queen St W EMi'o-48-ćl nebrpuliamtnnea opbosrlaidiRya w— NUklnictukyatna
IliacJI I onrzcwaulu S
— 1 1_
DENTYŚCI i ii
Oi
Dr W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
(drutl dom llonrrttlallea)
Przyjmuje 7a uprzednim 'telefo-nicznym
porozumieniem
Telefon LE ' ' '
129 Crtnadler RJ
Dr S D BRIGEL
LEKARZ DENTYSTA"
CHIRURG — STÓMATOLOO
chorób my u1n
1'Ljflclan'ii & Suręeoiin' llulldluji
Kancelaria No 270
86 Bloor St W — Toronto Tlfon WA 2-O0-
56 iw
Dr E WADIMA
DENTYSTA
Oodziny: 10— li' 1 2— a
386 Batliunt St L EM 4-65-
15
- W ±
OKULIŚCI
lljiil"'
Okullttka
Br BUKOWSKA BEJNAR OD'
274 Ronceivalli Av
(pnty Reoffruy) Tl LE 2-54-
?3
'
Ocdin przyleć: rodżlennla 10 rano do U ulu-- w łwlioty: od 1(1
4 wlecz
MW i
Jan Alexandrowlcł — Nolary Public
POLSKIE BIURO INFORMACYJNE
Wrawac' rodInnych sp-ilkowy-tli
K Polsce — Konlrakly i nin dokumenty tiniimI cjma ająIntkeooiwiieychTuxw
iiiiiii'ii7i'iiia
618-- A Queen SI West Tel EM 8-54-
41
Slftlllintiif Trnirnl fHiirnnii i- -
- _ UmllMl 3)Mp™
o uueen ar w EM 2-32-
26 HUII
OH
od
od
do
WYJAZDY SAMOLOTOWE I OKRCTOWE
BILETY WYCIECZKOWC I RODZINNE
PHZCDHLACONC BILETY DLA CMICRANT6W
SPROWADZANIE RODZIN I NARZECZONYCH '
MALiCNSTWA "PER PROCURA"
PASZPORTY WIZY DO POI SKI t4 EUROPY
WSCHODNIEJ
NOTARIALNE TŁUMACZENIA DOKUMENTÓW t
WYSYŁKA PACZEK I PILNILDZY
Żądajcie Protpeklów — Telefonujcie iolasiacle sle z zau- - fanlem: loitanlecle obsłużeni — siybko starannie i lolldnio
prip kierownika Diialu Poltkieuo: Jerzego ŁUCKIEGO ]
Korzystajci zohnlikl cen na biletach samolotowych
i okrętowych
Tmmmmmmmmimm U) K4 u mfi i
Jeśli wariylcfi kiedykolwiek o odwiedzeniu Polski
_
a kraju Tioyeli 'njeóio
o kraju nbeliodząceifi lyniqclecie itdnihiia
nrzyń I o vie zwlekając!
my™"
SUJBiS
Polskie" Biuro Podróży "ORBIS"
Warszawa Hmckatl(i '
tclef cm 71 Iplegr Tourorlilt
tclejc 10 108 WA
łorganlzuje Cl przyjemny pobyt w Kraju"
zapewni tniesce we własnym hotelu lub pentonarle
ułatwi zwiedzenie najciekawszych mlejtrowo£cl
wymieni waluty
wypożyczy samochód osobowy z 'kierowca lub bez kierowcy
rady I pomocy w podróżach po kraju
Szczerólovnch informacji udzielają zagraniczne
biura podróży będące korespondentami ORBIS-- u' ' " 20174 51
fKVsffi&Btf9%%- - WTtSMw
v'fat )- - 1 % yfcrify&fy
BA
Stefaniak
sprauotli
M2Sb
Sptcallsti
loronlo
ULGOWE
udzieli
kalesonV''
criss x cross
dla mężczyzn
i chłopców
opaltntowane w r 1t45
Specjalnie zaprojekto-wane
rileuwlerajace
— wygodna guma
w pikle — patentowany
Eamo7amyka]ący tlę
jir6d Crl X Cross
u estetycznym
wyglądzie
7roblone z wysoko
gatunkowej czesa-nej
bawełny
Trwale łatwe do
prania nie wymaga-jące
prasowania
Odpowiednie pŁjkouultl
HiiJi'1 Im' '"'JjJ
aa-a(--4)
-flr- -~~~"ljp$"
3
- h
1
5 T łWSSej - ' $ festtefi P- - ' T
L li
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 07, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-06-07 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000096 |
Description
| Title | 000192b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | Tadeusz Nowakowski J80Z WSZYSTKICH SWIETYC H WneiJde praw autorskie zastrzelone (Copyrtgut by T Nowakowski) nwpfforczyka uderzył przeraźliwy Uatefc unoszący się nad rozśpiewaną juadką naprawiaczy świata rrzygnę- - Kii bq czaił uuuiuti lugiicuuffc miny Erajcarów i Szwajcarek nasuwały po-Urzen- ie że zorganizowana miłość bliź-H- L nie sprawia im najmniejszej przy- - MOŚci Odbywała się tutaj ceremonia Byoeona z luazruej rauusci uezauszna Bnagie ściany kalwińskiego zboru Czy fgrsjcarski Pan BÓS n'2dy sle nie uśmie-- gjJJ £jlW3'"J " — - w 1IUU1IIU- - l-"'- -- Ij ludzie sziaciieuii iuuzie murzy po §erci pójdą prościutko do nieba! Ska- - leniały spiżowy iimiiaiiiiaryziii mo- - aia dęta w trąuy ziocone ouigocząca starczych gardłach pobożność a może kły altruizm z aseKuracyjnego egoiz-Dowet- y chód krypt i sarkofagów: } w tej zracjonalizowanej miłości Bwieka nie ma czegoś okrutnie anty- - ikiego? Juz miał się odwrocie pieca- - SI od ciżby gdy wzrok jego przypadko- - sDOCzał na niewyrośniętym ale za to czystym bauerze w średnim wieku bauerze w zielonym myśliwskim ka- - ffeuszu Dziwny to był kapelusz! Ozdo-Kn- v 'muszelkami na zielonej rypsowej JHrta wabił oko widza-miotełk- ą borsu- - I Kogucim piorKiem sreorem tury-lanyc- h blaszek i świecidełek [Grzegorczyk nie dowierzając wla-v- m oczom podszedł bliżej"""iia zawa-rto odwiniętym rondzie kapelusza Ustrzegł znajomą odznakę: krzyż nar-HLk- i! Aż go ścisnęło za gardło Na pe-- JK) "zdobyty" w Polsce! Trofeum my- - WtHHKlłMr!ACl: Uf iUin' iWifUnJiSfIilłnlJnTill aAilMaij 4ICnHi uPncninunnlmu {Kkrótkich nogach rozkraczony bauer z litami w kieszeni musiał się wedrzeć m jednego z naszych mieszkań! Albo [pał ją iwtuenuis iiasyycu uiiop- - Ml bijącym sercem spoglądał na po-ffica- ną lihjkę na wianuszek dębowy i fcowy na trzy literki ZHP — Zwią-- Harcerstwa Polskiego na inny nai-- serdeczny skrót ryty na lilijce: 10 fllA7V7t1!l MnilVn Pnnto ! nu najsłodszy nasza przedwojenna a dumna wyrywająca się do życia ość nasza pieśń skrzydlata salwa- - przerwana w pierwszej zwrotce! Zło- - is lunka oznaczała stopień "ćwika"! byłem "ćwikiem"! Iluż to naszych Mw" i Grunwaldzkiej rozstrzelano ed Biblioteką! N'o czekaj ty — przełknął zatrutą i? Nienawiść zalewała mu oczy Po EFŁ'tSS:VSLSłVSkV'TJ'V:irt't'tV't'ŁS:'Ł'ŁV-t'- V Tadeusz DołcgaMostowicz T Różne okoliczności złożyły się na to trzeba było przesunąć dafe procesu Msze trzy miesiące Gdy wreszcie roz- - m została wyznaczona wszysino juz w najciroDniejszycn szczegoiacn go- - Same władze postarały się o to by wsowj- - me nadawać rozgłosu uąclz Mż była (o kompromitacja polskie- - }najazey wobec wielu przemyslow- - wgranieznyen poważnie- - na "aie-Ottman- a' poszkodowanych W ich ! we własnym imieniu występował swego adwokata Paweł z powodz- - 111 cywilnym o czterysta kilkadzie-tysięc- y złotych tytułem poniesio- - n strat toprawa odbyła się w ciągu jedne-JM- a w sali prawie nustei fidyż jedno- - Nie rozpoczynał się wielki i bardzo Pcyjny proces o morderstwo na tle fjcznym Prasa a z nią i publiczność były zajęte tamtym by zbytnio in-aou-- ać sio sprawa badż co bądź odle- - Mr i przycichła wołani w charakterze ekspertów BlCy U' łnOfllia ńntiińnl-Hfil- i cllio P EłoWnefTO mntvwn nhmnu nclfnrłn (lultmana Rvłn r7Pr7--ni 7iirifilnif mrtż- - ~-1- -— ii ij wynalazca miał podstawy -do u- - "filia W dnkmA „„„„ I_~l„ „ "swegu nautvuivu ayu-czneg- o Ponieważ zaś liczni świadko- - °l6rd7ltl~n-hrTltrrili-nTrr- Ai II mini-- - fjwnego kauczuku ''Onłima" miała Mletykauczuku -- prawdziwego" "J'i1-"J1t- - uicgiytii nic -tł- umaczyć -- przyczyn rdla któ-- POZJliei Wnnninlr "„to „„) „111" %'it i'"'"aiaiu„ 1111 liiucgu jdi 1~ QOl)ra UMfiro nclrorjnnsnn Pnnlo oskarżony zgadzał się zwrócić nAnioc Ann rt-nnit- t nH "" tO C0 mil 7n ounnioicV iinli Diona również została i jego" --do- °'a- - Wyrok oczywiście ku obopól- - ' woleniu stron był uniewin-- m' ullimiriniiMnnn nii:nnn 4undHVm '"-"'- WJ WUlHiUIIU JUZ tóf°-ZUmieć- ' źe kw5te powództwa utyć z Wlnsnni Honntii Pmnl 1 dodiA J~ _:-- _ _ t i:aa'%"li~'Za onamszKi0oł:de„Jowja—ensizecz:euo:boiKercąagnt„ae 'Wił nN7llrin --- ua na czas siearmu mie --"Nn- „uu-vB3- me 5traciI pan La 71 czuł dudnienie krwi w uszach Zacisnął pięści w kieszeniach Straszliwy mor- derczy przymiotnik: "nasz nasza na- sze"! Nie słyszał psalmów ani rzężenia Btrąabuernieznsupduzsozncyzał śpociezwu ezmnieozdnsazjeodmł egood gromady Jamniczym truchtem prze-drept- ał dworcowy placyk skręcił w małą uliczkę za ruiną parterowego domku kolebał się niezgrabnie w biodrach cze- goś szukał Rozdygotany Grzegorczyk po- biegł za nim Minęli zaułek Przeszli przez puste podwórze Zrównali kroki między dwo-ma usypiskami cegieł popiołu i osmolo-nych belek Dopadł go między kłębowi- skiem poskręcanego żelastwa a brze-giem krateru Tutaj spadła kiedyś pięć- - seiKuowKa — Oddaj! — powiedział zdławionym głosem — Właściciel zielonego kapelusza za mrugał małymi rzęsami — Oddaj! — powtórzył pokazując palcem na odznakę — Oddaj nasz krzyż! — Verrueckt? — Zdejmuj! — -- To moje Kupiłem! — oczka Z3 białymi rzęsami' latają niespokojnie — Byłeś w Polsce? — Nie byłem — Skąd to masz? — Kupiłem — Kupiłeś? To sprzedaj! Za dwie marki ale już! —Nie sprzedam To pamiątka — Co? Pamiątka? — złapał go za rękaw — Pamiątka? Dajesz po dobro-ci bo Bauer sięgał mu do brody Był jed-nak krępy nabity w sobie — Precz! — wycharczał — Gełi weg du polniscber Zamierzył się ale zanim podniósł rękę Grzegorczyk wbił mu pięść w śro-dek twarzy Uderzył z furią Raz drugi trzeci Bauer potknął się o cegły' i upadł w popiół Zakryła go biała burzawa wzbita z głębi leja Ale nie krzyczał Nie wzywał ratunku Słychać było jedynie w oddali pobożny śpiew Szwajcarów z Armii Zba-wienia a tu w pobliżu zadyszany ast-matyczny oddech pobitego człowieka Po chwili bauer wygramolił sie z leia krew szła mu z rozciętej wargi Zamroczony ciosami drżącymi rękami szukał kape-lusza Znalazł go w ruinach Otrzepał filc tV swoim wynalazku? — sarkastycznie "z-apytał so Paweł wręczając mu nazajutrz gruby plik banknotów 98 Ottman spojrzą] nań ponurym wzro-kiem: ' — Nio strapiłem? Tak sie nanu zda je Stiaciłem więcej niż wolno mi było " r--- _l siracic airaciieiii L- -! fJ1 ul-zuwu-m: — A)e za dobrą gotówkę! Nikt zre-sztą o tym nie wie — Ja wiem to mi aż nadto wystarcza — opuścił głowę Ottman Paweł przyglądał mu się z uśmie-chem politowania Zawsze wprawiało go w przykre zdziwienie to tak częste u lu-dzi przywiązywanie niepomiernie wiel-kiego znaczenia do kwestii etyki pojęcia przecież na wskroś umownego warun-kowego zależnego chociażby od szero-kości geograficznej od mody czy od widzi mi się kilku jegomościów wyda-jących ustawy Uważał to za brak zdol-ności indywidualnego rozumowania za słabość i symplicyzm duchowy Oczywi-ście nie znaczyło to by zaprzeczał po-trzebie istnienia pewnych form pew-nych ceremoniałów obcowania składa-jących daninę przesądom moralnym U-waż- ał jednak że robienie z nich "troki jest tylko paradoksem zakłamaniem w ktnrym grzęzną prostaczkowie Nie wąt-pił też że każdy z nich po paru doświad- - wać siebie Taką też przepowiednią po-żegnał Ottmana '" I tak przebrzmiała i w gruncie rzeczy od dawna załatwiona sprawa "Optimy" zbyt wiele pochłonęła czasu Trzeba jednak było te formalności prawne po-załatwiać Paweł nie cierpiał zostawiać za sobą rzeczy nie ukończonych Tymcza-sem zaczynało się tyle nowych! Przede wszystkim sieć agentur roz-rastała się i musiała rozrastać się 5tale Różnorodność oczek tej sieci stawała się coraz bardziej skomplikowana w miarę komplikacji zasięgu rozmaitych intere-sów Pawła Były wśród nich firmy bu-dowla- ne biura techniczne fabryki i to-warzystwa transportowe domy towaro-we i kantory bankierskie zakłady prze-mysłowe firmy wydawnicze asekura-cyjne leśne kopalniane eksploatacyjne terenowe kolonizacyjne wszelkiego za-i- „ „c7iHp(to kalibru występujące I pod najróżniejszymi szyldami pisanymi językach Administra vi najroznatszych Wf "ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (June) Środa 7 1961 STR ? z tynku Odkręcił odznakę i wręczając ją podporucznikowi stęknął głucho 'z nienawiścią: — Bitte schoen I ukłonił się nisko aż mu ryża czu-pryna spadła na oczy — Danke schoen — ndnnwiecbiił Grzegorczyk i wetknął mu dwie marki do kieszeni Wracał na Pestnlozzi-Slrisc- p okreżnn drogą żeby nie słyszeć dętej orkiestry i uuaującycn psalmów Wracał z krzy żem harcerskim Ściskał go w ręku Od-ruchowo chciał uciekać Jak złodziein- - szek ze zltoym zegarkiem Sycił oczy zdo-byczą Na odwrotnej stronie odznaki do-strzegł miniaturowy napis: "Stanisław Reising Grawer Warszawa Niecała i" Doznawał niezwykłych uczuć Przepeł-niała go radość skażona zawstydzeniem i upokorzeniem Spływała na nieeo ulea i to odurzenie jakie daje spełnienie zemsiy Aie nade wszystko był wzruszo-ny zbierało mu się na płacz Niósł pod powieką gorąca kronle wstvdu Pobił człowieka W imię protestu przeciwko oKruciensiwu zachował się jak hitlero-wiec Cóż za ohvda! Któż to nnwipihinl "Synowie katowanych stają się wyśmie nitymi terrorystami"? Mam krzyż z liliika! — nwślal — Odzyskałem symbol naszej rozstrzelanej I t-l-łlł- l rt Art! Tn vt I——! u -- _l_ —11 — Ł uuuuuaii diiiiii juzyz naszyci! entupcotw 1 z Grunwaldzkiej! Ale to gest który mi przynosi nową porażkę: bo oto wypełza ze mnie nieuleczalna polska bestia Nie ma od niej ucieczki nie ma przed nią ratunku Można być bez ojczyzny ale czy można przestać być Polakiem? Czy można przestać być Niemcem Chińczy-kiem lub Zulusem czy można przesiać być sobą? Wszędzie na ciebie czyha i wszędzie cię odnajdzie twoja zachłanna zazdrosna i mściwa ojczyzna ten '"zbio-rowy obowiązek" "istność moralna" — ubierajcie ją w najpiękniejsze słowa! — ale to płód zatruty Baal którego nosisz w sobie "Ojczyzno daleka za wojną za rzeką — wyroku niebieski na serce czło-wieka" — Co się stało? Czy cię pobili? — przeraziła się Urszula — Skąd wracasz blady ze wściekłości z krwią na ręku? — Nic się nie stało — skłamał — Skaleczyłem się przechodząc przez rui-ny I nagle uprzytomnił sobie nową klę-skę Nie można przeskoczyć swego cie-nia A jednak jest między nimi rów nie do zasypania Miłość jest zbyt kruchą kładką między dwoma brzegami Na dnie rowu płynie strumyk trucizny Nie ma odwagi powiedzieć jej o knyżu harcer-skim i o pobiciu bauera Nie chce jej sprawiać przykrości? A może boi się po prostu że ona cudzoziemka-niećudzo-ziemk- a tego odrucłiu nie zrozumie? Ogarnął go żal Poczuł na chwilę pre-tensję do dziewczyny: cóż by jej szko- - r-C-ysr-TrTrT'ŁT-Ł-g-T-T--ITT't'Ł't-'t-T'T-ŁT-T-T'T- łX--t-Ł-tTt-InTTT-ł'TTTTTTł'in't'ł'łl cja tej machiny zatrudniała w centrali kilkuset urzędników a przecież stano-wiła zaledwie połowę pracy jaka w re-zultacie uderzała o biurko Pawła nie-ustannymi falami Pb wielkim krachu kauczukowym i zaburzeniach w przemyśle przetwórczym produkcja kauczuku zaczęła wzrastać w szybkim tempie Paweł nie omylił 'się Odprężenie przeszło nawet oczekiwania dobrze obeznanego z rynkiem Willisa Resztki nie wykupionych akcji zwyżko-wały z dnia na dzień Konsumcja wracała do pełnej normy Pomimo to Paweł uznał za konieczne osobiste zlustrowanie głów-nych ośrodków plantacji kauczukowych Jak mówili jego bliżsi współpracownicy miał "srocze' oko" Polegało to na wy-jątkowej zdolności czy też na zdumiewa-jącym szczęściu wyłapywania w kilome-trowych kolumnach cyfr i w stertach raportów tych właśnie miejsc na któ-rych zamaskowaniu autorom mogło zale-żeć łych błędów w gospodarce niekon-sekwencji czy niedopatrzeń miejscowych dyrektorów Dzięki swej fenomenalnej pamięci i owemu sroczemu oku szybko doszedł do wniosku że dochodowość plantacji brazylijskich jest niewspółmier na do ich wartości ze zaś w grę wcho-dziły nie byle jakie sumy postanowił rzecz zbadać na miejscu Nawet było mu to poniekąd na rękę i w całym szeregu spraw innych Zrobił właśnie kilka pociągnięć które mogły wywołać niezadowolenie w krajowych sferach rządowych w kołach kapitali-stów holenderskich a także i w admini-stracji interesów samego Willisa Tu przeprowadził nieoczekiwane trzy grub-sze operacje finansowe Willisa zaś ude-rzył po kieszeni wymówieniem udziału w kosztach ubezpieczenia transportów surowca 'Była to- - pierwsza próba poka-łanl- a "Amerykaninowi pazurów robiona nie tyle dla doraźnej korzyści ile dla nastraszenia go na przyszłość i wytar-gowania lepszych warunków -- przy orga-nizacji Banku Pożyczek Międzynarodo-wych Na okręcie i podczas podróży bra-zylijskiej zawsze będzie miał możność porozumiewania się z podwładnymi a także i możność nieotrzymania tych de-pesz których nie zechce Wróciwszy do domu wcześniej niż zwykle zastał Krystynę przy kolacji i swoim zwyczajem zaczął jej wykładać cel i korzyści takiej podróży — Wyjeżdżając jutro pociągiem o czwartej trzydzieści — zakończył — zdą-żę w sam raz do Genui na "Tripolitanię" odpływającą wprost do Rio de Janeiro — Jak to już jutro Pawle? Powiedziała to tak dziwnym £losem że podniósł oczy znad talerza i przyjrzał się jej uważnie Była wyjątkowo blada i oczy miała szeroko otwarte — Co ci się stało? — zapytał dziło nauczyć się po polsku? Powinna mu wyjść na przeciw Ofiarowuje mu co nocy swoje młode rozpalone ciało mówi o miłości ale miłość jej jest niedosko-nała póki nie zrzuci z siebie swej niem-czyzny "Miłość żąda ofiary" Piękne zdanie Najpewniej wymyślone przez tych którzy spodziewają się jej po in-nych — przyłapał się na niesprawiedli-wości wobec Urszuli To jednak Niemka — pomyślał ze smutkiem — I z tym trzeba się pogo-dzić W imię miłości — O czym ty znowu myślisz Stofi? — spojrzała mu prosto w oczy — O tobie — skłamał — Tylko o tobie Myślał właśnie o młodszym bracie Musiały Alosiu Drzvlai)anvm na Slarvm Rynku w mundurze harcerskim Czy mały Aloś miał krzyż na piersi w chwili umierania? Wszystkie droi prowadza na Grun waldzką Pod koniec kwietnia dwai Anclicv w cywilu aresztowali dr Huberta i wy-wieźli eo do Hanoweru Za co? Nikt nie wie Najrozmaitsze można snuć domy sły Podobno miłośnik renesansowych nagrobków podczas wojny zajmował się fachowym rabunkiem dzieł sztuki w kra-jach podbitych — Powinniśmy go ratować — mówiła Urszula z miną zatroskaną — Należysz do zwycięskiego obozu aliantów mówisz po angielsku Trzeba byś poszedł do Mi-lilar- y Government zasięgnąć języka — Ani mi się śni — irytował się Grzegorczyk — Nie należę do "zwycię-skiego obozu aliantów" wojnę przegra-łem na równi z wszystkimi porządnymi ludźmi nie ma wygranych wojen wszy-stkie wojny są przegrane — to raz! A po drugie: Hubertowi nic nie będzie ani złego ani dobrego Niemca anglosascy diabli nie wezmą! Wypuszczą go po ty-godniu Grubsze ryby wypuszczają z po-całowaniem ręki Nie znasz się na me-chanizmie spraw tego świata! Jeśli nie-winny doktorek-rozpruwac- z wyrżnął z zimną krwią siu ludi dadzą mu pół roku Jeśli wyrżnął kilka tysięcy pusz-czą go z honorem po kilku dniach Wy-sokość kary jest odwrotnie proporcjo-nalna do ilości popełnionych przestępstw — to pierwsza zasada powojennego wy- miaru sprawiedliwości Jeśli mu w Ha-nowerze udowodnią że wrzucał ludzi do pieca na rozkaz z "góry" sąd zwróci mu uwagę na niestosowność podobnego postępowania Jeśli przewód wykaże że doktorek palił i zagazowywał z własnej inicjatywy ("private enterprise") goto-wi mu łupnąć kilka tygodni zaostrzonego aresztu bez radia i bez gazet! A kto wie czy za każdy dzień pobytu w angielskim więzieniu przyszłe demokratyczne i su-werenne Niemcy nie zapłacą mu tysiąca marek odszkodowania? Usta jej drżały gdy mówiła: — Ja rozumiem że jest to potrze-bne że to jest ważne Ale podróż ta-ka Pawle znowu nie będzie cię tak długo! Pawle będę znowu czekała na ciebie miesiąc a może i więcej Jakie to okropne! — No nie trzeba przesadzać — stro-pił się nieco — zaraz okropne! Sama Krysieńko widzisz że podróż jest konie-czna Nic nie odpowiedziała Bąknął jeszcze kilka zdań wytłumaczenia i umilkł ów-nie- ż Było mu przykio Gdy pizesli do salonu pociągnął ją ku sobie i posadził na kolanach Nie opierała się nie zrobiła żadnego ruchu obrony a przecież odczuł doskonale że zrobił to wbrew jej woli Pozwalała się całować i sama całowała go jak zwykle a przecież wiedział że zadaje sobie przymus Spostrzegł to po raz pierwszy Zaw-sze przyjmowała kaztlą jego pieszczotę z taką radością z taką jakby wdzięczno-ścią Rozpromieniała się przy każdym cieplejszym słowie a gdy mówił jej o swoich planach gdy dzielił się z nią myślami o ludziach i zdarzeniach wsłu-chiwała się ze skupioną uwagą i z nieu-krywanym zachwytem Wprawdzie ostat-nimi casy coraz rzadziej mogły zdarzać się chwile lomów no a pieszcot jesz-cze rzadziej Wracał do- - domu bardzo zmęczony i kładł się do łóżka usypiając natych-miast Gdy przychodziła powiedzieć mu dobranoc najczęściej już tego nie sły-szał lub tylko przez sen czuł jej poca-łunek na ustach i orientował się ze wy-chodzi na palcach gasząc światło W tym stanie rzeczy nie widział nic nienormalnego Wiedziała przecie do skonało jak wiele pracuje i nie mogła mu robić żadnych zarzutów Cały swój wolny cas jej poświęcał nie dzielił go 7 nikim innym a że tego czasu było co-raz mniej to nie zależało przecież od jego woli Dziś jednak po raz pierwszy wydało mu się że w sposobie zacłiowania się Krystyny jest jakby ton hamowanego wyrzulu Najpierw zdziwiło go to póź-niej zirytowało a później napełniło współczuciem Rzeczywiście odjeżdżał na dwa prawie miesiące i zostawiał ją sa-mą Wprawdzie prowadziła teraz samo-dzielnie Zakłady Przemysłowe Braci Dalcz i wiele miała z tym roboty jed-nakże należało wziąć pod uwagę że jest kobietą i że jej ambicje nie tylko w tym kierunku mogą znaleźć zaspokojenie Po-czątkowo przyszło mu na myśl wciąg-nięcie jej do własnej pracy wydało mu się wszakże czymś nieodpowiednim nie-stosowanym może nawet krzywdzącym Zdziwiła go własna refleksja lecz wy-tłumaczył się przed sobą krótkim: "tak bcizie lepiej" ADWOKACI i NOTARIUSZE E H ŁUCK BA LLB (ŁUKOWSKI) I R H SM ELA BA LLB ADWOKACI OBROŃCY NOTARIUSZE Wspólnicy firmy praunloiej BUney Pasternak Łuck Smela Englelson & Wation 57 BLOOR ST W rój: llay WA 5-38- 4$ Oddział w ThlscletoKn Wieczorami ta telrfunli'rnm porozumieniem 1 S STEFAN A MALICKI LLH ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ Biuro łel: AT 9-03- 01 W poniedziałki i środy od U 30 do 9 wlecz W soboty od 10 lo 12 w poł 383 Roneesvallei Av LE 4-88- 15 E V MATURA LU! ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 10 Adrlald St LaW Toronto 1 Ont Tl Biura — EM 4 3835 Mleuk — LE 1-54- 32 100 W GE0RGE DEN DA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mńwl po polsku 1134 Dundas SI W Toronto Tel LE 4-84- 31 I LE 4-84- 32 S JAN L Z G0RA ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ Teł Biuru: LE 3-12- 11 1479 Queen St W — Toronto BIELSKI & BIELSKI Adwokaci Notariusza Obrońcy Załatwiamy wszelkla iprawy cywilne I karne CM DULSKI BA BCL VW BIELSKI B COMM Suito 104 Board ot Trąd Bulld II ADCLAIDE ST W TORONTO 1 TEL: CM 2-13- 51 TEL: CM 4 7łt4 aw Toronto Ont I ° 1 vSm&twmffi-ft- Z Głi&im'ZlCir "'' & u_ SiM "W G HEIFETZ ADWOKAT I NOTARIUSZ 141 Huttn St Watt EM l-lf- tl S HEIFETZ NOTARIUSZ 55 Wellington St W Toronto Ont EM 4 4451 wltcioraml WA 3-4- 415 L8 J & J HARDWARE Polikl iklad towarów 'telafnycn imiu iiauyn Kucnennycn craił pny mrów wouocigowycn i egriewanl J włatćn 45 Queen St W EMi'o-48-ćl nebrpuliamtnnea opbosrlaidiRya w— NUklnictukyatna IliacJI I onrzcwaulu S — 1 1_ DENTYŚCI i ii Oi Dr W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA (drutl dom llonrrttlallea) Przyjmuje 7a uprzednim 'telefo-nicznym porozumieniem Telefon LE ' ' ' 129 Crtnadler RJ Dr S D BRIGEL LEKARZ DENTYSTA" CHIRURG — STÓMATOLOO chorób my u1n 1'Ljflclan'ii & Suręeoiin' llulldluji Kancelaria No 270 86 Bloor St W — Toronto Tlfon WA 2-O0- 56 iw Dr E WADIMA DENTYSTA Oodziny: 10— li' 1 2— a 386 Batliunt St L EM 4-65- 15 - W ± OKULIŚCI lljiil"' Okullttka Br BUKOWSKA BEJNAR OD' 274 Ronceivalli Av (pnty Reoffruy) Tl LE 2-54- ?3 ' Ocdin przyleć: rodżlennla 10 rano do U ulu-- w łwlioty: od 1(1 4 wlecz MW i Jan Alexandrowlcł — Nolary Public POLSKIE BIURO INFORMACYJNE Wrawac' rodInnych sp-ilkowy-tli K Polsce — Konlrakly i nin dokumenty tiniimI cjma ająIntkeooiwiieychTuxw iiiiiii'ii7i'iiia 618-- A Queen SI West Tel EM 8-54- 41 Slftlllintiif Trnirnl fHiirnnii i- - - _ UmllMl 3)Mp™ o uueen ar w EM 2-32- 26 HUII OH od od do WYJAZDY SAMOLOTOWE I OKRCTOWE BILETY WYCIECZKOWC I RODZINNE PHZCDHLACONC BILETY DLA CMICRANT6W SPROWADZANIE RODZIN I NARZECZONYCH ' MALiCNSTWA "PER PROCURA" PASZPORTY WIZY DO POI SKI t4 EUROPY WSCHODNIEJ NOTARIALNE TŁUMACZENIA DOKUMENTÓW t WYSYŁKA PACZEK I PILNILDZY Żądajcie Protpeklów — Telefonujcie iolasiacle sle z zau- - fanlem: loitanlecle obsłużeni — siybko starannie i lolldnio prip kierownika Diialu Poltkieuo: Jerzego ŁUCKIEGO ] Korzystajci zohnlikl cen na biletach samolotowych i okrętowych Tmmmmmmmmimm U) K4 u mfi i Jeśli wariylcfi kiedykolwiek o odwiedzeniu Polski _ a kraju Tioyeli 'njeóio o kraju nbeliodząceifi lyniqclecie itdnihiia nrzyń I o vie zwlekając! my™" SUJBiS Polskie" Biuro Podróży "ORBIS" Warszawa Hmckatl(i ' tclef cm 71 Iplegr Tourorlilt tclejc 10 108 WA łorganlzuje Cl przyjemny pobyt w Kraju" zapewni tniesce we własnym hotelu lub pentonarle ułatwi zwiedzenie najciekawszych mlejtrowo£cl wymieni waluty wypożyczy samochód osobowy z 'kierowca lub bez kierowcy rady I pomocy w podróżach po kraju Szczerólovnch informacji udzielają zagraniczne biura podróży będące korespondentami ORBIS-- u' ' " 20174 51 fKVsffi&Btf9%%- - WTtSMw v'fat )- - 1 % yfcrify&fy BA Stefaniak sprauotli M2Sb Sptcallsti loronlo ULGOWE udzieli kalesonV'' criss x cross dla mężczyzn i chłopców opaltntowane w r 1t45 Specjalnie zaprojekto-wane rileuwlerajace — wygodna guma w pikle — patentowany Eamo7amyka]ący tlę jir6d Crl X Cross u estetycznym wyglądzie 7roblone z wysoko gatunkowej czesa-nej bawełny Trwale łatwe do prania nie wymaga-jące prasowania Odpowiednie pŁjkouultl HiiJi'1 Im' '"'JjJ aa-a(--4) -flr- -~~~"ljp$" 3 - h 1 5 T łWSSej - ' $ festtefi P- - ' T L li |
Tags
Comments
Post a Comment for 000192b
