000817 |
Previous | 3 of 49 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
i
t l7 r '' if 5ffl ) - K --ty "i "S" y " '" mm
8 łlf ii tiłfi m tj "TrTMMTt?S FQ f7t m ti sj ifiłnHit itTtrtTtTMi Mr tł iITt7i T(i j i Sgii"tlMTt fi nTTTiijarnfiH
I- -
w
Życzenia z Toronto
-- — - ♦ --—- ♦- # — ♦
S&
Zarząd Główny
Kongresu Polonii Kanadyjskiej
SKŁADA
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
Z OKAZJI NADCHODZĄCYCH ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA l NOWEGO ROKU
WIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU
ORGANIZACJOM CZŁONKOWSKIM KPK
I CAŁEJ POLONII KANADYJSKIEJ
arzad Kongresy Polonii
Kanadyjskiej Okręg Toronto
SKŁADA NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
Z OKAZJI ZWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
WIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU ORAZ CAŁEJ
POLONII W METROPOLII TORONTO
E JARMICKA sekretarka J BURSKI prezes
WESOŁYCH ŚWIĄT
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
Wielebnemu Duchowieństwu Organizacjom
Polonijnym i wszystkim Ludziom Dobrej Woli
życzy
KOMISJA OPIEKI SPOŁECZNEJ
KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ
288 RoncesYaHes Ave — Toronto Ont
Parafia
św Stanisława Kostki
w Toronto
Syn Boży narodził się człowiekiem
Ukryty i nie przyjęty —
bo bez widomego majestatu
I& Zbliżmy się Kochani Rodacy
wj do żłpbka Bożej "Dzieciny
jj£ by nam pobłogosławiła
£tf Niech _Moc Pokój i Radość Boża
& towarzyszy Wam w każdym dniu
Nowego 1977 Roku!
OJCOWIE OBLACI
£3
STR 3
Helena Jasińska
W moim dziecinnym świecie
przygotowania do --świąt Boże-go
Narodzenia zaczynały się cl dnia w którym matka roz-poczynała
kleić zabawki na
choinkę Zjawiał się wtedy na
dużym stole w jadalni stos
kolorowych papierów sło-mek
paczki waty różnobarw-ne
kawałki sukna i perkalu
złote i srebrne nici farby gu-nia
arabska i atłasowe wstą-żeczki
— Tylko co sprzątnęłam
pokój a już pełno śmieci na
I-odło- dze — burczała pod no-sem
wierna służąca Janowa
Ale kiedy na choince za-wisły
smukłe baletnice u-śmiecha- jące
się zalotnie do
wiszących obok smętnych pie-rotó- w
koszyczki gwiazdy
pawie oka laleczki w stro-jach
ludowych i nie kończą-ce
się papierowe łańcuchy
stara Janowa łaskawie przy-znawała
— Owszem wygląda w
tym roku całkiem nieźle!
Mama nie lubiła błyszczą-cych
szklanych kulek które
nazywała "czeską' tąfujetą"
Choinka musiała' być1 pod
sam sufit i ubraną zabawka-"m- i
domowego 'wyrobu- -
Siedziałam grzecznie przy
stole nawlekając iią długą ni-tkę
równo pocięte4 słomki i
naciągałam matkęna opowia-danie
"prawdziwych" historii
z jej życia: o podróżach ma-my
wielkim statkiem o mia-stach
noszących dziwne naz-wy
jak Singapore i Nagasa-ki
o chińskim Ocucharzu z
długim czarnym --warkoczem i
n oswojonej małpce Ale na-de
wszystko fascynowała $?mxfeśMmMmąmm
Ks Edword Klimuszko OMI proboszcz
Ks Marian Hryniewicz OMI wikary
Ks Augustyn Michalik OMI kapelan szp
i!MBr Paiweł!Hiylla!OMMI gospoidairz iiii!i
JASEŁKA
55 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku — składamy ?§
°S serdeczne życzenia Organizacjom polonijnym i całej Polonii Niecliaj £?!
°§ Boże Dziecię darzy swoją Miłością niechaj promieniem łask oświetla r~
Kg ścieżki codziennego znoju a trwałą opieką i błogosławieństwem 2n
& cementuje szlachetne dążenia i 'vrace &
j§ Ojcowie Oblaci
r z Parafii św Kazimierza &w
fc Ks R Kosian OMI proboszcz g§
rt Ks M Kucharski OMI &
Si 'Ks AMendrela OMI $
56 " Ks J Rozmysłowski OMI j§
jg -
Ks- - W-- Karciarz OMl g
i ' j1 JriiiunuiiBnh - t - n-Ł-
—i' y jtttr --nr _ -- mźhmmmmmmm m - r ?r
'iLJozeao V farodzema " §
' A'v " " jff
t[ovueęo Koku iiajlepózę źuczedia ' ~3
Ł Szczęścili i powodzenia - S$
przijjacioloin ir znajomym włada ~ j#
Ed 'ZIEMBA 1
MPP iia HigliPajś Ig
B Zawsze gotowy służyć swoim wyborcom gg i'MlMliMiliim5M5?
mnie historia mojej ciotki
która' należała w Warszawie
do partii socjalistycznej sie-działa
w więzieniu i uciekła
za fałszywym paszportem do
Stanów Zjednoczonych
— Tak na zawsze? A czy
inaczej się nazywa? I co to
jest ta "partia"? — dopyty-wałam
się mamy nie mogąc
uwierzyć że można porzucić
Warszawę i staw łazienkow-ski
z łabędziami i mój uko-chany
Ogród Botaniczny
Tuż przed wigilią matka u-klada- jąc
z Janową jadłospis
świąteczny proponowała deli-katnie:
— Może by tak w tym ro-ku
zamówić ryby w tym du-żym
sklepie na Marszałkow-skiej?
— Za nic w świecie — opo-nowała
Janowa — Nigdzie
j-ros-zę
pani nie 'ma tak du-żych
karpi jak u Żydów za
Żelazną Bramą Wezmę pro-szę
pani "nasze" dziecko i
pojadę do hal jak co roku
Ojciec lekko oponował:
— Żelazna 'Brama? Brud i
złe powietrze! Jeszcze nam
się mała zarazi jaką chorobą
A tymczasem "nasze dziec-ko"
wyczekiwało na wyciecz-kę
od szeregu dni Aż nad-chodziła
chwila kiedy Jano
wa przypinała dużą broszkę
w formie kamei do kołnierza
niedzielnej bluzki przewie-szała
przez rękę koszyk z ka-błączki- em i przejęta ważno-ścią
chwili wsiadała ze mną
do tramwaju ściskając kur-czowo
rękę służącej drepta-łam
ahok niej przez wysokie
hale oszołomiona gwarem
targującego się zawzięcie tłu
mu ludzi z 'zachwytem za-trzymując
się przed stragana-mi
z tandetnymi zabawkami
ubraniem i żywnością I cho-ciaż
raził zapach śniętych ryb
i błoto dookoła wracałam do
domu szczęśliwa i pełna wra-żo- n
O dniu wigilijnym myślałam-
-raczej z niechęcią świa-doma
'is nie będę ośrodkiem
zainteresowania rodziców
Wiedziałam bowiem że do
stołu zasiądą razem z nami
młodzi chłopcy sieroty z
warstw robotniczych który-mi
matka opiekowała się
przez całe lata 'Łożyła na ich
wykształcenie ubierała ichw i
podkarmiała Ojciec tolero-- '
wał) te — jak mawiał pobłaż-liwie
— "ciągoty socjalistycz-ne"
żony i nie zwracał uwa-gi
na zazdrosne grymasy nie-znośnej
rozpieszczonej jedy-naczki
Nigdy później nie mogłam
(Dokończenie ze słr 2)
w banku na swoje imię w rok
później już nie żył wpadł pod
ekspres w Ontario mając trzy-dzieści
Ntrzy lata
Mademoiselle Deschamps
dlatego stawiała tę książkę w
centrum naszej uwagi ponie-waż
była ona jej zdaniem
symbolem Quebecu i to jako
takiego we wszystkich możli-wych
jego ujęciach i przekro-jach
jednym słowem byia
mitem — jeziorem a przede
wszystkim jest ona jakże su-gestywnym
obrazem zupełnej
beznadziei stagnacji tej krai-ny
dzikiej i jakże smutnej co
wyraża najlepiej jej bohater-ka
Maria która siedzi przy
oknie patrząc stale na śniegi
wie że nic się nie zmieni bo
zmienić się nie powinno
choćby i było możliwe Ta
beznadzieja Quebecu stanowi
z drugiej strony podniosłą
apoteozę1 bo wyraża jego mo-ralną
ideę Na tym był dzi-siaj
koniec
Teraz quebecka młodzież
wysypała się hurmem na ko-rytarze
niektórzy pochylali
się nad urządzeniami-- z wodą
zdatną do picia i specjalnie'
chłodzoną są one porozmiesz-czan- e
dość gęsto po całym
gmachu- - a każde z napisem
"G H- - Woods OASIŚ The
Ebco Manufacturing Co Co-lumbus
Ohio ' USA" Innf
zjeżdżali windami wpychając
się do nich siłą a j?eszcze inni
poszli do Biblioteki 'Central-nej
ja za nimi mieści sie ona
w "głównej wieży Uniwersyte-tu
i była to dla mnie nowość
że samemu szpera się po ma-gazynach
gdzie stoją małe
stoliczki z lampkami pośród
regałów gdzie można popra-cować
w razie gwałtownej po-trzeby
ale zazwyczaj książki
[wyjęte przez fsiebie z pólek
zwozi się windą pod pachą i
niesie- - do czytelni ''głównej
tam okazuje dyżurnym --wypisując
_ rewersy (sięgnąłem
oczywiście po "Marie Chap-delain- e"
i potem się j£ czyta
w cichej ogromnej "sali gdzie
tylko młode panieńki ze swy-mr'ołówka- mi
(z' wyciśniętym
4
1
f £ "L!
"ZWIĄZKOWIEC — BOŻE NARODZENIE (K-ma- s) 1976 R
dociec jak to się stało że mo-ja
matka i jej siostra wy-chowane
w bardzo bigoteryj-ne- j
rodzinie zdołały się wy-dobyć
z tej atmosfery i dały
się wciągnąć w robotę par-tyjną
W dzień wigilijny
chłopcy podopieczni mamy
przychodzili wypucowani od-świętnie
ubrani i wychodzili
po wieczerzy wigilijnej obła-dowani
podarunkami Uczyli
się świetnie i przynosili dos-konałe
świadectwa
— Widzisz mam nosa — z
dumą mówiła mania — war-to
im pomagać Ci chłopcy
wyrosną na porządnych ludzi!
Po latach z nadejściem
okupacji niemieckiej "chłop-cy"
ci zaopiekowali się ma-mą
a po upadku Powstania
— wywieźli ją z palącej się
Warszawy
Ale najważniejszym dla
mnie wydarzeniem w okresie
świąt były jasełka w schroni-sku
dla chłopców przy ulicy
Litewskisj Tutaj w szarym
domu pod numerem 14 mieś-ciło
się schronisko dla sierot
po robotnikach Było ono pro-wadzone
przez księży W ma-łej
kapliczce przy szkole od-prawiano
co niedzieli nabo-żeństwa
na które wolno by-ło
przychodzić rodzinie i o-pieku- nom
zakładu Z okien
naszej kamienicy przy ulicy
Marszałkowskiej obserwowa-łam
nieraz chłopców ze schro
niska idących parami pod o-pie- ką
dwóch księży
— "Chłopcy są mizerni bla-dzi
i za lekko ubrani — ma-wiała
z przekąsem matka
mierząc niechętnym okiem
czarne sutanny księży I ni-gdy
nie przekroczyła progu
schroniska Ojciec natomiast
popierał działalność księży
wspomagał ich w naturze i
"pieniędzmi Zapewne z tego
tytułu sadzano nas na hono-rowym
miejscu w pierwszym
rzędzie krzeseł Huśtałam no-gami
w białych wełnianych
rajtuzach a w nosie kręrił
zapach magnezji którą wy-czyszczono
mój biały odświę-tny
kożuszek Za mną z tyłu
huczała przepełniona po brze-£- i
sala Wpatrywałem się w
kurtynę i czekałam z niecier-pliwością
kiedy do fisharmo-nii
po prawej stronie zasią-dzie
-- ksiądz 'i zaintonuje ko
lędę: ' t- -
"Wśród nocnej ciszy "
Głos się rozchodzi"
Wtedy zasłona się rozchyli
i zobaczę śpiących pasterzy
a później żłóbek i świętą Ro-dzinę
Nic mi nie -- przeszkadzało
że Matką Boską był ten Mit Marii Chapdalaifiia
napisem Universite de Mont-real
— do nabycia w stoisku
u wejścia centralnego) coraz
to dopadają dużych temperó-we- k
na korbkę przytwierdzo-nych
do lady i szybkimi ru-chami
korbkami pokręcają
Inne niegłośne szmery wywo-łuje
prawie bez przerwy dzia-łający
kserograf dwudziesto-centow- y
Temat do rozważań naza-jutrz:
jak stapia się w powie-ści-Hemo- na
realizm i symbo-lizm
a więc najsampierw ma-my
podane jak są ludzie ubra-ni
opis dokładny niemalże
jak z Balzaka ten jest rolni-kiem
ten drwalem i nawet
się wydaje że jest to począ-tek
powieści tylko środowi-skowej:
obraz ciężkiego życia
chłopów mikrospołeczeństwa
i jego prostej struktury w po-wiązaniu
z pracami tych osad-ników
na wiosnę — w lecie
— w zimie zawsze w rytmie
przyrody oddany sugestyw-nie
prosto zwięźle i wszy-stko
jest powiedziane a tu
tymczasem Maria z prostej
chłopskiej dziewczyny staje
się księżniczką marzeń oczy
zwraca do środka i teraz wi-dzi
wszystko w szaro-biał- ej to-nacji
klimatu wewnętrznego
staje się niemal Panią Bovary
i teraz w jej postaci krystali-zują
się trzy możliwości Que-bec- u
jak Trzy Rzeki (Les
Trois Rhderes): młody drwal
ukochany przez Marię ginie
zasypany gdzieś w śniegach
kiedy do niej powracał pod-czas
okrutnej -- zimy zbłądził i-- )
zgubił drogę w sypkiej kurza-wie
drugi kandydat do jej '
reki co sprzedał ziemię po
ojcach i jest robotnikiem w
Stanach to wizja lepczego ży-cia
odrzucona świadomie choć
po długich wahaniach na
rzecz prostego — 'jak jej oj-ciec
sąsiada któremu Maria
dlatego daje w końcu nadzie-ję
aby— po swym khatarsis
— odważnie podjąć ideał nie-dawno
zmarłej matki biorąc
za: przykład przodków przyby-łych
kiedyś z Francji na jakże
ciężką dolę (przekreślenie
marzenia odrzucenie odmia
WWWWWWVSV
sam chłopczyk który tak
ładnie śpiewa każdej niedzie-li
na Mszy świętej Pastusz-kowie
składają dary potem
uroczystym krokiem nadcho-dzą
Trzej Królowie z długimi
brodami wszyscy się cieszą
i ''Jezusowi wyśpiewują" Te-raz
nadchodzi moja ulubiona
kolęda:
"Nie ma kolebeczki
ani poduszeczki
we żłobie mu położyła
siana pod główeczki"
Lituję się nad biednym
Dzieciątkiem Łzy ściskają
mi gardło ale nie na długo
bo już pastuszkowie zaczyna-ją
na weselszą nutę:
Słowik zaczyna dijszkantem
szczygieł mu dobiera altem
szpak tenorem krzyknie
czasem
a gołąbek gruchnie basem"
Później "mocna scena" mię-dzy
Herodem i diabłem któ-ry
potrząsa długimi widłami
wykrzykując:
"A za twoje grzechy zbytki
Pójdź do piekła
boś ty brzydki'"
Jakże jestem szczęśliwa że
sprawiedliwości stało się za-dość
Jest mi gorąco i cała
twarz pali mnie z przejęcia
Kiedy kurtyna się zasuwa
klaszczę i wołam razem z za-chwyconą
publicznością "bis"
choć nie wiem co to znaczy
Nit potrafię po tylu latach
ocenić poziomu artystycznego
tych widowisk Pamiętam że
kiedyś Herodowi odpadła
broda ku wielkiej uciesze pu-bliczności
że czasami zacina-ła
się kurtyna i ani rusz nie
można było jej zasunąć I pa-miętam
jak raz diabłu wy-padły
z ręki widły i stoczyły
się ze sceny aż pod moje sto-py-
Po wielu' wielu latach sta-nęłam
znów przed kamienicą
rumer 14 przy ulicy Litew-skiej
Dom wyglądał jak zmal-tretowany
życiem stary czło-wiek
Poodbijany tynk u-szkodz- one
mury Siady
wstrząsów tragedii i wielkie-go
cierpienia Napis "Schro-nisko
dla dzieci po robotni-kach"-
znikł tylko na wyso-kości
parteru jakaś ręka wy-malowała
czarną farbą jedno
słowo: "R o z m i n o w a n y"
Zaczęłam iść wolno w kie
runku Marszałkowskiej zanu
rzając się niechętnie w inny
obcy juz dzisiaj świat W u-sza- ch
brzmiały jeszcze długo
słowa i melodia kolędy śpie-wanej
z przejęciem przez chór
chłopięcych głosów:
"Bóg się rodzi
Moc truchleje"
ny) W ten sposób Maria staje
się symbolem życia Quebecu '
sięga nawet wyżyn symbolu
życia ogolę
Janusz Odrowąż-Pieniąże- k
(Fragment książki)
1 Z
11
L-- m
lfg
li
i s
w
snu
S
"v
z
CZE5Ć CHWAŁA NA WYSOKOŚCI
POKÓJ LUDZIOM NA
NIECH BÓG POCHWALONY BĘDZIE
W NIEBIE NA ZIEMI I WSZĘDZIE
Wielebnemu Duchowieństwu z całej
Kanady tak zakonnemu jak i
świeckiemu oraz wszystkim moim
Kochanym Ojcom Oblatom
na wschodzie i zachodzie
całej Polonii i naszym Rodakom w
Polsce i po świecie rozproszonym
zasyłam moje szczere i serdeczne
świąteczne i Noworoczne
Oddany:
O Ojców Oblatów
Matki Boskiej
71 Indian Trail
Toronto Ontario M6R 2A1
Wszystkim Rodakom Zacnemu Duchowieństwu
Drogim Siostrom Polskim Parajiom i ich Człon-kom
Polonijnym Organizacjom Harcerstwu
Młodzieży i Dziatwie
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
GWIAZDKOWE I NOWOROCZNE SKŁADA
Ks 0 A BAGSiK OAAI
- Proboszcz Parafii
Matki Boskiej Częstochowskiej
West Toronto
1
Zdrowych i radosnych
świat Bożego Narodzenia
oraz wiele łask Bożych w Nowym Roku
Parafianom
a także wszystkim
życzy:
KS1 JÓZEF WĄSIK a
z Parafii św Teresy
(w New Toronto)
msMzuwm I &m
E1H
8 8
% Z okazji Świąt i Nowego Roku r§
i
przy
g- -
NISKOŚCI
Życzenia
BT
ADMINSSTRj
Parafiach
św
Kazimi
Wniebowziętej
Stanisława
KŁADAJĄ
KNrAJSERDECZNIEJSZE "ŻYCZENIA
yezeraia Toronto
Prowincjał
Kochanym
Rodakom
lSipMD&
Bożego Narodzenia
UBOn
K@HrlSk'cv?oHiBH
flHIHHKfflflHB
ig PRZEWIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU g
S WSZYSTKIM CZŁONKOM 1 ICH RODZINOM
n CAŁEJ --POLONII IW METROPOLII TORONTOŃSKIEJ J§
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 15, 1976 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1976-12-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000737 |
Description
| Title | 000817 |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | i t l7 r '' if 5ffl ) - K --ty "i "S" y " '" mm 8 łlf ii tiłfi m tj "TrTMMTt?S FQ f7t m ti sj ifiłnHit itTtrtTtTMi Mr tł iITt7i T(i j i Sgii"tlMTt fi nTTTiijarnfiH I- - w Życzenia z Toronto -- — - ♦ --—- ♦- # — ♦ S& Zarząd Główny Kongresu Polonii Kanadyjskiej SKŁADA NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA Z OKAZJI NADCHODZĄCYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA l NOWEGO ROKU WIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU ORGANIZACJOM CZŁONKOWSKIM KPK I CAŁEJ POLONII KANADYJSKIEJ arzad Kongresy Polonii Kanadyjskiej Okręg Toronto SKŁADA NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA Z OKAZJI ZWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU WIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU ORAZ CAŁEJ POLONII W METROPOLII TORONTO E JARMICKA sekretarka J BURSKI prezes WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Wielebnemu Duchowieństwu Organizacjom Polonijnym i wszystkim Ludziom Dobrej Woli życzy KOMISJA OPIEKI SPOŁECZNEJ KONGRESU POLONII KANADYJSKIEJ 288 RoncesYaHes Ave — Toronto Ont Parafia św Stanisława Kostki w Toronto Syn Boży narodził się człowiekiem Ukryty i nie przyjęty — bo bez widomego majestatu I& Zbliżmy się Kochani Rodacy wj do żłpbka Bożej "Dzieciny jj£ by nam pobłogosławiła £tf Niech _Moc Pokój i Radość Boża & towarzyszy Wam w każdym dniu Nowego 1977 Roku! OJCOWIE OBLACI £3 STR 3 Helena Jasińska W moim dziecinnym świecie przygotowania do --świąt Boże-go Narodzenia zaczynały się cl dnia w którym matka roz-poczynała kleić zabawki na choinkę Zjawiał się wtedy na dużym stole w jadalni stos kolorowych papierów sło-mek paczki waty różnobarw-ne kawałki sukna i perkalu złote i srebrne nici farby gu-nia arabska i atłasowe wstą-żeczki — Tylko co sprzątnęłam pokój a już pełno śmieci na I-odło- dze — burczała pod no-sem wierna służąca Janowa Ale kiedy na choince za-wisły smukłe baletnice u-śmiecha- jące się zalotnie do wiszących obok smętnych pie-rotó- w koszyczki gwiazdy pawie oka laleczki w stro-jach ludowych i nie kończą-ce się papierowe łańcuchy stara Janowa łaskawie przy-znawała — Owszem wygląda w tym roku całkiem nieźle! Mama nie lubiła błyszczą-cych szklanych kulek które nazywała "czeską' tąfujetą" Choinka musiała' być1 pod sam sufit i ubraną zabawka-"m- i domowego 'wyrobu- - Siedziałam grzecznie przy stole nawlekając iią długą ni-tkę równo pocięte4 słomki i naciągałam matkęna opowia-danie "prawdziwych" historii z jej życia: o podróżach ma-my wielkim statkiem o mia-stach noszących dziwne naz-wy jak Singapore i Nagasa-ki o chińskim Ocucharzu z długim czarnym --warkoczem i n oswojonej małpce Ale na-de wszystko fascynowała $?mxfeśMmMmąmm Ks Edword Klimuszko OMI proboszcz Ks Marian Hryniewicz OMI wikary Ks Augustyn Michalik OMI kapelan szp i!MBr Paiweł!Hiylla!OMMI gospoidairz iiii!i JASEŁKA 55 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku — składamy ?§ °S serdeczne życzenia Organizacjom polonijnym i całej Polonii Niecliaj £?! °§ Boże Dziecię darzy swoją Miłością niechaj promieniem łask oświetla r~ Kg ścieżki codziennego znoju a trwałą opieką i błogosławieństwem 2n & cementuje szlachetne dążenia i 'vrace & j§ Ojcowie Oblaci r z Parafii św Kazimierza &w fc Ks R Kosian OMI proboszcz g§ rt Ks M Kucharski OMI & Si 'Ks AMendrela OMI $ 56 " Ks J Rozmysłowski OMI j§ jg - Ks- - W-- Karciarz OMl g i ' j1 JriiiunuiiBnh - t - n-Ł- —i' y jtttr --nr _ -- mźhmmmmmmm m - r ?r 'iLJozeao V farodzema " § ' A'v " " jff t[ovueęo Koku iiajlepózę źuczedia ' ~3 Ł Szczęścili i powodzenia - S$ przijjacioloin ir znajomym włada ~ j# Ed 'ZIEMBA 1 MPP iia HigliPajś Ig B Zawsze gotowy służyć swoim wyborcom gg i'MlMliMiliim5M5? mnie historia mojej ciotki która' należała w Warszawie do partii socjalistycznej sie-działa w więzieniu i uciekła za fałszywym paszportem do Stanów Zjednoczonych — Tak na zawsze? A czy inaczej się nazywa? I co to jest ta "partia"? — dopyty-wałam się mamy nie mogąc uwierzyć że można porzucić Warszawę i staw łazienkow-ski z łabędziami i mój uko-chany Ogród Botaniczny Tuż przed wigilią matka u-klada- jąc z Janową jadłospis świąteczny proponowała deli-katnie: — Może by tak w tym ro-ku zamówić ryby w tym du-żym sklepie na Marszałkow-skiej? — Za nic w świecie — opo-nowała Janowa — Nigdzie j-ros-zę pani nie 'ma tak du-żych karpi jak u Żydów za Żelazną Bramą Wezmę pro-szę pani "nasze" dziecko i pojadę do hal jak co roku Ojciec lekko oponował: — Żelazna 'Brama? Brud i złe powietrze! Jeszcze nam się mała zarazi jaką chorobą A tymczasem "nasze dziec-ko" wyczekiwało na wyciecz-kę od szeregu dni Aż nad-chodziła chwila kiedy Jano wa przypinała dużą broszkę w formie kamei do kołnierza niedzielnej bluzki przewie-szała przez rękę koszyk z ka-błączki- em i przejęta ważno-ścią chwili wsiadała ze mną do tramwaju ściskając kur-czowo rękę służącej drepta-łam ahok niej przez wysokie hale oszołomiona gwarem targującego się zawzięcie tłu mu ludzi z 'zachwytem za-trzymując się przed stragana-mi z tandetnymi zabawkami ubraniem i żywnością I cho-ciaż raził zapach śniętych ryb i błoto dookoła wracałam do domu szczęśliwa i pełna wra-żo- n O dniu wigilijnym myślałam- -raczej z niechęcią świa-doma 'is nie będę ośrodkiem zainteresowania rodziców Wiedziałam bowiem że do stołu zasiądą razem z nami młodzi chłopcy sieroty z warstw robotniczych który-mi matka opiekowała się przez całe lata 'Łożyła na ich wykształcenie ubierała ichw i podkarmiała Ojciec tolero-- ' wał) te — jak mawiał pobłaż-liwie — "ciągoty socjalistycz-ne" żony i nie zwracał uwa-gi na zazdrosne grymasy nie-znośnej rozpieszczonej jedy-naczki Nigdy później nie mogłam (Dokończenie ze słr 2) w banku na swoje imię w rok później już nie żył wpadł pod ekspres w Ontario mając trzy-dzieści Ntrzy lata Mademoiselle Deschamps dlatego stawiała tę książkę w centrum naszej uwagi ponie-waż była ona jej zdaniem symbolem Quebecu i to jako takiego we wszystkich możli-wych jego ujęciach i przekro-jach jednym słowem byia mitem — jeziorem a przede wszystkim jest ona jakże su-gestywnym obrazem zupełnej beznadziei stagnacji tej krai-ny dzikiej i jakże smutnej co wyraża najlepiej jej bohater-ka Maria która siedzi przy oknie patrząc stale na śniegi wie że nic się nie zmieni bo zmienić się nie powinno choćby i było możliwe Ta beznadzieja Quebecu stanowi z drugiej strony podniosłą apoteozę1 bo wyraża jego mo-ralną ideę Na tym był dzi-siaj koniec Teraz quebecka młodzież wysypała się hurmem na ko-rytarze niektórzy pochylali się nad urządzeniami-- z wodą zdatną do picia i specjalnie' chłodzoną są one porozmiesz-czan- e dość gęsto po całym gmachu- - a każde z napisem "G H- - Woods OASIŚ The Ebco Manufacturing Co Co-lumbus Ohio ' USA" Innf zjeżdżali windami wpychając się do nich siłą a j?eszcze inni poszli do Biblioteki 'Central-nej ja za nimi mieści sie ona w "głównej wieży Uniwersyte-tu i była to dla mnie nowość że samemu szpera się po ma-gazynach gdzie stoją małe stoliczki z lampkami pośród regałów gdzie można popra-cować w razie gwałtownej po-trzeby ale zazwyczaj książki [wyjęte przez fsiebie z pólek zwozi się windą pod pachą i niesie- - do czytelni ''głównej tam okazuje dyżurnym --wypisując _ rewersy (sięgnąłem oczywiście po "Marie Chap-delain- e" i potem się j£ czyta w cichej ogromnej "sali gdzie tylko młode panieńki ze swy-mr'ołówka- mi (z' wyciśniętym 4 1 f £ "L! "ZWIĄZKOWIEC — BOŻE NARODZENIE (K-ma- s) 1976 R dociec jak to się stało że mo-ja matka i jej siostra wy-chowane w bardzo bigoteryj-ne- j rodzinie zdołały się wy-dobyć z tej atmosfery i dały się wciągnąć w robotę par-tyjną W dzień wigilijny chłopcy podopieczni mamy przychodzili wypucowani od-świętnie ubrani i wychodzili po wieczerzy wigilijnej obła-dowani podarunkami Uczyli się świetnie i przynosili dos-konałe świadectwa — Widzisz mam nosa — z dumą mówiła mania — war-to im pomagać Ci chłopcy wyrosną na porządnych ludzi! Po latach z nadejściem okupacji niemieckiej "chłop-cy" ci zaopiekowali się ma-mą a po upadku Powstania — wywieźli ją z palącej się Warszawy Ale najważniejszym dla mnie wydarzeniem w okresie świąt były jasełka w schroni-sku dla chłopców przy ulicy Litewskisj Tutaj w szarym domu pod numerem 14 mieś-ciło się schronisko dla sierot po robotnikach Było ono pro-wadzone przez księży W ma-łej kapliczce przy szkole od-prawiano co niedzieli nabo-żeństwa na które wolno by-ło przychodzić rodzinie i o-pieku- nom zakładu Z okien naszej kamienicy przy ulicy Marszałkowskiej obserwowa-łam nieraz chłopców ze schro niska idących parami pod o-pie- ką dwóch księży — "Chłopcy są mizerni bla-dzi i za lekko ubrani — ma-wiała z przekąsem matka mierząc niechętnym okiem czarne sutanny księży I ni-gdy nie przekroczyła progu schroniska Ojciec natomiast popierał działalność księży wspomagał ich w naturze i "pieniędzmi Zapewne z tego tytułu sadzano nas na hono-rowym miejscu w pierwszym rzędzie krzeseł Huśtałam no-gami w białych wełnianych rajtuzach a w nosie kręrił zapach magnezji którą wy-czyszczono mój biały odświę-tny kożuszek Za mną z tyłu huczała przepełniona po brze-£- i sala Wpatrywałem się w kurtynę i czekałam z niecier-pliwością kiedy do fisharmo-nii po prawej stronie zasią-dzie -- ksiądz 'i zaintonuje ko lędę: ' t- - "Wśród nocnej ciszy " Głos się rozchodzi" Wtedy zasłona się rozchyli i zobaczę śpiących pasterzy a później żłóbek i świętą Ro-dzinę Nic mi nie -- przeszkadzało że Matką Boską był ten Mit Marii Chapdalaifiia napisem Universite de Mont-real — do nabycia w stoisku u wejścia centralnego) coraz to dopadają dużych temperó-we- k na korbkę przytwierdzo-nych do lady i szybkimi ru-chami korbkami pokręcają Inne niegłośne szmery wywo-łuje prawie bez przerwy dzia-łający kserograf dwudziesto-centow- y Temat do rozważań naza-jutrz: jak stapia się w powie-ści-Hemo- na realizm i symbo-lizm a więc najsampierw ma-my podane jak są ludzie ubra-ni opis dokładny niemalże jak z Balzaka ten jest rolni-kiem ten drwalem i nawet się wydaje że jest to począ-tek powieści tylko środowi-skowej: obraz ciężkiego życia chłopów mikrospołeczeństwa i jego prostej struktury w po-wiązaniu z pracami tych osad-ników na wiosnę — w lecie — w zimie zawsze w rytmie przyrody oddany sugestyw-nie prosto zwięźle i wszy-stko jest powiedziane a tu tymczasem Maria z prostej chłopskiej dziewczyny staje się księżniczką marzeń oczy zwraca do środka i teraz wi-dzi wszystko w szaro-biał- ej to-nacji klimatu wewnętrznego staje się niemal Panią Bovary i teraz w jej postaci krystali-zują się trzy możliwości Que-bec- u jak Trzy Rzeki (Les Trois Rhderes): młody drwal ukochany przez Marię ginie zasypany gdzieś w śniegach kiedy do niej powracał pod-czas okrutnej -- zimy zbłądził i-- ) zgubił drogę w sypkiej kurza-wie drugi kandydat do jej ' reki co sprzedał ziemię po ojcach i jest robotnikiem w Stanach to wizja lepczego ży-cia odrzucona świadomie choć po długich wahaniach na rzecz prostego — 'jak jej oj-ciec sąsiada któremu Maria dlatego daje w końcu nadzie-ję aby— po swym khatarsis — odważnie podjąć ideał nie-dawno zmarłej matki biorąc za: przykład przodków przyby-łych kiedyś z Francji na jakże ciężką dolę (przekreślenie marzenia odrzucenie odmia WWWWWWVSV sam chłopczyk który tak ładnie śpiewa każdej niedzie-li na Mszy świętej Pastusz-kowie składają dary potem uroczystym krokiem nadcho-dzą Trzej Królowie z długimi brodami wszyscy się cieszą i ''Jezusowi wyśpiewują" Te-raz nadchodzi moja ulubiona kolęda: "Nie ma kolebeczki ani poduszeczki we żłobie mu położyła siana pod główeczki" Lituję się nad biednym Dzieciątkiem Łzy ściskają mi gardło ale nie na długo bo już pastuszkowie zaczyna-ją na weselszą nutę: Słowik zaczyna dijszkantem szczygieł mu dobiera altem szpak tenorem krzyknie czasem a gołąbek gruchnie basem" Później "mocna scena" mię-dzy Herodem i diabłem któ-ry potrząsa długimi widłami wykrzykując: "A za twoje grzechy zbytki Pójdź do piekła boś ty brzydki'" Jakże jestem szczęśliwa że sprawiedliwości stało się za-dość Jest mi gorąco i cała twarz pali mnie z przejęcia Kiedy kurtyna się zasuwa klaszczę i wołam razem z za-chwyconą publicznością "bis" choć nie wiem co to znaczy Nit potrafię po tylu latach ocenić poziomu artystycznego tych widowisk Pamiętam że kiedyś Herodowi odpadła broda ku wielkiej uciesze pu-bliczności że czasami zacina-ła się kurtyna i ani rusz nie można było jej zasunąć I pa-miętam jak raz diabłu wy-padły z ręki widły i stoczyły się ze sceny aż pod moje sto-py- Po wielu' wielu latach sta-nęłam znów przed kamienicą rumer 14 przy ulicy Litew-skiej Dom wyglądał jak zmal-tretowany życiem stary czło-wiek Poodbijany tynk u-szkodz- one mury Siady wstrząsów tragedii i wielkie-go cierpienia Napis "Schro-nisko dla dzieci po robotni-kach"- znikł tylko na wyso-kości parteru jakaś ręka wy-malowała czarną farbą jedno słowo: "R o z m i n o w a n y" Zaczęłam iść wolno w kie runku Marszałkowskiej zanu rzając się niechętnie w inny obcy juz dzisiaj świat W u-sza- ch brzmiały jeszcze długo słowa i melodia kolędy śpie-wanej z przejęciem przez chór chłopięcych głosów: "Bóg się rodzi Moc truchleje" ny) W ten sposób Maria staje się symbolem życia Quebecu ' sięga nawet wyżyn symbolu życia ogolę Janusz Odrowąż-Pieniąże- k (Fragment książki) 1 Z 11 L-- m lfg li i s w snu S "v z CZE5Ć CHWAŁA NA WYSOKOŚCI POKÓJ LUDZIOM NA NIECH BÓG POCHWALONY BĘDZIE W NIEBIE NA ZIEMI I WSZĘDZIE Wielebnemu Duchowieństwu z całej Kanady tak zakonnemu jak i świeckiemu oraz wszystkim moim Kochanym Ojcom Oblatom na wschodzie i zachodzie całej Polonii i naszym Rodakom w Polsce i po świecie rozproszonym zasyłam moje szczere i serdeczne świąteczne i Noworoczne Oddany: O Ojców Oblatów Matki Boskiej 71 Indian Trail Toronto Ontario M6R 2A1 Wszystkim Rodakom Zacnemu Duchowieństwu Drogim Siostrom Polskim Parajiom i ich Człon-kom Polonijnym Organizacjom Harcerstwu Młodzieży i Dziatwie NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA GWIAZDKOWE I NOWOROCZNE SKŁADA Ks 0 A BAGSiK OAAI - Proboszcz Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej West Toronto 1 Zdrowych i radosnych świat Bożego Narodzenia oraz wiele łask Bożych w Nowym Roku Parafianom a także wszystkim życzy: KS1 JÓZEF WĄSIK a z Parafii św Teresy (w New Toronto) msMzuwm I &m E1H 8 8 % Z okazji Świąt i Nowego Roku r§ i przy g- - NISKOŚCI Życzenia BT ADMINSSTRj Parafiach św Kazimi Wniebowziętej Stanisława KŁADAJĄ KNrAJSERDECZNIEJSZE "ŻYCZENIA yezeraia Toronto Prowincjał Kochanym Rodakom lSipMD& Bożego Narodzenia UBOn K@HrlSk'cv?oHiBH flHIHHKfflflHB ig PRZEWIELEBNEMU DUCHOWIEŃSTWU g S WSZYSTKIM CZŁONKOM 1 ICH RODZINOM n CAŁEJ --POLONII IW METROPOLII TORONTOŃSKIEJ J§ |
Tags
Comments
Post a Comment for 000817
