000363b |
Previous | 9 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
1
n !H
Hi 'I
H'
łtf
! fłk$mr
' wam
ARUSSIAN HUSSAR by Via- -
3 31 a™Sr s Litłauer London
'--
v Wspaniała książka Świetna
Jusuma Vładimir Littauer
'"i usbbuymlifskriocthmisHtruzzeamrów ww cpzuaicsiue
f "Dierwszei Wojny światowej
protein został emigrantem je-fy- #
'ćnyiń z owych "małych Ro- -
'" slan"
Książka napisana przez Lit--'
-- taurera w racu 19Bd opowia-'V)jrizim- e
młodego kometa
' ucznia szkoły oficerskiej w
pitprshirrfni oficera w oiek- -
bX nvm' miłku huzarów w Mos- - :l5s iikwie: następnie opisuje kilka
' iTóitiWmw rpwnhicie i wviazd
rnawy gnanie
jKsiazka jest bogato ilustro- -
rvyana" Te właśnie ilustracje
iprżyciągnęły mnie do niej ale
{idedy zacząłem czytać juz nie
: jpogiem się oderwać Przeczy--
'tołem od deski do deski i
jeszcze trochę poza okładka-£im'- ?
JlICo mnie w tej książce pa- -
fśjónowało? Po pierwsze zwy
Jsczaje w Kawałem carskiej
'Wypisz wymaluj kawaleria
f-#rpbis-ka To samo cukanie te
' Ęt same fasony ten sam niemą--
pdry' styl życia Naturalnie
ty -- 'trzeba ustawić rzecz właści-- J
yfte1 — myśmy przejęli trady-f- i
" cjesumskich hutarow i przesz-t- t
cfteDih WDrost na erunt ool-- 3SkirvTo znaczy me my poko- -
'4tpód panowaniem dawnych — ! — UUliatłU—JAutvif jLvit-llL- m-i- i tiwinn n1o nujwi "
fj) ttowi pułkownicy rotmistrzo-'- r
yAbt dawni wychowankowie
{iyyAwrpuau raziuw i
LŁ#sjkiej Szkoły obdarzyli
śrkfióhem piciem
Junkier
nas fa- -
śpiewaniem
rzórawiejek biciem kieliszków
lii &"""""" wm" n"a R7łvwt-n-v!p—h
u nogach
fMNaturaJnie wielu zwycza-#&jó- w
przejąć nie mogliśmy Na
ViiprzyKiad zasady ze młody
Hj &'oilcer w swym Kasynie mógł
!AftWć tvlko szamDan albo wod--
4 MkC" Wpasowaliśmy na wódce
r-oszampa-me
mowy mgay me
'Mfeljylo Aioo to ze cnodzenie na
Mpiechotę po mieście było wy-$łcluczo- ne należało jeździć tyl-Wik- o'
dorożką Myśmy chodzili i
wszkole podchorążych wlekli
jsg&isobą szasblę budząc po no-Iffec- y
mieszkańców Torunia S?jte Nigdy nie widziałem ręka-T&wiczc- K
u polskiego ordynan-Bś- a
— w ostatniej wojnie 'ria-zlizywaliś- my
go pocztowym ale
'koledzy naaal wołali na niego
tó??!hołuju" — otóż nasi ordy- -
yiłansi nie miewali białych rę- -
~kawiczck tak jak je nosił przy
f 'otwieraniu drzwi gościom
fełitlicnszczyk" kometa Littaue- -
Mira foias siuzący przymusuwu
i VftwT„nuzaracn [ Poloników w tej książce nie
śmiało Żołnierze Polacy kole- -
iC!UiJ VlHUiUlU JlŁClUiCU
Megenoratowie wreszciepolskie
wJyojska kontrewolucyjne z
lWłKMorvmi autor zetKnai sie we
fffóKWładywostoku w roku sie-j- f
'demnastym po rewolucji
!fiff?Pisana przez emigranta
f lą pełna nostalgii i smutku
yyoiciająca aawne casy u- - nltnit innn irinl rłrnłvr'7nvpl-- l'JfJ ł"Jłv- - l " ""JV"'J
)(v'qiobez gwłooslui pitsoarszaame przez się
opiMiclibysmy zastrzeżenia do
J feivieiu rzeczy ia przyKiaa
'stosunek do Petlury niezro- -
zumienie rewolucji i sił jatóe
t 'kjvyzwohly się po mej — dą-- J
A!źeina do wolności Polaków i
3 Ukraińców i tym podobne za- -
gaamenia na pewno w swoim
"vasir T)r7ew'zszaiace horv- -
źonty myślowe kometa huza-'iró- w
iVoina na Poiczierzu Ma--
§'źurskini poikdaezaalinzaowdaonśića bez
m ivybiclania drastycznych błę-- ą
t rdow dowództwa i braku wy- -
iiivji~ikxa i łvłvw '"' 'lYzoha tirzvznać EDrawedli- -
że dwóch cech nasza ka
nie przyjcia uu iuj- -
bezorzcznego leKcewa-snra- w w'szKolcniowvch
5 „!wie
ii walcri
ti]l sżkenieija: : [§i i systemu wynagradzania h- -
i J ° __:"_ " _"" x I finuzar na pierwszego juuaiai
"fdopłacać do swej gazy drugie
f trzymanie się na poziomie w
&M kasynie onccrsKun uprocz
'Ącac mieszkanie służbę hulan-Jk- i
Tv-1k- n trzv restauracje ' ma" — j-- - --- _ j ~
fo iprzed wojną dostępne były
' joficerom liuzarĆAV Najdroż-sLi
)szcNaturalnie gdy piszę to o-ligar- nia mnie samego nostal-i- j
)gia Długi hulanki zabawy
kaukaskie młodość panowie
} 'A gdy byłem młodym podpo- -
tucznikiem i starałem się w
i tismutne szkolenie codzienne lj wprowadzić trochę życia na-t"- L
Tstenowało to samo co u kor--
1 --x- t- _ y - - „ '
S3£ncla Littaucra uay na cti--
Mistrz Gołata zeskakiwał z
c Konia rzucai czapKą o ziemię
':
s- - ryczał jak ranny niedźwiedź
! a polem gryzł pnie drzew na
i doIu zwamm Kapuściska
i a pod Bydgoszczą
i ' ' "Toczka w toczkę" jak Si- -
L dorowicz szef pierwszego
f s 'szwadronu Sumskicłi' Huza- -
Książka jest dowcipna
Dwie mstoryjKi utkwiły mi w
pamięci Jeuna to bonaters-tw- o
Kometa Sokołowa zapi-&Ł!- ne
w Księgach pułsu złoty-n- n
głoskami V czasie' reswo-nic- ji
19Uo roku gdy garnizon
moaKiewski buntował się
przeciw władzy huzarzy byn
uusko rokoszu Nieznany pro-wokator
wrzucił mysz ao zu
py zoauersjaej i próbował w 1
ien sposób wywołać termem
Gay huzarzy krzycząc i ko-tłując
się po Koszaracn pro-teourw- au
przeciw zupie zja-v-ii
się Kornet SoKoiow oficer
oiuzDovy uo się stato? Alysz
w zupie wasze biagorooie
iuysz: ooejrzai mysz na taie-r- u
wziąi ao ręKi 'Ho mysz?
10 zwyczajny Kawałek mięsa
i zjaai ze smakiem jak zapi-aai- y
Kroniki
Powód do niezadowolenia
zniki Kewoiucja została zaże-gnana
Kornet Gosuł medal
u torsjacn mc nie wiaaomo
Druga nistoria jest smutna
Dowouea puiKu Uroten dziel-ny
szlachetny sławny wynio-oi- y
przyjaciel cara i ideai ofi-ceio- w
puficu miał sławny
zwyczaj zwracama się do
wszystKich napotKanych żoł--
merzy jednaKową iormułką:
ŁKaa jesteś synu? Z Tury A
to iadne miasto Jak skończy
się ta niepotrzebna wojna
wrócisz do &wego miasta naz
to była Tuła raz Riazań raz
na przykład Kielce Zawsze
ta sama przyśpiewka: Jak
sKończy się ta niepotrzebna
wojna wrócisz do swego mia-sta
czy wsi
Gdy w roku 1945 biały emi-grant
generał Grotem sprze-dawał
na ulicach Paryża mię-ty
loteryjne nastąpił dalszy
ciąg hi&tonu Weszli Amery-kanie
dzieini chłopcy oswo-bodzicie- ue
stolicy Francji
Groten ze swym kramikiem
przykusztykał do kawiarni
gdzie pito za zwycięstwo rrzy pomniał sobie dawne cza-sy
pułki huzarów i język an- -
gielsKi którym rozmawiał na
u worze cara Skąd jesteś ko-lego?
Z Cincinatl To ładne
nuasto Jak skończy się ta nie-potrzebna
wojna wrócisz do
mego 1 tak dalej Każdego
Gi raczył tą samą rozmówką
Wojna niepotrzeona "non- -
sense waT" me podobała się
zwycięzcom Wezwali żandar
merię mniemając ze mają do
czynienia z prowokatorem
btaruszek ledwo zdołał uciec
Pracuję w Londynie w du
żym biurze jednego z potęż-nych
towarzystw ubezpiecze
niowych to trochę lewsze mz
sprzedawanie biletów loteryj- -
nycn w Paryżu czy Barcelo-nie
ale tez smutne Pracuje
nas Pola!Kow razem kilkuna-stu
Gdy mamy przerwę na
papierosa zbieramy się w klo-zecie
aby pogadać o dawnych
czasach podyskutować o woj-nie
rzraeitskiej albo o wizycie
de Gaulle'a w Warszawie At-mosfera
jest wesoła koleżeń-sK- a
przypomina czasy szkol-ne
goy Dractwo tłoczyło się w
Klozecie gimnazjum na szta-cn- a
Naturalnie tak jak w
gimnazjum kłócimy się i
gniewamy dokuczamy sobie
wzajem opowiadamy sobie
Kawały i wspominamy wspo-minamy
wspominamy
Schoaząc pewnego dnia do
suteryny w wiadome komna-ty
pełen byłem wrażeń z ksią-z-ki
o huzarach I pierwszemu
z napotkanych majorów zaj-mujących
się układaniem akt
opowiedziałem histotrię puł-Kowni- ka Grotena
Groten — zawołał kolega
rozpromieniony — znałem go
To mój dawny dowódca? Ja
przecież służyłem w pułku
aumskich Huzarów w roku
1912
Kropka Więcej nie opo-wiem
Było mi wesoło i smu-tno
Nagie zdałem sobie spra-wę
dlaczego książka Vladimi-r- a
Littauera taK mnie była
bliska łlówcie co chcecie
ale my wciąż huzarzy! Biali
czy biało-czerwo- ni Ze szkoły
junkrow w 5t Petersburgu
czy z Grudziądza my wciąż
nosimy szasery
Biała emigracja
Niedawno byłem na wieczo
rze poety z kraju Nie powiem
nazwiska bo bardzo znane
Takich poetów liczy się na
palcach jednej ręki No cóż
czytał wiersze bardzo piękne
Trochę było w tej poezji pu-blicystyki
Bo jeżeli oni tam
nie mogą dyskutować otwar-cie
na łamach prozaicznych
pism społecznych to zastępu-ją
tę publicystykę "poemata-mi
dla dorosłych" albo sub-telnymi
metaforami sięgają-cymi
czasem Olimpu Mniej-sza
o to Ostatecznie takie
metafory istniały zawsze Cy-rulik
Warszawski pełen był
symbolicznych postaci No-wość
że polska poezja wiel-kiej
klasy maskuje yyjowie-ćz- i
anty rządowe ccy reży-mowe
na użytek wewnętrzny
Coś jak Konrad Wallenrod na
skalę wałki z Kliszką i Wita-'szewskł- m
Ale wróćmy do wieczoru
poetyckiego Otóż młody pol-ski
poeta- - rocznik na pewno
me z wojny japońskiej upił
się jak Sumski Huzar Na
umór Leżał na podłodze i ści-skał
swoje wiersze Jak Jie-sien- in
Coś w nas tkwi z tych
huzarów Nie mówię żeby o-skar- żać
Dylan Thomas wielki
poeta walijski też za kołnierz
me wylewał jednak nasz ro-dzimy
huzar był szczerze pol-ski
albo polsko-rosyjsk- i? I w
tym także szarżow-a- ł że wzy
wał nas emigrację do działa-nia
do zdecydowanej posta-wy
do szarzy A my biali emi-granci
już tylko bilety na lo-terię
Dość Srebrna trąbka wzy-wa
do odwrotu Nie znęcajmy
się?nad samym sobą
Biała emigracja rosyjska
była uboga i trudna Kierow-cy
taksówek kucharze w res-tauracjach
paryskich kelne-rzy
kilka chórów kozackich i
trochę bogaczy żyjących ze
sprzedawania klejnotów Nie
chcę "urazić dawnych huza
Literatura i polityka
iblioteki publiczne prze-prowadzają
okresowe
aiudety dla ustalenia zainte-resowań
czytelników Łatwo
jest ustalić bez antoet jaka
Książka cieszy się najwięk-szym
powodzeniem gdyż wy-kazuje
to llosc osób wypoży-czających
ją Ale to nie wy-jaśnia
dlaczego Nie wiemy
również kun jest — czy są —
właśme zwolennicy entuzja-ści
określonej książki wzglę-dnie
książek podobnej kate-gorii
Tylko odpowiednio
przeprowadzone ankiety mo-gą
oać odpowiedź na te pyta-nia
Biblioteka publiczna w To-ronto
orientuje się wcale do-brze
w zainteresowaniach —
naturalnie jesu chodzi o lek-tui- ę
— swoich czytelników
cudiu polskiego Aie ci czy-tenn- ey
mogą jeszcze nabywać
wiasne ksiązm i to zupełnie
inne anizen wypożyczają a
mogą naturalnie Kupować i te
Joai-di- u Które im się szczegól-nie
pouobały Nawet przecię-tny
czytelnik nie ogramcza
się do jednego' działu Każdy
je&t wrażliwy na jaKicś "no-winki"
niemal każdy szuka
co pewien czas jaKaejś "od-miany"
w swojej leKturze
Poniższe notatKi są tego bar-qz- o
wymownym dowoaem
Jacek Łukasiewicz jest poe-tą
i eseistą Jego krytyka li-teracka
oznacza się piękną
rormą i wnikliwą analizą
Każdy probiem baua dokład-nie
naświetla go stara się do-ciec
do jądra i dopiero wów-czas
zajmuje wobec mego sta-nowisko:
Nie narzuca jednak
Łukasiewicz tez natomiast
szuka w literaturze elemen-tów
do wspólnego mianowni-ka
Tom szkiców krytycznych
"Zagłoba w piekle" jest tego
roaaju próbą Autor wpraw-dzie
twierdzi iż zbiór jest
przypadKowy ale czytelnik
napewno będzie innego zda-nia
Znajdzie bowiem wiele
elementów do "syntetycznego
ujęcia przedmiotu"
Łukasiewicz — niejako wy
jaśniając problematyKę swe
go tomu — pisze min:
"Myśli przewodniej szu-kałem
w nieszkodliwej i
sympatycznej postaci Za-głoby
Słowacki mu zorga-nizował
piekło na jego mia-rę
SienKiewicz dał poczes-ne
miejsce w powieściach
które spełniły w narodzie
funkcję ponad swój stan li-tera-cki
a Parnicki dopisał
komentarz nic tyle intelek-tualny
ile fantazyjny
Zagłoba to symool nader
wygodny zwłaszcza dla
tycn którzy nie pragną po-dejmować
nadmiernych zo-bowiązań
Dzisiaj me budzi
on nic nad sympatię u-śmi- ech pobłażliwość Po-błażliwość
jest postawą
cenną i w pewnych wypad-kach
niezastąpioną Pobła-żać
poetom malarzom fi-lozofom
Chuchać na nich i
przystrzygać ich — może
co wyrośnie Niech sobie
produkują chimery piszą
aluzjami piszą 'senniki
współczesne'"
J ukasiewicz poszukuje syn- -
U tezy współczesnej powie- -
dawne wartości należy zacho-wać
a które należą do rupie-ciarni
Czy trzeba kultywować
w powieści "nastroje i marze-nia
nie związane z realnością
społeczną" Wątpliwości zna-ków
zapytania --jest mnóstwo
w "Zagłobie w piekle"
Najciekawsze najbardziej
wnikliwe są analizy powieści
Teodora Parnickicgo i Hanny
Malewskiej Osobną pozycję
stanowi rozdział "Walka z
chimerą" w której omawia
rów ale muszę stwierdzić że
nasi ułani na emigracji lepiej
tiają sobie radę Ilość domów
posiadanych przez emigran-tów
sklepy i przedsiębior
stwa udział w życiu nauko!
wym i Kuuurainym przynosi
nam chlubę
Modne jest znęcanie się nad
emigracją sam robię to z
wiencą przyjemnością Zarzu-camy
sooie samym że nic nie
znaczymy że wszystko zaprze-paścibśm- y
i umieramy na ko-lanach
A jednak gdy spoj-rzymy
dokoła to widzimy in-stytucje
fundacje pisma
związki świetlice i teatry i
pomoc jaką dajemy nie tylko
sobie a przede wszystkim
tym którzy tu przyjeżdżają z
kraju
Nie moje to słowa Powie-dział
to znacznie piękniej
Kazimierz Wierzyński w od-powiedzi
owemu poecie któ-ry
narzekał na nasz marazm
Nie jesteśmy najgorsi ów
Sumski Huzar moj starszy
kolega który zobaczywszy ilu
najbardziej reprezentacyjne
utwory współczesnej poezji
polskiej
Juliusz Mieroszewski
publicysta ime-oięczm- ka
"Kultura" opubliko-wał
toni pt 'Tohtyczne neu-rozy"
Zawiera on — odpo-wiednio
usegregowane ale
nie według Kiucza chronolo-gutfieg- o
artykuły — które
ukazaiy się w "Kulturze" —
a przedstawiają jego zasadni-cze
tezy polityczne Miero-5zcwsKie- mu nie są potrzebne
Komplementy — otrzymuje
on nawet najbardziej zacię-tych
przeciwników — nato-miast
wykłócają się z nim
niemal wszyscy
Formułuje bowiem odważ-nie
— często prowokacyjnie
— pewne oceny rzuca śmiało
baruzo niepopularne pogfądy
i podobnie ouwazme rewiduje
swoją ocenę gdy otrzymał no-we
elementy gdy wskutek
nieprzewidzianycn wypadków
sytuacja ' ulegra raayKalnej
zmianie Zwolenników i prze-ciwników
publicystyki Jnero-szewskieg- o
w równym stop-niu
denerwuje co tascynuje
niezależność jego poglądów
Nie reprezentuje żadnego
emigracyjnego ugrupowania
jnstorycznego czy nowego ale
wyraża poglądy grupy osób
skupionych wokół miesięczni-ka
"Kuitura" Niektórzy jed-nak
nie chcą podejmować z
mm dyskusji na 'tej płaszczyź-nie
gdyż me chcą uznać po-litycznego
autorytetu "Kultu-ry
' na emigracji ale polemi-zują
z nim jako publicystą
wypowiadającym własne po
giądy Z oDiCKtywnego punk-tu
widzenia jest to iałszywe
gdyż Mieroszewski jest ponad
wszelką wątpliwość rzeczni-kiem
wcale poważnej grupy
osób solidaryzujących się z
ogólnym kierunkiem i nasta-wieniem
"Kultury" szczegól-nie
w sprawach polityki mię-dzynarodowej
Nic waha sie uderzać w mi
ty które stanowią zapor? dla
rozwoju
"Chyląc czoło przed bo-haterstwem
żołnierzy nale
ży zwalczać do upadłego
pogląd ze bohaterstwem i
oiiarńością można wyrów-nać
brak stali i amunicji
Przeciwnicy ewoiucjoniz-m- u
sądzą że rozwiązanie
dotyczące uzdrowienia o-becn- ego
systemu w Polsce
są de facto szkodliwe po-nieważ
odciągają naszą u-wa- gę od jedynego zadania
— to znaczy zdobycia nie-podległości
W tej perspek-tywie
im model ustrojowo-gospodarcz- y jest lepszy
nowocześniejszy sprawniej
funkcjonujący — tym w
gruncie rzeczy jest niebez-pieczniejszy
bo — jak gło-szą
nasi oponenci — 'roz-braja
znieczula zaprasza
do kompromisu i oportu-nizmu'
Romantyczni niepodle
głościowcy od c z a 6 ó w
przed- - rozbiorowych po
dzień obecny11 stawiają wóz
przed koniem ten typ fi-loz- oii
— od czasów pierw-szego
rozbioru po upadek
Powstania Warszawskiego
— prowadził od katastrofy
do katastrofy Musimy się
nauczyć łączyć romantyzm
z praktycznością a zacząć
ową lekcję trzeba od posta-wienia
konia przed vo-zc- m"
Mieroszewski dowodzi —
słusznie — że "zagadnienie
polsko-rosyjski- e jest proble-mem
politycznym a nic misty-cznym
By ów problem mógł
zuałcźć pozytywne rozwiąza-nie
w płaszczyźnie politycznej
— trzebu go lypierw wydobyć
na światło dzienne z gąszcza
emocji niekontrolowan y c h
stracje w książce Vladimira
Littauera rozczulił się bardzo
jest posiadaczem dobrego do-mu
ma zapewnioną przy-szłość
i mimo że życie jego
sięga w głąb aż po służbę w
moskiewskim pułku kawale-rii
przed pierwszą wojną świa-tową
daje sobie radę wspa-niale
Zastanawiam się czy to
dziedzictwo polskie czy huzar-skie
Jeszcze o niesprawiedliwo-ści
i-rzyje-chaia
para młodych
Polaków z kraju Zjawili się
na zaproszeme cioci i wujka
j&kos nie wyszło im ze spot-kaniem
Jcuni drugich nie
zrozumieli Gdy przyjechali
ao Londynu dom wujostwa
był zamknięty Siedli na pro-gu
i ptoau Przyszli Anglicy
sąsieazi i zaczęli raazić vszy-stKi- m
wydało się logiczne aby
zćdzwonić do ambasady PltL
Wiadomo opieka nad Polaka-mi
za granicą powinna funk-cjonować
znaKomicie Urzęd-nik
był więcej niż zimny Po-radził
udanie się do hotelu
Nie brał wcale pod uwagę że
PUL wyposaża swego obywa-tela
na drogę w pice dolarów
reakcji i głuchej a upakarza-jące- j
nienawiści" Temu celo-wi
śluzy w znacznej mierze
jego puDlicystyica "Wieczysta
wiurfjemna wrogość pomiędzy
PoisKą a Rosją" podkreśla
Mieroszewski — me' leży w
poiaKim mteresie"
W bieżącym roku przypa-da
o-icc- ie po ws tama
i makiej Partu Socjalistycz-nej
partu o wspaniałej tra-dycji
niepodległościowej Par-tii
z Ktoiej wyzfo wiciu pon-tyKo- w
sporo wielkich i zasiu-Łunyc- n
i-oiak-ow
ppj byia tą
paiuą która wpisała nasło
walki o mepod!icgiosc do swe-go
programu i hasłu temu po-została
wierna
W dzisiejszej Polsce nie ist-nieje
i-t-S jej koncesjonowa-ne
resztki zostały przymuso-wo
wtłoczone w nowe wciele-nie
parta Komunistycznej pod
nazwą Polska Zjednoczona
partia Robotnicza iPZPlt) Nie
należy więcoozekiwać publU
Kacji które by upamiętniły tę
rocznicę
Obowiązek len spadł na
polskich socjalistów znajdują-cych
się zagranicą Adam
(_ i o ł k o s z najwolniejszy
członek PPS świetny pisarz i
publicysta opublmował —
skromną rozmiarami — książ
kę pt "Ludzie PiJb" Ja
tomik składają się — obok
wstępnego wiersza — sylwet
ki osób których Autor doorze
znał i szkic o Kazimierzu Kel-les-Krau- zc
— którego nie
znał
Pisze więc Ciołkosz o przy-wódcach
i przyjaciołach z
PPS: Nakreślił sylwetki Igna
cego Daszyńskiego Mieczy-sława
Niedziałkowskiego Ka-zimierza
Czapińskiego Zyg-munta
Piotrowskiego Kazi-mierza
Pużaka i Tomasza Ar-ciszewskiego
Są to ludzie
którzy zaważyli na ruchu so-cjalistycznym
w Polsce na
ozicjach Polski
To nie są tradycyjne nekro
Miesięcznik młodzieży pol-skiej
pt "Kurier Ottawski"
powstał w lutym 1967 roku
Pismo to godne jest szczegól-nej
uwagi ogółu polonijnego
szczególnie iż pisze i mówi
się tak wiele na temat naszej
młodzieży
Pismo rcaagowanc 1 wy-konane
technicznie jest przez
młodych Redaktorem jest
pan Aleksander Dias jego za-stępcą
Jerzy Jarmasz admi
nistracją zajmują się: uoman
Brzeziński i Kazimierz Dias
działem technicznym: Danuta
Domańska Danuta Wołkowy-ck- a
i Marian Baraniak
Pismo zajmuje się przede
wszystkim problemami mło-dzieży
polskiej w tym kraju
"Łamy naszego pisma — czy-tamy
tam — chcielibyśmy po-święcić
dyskusji praw i pro-blemów'
młodszej generacji
Polonii — mając na względzie
dobro sprawy polskiej"
W pewnym stopniu pierw-sze
numery pisma potwierdz-iły
już to stanowisko redakcji
Choć zaznaczyć tutaj trzeba iż
w piśmie znalazło się wiele
dobrych artykułów omawia
jących ogólno-polski- e i ogól-no-polonij- nc
zagadnienia któ-re
jednak stały się przedmio-tem
dyskusji — młodzieży
Chwilowo pismo to kolpor-towane
jest głównie na tere-nie
Ottawy Nakład pisma
wynosi nieco ponad 150
egzemplarzy miesięcznic W
kwietniu br wydano numer
ten o nakładzie 200 cgz ce-lem
specjalnego kolportażu
pisma na Zjeździe SPK w Win-nitfc- g
Z nakładu pisma 90%
pozostaje na terenie Ottawy
czyli dwa funty Hotel kosztu- -
je okoio awu imiiuw ou iouy
na dobę Wujostwo nie zosta-wili
wiadomości że będą ju-tro
można byłoby czekać kil-ka
dni
Wtedy mądry Anglik-sąsia- d
zaprowadził gości z Polski do
najbliższego polskiego sklepu
z delikatesami I wszystko po-toczyło
się szczęśliwie
Jeden z wielu malutkich
przykładów ze coś niecoś
znaczymy Właśnie w skali
człowieczej
Wracając do Vladimira Lit-tauera
to me powinienem za-kończyć
tego felietonu bez
przypomnienia ze ten dzielny
sumski huzar syn przemy-słowca
rosyjsKiego w roku
lyiiU emigrował z Hosji przez
Japonię ao Kanady Wyjechał
z paszportem polskim W Ka-nadzie
me zabawił długo
przeniósł się do Stanów i za-łożył
szkołę jazdy konnej i
ujeżdżania koni
Cały świat to jedno kolo
Wystarczy poskrobać jakiś
temat zaraz wydobywamy na
wierzch znane i bliskie spra-wy
logi ani wspomnienia o blis-kich
w których należy unikać
wszelkiego krytycyzmu Cioł-kosz
jak doskonały malarz
potrafi wydobyć Juikoma po-ciągnięciami
najbardziej cha-rakterystyczne
cechy Przy
całej serdeczności do postaci
o których pisze me zapomina
o obowiązKu przestrzegania
historycznej prawdy
Kreśli tych "Ludzi z PPS"
jakmu naprawdę byli Wal-czyli
nie tyiiko o niepodle-głość
ale o demokratyczny
ustrój państwa o wolność i
sprawiedliwość dla wszyst-kich
Arciszewski w artykule o-głoszo- nym
11 listopada 1938
r — ą więc w dwudziestą ro-cznicę
niepodległości — w
dzienniku "Robotnik'' pisał
min: "Dla reakcji Państwo
mskie jest' 'przypadkiem"
Który pragnęłaby wyzyskać
dla swoich cciow dla nas —
arogą do prawdziwej wolności
człowieka pracującego do u-rządz- enia
ustroju otntycznc-g- o
i społecznego sprawiedli-wego
ola wszystkich obyAvatc-1- 1
iu-ajU'-
V
Adam Ciołkosz cytuje "ten
Ustęp dla uwypuklenia1 tej
bujnej fascynującej postaci
tego przywódcy "który nosił
w sobie sześćdziesiąt lat his-torii
PPS historii polskiego
ruchu robotniczego historii
polskiej klasy robotniczej"
Szkice Adama Ciołko&za'
stanowią cenny przyczynek
do dziejów Polski
B H
JACEK ŁUKASIEWICZ: Za-gło- ba
w piekle Społeczny In-stytut
Wydawniczy "ZNAK"
— Kraków 1965 r sir 240
JULIUSZ MIEROSZEWSKI:
Polityczne neurozy Instytut
Literacki Paryż 1967 r str
190 Cena egzemplarza $300
ADAM CIOŁKOSZ: Ludzie PPS_ Centralny Komitet
PPS — Londyn 1967 r str
104 Cena egzemplarza $100
Książki do nabycia lub do
zamówienia w Księgami —
"ZWIĄZKOWCA" — 1475
Qucen St W Toronto 3 Ont
OTTAWSKI
"W miarę jednak poszerzania
naszego zasięgu — czytamy
tam — charakter pisma i je-go
zawartość ' bęozie ulegać
stopniowej ewolucji Dalsze
losy Kuriera Ottawskiego je-go
iozwoj i utrzymanie na na-leżytym
pozionne uzależnione
bęuą od zainteresowania ja-kim
Polonia go zechce da-rzyć"
Kurier Otiawski choć w
swoim pod tytule pisze "Or-gan
Koia Młodzieży Polskiej
przy SPK w Ottawie" zajmu-je
się otwarcie bez wpływów
tej organizacji sprawami po-lonijnymi
Jeśli taki układ zo-stanie
utrzymany to ta wolna
trybuna miodziezy ma wszel-kie
dane pozostania przy dłu-gim
życiu wydawniczym Nad-mienić
tutaj wypada iż pismo
to staje ponad zagadnieniami
układów organizacyjnych Po-lonii
w Kanadzie a stara się
przez odpowiednie dobranie
materiału pokazać czytelniko-wi
pogląd młodzieży na Po-lonię
kanadyjską
I ciioc mamy i mieliśmy
pisma młodzieżowe w tym
Kraju to zawsze były one na-stawione
w kierunku organi--
zacji Której sruzyry czy przez
którą były finansowane Pod
tym względem Kurier posta-wił
się na bardzo dobrym po-ziomie
I słusznie w nim czy-tamy:
"Nie brak nam entuz-jazmu
i zapału do pracy —
wiernie chcemy służyć spra-wie
polskiej"
A w zakończeniu trzeba z
j całym zapałem zgodzić się z
uwagą która mówi: "Najpięk-niejszą
zaś nagrodą za wysiłek
1 byłoby dla nas liczne grono!
Jgj] LeSZCZB
Ta cz
Ustawiono nas w czwórki na stopniach pomnika
podkomendnych i tych nawet którzy
przeczuwali w sobie zalety wodzowskic
Na rozkaz podcieniowany nutą groźby r
wyrównaliśmy rząd w lewo płosząc1 gołębio
i światła rozpryskując na hełmach
które potem długo w fatalny dzień
wskazywały im cci na linii ognia
w stogach marchwi rzepaku i ćwikły ~
W przerwach pomiędzy seriami z gniazd ckmów
zajadaliśmy surową brukiew bagnetem
"zdrapując z niej ziemię matczyznę
W nocy śniły nam się winnice i sady
łagodnej Lotaryngii hukanie sów
i ścieżki zarośnięte glicynią
po których stąpały branki in spc ' C
Uszliśmy szmat ziemi skandując
lewa! lewa! gdy chłopi spokojnie
do piwnic toczyli beczki z kiszoną kapusia
a orły i inne poślednio ptactwo
czyściło taczankę z jelit „
Tak marudząc utoczyła się łza
i bęben bojowy a nadgniły pomidor
zatoczył koło ńa rudym kartoflisku! j
w małym miasteczku onazwic herbowej'
gdzie przewijając onuco " '"%
podarowałem buty iprzybory do szycia
Wiersz w rytmie marszai
ulicą i jadą działa '
chłopcy1 malcy ' ' '
zo smarkiem u nosa V ' '
salutują ' '
v wodza za nim
koń z gumy rży
macha ogonem
piechota ma
uao1iwidnc batmety
i " !" dominująca voiV smarów' --'VH"V
mieszacie' f
z wonią roy
utopionej w kałuży
moczu róże płoną
w lasach lasy
i płoną od 7 dni
cingmo pułk za
na
na Katarynkach
an ha
Buciewski
Powielany
Młodzieży
najoptymislycznicjszc
czasowni-ków?
"zmartwychwstaniu
pułkiem
siedzą małpki i''ft%!llfttt!3w
courage targuje sięv
mieszczką
bulów po zabitym'
pochodzą wydanego tomiku pt drewniane"
Londynie Kali-fornii
Prenumerato-rów
Sympatyków"
Szata wydawnicza pisma
jest dobra Układ materiału
ciekawie i interesująco roz-mieszczony
Spis treści na
frontowej kartce nu-meru
pozwala na łatwe od-szukanie
odpowiedniego ar-tykułu
Należałoby jednak
wprowadzić literę "ł" bo
ta z przecięciem litery "1" —
szatkujc stro-ny
pisma Ale to poprawi
się z czasem
je z reki tyrana
Byl wiernym chorążym Gdy
dzierżył drzewce sztandaru nic
dał sobie odwrócić uwa-gi- (
nawet barw
#
raju nic sq nigdy zam-knięte
inaczej nic byłby rajem
#
Na czyj koszt żyją ludzie
cudzych
#
Kiedy rodzi się pesymizm?
Gdy zetkną się dwa odmienne
optymizmy
Donos: Eccc homo!
Kij ma dwa końce nic bądź
żadnym
o
Jeden fałszywy krok a jesteś
u celu
Obłęd chorążego: Mjśl że jest
sztandarem
Słowo trafia wszędzie ale
wyjść mu polem trudno
!ff'
'
r' ' '
ł -- % f iffrf&Pl
11" -- IUJ'
# ' wYkv?s
niutter1 ''"
! h
Wydawcom i redaktorom
pisma należy się duże uzna- nie za podjęcie tak dobrej
akcji na polu
w Kanadzie
Zenon
"KURIER OTTAWSKI" Mie-sięcznik
Organ
Koła Polskiej przy
SPK w Ottawie -- 215x28 cm
Kolorowe strony okładki
Przeciętnie 15 stron numeru)
Cena rocznej prenumeraty w
Kanadzie $250 Adres —
1006 Mossdalc Street Ottawa
14 Ontario Canada
Boję się zawsze łych co żą-dają
rządu dusz Co robią z cia-łami?
Szerzenie niewiedzy o świecie
musi być także naukowo opra-cowane
#
Mogło być gorzej Twój wróg
mógł być twoim przyjacielem
#
Nic ufajcie ludziom! Zdolni
są do rzeczy wielkich
A to
Ben Akiby: "Wszystko już by-lo- r
#
"Wolność równość brater-stwo!"
Jak dojść ilo
s ' J
Wszyscy chcieliby na pewno
po awanso-- i
wać przynajmniej "o jeden" sto--in- cń
służbowy - f
" '
'Sny do u pozycji śpią-ceg- o
Slenisliw Jerzy LVc
biedkach' wW v
'
z o cenę
Jeutnancie
Oba wiersze ze świeżo
"Konie który ukazał się nakładem Oficyny Poe-tów
i Malarzy w Autor mieszka obecnie w
Czytelników
każdego
inną
wydłuż bardzo
i
Myśli nieuczesane
śmiałek:
niczym
zmianą
Bramy
w
wspomnieniach?
na
innych
czaićm
wydawniczym
należą
k: -
T
Kfó
"""WlWlJ
„-
-
-- TM
i
V
tH
i
o461
i
ian
! i
m mmmammmmm
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, October 21, 1967 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1967-10-21 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000439 |
Description
| Title | 000363b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | 1 n !H Hi 'I H' łtf ! fłk$mr ' wam ARUSSIAN HUSSAR by Via- - 3 31 a™Sr s Litłauer London '-- v Wspaniała książka Świetna Jusuma Vładimir Littauer '"i usbbuymlifskriocthmisHtruzzeamrów ww cpzuaicsiue f "Dierwszei Wojny światowej protein został emigrantem je-fy- # 'ćnyiń z owych "małych Ro- - '" slan" Książka napisana przez Lit--' -- taurera w racu 19Bd opowia-'V)jrizim- e młodego kometa ' ucznia szkoły oficerskiej w pitprshirrfni oficera w oiek- - bX nvm' miłku huzarów w Mos- - :l5s iikwie: następnie opisuje kilka ' iTóitiWmw rpwnhicie i wviazd rnawy gnanie jKsiazka jest bogato ilustro- - rvyana" Te właśnie ilustracje iprżyciągnęły mnie do niej ale {idedy zacząłem czytać juz nie : jpogiem się oderwać Przeczy-- 'tołem od deski do deski i jeszcze trochę poza okładka-£im'- ? JlICo mnie w tej książce pa- - fśjónowało? Po pierwsze zwy Jsczaje w Kawałem carskiej 'Wypisz wymaluj kawaleria f-#rpbis-ka To samo cukanie te ' Ęt same fasony ten sam niemą-- pdry' styl życia Naturalnie ty -- 'trzeba ustawić rzecz właści-- J yfte1 — myśmy przejęli trady-f- i " cjesumskich hutarow i przesz-t- t cfteDih WDrost na erunt ool-- 3SkirvTo znaczy me my poko- - '4tpód panowaniem dawnych — ! — UUliatłU—JAutvif jLvit-llL- m-i- i tiwinn n1o nujwi " fj) ttowi pułkownicy rotmistrzo-'- r yAbt dawni wychowankowie {iyyAwrpuau raziuw i LŁ#sjkiej Szkoły obdarzyli śrkfióhem piciem Junkier nas fa- - śpiewaniem rzórawiejek biciem kieliszków lii &"""""" wm" n"a R7łvwt-n-v!p—h u nogach fMNaturaJnie wielu zwycza-#&jó- w przejąć nie mogliśmy Na ViiprzyKiad zasady ze młody Hj &'oilcer w swym Kasynie mógł !AftWć tvlko szamDan albo wod-- 4 MkC" Wpasowaliśmy na wódce r-oszampa-me mowy mgay me 'Mfeljylo Aioo to ze cnodzenie na Mpiechotę po mieście było wy-$łcluczo- ne należało jeździć tyl-Wik- o' dorożką Myśmy chodzili i wszkole podchorążych wlekli jsg&isobą szasblę budząc po no-Iffec- y mieszkańców Torunia S?jte Nigdy nie widziałem ręka-T&wiczc- K u polskiego ordynan-Bś- a — w ostatniej wojnie 'ria-zlizywaliś- my go pocztowym ale 'koledzy naaal wołali na niego tó??!hołuju" — otóż nasi ordy- - yiłansi nie miewali białych rę- - ~kawiczck tak jak je nosił przy f 'otwieraniu drzwi gościom fełitlicnszczyk" kometa Littaue- - Mira foias siuzący przymusuwu i VftwT„nuzaracn [ Poloników w tej książce nie śmiało Żołnierze Polacy kole- - iC!UiJ VlHUiUlU JlŁClUiCU Megenoratowie wreszciepolskie wJyojska kontrewolucyjne z lWłKMorvmi autor zetKnai sie we fffóKWładywostoku w roku sie-j- f 'demnastym po rewolucji !fiff?Pisana przez emigranta f lą pełna nostalgii i smutku yyoiciająca aawne casy u- - nltnit innn irinl rłrnłvr'7nvpl-- l'JfJ ł"Jłv- - l " ""JV"'J )(v'qiobez gwłooslui pitsoarszaame przez się opiMiclibysmy zastrzeżenia do J feivieiu rzeczy ia przyKiaa 'stosunek do Petlury niezro- - zumienie rewolucji i sił jatóe t 'kjvyzwohly się po mej — dą-- J A!źeina do wolności Polaków i 3 Ukraińców i tym podobne za- - gaamenia na pewno w swoim "vasir T)r7ew'zszaiace horv- - źonty myślowe kometa huza-'iró- w iVoina na Poiczierzu Ma-- §'źurskini poikdaezaalinzaowdaonśića bez m ivybiclania drastycznych błę-- ą t rdow dowództwa i braku wy- - iiivji~ikxa i łvłvw '"' 'lYzoha tirzvznać EDrawedli- - że dwóch cech nasza ka nie przyjcia uu iuj- - bezorzcznego leKcewa-snra- w w'szKolcniowvch 5 „!wie ii walcri ti]l sżkenieija: : [§i i systemu wynagradzania h- - i J ° __:"_ " _"" x I finuzar na pierwszego juuaiai "fdopłacać do swej gazy drugie f trzymanie się na poziomie w &M kasynie onccrsKun uprocz 'Ącac mieszkanie służbę hulan-Jk- i Tv-1k- n trzv restauracje ' ma" — j-- - --- _ j ~ fo iprzed wojną dostępne były ' joficerom liuzarĆAV Najdroż-sLi )szcNaturalnie gdy piszę to o-ligar- nia mnie samego nostal-i- j )gia Długi hulanki zabawy kaukaskie młodość panowie } 'A gdy byłem młodym podpo- - tucznikiem i starałem się w i tismutne szkolenie codzienne lj wprowadzić trochę życia na-t"- L Tstenowało to samo co u kor-- 1 --x- t- _ y - - „ ' S3£ncla Littaucra uay na cti-- Mistrz Gołata zeskakiwał z c Konia rzucai czapKą o ziemię ': s- - ryczał jak ranny niedźwiedź ! a polem gryzł pnie drzew na i doIu zwamm Kapuściska i a pod Bydgoszczą i ' ' "Toczka w toczkę" jak Si- - L dorowicz szef pierwszego f s 'szwadronu Sumskicłi' Huza- - Książka jest dowcipna Dwie mstoryjKi utkwiły mi w pamięci Jeuna to bonaters-tw- o Kometa Sokołowa zapi-&Ł!- ne w Księgach pułsu złoty-n- n głoskami V czasie' reswo-nic- ji 19Uo roku gdy garnizon moaKiewski buntował się przeciw władzy huzarzy byn uusko rokoszu Nieznany pro-wokator wrzucił mysz ao zu py zoauersjaej i próbował w 1 ien sposób wywołać termem Gay huzarzy krzycząc i ko-tłując się po Koszaracn pro-teourw- au przeciw zupie zja-v-ii się Kornet SoKoiow oficer oiuzDovy uo się stato? Alysz w zupie wasze biagorooie iuysz: ooejrzai mysz na taie-r- u wziąi ao ręKi 'Ho mysz? 10 zwyczajny Kawałek mięsa i zjaai ze smakiem jak zapi-aai- y Kroniki Powód do niezadowolenia zniki Kewoiucja została zaże-gnana Kornet Gosuł medal u torsjacn mc nie wiaaomo Druga nistoria jest smutna Dowouea puiKu Uroten dziel-ny szlachetny sławny wynio-oi- y przyjaciel cara i ideai ofi-ceio- w puficu miał sławny zwyczaj zwracama się do wszystKich napotKanych żoł-- merzy jednaKową iormułką: ŁKaa jesteś synu? Z Tury A to iadne miasto Jak skończy się ta niepotrzebna wojna wrócisz do &wego miasta naz to była Tuła raz Riazań raz na przykład Kielce Zawsze ta sama przyśpiewka: Jak sKończy się ta niepotrzebna wojna wrócisz do swego mia-sta czy wsi Gdy w roku 1945 biały emi-grant generał Grotem sprze-dawał na ulicach Paryża mię-ty loteryjne nastąpił dalszy ciąg hi&tonu Weszli Amery-kanie dzieini chłopcy oswo-bodzicie- ue stolicy Francji Groten ze swym kramikiem przykusztykał do kawiarni gdzie pito za zwycięstwo rrzy pomniał sobie dawne cza-sy pułki huzarów i język an- - gielsKi którym rozmawiał na u worze cara Skąd jesteś ko-lego? Z Cincinatl To ładne nuasto Jak skończy się ta nie-potrzebna wojna wrócisz do mego 1 tak dalej Każdego Gi raczył tą samą rozmówką Wojna niepotrzeona "non- - sense waT" me podobała się zwycięzcom Wezwali żandar merię mniemając ze mają do czynienia z prowokatorem btaruszek ledwo zdołał uciec Pracuję w Londynie w du żym biurze jednego z potęż-nych towarzystw ubezpiecze niowych to trochę lewsze mz sprzedawanie biletów loteryj- - nycn w Paryżu czy Barcelo-nie ale tez smutne Pracuje nas Pola!Kow razem kilkuna-stu Gdy mamy przerwę na papierosa zbieramy się w klo-zecie aby pogadać o dawnych czasach podyskutować o woj-nie rzraeitskiej albo o wizycie de Gaulle'a w Warszawie At-mosfera jest wesoła koleżeń-sK- a przypomina czasy szkol-ne goy Dractwo tłoczyło się w Klozecie gimnazjum na szta-cn- a Naturalnie tak jak w gimnazjum kłócimy się i gniewamy dokuczamy sobie wzajem opowiadamy sobie Kawały i wspominamy wspo-minamy wspominamy Schoaząc pewnego dnia do suteryny w wiadome komna-ty pełen byłem wrażeń z ksią-z-ki o huzarach I pierwszemu z napotkanych majorów zaj-mujących się układaniem akt opowiedziałem histotrię puł-Kowni- ka Grotena Groten — zawołał kolega rozpromieniony — znałem go To mój dawny dowódca? Ja przecież służyłem w pułku aumskich Huzarów w roku 1912 Kropka Więcej nie opo-wiem Było mi wesoło i smu-tno Nagie zdałem sobie spra-wę dlaczego książka Vladimi-r- a Littauera taK mnie była bliska łlówcie co chcecie ale my wciąż huzarzy! Biali czy biało-czerwo- ni Ze szkoły junkrow w 5t Petersburgu czy z Grudziądza my wciąż nosimy szasery Biała emigracja Niedawno byłem na wieczo rze poety z kraju Nie powiem nazwiska bo bardzo znane Takich poetów liczy się na palcach jednej ręki No cóż czytał wiersze bardzo piękne Trochę było w tej poezji pu-blicystyki Bo jeżeli oni tam nie mogą dyskutować otwar-cie na łamach prozaicznych pism społecznych to zastępu-ją tę publicystykę "poemata-mi dla dorosłych" albo sub-telnymi metaforami sięgają-cymi czasem Olimpu Mniej-sza o to Ostatecznie takie metafory istniały zawsze Cy-rulik Warszawski pełen był symbolicznych postaci No-wość że polska poezja wiel-kiej klasy maskuje yyjowie-ćz- i anty rządowe ccy reży-mowe na użytek wewnętrzny Coś jak Konrad Wallenrod na skalę wałki z Kliszką i Wita-'szewskł- m Ale wróćmy do wieczoru poetyckiego Otóż młody pol-ski poeta- - rocznik na pewno me z wojny japońskiej upił się jak Sumski Huzar Na umór Leżał na podłodze i ści-skał swoje wiersze Jak Jie-sien- in Coś w nas tkwi z tych huzarów Nie mówię żeby o-skar- żać Dylan Thomas wielki poeta walijski też za kołnierz me wylewał jednak nasz ro-dzimy huzar był szczerze pol-ski albo polsko-rosyjsk- i? I w tym także szarżow-a- ł że wzy wał nas emigrację do działa-nia do zdecydowanej posta-wy do szarzy A my biali emi-granci już tylko bilety na lo-terię Dość Srebrna trąbka wzy-wa do odwrotu Nie znęcajmy się?nad samym sobą Biała emigracja rosyjska była uboga i trudna Kierow-cy taksówek kucharze w res-tauracjach paryskich kelne-rzy kilka chórów kozackich i trochę bogaczy żyjących ze sprzedawania klejnotów Nie chcę "urazić dawnych huza Literatura i polityka iblioteki publiczne prze-prowadzają okresowe aiudety dla ustalenia zainte-resowań czytelników Łatwo jest ustalić bez antoet jaka Książka cieszy się najwięk-szym powodzeniem gdyż wy-kazuje to llosc osób wypoży-czających ją Ale to nie wy-jaśnia dlaczego Nie wiemy również kun jest — czy są — właśme zwolennicy entuzja-ści określonej książki wzglę-dnie książek podobnej kate-gorii Tylko odpowiednio przeprowadzone ankiety mo-gą oać odpowiedź na te pyta-nia Biblioteka publiczna w To-ronto orientuje się wcale do-brze w zainteresowaniach — naturalnie jesu chodzi o lek-tui- ę — swoich czytelników cudiu polskiego Aie ci czy-tenn- ey mogą jeszcze nabywać wiasne ksiązm i to zupełnie inne anizen wypożyczają a mogą naturalnie Kupować i te Joai-di- u Które im się szczegól-nie pouobały Nawet przecię-tny czytelnik nie ogramcza się do jednego' działu Każdy je&t wrażliwy na jaKicś "no-winki" niemal każdy szuka co pewien czas jaKaejś "od-miany" w swojej leKturze Poniższe notatKi są tego bar-qz- o wymownym dowoaem Jacek Łukasiewicz jest poe-tą i eseistą Jego krytyka li-teracka oznacza się piękną rormą i wnikliwą analizą Każdy probiem baua dokład-nie naświetla go stara się do-ciec do jądra i dopiero wów-czas zajmuje wobec mego sta-nowisko: Nie narzuca jednak Łukasiewicz tez natomiast szuka w literaturze elemen-tów do wspólnego mianowni-ka Tom szkiców krytycznych "Zagłoba w piekle" jest tego roaaju próbą Autor wpraw-dzie twierdzi iż zbiór jest przypadKowy ale czytelnik napewno będzie innego zda-nia Znajdzie bowiem wiele elementów do "syntetycznego ujęcia przedmiotu" Łukasiewicz — niejako wy jaśniając problematyKę swe go tomu — pisze min: "Myśli przewodniej szu-kałem w nieszkodliwej i sympatycznej postaci Za-głoby Słowacki mu zorga-nizował piekło na jego mia-rę SienKiewicz dał poczes-ne miejsce w powieściach które spełniły w narodzie funkcję ponad swój stan li-tera-cki a Parnicki dopisał komentarz nic tyle intelek-tualny ile fantazyjny Zagłoba to symool nader wygodny zwłaszcza dla tycn którzy nie pragną po-dejmować nadmiernych zo-bowiązań Dzisiaj me budzi on nic nad sympatię u-śmi- ech pobłażliwość Po-błażliwość jest postawą cenną i w pewnych wypad-kach niezastąpioną Pobła-żać poetom malarzom fi-lozofom Chuchać na nich i przystrzygać ich — może co wyrośnie Niech sobie produkują chimery piszą aluzjami piszą 'senniki współczesne'" J ukasiewicz poszukuje syn- - U tezy współczesnej powie- - dawne wartości należy zacho-wać a które należą do rupie-ciarni Czy trzeba kultywować w powieści "nastroje i marze-nia nie związane z realnością społeczną" Wątpliwości zna-ków zapytania --jest mnóstwo w "Zagłobie w piekle" Najciekawsze najbardziej wnikliwe są analizy powieści Teodora Parnickicgo i Hanny Malewskiej Osobną pozycję stanowi rozdział "Walka z chimerą" w której omawia rów ale muszę stwierdzić że nasi ułani na emigracji lepiej tiają sobie radę Ilość domów posiadanych przez emigran-tów sklepy i przedsiębior stwa udział w życiu nauko! wym i Kuuurainym przynosi nam chlubę Modne jest znęcanie się nad emigracją sam robię to z wiencą przyjemnością Zarzu-camy sooie samym że nic nie znaczymy że wszystko zaprze-paścibśm- y i umieramy na ko-lanach A jednak gdy spoj-rzymy dokoła to widzimy in-stytucje fundacje pisma związki świetlice i teatry i pomoc jaką dajemy nie tylko sobie a przede wszystkim tym którzy tu przyjeżdżają z kraju Nie moje to słowa Powie-dział to znacznie piękniej Kazimierz Wierzyński w od-powiedzi owemu poecie któ-ry narzekał na nasz marazm Nie jesteśmy najgorsi ów Sumski Huzar moj starszy kolega który zobaczywszy ilu najbardziej reprezentacyjne utwory współczesnej poezji polskiej Juliusz Mieroszewski publicysta ime-oięczm- ka "Kultura" opubliko-wał toni pt 'Tohtyczne neu-rozy" Zawiera on — odpo-wiednio usegregowane ale nie według Kiucza chronolo-gutfieg- o artykuły — które ukazaiy się w "Kulturze" — a przedstawiają jego zasadni-cze tezy polityczne Miero-5zcwsKie- mu nie są potrzebne Komplementy — otrzymuje on nawet najbardziej zacię-tych przeciwników — nato-miast wykłócają się z nim niemal wszyscy Formułuje bowiem odważ-nie — często prowokacyjnie — pewne oceny rzuca śmiało baruzo niepopularne pogfądy i podobnie ouwazme rewiduje swoją ocenę gdy otrzymał no-we elementy gdy wskutek nieprzewidzianycn wypadków sytuacja ' ulegra raayKalnej zmianie Zwolenników i prze-ciwników publicystyki Jnero-szewskieg- o w równym stop-niu denerwuje co tascynuje niezależność jego poglądów Nie reprezentuje żadnego emigracyjnego ugrupowania jnstorycznego czy nowego ale wyraża poglądy grupy osób skupionych wokół miesięczni-ka "Kuitura" Niektórzy jed-nak nie chcą podejmować z mm dyskusji na 'tej płaszczyź-nie gdyż me chcą uznać po-litycznego autorytetu "Kultu-ry ' na emigracji ale polemi-zują z nim jako publicystą wypowiadającym własne po giądy Z oDiCKtywnego punk-tu widzenia jest to iałszywe gdyż Mieroszewski jest ponad wszelką wątpliwość rzeczni-kiem wcale poważnej grupy osób solidaryzujących się z ogólnym kierunkiem i nasta-wieniem "Kultury" szczegól-nie w sprawach polityki mię-dzynarodowej Nic waha sie uderzać w mi ty które stanowią zapor? dla rozwoju "Chyląc czoło przed bo-haterstwem żołnierzy nale ży zwalczać do upadłego pogląd ze bohaterstwem i oiiarńością można wyrów-nać brak stali i amunicji Przeciwnicy ewoiucjoniz-m- u sądzą że rozwiązanie dotyczące uzdrowienia o-becn- ego systemu w Polsce są de facto szkodliwe po-nieważ odciągają naszą u-wa- gę od jedynego zadania — to znaczy zdobycia nie-podległości W tej perspek-tywie im model ustrojowo-gospodarcz- y jest lepszy nowocześniejszy sprawniej funkcjonujący — tym w gruncie rzeczy jest niebez-pieczniejszy bo — jak gło-szą nasi oponenci — 'roz-braja znieczula zaprasza do kompromisu i oportu-nizmu' Romantyczni niepodle głościowcy od c z a 6 ó w przed- - rozbiorowych po dzień obecny11 stawiają wóz przed koniem ten typ fi-loz- oii — od czasów pierw-szego rozbioru po upadek Powstania Warszawskiego — prowadził od katastrofy do katastrofy Musimy się nauczyć łączyć romantyzm z praktycznością a zacząć ową lekcję trzeba od posta-wienia konia przed vo-zc- m" Mieroszewski dowodzi — słusznie — że "zagadnienie polsko-rosyjski- e jest proble-mem politycznym a nic misty-cznym By ów problem mógł zuałcźć pozytywne rozwiąza-nie w płaszczyźnie politycznej — trzebu go lypierw wydobyć na światło dzienne z gąszcza emocji niekontrolowan y c h stracje w książce Vladimira Littauera rozczulił się bardzo jest posiadaczem dobrego do-mu ma zapewnioną przy-szłość i mimo że życie jego sięga w głąb aż po służbę w moskiewskim pułku kawale-rii przed pierwszą wojną świa-tową daje sobie radę wspa-niale Zastanawiam się czy to dziedzictwo polskie czy huzar-skie Jeszcze o niesprawiedliwo-ści i-rzyje-chaia para młodych Polaków z kraju Zjawili się na zaproszeme cioci i wujka j&kos nie wyszło im ze spot-kaniem Jcuni drugich nie zrozumieli Gdy przyjechali ao Londynu dom wujostwa był zamknięty Siedli na pro-gu i ptoau Przyszli Anglicy sąsieazi i zaczęli raazić vszy-stKi- m wydało się logiczne aby zćdzwonić do ambasady PltL Wiadomo opieka nad Polaka-mi za granicą powinna funk-cjonować znaKomicie Urzęd-nik był więcej niż zimny Po-radził udanie się do hotelu Nie brał wcale pod uwagę że PUL wyposaża swego obywa-tela na drogę w pice dolarów reakcji i głuchej a upakarza-jące- j nienawiści" Temu celo-wi śluzy w znacznej mierze jego puDlicystyica "Wieczysta wiurfjemna wrogość pomiędzy PoisKą a Rosją" podkreśla Mieroszewski — me' leży w poiaKim mteresie" W bieżącym roku przypa-da o-icc- ie po ws tama i makiej Partu Socjalistycz-nej partu o wspaniałej tra-dycji niepodległościowej Par-tii z Ktoiej wyzfo wiciu pon-tyKo- w sporo wielkich i zasiu-Łunyc- n i-oiak-ow ppj byia tą paiuą która wpisała nasło walki o mepod!icgiosc do swe-go programu i hasłu temu po-została wierna W dzisiejszej Polsce nie ist-nieje i-t-S jej koncesjonowa-ne resztki zostały przymuso-wo wtłoczone w nowe wciele-nie parta Komunistycznej pod nazwą Polska Zjednoczona partia Robotnicza iPZPlt) Nie należy więcoozekiwać publU Kacji które by upamiętniły tę rocznicę Obowiązek len spadł na polskich socjalistów znajdują-cych się zagranicą Adam (_ i o ł k o s z najwolniejszy członek PPS świetny pisarz i publicysta opublmował — skromną rozmiarami — książ kę pt "Ludzie PiJb" Ja tomik składają się — obok wstępnego wiersza — sylwet ki osób których Autor doorze znał i szkic o Kazimierzu Kel-les-Krau- zc — którego nie znał Pisze więc Ciołkosz o przy-wódcach i przyjaciołach z PPS: Nakreślił sylwetki Igna cego Daszyńskiego Mieczy-sława Niedziałkowskiego Ka-zimierza Czapińskiego Zyg-munta Piotrowskiego Kazi-mierza Pużaka i Tomasza Ar-ciszewskiego Są to ludzie którzy zaważyli na ruchu so-cjalistycznym w Polsce na ozicjach Polski To nie są tradycyjne nekro Miesięcznik młodzieży pol-skiej pt "Kurier Ottawski" powstał w lutym 1967 roku Pismo to godne jest szczegól-nej uwagi ogółu polonijnego szczególnie iż pisze i mówi się tak wiele na temat naszej młodzieży Pismo rcaagowanc 1 wy-konane technicznie jest przez młodych Redaktorem jest pan Aleksander Dias jego za-stępcą Jerzy Jarmasz admi nistracją zajmują się: uoman Brzeziński i Kazimierz Dias działem technicznym: Danuta Domańska Danuta Wołkowy-ck- a i Marian Baraniak Pismo zajmuje się przede wszystkim problemami mło-dzieży polskiej w tym kraju "Łamy naszego pisma — czy-tamy tam — chcielibyśmy po-święcić dyskusji praw i pro-blemów' młodszej generacji Polonii — mając na względzie dobro sprawy polskiej" W pewnym stopniu pierw-sze numery pisma potwierdz-iły już to stanowisko redakcji Choć zaznaczyć tutaj trzeba iż w piśmie znalazło się wiele dobrych artykułów omawia jących ogólno-polski- e i ogól-no-polonij- nc zagadnienia któ-re jednak stały się przedmio-tem dyskusji — młodzieży Chwilowo pismo to kolpor-towane jest głównie na tere-nie Ottawy Nakład pisma wynosi nieco ponad 150 egzemplarzy miesięcznic W kwietniu br wydano numer ten o nakładzie 200 cgz ce-lem specjalnego kolportażu pisma na Zjeździe SPK w Win-nitfc- g Z nakładu pisma 90% pozostaje na terenie Ottawy czyli dwa funty Hotel kosztu- - je okoio awu imiiuw ou iouy na dobę Wujostwo nie zosta-wili wiadomości że będą ju-tro można byłoby czekać kil-ka dni Wtedy mądry Anglik-sąsia- d zaprowadził gości z Polski do najbliższego polskiego sklepu z delikatesami I wszystko po-toczyło się szczęśliwie Jeden z wielu malutkich przykładów ze coś niecoś znaczymy Właśnie w skali człowieczej Wracając do Vladimira Lit-tauera to me powinienem za-kończyć tego felietonu bez przypomnienia ze ten dzielny sumski huzar syn przemy-słowca rosyjsKiego w roku lyiiU emigrował z Hosji przez Japonię ao Kanady Wyjechał z paszportem polskim W Ka-nadzie me zabawił długo przeniósł się do Stanów i za-łożył szkołę jazdy konnej i ujeżdżania koni Cały świat to jedno kolo Wystarczy poskrobać jakiś temat zaraz wydobywamy na wierzch znane i bliskie spra-wy logi ani wspomnienia o blis-kich w których należy unikać wszelkiego krytycyzmu Cioł-kosz jak doskonały malarz potrafi wydobyć Juikoma po-ciągnięciami najbardziej cha-rakterystyczne cechy Przy całej serdeczności do postaci o których pisze me zapomina o obowiązKu przestrzegania historycznej prawdy Kreśli tych "Ludzi z PPS" jakmu naprawdę byli Wal-czyli nie tyiiko o niepodle-głość ale o demokratyczny ustrój państwa o wolność i sprawiedliwość dla wszyst-kich Arciszewski w artykule o-głoszo- nym 11 listopada 1938 r — ą więc w dwudziestą ro-cznicę niepodległości — w dzienniku "Robotnik'' pisał min: "Dla reakcji Państwo mskie jest' 'przypadkiem" Który pragnęłaby wyzyskać dla swoich cciow dla nas — arogą do prawdziwej wolności człowieka pracującego do u-rządz- enia ustroju otntycznc-g- o i społecznego sprawiedli-wego ola wszystkich obyAvatc-1- 1 iu-ajU'- V Adam Ciołkosz cytuje "ten Ustęp dla uwypuklenia1 tej bujnej fascynującej postaci tego przywódcy "który nosił w sobie sześćdziesiąt lat his-torii PPS historii polskiego ruchu robotniczego historii polskiej klasy robotniczej" Szkice Adama Ciołko&za' stanowią cenny przyczynek do dziejów Polski B H JACEK ŁUKASIEWICZ: Za-gło- ba w piekle Społeczny In-stytut Wydawniczy "ZNAK" — Kraków 1965 r sir 240 JULIUSZ MIEROSZEWSKI: Polityczne neurozy Instytut Literacki Paryż 1967 r str 190 Cena egzemplarza $300 ADAM CIOŁKOSZ: Ludzie PPS_ Centralny Komitet PPS — Londyn 1967 r str 104 Cena egzemplarza $100 Książki do nabycia lub do zamówienia w Księgami — "ZWIĄZKOWCA" — 1475 Qucen St W Toronto 3 Ont OTTAWSKI "W miarę jednak poszerzania naszego zasięgu — czytamy tam — charakter pisma i je-go zawartość ' bęozie ulegać stopniowej ewolucji Dalsze losy Kuriera Ottawskiego je-go iozwoj i utrzymanie na na-leżytym pozionne uzależnione bęuą od zainteresowania ja-kim Polonia go zechce da-rzyć" Kurier Otiawski choć w swoim pod tytule pisze "Or-gan Koia Młodzieży Polskiej przy SPK w Ottawie" zajmu-je się otwarcie bez wpływów tej organizacji sprawami po-lonijnymi Jeśli taki układ zo-stanie utrzymany to ta wolna trybuna miodziezy ma wszel-kie dane pozostania przy dłu-gim życiu wydawniczym Nad-mienić tutaj wypada iż pismo to staje ponad zagadnieniami układów organizacyjnych Po-lonii w Kanadzie a stara się przez odpowiednie dobranie materiału pokazać czytelniko-wi pogląd młodzieży na Po-lonię kanadyjską I ciioc mamy i mieliśmy pisma młodzieżowe w tym Kraju to zawsze były one na-stawione w kierunku organi-- zacji Której sruzyry czy przez którą były finansowane Pod tym względem Kurier posta-wił się na bardzo dobrym po-ziomie I słusznie w nim czy-tamy: "Nie brak nam entuz-jazmu i zapału do pracy — wiernie chcemy służyć spra-wie polskiej" A w zakończeniu trzeba z j całym zapałem zgodzić się z uwagą która mówi: "Najpięk-niejszą zaś nagrodą za wysiłek 1 byłoby dla nas liczne grono! Jgj] LeSZCZB Ta cz Ustawiono nas w czwórki na stopniach pomnika podkomendnych i tych nawet którzy przeczuwali w sobie zalety wodzowskic Na rozkaz podcieniowany nutą groźby r wyrównaliśmy rząd w lewo płosząc1 gołębio i światła rozpryskując na hełmach które potem długo w fatalny dzień wskazywały im cci na linii ognia w stogach marchwi rzepaku i ćwikły ~ W przerwach pomiędzy seriami z gniazd ckmów zajadaliśmy surową brukiew bagnetem "zdrapując z niej ziemię matczyznę W nocy śniły nam się winnice i sady łagodnej Lotaryngii hukanie sów i ścieżki zarośnięte glicynią po których stąpały branki in spc ' C Uszliśmy szmat ziemi skandując lewa! lewa! gdy chłopi spokojnie do piwnic toczyli beczki z kiszoną kapusia a orły i inne poślednio ptactwo czyściło taczankę z jelit „ Tak marudząc utoczyła się łza i bęben bojowy a nadgniły pomidor zatoczył koło ńa rudym kartoflisku! j w małym miasteczku onazwic herbowej' gdzie przewijając onuco " '"% podarowałem buty iprzybory do szycia Wiersz w rytmie marszai ulicą i jadą działa ' chłopcy1 malcy ' ' ' zo smarkiem u nosa V ' ' salutują ' ' v wodza za nim koń z gumy rży macha ogonem piechota ma uao1iwidnc batmety i " !" dominująca voiV smarów' --'VH"V mieszacie' f z wonią roy utopionej w kałuży moczu róże płoną w lasach lasy i płoną od 7 dni cingmo pułk za na na Katarynkach an ha Buciewski Powielany Młodzieży najoptymislycznicjszc czasowni-ków? "zmartwychwstaniu pułkiem siedzą małpki i''ft%!llfttt!3w courage targuje sięv mieszczką bulów po zabitym' pochodzą wydanego tomiku pt drewniane" Londynie Kali-fornii Prenumerato-rów Sympatyków" Szata wydawnicza pisma jest dobra Układ materiału ciekawie i interesująco roz-mieszczony Spis treści na frontowej kartce nu-meru pozwala na łatwe od-szukanie odpowiedniego ar-tykułu Należałoby jednak wprowadzić literę "ł" bo ta z przecięciem litery "1" — szatkujc stro-ny pisma Ale to poprawi się z czasem je z reki tyrana Byl wiernym chorążym Gdy dzierżył drzewce sztandaru nic dał sobie odwrócić uwa-gi- ( nawet barw # raju nic sq nigdy zam-knięte inaczej nic byłby rajem # Na czyj koszt żyją ludzie cudzych # Kiedy rodzi się pesymizm? Gdy zetkną się dwa odmienne optymizmy Donos: Eccc homo! Kij ma dwa końce nic bądź żadnym o Jeden fałszywy krok a jesteś u celu Obłęd chorążego: Mjśl że jest sztandarem Słowo trafia wszędzie ale wyjść mu polem trudno !ff' ' r' ' ' ł -- % f iffrf&Pl 11" -- IUJ' # ' wYkv?s niutter1 ''" ! h Wydawcom i redaktorom pisma należy się duże uzna- nie za podjęcie tak dobrej akcji na polu w Kanadzie Zenon "KURIER OTTAWSKI" Mie-sięcznik Organ Koła Polskiej przy SPK w Ottawie -- 215x28 cm Kolorowe strony okładki Przeciętnie 15 stron numeru) Cena rocznej prenumeraty w Kanadzie $250 Adres — 1006 Mossdalc Street Ottawa 14 Ontario Canada Boję się zawsze łych co żą-dają rządu dusz Co robią z cia-łami? Szerzenie niewiedzy o świecie musi być także naukowo opra-cowane # Mogło być gorzej Twój wróg mógł być twoim przyjacielem # Nic ufajcie ludziom! Zdolni są do rzeczy wielkich A to Ben Akiby: "Wszystko już by-lo- r # "Wolność równość brater-stwo!" Jak dojść ilo s ' J Wszyscy chcieliby na pewno po awanso-- i wać przynajmniej "o jeden" sto--in- cń służbowy - f " ' 'Sny do u pozycji śpią-ceg- o Slenisliw Jerzy LVc biedkach' wW v ' z o cenę Jeutnancie Oba wiersze ze świeżo "Konie który ukazał się nakładem Oficyny Poe-tów i Malarzy w Autor mieszka obecnie w Czytelników każdego inną wydłuż bardzo i Myśli nieuczesane śmiałek: niczym zmianą Bramy w wspomnieniach? na innych czaićm wydawniczym należą k: - T Kfó """WlWlJ „- - -- TM i V tH i o461 i ian ! i m mmmammmmm |
Tags
Comments
Post a Comment for 000363b
