000049b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
_ -- — J--
r £1J' i-h--
w - " PW — XwŁai£2u Asmsmsmssaii$mti&iiiMimi- - aBpiCiffi Wnn¥-™v-ywjVPt1- JM- "ąiy— "yy "t"ai?amj ''$3ma tffWWĘĘĘ
i Cr iit III1I mmi
—fz — (- -
"ZWIĄZKOWIEC" LUTY (February) środa 8 — 1961 r łr Vs" V STR 1
m
7-- uw —
Meusz Nowakowski
Wszelkie praw autorskie zastrzeżone (Copyrlgnt by T Nowakowski)
każdym razie w megafonie rozle-v„„i- o
nrzedrzeźniaiace piękna
gg JBMiiJ"-- ) r
dfiWC:
a słoń - ce - woi - nos - ci na
cewol-'noś-c- i"
mrany z zamyślenia Grzegorczyk
' _- - Tiimn Wn4fiflnv illż nip
7po"f' zvennurałvi7nn~d kanału j —wstaie
-- u w ""—-- - --a- Am „-
-
wieczorna yeiia p"uv "
ni nndnwwa nadbrzeżne drzewa
pestalozzi-Strasse- ? —zapytał przy- -
nego cziowieczKa sieuzacegu na
Ra Prosta trzecia na prawo — usmie--
MaIcm m ZCIdn " "-""- -J _
rhu-iipczk- e kamrat! — zawołał
gLomy __ Obserwuję was od dłuz- - a czasu Chodzicie zamyślony po
"KU J1 fu łriVJłW "WJ ! v "7
rnku wprzód wtył zwrot i znowu
irfpól kroku Znam ło z własnego do--
BM'' CZeinan 1u1 un6ua-wn- iwi' M ~i m—i p -li - iv
grancmana u rommyego czy u a- -
4 ?„o arepnow'
fKJ-- U Niemców — oapowieaziai urze- -
Itiizerak spuścił głowę Filcowa czap- -
pfadła mu do polowy twarzy
£4 Yereiliiing — curząKiiai mewy- -
me
mą ROZDZIAŁ X
'S-- I 1 Tr _ 'Styngowany ar nuueri Kiurego
orczyk poznał w mieszkaniu Urszu- -
Inemann był z wykształcenia histo- -
m sztuki Przed wojną jak zaznaczył
Stepie pracował naukowo Obecnie
cicąc umrzeć z głodu handluje obra- -
Rosyjska kula pozbawiła mnie rę- -
30(1 smoiensKiem — poKazai na pusiy
taw — ale nie 'przygasiła we mnie ra- -
zycia
z za banały: "radość życia!" —
pił się podporucznik Przyglądał się
ioznanemu bez cienia sympatii Wy- -
acsie z pierwszą wizytą do córki
Voss nie spodziewał się ze w do--
rzy ulicy Pestalozziego zastanie Ur
ny towarzystwie tego oto wysokie--
lystojnego pana o dobrych manie-wypielęgnowany- m?
wyglądzie Su- -
Sniada twarz przenikliwe spojrze- -
Irowe zęby brwi z lekka sciągnię- - wwmttuuuLi
fadeusz Dołęga=Mostowicz
była to ze strony-Pawł- a łapówka
m się na ludziach i wiedział że w
tjszowskim znaidzie współpracowni- -
Mlnego siebie Oezvwiście nie bvł to
Wek do którego można było mieć
t TOie lecz Paweł miał od dawna wv- -
iioiy pogiąd według którego ludzie
pjzaufama absolutnie nie nadawali
d interesów i więcej swoją poczci-- M
sprawiali strat niż swoją uczci- -
I przynosili zysków Był dość scep-[- e
usposobionym szefem dość miał
Mi obserwacyjnego by obawiać się
oiKiiwyeh nadużyć Z góry na kaz- -
#0 pkrtaócroewwnikoaeólnperizekzanlkauczlaacłii pnoekwryn-e-l&
Sjbyłc przez rzutkość spryt i przed--
PWCZOŚĆ tvch nrnpmunilrńw
Zo teoria ta hvła trafna miał-- nnv
Sihoeiazby na Tolewskim Ten dra- -
st był goły iak mvsz kościelna Jae zaś można go było liczyć na bli- -
K lysięcy złotych jednak dzięki B Pflweł zarobił kilkaset
kZftego właśnie wzsledu nostanowił
Me Otunana od kierownictwa fabry--
czuKowei natychmiast pd iej uru- -
jemu Podwyższy się mu pensję na
fu stanowisku' rozszeray sie labo- -
°§im i można będzie dać mu jeden
P-fą- a Procent w wćknnh nnt 7 inern
[ością nie można go pozostawić nie
a ueie przedsiębiorstwa lecz na-jakimkolw- iek stanowisku' na któ-'ałb- y
możn6ść'wlasnej 'de"cyzji
ROZDZIAŁ II
' samym końcu ulicv Wolskiei nie
?aJac do cmentarza prawosławne- -
pętało się w bok Diaszczvsta nie- - pną drogą dhlgościl około pół ki- -
K 'j koncu wznosiły się czer- -
"jujnKi dawnej cegielni Weigerta
pianej obecnie w tempie gwałtów- -
liODotniey nrannwali nn tr™ 7min- -
J-zerwon- y pył 0d rdzbijanej cegły
Ł„ ? labryki grubą warstwą
'---
nie niwelowano plac a od
C 'tynkowano mury Fabryka mia-piada- c jak cacko Na ińvm kto
¥n i0'1' musiała wywierać wraże-rzeasiębiorst- wa
dostatniego upo- -
r-B- p jaskółka w zegarkuschlu-- r sQvem budzącego' zaufanie
i'!? k°ńczono już Betonowa fun--
1 F"U maszvnv i TuWaHann nrmn
pociągowe W budvnku gdzie
SC1C s'§ kantor założona już by
te — to co się nazywać zwykło "męska
uroda"
Siedzieli we troje w ubogiej ale dość
schludnej izdebce przy stole obitym ce
ratą Rozmowa wyraźnie nie kleiła się
— Czy pamięta pani nasze miasto?
Prawda że było piękne?
— Nasze? — zawahała się — Które?
Tam gdzie moja matka
— Tak Tam gdzie pani matka
— Byłam tam kilka razy ale pamię-tam:
piękne miasto Lasy dookoła a w
środku ogrody rzeka kanały gołębie na
rynku
Zaskoczona nieoczekiwaną wizytą go-spodyni
ścierała nerwowo niewidoczną
plamę z ceraty zanim przypomniała so-bie
że w kredensie jest butelka wina
Grzegorczyk po długiej chwili milczenia
wyjął pudełko papierosów i położył na
stole
żałował że przyszedł Stracony wie-czór
Obecność trzeciej osoby uniemo
żliwiała mu poruszenie tematu który go- -
tutaj przywiódł Chciał się przecież do-wiedzieć
co się w końcu stało z Vossów-n-ą
i jej przyjacielem
1 —Pan Polak? — uśmiechnął się dr
Hubert — Jakże się cieszę! Niech pan
sobie wyobrazi że jedną z moich pierw-szych
rozprawek poświęciłem nagrobkom
renesansowym w Polsce
— Już to nagrobków w Polsce nie
brak Nie trzeba sięgać aż do Renesansu
— przerwał mu kwaśno Grzegorczyk
Urszula rozejrzała się po pokoju z
wyraźnym zaniepokojeniem
— Zrozumiałem pańską aluzję —
przytaknął dr Hubert nie zdejmując ży-czliwego
uśmiechu z twarzy — Przed-miotenrmoj- ej
pracy były głowy renesan-sowe
rzeźbione przez Włochów Nb pew-no
przypomina pan sobie nagrobek bis-kupa
Krzyckiego-- w katedrze gnieźnień-skiej
Płyta z czerwonego marmuru
— Nie Nie przypominam sobie
— W kościele parafialnym w Głogów-c- u
kolo Kutna jest przepiękna płyta Ry-cerz
w zbroi Rzeźbił ją Joannes Piaen-cen- i
Podporucznik poczuł się dotknięty tą
rozmową Przeszło mu przez głowę że
Niemiec coś knuje
A w Kobylnikach pod Płockiem ma-cie
wspaniały nagrobek przypisywany
Santi Gucciemu
vtŁŁt-HLSSHIŁ'ltŁłłtt-łłttS:iŁTŁTŁłVtllTlll- Ł
65
ła instalacja elektryczna wiornowano
podłogi i rozpakowywano żółte amery-kańskiego
typu meble biurowe
Na spotkanie Pawła wybiegł Ottman
spocony i zaaferowany Z kieszeni jego
marynarki sterczała nieprawdopodobna
liczba ołówków różnego koloru składana
calówka i ogromny suwak który mu
sięgał prawie do policzka Pomimo zmę-czenia
i zakurzenia aż po dziurki 'od nosa
promieniała z niego radość Zaprowadził
Pawła do podręcznego laboratorium fa-brycznego
Tu już wszystko było gotowe
lśniło świeżością
Wyszli z laboratorium i stanęli przed
u-™- ™- wi!i7rtnw9 Paweł w zamyśleniu
przyglądał się wyboistej drodze wiodą
cej do ulicy woisKiej _ To będzie pierwszy nasz ekspo-nat
panie Ottman
— Jak to eksponat — nie zonento-wa- ł
się chemik
_ Pnkrviemv te iezdnie kauczukiem
I po obu stronach ułoży się chodniki zpłyt
ebonitowycn w ogoie waauw - "v
da zastąpić kauczukiem lub ebonitem
musi być zrobione z tych materiałów
— Ależ to piekielny koszt panie dy-rektorze
bo chyba nie zamierza pan po
trzech miesiącach wszystkiego zmieniać?
— Bynajmniej wszystko to się zro-bi
z trwałego kauczuku Wydatek będzie
duży ale wierzaj mi pan że się na tym
nic nie straci No do widzenia panu
liczę na to że zrobi pan wszystko by
przyśpieszyć uruchomienie tej garkucn-n- i
teraz pomyśleć o siar-ce
Zechce pan już
potrzebowali do wul-kanizacji
której będziemy
a także o terpentynie 1 kazei-ni- e
Trzeba zażądać ofert od firm kra-jowych
i postarać się o wypiłowanie ce-ny
do zrozumienia ze oferent Da im pan
z najniższa ceną może liczyć w przyszłoś-c- i
na kolosalny zbyt _ No panie dyrektorze kolosalny
to może przesada Ta fabryczka nie bę-dzie
zdolna do przerobienia ponad ja-kieś
_ Dziękuje panu — przerwał „
obecnie nie chodzi mi o mforma-w- "
- Ł „-- „ mm™ e wysłuchał
cie lecz o 10 uj k- - -- —--— - __!u _i„„„a i iriślp ie wykonał
Podał mu rękę i wsiadł do samochodu
t Ludzi teraz będę potrzebował -m-yślał
podczas gdy auto podskakiwało
bruku ulicy
takich jak Kolbuszewski jak To-lews- kl
-
— Nie przypominam sobie — powtó-rzył
głucho Grzegorczyk coraz gorzej
znosząc ten popis erudycji
— Ciekaw jestem — napierał Hu- -
bert — czy był pan kiedyś w kościele
bernardyńskim w Warcie? Płyta nagrob-na
bł Melchizecha
— Czyja?
— Błogosławionego Melchizecha U-ma- rł
w r 1480 Brazowy marmur Arka-dowa
wnęka Na obramieniu istne cuda:
główki aniołków i ornament roślinny Co
prawda to już nieco młodszy zabytek
— Nie Nie byłem i nie widziałem
— Nie wiemf 'czy nie nudzę pana ale
najbardziej interesuje mnie kaflarstwo
artystyczne W wieku XVI-y- m było to
rzemiosło rdzennie polskie Sławny Bar-tosz
z Kazimierza! Na Wawelu ma pan
przepiękne kafle gotycko-renesanso- we Cuaa prawdziwe Jest tam na przykład
jeden taki kafel
— Nie znam się na kaflach Nie znam
się na nagrobkach renesansowych wato
miast radbym się dowiedzieć czy pań-skie
zainteresowania Polską ograniczały
się tylko do historii sztuki?
Urszula spojrzała na podporucznika
z wyrzutem ale dr Hubert nie dał się
wyprowadzić z równowagi Udawał że
nie rozumie pytania Ze smutkiem w gło-sie
przyznał że jego wiadomości z innych
dziedzin wiedzy o Polsce pozostawiają
wiele do życzenia Polityka ekonomia
zagadnienia socjalne nigdy go nie pocią
gały Tylko sztuka Historię Polski zna
powierzchownie Obawia się że uczono
go jej w szkole tendencyjnie
— Nie naprawimy świata — wes-tchnął
— dopóki nie oczyścimy podręcz-ników
szkolnych z ziarnek nieprawdy i
nienawiści My dorośli już jesteśmy za-truci
ale warto pomyśleć o przyszłości
Nie uwierzy pan Herr Leutnant ile
krzywdy mojemu narodowi wyrządziły
złe czytanki dla dzieci Był na przykład
taki 'Heinrich Hoffmann rodem z Frank-furtu
nad Msnem koszmarny anatom-wierszokle- ta
który zdeprawował kilka
pokoleń niemieckich W roku 1845 napi-sał
książeczkę dla dzieci pt "Struwwcl-peler- "
Na pewno słyszał pan o niej
— Nie Nie słyszałem — powiedział
Grzegorczyk niechętnie
Czuł że dr Hubert umyślnie popisuje
się przed Urszulą Wcale go nie przera-żają
te "zdeprawowane niemieckie 'po-kolenia"
po roku 1845-tym- ! Pragnie po
prostu jego młodego oficerka polskiego
dzikusa zapędzić w kozi róg ignorancji
Chytra podstępna sztuka! Czego nie wy-myśla!
To jakieś nagrobki renesansowe
To kafle wawelskie To wreszcie o której
Grzegorczyk nigdy nigdy nie słyszał na-wet
jej tytułu nie potrafi 'powtórzyćbez
błędu ! Przypiera go jak bezbronnego
uczniaka do muru aby w obecności Ur--
szuli wymuszać kom)omitujące odpo
Przypomniał sobie wszystkich po ko
lei ludzi poznanych od czasu powrotu
do Warszawy Przez chwilę myśl jego
zatrzymała się na Zdzisławie i Jachimow-ski- m
lecz tylko przez chwilę
Stanowczo nikogo zeswej rodziny nie
wciągnie do współpracy Po pierwsze
nie cierpiał ich po drugie zaś był zda-nia
że krewni utrudniają tylko sprawne
prowadzenie interesów przez wtrącanie
się i przez chęć odegrania roli 'ważniej-szej
z tytułu 'właśnie pokrewieństwa
Pozostawał' Krzysztof ale to było coś
zupełnie innego Oceniał w zupełności
zalety tej dziewczyny wiedział że nie
znalazłby lepszego pomocnika że mógłby
tu liczyć na całkowite bezgraniczne od-danie
'a jednakże wolał nie wtajemni-czać
jej w swoje sprawy nie dlatego by
te sprawy były znowu aż lak nieczyste
ale dlatego że należało tę dziewczynę w
jakiś naiwny sposób idealizować ale po
prostu' ona-- nie pasowała do jego przed-sięwzięć
a te przedsięwzięcia do niej
Może zresztą nie było' to tak całkiem po
prostu ale Paweł zbyt był zajęty ważny
mi interesami by pozwalać sobie na do-bieranie
ścisłych definicyj w kwestiach
abstrakcyjnych
Od czasu powrotu do zdrowia Paweł
nie mógł jeszcze urwać ani pół godziny
na wizytę u stryja Karola Pomijając
wszelkie względy kurtuazji familijnej
musiał to wreszcie zrobić dla uregulowa
nia spraw firmy
Prezes Karol Dalcz dogorywał
Leżał na wznak a jego twarz bardziej
niż kiedykolwiek przypominała twarz
trupa Usta prawie się nie poruszały gdy
mówił a oczy już od szeregu dni były
przeraźliwie otwartej patrzały wzrokiem
ślepym nic nie widzącym
Trzeba je było zwilżać co kilka minut
watą umaczaną w jakimś lekarstwie Pa-ni
Teresa wychudzona z zapadłymi po-liczkami
postarzała się bardzo
Nie ustawałaby swoim bezszelestnym
dreptaniu dookoła łóżka i na tle wielkie-go
ciemnego1 pokoju wyglądała jak mała
szara mrówka na pozór bezcelowo krzą-tająca
się koło zbyt ciężkiej dla siebie
zdobyczy
Chory mówił szeptem szeptem ledw ie
dosłyszalnym tak żo trzeba było zbliżać
ucho do' samych prawie jego warg aby
odróżnić brzmienie słów Na szczęście te-go
popołudnia był zupełnie przytomny i
gdy mu pani Teresa oznajmiła że Paweł
przyszedł' wyraził chęć pozostania z nim
sam na sam
— Dzień dobry stryju — powiedział
Paweł
— To dobrze że się doczekałem twe-go
wyzdrowienia! — przerywanym szep-tem
odezwał się pan Karol — złe czasy
przyszły na naszą' rodzinę 'Musieliśmy
bardzo zawinić Bo'gu~t7arumferam
— Jeszcze się stryjowi poprawi —
wiedzi: "Nie wiem" "Nie widziałem""!
"Nie słyszałem" "Nie czytałem" Tó
przecież takie oczywiste! A potem gdy
zostaną sami dystyngowany historyk
sztuki wyśmieje go wyszydzi bezlitośnie:
"Cóż to za pastuszek ten twój nowy zna-jomy!"
Strapiony przyjrzał się Urszuli Zdzi-wił
go jej wygląd Właściwie dopiero te-raz
spoglądał na nią uważniej Sweterek
angora Wykładany kołnierzyk Korale
z drzewa Bujna fryzura niestarannie u- -
pięta nad czołem Błyszczące zaróżowio-ne
od wina policzki Uśmiech zmieniał
ją nie do poznania Wyglądała dzisiaj
znacznie młodziej niż wtedy na przy- stanku Gdy wskazała głową na kieliszek
i przymrużyła w uśmiechu oczy przez
moment była podobna do swej frywolnej
matki z Teatru Popularnego Ale czy by-ła
podobna do Brzuchacza-Hajnemank- a
ponurego lokatora 2 ulicy Grunwaldz-kiej?
Nie nie mogła być jego córka
Zresztą nikt tego wówczas nie twierdził
— W tej ponurej książeczce Hoffman-na
— ciągnął spokojnie Hubert — kra-wiec-sady- sta
obcina niegrzecznemu pa
lec nożyczkami Pamiętam ten koszmar-ny
obrazek z lat wczesnego dzieciństwa
Pomyśleć tylko że ta krwawa operacja
zostaje w pamięci milionów niemieckich
Jizieci i to zostaje na zawsze Z takicli
drobnych ziarenek wyrastają potem wiel-kie
zbrodnie
Jaki on subtelny! — pomyślał z iro-nią
podporucznik — Typowy niemiecki
"SĆhoengeist"! Znamy takich
Zapragnął wytrącić go z równowagi
— Wyobrażani sobie co pan musiał
przeżyć oglądając kafle wawelskie i na-sze
zabytki sztuki kościelnej gdy w tym
samym czasie pańscy rodacy mówiąc o- -
ględnie odgrywali rolę złego krawca z 110-żyea- r-i
— Dr Hubert nie zasłużył na tę uwa-gę
— wtrąciła się niespodziewanie Ur-szula
— Pan go krzywdzi
— W Polsce byłem przed wojną
— wyjaśnił spokojnie Hubert — Ale
gdybym nawet był podczas wojny nie
można mnie winić o to co zrobili inni
Chyba że opowiada się pan za hitlerow-ską
zasadą odpowiedzialności zbiorowej
mi dorzuciła Ur-szula
— Wydaje się —
— że dr Hubert ma rację
Podporucznik wstał od stołu Inter-wencja
Urszuli zapiekła go do żywego
Ładne ziółko wyrosło z córki Diany Voss!
Mateczka dopóty jej to było w teatrze
potrzebne udawała wielką Polkę Córka
staje w obronie tego Szwaba Na pewno
ich łączy coś więcej niż zażyłość Ależ
tak! Ślepy by dostrzegł! Jest kochanką
tego Huberta!
już to w sobie Odchodząc zostawiając
za sobą mój wielki grzech i krzywdę swe
go dziecka Pawle jesteś surowym sę--'
dzią nie wymagam od ciebie wyrozumia-łości
ale miej miłosierdzie dla konające-go
Zostawiam Teresę i Krzysztofa Są
słabi i samotni Chcę z ust twoich usły-szeć
obietnicę że nie odmówisz im swo-jej
opieki i pomocy Nigdy nie byłeś czu-łostko- wy
ale tym bardziej wierzę że ży-wisz
w sobie uczucie wspólnoty rodzin
nej Wszystko co było grzechem było
moim grzechem Nie wiń ich za to Co-kolwiek
by się stało cokolwiek by się
odkryło to moja wina i za nią odpowia-dam
przed Bogiem
Usta chorego pergaminowe i zwiot-czałe
przestały drgać dźwięki szeptu zla
ły się w jeden długi cichy jęk w którym
nie można było rozróżnić sylab Paweł
odezwał się głosem spokojnym 1 dobit-nym:
— Bądź pewien stryju że cokolwiek
by się 'stało nie zostawię twoich bez opie-ki
Możesz liczyć na mnie Powiedz mi
tylko czy uregulowałeś sprawy mająt-kowe?
— Tak Wszystko co zostawiam jest
własnością Krzysztofa On nie skrzywdzi
Tereni I ty ich nie skrzywdzisz Dzię
kuję ci Gdy dowiedziałem się o napa-dzie
ogarnęło mnie przerażenie Błaga-łem
Boga o twoje zdrowie bo ty jeden
potrafisz utrzymać losy naszej nieszczęs-nej
rodziny Pawle obiecaj mi jeszcze
jedno obiecaj że za żadną cenę nie po-zwolisz
zginąć naszej firmie przez pa-mięć
mego ojca a twego dziada że nie
pozwolisz by przeszła w obce ręce
Paweł odwrócił głowę i uśmiechnął
się Oczywiście zapewnił stryja że spełni
jego życzenie i pomyślał jednocześnie
że byłby szaleńcem gdyby upierał się
przy posiadaniu fabryki gdyby ta zaczęła
dawać straty iViri:tu %f- - " ł W pokoju było"duszno i Paweł ode-tchnął
piersią gdy znalazł się w hallu
Tu czekała pani Teresa Blumkiewicz 1
lekarz Na zegarze biła właśnie godzina
piąta a o wpół do szóstej miał konferen-cję
w jednym z banków Spiesznie po-żegnał
się z wszystkimi i szybkim kro-kiem
szedł do biura Zarządu Przed wy-jazdem
na miasto chciał jeszcze zobaczyć
się z Krzysztofem Właściwie nie miał
mu nic do powiedzenia lecz czuł potrze-bę
oznajmienia mu że odbył rozmowę
z jego ojcem % v
W poczekalni zastał kilku interesan-tów
lecz oświadczył im że dzisiaj abso-lutnie
nie będzie miał dla nich czasu
Byli to petenci w jakichś drobnych spra-wach
'
W gabinecie Krzysztofa zastał tylko
Marychnę Od czasu wyzdrowienia ani
razu nie zdarzyła mu się sposobność spot-Kah- ia
jej sam na sam nie szukał zresztą
im nn:nhności do nrostu dlatego że za
pomniał o jej istnieniu Widocznie Ma- -
-'N- ieUrflrę'bd2o:iPrędJ:oCzujęiFychiia nie zapomniała jednak o nim
Vincenła W Gierałtowska
IMfiY
PIERWSZEJ MJtOśfi
Cena $200 — 2 pnesylką $220
Powieść napisana przez emigrantkę polską w -- Stanach Zje-- '
dnoczonych o losach młodej dziewczyny Kochającej cierpiącej
i nareszcie zdobywającej szczęście i spokój ducha
Do nabycia w "Zwiąikoweu" 1475 Queen Sł W
ToronłO'3 Ont '
DO NABYCIA W "ZWIĄZKOWCU'
BRZEKOWSKI J TM
Tematem powieści są dzieje chłopców uczniów klas gimna-zjalnych
wkraczających w życic w momencie zakończenia
pierwszej wojny światowej Tłem jest jakaś mała mieścina
z całą galerią prowincjonalnych "wielkości" z wydarzeniami
dnia codziennego z romansami tragediami
CENA $350 Z PRZESYŁKĄ $385
1475 Queen S W — Toronto 3 Ont
- Arlyttycinie Wykonuje Wsielkle Prace Fotograficzna
L Pilaciński
ART'S PHOTO STUDIO
780 Quen Sł W (róg Gorevale) Tel EM 4-79-
94 Res CL 9-26- 3S
J&J HARDWARE
Polski tklad towarów lelamych
farb naciyft kuchennych1 oraz pny-boro- w
wodociągowych I ogritwanu
J Stefaniak wtaić
745 Queen St W EM 6-48- 63 Solidna obsługa — Niskie ceny
Deiplatne porady w sprnwacU kant
ll7acjl 1 ogrzewania S
DO POLSKI
PIENIĄDZE PEKAO
leki ŻYWNOŚĆ
Najlepiej! Najtaniej!
JflllinUE TRADIKG
J KAMIEŃSKI
Toronto 3 835 Qucen St W
tel EM 4-40-
25
Edmonton 10649'- - 97th St
tel GA 2-38-
39
OKULIŚCI
BS
Okulistka
Br BUKOWSKA BEJNAR OD
274 Roneesvallet Av
(p-- zy Geoffrey) TI LE 2-54-
93
(Jedliny pnyięt: codtlennle od 10
rano do II wlfor w soboty: od 10
do 4 wleci
2W
DENTYŚCI
Dr W SADAUSKAS
LEKARZDENTYSTA
(drugi dom od tonccsvalles)
Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym
porozumieriiem
Telefon LE 14250
129 Grenadier Rd
Dr E WACHIIA
DENTYSTA
Godziny: 10— 12i'2— fl
386 Bathurst Sr— 'EM 4-65-
15
Dr S D DRIGEL
LEKARZ DENTYSTA
CHIRURG — STOMATOLOG
Sptclallsła chorób my uitnt
Pbyslclan'3 & Sureeons' Dulldlng
Kancelaria No 270
86 Bloor St W — Toronto
TtUfon WA 2-00-
56
NIEBIESKI"'
ADWOKACI I NOTARIUSZE
E H ŁUCK BA LLB
(ŁUKOWSKI)
i R H SMELA BA LLB
ADWOKACI OBROŃCY
NOTARIUSZB
Wspólnicy firmy prawnicze]
Blanty Pasternak Łuck Smalą
Enstelssrt & Walton
57 BLOOR ST W rńK Bay WA 5-3(- 4) Oddział w ThKfletown
wieczorami za telefonicznym
porozumieniem 1-- S
Śy---- J
STERAN A- -
MALICKI LLM
ADWOKAT OBROŃCA
I NOTARIUSZ f
Biuro tel: AT 9-03-
01
W poniedziałki l środy ród
030 do 9 wlecz
W soboty od 10 do 12w poł
383 Roncoivalles Ave -- LE 4-88-
25
JAN L Z GÓRA
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
Tel Biura: LE 3-1-
21 1
1479 Queen W — Toronto
GE0RGE BEN BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mńwi po polsku"
1134 Dundas St W Toronto
Tel LE 4-84-
31 I LE 4-84-
32
i s
G IIEIFETZ BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
J4 Quen St Watr EM Mt
S HEiFETZ '
' '"NOTARIUSZ S „ 55 Wellington Sr W Toronto Ont
EM (-(4- 51 wieczorami WA 5-44- 13
E V BATURA LLM
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
10 Adelalde SI EattTorcnfo 1 Ont
XTel BluŁrĘM4 3B15 "
Ml
:'
SI
LE
BIELSKI & BIELSKI
Adwokaci Notariusze - Obrońcy
CM BIELSKI BA(I BCL
VW BIELSKI B
Suitę 404'
BoardjCf Bulld
II AOELAIDE ST W- - TORONTO
TEL: EM J-1J- 5I
Wleszorern za telefonicznym
porozumieniem
TEL: CH 4-73- 14 2W
Jan AlGxandrovicz — Notary Public
POLSKIE BIURO INFORMACYJNI?
Pomoc w Eprawach rodzinnych spadkowych i majątkowych "w Polsce — Kontrakty i inne dokumenty ImlgrŁjJa Ineome
Tłumaczenia ' g
Toronto Ont 618-- A Oueen St Wł TtJ EM 8-54- 14
KENNEDY TRAVEL BUREAU
296 Oueen St W (róg Soho)
Tel EM 2-32-
26 załatwia
FACHOWO SPRAWNIE SZYBKO TANIO:
SPROWADZANIE KREWNYCH DO KANADY WYJAZDY
DO POLSKI SAMOLOTEM OKRĘTEM JUŻ PRZY 10%
WPŁACIE NOTARIALNE rTŁUMACZENIA WYSYŁKA
PACZEK I PIENIĘDZY "
m Zgłaszajcie się z pełnym zaufaniem zostaniecie obłłuieni w ii
języku polskim przez Jerzego ŁUCKIEGO
aMMaBfiaBHeBUgiHMiaM
Używajcie najlepszy węgiel!
%$ E=F=f m Km m
1-5- 4M
WĘGIEL
Będziecie mieli ciepły wygodny dom i oszczę-dzicie
pieniądze Zadzwońcie do nas
J00-- W
COMM
Trada
Tł
kier
riV
zaraz
WĘGIEL OLEJ OPAŁOWY RIECE PALNIKI OLEJOWE
I
'%
#
t
h'
i': V
I- - fXl
i
"'!
i- -
%
'44 4'
i f
1 1
IV
m&
Hfi
ii--
I1 ił 'j
it łł
f LH
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, February 08, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-02-08 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000063 |
Description
| Title | 000049b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | _ -- — J-- r £1J' i-h-- w - " PW — XwŁai£2u Asmsmsmssaii$mti&iiiMimi- - aBpiCiffi Wnn¥-™v-ywjVPt1- JM- "ąiy— "yy "t"ai?amj ''$3ma tffWWĘĘĘ i Cr iit III1I mmi —fz — (- - "ZWIĄZKOWIEC" LUTY (February) środa 8 — 1961 r łr Vs" V STR 1 m 7-- uw — Meusz Nowakowski Wszelkie praw autorskie zastrzeżone (Copyrlgnt by T Nowakowski) każdym razie w megafonie rozle-v„„i- o nrzedrzeźniaiace piękna gg JBMiiJ"-- ) r dfiWC: a słoń - ce - woi - nos - ci na cewol-'noś-c- i" mrany z zamyślenia Grzegorczyk ' _- - Tiimn Wn4fiflnv illż nip 7po"f' zvennurałvi7nn~d kanału j —wstaie -- u w ""—-- - --a- Am „- - wieczorna yeiia p"uv " ni nndnwwa nadbrzeżne drzewa pestalozzi-Strasse- ? —zapytał przy- - nego cziowieczKa sieuzacegu na Ra Prosta trzecia na prawo — usmie-- MaIcm m ZCIdn " "-""- -J _ rhu-iipczk- e kamrat! — zawołał gLomy __ Obserwuję was od dłuz- - a czasu Chodzicie zamyślony po "KU J1 fu łriVJłW "WJ ! v "7 rnku wprzód wtył zwrot i znowu irfpól kroku Znam ło z własnego do-- BM'' CZeinan 1u1 un6ua-wn- iwi' M ~i m—i p -li - iv grancmana u rommyego czy u a- - 4 ?„o arepnow' fKJ-- U Niemców — oapowieaziai urze- - Itiizerak spuścił głowę Filcowa czap- - pfadła mu do polowy twarzy £4 Yereiliiing — curząKiiai mewy- - me mą ROZDZIAŁ X 'S-- I 1 Tr _ 'Styngowany ar nuueri Kiurego orczyk poznał w mieszkaniu Urszu- - Inemann był z wykształcenia histo- - m sztuki Przed wojną jak zaznaczył Stepie pracował naukowo Obecnie cicąc umrzeć z głodu handluje obra- - Rosyjska kula pozbawiła mnie rę- - 30(1 smoiensKiem — poKazai na pusiy taw — ale nie 'przygasiła we mnie ra- - zycia z za banały: "radość życia!" — pił się podporucznik Przyglądał się ioznanemu bez cienia sympatii Wy- - acsie z pierwszą wizytą do córki Voss nie spodziewał się ze w do-- rzy ulicy Pestalozziego zastanie Ur ny towarzystwie tego oto wysokie-- lystojnego pana o dobrych manie-wypielęgnowany- m? wyglądzie Su- - Sniada twarz przenikliwe spojrze- - Irowe zęby brwi z lekka sciągnię- - wwmttuuuLi fadeusz Dołęga=Mostowicz była to ze strony-Pawł- a łapówka m się na ludziach i wiedział że w tjszowskim znaidzie współpracowni- - Mlnego siebie Oezvwiście nie bvł to Wek do którego można było mieć t TOie lecz Paweł miał od dawna wv- - iioiy pogiąd według którego ludzie pjzaufama absolutnie nie nadawali d interesów i więcej swoją poczci-- M sprawiali strat niż swoją uczci- - I przynosili zysków Był dość scep-[- e usposobionym szefem dość miał Mi obserwacyjnego by obawiać się oiKiiwyeh nadużyć Z góry na kaz- - #0 pkrtaócroewwnikoaeólnperizekzanlkauczlaacłii pnoekwryn-e-l& Sjbyłc przez rzutkość spryt i przed-- PWCZOŚĆ tvch nrnpmunilrńw Zo teoria ta hvła trafna miał-- nnv Sihoeiazby na Tolewskim Ten dra- - st był goły iak mvsz kościelna Jae zaś można go było liczyć na bli- - K lysięcy złotych jednak dzięki B Pflweł zarobił kilkaset kZftego właśnie wzsledu nostanowił Me Otunana od kierownictwa fabry-- czuKowei natychmiast pd iej uru- - jemu Podwyższy się mu pensję na fu stanowisku' rozszeray sie labo- - °§im i można będzie dać mu jeden P-fą- a Procent w wćknnh nnt 7 inern [ością nie można go pozostawić nie a ueie przedsiębiorstwa lecz na-jakimkolw- iek stanowisku' na któ-'ałb- y możn6ść'wlasnej 'de"cyzji ROZDZIAŁ II ' samym końcu ulicv Wolskiei nie ?aJac do cmentarza prawosławne- - pętało się w bok Diaszczvsta nie- - pną drogą dhlgościl około pół ki- - K 'j koncu wznosiły się czer- - "jujnKi dawnej cegielni Weigerta pianej obecnie w tempie gwałtów- - liODotniey nrannwali nn tr™ 7min- - J-zerwon- y pył 0d rdzbijanej cegły Ł„ ? labryki grubą warstwą '--- nie niwelowano plac a od C 'tynkowano mury Fabryka mia-piada- c jak cacko Na ińvm kto ¥n i0'1' musiała wywierać wraże-rzeasiębiorst- wa dostatniego upo- - r-B- p jaskółka w zegarkuschlu-- r sQvem budzącego' zaufanie i'!? k°ńczono już Betonowa fun-- 1 F"U maszvnv i TuWaHann nrmn pociągowe W budvnku gdzie SC1C s'§ kantor założona już by te — to co się nazywać zwykło "męska uroda" Siedzieli we troje w ubogiej ale dość schludnej izdebce przy stole obitym ce ratą Rozmowa wyraźnie nie kleiła się — Czy pamięta pani nasze miasto? Prawda że było piękne? — Nasze? — zawahała się — Które? Tam gdzie moja matka — Tak Tam gdzie pani matka — Byłam tam kilka razy ale pamię-tam: piękne miasto Lasy dookoła a w środku ogrody rzeka kanały gołębie na rynku Zaskoczona nieoczekiwaną wizytą go-spodyni ścierała nerwowo niewidoczną plamę z ceraty zanim przypomniała so-bie że w kredensie jest butelka wina Grzegorczyk po długiej chwili milczenia wyjął pudełko papierosów i położył na stole żałował że przyszedł Stracony wie-czór Obecność trzeciej osoby uniemo żliwiała mu poruszenie tematu który go- - tutaj przywiódł Chciał się przecież do-wiedzieć co się w końcu stało z Vossów-n-ą i jej przyjacielem 1 —Pan Polak? — uśmiechnął się dr Hubert — Jakże się cieszę! Niech pan sobie wyobrazi że jedną z moich pierw-szych rozprawek poświęciłem nagrobkom renesansowym w Polsce — Już to nagrobków w Polsce nie brak Nie trzeba sięgać aż do Renesansu — przerwał mu kwaśno Grzegorczyk Urszula rozejrzała się po pokoju z wyraźnym zaniepokojeniem — Zrozumiałem pańską aluzję — przytaknął dr Hubert nie zdejmując ży-czliwego uśmiechu z twarzy — Przed-miotenrmoj- ej pracy były głowy renesan-sowe rzeźbione przez Włochów Nb pew-no przypomina pan sobie nagrobek bis-kupa Krzyckiego-- w katedrze gnieźnień-skiej Płyta z czerwonego marmuru — Nie Nie przypominam sobie — W kościele parafialnym w Głogów-c- u kolo Kutna jest przepiękna płyta Ry-cerz w zbroi Rzeźbił ją Joannes Piaen-cen- i Podporucznik poczuł się dotknięty tą rozmową Przeszło mu przez głowę że Niemiec coś knuje A w Kobylnikach pod Płockiem ma-cie wspaniały nagrobek przypisywany Santi Gucciemu vtŁŁt-HLSSHIŁ'ltŁłłtt-łłttS:iŁTŁTŁłVtllTlll- Ł 65 ła instalacja elektryczna wiornowano podłogi i rozpakowywano żółte amery-kańskiego typu meble biurowe Na spotkanie Pawła wybiegł Ottman spocony i zaaferowany Z kieszeni jego marynarki sterczała nieprawdopodobna liczba ołówków różnego koloru składana calówka i ogromny suwak który mu sięgał prawie do policzka Pomimo zmę-czenia i zakurzenia aż po dziurki 'od nosa promieniała z niego radość Zaprowadził Pawła do podręcznego laboratorium fa-brycznego Tu już wszystko było gotowe lśniło świeżością Wyszli z laboratorium i stanęli przed u-™- ™- wi!i7rtnw9 Paweł w zamyśleniu przyglądał się wyboistej drodze wiodą cej do ulicy woisKiej _ To będzie pierwszy nasz ekspo-nat panie Ottman — Jak to eksponat — nie zonento-wa- ł się chemik _ Pnkrviemv te iezdnie kauczukiem I po obu stronach ułoży się chodniki zpłyt ebonitowycn w ogoie waauw - "v da zastąpić kauczukiem lub ebonitem musi być zrobione z tych materiałów — Ależ to piekielny koszt panie dy-rektorze bo chyba nie zamierza pan po trzech miesiącach wszystkiego zmieniać? — Bynajmniej wszystko to się zro-bi z trwałego kauczuku Wydatek będzie duży ale wierzaj mi pan że się na tym nic nie straci No do widzenia panu liczę na to że zrobi pan wszystko by przyśpieszyć uruchomienie tej garkucn-n- i teraz pomyśleć o siar-ce Zechce pan już potrzebowali do wul-kanizacji której będziemy a także o terpentynie 1 kazei-ni- e Trzeba zażądać ofert od firm kra-jowych i postarać się o wypiłowanie ce-ny do zrozumienia ze oferent Da im pan z najniższa ceną może liczyć w przyszłoś-c- i na kolosalny zbyt _ No panie dyrektorze kolosalny to może przesada Ta fabryczka nie bę-dzie zdolna do przerobienia ponad ja-kieś _ Dziękuje panu — przerwał „ obecnie nie chodzi mi o mforma-w- " - Ł „-- „ mm™ e wysłuchał cie lecz o 10 uj k- - -- —--— - __!u _i„„„a i iriślp ie wykonał Podał mu rękę i wsiadł do samochodu t Ludzi teraz będę potrzebował -m-yślał podczas gdy auto podskakiwało bruku ulicy takich jak Kolbuszewski jak To-lews- kl - — Nie przypominam sobie — powtó-rzył głucho Grzegorczyk coraz gorzej znosząc ten popis erudycji — Ciekaw jestem — napierał Hu- - bert — czy był pan kiedyś w kościele bernardyńskim w Warcie? Płyta nagrob-na bł Melchizecha — Czyja? — Błogosławionego Melchizecha U-ma- rł w r 1480 Brazowy marmur Arka-dowa wnęka Na obramieniu istne cuda: główki aniołków i ornament roślinny Co prawda to już nieco młodszy zabytek — Nie Nie byłem i nie widziałem — Nie wiemf 'czy nie nudzę pana ale najbardziej interesuje mnie kaflarstwo artystyczne W wieku XVI-y- m było to rzemiosło rdzennie polskie Sławny Bar-tosz z Kazimierza! Na Wawelu ma pan przepiękne kafle gotycko-renesanso- we Cuaa prawdziwe Jest tam na przykład jeden taki kafel — Nie znam się na kaflach Nie znam się na nagrobkach renesansowych wato miast radbym się dowiedzieć czy pań-skie zainteresowania Polską ograniczały się tylko do historii sztuki? Urszula spojrzała na podporucznika z wyrzutem ale dr Hubert nie dał się wyprowadzić z równowagi Udawał że nie rozumie pytania Ze smutkiem w gło-sie przyznał że jego wiadomości z innych dziedzin wiedzy o Polsce pozostawiają wiele do życzenia Polityka ekonomia zagadnienia socjalne nigdy go nie pocią gały Tylko sztuka Historię Polski zna powierzchownie Obawia się że uczono go jej w szkole tendencyjnie — Nie naprawimy świata — wes-tchnął — dopóki nie oczyścimy podręcz-ników szkolnych z ziarnek nieprawdy i nienawiści My dorośli już jesteśmy za-truci ale warto pomyśleć o przyszłości Nie uwierzy pan Herr Leutnant ile krzywdy mojemu narodowi wyrządziły złe czytanki dla dzieci Był na przykład taki 'Heinrich Hoffmann rodem z Frank-furtu nad Msnem koszmarny anatom-wierszokle- ta który zdeprawował kilka pokoleń niemieckich W roku 1845 napi-sał książeczkę dla dzieci pt "Struwwcl-peler- " Na pewno słyszał pan o niej — Nie Nie słyszałem — powiedział Grzegorczyk niechętnie Czuł że dr Hubert umyślnie popisuje się przed Urszulą Wcale go nie przera-żają te "zdeprawowane niemieckie 'po-kolenia" po roku 1845-tym- ! Pragnie po prostu jego młodego oficerka polskiego dzikusa zapędzić w kozi róg ignorancji Chytra podstępna sztuka! Czego nie wy-myśla! To jakieś nagrobki renesansowe To kafle wawelskie To wreszcie o której Grzegorczyk nigdy nigdy nie słyszał na-wet jej tytułu nie potrafi 'powtórzyćbez błędu ! Przypiera go jak bezbronnego uczniaka do muru aby w obecności Ur-- szuli wymuszać kom)omitujące odpo Przypomniał sobie wszystkich po ko lei ludzi poznanych od czasu powrotu do Warszawy Przez chwilę myśl jego zatrzymała się na Zdzisławie i Jachimow-ski- m lecz tylko przez chwilę Stanowczo nikogo zeswej rodziny nie wciągnie do współpracy Po pierwsze nie cierpiał ich po drugie zaś był zda-nia że krewni utrudniają tylko sprawne prowadzenie interesów przez wtrącanie się i przez chęć odegrania roli 'ważniej-szej z tytułu 'właśnie pokrewieństwa Pozostawał' Krzysztof ale to było coś zupełnie innego Oceniał w zupełności zalety tej dziewczyny wiedział że nie znalazłby lepszego pomocnika że mógłby tu liczyć na całkowite bezgraniczne od-danie 'a jednakże wolał nie wtajemni-czać jej w swoje sprawy nie dlatego by te sprawy były znowu aż lak nieczyste ale dlatego że należało tę dziewczynę w jakiś naiwny sposób idealizować ale po prostu' ona-- nie pasowała do jego przed-sięwzięć a te przedsięwzięcia do niej Może zresztą nie było' to tak całkiem po prostu ale Paweł zbyt był zajęty ważny mi interesami by pozwalać sobie na do-bieranie ścisłych definicyj w kwestiach abstrakcyjnych Od czasu powrotu do zdrowia Paweł nie mógł jeszcze urwać ani pół godziny na wizytę u stryja Karola Pomijając wszelkie względy kurtuazji familijnej musiał to wreszcie zrobić dla uregulowa nia spraw firmy Prezes Karol Dalcz dogorywał Leżał na wznak a jego twarz bardziej niż kiedykolwiek przypominała twarz trupa Usta prawie się nie poruszały gdy mówił a oczy już od szeregu dni były przeraźliwie otwartej patrzały wzrokiem ślepym nic nie widzącym Trzeba je było zwilżać co kilka minut watą umaczaną w jakimś lekarstwie Pa-ni Teresa wychudzona z zapadłymi po-liczkami postarzała się bardzo Nie ustawałaby swoim bezszelestnym dreptaniu dookoła łóżka i na tle wielkie-go ciemnego1 pokoju wyglądała jak mała szara mrówka na pozór bezcelowo krzą-tająca się koło zbyt ciężkiej dla siebie zdobyczy Chory mówił szeptem szeptem ledw ie dosłyszalnym tak żo trzeba było zbliżać ucho do' samych prawie jego warg aby odróżnić brzmienie słów Na szczęście te-go popołudnia był zupełnie przytomny i gdy mu pani Teresa oznajmiła że Paweł przyszedł' wyraził chęć pozostania z nim sam na sam — Dzień dobry stryju — powiedział Paweł — To dobrze że się doczekałem twe-go wyzdrowienia! — przerywanym szep-tem odezwał się pan Karol — złe czasy przyszły na naszą' rodzinę 'Musieliśmy bardzo zawinić Bo'gu~t7arumferam — Jeszcze się stryjowi poprawi — wiedzi: "Nie wiem" "Nie widziałem""! "Nie słyszałem" "Nie czytałem" Tó przecież takie oczywiste! A potem gdy zostaną sami dystyngowany historyk sztuki wyśmieje go wyszydzi bezlitośnie: "Cóż to za pastuszek ten twój nowy zna-jomy!" Strapiony przyjrzał się Urszuli Zdzi-wił go jej wygląd Właściwie dopiero te-raz spoglądał na nią uważniej Sweterek angora Wykładany kołnierzyk Korale z drzewa Bujna fryzura niestarannie u- - pięta nad czołem Błyszczące zaróżowio-ne od wina policzki Uśmiech zmieniał ją nie do poznania Wyglądała dzisiaj znacznie młodziej niż wtedy na przy- stanku Gdy wskazała głową na kieliszek i przymrużyła w uśmiechu oczy przez moment była podobna do swej frywolnej matki z Teatru Popularnego Ale czy by-ła podobna do Brzuchacza-Hajnemank- a ponurego lokatora 2 ulicy Grunwaldz-kiej? Nie nie mogła być jego córka Zresztą nikt tego wówczas nie twierdził — W tej ponurej książeczce Hoffman-na — ciągnął spokojnie Hubert — kra-wiec-sady- sta obcina niegrzecznemu pa lec nożyczkami Pamiętam ten koszmar-ny obrazek z lat wczesnego dzieciństwa Pomyśleć tylko że ta krwawa operacja zostaje w pamięci milionów niemieckich Jizieci i to zostaje na zawsze Z takicli drobnych ziarenek wyrastają potem wiel-kie zbrodnie Jaki on subtelny! — pomyślał z iro-nią podporucznik — Typowy niemiecki "SĆhoengeist"! Znamy takich Zapragnął wytrącić go z równowagi — Wyobrażani sobie co pan musiał przeżyć oglądając kafle wawelskie i na-sze zabytki sztuki kościelnej gdy w tym samym czasie pańscy rodacy mówiąc o- - ględnie odgrywali rolę złego krawca z 110-żyea- r-i — Dr Hubert nie zasłużył na tę uwa-gę — wtrąciła się niespodziewanie Ur-szula — Pan go krzywdzi — W Polsce byłem przed wojną — wyjaśnił spokojnie Hubert — Ale gdybym nawet był podczas wojny nie można mnie winić o to co zrobili inni Chyba że opowiada się pan za hitlerow-ską zasadą odpowiedzialności zbiorowej mi dorzuciła Ur-szula — Wydaje się — — że dr Hubert ma rację Podporucznik wstał od stołu Inter-wencja Urszuli zapiekła go do żywego Ładne ziółko wyrosło z córki Diany Voss! Mateczka dopóty jej to było w teatrze potrzebne udawała wielką Polkę Córka staje w obronie tego Szwaba Na pewno ich łączy coś więcej niż zażyłość Ależ tak! Ślepy by dostrzegł! Jest kochanką tego Huberta! już to w sobie Odchodząc zostawiając za sobą mój wielki grzech i krzywdę swe go dziecka Pawle jesteś surowym sę--' dzią nie wymagam od ciebie wyrozumia-łości ale miej miłosierdzie dla konające-go Zostawiam Teresę i Krzysztofa Są słabi i samotni Chcę z ust twoich usły-szeć obietnicę że nie odmówisz im swo-jej opieki i pomocy Nigdy nie byłeś czu-łostko- wy ale tym bardziej wierzę że ży-wisz w sobie uczucie wspólnoty rodzin nej Wszystko co było grzechem było moim grzechem Nie wiń ich za to Co-kolwiek by się stało cokolwiek by się odkryło to moja wina i za nią odpowia-dam przed Bogiem Usta chorego pergaminowe i zwiot-czałe przestały drgać dźwięki szeptu zla ły się w jeden długi cichy jęk w którym nie można było rozróżnić sylab Paweł odezwał się głosem spokojnym 1 dobit-nym: — Bądź pewien stryju że cokolwiek by się 'stało nie zostawię twoich bez opie-ki Możesz liczyć na mnie Powiedz mi tylko czy uregulowałeś sprawy mająt-kowe? — Tak Wszystko co zostawiam jest własnością Krzysztofa On nie skrzywdzi Tereni I ty ich nie skrzywdzisz Dzię kuję ci Gdy dowiedziałem się o napa-dzie ogarnęło mnie przerażenie Błaga-łem Boga o twoje zdrowie bo ty jeden potrafisz utrzymać losy naszej nieszczęs-nej rodziny Pawle obiecaj mi jeszcze jedno obiecaj że za żadną cenę nie po-zwolisz zginąć naszej firmie przez pa-mięć mego ojca a twego dziada że nie pozwolisz by przeszła w obce ręce Paweł odwrócił głowę i uśmiechnął się Oczywiście zapewnił stryja że spełni jego życzenie i pomyślał jednocześnie że byłby szaleńcem gdyby upierał się przy posiadaniu fabryki gdyby ta zaczęła dawać straty iViri:tu %f- - " ł W pokoju było"duszno i Paweł ode-tchnął piersią gdy znalazł się w hallu Tu czekała pani Teresa Blumkiewicz 1 lekarz Na zegarze biła właśnie godzina piąta a o wpół do szóstej miał konferen-cję w jednym z banków Spiesznie po-żegnał się z wszystkimi i szybkim kro-kiem szedł do biura Zarządu Przed wy-jazdem na miasto chciał jeszcze zobaczyć się z Krzysztofem Właściwie nie miał mu nic do powiedzenia lecz czuł potrze-bę oznajmienia mu że odbył rozmowę z jego ojcem % v W poczekalni zastał kilku interesan-tów lecz oświadczył im że dzisiaj abso-lutnie nie będzie miał dla nich czasu Byli to petenci w jakichś drobnych spra-wach ' W gabinecie Krzysztofa zastał tylko Marychnę Od czasu wyzdrowienia ani razu nie zdarzyła mu się sposobność spot-Kah- ia jej sam na sam nie szukał zresztą im nn:nhności do nrostu dlatego że za pomniał o jej istnieniu Widocznie Ma- - -'N- ieUrflrę'bd2o:iPrędJ:oCzujęiFychiia nie zapomniała jednak o nim Vincenła W Gierałtowska IMfiY PIERWSZEJ MJtOśfi Cena $200 — 2 pnesylką $220 Powieść napisana przez emigrantkę polską w -- Stanach Zje-- ' dnoczonych o losach młodej dziewczyny Kochającej cierpiącej i nareszcie zdobywającej szczęście i spokój ducha Do nabycia w "Zwiąikoweu" 1475 Queen Sł W ToronłO'3 Ont ' DO NABYCIA W "ZWIĄZKOWCU' BRZEKOWSKI J TM Tematem powieści są dzieje chłopców uczniów klas gimna-zjalnych wkraczających w życic w momencie zakończenia pierwszej wojny światowej Tłem jest jakaś mała mieścina z całą galerią prowincjonalnych "wielkości" z wydarzeniami dnia codziennego z romansami tragediami CENA $350 Z PRZESYŁKĄ $385 1475 Queen S W — Toronto 3 Ont - Arlyttycinie Wykonuje Wsielkle Prace Fotograficzna L Pilaciński ART'S PHOTO STUDIO 780 Quen Sł W (róg Gorevale) Tel EM 4-79- 94 Res CL 9-26- 3S J&J HARDWARE Polski tklad towarów lelamych farb naciyft kuchennych1 oraz pny-boro- w wodociągowych I ogritwanu J Stefaniak wtaić 745 Queen St W EM 6-48- 63 Solidna obsługa — Niskie ceny Deiplatne porady w sprnwacU kant ll7acjl 1 ogrzewania S DO POLSKI PIENIĄDZE PEKAO leki ŻYWNOŚĆ Najlepiej! Najtaniej! JflllinUE TRADIKG J KAMIEŃSKI Toronto 3 835 Qucen St W tel EM 4-40- 25 Edmonton 10649'- - 97th St tel GA 2-38- 39 OKULIŚCI BS Okulistka Br BUKOWSKA BEJNAR OD 274 Roneesvallet Av (p-- zy Geoffrey) TI LE 2-54- 93 (Jedliny pnyięt: codtlennle od 10 rano do II wlfor w soboty: od 10 do 4 wleci 2W DENTYŚCI Dr W SADAUSKAS LEKARZDENTYSTA (drugi dom od tonccsvalles) Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym porozumieriiem Telefon LE 14250 129 Grenadier Rd Dr E WACHIIA DENTYSTA Godziny: 10— 12i'2— fl 386 Bathurst Sr— 'EM 4-65- 15 Dr S D DRIGEL LEKARZ DENTYSTA CHIRURG — STOMATOLOG Sptclallsła chorób my uitnt Pbyslclan'3 & Sureeons' Dulldlng Kancelaria No 270 86 Bloor St W — Toronto TtUfon WA 2-00- 56 NIEBIESKI"' ADWOKACI I NOTARIUSZE E H ŁUCK BA LLB (ŁUKOWSKI) i R H SMELA BA LLB ADWOKACI OBROŃCY NOTARIUSZB Wspólnicy firmy prawnicze] Blanty Pasternak Łuck Smalą Enstelssrt & Walton 57 BLOOR ST W rńK Bay WA 5-3(- 4) Oddział w ThKfletown wieczorami za telefonicznym porozumieniem 1-- S Śy---- J STERAN A- - MALICKI LLM ADWOKAT OBROŃCA I NOTARIUSZ f Biuro tel: AT 9-03- 01 W poniedziałki l środy ród 030 do 9 wlecz W soboty od 10 do 12w poł 383 Roncoivalles Ave -- LE 4-88- 25 JAN L Z GÓRA ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ Tel Biura: LE 3-1- 21 1 1479 Queen W — Toronto GE0RGE BEN BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mńwi po polsku" 1134 Dundas St W Toronto Tel LE 4-84- 31 I LE 4-84- 32 i s G IIEIFETZ BA ADWOKAT I NOTARIUSZ J4 Quen St Watr EM Mt S HEiFETZ ' ' '"NOTARIUSZ S „ 55 Wellington Sr W Toronto Ont EM (-(4- 51 wieczorami WA 5-44- 13 E V BATURA LLM ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 10 Adelalde SI EattTorcnfo 1 Ont XTel BluŁrĘM4 3B15 " Ml :' SI LE BIELSKI & BIELSKI Adwokaci Notariusze - Obrońcy CM BIELSKI BA(I BCL VW BIELSKI B Suitę 404' BoardjCf Bulld II AOELAIDE ST W- - TORONTO TEL: EM J-1J- 5I Wleszorern za telefonicznym porozumieniem TEL: CH 4-73- 14 2W Jan AlGxandrovicz — Notary Public POLSKIE BIURO INFORMACYJNI? Pomoc w Eprawach rodzinnych spadkowych i majątkowych "w Polsce — Kontrakty i inne dokumenty ImlgrŁjJa Ineome Tłumaczenia ' g Toronto Ont 618-- A Oueen St Wł TtJ EM 8-54- 14 KENNEDY TRAVEL BUREAU 296 Oueen St W (róg Soho) Tel EM 2-32- 26 załatwia FACHOWO SPRAWNIE SZYBKO TANIO: SPROWADZANIE KREWNYCH DO KANADY WYJAZDY DO POLSKI SAMOLOTEM OKRĘTEM JUŻ PRZY 10% WPŁACIE NOTARIALNE rTŁUMACZENIA WYSYŁKA PACZEK I PIENIĘDZY " m Zgłaszajcie się z pełnym zaufaniem zostaniecie obłłuieni w ii języku polskim przez Jerzego ŁUCKIEGO aMMaBfiaBHeBUgiHMiaM Używajcie najlepszy węgiel! %$ E=F=f m Km m 1-5- 4M WĘGIEL Będziecie mieli ciepły wygodny dom i oszczę-dzicie pieniądze Zadzwońcie do nas J00-- W COMM Trada Tł kier riV zaraz WĘGIEL OLEJ OPAŁOWY RIECE PALNIKI OLEJOWE I '% # t h' i': V I- - fXl i "'! i- - % '44 4' i f 1 1 IV m& Hfi ii-- I1 ił 'j it łł f LH |
Tags
Comments
Post a Comment for 000049b
