000012b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
SAMOZWANIEC
fi
3
%
iffER
M-t- f" r 4jt
DZIEJE AWAHTURNI
spokój miasteczka U--
[fąsd górnym biegiem Woł-gacił- o
nagle gorączkowe
iff4 bicie dzwonu na alarm
judzie ludzie! Carewicza
ijjyniitra Iwanowicza zabi- -
'fnignieniu oka zebrał sie
riciobiegl do pałacu Wpadł
inSwórze gdzie przebywają-ja7esłani- u
caryca —wdowa
i£Grigorijewna oszalała z
ijDiiotała przekleństwa na
turikę nieżyjącego carewicza
g5ę Uniesiona gniewem
azała nadbiegłym ludziom
chi zabójców swego syna
pj4va była krótka: ofiarą
siwego samosądu
tylko trzech zabójców
hSilku mnycn
15
"ZEZNANIA"
padło
tych
mazi uziało
maja loyi roicu
fiępć o nagiej śmierci care-błyskawiczn- ie dotarła do
W Kiuiej rzauy w l- -
niu niespema iwuiuu tara
Jofe Iwanowicza brata zmar--
lijDymitra sprawował jego
agier Borys Godunow Zda-ję- l
że ta wieść nie była taką
łka niespodzianką jakby się
aa było spodziewać Borys
lOflow bowiem człowiek
3$' i sprytny wydźwignięty
już raz był podejrzany o
bęf otrucia Dymitra młodzi-Mor- y zawadzał mu -- na dro-tron- u
Nic więc dziwne-Goduno- w
co prędzej wy-p- o
Uglicza komisję złożoną
swych zauszników Przewo-$- }
Wasili Szujski nie zna-4krupułó- w
giętki i zdolny
wszystlriego W czasie bły--
nieomal śledztwa
a musiała wybrać jedną z
Jch wersji wypadku
ii
vsza z nich to zeznania
a iMagiego wuja uymnra
on że gdy na dźwięk bi
lonu wpadł na podwórze
we ui rżał tam zwłoki1 Dy- -
Zabili go Osip Wołochów
Kaczało i Daniła Bitja--
n wzourzony tłum roz
rpał ich wraz z innymi do- -
anymi wspólnikami zbro
zeznaniom przeczyły ie- -
fitinne złożone przez dwóch
cif tegoż Michaiła którzy wi-- l
całkiem co innego niż on
wszystkim zeznania fide ośmioletniego
Wołchowej która
eruziła że carewicz bawił się
'Śr
9QgM)=Or-[)r-C=- lK
w--godzinę'(pbtęm'sp-ótkałsię
z
jęj(Vbiurze'i opowiadała o "swo-Wizycie{- na Żoliborzu patrząc vf prze-czyst- e
iniebieskie- - „oczy prokurator
igoniówny zrozumiał' ćogo' tak za-ijwwi- ło
-- w synku państwa:Borków:
4-- Powiedz? mi Anno czy 'dziecko
i mieć' niebieskie oczyj jeżeli' matka
akie no'r jąkato sięniaźywąj cz'ar:
§i ojciec :'phvne? — 'y-n-ie
czekając
odpowiedź 'dorzucił jak'by oba-- m
że później zapomni o tym szcze- -
— A swoją'' drogą' dlaczego jak
Rzedłem- - onaźycie' Warszawy" czy-ild- o
góry -- nogami?
' FIRMA ~"ETOLA"
na pozwoliła sie namówić Chmu- -
Ł}„ 1 "'
uu iuwarzyszeniav mu w_ wyprawie
pracowni kuśnierskiej "Etola"
I-- Ja się tam nx takich różnych bab-ć-h
luksusach nie znam królik czy
ilkuł dla mnie wszystko ryba —
upał opryskliwie
Odwiedziny na żoliborzu zepsuły mu
ior skutecznie na cały dzień
liresztą Anna była rada oderwaniu
)d kilku spraw zaległych nudnych i
ifjmniej nie nudnych lecz za to iry-(hyc- h
nawiedzających jąT ilekroć jej fk zatrzymywał się na czarnym pu-J- u
telefonu Już południe a Marcin
2e nie zadzwonił ani razu chociaż
Bali się prawie tak samo czule jak
wyczaj Właśnie: "prawie tak samo"
fego Anna' postanowiła nie telefono- -
[uzis pierwsza _ 1
- -- gi
'liczna często t jeszcze z przy-zajeni- a
przez starVch warszawia- -
nadal zwana Chmielna tefniłaswo- -
__ - -
~~ sobota 11 ' ST
z rówieśnikami na --nadworni i
miał właśnie rzucić nożem do
celu gdy złapał go nagły atak
epilepsji Biedak upadł tak nie-szczęśliwie
że nadział się gard- łem na trzymany w ręku
Niebawem znalazł się inny
świadek Stwierdził on że ksią-żę
Michaił tego dnia od rana
był pijany jak bela
W rezultacie komisja przyję- ła niewątpliwie wygodniejsza
wersję piastunki i stwierdziła!
że carewicz padł ofiara wypad- ku
Teraz na winowajców jego
śmierci i zajść spadły' straszne
kary Carycę zamknięto w kla-sztorze
za brak opieki sy- nem jej braci zesłano do od-ległych
miast Dwustu mieszkań-ców
Uglicza skazano na śmierć
wielu ucięto języki Innych ze- słano na Sybir nawet dzwon
ukarano przeniesieniem do od-ległego
Tobolska Z tego pogro-mu
uratowała się jedynie pia- stunka Wasilisa i rodziny ludzi
podejrzanych o zabójstwo care
wicza
Zdawałoby się że na tym spra
Jzwykłym -'-ruc-hem
fgwarem Anna
nyślała że właściwie stanowi ona jak-fdręb- ne
miasteczko wewnątrz-organ- u miasta: I nie~p to chodzi prze-C-r
że zostało tu kilkanaście starych
Bow-rude- rr bo igdzie 'indziej spót-fmożn- a
w śródmieściu Warszawy do-st- w a "pamiętające -- gazowe latarniei
?5-- taywaje a może i jeszcze daw-Jsz- e
czasł I nie to'' też chyba ważne
0DiinująV tu~ prywatne sklepy: pry-ayc- lj
sklepów nawet "'skupionych w
"ymmiejscuWarezaAyiernie-bra- k Kdnak tu' bardziej tniżgdziekolwiek
Ą opuści "się "przestrzenną gładziznę
"pskowskiej Cczy schludny" szpaler
JegcTSwiatu pachnieStarą
— ---- -- o &
"ZWIĄZKOWIEC" STYCZEŃ (January) — 1964 7
CZEJ KARIERY
1
wa się skończyła Godunowowi
już nic nie przeszkadzało do
wdziania czapki Monomacha
SPOWIEDŹ
Na dworze księcia Adama Wi-śniowiecki-ego
w Brahiniu w
półciemnej komnacie leżał cięż-ko
chory młodzieniec wia-domo
było kim był i skąd się
wziął Nie odznaczał się wpraw-dzie
urodą — szpeciła go nawet
brodawka na nosie pod okiem
i jedno krótsze ramię — ale ru-dawe
włosy biała cera i ładne
ręce o których już później pisał
nuncjusz Rongoni że są "dłu-gie
i białe i takiego kształtu iż
świadczyć mogą o jego szlachet-nym
pochodzeniu" dodawały
mu urody Było też w nim coś
czym się wyróżniał spośród in-nych
pomniejszych dworzan coś
co pozwalało się w nim domy-ślać
ptaka górnego lotu Teraz
powalony chorobą młodzieniec
ten leżał wśród tańczących na
ścianach cieni od świecy i czując
śmierć nad sobą prosił by mu
przysłano księdza
Ksiądz nadszedł i usiadł przy
wezgłowiu chorego Pochylił się
nad nim i rzekł:
— Słucham cię mój synu
Chory milczał Kroplisty pot
wystąpił mu na czoło kaszel nim
targnął Gdy atak minął zaczął
mówić głosem przerywanym
matowym:
— Jestem Dymitr syn Iwana
IV zwanego Groźnym Urodzi-łem
się w Moskwie w 1583 roku
i uchodzę za zamordowanego w
Ugliczu
Kaszel mu przerwał Ksiądz
w zamyśleniu tarł podbródek
"Bredzi czy też zwierza się ze
strasznej a tak ważnej tajem-nicy?"
— myślał Chory zaś cią-gnął
dalej:
— Matka moja przewidywała
co mi grozi Bała się Godunowa
A gdy do Uglicza przybył nasła-ny
przez niego Bitjagowskij sta-ła
sie jeszcze ostrożniejsza Od-tąd
sypiałem w jednym łożu z
moim preceptorem a do mego
łóżka kładziono innego chłopca
Piewnej nocy kiedy jeszcze nie
usnąłem drzwi komnaty uchy-liły
się i do komnaty wśliznęło
się trzech ludzi Preceptor rę-ką
zatkał mi usta Widziałem
jak tych trzech pochyliło się nad
moim łóżkiem w którym spał
ten inny podobny do mnie chło-piec
A nad ranem prowadzony
przez mego dobrego wychowaw
cę 7 błogosławieństwem matki
na czole wymknąłem się z pa- łacu Później wędrowaliśmy we
dwóch po całej Rosji a kiedy
mój wychowawca zmarł ja sam
wędrowałem dalej aż wreszcie
znalazłem przytułek tu w Bra- -
mniu
Ksiądz milczał i rozmyślał
Wreszcie rzekł:
— Ważną to rzecz powiedzia-łeś
mi mój synu tak ważna iż
domaga się ona dowodu Miał-byś
jakowy?
Chory sięgnął pod koszulę i
wyciągnął spod niej krzyż na
złotym łańcuchu W mdłym bla-sku
świecy zalśniło złoto i za-grały
ogniami drogie kamienie
— Ten krzyż to dar mego
chrzestnego ojca księcia Mści-sławskie- go
— rzekł tylko
Było to w roku 1603
NA DWORZE MNISZECHA
Tak chce jedna legenda Dru-ga
zaś głosi że podobne zezna-nie
wyrwało się Dymitrowi Sa-mozwańcowi
w gniewie gdy
książę Wiśniowiecki spoliczko-wa- ł
go' za jakieś przewinienie
Tak „czy owak wieść o pojawie
niu się cudem ocalałego carewi
cza rozeszła sie lotem ptaka On
sam zaś niebawem znalazł się na
dworze wojewody sandomier-skiego
Jerzego Mniszecha
Godna to uwagi postać owego
u——og=o-- — o—og=o-- — orl
jjBarbara Gordon 11
' 1
ty
'
się
--_ '- -
"
_ dziś
nóż
nad
Nie
CK=0=()=X)=0=(=(
- tKtóraż kobieta potrafi szybko przejść
tą ulicą? --Anna
t
do nich nie należała
Raz- - po raz wykręcając nogi na poro-cbijanyc- ri
i koilawyćh chodniczkach
przystawała przed witrynami i gablot
kami pełnymi kuszącej zagranicznej i
" rodzimej tandetki Tu kobieta przypo-niina(sob- ie
zawsze o tym że pora zastą-pić
wydeptane ranne" pantofle nowymi
że kończyi się jej "zapas szminki do ust
oraz uświadamia sobie że nowy' fason
szczotki do włosów wyszczerzający zęby
zza każdej szybki jest ha pewno wygod-niejszy
niż ten z którym1 walczy co ra-no"
śpiesząc się do pracy Anna miała
więc ochotę i na puszysty sweterek w
kolorze jej oczu i na powiewną koszul-kę
i na ciepłe botki — takie same jak
w tysiącach innych sklepów ale tu wy-jątkowo
przekonywujące przytulnoicią
futrzanej podszewki Chmura był już
wściekły n
— Do wieczora będziemy tak cho
dzić
— Już już ty służbisto Trzeba ci
było zabrać ze sobą Tołubę Albo tę wie-kową
sekretarkę majora Spójrz na tę
apaszkę Cudo
Na szczęście sklep z futrami pod wy-tworną
nazwą "Etola" zastąpił im wkrót
ce dalszą drogę Mieścił się od frontu w
starym domu stanowiącym podobnie
jak'inne istne rojowisko sklepów i skle-pików
usadowionych nieraz po dwa i
trzy w jednym malutkim lokaliku w
każdym załomie podwórka że niedo-godność
ta nie wpływa ujemnie na stan
interesów ich właścicieli i Anna i por
Chmura mieli niejednokrotnie okazję
się przekonać służbowo Dziś nie'inte-lesowałoic- h
jednak w jaki sposób je-gomość
w wjtwornym garniturze z mi-(n- s
zubożałego lorda oferujący spoza
koślawej lady kilkanaście plastikowych
torebek i paseczków damskich dochodzi
tą drogą do willi pod miastem samocho-du
i orbisowych wczasów nad błękitno-zielony- m
Adriatykiem Chmura pchnął
oszklone drzwi przepuścił -- Annę i o- -
wionął ich "cierpkawo-gorzk-i zapach fu-ter
iskór
W sklepie było pusto Na dźwięk p-twieran-ych
1drzwi uchyliła się 'jednak
kotara kryjąca zaplecze i zomprzy
byłych ukazał się elegancko ubrany czło
wiekr(ponisMJacyęenhyą nonszal-ancją-:
""Wprawnym okiem- - oszacował
Ekrówaj' sylwetkę Clirawy- - i zgrabny
Anny
wojewody Niepiękną rolę pełnił
przy' podstarzałym Zygmuncie
Auguście który po śmierci Bar-bary
Radziwiłłówny szukał za-pomnienia
w zdrożnych ucie-chach
A już zupełnie skompro-mitował-si- ę Mniszech szabrując
jak byśmy to dziś powiedzieli
skarby po zgonie tego króla
Musiał się potem z tego czynu
mocno sumitować przed sej-mem
Nic więc dziwnego że w
Dymitrze Samozwańcu ten ma-gnat
zadłużony po uszy do-strzegł
nie tvlko wielką politycz-ną
szansę dla swego rodu ale
i okazję do podratowania nad-wyrężonej
fortuny Doszło więc
do zaręczyn Dymitra z Maryną
Mniszchówna córką wojewody
Dymitr wspierany przez Ko-zaków
zawsze skorych do woja-czki
i brania łupów przez żądny
awantur liczny zastęp szlachty
przez różnych wykolejeńców a
nawet Tatarów wyruszył na
podbój Moskwy Jeśli jednak
chodzi o Polaków którzy go
wspierali to nie należy zapomi-nać
o innych motywach natury
politycznej i religijnej pchają-cych
ich w tę awanturę Wycho-dzi
to jednak poza ramy niniej-szego
szkicu
Borys Godunow nie czekał z
założonymi rękami Próbował
podważyć legendę powstałą wo
kół osoby Dymitra — legendę
której Polacy sami zresztą nie
bardzo wierzyli Godunow od-szukał
krewnych rzekomego ca-rewicza
Otrepiewych i twierdził
że Dymitr był Griszką Otrepie-wy- m
zbiegłym z klasztoru za
konnikiem ałał nawet posłów na
dwór Zygmunta III którzy mieli
dowieść że Dymitr jest zwyk-łym
szalbierzem
Głoszono więc że samozwań-cz- y
Dymitr był sierotą z bojar
skiego rodu i że początkowo słu
żył na dworze Romanowych
gdzie nabył jakiej takiej ogłady
Później pod imieniem Grigorija
był w klasztorze w uzudowie
Sekretarzował patriarsze Hiobo
wi i liznął' przy tym nieco wie-dzy
Z patriarchą odwiedzał
Kreml i pasjonował się historią
młodocianegoDymitra Iwanowi-cza
zmarłego w Ugliczu Podzia
łała ona na jego bujna wyobraź
nię Na skutek jakichś przew-inień
uciekł z klasztoru przed
karą i wałęsał się wraz z inny-mi
dwoma czerńcami Warta-ame- m i Misaiłem Z nimi trafił
do Kijowa na dwór wojewody
Ostrogskiego W egzemplarzu
tłumaczenia na słowiański Sw
Bazylego Wielkiego drukowa
nym w Ostrogu w 1594 roku na
karcie tytułowej był 'dopisek po rusku: "W roku od stworzenia
świata 7110 (tj 1602) 14 sierp
rzucający się w mocno nabryjanlynowane ciemne
— Czym mogę państwu służyć? —
w uprzejmych słowach zabrzmiał ton
lekceważenia Przymrużone oczy patrzy-ły
bezczelnie i zdawały się mówić: "Zna-my
takich Zażądają zaraz kołnierzyka
ze strzyżonego krajowego barana i będą
jeszcze wydziwiać że za drogi"
Anna pozostawiła inicjatywę w rę-kach
Chmury przyglądając się z satys-fakcją
jak z sekundy na sekundę rzedła
mina aroganckiego r ekspedienta
Wiadomość o śmićrci pryncypała
przyjął 'z rzucającym się w oczy zmiesza-niem
Milczał Niespokojne teraz roz-biegane
oczy przenosiły się raz po raz
z oszklonych" szaf "kryjących w4 swym
wnętrzu bogaty wybór najróżniejszych
futer — ńa' Annę i Chmurę Nie pytany
nie odzywał się odpowiadał na indaga-cję
z namysłem ważąc każde słowo
-r-- Czy dawno już pan tu pracuje"?
— pytał Chmura przerzucając jakby od
niechcenia książkę zamówień i doku-menty
dotyczące' prowadzenia sklepu
— W czasie wojny zacząłem Jako
praktykant -
—' Pan się nazywa Surkąt jak mnie
poinformowała pani Borkowa A jak i-m- ię?
—i Alojzy Alojzy Surkątr
— Pan jest jedynym pracownikiem
w sklepie?
—- W sklepie tak
— Czy pracownia mieści się przy
sklepie?
--
7- Nie Dla nas to znaczy dla pana
Eorkar pracuje kilku kuśnierzy na mieś-cie
Chałupnicy Tu jak pan porucznik
widzi nie ma miejsca — teatralnym
gestem jak gdyby odsuwał kurtynę u-nió- sł
zasłonę i pokazał małe' pomieszcze-nie
w którym wisiał jego płaszcz stały
szczotki do zamiatania a na małej płyt-ce
elektrycznej prychał parą czajnik
Anna pomyślała w tej chwili o tym
parnym co' chyba także przyszłó-d- o gło-wy
Chmurze: w tym stanie rzeczy bar-dzo
trudno będzie uchwycić wszystkie
nici interesów pana Bbrfia z których
być może jedna cieniutka i niewidzial-na
drugim swym końcem sięga do noc-nej
tragedii w Brzozowej A"ojzy Surkąt
jak przeczuł te myśli skwapliwie za-pewnił:
" -
—Wszystkie te"kontakty są legalne
to ludzie1 zarejestrowani tak samo uwi- - docznione są wszystkie zamówienia o
tu proszę bardzo — z rozmachem o-twor- zył grubą' księgę
Chmura machnął lekceważąco ręką
riby odpędzając'" natarczywa muchę i
pytał dalejAnna"zaśkątem oka dostrze
gła ze czoło młodzieńca pokrywa się
droDnymi"kropelkami potu
j Dobrze dobrze torsie sprawdzi
Czy pani wiedokąd i'w -- jaluch celach
udał sięoitatnibpan Borek?'
Alojzy Surkąt z zakłopotaniem gła
dził dłonią swojeHrtosybez tego gład- -
nia tę księgę podarował nam
Grzegorzowi carewiczowi mos-kiewskiemu
— te słowa ktoś do
pisał później — i bratu Warła"- -
amowi i Misaiłowi ks Konstan-ty
Konstantyn owicz Ostrogski
wojewoda kijowski" Byłby to
dowód potwierdzający zeznania
już później złożone nrzez owego
brata Waarłama które ściągnię-to
od niego na dowód szalbiers-twa
mniemanego carewicza
Warlaam bowiem szczegółowo o-powie- dział całą historię Otrepie-w- a
i ich włóczęgi
Dymitr jednak odparował za-rzuty
co do imputowanego mu
pochodzenia wyszukawszy w
Putywlu rzekomo prawdziwego
Griszkę Otrepiewa
Borys w tych zabiegacli zde-maskowania
Dymitra nie po-przasta- wał tylko na słowach Po-słał
Wiśniowieckiemu bogate da-ry
i ofiarowywał znaczne korzyś-ci
za wydanie mu Samozwańca
Te próby nie udały się i mi-mo
wszystko doszło do wyprawy
na Moskwę zorganizowanej
przez polskich magnatów kreso-wych
W MOSKWIE
Po zmiennych kolejach losu
wygranych i przegranych bit-wach
i po nagłym zgonie Bory
sa bodunowa któremu w cza- sie przyjmowania posłów krew
rzuciła się z ust nozdrzy a na-y- et
z oczu i uszu Dymitr wkro
czył wreszcie do Moskwy
uznany przez boiarów za no-- lomka Iwana IV a przez caryce
wdowę za syna zasiadł na tro- - ne i w dniu 22 listopada 1C05
roku przez swego posła poślubił
w Krakowie Marynę Mniszchów- -
nę w Bibliotece Jagiellońskiej
w księdze pamiątkowej jest je-szcze
pewnie złożony przez nią
przy zwiedzaniu lej Biblioteki
podpis: "Maryna carowa mos-kiewska
ręką własną"
Zaślubinom tym towarzyszyły
wspaniałe uczty i zabawy a da-ry
cara budziły zachwyt
Wojewoda Mniszech dopiąw-szy
swego celu nie spieszył się
jednak z wysłaniem swej córki
do Moskwy Dopiero na usilne
nalegania cara i na wiadomość
że jego względami ma sie cie-szyć
piękna Ksenia córa Godu-nowa
Mniszech zdecydował się
wyruszyć w drogę
Jechał jednak nie spiesząc
się w licznej asyście 2000 osób
i wyruszywszy na początku mar-ca
przybył do Moskwy dopiero
w nierwszych dniach maja
Tymczasem Dymitr na tronie
rozwmął żywa działalność --Jego
niespokojny duch podsuwał mu
wciąż nowe pomysły Jego am-bicja
dyktowała wciąż nowe pia
ale nie oczy płaszczyk kie
by
włosy Annie zdawało się że przez przy- mrużone zielonkawe oczy przemknął
cień 1'omysiała ze na pewno należy do
typu młodych ludzi wysyłających swo-jezdjęc- ia na konkursy "Czy jestem foto-geniczn- y" w tygodnikach ilustrowanych
i pismach filmowych Cedził okrągłe zda-nia
denerwująco wolno:
— Pan Kazimierz Borek prowadził
interes w sposób nowoczesny z rozmą-ciłem
Za życia swego teścia rzadko tu
bywał Wtedy sklep był maleńki a za
nim mieściła się" 'pracownia Gdy teść-pan-a
Borka zmarł jakieś sześć lat t£
mu pan Borek rozwinął zakład Pracow
ńię zlikwidował sklep poszerzył urzą-dził
go elegancko jak państwo widzicie
Anna mimowoli spojrzała w wysokie
lśniące tafle lustrzane odbijające jej
sylwetkę z różnych stron i jakoś bez
skrupułów które powinny cechować
podwładnych prokuratora Tołuby'pró-- bowala wyobrazić sobie siebie w jednym
z owych ślicznych mięciutkich okryć
kuszących wzrok spoza szyb mahonio-- '
wych szaf
Sprzedawca ciągnął dalej:
— Pan Borek umiał starać się i o
klientki i o towar Miał rozległe sto-sunki
towarzyskie Po towar zawsze
jeździł sam Znał się świetnie umiał wy-braćc- oś
dobrego Ja ja nie miałem
z tym nigdy do czynienia
Chmura odniósł wrażenie że Alojzy
Surkąt niezmiernie żałuje iż ścieżki je
go pryncypała pozostały dla niego ta
jemnicą
— Więc nie mówił dokąd jedzie?
Surkąt z ubolewaniem westchnął:
— Nie Mówił tylko że wróci nie-prędko
Zdziwione spojrzenia Anny i Chmu-ry
skrzyżowały się Pani Borkowa twier-dziła
że jej mąż wyjechał na dzień —
dwa
— A czym podróżował pan Borek?
— to pytanie zadała Annai
— Pan Borek kupił sobie nie tak
dawno nowy samochód Doskonały z nie-go
kierowca Wartburga zamienił za do-płatą
na warszawę
— Granatowego koloru?
Pan Alqjzy Surkąt skinął potaku-jąco
głową na jego twarzy malowała się
za'zdrość Umieją ludzie robić interesy
Anna popatrzyła na Chmurę znaczą-co
i z wyrzutem Tę sprawę powinien
był wyświetlić wcześniej
— Teraz będzie pan musiał zamknąć
fklep — powiedziała oficjalnym tonem
— I proszę czekać na wezwanie Będzfe-m- y
pana jeszcze przesłuchiwać
— Chyba w ogóle zwiną ten interes
teraz — Surkąt po raz'pierwszy zwierza!
sip własnej inicjatywy —- Chyba pani
Borkowa sprzeda go albo wydzierżawi
"Elegant zrobi! gest mający 'wyrażać
całkowite lekceważenie ocoby paiUsze
towej _
ny Szkolił wojsko zakładał pu- -
szkarnie obmyślał ruchome for-tece
organizował handel nada-wał
przywileje obcym kupcom
łagodził prawo pańszczyźniane
Zbudował sobie nowy palaą w
Kremlu otoczył się przyboczną
strażą dobrze opłacaną i wspa- niale umundurowaną Marzył o
wielkich podbojach zamyślał
nawet o koronie polskiej dla sie-bie
paktował z Zebrzydowskim
i pieniężnie wspierał jego ro-kosz
Przy tym wszystkim nie za-pominał
o urokach życia choć
zdaje się że w skandalicznych
plotkach które o nim szerzono
nie ma wiele prawdy
Do
na rok
Stron 200
leHTHirt
USUWA
dla kobiet
na rok
J
Cena 50
1475 ST W —
SIWIZN?
Łatwe utyciu
Priywraca natural-ny
kolor włosów
Gwarantowany sku
t nledbzuytelka — $300
Zamówienia kierować:'
ANCHOR
tek lub zwrot ple
Box 03 Słation "C" Toronto Onł
lub
ROTHBARTS DRUG STORĘ'
676 Queen St W Toronto
PHARMACY'
B ran Kord Ontario
H3-K- 4
S OD
420 Roncesvalles Avo
(blisko Howard Park)
Godziny prryjfć od 10—030 oraz
porozumieniem
Tal LE M251 — CL 9-80-
29
1
OKULISTKA
J T
OD„ FBOA
Badanie oczu dobieranie szkieł 1 do
pusowywanle "contact lcnses" — codziennie od 10—7 noboty włącznie
Innych fiodzlnach uprzednim
"- - porozumieniem
1063 BloorSł Weit LE 2-89- 3
'(rfie llavelock) 171 i" ' l
8-21-
29
U
SPISKI
W Moskwie knuto już jednak
spisek przeciwko' niemu Na
czele spiskowców stanął Wąsy-l-i
Szujski ten sam który
służył Godunowowi a po- tem uznał cara 'w Dymitrze
Zmowę wykryto Szujskiego ska-zano
na śmierć Dymitr ułaska-wił
go jednak w chwi-li
Ale zasiane ziarno kiełkowa-ło
dalej
Po tej zmowie 1605
roku wykryto we no'--
wą Tym razem wzięło w niej u- - dział prawosławne duchowień- -
fzafcoiiczeiife na str 8)
nabycia w "Związkowcu"
KSIĄŻKOWY KALENDARZ
"PRZYJACIÓŁKI"
1964
zawiera ciekawe artykuły
porady
KALENDARZ ŚCIENNY
1964
z widokami z Polski
wiadomościami o Polsce {
QUEEN
RET0NE
w
oz
DISTRIBUTORS
DMONDS
OKULIŚCI
OKULISTA
BRODOWSKI
za
telefonicznym
SZYDŁOWSKA
w za
przed-tem
ostatniej
lipcowej
wrześniu
Cena 075
TORONTO ONT:
POLSKIE PISMO
W POLSKIM DOMU
TO HASŁO MILENIUM
DENTYŚCI
Dr T L Granowtkl
DENTYSTA CHIRURG '
Mówi po polsku
"297 Spadlna Av — Toronto Tl 368-903- ?
J-- F1
DR JINDRA
DR V JINDRA
LEKARZE DENTYŚCI'
przyJmuJn tokżo wieczorami 1 w solmty ra uprzednim porozumieniem
telefonicznym v 18 Spadlna Rd WA '2-08-
44 (powjzej Uloor) 4DPj
Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ
POLSKA DENTYSTKA
Przyjmuje za uprzednim telefonicz-nym
porozumieniem
Tel LE 5-99-
17 282 Roncewallet Avt
(r6g Gcoffrcy St)
sa-- p
% Dr V J Mellui
przyjmujLeEKARZ DEwNieTcYzoSrToĄm! I w '
lonoty za uprzednim porozumieniem
telefonicznym ' i
262Roncesvallei LE 57025 1 S7P'
DR W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
Przyjmuje za uprzednim telefonlw1
nym porozumieniem
Tlefon LE'M250'#
'' -- 129'GraindlirRd fj (aruiiriluuodfnóiicamUesi''
jwm
'3
M
( 5s(f f
- '! r j
Lunsky jkCJL--L OKiiliśta
WA 1-39- 241 lA T 470 Colieee ISi
Oczybadamy okulary dostosowujemy -- wszystkich defek-'-h tów wzroku na nerwowość na' ból głowy Mówimy 'po boisku!
DOKTORZY CMIROPRAKTYKI W TORONTO
i - S J LACH ' DC " 1
124 RONCESVALLES AVE — TEL- - LE 5-12-
11 R LUKOWSKI (ŁUCK) DC
1848 BLOOR STREET WEST — TEL 9-22- 59 -
Badanie I leczenie choroby kregetłupa (kriyla)j
EM
takie
APTEKA LANDISA tM "
&
do
RO
y
462 QUEEN ST W TORONTO ONT„
Obsługująca Polonie Kanadyjska od lar
Wysyłamy wolne od cła lekarstwa do Polski oraz innych' krajów- - Europy — Wykonujemy recepty kanadyjskie Jub'krajowe
W okresie zmiennych pogód zimowych sprzyjających tak częstym'
u nas przeziębieniom aby zapobiec osłabieniu organizmu podat-- V nego na wszelkiego rodzaju choroby wszyscy' powinni używać'
WITAMINY Jest to najlepszy sposób uodpornienia w' naszym" '
zmiennym klimacie
Posiadamy na składzie najlepszego gatunku WITAMINY DLA
DZIECI I DOROSŁYCH— Miła polska obsługa
OKAZJA! NAJTAŃSZE WYCIECZKI DO POLSKI
BATORYM od US $33800 SAMOLOTEM od "Os S49780
PBoillestkyi doS"pOwrRoswzByaIsSdtzUkai"cnhie—krrZaon6dawznine iwI Ilcaernanairoznneacezosnopydłcahtyl-at r- antaPajrwlzneieędksstaPzwaowicrieoltsytwooV
POLSKIE BIURO PODRÓŻY J KAMIEŃSKIEGO FOUR SEASONS TRAYEL
101 Bloor St W Toronto 5 — Tel WA 5-55-
55 (7llnll) i
- IJfłr7
DOMINION TDANSLATI0N - i
DOMINION TRAVEL OFFICE
teraz znów w swoim poprzednim lokalu pod kierownictwem
S HEIFETZ '— Netarlosr Publiczny "~ "
55 Wellington Sł West (koło Boy St:) —"Tel 363816 i
Sprowadzanie krewnych z jPolski —- WyjazdjrJ wizyty do Polski j
Emigracja do USA —foid AgePenslon%— WolnelćtapaczklPekio
TJumaczenianotarialne ! wszelkich' dokumentów " "z
Obsługa w iezvku rjolskim " ~~—
„ '
„BILETY NAMS BATORY !l-WSZYSTKin!LINIE-LOT-MICZB
- 5! _ _ - i' -- "'a
i
Rłf
fi
W
i i :
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, January 11, 1964 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1964-01-11 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000156 |
Description
| Title | 000012b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | SAMOZWANIEC fi 3 % iffER M-t- f" r 4jt DZIEJE AWAHTURNI spokój miasteczka U-- [fąsd górnym biegiem Woł-gacił- o nagle gorączkowe iff4 bicie dzwonu na alarm judzie ludzie! Carewicza ijjyniitra Iwanowicza zabi- - 'fnignieniu oka zebrał sie riciobiegl do pałacu Wpadł inSwórze gdzie przebywają-ja7esłani- u caryca —wdowa i£Grigorijewna oszalała z ijDiiotała przekleństwa na turikę nieżyjącego carewicza g5ę Uniesiona gniewem azała nadbiegłym ludziom chi zabójców swego syna pj4va była krótka: ofiarą siwego samosądu tylko trzech zabójców hSilku mnycn 15 "ZEZNANIA" padło tych mazi uziało maja loyi roicu fiępć o nagiej śmierci care-błyskawiczn- ie dotarła do W Kiuiej rzauy w l- - niu niespema iwuiuu tara Jofe Iwanowicza brata zmar-- lijDymitra sprawował jego agier Borys Godunow Zda-ję- l że ta wieść nie była taką łka niespodzianką jakby się aa było spodziewać Borys lOflow bowiem człowiek 3$' i sprytny wydźwignięty już raz był podejrzany o bęf otrucia Dymitra młodzi-Mor- y zawadzał mu -- na dro-tron- u Nic więc dziwne-Goduno- w co prędzej wy-p- o Uglicza komisję złożoną swych zauszników Przewo-$- } Wasili Szujski nie zna-4krupułó- w giętki i zdolny wszystlriego W czasie bły-- nieomal śledztwa a musiała wybrać jedną z Jch wersji wypadku ii vsza z nich to zeznania a iMagiego wuja uymnra on że gdy na dźwięk bi lonu wpadł na podwórze we ui rżał tam zwłoki1 Dy- - Zabili go Osip Wołochów Kaczało i Daniła Bitja-- n wzourzony tłum roz rpał ich wraz z innymi do- - anymi wspólnikami zbro zeznaniom przeczyły ie- - fitinne złożone przez dwóch cif tegoż Michaiła którzy wi-- l całkiem co innego niż on wszystkim zeznania fide ośmioletniego Wołchowej która eruziła że carewicz bawił się 'Śr 9QgM)=Or-[)r-C=- lK w--godzinę'(pbtęm'sp-ótkałsię z jęj(Vbiurze'i opowiadała o "swo-Wizycie{- na Żoliborzu patrząc vf prze-czyst- e iniebieskie- - „oczy prokurator igoniówny zrozumiał' ćogo' tak za-ijwwi- ło -- w synku państwa:Borków: 4-- Powiedz? mi Anno czy 'dziecko i mieć' niebieskie oczyj jeżeli' matka akie no'r jąkato sięniaźywąj cz'ar: §i ojciec :'phvne? — 'y-n-ie czekając odpowiedź 'dorzucił jak'by oba-- m że później zapomni o tym szcze- - — A swoją'' drogą' dlaczego jak Rzedłem- - onaźycie' Warszawy" czy-ild- o góry -- nogami? ' FIRMA ~"ETOLA" na pozwoliła sie namówić Chmu- - Ł}„ 1 "' uu iuwarzyszeniav mu w_ wyprawie pracowni kuśnierskiej "Etola" I-- Ja się tam nx takich różnych bab-ć-h luksusach nie znam królik czy ilkuł dla mnie wszystko ryba — upał opryskliwie Odwiedziny na żoliborzu zepsuły mu ior skutecznie na cały dzień liresztą Anna była rada oderwaniu )d kilku spraw zaległych nudnych i ifjmniej nie nudnych lecz za to iry-(hyc- h nawiedzających jąT ilekroć jej fk zatrzymywał się na czarnym pu-J- u telefonu Już południe a Marcin 2e nie zadzwonił ani razu chociaż Bali się prawie tak samo czule jak wyczaj Właśnie: "prawie tak samo" fego Anna' postanowiła nie telefono- - [uzis pierwsza _ 1 - -- gi 'liczna często t jeszcze z przy-zajeni- a przez starVch warszawia- - nadal zwana Chmielna tefniłaswo- - __ - - ~~ sobota 11 ' ST z rówieśnikami na --nadworni i miał właśnie rzucić nożem do celu gdy złapał go nagły atak epilepsji Biedak upadł tak nie-szczęśliwie że nadział się gard- łem na trzymany w ręku Niebawem znalazł się inny świadek Stwierdził on że ksią-żę Michaił tego dnia od rana był pijany jak bela W rezultacie komisja przyję- ła niewątpliwie wygodniejsza wersję piastunki i stwierdziła! że carewicz padł ofiara wypad- ku Teraz na winowajców jego śmierci i zajść spadły' straszne kary Carycę zamknięto w kla-sztorze za brak opieki sy- nem jej braci zesłano do od-ległych miast Dwustu mieszkań-ców Uglicza skazano na śmierć wielu ucięto języki Innych ze- słano na Sybir nawet dzwon ukarano przeniesieniem do od-ległego Tobolska Z tego pogro-mu uratowała się jedynie pia- stunka Wasilisa i rodziny ludzi podejrzanych o zabójstwo care wicza Zdawałoby się że na tym spra Jzwykłym -'-ruc-hem fgwarem Anna nyślała że właściwie stanowi ona jak-fdręb- ne miasteczko wewnątrz-organ- u miasta: I nie~p to chodzi prze-C-r że zostało tu kilkanaście starych Bow-rude- rr bo igdzie 'indziej spót-fmożn- a w śródmieściu Warszawy do-st- w a "pamiętające -- gazowe latarniei ?5-- taywaje a może i jeszcze daw-Jsz- e czasł I nie to'' też chyba ważne 0DiinująV tu~ prywatne sklepy: pry-ayc- lj sklepów nawet "'skupionych w "ymmiejscuWarezaAyiernie-bra- k Kdnak tu' bardziej tniżgdziekolwiek Ą opuści "się "przestrzenną gładziznę "pskowskiej Cczy schludny" szpaler JegcTSwiatu pachnieStarą — ---- -- o & "ZWIĄZKOWIEC" STYCZEŃ (January) — 1964 7 CZEJ KARIERY 1 wa się skończyła Godunowowi już nic nie przeszkadzało do wdziania czapki Monomacha SPOWIEDŹ Na dworze księcia Adama Wi-śniowiecki-ego w Brahiniu w półciemnej komnacie leżał cięż-ko chory młodzieniec wia-domo było kim był i skąd się wziął Nie odznaczał się wpraw-dzie urodą — szpeciła go nawet brodawka na nosie pod okiem i jedno krótsze ramię — ale ru-dawe włosy biała cera i ładne ręce o których już później pisał nuncjusz Rongoni że są "dłu-gie i białe i takiego kształtu iż świadczyć mogą o jego szlachet-nym pochodzeniu" dodawały mu urody Było też w nim coś czym się wyróżniał spośród in-nych pomniejszych dworzan coś co pozwalało się w nim domy-ślać ptaka górnego lotu Teraz powalony chorobą młodzieniec ten leżał wśród tańczących na ścianach cieni od świecy i czując śmierć nad sobą prosił by mu przysłano księdza Ksiądz nadszedł i usiadł przy wezgłowiu chorego Pochylił się nad nim i rzekł: — Słucham cię mój synu Chory milczał Kroplisty pot wystąpił mu na czoło kaszel nim targnął Gdy atak minął zaczął mówić głosem przerywanym matowym: — Jestem Dymitr syn Iwana IV zwanego Groźnym Urodzi-łem się w Moskwie w 1583 roku i uchodzę za zamordowanego w Ugliczu Kaszel mu przerwał Ksiądz w zamyśleniu tarł podbródek "Bredzi czy też zwierza się ze strasznej a tak ważnej tajem-nicy?" — myślał Chory zaś cią-gnął dalej: — Matka moja przewidywała co mi grozi Bała się Godunowa A gdy do Uglicza przybył nasła-ny przez niego Bitjagowskij sta-ła sie jeszcze ostrożniejsza Od-tąd sypiałem w jednym łożu z moim preceptorem a do mego łóżka kładziono innego chłopca Piewnej nocy kiedy jeszcze nie usnąłem drzwi komnaty uchy-liły się i do komnaty wśliznęło się trzech ludzi Preceptor rę-ką zatkał mi usta Widziałem jak tych trzech pochyliło się nad moim łóżkiem w którym spał ten inny podobny do mnie chło-piec A nad ranem prowadzony przez mego dobrego wychowaw cę 7 błogosławieństwem matki na czole wymknąłem się z pa- łacu Później wędrowaliśmy we dwóch po całej Rosji a kiedy mój wychowawca zmarł ja sam wędrowałem dalej aż wreszcie znalazłem przytułek tu w Bra- - mniu Ksiądz milczał i rozmyślał Wreszcie rzekł: — Ważną to rzecz powiedzia-łeś mi mój synu tak ważna iż domaga się ona dowodu Miał-byś jakowy? Chory sięgnął pod koszulę i wyciągnął spod niej krzyż na złotym łańcuchu W mdłym bla-sku świecy zalśniło złoto i za-grały ogniami drogie kamienie — Ten krzyż to dar mego chrzestnego ojca księcia Mści-sławskie- go — rzekł tylko Było to w roku 1603 NA DWORZE MNISZECHA Tak chce jedna legenda Dru-ga zaś głosi że podobne zezna-nie wyrwało się Dymitrowi Sa-mozwańcowi w gniewie gdy książę Wiśniowiecki spoliczko-wa- ł go' za jakieś przewinienie Tak „czy owak wieść o pojawie niu się cudem ocalałego carewi cza rozeszła sie lotem ptaka On sam zaś niebawem znalazł się na dworze wojewody sandomier-skiego Jerzego Mniszecha Godna to uwagi postać owego u——og=o-- — o—og=o-- — orl jjBarbara Gordon 11 ' 1 ty ' się --_ '- - " _ dziś nóż nad Nie CK=0=()=X)=0=(=( - tKtóraż kobieta potrafi szybko przejść tą ulicą? --Anna t do nich nie należała Raz- - po raz wykręcając nogi na poro-cbijanyc- ri i koilawyćh chodniczkach przystawała przed witrynami i gablot kami pełnymi kuszącej zagranicznej i " rodzimej tandetki Tu kobieta przypo-niina(sob- ie zawsze o tym że pora zastą-pić wydeptane ranne" pantofle nowymi że kończyi się jej "zapas szminki do ust oraz uświadamia sobie że nowy' fason szczotki do włosów wyszczerzający zęby zza każdej szybki jest ha pewno wygod-niejszy niż ten z którym1 walczy co ra-no" śpiesząc się do pracy Anna miała więc ochotę i na puszysty sweterek w kolorze jej oczu i na powiewną koszul-kę i na ciepłe botki — takie same jak w tysiącach innych sklepów ale tu wy-jątkowo przekonywujące przytulnoicią futrzanej podszewki Chmura był już wściekły n — Do wieczora będziemy tak cho dzić — Już już ty służbisto Trzeba ci było zabrać ze sobą Tołubę Albo tę wie-kową sekretarkę majora Spójrz na tę apaszkę Cudo Na szczęście sklep z futrami pod wy-tworną nazwą "Etola" zastąpił im wkrót ce dalszą drogę Mieścił się od frontu w starym domu stanowiącym podobnie jak'inne istne rojowisko sklepów i skle-pików usadowionych nieraz po dwa i trzy w jednym malutkim lokaliku w każdym załomie podwórka że niedo-godność ta nie wpływa ujemnie na stan interesów ich właścicieli i Anna i por Chmura mieli niejednokrotnie okazję się przekonać służbowo Dziś nie'inte-lesowałoic- h jednak w jaki sposób je-gomość w wjtwornym garniturze z mi-(n- s zubożałego lorda oferujący spoza koślawej lady kilkanaście plastikowych torebek i paseczków damskich dochodzi tą drogą do willi pod miastem samocho-du i orbisowych wczasów nad błękitno-zielony- m Adriatykiem Chmura pchnął oszklone drzwi przepuścił -- Annę i o- - wionął ich "cierpkawo-gorzk-i zapach fu-ter iskór W sklepie było pusto Na dźwięk p-twieran-ych 1drzwi uchyliła się 'jednak kotara kryjąca zaplecze i zomprzy byłych ukazał się elegancko ubrany czło wiekr(ponisMJacyęenhyą nonszal-ancją-: ""Wprawnym okiem- - oszacował Ekrówaj' sylwetkę Clirawy- - i zgrabny Anny wojewody Niepiękną rolę pełnił przy' podstarzałym Zygmuncie Auguście który po śmierci Bar-bary Radziwiłłówny szukał za-pomnienia w zdrożnych ucie-chach A już zupełnie skompro-mitował-si- ę Mniszech szabrując jak byśmy to dziś powiedzieli skarby po zgonie tego króla Musiał się potem z tego czynu mocno sumitować przed sej-mem Nic więc dziwnego że w Dymitrze Samozwańcu ten ma-gnat zadłużony po uszy do-strzegł nie tvlko wielką politycz-ną szansę dla swego rodu ale i okazję do podratowania nad-wyrężonej fortuny Doszło więc do zaręczyn Dymitra z Maryną Mniszchówna córką wojewody Dymitr wspierany przez Ko-zaków zawsze skorych do woja-czki i brania łupów przez żądny awantur liczny zastęp szlachty przez różnych wykolejeńców a nawet Tatarów wyruszył na podbój Moskwy Jeśli jednak chodzi o Polaków którzy go wspierali to nie należy zapomi-nać o innych motywach natury politycznej i religijnej pchają-cych ich w tę awanturę Wycho-dzi to jednak poza ramy niniej-szego szkicu Borys Godunow nie czekał z założonymi rękami Próbował podważyć legendę powstałą wo kół osoby Dymitra — legendę której Polacy sami zresztą nie bardzo wierzyli Godunow od-szukał krewnych rzekomego ca-rewicza Otrepiewych i twierdził że Dymitr był Griszką Otrepie-wy- m zbiegłym z klasztoru za konnikiem ałał nawet posłów na dwór Zygmunta III którzy mieli dowieść że Dymitr jest zwyk-łym szalbierzem Głoszono więc że samozwań-cz- y Dymitr był sierotą z bojar skiego rodu i że początkowo słu żył na dworze Romanowych gdzie nabył jakiej takiej ogłady Później pod imieniem Grigorija był w klasztorze w uzudowie Sekretarzował patriarsze Hiobo wi i liznął' przy tym nieco wie-dzy Z patriarchą odwiedzał Kreml i pasjonował się historią młodocianegoDymitra Iwanowi-cza zmarłego w Ugliczu Podzia łała ona na jego bujna wyobraź nię Na skutek jakichś przew-inień uciekł z klasztoru przed karą i wałęsał się wraz z inny-mi dwoma czerńcami Warta-ame- m i Misaiłem Z nimi trafił do Kijowa na dwór wojewody Ostrogskiego W egzemplarzu tłumaczenia na słowiański Sw Bazylego Wielkiego drukowa nym w Ostrogu w 1594 roku na karcie tytułowej był 'dopisek po rusku: "W roku od stworzenia świata 7110 (tj 1602) 14 sierp rzucający się w mocno nabryjanlynowane ciemne — Czym mogę państwu służyć? — w uprzejmych słowach zabrzmiał ton lekceważenia Przymrużone oczy patrzy-ły bezczelnie i zdawały się mówić: "Zna-my takich Zażądają zaraz kołnierzyka ze strzyżonego krajowego barana i będą jeszcze wydziwiać że za drogi" Anna pozostawiła inicjatywę w rę-kach Chmury przyglądając się z satys-fakcją jak z sekundy na sekundę rzedła mina aroganckiego r ekspedienta Wiadomość o śmićrci pryncypała przyjął 'z rzucającym się w oczy zmiesza-niem Milczał Niespokojne teraz roz-biegane oczy przenosiły się raz po raz z oszklonych" szaf "kryjących w4 swym wnętrzu bogaty wybór najróżniejszych futer — ńa' Annę i Chmurę Nie pytany nie odzywał się odpowiadał na indaga-cję z namysłem ważąc każde słowo -r-- Czy dawno już pan tu pracuje"? — pytał Chmura przerzucając jakby od niechcenia książkę zamówień i doku-menty dotyczące' prowadzenia sklepu — W czasie wojny zacząłem Jako praktykant - —' Pan się nazywa Surkąt jak mnie poinformowała pani Borkowa A jak i-m- ię? —i Alojzy Alojzy Surkątr — Pan jest jedynym pracownikiem w sklepie? —- W sklepie tak — Czy pracownia mieści się przy sklepie? -- 7- Nie Dla nas to znaczy dla pana Eorkar pracuje kilku kuśnierzy na mieś-cie Chałupnicy Tu jak pan porucznik widzi nie ma miejsca — teatralnym gestem jak gdyby odsuwał kurtynę u-nió- sł zasłonę i pokazał małe' pomieszcze-nie w którym wisiał jego płaszcz stały szczotki do zamiatania a na małej płyt-ce elektrycznej prychał parą czajnik Anna pomyślała w tej chwili o tym parnym co' chyba także przyszłó-d- o gło-wy Chmurze: w tym stanie rzeczy bar-dzo trudno będzie uchwycić wszystkie nici interesów pana Bbrfia z których być może jedna cieniutka i niewidzial-na drugim swym końcem sięga do noc-nej tragedii w Brzozowej A"ojzy Surkąt jak przeczuł te myśli skwapliwie za-pewnił: " - —Wszystkie te"kontakty są legalne to ludzie1 zarejestrowani tak samo uwi- - docznione są wszystkie zamówienia o tu proszę bardzo — z rozmachem o-twor- zył grubą' księgę Chmura machnął lekceważąco ręką riby odpędzając'" natarczywa muchę i pytał dalejAnna"zaśkątem oka dostrze gła ze czoło młodzieńca pokrywa się droDnymi"kropelkami potu j Dobrze dobrze torsie sprawdzi Czy pani wiedokąd i'w -- jaluch celach udał sięoitatnibpan Borek?' Alojzy Surkąt z zakłopotaniem gła dził dłonią swojeHrtosybez tego gład- - nia tę księgę podarował nam Grzegorzowi carewiczowi mos-kiewskiemu — te słowa ktoś do pisał później — i bratu Warła"- - amowi i Misaiłowi ks Konstan-ty Konstantyn owicz Ostrogski wojewoda kijowski" Byłby to dowód potwierdzający zeznania już później złożone nrzez owego brata Waarłama które ściągnię-to od niego na dowód szalbiers-twa mniemanego carewicza Warlaam bowiem szczegółowo o-powie- dział całą historię Otrepie-w- a i ich włóczęgi Dymitr jednak odparował za-rzuty co do imputowanego mu pochodzenia wyszukawszy w Putywlu rzekomo prawdziwego Griszkę Otrepiewa Borys w tych zabiegacli zde-maskowania Dymitra nie po-przasta- wał tylko na słowach Po-słał Wiśniowieckiemu bogate da-ry i ofiarowywał znaczne korzyś-ci za wydanie mu Samozwańca Te próby nie udały się i mi-mo wszystko doszło do wyprawy na Moskwę zorganizowanej przez polskich magnatów kreso-wych W MOSKWIE Po zmiennych kolejach losu wygranych i przegranych bit-wach i po nagłym zgonie Bory sa bodunowa któremu w cza- sie przyjmowania posłów krew rzuciła się z ust nozdrzy a na-y- et z oczu i uszu Dymitr wkro czył wreszcie do Moskwy uznany przez boiarów za no-- lomka Iwana IV a przez caryce wdowę za syna zasiadł na tro- - ne i w dniu 22 listopada 1C05 roku przez swego posła poślubił w Krakowie Marynę Mniszchów- - nę w Bibliotece Jagiellońskiej w księdze pamiątkowej jest je-szcze pewnie złożony przez nią przy zwiedzaniu lej Biblioteki podpis: "Maryna carowa mos-kiewska ręką własną" Zaślubinom tym towarzyszyły wspaniałe uczty i zabawy a da-ry cara budziły zachwyt Wojewoda Mniszech dopiąw-szy swego celu nie spieszył się jednak z wysłaniem swej córki do Moskwy Dopiero na usilne nalegania cara i na wiadomość że jego względami ma sie cie-szyć piękna Ksenia córa Godu-nowa Mniszech zdecydował się wyruszyć w drogę Jechał jednak nie spiesząc się w licznej asyście 2000 osób i wyruszywszy na początku mar-ca przybył do Moskwy dopiero w nierwszych dniach maja Tymczasem Dymitr na tronie rozwmął żywa działalność --Jego niespokojny duch podsuwał mu wciąż nowe pomysły Jego am-bicja dyktowała wciąż nowe pia ale nie oczy płaszczyk kie by włosy Annie zdawało się że przez przy- mrużone zielonkawe oczy przemknął cień 1'omysiała ze na pewno należy do typu młodych ludzi wysyłających swo-jezdjęc- ia na konkursy "Czy jestem foto-geniczn- y" w tygodnikach ilustrowanych i pismach filmowych Cedził okrągłe zda-nia denerwująco wolno: — Pan Kazimierz Borek prowadził interes w sposób nowoczesny z rozmą-ciłem Za życia swego teścia rzadko tu bywał Wtedy sklep był maleńki a za nim mieściła się" 'pracownia Gdy teść-pan-a Borka zmarł jakieś sześć lat t£ mu pan Borek rozwinął zakład Pracow ńię zlikwidował sklep poszerzył urzą-dził go elegancko jak państwo widzicie Anna mimowoli spojrzała w wysokie lśniące tafle lustrzane odbijające jej sylwetkę z różnych stron i jakoś bez skrupułów które powinny cechować podwładnych prokuratora Tołuby'pró-- bowala wyobrazić sobie siebie w jednym z owych ślicznych mięciutkich okryć kuszących wzrok spoza szyb mahonio-- ' wych szaf Sprzedawca ciągnął dalej: — Pan Borek umiał starać się i o klientki i o towar Miał rozległe sto-sunki towarzyskie Po towar zawsze jeździł sam Znał się świetnie umiał wy-braćc- oś dobrego Ja ja nie miałem z tym nigdy do czynienia Chmura odniósł wrażenie że Alojzy Surkąt niezmiernie żałuje iż ścieżki je go pryncypała pozostały dla niego ta jemnicą — Więc nie mówił dokąd jedzie? Surkąt z ubolewaniem westchnął: — Nie Mówił tylko że wróci nie-prędko Zdziwione spojrzenia Anny i Chmu-ry skrzyżowały się Pani Borkowa twier-dziła że jej mąż wyjechał na dzień — dwa — A czym podróżował pan Borek? — to pytanie zadała Annai — Pan Borek kupił sobie nie tak dawno nowy samochód Doskonały z nie-go kierowca Wartburga zamienił za do-płatą na warszawę — Granatowego koloru? Pan Alqjzy Surkąt skinął potaku-jąco głową na jego twarzy malowała się za'zdrość Umieją ludzie robić interesy Anna popatrzyła na Chmurę znaczą-co i z wyrzutem Tę sprawę powinien był wyświetlić wcześniej — Teraz będzie pan musiał zamknąć fklep — powiedziała oficjalnym tonem — I proszę czekać na wezwanie Będzfe-m- y pana jeszcze przesłuchiwać — Chyba w ogóle zwiną ten interes teraz — Surkąt po raz'pierwszy zwierza! sip własnej inicjatywy —- Chyba pani Borkowa sprzeda go albo wydzierżawi "Elegant zrobi! gest mający 'wyrażać całkowite lekceważenie ocoby paiUsze towej _ ny Szkolił wojsko zakładał pu- - szkarnie obmyślał ruchome for-tece organizował handel nada-wał przywileje obcym kupcom łagodził prawo pańszczyźniane Zbudował sobie nowy palaą w Kremlu otoczył się przyboczną strażą dobrze opłacaną i wspa- niale umundurowaną Marzył o wielkich podbojach zamyślał nawet o koronie polskiej dla sie-bie paktował z Zebrzydowskim i pieniężnie wspierał jego ro-kosz Przy tym wszystkim nie za-pominał o urokach życia choć zdaje się że w skandalicznych plotkach które o nim szerzono nie ma wiele prawdy Do na rok Stron 200 leHTHirt USUWA dla kobiet na rok J Cena 50 1475 ST W — SIWIZN? Łatwe utyciu Priywraca natural-ny kolor włosów Gwarantowany sku t nledbzuytelka — $300 Zamówienia kierować:' ANCHOR tek lub zwrot ple Box 03 Słation "C" Toronto Onł lub ROTHBARTS DRUG STORĘ' 676 Queen St W Toronto PHARMACY' B ran Kord Ontario H3-K- 4 S OD 420 Roncesvalles Avo (blisko Howard Park) Godziny prryjfć od 10—030 oraz porozumieniem Tal LE M251 — CL 9-80- 29 1 OKULISTKA J T OD„ FBOA Badanie oczu dobieranie szkieł 1 do pusowywanle "contact lcnses" — codziennie od 10—7 noboty włącznie Innych fiodzlnach uprzednim "- - porozumieniem 1063 BloorSł Weit LE 2-89- 3 '(rfie llavelock) 171 i" ' l 8-21- 29 U SPISKI W Moskwie knuto już jednak spisek przeciwko' niemu Na czele spiskowców stanął Wąsy-l-i Szujski ten sam który służył Godunowowi a po- tem uznał cara 'w Dymitrze Zmowę wykryto Szujskiego ska-zano na śmierć Dymitr ułaska-wił go jednak w chwi-li Ale zasiane ziarno kiełkowa-ło dalej Po tej zmowie 1605 roku wykryto we no'-- wą Tym razem wzięło w niej u- - dział prawosławne duchowień- - fzafcoiiczeiife na str 8) nabycia w "Związkowcu" KSIĄŻKOWY KALENDARZ "PRZYJACIÓŁKI" 1964 zawiera ciekawe artykuły porady KALENDARZ ŚCIENNY 1964 z widokami z Polski wiadomościami o Polsce { QUEEN RET0NE w oz DISTRIBUTORS DMONDS OKULIŚCI OKULISTA BRODOWSKI za telefonicznym SZYDŁOWSKA w za przed-tem ostatniej lipcowej wrześniu Cena 075 TORONTO ONT: POLSKIE PISMO W POLSKIM DOMU TO HASŁO MILENIUM DENTYŚCI Dr T L Granowtkl DENTYSTA CHIRURG ' Mówi po polsku "297 Spadlna Av — Toronto Tl 368-903- ? J-- F1 DR JINDRA DR V JINDRA LEKARZE DENTYŚCI' przyJmuJn tokżo wieczorami 1 w solmty ra uprzednim porozumieniem telefonicznym v 18 Spadlna Rd WA '2-08- 44 (powjzej Uloor) 4DPj Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ POLSKA DENTYSTKA Przyjmuje za uprzednim telefonicz-nym porozumieniem Tel LE 5-99- 17 282 Roncewallet Avt (r6g Gcoffrcy St) sa-- p % Dr V J Mellui przyjmujLeEKARZ DEwNieTcYzoSrToĄm! I w ' lonoty za uprzednim porozumieniem telefonicznym ' i 262Roncesvallei LE 57025 1 S7P' DR W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA Przyjmuje za uprzednim telefonlw1 nym porozumieniem Tlefon LE'M250'# '' -- 129'GraindlirRd fj (aruiiriluuodfnóiicamUesi'' jwm '3 M ( 5s(f f - '! r j Lunsky jkCJL--L OKiiliśta WA 1-39- 241 lA T 470 Colieee ISi Oczybadamy okulary dostosowujemy -- wszystkich defek-'-h tów wzroku na nerwowość na' ból głowy Mówimy 'po boisku! DOKTORZY CMIROPRAKTYKI W TORONTO i - S J LACH ' DC " 1 124 RONCESVALLES AVE — TEL- - LE 5-12- 11 R LUKOWSKI (ŁUCK) DC 1848 BLOOR STREET WEST — TEL 9-22- 59 - Badanie I leczenie choroby kregetłupa (kriyla)j EM takie APTEKA LANDISA tM " & do RO y 462 QUEEN ST W TORONTO ONT„ Obsługująca Polonie Kanadyjska od lar Wysyłamy wolne od cła lekarstwa do Polski oraz innych' krajów- - Europy — Wykonujemy recepty kanadyjskie Jub'krajowe W okresie zmiennych pogód zimowych sprzyjających tak częstym' u nas przeziębieniom aby zapobiec osłabieniu organizmu podat-- V nego na wszelkiego rodzaju choroby wszyscy' powinni używać' WITAMINY Jest to najlepszy sposób uodpornienia w' naszym" ' zmiennym klimacie Posiadamy na składzie najlepszego gatunku WITAMINY DLA DZIECI I DOROSŁYCH— Miła polska obsługa OKAZJA! NAJTAŃSZE WYCIECZKI DO POLSKI BATORYM od US $33800 SAMOLOTEM od "Os S49780 PBoillestkyi doS"pOwrRoswzByaIsSdtzUkai"cnhie—krrZaon6dawznine iwI Ilcaernanairoznneacezosnopydłcahtyl-at r- antaPajrwlzneieędksstaPzwaowicrieoltsytwooV POLSKIE BIURO PODRÓŻY J KAMIEŃSKIEGO FOUR SEASONS TRAYEL 101 Bloor St W Toronto 5 — Tel WA 5-55- 55 (7llnll) i - IJfłr7 DOMINION TDANSLATI0N - i DOMINION TRAVEL OFFICE teraz znów w swoim poprzednim lokalu pod kierownictwem S HEIFETZ '— Netarlosr Publiczny "~ " 55 Wellington Sł West (koło Boy St:) —"Tel 363816 i Sprowadzanie krewnych z jPolski —- WyjazdjrJ wizyty do Polski j Emigracja do USA —foid AgePenslon%— WolnelćtapaczklPekio TJumaczenianotarialne ! wszelkich' dokumentów " "z Obsługa w iezvku rjolskim " ~~— „ ' „BILETY NAMS BATORY !l-WSZYSTKin!LINIE-LOT-MICZB - 5! _ _ - i' -- "'a i Rłf fi W i i : |
Tags
Comments
Post a Comment for 000012b
