000100b |
Previous | 9 of 22 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
: „ r :r-- % r-- u l¥S'F !
NR 24 "ZWIĄZKOWIEC" MARZEC (March) środa 25 — 1964 ' " ~ ST'!$ IW$$
_ -
- " HHŁi
Wstał Pan Jezus z martwych
po trzydniowej męce
Chodzi po wsi naszej
l chorągiewką w r?ce
Powiewa nią wyśpiewuje
Stoją Aleluję
Pod gazdowskie chaty
'
Ochota Go wiedzie
Pifca w drzwi zamknięte:
Wstawajcie sąsiedzie!" --
Wstawać Czuje i Nicczuje
Mcić AlelujC
Szczęśliwy kto pierwszy
Zerluie się dziś z tozKa
Owies mu wyrośnie
Gesty jak poduszka
Niecftże każdy wyśpiewuje
Swoją Aleluję ' '
lifcie budzić bydło:
"Wstań bydelko nasze
U chwilę M pójdziesz
Na zieloną paszę:
Wszędzie trawa juz kiełkuje
W świętą Aleluję! "
Koń nie złamie nogi
Nie uiezdmic się krowa '
Kto wielkoniedzielny
Obyczaj zachowa
Kto ramutko wyśpiewuje
Świętą Aleluję
Ma do okienka
] dziewczynę budzi:
"Wstań już czeka va cię
Twój najmilszy z ludzi"
dziewczę prawie sie vie czuje
iYo tę Aleluję
"Ty zaś kobiecino
%'j se śpij spokojnie- -
Wróci twój synaczekK
Pocj wielkiej' y)bjn[e
Wróci i zaintonuje '
lwięta Aleluję
Nie słucha Go matka
Zrywa się na nogi:
ijożę w tę niedzielę
Wróci syn mój z drogi?
Pan chorągwią przytakuje
Nucąc Aleluję
Wstał Pan Jezus z martwych
Po zimowej męce
Chodzi po wsi naszej
l chorągiewką w ręce
Powiewa nią wyśpiewuje
— Świętą Aleluję
C9aexl(9DWUfl
Ojciec Malachiaszi
i
Mnżn HpHuĆ f7Ha1i£fir n fin w WWoka SlO- -
no w jiic jego słowa Kouos lao
KSiaŻee w ffililnlripli niii7Pa1nvrli
pokazj-wan- o Wam pamiątki po
nich Broń naczynia rzeźby
sprzęty płany świątyń rekons-trukcje
domów
Azteków złote maski greckie
malowidła z Knossos zbutwiałe
papirusy egipskie groby etrus-kie
krzesło odkopane z wulkan-icznych
popiołów Pompei Może
przedmioty nic Wam nie po-siedziały
ziewnęliście nad ich
martwotą — smutną w
świetle gabloty" podwójnie
)"parłą w płaskości książkowej
ilustracji A może pomyśleliście
0'ludziach O żywych ludzkich
jwniach które kuły brąz'i złotą
Wachę wypełniały papirusy zną-!!- ni
pisma kładły barwy' dźwi-S- %
kamienieje ludziach 'któ
grodzili sięuczyli'mo'lmy-- -
kochali nienawidzili vval:
°y}Ł Którzy widzieli tożsamo
!i?nce i ten samksiężyVtę sa- -
ziemię i to śamoniebohocą:
same barwy światafi te same
Cjenie Którzy taksamo czuli wil-goć
wody i dotknięcie 'wiatru
Pjzący pot izmęczenie Po któ-Tp- n
została martwa sztywność
przedmiotów — trwalszych-- - niż
ich życie mocniejszych "aniżeli
Kn miłość większych niż "ich
jpli Przedmiotów zachówa- -
fJJffl przypadkiem] jakślad na
auegu
Jeżeli pomyśleliścieo ludziach
Sttoże wydało się Wam na patki po nich-patrzyc- ie tak
C? umarli patrzą na rzeczy
martwe
Może wtedy zrozumieliście
mogło brtmiec-wofcinlefpew- -
i __
'JAN LECHOŃ
Drorya 'wierzbą sadzona wśród ziełonej łąki
Na 'której pierwsze jaskry żółcieją mlecze
Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze
A pod niebem wysoko śpiewają skowronki
Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy
Drogą którą co święto szli ludzie ze śpiewką
Idzie sobie Pań Jezus w półnagi i bosy
Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką
nocin 7VlnWskinC0
minionych cyAvilizacjach wa
Płaskorzeźby
obojętn-ym
m?
że
dopiero miai Kieuyti wujsu "
terię tak jak wstępuje się w
śmierć Słowa Chrystusa:
"Z ręki śmierci wybawię ich
od śmierci wykupię ich Będę
śmiercią twoją o śmierci uką-szeniem
twoim będę o otchłani"
Któżby wierzył słowom osza-lałego
proroka? Ale Ozeasz po
to się urodził aby wołać słowa
nie swoje
Pozostały imiona Imiona w
podręcznikach imiona z egzami-nów
z książek z katalogów mu-zealnych
z plakatów: Ajschylos
Sofokles Arystoteles Leonardo
da Vinci Bramante Villon_
Papierowe imiona Czy pomyśle-liście
kiedyś o ludziach żywych
ludziach? Także i o tych których
nawet imiona przepadły? O moz-gach
w których rodziła sje
myśl? O 'oczach które widziały
i o dłoniach które czuły? 0 lu-dziach
którzy cierpieH i którzy
ohTinTtnii ripnie szczęścia lak
wodę w rozpostarte pilce? Czyj
pomyśleliście o tym giuie j
sens?
Zestarzałeś się Patrzysz ''na
swoje ręce: Patrzysz w lustrze na
woja twarz — obcą twarz twarz
jak kora 'umierającego drzewa _ i pytasz: czy to jestem ja?
Tamten już minął Ale zaanaz
Twoich twarzy nie jest nanraw-de"Tob- a
Chyba że człowiek jest
tylko ziemia wówczas wszystkie
- siji mii - Zimai'iwvunwsifciiut!-"-- ' ira
iJS©©! WM-ERZ&- Ą StZ©Wl
c-z-as
jak piasek na wydmucho-wisku
1 Twoja myśl 1 Twoje
czucie Twoje dobro i Twoje zlo
— jednakowo daremne 1 słońce
i wiatr ból Antygony i słowo
Szekspira fugi Daclia i barwy
świata: bez sensu
Dziecko sle narodziło Kto
wówczas mvśli o śmierci? Ale
nrzez ucieczke'nicsię nie zmieni
Ie?o poczęcie było uwięzieniem
orzez śmierć jego pierwszy
krzyk był krzykienrśmierci Wy-hnp- 7!
taka iest twarda prawda
Można o miej nie myśleć Można
ja zakrzyczec zabobonnym bi-ciem
w bebnv i ostrymi plama-mi
neonów bielą lodówki i szu-mem
motorów Ale nie można
jei przekreślić Przyjdzie taki
dzień w którym Twoie dziecko
zaoyta: "po co?" To będzie py-tanie
o sens widzenia czucia
myśli o cierpienie i o radość o
'fycie i o śmierć o miłość i o
zdradę O "wszystko" albo o
nip" Hokolwiek powiesz w tym
dniu — nie będą to Twoje słowa
zostaniełLeonsrda (i dłonie
ninnkói Zawsze - będzie cos
krzvczeć w człowieku Przy cze
mus mnie opuścił 1 przy oauz
wola Twoja Wszyscy
ukrzyżowani Ci co bvli i ci co
nr7Hria: Tv i ia i Twoje dziecko
Przyjdzie taki dzień w którvm
cie lustra: czy to jestem ja 10
także będzie pytanie 0 sens O
ISbumu - io także jesteś ręce Hronie o
o sens
dot
knięcie wiatrtj i 'ośn'atło dnia
i o riemność nocy' O
i o wszechświat prawdę i o
aSKaasy: iaBZ Udg? " woiiwaw v" -=- - l°-- naprawdę Ł
i5U!'-- J
Naprzeciw idzie chłopka Ma kosy '
Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska
Poznała Zbawiciela z śioietcgo obrazka
Upadla na kolana i krzyknęła: Chryste!"
Pije glotca o ziemię z serdeczną rozpaczą
A Chrystus sic pochylił nad klęczącym
1 rzeknie: "Powiedz ludziom niech więcej nie płaczą
Dwa dni leżałem w grobici dziś zmartwychwstałem"
Cyv nie clnie w nrzemiianiu Py
tanie o życic I pytanie o śmierć
Smicrc znaczy wjoikic wic i
bezsens To nie jest problem lę-ku
To coś o wiele większego
-- 'Chcę Wam powiedzieć że u-krzyżow- ano
JJoga Chce abykie
zrozumieli o czym mówił Św
Paweł: w śmierci jego ochrzcze-ni
jesteśmy W tamtym momen-cie
dokonało się Nowe
Przymierze z człowiekiem
poprzez śmierć Poprzez śmierć
zeszedł Hóg po zbłąkanego —
lak jak schodzi się po skarb
Popiecz śmierć zeszedł Ojciec
Chcę Wam powiedzieć że
Człowiek zmartwychwstał I do-konało
sie wołanie przez usta
Ozeasza: będę śmiercią twoją O
śmierci I wołanie ustami Izaja-sza:
"żyć będą umarli twoi po-bici
twoi Ocućcie się
i chwalcie którzy mieszkacie w
prochu"
Chcę AVam powiedzieć że
Człowiek zmartwychwstał Źe
powtórnie — iak w Dniu Stwo-rzenia
— wydźwignięloz nicości
twardość kamienia i chłód wo- -
jdv światło dnia i gwiazdy nocy
fipnip fhmur i miękkość kwia
IlOW ludzkie czucie i myśl Mózg -
Cckolwiek' --powiesz — da Vinci Ba-- :
jesteśmy
złociste
Przymie-rze
powstaną
cha Twarz Twojej dziewczyny 1 !
głos matki Sens cierpienia
m~c --- : r#Łłł ji _ i niezniszczalnosc aonra życie
Stało się stokroć więcej Za-- 1
trzasnęła sie klamra spinająca j
wszystkie bezimienne ludzkie 1
i nnn 7anvta obca twarz w ablo- -' ittnięnia z Tym który Jest
m n _
ty
człowieka
O'
ciałem
Wsieva się w pogardzie a pow- - j
rtariie w chwale "wsiewa się w
słabości a powstanie yf mocy
Człowiek zmartwychwstał Czło
wiek z Knossos z Mempnn( z
Pompei ze wszystkich krańców
śviata?e wszystkich pobojowirV
i cmentarzysk Z --7o u-dki- ch ziemi' Nic nie przepadnie i nic
oo
nie jest daremne Ocalone jest
najprostsze i największe imię
człowieka Imię jego synostwa
imię życia Poprzez śmierć ze-szedł
Ojciec po zagubionych sy-nów
ludzkich synów swoich po-przez
zmartwychwstanie wyrwał
ich ziemi
1 slalo się coś najważniejszego:
odwrócono rzeczy nieodwracal-ne
Zniesiono brzemię grzechu
naprawiono kalectwo zła: sino-ści- ą
Jego jesteśmy uleczeni
Kiedyś dawno — a może to
było właśnie dziś? — człowiek
oszalały z radości wołał tanecz-Ini- c
i szyderczo: Pochłonęło
śmierć zwycięstwo Gdzież jest
zwycięstwo twe o śmierci? Gdzie
jest o śmierci oścień twój? To
było wołanie ocalonego sensu
świata
Także i człowieka Także i na-sze
Chcę Wam powiedzieć że
Człowiek zmartwychwstał w
Wielką Noc otchłani która za-- j
wisła nad każdym ludzkim zy
ciem
Leopold Staff r- -
Kiedy grobowa pęlca skata
dzwony tłuką się srebrzyste
Nie zmartwychwstajesz mm
o Chryste
Ale wraz z Tobą ziemia cała
Jakby z radości oszalała
CUU Uf
ri„ -- # !
Pan Zmartwychwstawszy szedł po łące kiuiepicj
była włatinic pora odwfecźcfza '_
i zmierzch zapadał wiosenny przyletni
kiedy to opar leciuchny {bybużlt
- ~irmi hu mrhu i snmmia nnaliśhiń'
całą krainę przejrzystymi wclpnein
Pan we mijle płynął Warny i liście]
biegły całować Ma stopy kramone'
Pi
i
rzyszedł --na wzgórek Pan odpoczywał''"'"
błnansłaiuił wzrokiem zientie'
a kędy spojrzał — zielemaia niwa
ożywiały pólmartioe korzenie] -- f '
Padał wzrok Pana na chaty spalone
na łasy ścięte na smutne ngory
)Poetem przenosił się innej stronic V'V szjmw mogiłek trwał z wojennej poryit
tir'enhrU vn hv~h: łnihtfafii Clnihzrlkh
łam" byh skryte gniazdku ~}pisklę'ta --drobn-iutkie
kulki' stłamszone i szare A
IHUILWU IUI
brata jak Hostia skrćśliia zm
udnepoi gniazdko Mwcnis
rnr&imańnlnłn i rńzśnitoilnłn
'-:-
hih
lrtfii
iv{'
C'2C(t tlłV łtŁi'1
sir
pod białych kwiatów zakiuUłychfvokrtycie'm:
A gdy zawiodło Panii w tej godziiiic' '% iMs'Y 4eśi dziękczynienia w pisklęcym tercecie ifJMf
wstał popatrzył całej krainje !#'}? jlffi I
ZMARTWYCHtySTiTŃIEtii' ?'
w
Józef A Gałuszkraf'Vy'iU
łW A'-- f
I
a
a
i
i
Dzwony 'wielkanocne
Rezurekcyjne dzwony %się ozwały
gromko potężnie] radośnie
'kiinnem pogody dumy chwały
J f 4
a '
'
'
'
-
' -
t
„ '
i i ~
Bogu i słońcu i wiośnie - ' "
świat sięjusłuchał iv pieśni majestacie' 7SsW :"
w ciszy 'zachodu pogrążył się cały ' „'" '
" lud poszedł w kościół tłumnie iv świętej szacie
niwami Chrystus chodził Zmartwychwstały
z rozpostartymi szeroi:o raynony-k- u
każdej skręcał chacie"
Poszliśmy polem %zrokiem '
ze szczęściem naszym sdmV' r 'v 7
"świecić serc własnych szczęsne zmartwychwstaiitei:
„ nłiiniir nhMilft
owa
'ku
ało
Nd oziminą zarunionym łanie -- ' '
stanątOn przed nami
świetlistym jasnym obłokiem ''
i hhumstlmnil anrr tltlHZlich IWOStoĆie
„tfSJj
dalekicpi
W radości wiełkiej schyliliśmy gh'wy
A zachód strojny w ornat purpurowy '
-- f -- 1 1 mi ~1 7t1i r 74 czynu uuiiięuy nujnuiieiuvs% t
dźwignął monstrancję słonećznąwad światem%
kowaną jasnym promienistym zlocie
ukazywał oblane szkarłatem
żmartwychpowslałe żywe Ciało Pańskie
Pierś msza była lak szczęściem wezbrana
tacyśmy byli na duszachk"swych biali
żeśmy przed słońcem padli na kolana
żeśmy nadmiaru radości 'płalcali
A dzwony grały grały jt
gfomlio potężnie' radośnie j" yL
Kymnem pogody dumy chwały r4J £t'v
Bogu ludziom wiośnie -- xl'Ą)t'"&ź
IjO lvii Hiuomy wmw)
r
v
'f
?!
- w
f-
-
-- n
—
-
'
~
" iv --
"
i —
r--r :
s ? r ' ~
z - i
i - - : I
i i —
i i -
d(
t
ZiemkipUraa-sięHlJcwiie)'-- '
A kwiaty jak na znak zaklęcia "
Padająwszysikiep "swetobjcia
iv duszy ludzkiej coś się dzieje
Coś taje w niej i cośwniejjmięknię'
Lzdtopionai w śićiatalmdzieję
' 1 t
v --Tm
i nll
WsM'"?1
1 j
$ łiKX i
Irt er vE' -- i - m-i- i
'Kii
HUJ Ti 13
h
mw
'
ri
LUtljlUJLĄJIAiVU
'rń
iiifHi'f-tŁ-
P?j 'po j
}''}- -
H
I
13
lid IU lt:XI M ł
--n
ii t
5
1
1 !
4Łtf Ul
1 ij
' łllf
-
i
~j
V
1 t ł
1
1%
ii
II
't'Hłu '' t -- }
WKWHWl
i
'I
w tworu wszelakiego-byci- e Wi życiuitętmmeposecM HfaftWA
Zaczyna krążyć nowe życie W twąrdmyysgmaszenvrmM%m t ?) '
Jakże potrzebą namgqkcy 4§Mm0ł -- f"
Bo w dniu Twojego wniebowzięcia) Tego-mosemycli- ó Vd
Niebo Wiosenne się błękitni Tego bratershejf-ser- p mpiiechm !
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 25, 1964 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1964-03-25 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000177 |
Description
| Title | 000100b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | : „ r :r-- % r-- u l¥S'F ! NR 24 "ZWIĄZKOWIEC" MARZEC (March) środa 25 — 1964 ' " ~ ST'!$ IW$$ _ - - " HHŁi Wstał Pan Jezus z martwych po trzydniowej męce Chodzi po wsi naszej l chorągiewką w r?ce Powiewa nią wyśpiewuje Stoją Aleluję Pod gazdowskie chaty ' Ochota Go wiedzie Pifca w drzwi zamknięte: Wstawajcie sąsiedzie!" -- Wstawać Czuje i Nicczuje Mcić AlelujC Szczęśliwy kto pierwszy Zerluie się dziś z tozKa Owies mu wyrośnie Gesty jak poduszka Niecftże każdy wyśpiewuje Swoją Aleluję ' ' lifcie budzić bydło: "Wstań bydelko nasze U chwilę M pójdziesz Na zieloną paszę: Wszędzie trawa juz kiełkuje W świętą Aleluję! " Koń nie złamie nogi Nie uiezdmic się krowa ' Kto wielkoniedzielny Obyczaj zachowa Kto ramutko wyśpiewuje Świętą Aleluję Ma do okienka ] dziewczynę budzi: "Wstań już czeka va cię Twój najmilszy z ludzi" dziewczę prawie sie vie czuje iYo tę Aleluję "Ty zaś kobiecino %'j se śpij spokojnie- - Wróci twój synaczekK Pocj wielkiej' y)bjn[e Wróci i zaintonuje ' lwięta Aleluję Nie słucha Go matka Zrywa się na nogi: ijożę w tę niedzielę Wróci syn mój z drogi? Pan chorągwią przytakuje Nucąc Aleluję Wstał Pan Jezus z martwych Po zimowej męce Chodzi po wsi naszej l chorągiewką w ręce Powiewa nią wyśpiewuje — Świętą Aleluję C9aexl(9DWUfl Ojciec Malachiaszi i Mnżn HpHuĆ f7Ha1i£fir n fin w WWoka SlO- - no w jiic jego słowa Kouos lao KSiaŻee w ffililnlripli niii7Pa1nvrli pokazj-wan- o Wam pamiątki po nich Broń naczynia rzeźby sprzęty płany świątyń rekons-trukcje domów Azteków złote maski greckie malowidła z Knossos zbutwiałe papirusy egipskie groby etrus-kie krzesło odkopane z wulkan-icznych popiołów Pompei Może przedmioty nic Wam nie po-siedziały ziewnęliście nad ich martwotą — smutną w świetle gabloty" podwójnie )"parłą w płaskości książkowej ilustracji A może pomyśleliście 0'ludziach O żywych ludzkich jwniach które kuły brąz'i złotą Wachę wypełniały papirusy zną-!!- ni pisma kładły barwy' dźwi-S- % kamienieje ludziach 'któ grodzili sięuczyli'mo'lmy-- - kochali nienawidzili vval: °y}Ł Którzy widzieli tożsamo !i?nce i ten samksiężyVtę sa- - ziemię i to śamoniebohocą: same barwy światafi te same Cjenie Którzy taksamo czuli wil-goć wody i dotknięcie 'wiatru Pjzący pot izmęczenie Po któ-Tp- n została martwa sztywność przedmiotów — trwalszych-- - niż ich życie mocniejszych "aniżeli Kn miłość większych niż "ich jpli Przedmiotów zachówa- - fJJffl przypadkiem] jakślad na auegu Jeżeli pomyśleliścieo ludziach Sttoże wydało się Wam na patki po nich-patrzyc- ie tak C? umarli patrzą na rzeczy martwe Może wtedy zrozumieliście mogło brtmiec-wofcinlefpew- - i __ 'JAN LECHOŃ Drorya 'wierzbą sadzona wśród ziełonej łąki Na 'której pierwsze jaskry żółcieją mlecze Pośród wierzb po kamieniach wąska struga ciecze A pod niebem wysoko śpiewają skowronki Wśród tej łąki wilgotnej od porannej rosy Drogą którą co święto szli ludzie ze śpiewką Idzie sobie Pań Jezus w półnagi i bosy Z wielkanocną w przebitej dłoni chorągiewką nocin 7VlnWskinC0 minionych cyAvilizacjach wa Płaskorzeźby obojętn-ym m? że dopiero miai Kieuyti wujsu " terię tak jak wstępuje się w śmierć Słowa Chrystusa: "Z ręki śmierci wybawię ich od śmierci wykupię ich Będę śmiercią twoją o śmierci uką-szeniem twoim będę o otchłani" Któżby wierzył słowom osza-lałego proroka? Ale Ozeasz po to się urodził aby wołać słowa nie swoje Pozostały imiona Imiona w podręcznikach imiona z egzami-nów z książek z katalogów mu-zealnych z plakatów: Ajschylos Sofokles Arystoteles Leonardo da Vinci Bramante Villon_ Papierowe imiona Czy pomyśle-liście kiedyś o ludziach żywych ludziach? Także i o tych których nawet imiona przepadły? O moz-gach w których rodziła sje myśl? O 'oczach które widziały i o dłoniach które czuły? 0 lu-dziach którzy cierpieH i którzy ohTinTtnii ripnie szczęścia lak wodę w rozpostarte pilce? Czyj pomyśleliście o tym giuie j sens? Zestarzałeś się Patrzysz ''na swoje ręce: Patrzysz w lustrze na woja twarz — obcą twarz twarz jak kora 'umierającego drzewa _ i pytasz: czy to jestem ja? Tamten już minął Ale zaanaz Twoich twarzy nie jest nanraw-de"Tob- a Chyba że człowiek jest tylko ziemia wówczas wszystkie - siji mii - Zimai'iwvunwsifciiut!-"-- ' ira iJS©©! WM-ERZ&- Ą StZ©Wl c-z-as jak piasek na wydmucho-wisku 1 Twoja myśl 1 Twoje czucie Twoje dobro i Twoje zlo — jednakowo daremne 1 słońce i wiatr ból Antygony i słowo Szekspira fugi Daclia i barwy świata: bez sensu Dziecko sle narodziło Kto wówczas mvśli o śmierci? Ale nrzez ucieczke'nicsię nie zmieni Ie?o poczęcie było uwięzieniem orzez śmierć jego pierwszy krzyk był krzykienrśmierci Wy-hnp- 7! taka iest twarda prawda Można o miej nie myśleć Można ja zakrzyczec zabobonnym bi-ciem w bebnv i ostrymi plama-mi neonów bielą lodówki i szu-mem motorów Ale nie można jei przekreślić Przyjdzie taki dzień w którym Twoie dziecko zaoyta: "po co?" To będzie py-tanie o sens widzenia czucia myśli o cierpienie i o radość o 'fycie i o śmierć o miłość i o zdradę O "wszystko" albo o nip" Hokolwiek powiesz w tym dniu — nie będą to Twoje słowa zostaniełLeonsrda (i dłonie ninnkói Zawsze - będzie cos krzvczeć w człowieku Przy cze mus mnie opuścił 1 przy oauz wola Twoja Wszyscy ukrzyżowani Ci co bvli i ci co nr7Hria: Tv i ia i Twoje dziecko Przyjdzie taki dzień w którvm cie lustra: czy to jestem ja 10 także będzie pytanie 0 sens O ISbumu - io także jesteś ręce Hronie o o sens dot knięcie wiatrtj i 'ośn'atło dnia i o riemność nocy' O i o wszechświat prawdę i o aSKaasy: iaBZ Udg? " woiiwaw v" -=- - l°-- naprawdę Ł i5U!'-- J Naprzeciw idzie chłopka Ma kosy ' Łowicka jej spódniczka i piękna zapaska Poznała Zbawiciela z śioietcgo obrazka Upadla na kolana i krzyknęła: Chryste!" Pije glotca o ziemię z serdeczną rozpaczą A Chrystus sic pochylił nad klęczącym 1 rzeknie: "Powiedz ludziom niech więcej nie płaczą Dwa dni leżałem w grobici dziś zmartwychwstałem" Cyv nie clnie w nrzemiianiu Py tanie o życic I pytanie o śmierć Smicrc znaczy wjoikic wic i bezsens To nie jest problem lę-ku To coś o wiele większego -- 'Chcę Wam powiedzieć że u-krzyżow- ano JJoga Chce abykie zrozumieli o czym mówił Św Paweł: w śmierci jego ochrzcze-ni jesteśmy W tamtym momen-cie dokonało się Nowe Przymierze z człowiekiem poprzez śmierć Poprzez śmierć zeszedł Hóg po zbłąkanego — lak jak schodzi się po skarb Popiecz śmierć zeszedł Ojciec Chcę Wam powiedzieć że Człowiek zmartwychwstał I do-konało sie wołanie przez usta Ozeasza: będę śmiercią twoją O śmierci I wołanie ustami Izaja-sza: "żyć będą umarli twoi po-bici twoi Ocućcie się i chwalcie którzy mieszkacie w prochu" Chcę AVam powiedzieć że Człowiek zmartwychwstał Źe powtórnie — iak w Dniu Stwo-rzenia — wydźwignięloz nicości twardość kamienia i chłód wo- - jdv światło dnia i gwiazdy nocy fipnip fhmur i miękkość kwia IlOW ludzkie czucie i myśl Mózg - Cckolwiek' --powiesz — da Vinci Ba-- : jesteśmy złociste Przymie-rze powstaną cha Twarz Twojej dziewczyny 1 ! głos matki Sens cierpienia m~c --- : r#Łłł ji _ i niezniszczalnosc aonra życie Stało się stokroć więcej Za-- 1 trzasnęła sie klamra spinająca j wszystkie bezimienne ludzkie 1 i nnn 7anvta obca twarz w ablo- -' ittnięnia z Tym który Jest m n _ ty człowieka O' ciałem Wsieva się w pogardzie a pow- - j rtariie w chwale "wsiewa się w słabości a powstanie yf mocy Człowiek zmartwychwstał Czło wiek z Knossos z Mempnn( z Pompei ze wszystkich krańców śviata?e wszystkich pobojowirV i cmentarzysk Z --7o u-dki- ch ziemi' Nic nie przepadnie i nic oo nie jest daremne Ocalone jest najprostsze i największe imię człowieka Imię jego synostwa imię życia Poprzez śmierć ze-szedł Ojciec po zagubionych sy-nów ludzkich synów swoich po-przez zmartwychwstanie wyrwał ich ziemi 1 slalo się coś najważniejszego: odwrócono rzeczy nieodwracal-ne Zniesiono brzemię grzechu naprawiono kalectwo zła: sino-ści- ą Jego jesteśmy uleczeni Kiedyś dawno — a może to było właśnie dziś? — człowiek oszalały z radości wołał tanecz-Ini- c i szyderczo: Pochłonęło śmierć zwycięstwo Gdzież jest zwycięstwo twe o śmierci? Gdzie jest o śmierci oścień twój? To było wołanie ocalonego sensu świata Także i człowieka Także i na-sze Chcę Wam powiedzieć że Człowiek zmartwychwstał w Wielką Noc otchłani która za-- j wisła nad każdym ludzkim zy ciem Leopold Staff r- - Kiedy grobowa pęlca skata dzwony tłuką się srebrzyste Nie zmartwychwstajesz mm o Chryste Ale wraz z Tobą ziemia cała Jakby z radości oszalała CUU Uf ri„ -- # ! Pan Zmartwychwstawszy szedł po łące kiuiepicj była włatinic pora odwfecźcfza '_ i zmierzch zapadał wiosenny przyletni kiedy to opar leciuchny {bybużlt - ~irmi hu mrhu i snmmia nnaliśhiń' całą krainę przejrzystymi wclpnein Pan we mijle płynął Warny i liście] biegły całować Ma stopy kramone' Pi i rzyszedł --na wzgórek Pan odpoczywał''"'" błnansłaiuił wzrokiem zientie' a kędy spojrzał — zielemaia niwa ożywiały pólmartioe korzenie] -- f ' Padał wzrok Pana na chaty spalone na łasy ścięte na smutne ngory )Poetem przenosił się innej stronic V'V szjmw mogiłek trwał z wojennej poryit tir'enhrU vn hv~h: łnihtfafii Clnihzrlkh łam" byh skryte gniazdku ~}pisklę'ta --drobn-iutkie kulki' stłamszone i szare A IHUILWU IUI brata jak Hostia skrćśliia zm udnepoi gniazdko Mwcnis rnr&imańnlnłn i rńzśnitoilnłn '-:- hih lrtfii iv{' C'2C(t tlłV łtŁi'1 sir pod białych kwiatów zakiuUłychfvokrtycie'm: A gdy zawiodło Panii w tej godziiiic' '% iMs'Y 4eśi dziękczynienia w pisklęcym tercecie ifJMf wstał popatrzył całej krainje !#'}? jlffi I ZMARTWYCHtySTiTŃIEtii' ?' w Józef A Gałuszkraf'Vy'iU łW A'-- f I a a i i Dzwony 'wielkanocne Rezurekcyjne dzwony %się ozwały gromko potężnie] radośnie 'kiinnem pogody dumy chwały J f 4 a ' ' ' ' - ' - t „ ' i i ~ Bogu i słońcu i wiośnie - ' " świat sięjusłuchał iv pieśni majestacie' 7SsW :" w ciszy 'zachodu pogrążył się cały ' „'" ' " lud poszedł w kościół tłumnie iv świętej szacie niwami Chrystus chodził Zmartwychwstały z rozpostartymi szeroi:o raynony-k- u każdej skręcał chacie" Poszliśmy polem %zrokiem ' ze szczęściem naszym sdmV' r 'v 7 "świecić serc własnych szczęsne zmartwychwstaiitei: „ nłiiniir nhMilft owa 'ku ało Nd oziminą zarunionym łanie -- ' ' stanątOn przed nami świetlistym jasnym obłokiem '' i hhumstlmnil anrr tltlHZlich IWOStoĆie „tfSJj dalekicpi W radości wiełkiej schyliliśmy gh'wy A zachód strojny w ornat purpurowy ' -- f -- 1 1 mi ~1 7t1i r 74 czynu uuiiięuy nujnuiieiuvs% t dźwignął monstrancję słonećznąwad światem% kowaną jasnym promienistym zlocie ukazywał oblane szkarłatem żmartwychpowslałe żywe Ciało Pańskie Pierś msza była lak szczęściem wezbrana tacyśmy byli na duszachk"swych biali żeśmy przed słońcem padli na kolana żeśmy nadmiaru radości 'płalcali A dzwony grały grały jt gfomlio potężnie' radośnie j" yL Kymnem pogody dumy chwały r4J £t'v Bogu ludziom wiośnie -- xl'Ą)t'"&ź IjO lvii Hiuomy wmw) r v 'f ?! - w f- - -- n — - ' ~ " iv -- " i — r--r : s ? r ' ~ z - i i - - : I i i — i i - d( t ZiemkipUraa-sięHlJcwiie)'-- ' A kwiaty jak na znak zaklęcia " Padająwszysikiep "swetobjcia iv duszy ludzkiej coś się dzieje Coś taje w niej i cośwniejjmięknię' Lzdtopionai w śićiatalmdzieję ' 1 t v --Tm i nll WsM'"?1 1 j $ łiKX i Irt er vE' -- i - m-i- i 'Kii HUJ Ti 13 h mw ' ri LUtljlUJLĄJIAiVU 'rń iiifHi'f-tŁ- P?j 'po j }''}- - H I 13 lid IU lt:XI M ł --n ii t 5 1 1 ! 4Łtf Ul 1 ij ' łllf - i ~j V 1 t ł 1 1% ii II 't'Hłu '' t -- } WKWHWl i 'I w tworu wszelakiego-byci- e Wi życiuitętmmeposecM HfaftWA Zaczyna krążyć nowe życie W twąrdmyysgmaszenvrmM%m t ?) ' Jakże potrzebą namgqkcy 4§Mm0ł -- f" Bo w dniu Twojego wniebowzięcia) Tego-mosemycli- ó Vd Niebo Wiosenne się błękitni Tego bratershejf-ser- p mpiiechm ! |
Tags
Comments
Post a Comment for 000100b
