000601 |
Previous | 7 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
u
Mr?Ą ZWIĄZKOWIEC - włorelc wneśnUWS r Słr
WIADOMOŚCI MONTREALSKIE
Nouvelles de Montreal — Montreal News
Biuro redakcji i administracji:
4617 Park Ave Montreal Que H2V 4E4 Tel 288-195- 3
Przyjmuje prenumeraty i ogłosrenia
Załatwia sprawy redakcyjne amMwifjiMMg
Żałosny widok
Żałosny widok przedstawia
otoczenie pomnika Mikołaja
Kopernika Od chwili "uro-czystego"
jego odsłonięcia
dn 18 maja br nie zmieniło
się _nic dookoła pomnika a
zaniedbanie i obojętność od-powiedzialnych
władz miej-skich
jest nie tylko widoczna
ale wprost rażaca
żadnych robót porządko-wych
placyku otaczają-cym
pomnik dotąd nie po-czyniono
Ten sam rozrzuco-ny
żwir i tłuczeń stwarza
smętne wrażenie nieporządku
i niechlujstwa w sąsiedztwie
zapuszczonego trawnika Na
dobitek złego podstawa pom-nika
zaczyna kruszeć" i są już
widoczne uszkodzenia Tan
detne wykonanie prac beto-nowych
idzie w parze
wstrętnym oszprycowaniem
piedestału popielatym ce-mentem
którym milusiń-scy
z pobliskich slumsów wy-skrobują
esy floresy Niedłu-go
dobiorą się do samej du-chownej
postaci
Pomnik jest zdecydowanie
bez opieki i starania Jest to
ostrzeżenie dla fundatorów
których rzecznikiem jest que-bec- ki
Kongres Polonii w
Montrealu Pierwszy alarm
telefoniczny wywołał "Związ-kowiec"
na parę dni przed
planowanym odsłonięciem
pomnika kiedy już nie było
'czasu drogę prasową pra-gnąc
uchronić uroczystość
przed kompromitującymi nie-porządkami
wkoło pomnika
Dzisiaj sytuacja wygląda nie
mniej tragicznie bo wskazu-je
na lekceważenie daru Po-lonii
którym jest jeden z
najpiękniejszych 'pomników
w mieście i jest na pewno
ozdobą Montrealu
Tymczasem „Ozdoba" sie-d- zi
smętnie na i betonowym'
cokole pomnika wielkiego
dzieła thorwaldsenowskiego
a postać "Wielkiego Polaka"
Danuta
Mostwin
1 5&5$®&$&$$$0&&&&S$&J
Copyright:
jak go dumnie nazywają je-któr- ym miała być złożona
go rodacy odbija się smęt- - puszka z ziemią z koperni-ni- e
w mętnym bajorze które kowskich -- miast — Torunia
utworzyło się po ostatnich Fromborka i Krakowa —
deszczach u stóp pomnika przed frontem pomnika jest
dalej rozgrzebany Co jest z
PS Symboliczny dołek w ziemią?
:
Przyjęcie Polskich Sportowców i Harcerzy
Komitet Przyjęcia Polskich
Zawodników ' (olimpijskich)
pożegnał grupę sportowców-kajakarz- y
podejmując ich o-biad- em
w Polsko-Kanadyj-ski- m
Instytucie Dobroczyn-nym
Goście z Polski zwiedzi-gmac- h
Instytutu mieszczący
schronisko dla osób starszych
im Marii Skłodowskiej-Curi- e
Byli oni przedstawieni pen-sjonariuszom
a niektórzy z
nich okazali się krajanami i
ziomkami z tych samych
miast lub dzielnic kraju
Młodym zawodnikom podo-bał
się nie tylko wspaniały
dom ale przede wszystkim
przypadła im do serca atmo-sfera
społeczna i ludzka pa-nująca
w tym domu Złotego
Wieku który zwie się potocz-nie
"Ogniskiem Polskim"
W czasie obiadu przema-wiali:
prezes Fr Krakowski
z Montrealu kierownik zes-połu
kajakarskiego p Mie-czysław
Gostkowski i red
Sypniewski po czym wręczo-no
członkom polskiejgrupy
upominki w postaci kanadyj-skich
monet wybitych z oka-zji
Olimpiady w rewanżu
Komitet przyjęcia otrzymał
pamiątki sportowe oraz ser-decznie
brzmiący zapis w
księdze pamiątkowej Zawod-nicy
wynieśli z zawodów
montrealskich poza 5 medala-mi
i niezłą punktacją plasu-JSCa-Pols- ką reprezentację'ka
jakarskąna drugim miejscu
bardzo dobre wrażenia z za-wodów
w Montrealu Podobał
im się szczególnie tor wioś
Poprzez ścianę z kuchni słyszał ich gło-sy
ich śmiechy Chciał się podnieść pójść
do nich słyszał swój głos pytał ich o szko-jł- ę
i o ikino i widział ich twarze przyglą-dające
mu się odsuwające się od niego
ich pytający wzrok odgadujący natych-miast
że coś się stało Wygląd zawsze go
zdradzał Chciał się przemknąć chyłkiem
"do pokoju gościnnego Chciał ale jego bez-wład
był silniejszy od niego
Telefon dzwonił już kilkakrotnie ą on
nie podniósł się chociaż przecież leżał w
tym samym 'pokoju i nie spał
— Tata — powiedziała Zdzisia — tata
obudź się telefon!
Otworzył oczy Zdzisia stała przy nim
Jej ciemne iwłosy zasłaniały policzek i jed-no
oko twarz Zdzisi była' więc jalcby
"półcieniu Pochyliła się: — Tata
Zobaczył jej "szeroki wyraźnie rozdzielo-ny
'-'pod-bródek
był to podbródek Sanpc-ikic- h:
jego ojca i dziadka nie energiczny
ostry podbródek Hanki
i — Zdzisiu — wyciągnął do niej rękę
ale ona cofnęła -- się jakby bała się że ją
dotknie - i
— No przecież telefon!
'—— KI tdo?on—'t ksnpoywtał zdaje się: I don't
knoio ""
iPodniósł się Widział że zauważyła ska-leczoną
rękę i może już wiedziała? Nie
gkądże! Podszedł do telefonu
— Tata — powiedziała — "Nie poszed- łeś dziś na PTA?
Przedruk wzbroniony
Institute Litteraire S A
Psiakrew —
Prosiła
— Czy to
— Tak
chwileczkę! —
zawołał: Zdzisiu!
Zza drzwi
teściowej
— Nie
jego skaleczoną
że już
Butelka
— której
— Ach —
Nie
— Zaraz —
telefon
— Przepraszam
Psiakrew —
zapomniałem
mikrofon
cię Kruk
— Nie
— Dlaczego?
— Nie wiem
boli? Ąloże się"
— Nie nię
nic' nie
— Mój drogi
mam taką
Myślał:
prosi-żadn- e
przysługi -- nie
psiakrew
jej dlaczego
szkła z
Tak — j-
-i
— Widzisz
sięnie"odwazył
a jak"'jest
prawdziwy
do kogo
— --'Rozumieni—
prawdziwa
K '
% i
tParents Teachers Association — ze-branie
rodziców i nauczycieli
— Co? — skrzywił się — Ato dzisiaj?
Zdzisiu czekaj czekaj „
'
Odwiodła się Byłą już wysolca prawie v
tak wysoką jak Hanka smukła w krótkiej
!~spódnicyJi ''długich' skarpetkach
— Zaczekaj — wołał' — o której to
j£TA? x
— vTVnfiier mind! —- wzruszyła Tamio- -' --
nami
J"— Hallb? —westchnął oparł się o ścia- -
tnę patrzył zaznikającą w- - stołowym po--„
Jkoju jcórką- - Widział jjej uniesione iraniió-- j
Przecież' wiedaa- - '
'łam! u-- iM M ? & vWtfa8
' A Osi %
larski na nowym basenie o-limpij- skim
na wyspie Notre
Damę Zapoznali się z grub-sza
z tutejszymi warunkami
poznali klimat psychiczny z
atmosferą w której jak mó-wili
nie czuli obcości Pew-nie
większość z nich zobaczy-my
Olimpiadzie prawdo-podobnie
ze słynnym Obor-skim
który przed tymi zawo-dami
uległ wypadkowi ła-miąc
rękę
ZEBRANIE WETERANÓW
Powakacyjne miesięczne
zabranie Zw Weteranów Pol
odbędzie się w niedzielę 21
września br o godz 2 30 po
poł w domu własnym Zarząd
prosi o punktualne przybycie
wszystkich członków
ZAPOWIEDŹ „ZEMSTY"
Miłośników teatru spotka w
tym sezonie jesiennym wiel-ka
przyjemność Do Kanady
i Stanów Zjedn przybędzie
zespół Teatru Dramatycznego
Warszawy z klasyczną ko-medią
Aleksandra Fredry pt
"Zemsta" Obsada sztuki do-skonała
Wystarczy wymienić
nazwiska aktorów jak:: Gu-staw
Holoubek W Gołas
Magda Zawadzka Szaflar-sk- a
i inni
Jeden tylko występ odbę-dzie
się w Montreal paź-dziernika'
brf~w auli teatral-nej
szkoły 'Lucien l Page
School Auditorium Szczegó-ły
w ogłoszeniach
&$$S$$$Sw£$SS$$SS!
20
—- Paris
JA ZA WODA
TY ZA WODA
Sanóckipodniósłlsłuchawkę
iBagestktóiy-mwił- :
zmartwił się — zapomnia-łem
mnie ażebym poszedł1 psia-krew
ty Witek? — spytał Kruk
dlaczego? Przepraszam cię na
Przesłonił ręką mikrofon
wychyliła się niespokojna gło-wa
szepnęła: — Zdzisia je ko-laci- e-jedliście?
— spojrzała pytająco
dłoń Po oczach rozpo-znał
wiedziała Jak? W jaki spo-sób?
basemęncie?
to zebranie? — spytał
powiedziała — to już póź-no
jedliście
powiedział wskazał oczami
— usunęła się
myślał — psiakrew znów
następnym razem — Od-słonił
powiedział: — Przepra-szam
słucham?
poznałem cię po 'głosie
nie twój głps gardło cię
źle czujesz?
:w 'porządku trochę gard-ło- „
szkodzi " ~
mo?e jąknie "fl porę ale
prośbę:
Niechon mnie tylko o nic nie
zebrania żadne -- przyjacielskie
mogę teraz o niczym my-śleć
to zebranie przyrzekłem)
natychmiast nie sprzątną-łem
podłogi?'- -
powiedział — słucham' na-turalnie
"-
- v ''s
do kogo' 'innego nigdy bym
niby tylu inaśz znajomych
naprawdę jakaś potrzeba jakiś
kłopot' to:właściwier-ni- e ' ' '-- ' inasz -
4 powiedział'— jak jest
'potrzeba tolnie maz kim "na-we- t:
_
w'
Wltek--Mac"u- fi Tna" talca t'wvsnka
rączkęh śtcAtrzy-- ? wymiotuje przyszedłem
'przed godżinĘo dormi'-Lilkatupłacz- et
PO 'POTOPIE
Przepowiednia sprawdziła
się Teatr Maisonneuve —
Place des Arts przebył cięż-kie
oblężenie trwające całe
popołudnie w ubiegłą nie-dzielę
podczas wyświetlania
sienkiewiczowskiej trylogii
"POTOP" Na wszystkich
trzech seansach był komplet
widzów Tłumy publiczności
nie tylko zresztą polskiej za-legały
przed wejściem'do te-atru
czekając opuszczenie
sali przez pierwszą lub dru-gą
zmianę
Film jest rzeczywiście wiel-kim
dziełem filmowym obfi-tującym
w masę szybko zmie-niających
się wydarzeń z po-łrw- y
17 wieku zdjęcia filmo-we
kapitalne tak typów ludz-kich
jak krajobrazu i akcji
zbrojnych
pismak "potopu na
jeźdźców szwedzkich podany
w tej części filmu pokaza-niem
maszerujących kolumn
kondotierów szwedzkich z
ciężkimi kolubrynami proto-typami
"grubej Berty" nasu-wa
ciężkie myśli o czasach
współczesnego choć minione-go
potopu niemieckiego
P Jerzy Fraś dyrektor fir-my
Lighthouse Films Ltd z
f "AHjfi Mjrja Ca$? 4
AMAWtift+Z- - T V(mm lii i
' '_ r_ - fJh '
--i tjEBBBt
1
Urzekająco piękna panorama
Toronto który wystawia "Po-top"
'jest szczególnie zadowo-lony
nie tylko z samego suk-cesu
finansowego ale z olb-rzymiego
wprost udziału pub-liczności
montrealskiej któ-ra
okazała tak duże zaintere-sowanie
polsjdm dziełem fil- -
"Gawęda u
Harcerski zespół artystycz-ny
z Warszawy "Gawęda"
czasie swego 3-dniow-ego
po-bytu
Montrealu był podej-mowany
dwukrotnie Nieste-ty
młodzież harcerska nie
miała styczności z tutejszą
młodzieżą na złożyły się
różne okoliczności które tak-że
wpłynęły częściowo na sła-bą
frekwencję publiczności
na przedstawieniu Plateau
Hall
Zawsze uczynne "PODHA-LE"
montrealski zespół pie-śni
i tańca przyszło z pomo-cą
jak niemal zawsze Za-rząd
"Podhala" urzą'dził wie-czorynkę
dla warszawskich
gości zbierając do towarzyst-wa
ile tylkoi mógł młodzieży
--swego zespołu Skromne
ale chyba polskie w smaku
przyjęcie wspólne pogawęd-ki
i wspólne śpiewy młodzie
ł
& X ' 41P JuLJZS
? §A tJAmmmmmES&l$ł2SKL~'i ' n UAF+
'' ' !
i
iVi )& 1
1
Montrealu Office Tourism Photo)
nie możemy złapać naszego lekarza wy-jechał
Czy pani Hanka
Chciał powiedzieć że Hanki nie ma w
domu -- Powiedział:
" — "A czyx ten wasz nie zostawił
żadnego zastępstwa? Przecież zwykle
— Nie Witold my nie 'chcemy dar--
mo my przecież zapłacimy
— Ale skąd! Tylko Hanka
— Boże! To robić? Brać go do szpi-tala?
Może pani Hanka poradzi jakiegoś le-karza?
— Spytam się — powiedział — zaczekaj
Wszedł na górę poruszył klamką drzwi
i tak wiedział sypialnia była zamknięta
Zapukał Nie odezwała się Zawołał:
— Hanko!
Słyszał plusk wody w wannie wiedział
słyszała go chwilę odezwie się niechęt-nie
Zapyta": chciałeś? Nie możesz zo-stawić
mnie w spokoju? Nie odzywała się
— Hanka! — krzyknął — {Telefon! Sły-szysz
telefon do ciebie!
Znów wróciło wieczorne poirytowanie y Upominał się: spokojnie muszę panować
nad sobą Odwrócił się to Zdzisia przeszła
obok niego powiedział:
— Mamusia się kąpie pan Kruk tele-fonuje
Maciuś chory
— Acha -
— Zdzisiu no zaczekaj przykro mi
zapomniałem
— Forget
Spojrzała' na niego na zamknięte drzwi"
poczuł występujący mu na
twarz rumieniec 'zażenowania Ona tak
nic lnie rozumie! W zmrużonych wąskich
oczach wydawało mu się przez sekundę
zauważył' przelotny błysk' ironii Tak cza-sem
patrzył":jego ojciec
— Zdzisiu
_
_?-- —
v
Hanką otworzyła drzwi
— Co" chciałeś? 4 — Noidź już idź
Odeszła zanim to powiedział w drzwiach
-- stała Hanka: V ' (
—'Kto to telefonuje?
— Kruk ' f
— Kruk? Do mnie?" Słuchaj Witold nie
staraj się naprawić tego "
— Cicho ' '
„
— No dobrze więc czego on chce?
— Czy mogę wejść do pokoju?
— Proszę — powiedziała wejdź
Jej twarz hkosmyki "włośóvy nad czołem
były mokre od wody zawiązywała pasek
żółtego kąpielowego płaszcza "Usunęła się i przechodząc obok niejpoczuł zapacbper- -
fum i wilgotnej" rozgrzanej "slcóryf Znów
"ogarnęło" go ' pragnienie A "naprawienia
wszystkiego zaczęcia ód 'hows!' Teraz mógł
z nią mówić spokojniej teraz mógłby jej
wytłumaczyć bezsens -- ich niemal codzieri- -
przecież 'fnałżeńst- -
y-we-m — myślał— iinimo tych wszystkich
ncieip'"oZrodzzuisrinaień połąwciznyienneasm1 typloemsópwriaćwYdzine-i'-ą-
— Hanko i naprawdę ł%' 'przykro finL
u
w
w
w
mowym Starał się Oijaknaj- -
lepsze warunki dla publiczno-ści
i widać z odniesionego
sukcesu że następne wielkie
filmy które namierza w
Montrealu (i $ Kanadzie)
wyświetlić mogą mięć rów-niedob- re
poparcie publiczno-ści
polskiej i innej N_ą razie
ekran pójdzie drugaczęść1
"Potopu" z wiekopomnym ob-lężeniem
Częstochowy
przyjaciół"
ży polskiej i naszej polonij-nej
stworzyły przyjacielską
i serdeczną atmosferę Za-rząd
"Podhala" podjął i speł-nił
miły obowiązek z własnej
inicjatywy chociaż nie jest
w Montralu jedynym stowa-rzyszeniem
młodzieżowym
Na plebanii
Po przedstawieniu zespołu
harcerskiego "Gawęda" przy-jętym
i oklaskiwanym hucz-nie
przez nieliczną publicz-ność
i usłyszeniu wielu
i serdeczności
kulisami cały zespół został
zaproszony do domu którego
naoścież otwarta
zaprasza" i który podejmo-wał
już w swych progach wie-lu
znacznych gości jak zes-poły
"Mazowsze" "śląsk"
vHł £H % 9vv --C
§AMM§AMMT(i £$Amu2%WE%&£Z&wuAmmmlAmmm
hAAAwAAwSźi'M y?"-"- ?' tw3 wAm MhIMIhkSS'!'
(Cajndian-Governmen- t of
lekarz
nieprzyjemny
Zdzisiu'
nych'awahtuf'Jestesmy
kom-plementów
'brama
— Podobno Kruk chciał mną mó-wić
— przerwała
Zaczerwienił się mruknął:
— Jakaś ty oschła
— czego ty się spodziewasz po mnie?
— Niczego
— Bardzo słusznie Ja też się już nicze-go
od ciebie nie spodziewam'
— No to dobrze! — krzyknął — Oboje
się niczego od siebie nie spodziewamy nic
już nie mamy z sobą
— Czy przyszedłeś się znowu awantu-rować?
— Ach — machnął ręką był wściekły
na siebie Po co znów zaczynałem? My-ślał:'
nigdy nie dojdziemy do porozumienia
powiedział:
— Kruk telefonuje
— Słyszałam
— Pozwól mi powiedzieć Maciek jest
bardzo chory proszą cię żebyś przyjecha-ła
— Mnie? Nie mają swojego lekarza?
— Nie mogą go znaleźć wyjechał No
to dobrze powiem mu że nie chcesz
— Poczekaj — powiedziała Podeszła do
komody pochyliła się szukała w torebce
papierosa Odwróciła się — Co jest Ma-ciusiowi?
— Ma dużą gorączkę) wymiotuje no
nie wiem podobno bardzo chory
— Od kiedy? Jakie inne' objawy?
— Nie wiem — Podszedł' do niej za-palił
jej papierosa — Proszą- - że jeśli nie
możesz przyjechać żebyś poradziła jakie-goś
innego lekarza '"
— O' tej porzefNajlepiej zabrać dziecko
do szpitala do emergency room
— Do jakiego szpitala?
—-- Zaczekaj! — krzyknęła — Pozwól
mięsie zastanowić!
Usiadła' na' skraju łóżka paliła wolno
r papierosa a 'jej-- szczupła twarz z zarysu
ł-w-aną
pomiędzy brwiami' pionową zmarszcz-ką'
i- - zwężonypii oczyma stawała' się coraz
r bardziej skupiona i chłodna "Widział jak
zagłębiała się w samą' siebie w sobie śa
"mej tylko "szukając odpowiedzi Od daw-na
już przeczuwał 'że we wszystkim stanie
się jej niepotrzebny i źe tak -- jak teraz
będzie' mógłyą tylko obserw'ówać z boku
W każdej dziedzinie życia stawała się sa-mowystareza- lńa:j
jDąwniej jeszcze pytałaj
Co myślisz? Co nij radzisz? Jak byś pój
stąpił? Myślała wtedy głośno dopuszczając
go do udziału' w swoich rozążgniŚch i deri
rcyzjącłj Już nie pamiętał jnaweLjiiedy-- tó
"było:" pięp lat temu? Sześć lattęinif? Wte
dy gdy urodziła się Irenka?r '"' '"ś
Stał obok piej a' wydawało mu "się że"
stoi na drugim brzegu szerokiego strumia- -
nia i że ten strumień to wpływające' życie
które rozdziela Jch za"miastŁ łączyć t'
— 'może — 'powiedział -- =r' porozma-wiałabyś
nim sama? '
— Niej — skrzywiła sięfTo nie a
sensuZriam Krukaj nic mi „więcej nie pó£
! i % t
Ludność
' Najnowsze' dane statystycz-ne
będące 'wstępnymi wyn-ikami
spisu ludności przepro- -
wadzonego w lutym wskaz-ują
Francja liczy obecnie
v52590000 ludności Oznacza
' to wzrost o 2500000 osób w
porównaniu z poprzednim
spisem ludności który odbył
się w 1968 r Jednocześnie
spadła liczba mieszkańców
Paryża mimo że w tym sa-mym
czasie zwiększ} ł się
udział ludności miejskiej w
ogólnym zaludnieniu kraju
Granicę 50000000 ludno-ści
Francja przekroczyła na
przełomie 196768 r rzą-dów
'gen de Gaulle'a W jego
dalekosiężnych planach przy- -
"Lubliniacy" sportowców
naukowców pisarzy poetów
i innych luminarzy a także
wielu potrzebujących pomo-cy
i rady wędrowców i zagu-bionych
w różnych okoliczno-ściach
ludzi z Polski Ponie-waż
w Montrealu jest tylko
jedno takie miejsce nietrudno
zgadnąć że "Gawęda" wpad-ła
plebanię PNKK ks sen
Ćwiklińskiego by po spe-ktaklu
i wrażeniach mont-realskich
odsapnąć w atmo-sferze
domowej Skromny bu-fet
widocznie zaspokoił do-czesne
potrzeby bo młodzież
zapełniła wkrótce wszystkie
pomieszczenia domu zwiedzi-ła
sąsiadujący kościół św
Krzyża przy czym nie obyło
się bez małego koncertu or-ganowego
gdzie dobry pia-nista
próbował kościelną fis- -
harmonię
Wizyta przeszła szybko i
młodzież harcerska' wracała
na swoje hotelowe leże ale
w międzyczasie w salonie zo-stał
nagranyJ wywiad radio-wy
dla polskiego programu w Chicago 'przeprowadzony
przez p Przemyskiego z kie-rownictwem
"Gawędy" im-presar- io
p J Wojewódką i
gospodarzem N wieczoru s
Ćwiklińskim Z dawnej "We-sołej
Czwórki" był jeszcze p
świtaj
Na plebanijnej przekąsce
spotkaliśmy towarzyszącego
zespołowi naczelnego redak-tora
pisma harcerskiego pt
M"śwaiajkt ęM'"łodych" p ' Jer%zego
Wieża Babel „wiszące ogro-dy"
i inne wspaniałości sta-rożytnej
stolicy państwa babi-lońskiego
zostaną w najbliż-szych
latach zrekonstruowa-ne
o kilka' mil od miejsca w
którym był właściwy Babilon
Nowy plan w odróżnieniu
od poprzednich przewiduje
prace rekonstrukcyjne w pe-wnej
odległości od miejsca
starożytnej „-bram-y
bogów"
Zdecydowali' o tym iraccy ar-cheolodzy
choć specjaliści
od inżynierii lądowej byli in-nego
zdania — radzili budo-wać
na podłożu starych ale
dobrze zachowanych" funda-mentów
Szacuje się że realizacja
projektu potrwa 10 lat i ko-sztować
będzie — według
wstępnych danych — 12000-00- 0 dinarów tj ponad 9000-p0- 0
funtów szterlingów W
przeciwieństwie do wcześniej-szych
projektów opierających
plany rekonstrukcji Babilonu
głównie na pomocy zagranicz-nych'
organizacji zwłaszcza
" UNESCO obecny — będzie
realizowany z funduszy irac-kichjprz-ez
irackich-robotnikó-w
i archeologów
Babilon który leżał nad
Eufratem w Babili (w "języku
akadyjskim) starożytnej Me-zopotamii
był -- centrum cywi
W szpitalu powiatowym w
Eggenfelden — w Dolnej Ba-warii
wprowadzono tytułem
eksperymentu system samo-obsługi
Pacjenci którzy mo-gą
chodzić otrzymują posiłki
nie clo pokoju lecz do sto-łówki
sami chodzą na kon-sultacje
doylekarzy i na zabie-gi
nie ''mą już tradycyjnych
obchodów"
Celem tej inicjatywy było
tqdciążenię personelu pielęg-niarskiego
i obniżenie kosz-tów
' '
łj Centrala
(DGB) powitała z zadowole-niem
tę' inicjatywę i wypowie-rcłziął- a
się
-- 'doświadczeń szpitala
powiatowego" w Eggenfelden
Zdaniem DQBrmożęio przy- -
tów służbie' zdrowia zaś
ap Ti- -" uts --: " y M) ~ -- U- V "ł J - ™-TW- ł v ' V
Francji
wrócenia Francji dawnej wiel--
"kości sprawa szybkiego prz-yrostu
ludności odgrywała nie-małą
rolę Plany te1 przewidy-wały
że Francja osiągnie w
perspektywie 100000000 mie-szkańców
Wyniki obecnego spisu lud-ności
(był to piąty po wojnie
spis ludności we - Francji)
wskazują że Paryż ma o 300-00- 0
mieszkańców mniej niż
w 1968 r W granicach admi-nistracyjnych
miasta miesz-ka
3978000 obywateli nato-miast
w obrębie granic aglo-meracji
— wg innych danych
— 9800000 obywateli Stano-wi
to 15 ogółu ludności kra-ju
Udział Paryża w ogólnej
liczbie ludności miejskiej ma-leje
od wielu lat W okresie
1960—1970 zmalał on z
277% do 243%
Nadal istnieją poważne
dysproporcje w rozmieszcze-niu
ludności Najgęściej za-ludniony
jest region Paryża
Bretania dolina Rodanu wy-brzeże
prowansalskie i okrę-gi
przemysłowe na północy
kraju Najsłabiej — Masyw
Centralny Burgundia Gąsko-ni- a
i regiony górskie (Alpy
Prowansalskie)
średnia gęstość zaludnie-nia
we Francji jest jak na
warunki europejskie bardzo
mała i wynosi 95 mieszkań-ców
kilometr kw Znaczy
to że jest o 50% mniejsza
niż we Włoszech i o 40% niż
w Wielkiej Brytanii i NRĘ
Mimo wyludnienia Paryża
liczba ludności miejskiej we
Francji szybko rośnie W la-ita- ch
1960—1970 wzrosła z
28500000 do 35500000
Wzrósł także procentowy u-dzi- ał
ludności miejskiej w
cgólnym zaludnieniu kraju: z
623% do 70%
Największym demograficz-nym
problemem Francji jest
zmniejszający się przyrost
naturalny Wynosi on obe-cnie
08% w porównaniu do
12% w latach 1962—1968
Niska i ciągle malejąca liczba
urodzeń grozi w perspekty-wie
najbliższych Jat spadkiem
liczby ludności oraz powodu-je
systematyczne starzenie
( się sp8łeczeństw~a francuskie-go
lizacji i kultury znanym już
w okresie sumeryjskim W
czasach Hammurabiego (XVIII
wiek pne) stał 'się stolicą
potężnego państwa ważnym
ośrodkiem politycznym kul-turalnym
i religijnym Kilka-krotnie
niszczony przez na-jeźdźców
został odbudowany
przez króla Nebokadnezara
Po podboju Babilonii
przez Cyrusa (VI wiek pne)
miasto straciło swą świetność
Babilon był miastem w
kształcie nieregularnego czwo-roboku
pociętego ulicami
biegnącymi w 4 głównych' kie-runkach
Otaczały go szero-kie
podwójne mury obronne
przedzielone fosą Droga do
Babilonu wiodła przez 8
bram z których najbardziej
słynna była brama Jsztar
(obecnie zrekonstruowana)
Most na Eufracie łączył za-chodnią
i wschodnią część
miasta w której znajdowała
się biblijna wieża Babel Ar-cheologowie
oceniają że ta
7-piętr-owa
wieża miała 91 m
wysokości i 91 kw u pod-stawy
Był to jeden z najważ-niejszych
obiektów Babilonu
zwany zikkurat Etemenaki
iPołudniową część miasta
stanowiła natomiast dzielnica
pałaców królewskich i „ogro-dów
wiszących"
opieka lekarska na tym nie
ucierpi
Pacjenci którzy nie są ob-łożnie
chorzy" są zadowoleni
z inicjatywy Jest to pewne-go
rodzaju urozmaicenie
NOWA GWIAZDA
Astronomowie brytyjscy
odkryli pomocą- - skonstruo-wanego
przez W Brytanię
sztucznego satelity Ziemi
„Ąriel-5-" nową gwiazdę któ-d- a
jest najsilniejszym źród-łem
promieniowania rentge-nowskiego
z dotychczas zna-nych
we wszechświecie
(W czasie odkrycia gwiazda
wydzielała energię tysiąc
'zy przewyższającą energię
SłońcaPrzy powtórnej obser-wacji
jej energia
357(500 razy energię
Słońca i nadal wzrastała
Rekonstrukcja Babilonu
Samoobsługowy szpital
Zachpdnioniemiec-Icic- h
ZwiązkówZawodowych
upowszechnię-nlenf- t
przewyższa-łą'"]u- ż
'S 4 a MseMitasciOM' rwm MyfiM#W1— MTWHWW1W1 ll ! I U I ! PI I I
„
I Will III I ! llll II I !! III II Y W- i fc Ł &"&& -
J™ - J-- 3 A' - "
xxta& niittł"'-""- - -- sjswaw && && ma$m-%--- M # ifir' ' l&Sf
54
6 7
na
ze
na
na
T
w
O
R L
na
O
1V
t'1
4
na
m
D
w
za
ir
po- -
na
'f
co
ze
za
V
trj
za
co
za
co
U
i'
na
ze
A
A
iż
za
na
A
A
za
w
na
II
m
za
ra
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, September 16, 1975 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1975-09-16 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000621 |
Description
| Title | 000601 |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | u Mr?Ą ZWIĄZKOWIEC - włorelc wneśnUWS r Słr WIADOMOŚCI MONTREALSKIE Nouvelles de Montreal — Montreal News Biuro redakcji i administracji: 4617 Park Ave Montreal Que H2V 4E4 Tel 288-195- 3 Przyjmuje prenumeraty i ogłosrenia Załatwia sprawy redakcyjne amMwifjiMMg Żałosny widok Żałosny widok przedstawia otoczenie pomnika Mikołaja Kopernika Od chwili "uro-czystego" jego odsłonięcia dn 18 maja br nie zmieniło się _nic dookoła pomnika a zaniedbanie i obojętność od-powiedzialnych władz miej-skich jest nie tylko widoczna ale wprost rażaca żadnych robót porządko-wych placyku otaczają-cym pomnik dotąd nie po-czyniono Ten sam rozrzuco-ny żwir i tłuczeń stwarza smętne wrażenie nieporządku i niechlujstwa w sąsiedztwie zapuszczonego trawnika Na dobitek złego podstawa pom-nika zaczyna kruszeć" i są już widoczne uszkodzenia Tan detne wykonanie prac beto-nowych idzie w parze wstrętnym oszprycowaniem piedestału popielatym ce-mentem którym milusiń-scy z pobliskich slumsów wy-skrobują esy floresy Niedłu-go dobiorą się do samej du-chownej postaci Pomnik jest zdecydowanie bez opieki i starania Jest to ostrzeżenie dla fundatorów których rzecznikiem jest que-bec- ki Kongres Polonii w Montrealu Pierwszy alarm telefoniczny wywołał "Związ-kowiec" na parę dni przed planowanym odsłonięciem pomnika kiedy już nie było 'czasu drogę prasową pra-gnąc uchronić uroczystość przed kompromitującymi nie-porządkami wkoło pomnika Dzisiaj sytuacja wygląda nie mniej tragicznie bo wskazu-je na lekceważenie daru Po-lonii którym jest jeden z najpiękniejszych 'pomników w mieście i jest na pewno ozdobą Montrealu Tymczasem „Ozdoba" sie-d- zi smętnie na i betonowym' cokole pomnika wielkiego dzieła thorwaldsenowskiego a postać "Wielkiego Polaka" Danuta Mostwin 1 5&5$®&$&$$$0&&&&S$&J Copyright: jak go dumnie nazywają je-któr- ym miała być złożona go rodacy odbija się smęt- - puszka z ziemią z koperni-ni- e w mętnym bajorze które kowskich -- miast — Torunia utworzyło się po ostatnich Fromborka i Krakowa — deszczach u stóp pomnika przed frontem pomnika jest dalej rozgrzebany Co jest z PS Symboliczny dołek w ziemią? : Przyjęcie Polskich Sportowców i Harcerzy Komitet Przyjęcia Polskich Zawodników ' (olimpijskich) pożegnał grupę sportowców-kajakarz- y podejmując ich o-biad- em w Polsko-Kanadyj-ski- m Instytucie Dobroczyn-nym Goście z Polski zwiedzi-gmac- h Instytutu mieszczący schronisko dla osób starszych im Marii Skłodowskiej-Curi- e Byli oni przedstawieni pen-sjonariuszom a niektórzy z nich okazali się krajanami i ziomkami z tych samych miast lub dzielnic kraju Młodym zawodnikom podo-bał się nie tylko wspaniały dom ale przede wszystkim przypadła im do serca atmo-sfera społeczna i ludzka pa-nująca w tym domu Złotego Wieku który zwie się potocz-nie "Ogniskiem Polskim" W czasie obiadu przema-wiali: prezes Fr Krakowski z Montrealu kierownik zes-połu kajakarskiego p Mie-czysław Gostkowski i red Sypniewski po czym wręczo-no członkom polskiejgrupy upominki w postaci kanadyj-skich monet wybitych z oka-zji Olimpiady w rewanżu Komitet przyjęcia otrzymał pamiątki sportowe oraz ser-decznie brzmiący zapis w księdze pamiątkowej Zawod-nicy wynieśli z zawodów montrealskich poza 5 medala-mi i niezłą punktacją plasu-JSCa-Pols- ką reprezentację'ka jakarskąna drugim miejscu bardzo dobre wrażenia z za-wodów w Montrealu Podobał im się szczególnie tor wioś Poprzez ścianę z kuchni słyszał ich gło-sy ich śmiechy Chciał się podnieść pójść do nich słyszał swój głos pytał ich o szko-jł- ę i o ikino i widział ich twarze przyglą-dające mu się odsuwające się od niego ich pytający wzrok odgadujący natych-miast że coś się stało Wygląd zawsze go zdradzał Chciał się przemknąć chyłkiem "do pokoju gościnnego Chciał ale jego bez-wład był silniejszy od niego Telefon dzwonił już kilkakrotnie ą on nie podniósł się chociaż przecież leżał w tym samym 'pokoju i nie spał — Tata — powiedziała Zdzisia — tata obudź się telefon! Otworzył oczy Zdzisia stała przy nim Jej ciemne iwłosy zasłaniały policzek i jed-no oko twarz Zdzisi była' więc jalcby "półcieniu Pochyliła się: — Tata Zobaczył jej "szeroki wyraźnie rozdzielo-ny '-'pod-bródek był to podbródek Sanpc-ikic- h: jego ojca i dziadka nie energiczny ostry podbródek Hanki i — Zdzisiu — wyciągnął do niej rękę ale ona cofnęła -- się jakby bała się że ją dotknie - i — No przecież telefon! '—— KI tdo?on—'t ksnpoywtał zdaje się: I don't knoio "" iPodniósł się Widział że zauważyła ska-leczoną rękę i może już wiedziała? Nie gkądże! Podszedł do telefonu — Tata — powiedziała — "Nie poszed- łeś dziś na PTA? Przedruk wzbroniony Institute Litteraire S A Psiakrew — Prosiła — Czy to — Tak chwileczkę! — zawołał: Zdzisiu! Zza drzwi teściowej — Nie jego skaleczoną że już Butelka — której — Ach — Nie — Zaraz — telefon — Przepraszam Psiakrew — zapomniałem mikrofon cię Kruk — Nie — Dlaczego? — Nie wiem boli? Ąloże się" — Nie nię nic' nie — Mój drogi mam taką Myślał: prosi-żadn- e przysługi -- nie psiakrew jej dlaczego szkła z Tak — j- -i — Widzisz sięnie"odwazył a jak"'jest prawdziwy do kogo — --'Rozumieni— prawdziwa K ' % i tParents Teachers Association — ze-branie rodziców i nauczycieli — Co? — skrzywił się — Ato dzisiaj? Zdzisiu czekaj czekaj „ ' Odwiodła się Byłą już wysolca prawie v tak wysoką jak Hanka smukła w krótkiej !~spódnicyJi ''długich' skarpetkach — Zaczekaj — wołał' — o której to j£TA? x — vTVnfiier mind! —- wzruszyła Tamio- -' -- nami J"— Hallb? —westchnął oparł się o ścia- - tnę patrzył zaznikającą w- - stołowym po--„ Jkoju jcórką- - Widział jjej uniesione iraniió-- j Przecież' wiedaa- - ' 'łam! u-- iM M ? & vWtfa8 ' A Osi % larski na nowym basenie o-limpij- skim na wyspie Notre Damę Zapoznali się z grub-sza z tutejszymi warunkami poznali klimat psychiczny z atmosferą w której jak mó-wili nie czuli obcości Pew-nie większość z nich zobaczy-my Olimpiadzie prawdo-podobnie ze słynnym Obor-skim który przed tymi zawo-dami uległ wypadkowi ła-miąc rękę ZEBRANIE WETERANÓW Powakacyjne miesięczne zabranie Zw Weteranów Pol odbędzie się w niedzielę 21 września br o godz 2 30 po poł w domu własnym Zarząd prosi o punktualne przybycie wszystkich członków ZAPOWIEDŹ „ZEMSTY" Miłośników teatru spotka w tym sezonie jesiennym wiel-ka przyjemność Do Kanady i Stanów Zjedn przybędzie zespół Teatru Dramatycznego Warszawy z klasyczną ko-medią Aleksandra Fredry pt "Zemsta" Obsada sztuki do-skonała Wystarczy wymienić nazwiska aktorów jak:: Gu-staw Holoubek W Gołas Magda Zawadzka Szaflar-sk- a i inni Jeden tylko występ odbę-dzie się w Montreal paź-dziernika' brf~w auli teatral-nej szkoły 'Lucien l Page School Auditorium Szczegó-ły w ogłoszeniach &$$S$$$Sw£$SS$$SS! 20 —- Paris JA ZA WODA TY ZA WODA Sanóckipodniósłlsłuchawkę iBagestktóiy-mwił- : zmartwił się — zapomnia-łem mnie ażebym poszedł1 psia-krew ty Witek? — spytał Kruk dlaczego? Przepraszam cię na Przesłonił ręką mikrofon wychyliła się niespokojna gło-wa szepnęła: — Zdzisia je ko-laci- e-jedliście? — spojrzała pytająco dłoń Po oczach rozpo-znał wiedziała Jak? W jaki spo-sób? basemęncie? to zebranie? — spytał powiedziała — to już póź-no jedliście powiedział wskazał oczami — usunęła się myślał — psiakrew znów następnym razem — Od-słonił powiedział: — Przepra-szam słucham? poznałem cię po 'głosie nie twój głps gardło cię źle czujesz? :w 'porządku trochę gard-ło- „ szkodzi " ~ mo?e jąknie "fl porę ale prośbę: Niechon mnie tylko o nic nie zebrania żadne -- przyjacielskie mogę teraz o niczym my-śleć to zebranie przyrzekłem) natychmiast nie sprzątną-łem podłogi?'- - powiedział — słucham' na-turalnie "- - v ''s do kogo' 'innego nigdy bym niby tylu inaśz znajomych naprawdę jakaś potrzeba jakiś kłopot' to:właściwier-ni- e ' ' '-- ' inasz - 4 powiedział'— jak jest 'potrzeba tolnie maz kim "na-we- t: _ w' Wltek--Mac"u- fi Tna" talca t'wvsnka rączkęh śtcAtrzy-- ? wymiotuje przyszedłem 'przed godżinĘo dormi'-Lilkatupłacz- et PO 'POTOPIE Przepowiednia sprawdziła się Teatr Maisonneuve — Place des Arts przebył cięż-kie oblężenie trwające całe popołudnie w ubiegłą nie-dzielę podczas wyświetlania sienkiewiczowskiej trylogii "POTOP" Na wszystkich trzech seansach był komplet widzów Tłumy publiczności nie tylko zresztą polskiej za-legały przed wejściem'do te-atru czekając opuszczenie sali przez pierwszą lub dru-gą zmianę Film jest rzeczywiście wiel-kim dziełem filmowym obfi-tującym w masę szybko zmie-niających się wydarzeń z po-łrw- y 17 wieku zdjęcia filmo-we kapitalne tak typów ludz-kich jak krajobrazu i akcji zbrojnych pismak "potopu na jeźdźców szwedzkich podany w tej części filmu pokaza-niem maszerujących kolumn kondotierów szwedzkich z ciężkimi kolubrynami proto-typami "grubej Berty" nasu-wa ciężkie myśli o czasach współczesnego choć minione-go potopu niemieckiego P Jerzy Fraś dyrektor fir-my Lighthouse Films Ltd z f "AHjfi Mjrja Ca$? 4 AMAWtift+Z- - T V(mm lii i ' '_ r_ - fJh ' --i tjEBBBt 1 Urzekająco piękna panorama Toronto który wystawia "Po-top" 'jest szczególnie zadowo-lony nie tylko z samego suk-cesu finansowego ale z olb-rzymiego wprost udziału pub-liczności montrealskiej któ-ra okazała tak duże zaintere-sowanie polsjdm dziełem fil- - "Gawęda u Harcerski zespół artystycz-ny z Warszawy "Gawęda" czasie swego 3-dniow-ego po-bytu Montrealu był podej-mowany dwukrotnie Nieste-ty młodzież harcerska nie miała styczności z tutejszą młodzieżą na złożyły się różne okoliczności które tak-że wpłynęły częściowo na sła-bą frekwencję publiczności na przedstawieniu Plateau Hall Zawsze uczynne "PODHA-LE" montrealski zespół pie-śni i tańca przyszło z pomo-cą jak niemal zawsze Za-rząd "Podhala" urzą'dził wie-czorynkę dla warszawskich gości zbierając do towarzyst-wa ile tylkoi mógł młodzieży --swego zespołu Skromne ale chyba polskie w smaku przyjęcie wspólne pogawęd-ki i wspólne śpiewy młodzie ł & X ' 41P JuLJZS ? §A tJAmmmmmES&l$ł2SKL~'i ' n UAF+ '' ' ! i iVi )& 1 1 Montrealu Office Tourism Photo) nie możemy złapać naszego lekarza wy-jechał Czy pani Hanka Chciał powiedzieć że Hanki nie ma w domu -- Powiedział: " — "A czyx ten wasz nie zostawił żadnego zastępstwa? Przecież zwykle — Nie Witold my nie 'chcemy dar-- mo my przecież zapłacimy — Ale skąd! Tylko Hanka — Boże! To robić? Brać go do szpi-tala? Może pani Hanka poradzi jakiegoś le-karza? — Spytam się — powiedział — zaczekaj Wszedł na górę poruszył klamką drzwi i tak wiedział sypialnia była zamknięta Zapukał Nie odezwała się Zawołał: — Hanko! Słyszał plusk wody w wannie wiedział słyszała go chwilę odezwie się niechęt-nie Zapyta": chciałeś? Nie możesz zo-stawić mnie w spokoju? Nie odzywała się — Hanka! — krzyknął — {Telefon! Sły-szysz telefon do ciebie! Znów wróciło wieczorne poirytowanie y Upominał się: spokojnie muszę panować nad sobą Odwrócił się to Zdzisia przeszła obok niego powiedział: — Mamusia się kąpie pan Kruk tele-fonuje Maciuś chory — Acha - — Zdzisiu no zaczekaj przykro mi zapomniałem — Forget Spojrzała' na niego na zamknięte drzwi" poczuł występujący mu na twarz rumieniec 'zażenowania Ona tak nic lnie rozumie! W zmrużonych wąskich oczach wydawało mu się przez sekundę zauważył' przelotny błysk' ironii Tak cza-sem patrzył":jego ojciec — Zdzisiu _ _?-- — v Hanką otworzyła drzwi — Co" chciałeś? 4 — Noidź już idź Odeszła zanim to powiedział w drzwiach -- stała Hanka: V ' ( —'Kto to telefonuje? — Kruk ' f — Kruk? Do mnie?" Słuchaj Witold nie staraj się naprawić tego " — Cicho ' ' „ — No dobrze więc czego on chce? — Czy mogę wejść do pokoju? — Proszę — powiedziała wejdź Jej twarz hkosmyki "włośóvy nad czołem były mokre od wody zawiązywała pasek żółtego kąpielowego płaszcza "Usunęła się i przechodząc obok niejpoczuł zapacbper- - fum i wilgotnej" rozgrzanej "slcóryf Znów "ogarnęło" go ' pragnienie A "naprawienia wszystkiego zaczęcia ód 'hows!' Teraz mógł z nią mówić spokojniej teraz mógłby jej wytłumaczyć bezsens -- ich niemal codzieri- - przecież 'fnałżeńst- - y-we-m — myślał— iinimo tych wszystkich ncieip'"oZrodzzuisrinaień połąwciznyienneasm1 typloemsópwriaćwYdzine-i'-ą- — Hanko i naprawdę ł%' 'przykro finL u w w w mowym Starał się Oijaknaj- - lepsze warunki dla publiczno-ści i widać z odniesionego sukcesu że następne wielkie filmy które namierza w Montrealu (i $ Kanadzie) wyświetlić mogą mięć rów-niedob- re poparcie publiczno-ści polskiej i innej N_ą razie ekran pójdzie drugaczęść1 "Potopu" z wiekopomnym ob-lężeniem Częstochowy przyjaciół" ży polskiej i naszej polonij-nej stworzyły przyjacielską i serdeczną atmosferę Za-rząd "Podhala" podjął i speł-nił miły obowiązek z własnej inicjatywy chociaż nie jest w Montralu jedynym stowa-rzyszeniem młodzieżowym Na plebanii Po przedstawieniu zespołu harcerskiego "Gawęda" przy-jętym i oklaskiwanym hucz-nie przez nieliczną publicz-ność i usłyszeniu wielu i serdeczności kulisami cały zespół został zaproszony do domu którego naoścież otwarta zaprasza" i który podejmo-wał już w swych progach wie-lu znacznych gości jak zes-poły "Mazowsze" "śląsk" vHł £H % 9vv --C §AMM§AMMT(i £$Amu2%WE%&£Z&wuAmmmlAmmm hAAAwAAwSźi'M y?"-"- ?' tw3 wAm MhIMIhkSS'!' (Cajndian-Governmen- t of lekarz nieprzyjemny Zdzisiu' nych'awahtuf'Jestesmy kom-plementów 'brama — Podobno Kruk chciał mną mó-wić — przerwała Zaczerwienił się mruknął: — Jakaś ty oschła — czego ty się spodziewasz po mnie? — Niczego — Bardzo słusznie Ja też się już nicze-go od ciebie nie spodziewam' — No to dobrze! — krzyknął — Oboje się niczego od siebie nie spodziewamy nic już nie mamy z sobą — Czy przyszedłeś się znowu awantu-rować? — Ach — machnął ręką był wściekły na siebie Po co znów zaczynałem? My-ślał:' nigdy nie dojdziemy do porozumienia powiedział: — Kruk telefonuje — Słyszałam — Pozwól mi powiedzieć Maciek jest bardzo chory proszą cię żebyś przyjecha-ła — Mnie? Nie mają swojego lekarza? — Nie mogą go znaleźć wyjechał No to dobrze powiem mu że nie chcesz — Poczekaj — powiedziała Podeszła do komody pochyliła się szukała w torebce papierosa Odwróciła się — Co jest Ma-ciusiowi? — Ma dużą gorączkę) wymiotuje no nie wiem podobno bardzo chory — Od kiedy? Jakie inne' objawy? — Nie wiem — Podszedł' do niej za-palił jej papierosa — Proszą- - że jeśli nie możesz przyjechać żebyś poradziła jakie-goś innego lekarza '" — O' tej porzefNajlepiej zabrać dziecko do szpitala do emergency room — Do jakiego szpitala? —-- Zaczekaj! — krzyknęła — Pozwól mięsie zastanowić! Usiadła' na' skraju łóżka paliła wolno r papierosa a 'jej-- szczupła twarz z zarysu ł-w-aną pomiędzy brwiami' pionową zmarszcz-ką' i- - zwężonypii oczyma stawała' się coraz r bardziej skupiona i chłodna "Widział jak zagłębiała się w samą' siebie w sobie śa "mej tylko "szukając odpowiedzi Od daw-na już przeczuwał 'że we wszystkim stanie się jej niepotrzebny i źe tak -- jak teraz będzie' mógłyą tylko obserw'ówać z boku W każdej dziedzinie życia stawała się sa-mowystareza- lńa:j jDąwniej jeszcze pytałaj Co myślisz? Co nij radzisz? Jak byś pój stąpił? Myślała wtedy głośno dopuszczając go do udziału' w swoich rozążgniŚch i deri rcyzjącłj Już nie pamiętał jnaweLjiiedy-- tó "było:" pięp lat temu? Sześć lattęinif? Wte dy gdy urodziła się Irenka?r '"' '"ś Stał obok piej a' wydawało mu "się że" stoi na drugim brzegu szerokiego strumia- - nia i że ten strumień to wpływające' życie które rozdziela Jch za"miastŁ łączyć t' — 'może — 'powiedział -- =r' porozma-wiałabyś nim sama? ' — Niej — skrzywiła sięfTo nie a sensuZriam Krukaj nic mi „więcej nie pó£ ! i % t Ludność ' Najnowsze' dane statystycz-ne będące 'wstępnymi wyn-ikami spisu ludności przepro- - wadzonego w lutym wskaz-ują Francja liczy obecnie v52590000 ludności Oznacza ' to wzrost o 2500000 osób w porównaniu z poprzednim spisem ludności który odbył się w 1968 r Jednocześnie spadła liczba mieszkańców Paryża mimo że w tym sa-mym czasie zwiększ} ł się udział ludności miejskiej w ogólnym zaludnieniu kraju Granicę 50000000 ludno-ści Francja przekroczyła na przełomie 196768 r rzą-dów 'gen de Gaulle'a W jego dalekosiężnych planach przy- - "Lubliniacy" sportowców naukowców pisarzy poetów i innych luminarzy a także wielu potrzebujących pomo-cy i rady wędrowców i zagu-bionych w różnych okoliczno-ściach ludzi z Polski Ponie-waż w Montrealu jest tylko jedno takie miejsce nietrudno zgadnąć że "Gawęda" wpad-ła plebanię PNKK ks sen Ćwiklińskiego by po spe-ktaklu i wrażeniach mont-realskich odsapnąć w atmo-sferze domowej Skromny bu-fet widocznie zaspokoił do-czesne potrzeby bo młodzież zapełniła wkrótce wszystkie pomieszczenia domu zwiedzi-ła sąsiadujący kościół św Krzyża przy czym nie obyło się bez małego koncertu or-ganowego gdzie dobry pia-nista próbował kościelną fis- - harmonię Wizyta przeszła szybko i młodzież harcerska' wracała na swoje hotelowe leże ale w międzyczasie w salonie zo-stał nagranyJ wywiad radio-wy dla polskiego programu w Chicago 'przeprowadzony przez p Przemyskiego z kie-rownictwem "Gawędy" im-presar- io p J Wojewódką i gospodarzem N wieczoru s Ćwiklińskim Z dawnej "We-sołej Czwórki" był jeszcze p świtaj Na plebanijnej przekąsce spotkaliśmy towarzyszącego zespołowi naczelnego redak-tora pisma harcerskiego pt M"śwaiajkt ęM'"łodych" p ' Jer%zego Wieża Babel „wiszące ogro-dy" i inne wspaniałości sta-rożytnej stolicy państwa babi-lońskiego zostaną w najbliż-szych latach zrekonstruowa-ne o kilka' mil od miejsca w którym był właściwy Babilon Nowy plan w odróżnieniu od poprzednich przewiduje prace rekonstrukcyjne w pe-wnej odległości od miejsca starożytnej „-bram-y bogów" Zdecydowali' o tym iraccy ar-cheolodzy choć specjaliści od inżynierii lądowej byli in-nego zdania — radzili budo-wać na podłożu starych ale dobrze zachowanych" funda-mentów Szacuje się że realizacja projektu potrwa 10 lat i ko-sztować będzie — według wstępnych danych — 12000-00- 0 dinarów tj ponad 9000-p0- 0 funtów szterlingów W przeciwieństwie do wcześniej-szych projektów opierających plany rekonstrukcji Babilonu głównie na pomocy zagranicz-nych' organizacji zwłaszcza " UNESCO obecny — będzie realizowany z funduszy irac-kichjprz-ez irackich-robotnikó-w i archeologów Babilon który leżał nad Eufratem w Babili (w "języku akadyjskim) starożytnej Me-zopotamii był -- centrum cywi W szpitalu powiatowym w Eggenfelden — w Dolnej Ba-warii wprowadzono tytułem eksperymentu system samo-obsługi Pacjenci którzy mo-gą chodzić otrzymują posiłki nie clo pokoju lecz do sto-łówki sami chodzą na kon-sultacje doylekarzy i na zabie-gi nie ''mą już tradycyjnych obchodów" Celem tej inicjatywy było tqdciążenię personelu pielęg-niarskiego i obniżenie kosz-tów ' ' łj Centrala (DGB) powitała z zadowole-niem tę' inicjatywę i wypowie-rcłziął- a się -- 'doświadczeń szpitala powiatowego" w Eggenfelden Zdaniem DQBrmożęio przy- - tów służbie' zdrowia zaś ap Ti- -" uts --: " y M) ~ -- U- V "ł J - ™-TW- ł v ' V Francji wrócenia Francji dawnej wiel-- "kości sprawa szybkiego prz-yrostu ludności odgrywała nie-małą rolę Plany te1 przewidy-wały że Francja osiągnie w perspektywie 100000000 mie-szkańców Wyniki obecnego spisu lud-ności (był to piąty po wojnie spis ludności we - Francji) wskazują że Paryż ma o 300-00- 0 mieszkańców mniej niż w 1968 r W granicach admi-nistracyjnych miasta miesz-ka 3978000 obywateli nato-miast w obrębie granic aglo-meracji — wg innych danych — 9800000 obywateli Stano-wi to 15 ogółu ludności kra-ju Udział Paryża w ogólnej liczbie ludności miejskiej ma-leje od wielu lat W okresie 1960—1970 zmalał on z 277% do 243% Nadal istnieją poważne dysproporcje w rozmieszcze-niu ludności Najgęściej za-ludniony jest region Paryża Bretania dolina Rodanu wy-brzeże prowansalskie i okrę-gi przemysłowe na północy kraju Najsłabiej — Masyw Centralny Burgundia Gąsko-ni- a i regiony górskie (Alpy Prowansalskie) średnia gęstość zaludnie-nia we Francji jest jak na warunki europejskie bardzo mała i wynosi 95 mieszkań-ców kilometr kw Znaczy to że jest o 50% mniejsza niż we Włoszech i o 40% niż w Wielkiej Brytanii i NRĘ Mimo wyludnienia Paryża liczba ludności miejskiej we Francji szybko rośnie W la-ita- ch 1960—1970 wzrosła z 28500000 do 35500000 Wzrósł także procentowy u-dzi- ał ludności miejskiej w cgólnym zaludnieniu kraju: z 623% do 70% Największym demograficz-nym problemem Francji jest zmniejszający się przyrost naturalny Wynosi on obe-cnie 08% w porównaniu do 12% w latach 1962—1968 Niska i ciągle malejąca liczba urodzeń grozi w perspekty-wie najbliższych Jat spadkiem liczby ludności oraz powodu-je systematyczne starzenie ( się sp8łeczeństw~a francuskie-go lizacji i kultury znanym już w okresie sumeryjskim W czasach Hammurabiego (XVIII wiek pne) stał 'się stolicą potężnego państwa ważnym ośrodkiem politycznym kul-turalnym i religijnym Kilka-krotnie niszczony przez na-jeźdźców został odbudowany przez króla Nebokadnezara Po podboju Babilonii przez Cyrusa (VI wiek pne) miasto straciło swą świetność Babilon był miastem w kształcie nieregularnego czwo-roboku pociętego ulicami biegnącymi w 4 głównych' kie-runkach Otaczały go szero-kie podwójne mury obronne przedzielone fosą Droga do Babilonu wiodła przez 8 bram z których najbardziej słynna była brama Jsztar (obecnie zrekonstruowana) Most na Eufracie łączył za-chodnią i wschodnią część miasta w której znajdowała się biblijna wieża Babel Ar-cheologowie oceniają że ta 7-piętr-owa wieża miała 91 m wysokości i 91 kw u pod-stawy Był to jeden z najważ-niejszych obiektów Babilonu zwany zikkurat Etemenaki iPołudniową część miasta stanowiła natomiast dzielnica pałaców królewskich i „ogro-dów wiszących" opieka lekarska na tym nie ucierpi Pacjenci którzy nie są ob-łożnie chorzy" są zadowoleni z inicjatywy Jest to pewne-go rodzaju urozmaicenie NOWA GWIAZDA Astronomowie brytyjscy odkryli pomocą- - skonstruo-wanego przez W Brytanię sztucznego satelity Ziemi „Ąriel-5-" nową gwiazdę któ-d- a jest najsilniejszym źród-łem promieniowania rentge-nowskiego z dotychczas zna-nych we wszechświecie (W czasie odkrycia gwiazda wydzielała energię tysiąc 'zy przewyższającą energię SłońcaPrzy powtórnej obser-wacji jej energia 357(500 razy energię Słońca i nadal wzrastała Rekonstrukcja Babilonu Samoobsługowy szpital Zachpdnioniemiec-Icic- h ZwiązkówZawodowych upowszechnię-nlenf- t przewyższa-łą'"]u- ż 'S 4 a MseMitasciOM' rwm MyfiM#W1— MTWHWW1W1 ll ! I U I ! PI I I „ I Will III I ! llll II I !! III II Y W- i fc Ł &"&& - J™ - J-- 3 A' - " xxta& niittł"'-""- - -- sjswaw && && ma$m-%--- M # ifir' ' l&Sf 54 6 7 na ze na na T w O R L na O 1V t'1 4 na m D w za ir po- - na 'f co ze za V trj za co za co U i' na ze A A iż za na A A za w na II m za ra |
Tags
Comments
Post a Comment for 000601
