000470b |
Previous | 11 of 13 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
)
bylj[yczenia z Sudbyry I
-- sssftasft5Asss2jsisasłSsisa3ałSi5sasaiassSisa5iadUf
W
B
)
LSK''-"- "
K -
F
I?
jFjwi' t?SStirf EES&SśS'
lTT('ą:a??A--ę najlepszych życzeń
okazji Świąt Bożego Narodzenia
składa
JOSEPH FAIBRO
MAYOR MIASTA SUDBURY
SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA
I BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO
W NOWYM ROKU
dla Parajń Św Kazimierza
wszystkim Polakom zamieszkałym 10 Sudbury
i okolicy oi az icszystkim Organizacjom
Polonijnym śle h Prób Edward Wawrzyk
jgiscisigistgis-cisĘieisisctssieieistctgisicijic-sfzizis-i
lj iVWa£rtL'£OZm£JSZ& Z X Ci£iVm
k j j
j-- -
WESOŁYCH JSWJ4T
składa swoim Klientom 1 całej Polonii
nniji-i- p lim e°-9PF0- iL jfjjij OILSESTOE
'FOR INFORMATION CALL"
CONSUMERS CO-O- P
Convenient Budget Plan
Furnace and Stove Oil
24 hr delivery service
257 Regent St S Sudbury Ont
Tel 675-303- 5
Jssa5iaaaajasi5ia2jsaaaaaaaaa5]aaaaa2a5iaaa5iaaaj
Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
życzy
Northern Bottling Company
PURE SPRING GINGER ALE
ORANGE CRUSH
M Wyśmienite i znane napoje orzeźwiające
f najlepszej jakości
S? 381 Pine Street — Sudbury Ont
Tel 675-899- 1
j:aajiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa5:i
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
facjf I SZCZĘWŚLEISWOEŁGYOCHNOŚWWEIĄGTO ROKU
ft składa
eweUoM £imiłod
DicMiond fAdichanti
JUDAg SI SUCEUSY £74 1971
SINCB
-- 1HJ"-
Największy wybór biżuterii na każdą okazję
Bezpłatne parkowanie samochodów po drugiej
stronie ulicy naprzeciw sklepu albo w każdym
miastowym "Car Park"
Adolf Flerla - f ŻyCZeOW Z SudfeuBTf f
(Opowiadanie wigilijne)
— Aaa żeby w to jasne
pierony strzeliły! żeby diabeł
zadnią nogą w to kopnął! I
we tę przeklętą kopalnię i
w te żebracze na świecie po-rządki
i we wszystko co
gdzie tyiko jest!
To nie walił się z rumorem
strop to nie przewracała sie
ziemia To stary Piecbaczek
tak się pieklił przezywał i
klął
Szedł spod szybu głównym
chodnikiem pospołu ze swym
rpmocnikiem młodym syn-kiem
a jak zaczął nie prze-stawał
pomstować W dawało
sie że tym swoim pyskiem
całą szachtę rozniesie
— Aaa pieroni nadali taką
lobcte! Aaa żeby ich pokręci-ło
wszystkich! — rąbał raz
po raz tym swoim niewypa-rzonym
jęzorem że groza pa-dała
na węglow e ściany a ten
synek Francik Szebesta az
uszy po sobie kładł i rozglą-dał
się wokół ze strachem czy
stemple od tjeh bezeenjch
wrzasków nie pękają Bo kto
to wiaział tak szpetnie i tak
grzesznie kopailni Kontesa Doglądnąć oporzą- -
mią kląć? I to jeszcze do-datku
kiedy? akurat dzisiaj
przy takim wielkim święcie!
Naprawdę mógł się od tych
piorunów rozłupać strop i ru-nąć
w dół i im głowy na
ehwanty roztrzaskać więc jak
już tych przeklinań bjło dość
a dość ów Francik Szebesta
pociągnął starego za rękaw i
zaczął prośliwie mitygować:
— Ale Piecbaczek a dć
się zmiłujcie i już tak nie
przeżyw ejcie! Bo jeszcze nas
tu od tych waszych klątew
nieszczęście jakie napotka!
Dyć to jest dzisioj wilija! Nie
wiecie?
Ale mówcie z Piechacz-klem- !
To jakbyście do jakiego
pnia do głuchego głazu
mówili On Piecbaczek klnie
i będzie klął czy się to komu
podoba czy nie Właśnie dzi-siaj
właśnie teraz właśnie
tego wieczora będzie krzyczał
pomstował i klął Bo musi
Taki mu piersiach bulgo-cze
gniew taki jest w sobie
rozpieklony i taka się nim
ciepie złość by kopał i
gryzł i po pysku wszystkich
prał A co się tyczy tej ob--
ł-rtŹT-
£Fc
1 B — - - tf łłtV- - uuW© ń 3
nierzłej tej parszywej kopal-ni
to z największą radością
wziąłby jaki wielki kęs dyna-mitu
i to paskudztwo tę że-braczą
kopalnię w jednym
okamigu w powietrze wysa-dził
Niech się już raz wszy- -
r stko cała ta wielka niespra
wiedliwość i krzywda skoń-czy
Już tego wszystkiego ma
dość po same dziurki w no-sie!
A to wszystko przez tę ka-prawą
kobvłe Przez te — że-by
mór zadusił — Kontese
To z jej powodu musi się on
tu teraz po tym kopalnianym
ganku tłuc Przez nią musi
sie tu w tej chwili tu pod
ziemią telepać Gdyby nie
cna i nie ta przemierzła wo-kół
niej służba byłby jak
ałowiek jak wszelki inny po-rządny
Boży stwór: siedziałby
sibie teraz pięknie w chału-pie
w jasnej izbie przy na-grzanym
do sta piecu przy
białym stole Opłatki smażo-na
rvba choinka kolędy I
ogóle wilija
A tak to co? Będzie miał
psiniec a nie wiliję Bo woła
go tu ta żeby ią psy obsikały
w pod zie- -
w
albo
w
w
że
ja
w
dzic siana przychynąc owsa
do żłobu przysypać gnój spod
niej na bok odkidać — aaa!
nawet teraz we wilije trza
sie do niej tłuc Wiec po-wiedzcie
sami: nie rozpukłby
się człowiek ze złości?
A potem? Czy nie zjeżdżał
tu do niej już raz dzisiejszego
dnia? Przecie bł przv tej pa-skudnej
kobyle już rano na-karmił
zrobił co trzeba i do
jutra czechmon by jej nie za-brał
wytrzymałaby No ale
co' napatoczył się znowu ten
sztygar Kubiczck Napatoczył
się i rzeki:
— Piecbaczek ja wiem że
dzisiaj wieczór jest wilija i
że chcielibyście być doma Ale
nic wam nie poradzę będzie-cie
jednak musieli dziś wie-czór
do naszej klaczy zajrzeć
Bo wczoraj jak przeglądałem
stajnię to ta cała Kontesa
cosi podejrzanie mi się wi-działa
Stękała wierciła sie
niespokojnie no cosi niedo-brego
tam u niej Więc się
już wysmolcie na te wilije
Piechaczek i zjedźcie nr dół
i wieczór a jakbj co telefo-nujcie
Może ją myszy pogry-zły?
No j:ikby nie było cosi
tej Kontesie jest i dziś wie-czór
też wam będzie przy niej
być
No dobrze to tu teraz stary
Piechaczek jest I idzie robić
co naporęczyli Ale też za to
nikt mu nie zabroni aby mu
w gardzieli nie bulgotał ten
jego straszny gniew I nikt
mu nie zabroni aby nic urą-gał
i tamtego gniewu z noz-drzy
nie wyparskiwał Więc
szedł urągał przezywał i klął
aż groza na węglowe ściany
padała:
— Aaa żeby wszystkie pie-rony
w te niemrawą kobyłę
strzeliły! Pójtę i łeb jej chy-ba
perlikiem roztrzaskam czy
jrk? Bo to wszystko przez nią'
Zawsze tylko ona i ona zaw-sze
ważniejsza niż wszystko
inne zawsze ona na pierw-szym
miejscu I fort z nią ta-l- ci
czy inny kłopot Od same-go
początku!
Stary Piecbaczek pieklił się
i żuł w sobie gniew ale to
co powiedział na końcu to by-ła
święta prawda Tak jest
rzeczywiście była z tym ko-niem
mitręga od samego po-czątku
od pierwszej chwili
jak się tu na kopalni poja-wił
Najpierw był to cały nie-prawdopodobny
cyrk aby tę
klacz tu na pokład pod zie-mię
przedostać Z trudem da-ła
się zaprowadzić do windy
jak gdyby wietrzyła czekający
ją los strzygła uszami par-skała
i szczerzyła zęby aż
wreszcie trzeba jej było pła-chtą
omotać łeb aby jako-tak- o
je uspokoić Potem już
w windzie zaczęła przeraźli-wie
rżeć i tłuc podkowami w
podłogę iż się wydawało że
winda ze swoich szyn wysko-czy
i że jej na dół w podszy-bie
nie dowiozą
Zjechała przecie jakoś ale
sumeryja trwała w dalszym
ciągu Klacz — wyszczerzone
wciąż zęby i najeżona na kar-ku
grzywa — przysiadła na
zadzie i ani rusz nie chciała
się dać z windy wyprowadzić
Więc znowu tamta płachta na
łeb jakieś lam sznury któ-rymi
ją wyciągali potem
krzyki bicie kopytami po że-bzny- ch
okuciach klatki isina
sodoina-gomor- a Aż bojaźliwie
było patrzeć
A jak ją już tak znicwolo--
~~—""~~ TBB tli
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
I NOWOROCZNE
składa
§1 Warmest Xmas Greetings 3
ftj and Best Wishes from (tf
S MARGUERITE and GERRY g
8 L 0 U G H E E D §
60-6- 2 Eyre Street S Sudbury Ont jj
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
przesyła swym Klientom i cale] Polonii
fisi
K2&2SS9I m& I zgr
£=8
U
8 54 ELM STREET WEST TEL 675-564- 7 § mmmmmmii gscs
ną prowadzili chodnikiem w
stronę jej pomieszczenia ku
stajni to idąc wolno nosa
noga raz do raz rzucała
łbem w tł poza siebie jak
gdyby chciała żegnać się tym
sposobem z dawnym życiem
I raz po raz cichutko rżała
iakby sie żałośliwie na twar-dą
swą dolę uskarżała
Było to wszystko — trzeba
wyznać — przeraźliwie smu-tne
ale inaczej nie bło Iza:
koń w kopalni był potrzebny
musiał tu starym zwyczajem
być i nikt na to nic nic mógł
poradzić No taki mus
Działo sie to wszystko na
jesień jakoś cztery czy pięć
miesięcy temu Odtąd już tu
była górnicy nie wiedzieć
czemu przezwali ja Kontesa
mieszkała w tamtej dawniej-szej
węglowej komorze prze-robionej
na stajnie i robiła
co każdy koń na konalni pod
ziemią robić był od jak-żyw- a
zwykły to jest chodziła każ-dy
dzień na swoją szychtę
Opiekował się nią stary Pie-cbaczek
i ten stary Piecba-czek
wyprowadzała ją ze staj-ni
wiódł wąskim gankiem w
stronę głównego chodnika
potem tym chodnikiem tam
daleko w głąb kopalni ku
węglowym polom Stały tam
wózki z urobkiem więc Pic- -
chaczek zaprzęgał Kontese do
tych wózków wołał głśno:
"wio stara wio!" a Kontesa
ciągnęła pełne wózki po szy-nach
ku windom pod szyb
No zwyczajny kopalniany
beg
Piecbaczek znał ją tedy
najlepiej i gdyby go o Kon-les- e
pytać mógłby powiadać
niejedno Ale on ujmował
rzecz krótko:
— Kontesa? — prawił —
Dobry koń ale dziwny
I znowu mówił prawdę bo
klacz była rzeczywiście dziw-na
Czasem jakby zapomina-jąc
o swym czarnym podziem-nym
bytowaniu zadziwiała
nieposkromionym apetytem i
zżerała całe ociepki siana' ca-łe
worki owsa a na swoją szy-chtę
ku tamtym wózkom
szła z ochotą i zabawnym potl-reptywanie- m
nóg jakby tań-czyła
Ale zaraz następnego
dnia jakby przypomniał się
jej za'nach ziemi zielonej ko-niczyny
i słońca zwieszała
łeb nie tykała żłobu i — oso- -
I wiała — zastygała w bezru
chu obojętna na wszysmu
zagasła w sobie i do szczętu
w sobie zaciszona Wychodziła
wtedy na swoją szychtę z o-por- cm
niechętnie a na sztre-c- o
wlokła sie z takim mozo-łem
że aż-Pi'cchacze-
!k musiał
wózki z tyłu własnymi ręka-mi
popychać Były u niej i
inne jeszcze cudaclwa humo-ry
takie i owakie kaprysy i
dziwoczenia się o czym wszy-stkim
mógłby Piechaczek
gdyby chciał najlepiej i dłu-go
opowiadać Ale on mówił
tylko tyle: dziwny koń i zbyte
Szli obaj wciąż jeszcze
przed siebie tym głównym
chodnikiem Było mrocznawo
bo kopalnia stała i pod stro-pem
paliła się co druga tylko
czy trzecia żarówka i pokła- -
ldzione na spongu cnoaniKd
szyny błyszczały matowo i
przytłumienie Z boku ryso-wały
się poslrzykane wapnem
grube stemple podpierające
ściany i strop w gankach
przekopach i szybikach drze-mała
martwota i głucha cisza
Teraz tę cisze rozbijały kroki
Picchaczka i tamtego młode-go
synka
Korytarz wgryza' C Pr0"
stym wydłużonym korytem w
dalekość i spory szmat drogi
było do jefjo końca tam przy
filorach i węglowych polach
oni wszelakoż uszedłszy jesz-cze
ze dwieście kroków zeszli
z chodnika i skręcili w prawo
Majaczył tam wylot bocznego
ganku tego który wiódł ku
kopalnianej stajni Zanurzyli
się więc w jego gardzieli i już
teraz podążali tym bocznym
i-nivffa- -nHfm Piechaczek po
przedzie tamten synek tuż za W
nim W
Ganek był wąski i pogrązo-- w
ny w mroku więc tylKo len
własne lampki spychały na
bok ciemność i pokazywały
drogę
Stary jak przedtem zuł w
sobie swój gniew i kbął a idą-cy
krów krok za nim Szebe-sta
wciąż jednakowo powta-rzał
prośliwie:
— Ale Piechaczek adyć się
uspokójcie! Piechaczek!
Miało się to zresztą wszyst-ko
już skończyć ZaTÓwno ta
droga jaki tamte Piechaczko-w- e
przekleństwa bo niedale-ko
już było stąd do owej sta-jenn- ej
komory Jeszcze jakich
sto krolców potem zakręt a
t£ Dokończenie na str 16 4VT?a
wl jivrr w laaw yjc "iw i
w
Z okazji śiuiąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku Najlepsze życzenia
Szczęścia i Powodzenia sldada
całej Polonii w Kanadzie Sudbury i okolicy
o)az wszystkim oraantzacjom świeckim
i kościelnym jte
Zarząd I
KO FIG RE SU POLONII KANADYJSKIEJ I
OKRĘG SUDBURY
? tcicteiceieiewisistetsieistsieieisfeteieteisisiccecłcetssweieto #fS
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy swoim Klientom
łalca Travel Agency
Mr E MARIOTTI Mgr
Stcamshlps & Airlines Agcnts
Przedstawiciel ''ORBISU"
Suitę 112-11- 4 Mockoy B!dg
Sudbury Ont — Tel 673-19- 65
1 ev'
¥££%& §
NAJLEPSZE ŻYCZENIA
ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE Hf
składa swoiin Klientem i całej Polonii Wf
G0DDARD'S I
APPLIANCE CENTRĘ jjj
1 1 8 Durham St South Tel 674-- 1 985 M
BRANCH STORĘ §f
WAREHOUSE — SERVICE CENTRĘ M
693 Lorne St South Sudbury Ont Jj
Tel 673-277- 2 §
i 3i3l3i9i9i9)3)S-3i3iS)9)3)2)%i3i&3)3%i9)3i%%S)i3lSl%Si3)3)3)3l%l3)-
ai itf
Moc serdecznych życzeń
ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH
i Klientom Przyjaciołom i całej Polonii
ROY TELEVISI0N 1
& FURNITURE Co Ltd iW
138 Elm Street W Sudbury Ont ffr
Tel 674-524- 1 §
Najserdeczniejsze życzenia Spokojnych
i Wesołych Świąt
życzy swej Klienteli i całej Polonii
Northern Drug Go Lid
PRESCRIPTION SPECIALISTS
Coulson Hotel BIdg — Sudbury Ont
m --- --
3lS9dA3A%%i%3ai3iis%3i%3lSi3AAuKi3i3l3SA393)
M OKAZJI LWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
W NOWEGO ROKU
W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
Wt śle
PALEI1 DA9RY LTD
Pierwszorzędne produkty nabiałowe
500 Barrydowne Rd Sudbury Ont
W
Wf
{
Z
i
Tel 675-839- 1
—mmi— immm wp——— ——————'——'— =Lr~ — —
lis
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 23, 1967 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1967-12-23 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000457 |
Description
| Title | 000470b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | ) bylj[yczenia z Sudbyry I -- sssftasft5Asss2jsisasłSsisa3ałSi5sasaiassSisa5iadUf W B ) LSK''-"- " K - F I? jFjwi' t?SStirf EES&SśS' lTT('ą:a??A--ę najlepszych życzeń okazji Świąt Bożego Narodzenia składa JOSEPH FAIBRO MAYOR MIASTA SUDBURY SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I BŁOGOSŁAWIEŃSTWA BOŻEGO W NOWYM ROKU dla Parajń Św Kazimierza wszystkim Polakom zamieszkałym 10 Sudbury i okolicy oi az icszystkim Organizacjom Polonijnym śle h Prób Edward Wawrzyk jgiscisigistgis-cisĘieisisctssieieistctgisicijic-sfzizis-i lj iVWa£rtL'£OZm£JSZ& Z X Ci£iVm k j j j-- - WESOŁYCH JSWJ4T składa swoim Klientom 1 całej Polonii nniji-i- p lim e°-9PF0- iL jfjjij OILSESTOE 'FOR INFORMATION CALL" CONSUMERS CO-O- P Convenient Budget Plan Furnace and Stove Oil 24 hr delivery service 257 Regent St S Sudbury Ont Tel 675-303- 5 Jssa5iaaaajasi5ia2jsaaaaaaaaa5]aaaaa2a5iaaa5iaaaj Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku życzy Northern Bottling Company PURE SPRING GINGER ALE ORANGE CRUSH M Wyśmienite i znane napoje orzeźwiające f najlepszej jakości S? 381 Pine Street — Sudbury Ont Tel 675-899- 1 j:aajiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa5:i NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA facjf I SZCZĘWŚLEISWOEŁGYOCHNOŚWWEIĄGTO ROKU ft składa eweUoM £imiłod DicMiond fAdichanti JUDAg SI SUCEUSY £74 1971 SINCB -- 1HJ"- Największy wybór biżuterii na każdą okazję Bezpłatne parkowanie samochodów po drugiej stronie ulicy naprzeciw sklepu albo w każdym miastowym "Car Park" Adolf Flerla - f ŻyCZeOW Z SudfeuBTf f (Opowiadanie wigilijne) — Aaa żeby w to jasne pierony strzeliły! żeby diabeł zadnią nogą w to kopnął! I we tę przeklętą kopalnię i w te żebracze na świecie po-rządki i we wszystko co gdzie tyiko jest! To nie walił się z rumorem strop to nie przewracała sie ziemia To stary Piecbaczek tak się pieklił przezywał i klął Szedł spod szybu głównym chodnikiem pospołu ze swym rpmocnikiem młodym syn-kiem a jak zaczął nie prze-stawał pomstować W dawało sie że tym swoim pyskiem całą szachtę rozniesie — Aaa pieroni nadali taką lobcte! Aaa żeby ich pokręci-ło wszystkich! — rąbał raz po raz tym swoim niewypa-rzonym jęzorem że groza pa-dała na węglow e ściany a ten synek Francik Szebesta az uszy po sobie kładł i rozglą-dał się wokół ze strachem czy stemple od tjeh bezeenjch wrzasków nie pękają Bo kto to wiaział tak szpetnie i tak grzesznie kopailni Kontesa Doglądnąć oporzą- - mią kląć? I to jeszcze do-datku kiedy? akurat dzisiaj przy takim wielkim święcie! Naprawdę mógł się od tych piorunów rozłupać strop i ru-nąć w dół i im głowy na ehwanty roztrzaskać więc jak już tych przeklinań bjło dość a dość ów Francik Szebesta pociągnął starego za rękaw i zaczął prośliwie mitygować: — Ale Piecbaczek a dć się zmiłujcie i już tak nie przeżyw ejcie! Bo jeszcze nas tu od tych waszych klątew nieszczęście jakie napotka! Dyć to jest dzisioj wilija! Nie wiecie? Ale mówcie z Piechacz-klem- ! To jakbyście do jakiego pnia do głuchego głazu mówili On Piecbaczek klnie i będzie klął czy się to komu podoba czy nie Właśnie dzi-siaj właśnie teraz właśnie tego wieczora będzie krzyczał pomstował i klął Bo musi Taki mu piersiach bulgo-cze gniew taki jest w sobie rozpieklony i taka się nim ciepie złość by kopał i gryzł i po pysku wszystkich prał A co się tyczy tej ob-- ł-rtŹT- £Fc 1 B — - - tf łłtV- - uuW© ń 3 nierzłej tej parszywej kopal-ni to z największą radością wziąłby jaki wielki kęs dyna-mitu i to paskudztwo tę że-braczą kopalnię w jednym okamigu w powietrze wysa-dził Niech się już raz wszy- - r stko cała ta wielka niespra wiedliwość i krzywda skoń-czy Już tego wszystkiego ma dość po same dziurki w no-sie! A to wszystko przez tę ka-prawą kobvłe Przez te — że-by mór zadusił — Kontese To z jej powodu musi się on tu teraz po tym kopalnianym ganku tłuc Przez nią musi sie tu w tej chwili tu pod ziemią telepać Gdyby nie cna i nie ta przemierzła wo-kół niej służba byłby jak ałowiek jak wszelki inny po-rządny Boży stwór: siedziałby sibie teraz pięknie w chału-pie w jasnej izbie przy na-grzanym do sta piecu przy białym stole Opłatki smażo-na rvba choinka kolędy I ogóle wilija A tak to co? Będzie miał psiniec a nie wiliję Bo woła go tu ta żeby ią psy obsikały w pod zie- - w albo w w że ja w dzic siana przychynąc owsa do żłobu przysypać gnój spod niej na bok odkidać — aaa! nawet teraz we wilije trza sie do niej tłuc Wiec po-wiedzcie sami: nie rozpukłby się człowiek ze złości? A potem? Czy nie zjeżdżał tu do niej już raz dzisiejszego dnia? Przecie bł przv tej pa-skudnej kobyle już rano na-karmił zrobił co trzeba i do jutra czechmon by jej nie za-brał wytrzymałaby No ale co' napatoczył się znowu ten sztygar Kubiczck Napatoczył się i rzeki: — Piecbaczek ja wiem że dzisiaj wieczór jest wilija i że chcielibyście być doma Ale nic wam nie poradzę będzie-cie jednak musieli dziś wie-czór do naszej klaczy zajrzeć Bo wczoraj jak przeglądałem stajnię to ta cała Kontesa cosi podejrzanie mi się wi-działa Stękała wierciła sie niespokojnie no cosi niedo-brego tam u niej Więc się już wysmolcie na te wilije Piechaczek i zjedźcie nr dół i wieczór a jakbj co telefo-nujcie Może ją myszy pogry-zły? No j:ikby nie było cosi tej Kontesie jest i dziś wie-czór też wam będzie przy niej być No dobrze to tu teraz stary Piechaczek jest I idzie robić co naporęczyli Ale też za to nikt mu nie zabroni aby mu w gardzieli nie bulgotał ten jego straszny gniew I nikt mu nie zabroni aby nic urą-gał i tamtego gniewu z noz-drzy nie wyparskiwał Więc szedł urągał przezywał i klął aż groza na węglowe ściany padała: — Aaa żeby wszystkie pie-rony w te niemrawą kobyłę strzeliły! Pójtę i łeb jej chy-ba perlikiem roztrzaskam czy jrk? Bo to wszystko przez nią' Zawsze tylko ona i ona zaw-sze ważniejsza niż wszystko inne zawsze ona na pierw-szym miejscu I fort z nią ta-l- ci czy inny kłopot Od same-go początku! Stary Piecbaczek pieklił się i żuł w sobie gniew ale to co powiedział na końcu to by-ła święta prawda Tak jest rzeczywiście była z tym ko-niem mitręga od samego po-czątku od pierwszej chwili jak się tu na kopalni poja-wił Najpierw był to cały nie-prawdopodobny cyrk aby tę klacz tu na pokład pod zie-mię przedostać Z trudem da-ła się zaprowadzić do windy jak gdyby wietrzyła czekający ją los strzygła uszami par-skała i szczerzyła zęby aż wreszcie trzeba jej było pła-chtą omotać łeb aby jako-tak- o je uspokoić Potem już w windzie zaczęła przeraźli-wie rżeć i tłuc podkowami w podłogę iż się wydawało że winda ze swoich szyn wysko-czy i że jej na dół w podszy-bie nie dowiozą Zjechała przecie jakoś ale sumeryja trwała w dalszym ciągu Klacz — wyszczerzone wciąż zęby i najeżona na kar-ku grzywa — przysiadła na zadzie i ani rusz nie chciała się dać z windy wyprowadzić Więc znowu tamta płachta na łeb jakieś lam sznury któ-rymi ją wyciągali potem krzyki bicie kopytami po że-bzny- ch okuciach klatki isina sodoina-gomor- a Aż bojaźliwie było patrzeć A jak ją już tak znicwolo-- ~~—""~~ TBB tli NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE składa §1 Warmest Xmas Greetings 3 ftj and Best Wishes from (tf S MARGUERITE and GERRY g 8 L 0 U G H E E D § 60-6- 2 Eyre Street S Sudbury Ont jj NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU przesyła swym Klientom i cale] Polonii fisi K2&2SS9I m& I zgr £=8 U 8 54 ELM STREET WEST TEL 675-564- 7 § mmmmmmii gscs ną prowadzili chodnikiem w stronę jej pomieszczenia ku stajni to idąc wolno nosa noga raz do raz rzucała łbem w tł poza siebie jak gdyby chciała żegnać się tym sposobem z dawnym życiem I raz po raz cichutko rżała iakby sie żałośliwie na twar-dą swą dolę uskarżała Było to wszystko — trzeba wyznać — przeraźliwie smu-tne ale inaczej nie bło Iza: koń w kopalni był potrzebny musiał tu starym zwyczajem być i nikt na to nic nic mógł poradzić No taki mus Działo sie to wszystko na jesień jakoś cztery czy pięć miesięcy temu Odtąd już tu była górnicy nie wiedzieć czemu przezwali ja Kontesa mieszkała w tamtej dawniej-szej węglowej komorze prze-robionej na stajnie i robiła co każdy koń na konalni pod ziemią robić był od jak-żyw- a zwykły to jest chodziła każ-dy dzień na swoją szychtę Opiekował się nią stary Pie-cbaczek i ten stary Piecba-czek wyprowadzała ją ze staj-ni wiódł wąskim gankiem w stronę głównego chodnika potem tym chodnikiem tam daleko w głąb kopalni ku węglowym polom Stały tam wózki z urobkiem więc Pic- - chaczek zaprzęgał Kontese do tych wózków wołał głśno: "wio stara wio!" a Kontesa ciągnęła pełne wózki po szy-nach ku windom pod szyb No zwyczajny kopalniany beg Piecbaczek znał ją tedy najlepiej i gdyby go o Kon-les- e pytać mógłby powiadać niejedno Ale on ujmował rzecz krótko: — Kontesa? — prawił — Dobry koń ale dziwny I znowu mówił prawdę bo klacz była rzeczywiście dziw-na Czasem jakby zapomina-jąc o swym czarnym podziem-nym bytowaniu zadziwiała nieposkromionym apetytem i zżerała całe ociepki siana' ca-łe worki owsa a na swoją szy-chtę ku tamtym wózkom szła z ochotą i zabawnym potl-reptywanie- m nóg jakby tań-czyła Ale zaraz następnego dnia jakby przypomniał się jej za'nach ziemi zielonej ko-niczyny i słońca zwieszała łeb nie tykała żłobu i — oso- - I wiała — zastygała w bezru chu obojętna na wszysmu zagasła w sobie i do szczętu w sobie zaciszona Wychodziła wtedy na swoją szychtę z o-por- cm niechętnie a na sztre-c- o wlokła sie z takim mozo-łem że aż-Pi'cchacze- !k musiał wózki z tyłu własnymi ręka-mi popychać Były u niej i inne jeszcze cudaclwa humo-ry takie i owakie kaprysy i dziwoczenia się o czym wszy-stkim mógłby Piechaczek gdyby chciał najlepiej i dłu-go opowiadać Ale on mówił tylko tyle: dziwny koń i zbyte Szli obaj wciąż jeszcze przed siebie tym głównym chodnikiem Było mrocznawo bo kopalnia stała i pod stro-pem paliła się co druga tylko czy trzecia żarówka i pokła- - ldzione na spongu cnoaniKd szyny błyszczały matowo i przytłumienie Z boku ryso-wały się poslrzykane wapnem grube stemple podpierające ściany i strop w gankach przekopach i szybikach drze-mała martwota i głucha cisza Teraz tę cisze rozbijały kroki Picchaczka i tamtego młode-go synka Korytarz wgryza' C Pr0" stym wydłużonym korytem w dalekość i spory szmat drogi było do jefjo końca tam przy filorach i węglowych polach oni wszelakoż uszedłszy jesz-cze ze dwieście kroków zeszli z chodnika i skręcili w prawo Majaczył tam wylot bocznego ganku tego który wiódł ku kopalnianej stajni Zanurzyli się więc w jego gardzieli i już teraz podążali tym bocznym i-nivffa- -nHfm Piechaczek po przedzie tamten synek tuż za W nim W Ganek był wąski i pogrązo-- w ny w mroku więc tylKo len własne lampki spychały na bok ciemność i pokazywały drogę Stary jak przedtem zuł w sobie swój gniew i kbął a idą-cy krów krok za nim Szebe-sta wciąż jednakowo powta-rzał prośliwie: — Ale Piechaczek adyć się uspokójcie! Piechaczek! Miało się to zresztą wszyst-ko już skończyć ZaTÓwno ta droga jaki tamte Piechaczko-w- e przekleństwa bo niedale-ko już było stąd do owej sta-jenn- ej komory Jeszcze jakich sto krolców potem zakręt a t£ Dokończenie na str 16 4VT?a wl jivrr w laaw yjc "iw i w Z okazji śiuiąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku Najlepsze życzenia Szczęścia i Powodzenia sldada całej Polonii w Kanadzie Sudbury i okolicy o)az wszystkim oraantzacjom świeckim i kościelnym jte Zarząd I KO FIG RE SU POLONII KANADYJSKIEJ I OKRĘG SUDBURY ? tcicteiceieiewisistetsieistsieieisfeteieteisisiccecłcetssweieto #fS WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy swoim Klientom łalca Travel Agency Mr E MARIOTTI Mgr Stcamshlps & Airlines Agcnts Przedstawiciel ''ORBISU" Suitę 112-11- 4 Mockoy B!dg Sudbury Ont — Tel 673-19- 65 1 ev' ¥££%& § NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE Hf składa swoiin Klientem i całej Polonii Wf G0DDARD'S I APPLIANCE CENTRĘ jjj 1 1 8 Durham St South Tel 674-- 1 985 M BRANCH STORĘ §f WAREHOUSE — SERVICE CENTRĘ M 693 Lorne St South Sudbury Ont Jj Tel 673-277- 2 § i 3i3l3i9i9i9)3)S-3i3iS)9)3)2)%i3i&3)3%i9)3i%%S)i3lSl%Si3)3)3)3l%l3)- ai itf Moc serdecznych życzeń ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH i Klientom Przyjaciołom i całej Polonii ROY TELEVISI0N 1 & FURNITURE Co Ltd iW 138 Elm Street W Sudbury Ont ffr Tel 674-524- 1 § Najserdeczniejsze życzenia Spokojnych i Wesołych Świąt życzy swej Klienteli i całej Polonii Northern Drug Go Lid PRESCRIPTION SPECIALISTS Coulson Hotel BIdg — Sudbury Ont m --- -- 3lS9dA3A%%i%3ai3iis%3i%3lSi3AAuKi3i3l3SA393) M OKAZJI LWIĄT BOŻEGO NARODZENIA W NOWEGO ROKU W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA Wt śle PALEI1 DA9RY LTD Pierwszorzędne produkty nabiałowe 500 Barrydowne Rd Sudbury Ont W Wf { Z i Tel 675-839- 1 —mmi— immm wp——— ——————'——'— =Lr~ — — lis |
Tags
Comments
Post a Comment for 000470b
