000102a |
Previous | 18 of 32 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
IIK BMSMMiSpaaiWw-- a
x mar ntiffe}-- - s- - ?8s#8 '
Ł
CtffŁ3—łMKrTs- -
StJsUfóff
Pt® 4
--Sr
lv
'
n ?
mmr%m- - mmmmm: r j ŁUłiMł
™ r_ iFfta
tefilif
& ym
m::ipef
r -- ł'j I wił
iffi
Mr'kb
MM mk
rfeftł
hffc
' !' VIS
mHjlPs:i:r
Kii?
młS
iillłfi Fitr
BHPtłłłlłBJpłłBKłłrrf P'"ł-J- Ł mmmm iw-w- — "-- " --—- ---i ---
— -- —— -- - — —- " - _ -- tfWWKIUrtW ł#ii™AJłJ - — — - - — ' - - „ - -- — trT 55T5STR"fl8i Tmr-tJ- z
3S3"3w
"
-- r_ AjbI --sTf- Jl -- r --"
"- -fł p--t -- r - i v Życzenia z Hamilton '"jm Życzenia z Hamilto'%'
&j?J?JsjP&j&&jFj&j&j&jyj&j&A &m
Z
S
8
s
VwT
SERDECZNE ŻYCZENIA
Z OK1Z7 SWAT WIELKANOCY
przesyła
EDWARD F OAIN (Czyż)
POLSKI ADWOKAT I NOTARIUSZ
nf Wspólnik firmy:
BORDONARO CAIN LUCHAK
340 Moin St E Tel JA 8-79- 33
(oraz w poniedziałki i czwartki od godz 7-- 9 w)
725 Barton Sr E Tcl LI 9-22- 34
iTU LtcYjm
WESOŁEGO ALLELUJA
oraz
SMACZNEGO JAJKA
życzą
OKUL0SK1 & OKULOS
ADWOKACI — NOTARIUSZE
928 King St E Hamilton Ont
Tel 549-466- 9
wiiY_Ł— -- frrr~"p Jlntoi
C % Ul kr
UJUBg
PHaHEtaMdMiŁKSSS&it
s'+m
'"1
„WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
"- - -- jljfey
' ' m
FRED B MIELKO 00 LTD
REAL ESTATE & GENERAL INSURANCE
Polska Firma Realnościowa m
Specjalizująca w sprzedaży nowych domów
Członek Roal Estałe Board
729 Barron Sh E
Tcl LI
!WK
Hamilton Ont
5-30- 51
%gT
DUŻO SZCZĘŚCIA 1 RADOŚCI
Z OKAZJI SVlT WIELKANOCNYCH
iyczy
SWOIM KLIENTOM I CAŁEJ rOLONll
J H WÓJCIK
SHELL SERVICE STATION
728 Barton E Hamilton Ont
Tcl LI 4-98- 13
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
SPOKOJNYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT SKŁADA
Louis Cu red f&ats
B TYCHYNSKI
Wszelkiego rodzaju mięso na bankiety wesela
oraz sprzedaż detaliczna po najniższych cenach
w mieście
- _ _ _ _ _
--'
13
i?
W
W
?
£
się %k
St
Wł
6
8
S
s
K 1853 Uppcr James St Hamilton Ont Wv
iei ©y-4ii- o
Natarcie na Bolonię na orl
csnku 8 IJaonu J UbK rozpo
częło się o silicie rankiem
20 kwietnia 1945 r Po całonoc
nym huku armat i blasku ogni
oraz ognistjcn ziejącjch ozo
rów (po naszej prawej stroniej
— z amerj kańskich czołgów
i miotaczy płomieni — ruszyli
śmy do natarcia
Nasz pluton M3 SMadajn-c- y
się z 12-t-u karieróv
i 3 Dodge'ó-- v wyposażony bł
w moździerze Ickkie-- i ciężkie o
dalekim zasięgu wmontowane
na kariery i przystosowane do
strzelania wprost z nich w
RKM-- y Piaty rusznice przeciw
pancerne w zdobte na Niem-cach
Spandau'y wymontowane
z niemieckich samolotów NKM-- y
Thomp=ony pistolety i gra-naty
Zadaniem naszym ło jak
zwykle wspierać kompanie pie-choty
do których zosialiśmy
przydzieleni Ognie całonocne
wskazywały że „ Niemcy będn
bronić się pn:ed miastem a na
naszym odcinku od południowo-wschodnie- j
strony Piechota od
domku do domku i od rowu do
rowu posuwała się dość szybko
Saperzy wytyczali białymi taś
mami (po rozbrojeniu min)
przejścia i objazdy dla piecho-ty
i pojazdów mechanicznych
Ale dla plutonu M3 na ka-rierach
to natarcie ze wszyst-kich
poprzednich wydawało rię
straszliwie uciiżliwrc i powolne
Silniki pracujące na małych
obrotach strasznie się rozgrze-wały
Ze względu na oszczędność
silników i być może chęci po-wojowania
sobie lub oszczędze-nia
piechoty i szybkiego wykry-cia
i spotkania się z nieprzyja-cielem
ale nigdy z braku dyscy-pliny
pomiędzy piechotą a plu-tonem
moździerzy na karierach
wytworzyła się sytuacja że tak
powiem wyścigów Po podje-chaniu
np 200 m do przodu
musieliśmy zatrzymać się i cze-kać
aż piechota podejdzie na
naszą wysokość i pójdzie do
przodu na następne 200—300
m dopiero wtedy ruszaliśmy na
następne 200 m przed piechotą
— pełniąc rolę szperaczy lub
obserwatorów
uopiero po wydostaniu się z
bocznych drós na główną szosę
zajęliśmy!
gospodarski domek a od jody
nego pozostałego tam gospoda-rza
dowiedzieliśmy się że "Tc-desc- hi
scapare via" — Niemcy
uciekli Nasz goniec motocykli-sta
jeszcze wyprzedził i po
powrocie doniósł o godz 7 ra-no
że w odległości ok 2 km
'jest przed nami cały i nie pod-minowany
a ludność z
okolic ciągnie miasla
Pod zasłoną zabudowań w od-ległości
ok 12 km ód miasta
dowódca plutonu wydał rozkaz:
"Przygotować granaty trzymać
odległość 50 m (z doświadcze-nia
wiedzieliśmy że najechana
przez karier mina na
CO—70 kmgoCz wybucha
za pojazdem) sforsować most"
W kilka minut minęliśmy
most a o piechocie ani słychu
ani myśli i już jesteśmy na
przedmieściach Bolonii Znak
zwolnić tempo Mój karier
trzeci z kolei powtarzam znak
s
§
Episkopatowi Kanadyjskiemu
Przewielebnemu Polskiemu
Duchowieństwu
Wielebnym Zakonnym
Rządowi Kanadyjskiemu
Organizacjom Polonijnjm
Parafianom Zacnym
Polonii Kanadyjskiej
Episkopatowi Polskiemu
z Ks Kard S Wyszj ńskim
na cele
Rodakom w Kraju (Ojczyźnie)
(Garść wspomnień)
zwalniamy szybkość Następny
znak naciskam głowę kierowcy
(znak zatrzymać siej Z dru-giego
karieru dochoJz głos sta
rego kaprala spod To bruku
"Panie poruczniku Niemcy jesz-cze
śpią" Oczywiście na sznu
rze z włoską bielizną wisi nie-miecki
mundur "Zaraz ich po
budzimy" — dodaje ducha
"Odbezpieczyć granaty i Thomp
sony naprzód marsz!" — pada
głos dowódcy plutonu
Już jesteśmy w centrum
sta Dowiadujemy się że Niem
cy o świcie opuścili miasto Uli
cą nie da się przejechać
cisk witającej nas ludności nie
do opisania Jedni płaczą dni
dzy dają nam wino i papieros
włoskie inni krzyczą "Viva Li-berator-i'"
Torujemy osobiście
drogę dla karicrów po przez
straszny zgiełk krzyczącej masy
ludzkiej Sam też niektórych
uspokajam "Pierche piangere9
Siete libera" ale nic nie po-maga
Po przeszło półgodzinnym
zmaganiu się z naporem masy
ludzkiej około 8 rano zrobił
się jakby jakiś popłoch Z boku
7 prawej strony ukazał się z
gwiazdą amerykański zakryty
czołg kierujący lufą w każde
otwarte okno Dajemy im znak
powitania V Następnie pojaw 'a
ją się ich dalsze czołgi już
odkrytymi klapami
Ludność zaczyna porównywać]
ubiór amerykański i nasz Z
przodu pada komenda "zabez-pieczyć
broń" Ntraz podchodzi
do mnie elegancki wysoki w
cywilu pan który poprzednio
wywijał włoską flagą i najbar-dziej
krzyczał "Viva Liberatori"
i niedowierzająco pyta się: "Czy
panowie naprawdę jesteście Po-lakami?"
Przez myśl przeleciał
mi powtarzany na Środkowym
Wschodzie i pod Monte Cassim
slogan: "Strzeż się szpiegów i
dywersantów" — szorstko od-- '
powiedziałem: "Nie widzi pan
orzełków i napisów Poland?"
"Zabezpieczyć broń poddt 'da-lej"
(podaję rozkaz 'nadany z
przodu) — dla kolegi 'druzyho- -
I ureo stoiacpen w nnsfnriiwm
wiodącą clo Bolonii karierze W tym momencie ów
nas
most
do
szybko-ści
jc-- t
Siostrom
ktoś
mia
Na
pan 'oderwał łs włoskiej zielono
biało-czerwon- ej flagi kolpr''M
loriy i znów zaczął wymachiwać
ale już biało czerwoną flagą
i krzyczeć "Viva La Pologna! '
Znowu zrobił się zgiełk i krzyk
nić do opisania a echo' po uli-cach
niosło głos: "Viva La Po
logna!" "Sono Polacchi Polacr
chi!" "Viva La Pologna!"
"Ja jestem byłym polskim
ambasadorem i po zajęciu przez
Niemców Rzymu tu w tym mier
ście z żoną skryliśmy się" —
oświadczył pan amoasauor —
Salutując odrzekłem: "Bardzo
mi przyjemnie poznać pana am- -
oasaaora — przepraszam za
szorstkość pan rozumie jest
wojna " "Jeśli nie uda mi się
przyprowadzić i pokazać mojej
żonie chociaż jednego polskiego
żołnierza a panowie siad odja-dą
— to ona nigdy mi nie uwie-rzy
że widziałem polskie woj-sko"
św
Nie było rady Zdałem do-wództwo
mego kariera koledze
działonowemu a na wszelki wy-padek
zabrałem ze sobą z dru-żyny
kolegę celowniczego strz
Edmunda Kika (który później
w Senegalii zginął w wypadku
przy czyszczeniu broni w samą
Wielką Sobotę) i tak we trójkę
przedzieraliśmy się przez ludz-ką
masę a później przez foto-grafów
z jakieś dwa bloki do
domu państwa ambasadorów
Tu rmnzę dodać (za co pana
ambasadora b przepraszam) ze
do łapania szpiegów to ja mia-łem
pecha: raz w Jerozolimie
po powrocie autobusem z Bet-lejem
w drodze nawiązałem roz-mowę
z dwoma paniami (jedna
mówiła po rosyjsku) Z jedną
poszedł kolega a Ja z :ą co mo
wiła po polsku Po przejściu na
zakręcie zniknęła i nigdy nie
wróciła Czekając przy drzwiach
usłyszałem polską mowę Słu-cham
dalej — gość nadawał
przez mikrofon dane o naszym
Korpusie ale dokąd to nie
wiem Gdy wszedłem do środka
ow gość bardzo się speszył Za- -
I wezwał arabską policję która
mnie oddała w ręce polskiej
żandarmerii ale nim się zna-lazła
policja i sprawę przedsta-wiłem
— po powrocie tam ani
radiostacji ani szpiega już me
było
Drugi raz gdy wyszedłem w Ta-rant- o
z kolegą z winiarni ucze
pił się nas udając pijanego ja-kiś
cwaniak Biorąc nas pod rę-ce
zaczął się wypytywać o wszel-kie
dane dotyczące 2 'go Kon
pusu Miał na sobie polski
płaszcz' przedwojenny' i cały
ubiór nie podpbny do naszych
zaś w kieszeni po mojej lewej
ręce miał pistolet Uwalniając
swą lewą ręko niby do popra-wienia
beretu 'trzymałem go
już za prawą rękę moją prawą
i w tym momencie krzyknąłem
do kolegi: "Trzymaj za rękę!"
ale kolega już dawno wiedział
o co chodziło pddaliśmy go
naszej żandarmerii która wte-dy
nadjechała i razem wieźli-śmy
go aż pod Cassanossę'' do
polskiej dwójki '
Ną pdok pieKnpj ił modziut-kicjjfjpa- ni
ambąsadjrow ej wszel-kie
obawy --jakiejkolwiek zasadz
ki zniknęły JfrzcdenmnQ stanęła]
zagadkowa postać której zna-jomoscn- Łe
mogła „mi siępome-ści- ć
w pamięci w żaden spppób
Skąd ją znani?!' JPrzycpowita-ni- u
z panią ambasadorów ą 'pa-dliśmy
sobie --w objęcia Pan
ambasador dał 'jej szarfę biało-czerwon- a
i później 'nalewając
kieliszki zagaił rozmowę: "To
jest jeszcze z kraju Czysta wy-borowa
— przydała się"
W zamyśleniu odrzekłem:
"Przed- - Sybirem znalem jej
smak ale to już1 jest prawie
pięć lat temu " "Mój Boże z
Sybiru" siadając westchnęła
pani ambasadorowa
Tu właśnie w tym momencie
głos jej upewnił mnie że jest
mi bardzo znajomy Już wiem
— słyszałem go na Sybirze ale
dlaczego ona? I widziałem ją
K i __ --_-
_- $
ZYUbNIA OO ZMARTWYCHWSTAŃCÓW S
r i
-- HOLuaJCtwww-
WESOŁEGO ALLELUJA!
oraz najobfitszych łask Bożych z okazji uroczystości Zmartwychwstania Chrystu-sa
Pana Zbawiciela Niechaj Zmartwychwstały Jezus napełni serca Wasze rado-ścią
i weseleni darzac Was zdrowiem pomyślnością oraz pewnością zbawienia
w iecznego
OO ZMARTWYCHWSTAŃCY
z parafii polskich:
Parafii śwSłanisława Hamilton Onł
Ks prób Józef D Capiga CR
Ks Jan Miliszkiewicz CR
Ks Stanisław Gembala CR
Parafii Najśw Serca Jezusowego Kiichener Ont
Parafii
Ks prób Jan Poreda CR
Ks Kazimierz Tadla CR
Józefa Branłford Ont
Ks prób Edward Girą CR
Parafii św Gabriela Burlington Ont
Ks prób Edwin Łapiński CR
S
na jawie raniutko po przebu-dzeniu
się w dniu w którym
komendant Azow wykrył nasze
tajne za barakami zebrania
gdzie radziliśmy jak się bronić
przed szpiclami ukraińskimi
którzy każde słowo meldowali
do władz i radziliśmy nad pla-nowaną
ucieczką do Kraju Ze-branie
to zdradził Ukrainiec
Fedziecyn Było to w drugim
roku pobytu w lasach nad Irty-szem
między Tobolskiem a
Omskiem (Ukaranie "buntom
szczykow" skończyło się na po-rozdzielaniu
nas od 30— 90 km
jeden od drugiego)
W dużym baraku gdy jeszcze
wszyscy spali zobaczyłem po-stać
na której widok raczej nę
wystraszyłem Coś mówiła Za-pamiętałem
tylko "Ufaj jestem
Polonia" i po tych słowach po-stać
ta zniknęła Pobiegłem do
'drzwi pewny że nie śnię ale
były zamknięte do których klu
cze miała staruszka-dyżurn- a Ró-wnież
upewniłem się że żadna
nowa osoba do naszego obom
nie przybyła Czyżby złudzenie?
Dalszą myśl przerwał pan am-basador
podając pełne kieliszki
polskiej wyborowej Pani am-basadorów
a powstając z krzesła
z poprzednio odebraną od pana
ambasadora szarfą przypomnia-ła
mi ubiór identycznej zjawy
sprzed czterech lat z Sybiru
Dlaczego zobaczyłem ją dokład-nie
po 4 latach — nie wiem ale
dowiedziałem się dopiero na
drugi dzień
W tym momencie rioctiodzity
nas wciąż jeszcze okrzyki wi-watującej
ludności którym nie
było końca Nie wiem czy kr7y-czeH- ze
wstydu za 'Duce któ-ry
powiedział: "La Pologna e
hamciala'' ale krzyczeli i w tym
inomencie (gdy pani ambasado-rbw- a
powstała) — wszyscy la-źc- m
wykrzyknęliśmy "Via La
Pologna" wychylając kieliszki
Pani ambasadorów a usiadła
i znowu wstała "Po co ja sia
dani meżulku obiad gości ma
my!" Na obiad było za długo cze-kać
a tu wojna — nie wiado-mo- i
co -- w każdej chwili może
wypaść' 'i " '
'"Bżrdźo ''państwu dziękujemy
za 'gościnność- - ale my musimy
wracać dó 'bddżiału' bo piecho--
ła na "front nie pójdziemy 7r
naini przyjdzie tuwicJka pol-ska
armia fw sprawach doty- -
Uącyc PoLski proszę się skon- -
itąktowactji dowództwem"
"No to jeszcze po Jednej wy-'borow- ej"
—ti rzekł pan ambasa-dor
' I i ! I
Po drugim kieliszku pożegnaliś-my-
isię i i wyszliśmy z kolegą
szukać plutonu' Dopiero po
dwóch godzinach odnaleijiśmy
go
_
Kariery wystrojone we
włoskie flagi i przepełnione
partyzantami i zakochanymi w
naszych żołnierzy signorinami
Z brpku miejsca na karierze
Włoszka siedziała memu kie-rowcy
w "przepisanej pozycji"
— na karku
Dowiedziałem się że "dziś
cały dzień wszystkie bary są
otwarte bezpłatnie" "Co mi
tam wino i signoriny w porów-naniu
do przyjęcia u państwa
ambasadorów" — odrzekłem
Byliśmy u nich pierwszymi
przedstawicielami Armii Pol-skiej
— kolega z ziemi śląskiej
i ja z ziemi Samborskiej
Około godz 12 zaczął nadcią-gać
9 Baon na wozach Ksiądz z
9 Baonu zawiesił na wieży bo-lońsk- iej
polski sztamrar i tak
9 Baon przeszedł do historii
jako zdobywcy Bolonii A my-śmy-
później sobie "pluli w bro-dę"
że nikomu to nie przyszło
do głowy
Około godz 130 nasz radio-operator
nawiązał łączność z
dowódcą kompanii strzeleckiej
Dowódca meldował że z braku
wsparcia moździerzy nie mo-gli
przyspieszyć ataku na Bolo-nię
Nie mam tu zamiaru po-mniejszać
bohaterskich walk
9 Baonu na ich odcinku na Bo-lonię
ani walk polskich koman-dosów
ani kompanii strzelec-kich
do których zostaliśmy
przydzieleni ale fakty z dzia-łalności
naszego plutonu wier-nie
oddałem
Do państwa ambasadorów po
mimo najszczerszy en cnęci ni-gdy
nic powróciłem gdyż na
drugi dzień 7 km za Bolonia
jeszcze z dwoma kolegami "wy-lecieliśmy
w powietrze" Stasiu
Pelec syn generała z Tarnopola
do "nieba" drugi" Ukrainiec
(nazwiska nie pamiętam) był
'niedawno przydzielony — po
dwóch tygodniach już w oddzia-le
po "ziemi" chodził a ja do
I "piekła" czyli na dwa lata do
szpitala i dopiero po 8 dniach
odzyskałem przytomność Póź-niej
dalsza wędrówka po świe-cie
też nie sprzyjała odwiedze-niu
miasta którego honorowym
obywatelem jest gen Włady-sław
Anders
I Ale od zdobycia miasta Bo-lonii
jeszcze do dzisiaj mi szu-mi
w uszach: "Viva La Po
logna!"
S Kupolski
e
1
v&
"'"ifliftffiiSfl
WESOŁEGO ALLELUJA
najseideczniejsze życzenia
okazji nadchodzących świąt Wiekie
składa Przyjaciołom mmm i mmi u
King Hamilton
Biuro: 8-67- 03 Dom 2-40-
18
—
S
Vi
£
k
fg
i
z Yccu
swym "
15 St W Onł
Tel JA NO
fe — — —-
1 -
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKAKOCSYCH
suoim Klientom i Przyjaciołom
życzy
SIDORKIEMCZ- - BALON
Travel & General Insurance Lid
POLSKIE BIURO PODRÓŻY I UBEZPIECZEŃ
Wszę-lki-a formalności związane z podróżą miej
scową lub zagraniczną tłumaczenie dokumentów
paczki PEKAO oraz rożnego rodzaju ubezpiecze
nia załatwiamy w języKu polskim
NOTARIUSZ PUBLICZNY
177 James St N
Tel 527-31- 73
Ag
Hamilton Onr
i 527-35Ó- 1
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
WESOŁEGO ALLELUJA" WSZYSTKIM PRZYJACIOlAt
I CAŁEJ POLONII ZASYŁA
MIEAUTf SALM
POLSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO
948 Barton St E Hamilton Ont
Tel LI 4-40- 98
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
SWOIM KLIENTOM I CAŁEJ POLOSll
życzy
mmmm bread so ud
RYE AND WHITE BREAD
Chleb i wszelkie pieczywa na sposób europejski
6 Dunbar Ave Hamilton Ont
Tel LI 4-58- 45
A% &L
A®£
MM
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENLi
Z OKAZJI ŚWIAT WIELKANOCNA CH
składa swym odbiorcom i całej Polonii
unshine iilk Products
Właśc Eddy Paul Marian Fijałkowski
Śmietana sery najlepszej jakości na sposoo
polski Zadajcie w sklepach spożywczycn- -
90 Gertrudę St Hamilton Ont- -
Teł LI 4-97- 00
Sil '&&jFjp&&rg&n
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 22, 1967 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1967-03-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000380 |
Description
| Title | 000102a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | IIK BMSMMiSpaaiWw-- a x mar ntiffe}-- - s- - ?8s#8 ' Ł CtffŁ3—łMKrTs- - StJsUfóff Pt® 4 --Sr lv ' n ? mmr%m- - mmmmm: r j ŁUłiMł ™ r_ iFfta tefilif & ym m::ipef r -- ł'j I wił iffi Mr'kb MM mk rfeftł hffc ' !' VIS mHjlPs:i:r Kii? młS iillłfi Fitr BHPtłłłlłBJpłłBKłłrrf P'"ł-J- Ł mmmm iw-w- — "-- " --—- ---i --- — -- —— -- - — —- " - _ -- tfWWKIUrtW ł#ii™AJłJ - — — - - — ' - - „ - -- — trT 55T5STR"fl8i Tmr-tJ- z 3S3"3w " -- r_ AjbI --sTf- Jl -- r --" "- -fł p--t -- r - i v Życzenia z Hamilton '"jm Życzenia z Hamilto'%' &j?J?JsjP&j&&jFj&j&j&jyj&j&A &m Z S 8 s VwT SERDECZNE ŻYCZENIA Z OK1Z7 SWAT WIELKANOCY przesyła EDWARD F OAIN (Czyż) POLSKI ADWOKAT I NOTARIUSZ nf Wspólnik firmy: BORDONARO CAIN LUCHAK 340 Moin St E Tel JA 8-79- 33 (oraz w poniedziałki i czwartki od godz 7-- 9 w) 725 Barton Sr E Tcl LI 9-22- 34 iTU LtcYjm WESOŁEGO ALLELUJA oraz SMACZNEGO JAJKA życzą OKUL0SK1 & OKULOS ADWOKACI — NOTARIUSZE 928 King St E Hamilton Ont Tel 549-466- 9 wiiY_Ł— -- frrr~"p Jlntoi C % Ul kr UJUBg PHaHEtaMdMiŁKSSS&it s'+m '"1 „WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH "- - -- jljfey ' ' m FRED B MIELKO 00 LTD REAL ESTATE & GENERAL INSURANCE Polska Firma Realnościowa m Specjalizująca w sprzedaży nowych domów Członek Roal Estałe Board 729 Barron Sh E Tcl LI !WK Hamilton Ont 5-30- 51 %gT DUŻO SZCZĘŚCIA 1 RADOŚCI Z OKAZJI SVlT WIELKANOCNYCH iyczy SWOIM KLIENTOM I CAŁEJ rOLONll J H WÓJCIK SHELL SERVICE STATION 728 Barton E Hamilton Ont Tcl LI 4-98- 13 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA SPOKOJNYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT SKŁADA Louis Cu red f&ats B TYCHYNSKI Wszelkiego rodzaju mięso na bankiety wesela oraz sprzedaż detaliczna po najniższych cenach w mieście - _ _ _ _ _ --' 13 i? W W ? £ się %k St Wł 6 8 S s K 1853 Uppcr James St Hamilton Ont Wv iei ©y-4ii- o Natarcie na Bolonię na orl csnku 8 IJaonu J UbK rozpo częło się o silicie rankiem 20 kwietnia 1945 r Po całonoc nym huku armat i blasku ogni oraz ognistjcn ziejącjch ozo rów (po naszej prawej stroniej — z amerj kańskich czołgów i miotaczy płomieni — ruszyli śmy do natarcia Nasz pluton M3 SMadajn-c- y się z 12-t-u karieróv i 3 Dodge'ó-- v wyposażony bł w moździerze Ickkie-- i ciężkie o dalekim zasięgu wmontowane na kariery i przystosowane do strzelania wprost z nich w RKM-- y Piaty rusznice przeciw pancerne w zdobte na Niem-cach Spandau'y wymontowane z niemieckich samolotów NKM-- y Thomp=ony pistolety i gra-naty Zadaniem naszym ło jak zwykle wspierać kompanie pie-choty do których zosialiśmy przydzieleni Ognie całonocne wskazywały że „ Niemcy będn bronić się pn:ed miastem a na naszym odcinku od południowo-wschodnie- j strony Piechota od domku do domku i od rowu do rowu posuwała się dość szybko Saperzy wytyczali białymi taś mami (po rozbrojeniu min) przejścia i objazdy dla piecho-ty i pojazdów mechanicznych Ale dla plutonu M3 na ka-rierach to natarcie ze wszyst-kich poprzednich wydawało rię straszliwie uciiżliwrc i powolne Silniki pracujące na małych obrotach strasznie się rozgrze-wały Ze względu na oszczędność silników i być może chęci po-wojowania sobie lub oszczędze-nia piechoty i szybkiego wykry-cia i spotkania się z nieprzyja-cielem ale nigdy z braku dyscy-pliny pomiędzy piechotą a plu-tonem moździerzy na karierach wytworzyła się sytuacja że tak powiem wyścigów Po podje-chaniu np 200 m do przodu musieliśmy zatrzymać się i cze-kać aż piechota podejdzie na naszą wysokość i pójdzie do przodu na następne 200—300 m dopiero wtedy ruszaliśmy na następne 200 m przed piechotą — pełniąc rolę szperaczy lub obserwatorów uopiero po wydostaniu się z bocznych drós na główną szosę zajęliśmy! gospodarski domek a od jody nego pozostałego tam gospoda-rza dowiedzieliśmy się że "Tc-desc- hi scapare via" — Niemcy uciekli Nasz goniec motocykli-sta jeszcze wyprzedził i po powrocie doniósł o godz 7 ra-no że w odległości ok 2 km 'jest przed nami cały i nie pod-minowany a ludność z okolic ciągnie miasla Pod zasłoną zabudowań w od-ległości ok 12 km ód miasta dowódca plutonu wydał rozkaz: "Przygotować granaty trzymać odległość 50 m (z doświadcze-nia wiedzieliśmy że najechana przez karier mina na CO—70 kmgoCz wybucha za pojazdem) sforsować most" W kilka minut minęliśmy most a o piechocie ani słychu ani myśli i już jesteśmy na przedmieściach Bolonii Znak zwolnić tempo Mój karier trzeci z kolei powtarzam znak s § Episkopatowi Kanadyjskiemu Przewielebnemu Polskiemu Duchowieństwu Wielebnym Zakonnym Rządowi Kanadyjskiemu Organizacjom Polonijnjm Parafianom Zacnym Polonii Kanadyjskiej Episkopatowi Polskiemu z Ks Kard S Wyszj ńskim na cele Rodakom w Kraju (Ojczyźnie) (Garść wspomnień) zwalniamy szybkość Następny znak naciskam głowę kierowcy (znak zatrzymać siej Z dru-giego karieru dochoJz głos sta rego kaprala spod To bruku "Panie poruczniku Niemcy jesz-cze śpią" Oczywiście na sznu rze z włoską bielizną wisi nie-miecki mundur "Zaraz ich po budzimy" — dodaje ducha "Odbezpieczyć granaty i Thomp sony naprzód marsz!" — pada głos dowódcy plutonu Już jesteśmy w centrum sta Dowiadujemy się że Niem cy o świcie opuścili miasto Uli cą nie da się przejechać cisk witającej nas ludności nie do opisania Jedni płaczą dni dzy dają nam wino i papieros włoskie inni krzyczą "Viva Li-berator-i'" Torujemy osobiście drogę dla karicrów po przez straszny zgiełk krzyczącej masy ludzkiej Sam też niektórych uspokajam "Pierche piangere9 Siete libera" ale nic nie po-maga Po przeszło półgodzinnym zmaganiu się z naporem masy ludzkiej około 8 rano zrobił się jakby jakiś popłoch Z boku 7 prawej strony ukazał się z gwiazdą amerykański zakryty czołg kierujący lufą w każde otwarte okno Dajemy im znak powitania V Następnie pojaw 'a ją się ich dalsze czołgi już odkrytymi klapami Ludność zaczyna porównywać] ubiór amerykański i nasz Z przodu pada komenda "zabez-pieczyć broń" Ntraz podchodzi do mnie elegancki wysoki w cywilu pan który poprzednio wywijał włoską flagą i najbar-dziej krzyczał "Viva Liberatori" i niedowierzająco pyta się: "Czy panowie naprawdę jesteście Po-lakami?" Przez myśl przeleciał mi powtarzany na Środkowym Wschodzie i pod Monte Cassim slogan: "Strzeż się szpiegów i dywersantów" — szorstko od-- ' powiedziałem: "Nie widzi pan orzełków i napisów Poland?" "Zabezpieczyć broń poddt 'da-lej" (podaję rozkaz 'nadany z przodu) — dla kolegi 'druzyho- - I ureo stoiacpen w nnsfnriiwm wiodącą clo Bolonii karierze W tym momencie ów nas most do szybko-ści jc-- t Siostrom ktoś mia Na pan 'oderwał łs włoskiej zielono biało-czerwon- ej flagi kolpr''M loriy i znów zaczął wymachiwać ale już biało czerwoną flagą i krzyczeć "Viva La Pologna! ' Znowu zrobił się zgiełk i krzyk nić do opisania a echo' po uli-cach niosło głos: "Viva La Po logna!" "Sono Polacchi Polacr chi!" "Viva La Pologna!" "Ja jestem byłym polskim ambasadorem i po zajęciu przez Niemców Rzymu tu w tym mier ście z żoną skryliśmy się" — oświadczył pan amoasauor — Salutując odrzekłem: "Bardzo mi przyjemnie poznać pana am- - oasaaora — przepraszam za szorstkość pan rozumie jest wojna " "Jeśli nie uda mi się przyprowadzić i pokazać mojej żonie chociaż jednego polskiego żołnierza a panowie siad odja-dą — to ona nigdy mi nie uwie-rzy że widziałem polskie woj-sko" św Nie było rady Zdałem do-wództwo mego kariera koledze działonowemu a na wszelki wy-padek zabrałem ze sobą z dru-żyny kolegę celowniczego strz Edmunda Kika (który później w Senegalii zginął w wypadku przy czyszczeniu broni w samą Wielką Sobotę) i tak we trójkę przedzieraliśmy się przez ludz-ką masę a później przez foto-grafów z jakieś dwa bloki do domu państwa ambasadorów Tu rmnzę dodać (za co pana ambasadora b przepraszam) ze do łapania szpiegów to ja mia-łem pecha: raz w Jerozolimie po powrocie autobusem z Bet-lejem w drodze nawiązałem roz-mowę z dwoma paniami (jedna mówiła po rosyjsku) Z jedną poszedł kolega a Ja z :ą co mo wiła po polsku Po przejściu na zakręcie zniknęła i nigdy nie wróciła Czekając przy drzwiach usłyszałem polską mowę Słu-cham dalej — gość nadawał przez mikrofon dane o naszym Korpusie ale dokąd to nie wiem Gdy wszedłem do środka ow gość bardzo się speszył Za- - I wezwał arabską policję która mnie oddała w ręce polskiej żandarmerii ale nim się zna-lazła policja i sprawę przedsta-wiłem — po powrocie tam ani radiostacji ani szpiega już me było Drugi raz gdy wyszedłem w Ta-rant- o z kolegą z winiarni ucze pił się nas udając pijanego ja-kiś cwaniak Biorąc nas pod rę-ce zaczął się wypytywać o wszel-kie dane dotyczące 2 'go Kon pusu Miał na sobie polski płaszcz' przedwojenny' i cały ubiór nie podpbny do naszych zaś w kieszeni po mojej lewej ręce miał pistolet Uwalniając swą lewą ręko niby do popra-wienia beretu 'trzymałem go już za prawą rękę moją prawą i w tym momencie krzyknąłem do kolegi: "Trzymaj za rękę!" ale kolega już dawno wiedział o co chodziło pddaliśmy go naszej żandarmerii która wte-dy nadjechała i razem wieźli-śmy go aż pod Cassanossę'' do polskiej dwójki ' Ną pdok pieKnpj ił modziut-kicjjfjpa- ni ambąsadjrow ej wszel-kie obawy --jakiejkolwiek zasadz ki zniknęły JfrzcdenmnQ stanęła] zagadkowa postać której zna-jomoscn- Łe mogła „mi siępome-ści- ć w pamięci w żaden spppób Skąd ją znani?!' JPrzycpowita-ni- u z panią ambasadorów ą 'pa-dliśmy sobie --w objęcia Pan ambasador dał 'jej szarfę biało-czerwon- a i później 'nalewając kieliszki zagaił rozmowę: "To jest jeszcze z kraju Czysta wy-borowa — przydała się" W zamyśleniu odrzekłem: "Przed- - Sybirem znalem jej smak ale to już1 jest prawie pięć lat temu " "Mój Boże z Sybiru" siadając westchnęła pani ambasadorowa Tu właśnie w tym momencie głos jej upewnił mnie że jest mi bardzo znajomy Już wiem — słyszałem go na Sybirze ale dlaczego ona? I widziałem ją K i __ --_- _- $ ZYUbNIA OO ZMARTWYCHWSTAŃCÓW S r i -- HOLuaJCtwww- WESOŁEGO ALLELUJA! oraz najobfitszych łask Bożych z okazji uroczystości Zmartwychwstania Chrystu-sa Pana Zbawiciela Niechaj Zmartwychwstały Jezus napełni serca Wasze rado-ścią i weseleni darzac Was zdrowiem pomyślnością oraz pewnością zbawienia w iecznego OO ZMARTWYCHWSTAŃCY z parafii polskich: Parafii śwSłanisława Hamilton Onł Ks prób Józef D Capiga CR Ks Jan Miliszkiewicz CR Ks Stanisław Gembala CR Parafii Najśw Serca Jezusowego Kiichener Ont Parafii Ks prób Jan Poreda CR Ks Kazimierz Tadla CR Józefa Branłford Ont Ks prób Edward Girą CR Parafii św Gabriela Burlington Ont Ks prób Edwin Łapiński CR S na jawie raniutko po przebu-dzeniu się w dniu w którym komendant Azow wykrył nasze tajne za barakami zebrania gdzie radziliśmy jak się bronić przed szpiclami ukraińskimi którzy każde słowo meldowali do władz i radziliśmy nad pla-nowaną ucieczką do Kraju Ze-branie to zdradził Ukrainiec Fedziecyn Było to w drugim roku pobytu w lasach nad Irty-szem między Tobolskiem a Omskiem (Ukaranie "buntom szczykow" skończyło się na po-rozdzielaniu nas od 30— 90 km jeden od drugiego) W dużym baraku gdy jeszcze wszyscy spali zobaczyłem po-stać na której widok raczej nę wystraszyłem Coś mówiła Za-pamiętałem tylko "Ufaj jestem Polonia" i po tych słowach po-stać ta zniknęła Pobiegłem do 'drzwi pewny że nie śnię ale były zamknięte do których klu cze miała staruszka-dyżurn- a Ró-wnież upewniłem się że żadna nowa osoba do naszego obom nie przybyła Czyżby złudzenie? Dalszą myśl przerwał pan am-basador podając pełne kieliszki polskiej wyborowej Pani am-basadorów a powstając z krzesła z poprzednio odebraną od pana ambasadora szarfą przypomnia-ła mi ubiór identycznej zjawy sprzed czterech lat z Sybiru Dlaczego zobaczyłem ją dokład-nie po 4 latach — nie wiem ale dowiedziałem się dopiero na drugi dzień W tym momencie rioctiodzity nas wciąż jeszcze okrzyki wi-watującej ludności którym nie było końca Nie wiem czy kr7y-czeH- ze wstydu za 'Duce któ-ry powiedział: "La Pologna e hamciala'' ale krzyczeli i w tym inomencie (gdy pani ambasado-rbw- a powstała) — wszyscy la-źc- m wykrzyknęliśmy "Via La Pologna" wychylając kieliszki Pani ambasadorów a usiadła i znowu wstała "Po co ja sia dani meżulku obiad gości ma my!" Na obiad było za długo cze-kać a tu wojna — nie wiado-mo- i co -- w każdej chwili może wypaść' 'i " ' '"Bżrdźo ''państwu dziękujemy za 'gościnność- - ale my musimy wracać dó 'bddżiału' bo piecho-- ła na "front nie pójdziemy 7r naini przyjdzie tuwicJka pol-ska armia fw sprawach doty- - Uącyc PoLski proszę się skon- - itąktowactji dowództwem" "No to jeszcze po Jednej wy-'borow- ej" —ti rzekł pan ambasa-dor ' I i ! I Po drugim kieliszku pożegnaliś-my- isię i i wyszliśmy z kolegą szukać plutonu' Dopiero po dwóch godzinach odnaleijiśmy go _ Kariery wystrojone we włoskie flagi i przepełnione partyzantami i zakochanymi w naszych żołnierzy signorinami Z brpku miejsca na karierze Włoszka siedziała memu kie-rowcy w "przepisanej pozycji" — na karku Dowiedziałem się że "dziś cały dzień wszystkie bary są otwarte bezpłatnie" "Co mi tam wino i signoriny w porów-naniu do przyjęcia u państwa ambasadorów" — odrzekłem Byliśmy u nich pierwszymi przedstawicielami Armii Pol-skiej — kolega z ziemi śląskiej i ja z ziemi Samborskiej Około godz 12 zaczął nadcią-gać 9 Baon na wozach Ksiądz z 9 Baonu zawiesił na wieży bo-lońsk- iej polski sztamrar i tak 9 Baon przeszedł do historii jako zdobywcy Bolonii A my-śmy- później sobie "pluli w bro-dę" że nikomu to nie przyszło do głowy Około godz 130 nasz radio-operator nawiązał łączność z dowódcą kompanii strzeleckiej Dowódca meldował że z braku wsparcia moździerzy nie mo-gli przyspieszyć ataku na Bolo-nię Nie mam tu zamiaru po-mniejszać bohaterskich walk 9 Baonu na ich odcinku na Bo-lonię ani walk polskich koman-dosów ani kompanii strzelec-kich do których zostaliśmy przydzieleni ale fakty z dzia-łalności naszego plutonu wier-nie oddałem Do państwa ambasadorów po mimo najszczerszy en cnęci ni-gdy nic powróciłem gdyż na drugi dzień 7 km za Bolonia jeszcze z dwoma kolegami "wy-lecieliśmy w powietrze" Stasiu Pelec syn generała z Tarnopola do "nieba" drugi" Ukrainiec (nazwiska nie pamiętam) był 'niedawno przydzielony — po dwóch tygodniach już w oddzia-le po "ziemi" chodził a ja do I "piekła" czyli na dwa lata do szpitala i dopiero po 8 dniach odzyskałem przytomność Póź-niej dalsza wędrówka po świe-cie też nie sprzyjała odwiedze-niu miasta którego honorowym obywatelem jest gen Włady-sław Anders I Ale od zdobycia miasta Bo-lonii jeszcze do dzisiaj mi szu-mi w uszach: "Viva La Po logna!" S Kupolski e 1 v& "'"ifliftffiiSfl WESOŁEGO ALLELUJA najseideczniejsze życzenia okazji nadchodzących świąt Wiekie składa Przyjaciołom mmm i mmi u King Hamilton Biuro: 8-67- 03 Dom 2-40- 18 — S Vi £ k fg i z Yccu swym " 15 St W Onł Tel JA NO fe — — —- 1 - WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKAKOCSYCH suoim Klientom i Przyjaciołom życzy SIDORKIEMCZ- - BALON Travel & General Insurance Lid POLSKIE BIURO PODRÓŻY I UBEZPIECZEŃ Wszę-lki-a formalności związane z podróżą miej scową lub zagraniczną tłumaczenie dokumentów paczki PEKAO oraz rożnego rodzaju ubezpiecze nia załatwiamy w języKu polskim NOTARIUSZ PUBLICZNY 177 James St N Tel 527-31- 73 Ag Hamilton Onr i 527-35Ó- 1 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁEGO ALLELUJA" WSZYSTKIM PRZYJACIOlAt I CAŁEJ POLONII ZASYŁA MIEAUTf SALM POLSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO 948 Barton St E Hamilton Ont Tel LI 4-40- 98 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH SWOIM KLIENTOM I CAŁEJ POLOSll życzy mmmm bread so ud RYE AND WHITE BREAD Chleb i wszelkie pieczywa na sposób europejski 6 Dunbar Ave Hamilton Ont Tel LI 4-58- 45 A% &L A®£ MM NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENLi Z OKAZJI ŚWIAT WIELKANOCNA CH składa swym odbiorcom i całej Polonii unshine iilk Products Właśc Eddy Paul Marian Fijałkowski Śmietana sery najlepszej jakości na sposoo polski Zadajcie w sklepach spożywczycn- - 90 Gertrudę St Hamilton Ont- - Teł LI 4-97- 00 Sil '&&jFjp&&rg&n |
Tags
Comments
Post a Comment for 000102a
