000020b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
§3
RlARlA
PI
y v w-- W~'ffi pS
pozostanie mi zaw
ile w pamięci jako miasto pias-tów
kamieni i pustyni Następ- -
fc_ stolicy Egiptu kraju farao-fjt- t
piramid i sfinksów
fcf Kair po Jerozolimie to jakby Ił! fL-a-t Iitnisko oeromne
j&rdo nowoczesne Budynek
wvłozony piękną mozaiką w e- -
fópskim stylu
5tf'a lotniSKU przywitał nas rv
CJjbwieWkuysookkiołopo6t0ężlnaetj Wbuyddaowwaył i iszczę wyższy w długiej luż- -
lti#i hiałei szacie i turbanie Miał
fczarujace imię — Lulu Z miej- -
:5Ca nam jJowiuuŁiai ii-- """ ii} mu siedem córek i dlatego
ńfcli wyprawę Był
naszym cieniem przez cały czas
pobytu w tym kraju
sie dopiero później że za
Mjego obecności dostawał pro-cent
W ten sposób rósł posag
dFa córek Był śmieszny w swo-- M
i zachlannoś- -
cjj ale najdłużej nam pozostał w
piniięci
Następnego unia wyruszyns-ip- y
w stronę pustyni Czuliśmy
de dobrze Dzień zapowiadał się
ujjalny jle powielrze było su- -
qne i nie nięcaa- -
"
!
tDroga była ciekawa i piękna
t£vv ' Zielona Dolina Nilu ro
Jepnpj stronie płynął barwną
wsteffii Nil a po drugiej znajdo-- ily nic kanały które nawad-niały
pola Wszędzie jak okiem
giitenać roztaczała się świeża
iieleń Palmy daktylowe pełne
fdSirzałych owoców Pola trzciny
cukrowej i lnu Kanały pokryte
pyły kwiatami lotosu z którycb
wyrabiają wonne o-fle- jki
Kuch na drogach uzupeł-lUa- ł
egzotykę tego kraju
Malowniczo wyglądały Arabki
szatach z dzbankami
klub koszami na głowie Wielbią-d- #
i osły załadowane po uszy
tąjc że ich prawie nie było wi-fd- ać
Obok nich kroczyli Arabo-JCwi- e
Dzieciarnia pól naga albo
IPwSihigieh koszulach uganiała się
jsrakoło Wózki załadowane trzci-ra- -
cukrową ciągnęły powolne
5ppjvoły wodne Całe stada ich
się po uszy w wodzie
Mijaliśmy wsie Chatki arab-skj- e
biedne ulepione z gliny i
Bfita często bez dmvi i okien
ftWyglądały malowniczo wśród
idrzew palmowych
Jagle zjechaliśmy z drogi na
fjpstynię i ujrzeliśmy Sfinksa
v:3
z4:3t!immm
Bi
iMMll
_-S-V
xr1t~:iu~fJ: -"-'ac-rf--
pwr
--csFcTf
LEWANDOWSKA
iArn7nlima
pizygotować
Domyśli-liśmy
anobieuliwości
Ł4Ę£rprjanie
fwfdługich
śMlogiwały
Sołzeriicyn 1 mm d
tfSSte
e 1C ma tu kiedy za wiele
rozprawiać
♦rggrgggsgsggr!sg'yi
mmk mmmmm
fK$Tylka
wf— ŁJ' trzęsiesz a nie Kiaaziesz —
poskarżył się Szuchoy
wi}— No to masz rriasz! '— tamten do
żył S7evn1n
!$iiS?iichow wyciągnął z wewnętrznej
Ijaeszeni swój kapciuch przesypałdonie-gfisamosiejk- e
z kubka
§I&— Dobra — zdecydował Chciał pier-jjWgeg- o
smakowitego papierosa dopalić
Sjwjuząc — Nabij jeszcze jeden
SPotargował się jeszcze przesypał do
Jlkapciuclia i drugi kubek oddał dwuru-Sjfówk- ę
skinął Łotyszowi i poszedł
pSjWyszedł na dwór i od razu biegiem
Jbjegiprn do siebie żeby nie przegapić
IJMara- - Jak wr"c' z Paczką
WL --- -uj MUUZIUS ju nu bWUJCJ Ullł- -
ller nrvp7v i cł-ii-nac- il c!r nirl nif7lra
gpjszystko co przyniósł porozkładał na
[Pryczy i na szafce ale światło nie padało
[&113 wprost od lampy prycza Szuclio
przesłaniała żarówkę było ciemnawo
Kpzucliow schylił się wszedł między
pryczę kapitana a pryczę Cezara podał
jnaiwyeiagniętej dłoni chleb od kolacji:
j— "v udl Jll Jl hu wili
!lTr m i i -- 'VJ5i powieaziaf: "rs'o co aosiausnernł
MbV to bvła alnzia ip zaimował kolei- -
ĄCli że ma teraz prawo do swojej doli
Lwk wiedział że je ma Ale nawet po
Osgiiu latach wychodzenia na roboty nie
praslał szakalem im dłużej siedział tym
mocniej się trzymał
Ale nie mógł niczego nakazać swoim
grom Jego oczy jastrzębie oczy łagier- -
Ulka Dr7p4li7nflv c!o tr mirr Ttn Pflłpi
fOw07onej na pryczy i' na szafce cezaro- -
topl niom : ł- - _:_ _i_ it„ ~r 7- -4 t-Ł-Łtc
I tllC łllU WMjaUKU UJflU JI- -
fijane z papierów choć nie wszystkie
frłlf602 były to
spojrzenie i 'wprawny węch upewnił
Szachowa (że Cezar dostał kiełbasę rnle--
Wllskondpncnti-nn- o fhicłn inrł7nrm rvhp
ptoTiinc aromatyczne ciasteczka jakiś
jypieK o innym zapachu dwa kilo kost- -
KWeeo euWrii i ionmo płiulin łnninno
sruetankowe masło dalej papierosj' ty- -
t5t? 'ajKowy i jeszcze coś i jeszcze coś
Śpi WSZVStkn tn 7inv97vł iu 1a! Irrńłkipi liu kiedy mówił:
w"łm' "" t#s3 " „--:e_z—ar wzourzony rozdygwo- tany- na- -
oszony całkiem jakby pijany — z - ----
—- — j_i_m_ io aę dueje Łiedy d_ostaje pacz
Był to kolos wyciosany z jedne-go
kawała alabastru "Waży po- dobno '80 ton Odkopano go w
1912 roku Na tym miejscu trzy- sta lat temu było miasto Mem-fi- s dawna stolica Egiptu — dzi-siaj
pustynia
Jakieś sto metrów od Sfinksa
stał murowany nie wielki budy- nek Weszliśmy do wnętrza Na
środku leżała olbrzymia statua
Ramzesa II cala z alabastru
Wspaniale zachowana Kolorowe
hieroglify zdobiące statuę fara-ona
były wyraźne i czytelne Ko-los
ten waży 221 ton i ma 42
stopy długości Ramzes panował
G6 lat i podobizny jego spotyka
się wszędzie w Egipcie
Dwa dni spędziliśmy na pusty-ni
zwiedzając różne piramidy
Egipt posiada 75 piramid więk-szych
i mniejszych Naturalnie
myśmy zwiedzili tylko kilka naj-ważniejszych
Piramidy to gro-bowce
faraonów Nie ma narodu
na świecie który by więcej dbał
o przechowanie swojej egzysten-cji
pośmiertnej jak Egipcajnie
Faraonowie budowali swoje
piramidy za życia Dumą każde-go
z nich było żeby przygoto-wać
to miejsce wiecznego spo-czynku
dla siebie jak najlepiej i
najwygodniej Żeby niczego im
po śmierci nie brakowało zabie-rali
do grobowca ze sobą prawie
cały swój majątek
Dla orientacji opiszę pokrótce
wnętrze piramidy króla Zoser
zbudowanej pięć lytfęry lat te-mu
Weszliśmy wąskim i niskim
korytarzem do wnętrza prawie
na czworakach Siedemdziesiąt
stóp pod ziemią znaleźliśmy sze-reg
komnat połączonych koryta-rzami
W głównej komnacie był
sarkofag króla W dalszych kom-natach
sarkofagi rodziny królew-skiej
świętego byka do którego
król się modlił za życia świętego
kota i małpy którycb czczono
po byku
Zwierzęta były balsamowane i
chowane jak ludzie Zwiedzaliś-my
to wszystko przy lampkach
naftowych Nie mogliśmy się na-patrzeć
kolorowym rysunkom
na ścianach przedstawiającym
życie króla i jego rodziny Co za
kolory! Jakby nie dawno były
malowane
Wszyscy na pewno wiedzą coś
o piramidzie Cheopsa 450 stóp
wysokości Najwyższa ze wszyst-kich
Charakterystyczna bo o-b- ok niej stoi potężny Sfinks
Niesamowite -- wrażenie wywiera
STYCZEŃ (January) 15 1966
DOOKOŁA ŚWIATA W 40 DNI (3)
ten pół mężczyzna pół lew Czło-wiek
czuje się przy nim jak mu-cha
Nasz pobyt na pustyni miał i
wesołe momenty np jazda na
wielbłądach Nigdy nie zapom-nę
tego momentu kiedy przy-prowadzono
nam piętnaście
wielbłądów i kazano na nie wsia-dać
Nie wiem jak inni ale ja
bałam się panicznie Nie chcia-łam
jednak zrezygnować by nie
naracić się na śmiech Uczucie
głupie szczególnie w momencie
jak wielbłąd wstaje lub klęka
Ponieważ ma nogi długie koły-sze
we 'wszystkie strony i można
łatwo znaleźć się na ziemi
Jeden z stojących w
pobliżu zauważył moje przera-żenie
podszedł wziął za uzdę
mojego wielbłąda i szeptał uspa-kajająco:
"I make you happy if
you make me happy" Rozśmie-szyło
mnie to z miejsca chociaż
dobrze nie wiedziałam o co mu
chodzi Wyjaśniło się wkrótce
jak wyciągnął rękę po pieniądze
I5ył nienasycony i nachalny Wsu-nęłam
mu napiwek ale me wiem
ile musiałabym mu dać zęby był
wreszcie "happy" Drugim nic
zapomnianym przeżyciem była
nasza arabska noc pod namiota-mi
na pustyni Właśnie słońce
chyliło się ku zachodowi gdy
zajechaliśmy do namiotów Stał
jeden namiot ogromny który
służył jako jadalnia bawialnią i
sala taneczna Obok małe na
dwie osoby każdy
Zachód słońca był piękny Ru-szyłam
sama pod piramidy O-garn- ął
mnie spokój i kojąca ci-sza
Blaski zachodzącego słońca
rzucały cienie na piaski Nagle
słonce się schow-ł- o i urok prys-nął
Na pustyni słońce zacho-dzi
iwallownie Gdy wróciłam
pied namiotem był ruch i'ala
grupa nasa roiadła się woko
lo popijając chłodne napoje Z
boku orkiestra z czterech Ara-bów
a w środku placu inny A-ra- b
popisywał się akrobacją na
koniu
W międzyczasie zrobiło się
ciemno i poproszono nas na ko-lację
Ruszyliśmy ciekawi co
nam podadzą bo Lulu zapowia-dał
nam że nigdzie nie jedliś-my
tak wspaniale jak będziemy
jeść na pustyni I rzeczywiście
Kolacja była z siedmiu dań
Wszystkie dania smakowały nam
jednakowo: były dobrze okraszo- -
! ne piaskiem z pustyni Otrzyma
liśmy mięsa ryz jarzyny każde
zawinięte w liście winogrona
Jak przygotowano dania nie
W
Aleksander 21 m
iu f
porozwiązywane
?mmS kę żywnościowa — machnął ręka na
chleb
— Weź go sobie Iwan Denisycz
13erlaj i dwieście gram chleba to już
była cala kolacja i chyba cała dola Szu-chow- a
z Cezarowej paczki
Więc 'Szuchów z miejsca przestał się
łym zajmować nie wyczekiwał dłużej na
nic Łtegóco porozkłada Cezar Nie ma
ma nic gorszego niż rozjątrzyć brzuch
na
Czterysta chleba i dwieście i w sien-niku
co najmniej dwieście Wystarczy
Dwieście zje teraz jutro rano wrąbie
pięćset picćdziesiąt'czterysta weźmie do
pracy — żyć nie umierać! A tamten w
sienniku niech jeszcze sobie poleży Do-brze
że zdążył go zaszyć — w siedem-dziesiątej
piątej popatrz podwędzili z
szafki możesz się teraz skarżyć komu
chcesz
Niektórzy rozumują tak —ten który
dostał paczkę lo bogacz możesz z niego
ciągnąć! A gdy się zastanowić — łatwo
mu przyszło łatwo pójdzie Zdarza się
że i tacy nim dotrwają do nowej paczki
marzą o dodatkowej porcji kaszy I pro-S7- ?
o dyma Trzeba dać strażnikowi bry-gadziście
pridurkowi od paczek Jak mu
nie dasz to na drugi raz tak zachachmę- -
ci twoją paczkę że przez tydzień jej nie
znajdziesz na liście Całe to jedzenie trze-ba
zanieść do przechowalni Cezar jutro
z samego rana zaniesie tam w worku i
swoją paczkę — przed złodziejami ochro-na
i przed szmonariii i komendant ta-kie
wydał polecenie — magazynierowi
przechowalni też trzeba dać jeśli mu nie
odpalisz jak się patrzy to on ci i tak po
kawałeczku po kąsęczku zrobi większy
uszczerbek Siedzi- - tam szczur jeden
zamknięty przez cały dzień z cudzym
żarciem jak go sprawdzisz? No jeszcze
za różne przysługi jak choćby bzucho
wowi? A łaziebnemu za to że osobno
podrzuci porządną bieliznę? Dużo nie
dużo ale dać trzeba A fryzjerowi za to
że goli z papierkiem — to znaczy ze wy-ciera
brzytwę w papierek a nie o twoje
gołe kolano — jakby nie hyło te dwa —
trzy papierosy też trzeba dać A w
KWCz żeby listy do ciebie odkładali o- -
sobno żeby ich nie gubiu? A jeśli ze
chcesz zarwać dzionek "poleżeć 'sobie w
zonie do góry brzuchem to musisz coś
Dodrzucić doktorowi A jakże to nic nie
I odpalić sąsiadGrri który dzieli z tobą
'ZWIĄZKOWIEC7' soboto —
Arabów
darmo'
w
wiemy ale następnego dnia
skutki był}' raczej przykre Po-lowa
z nas miała kłopoty żołąd-kowe
Nawet Lulu wyglądał sła-bo
i śmieliśmy się z niego
Po kolacji wbiegły do namio-tu
trzy młode Arabki w przej-rzystych
błyszczących strojach i
rozpoczęły osławiony taniec
brzucha Panom o mało oczy nie
wyszły z orbit Tańczyły siadały
na kolanach — naturalnie pa-nom
— przymilały się a muszę
przyznać że robiły to z wdzię-kiem
śmiechu było nie mało
Noc w namiotach nic była tak
romantyczna jakby się wydawa-ło
Zrobiło się zimno coś mnie
co chwila gryzło poduszka
twarda jak kamień i wszędzie
czułam piasek w łóżku Z ulgą
więc witaiam Świt
Wracając do hotelu spotka-liśmy
w Kainie wypadek samo-chodowy
Zator zrobił się sttasz-r- y
Hałas niemożliwy Arabowie
krzyczeli trąbki samochodowe
trąbiły mowy nie było żeby
przejechać Nasz szofer nie na-myślając
się długo wjechał na
chodnik Ludzie rozpierzchli się
na boki Charakterystyczny o-braz- ek
możliwy tylko na Wscho-dzie
W Toronto nie do pomyśle-nia
Kair to piękne miasto położo-ne
nad Nilem w którym mieszka
ponad A miliony ludności Posia-da
interesujące budynki i zabyt-ki
jak: ogromną cytadelę suł-tana
Hassami i mecet z najwyż-szym
ininaietem
Minaret to wieża z któicj pięć
Kizy dziennie nniezin (duchów-m- y muzułmański) wzywa wipi- -
nych na modlitwę Disiaj na
wyższa wiee niuezin me wcho-dzi
tylko włącza mikrofon Na-wet
Egipcjanie stali się nowo-cześni
inteiesujący jest bazar w star-szej
dzielnicy Kairu zapchany
najrozmaitszymi towarami eg-zotycznymi
owocami a zapach
koi oni rozchodzi się na dwie
mile
Wracając stamtąd zauważyłam
przy drodze dzielnicę Domy by-ły
mieszane — jedne stare dru-gie
nowsze Jedne miały dachy
i były lepiej wykończone inne
znów bez dachów i drzwi wy-glądały
biednie Między domami
ciągnęły się wąskie ulicki Wo-kół
panowała dziwna nieprzy-jemna
cisza Zapytałam przewo-dnika
kiedy ta dzielnica będzie
wykończona?
JollHL 181811 ©©©
szafkę jak kapitan z Cezarem? Przecież
len sąsiad każdy twój kęs przelicza choć-byś
całkiem nic miał sumienia złamiesz
się dasz
Niecli więc zazdroszczą ci którym się
wydaje że cudza rzepa większa ale Szu-chów
zna życie i nic patrzy wilczym o-kie- m
na cudze żarcie
Tymczasem rozzuł się wlazł do sie-bie
na górę wyjął kawałek stali z ręka-wicy
obejrzał go i postanowił ze jutro
wyszuka dobry kamień żeby wytoczyć
na nim z tej stali szewski nożyk Jeżeli
przyłoży się rano i wieczorem to po
czterech dniacli będie miał świetny no-żyk
z zakrzywionym ostrym ostrzer
A na razie do rana trzeba tę stal
gdzieś schować Najlepiej wcisnąć pod
poprzeczkę na własnej pryczy Trzeba
schować teraz kapitan jeszcze nie przy-szedł
śmiecie nic będzie' mu się sypało
na twarz na dole Szuchów podniósł u
wezgłowia ciężki nie wiórami ale troci-nami
napełniony siennik zaczął chować
stal
Widzieli lo jego sąsiedzi z górnego
piętra baptysta Aloszka a za przejściem
na sąsiedniej pryczy dwaj bracia Estoń-czycy
Ale ich Szuchów się nie bał
Przeszedł przez barak pochlipujący
Fetiukow Zgarbiony Umazany na twa-rzy
krwią Widocznie znowu go pobili
przy tvcb miskach Nic patrząc na niko
go i nie ukrywając łez przeszedł kolo
całej brygady wlazł na gorę schował
twarz siennik
Prawdę mówiąc lo go żal Nie dożyje
wolności Nie umie się urządzić
Nadeszedł kapitan wesolutki przy-niósł
menażkę zaparzonej herbaty W
baraku stoją dwie beczki z herbatą ale
co to za herbata? Tyle że ciepła zabar-wiona
ale lura śmierdzi beczką mokrym
butwiejacym drewnem Dobra dla zwyk-łych
wołów roboczych A Bujnowski do-stał
od Cezara przygarść porządnej her-baty
wsypał ją do menażki pobiegł pn
wrzątek Jaki zadowolony rozsiada się w
dole przy szafce
— O mało co nie poparzyłem palców!
— chełpi się
Tam w dole Cezar rozkłada arkusz
papieru stawia na nim jedno po drugim
Szuchów opuścił siennik żeby nie wi
dzieć żeby się nie zdenerwować Ale nic
dają sobie rady bez niego — Cezar sta-nął
w przejściu akurat nos w nos z Szu-chowe- m
mruga:
— Denisycz! Daj dziesięć dni!
Czyli żeby im dać mały składany
nóż Szuchów nja taki nożyk także cho-wa
go w pryczy Scyzoryczek mniejszy
niż palec od środkowego stawu ale kroi
skurczybyk słoninę grubą na pięć pal-ców
Szuchów sam go zrobił sam opra-wił
sam ostrzy
Pogrzebał wyjął nóz podał Cezar
I sunął i zniknął tt acls
ftlff "
On na to odpowiedział: "Chy
ba nigdy bo to cmentarz" Za
milkłam Dziwne na mnie zro-biło
wrażenie to miasto umai-łyc- h
Bo cmentarze w Egipcie
to jak małe miasteczka Domy
— to grobowce rodzinne Z tą tyl-ko
różnicą ze bogatsi wykańcza-ją
lepiej i ozdobniej a biedniej-si
skromnie i często bez dacnu
Widzieliśmy na pustyni pira-midy
a w muzeum w Kairze
oglądaliśmy to co archeologowie
znaleźli w tych piramidach Nie-zmiernie
ciekawy był grobowiec
króla Tutankhama znaleziony w
1922 roku Kilka sal muzealnych
zawiera wykopaliska z tego gro-bowca
Zabalsamowana mumia króla
niteh cztery trumny Pierwsza
w którą mumię złożono bjla ze
szczerego złota tę wstawiono do
drugiej wysadzanej drogimi ka-mieniami
te dwie do tizociej
drewnianej zdobionej pięknie
hieroglifami a wsystkie trzy do
czwaitej alabasliowej
Te cztery trumny z kolei wło-żone
były do czterech kaplic Je
dna kaplica do drugiej wsunięta
była przez dach
Wnętrzności kiola były osob-no
w czterech cennjch skrzy-niach
wsuniętych jedna w urn- -
gq
Były tam również kosztowne
trumny rodziny królewskiej
Sam lok klotowej znajdował się
w czteiecli pięknych i cennych
szkatułkach
Bizuteiia pizcplękna o cud-nych
koloiach i świetnie zacho-wana
że można by ją dzisiaj z
diuną nosie Wspaniale zacho-wam-
meble trony zbroje na
czynia Wazy z aialiastru tak
cifiikie az pizejryste W jednej
sali stal inkrustowany okręt
który kiól używał za życia j
Były tez mumie zwierząt kró-lewskich
oraz masa żywności
doskonale przechowanej Zrobio-- j
no próby z ziarnem zboża Ziar-no
namoczono i wsadzono do zie-- j
mi Zboże po przeszło 3000 la-lach
zaczęło kiełkować i róść I
Sztuka balsamowania u Egip-cjan
stała bardzo wysoko Na
psie widziałam sierść co spra-- '
wia niesamowite wrażenie '
Król Tutanknam który po I
siadał tak bogaiy giobowiec
miał tylko dwadzieścia lat gdy
umaił Panował od iniifl— VXm
przed Chrystusem
Tego samego dnia późnym
wieczorem lecieliśmy samolotem
Linii Indyjskiej do Bombaju
Ib ©
Taki nóż to też zarobek Za przecho-wywanie
go grozi przecież karcer Trze-ba
by w ogóle nie mieć sumienia czło-wieczego
żeby tak po prostu: daj nam
nożyk my sobie kiełbasę pokroimy a
tobie chrzan w gębę
Teraz Cezar znowu zaciągnął u
Szuchowa dług
Jak tylko uladzil się z chlebem i no-żi- mi
zaraz sięgnął Szuchów po kapciuch
Wyciągnął stamtąd szczyptę tytoniu
sprawdził czy nic mniejsza niż ta która
pożyczył i poprzez przejście wyciągnął
do Estończyka — dziękuję
Estończyk rozchylił wargi uśmiech-nął
się jakby i burknął coś do sąsiada
— brata swego Osobno skręcili tę wry-pt- ę
w bibułce znaczy że ohcą spróbo-wać
jaki to ten szuchowowski tytoń
No nie gorszy niż wasz próbujcie
sobie na zdrowie! Suchow sam by chęt-nie
spróbował ale jakiś zegarek gdzieś
lam w środku mówi mu że niewiele
już zostało czasu do sprawdzenia Teraz
strażnicy najgęściej pętają się po bara-kach
Teraz zęby zapalić trzeba by
wyjść na korytarz a Szuchowowi lam w
górze na własnym łóżku jakby było cie-plej
W baraku zimno po staremu szreń
na suficie W nocy zmarznie się na kość
ale na razie można wytrzymać
Szuchów i obi! to wszystko potem za-czął
pomału odłamywać chleb z dwustu-graniów- ki
ale przez cały cas chcąc nie
chcą słyszał jak na dole popijając her-batę
rozmawiał z Cezarem kapitan
— Jedzcie kapitanie jedzcie nie
krępujcie się Weźcie sobie wędzonej
rybki Kiełbasy weźcie
— Dziękuję już biorę
— Smarujcie chałkę masłem! Praw-dziwa
moskiewska chałka!
— Ajaj-a- j po prostu wierzyć się nie
cłice że gdzieś pieką jeszcze chałki Wie-cie
taka nagła obfitość przypomina mi
pewne zdarzenie Przypłynęliśmy kiedyś
do Archangielska
W ich polowie baraku robiło zgiełk
dwustu ludzi a przecież ucho Szuchowa
wyłowiło jak gdyby dzwonienie o szynę
Nikt tego nie usłyszał Szuchów zauwa-żył
także że do baraku wszedł Kurnosy
strażnik rumiany kurdupel 'trzymał w
ręku świstek po tym świstku i po jego
całym zachowaniu można było poznać
że nie przyszedł łapać palaczy ani wypę-dzać
na sprawdzanie ale kogoś szuka
Kurnosy sprawdził na świstku i za-pytał:
— Sto czwarta — to gdzie'
Tutaj — odpowiedzieli mu Es-tończycy
schowali papieros rozgonili
dym
— Gdzie brygadzista?
— No czego? — odzywa się Tiurin
z pryczy ledwie nogi spuścił n3 podio- -
6?
CAiflOA CO
BU Oueen St W
TORONTO ONT
Pomoc pieniężna
i wysyłka PEKA0
DO POLSKI
LEKI — ŹYWNOSC
WSZELKIE DARY
Tal EM 4-55-
74
DENTYŚCI
DR W SADAUSKAS
LEKAKZ OŁNTYSTA
1'rtyjmuje j uprrrdnlin lrlvfoulr
nim porimimlrnlnu
Telefon LE 1-42- 50 129 Grenadier Rd
(drugi dum ui] Uim callei) 8
Dr T L Grtnowikl
DENTYSTA CHIKURO
L16wl po polsku
7fl Spedine Av — Toronta
Tl 369-903- 0
Ił--
DR M JINDRA
DR V JINDRA
LtKARZE UEN1YICI
pliyJ(Utlj4 Ul Je wlrncurmul I m
tubiily gft uiirctdnlm uiułuui!4{i1ui
lelrlouit ii)iu
18 Spadin Rd WA 20844
im)IcJ Ulom i tM- -
Dr V i Ma
LEKArtZ OtNTYSTA
pnylaiuja iHlue wlcczuiaail I w
oboly t uprzednim puroiuuiKolu
ttll-lUUKŁJlyi- U
262 Ronccivallt LE 5-70-
25 I7ł' T
Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ
POLSKA UENTKSTKA
Pnyjiiinje upiirdnlui leUfon)t- -
nyru pototiiuiuiłluai
Tel LE 5-99-
17 Ul Ronceivallei A
irog uvuiuy m i' M1
EM
'
"s=' Największy skład
INSTRUMENTÓW
MUZYCZNYCH
Oszczędź od 30 do 40%
wysyłając bezpośrednio ł iranT
mamą
fi 561 Quean
Slreeł W
HouseetrHuslcitd1 EM 3-19-
66
RadforcTs
Special Rub
Jest od lat rnanym skulecznym
śiodkiem na reumatyzm artre-lyz-m oraz wszelkiego rodzaju
bóle mUni Maść ta przyniosła
ulgę w cierpieniach tysiącom
ludzi Jui po pierwszym użyciu
odczujecie duij poprawę
Zamówienia przyjmujemy oso
lubcie listów iiip i telefonicznie
LANDIS PHARMACY
Oueen Si Wett Toronto
Tel EM 6 0584 — EM 8-21-
29
77 P
OKULIŚCI
OKULISTKA
J T SZYDŁOWSKA
ODl fOA'
bdkiiił Ov'łii datiUdM iikleł I du~
paiuwytvmile "cunUU Iciiłei"-'- " -- ooduennle ud 10—7 uboty MUCUua
lunycb tfodzlnacb ta upmdJilm
purucuiulenleio
637 SI Clair Ave W LE 2-87-
93 ' Cl I'
S BR0G0WSKI 0Df
413 RoncesvalUi Av
(Linio Huwura part)
OoOn prtyjeć ud 10 430 oraa
lelffonlrinyin porniuinletfleni
Tel LE 1-4-
251 — CL
Lunsky ćf--y-) Okulista
WA 470 College
Oczy badamy dostosowujemy do wszystkich defek-tów
wiokti na nerwowość na ból głowy Mówimy po polsku
Doktorzy Chtropraktyki w Toronto
STANISŁAW J LACH '
124 Roricesvallet Ave — iC 51211
LUCK-LUKOWS- KI
1848 Bloor SI Wosf — RO 9225
RYSZARD S WYNN-WINIARSK- I
St Clair Ave W —
i chorób kreaotlupn (krzyła) I nrwłwl
8-21-
29
RYSZARD
923247
Badaniu leczenia
APTEKA LANDISA
— —
462 QUEEN ST W TORONTO ONT"
ObiloguUc Poloni? Krt-Łit- ki od'11 -
Wysyłamy wolne ml tli lekaislw'3 do 1'olslti ojaz innych' krajny
Dla Pań posiadamy na tlclaiirie wlelkiwybór1 rta'fepiesó gatunku''
kotmetyk-- w orat priyborów"loa"llowycli po-cena-cli
rlalnliiiyCli
Wselkle iinrtwienly przyjmujemy listowni' ''
luh lelnontoznie - -
HlT
FACHOWA OBSŁUGA'
'
MILA POLSKA OliSLIKlA
STRr7
OKULISTA
okulary
osobiście'
SZYBKA
mammmmimmmm
Mluralnc irki ta tbłWlrnnt W kazdr) pa etca
rit 12-talunk- ów iHlrfym aprrjalnycti I6I kttrycb wrtoil nLvvlftdJlly naukow badania farmaknlnflnoa
Jrit at Miłncsrl runi- - od Ul 'ZIOtA ZAKONNIKA
łaja ulff v iiWnyrh njrdumafanlatti: — MIESZANKA
No l— arlrnyjm 7lj kiw tldba wątroba ritrkl No
nli-stiawrio'- 1 egaga WJka Mzy bńlr No 'i — la-god- nie
itztcTi7x-7i3i- r Nu 4 — na n-rwo-wo
On-itnrn- itt
wycz!['J"l- - No i - rilKlomagjnia nerę
i (Ąi-)ten-a
No £ — płuca pi7e7ltt!rilr faufl Ilegma
No 10 - specjalne na teiimtyrm i jerre No II —
'Utulające Mliurtriiecle le7 Klodowanla KalOBiptrJfca
7161 7AK0NNIKA koninie łylko ?W raiłm z pne-ayl- ką
Pacfki as dule i pf7plsnn uJyclapo paliku
I ariHell'u Mamy wiele podziękowali
47— P
462
153
l'Oiet-am-v iokz uouir i wjjwu- - --- -—
KAPSUŁKI 7I0Ł0WK 7AKONNIKA No 16 - W ułatwiają-cych
odUiudMnie ena 3W) No 2J - W fapsulek na artratyzm
watrom nttKU zlą Krew cena t3Ł0 No ZB -ł- agodni P"""'"--no- tó cena No 27 - Ł0 kapsułek Waleriana "fUUx" n nwy
Nie narkotyczne 2 No 12-d- la zdrowia codzlert Mruata
Wyłlil zaraz Orde z zamówieniem Prwlmy podać
adre numery ziół Zaraz wySlerny Na COD 'yle '"-- "Ł' Lezpru Zllf-- po-ya- n„ (Załączyć lu ceriow knaaldepmiutoypiorutik bruturMr --Jąl JW _ _-- ---
Monk'B Herb Center 2G40 Milwaukee Ave Chicago III 60647
[wiifgiigrjBiTWJi
9-802- 9
mmmm mimimim -
witt
kapiulth
zlolowais
_i
mmwm trauel m--m
teru tnrjw w Bwoim poprzednim lokalu pod kierownictwem
S HEIFETZ — Nolrlu Pobllemy
55 Wellington Sł Weir (koło Bay St) — Tel-363-481- 6
Sprowadzanie krewnych z 1'olskl — Wyjszdy'1 wlzylydo' Poliki
Kmlgracja do VS A - Old Af e 1'enrion --- Wolne od cla paczU Pa kio
Tfumaeianli notarlalnt wsialklch dokomantow
Dctii04 tu to7vlrii nnlclrfm
BILETY NA HUS BATORY I WSZYSTKIE LINIE LOTNICZBJ
r___
TORONTO INSURANCE SERVICE
Najslars- ?- polska Agencja wszelkich ubezpieczeń
PHILIP BOMBIER RAY BOMBIE
1366" Dundoi Sf Weit — Toroato Oat
rimmm
-- -
mm
m -- i!
1 ' i
imi M
tumu
lmiiii
i ii ?
IU ')&l 'U i
r
HI
i
urn
H"AlaS
Mm
y z
__V
Mil
Mm
tl_3a
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, January 15, 1966 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1966-01-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000260 |
Description
| Title | 000020b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | §3 RlARlA PI y v w-- W~'ffi pS pozostanie mi zaw ile w pamięci jako miasto pias-tów kamieni i pustyni Następ- - fc_ stolicy Egiptu kraju farao-fjt- t piramid i sfinksów fcf Kair po Jerozolimie to jakby Ił! fL-a-t Iitnisko oeromne j&rdo nowoczesne Budynek wvłozony piękną mozaiką w e- - fópskim stylu 5tf'a lotniSKU przywitał nas rv CJjbwieWkuysookkiołopo6t0ężlnaetj Wbuyddaowwaył i iszczę wyższy w długiej luż- - lti#i hiałei szacie i turbanie Miał fczarujace imię — Lulu Z miej- - :5Ca nam jJowiuuŁiai ii-- """ ii} mu siedem córek i dlatego ńfcli wyprawę Był naszym cieniem przez cały czas pobytu w tym kraju sie dopiero później że za Mjego obecności dostawał pro-cent W ten sposób rósł posag dFa córek Był śmieszny w swo-- M i zachlannoś- - cjj ale najdłużej nam pozostał w piniięci Następnego unia wyruszyns-ip- y w stronę pustyni Czuliśmy de dobrze Dzień zapowiadał się ujjalny jle powielrze było su- - qne i nie nięcaa- - " ! tDroga była ciekawa i piękna t£vv ' Zielona Dolina Nilu ro Jepnpj stronie płynął barwną wsteffii Nil a po drugiej znajdo-- ily nic kanały które nawad-niały pola Wszędzie jak okiem giitenać roztaczała się świeża iieleń Palmy daktylowe pełne fdSirzałych owoców Pola trzciny cukrowej i lnu Kanały pokryte pyły kwiatami lotosu z którycb wyrabiają wonne o-fle- jki Kuch na drogach uzupeł-lUa- ł egzotykę tego kraju Malowniczo wyglądały Arabki szatach z dzbankami klub koszami na głowie Wielbią-d- # i osły załadowane po uszy tąjc że ich prawie nie było wi-fd- ać Obok nich kroczyli Arabo-JCwi- e Dzieciarnia pól naga albo IPwSihigieh koszulach uganiała się jsrakoło Wózki załadowane trzci-ra- - cukrową ciągnęły powolne 5ppjvoły wodne Całe stada ich się po uszy w wodzie Mijaliśmy wsie Chatki arab-skj- e biedne ulepione z gliny i Bfita często bez dmvi i okien ftWyglądały malowniczo wśród idrzew palmowych Jagle zjechaliśmy z drogi na fjpstynię i ujrzeliśmy Sfinksa v:3 z4:3t!immm Bi iMMll _-S-V xr1t~:iu~fJ: -"-'ac-rf-- pwr --csFcTf LEWANDOWSKA iArn7nlima pizygotować Domyśli-liśmy anobieuliwości Ł4Ę£rprjanie fwfdługich śMlogiwały Sołzeriicyn 1 mm d tfSSte e 1C ma tu kiedy za wiele rozprawiać ♦rggrgggsgsggr!sg'yi mmk mmmmm fK$Tylka wf— ŁJ' trzęsiesz a nie Kiaaziesz — poskarżył się Szuchoy wi}— No to masz rriasz! '— tamten do żył S7evn1n !$iiS?iichow wyciągnął z wewnętrznej Ijaeszeni swój kapciuch przesypałdonie-gfisamosiejk- e z kubka §I&— Dobra — zdecydował Chciał pier-jjWgeg- o smakowitego papierosa dopalić Sjwjuząc — Nabij jeszcze jeden SPotargował się jeszcze przesypał do Jlkapciuclia i drugi kubek oddał dwuru-Sjfówk- ę skinął Łotyszowi i poszedł pSjWyszedł na dwór i od razu biegiem Jbjegiprn do siebie żeby nie przegapić IJMara- - Jak wr"c' z Paczką WL --- -uj MUUZIUS ju nu bWUJCJ Ullł- - ller nrvp7v i cł-ii-nac- il c!r nirl nif7lra gpjszystko co przyniósł porozkładał na [Pryczy i na szafce ale światło nie padało [&113 wprost od lampy prycza Szuclio przesłaniała żarówkę było ciemnawo Kpzucliow schylił się wszedł między pryczę kapitana a pryczę Cezara podał jnaiwyeiagniętej dłoni chleb od kolacji: j— "v udl Jll Jl hu wili !lTr m i i -- 'VJ5i powieaziaf: "rs'o co aosiausnernł MbV to bvła alnzia ip zaimował kolei- - ĄCli że ma teraz prawo do swojej doli Lwk wiedział że je ma Ale nawet po Osgiiu latach wychodzenia na roboty nie praslał szakalem im dłużej siedział tym mocniej się trzymał Ale nie mógł niczego nakazać swoim grom Jego oczy jastrzębie oczy łagier- - Ulka Dr7p4li7nflv c!o tr mirr Ttn Pflłpi fOw07onej na pryczy i' na szafce cezaro- - topl niom : ł- - _:_ _i_ it„ ~r 7- -4 t-Ł-Łtc I tllC łllU WMjaUKU UJflU JI- - fijane z papierów choć nie wszystkie frłlf602 były to spojrzenie i 'wprawny węch upewnił Szachowa (że Cezar dostał kiełbasę rnle-- Wllskondpncnti-nn- o fhicłn inrł7nrm rvhp ptoTiinc aromatyczne ciasteczka jakiś jypieK o innym zapachu dwa kilo kost- - KWeeo euWrii i ionmo płiulin łnninno sruetankowe masło dalej papierosj' ty- - t5t? 'ajKowy i jeszcze coś i jeszcze coś Śpi WSZVStkn tn 7inv97vł iu 1a! Irrńłkipi liu kiedy mówił: w"łm' "" t#s3 " „--:e_z—ar wzourzony rozdygwo- tany- na- - oszony całkiem jakby pijany — z - ---- —- — j_i_m_ io aę dueje Łiedy d_ostaje pacz Był to kolos wyciosany z jedne-go kawała alabastru "Waży po- dobno '80 ton Odkopano go w 1912 roku Na tym miejscu trzy- sta lat temu było miasto Mem-fi- s dawna stolica Egiptu — dzi-siaj pustynia Jakieś sto metrów od Sfinksa stał murowany nie wielki budy- nek Weszliśmy do wnętrza Na środku leżała olbrzymia statua Ramzesa II cala z alabastru Wspaniale zachowana Kolorowe hieroglify zdobiące statuę fara-ona były wyraźne i czytelne Ko-los ten waży 221 ton i ma 42 stopy długości Ramzes panował G6 lat i podobizny jego spotyka się wszędzie w Egipcie Dwa dni spędziliśmy na pusty-ni zwiedzając różne piramidy Egipt posiada 75 piramid więk-szych i mniejszych Naturalnie myśmy zwiedzili tylko kilka naj-ważniejszych Piramidy to gro-bowce faraonów Nie ma narodu na świecie który by więcej dbał o przechowanie swojej egzysten-cji pośmiertnej jak Egipcajnie Faraonowie budowali swoje piramidy za życia Dumą każde-go z nich było żeby przygoto-wać to miejsce wiecznego spo-czynku dla siebie jak najlepiej i najwygodniej Żeby niczego im po śmierci nie brakowało zabie-rali do grobowca ze sobą prawie cały swój majątek Dla orientacji opiszę pokrótce wnętrze piramidy króla Zoser zbudowanej pięć lytfęry lat te-mu Weszliśmy wąskim i niskim korytarzem do wnętrza prawie na czworakach Siedemdziesiąt stóp pod ziemią znaleźliśmy sze-reg komnat połączonych koryta-rzami W głównej komnacie był sarkofag króla W dalszych kom-natach sarkofagi rodziny królew-skiej świętego byka do którego król się modlił za życia świętego kota i małpy którycb czczono po byku Zwierzęta były balsamowane i chowane jak ludzie Zwiedzaliś-my to wszystko przy lampkach naftowych Nie mogliśmy się na-patrzeć kolorowym rysunkom na ścianach przedstawiającym życie króla i jego rodziny Co za kolory! Jakby nie dawno były malowane Wszyscy na pewno wiedzą coś o piramidzie Cheopsa 450 stóp wysokości Najwyższa ze wszyst-kich Charakterystyczna bo o-b- ok niej stoi potężny Sfinks Niesamowite -- wrażenie wywiera STYCZEŃ (January) 15 1966 DOOKOŁA ŚWIATA W 40 DNI (3) ten pół mężczyzna pół lew Czło-wiek czuje się przy nim jak mu-cha Nasz pobyt na pustyni miał i wesołe momenty np jazda na wielbłądach Nigdy nie zapom-nę tego momentu kiedy przy-prowadzono nam piętnaście wielbłądów i kazano na nie wsia-dać Nie wiem jak inni ale ja bałam się panicznie Nie chcia-łam jednak zrezygnować by nie naracić się na śmiech Uczucie głupie szczególnie w momencie jak wielbłąd wstaje lub klęka Ponieważ ma nogi długie koły-sze we 'wszystkie strony i można łatwo znaleźć się na ziemi Jeden z stojących w pobliżu zauważył moje przera-żenie podszedł wziął za uzdę mojego wielbłąda i szeptał uspa-kajająco: "I make you happy if you make me happy" Rozśmie-szyło mnie to z miejsca chociaż dobrze nie wiedziałam o co mu chodzi Wyjaśniło się wkrótce jak wyciągnął rękę po pieniądze I5ył nienasycony i nachalny Wsu-nęłam mu napiwek ale me wiem ile musiałabym mu dać zęby był wreszcie "happy" Drugim nic zapomnianym przeżyciem była nasza arabska noc pod namiota-mi na pustyni Właśnie słońce chyliło się ku zachodowi gdy zajechaliśmy do namiotów Stał jeden namiot ogromny który służył jako jadalnia bawialnią i sala taneczna Obok małe na dwie osoby każdy Zachód słońca był piękny Ru-szyłam sama pod piramidy O-garn- ął mnie spokój i kojąca ci-sza Blaski zachodzącego słońca rzucały cienie na piaski Nagle słonce się schow-ł- o i urok prys-nął Na pustyni słońce zacho-dzi iwallownie Gdy wróciłam pied namiotem był ruch i'ala grupa nasa roiadła się woko lo popijając chłodne napoje Z boku orkiestra z czterech Ara-bów a w środku placu inny A-ra- b popisywał się akrobacją na koniu W międzyczasie zrobiło się ciemno i poproszono nas na ko-lację Ruszyliśmy ciekawi co nam podadzą bo Lulu zapowia-dał nam że nigdzie nie jedliś-my tak wspaniale jak będziemy jeść na pustyni I rzeczywiście Kolacja była z siedmiu dań Wszystkie dania smakowały nam jednakowo: były dobrze okraszo- - ! ne piaskiem z pustyni Otrzyma liśmy mięsa ryz jarzyny każde zawinięte w liście winogrona Jak przygotowano dania nie W Aleksander 21 m iu f porozwiązywane ?mmS kę żywnościowa — machnął ręka na chleb — Weź go sobie Iwan Denisycz 13erlaj i dwieście gram chleba to już była cala kolacja i chyba cała dola Szu-chow- a z Cezarowej paczki Więc 'Szuchów z miejsca przestał się łym zajmować nie wyczekiwał dłużej na nic Łtegóco porozkłada Cezar Nie ma ma nic gorszego niż rozjątrzyć brzuch na Czterysta chleba i dwieście i w sien-niku co najmniej dwieście Wystarczy Dwieście zje teraz jutro rano wrąbie pięćset picćdziesiąt'czterysta weźmie do pracy — żyć nie umierać! A tamten w sienniku niech jeszcze sobie poleży Do-brze że zdążył go zaszyć — w siedem-dziesiątej piątej popatrz podwędzili z szafki możesz się teraz skarżyć komu chcesz Niektórzy rozumują tak —ten który dostał paczkę lo bogacz możesz z niego ciągnąć! A gdy się zastanowić — łatwo mu przyszło łatwo pójdzie Zdarza się że i tacy nim dotrwają do nowej paczki marzą o dodatkowej porcji kaszy I pro-S7- ? o dyma Trzeba dać strażnikowi bry-gadziście pridurkowi od paczek Jak mu nie dasz to na drugi raz tak zachachmę- - ci twoją paczkę że przez tydzień jej nie znajdziesz na liście Całe to jedzenie trze-ba zanieść do przechowalni Cezar jutro z samego rana zaniesie tam w worku i swoją paczkę — przed złodziejami ochro-na i przed szmonariii i komendant ta-kie wydał polecenie — magazynierowi przechowalni też trzeba dać jeśli mu nie odpalisz jak się patrzy to on ci i tak po kawałeczku po kąsęczku zrobi większy uszczerbek Siedzi- - tam szczur jeden zamknięty przez cały dzień z cudzym żarciem jak go sprawdzisz? No jeszcze za różne przysługi jak choćby bzucho wowi? A łaziebnemu za to że osobno podrzuci porządną bieliznę? Dużo nie dużo ale dać trzeba A fryzjerowi za to że goli z papierkiem — to znaczy ze wy-ciera brzytwę w papierek a nie o twoje gołe kolano — jakby nie hyło te dwa — trzy papierosy też trzeba dać A w KWCz żeby listy do ciebie odkładali o- - sobno żeby ich nie gubiu? A jeśli ze chcesz zarwać dzionek "poleżeć 'sobie w zonie do góry brzuchem to musisz coś Dodrzucić doktorowi A jakże to nic nie I odpalić sąsiadGrri który dzieli z tobą 'ZWIĄZKOWIEC7' soboto — Arabów darmo' w wiemy ale następnego dnia skutki był}' raczej przykre Po-lowa z nas miała kłopoty żołąd-kowe Nawet Lulu wyglądał sła-bo i śmieliśmy się z niego Po kolacji wbiegły do namio-tu trzy młode Arabki w przej-rzystych błyszczących strojach i rozpoczęły osławiony taniec brzucha Panom o mało oczy nie wyszły z orbit Tańczyły siadały na kolanach — naturalnie pa-nom — przymilały się a muszę przyznać że robiły to z wdzię-kiem śmiechu było nie mało Noc w namiotach nic była tak romantyczna jakby się wydawa-ło Zrobiło się zimno coś mnie co chwila gryzło poduszka twarda jak kamień i wszędzie czułam piasek w łóżku Z ulgą więc witaiam Świt Wracając do hotelu spotka-liśmy w Kainie wypadek samo-chodowy Zator zrobił się sttasz-r- y Hałas niemożliwy Arabowie krzyczeli trąbki samochodowe trąbiły mowy nie było żeby przejechać Nasz szofer nie na-myślając się długo wjechał na chodnik Ludzie rozpierzchli się na boki Charakterystyczny o-braz- ek możliwy tylko na Wscho-dzie W Toronto nie do pomyśle-nia Kair to piękne miasto położo-ne nad Nilem w którym mieszka ponad A miliony ludności Posia-da interesujące budynki i zabyt-ki jak: ogromną cytadelę suł-tana Hassami i mecet z najwyż-szym ininaietem Minaret to wieża z któicj pięć Kizy dziennie nniezin (duchów-m- y muzułmański) wzywa wipi- - nych na modlitwę Disiaj na wyższa wiee niuezin me wcho-dzi tylko włącza mikrofon Na-wet Egipcjanie stali się nowo-cześni inteiesujący jest bazar w star-szej dzielnicy Kairu zapchany najrozmaitszymi towarami eg-zotycznymi owocami a zapach koi oni rozchodzi się na dwie mile Wracając stamtąd zauważyłam przy drodze dzielnicę Domy by-ły mieszane — jedne stare dru-gie nowsze Jedne miały dachy i były lepiej wykończone inne znów bez dachów i drzwi wy-glądały biednie Między domami ciągnęły się wąskie ulicki Wo-kół panowała dziwna nieprzy-jemna cisza Zapytałam przewo-dnika kiedy ta dzielnica będzie wykończona? JollHL 181811 ©©© szafkę jak kapitan z Cezarem? Przecież len sąsiad każdy twój kęs przelicza choć-byś całkiem nic miał sumienia złamiesz się dasz Niecli więc zazdroszczą ci którym się wydaje że cudza rzepa większa ale Szu-chów zna życie i nic patrzy wilczym o-kie- m na cudze żarcie Tymczasem rozzuł się wlazł do sie-bie na górę wyjął kawałek stali z ręka-wicy obejrzał go i postanowił ze jutro wyszuka dobry kamień żeby wytoczyć na nim z tej stali szewski nożyk Jeżeli przyłoży się rano i wieczorem to po czterech dniacli będie miał świetny no-żyk z zakrzywionym ostrym ostrzer A na razie do rana trzeba tę stal gdzieś schować Najlepiej wcisnąć pod poprzeczkę na własnej pryczy Trzeba schować teraz kapitan jeszcze nie przy-szedł śmiecie nic będzie' mu się sypało na twarz na dole Szuchów podniósł u wezgłowia ciężki nie wiórami ale troci-nami napełniony siennik zaczął chować stal Widzieli lo jego sąsiedzi z górnego piętra baptysta Aloszka a za przejściem na sąsiedniej pryczy dwaj bracia Estoń-czycy Ale ich Szuchów się nie bał Przeszedł przez barak pochlipujący Fetiukow Zgarbiony Umazany na twa-rzy krwią Widocznie znowu go pobili przy tvcb miskach Nic patrząc na niko go i nie ukrywając łez przeszedł kolo całej brygady wlazł na gorę schował twarz siennik Prawdę mówiąc lo go żal Nie dożyje wolności Nie umie się urządzić Nadeszedł kapitan wesolutki przy-niósł menażkę zaparzonej herbaty W baraku stoją dwie beczki z herbatą ale co to za herbata? Tyle że ciepła zabar-wiona ale lura śmierdzi beczką mokrym butwiejacym drewnem Dobra dla zwyk-łych wołów roboczych A Bujnowski do-stał od Cezara przygarść porządnej her-baty wsypał ją do menażki pobiegł pn wrzątek Jaki zadowolony rozsiada się w dole przy szafce — O mało co nie poparzyłem palców! — chełpi się Tam w dole Cezar rozkłada arkusz papieru stawia na nim jedno po drugim Szuchów opuścił siennik żeby nie wi dzieć żeby się nie zdenerwować Ale nic dają sobie rady bez niego — Cezar sta-nął w przejściu akurat nos w nos z Szu-chowe- m mruga: — Denisycz! Daj dziesięć dni! Czyli żeby im dać mały składany nóż Szuchów nja taki nożyk także cho-wa go w pryczy Scyzoryczek mniejszy niż palec od środkowego stawu ale kroi skurczybyk słoninę grubą na pięć pal-ców Szuchów sam go zrobił sam opra-wił sam ostrzy Pogrzebał wyjął nóz podał Cezar I sunął i zniknął tt acls ftlff " On na to odpowiedział: "Chy ba nigdy bo to cmentarz" Za milkłam Dziwne na mnie zro-biło wrażenie to miasto umai-łyc- h Bo cmentarze w Egipcie to jak małe miasteczka Domy — to grobowce rodzinne Z tą tyl-ko różnicą ze bogatsi wykańcza-ją lepiej i ozdobniej a biedniej-si skromnie i często bez dacnu Widzieliśmy na pustyni pira-midy a w muzeum w Kairze oglądaliśmy to co archeologowie znaleźli w tych piramidach Nie-zmiernie ciekawy był grobowiec króla Tutankhama znaleziony w 1922 roku Kilka sal muzealnych zawiera wykopaliska z tego gro-bowca Zabalsamowana mumia króla niteh cztery trumny Pierwsza w którą mumię złożono bjla ze szczerego złota tę wstawiono do drugiej wysadzanej drogimi ka-mieniami te dwie do tizociej drewnianej zdobionej pięknie hieroglifami a wsystkie trzy do czwaitej alabasliowej Te cztery trumny z kolei wło-żone były do czterech kaplic Je dna kaplica do drugiej wsunięta była przez dach Wnętrzności kiola były osob-no w czterech cennjch skrzy-niach wsuniętych jedna w urn- - gq Były tam również kosztowne trumny rodziny królewskiej Sam lok klotowej znajdował się w czteiecli pięknych i cennych szkatułkach Bizuteiia pizcplękna o cud-nych koloiach i świetnie zacho-wana że można by ją dzisiaj z diuną nosie Wspaniale zacho-wam- meble trony zbroje na czynia Wazy z aialiastru tak cifiikie az pizejryste W jednej sali stal inkrustowany okręt który kiól używał za życia j Były tez mumie zwierząt kró-lewskich oraz masa żywności doskonale przechowanej Zrobio-- j no próby z ziarnem zboża Ziar-no namoczono i wsadzono do zie-- j mi Zboże po przeszło 3000 la-lach zaczęło kiełkować i róść I Sztuka balsamowania u Egip-cjan stała bardzo wysoko Na psie widziałam sierść co spra-- ' wia niesamowite wrażenie ' Król Tutanknam który po I siadał tak bogaiy giobowiec miał tylko dwadzieścia lat gdy umaił Panował od iniifl— VXm przed Chrystusem Tego samego dnia późnym wieczorem lecieliśmy samolotem Linii Indyjskiej do Bombaju Ib © Taki nóż to też zarobek Za przecho-wywanie go grozi przecież karcer Trze-ba by w ogóle nie mieć sumienia czło-wieczego żeby tak po prostu: daj nam nożyk my sobie kiełbasę pokroimy a tobie chrzan w gębę Teraz Cezar znowu zaciągnął u Szuchowa dług Jak tylko uladzil się z chlebem i no-żi- mi zaraz sięgnął Szuchów po kapciuch Wyciągnął stamtąd szczyptę tytoniu sprawdził czy nic mniejsza niż ta która pożyczył i poprzez przejście wyciągnął do Estończyka — dziękuję Estończyk rozchylił wargi uśmiech-nął się jakby i burknął coś do sąsiada — brata swego Osobno skręcili tę wry-pt- ę w bibułce znaczy że ohcą spróbo-wać jaki to ten szuchowowski tytoń No nie gorszy niż wasz próbujcie sobie na zdrowie! Suchow sam by chęt-nie spróbował ale jakiś zegarek gdzieś lam w środku mówi mu że niewiele już zostało czasu do sprawdzenia Teraz strażnicy najgęściej pętają się po bara-kach Teraz zęby zapalić trzeba by wyjść na korytarz a Szuchowowi lam w górze na własnym łóżku jakby było cie-plej W baraku zimno po staremu szreń na suficie W nocy zmarznie się na kość ale na razie można wytrzymać Szuchów i obi! to wszystko potem za-czął pomału odłamywać chleb z dwustu-graniów- ki ale przez cały cas chcąc nie chcą słyszał jak na dole popijając her-batę rozmawiał z Cezarem kapitan — Jedzcie kapitanie jedzcie nie krępujcie się Weźcie sobie wędzonej rybki Kiełbasy weźcie — Dziękuję już biorę — Smarujcie chałkę masłem! Praw-dziwa moskiewska chałka! — Ajaj-a- j po prostu wierzyć się nie cłice że gdzieś pieką jeszcze chałki Wie-cie taka nagła obfitość przypomina mi pewne zdarzenie Przypłynęliśmy kiedyś do Archangielska W ich polowie baraku robiło zgiełk dwustu ludzi a przecież ucho Szuchowa wyłowiło jak gdyby dzwonienie o szynę Nikt tego nie usłyszał Szuchów zauwa-żył także że do baraku wszedł Kurnosy strażnik rumiany kurdupel 'trzymał w ręku świstek po tym świstku i po jego całym zachowaniu można było poznać że nie przyszedł łapać palaczy ani wypę-dzać na sprawdzanie ale kogoś szuka Kurnosy sprawdził na świstku i za-pytał: — Sto czwarta — to gdzie' Tutaj — odpowiedzieli mu Es-tończycy schowali papieros rozgonili dym — Gdzie brygadzista? — No czego? — odzywa się Tiurin z pryczy ledwie nogi spuścił n3 podio- - 6? CAiflOA CO BU Oueen St W TORONTO ONT Pomoc pieniężna i wysyłka PEKA0 DO POLSKI LEKI — ŹYWNOSC WSZELKIE DARY Tal EM 4-55- 74 DENTYŚCI DR W SADAUSKAS LEKAKZ OŁNTYSTA 1'rtyjmuje j uprrrdnlin lrlvfoulr nim porimimlrnlnu Telefon LE 1-42- 50 129 Grenadier Rd (drugi dum ui] Uim callei) 8 Dr T L Grtnowikl DENTYSTA CHIKURO L16wl po polsku 7fl Spedine Av — Toronta Tl 369-903- 0 Ił-- DR M JINDRA DR V JINDRA LtKARZE UEN1YICI pliyJ(Utlj4 Ul Je wlrncurmul I m tubiily gft uiirctdnlm uiułuui!4{i1ui lelrlouit ii)iu 18 Spadin Rd WA 20844 im)IcJ Ulom i tM- - Dr V i Ma LEKArtZ OtNTYSTA pnylaiuja iHlue wlcczuiaail I w oboly t uprzednim puroiuuiKolu ttll-lUUKŁJlyi- U 262 Ronccivallt LE 5-70- 25 I7ł' T Dr DANUTA SAWASZKIEWICZ POLSKA UENTKSTKA Pnyjiiinje upiirdnlui leUfon)t- - nyru pototiiuiuiłluai Tel LE 5-99- 17 Ul Ronceivallei A irog uvuiuy m i' M1 EM ' "s=' Największy skład INSTRUMENTÓW MUZYCZNYCH Oszczędź od 30 do 40% wysyłając bezpośrednio ł iranT mamą fi 561 Quean Slreeł W HouseetrHuslcitd1 EM 3-19- 66 RadforcTs Special Rub Jest od lat rnanym skulecznym śiodkiem na reumatyzm artre-lyz-m oraz wszelkiego rodzaju bóle mUni Maść ta przyniosła ulgę w cierpieniach tysiącom ludzi Jui po pierwszym użyciu odczujecie duij poprawę Zamówienia przyjmujemy oso lubcie listów iiip i telefonicznie LANDIS PHARMACY Oueen Si Wett Toronto Tel EM 6 0584 — EM 8-21- 29 77 P OKULIŚCI OKULISTKA J T SZYDŁOWSKA ODl fOA' bdkiiił Ov'łii datiUdM iikleł I du~ paiuwytvmile "cunUU Iciiłei"-'- " -- ooduennle ud 10—7 uboty MUCUua lunycb tfodzlnacb ta upmdJilm purucuiulenleio 637 SI Clair Ave W LE 2-87- 93 ' Cl I' S BR0G0WSKI 0Df 413 RoncesvalUi Av (Linio Huwura part) OoOn prtyjeć ud 10 430 oraa lelffonlrinyin porniuinletfleni Tel LE 1-4- 251 — CL Lunsky ćf--y-) Okulista WA 470 College Oczy badamy dostosowujemy do wszystkich defek-tów wiokti na nerwowość na ból głowy Mówimy po polsku Doktorzy Chtropraktyki w Toronto STANISŁAW J LACH ' 124 Roricesvallet Ave — iC 51211 LUCK-LUKOWS- KI 1848 Bloor SI Wosf — RO 9225 RYSZARD S WYNN-WINIARSK- I St Clair Ave W — i chorób kreaotlupn (krzyła) I nrwłwl 8-21- 29 RYSZARD 923247 Badaniu leczenia APTEKA LANDISA — — 462 QUEEN ST W TORONTO ONT" ObiloguUc Poloni? Krt-Łit- ki od'11 - Wysyłamy wolne ml tli lekaislw'3 do 1'olslti ojaz innych' krajny Dla Pań posiadamy na tlclaiirie wlelkiwybór1 rta'fepiesó gatunku'' kotmetyk-- w orat priyborów"loa"llowycli po-cena-cli rlalnliiiyCli Wselkle iinrtwienly przyjmujemy listowni' '' luh lelnontoznie - - HlT FACHOWA OBSŁUGA' ' MILA POLSKA OliSLIKlA STRr7 OKULISTA okulary osobiście' SZYBKA mammmmimmmm Mluralnc irki ta tbłWlrnnt W kazdr) pa etca rit 12-talunk- ów iHlrfym aprrjalnycti I6I kttrycb wrtoil nLvvlftdJlly naukow badania farmaknlnflnoa Jrit at Miłncsrl runi- - od Ul 'ZIOtA ZAKONNIKA łaja ulff v iiWnyrh njrdumafanlatti: — MIESZANKA No l— arlrnyjm 7lj kiw tldba wątroba ritrkl No nli-stiawrio'- 1 egaga WJka Mzy bńlr No 'i — la-god- nie itztcTi7x-7i3i- r Nu 4 — na n-rwo-wo On-itnrn- itt wycz