000400 |
Previous | 7 of 16 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
'
NR 43 „ZWIĄZKOWIEC CZERWIEC (June) wtorek 17 - 1975 STR 7:
ktfoffiŁffiMMWiwme a
Nouvelles de Montreal — Montreal News
2?mo redakcji i administracji:
Park Ave Montreal Que H2V 4E4 Teł 288-195- 3
Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia
Załatwia sprawy redakcyjne
SlWMKWiWtWrfflWrcft
Teatr z prawdziwego zdarzenia "Arabeska"
Zwyczajem śnią to pijackich wynurzeń ziemskiego Grupa artysty Z przypadkowej
sobie naprzód dwóch notablów małomiaste- - na budząca duże nadzieie na Majewskim —
zakątki i „kompanii" czkowych czy też pogwarki przyszłość Tak to jest pozy członkiem ekipy „Arabeski"
teatralnej która rozłożyła się w żargonie chuligańskim
na sali i balkonie Związku We- - trzech mieiscowch zabiia
teranow Polskich ignorując kóu- - potem dziewczyny Lal- - " tej chwili nawet marzyć
zupełnie scenę nie dlatego ka krygującej się i pełnej tu-z- e
w tym wypadku do niczego petu małomiasteczkowej ele- -
u mc nie naaawaia aie iaK eantki Kob et w sztuce iest
wymagała akcja sceniczna od-bywająca
się na ryneczku
wyimaginowanego miasteczka
z kościółkiem ryneczekiem i
miejscowymi stosuneczkami
które wyszły na jaw podczas
drugiego aktu w knajpie
1nwnr7vK-i- m w'OJny ooiesciwym
3V
i niejaKo
uczestników akcji
Otóż to zaplecze teatru dy-sponujące
technicznymi urzą-dzeniami
rozporządzający mi
głosem muzyką i światłem
kilka cha
jest
stara która
jak
zwanpi
„-"c- ci "'""" UUUJ"1U alncom nmit
wsrou
nf młodego
schodkami na na l °a
na
ustawiono
miasteczka to przewodn
na to- - i!™
diowy ze
przybyły na społeczną „dy-luwial- ną morenę" (?)
okoliczności
człowieka zamor- -
nudą i beznadzieją
z
nieba
miasteczku
wy- -
darzeń
zastrzeżone
zabroniony
jeszcze Najbardziej
ślepa babina raz
po przerywa wymęczone
i okrąglutkie zdania
radiowego i tragiczny
kluhpm wyrzut sirasznycn
„K „„'"' Die8'eJ i
nr7P mniipvm
puDiicznosci
elegancik
tę
rza w kółko swoje obłąkane
wspomnienia W całości obraz
jest niesamowity Operacja
dźwiękiem i efektami świetl-nymi
daje w tym spektaklu
Widzie- -
P
ze
cz- -
ze
może wy
czasie
24
się
sieć dru-- lismy wdo siynnym wiao- - Wedłus T Br7P- - ? r™f rlr Univ T°" ck0° 400 ™ nie licząc
2!$l pczn
znów dół był ° dJ
wyobra- -
scena
jest więc człowiekiem ?e?fMontrealu
III
dr Ta
t 0r0n'
co mnnrdnwppn
utrwalił nam - zycji i ten tyl wid ć dr członek reporter ra- - zespole Izby
stolicy
by
fakt i
śmierci
—
spadła
rynKu
siedzi
%
czasów
w tytu- - Prof- - dr prof
listy mo- - z
7 zna- - CT'eS0 czasu
Montrealu i uni- - byli: t Mrfiiii r™f Hr
na otóż nikt tylko 4 Warunkiewicz sztuk pię- -
z P™- - Łą- - rego ' "" współcze- - Ł
i z Concordia z stycz- -
chnie
na
jak
Ale
o smętnym
Jak
któ- -
nauk
i ieeo nip nurt- - iaacony mężczyzna pracy
j-- o- - j przy ladzie w sklepie
na trzyma widza cały czas w
napięciu
swiaaKiem
razem „klubie"
na pamiętnego
autorskie
Przedruk
styczną postacią
reporte-ra
wyniki
Ie
odpowiedzialny do- -
do
doS175 Proszę zgłaszać
sie do Brown
sam iest nie- - o4C8ila2i7ilai Vltiauinłui HrulunoiiimiiMe tntoAan vejja annai( Montturjeailj mai na
a w —
w i słu
raz
u
—
—
~
z
—
—
A O 1t
( j łł
EKSPEDIENTKA odpowiedzialna z
S125 —
—$175 lub dorjw- -
cza praca Proszę zgłaszać się do
pa- - 4827 van i E F - z
wyczerpanie to
mogłoby sen i
senne to
było w
imaginacją?
Co za
— A Leszczuka — stwier-dziła
w ze — Czy to
źle? Czy go było
w pozostał poza tych
Nim w
sobie wa-gi
do — w
stąpania
Ktoś szedł ku niej
— Cholawicki — usły-szała
za sobą niepewny głos
z on
go przyjąć? Pomyślała
iż może w
Przeprosił ją że o
godzinie chciałby pomówić o
świeciły mu w
— do zapropono-wała
i"
drzew zanurzonych w
— wszystkim chcę ci
— —
że wrogiem —
i Leszczuka Ustępuję Zmieniłem
od Zaraz p tym
o dys-krecję
wiadoniość
— ( — co to jest —
na i co
—
— Nikt
na Ja rów
niez do niedawna
na Ale' przedwczoraj —
głęboko "'
— z tym
— — I
żeby„ci'fo
odbywa w związku z
Praca
P
1i
&
cja i o wy pacia
skupisko me spróbuje następny
Pierwszy występ
„Arabeska" w Montrealu
przypadł w niesprzyja-jącym
przedstawień i im-prez
kulturalnych
bardzo upalnego weekendu
Na pierwszym popołudnio-wym
przedstawieniu w
br się za-ledwie
kilka osób Wieczorem
dość czekano z rozpo-częciem
spektaklu ze-brało
określić
niesprzyjającym
ale m
sztuki
rozgrywającą w
to-warzyskim"
by
gdzie w ale
nie
połączenia
rzeczywisto-ścią
polonijno-kanadyjsk- ą
reporterskim
obejrzeliśmy p
sądzie ten
zrobić
zanim
różnojęzycznej
doświadczonej
Na
Montrealczycy Kongresie
inaBiiciuiuii gtuMiiM renę- - danych Pvavl-- 0 kłębowisko wisku „Dziś
rkoiPn°łąCZen0Myd-°ra-
Z
W zareSSwinych Słać"polon
pnrao""kS1c1eatr0uStatKalamV-
-
gości pokolenobeciie
Ł-0- V£t Ąst nK IStr
członkiem £ "S y-krz- e- szereg
salkę przed wrocławskiego „Kalamburu" SwSbo kSmS Yil Pol $?
dekorację teatru ' żaiaca rinh™ m SJCI"
Tire- - SibSaH K°r' Wf K°s-Rabce-zente-r"
sztuki
zre-lacjonować
niepotrzebnej młode-go
Lalka
ży-cia
Witold
Gombrowicz
nadzwyczajne
kompetentnej
Krzeczowski w To- - nf
powiedzieliśmy ronto)' Romer Ottawa
„Arabeska" jest tea- - Wybranowska
Itrem prawdziwego Zaborski D° tej podciągnąć
ma wysokiej klasy Przewodniczącymi
aktorów architektury Ja- -
przybyło stosunkowo Zbigniewa Brzezińskiego'
później nie widział niedawno Polski Reszta to tym wiążą więzy
Sztuka Herberta Kanadyjczycy niektó- - SZTr BoMan Zuk r°dZinne
poety dramaturga rzy nalotem Un Montrealem miał
małego
jasnego
zbrodnia
sztuka
luri7iarh ipst
Widz
drugiej części
Wszelkie
raktery
Tadeusz
POTRZEBNY
delikatesami
tjgodnlowo
Restaurant
doświadczeniem potrzebna
tygodniowo
były
Zmęczenie nerwowe
usprawiedliwiać
przecież spała Czyżby
przeczucie wizję
rozgorączkowaną
mieściło
było!
duchu
dobrze
ogóle
zdołała wmówić siebie spokój
wyperswadować przywiązywanie
głębi
posłyszała
klęczek Czegóż chciał?
Przyjąć
jednak zaszło zamku
zjawia późnej
ważnej
sprawie
Oczy gorączce
ogrodu
oboje znaleźli pośród
ciemnogranatowej
niebios
Przede powie-dzieć
mówił bezdźwięcznie
jestem waszym
twoim
bardzo wczoraj
proszę
Bardzo ważna
Dobrze
Wiesz kuchnia
zamku dzieje?
Wiem
więc dotąd
odważył zostać
mogłem zdobyć
to się'
Wiem jużco dzfeje
fzekł specjalnie
powiedzieć gdyż"
tobą:
P
ma-łomiasteczkowym
zespół
teatru
podczas
sobotę
maja zjawiło
długo
zaledwie dwadzie- -
— dr rość
Univde Koiak°wski pięr-tre- al
dr W na &m kontynen-Brzesk- i
i na tutejszym
Uniw nauk technicz-nych
— Stachie-wic- z
filozofii
— prof dr Andrzej Kaw czak
Listę tę należałoby rozciąg-nąć
na które sa długo-letnią
działalnością poby- -
cha wspomnień starszego a™ Derbv tem związane Intv- - lu
mana wrze
Derbv
nie
ukształtowane
się
tam nie
czy już nie
czy
przywidzeń
Pan
się
czy nie
coś
się tak
ale
się jak
się
przestrzeni
nie już
się się
Ale
się tam
No nie
się tam noc
nie się
się tam
tam
się coś
I
1
dla
nusz
Ale
Adamkiewicz
?ze roki
lub
nich nale- - Higieny Ta- -
Copyright:
Instytut Literacki
SARL 1973 r
&--
Z Czy prawdę?
Ale skądże by mógł że ona jest
zamieszana w tę
nawet słyszał o Leszczuka nie
znał jej
A Skoliński się Nie
było niemożliwe
dość spojrzeć na Je-żeli
już przypominał
to teraz wyglądał jak sama
Poczuła dławienie w gardle
— Co? — się na Ale
on potrząsnął
— Nie ci — szep-nął
— To się i mo-gę
Nie pytaj nawet ci powiem
że to dotyczy ciebie i Leszczuka
samą iść i to zobaczyć!
— Ja sama?
— Ty bo nikt ciebie nie
Ciebie to Słu-chaj
co to znaczy?! Czy to być że
ty że on
— Co?
— Nic! Nic! Idź sama I mu-sisz
zaraz dzisiaj
wszystko zależy! Jego życie i
— Ale o co
— Nie Ale nie za-raz
nie uratujecie go!
Maja przerzuciła się z nieufności w gro-zę
we wiciekłość w bezsilność
Nie wierzyła Cholawickiemu
jakiś
znowu anioł
i Leszczuka? Znała jego
Ale skąd ori to wszystko
wiedzieć? A chce ją sku-sić
do tej izby? jeśli prawdę?
Jego niejasne słowa dopro-wadzały-- ją
do 'Wzmagały jej nie-pewność!
I zrozumiała że musi i zobaczyć
Jco się tam
nie na chwilę pewności
siebie i T ona i Lęszczuk będą niewolnikami tej
lajemnicy niewolnikamf każdego któ ich "'"
ścia kilka osób trud-no
ile ponieważ
cześć artystów grała z widow-ni
Dalszym
nie przemyślam ele-mentem
był dobór sali Już
w drugiej przy-szło
nam nagle na myśl
akcję sie
„klubie
można
do sali pod
podobnej
realnej atmosferze akcja
by głębszego
wydźwięku Byłaby to la-da
okazja
wizji teatralnej z
rozmowy z
zaplecze
mon- -
trealskie
pad do lbyc mcze
programem angiel-skim
przeznaczonym dla pu-bliczności
tylko przy
tej my sli i oddanie
organizacji „Arabes-ki"
w i
instytucji jak
np Kultury która
będzie w stanie zapewnić tea-trowi
i interesującej się
publiczności wspaniałe
spotkanie
razie
na
który hle mi°agMfe' Ciebie przyjść dr AHm i l
uT
lat ™zl tŁ Z fz
rynek n prawa:
następnie
rontońskim
które grom
(obecnie Adwok Universitv
Anna
Bohdan
teatrem absolmwieenstzakańca
amatorskim Na 14 wersyeptn
dowanego tle
dlaczego? knycS Krzysztof poza
polscy
snega akcentu cudzo- - nrrrnri!
miasteczka
—
Stała
majaki
zdziwieniem
zasięgiem
koszmarów?
korytarza
ciche
Marysi
Zerwała
Chodźmy —
wysokich
absolutną
posłuchaj
zdobyłem
Odetchnął
przy-byłem
z
niczych pref Wincenty ™wmei prof dr Leszek
Mon- - swoje
oraz Olgierd
matematyki fizyki cie stawiał grun--—
prof dr Bohdan Ławruk cie- -
prof
Untv
osoby
Paryż
Zadrżała
wiedzieć
sprawę? Przecież
chorobie
podłoża
wygadał? to
Zresztą
przedtem Cholawicki
zdobyła pytanie
da
oprócz
zrozumie dotyczy
Zobaczysz
więcej
chodzi?
pójdziesz
podstęp
Skądże
zazdrość
umyślnie
obłędu!
będzie wie-dzieć
odzyska
spokoju
Zresztą
prze-nieść
polskiej
krótkiej
Montrealu
również
Wypada klasnąć
sugerować
występu
Centrum
kilkakrotne
S
sekretarz
licznych referentów
prelegentów zaznaczył
spory udział polskich nauko-wców
w Montrealu dr
Adamkiewicz
Montrealski Maria A Jaro-chowsk- a Quebecki —
Montreal J A Teodorczyk Restaurant sa Potworowski
prawa
podsunięte
przyjechał
przekonasz
ręcznikiem
który
Julian
McGill
68
mówił
jeżeli
niego
widmo śmierć
słowem
Tylko
Jeszcze
życie!
pytaj!
mógł
mówił
pójść
"Póki
części
dolnej tea-trem
sce-niczna
nabrała
dorobek której
tea-trem
wielkie brawa!
której
sekcji
zdarzę- -
sekcji
„starą
obecnie
McGill
głową
Musisz
dzieje
Wśród
głowę
i
i
i
jego
i
strony
i i
i
Rad- - deusz Romer McGill i dr Gustave
wanski Montrealski dr Witold Edward wybitnay
M Parminc Tfui-ctib- - An _
dr
Franciszek Kozłowski Pol--sk- i Instytut
Raymond Taras — czasowo
Concordia
Concor-dia
Do-maradzki
Uniw Montrealski
Liebich
Quebec Montreal Jerzy Alberta
udział pane- -
Montrealem Do tut i prof John
nią?
może
było
mogę tego powtórzyć
nie nie
tyle
tego
i jego
może
iść Od tego
niż
jeśli
Wyczuwa-ła
oń jako stróż jej
Lecz
zagadkowe
ńię
ani
ręce
wicz
i się
jak
Lidia Uniw
Uniw
nadal
tym?
dia
red
zechce tym szantażować niewolnikami
wreszcie swojej rozszalałej
Będą się bali siebie Nie będą
pewni
Jeżeli i poprzednio nieufność w
nich miłość to cóż teraz kiedy
już naprawdę nie zupełnie kim
są
Więc pójść zobaczyć i
co to jest tak wtedy będzie
mogła ratować siebie i jego!
Lecz umyślnie ją
Może ujrzy tam rzeczy których nie
wytrzyma?
A może nic tam nie ma tylko
narzeczony przygotowuje zemstę?
Dość spojrzeć na niego na błęd-ne
oczy i
— Czy chcesz zaraz tam ze mną iść?
Tak zaraz Najwyższy czas już
może być za późno
Uśmiechnęła się
— Czy tak? No dobrze Jedźmy
Poszła wziąć okrycie
A kiedy znalazła sie sama w swoim po-koju
jeszcze raz przeżyła chwilę okropnej
trwogi
Oparła czoło o ścianę — zdawało się
jej że zemdleje
Ale przemogła się świadomość że
ratować Leszczuka się poświęca dla
dodała jej sił
Już jestem gotowa — rzekła zstę-pując
ze do Cholawickiego
oczekiwał na nią ze wzrokiem
w ziemię
całą nie odezwali się do sie-bie
ani słowem
I Maja z każdym uderzeniem kopyt
zyskiwała pewność że on jej źle ży-czy
i przygotowuje zemstę
Ale dość już wszystkiego!
Nie mogła już bać się tej kom-naty
być od niej — nie
nic żyć jak we mgle w tumanie x
Zobaczyć! Przekonać się! Sprawdzić!
coś
A jej osobiste już dla niej obo-jętne
Za wycierpiała
Maja zrozumiała iż w życiu mo-menty
kiedy się na
i absolutne ryzyko je-żeli
chce uratować swoją godność i czło-wi—
eczeTńęsdtwyo — Cholatwicki wiodąc ją
poprzez komnaty
Otworzył ciężkie okute drzwi i poświ-ci- ł
latarką
— Tutaj
Podniosła vc izbę — te sama która
oglądała sńacłfUa wieszaka =
pmmmmmmmt!jrm'ifrmHmm )mww!gwMwiiMi''
H 1 B EJ
B i Mm U
Twój kraj go zwiedzić Spokojne jeziora wspaniałe rzeki
dziewicze lasy piętrzące się góry rafinowane miasta które odzwierciedlają
żywotność rozrastającego narodu zaciszne miasteczka gdzie płynie
spokojnym trybem Przyswajaj sobie różne kultury tego narodu tradycję
i historię czuj się wszędzie jak w
Gdziekolwiek się znajdziesz spotka cię przyjazne i serdeczne przyjęcie — ze
przyjaźnie nastawionej ludności
Biura podróży czy przedsiębiorstwa przewozowe pomagają wszystkim
w planowaniu indywidualnych podróży zwiedzenia kraju służą radami
gdzie i co należy zwiedzić co jest godne widzenia w bliższej dalszej okolicy
Zaznajom się z różnymi sposobami zwiedzania Kanady włącznie
z zorganizowanymi wycieczkami innymi turami
t
&
♦ de
du
prof Piotr Uniw Univ Morf
Uniw znawca
Hanna "T"nc"tJv"tn"ł iuioian TuTnn uc Mmoi4u-Tnini- il icai nnrlnrirnwn nalP7V wmip- - Neurologiczny
Dobroczynności
w Anglii Michał Rybikowski
Univ
Włodzimierz Hakien
prof Teodor
Univ du
że
drogę
dłużej
B
Cjim
Canadian Govemment
Office of Tourism
tourisme
Canada
Montreal
Babiński
„j-j-- o Montreal
B
Montreal
Andrzej
w
Wwhrm-anlram-i rninrorn-- rJĆ naukOWCÓW Z Uni"
montrealskiph hvli rrP wersytetów prowincji Que- -
p Jerzy ec- - a-- 0: Pro- - r Kazimierz go środowiska polskiego w
USA) dr Anna Dąbrowski Z też środo- -
— obecnie of
Kansas W Montrealu
czas zamieszkiwał i
działał społecznie Igna-cy
Człowiekowski obecnie
Lethbridge Univ
Radwański — w Prelegentami nie-polskie- go
—
jeśli
było jego
twarz
— Jutro
musi
nie-go
—
któ-ry
Przez
miała tego
—
losy były
wiele
musi
rzekł
biała
się
tras
Univ
grupę
tetów
Laval
Univ
prof
—
prasy Chodak byli z
z Mikrobiologii Univ prof McGraw
jednak
może
fantazji
niczego
zabijała
dopiero
wiedzieli
wiedzieć wreszcie
dopiero
Cholawicki wcią-ga?
wzgar-dzony
schodów
wbitym
koń-skich
zależną wie-dzieć
Wiedzieć wreszcie!
bywają
człowiek zdobyć
absolutną śmiałość
Ujrzała
zżółkły
W%
czeka żeby
wioski życie
domu
celem
Office
legenci: Zaborski
(obecnie prof Univ Que- - tego
Cienciała
USA
dłuższy
Szymon pochodzenia Montrealu
Concordia Concor
zakurzony ręcznik Aha to on Tak drżał
trochę bardzo nieznacznie
— Dobrze — powiedziała
Dźwięk jej głosu zdziwił ją
A Cholawicki ujął ją za ramiona
— Zostań tutaj — rzekł — Usiądź so- bie tu na łóżku — i czekaj No i — żegnaj
Zniżył głos
— Nie wytrzymasz tego — szepnął —
Nie wytrzymasz!
I twarz jego skurczyła się w przeraźli-wą
złowrogą maskę
Chciała go odepchnąć Ale on pchnął ją
z całej siły na łóżko wypadł z komnaty
zatrzasnął ciężkie drzwi i zamknął na
klucz
Nie próbowała nawet ich otwierać
Absolutna ciemność zaległa izbę A Cho-lawicki
przez drzwi mówił do niej:
— Jeszcze tu jestem Ale za chwilę o-de- jdę Pójdę sobie i zostaniesz sama A
wtedy zobaczysz — zobaczysz coś takiego
że nie wytrzymasz! Jeżeli przedtem jesz-cze
nie oszalejesz ze strachu No już od-chodzę
Zostawiam cię
Kroki jego ucichły Rozdział XXI
Hińcz pobiegł na górę do Leszczuka
— Czy pan nie wie co się stało z panną
Mają?
— Dlaczego?
— Był tu Cholawicki Podobno wyje-chała
z nim
Był tak zaniepokojony tym wyjazdem
że nie liczył się już zupełnie z wrażeniem
jakie to może wywołać na Leszczuku Po-dejrzewał
Cholawickiego o najgorsze rze-czy
— Nic nie wiem — mruknął apatycznie j
Lęszczuk
uawaio jesi
trwożnego oczekiwania
mnez smenał więcej zawołał Ma-rysię
— Czy jest jaka broń?
— Jest rewolwer naszym panu nie-boszczyku
i dubeltówka
— Niech Marysia przyniesie tylko
żeby pani nie widziała I naboje
Konie podjechały ganek i goście
pensjonatowi mieli już siadać gdy naraz
wskoczył powozu jasnowidz dubeltów-ką
i rewolwerem i zanim Wyciskówna z
doktorową mogły się zorientować wyrzu-cił
ich walizki
— Jazda! — krzykną! na furmana —
Na zamek! Dwadzieściar złotych na piwo
jeżeli będziemy tam za pół godziny!
Ruszyli Ale w tej chwili dopadł powozu
Handrycz i wskoczył na stopień
'hww
aBMWB-amimimTwwmoiiw- ii ojhjitwuKa
Conrada
proi jareiiiua wissa wyszia muiuieai
Univ of Sherbrooke
v- - ł i V-V- V - v-- J v-W"-
tł- V# #-- " "ł
i
Wykaz ten który oczywi-ście
nie obejmuje całej kadry
naukowców polskiego pocho- -
dzenia na terenie Montrealu
wskazuje jednak dobitnie o
sporym potencjale intelektu- -
jlnym polskiego Montrealu
stosunkowo bardzo liczne- -
Kanadzie
cjtaiusiaw
spora liczba jednostek speł
niających niejednokrotnie wy-bitną
naukową po-lityczną
NASZA NOWA F0W1!
Ja za wodą ty za wodą
tytuł nowej powieści DANUTY MOSTWIN której
druk rozpoczniemy w numerze 5253 z dnia 4 lipca br
Danuta Mostwin świetna współczesna powieściopi-sarka
polska mieszka w Stanach Zjednoczonych Jest
autorką powieści i szeregu opowiadań które zdo-były
powszechne uznanie Dała bardzo wnikliwy obraz
życia zarówno starej jak i nowej imigracji w Stanach
Zjednoczonych
W powieści WODĄ WODĄ
Autorka wprowadza pierwszy gości z Polski
różnych stypendystów i konfrontuje z różnymi gru-pami
imigrantów polskich
Konfrontacja nastawień moralności tradycji
Konflikty rodzinne i zawodowe
Miłość i zazdrość
wszystko znajduje w pasjonującej powieści
Ja wodą ty wodą
Danuty Mostwin
Pierwszy odcinek ukaże się w numerze 5253
dnia 4 lipca b r
Abonament zapewnia regularną dostawę pisma
a więc i wszystkie odcinki powieści
numery okazowe prosimy zwracać Admi-nistracji
MM ' r '--
Vi
się iż nic me w sianie wy- - hy???sJd
go z jego wMtóźfflsA
nie
tu
po
mi
pod
do z
'WV
nie
uec iJuza
rolę czy
oto
kilku
JA ZA TY ZA
po raz
ich
To się
za za
z
Po się do
TV- - Jt SSs S S I' 'JC 1 kU Ji'UMwiJ-J-i'ti-"T--jaWTf- ł MWfrmt- -mi miniĘrn iiS7MW SS rt
yźtf£śjgg8gmmmmmgm$mmmsMM&
The Manor Mauvide-Gene'- st (wybudowany w 1735 r) na
wyspie d'0rleans w Saint John iest jednym z wielu budyn-ków
na niej pochodzących z czasów panowania Francuzów
Jego' fasada do tej pory nosi ślady 'pocisków armatnich
— Ja tu czekam na pana Mam coś po1 Anglików
'
' " wieMeSr Juz 2fi dWlA giUMay Cll&smf — zbteryzmbietwbyli w 1p7a5m9larteTkenzstwecryzesznabyycfheTtwartawjKeTannadbyogate
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 17, 1975 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1975-06-17 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000598 |
Description
| Title | 000400 |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | ' NR 43 „ZWIĄZKOWIEC CZERWIEC (June) wtorek 17 - 1975 STR 7: ktfoffiŁffiMMWiwme a Nouvelles de Montreal — Montreal News 2?mo redakcji i administracji: Park Ave Montreal Que H2V 4E4 Teł 288-195- 3 Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia Załatwia sprawy redakcyjne SlWMKWiWtWrfflWrcft Teatr z prawdziwego zdarzenia "Arabeska" Zwyczajem śnią to pijackich wynurzeń ziemskiego Grupa artysty Z przypadkowej sobie naprzód dwóch notablów małomiaste- - na budząca duże nadzieie na Majewskim — zakątki i „kompanii" czkowych czy też pogwarki przyszłość Tak to jest pozy członkiem ekipy „Arabeski" teatralnej która rozłożyła się w żargonie chuligańskim na sali i balkonie Związku We- - trzech mieiscowch zabiia teranow Polskich ignorując kóu- - potem dziewczyny Lal- - " tej chwili nawet marzyć zupełnie scenę nie dlatego ka krygującej się i pełnej tu-z- e w tym wypadku do niczego petu małomiasteczkowej ele- - u mc nie naaawaia aie iaK eantki Kob et w sztuce iest wymagała akcja sceniczna od-bywająca się na ryneczku wyimaginowanego miasteczka z kościółkiem ryneczekiem i miejscowymi stosuneczkami które wyszły na jaw podczas drugiego aktu w knajpie 1nwnr7vK-i- m w'OJny ooiesciwym 3V i niejaKo uczestników akcji Otóż to zaplecze teatru dy-sponujące technicznymi urzą-dzeniami rozporządzający mi głosem muzyką i światłem kilka cha jest stara która jak zwanpi „-"c- ci "'""" UUUJ"1U alncom nmit wsrou nf młodego schodkami na na l °a na ustawiono miasteczka to przewodn na to- - i!™ diowy ze przybyły na społeczną „dy-luwial- ną morenę" (?) okoliczności człowieka zamor- - nudą i beznadzieją z nieba miasteczku wy- - darzeń zastrzeżone zabroniony jeszcze Najbardziej ślepa babina raz po przerywa wymęczone i okrąglutkie zdania radiowego i tragiczny kluhpm wyrzut sirasznycn „K „„'"' Die8'eJ i nr7P mniipvm puDiicznosci elegancik tę rza w kółko swoje obłąkane wspomnienia W całości obraz jest niesamowity Operacja dźwiękiem i efektami świetl-nymi daje w tym spektaklu Widzie- - P ze cz- - ze może wy czasie 24 się sieć dru-- lismy wdo siynnym wiao- - Wedłus T Br7P- - ? r™f rlr Univ T°" ck0° 400 ™ nie licząc 2!$l pczn znów dół był ° dJ wyobra- - scena jest więc człowiekiem ?e?fMontrealu III dr Ta t 0r0n' co mnnrdnwppn utrwalił nam - zycji i ten tyl wid ć dr członek reporter ra- - zespole Izby stolicy by fakt i śmierci — spadła rynKu siedzi % czasów w tytu- - Prof- - dr prof listy mo- - z 7 zna- - CT'eS0 czasu Montrealu i uni- - byli: t Mrfiiii r™f Hr na otóż nikt tylko 4 Warunkiewicz sztuk pię- - z P™- - Łą- - rego ' "" współcze- - Ł i z Concordia z stycz- - chnie na jak Ale o smętnym Jak któ- - nauk i ieeo nip nurt- - iaacony mężczyzna pracy j-- o- - j przy ladzie w sklepie na trzyma widza cały czas w napięciu swiaaKiem razem „klubie" na pamiętnego autorskie Przedruk styczną postacią reporte-ra wyniki Ie odpowiedzialny do- - do doS175 Proszę zgłaszać sie do Brown sam iest nie- - o4C8ila2i7ilai Vltiauinłui HrulunoiiimiiMe tntoAan vejja annai( Montturjeailj mai na a w — w i słu raz u — — ~ z — — A O 1t ( j łł EKSPEDIENTKA odpowiedzialna z S125 — —$175 lub dorjw- - cza praca Proszę zgłaszać się do pa- - 4827 van i E F - z wyczerpanie to mogłoby sen i senne to było w imaginacją? Co za — A Leszczuka — stwier-dziła w ze — Czy to źle? Czy go było w pozostał poza tych Nim w sobie wa-gi do — w stąpania Ktoś szedł ku niej — Cholawicki — usły-szała za sobą niepewny głos z on go przyjąć? Pomyślała iż może w Przeprosił ją że o godzinie chciałby pomówić o świeciły mu w — do zapropono-wała i" drzew zanurzonych w — wszystkim chcę ci — — że wrogiem — i Leszczuka Ustępuję Zmieniłem od Zaraz p tym o dys-krecję wiadoniość — ( — co to jest — na i co — — Nikt na Ja rów niez do niedawna na Ale' przedwczoraj — głęboko "' — z tym — — I żeby„ci'fo odbywa w związku z Praca P 1i & cja i o wy pacia skupisko me spróbuje następny Pierwszy występ „Arabeska" w Montrealu przypadł w niesprzyja-jącym przedstawień i im-prez kulturalnych bardzo upalnego weekendu Na pierwszym popołudnio-wym przedstawieniu w br się za-ledwie kilka osób Wieczorem dość czekano z rozpo-częciem spektaklu ze-brało określić niesprzyjającym ale m sztuki rozgrywającą w to-warzyskim" by gdzie w ale nie połączenia rzeczywisto-ścią polonijno-kanadyjsk- ą reporterskim obejrzeliśmy p sądzie ten zrobić zanim różnojęzycznej doświadczonej Na Montrealczycy Kongresie inaBiiciuiuii gtuMiiM renę- - danych Pvavl-- 0 kłębowisko wisku „Dziś rkoiPn°łąCZen0Myd-°ra- Z W zareSSwinych Słać"polon pnrao""kS1c1eatr0uStatKalamV- - gości pokolenobeciie Ł-0- V£t Ąst nK IStr członkiem £ "S y-krz- e- szereg salkę przed wrocławskiego „Kalamburu" SwSbo kSmS Yil Pol $? dekorację teatru ' żaiaca rinh™ m SJCI" Tire- - SibSaH K°r' Wf K°s-Rabce-zente-r" sztuki zre-lacjonować niepotrzebnej młode-go Lalka ży-cia Witold Gombrowicz nadzwyczajne kompetentnej Krzeczowski w To- - nf powiedzieliśmy ronto)' Romer Ottawa „Arabeska" jest tea- - Wybranowska Itrem prawdziwego Zaborski D° tej podciągnąć ma wysokiej klasy Przewodniczącymi aktorów architektury Ja- - przybyło stosunkowo Zbigniewa Brzezińskiego' później nie widział niedawno Polski Reszta to tym wiążą więzy Sztuka Herberta Kanadyjczycy niektó- - SZTr BoMan Zuk r°dZinne poety dramaturga rzy nalotem Un Montrealem miał małego jasnego zbrodnia sztuka luri7iarh ipst Widz drugiej części Wszelkie raktery Tadeusz POTRZEBNY delikatesami tjgodnlowo Restaurant doświadczeniem potrzebna tygodniowo były Zmęczenie nerwowe usprawiedliwiać przecież spała Czyżby przeczucie wizję rozgorączkowaną mieściło było! duchu dobrze ogóle zdołała wmówić siebie spokój wyperswadować przywiązywanie głębi posłyszała klęczek Czegóż chciał? Przyjąć jednak zaszło zamku zjawia późnej ważnej sprawie Oczy gorączce ogrodu oboje znaleźli pośród ciemnogranatowej niebios Przede powie-dzieć mówił bezdźwięcznie jestem waszym twoim bardzo wczoraj proszę Bardzo ważna Dobrze Wiesz kuchnia zamku dzieje? Wiem więc dotąd odważył zostać mogłem zdobyć to się' Wiem jużco dzfeje fzekł specjalnie powiedzieć gdyż" tobą: P ma-łomiasteczkowym zespół teatru podczas sobotę maja zjawiło długo zaledwie dwadzie- - — dr rość Univde Koiak°wski pięr-tre- al dr W na &m kontynen-Brzesk- i i na tutejszym Uniw nauk technicz-nych — Stachie-wic- z filozofii — prof dr Andrzej Kaw czak Listę tę należałoby rozciąg-nąć na które sa długo-letnią działalnością poby- - cha wspomnień starszego a™ Derbv tem związane Intv- - lu mana wrze Derbv nie ukształtowane się tam nie czy już nie czy przywidzeń Pan się czy nie coś się tak ale się jak się przestrzeni nie już się się Ale się tam No nie się tam noc nie się się tam tam się coś I 1 dla nusz Ale Adamkiewicz ?ze roki lub nich nale- - Higieny Ta- - Copyright: Instytut Literacki SARL 1973 r &-- Z Czy prawdę? Ale skądże by mógł że ona jest zamieszana w tę nawet słyszał o Leszczuka nie znał jej A Skoliński się Nie było niemożliwe dość spojrzeć na Je-żeli już przypominał to teraz wyglądał jak sama Poczuła dławienie w gardle — Co? — się na Ale on potrząsnął — Nie ci — szep-nął — To się i mo-gę Nie pytaj nawet ci powiem że to dotyczy ciebie i Leszczuka samą iść i to zobaczyć! — Ja sama? — Ty bo nikt ciebie nie Ciebie to Słu-chaj co to znaczy?! Czy to być że ty że on — Co? — Nic! Nic! Idź sama I mu-sisz zaraz dzisiaj wszystko zależy! Jego życie i — Ale o co — Nie Ale nie za-raz nie uratujecie go! Maja przerzuciła się z nieufności w gro-zę we wiciekłość w bezsilność Nie wierzyła Cholawickiemu jakiś znowu anioł i Leszczuka? Znała jego Ale skąd ori to wszystko wiedzieć? A chce ją sku-sić do tej izby? jeśli prawdę? Jego niejasne słowa dopro-wadzały-- ją do 'Wzmagały jej nie-pewność! I zrozumiała że musi i zobaczyć Jco się tam nie na chwilę pewności siebie i T ona i Lęszczuk będą niewolnikami tej lajemnicy niewolnikamf każdego któ ich "'" ścia kilka osób trud-no ile ponieważ cześć artystów grała z widow-ni Dalszym nie przemyślam ele-mentem był dobór sali Już w drugiej przy-szło nam nagle na myśl akcję sie „klubie można do sali pod podobnej realnej atmosferze akcja by głębszego wydźwięku Byłaby to la-da okazja wizji teatralnej z rozmowy z zaplecze mon- - trealskie pad do lbyc mcze programem angiel-skim przeznaczonym dla pu-bliczności tylko przy tej my sli i oddanie organizacji „Arabes-ki" w i instytucji jak np Kultury która będzie w stanie zapewnić tea-trowi i interesującej się publiczności wspaniałe spotkanie razie na który hle mi°agMfe' Ciebie przyjść dr AHm i l uT lat ™zl tŁ Z fz rynek n prawa: następnie rontońskim które grom (obecnie Adwok Universitv Anna Bohdan teatrem absolmwieenstzakańca amatorskim Na 14 wersyeptn dowanego tle dlaczego? knycS Krzysztof poza polscy snega akcentu cudzo- - nrrrnri! miasteczka — Stała majaki zdziwieniem zasięgiem koszmarów? korytarza ciche Marysi Zerwała Chodźmy — wysokich absolutną posłuchaj zdobyłem Odetchnął przy-byłem z niczych pref Wincenty ™wmei prof dr Leszek Mon- - swoje oraz Olgierd matematyki fizyki cie stawiał grun--— prof dr Bohdan Ławruk cie- - prof Untv osoby Paryż Zadrżała wiedzieć sprawę? Przecież chorobie podłoża wygadał? to Zresztą przedtem Cholawicki zdobyła pytanie da oprócz zrozumie dotyczy Zobaczysz więcej chodzi? pójdziesz podstęp Skądże zazdrość umyślnie obłędu! będzie wie-dzieć odzyska spokoju Zresztą prze-nieść polskiej krótkiej Montrealu również Wypada klasnąć sugerować występu Centrum kilkakrotne S sekretarz licznych referentów prelegentów zaznaczył spory udział polskich nauko-wców w Montrealu dr Adamkiewicz Montrealski Maria A Jaro-chowsk- a Quebecki — Montreal J A Teodorczyk Restaurant sa Potworowski prawa podsunięte przyjechał przekonasz ręcznikiem który Julian McGill 68 mówił jeżeli niego widmo śmierć słowem Tylko Jeszcze życie! pytaj! mógł mówił pójść "Póki części dolnej tea-trem sce-niczna nabrała dorobek której tea-trem wielkie brawa! której sekcji zdarzę- - sekcji „starą obecnie McGill głową Musisz dzieje Wśród głowę i i i jego i strony i i i Rad- - deusz Romer McGill i dr Gustave wanski Montrealski dr Witold Edward wybitnay M Parminc Tfui-ctib- - An _ dr Franciszek Kozłowski Pol--sk- i Instytut Raymond Taras — czasowo Concordia Concor-dia Do-maradzki Uniw Montrealski Liebich Quebec Montreal Jerzy Alberta udział pane- - Montrealem Do tut i prof John nią? może było mogę tego powtórzyć nie nie tyle tego i jego może iść Od tego niż jeśli Wyczuwa-ła oń jako stróż jej Lecz zagadkowe ńię ani ręce wicz i się jak Lidia Uniw Uniw nadal tym? dia red zechce tym szantażować niewolnikami wreszcie swojej rozszalałej Będą się bali siebie Nie będą pewni Jeżeli i poprzednio nieufność w nich miłość to cóż teraz kiedy już naprawdę nie zupełnie kim są Więc pójść zobaczyć i co to jest tak wtedy będzie mogła ratować siebie i jego! Lecz umyślnie ją Może ujrzy tam rzeczy których nie wytrzyma? A może nic tam nie ma tylko narzeczony przygotowuje zemstę? Dość spojrzeć na niego na błęd-ne oczy i — Czy chcesz zaraz tam ze mną iść? Tak zaraz Najwyższy czas już może być za późno Uśmiechnęła się — Czy tak? No dobrze Jedźmy Poszła wziąć okrycie A kiedy znalazła sie sama w swoim po-koju jeszcze raz przeżyła chwilę okropnej trwogi Oparła czoło o ścianę — zdawało się jej że zemdleje Ale przemogła się świadomość że ratować Leszczuka się poświęca dla dodała jej sił Już jestem gotowa — rzekła zstę-pując ze do Cholawickiego oczekiwał na nią ze wzrokiem w ziemię całą nie odezwali się do sie-bie ani słowem I Maja z każdym uderzeniem kopyt zyskiwała pewność że on jej źle ży-czy i przygotowuje zemstę Ale dość już wszystkiego! Nie mogła już bać się tej kom-naty być od niej — nie nic żyć jak we mgle w tumanie x Zobaczyć! Przekonać się! Sprawdzić! coś A jej osobiste już dla niej obo-jętne Za wycierpiała Maja zrozumiała iż w życiu mo-menty kiedy się na i absolutne ryzyko je-żeli chce uratować swoją godność i czło-wi— eczeTńęsdtwyo — Cholatwicki wiodąc ją poprzez komnaty Otworzył ciężkie okute drzwi i poświ-ci- ł latarką — Tutaj Podniosła vc izbę — te sama która oglądała sńacłfUa wieszaka = pmmmmmmmt!jrm'ifrmHmm )mww!gwMwiiMi'' H 1 B EJ B i Mm U Twój kraj go zwiedzić Spokojne jeziora wspaniałe rzeki dziewicze lasy piętrzące się góry rafinowane miasta które odzwierciedlają żywotność rozrastającego narodu zaciszne miasteczka gdzie płynie spokojnym trybem Przyswajaj sobie różne kultury tego narodu tradycję i historię czuj się wszędzie jak w Gdziekolwiek się znajdziesz spotka cię przyjazne i serdeczne przyjęcie — ze przyjaźnie nastawionej ludności Biura podróży czy przedsiębiorstwa przewozowe pomagają wszystkim w planowaniu indywidualnych podróży zwiedzenia kraju służą radami gdzie i co należy zwiedzić co jest godne widzenia w bliższej dalszej okolicy Zaznajom się z różnymi sposobami zwiedzania Kanady włącznie z zorganizowanymi wycieczkami innymi turami t & ♦ de du prof Piotr Uniw Univ Morf Uniw znawca Hanna "T"nc"tJv"tn"ł iuioian TuTnn uc Mmoi4u-Tnini- il icai nnrlnrirnwn nalP7V wmip- - Neurologiczny Dobroczynności w Anglii Michał Rybikowski Univ Włodzimierz Hakien prof Teodor Univ du że drogę dłużej B Cjim Canadian Govemment Office of Tourism tourisme Canada Montreal Babiński „j-j-- o Montreal B Montreal Andrzej w Wwhrm-anlram-i rninrorn-- rJĆ naukOWCÓW Z Uni" montrealskiph hvli rrP wersytetów prowincji Que- - p Jerzy ec- - a-- 0: Pro- - r Kazimierz go środowiska polskiego w USA) dr Anna Dąbrowski Z też środo- - — obecnie of Kansas W Montrealu czas zamieszkiwał i działał społecznie Igna-cy Człowiekowski obecnie Lethbridge Univ Radwański — w Prelegentami nie-polskie- go — jeśli było jego twarz — Jutro musi nie-go — któ-ry Przez miała tego — losy były wiele musi rzekł biała się tras Univ grupę tetów Laval Univ prof — prasy Chodak byli z z Mikrobiologii Univ prof McGraw jednak może fantazji niczego zabijała dopiero wiedzieli wiedzieć wreszcie dopiero Cholawicki wcią-ga? wzgar-dzony schodów wbitym koń-skich zależną wie-dzieć Wiedzieć wreszcie! bywają człowiek zdobyć absolutną śmiałość Ujrzała zżółkły W% czeka żeby wioski życie domu celem Office legenci: Zaborski (obecnie prof Univ Que- - tego Cienciała USA dłuższy Szymon pochodzenia Montrealu Concordia Concor zakurzony ręcznik Aha to on Tak drżał trochę bardzo nieznacznie — Dobrze — powiedziała Dźwięk jej głosu zdziwił ją A Cholawicki ujął ją za ramiona — Zostań tutaj — rzekł — Usiądź so- bie tu na łóżku — i czekaj No i — żegnaj Zniżył głos — Nie wytrzymasz tego — szepnął — Nie wytrzymasz! I twarz jego skurczyła się w przeraźli-wą złowrogą maskę Chciała go odepchnąć Ale on pchnął ją z całej siły na łóżko wypadł z komnaty zatrzasnął ciężkie drzwi i zamknął na klucz Nie próbowała nawet ich otwierać Absolutna ciemność zaległa izbę A Cho-lawicki przez drzwi mówił do niej: — Jeszcze tu jestem Ale za chwilę o-de- jdę Pójdę sobie i zostaniesz sama A wtedy zobaczysz — zobaczysz coś takiego że nie wytrzymasz! Jeżeli przedtem jesz-cze nie oszalejesz ze strachu No już od-chodzę Zostawiam cię Kroki jego ucichły Rozdział XXI Hińcz pobiegł na górę do Leszczuka — Czy pan nie wie co się stało z panną Mają? — Dlaczego? — Był tu Cholawicki Podobno wyje-chała z nim Był tak zaniepokojony tym wyjazdem że nie liczył się już zupełnie z wrażeniem jakie to może wywołać na Leszczuku Po-dejrzewał Cholawickiego o najgorsze rze-czy — Nic nie wiem — mruknął apatycznie j Lęszczuk uawaio jesi trwożnego oczekiwania mnez smenał więcej zawołał Ma-rysię — Czy jest jaka broń? — Jest rewolwer naszym panu nie-boszczyku i dubeltówka — Niech Marysia przyniesie tylko żeby pani nie widziała I naboje Konie podjechały ganek i goście pensjonatowi mieli już siadać gdy naraz wskoczył powozu jasnowidz dubeltów-ką i rewolwerem i zanim Wyciskówna z doktorową mogły się zorientować wyrzu-cił ich walizki — Jazda! — krzykną! na furmana — Na zamek! Dwadzieściar złotych na piwo jeżeli będziemy tam za pół godziny! Ruszyli Ale w tej chwili dopadł powozu Handrycz i wskoczył na stopień 'hww aBMWB-amimimTwwmoiiw- ii ojhjitwuKa Conrada proi jareiiiua wissa wyszia muiuieai Univ of Sherbrooke v- - ł i V-V- V - v-- J v-W"- tł- V# #-- " "ł i Wykaz ten który oczywi-ście nie obejmuje całej kadry naukowców polskiego pocho- - dzenia na terenie Montrealu wskazuje jednak dobitnie o sporym potencjale intelektu- - jlnym polskiego Montrealu stosunkowo bardzo liczne- - Kanadzie cjtaiusiaw spora liczba jednostek speł niających niejednokrotnie wy-bitną naukową po-lityczną NASZA NOWA F0W1! Ja za wodą ty za wodą tytuł nowej powieści DANUTY MOSTWIN której druk rozpoczniemy w numerze 5253 z dnia 4 lipca br Danuta Mostwin świetna współczesna powieściopi-sarka polska mieszka w Stanach Zjednoczonych Jest autorką powieści i szeregu opowiadań które zdo-były powszechne uznanie Dała bardzo wnikliwy obraz życia zarówno starej jak i nowej imigracji w Stanach Zjednoczonych W powieści WODĄ WODĄ Autorka wprowadza pierwszy gości z Polski różnych stypendystów i konfrontuje z różnymi gru-pami imigrantów polskich Konfrontacja nastawień moralności tradycji Konflikty rodzinne i zawodowe Miłość i zazdrość wszystko znajduje w pasjonującej powieści Ja wodą ty wodą Danuty Mostwin Pierwszy odcinek ukaże się w numerze 5253 dnia 4 lipca b r Abonament zapewnia regularną dostawę pisma a więc i wszystkie odcinki powieści numery okazowe prosimy zwracać Admi-nistracji MM ' r '-- Vi się iż nic me w sianie wy- - hy???sJd go z jego wMtóźfflsA nie tu po mi pod do z 'WV nie uec iJuza rolę czy oto kilku JA ZA TY ZA po raz ich To się za za z Po się do TV- - Jt SSs S S I' 'JC 1 kU Ji'UMwiJ-J-i'ti-"T--jaWTf- ł MWfrmt- -mi miniĘrn iiS7MW SS rt yźtf£śjgg8gmmmmmgm$mmmsMM& The Manor Mauvide-Gene'- st (wybudowany w 1735 r) na wyspie d'0rleans w Saint John iest jednym z wielu budyn-ków na niej pochodzących z czasów panowania Francuzów Jego' fasada do tej pory nosi ślady 'pocisków armatnich — Ja tu czekam na pana Mam coś po1 Anglików ' ' " wieMeSr Juz 2fi dWlA giUMay Cll&smf — zbteryzmbietwbyli w 1p7a5m9larteTkenzstwecryzesznabyycfheTtwartawjKeTannadbyogate |
Tags
Comments
Post a Comment for 000400
