000377a |
Previous | 10 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
m
H' }IV
)
-- i
'
-- 'C
f --?U
In--
SIR 10
PIERRE DANIHOS
k
Kilki'GwJ klóre powoła Juźnia materac opada łóżko sta-wa- m
"Jpżc snąć v chwili je się coraz mieksze za rmękkie
qdy musicie wstawać nnu' i sriif yit uiwz iiojiyuj"
Nie ma--' Trzydziestu sześciu
&posobów spania Jest tylko
piętnaście sposobów Specjalista
angielski od spraw snu dr Ben-der
wylicza je zaczynając swój
wykład od opisu wygodnego lor-L- i
kończąc na wstawaniu z łw-k- a
właściwą nogą po dobrze
przespanej nocy
A) Najpierw — wygodne loz-k- o
Ale czyż wygodne łóżko nie
jest rzeczą względną? Doktor
Lcnder przytacza na przykład
wypadek niejakiego pana Cabe-sad- e
Vaca pierwszego białego
ełowieka który przeszedł pie-chotą
prcz cały kontynent pół-nocno
- amerykański Więziony
preez Indian przez 30 lat przy-zwyczaił
się do spania na naj-twardszej
ziurni Kiedy udało mu
się wreszcie zbiec z --niewoli i
wrócić do Europy nie mógł już
spać w łóżku Jedynie twarda
yiomia pod głową pozwalała mu
zasnąć
Moje losy j upodobania są cał-kowicie
inne Nic byłem więź-niem
Indian przez 30 lat i nic
mi bardziej nic' odpowiada niż
wygodne łóżko Dobre łóżko jest
dla mnie po prostu dobrym łóż-kiem
Służyłem w wojsku i woj-na
pozwoliła mi jeszcze lepiej je
ocenić
Doktor Bender mówi zresztą o
Cabcsa de Vaca tylko przykłado-wo
Zalecenia doktora stosują
się w zasadzie do ogromnej więk-szości
ludzi którzy — nawet je-śli
byli kiedykolwiek więźniami
— potrzebują do spania łóżka
Twardego łóżka? Miękkiego łóż-ka?
Bardzo miękkiego? Nic lak łito to rozstrzygnąć
"Powierzchnie twarde są zale-cane
dla muskulów i kręgosłupa
'miękkim zeru się
leracu spróbuj spać na twar
dym"
Zawsze trzymałem się lej za
oto łożyła — wołam
łóżko lo lekkim
nu się twarde aypiam zlc
Tak mija 6 miesięcy Powoli łóż-ko
staje coraz giętszc "mię-knie"
'Przez 15 dni jest cudo-wnie
Ale potem siatka się roz- -
i
rjBa2XEEZttZX5
IfljKLfi
nchniccicm
arHxQ!Eranuiain'iia:ia:[rj!in"iBiiaiini
jmMSB3Bssmjswzmisxxwssnmt&
ŻYCIA EMIGRACJI
eis Zdążyła jeszcze co wieczór poprac
pieluchy i maj'teczki klóre Mark
przebierając małego wciska! do kosza
mogła pozmywać zaschnięte talerze mia-ła
czas wykąpać Patricka go
i ccc ' Teraz" gdy wracała do domu chłopak
już spal Mąjjk najczęściej też Opatrun-ki
robiła 'mii rano" przed odejściem Na
szczęście noga goiła się Mark wyraźnie
powracał do sił i z dnia na odnaj-dywał
swoją beztroskę
— Wylizałem się Jeszcze tydzień a
gotów jestem tańczyć sza-sza-- sa na gale-li- t
Madame Duval obrazi się —
żartobliwie
Do koika wakacji było już tylko paię
dłużyły w nie
i zdawało się że temu sczono
6 miesięcy póki siatka i materac
nie zapadną się zupełnie i nie
dotkną prawie samej podłogi
Wtedy zmieniam swoje łóżko na
inne twarde łóżko I tak co ro-ku
Wyznaję że 15 dni dobrego
łóżka na to trochę mało
Ale dobre łóżko to nie tylko
łóżko na pół miękkie na pół
twarde To także duże łóżko
— Czy śpisz sam? —pyta dok-tor
Bender — Jeśli tak to po-trzebujesz
co najmniej 90 cm
szerokości choć kilka dodatko-wych
nic zawadzi
Czy śpicie we dwoje? W takim
razie potrzebujesz 1 metra i 40
centymetrów
Jest tu jaKas niescisiosc jcmi
na jedną osobę trzeba 90 centy-metrów
to na dwie powinno wy-padać
1 m 80 cm A tymczasem
według doktora Bendera 1 m
40 cm wystarczy
Te 40 cm różnicy mogłoby
wiele wyjaśnić mnie które-mu
— względu na
gwałtowne i nieopanowane pod-skoki
na łóżku — 4 metrów po-wierzchni
przestrzeń ta zmniej-szyła
niepokojąco odkąd So-nia
moja małżonka zagarnęła
część łóżka Dzieląc nasz metr
czterdzieści na połowę pozosta-wałoby
na osobę 70 cm Na pa-pierze
wygląda to bardzo ładnie
A w łóżku inaczej!
Tak jak słońce posuwa co-dzie- ń
wschodu na zachód sen
Soni posuwa się każdej nocy w
stosunku geometiycznym od le-wej
strony 'ku prawej Moje 70
centymetrów powierzchni łóżka
zmniejszają się o pierwszej w
nocy do 55 centymetrów o
czwartej rano do 33 centyme-trów
a u schyłku nocy równają
Jeśli źle śpisz na ma- - się prawic zdarza ze
buntuje przeciw
chom najeźdźcy
Popatrz!
A wysiada w budząc
praktyce Najpierw wydaje stkich znaczy Sonię
za
się
(Copyright "Kulrurn")
mokre
wziąć
dzień
Zaproszę
trzymać Dni się kuchni
rok
Dla
trzeba ze
się
się
ze
się 1ym zama
roz
sady ona wszy
noci
— Gdzie jestem? — mówi So-nia
wykonywując gwałtowny
skok który ją sprowadza z po
Halszka Guilley-Chmielowsk- a
1'OWIESć 1 POWOJENNEJ
by
Drób- - w
były piawdziwe
wyrywać - sztuczne to
gubią
" — Gdyby
z dla
Sabina
wszystkim
była powaga
brała
3 _ " i - - -
Udziezes się
iak
©
LISTOPAD ' 196!'
przeznaczone jej miejsce —
Dobry sobie jesteś! Nie tylko bu-dzisz
mnie kopniakiem ale będę
miała jeszcze siniaki! O nie
nie nie
B Pomiędzy a "Ave
Maria"
— Po łóżku — czego z kolei
do spania?
— Poduszki dla twej
Poduszka rzecz ważna! Ale
jeśli chodzi o mnie żadna
nigdy mi jeszcze nie
Tak jak materac jest albo
za twarda albo albo
za gruba za Rzadko
zdarza się poduszka idealna
Czasami moja rozpacz
bezsennością sku
pia się poduszce Zaczynam z
nią wieuy waiczyc na miuuic i
życie Kończy się zwyKie wy
z łóżka poduszki za-mienionej
w piłkę nożną
C Światło
Bardzo ważne światło Co
o tym mówi doktor Bender?
— Jeśli czytasz w łóżku mu-sisz
mieć oświetlenie wyraziste
ale umieszczone u góry
ponad lewym
Jakie proste! Przynajmniej
lakby się wydawało Jeśli bo-wiem
lampa nocna oświetla
mnie z nad lewego ramienia
Sonię oświetla ona z prawej stro-ny
gdyby zawiesić lampę nad
lewym Sonii znów
bez
D Omówiwszy pokrótce pro-blem
sypialnego po-koju
z zaznaczeniem należy
spać w zdrowej i świeżej
i lekceważąc So-nia
i ja nigdy nie jesteśmy w
zgodzie do otwartego okna
doktor Bender radzi: "Dogadzaj-cie
swoim zmysłom!"
się założył! Jeśli jest
jakiś szybkie
właśnie ten Oczywiście
doktor Bender nie
w erotycznym tego sło
ale w
dotyku
słuchu wzroku i I dla
wylicza wypadków
królewskich
"Katarzyna Wielka i Elżbieta
Angielska kazały czesać sobie
wrotom (wraz z kołdrami) lak długo póki nic zasnę
srrasrc
Ba 1
2?EL£r5ri£
ona w kuchni myślała nieustannie ścierkę i wycierała sztućce Starannie
o Patricku przychodziła na nóż po nożu widelec za widelcem Oglą
na
i}ośiuyitjsic
Marylou
podchwy-lywal- a
możliwie
centymetrów
poszłyby
Eliza-beth
kiełbasą
potrzeba
--wygody
dogo-dziła
wywoła-na
zuchwałą
rzuceniem
łagodne
ramieniem
ramieniem
sytuacja wyjścia
wietrzenia
atmo-sferze
Byłbym
sposób zaśnię-cie
zmysłów
znaczeniu
zmysłów przyrodzonych:
przy- kładu
nawlosy
Dawniej
dała uważnie czy juz pewno su-che
wreszcie decydowała się jeden po
drugim układać w szerokiej szufladzie z
przegródkami Przy tym chwila opu
szczała ścierkę kolana i przypominała
sobie o czym właśnie z kolei chciała
opowiadać Co bowiem nie-zmiennie
w tym samym porządku wspo-minała
szczegóły z czasów gdy Mile Flo-rę
miała dwa pięć sześć lal tej
roseplenioncj gadaninie przewijało się
długie dzieciństwo Mile Florc jedynej
nieślubnej córki Elizabeth Było iry-tujące
zabawne i zarazem wzruszające
Trudno bjlo sobie naraz wyobrazić
slarszawą zdziwaczałą już trochę pan
z piłką w ogrodzie czy z kółkiem w
alejach parku z zadraśniętym kolanem
i było chyba najtrudniej pre-- j czy niebieską wstążką włosach
Sabina parsknęła śmiechem wołając:
Oj rety Madcmoisellc Herc
końca nic będzie Przyjdzie juz siła białe skarpetki? LUzabctli daj spo dba ciągle tkwić przy tej rozpalonej kój mnie już boli od śmiechu
nlmc' D17Y ohulnic parującym zlewie I Ale były też i smutne fragmenty
wśtód Ijch obierzyn ścierek i nicustan- - Choćby z szkarlatyną "Gorączka
nych nawoływań: trzy kotlety dwa doklcr a moja mata awic noce Drc
sóly pięć salal 'dziła Zabrali ją do szpitala" Tu Cli
Najbardziej żyło ją zmy- - znbeth splakiwala się dobre i z roz
wmutt nacnń Wpiawdzie miała do po- - largnicnicm ścierką wycierała oczy
mocy Khabcth Ale niewiele się przy--1 — co plączesz! i'ie umana cny
dawała PaIi to nutka Mile l'loic ba tym szpitalu?
podu-szka
albo cienka
jest
fakt
myśli
znaczeniu
kilka
lygodiii
brzuch
wieczorne
pocieszała
niutka niepozorna wcale sympatyczna zclutnie Sabina
stanii7vczka Bjla gadatliwa ale zawsze — nic pewnie nic Bóg mnie
njówila niemal septem i treba było u- - ód tego nieszczęścia uchronił — I Kli- -
tjiit'uie wysilać słuch gdy chciało się zabeth z wdzięcznością uuoł-il- a sufi- -
j] zrozumieć Poruszjla jej się przy tym łowi załzawione oczy
Utuczna jrcęka Gdy drażniło) Marcello wzruszała ramionami
wwjmówala liii i nie krępując się rlizabclh zmęczona tymi wiażcnia- -
ii{k)ńrwklulili pierwszej lepszej milkła i coraz wolniej coraz nieu- -
blkląijkjzwodą ważniej wjcicrala łyżeczki któie
j l{u~Hinyślnie czy niechcący Gcor-w- - miaię mycia kładła jeszcze cieple ot I As wTil wodę kubła i sztuczna Kzcę-'wod- y jej przykrytych gin-kj- i
jrfywala w tłustej wodzie szczerząc bą złożoną czworo ścierką Z nad zlc-si- ę
thaboticznyni oderwanym w u unosiła się duszna para zlepiając
uśmiechem Nikt nic chciał jej wjlowić w ljsy i ciepłem męczyła powieki Nic-ajSab- nu
nic posiadając się z uciechy j znośny wytrzymania zapach iosolu i
śmiała się tak jej Izy z oczu ścic- - innych kolący juy resztek drażnił noz-Kfl- y!
I dna Gurąca woda zaczerwieniała
J Gcfrges wyjął szczękę widelcem i łokcie ręce Nie można było wprost od-d- fl
poważnie LTizabcth która dychać w męczącym upnie malej ku-pjs-picsn- nc
dziękowała sepleniąc z clmi
7ębami miała tylko zawsze kłopot Póki — Do Ikha otwórzcie oścież
bolały i trzeba było drzwi!
leraz guy
lylkó zawadzają i
nie Gcorgcs dziś
poniyjami świń
rc śmiechu zataczała się
kuclmi
Ale co mówiła
filozoficzna głęboka
Wieczoiem sbdala stoiku
za miękka
na
to
lo
A
że
co
na
lo
ma na
wa
Ul
A
aby na
co
na
to
A'icczora
W
lo
tę
te we
no
wi tu
tą
ro- -
nu na
ta la
A że
ku
ją lo
j)
do mi
ona
do na kolanach
we
od
do
że aż eh
po
po
ją mu
że
je
ma
ię
po
we
na
że
nę
Ale nic wolno było Elizabeth pani
cznie bala się "przeciągu"
— Uff co za piekło!
Nagły brzęk usuwających się zie-mię
łyżeczek dawał znać że Elizabeth
znużona gorącem usnęła Sabina wyjmo-wała
z jej rąk ścierkę i zbierała rozrzu-cone
sztućce Co wieczora przed wyj-ściem
trzeba było nią petrząsać budzie
"ZWIĄZKOWIEC" (MsgeTrtbfłr? śr-- is 15'—
ły Jakiś milioner z Park Ave-- 1 brze wiedzieli co robili: nie moż-mi- n
nłacił duże honorarium psy- - na się oderwać od tego słownika
chiatrze który czytywał mu co
wieczór na głos Głos psychiatry
go usypiał '
Do środków zalecanych przez 'mu" o którym mowil mi kiedyś
dra Bendera należy jeszcze mu-j- W w™1fAI"iSłi"fn""
zyka
Mnie osobiście muzyka prze-szkadza
w zaśnięciu A to dla
tego ' ze jest przeważnie mu- -
i _
I zyka moich sąsiadów a muzyhai_ M Bałkanach
Którą zaieca aoKtor jsenaer T się od Sc
winna byc własnego wyboru Nic m pftifjpoiiDługość masy-ni- e bardziej do snu — _ c isn
twierdzi wielki rzeczoznawca —
niż "Sen nocy letniej" Mendels-sohna
lub "Ave Maria" Schu-berta
Zrobiłem próbę z Sonią
Schubert usypia ją dość dobrze
natomiast Mendelssohn ją roz
drażnią Przedstawiłem sprawę- - d i„sek do sio
aoKiorowi ucnacrcroi juoi y E d ]ubi by w mi spróbować kołysankę' fk du fa'
"Sśpłoijdkmi oj synku' Jaelgboo pzidoasneinekmę t m podstawiaWjącteejn sposób torbuideu usypmiaećlodie powinny bez nurek w
Czym jeszcze — poza muzyką
— dogadzać zmysłom aby łatwo
'
1 Kiełbasa Myślałem że wę-dliny
nic są specjalnie wskazane
dla zapewnienia spokojnego snu
ale mała kiełbaska posiada po-dobno
niezrównane właściwości
nasenne
2 Literatura Łatwo jest mó-wić
specjalistom: "Jeśli chcesz
wydobyć z nocy co w niej jest
najlepszego kładź się spać w
nastroju wesołym I śmiej się
przed zaśnięciem W tym celu
miej zawsze zabawną książkę
przy łóżku"
Trzymałem się tego zwyczaju
przed ożonieniem się Ale nie-które
opowiadania Marka Twai-n- a
i niektóre stronice Jcromc K
Jeromc'a doprowadzają mnie do
takiego paroksyzmu śmiechu że
całe łóżko zaczyna się chwiać
jak gondola Wtedy Sonia która
nie lubi gdy śmieję się z czegoś
z czego ona pierwsza się nic
śmiała Udaje że zasnęła po to
żeby oznajmić mi że ją obudzi-łem
i wola:
"Mam" wrażenie że jestem pod
kołami wagonu sypialnego Weź
coś innego do czytania weź co-kolwiek
chcesz Błagam cię byle
co innego"
Kiedyś zdawaio mi się że zna-lazłem
idealny rodzaj książki
noc "Słownik" Laroussc'a Nic
ma nic bardziej pasjonującego
niż Laroussc Jego autorzy do- -
ubierać ją w sweter i mówić jak do dzie-cka:
— Otwórz oczy wstawaj daj rękę!
A że mieszkała w pobliżu więc Eli-zabeth
uczepiona ciężko jej- - ramienia
szła z nią wolno aleją postękując i przy-stając
na wpół rozbudzona na wpół
przytomna Przechodząc przez park sia-dała
na pierwszej ławce by trochę od-począć
czasem się nawet jeszcze krótko
zdrzemnęła i trzeba było znów ją pocią-gać
za łokieć i obiecywać: już niedaleko
już tylko parę kroków
A jej tak się przecież spieszyło do
domu Dlaczego w ogóle Elizabeth upie-rała
się by pracować Czyż nie mogła
spokojnie siedzieć u' siebie i czekać aż
Marcello czy Andre przyniosą jej z ho-telu
posiłek cały dzień?
Ale niestrudzonej Elizabelh nikł w
życiu nic nauczył odpoczywać Całe życie
spędziła służbie a naw ot gdy już
Mile Prat była pokojówką i dobrze zara-biała
Elizabeth pracowała wraz z nią
w tymże samym hotelu
A teraz kiedy dzięki tym uciułanym
wspólnie groszom córka stała się właści-cielką
"Mon Rcpos" Elizabeth konty-nuowała
tutaj swą służbę i inaczej nic
wyobrażała sobie swej egzystencji A mo-że
chciała przez lo uczestniczyć niejako
w sukcesie Mile Florc? Bo widząc jak
córka komenderuje teraz w kuchni jak
przyjmuje w haU'u dystyngowanych go-ści
jak wsiada do swego aula by jechać
po sprawunki Elizabeth ujmowała ją
za łokieć mówiąc cicho:
— Widzisz?
1 znów łzawiły jej się oczy A w tym
jednym słowie było wszystko: jej duma
jej triumf je rewanż wobec losu i może
także respekt starej pomywaczki wo
bec palronnc Elizabeth nie śmiała nawet
do po nofnialncgo
ją rc- - stu to czasu W hotelu bl ustawiczny
ust
tej
na
na
to
na
na
rucii i Mile Prat miała na wszystko oko
A Elizabeth była zawsze gdzieś zaszyta w
kąt kuchni niepozorna mała i tak
było jej w ogóle nic zauważyć
Minęły trzy miesiące Ufff czyż to
możliwe że już się sezonowa udręka
skończyła? Ze jutro będzie można się
wyspać do ósmej rano?
Tm dno było sobie wyobrazić że bę-dzie
teraz mogła cały dzień krzątać się
u siebie w domu że zajmie się Pa-trickiem
i pogada wreszcie z Markiem
No i były pieniądze Można było pospla-ca- ć
długi w sklepikach zrobić dobry
obiad Przed powrotem dziewczynek ku-pi
im cbuwic fartuszki a Markowi spra-wi
wreszcie nowe spodnie A jutro pój-dzie
chyba do fryzjera i wracając ktrpi
ogromny bukiet dalii by je umieścić w
jadalni na stole
nic tylko bez "Maleństw!" Mark
pnecież bez pracy Kto wie co leraz bę-dzie
rebić i kto go zatrudni
Dziewczynki napisały właśnie ostatni
hit z kolonii niederpliwiąc się do po-wrotu
Myśl że za dwa dni tu będą
dla niej ogromną ulgą Wprawdzie
pewna żs im tam dpbrzs Sylwii przy--
Któregoś wieczora na przykład
chciałem znaleźć informacje na
temat "oświeconego despoty
wodu wypadła mi z pamięci I
oto szukając słowa "despotis-me- "
natrafiłem na tej samej
stronie na słowo -- 'uespoio-wagn i
południe
usposabia WU Ł0 JUIl OWIUHUSI W"
km Punkt szczytowy — 3109 m
Później wzrok mój zatrzymał
się na --słowie "Desquamer" co
oznacza wykruszanie się cząstek
które bdDadaia w formie łusek
Słowo to zachęciło mnie nagle z
odszukania
radził
różne
wózek potwo'ry
te się
zasnąć
na
ta
jak zanurzam mo-rzu
A kiedy chcę wypłynąć na
powierzchnie lest za pozno iwu
szę stoczyć w głębinach mego
snu waiKę z oiDrzymią osuuui-nic- ą
Na ogół jednak wystrzegam
się słowników Na podstawie
wiarogodnych statystyk — twier-dzi
doktor Bender — autorami
których książki najbardziej uspo-sabiają
do snu (zaznaczam że dla
uniknięcia komplikacji sławny
ekspert wybrał tylko autorów
nieżyjących) są następujący pi-sarze
i ich dzieła:
Ceryantes: Don Kiszot
Montaigne: Próby
Szekspir: Dzieła wszystkie
Marek Aureliusz: Myśli
Plutarch: Żywoty sławnych lu-dzi
Wyznaję że ze wszystkich
środków nasennych poleconych
przez dra Bendera Marek Au-reliusz
wydaje mi się skutecz-niejszy
od serenady "śpij mój
synku" a nawet od odgrzancj
kiełbaski Wartość nasenną nie-których
rozmyślań Marka Aure-liusza
oceniałem już na ławce
szkolnej ale od jakichś lat dwu-dziestu
używam raczej aspiryny
Jedno rozmyślanie Marka Aure-liusza
równa się dwom proszkom
aspiryny
GODZINA W KTÓREJ
STRAŻNICY ZAPADAJĄ
W DRZEMKĘ
E) Hałas
Czynnik kapitalny
B!l
było na wadze a_Ivctte pisywała że się
wciąż kąpią źc były na wycieczce i w
jakimś cyrku no i że zdążyła zasuszyć
mnóstwo polnych kwiatów
Ale ostatnie jej były niepoko-jące
Przed wyjazdem Ivctte zapowie-działa:
— Jeśli będzie mi źle to dam ci o
tym znać umówionymi anakami bo z ko-lonii
nic można pisać co się chce Kon-trolują
To prawda Ale to jest zupełnie zio-zumia- le
Dzieci mają wybujałą wyobra-źnię
wypisują j-óż-ne
brednie a rodzice
tylko się niepotrzebnie niepokoją Ta
kontrola była zupełnie uzasadniona Ale
nieufna zrewoltowana Ivettc uważała to
za jeszcze jeden dowód perfidnego syste-mu
dręczenia i pozbawiania swobody
To leż w jej listach trzy krzyżyki miały
znaczyć "okropny" ból zębów wykrzy-kniki
— szykany ze strony rówieśnic a
kółka — wszelkie "niezasłużone" kary
Ostatnio w jej listach roiło się od kó-łek
które rysowała tuż pod podpisem k
pasją naciskając czerwonym ołówkiem
Mark mówił pocieszająco:
— W szkole przecież też wciąż obry-wała
Nic było dnia bez kary
Ale ona stęskniona za dziećmi roz-czulała
się teraz nad Ivetle Słusznie uy
nic słusznie — nic chce by ją tam wciąż
karano A może idzie bez kolacji spać?
Przyjechały jak co roku rozbawione
opalone ]clnc werwy i życia Oczywiście
powitaniom z Patrickiem nic było koń-ca
ale on przyjmował te owacje obojęt-nie
i rozrzucał po podłodze kolorowe
kubiki
Brakło tylko listu od Tomasza Da-wno
nic W trzy dni po powrocie
małych zaczęła się szkoła i wszystko wró
córki zagadać A ta nic miała ' domu do życia Nic pro-cił- ?
na
łatwo
Nic
była
była
listy
pisał
galcria była zupełnie pusta i niesposób
było się z tym pogodzić
W czasie sezonu nic zdawała sobie z
lego jakoś jeszcze sprawy Ale teraz na
galerii było jej dziwnie obco i nieswojo
Opierała się o balustradę i dziwiła się
że nie nic wisi na sznurach siadała nn
progu i czekała że wreszcie otworzą się
któreś drzwi i 'ktoś zawoła z daleka:
alors ca ya? A lu nic — cisza
Czasem tylko listonosz wchodził po schodach albo ktoś kto się informował
czy jest tu mieszkanie do wynajęcia O
tak i to nic jedno prawic wszystkie są
wolne Miała nieraz ochotę dodać: to
okropnie smutne! Ale zainteresowany
uważał to za niezwykłą szansę i wypyty
wał ją o adres Madame de Valłon w Pa-ryżu
i o datę jej powrotu
— Podobno tu będzie za miesiąc! —
mówiła tonem jakim zapowiada się ka-taklizm
No bo przyjedzie wynajmie wolne
kmtióersyzkawniatej mchowżeili wtłaakśnisekwiaptelimwiue pzaanpui- suje w notesiku adres I pojawią się na galerii nowi zupełnie obcy ludzie Ale
ltoerijaużnicp"rzbeęcdiezżie njuicż btyęmdzieczytom sabmyłoa Tgea-- j4raa5zk1jetsr5zt3yw$oipllrnjóLażniaepkunsmtia£ieUsz"?kdaconiwa ynkatjóęcryiac"h :
Są oczywiście ludzie którzy
drwią z hałasu i śpią jak chcą i
kiedy chcą w każdym hałasie
— Są ludzie — wyjaśnia dr Ben-der
— którzy mogą spać tylko
wtedy gdy słyszą hałas Jest icłi
legion Jeden z moich przyjaciół
zawiesił sobie przy łóżku termos
przechylony w ten sposób że je-go
zawartość wycieka — kropla
do kropli — przez 10 godzin do
podstawionej miednicy Uważa
to za seKret aoDrego snu inny
umieścił sobie nad głową radio
które gra mu przez całą noc ła-godne
melodie
Wszystko to brzmi cudownie
ale dla mnie kropla po kropli
cieknąca z termosu do miednicy
wydaje się raczej jedną z naj-bardziej
wyrafinowanych tortur
duńskich udoskonalonych przez
nowoczesnego Amerykanina
Wyznaję że nie potrzebuję do
zaśnięcia a tym bardziej do obu-dzenia
się żadnych hałasów na-wet
najwymyślniejszych Drugi
garb mego wielbłądziego snu (są
bowiem sny wieiuiąuzie o j gar-bach
i sny dromaderowe o jed-nym
garbie) zaczyna się o świ-cie
około godziny 5 rano kiedy
zazwyczaj doskonale zasypiam
po raz drugi
— Jest lo chwila — wyjaśnia
dr Bender — nowego okresu
głębokiego pogrążenia się we
śnie W historii wielu wojen jest
to moment w którym nieprzyja-ciel
atakuje niespodzianie prze-ciwnika
korzystając że" straż się
zdrzemnęła
Nieprzyjacielem dla mnie nie
jest żaden wódz atakujący ża-den
Fabius Cunctator ani Mar-ccllu- s Subilus ale przede wszy- stkim metro którego pierwszy
pociąg wyskakuje z tunelu Passy
z piekielnym szumem Z kolei są
lo wozy ciężarowe które uważam
za prawdziwe arcydzieła hałasu
Znam ludzi którzy mi mówią:
"Ach gdyby pan tu oyl podczas
bombardowań!" I lo jest właśnie
niepokojące Byłem w Dunkier-ce
podczas najgorszych bombar-dowań
i spałem dobrze (co praw-da
byłem wtedy specjalnie zmę-czony)
a nic mogę znieść gru- chania gołębi mojej starej są- siadki punktualnie o 6 rano
Łańcuch hałasów: pierwsze
OKULIŚCI
Okullłlks
Br BUKOWSKA BEJNAR OD
274 Ronecsvflllł Av
(P'iy Ocoffrey) Tl LE 2-5- 49
Uodilnj urzyjeć: rodz!enn! iJ Ił
runy du II lcrz soboty: od )9
do 4 wlec
MW
DENTYŚCI
DR W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
Cujjmujc i iipicclniin Irlcfoulc- - njni puniiumcnicm
Telefon LE 1-4-
250
129 Grenadier Rd
(ditiKi cluni ud Itonceswillcj
Dr S D Brigcl
CHIRURG — LEKARZ
DENTYSTA — STOMATOLOG
Speciallsla chorób tamy uitna
Physlclan'a Ł Surgcons' Bulldlng
Kancelaria No 270
86 Bloor St W — Toronto Tlfon WA 2-00- 56 iw
Dr E Wadina
DENTYSTA
Ctoddny: 10— Iz I 2- -&
386 Balhurst St — EM 4-65-
13
xv?
metro poprzedza ciężar dzą one gołębie: cni-w- kl
z _ i _
spieszają ouuzenie o-v- wc s e n-- i ChE dzieci zaczynają biegać nadt
"ouu mwiow lokatom Tl szczają w ruch radio ild fł
do hoałnaistucedodcoierkałmębkwa poedhb2? domosci do pndyimr o:5
dnoczesnie ogarnia tta&tit
odrętwienie ze mógłbym
przekór wszystkim odkuraJ
świata — odnlyn SS
szym statkiem sriu do i południa sai%
Niestety statek snu odcW
uMiv nu ue itanne spanie mi- sie
stwem jakiego moce rinn 5 I
się wobec Iudzkośoi w„i:r
której
_
mój sen przeszłaś
ctyieplencizułowloiezkKaa uuwtarużdanianWv l sprawom codziennym $7
mifunvigciuyieSprzyapoommanienćie zżaen™£
y jut wsian sonata teleW przy akompaniamencie odhS? '
sckzaroneileektNryieczzdnoelgnyo swaamli 3' i bezradny wobec całej pjf 1 dzonej ludzkości — da o ? i
graną — i wstaję z łóżka ''
Przekład Stansława BalWlkjBg
ADWOKACI i HOTAjjlllSK
E V MATURA LU
MUWUKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
10 Adolalde St EaU Tor i -- Tel mura _ CM4J8j5
Mlcsik — LE 1 51
IWł
BIELSKI & BIELSKI
Adwokaci Nolarlusu obrok ZałatwciyawmiylnewsIielkkalornełcri '
CM BICLSKI BA BCl VW BIELSKI B C0MM
Suito 104
Board of Trad Bulld II AUELAIDC ST W TORONTO TEL: EM i 1351
TEL: CH 4 7214 n
GE0RGE BEN U
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polsku
1134 Dunda Sr W ToronH
Tal LE 4-84-
31 I LE 4-843-
1
G HEIFETZ U
ADWOKAT I NOTARIUSZ
J4 queen St Weil Tel Mm
S HEIFETZ
NOTARIUSZ
74? qunn SI W loronl" 0"!
Tel 363 4816 wlpczoraml WAH1H
1S
B U OGRYZEK BA
ADWOKAT - NOTARIUSI
OBROŃCA
57 Bloor SI W — Toionla
Tol 92M656
puyjniujo wieczorami
1 w Łubulc
SM
E H ŁUCK BA LLB
(ŁUKOWSKI)
I R H SMELA BA UB
ADWOKACI ORROfiCY
NOTARIUSZB
Wnpólnliy nrrny pranl)
Blanay Pasfornak Łuck Imill
Englctson ft Walion
37 BLOOR ST W róg BwWAHW
Oddział w lhlsclelon
Wieczorami za tolefonicuuiJ
porozumieniem "
STEFAN A
MALICKI LIM
ADWOKAT OBROŃCA
NOTARIUSZ
Biuio lei: 277-030- 1
W toiiicdiiałki I hnil ni
(i 30 do 0 wlecz
W Miboly od 10 do 12 w w
3C3 Roncvllt M-L- E
4 882S
Jan Alexantlrgwicz — Nolary Public
POLSKIE MURO INFORMACYJNE
Pomoc m! iw ach rodami) eh spadkom cli i iujjallotfKJ[
Polsce — KoiilMkly i inne dokumenty Imicireja lncoinc li
Tłumaczenia 1
Toronto Oni 61 8A Qucen St West Tel EM "'
Do nabycia w "Związkowcu"
1475 Quccn Sł W Toronio 3 Oni
ZOFIA BOIIDANOWICZOWA
GWIAZDY I KAMIENIE
Cena $250
Powieść "Gwiazdy i Kamienie" maluje żj cie i °L""LiX'i
podwileńskfcj od czasów powstania 1863 roku a do
wojny światowej Czasami autoika sięga wstecz azdo am
sCiechriakcjlnej lpitoewraiecśkcai jeIssttniaeujelciidtjozmd:ziśmwieijesścanolwudazciae lovu't"gia"Ł'ie-j-łi
bohaterzy powieści dziś częściowo rozproszeni pp całł m j„Jj
Dzieje małej wioski są jednocześnie dziejami polnocnowj
nich połaci Rzeczypospolitej Rdzie po przez ponura noc _" a pożos wojennjch i prześladowań wybłyskuja dwa nic uaj-- t
zgasić światła: polskość i katolicyzm
Wyd Vcritas Londyn Anglia
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, November 15, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-11-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000141 |
Description
| Title | 000377a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | m H' }IV ) -- i ' -- 'C f --?U In-- SIR 10 PIERRE DANIHOS k Kilki'GwJ klóre powoła Juźnia materac opada łóżko sta-wa- m "Jpżc snąć v chwili je się coraz mieksze za rmękkie qdy musicie wstawać nnu' i sriif yit uiwz iiojiyuj" Nie ma--' Trzydziestu sześciu &posobów spania Jest tylko piętnaście sposobów Specjalista angielski od spraw snu dr Ben-der wylicza je zaczynając swój wykład od opisu wygodnego lor-L- i kończąc na wstawaniu z łw-k- a właściwą nogą po dobrze przespanej nocy A) Najpierw — wygodne loz-k- o Ale czyż wygodne łóżko nie jest rzeczą względną? Doktor Lcnder przytacza na przykład wypadek niejakiego pana Cabe-sad- e Vaca pierwszego białego ełowieka który przeszedł pie-chotą prcz cały kontynent pół-nocno - amerykański Więziony preez Indian przez 30 lat przy-zwyczaił się do spania na naj-twardszej ziurni Kiedy udało mu się wreszcie zbiec z --niewoli i wrócić do Europy nie mógł już spać w łóżku Jedynie twarda yiomia pod głową pozwalała mu zasnąć Moje losy j upodobania są cał-kowicie inne Nic byłem więź-niem Indian przez 30 lat i nic mi bardziej nic' odpowiada niż wygodne łóżko Dobre łóżko jest dla mnie po prostu dobrym łóż-kiem Służyłem w wojsku i woj-na pozwoliła mi jeszcze lepiej je ocenić Doktor Bender mówi zresztą o Cabcsa de Vaca tylko przykłado-wo Zalecenia doktora stosują się w zasadzie do ogromnej więk-szości ludzi którzy — nawet je-śli byli kiedykolwiek więźniami — potrzebują do spania łóżka Twardego łóżka? Miękkiego łóż-ka? Bardzo miękkiego? Nic lak łito to rozstrzygnąć "Powierzchnie twarde są zale-cane dla muskulów i kręgosłupa 'miękkim zeru się leracu spróbuj spać na twar dym" Zawsze trzymałem się lej za oto łożyła — wołam łóżko lo lekkim nu się twarde aypiam zlc Tak mija 6 miesięcy Powoli łóż-ko staje coraz giętszc "mię-knie" 'Przez 15 dni jest cudo-wnie Ale potem siatka się roz- - i rjBa2XEEZttZX5 IfljKLfi nchniccicm arHxQ!Eranuiain'iia:ia:[rj!in"iBiiaiini jmMSB3Bssmjswzmisxxwssnmt& ŻYCIA EMIGRACJI eis Zdążyła jeszcze co wieczór poprac pieluchy i maj'teczki klóre Mark przebierając małego wciska! do kosza mogła pozmywać zaschnięte talerze mia-ła czas wykąpać Patricka go i ccc ' Teraz" gdy wracała do domu chłopak już spal Mąjjk najczęściej też Opatrun-ki robiła 'mii rano" przed odejściem Na szczęście noga goiła się Mark wyraźnie powracał do sił i z dnia na odnaj-dywał swoją beztroskę — Wylizałem się Jeszcze tydzień a gotów jestem tańczyć sza-sza-- sa na gale-li- t Madame Duval obrazi się — żartobliwie Do koika wakacji było już tylko paię dłużyły w nie i zdawało się że temu sczono 6 miesięcy póki siatka i materac nie zapadną się zupełnie i nie dotkną prawie samej podłogi Wtedy zmieniam swoje łóżko na inne twarde łóżko I tak co ro-ku Wyznaję że 15 dni dobrego łóżka na to trochę mało Ale dobre łóżko to nie tylko łóżko na pół miękkie na pół twarde To także duże łóżko — Czy śpisz sam? —pyta dok-tor Bender — Jeśli tak to po-trzebujesz co najmniej 90 cm szerokości choć kilka dodatko-wych nic zawadzi Czy śpicie we dwoje? W takim razie potrzebujesz 1 metra i 40 centymetrów Jest tu jaKas niescisiosc jcmi na jedną osobę trzeba 90 centy-metrów to na dwie powinno wy-padać 1 m 80 cm A tymczasem według doktora Bendera 1 m 40 cm wystarczy Te 40 cm różnicy mogłoby wiele wyjaśnić mnie które-mu — względu na gwałtowne i nieopanowane pod-skoki na łóżku — 4 metrów po-wierzchni przestrzeń ta zmniej-szyła niepokojąco odkąd So-nia moja małżonka zagarnęła część łóżka Dzieląc nasz metr czterdzieści na połowę pozosta-wałoby na osobę 70 cm Na pa-pierze wygląda to bardzo ładnie A w łóżku inaczej! Tak jak słońce posuwa co-dzie- ń wschodu na zachód sen Soni posuwa się każdej nocy w stosunku geometiycznym od le-wej strony 'ku prawej Moje 70 centymetrów powierzchni łóżka zmniejszają się o pierwszej w nocy do 55 centymetrów o czwartej rano do 33 centyme-trów a u schyłku nocy równają Jeśli źle śpisz na ma- - się prawic zdarza ze buntuje przeciw chom najeźdźcy Popatrz! A wysiada w budząc praktyce Najpierw wydaje stkich znaczy Sonię za się (Copyright "Kulrurn") mokre wziąć dzień Zaproszę trzymać Dni się kuchni rok Dla trzeba ze się się ze się 1ym zama roz sady ona wszy noci — Gdzie jestem? — mówi So-nia wykonywując gwałtowny skok który ją sprowadza z po Halszka Guilley-Chmielowsk- a 1'OWIESć 1 POWOJENNEJ by Drób- - w były piawdziwe wyrywać - sztuczne to gubią " — Gdyby z dla Sabina wszystkim była powaga brała 3 _ " i - - - Udziezes się iak © LISTOPAD ' 196!' przeznaczone jej miejsce — Dobry sobie jesteś! Nie tylko bu-dzisz mnie kopniakiem ale będę miała jeszcze siniaki! O nie nie nie B Pomiędzy a "Ave Maria" — Po łóżku — czego z kolei do spania? — Poduszki dla twej Poduszka rzecz ważna! Ale jeśli chodzi o mnie żadna nigdy mi jeszcze nie Tak jak materac jest albo za twarda albo albo za gruba za Rzadko zdarza się poduszka idealna Czasami moja rozpacz bezsennością sku pia się poduszce Zaczynam z nią wieuy waiczyc na miuuic i życie Kończy się zwyKie wy z łóżka poduszki za-mienionej w piłkę nożną C Światło Bardzo ważne światło Co o tym mówi doktor Bender? — Jeśli czytasz w łóżku mu-sisz mieć oświetlenie wyraziste ale umieszczone u góry ponad lewym Jakie proste! Przynajmniej lakby się wydawało Jeśli bo-wiem lampa nocna oświetla mnie z nad lewego ramienia Sonię oświetla ona z prawej stro-ny gdyby zawiesić lampę nad lewym Sonii znów bez D Omówiwszy pokrótce pro-blem sypialnego po-koju z zaznaczeniem należy spać w zdrowej i świeżej i lekceważąc So-nia i ja nigdy nie jesteśmy w zgodzie do otwartego okna doktor Bender radzi: "Dogadzaj-cie swoim zmysłom!" się założył! Jeśli jest jakiś szybkie właśnie ten Oczywiście doktor Bender nie w erotycznym tego sło ale w dotyku słuchu wzroku i I dla wylicza wypadków królewskich "Katarzyna Wielka i Elżbieta Angielska kazały czesać sobie wrotom (wraz z kołdrami) lak długo póki nic zasnę srrasrc Ba 1 2?EL£r5ri£ ona w kuchni myślała nieustannie ścierkę i wycierała sztućce Starannie o Patricku przychodziła na nóż po nożu widelec za widelcem Oglą na i}ośiuyitjsic Marylou podchwy-lywal- a możliwie centymetrów poszłyby Eliza-beth kiełbasą potrzeba --wygody dogo-dziła wywoła-na zuchwałą rzuceniem łagodne ramieniem ramieniem sytuacja wyjścia wietrzenia atmo-sferze Byłbym sposób zaśnię-cie zmysłów znaczeniu zmysłów przyrodzonych: przy- kładu nawlosy Dawniej dała uważnie czy juz pewno su-che wreszcie decydowała się jeden po drugim układać w szerokiej szufladzie z przegródkami Przy tym chwila opu szczała ścierkę kolana i przypominała sobie o czym właśnie z kolei chciała opowiadać Co bowiem nie-zmiennie w tym samym porządku wspo-minała szczegóły z czasów gdy Mile Flo-rę miała dwa pięć sześć lal tej roseplenioncj gadaninie przewijało się długie dzieciństwo Mile Florc jedynej nieślubnej córki Elizabeth Było iry-tujące zabawne i zarazem wzruszające Trudno bjlo sobie naraz wyobrazić slarszawą zdziwaczałą już trochę pan z piłką w ogrodzie czy z kółkiem w alejach parku z zadraśniętym kolanem i było chyba najtrudniej pre-- j czy niebieską wstążką włosach Sabina parsknęła śmiechem wołając: Oj rety Madcmoisellc Herc końca nic będzie Przyjdzie juz siła białe skarpetki? LUzabctli daj spo dba ciągle tkwić przy tej rozpalonej kój mnie już boli od śmiechu nlmc' D17Y ohulnic parującym zlewie I Ale były też i smutne fragmenty wśtód Ijch obierzyn ścierek i nicustan- - Choćby z szkarlatyną "Gorączka nych nawoływań: trzy kotlety dwa doklcr a moja mata awic noce Drc sóly pięć salal 'dziła Zabrali ją do szpitala" Tu Cli Najbardziej żyło ją zmy- - znbeth splakiwala się dobre i z roz wmutt nacnń Wpiawdzie miała do po- - largnicnicm ścierką wycierała oczy mocy Khabcth Ale niewiele się przy--1 — co plączesz! i'ie umana cny dawała PaIi to nutka Mile l'loic ba tym szpitalu? podu-szka albo cienka jest fakt myśli znaczeniu kilka lygodiii brzuch wieczorne pocieszała niutka niepozorna wcale sympatyczna zclutnie Sabina stanii7vczka Bjla gadatliwa ale zawsze — nic pewnie nic Bóg mnie njówila niemal septem i treba było u- - ód tego nieszczęścia uchronił — I Kli- - tjiit'uie wysilać słuch gdy chciało się zabeth z wdzięcznością uuoł-il- a sufi- - j] zrozumieć Poruszjla jej się przy tym łowi załzawione oczy Utuczna jrcęka Gdy drażniło) Marcello wzruszała ramionami wwjmówala liii i nie krępując się rlizabclh zmęczona tymi wiażcnia- - ii{k)ńrwklulili pierwszej lepszej milkła i coraz wolniej coraz nieu- - blkląijkjzwodą ważniej wjcicrala łyżeczki któie j l{u~Hinyślnie czy niechcący Gcor-w- - miaię mycia kładła jeszcze cieple ot I As wTil wodę kubła i sztuczna Kzcę-'wod- y jej przykrytych gin-kj- i jrfywala w tłustej wodzie szczerząc bą złożoną czworo ścierką Z nad zlc-si- ę thaboticznyni oderwanym w u unosiła się duszna para zlepiając uśmiechem Nikt nic chciał jej wjlowić w ljsy i ciepłem męczyła powieki Nic-ajSab- nu nic posiadając się z uciechy j znośny wytrzymania zapach iosolu i śmiała się tak jej Izy z oczu ścic- - innych kolący juy resztek drażnił noz-Kfl- y! I dna Gurąca woda zaczerwieniała J Gcfrges wyjął szczękę widelcem i łokcie ręce Nie można było wprost od-d- fl poważnie LTizabcth która dychać w męczącym upnie malej ku-pjs-picsn- nc dziękowała sepleniąc z clmi 7ębami miała tylko zawsze kłopot Póki — Do Ikha otwórzcie oścież bolały i trzeba było drzwi! leraz guy lylkó zawadzają i nie Gcorgcs dziś poniyjami świń rc śmiechu zataczała się kuclmi Ale co mówiła filozoficzna głęboka Wieczoiem sbdala stoiku za miękka na to lo A że co na lo ma na wa Ul A aby na co na to A'icczora W lo tę te we no wi tu tą ro- - nu na ta la A że ku ją lo j) do mi ona do na kolanach we od do że aż eh po po ją mu że je ma ię po we na że nę Ale nic wolno było Elizabeth pani cznie bala się "przeciągu" — Uff co za piekło! Nagły brzęk usuwających się zie-mię łyżeczek dawał znać że Elizabeth znużona gorącem usnęła Sabina wyjmo-wała z jej rąk ścierkę i zbierała rozrzu-cone sztućce Co wieczora przed wyj-ściem trzeba było nią petrząsać budzie "ZWIĄZKOWIEC" (MsgeTrtbfłr? śr-- is 15'— ły Jakiś milioner z Park Ave-- 1 brze wiedzieli co robili: nie moż-mi- n nłacił duże honorarium psy- - na się oderwać od tego słownika chiatrze który czytywał mu co wieczór na głos Głos psychiatry go usypiał ' Do środków zalecanych przez 'mu" o którym mowil mi kiedyś dra Bendera należy jeszcze mu-j- W w™1fAI"iSłi"fn"" zyka Mnie osobiście muzyka prze-szkadza w zaśnięciu A to dla tego ' ze jest przeważnie mu- - i _ I zyka moich sąsiadów a muzyhai_ M Bałkanach Którą zaieca aoKtor jsenaer T się od Sc winna byc własnego wyboru Nic m pftifjpoiiDługość masy-ni- e bardziej do snu — _ c isn twierdzi wielki rzeczoznawca — niż "Sen nocy letniej" Mendels-sohna lub "Ave Maria" Schu-berta Zrobiłem próbę z Sonią Schubert usypia ją dość dobrze natomiast Mendelssohn ją roz drażnią Przedstawiłem sprawę- - d i„sek do sio aoKiorowi ucnacrcroi juoi y E d ]ubi by w mi spróbować kołysankę' fk du fa' "Sśpłoijdkmi oj synku' Jaelgboo pzidoasneinekmę t m podstawiaWjącteejn sposób torbuideu usypmiaećlodie powinny bez nurek w Czym jeszcze — poza muzyką — dogadzać zmysłom aby łatwo ' 1 Kiełbasa Myślałem że wę-dliny nic są specjalnie wskazane dla zapewnienia spokojnego snu ale mała kiełbaska posiada po-dobno niezrównane właściwości nasenne 2 Literatura Łatwo jest mó-wić specjalistom: "Jeśli chcesz wydobyć z nocy co w niej jest najlepszego kładź się spać w nastroju wesołym I śmiej się przed zaśnięciem W tym celu miej zawsze zabawną książkę przy łóżku" Trzymałem się tego zwyczaju przed ożonieniem się Ale nie-które opowiadania Marka Twai-n- a i niektóre stronice Jcromc K Jeromc'a doprowadzają mnie do takiego paroksyzmu śmiechu że całe łóżko zaczyna się chwiać jak gondola Wtedy Sonia która nie lubi gdy śmieję się z czegoś z czego ona pierwsza się nic śmiała Udaje że zasnęła po to żeby oznajmić mi że ją obudzi-łem i wola: "Mam" wrażenie że jestem pod kołami wagonu sypialnego Weź coś innego do czytania weź co-kolwiek chcesz Błagam cię byle co innego" Kiedyś zdawaio mi się że zna-lazłem idealny rodzaj książki noc "Słownik" Laroussc'a Nic ma nic bardziej pasjonującego niż Laroussc Jego autorzy do- - ubierać ją w sweter i mówić jak do dzie-cka: — Otwórz oczy wstawaj daj rękę! A że mieszkała w pobliżu więc Eli-zabeth uczepiona ciężko jej- - ramienia szła z nią wolno aleją postękując i przy-stając na wpół rozbudzona na wpół przytomna Przechodząc przez park sia-dała na pierwszej ławce by trochę od-począć czasem się nawet jeszcze krótko zdrzemnęła i trzeba było znów ją pocią-gać za łokieć i obiecywać: już niedaleko już tylko parę kroków A jej tak się przecież spieszyło do domu Dlaczego w ogóle Elizabeth upie-rała się by pracować Czyż nie mogła spokojnie siedzieć u' siebie i czekać aż Marcello czy Andre przyniosą jej z ho-telu posiłek cały dzień? Ale niestrudzonej Elizabelh nikł w życiu nic nauczył odpoczywać Całe życie spędziła służbie a naw ot gdy już Mile Prat była pokojówką i dobrze zara-biała Elizabeth pracowała wraz z nią w tymże samym hotelu A teraz kiedy dzięki tym uciułanym wspólnie groszom córka stała się właści-cielką "Mon Rcpos" Elizabeth konty-nuowała tutaj swą służbę i inaczej nic wyobrażała sobie swej egzystencji A mo-że chciała przez lo uczestniczyć niejako w sukcesie Mile Florc? Bo widząc jak córka komenderuje teraz w kuchni jak przyjmuje w haU'u dystyngowanych go-ści jak wsiada do swego aula by jechać po sprawunki Elizabeth ujmowała ją za łokieć mówiąc cicho: — Widzisz? 1 znów łzawiły jej się oczy A w tym jednym słowie było wszystko: jej duma jej triumf je rewanż wobec losu i może także respekt starej pomywaczki wo bec palronnc Elizabeth nie śmiała nawet do po nofnialncgo ją rc- - stu to czasu W hotelu bl ustawiczny ust tej na na to na na rucii i Mile Prat miała na wszystko oko A Elizabeth była zawsze gdzieś zaszyta w kąt kuchni niepozorna mała i tak było jej w ogóle nic zauważyć Minęły trzy miesiące Ufff czyż to możliwe że już się sezonowa udręka skończyła? Ze jutro będzie można się wyspać do ósmej rano? Tm dno było sobie wyobrazić że bę-dzie teraz mogła cały dzień krzątać się u siebie w domu że zajmie się Pa-trickiem i pogada wreszcie z Markiem No i były pieniądze Można było pospla-ca- ć długi w sklepikach zrobić dobry obiad Przed powrotem dziewczynek ku-pi im cbuwic fartuszki a Markowi spra-wi wreszcie nowe spodnie A jutro pój-dzie chyba do fryzjera i wracając ktrpi ogromny bukiet dalii by je umieścić w jadalni na stole nic tylko bez "Maleństw!" Mark pnecież bez pracy Kto wie co leraz bę-dzie rebić i kto go zatrudni Dziewczynki napisały właśnie ostatni hit z kolonii niederpliwiąc się do po-wrotu Myśl że za dwa dni tu będą dla niej ogromną ulgą Wprawdzie pewna żs im tam dpbrzs Sylwii przy-- Któregoś wieczora na przykład chciałem znaleźć informacje na temat "oświeconego despoty wodu wypadła mi z pamięci I oto szukając słowa "despotis-me- " natrafiłem na tej samej stronie na słowo -- 'uespoio-wagn i południe usposabia WU Ł0 JUIl OWIUHUSI W" km Punkt szczytowy — 3109 m Później wzrok mój zatrzymał się na --słowie "Desquamer" co oznacza wykruszanie się cząstek które bdDadaia w formie łusek Słowo to zachęciło mnie nagle z odszukania radził różne wózek potwo'ry te się zasnąć na ta jak zanurzam mo-rzu A kiedy chcę wypłynąć na powierzchnie lest za pozno iwu szę stoczyć w głębinach mego snu waiKę z oiDrzymią osuuui-nic- ą Na ogół jednak wystrzegam się słowników Na podstawie wiarogodnych statystyk — twier-dzi doktor Bender — autorami których książki najbardziej uspo-sabiają do snu (zaznaczam że dla uniknięcia komplikacji sławny ekspert wybrał tylko autorów nieżyjących) są następujący pi-sarze i ich dzieła: Ceryantes: Don Kiszot Montaigne: Próby Szekspir: Dzieła wszystkie Marek Aureliusz: Myśli Plutarch: Żywoty sławnych lu-dzi Wyznaję że ze wszystkich środków nasennych poleconych przez dra Bendera Marek Au-reliusz wydaje mi się skutecz-niejszy od serenady "śpij mój synku" a nawet od odgrzancj kiełbaski Wartość nasenną nie-których rozmyślań Marka Aure-liusza oceniałem już na ławce szkolnej ale od jakichś lat dwu-dziestu używam raczej aspiryny Jedno rozmyślanie Marka Aure-liusza równa się dwom proszkom aspiryny GODZINA W KTÓREJ STRAŻNICY ZAPADAJĄ W DRZEMKĘ E) Hałas Czynnik kapitalny B!l było na wadze a_Ivctte pisywała że się wciąż kąpią źc były na wycieczce i w jakimś cyrku no i że zdążyła zasuszyć mnóstwo polnych kwiatów Ale ostatnie jej były niepoko-jące Przed wyjazdem Ivctte zapowie-działa: — Jeśli będzie mi źle to dam ci o tym znać umówionymi anakami bo z ko-lonii nic można pisać co się chce Kon-trolują To prawda Ale to jest zupełnie zio-zumia- le Dzieci mają wybujałą wyobra-źnię wypisują j-óż-ne brednie a rodzice tylko się niepotrzebnie niepokoją Ta kontrola była zupełnie uzasadniona Ale nieufna zrewoltowana Ivettc uważała to za jeszcze jeden dowód perfidnego syste-mu dręczenia i pozbawiania swobody To leż w jej listach trzy krzyżyki miały znaczyć "okropny" ból zębów wykrzy-kniki — szykany ze strony rówieśnic a kółka — wszelkie "niezasłużone" kary Ostatnio w jej listach roiło się od kó-łek które rysowała tuż pod podpisem k pasją naciskając czerwonym ołówkiem Mark mówił pocieszająco: — W szkole przecież też wciąż obry-wała Nic było dnia bez kary Ale ona stęskniona za dziećmi roz-czulała się teraz nad Ivetle Słusznie uy nic słusznie — nic chce by ją tam wciąż karano A może idzie bez kolacji spać? Przyjechały jak co roku rozbawione opalone ]clnc werwy i życia Oczywiście powitaniom z Patrickiem nic było koń-ca ale on przyjmował te owacje obojęt-nie i rozrzucał po podłodze kolorowe kubiki Brakło tylko listu od Tomasza Da-wno nic W trzy dni po powrocie małych zaczęła się szkoła i wszystko wró córki zagadać A ta nic miała ' domu do życia Nic pro-cił- ? na łatwo Nic była była listy pisał galcria była zupełnie pusta i niesposób było się z tym pogodzić W czasie sezonu nic zdawała sobie z lego jakoś jeszcze sprawy Ale teraz na galerii było jej dziwnie obco i nieswojo Opierała się o balustradę i dziwiła się że nie nic wisi na sznurach siadała nn progu i czekała że wreszcie otworzą się któreś drzwi i 'ktoś zawoła z daleka: alors ca ya? A lu nic — cisza Czasem tylko listonosz wchodził po schodach albo ktoś kto się informował czy jest tu mieszkanie do wynajęcia O tak i to nic jedno prawic wszystkie są wolne Miała nieraz ochotę dodać: to okropnie smutne! Ale zainteresowany uważał to za niezwykłą szansę i wypyty wał ją o adres Madame de Valłon w Pa-ryżu i o datę jej powrotu — Podobno tu będzie za miesiąc! — mówiła tonem jakim zapowiada się ka-taklizm No bo przyjedzie wynajmie wolne kmtióersyzkawniatej mchowżeili wtłaakśnisekwiaptelimwiue pzaanpui- suje w notesiku adres I pojawią się na galerii nowi zupełnie obcy ludzie Ale ltoerijaużnicp"rzbeęcdiezżie njuicż btyęmdzieczytom sabmyłoa Tgea-- j4raa5zk1jetsr5zt3yw$oipllrnjóLażniaepkunsmtia£ieUsz"?kdaconiwa ynkatjóęcryiac"h : Są oczywiście ludzie którzy drwią z hałasu i śpią jak chcą i kiedy chcą w każdym hałasie — Są ludzie — wyjaśnia dr Ben-der — którzy mogą spać tylko wtedy gdy słyszą hałas Jest icłi legion Jeden z moich przyjaciół zawiesił sobie przy łóżku termos przechylony w ten sposób że je-go zawartość wycieka — kropla do kropli — przez 10 godzin do podstawionej miednicy Uważa to za seKret aoDrego snu inny umieścił sobie nad głową radio które gra mu przez całą noc ła-godne melodie Wszystko to brzmi cudownie ale dla mnie kropla po kropli cieknąca z termosu do miednicy wydaje się raczej jedną z naj-bardziej wyrafinowanych tortur duńskich udoskonalonych przez nowoczesnego Amerykanina Wyznaję że nie potrzebuję do zaśnięcia a tym bardziej do obu-dzenia się żadnych hałasów na-wet najwymyślniejszych Drugi garb mego wielbłądziego snu (są bowiem sny wieiuiąuzie o j gar-bach i sny dromaderowe o jed-nym garbie) zaczyna się o świ-cie około godziny 5 rano kiedy zazwyczaj doskonale zasypiam po raz drugi — Jest lo chwila — wyjaśnia dr Bender — nowego okresu głębokiego pogrążenia się we śnie W historii wielu wojen jest to moment w którym nieprzyja-ciel atakuje niespodzianie prze-ciwnika korzystając że" straż się zdrzemnęła Nieprzyjacielem dla mnie nie jest żaden wódz atakujący ża-den Fabius Cunctator ani Mar-ccllu- s Subilus ale przede wszy- stkim metro którego pierwszy pociąg wyskakuje z tunelu Passy z piekielnym szumem Z kolei są lo wozy ciężarowe które uważam za prawdziwe arcydzieła hałasu Znam ludzi którzy mi mówią: "Ach gdyby pan tu oyl podczas bombardowań!" I lo jest właśnie niepokojące Byłem w Dunkier-ce podczas najgorszych bombar-dowań i spałem dobrze (co praw-da byłem wtedy specjalnie zmę-czony) a nic mogę znieść gru- chania gołębi mojej starej są- siadki punktualnie o 6 rano Łańcuch hałasów: pierwsze OKULIŚCI Okullłlks Br BUKOWSKA BEJNAR OD 274 Ronecsvflllł Av (P'iy Ocoffrey) Tl LE 2-5- 49 Uodilnj urzyjeć: rodz!enn! iJ Ił runy du II lcrz soboty: od )9 do 4 wlec MW DENTYŚCI DR W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA Cujjmujc i iipicclniin Irlcfoulc- - njni puniiumcnicm Telefon LE 1-4- 250 129 Grenadier Rd (ditiKi cluni ud Itonceswillcj Dr S D Brigcl CHIRURG — LEKARZ DENTYSTA — STOMATOLOG Speciallsla chorób tamy uitna Physlclan'a Ł Surgcons' Bulldlng Kancelaria No 270 86 Bloor St W — Toronto Tlfon WA 2-00- 56 iw Dr E Wadina DENTYSTA Ctoddny: 10— Iz I 2- -& 386 Balhurst St — EM 4-65- 13 xv? metro poprzedza ciężar dzą one gołębie: cni-w- kl z _ i _ spieszają ouuzenie o-v- wc s e n-- i ChE dzieci zaczynają biegać nadt "ouu mwiow lokatom Tl szczają w ruch radio ild fł do hoałnaistucedodcoierkałmębkwa poedhb2? domosci do pndyimr o:5 dnoczesnie ogarnia tta&tit odrętwienie ze mógłbym przekór wszystkim odkuraJ świata — odnlyn SS szym statkiem sriu do i południa sai% Niestety statek snu odcW uMiv nu ue itanne spanie mi- sie stwem jakiego moce rinn 5 I się wobec Iudzkośoi w„i:r której _ mój sen przeszłaś ctyieplencizułowloiezkKaa uuwtarużdanianWv l sprawom codziennym $7 mifunvigciuyieSprzyapoommanienćie zżaen™£ y jut wsian sonata teleW przy akompaniamencie odhS? ' sckzaroneileektNryieczzdnoelgnyo swaamli 3' i bezradny wobec całej pjf 1 dzonej ludzkości — da o ? i graną — i wstaję z łóżka '' Przekład Stansława BalWlkjBg ADWOKACI i HOTAjjlllSK E V MATURA LU MUWUKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 10 Adolalde St EaU Tor i -- Tel mura _ CM4J8j5 Mlcsik — LE 1 51 IWł BIELSKI & BIELSKI Adwokaci Nolarlusu obrok ZałatwciyawmiylnewsIielkkalornełcri ' CM BICLSKI BA BCl VW BIELSKI B C0MM Suito 104 Board of Trad Bulld II AUELAIDC ST W TORONTO TEL: EM i 1351 TEL: CH 4 7214 n GE0RGE BEN U ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polsku 1134 Dunda Sr W ToronH Tal LE 4-84- 31 I LE 4-843- 1 G HEIFETZ U ADWOKAT I NOTARIUSZ J4 queen St Weil Tel Mm S HEIFETZ NOTARIUSZ 74? qunn SI W loronl" 0"! Tel 363 4816 wlpczoraml WAH1H 1S B U OGRYZEK BA ADWOKAT - NOTARIUSI OBROŃCA 57 Bloor SI W — Toionla Tol 92M656 puyjniujo wieczorami 1 w Łubulc SM E H ŁUCK BA LLB (ŁUKOWSKI) I R H SMELA BA UB ADWOKACI ORROfiCY NOTARIUSZB Wnpólnliy nrrny pranl) Blanay Pasfornak Łuck Imill Englctson ft Walion 37 BLOOR ST W róg BwWAHW Oddział w lhlsclelon Wieczorami za tolefonicuuiJ porozumieniem " STEFAN A MALICKI LIM ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ Biuio lei: 277-030- 1 W toiiicdiiałki I hnil ni (i 30 do 0 wlecz W Miboly od 10 do 12 w w 3C3 Roncvllt M-L- E 4 882S Jan Alexantlrgwicz — Nolary Public POLSKIE MURO INFORMACYJNE Pomoc m! iw ach rodami) eh spadkom cli i iujjallotfKJ[ Polsce — KoiilMkly i inne dokumenty Imicireja lncoinc li Tłumaczenia 1 Toronto Oni 61 8A Qucen St West Tel EM "' Do nabycia w "Związkowcu" 1475 Quccn Sł W Toronio 3 Oni ZOFIA BOIIDANOWICZOWA GWIAZDY I KAMIENIE Cena $250 Powieść "Gwiazdy i Kamienie" maluje żj cie i °L""LiX'i podwileńskfcj od czasów powstania 1863 roku a do wojny światowej Czasami autoika sięga wstecz azdo am sCiechriakcjlnej lpitoewraiecśkcai jeIssttniaeujelciidtjozmd:ziśmwieijesścanolwudazciae lovu't"gia"Ł'ie-j-łi bohaterzy powieści dziś częściowo rozproszeni pp całł m j„Jj Dzieje małej wioski są jednocześnie dziejami polnocnowj nich połaci Rzeczypospolitej Rdzie po przez ponura noc _" a pożos wojennjch i prześladowań wybłyskuja dwa nic uaj-- t zgasić światła: polskość i katolicyzm Wyd Vcritas Londyn Anglia |
Tags
Comments
Post a Comment for 000377a
