000252 |
Previous | 4 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
- p uwit "Bi- - r tri — --T-fr-
f " r - rr:
STR 4 „ZWIĄZKOWIEC" KWIECIEŃ (April) wiórek 15 — W5 NR 30
Redaguje: BARBARA GŁOGOWSKA
Dzieńdohry Czytelnicy
Spytałam niedawno pewnej dziewczynki czy zna bajkę
o kocie który chadzał ułasnymi drogami Powiedziała że
mc Zdzwiłam się: "Czy me znasz opowiadań pisanych dla
młodzieży których auloiem jat Rudyard Kipling?" Odpo-wiedziała
ze coś słyszała ale nie znała ani jednej
Pomyślałam ze (o niemożliwe by w szkołach me czyta-ło
się tych opouiadań Dzieci w Polsce znały je baidzo dob-rze
i pizepndału za nimi Kipling pisał o zwierzętach o dżun-gli
o tych uszystkich nieznanych dalekich stworzeniach w
iae-0Hin- rn tajemniczym śuiecie
Nie tylko młodzież ro~ czytywała se w tych opowiada-niach
Mali cliłopcu w gwmadach zuchouych bauili się u
dmnglę znali jej mieszkańców nosili ich imiona Mało te-go
niektóre poniedzema z tych opowiadań przyjęły się w
języku (odzirnnym jak na przykład o człowieku ktoiy pi~e-bywa- ł
mele sam i sam po spojemu załatwiał swoje sprauy
i-ow-iono
"on jest jak' kol klónj chodzi własnymi dioga-m- i
"
Czy znacc bajkę o kocie który chodzi własnymi dio-gaw- i
i w?ustko mu jest jedno któiędy? Jesh nie to ją pize-cryiajci- e Ja' bardzo ciekawa
O kocie który chodził własnymi
drogami
Posłuchaj a uważaj pilnie
bo to moje kochanie bło
stało se i wydarzało w owe
czasy gdy swojskie zwierzę-ta
żyły jeszcze dziko Pies b)ł
dziki i koń był dziki i kro-wa
była dzika i świnia bła
dzika — tak dzika iak tjlko
zwierze może być dzikie — i
wałęsały się swymi własinmi
dzikimi drogami po wilgot-nych
dzikich lasach
Ale najdzikszy ze wszyst-kich
zwierząt bjl kot Sam
chadzał na przechadzkę a
a qdzic? — o to wcale nie
dbał
Człowiek oczywiście bvł
także dziki Był strasznie
dziki! I nie pierwej oswoł
się aż spotkał kobietę która
mu powiedziała ż nie ma
ochotj żć tak dziko jak on
Wyszukała ona piękną su-cha
jaskinie w której mieli
sypiać zamiast na kupie wi-lgotnych
liści dno jei ws-pał- a
czystym plaskiem i za-paliła
w głębi jaskini ogień
a u wejścia do jaskini zawie-siła
ogonem na dół wysuszo-ną
skórę z dzikiego :kbnia a
potem rzekła:
— Wycieraj nogi mój ko-chany
gdy wracasz do do-mu
a teraz możemy rozpo-cząć
gospodarstwo
Wieczorem jedli dziką ba-raninę
pieczoną na gorących
kamieniach a zaprawioną
dzikim czosnkiem z dzikim
pieprzem: tudzież dzikie
kaczki nadziewane dzikim
ryżem dzikim majerankiem
z dzikim onjzcm i jedli
szpik z kości dzikiego wołu
oraz dzikie czereśnie i dzi-kie
jabłka granatowe Potem
mężczyzna układał się sam
przy ogniu i bywał ogromnie
wesół: ale kobieta nie ruszy-ła
się z miejsca i czesała swe
włosy Brała do ręki wielką
płaską kość łopatkową z ba-rana
wpatrywała się w wy-rzezane
na niej dziwne zna-ki
i dorzucała drew do og-nia
a potem czyniła czary
Czyniła pierwszy na świecie
czar śpiewu Opodal w wil-gotnych
dzikich lasach zbie-lały
się wszystkie dzikie
zwierzęta w takim miejscu
skąd można było widzieć
światło ognia i dziwiły się
co to znaczy
Wtem dziki koń tupnął
swym kopytem i rzekł:
— O moi przyjaciele i o
moi wrogowie dlaczego maż
i niewiasta rozniecili wielkie
światło w wielkiej jaskini i
co złego nam ono wyrządzi?
Dziki pies podniósł w gó-ro
swój dziki nos wietrzył
zwietrzył pieczoną baraninę
i potem rzekł:
— Pójdę zajrzę popatrzę
' powiem bo mnie się zdaje
że to jest coś dobrego Ko-cie
chodź ze mną!
— Nie nie! — odparł kot
— Jam jest kot 'który chodzi
swoimi drogami Nie pójdę z
tobą!
— Dobrze Ale odtąd już
nigdy nie będziemy przyja-ciółmi
— odpowiedział dziki
pies i podreptał do" jaskini
Atoli dziki kot rzekł po
chwili do siebie samego:
— Mnie wszędzie jednako
Dlaczego nie mam tei pójść
i zajrreć i poralrzeć i znów
odejść gdy mi się tak spo-'dob- a?
Więc chyłkiem pbdążył za
dzikim psem i skrył się w
miejscu skąd mógł wszystko"
słyszeć
Dziki pies - stanąwszy u
wejścia do jaskini uniósł w
górę swym nosem wysuszo-ną
skórę końską
v
i węszył cu-downy
zapach pieczonego ba-ica- na
a -- koŁleta która właś--
nie wpatrywała się w łopat-ko
zobaczyła go roześmiała
się i rzekła: Oto jest pierw-szy
Dziki zwierzu z dzikich
Lisów czego chcesz?
Dziki pies odezwał się- -
— O moj wrogu i małżon-ka
wroga mojego co to jest
o tak wspaniale pachnie w
c-iki-ch
lasach?
Wtedy kobieta podniosła z
ziem łopatkę z pieczonego
barana rzuciła dzikiemu psu
i powiedziała:
— Dziki zwieizu z dzikich
l?só'v skosztuj popróbuj
Dziki pies grjzł kość która
Kła smaczniejsza od wszyst-Heg- o
co dotjchczas jadał i
odezwał się
— O mój wrogu i małżon-ko
wroga mojego daj mi
jeszcze jedną
A kobieta rzekła:
— Dziki zwierzu z dzikich
lasów pomagaj za dn'a me-mu
małżonkowi w łowach i
slrzcż nocą jego jaskinie a
będę ci dawała tyle kości ile
ci potrzeba
— Ach! — rzekł kot nad-słuchując
— to roztropna
niewiasta ale nie tak roz-tropna
jak ja
Dziki pies wpełz do jaski-ni
i połozjł swą głowę na ko-lanach
niewiasty i rzekł:
— O mój przyjacielu i
małżonko mego pizyjaciela
będę za dnia pomagał twemu
małżonkowi w łowach a no-cą
będę strzegł waszej jaski-ni
— Ach! — rzekł kot nad-słuchując
— ten pies jest
głupi
1 znów odszedł w wilgotne
dzikie lasy wymachiwał
swjm dzikim ogonem i prze-chadzał
sie po swych dzikich
drogach Atoli nie rzekł ni-komu
ani słowa
Mężczyzna obudziwszy się
rzekł:
— Czego chce od nas ten
aziki zwierz?
A kobieta odparła: — Je-go
miano już nie iest dziki
pies jego mianem jest odtąd
Pierwszy Przyjaciel i będzie
on naszym przyiacielem po
'szstkie czasy Zabieraj go
z sobą na łowy
Następnego wieczora nażę-ł- a
kobieta na mokrych łą-kach
diiżo wiązek świeżej
zielonej trawy i ususzyła ją
przy ogniu aż zapachniało
dokoła świeżo skoszonym sia-nem:
i siedziała u wejścia do
jaskini splatała uzdę ze skó-ry
końskiej i wpatrywała się
w wielką szeroką łopatkę
baranią i czyniła czary: czy-niła
drugi na świecie czar
śpiewu "
Opodal w dzikich lasach
wszystkie dzikie zwierzęta
dziwowały się co sie stało z
dzikim psem aż wreszcie dzk
ki koń tupnął swym dzikim
kopytem i zekł:
— Pojdę i zobaczę i opo-wiem
dlaczego dziki pies nie
wrócił Kocie chodź ze mną!
— Nie nie — odparł kot
— Jam jest kot który sam
chadza na przechadzkę i wca-l- e
o to nie dba — gdzie! Nie
pójdę z tobą! — Lecz mimo
to poszedł chyłkiem po ci-chu
za dzikim koniem i skrył
se w miejscu skąd mógł
' wszystko usłyszeć
Gdy kobieta usłyszała stą-panie
dzikiego konia poty-kającego
sie na swej długiej
grzywie zaśmiała się i rze-kła:
— Oto jest drugi Dziki
zwierzu z dzikich lasów cze-go
chcesz?
Dziki 'koń odezwał się:
— O mój wrogu i małżon-ko
wroga ino jego gdzie jest
dziki pies?
— Kobieta zaśmiała się i
podniósłszy łopatkę wpatry-wała
sie w nia i rzekła:
— Dziki zwierzu z dzikich'
lasów tvś nie przyszedł z po-wodu
dzikiego psa: tyś przy-szedł
z powodu dobrego sia-na
A dziki koń tupiąc kopy-tami
i potykając się na swo-jej
długiej grzywie odpowie-dział:
— To prawda Daj mi je:
chce mi sie jeść
Kobieta powiedziała- -
— Dziki zwierzu z dzikich
lasów pochjl twą dzika pło- -
e i noś co ci na głowę wło-żę
a będziesz jadał dosko-nałe
siaro trzy razv diennie
— Ach! — rzekł kot nad-słuchując
— ten koń jest bar-dzo
głupi I znów odszedł w
wilgotne dzikie lasy i wyma-chiwał
dzikim ogonem i prze-chadzał
sie po sch dzikich
'rosach Atoli nie rzekł ni-komu
ani słowa
Mężczyzna powróciwszy z
psem z łowów odezwał sie
— Czego chce od nas dzi-ki
koń''
A kobieta rzekła- -
— Jego miano już nie j?st
dziki koń: jeao mianem- - iest
odtąd- - Pierwszy SUiga Bo-dzie
nas nosił z miejsca na
mieisce po wszystkie wszyst-k- e
czasy Wsiadaj na jego
grzbiet gdy wyruszasz na ło-- u
y
Następnego dnia poszła do
jaskini dzika krowa niosąc
wysoko swa dzika głowę aby
jej dzikie rogi nie więzły w
dzikich drzewach a za nią
podążał kot i skrył się tak sa-mo
jak przedtem
A gdy dzika krowa przy-rzekła
kobiecie że będzie jej
co dzień dawała mleko w za-mian
za doskonała trawę kot
znów odszedł w wilgotne
dzikie lasy wymachiwał
swym dzikim ogonem i prze-chadzał
się swymi dzikimi
drogami tak samo jak przed-tem
Atoli nie izekł nikomu
ani słowa
Mężczyzna powróciwszy z
łowóvv z psem i z koniem za-dał
to samo pytanie co piei-w- ej
A kobieta rzekła:
— Już się nie zowie dzika
krowa ale sie zowie odtąd-dawczyni- ą
dobrego pożywie-nia
Będzie nam dawała cie-płe
białe mleko po wszyst-kie
wszystkie czasy a ja bę-dę
karmiła ją gdy ty wraz
z Pierwszym Przyjacielem
i Pierwszym Sługą wyruszysz
na łowy
Następnego dnia kot dawał
baczenie czy jaki inny zwierz
nie pójdzie do jaskini ale
żaden nie ruszył się z wil-gotnych
dzikich lasów wiec
kot poszedł sam Widział jak
kobieta doiła krowę i widział
w jaskini światło ognia i
wietrzył zapach ciepłego bia-łego
mleka I naraz odezwał
się
— O mój wrogu i małżon-ko
wroga mojego gdzie jest
dzika krowa?
Kobieta roześmiała się i
rzekła:
— Dziki zwierzu z dzikich
lasów wracaj do lasu bo za-plotłam
me włosy i precz od-łozya- m
magiczną łopatkę
gdyż już nie potrzebujemy w
naszej jaskini ani nowych
przyjaciół ani nowy sług
Kot odparł:
— Nie jestem przyjacie-lem
ni sługą Jam jest kot
który chodzi swoimi drbga-m- i
ale chciałbym bardzo do-stać
się do -- waszej jaskini
Kobieta powiedziała:
— Dlaczego nie przyszed-łeś
z Pierwszym Przyjacie-lem
pierwszej nocy?
Kot rozgniewał się bardzo
i odrzekł:
— Czy dziki pies obmawia
mnie przed tobą?
Wtedy kobieta znów roze-śmiała
się i rzekła:
5£N5crsrrf2CNcy
— Tyś jest dziki kot któ-ry
sam chadza na przechadz-kę
i wcale o to nie dba gdzie
Nie jesteś przyjacielem ni
sługą Sam to powiedziałeś!
Pójdźże precz i idź sam na
przechadzkę bo ci wszędzie
jednako
Ale kot udał zmartwionego
i przemówił:
— Więc nigdy nie dostanę
się do jaskini? Wiec nigdy
nie zasiądę przy ciepłym og-ni?
Więc nigdy nie będę pił
ciepłego białego mleka? Tyś
taka mądra i taka piękna!
Nip powinnaś byc okrutna
nav-e- t dla kota
Kobieta odpowiedziała:
— Wiedziałam ze jestem
mądra ale nie wiedziałam ze
jestem piękna Przeto zawre
z tobą umowę Jeżeli kiedy
powiem słowo na twoja po-chwałę
to będziesz mógł
przyjść do jaskini
— A jeżeli rzekniesz dwa
'łowa na moją pochwalę? —
zapytał kot
— To nigdy nie nastąpi —
odrzekła kobieta — Ale je-żeli
rzeknę dua słowa na
twoja pochwałę to będziesz
mogi siedzieć w jaskini przy
ogniu
— A jesh rzekniesz trzy
słowa? — zapytał kot
— To nigdy nie nastąpi —
odparła kobieta — Ale jeże-li
rzeknę trzy słowa na Two-ją
poch vałę to będziesz pi-i- ał
trzy razy dziennie ciepłe
białe mleko po wszystkie
wszystkie czasy
Wtedy kot wygiął grzbiet
w pałąk i powiedział:
— A teraz niechaj zasło-na
u wrót jaskini i ogień w
głębi jaskini i garnki z mle-Kie- m
stojące przy ogniu pa-miętają
co przyrzekł mój
wróg i małżonka wroga mo-jego
I odszedł precz w wilgotne
dzikie lasy i wymachiwał
sym dzikim ogonem i prze-chadzał
sie swymi dzikimi
drogami
Kot poszedł daleko bardzo
daleko i ukrywał się tak dłu-go
na swych dzikich drogach
w wilgotnych dzkich lasach
aż kobieta o nim całkiem za-pomniała
Tylko nietoperz —
mały "Do —góry — nogami'
nietoperzy k który wisiał we-wnątrz
jaskini wiedział gdzie
kot się ukrywa i każdego
wieczora latał nietoperz do
kota i opowiadał mu co się
wydarzyło
Jednego wieczora rzekł
nietoperz do kota:
— W jaskini jest dzidzi
nowiutkie malutkie tłuściut-kie
i różowe a niewiasta ko-cha
je bardzo
— Ach! — rzekł kot —
ale co dzidzi lubi?
— Dzidi lubi rzeczy mięk-kie
i łaskoczące — odrzekł
nietoperz Usypiając lubi
trzymać w ramionkach rze-czy
cieple I lubi żeby się
z mm bawić To wszystko lu-bi
— Ach! — odezwał się kot
nadsłuchując — więc mój
czas nadszedł
Następnej nocy poszedł kot
przez wilgotne dzikie lasy i"
ukrywał się w bliskości jas-kini
aż do świtu gdy męż-czyzna
z psem i koniem wy-ruszyli
na łowy Kobieta mu-siała
z rana gotować a dzi-dz- f
przeszkadzało jej usta-wicznie
Więc wyniosła je
przed jaskinię i dała mu do
abawy garść kamyków Ale
dzidzi nie przestawało krzy-czeć
Wtem kot wyciągnął swą
miękką łapkę i pogłaskał
dzidzi po buzi a ono zaszcze-biotał- o
radośnie i ocierał się
kot o jego tłuste kolanka i
łaskotał je swym ogonem pod
tłustą bródką Dzidzi śmiało
(Dokończenie na słr 6)
Wielka wyprzedaż
wiosennych i zimowych płaszczy
Prosto x Fabryki
25%d©5Q% zniżki
Zawsze nowy towar © Wielki wybór fasonów i ko-lorów
9 Kostiumy i komplety na podróż poślubną
— to nasza specjalność!
Jeśli nie posiadamy odpowiedniego wymiaru
wykonamy na miejscu odpowiednio do figury
Szyjemy płaszcze i kostiumy na zamówienie
Zaliczcie się do naszego grona zadowolonych
klientów
© PRZYJDŹCIE WCZESNEJ
© W CELU WIĘKSZEGO WYBORU
-- ii!ST©M FASS°g9©S
313 Adelaide Street W
(2 bloki na wschód od Spadlna)
Toronto Ont TeB 366-455- 7
2830
scsrsrSSsaaSSfiSSSfiSSSSSSSSSSSŚi
Redaguje Alina Żerańska
rzecznosc w®
— Jurek wynieś śmieci!
Zosiu nakryj do stołu! — Te-go
rodzaju nawoływania sły
chać w każdym prawie domu
Ale jak często matka doda
małe słówko — proszę?
A przecież gdy synek po- -
wie: Daj mi ciastko! wnet
posłyszy naukę ze to niegrze- -
cznie bo trzeba prosić a po- -
tern dziękować Ale jak cze- -
stn nu HripkniPtrw rbiprinm
za drobne usługi''
Czy często traktujemy ko-legów
i koleżanki naszch
dzeci jako gości w domu?
Gości z którymi należy nie
tylko się przywitać ale tro-chę
porozmawiać i czymś po-częstować?
W wielu demach
przyjaciół dzieci prawie się
me zauważa zupełnie jaKDy
to nie były esoby dzieci na- -
szych sąsiadów ludzi takich
samych jak my a tylko jakieś
przybłędy
Goście odwiedzający nas
tez czasem do tego stopnia
nie zwracają uwagi na nasze
dzieci jakby ich nie było w
domu Starsi sobie gawędzą
n fska mtniis nsńhka alhn Hn- -
rastający chłopak przyszedł
nrzLi2P kip na życzenie rn- -
dziców jednakże nikt się nie
pofatygował zamienić z nim
cheć kilku słów Nic dziwne- -
go ze młodzi petem stronią
od starszych którzy trakto-wali
ich tak nieuprzejmie
Widziałam też kiedyś w
sklepie jak mała dziewczyn
ka stała sobie spokojnie w
ogonku do kasy Tymczasem
ińivaa aicus-- a Hcu uucpcmc
ła ją bezceremonialnie i wy- - uv„ Y 4r„„ ~-„- ww
nie miało odwagi zaprotesto
wać Kasjerka też się nie uje- -
zenia ze to tylKo dziecko
więc może czekać Gdy zda
rzy się natomiast że dzieci
biegają po sklepie i zachowu
ją się nieodpowiednio — ja
kież iest' oburzenie! „&_ -
HUU JJHySłdld UlW U41U
bieła Kav London Ont
której synek roznosi gazety
składając sobie w ten sposób
wycieczkę do Polski
„Klienci nie mają szacunku
i zrozumienia dla gaze-ciarza
A to praca wcale nie
jest łatwa Trzeba gazetę do-starczyć
do domów czas i
bezpiecznym aby
WYTNIJ I
no
Przeloty
POLSKICH
TORONTO
1 LOT
3 Air Canada
5 3 LOT oi Air Canada o LOT
Air Canada
7 Air Canada
LOT
Air Canada
10 LOT
11 Air Canada
12 Air Canada
13 LOT
14 Air Canada
15 Air Canada
16 LOT oX
u 17 Air Canada fi 18 LOT
19 LOT
z
ox
o odlot Warszawy 2Z4
DALSZYCH INFORMACJI
KOMITET
WYCIECZKOWY
Związku Polaków
w Kanadzie
1638 Bloor St
Toronto M6P 1A7
531-482- 6
WYTNIJ
i
GOT
W SWSECE IM
i w ooivau iiil
"rW-JTKWIIfllTMi- Ti
ec
się nie zniszczyła Gazeciarz
funkcjonuje sześć dni w ty- -
godniu bez zawodu ale gdy
prz chodzi czas zbierania
należności do niektonch do- -
mow musi chedzic po kilka
razv destac pieniądze
Chyba nie jestem jedyną
matką gazeciarza Czy można
uświadomić ludzi że gazę- -
C12r? też człowiek i trzeba
go traktować poważnie gdy
wypełnia swoje obowiązki"
się
gcdziiię
row
Z
ajwyższy schudnąć!
Juz wiosna! Juz siedzi przy a między posilka-- m ale nie dówce i opycha się pocie- - mi gd nikt nie widz
zawsze mamy odwagę przy- - che Im sie gotując i
A nuz sie nie do- - więcej je a więcej jąc zupełnie beznnsln e
pnie' to wteciy ' meciez nie
sposób wszystko kupić! Na- -
wet jeśli kteś umie uszyć czy
przerobie — tez kłopot nie
lada
Poszerzona sukienka nie
rozwiąże W gru- -
bym swetrze faldzistym
płaszczu pod szykownym fu- -
„tebrkAiemai„wie„leunrzneczy da się
cceoQazr0eir"seie jaKze są oKrutnie -- „ „n'„n„y cio
a"-"--- njcu-u- u udatma A cóż dopiero gwdyv
Pójdzie włożyć powewną
suKienKę aioo Kosuum Kapie- -
Juwy
W święta każdemu łatwo
przy tyć a niektórym nie
specjalnie łat- -
Albo mają naturalne
skłonności albo kuchnię pro- -
warizn niprnzsndna alhn nie
trzymają apetytu 'na
Bardzo niewiele kobiet może
JCŚC bezkarnie co i ile im
pr? jazie cnęiKa
Kontrolowanie wagi ko- -
rmninnM A n TAi-nw-ir ' ncto_
lJki- - Wazne Jest zd2Ć sobie
sprawę dlatzego je się
dużo Wiele kobiet szuka
gdyż zyc
ich jest tak monotonne i po- -
zbawione rozrywek że stół to
jeayna le_n_ przyjemn-ość' us- - ajy
v--
wa iuuoiauu1UUu
Jiia go do jedzenia rzeczy
papkowatych jak budyń Przy- -
pominą im to
i zadowolenie wczesnego dzie- -
cństwa
dziecko stłukło
kolanko masz cukierka! —
mówi mama W dziesięć lat
„pxui_im:--u- u„iii-d- utleniana
której nie zaprosił nikt na
„„u„nł„™„£„ przemianę
miejscu
ZACHOWAJ ZACHOWAJ
rok 1975
charterowe (ABC Charłers
CANADA W)
WYCIECZKA
bezpieczeństwo
UNII LOTNICZYCH
maj czerwiec
maj
maj czerwiec
maj lipiec
maj sierpień
czerwiec
czerwiec sierpień
lipiec sierpień
lipiec
lipiec sierpień
lipiec sierpień
lipiec sierpień
lipiec sierpień
sierpień sierpień
sierpień wrzesień
sierpień wrzesień
wrzesień paźdz
paźdz
HIGH PARK
CENTRĘ
Bloor
Toronto Ont
1A7
Tel: 533-841- 7
533-949- 7
WYTNIJ
zeeci
Praca gazeciarza dużą
wartość dla kształcenia cha- -
rakteru Chłopak wdraża
dyscypliny obowiązku
przed świtem
szczególnie zima b regulai- -
iek w zegarku leszcze
przed szkołą spędzie dcbią
mrczie deszczu
czy wietrze gdy cśncy
jeszcze wyleguia wymaga
samczapaicia i determnacii
Roznoszenie popołudniowej
czas
lżejszą
więcej martwi" corząta-mierzy- ć
UMvniC1mViUutuUt1aJu- -
szczęśniczkom
wodzy
na len ie- - nuniu-ouiuui- u -- 4j omuuimc j"- - "-- "Ły wv n nowo-„--L-i-ł-i- ™ : cii „„z „f ci-ł„-_ 7vnłńw tliicTPłiii to tu--
z
na
na
w
I
5
WYTNIJ I
No
2
45
6
8
9
I
I
aD
to
na
im
'"""
wo
to
za
w
j:
31 25 czerwiec
05 25
07 28 maj
20 18
28 02
30 13
17 30 lipiec
25 30
01 06
02 23 lipiec
11 23
18 17
23 20
29 20
09 30
20 17
29 20
17 10
10 paźdz 24
St W
I
ma
sie
do
nie
na
sie
je tym mmeisza jei szansa
zdolne a chłopca
Dwudziestopięcioletnia Ma- -
rysia mieszkała z rod-zicam- i
którzy traktowali ja jak dzie- -
cko W piacy nie miała szan- -
s awansu ani okazji spotka- -
ma młodych Marysia
ważyła dwieście funtów Kto- -
regoś dnia wyjechała do Mon- -
- troili 7nain7łn nhP mnn -- —
piacę i zaczęła samodzielne
7riP Pnstinnuila tP7 sphiiri -'-- —- -- - -- -
nac W rok później ważyła
IdO funtów i była zaręczona
uuiiu poiiuguja m? iciue- -
mem juko nagrouą uuy ku- - nuś uda se coś pomyślnie
załatwić funduje sobie czekc- -
ladki Uświadomienie sobie
przyczyny swego obżarstwa w
wielu wypadkach pomaga je
kontrclcwać
Rzadko się zdarza by otyli
ludzie byli zadowoleni z sie- -
bie i Mce dwie
znajome babki cd- -
chudzily sie tej zimy Jedna
fstmpiłn 9fl 3 HrilW-- 1 13 flin
tow Z trudem m"na Je P°- -
znać wyglądają tak młodo
oczy Dły szcza im promieni- -
śc - s „ czubku
świata! -z- wierzy a mi się
Baśka — Tak mi lekko' Taka
-- „rłnm 4 -- „ ~:uni nt:!
j-uc-iu
uumua l aieuns: msuy
---- --- me Kazuemu iaiwo senuu- -
nąć to długa i
uciążliwa sprawa Nie należy
jednak wmawiać w siebie że
niczego
szalenie
i schudnąć absolutnie
nie można Nie spotkałam ie- -
szcze otyłej osoby która by
cio nvix-?r-- u ia io rinzr ivi0 - ""- - j- - -- " "- - które jedzą mało przy stole
samolotami
f
S 2K —
L OT )%
Ceny biletów
dla dorosłych
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold) 8
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sald) Q
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
wyprzedane (sold)
28 dni 47000
22 dni 47000
21 dni 45000
28 dni 39500
22 dni 39500
23 dni 39500
14 dni 35000
ono:
SYRENA TRAVEL
LIMITED
1684 Queen St W
Toronto Ont Canada
MÓR 1B3
Telex #06-2202- 9
Tel (416) 533-948- 6
7-- S
ZACHOWAJ
- WARSZAWA - TORONTO
Bezpośrednio najtaniej 66 Ibs bagażu
Linie Lotnicze Odlot ' Powrót Czas trwania
ABC — Advance Booking Charters Dodleeaia zatwierdzeniu Drzez Ministerstwo Trans-portu
w Kanarl7i=
Rezerwacji ridci) juhuiwc natycnmian aie me później jak 70 dni przed odlotem
Dzieci w latach 2-- 12 płacą o $2500 od ceny dla dorosłych
Dzieci do lat 2 na kolanach rodziców cena przelotu $5000 bez uprawnienia do bagażu
Obowiązkowi ubezpieczenia zwrotu kosztów biletu podlegają wszyscy uczestnicy wycie-czek
od lat 2 wzwyż Powyższe ubezpieczenie koszt biletu tylko w razie
choroby 'ub wypadku uniemożliwiających podróż
z
West
Ont
Tel: 531-444- 4
w
Am„„„i
ia- -
marzec
POLSKI:
czerwca powrót z Kanady 21 sierpnia (2 mieś) 1975
Zgłoszenia "NAJPózNlfej do 30
UDZIELA I REZERWACJE PRZYJMUJE:
TRAVEL
1590
M6P
533-823- 5
533-949- 6
ZACHOWAJ
Zrywanie
ludzi
poważnie
kwietnia
gazety przychodzi łatwiej ale
też wymaga wyrzeczeń Inni
przecież w tym czasie bawią
się z kolegami biorą udział
w sportach lub oglądała tele-wizję
albo odrabiają wcześ-nie
lekcje ab mieć potem
w olny w leczór
Gazeciarz uczy się wartości
pracy i wartości pieniądza Z
większym szacunkiem patrzy
potem na zmęczenie ojca
mnejsza lekkomyślnością wy
przegląda- - petancowkę lo- - podj?da)a
garderobę Inne
podjadała
tym
problemu
iieKawe uwagi rmtrrii
pracy
szczęśliwi
Przeważnie
mniej'
zwraca
daje pieniądze rodziców i wła- -
sne gdy wie ze niełatwo przy- -
chodzą
Niewiele jedn?k osób po- -
prosi małego gazeciarza do
wnętrza gd zapukał i czeka
na pienadzp nawet gd na
aworze bmdko Mało Kto
swego gazeciarza seidecznie
pozdiowi lub wda sie z nim
w pogawędko Tak istotnie
dzieci to tez linlz e ne każdy
jednak o tym pamięta i ne
każdy ie jak ludi tiaktuje
KAŻDY MOE jednak schu- -
dnać jesh naprawdę chce
j0 kwestia cierpi wości i
ograniczenia ledzenia Trzeba
tc7 szumieć chemie swego
organizmu : mu dopomóc
Pr7 odchudzaniu trzeba
Zf"ac P2ulki witaminowe
nieosłabnac Trzeba pil- -
" ' wypróżnienia żołądka
„1„J„„A p„cl_ SiJ v"a&a ""4 "" na deta zezwala jeść wszyst- -
(„„„i „„„„„„„„„
tluzczow cuku scl
Sól jest sprawą zasadniczą
Wlele kctnet ma skłonności
zatrzymywania wody w orga- -
nizmie i to zwiększa sklonno- -
C] (j0 t%cia ulriuinia chudmę- -
cjc Specjalnie daje sie to we
znakj kebietem zażywającym
h-- biihmw'i inn 1 i-- n
bictom w okresu menopauzy
Ograniczenie spozwania scli
i sod (wod g-zowa-nc!)
w
dużm stCDniu niweluje ten
problem Pm większej cpu- - nklii nArr r--n l-- t"rVn Vn
prosić lckrrza o pigułki cd- -
wadniajace
Zkszef ™hu 1f wa- -
-
i p' obudza wydzielanie gruczo- -
IOW w zmagając pizemianę
materii Wiele osób ma słabą
g j ni - nier-uuiuwi ciijg_ie 1111 zim„-
no i mało się pocą Można so-bie
dopomóc jedząc ryby
morskie i zażywając małe
j -- S™!? '
le
L "fn™f?rnlC67Gnfu snois' wania sie zaopa- - lrzca " -- 100111 ratinn" Tonie
jest lekarstwo ale uzupełnie-nie
pożywienia Może zaszko-dz- ć
tylko chorym na nad-czynność
gruczołu trrczco-weg- o
a ci sa zwykle bardzo
chudzi
Te wszystkie wy ej wymie-nione
rzeczy sa bardzo po-mocne
przy diecie ale diety
nie zastąpią
Dwa niedrogie obiady
Kura z owocami
2 cebule 2 łyżki mała 4
funty kawałków kury 1 kube-czek
śmietany sól i pieprz 1
kubek suszonych vDestko-?nc- h
śliwek 1 kubeuek
rcdzvnków vz kubka rosołu
7 kury z kostki v kubka bia-łego
wina stołowego
Cebulkę posiekać i obsma-żyć
lekko w 1 łyżce masła
przełożyć na miseczkę Ka-wałki
kury lekko posmaro-wać
śmietana dodać do pa-telni
drugą łyżkę masła gdy
się rozpuści ułożyć kawałki
kury na patelni skórka na
dół Gdy się zazłoci posypać
kurę solą i pieprzem posma-rować
reszta śmietany i prze-wrócić
Gdy się zazłoci dedać
cebulę śliwki rodzvnki ro-sół
i wino Przykrjć i dusić
przez pó godziny
Zapiekanka z twarogu
3 hżki masa 1 funt białego
sera 4 iajka V2 kubka cu-kru
v kubeczka kaszki man-n- ei
l'i kubka rodzynków 2
łyżki kandyzowanej skórki
pomarańczowej skórka otar-ta
z 1 cytryny '' łyżeczki so-ku
cytrynowego
Przecicmć pr przez „rt-ce- r"
Ubić żółtka z cukrem
Wymierzać ser z lekko rozpu-szczonym
masłem dodać ubi-te
żółtka wmieszane z kasz-ka
doskonale wszystko wy-mieszać
Dodsć rodzynki
skorke pomarańczowa i cy-trynową
Formę do zapiekania wy-smarować
masłem Ubić biał-ka
na sztywną piane dodając
po trochu sok cytrynowy
Wyłożyć piane na masę sero-wa- ź
delikatnie wymieszać
przełożyć do naczynia ognio-trwałego
Piec przez 30 minut
w temp 350° F
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 15, 1975 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1975-04-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000581 |
Description
| Title | 000252 |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | - p uwit "Bi- - r tri — --T-fr- f " r - rr: STR 4 „ZWIĄZKOWIEC" KWIECIEŃ (April) wiórek 15 — W5 NR 30 Redaguje: BARBARA GŁOGOWSKA Dzieńdohry Czytelnicy Spytałam niedawno pewnej dziewczynki czy zna bajkę o kocie który chadzał ułasnymi drogami Powiedziała że mc Zdzwiłam się: "Czy me znasz opowiadań pisanych dla młodzieży których auloiem jat Rudyard Kipling?" Odpo-wiedziała ze coś słyszała ale nie znała ani jednej Pomyślałam ze (o niemożliwe by w szkołach me czyta-ło się tych opouiadań Dzieci w Polsce znały je baidzo dob-rze i pizepndału za nimi Kipling pisał o zwierzętach o dżun-gli o tych uszystkich nieznanych dalekich stworzeniach w iae-0Hin- rn tajemniczym śuiecie Nie tylko młodzież ro~ czytywała se w tych opowiada-niach Mali cliłopcu w gwmadach zuchouych bauili się u dmnglę znali jej mieszkańców nosili ich imiona Mało te-go niektóre poniedzema z tych opowiadań przyjęły się w języku (odzirnnym jak na przykład o człowieku ktoiy pi~e-bywa- ł mele sam i sam po spojemu załatwiał swoje sprauy i-ow-iono "on jest jak' kol klónj chodzi własnymi dioga-m- i " Czy znacc bajkę o kocie który chodzi własnymi dio-gaw- i i w?ustko mu jest jedno któiędy? Jesh nie to ją pize-cryiajci- e Ja' bardzo ciekawa O kocie który chodził własnymi drogami Posłuchaj a uważaj pilnie bo to moje kochanie bło stało se i wydarzało w owe czasy gdy swojskie zwierzę-ta żyły jeszcze dziko Pies b)ł dziki i koń był dziki i kro-wa była dzika i świnia bła dzika — tak dzika iak tjlko zwierze może być dzikie — i wałęsały się swymi własinmi dzikimi drogami po wilgot-nych dzikich lasach Ale najdzikszy ze wszyst-kich zwierząt bjl kot Sam chadzał na przechadzkę a a qdzic? — o to wcale nie dbał Człowiek oczywiście bvł także dziki Był strasznie dziki! I nie pierwej oswoł się aż spotkał kobietę która mu powiedziała ż nie ma ochotj żć tak dziko jak on Wyszukała ona piękną su-cha jaskinie w której mieli sypiać zamiast na kupie wi-lgotnych liści dno jei ws-pał- a czystym plaskiem i za-paliła w głębi jaskini ogień a u wejścia do jaskini zawie-siła ogonem na dół wysuszo-ną skórę z dzikiego :kbnia a potem rzekła: — Wycieraj nogi mój ko-chany gdy wracasz do do-mu a teraz możemy rozpo-cząć gospodarstwo Wieczorem jedli dziką ba-raninę pieczoną na gorących kamieniach a zaprawioną dzikim czosnkiem z dzikim pieprzem: tudzież dzikie kaczki nadziewane dzikim ryżem dzikim majerankiem z dzikim onjzcm i jedli szpik z kości dzikiego wołu oraz dzikie czereśnie i dzi-kie jabłka granatowe Potem mężczyzna układał się sam przy ogniu i bywał ogromnie wesół: ale kobieta nie ruszy-ła się z miejsca i czesała swe włosy Brała do ręki wielką płaską kość łopatkową z ba-rana wpatrywała się w wy-rzezane na niej dziwne zna-ki i dorzucała drew do og-nia a potem czyniła czary Czyniła pierwszy na świecie czar śpiewu Opodal w wil-gotnych dzikich lasach zbie-lały się wszystkie dzikie zwierzęta w takim miejscu skąd można było widzieć światło ognia i dziwiły się co to znaczy Wtem dziki koń tupnął swym kopytem i rzekł: — O moi przyjaciele i o moi wrogowie dlaczego maż i niewiasta rozniecili wielkie światło w wielkiej jaskini i co złego nam ono wyrządzi? Dziki pies podniósł w gó-ro swój dziki nos wietrzył zwietrzył pieczoną baraninę i potem rzekł: — Pójdę zajrzę popatrzę ' powiem bo mnie się zdaje że to jest coś dobrego Ko-cie chodź ze mną! — Nie nie! — odparł kot — Jam jest kot 'który chodzi swoimi drogami Nie pójdę z tobą! — Dobrze Ale odtąd już nigdy nie będziemy przyja-ciółmi — odpowiedział dziki pies i podreptał do" jaskini Atoli dziki kot rzekł po chwili do siebie samego: — Mnie wszędzie jednako Dlaczego nie mam tei pójść i zajrreć i poralrzeć i znów odejść gdy mi się tak spo-'dob- a? Więc chyłkiem pbdążył za dzikim psem i skrył się w miejscu skąd mógł wszystko" słyszeć Dziki pies - stanąwszy u wejścia do jaskini uniósł w górę swym nosem wysuszo-ną skórę końską v i węszył cu-downy zapach pieczonego ba-ica- na a -- koŁleta która właś-- nie wpatrywała się w łopat-ko zobaczyła go roześmiała się i rzekła: Oto jest pierw-szy Dziki zwierzu z dzikich Lisów czego chcesz? Dziki pies odezwał się- - — O moj wrogu i małżon-ka wroga mojego co to jest o tak wspaniale pachnie w c-iki-ch lasach? Wtedy kobieta podniosła z ziem łopatkę z pieczonego barana rzuciła dzikiemu psu i powiedziała: — Dziki zwieizu z dzikich l?só'v skosztuj popróbuj Dziki pies grjzł kość która Kła smaczniejsza od wszyst-Heg- o co dotjchczas jadał i odezwał się — O mój wrogu i małżon-ko wroga mojego daj mi jeszcze jedną A kobieta rzekła: — Dziki zwierzu z dzikich lasów pomagaj za dn'a me-mu małżonkowi w łowach i slrzcż nocą jego jaskinie a będę ci dawała tyle kości ile ci potrzeba — Ach! — rzekł kot nad-słuchując — to roztropna niewiasta ale nie tak roz-tropna jak ja Dziki pies wpełz do jaski-ni i połozjł swą głowę na ko-lanach niewiasty i rzekł: — O mój przyjacielu i małżonko mego pizyjaciela będę za dnia pomagał twemu małżonkowi w łowach a no-cą będę strzegł waszej jaski-ni — Ach! — rzekł kot nad-słuchując — ten pies jest głupi 1 znów odszedł w wilgotne dzikie lasy wymachiwał swjm dzikim ogonem i prze-chadzał sie po swych dzikich drogach Atoli nie rzekł ni-komu ani słowa Mężczyzna obudziwszy się rzekł: — Czego chce od nas ten aziki zwierz? A kobieta odparła: — Je-go miano już nie iest dziki pies jego mianem jest odtąd Pierwszy Przyjaciel i będzie on naszym przyiacielem po 'szstkie czasy Zabieraj go z sobą na łowy Następnego wieczora nażę-ł- a kobieta na mokrych łą-kach diiżo wiązek świeżej zielonej trawy i ususzyła ją przy ogniu aż zapachniało dokoła świeżo skoszonym sia-nem: i siedziała u wejścia do jaskini splatała uzdę ze skó-ry końskiej i wpatrywała się w wielką szeroką łopatkę baranią i czyniła czary: czy-niła drugi na świecie czar śpiewu " Opodal w dzikich lasach wszystkie dzikie zwierzęta dziwowały się co sie stało z dzikim psem aż wreszcie dzk ki koń tupnął swym dzikim kopytem i zekł: — Pojdę i zobaczę i opo-wiem dlaczego dziki pies nie wrócił Kocie chodź ze mną! — Nie nie — odparł kot — Jam jest kot który sam chadza na przechadzkę i wca-l- e o to nie dba — gdzie! Nie pójdę z tobą! — Lecz mimo to poszedł chyłkiem po ci-chu za dzikim koniem i skrył se w miejscu skąd mógł ' wszystko usłyszeć Gdy kobieta usłyszała stą-panie dzikiego konia poty-kającego sie na swej długiej grzywie zaśmiała się i rze-kła: — Oto jest drugi Dziki zwierzu z dzikich lasów cze-go chcesz? Dziki 'koń odezwał się: — O mój wrogu i małżon-ko wroga ino jego gdzie jest dziki pies? — Kobieta zaśmiała się i podniósłszy łopatkę wpatry-wała sie w nia i rzekła: — Dziki zwierzu z dzikich' lasów tvś nie przyszedł z po-wodu dzikiego psa: tyś przy-szedł z powodu dobrego sia-na A dziki koń tupiąc kopy-tami i potykając się na swo-jej długiej grzywie odpowie-dział: — To prawda Daj mi je: chce mi sie jeść Kobieta powiedziała- - — Dziki zwierzu z dzikich lasów pochjl twą dzika pło- - e i noś co ci na głowę wło-żę a będziesz jadał dosko-nałe siaro trzy razv diennie — Ach! — rzekł kot nad-słuchując — ten koń jest bar-dzo głupi I znów odszedł w wilgotne dzikie lasy i wyma-chiwał dzikim ogonem i prze-chadzał sie po sch dzikich 'rosach Atoli nie rzekł ni-komu ani słowa Mężczyzna powróciwszy z psem z łowów odezwał sie — Czego chce od nas dzi-ki koń'' A kobieta rzekła- - — Jego miano już nie j?st dziki koń: jeao mianem- - iest odtąd- - Pierwszy SUiga Bo-dzie nas nosił z miejsca na mieisce po wszystkie wszyst-k- e czasy Wsiadaj na jego grzbiet gdy wyruszasz na ło-- u y Następnego dnia poszła do jaskini dzika krowa niosąc wysoko swa dzika głowę aby jej dzikie rogi nie więzły w dzikich drzewach a za nią podążał kot i skrył się tak sa-mo jak przedtem A gdy dzika krowa przy-rzekła kobiecie że będzie jej co dzień dawała mleko w za-mian za doskonała trawę kot znów odszedł w wilgotne dzikie lasy wymachiwał swym dzikim ogonem i prze-chadzał się swymi dzikimi drogami tak samo jak przed-tem Atoli nie izekł nikomu ani słowa Mężczyzna powróciwszy z łowóvv z psem i z koniem za-dał to samo pytanie co piei-w- ej A kobieta rzekła: — Już się nie zowie dzika krowa ale sie zowie odtąd-dawczyni- ą dobrego pożywie-nia Będzie nam dawała cie-płe białe mleko po wszyst-kie wszystkie czasy a ja bę-dę karmiła ją gdy ty wraz z Pierwszym Przyjacielem i Pierwszym Sługą wyruszysz na łowy Następnego dnia kot dawał baczenie czy jaki inny zwierz nie pójdzie do jaskini ale żaden nie ruszył się z wil-gotnych dzikich lasów wiec kot poszedł sam Widział jak kobieta doiła krowę i widział w jaskini światło ognia i wietrzył zapach ciepłego bia-łego mleka I naraz odezwał się — O mój wrogu i małżon-ko wroga mojego gdzie jest dzika krowa? Kobieta roześmiała się i rzekła: — Dziki zwierzu z dzikich lasów wracaj do lasu bo za-plotłam me włosy i precz od-łozya- m magiczną łopatkę gdyż już nie potrzebujemy w naszej jaskini ani nowych przyjaciół ani nowy sług Kot odparł: — Nie jestem przyjacie-lem ni sługą Jam jest kot który chodzi swoimi drbga-m- i ale chciałbym bardzo do-stać się do -- waszej jaskini Kobieta powiedziała: — Dlaczego nie przyszed-łeś z Pierwszym Przyjacie-lem pierwszej nocy? Kot rozgniewał się bardzo i odrzekł: — Czy dziki pies obmawia mnie przed tobą? Wtedy kobieta znów roze-śmiała się i rzekła: 5£N5crsrrf2CNcy — Tyś jest dziki kot któ-ry sam chadza na przechadz-kę i wcale o to nie dba gdzie Nie jesteś przyjacielem ni sługą Sam to powiedziałeś! Pójdźże precz i idź sam na przechadzkę bo ci wszędzie jednako Ale kot udał zmartwionego i przemówił: — Więc nigdy nie dostanę się do jaskini? Wiec nigdy nie zasiądę przy ciepłym og-ni? Więc nigdy nie będę pił ciepłego białego mleka? Tyś taka mądra i taka piękna! Nip powinnaś byc okrutna nav-e- t dla kota Kobieta odpowiedziała: — Wiedziałam ze jestem mądra ale nie wiedziałam ze jestem piękna Przeto zawre z tobą umowę Jeżeli kiedy powiem słowo na twoja po-chwałę to będziesz mógł przyjść do jaskini — A jeżeli rzekniesz dwa 'łowa na moją pochwalę? — zapytał kot — To nigdy nie nastąpi — odrzekła kobieta — Ale je-żeli rzeknę dua słowa na twoja pochwałę to będziesz mogi siedzieć w jaskini przy ogniu — A jesh rzekniesz trzy słowa? — zapytał kot — To nigdy nie nastąpi — odparła kobieta — Ale jeże-li rzeknę trzy słowa na Two-ją poch vałę to będziesz pi-i- ał trzy razy dziennie ciepłe białe mleko po wszystkie wszystkie czasy Wtedy kot wygiął grzbiet w pałąk i powiedział: — A teraz niechaj zasło-na u wrót jaskini i ogień w głębi jaskini i garnki z mle-Kie- m stojące przy ogniu pa-miętają co przyrzekł mój wróg i małżonka wroga mo-jego I odszedł precz w wilgotne dzikie lasy i wymachiwał sym dzikim ogonem i prze-chadzał sie swymi dzikimi drogami Kot poszedł daleko bardzo daleko i ukrywał się tak dłu-go na swych dzikich drogach w wilgotnych dzkich lasach aż kobieta o nim całkiem za-pomniała Tylko nietoperz — mały "Do —góry — nogami' nietoperzy k który wisiał we-wnątrz jaskini wiedział gdzie kot się ukrywa i każdego wieczora latał nietoperz do kota i opowiadał mu co się wydarzyło Jednego wieczora rzekł nietoperz do kota: — W jaskini jest dzidzi nowiutkie malutkie tłuściut-kie i różowe a niewiasta ko-cha je bardzo — Ach! — rzekł kot — ale co dzidzi lubi? — Dzidi lubi rzeczy mięk-kie i łaskoczące — odrzekł nietoperz Usypiając lubi trzymać w ramionkach rze-czy cieple I lubi żeby się z mm bawić To wszystko lu-bi — Ach! — odezwał się kot nadsłuchując — więc mój czas nadszedł Następnej nocy poszedł kot przez wilgotne dzikie lasy i" ukrywał się w bliskości jas-kini aż do świtu gdy męż-czyzna z psem i koniem wy-ruszyli na łowy Kobieta mu-siała z rana gotować a dzi-dz- f przeszkadzało jej usta-wicznie Więc wyniosła je przed jaskinię i dała mu do abawy garść kamyków Ale dzidzi nie przestawało krzy-czeć Wtem kot wyciągnął swą miękką łapkę i pogłaskał dzidzi po buzi a ono zaszcze-biotał- o radośnie i ocierał się kot o jego tłuste kolanka i łaskotał je swym ogonem pod tłustą bródką Dzidzi śmiało (Dokończenie na słr 6) Wielka wyprzedaż wiosennych i zimowych płaszczy Prosto x Fabryki 25%d©5Q% zniżki Zawsze nowy towar © Wielki wybór fasonów i ko-lorów 9 Kostiumy i komplety na podróż poślubną — to nasza specjalność! Jeśli nie posiadamy odpowiedniego wymiaru wykonamy na miejscu odpowiednio do figury Szyjemy płaszcze i kostiumy na zamówienie Zaliczcie się do naszego grona zadowolonych klientów © PRZYJDŹCIE WCZESNEJ © W CELU WIĘKSZEGO WYBORU -- ii!ST©M FASS°g9©S 313 Adelaide Street W (2 bloki na wschód od Spadlna) Toronto Ont TeB 366-455- 7 2830 scsrsrSSsaaSSfiSSSfiSSSSSSSSSSSŚi Redaguje Alina Żerańska rzecznosc w® — Jurek wynieś śmieci! Zosiu nakryj do stołu! — Te-go rodzaju nawoływania sły chać w każdym prawie domu Ale jak często matka doda małe słówko — proszę? A przecież gdy synek po- - wie: Daj mi ciastko! wnet posłyszy naukę ze to niegrze- - cznie bo trzeba prosić a po- - tern dziękować Ale jak cze- - stn nu HripkniPtrw rbiprinm za drobne usługi'' Czy często traktujemy ko-legów i koleżanki naszch dzeci jako gości w domu? Gości z którymi należy nie tylko się przywitać ale tro-chę porozmawiać i czymś po-częstować? W wielu demach przyjaciół dzieci prawie się me zauważa zupełnie jaKDy to nie były esoby dzieci na- - szych sąsiadów ludzi takich samych jak my a tylko jakieś przybłędy Goście odwiedzający nas tez czasem do tego stopnia nie zwracają uwagi na nasze dzieci jakby ich nie było w domu Starsi sobie gawędzą n fska mtniis nsńhka alhn Hn- - rastający chłopak przyszedł nrzLi2P kip na życzenie rn- - dziców jednakże nikt się nie pofatygował zamienić z nim cheć kilku słów Nic dziwne- - go ze młodzi petem stronią od starszych którzy trakto-wali ich tak nieuprzejmie Widziałam też kiedyś w sklepie jak mała dziewczyn ka stała sobie spokojnie w ogonku do kasy Tymczasem ińivaa aicus-- a Hcu uucpcmc ła ją bezceremonialnie i wy- - uv„ Y 4r„„ ~-„- ww nie miało odwagi zaprotesto wać Kasjerka też się nie uje- - zenia ze to tylKo dziecko więc może czekać Gdy zda rzy się natomiast że dzieci biegają po sklepie i zachowu ją się nieodpowiednio — ja kież iest' oburzenie! „&_ - HUU JJHySłdld UlW U41U bieła Kav London Ont której synek roznosi gazety składając sobie w ten sposób wycieczkę do Polski „Klienci nie mają szacunku i zrozumienia dla gaze-ciarza A to praca wcale nie jest łatwa Trzeba gazetę do-starczyć do domów czas i bezpiecznym aby WYTNIJ I no Przeloty POLSKICH TORONTO 1 LOT 3 Air Canada 5 3 LOT oi Air Canada o LOT Air Canada 7 Air Canada LOT Air Canada 10 LOT 11 Air Canada 12 Air Canada 13 LOT 14 Air Canada 15 Air Canada 16 LOT oX u 17 Air Canada fi 18 LOT 19 LOT z ox o odlot Warszawy 2Z4 DALSZYCH INFORMACJI KOMITET WYCIECZKOWY Związku Polaków w Kanadzie 1638 Bloor St Toronto M6P 1A7 531-482- 6 WYTNIJ i GOT W SWSECE IM i w ooivau iiil "rW-JTKWIIfllTMi- Ti ec się nie zniszczyła Gazeciarz funkcjonuje sześć dni w ty- - godniu bez zawodu ale gdy prz chodzi czas zbierania należności do niektonch do- - mow musi chedzic po kilka razv destac pieniądze Chyba nie jestem jedyną matką gazeciarza Czy można uświadomić ludzi że gazę- - C12r? też człowiek i trzeba go traktować poważnie gdy wypełnia swoje obowiązki" się gcdziiię row Z ajwyższy schudnąć! Juz wiosna! Juz siedzi przy a między posilka-- m ale nie dówce i opycha się pocie- - mi gd nikt nie widz zawsze mamy odwagę przy- - che Im sie gotując i A nuz sie nie do- - więcej je a więcej jąc zupełnie beznnsln e pnie' to wteciy ' meciez nie sposób wszystko kupić! Na- - wet jeśli kteś umie uszyć czy przerobie — tez kłopot nie lada Poszerzona sukienka nie rozwiąże W gru- - bym swetrze faldzistym płaszczu pod szykownym fu- - „tebrkAiemai„wie„leunrzneczy da się cceoQazr0eir"seie jaKze są oKrutnie -- „ „n'„n„y cio a"-"--- njcu-u- u udatma A cóż dopiero gwdyv Pójdzie włożyć powewną suKienKę aioo Kosuum Kapie- - Juwy W święta każdemu łatwo przy tyć a niektórym nie specjalnie łat- - Albo mają naturalne skłonności albo kuchnię pro- - warizn niprnzsndna alhn nie trzymają apetytu 'na Bardzo niewiele kobiet może JCŚC bezkarnie co i ile im pr? jazie cnęiKa Kontrolowanie wagi ko- - rmninnM A n TAi-nw-ir ' ncto_ lJki- - Wazne Jest zd2Ć sobie sprawę dlatzego je się dużo Wiele kobiet szuka gdyż zyc ich jest tak monotonne i po- - zbawione rozrywek że stół to jeayna le_n_ przyjemn-ość' us- - ajy v-- wa iuuoiauu1UUu Jiia go do jedzenia rzeczy papkowatych jak budyń Przy- - pominą im to i zadowolenie wczesnego dzie- - cństwa dziecko stłukło kolanko masz cukierka! — mówi mama W dziesięć lat „pxui_im:--u- u„iii-d- utleniana której nie zaprosił nikt na „„u„nł„™„£„ przemianę miejscu ZACHOWAJ ZACHOWAJ rok 1975 charterowe (ABC Charłers CANADA W) WYCIECZKA bezpieczeństwo UNII LOTNICZYCH maj czerwiec maj maj czerwiec maj lipiec maj sierpień czerwiec czerwiec sierpień lipiec sierpień lipiec lipiec sierpień lipiec sierpień lipiec sierpień lipiec sierpień sierpień sierpień sierpień wrzesień sierpień wrzesień wrzesień paźdz paźdz HIGH PARK CENTRĘ Bloor Toronto Ont 1A7 Tel: 533-841- 7 533-949- 7 WYTNIJ zeeci Praca gazeciarza dużą wartość dla kształcenia cha- - rakteru Chłopak wdraża dyscypliny obowiązku przed świtem szczególnie zima b regulai- - iek w zegarku leszcze przed szkołą spędzie dcbią mrczie deszczu czy wietrze gdy cśncy jeszcze wyleguia wymaga samczapaicia i determnacii Roznoszenie popołudniowej czas lżejszą więcej martwi" corząta-mierzy- ć UMvniC1mViUutuUt1aJu- - szczęśniczkom wodzy na len ie- - nuniu-ouiuui- u -- 4j omuuimc j"- - "-- "Ły wv n nowo-„--L-i-ł-i- ™ : cii „„z „f ci-ł„-_ 7vnłńw tliicTPłiii to tu-- z na na w I 5 WYTNIJ I No 2 45 6 8 9 I I aD to na im '""" wo to za w j: 31 25 czerwiec 05 25 07 28 maj 20 18 28 02 30 13 17 30 lipiec 25 30 01 06 02 23 lipiec 11 23 18 17 23 20 29 20 09 30 20 17 29 20 17 10 10 paźdz 24 St W I ma sie do nie na sie je tym mmeisza jei szansa zdolne a chłopca Dwudziestopięcioletnia Ma- - rysia mieszkała z rod-zicam- i którzy traktowali ja jak dzie- - cko W piacy nie miała szan- - s awansu ani okazji spotka- - ma młodych Marysia ważyła dwieście funtów Kto- - regoś dnia wyjechała do Mon- - - troili 7nain7łn nhP mnn -- — piacę i zaczęła samodzielne 7riP Pnstinnuila tP7 sphiiri -'-- —- -- - -- - nac W rok później ważyła IdO funtów i była zaręczona uuiiu poiiuguja m? iciue- - mem juko nagrouą uuy ku- - nuś uda se coś pomyślnie załatwić funduje sobie czekc- - ladki Uświadomienie sobie przyczyny swego obżarstwa w wielu wypadkach pomaga je kontrclcwać Rzadko się zdarza by otyli ludzie byli zadowoleni z sie- - bie i Mce dwie znajome babki cd- - chudzily sie tej zimy Jedna fstmpiłn 9fl 3 HrilW-- 1 13 flin tow Z trudem m"na Je P°- - znać wyglądają tak młodo oczy Dły szcza im promieni- - śc - s „ czubku świata! -z- wierzy a mi się Baśka — Tak mi lekko' Taka -- „rłnm 4 -- „ ~:uni nt:! j-uc-iu uumua l aieuns: msuy ---- --- me Kazuemu iaiwo senuu- - nąć to długa i uciążliwa sprawa Nie należy jednak wmawiać w siebie że niczego szalenie i schudnąć absolutnie nie można Nie spotkałam ie- - szcze otyłej osoby która by cio nvix-?r-- u ia io rinzr ivi0 - ""- - j- - -- " "- - które jedzą mało przy stole samolotami f S 2K — L OT )% Ceny biletów dla dorosłych wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) 8 wyprzedane (sold) wyprzedane (sald) Q wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) wyprzedane (sold) 28 dni 47000 22 dni 47000 21 dni 45000 28 dni 39500 22 dni 39500 23 dni 39500 14 dni 35000 ono: SYRENA TRAVEL LIMITED 1684 Queen St W Toronto Ont Canada MÓR 1B3 Telex #06-2202- 9 Tel (416) 533-948- 6 7-- S ZACHOWAJ - WARSZAWA - TORONTO Bezpośrednio najtaniej 66 Ibs bagażu Linie Lotnicze Odlot ' Powrót Czas trwania ABC — Advance Booking Charters Dodleeaia zatwierdzeniu Drzez Ministerstwo Trans-portu w Kanarl7i= Rezerwacji ridci) juhuiwc natycnmian aie me później jak 70 dni przed odlotem Dzieci w latach 2-- 12 płacą o $2500 od ceny dla dorosłych Dzieci do lat 2 na kolanach rodziców cena przelotu $5000 bez uprawnienia do bagażu Obowiązkowi ubezpieczenia zwrotu kosztów biletu podlegają wszyscy uczestnicy wycie-czek od lat 2 wzwyż Powyższe ubezpieczenie koszt biletu tylko w razie choroby 'ub wypadku uniemożliwiających podróż z West Ont Tel: 531-444- 4 w Am„„„i ia- - marzec POLSKI: czerwca powrót z Kanady 21 sierpnia (2 mieś) 1975 Zgłoszenia "NAJPózNlfej do 30 UDZIELA I REZERWACJE PRZYJMUJE: TRAVEL 1590 M6P 533-823- 5 533-949- 6 ZACHOWAJ Zrywanie ludzi poważnie kwietnia gazety przychodzi łatwiej ale też wymaga wyrzeczeń Inni przecież w tym czasie bawią się z kolegami biorą udział w sportach lub oglądała tele-wizję albo odrabiają wcześ-nie lekcje ab mieć potem w olny w leczór Gazeciarz uczy się wartości pracy i wartości pieniądza Z większym szacunkiem patrzy potem na zmęczenie ojca mnejsza lekkomyślnością wy przegląda- - petancowkę lo- - podj?da)a garderobę Inne podjadała tym problemu iieKawe uwagi rmtrrii pracy szczęśliwi Przeważnie mniej' zwraca daje pieniądze rodziców i wła- - sne gdy wie ze niełatwo przy- - chodzą Niewiele jedn?k osób po- - prosi małego gazeciarza do wnętrza gd zapukał i czeka na pienadzp nawet gd na aworze bmdko Mało Kto swego gazeciarza seidecznie pozdiowi lub wda sie z nim w pogawędko Tak istotnie dzieci to tez linlz e ne każdy jednak o tym pamięta i ne każdy ie jak ludi tiaktuje KAŻDY MOE jednak schu- - dnać jesh naprawdę chce j0 kwestia cierpi wości i ograniczenia ledzenia Trzeba tc7 szumieć chemie swego organizmu : mu dopomóc Pr7 odchudzaniu trzeba Zf"ac P2ulki witaminowe nieosłabnac Trzeba pil- - " ' wypróżnienia żołądka „1„J„„A p„cl_ SiJ v"a&a ""4 "" na deta zezwala jeść wszyst- - („„„i „„„„„„„„„ tluzczow cuku scl Sól jest sprawą zasadniczą Wlele kctnet ma skłonności zatrzymywania wody w orga- - nizmie i to zwiększa sklonno- - C] (j0 t%cia ulriuinia chudmę- - cjc Specjalnie daje sie to we znakj kebietem zażywającym h-- biihmw'i inn 1 i-- n bictom w okresu menopauzy Ograniczenie spozwania scli i sod (wod g-zowa-nc!) w dużm stCDniu niweluje ten problem Pm większej cpu- - nklii nArr r--n l-- t"rVn Vn prosić lckrrza o pigułki cd- - wadniajace Zkszef ™hu 1f wa- - - i p' obudza wydzielanie gruczo- - IOW w zmagając pizemianę materii Wiele osób ma słabą g j ni - nier-uuiuwi ciijg_ie 1111 zim„- no i mało się pocą Można so-bie dopomóc jedząc ryby morskie i zażywając małe j -- S™!? ' le L "fn™f?rnlC67Gnfu snois' wania sie zaopa- - lrzca " -- 100111 ratinn" Tonie jest lekarstwo ale uzupełnie-nie pożywienia Może zaszko-dz- ć tylko chorym na nad-czynność gruczołu trrczco-weg- o a ci sa zwykle bardzo chudzi Te wszystkie wy ej wymie-nione rzeczy sa bardzo po-mocne przy diecie ale diety nie zastąpią Dwa niedrogie obiady Kura z owocami 2 cebule 2 łyżki mała 4 funty kawałków kury 1 kube-czek śmietany sól i pieprz 1 kubek suszonych vDestko-?nc- h śliwek 1 kubeuek rcdzvnków vz kubka rosołu 7 kury z kostki v kubka bia-łego wina stołowego Cebulkę posiekać i obsma-żyć lekko w 1 łyżce masła przełożyć na miseczkę Ka-wałki kury lekko posmaro-wać śmietana dodać do pa-telni drugą łyżkę masła gdy się rozpuści ułożyć kawałki kury na patelni skórka na dół Gdy się zazłoci posypać kurę solą i pieprzem posma-rować reszta śmietany i prze-wrócić Gdy się zazłoci dedać cebulę śliwki rodzvnki ro-sół i wino Przykrjć i dusić przez pó godziny Zapiekanka z twarogu 3 hżki masa 1 funt białego sera 4 iajka V2 kubka cu-kru v kubeczka kaszki man-n- ei l'i kubka rodzynków 2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej skórka otar-ta z 1 cytryny '' łyżeczki so-ku cytrynowego Przecicmć pr przez „rt-ce- r" Ubić żółtka z cukrem Wymierzać ser z lekko rozpu-szczonym masłem dodać ubi-te żółtka wmieszane z kasz-ka doskonale wszystko wy-mieszać Dodsć rodzynki skorke pomarańczowa i cy-trynową Formę do zapiekania wy-smarować masłem Ubić biał-ka na sztywną piane dodając po trochu sok cytrynowy Wyłożyć piane na masę sero-wa- ź delikatnie wymieszać przełożyć do naczynia ognio-trwałego Piec przez 30 minut w temp 350° F |
Tags
Comments
Post a Comment for 000252
