000409b |
Previous | 7 of 16 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Siofl
ifcJLweryn
w
BŁs- -
nfcj
c-e- i
AST
Tłm
fi
GRUDZIEŃ (DeeFmber) 13 — STR
5 KS i
I I ill ' ii I II 1171 li i
me 1
BffrmTlllIlilllllHilHllimillllllllllllllllllUII
i
'Z
'tt
v
Mareczku nie — powiedzia- -
nm-oh-wi- e ogarniającego ją ioao- - ' _iin i nnstki
t0 r-- —--
v(f~-- -
__ Środa
"iiifflriTITIIfH mi
plącz
SpoJ" Wszystko
j"v—a Prnnechał tatuś no i
pośpieszny stuk obcasów
fhichni mogłaby widzieć teraz tej
zuchwałej twarzy ulicznicy
MVSZe ironicznego spojrzenia Po-%- la
tylko jej zanadto kpiące:
P --widzisz uarecziiu i nie wi-elbi'
A widzisz że się wyprowadzka
I'eH3 Hie OUiyuia uuu uu ianiiegu
am rivwanu Z niesłychaną wyrazi li nadpłynęła pod okna piosenka
azalotna lekka i prześliczna Wzru-a- T
kobiecy nabrzmiały szcześli-f- t
Izami skandował "bo miłość to ra
bo miłość to smiecn
—
Kie odrywała oczu od zawiłego me
na dywanie zdumiała się posly- -
jiszytaką nagle spokojną zaciętą od- -
CUŁ 11'lUftM
g
Mv się stąd wyprowadzimy Tak!
Józię stąd prędzej wyrzucą Ja coś
Niech tylko pan inżynier wróci
Oj jaki ważny — powiedziała już
ironii z nutą niepokoju w głosie —
isz go! Królewicz!
Moje orlątko — pomyślała Ire-nag- le
znów ta sama bezrozumna
Jczona absurdalna nadzieja: —
ie uratuje
unikrotny ostry dzwonek w przed- -
)iu — O jest i pan inżynier! —
fljła się Józia
1961
głos
'odniosła oczy od meandra dopiero
y gdy stuk obcasów oddalił się Pio- -
za oknem umiiKia w przedpoko- -
Whać było wesołe glosy — "Znów
ie'1 — pomyślała Posłyszała pytanie
tera- - Co juz wróciła?" — i jakąś
riedź Józi zagłuszoną jej ostrym
lem
Zamknij drzwi synusiu — szep- -
Ja się położę trochę I zostań
Bardzo mnie głowa boli Ale to nic
icz tam w szufladce jest cora- -
Ale przedtem zamknij drzwi
II
ilokrzycki przejechał przez most Po
lskiego tramwajem pierwszy raz
iz most otwarty był juz od kilku
Z okna tramwaju biegnącego wzdłuż
mieckiej obserwował panoramę sto- -
straszliwy pejzaż rumowisk Przed-wn- y
blask rozpostarł się nad mia- -
jak 7locista mgła Gdy sie zmrużyło
li nie widać było że jest to ro-isk- o
ruin Znajome sylwety uma- -
Prudential wieże Zbawiciela koś- -
Sff Anny masywy bloków na Karo-- i
Kopernika dawały złudzenie da
TO
U-U-uiM
IrtłJ"!!
ł
Wj
i -- tMf
_
-
„
~-- u „ł
VU£Qa U U
(Copyright "Związkowiec" Toronto Ont)
HiiiliHiiiiiiiiiiiiiiiiihiiiHiininitiiiiniiinnpfflT
wnej Warszawy Inny był niż dawniej tylko koloryt tej szerokiej i strasznej
panoramy: ceglasto-różow- y żałobny ko- lor miasta gruzowisk i zgliszcz
kierWunyksuiadłZąnbakowpęstkliiceyj iwśsrzóeddł jpairemszaorczw-nego
nieustannego gwaru hałaśliwej Pra-gi
Dziwne: nie czuł sie jak gdyby był
w Warszawie Nie tylko teraz lecz i
przed wojną rodowity warszawianin z
Pradze nie czuł siilęekwroćWazrnsazlaawzłie sięa jne-a śwlirawcyapł adpłrozezmuWziastłręzymz awćysriaęźntyamm dłuucżzeuj- ciem powrotu do swojej Warszawy z in-nego
miasta Miał jakiś specjalny jak
zresztą wielu warszawiaków ten swój
"lewobrzeżny patriotyzm"
Przedzierając się przez zatłoczone
chodniki Ząbkowskiej skręcił w Brzes-ką
Tu już było iście wschodnie targowi-sko
Przystanął przed wózkiem z owoca-mi
i wybrał kilka najładniejszych "pa-pierówek"'
Skręcił do bramy pobliskiej
kamienicy przez podwórze jedno i dru-gie
na schody poprzecznej oficyny
Zza drzwi na pierwszym piętrze któ-re
otworzył buchnęły nań kłęby mydla-nej
pary tak gęstej że nic poza nią nie
mógł dojrzeć Od parującej balii rozle-gło
się gniewnie:
— A któż tam znów?
— To ja pani Wojciechowska Do-bry
wieczór
— A pan Mokrzycki! Dobry wieczór
A proszę proszę i prosto do pokoju bo
widzi pan co się tu u mnie wyrabia A
szkoda że tak późno bo kum tylko co
wyszedł O panu wspominał że ani sly-ch- u ani dychu Proszę przechodzić Pań-ski
królewicz już pewnie nie śpi
Otworzył drzwi i przestąpił próg ma-łego
schludnego pokoiku Od okna drep-tał
ku niemu Andrzejek Uśmiechał się
uradowany i zauważywszy z dziecinną
przemyślnością torebkę w ręku Mokrzyc-kiego
wyciągnął do niej rączki:
— Daj
W czerwonym "pajacyku" który mu
z jakichś starycli galganków uszyła pa-ni
Wojciechowska opalony na złocisty
brąz dreptał ku niemu od okna w skoś-nej
smudze słońca odbitego od szyby na-przeciwko
Z całym zaufaniem powtó-rzył:
— Daj
Puszyste loki chłopca miały odcień
żywego złota Rozświetlone słonecznym
pyłem migotały jak aureola Tak właś-nie
jak u Barbary I drugie wlokące nie
odparcie Mokrzyckiego tu — ten deli
katny wykrój ust tak podobnych w u-śmie- chu do ust Barbary I trzecie wloką
PiIi!iilIIII!Il!iflliif!ii{iiIIIiiillll!l!i[MS
Mwiiim V f
tu i M -
1 Ołdtwma
L-AG-ER
BEER
yfimsm Hii!iiiHi!l!HiiH!!iiHi!U!iH!liH iillliilHIi ii ii HH I I !llim
łłłiilMU
ti tłu i II i umiun
iti mu i n
VC
Si"""
'""IH tlHlHnmill Hillllll1Mt'llllllllMlllnlltliHiHIli)jl
&
fii &b
a a o
iiiHiiiiiiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiiiiiiiiKiiiiimiiiiiHiiiiiiiiiiiwit!
ce nieodparcie: o nieuchwytnym odcie-niu
między szmaragdem i stalą — oczy
Barbary'
Przeczekał sekundę nie oddając An-drzejkowi
torebki — o jeszcze sekundę
tego uśmiechu Przychodził tu przede
wszystkim po to aby — uśmiechnął się
doń nikłym echem dalekim cieniem u-śmie- chu
umarłej Jednego razu — ja-kieś
ciastko za drugim — zabawka cu-kierek
owoc bvle co abv na samvm
wstępie zobaczyć ten nikły uśmiech na
"daj" Małym przemyślnym przekup-stwem
zdobywał tę gorzką kroplę żalu
ciszy i smutku Z ciemnej pustki szarego
życia wywoływał słaby promień jej u-śmie- chu uśmiechu jak to zimne odbicie
słonecznego promienia od szyby naprze-ciwko
Stał i patrzył na ten uśmiech tyl-ko
na ten uśmiech jak zaczarowany
— Daj — powtórzył chłopiec błagal-nie
i niecierpliwie I nachmurzył się
Promień zgasł
— A masz to dla ciebie dla ciebie
— powiedział z całą serdecznością Od-dał
torebkę i usiadł na krześle — A nie
przywitasz się? Chodź - no tu
Wyciągnął rękę aby go przygarnąć
Andrzejek odsunął się ostrożnym ru-chem
ni to umyślnie ni to zanadto prze-jęty
otwieraniem torebki Z ukosa spod
przymrużonych rzęs zerknął na Mokrzyc-kiego
i uśmiechnął się leciutko Nie tym
uśmiechem Barbary inaczej — tajemni-czo
i cicho Odwrócił się ku oknu i po-dreptał
do kąta za łóżko Wyszedł ze
smugi światła i złocista aureola zmato-wiała
i zgasła
I to wszystko Po to przede wszyst-kim
przyjeżdżał tu do pani Wojciechow-skiej
opiekunki Andrzejka gdy już nie
mógł poradzić sobie I żeby sprawdzić
czy mały jest zdrów czy mu czego nie
potrzeba a przede wszystkim — na je-dną
przelotną nieuchwytną sekundę zo-baczyć
to echo ten cień kupiony prze-kupstwem
Cień uśmiechu Barbary Tyl-ko
cień
Drzwi otworzyły się Pani Wojcie-chowska
cała w wypiekach i mydlinach
przepasana mokrym fartuchem stanęła
na progu
— A com się dziś natyrała to nalyra-ł- a
mówię panu mój zloty panie nóg
pod sobą nie czuję Tyle usiądę co ''te-raz
aż florek przestygnie '""
Zamaszyście usiadła przy stole —
A pana nie widać ani słychać chyba
więcej jak tydzień będzie Co panu było?
— Nic — powiedział Mokrzycki —
czasu nie miałem Wie pani jak to jest
człowiek cały dzień jak wiewiórka w
klatce się kręci
— A kręci się i kręci i nici z tego
"SSEG&SU0SE PO
NACIESZCIE SIE
PRAWDZIWYM SMAKIEM
KAŻDEJ ODŚWIEŻAJĄCEJ
SZKLANKI"
łóżcie swoje zamówienie gwiazdkowe wcześniej
W SPRAWIE BEZPŁATNEJ DOSTAWY i ODBIOHU PUSTYCH
BUTELEK W TORONTO TELEFONUJCIE OfJ 14761
Poza Torontem telefonujcie do miejscowego składu Brewers'
Warehousing Sforę (gdzie taki jest)
iadosnych śwlijt liiep laradzoiila
EIf#I2f
51—-—-———--- ——
'I
"ZWIĄZKOWIEC"
fl-N?'Jc?Lł--
—
Marszałkowskiej
kręcenia wychodzą Drożeje wszystko
ledwie koniec z końcem I żebyż to jesz-cze
porządek jakiś' był Ot Jula Dwa ty-godnie
jak nie płacą Ten pryncypał a
żeby go pokurczyło szabru nawiózł aż
trzeszczy za byle perfunę siódme skóry'
zdziera a personelowi "jutro — jutro"
łobuz
— Pieniędzy Właśnie przywiozłem
trochę
— Ach ja nie do tego kochany pa-nie
Mokrzycki U pana jak w banku
przed wojną O niesprawiedliwym mó-wię
Kochanicy purlony kupuje ten Ju-li- n
pryncypał sam żre i pije a perso-nelowi
— figa A jak wczoraj mu obie
do oczu skoczyły — "płacić! bp nie sa-mą
unrą człowiek żyje a chleba w domu
nie ma" — tb on"'rnówi"'im'"'że' była
taka królowa'' co 'mądrze"'pówiedziała
że jak chleba nie ma to trzeba ciastka
jeść
Mokrzycki roześmiał się
— Taki drań! żebym wczoraj czas
miała to z tej gorącości na Mokotów
bym do niego poleciała i takie mu ciast-ka
dała że krem z uszów by jemu kapał!
No nie? Znasz mnie pan że u 'mnie to
raz dwa jeżeli o sprawiedliwość Jak
Julka harować dwanaście godzin to i-d- zie
a jak zapłacić to "jutro - jutro" Oj
czasy czasy I kiedy się to wszystko od-mieni
mój złoty panie co? Musi po wy-borach?
Co? Mówili że po tym reperen-du- m
potanieje ale jakoś nie widać
— Odmieni się odmieni — uśmiech-nął
się — niech panią o to głowa nie
boli A tymczasem powiedz mi pani jak
mój malec sprawuje się? Zdrów? Je?
Nie przeszkadza?
— A' skąd przeszkadza? — zaperzyła
się dobrodusznie — panie pradziwa z
niego pociecha Cichutki grzeczniutki
ani go widać ani go słychać ptaszątko
I jeszcze panu powiem ale to w sekre-cie:
i Julka mi mniej poza dom teraz
lata bo a to Andrzejkowi upierze a to
mu ugotuje a to się z nim pobawi Ech
panie jej by swojego mieć cóż kiedy o
męża statecznego trudno panie a co do
panieńskiego nie daj Boże! A czy zdrów-Be- z
uroku je tylko mniej dostatnio bo
coś mi się widzi że robaczki ma Trzeba
cytwaru albo pestek dyni mu kupić ale
ciągłe jak idę do sklepów kupić zapo-minam
Musi supełek zawiązać bo mi
to z głowy wypada Andrzejku a co
tam szeleścisz? Chodź-n- o tu ananasiku
Jasna główka wyjrzała zza łóżka i
schowała się- -
— W chowanego chciałbyś? Cóż kie-dy
ciotka czasu niema Czekaj zaraz Ju-la
nadleci to się z tobą pobawi Ale —
Jula Jula! Cóż to jej nie ma? Która te-raz?
Siódma będzie co? Znów smarkata
pewmie z kawalerem jakimś albo w ki-nie
Skaranie boskie z tymi kawalerami
jak do miodu A że jeszcze w takim pa-chnącym
interesie siedzi coraz4nowy u-mizg- acz
podlatuje Jużbym wolała że-by
to brzydkie było jak noc serce-b- y
się o nią tak nie trzęsło A z sercem u
mnie coraz gorzej jak się tylko zdener-wuję
nic — tylko łomot i łomot szcze-gólnie
jak po schodach No Andrzejek
a pokaż-n- o co tam masz?
l 'II
GWIAZDA DOTYKALNA
Na festiwalu filmowym w Mo-skwie
ostatnio bawiła gwiazda fil-mowa
Giną Lollobrigida Na raucie
u ministra kultury tow Jakaliera-n- y
Furcewcj spotkała się z astrp-naufc- )
sowieckim Turim Gagari-nem
( — Byłem wśród gwiazd -- na nie- -
hic — mówił Gagarin — lecz one
me ujiy w moim zasięgu
— świetnie! Ja jestem dotykal-na
— odparła Giną
NAJLEPSZY PREZENT
NA GWIAZDKĘ"
MAGNETOFON (Type Recor-der- )
JAK DLA ZAWODOW-CÓW
PO
niskiej cenie
według możliwości!
PHBfLIPSS
CONTlteflTAl: i
TAPE RECORDER
Uruchamiany pny pomocy gu:l-k6- w
4 kamly odbioru przyspieszali
dwukrotnie normalny odbiór
Wyjątkowo lekki i przenoiny
paraf
Moiliwofcl mkladanla odbiorów
19595
Łatwe spłaty
Do nabycia równiei wszystkie
inne typy Magnetofonów (type
Recorders)
625 QUEEN ST W
W WIEZIENIU )
Jedna trzecia ludzi zamknię-tych
w hamburskich więzieniach
— to automobiliści którzy zo-stali
skazani za nieprzestrzega-nie
lub naruszanie przepisów
drogowych Na peryferiach Ham-burga
otwarto nowe więzienie —
o łagodniejszym reżimie — dla
kierowców skazanych po ras
pierwszy — i na karę do dwóch
lat
J & J HARDWARE
fPaorjbskl nacłzkylańd kutcohwenarnóywch ożeralazznpyrzcyh- borów wodociągowych I ogrzewania
J Stefaniak włat£J
45 Queen St W EM 6-4- 64 Sulldna obsługa — Niskie ceny
Bezpłatne porady w sprawach kana
J Uzacjl t Ofriewonla S
ADWOKACI I NOTARIUSZE
E H ŁUCK BA LLB
(ŁUKOWSKI)
I R H SMELA BA LLB
ADWOKACI OBROŃCY
NOTARIUSZU
Wspólnicy firmy prawnicze]
Dlaney Pasternak Łuck Smela
Englelion & Wation
57 BLOOR ST W róg Ray WA 5-3B-
4S
Oddział w Thlseletown
Wieczorami za teIefoncznym
porozumieniem 1-- S
GEORGE BEH BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polsku
1134 DuncU St W Toronto
Tl LE 4-84- 31 I LE 4-84-
32
B L OGRYZEK BA
ADWOKAT — NOTARIUSZ
OBROŃCA
S7 Bloor St W — Toronto
Tel 921-4Ć5- Ć przyjmuje wlecornml
i w sobotę
m S
mSuTEaFAN iAwv
ADWOKAT OBROŃCA
NOTARIUSZ
Biuro tel: 277-030- 1
W [joniedziałki i środy od
0 30 do 9 wlecz
W sobotyod 10 do 12 w poł
383 RoncesvalUł Av
LE 4-88-
25
E V MATURA LLM
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
10 Adelalde St Easl Toronto 1 On'
Ttl Biura — EM 4 383J
Mleizk - LE 1-5-
412
100-- W
fllELSKI & BIELSKI
Adwokaci Notariusze Obrońcy
Załatwiamy wszelkie sprawy
cywilne I karne
CM BIELSKI BA BCL
VW BIELSKI B COMM
Sulle '04
Board of Trada Bulld
tl ADELAIDE ST W TORONTO
TEL: EM MJ5)
TEL: CH 4-72- 14 ZW
Toronto Ont
i£- -l tf5j7
ALE
-
Największy wybór płyt z polskimi
melodiami ma idziesz w Związkow-cu
Pl po katalooJ
j&mmmffimsath
OBUWIE
MĘSKIE — DAMSKIE
i
RÓŻNE FASONY
i
KOLORY
Shoe
1696 QUEEN WEST
37 S
rtev#uwto--- } mwaw
DO
PIENIĄDZE PEKAO
LEKI ŻYWNOŚĆ
Najlepiej! Najtaniojl
J KAMIEŃSKI
Toronto 3 835 Quten St W
tel EM 4-40-
25
Edmonton 10649 Wth St'
tel GA 2-38-
39
w-- s
Okulistka
Br BUKOWSKA DEJNAR OD
274 Honcevalle Av
(przy Ccoffrcy)
Tel LE 2-54-
93
Ckiddnj !r7yJv£: codziennie od 10
runo do 11 wlec? J tolioty: od 10
do 4 wleci
I2W
DR W SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
1'ryJinuJi) 71 tiprcilnlm telefonii-m- m
Telefon LE 1-4-
250
129 Grenadier Rd
(dniKl ilnm od Uonci-wille- s)
Dr E Wnclinit
DENTYSTA
Godiny: 10—12 1 Z- -fl
386 Balhurst St — EM 4-65-
15
Dr S D Brigel
CHIRURG — LEKARZ
DENTYSTA — STOMATOLOC
Specallsta chorób amy uiln
t'liyslilun'K U Siiraeuna' llulldlna'
Kuiici-lirl- u No 270
86 Bloor St W — Toronto
Tlufon WA 20056
2W
Jan Alexandrowici — Noiary Public
POLSKIE BIURO INFORMACYJNE
Pomoc sprawach spadkn'vcli l maJalkowvr!i w
Polsce — Kontrakty i inne dokumenty Imiimcja lncoinc 'Ja
Tłumaczenia 4
618-- A Oueen St West Tel EM 8-54-
41
aiiiatuiHnaiainum-ainiiBJBiniuiaiDha itMUliaiiaaBiiBiiuiiOi WATCH & JEWELLER l
]Iaprawy zegarmistrzowskie i jubilerskie
Zakup i sprzedaż antyków
JOSEPH ŁAZARSKI
1982 Weiton Rd Toronto Ont ME 5-1769-
S0
Bib BU B'IB!!BllBJlB!!B!IB'IIBIIBI'aj'BI!BI BI BIB! BI BIIBI BI BliartU
COLA
GINGER
0RANGE
CREAM SODA
Zachwyt rodziny!
DZIECINNE
KANADYJSKIE
IMPORTOWANE
fi1ichaei's Salon
VJ!Sir3'i!!ŁWaŁn'iiikvajm
re&S&SEgji
POLSKI
JAfJ!QUE TRADING
OKULIŚCI
DENTYŚCI
poHiumlcnlcm
rodzinnych
0NEX
NIC TAK
NIE ODŚWIEŻA
JAK
Jedyny napój kfóry smakiem
lak iywo przypomina napoje
uiyvan przez Was
' w "Slarym Kraju"
Dla dzieci wydarzenie!
Napój nie mający sobie równego!
CZTERY NIEDOŚCIGNIONE SMAKI
EM 2-32-
26 EM 2-32-
26'
殳 Kennedy Travel Bureau Lid
llfhV Oficjalne przedstawicielstwo "ORBISU"
296 Oueen Street W — Toronto 2 B vv
FACHOWO SPRAWNIE SZYBKO SOLIDNIE TANIO
0(1° Wyjazdy do Polsk[ samolotem okrętem —
Sprowadzanie krewnych i narzeczonych —
ZNizKi Notarialne tłumaczenia — Wyrabianie do- -
NA kumentów wiz wysyłka pieniędzy i paczek samolot przez PKO
itT?
4tr„i- -
25%
H
i
2(1 E4 7(1
-- JUUHISI m tnx
ZNtŁKI
NA
OKRĘT
Weźcie udział w wycieczkach na Święta Bożego Narodzenia Kar- - nawał igrzysKa rarciarsKie w Zakopanem Batorym dn 5 grudnia
m
I
mb- - W
W3r1
J? W
3mr
M
m
w
a
mu
1
':h 'h m -
III
I
11
J
iii
s
13
'1
lf
?! fi
fi
m
W
sćfc
r i
uT
fi TORONTO ONT Samolotami 21 i 22 grudnia itd
Zgładzajcie ! 70staniecle ob5łucnlw-Jez)k- u klmiprez kierownika' I
t TEL" 368-6- 1 39 JERZEGO ŁUCKIEGO tli
®JS rłSjJ?flSłte Jt vw es? ujs 92-E- 4t
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 13, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-12-13 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000149 |
Description
| Title | 000409b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | Siofl ifcJLweryn w BŁs- - nfcj c-e- i AST Tłm fi GRUDZIEŃ (DeeFmber) 13 — STR 5 KS i I I ill ' ii I II 1171 li i me 1 BffrmTlllIlilllllHilHllimillllllllllllllllllUII i 'Z 'tt v Mareczku nie — powiedzia- - nm-oh-wi- e ogarniającego ją ioao- - ' _iin i nnstki t0 r-- —-- v(f~-- - __ Środa "iiifflriTITIIfH mi plącz SpoJ" Wszystko j"v—a Prnnechał tatuś no i pośpieszny stuk obcasów fhichni mogłaby widzieć teraz tej zuchwałej twarzy ulicznicy MVSZe ironicznego spojrzenia Po-%- la tylko jej zanadto kpiące: P --widzisz uarecziiu i nie wi-elbi' A widzisz że się wyprowadzka I'eH3 Hie OUiyuia uuu uu ianiiegu am rivwanu Z niesłychaną wyrazi li nadpłynęła pod okna piosenka azalotna lekka i prześliczna Wzru-a- T kobiecy nabrzmiały szcześli-f- t Izami skandował "bo miłość to ra bo miłość to smiecn — Kie odrywała oczu od zawiłego me na dywanie zdumiała się posly- - jiszytaką nagle spokojną zaciętą od- - CUŁ 11'lUftM g Mv się stąd wyprowadzimy Tak! Józię stąd prędzej wyrzucą Ja coś Niech tylko pan inżynier wróci Oj jaki ważny — powiedziała już ironii z nutą niepokoju w głosie — isz go! Królewicz! Moje orlątko — pomyślała Ire-nag- le znów ta sama bezrozumna Jczona absurdalna nadzieja: — ie uratuje unikrotny ostry dzwonek w przed- - )iu — O jest i pan inżynier! — fljła się Józia 1961 głos 'odniosła oczy od meandra dopiero y gdy stuk obcasów oddalił się Pio- - za oknem umiiKia w przedpoko- - Whać było wesołe glosy — "Znów ie'1 — pomyślała Posłyszała pytanie tera- - Co juz wróciła?" — i jakąś riedź Józi zagłuszoną jej ostrym lem Zamknij drzwi synusiu — szep- - Ja się położę trochę I zostań Bardzo mnie głowa boli Ale to nic icz tam w szufladce jest cora- - Ale przedtem zamknij drzwi II ilokrzycki przejechał przez most Po lskiego tramwajem pierwszy raz iz most otwarty był juz od kilku Z okna tramwaju biegnącego wzdłuż mieckiej obserwował panoramę sto- - straszliwy pejzaż rumowisk Przed-wn- y blask rozpostarł się nad mia- - jak 7locista mgła Gdy sie zmrużyło li nie widać było że jest to ro-isk- o ruin Znajome sylwety uma- - Prudential wieże Zbawiciela koś- - Sff Anny masywy bloków na Karo-- i Kopernika dawały złudzenie da TO U-U-uiM IrtłJ"!! ł Wj i -- tMf _ - „ ~-- u „ł VU£Qa U U (Copyright "Związkowiec" Toronto Ont) HiiiliHiiiiiiiiiiiiiiiiihiiiHiininitiiiiniiinnpfflT wnej Warszawy Inny był niż dawniej tylko koloryt tej szerokiej i strasznej panoramy: ceglasto-różow- y żałobny ko- lor miasta gruzowisk i zgliszcz kierWunyksuiadłZąnbakowpęstkliiceyj iwśsrzóeddł jpairemszaorczw-nego nieustannego gwaru hałaśliwej Pra-gi Dziwne: nie czuł sie jak gdyby był w Warszawie Nie tylko teraz lecz i przed wojną rodowity warszawianin z Pradze nie czuł siilęekwroćWazrnsazlaawzłie sięa jne-a śwlirawcyapł adpłrozezmuWziastłręzymz awćysriaęźntyamm dłuucżzeuj- ciem powrotu do swojej Warszawy z in-nego miasta Miał jakiś specjalny jak zresztą wielu warszawiaków ten swój "lewobrzeżny patriotyzm" Przedzierając się przez zatłoczone chodniki Ząbkowskiej skręcił w Brzes-ką Tu już było iście wschodnie targowi-sko Przystanął przed wózkiem z owoca-mi i wybrał kilka najładniejszych "pa-pierówek"' Skręcił do bramy pobliskiej kamienicy przez podwórze jedno i dru-gie na schody poprzecznej oficyny Zza drzwi na pierwszym piętrze któ-re otworzył buchnęły nań kłęby mydla-nej pary tak gęstej że nic poza nią nie mógł dojrzeć Od parującej balii rozle-gło się gniewnie: — A któż tam znów? — To ja pani Wojciechowska Do-bry wieczór — A pan Mokrzycki! Dobry wieczór A proszę proszę i prosto do pokoju bo widzi pan co się tu u mnie wyrabia A szkoda że tak późno bo kum tylko co wyszedł O panu wspominał że ani sly-ch- u ani dychu Proszę przechodzić Pań-ski królewicz już pewnie nie śpi Otworzył drzwi i przestąpił próg ma-łego schludnego pokoiku Od okna drep-tał ku niemu Andrzejek Uśmiechał się uradowany i zauważywszy z dziecinną przemyślnością torebkę w ręku Mokrzyc-kiego wyciągnął do niej rączki: — Daj W czerwonym "pajacyku" który mu z jakichś starycli galganków uszyła pa-ni Wojciechowska opalony na złocisty brąz dreptał ku niemu od okna w skoś-nej smudze słońca odbitego od szyby na-przeciwko Z całym zaufaniem powtó-rzył: — Daj Puszyste loki chłopca miały odcień żywego złota Rozświetlone słonecznym pyłem migotały jak aureola Tak właś-nie jak u Barbary I drugie wlokące nie odparcie Mokrzyckiego tu — ten deli katny wykrój ust tak podobnych w u-śmie- chu do ust Barbary I trzecie wloką PiIi!iilIIII!Il!iflliif!ii{iiIIIiiillll!l!i[MS Mwiiim V f tu i M - 1 Ołdtwma L-AG-ER BEER yfimsm Hii!iiiHi!l!HiiH!!iiHi!U!iH!liH iillliilHIi ii ii HH I I !llim łłłiilMU ti tłu i II i umiun iti mu i n VC Si""" '""IH tlHlHnmill Hillllll1Mt'llllllllMlllnlltliHiHIli)jl & fii &b a a o iiiHiiiiiiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiiiiiiiiKiiiiimiiiiiHiiiiiiiiiiiwit! ce nieodparcie: o nieuchwytnym odcie-niu między szmaragdem i stalą — oczy Barbary' Przeczekał sekundę nie oddając An-drzejkowi torebki — o jeszcze sekundę tego uśmiechu Przychodził tu przede wszystkim po to aby — uśmiechnął się doń nikłym echem dalekim cieniem u-śmie- chu umarłej Jednego razu — ja-kieś ciastko za drugim — zabawka cu-kierek owoc bvle co abv na samvm wstępie zobaczyć ten nikły uśmiech na "daj" Małym przemyślnym przekup-stwem zdobywał tę gorzką kroplę żalu ciszy i smutku Z ciemnej pustki szarego życia wywoływał słaby promień jej u-śmie- chu uśmiechu jak to zimne odbicie słonecznego promienia od szyby naprze-ciwko Stał i patrzył na ten uśmiech tyl-ko na ten uśmiech jak zaczarowany — Daj — powtórzył chłopiec błagal-nie i niecierpliwie I nachmurzył się Promień zgasł — A masz to dla ciebie dla ciebie — powiedział z całą serdecznością Od-dał torebkę i usiadł na krześle — A nie przywitasz się? Chodź - no tu Wyciągnął rękę aby go przygarnąć Andrzejek odsunął się ostrożnym ru-chem ni to umyślnie ni to zanadto prze-jęty otwieraniem torebki Z ukosa spod przymrużonych rzęs zerknął na Mokrzyc-kiego i uśmiechnął się leciutko Nie tym uśmiechem Barbary inaczej — tajemni-czo i cicho Odwrócił się ku oknu i po-dreptał do kąta za łóżko Wyszedł ze smugi światła i złocista aureola zmato-wiała i zgasła I to wszystko Po to przede wszyst-kim przyjeżdżał tu do pani Wojciechow-skiej opiekunki Andrzejka gdy już nie mógł poradzić sobie I żeby sprawdzić czy mały jest zdrów czy mu czego nie potrzeba a przede wszystkim — na je-dną przelotną nieuchwytną sekundę zo-baczyć to echo ten cień kupiony prze-kupstwem Cień uśmiechu Barbary Tyl-ko cień Drzwi otworzyły się Pani Wojcie-chowska cała w wypiekach i mydlinach przepasana mokrym fartuchem stanęła na progu — A com się dziś natyrała to nalyra-ł- a mówię panu mój zloty panie nóg pod sobą nie czuję Tyle usiądę co ''te-raz aż florek przestygnie '"" Zamaszyście usiadła przy stole — A pana nie widać ani słychać chyba więcej jak tydzień będzie Co panu było? — Nic — powiedział Mokrzycki — czasu nie miałem Wie pani jak to jest człowiek cały dzień jak wiewiórka w klatce się kręci — A kręci się i kręci i nici z tego "SSEG&SU0SE PO NACIESZCIE SIE PRAWDZIWYM SMAKIEM KAŻDEJ ODŚWIEŻAJĄCEJ SZKLANKI" łóżcie swoje zamówienie gwiazdkowe wcześniej W SPRAWIE BEZPŁATNEJ DOSTAWY i ODBIOHU PUSTYCH BUTELEK W TORONTO TELEFONUJCIE OfJ 14761 Poza Torontem telefonujcie do miejscowego składu Brewers' Warehousing Sforę (gdzie taki jest) iadosnych śwlijt liiep laradzoiila EIf#I2f 51—-—-———--- —— 'I "ZWIĄZKOWIEC" fl-N?'Jc?Lł-- — Marszałkowskiej kręcenia wychodzą Drożeje wszystko ledwie koniec z końcem I żebyż to jesz-cze porządek jakiś' był Ot Jula Dwa ty-godnie jak nie płacą Ten pryncypał a żeby go pokurczyło szabru nawiózł aż trzeszczy za byle perfunę siódme skóry' zdziera a personelowi "jutro — jutro" łobuz — Pieniędzy Właśnie przywiozłem trochę — Ach ja nie do tego kochany pa-nie Mokrzycki U pana jak w banku przed wojną O niesprawiedliwym mó-wię Kochanicy purlony kupuje ten Ju-li- n pryncypał sam żre i pije a perso-nelowi — figa A jak wczoraj mu obie do oczu skoczyły — "płacić! bp nie sa-mą unrą człowiek żyje a chleba w domu nie ma" — tb on"'rnówi"'im'"'że' była taka królowa'' co 'mądrze"'pówiedziała że jak chleba nie ma to trzeba ciastka jeść Mokrzycki roześmiał się — Taki drań! żebym wczoraj czas miała to z tej gorącości na Mokotów bym do niego poleciała i takie mu ciast-ka dała że krem z uszów by jemu kapał! No nie? Znasz mnie pan że u 'mnie to raz dwa jeżeli o sprawiedliwość Jak Julka harować dwanaście godzin to i-d- zie a jak zapłacić to "jutro - jutro" Oj czasy czasy I kiedy się to wszystko od-mieni mój złoty panie co? Musi po wy-borach? Co? Mówili że po tym reperen-du- m potanieje ale jakoś nie widać — Odmieni się odmieni — uśmiech-nął się — niech panią o to głowa nie boli A tymczasem powiedz mi pani jak mój malec sprawuje się? Zdrów? Je? Nie przeszkadza? — A' skąd przeszkadza? — zaperzyła się dobrodusznie — panie pradziwa z niego pociecha Cichutki grzeczniutki ani go widać ani go słychać ptaszątko I jeszcze panu powiem ale to w sekre-cie: i Julka mi mniej poza dom teraz lata bo a to Andrzejkowi upierze a to mu ugotuje a to się z nim pobawi Ech panie jej by swojego mieć cóż kiedy o męża statecznego trudno panie a co do panieńskiego nie daj Boże! A czy zdrów-Be- z uroku je tylko mniej dostatnio bo coś mi się widzi że robaczki ma Trzeba cytwaru albo pestek dyni mu kupić ale ciągłe jak idę do sklepów kupić zapo-minam Musi supełek zawiązać bo mi to z głowy wypada Andrzejku a co tam szeleścisz? Chodź-n- o tu ananasiku Jasna główka wyjrzała zza łóżka i schowała się- - — W chowanego chciałbyś? Cóż kie-dy ciotka czasu niema Czekaj zaraz Ju-la nadleci to się z tobą pobawi Ale — Jula Jula! Cóż to jej nie ma? Która te-raz? Siódma będzie co? Znów smarkata pewmie z kawalerem jakimś albo w ki-nie Skaranie boskie z tymi kawalerami jak do miodu A że jeszcze w takim pa-chnącym interesie siedzi coraz4nowy u-mizg- acz podlatuje Jużbym wolała że-by to brzydkie było jak noc serce-b- y się o nią tak nie trzęsło A z sercem u mnie coraz gorzej jak się tylko zdener-wuję nic — tylko łomot i łomot szcze-gólnie jak po schodach No Andrzejek a pokaż-n- o co tam masz? l 'II GWIAZDA DOTYKALNA Na festiwalu filmowym w Mo-skwie ostatnio bawiła gwiazda fil-mowa Giną Lollobrigida Na raucie u ministra kultury tow Jakaliera-n- y Furcewcj spotkała się z astrp-naufc- ) sowieckim Turim Gagari-nem ( — Byłem wśród gwiazd -- na nie- - hic — mówił Gagarin — lecz one me ujiy w moim zasięgu — świetnie! Ja jestem dotykal-na — odparła Giną NAJLEPSZY PREZENT NA GWIAZDKĘ" MAGNETOFON (Type Recor-der- ) JAK DLA ZAWODOW-CÓW PO niskiej cenie według możliwości! PHBfLIPSS CONTlteflTAl: i TAPE RECORDER Uruchamiany pny pomocy gu:l-k6- w 4 kamly odbioru przyspieszali dwukrotnie normalny odbiór Wyjątkowo lekki i przenoiny paraf Moiliwofcl mkladanla odbiorów 19595 Łatwe spłaty Do nabycia równiei wszystkie inne typy Magnetofonów (type Recorders) 625 QUEEN ST W W WIEZIENIU ) Jedna trzecia ludzi zamknię-tych w hamburskich więzieniach — to automobiliści którzy zo-stali skazani za nieprzestrzega-nie lub naruszanie przepisów drogowych Na peryferiach Ham-burga otwarto nowe więzienie — o łagodniejszym reżimie — dla kierowców skazanych po ras pierwszy — i na karę do dwóch lat J & J HARDWARE fPaorjbskl nacłzkylańd kutcohwenarnóywch ożeralazznpyrzcyh- borów wodociągowych I ogrzewania J Stefaniak włat£J 45 Queen St W EM 6-4- 64 Sulldna obsługa — Niskie ceny Bezpłatne porady w sprawach kana J Uzacjl t Ofriewonla S ADWOKACI I NOTARIUSZE E H ŁUCK BA LLB (ŁUKOWSKI) I R H SMELA BA LLB ADWOKACI OBROŃCY NOTARIUSZU Wspólnicy firmy prawnicze] Dlaney Pasternak Łuck Smela Englelion & Wation 57 BLOOR ST W róg Ray WA 5-3B- 4S Oddział w Thlseletown Wieczorami za teIefoncznym porozumieniem 1-- S GEORGE BEH BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polsku 1134 DuncU St W Toronto Tl LE 4-84- 31 I LE 4-84- 32 B L OGRYZEK BA ADWOKAT — NOTARIUSZ OBROŃCA S7 Bloor St W — Toronto Tel 921-4Ć5- Ć przyjmuje wlecornml i w sobotę m S mSuTEaFAN iAwv ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ Biuro tel: 277-030- 1 W [joniedziałki i środy od 0 30 do 9 wlecz W sobotyod 10 do 12 w poł 383 RoncesvalUł Av LE 4-88- 25 E V MATURA LLM ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 10 Adelalde St Easl Toronto 1 On' Ttl Biura — EM 4 383J Mleizk - LE 1-5- 412 100-- W fllELSKI & BIELSKI Adwokaci Notariusze Obrońcy Załatwiamy wszelkie sprawy cywilne I karne CM BIELSKI BA BCL VW BIELSKI B COMM Sulle '04 Board of Trada Bulld tl ADELAIDE ST W TORONTO TEL: EM MJ5) TEL: CH 4-72- 14 ZW Toronto Ont i£- -l tf5j7 ALE - Największy wybór płyt z polskimi melodiami ma idziesz w Związkow-cu Pl po katalooJ j&mmmffimsath OBUWIE MĘSKIE — DAMSKIE i RÓŻNE FASONY i KOLORY Shoe 1696 QUEEN WEST 37 S rtev#uwto--- } mwaw DO PIENIĄDZE PEKAO LEKI ŻYWNOŚĆ Najlepiej! Najtaniojl J KAMIEŃSKI Toronto 3 835 Quten St W tel EM 4-40- 25 Edmonton 10649 Wth St' tel GA 2-38- 39 w-- s Okulistka Br BUKOWSKA DEJNAR OD 274 Honcevalle Av (przy Ccoffrcy) Tel LE 2-54- 93 Ckiddnj !r7yJv£: codziennie od 10 runo do 11 wlec? J tolioty: od 10 do 4 wleci I2W DR W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA 1'ryJinuJi) 71 tiprcilnlm telefonii-m- m Telefon LE 1-4- 250 129 Grenadier Rd (dniKl ilnm od Uonci-wille- s) Dr E Wnclinit DENTYSTA Godiny: 10—12 1 Z- -fl 386 Balhurst St — EM 4-65- 15 Dr S D Brigel CHIRURG — LEKARZ DENTYSTA — STOMATOLOC Specallsta chorób amy uiln t'liyslilun'K U Siiraeuna' llulldlna' Kuiici-lirl- u No 270 86 Bloor St W — Toronto Tlufon WA 20056 2W Jan Alexandrowici — Noiary Public POLSKIE BIURO INFORMACYJNE Pomoc sprawach spadkn'vcli l maJalkowvr!i w Polsce — Kontrakty i inne dokumenty Imiimcja lncoinc 'Ja Tłumaczenia 4 618-- A Oueen St West Tel EM 8-54- 41 aiiiatuiHnaiainum-ainiiBJBiniuiaiDha itMUliaiiaaBiiBiiuiiOi WATCH & JEWELLER l ]Iaprawy zegarmistrzowskie i jubilerskie Zakup i sprzedaż antyków JOSEPH ŁAZARSKI 1982 Weiton Rd Toronto Ont ME 5-1769- S0 Bib BU B'IB!!BllBJlB!!B!IB'IIBIIBI'aj'BI!BI BI BIB! BI BIIBI BI BliartU COLA GINGER 0RANGE CREAM SODA Zachwyt rodziny! DZIECINNE KANADYJSKIE IMPORTOWANE fi1ichaei's Salon VJ!Sir3'i!!ŁWaŁn'iiikvajm re&S&SEgji POLSKI JAfJ!QUE TRADING OKULIŚCI DENTYŚCI poHiumlcnlcm rodzinnych 0NEX NIC TAK NIE ODŚWIEŻA JAK Jedyny napój kfóry smakiem lak iywo przypomina napoje uiyvan przez Was ' w "Slarym Kraju" Dla dzieci wydarzenie! Napój nie mający sobie równego! CZTERY NIEDOŚCIGNIONE SMAKI EM 2-32- 26 EM 2-32- 26' 殳 Kennedy Travel Bureau Lid llfhV Oficjalne przedstawicielstwo "ORBISU" 296 Oueen Street W — Toronto 2 B vv FACHOWO SPRAWNIE SZYBKO SOLIDNIE TANIO 0(1° Wyjazdy do Polsk[ samolotem okrętem — Sprowadzanie krewnych i narzeczonych — ZNizKi Notarialne tłumaczenia — Wyrabianie do- - NA kumentów wiz wysyłka pieniędzy i paczek samolot przez PKO itT? 4tr„i- - 25% H i 2(1 E4 7(1 -- JUUHISI m tnx ZNtŁKI NA OKRĘT Weźcie udział w wycieczkach na Święta Bożego Narodzenia Kar- - nawał igrzysKa rarciarsKie w Zakopanem Batorym dn 5 grudnia m I mb- - W W3r1 J? W 3mr M m w a mu 1 ':h 'h m - III I 11 J iii s 13 '1 lf ?! fi fi m W sćfc r i uT fi TORONTO ONT Samolotami 21 i 22 grudnia itd Zgładzajcie ! 70staniecle ob5łucnlw-Jez)k- u klmiprez kierownika' I t TEL" 368-6- 1 39 JERZEGO ŁUCKIEGO tli ®JS rłSjJ?flSłte Jt vw es? ujs 92-E- 4t |
Tags
Comments
Post a Comment for 000409b
