000245b |
Previous | 9 of 14 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
b
m
ji
L
i w
m " r "p" ł -- l— U} M t- - I łh "" "tf T "t ""K" 1 1 u- - -w- y-- - i— " " fll" Jł-i-- W ctó-i- W )jjW-
-- f
V ?ł whuu-- im MiiiiWw ntfliimnwilii—aglftffr iwiiiiii(inr"MW m prmiwWT tiitt
' t "" ''"i'r-"'iy£- "' T IgIiR F flifes
?l ' "ta 1
&Jffj v va DODATEK DZIAŁ
popularno- - £W dla
Baukowy fcoblot dilcsJj
l "Ozyłolnloy
I""""1""" i ii i uh -- - y _ Hierackl = Piszę91
Sekcja Druga "ZWIĄZKOWIEC" WRZESIEŃ (Sepłember) 15 — 1956 NR 36 Seconti Sectlon
Wiktor turek
i ŚIR~ CASIEiSR
PRZYJAZD DO KANADY
niezwłocznie po pomyśl ' j„0niii studiów i aplika- -
__ II t I ] I ILiV — - — P i vMriPi Kazimierz Gzów- -
M-l QnU Ui3błUVJi pożegnał się z Pittsfield i wy-Hb- sł
na zachód do Pennsylwanii
fcli-kr-- ) ?e =oba listy polecające ja--
Ifkie odtąd towarzyszyć mu będą w
zdrówkach z miejsca na miejsce
nawiązywanie stosun- -
SftÓT na nowych terenach pobytu
"1
i Tiracy zawodowej jui w ijuh j P __ j „u _ !„„_
pienrszj-c- n pocnuuij'-- " iCl-6- 3
1837 i podpisanych przez pitts- -
EeldsKicn noiaun uapuijimj
"pochwalne określenia (a good mo-n- l
charakter industrious habits
pfjffiiahle gentlemanlike deport-pfnei- it
honourable conduct) które '
fokazują jak doorą opinia zaooyr
Robie nasz rodak w miejscowym
JfćpoJeczeristttie przez oKres j-ie- i-
„ u tu Pnrlnhnfl V4?vnnuip- -
--q511
flłstwiac
m
fStSSti
rtanml
critilko brzmiące coraz bardziej
Whwalnie będą się powtarzały w
"późniejszych referencjach dotyczą- -
tych GzowsKiego Kiury umiaj zje-'dnjT- ać
sobie sympatie ludzkie
tak w stosunkach prywatnycn
iak i też działalności publicznej
krez przestrzegał norm uczciwo- - HU lojalności i daleko posuniętej
łjlncersKości
i Nie nam bliżej znane okoliczn-ości
które wpłynęły na decyzję
'tomskiego przeniesienia się na
'daleki Zachód" jakim w latach
[ydziestych ub stulecia była
leszcze zacnocinia rennsyiwania
Biografowie wspominają powo- -
ldem wyjazdu byt szybko rozwija- -
f jacy sie przemysł węglowy Penn-'j)lwan- ii
i związana z nim budowa
fłanałow wounjch i pierwszych Ii-5- 1ii
koleiovch Nie wiemy ró--
Wnież czy opuszczając Massachu- -
namiarem zarabiania na życie w
lowyra miejscu pobytu praktyką
adwokacką czy też może nie liczył
:Ą tę on od początku z celowością
sfomicenia adwokatury Posiadamy
T?
są
ze
jednakowoż informacje wskazują-"łeYTifbezbośredn- io
to swoim Drzv- -
'jddzie do Pittsburga — zarejestro- -
jsł się on jako adwokat i wniósł
'jodanie o zezwolenie na praktyko
wanie w Pennsylwanii Izba adwo-- l
lacka prośbę Gzowskiego rozpa- -
fCZlIa Dr7A'fhv1nip fpriirWpń 1RS7
f mojm rokiem (2 stycznia 1838)
' tO 13Dm'ciP7Pnitl 7nctoł nn nr7P? 55 — V--
Y~ buvW łwu
a (Uurt of Common Pleas m %i county of Allegheny in the
iommonwealth Pennsylvania)
{opuszczony praktyki tere-i- M
całego stanu Decyzja zosta-li
D0Dr7Prl7nnn TiaWiom
?CTsliego obywatelstwa amery- -
cnsuego nadanego w jesieni
siu®'r uchwałą sądu w Beaver hrabstwa tej samej
:'7-'-) Czy Gzowskl z praw wolno
Pakt)kującego adwokata skorzy- -
ńri t
tI
" i zajmował się adwokatu-J1W183- 8
i następnych latach
fjKl definitywnym poświęceniem
gjnaoania miejscowych archiwów
Echowane dokumenty osobiste
Łęskiego wydają się wskazywać
)fŻeli W ogóle rtnlrnni-wa- ł nn
irw
f3
of
do na
ta
nnfl7
mu
na- -
wy
Jj
ód prawniczy w Pennsylwanii
? przez bardzo krótki r&
S-- J
Jozej czas
namr dowńH no w i-u- -nłni
3 r kba Handlowa w Pittsbur- -
otrzymała od niego bardzo sta-5'- e
27 wjeydknoneajm-z - mDieiajnscoiwnycmhfillintpi-i-ipjowych
Ta okoliczność prze-Bams}a-hv „„: i _ 5 Llero-d "--m"n"nlu~ai~ue„m„t e nasi „-- „
19?psoebytpuracwomPentnecsyhlnwicaznniyi mnoświe- - Ki 1238-1- 841 _ to okres ży- -
miena Gzowskiego o któ-7-3
Eało co możemy powiedzieć
!iPn-P'euaC-h
osobIst'ch pozostałych &m brak dokumentów lat tych
IHijcn a również życiorysy
l - uunninmnh camodn S£!"eg0 są bardzo sk?Pe w in- -
a L'e na temat
"esu jego kariery
ha °? pewno kr'i
S "~uiuosc prac
!S-- skonanych na terenie
y-ws- niL n iio -- om --—
3-- tUle rs£rłIf w mie-- -- „: A
sif
Ek-W- 'M
npnncviuańcirio
Miejscowe
niejedną
aotyczącą
ostatecznie
ji " — - jcjurem lej samej
ł 1 tUtai nnćt-oni- l :„
Zawnrtnn-- :_i_r itr
""fWidnziamCyTplPnfloann j ctnnmi-Irl-i- i -- „
t-wa- fma l Pewnycahnd źróEderiłe GCaznnaw1"s_ki mr tt Pracować przez jakiś
&"'Sf„-l-inii "vut„hl-0c-Jl"nezj'1"--e„irNepwr"zyYobur--wK- s
Siij
"j t iid icreme sia-5ojorth'e- g0
jyTj- - Przebywając w mie--
aiTrt-- : T: "'"" "n--
gj ---- wi naizeńskie z p Ma--1
(10)
GZOWSlil
rią Nieler Beebe (28 października)
córką miejscowego lekarza Rodzi-ce
przyszłej Lady Gzowskiej byli
oboje szkockiego pochodzenia2)
Ona sama urodziła się w stanie no-wojorskim
w miejscowości Gene-v- a
dnia 20-g- o grudnia 1821 r
Małżeństwo było szczęśliwe (dało
Gzowskiemu ośmioro dzieci z któ-rych
dwie pierwsze córki przyszły
na świat jeszcze w czasie pobytu
Gzowskiego w Erie Pa3) Lady
Gzowski przeżyła męża niem3l o
dziesięć lat i zmarła w Toronto
18-g- o lutego 1908 r
Okoliczności w jakich Gzowski
przeniósł się ostatecznie ze Sta-nów
Zjednoczonych i osiedlił się w
Ontario nie są dostatecznie wy- świetlone Znaczna część biografii
wymienia jako datę przyjazdu
Gzowskiego do Kanady rok 1841
są jednak życiorysy [Roberts C S
Gzowski Thompson Fiedler) mó-wiące
o roku 1842 Ze skąpych ma-teriałów
archiwalnych można wy-wnioskować
że obie daty mogą
uchodzić za prawdziwe o tyle że
w 1841 r Gzowski udał się pra-wdopodobnie
do Kanady tylko cza-sowo
dla zbadania możliwości
otrzymania kontraktu względnie
w ogóle dla zorientowania się w
tut warunkach zarobkowania i że
w r 1842 przeniósł się do Ontario
już na stale z rodziną Dyplom
obywatelstwa brytyjskiego jaki
Gzowski otrzymał w 1846 r mówi
o tym że bohater naszej historii
był od kwietnia 1842 r zatrudniony
w kanadyjskiej służbie rządowej
i że na stałe osiedlił się w Ka-nadzie
dopiero w maju 1842 V4)
Z innych zachowanych dokumen-tów
wiemy że jesienią 1841 r
Gzowski w towarzystwie niejakie-go
C S Walkera z Erie Pa przy-był
do St Catharines gdzie obaj
przedstawili administracji "Wel-lan- d
Canal" oferty na wykonanie
prac związanych z zapoczątkowa-nym
właśnie planem poszerzenia
kanału (6-g- o października 1841)
Czy obaj kontraktorzy działali we
własnym tylko imieniu czy też
stały za nimi kapitały amerykań-skie
w szczególności kapitały fir-my
w Eiie w której Gzowski był
dotychczas zatrudniony — trudno
ustalić Niektórzy biografowie
twierdzą że Gzowski wysłany zo-stał
do Kanady przez tę firmę in-żynierską
aby zapoznać się na
miejscu z warunkami specyfikacji
i przedłożyć ofertę na wykonanie
robót5)
Ostatecznie oferta Gzowskiego
nie została przyjęta a on sam nie
znalazł zatrudnienia przy pracach
nad kanałem wellandzkim Zapo
znał się jednak z warunkami panu-jącymi
w Ontario (ówczesnej Ca-na- da
West) i bawiąc w stolicy po-łączonych
prowincji kanadyjskich
Kingston po zorietowaniu się w
możliwościach jakie dla nielicznych
inżynierów dawały podejmowane
właśnie przez rząd kolonialny ro-boty
publiczne — zdołał zapewnić
sobie zatrudnienie w rządowej ad-ministracji
dróg lądowych i wod-nych
mostów i przystani na tere-nie
zachodniego Ontario Czy stało
się to za sprawą wysokiej protek-cji
ze strony Generalnego Guber-natora
jak chce romantycznie
brzmiąca historia napotykana w
niektórych biografiach Gzowskie-go
— czy też po prostu na zasa-dzie
posiadanych przez niego kwa
lifikacji zawodowych i referencji
udzielonych przez amerykańskich
pracodawców0) — trudno rozstrzy-gnąć
podobnie jak trudno spraw-dzić
jak długo w 1841 r trwał po-byt
Gzowskiego-- w Kanadzie kie-dy
powrócił on do Stanów i kiedy
przeniósł się na stale z rodziną do
London Ont gdzie odtąd miała
się mieścić siedziba jego biura
Owa historia o poparciu udzie-lonym
przez kanadyjskiego guber-natora
generalnego brzmi w ten
sposób że kiedy Gzowski zajechał
w Kingston do hotelu — miał się
do niego zgłosić adjutant guberna-tora
z zaproszeniem swojego szefa
do stawienia się przed oblicze eks-celencji
Gzowski miał się podobno
zaproszeniem tym mocno przestra-szyć
obawiając się jakob powsta-niec
polski i jako cudzoziemiec
niemiłych następstw w postaci roz-kazu
wydalenia z granic Kanady
a być może nawet ekstradycji w
ręce rosyjskie Sytuacja się wy-jaśniła
gdy przedstawiciel królo-wej
przyjmując łaskawie Gzow-skiego
przedstawił się naszemu
rodakowi jak przyjaciel jego rodzi-ców
z czasów petersburskich
i ofiarował pomoc i poparcie dla
odwzajemnienia usług jakie w
młodości swojej od ojca Gzowskie-go
otrzyrnaŁ Rezultatem rozzao
?? 'ter "i
n mv k ?
Hit mmm &Jr
_JMs§lisS!
Fotografia przedstawia pamiątkowy świecznik sporządzony za
pieniądze oddziedziczone przez Kaz S Gzowskiego po gen Pacu
Figura polskiego powstańca oraz przeszyty strzałą orzeł leżący
jego stóp wykute są ze srebra Napisy umieszczone na cokole
świecznika wyjaśniają okazję jego sporządzenia wspominają
udziale Gzowskiego w powstaniu dowództwem gen Dwer-nickiego
i wymieniają bitwy pod Grochowem i Boremlem jako
te w których Gzowski bral udział
miało być poparcie ekscelencji
dla starań Gzowskiego i mianowa-nie
go inżynierem kanadyjskiej
Board of Works
Większość życiorysów które o
tym zdarzeniu wspominają wy-mienia
Sir Charles Bagofa jako
lego gubernatora który miał się
Gzowskim zaopiekować Sir Char-les
(1781—1843) był w latacrr"1820"
— 1824 ambasadorem brytyjskim
w Petersburgu i bawiąc w stolicy
carów miał oczywiście możność ze-tknąć
się z rodziną Gzowskich
Mianowany gubernatorem Kanady
przybył do Kingston w pierwszych
dniach 1842 r i objął urzędowanie
12-g- o stycznia tego roku Przyjazd
jego zbiega się w czasie z prawdo-podobnym
okresem Ępbytu w
Kingston Kazimierza Gzowskiego
i nic nie stoi na przeszkodzie przy-jęciu
wzmiankowanej wyżej histo
rii o spotkaniu naszego rodaka z
Bagotem za prawdziwą Są wszak-że
zdania (Williams Jeffers) że
Gzowski zetknął się u wstępu swej
kariery kanadyjskiej nie z Sir
Charles Bagot lecz z jego poprze-dnikiem
lordem Charles Syden-ha- m
(1799 — 1841) który również
w okresie swej młodości bawił w
Petersburgu (lata 1815—1817 i
1822—1823) gdzie jego ojciec
(John Poulett Thompson) miał od-dział
swojej londyńskiej firmy
handlowej Z życiorysu lorda Sy-denha- m'a
wiemy że w okresie po-bytu
w Rosji porobił on dużo zna-jomości
z miejscową szlachtą i by-wał
często w domach wielu rodzin
petersburskich Jemu to może na-wet
łatwiej niż Bagofowi byłoby
nawiązać znajomość ze Stanisławem
Gzowskim Przeciw podobnej tezie
przemawiają jednak decydująco
daty historyczne Gzowski przybył
do Kanady nie wcześniej jak póź-ną
jesienią 1841 r a pracę rządo-wą
uzyskał dopiero na ssiosnę na-stępnego
roku Tymczasem lord
Sydenham swoją rezygnację ze
stanowiska gubernatora generalne-go
zgłosił jeszcze w lipcu 1841 r
potem bawił na urlopie i po nie
szczęśliwym upadku z konia zmarł
w Kingston 19-g- o września 1841 r
Nie mógł ontem widzieć się z
Gzowskim ani tym bardziej prze
prowadzić jego mianowania na sta
nowisko w kanadyjskiej admini
stracji rządowej Jeżeli zatem nasz
rodak zawdzięczał swoją kanadyj-ską
posadę poparciu gubernatora
groeralnego — to gubernatorem
tym mógł być tylko Sir Charles
Bagot a nie jego poprzednik
Z wiisna 1842 r osiadając z
rodziną w London Ont rozpoczął
Kazimierz Gzowski pierwszy etap
swojej kanadyjskiej kariery w
której wytężoną pracą wybitnymi
kwalifikacjami technicznymi i nie
mniejszymi talemi administra-cyjnymi
potrafił stopniowo zdobyć
dla siebie uznanie i szereg sukce-sów
zawodowych
Wiktor Turek
1) ZichoTTŁcy dotunient stwierdzają
cy szdssie tes cfcjrt€lstrra yocfcsdzl
&
§'?- -
Kotof Arts Studio L Pibclńskl
u
o
pod
dopiero z 12-g- o października 18-1- 0 r
2) Zupełnie bezpodstawne 1 biedne
Informacje o malicńslw ie GzouUcgo
podaje w snjm artykule ogłoszonym w
1935 r A J Staniowskl (zob Księga
pamiątkowa ZPwK 1906— 1916 To-ronto
1946 str 33-3- 4) Tulerdzl on te
pierwsza łona Gzowskiego Aleksandra
bjla Polkq I że po jej śmierci Gzowtkl
ożenit sie powtórnie tjm razem z
Kleinkib z którą mlii dwu snów
3) Najstarsza córka Helena urodź
2 VIII 1840 wjszla wr 1863 zaraąz
za oficera angielskiego kapt E P Bing-ha- m
Turner'a (1832— 1B88) z którym
osiedliła się w Anglii Zmarła tam w
1907 r pozostawiając czworo dzieci
Druga z kolei córka Chorlolła Bellnda
urodź 28 IV 1842 wyszła w 1869 r za
mąż również za oficera armii angiel-skiej
kapt F V Northey (urodź w
1836 zginął Jako ppulk w kampanii
połud afrykańskiej w 1879 r) Zmarła
w Anglii w 1891 r nic pozostawiając
potomstwa
4) Z drugiej strony sam Gzowski w
swoim referacie wygłoszonym w 1890
r na posiedzeniu Canadlan Soclety ot
Cill Englneers wspomina ze swoją
słuibe rządową rozpoczął w Kanadzie
w 1641 r To ustalenie wydaje się
sprzeczne z materiałami archiwalnymi
które zawierają in In listy amerykań-skich
przyjaciół Gzowskiego rekomen-dujące
kwalifikacje techniczne naszego
rodaka Jako osoby ubiegającej się o
prace datowane z lutego 1842 Gdyby
Gzowski otrzymał był posadę w Kana
dzie Jui w 1841 r nic czyniłby w 184Z
r starań o poparcie swojej kandyda-tur!'
5) W każdym razie bezpodstawne jest
twierdzenie o przyjeździe Gzowskiego
do Kanady na polecenie rządu amery-kańskiego
zawarte w broszurze wyda-nej
w Toronto przez tut Polonię w
związku z urządzoną w dniu 28 VIII
1938 akademią dla uczczenia Gzow-skiego
Cl Referencje te w postaci listów po
lecających pochodzą z listopada
i lutego 1842
1841
WRONA UKRADL'A ZEGAREK
L Williamson lat 14 z East
York obudził się w momencie
kiedy duża wrona wałęsając się
no ieeo książkach rozłożonych na
stole chwyciła dziobem leżący
zegarek na rękę wartości około
$60 i wyfrunęła przez otwarte
okno Chłopiec wraz z malką
przetrząsają okolicę w nadziei że
znajdą gniazdo niezwykłego zło-dzieja
a w nim skradziony zega-rek
poiMGAjp mmm
Kolo Parku Centralnego w No-wym
Jorku do domu w którym
lekarz na drugim piętrze urzą-dził
skromniutka klinikę dla al
koholików przyniesiono pijaka
Był tak bardzo odurzony alkoho
lem że nie wiedział co się z nim
dzieje
Kiedy na drugi dzień otwarł
oczy zobaczył siedzącego na
krześle obok łóżka lekarza który
smutnym wzrokiem spoglądał na
jego zniszczoną przez alkohol
twarz
— Dzień dobry! rzekł lekarz
widząc że pacjent wrócił do
przytomności
— Dzień dobry doktorze! —
odrzekł leżący — A więc znów
tu jestem!
--— Tak! Po raz pięćdziesiąty z
rzęcuu
Alkoholik niespokojnie poru-szył
się na łóżku
— Rodzina mnie tu odstawiła?
— spytał cicho
— Tak! Pańska żona która nie
straciia jeszcze wiary że uda mi
się wykczyć pana z nałogu pi- jaństwa! — odparł lekarz
— Krystyna zawsze wierzy w
wydarzenia które się nie speł-niają!
— westchnął alkoholik —
A co pan myśli o mnie panie
doktorze?
— Niestety inaczej niż Kry
styna! — oświadczył lekarz —
czterdzieści dziewięć razy próbo-wałem
pana wyciągnąć z nałogu
i sztuka' nie udała mi się Z przy- krością musze rzec że nie mam
nadziei aby mi się udało za pięć
dziesiątym
— W takim razie — zaśmiał
się sztucznie alkoholik — może
oblejemy pięćdziesiątą moją wi-zytę"!
fakt że się nigdy nie wy-dostanę
z sideł nałogu!
Lekarz skrzywił twarz boleś-nie
— Zostawmy żarty na boku!
— rzekł — Mam pewną sprawę
w której mógłby mi pan pomóc
gdyby oczywiście pan zechciał!
Pacjent p'rzeciągnąl się w łóż-ku
— Co mam zrobić? Obrabować
bank dla pana doktorze? — ro-ześmiał
się
Lekarz udał że nie słyszał zło-śliwej
uwagi
— Przy końcu korytarza —
oświadczył on — w maleńkim
pokoiku leży młodzieniec które-go
wczoraj przywieziono tu w
stanie nietrzeźwym Podobnie
jak pan pochodzi z zamożniej-szej
rodziny i od kilku lat pije
nałogowo Chciałbym wyratować
go bo cóż za życie jest przed
dwudziestoletnim człowiekiem
który poza butelką nie widzi nic?
— Cóż mam zrobić? Zabić go?
— kpił sobie alkoholik
— Nie! — odparł lekarz —
trzeba go wystraszyć!
Pacjent otworzył szeroko oczy
z zdumienia
— Pan ma twarz tak zniszczo-ną
przez alkohol że robi pan od-rażające
wrażenie na osobach
spotkanych po raz pierwszy! ów
młodzieniec jest przystojny i jak
się zorientowałem zależy mu na
jego urodzie Niech pan wejdzie
do jego pokoju i powie mu że za
kilkanaście lat będzie tak wyglą-dał
jak pan To może poskutko-wać!
— Czy pan doktór nie uważa
że obraził mnie? — skrzywił się
alkoholik — Mój wygląd nikogo
nie obchodzi!
— Przepraszam za obrazę! —
rzekł lekarz — Idzie mi o rato-wanie
młodzieńca Jeżeli pan go
zobaczy napewno przyzna mi ra
cję Młodego człowieka trzeba ra
tować wszelkimi sposobami To
nieprzeciętny człowiek Może od-dać
duże usługi innym jeżeli wy-leczy
się go z nałogu!
Alkoholik niechętnie wstał z
łóżka ubrał szlafrok i udał się do
małego pokoiku na końcu kory-tarz- a
Zobaczył wylęknione oczy
młodego pacjenta patrzące nie-pewnie
i bladą twarz dziwnie po-dobną
do pokrycia podószki
Wtedy przypomniała się mu
młodość Nie pił jeszcze bo nie
miał pieniędzy Będąc ubogim 1
Odnowienie
prenumeraty "Związkowca"
W załączeniu przesyłam $ na odnowienie prenume-raty
Imię i Nazwisko
Adres -
Wszelkie czeki lub przekazy pieniężno Money Order
należy wypełnić i przysłać do:
POLISH ALLIAHCE PRESS Ltd- - J
1475 Queen Street Weit — Toronło Ontario
trzeźwym człowiekiem był dużo
szczęśliwszym niż dziś gdy jest
bogatym ale pijakiem Zamiast
straszyć młodzieńca swoim wy-glądem
rozpoczął moralizować
go wersetami z Pisma iw Pa-cjent
poruszył się niespokojnie
na łóżku i przerwał mu wywody
— Nie wierzę w nic i nie u-zn- aję żadnej siły poza tą która
jest we mnie!
— Obawiam się — odparł
starszy alkoholik — że pan nic
posiada jej
— Co?
— Czy pan powstrzyma się na
widok butelki z wódką?
Młodzieniec opuścił wzrok w
dół
— A widzi pan! — ciągnął da-lej
starszy — To samo jest ze-mn-ą! Jestem również alkoholi-kiem
który' nie ma siły by się
oprzeć pokusie!
Leżący na łóżku chwilę mil-czał
wreszcie odezwał się:
— Są ludzie którzy posiadają
siłę powstrzymania się od naj-większych
przyjemności lecz my
jej nie mamy! Ciekawym czy nie
można by ją było nabyć wzglę-dnie
rozwinąć o ile ona jest sła-ba
tak jak to często w sporcie
przez 'ćwiczenia różne chuderla-k- i
stają się tęgimi sportowcami!
Starszy alkoholik spojrzał zdu-miony
na mówiącego
— To wcale niezła myśl! —
zawołał — Nigdy nie przyszła
mi do głowy! Tylko co tu robić
na początku?
W ten sposób 'rozpoczęła się
bardzo interesująca rozmowa
między młodym i starym alkoho-likiem
Zgodnie ż regulaminem
kliniki starszy powinien opuścić
ją i pójść do domu Odchodząc
przyrzekł że przyjdzie następne-go
dnia
Słowa dotrzymał Przyszedł
trzeźwy po raz pierwszy do kli-niki
Zmiejsca udał się do poko
ju młodzieńca by się w dalszym
ciągu zastanowić co trzeba ro-bie
by rozwinąć w sobie siłę któ-ra
stawiłaby opór najwjększym
pokusom Za wszelką cenę chciał
pomóc młodemu pacjentowi Mi-nął
tydzień i ku swenwnajwięk-szem- u
osłupieniu stwierdził it
nie łyknął kropli alkoholu U-m- ysł
jego był tak zaintrygowany
nowym problemem że dosłownie
zapomniał o wódce "
I wtedy zauważył kapitalną
rzecz On nieuleczalny alkoho-lik
chcąc pomóc drugiemu po-mógł
sam sobiel A witfc najlep-szą
metodą leczenia nałogow-ców
będzie jeżeli jeden1 będzie
leczył drugiego!
Zwierzył się z tym z mbdziei-ce- m
i obydwaj powzięli myśl za- łożenia specjalnej instytucji w
której podleczeni alkoholicy mo-gliby
leczyć innych znajdują-cych
się nad przepaścią Nazwali
ją Instytucją Anonimowego Al-kohol-ika
i oznaczyli w skrócie li- terami "AA" W przeciągu kilku-nastoletniego
istnienia wyleczy-ła
ona z nałogu setki ludzie
Kto był na filmie "lit ery
tomorrow" za który Susan Hay-wor- d otrzymała "Oskara" "miał
możność zorientowania sif w me- todzie "AA" Ostatnia część filmu
rozgrywa siei bowiem w tej in'sty
tucji F Kmlefowiez1
POTRZEBA MYŚLIWYCH
NA WILKI
Rada Północno-Zachodnlc- h Te-rytoriów
zaaprobowała federal-ny
plan walki z wilkami które
niszczą stada "KarilwifHnnej
zwierzyny Idzie b zaangażowaniu
zawodowych myśllwychktórzy
mogliby ukrócić plagę Matt-Mur-ph- y
myśliwy-ktor- y upolownłj09
wilków zobaczył w swciIhCrejo-nl- e
zaledwie 37jKaf iboiil Dotych-czas
ubito 1183 "wilki vvrejonie
Mackcnzle'przyczem upolowanie!
jednego wilka kosztowało nad
$2350 " "V '~
r
Wachto Iwaniuk f'
SATYR& Mft WjDLN0ftV-- Y
" HoSMęcanijlreriie DzicmtaszMewićrr
Ewangelio t wolności spowiadam 'się tobie ' " 7 f ':'
Ja święty zapomniany w krótkotrwałej glorii „- - iv -- 'fl_J'
Życie mnie nie przyjęło Jałta zamknęła' wgrobie $$!£ MnM II ! t „l 1 „_ „ !„ TT'„I„-- II 'JM-- '— U' '" U IWlUltlilll 'llll UUUkfiUl JJIdWU UU IlldlUill -
Wiem ze Londyn poniżył moje dobre imię '' i Paryż bardzo krótko darzył mnie panifęcla
W Warszawie mówią o mnie lak jak o Kainie
który braci mordował barbarzyńska śmiercią
Byłem wprawdzie wNorwcgil 1 byłem pod Caen
umierałem codziennie na piaskach Sahary
Miałem wtedy przyjaciół rza tę przyjaźń dziś mam
trochę wierszy pisanych bez wiary
Zapomniałem jak przystało na rycerski mój stan
swoje czyny przed światem głośno chlubić
Dzisiaj wiem że sam król nie żałował mych ran"
I rycerskiej mej sławy nie lubił
Polem przyszły gonitwy przez pachnący kraj win
' 4'A ''
-
słodka Francja — mówili — słodka Francja '
pili wino — szampanem oblewali mój czyn } "'
i chwalili na wszystkich instancjach - fe
iŻeźełoPoclhskroibrnyiktjezstkżaorłfnnieierz wi yźmeażwe4ierny jak brat ' ""
Montgomery u bram Niemiec w czasie największych ilrat)
bohaterskim mnie sławił rozkazem
Churchill mimo że Anglik ściskał obłudnie dłoń
tłuste palce unosił pod Yictorlę " 1
Miał atrament na palcach ciężką zmarszczkę przez skroń5" v
bo już wtedy pisał swoją historię ' J i- -
Bo już wtedy przekreślił znieważył mój czynV ' '
--
1 "
pluł ml w twarz jakbym jego był lustrem ' -
Zabrał sławę rycerską i wymyślił stek win
a żołnierza nazywał oszustem ]
Si
Chód mówili nie wierzyłem mimo wszystko ieKrym
Jest mu bliższy od Rzymu i Cassino -
że pojedzie na Krym by zaprzeczyć słowom swym"1!'"''-- '
gdy się będzie całować Stalinem "''
Potem nikt mnie już nie chciał — I odwrócił' ślę król '-
-'
byle lord kiwał mnie jak łyk
Do obozu przychodził wiatr znad wiilańskich pól ?
tłustym słowem zapraszał mnie na stryk
Izba Lordów posłowie zapomniawszy o fair play
namawiali by wracać do Kraju- - - ' t i
"Tam ojczyzna clę czeka a w ojczyźnie źyć lżej
Jeśli wrócisz to pójdziesz do raju
Bierut dłonie wyciągał prosił1 by wracał syn - ""
i stolica gruzami wzywała
Jeśli wrócisz powrotem sam obmyjesz ślę z win)'
i Ludowa clę spotka pochwala
Złoloustym konsulom płynął miód z hojnych warg
pisarz wzywał drapieżnym słowem
A Ja wtedy z Churchillem wiodłem śmiertelny targ
by ocalić na karku głowę
Nie wierzyłem W Bieruta propagandowe łzy v ''
A
ł
4-f- ±
i
ze
& UJ%
"'Pi '
1 poety mnie głos nie wzruszał " '
tylko Chruchill się wściekał szczerzył lordowskiekły'
Igroibami do wyjazdu mnie zmuszał
Wyjechałem na Zachód — Dzisiaj bezpieczny mam f '
£Chron nad głową — i wolne słowo '
__ Kiedyś byłem samotny dziś już nie jestem sam '
bo poeta wybrał wolność jałową
_
'
Co na to wszystko Churchill? źe oszukać się dał? ' "' ?{
Co rząd Jego Królewskiej Mości? "
- --J'
Nie wiem czyby przed światem" dzisiaj "przyznać f się chciał
źe jeitwoby za cenę mej wolńościl
v
1'a
' t
V
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, September 15, 1956 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1956-09-15 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000037 |
Description
| Title | 000245b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | b m ji L i w m " r "p" ł -- l— U} M t- - I łh "" "tf T "t ""K" 1 1 u- - -w- y-- - i— " " fll" Jł-i-- W ctó-i- W )jjW- -- f V ?ł whuu-- im MiiiiWw ntfliimnwilii—aglftffr iwiiiiii(inr"MW m prmiwWT tiitt ' t "" ''"i'r-"'iy£- "' T IgIiR F flifes ?l ' "ta 1 &Jffj v va DODATEK DZIAŁ popularno- - £W dla Baukowy fcoblot dilcsJj l "Ozyłolnloy I""""1""" i ii i uh -- - y _ Hierackl = Piszę91 Sekcja Druga "ZWIĄZKOWIEC" WRZESIEŃ (Sepłember) 15 — 1956 NR 36 Seconti Sectlon Wiktor turek i ŚIR~ CASIEiSR PRZYJAZD DO KANADY niezwłocznie po pomyśl ' j„0niii studiów i aplika- - __ II t I ] I ILiV — - — P i vMriPi Kazimierz Gzów- - M-l QnU Ui3błUVJi pożegnał się z Pittsfield i wy-Hb- sł na zachód do Pennsylwanii fcli-kr-- ) ?e =oba listy polecające ja-- Ifkie odtąd towarzyszyć mu będą w zdrówkach z miejsca na miejsce nawiązywanie stosun- - SftÓT na nowych terenach pobytu "1 i Tiracy zawodowej jui w ijuh j P __ j „u _ !„„_ pienrszj-c- n pocnuuij'-- " iCl-6- 3 1837 i podpisanych przez pitts- - EeldsKicn noiaun uapuijimj "pochwalne określenia (a good mo-n- l charakter industrious habits pfjffiiahle gentlemanlike deport-pfnei- it honourable conduct) które ' fokazują jak doorą opinia zaooyr Robie nasz rodak w miejscowym JfćpoJeczeristttie przez oKres j-ie- i- „ u tu Pnrlnhnfl V4?vnnuip- - --q511 flłstwiac m fStSSti rtanml critilko brzmiące coraz bardziej Whwalnie będą się powtarzały w "późniejszych referencjach dotyczą- - tych GzowsKiego Kiury umiaj zje-'dnjT- ać sobie sympatie ludzkie tak w stosunkach prywatnycn iak i też działalności publicznej krez przestrzegał norm uczciwo- - HU lojalności i daleko posuniętej łjlncersKości i Nie nam bliżej znane okoliczn-ości które wpłynęły na decyzję 'tomskiego przeniesienia się na 'daleki Zachód" jakim w latach [ydziestych ub stulecia była leszcze zacnocinia rennsyiwania Biografowie wspominają powo- - ldem wyjazdu byt szybko rozwija- - f jacy sie przemysł węglowy Penn-'j)lwan- ii i związana z nim budowa fłanałow wounjch i pierwszych Ii-5- 1ii koleiovch Nie wiemy ró-- Wnież czy opuszczając Massachu- - namiarem zarabiania na życie w lowyra miejscu pobytu praktyką adwokacką czy też może nie liczył :Ą tę on od początku z celowością sfomicenia adwokatury Posiadamy T? są ze jednakowoż informacje wskazują-"łeYTifbezbośredn- io to swoim Drzv- - 'jddzie do Pittsburga — zarejestro- - jsł się on jako adwokat i wniósł 'jodanie o zezwolenie na praktyko wanie w Pennsylwanii Izba adwo-- l lacka prośbę Gzowskiego rozpa- - fCZlIa Dr7A'fhv1nip fpriirWpń 1RS7 f mojm rokiem (2 stycznia 1838) ' tO 13Dm'ciP7Pnitl 7nctoł nn nr7P? 55 — V-- Y~ buvW łwu a (Uurt of Common Pleas m %i county of Allegheny in the iommonwealth Pennsylvania) {opuszczony praktyki tere-i- M całego stanu Decyzja zosta-li D0Dr7Prl7nnn TiaWiom ?CTsliego obywatelstwa amery- - cnsuego nadanego w jesieni siu®'r uchwałą sądu w Beaver hrabstwa tej samej :'7-'-) Czy Gzowskl z praw wolno Pakt)kującego adwokata skorzy- - ńri t tI " i zajmował się adwokatu-J1W183- 8 i następnych latach fjKl definitywnym poświęceniem gjnaoania miejscowych archiwów Echowane dokumenty osobiste Łęskiego wydają się wskazywać )fŻeli W ogóle rtnlrnni-wa- ł nn irw f3 of do na ta nnfl7 mu na- - wy Jj ód prawniczy w Pennsylwanii ? przez bardzo krótki r& S-- J Jozej czas namr dowńH no w i-u- -nłni 3 r kba Handlowa w Pittsbur- - otrzymała od niego bardzo sta-5'- e 27 wjeydknoneajm-z - mDieiajnscoiwnycmhfillintpi-i-ipjowych Ta okoliczność prze-Bams}a-hv „„: i _ 5 Llero-d "--m"n"nlu~ai~ue„m„t e nasi „-- „ 19?psoebytpuracwomPentnecsyhlnwicaznniyi mnoświe- - Ki 1238-1- 841 _ to okres ży- - miena Gzowskiego o któ-7-3 Eało co możemy powiedzieć !iPn-P'euaC-h osobIst'ch pozostałych &m brak dokumentów lat tych IHijcn a również życiorysy l - uunninmnh camodn S£!"eg0 są bardzo sk?Pe w in- - a L'e na temat "esu jego kariery ha °? pewno kr'i S "~uiuosc prac !S-- skonanych na terenie y-ws- niL n iio -- om --— 3-- tUle rs£rłIf w mie-- -- „: A sif Ek-W- 'M npnncviuańcirio Miejscowe niejedną aotyczącą ostatecznie ji " — - jcjurem lej samej ł 1 tUtai nnćt-oni- l :„ Zawnrtnn-- :_i_r itr ""fWidnziamCyTplPnfloann j ctnnmi-Irl-i- i -- „ t-wa- fma l Pewnycahnd źróEderiłe GCaznnaw1"s_ki mr tt Pracować przez jakiś &"'Sf„-l-inii "vut„hl-0c-Jl"nezj'1"--e„irNepwr"zyYobur--wK- s Siij "j t iid icreme sia-5ojorth'e- g0 jyTj- - Przebywając w mie-- aiTrt-- : T: "'"" "n-- gj ---- wi naizeńskie z p Ma--1 (10) GZOWSlil rią Nieler Beebe (28 października) córką miejscowego lekarza Rodzi-ce przyszłej Lady Gzowskiej byli oboje szkockiego pochodzenia2) Ona sama urodziła się w stanie no-wojorskim w miejscowości Gene-v- a dnia 20-g- o grudnia 1821 r Małżeństwo było szczęśliwe (dało Gzowskiemu ośmioro dzieci z któ-rych dwie pierwsze córki przyszły na świat jeszcze w czasie pobytu Gzowskiego w Erie Pa3) Lady Gzowski przeżyła męża niem3l o dziesięć lat i zmarła w Toronto 18-g- o lutego 1908 r Okoliczności w jakich Gzowski przeniósł się ostatecznie ze Sta-nów Zjednoczonych i osiedlił się w Ontario nie są dostatecznie wy- świetlone Znaczna część biografii wymienia jako datę przyjazdu Gzowskiego do Kanady rok 1841 są jednak życiorysy [Roberts C S Gzowski Thompson Fiedler) mó-wiące o roku 1842 Ze skąpych ma-teriałów archiwalnych można wy-wnioskować że obie daty mogą uchodzić za prawdziwe o tyle że w 1841 r Gzowski udał się pra-wdopodobnie do Kanady tylko cza-sowo dla zbadania możliwości otrzymania kontraktu względnie w ogóle dla zorientowania się w tut warunkach zarobkowania i że w r 1842 przeniósł się do Ontario już na stale z rodziną Dyplom obywatelstwa brytyjskiego jaki Gzowski otrzymał w 1846 r mówi o tym że bohater naszej historii był od kwietnia 1842 r zatrudniony w kanadyjskiej służbie rządowej i że na stałe osiedlił się w Ka-nadzie dopiero w maju 1842 V4) Z innych zachowanych dokumen-tów wiemy że jesienią 1841 r Gzowski w towarzystwie niejakie-go C S Walkera z Erie Pa przy-był do St Catharines gdzie obaj przedstawili administracji "Wel-lan- d Canal" oferty na wykonanie prac związanych z zapoczątkowa-nym właśnie planem poszerzenia kanału (6-g- o października 1841) Czy obaj kontraktorzy działali we własnym tylko imieniu czy też stały za nimi kapitały amerykań-skie w szczególności kapitały fir-my w Eiie w której Gzowski był dotychczas zatrudniony — trudno ustalić Niektórzy biografowie twierdzą że Gzowski wysłany zo-stał do Kanady przez tę firmę in-żynierską aby zapoznać się na miejscu z warunkami specyfikacji i przedłożyć ofertę na wykonanie robót5) Ostatecznie oferta Gzowskiego nie została przyjęta a on sam nie znalazł zatrudnienia przy pracach nad kanałem wellandzkim Zapo znał się jednak z warunkami panu-jącymi w Ontario (ówczesnej Ca-na- da West) i bawiąc w stolicy po-łączonych prowincji kanadyjskich Kingston po zorietowaniu się w możliwościach jakie dla nielicznych inżynierów dawały podejmowane właśnie przez rząd kolonialny ro-boty publiczne — zdołał zapewnić sobie zatrudnienie w rządowej ad-ministracji dróg lądowych i wod-nych mostów i przystani na tere-nie zachodniego Ontario Czy stało się to za sprawą wysokiej protek-cji ze strony Generalnego Guber-natora jak chce romantycznie brzmiąca historia napotykana w niektórych biografiach Gzowskie-go — czy też po prostu na zasa-dzie posiadanych przez niego kwa lifikacji zawodowych i referencji udzielonych przez amerykańskich pracodawców0) — trudno rozstrzy-gnąć podobnie jak trudno spraw-dzić jak długo w 1841 r trwał po-byt Gzowskiego-- w Kanadzie kie-dy powrócił on do Stanów i kiedy przeniósł się na stale z rodziną do London Ont gdzie odtąd miała się mieścić siedziba jego biura Owa historia o poparciu udzie-lonym przez kanadyjskiego guber-natora generalnego brzmi w ten sposób że kiedy Gzowski zajechał w Kingston do hotelu — miał się do niego zgłosić adjutant guberna-tora z zaproszeniem swojego szefa do stawienia się przed oblicze eks-celencji Gzowski miał się podobno zaproszeniem tym mocno przestra-szyć obawiając się jakob powsta-niec polski i jako cudzoziemiec niemiłych następstw w postaci roz-kazu wydalenia z granic Kanady a być może nawet ekstradycji w ręce rosyjskie Sytuacja się wy-jaśniła gdy przedstawiciel królo-wej przyjmując łaskawie Gzow-skiego przedstawił się naszemu rodakowi jak przyjaciel jego rodzi-ców z czasów petersburskich i ofiarował pomoc i poparcie dla odwzajemnienia usług jakie w młodości swojej od ojca Gzowskie-go otrzyrnaŁ Rezultatem rozzao ?? 'ter "i n mv k ? Hit mmm &Jr _JMs§lisS! Fotografia przedstawia pamiątkowy świecznik sporządzony za pieniądze oddziedziczone przez Kaz S Gzowskiego po gen Pacu Figura polskiego powstańca oraz przeszyty strzałą orzeł leżący jego stóp wykute są ze srebra Napisy umieszczone na cokole świecznika wyjaśniają okazję jego sporządzenia wspominają udziale Gzowskiego w powstaniu dowództwem gen Dwer-nickiego i wymieniają bitwy pod Grochowem i Boremlem jako te w których Gzowski bral udział miało być poparcie ekscelencji dla starań Gzowskiego i mianowa-nie go inżynierem kanadyjskiej Board of Works Większość życiorysów które o tym zdarzeniu wspominają wy-mienia Sir Charles Bagofa jako lego gubernatora który miał się Gzowskim zaopiekować Sir Char-les (1781—1843) był w latacrr"1820" — 1824 ambasadorem brytyjskim w Petersburgu i bawiąc w stolicy carów miał oczywiście możność ze-tknąć się z rodziną Gzowskich Mianowany gubernatorem Kanady przybył do Kingston w pierwszych dniach 1842 r i objął urzędowanie 12-g- o stycznia tego roku Przyjazd jego zbiega się w czasie z prawdo-podobnym okresem Ępbytu w Kingston Kazimierza Gzowskiego i nic nie stoi na przeszkodzie przy-jęciu wzmiankowanej wyżej histo rii o spotkaniu naszego rodaka z Bagotem za prawdziwą Są wszak-że zdania (Williams Jeffers) że Gzowski zetknął się u wstępu swej kariery kanadyjskiej nie z Sir Charles Bagot lecz z jego poprze-dnikiem lordem Charles Syden-ha- m (1799 — 1841) który również w okresie swej młodości bawił w Petersburgu (lata 1815—1817 i 1822—1823) gdzie jego ojciec (John Poulett Thompson) miał od-dział swojej londyńskiej firmy handlowej Z życiorysu lorda Sy-denha- m'a wiemy że w okresie po-bytu w Rosji porobił on dużo zna-jomości z miejscową szlachtą i by-wał często w domach wielu rodzin petersburskich Jemu to może na-wet łatwiej niż Bagofowi byłoby nawiązać znajomość ze Stanisławem Gzowskim Przeciw podobnej tezie przemawiają jednak decydująco daty historyczne Gzowski przybył do Kanady nie wcześniej jak póź-ną jesienią 1841 r a pracę rządo-wą uzyskał dopiero na ssiosnę na-stępnego roku Tymczasem lord Sydenham swoją rezygnację ze stanowiska gubernatora generalne-go zgłosił jeszcze w lipcu 1841 r potem bawił na urlopie i po nie szczęśliwym upadku z konia zmarł w Kingston 19-g- o września 1841 r Nie mógł ontem widzieć się z Gzowskim ani tym bardziej prze prowadzić jego mianowania na sta nowisko w kanadyjskiej admini stracji rządowej Jeżeli zatem nasz rodak zawdzięczał swoją kanadyj-ską posadę poparciu gubernatora groeralnego — to gubernatorem tym mógł być tylko Sir Charles Bagot a nie jego poprzednik Z wiisna 1842 r osiadając z rodziną w London Ont rozpoczął Kazimierz Gzowski pierwszy etap swojej kanadyjskiej kariery w której wytężoną pracą wybitnymi kwalifikacjami technicznymi i nie mniejszymi talemi administra-cyjnymi potrafił stopniowo zdobyć dla siebie uznanie i szereg sukce-sów zawodowych Wiktor Turek 1) ZichoTTŁcy dotunient stwierdzają cy szdssie tes cfcjrt€lstrra yocfcsdzl & §'?- - Kotof Arts Studio L Pibclńskl u o pod dopiero z 12-g- o października 18-1- 0 r 2) Zupełnie bezpodstawne 1 biedne Informacje o malicńslw ie GzouUcgo podaje w snjm artykule ogłoszonym w 1935 r A J Staniowskl (zob Księga pamiątkowa ZPwK 1906— 1916 To-ronto 1946 str 33-3- 4) Tulerdzl on te pierwsza łona Gzowskiego Aleksandra bjla Polkq I że po jej śmierci Gzowtkl ożenit sie powtórnie tjm razem z Kleinkib z którą mlii dwu snów 3) Najstarsza córka Helena urodź 2 VIII 1840 wjszla wr 1863 zaraąz za oficera angielskiego kapt E P Bing-ha- m Turner'a (1832— 1B88) z którym osiedliła się w Anglii Zmarła tam w 1907 r pozostawiając czworo dzieci Druga z kolei córka Chorlolła Bellnda urodź 28 IV 1842 wyszła w 1869 r za mąż również za oficera armii angiel-skiej kapt F V Northey (urodź w 1836 zginął Jako ppulk w kampanii połud afrykańskiej w 1879 r) Zmarła w Anglii w 1891 r nic pozostawiając potomstwa 4) Z drugiej strony sam Gzowski w swoim referacie wygłoszonym w 1890 r na posiedzeniu Canadlan Soclety ot Cill Englneers wspomina ze swoją słuibe rządową rozpoczął w Kanadzie w 1641 r To ustalenie wydaje się sprzeczne z materiałami archiwalnymi które zawierają in In listy amerykań-skich przyjaciół Gzowskiego rekomen-dujące kwalifikacje techniczne naszego rodaka Jako osoby ubiegającej się o prace datowane z lutego 1842 Gdyby Gzowski otrzymał był posadę w Kana dzie Jui w 1841 r nic czyniłby w 184Z r starań o poparcie swojej kandyda-tur!' 5) W każdym razie bezpodstawne jest twierdzenie o przyjeździe Gzowskiego do Kanady na polecenie rządu amery-kańskiego zawarte w broszurze wyda-nej w Toronto przez tut Polonię w związku z urządzoną w dniu 28 VIII 1938 akademią dla uczczenia Gzow-skiego Cl Referencje te w postaci listów po lecających pochodzą z listopada i lutego 1842 1841 WRONA UKRADL'A ZEGAREK L Williamson lat 14 z East York obudził się w momencie kiedy duża wrona wałęsając się no ieeo książkach rozłożonych na stole chwyciła dziobem leżący zegarek na rękę wartości około $60 i wyfrunęła przez otwarte okno Chłopiec wraz z malką przetrząsają okolicę w nadziei że znajdą gniazdo niezwykłego zło-dzieja a w nim skradziony zega-rek poiMGAjp mmm Kolo Parku Centralnego w No-wym Jorku do domu w którym lekarz na drugim piętrze urzą-dził skromniutka klinikę dla al koholików przyniesiono pijaka Był tak bardzo odurzony alkoho lem że nie wiedział co się z nim dzieje Kiedy na drugi dzień otwarł oczy zobaczył siedzącego na krześle obok łóżka lekarza który smutnym wzrokiem spoglądał na jego zniszczoną przez alkohol twarz — Dzień dobry! rzekł lekarz widząc że pacjent wrócił do przytomności — Dzień dobry doktorze! — odrzekł leżący — A więc znów tu jestem! --— Tak! Po raz pięćdziesiąty z rzęcuu Alkoholik niespokojnie poru-szył się na łóżku — Rodzina mnie tu odstawiła? — spytał cicho — Tak! Pańska żona która nie straciia jeszcze wiary że uda mi się wykczyć pana z nałogu pi- jaństwa! — odparł lekarz — Krystyna zawsze wierzy w wydarzenia które się nie speł-niają! — westchnął alkoholik — A co pan myśli o mnie panie doktorze? — Niestety inaczej niż Kry styna! — oświadczył lekarz — czterdzieści dziewięć razy próbo-wałem pana wyciągnąć z nałogu i sztuka' nie udała mi się Z przy- krością musze rzec że nie mam nadziei aby mi się udało za pięć dziesiątym — W takim razie — zaśmiał się sztucznie alkoholik — może oblejemy pięćdziesiątą moją wi-zytę"! fakt że się nigdy nie wy-dostanę z sideł nałogu! Lekarz skrzywił twarz boleś-nie — Zostawmy żarty na boku! — rzekł — Mam pewną sprawę w której mógłby mi pan pomóc gdyby oczywiście pan zechciał! Pacjent p'rzeciągnąl się w łóż-ku — Co mam zrobić? Obrabować bank dla pana doktorze? — ro-ześmiał się Lekarz udał że nie słyszał zło-śliwej uwagi — Przy końcu korytarza — oświadczył on — w maleńkim pokoiku leży młodzieniec które-go wczoraj przywieziono tu w stanie nietrzeźwym Podobnie jak pan pochodzi z zamożniej-szej rodziny i od kilku lat pije nałogowo Chciałbym wyratować go bo cóż za życie jest przed dwudziestoletnim człowiekiem który poza butelką nie widzi nic? — Cóż mam zrobić? Zabić go? — kpił sobie alkoholik — Nie! — odparł lekarz — trzeba go wystraszyć! Pacjent otworzył szeroko oczy z zdumienia — Pan ma twarz tak zniszczo-ną przez alkohol że robi pan od-rażające wrażenie na osobach spotkanych po raz pierwszy! ów młodzieniec jest przystojny i jak się zorientowałem zależy mu na jego urodzie Niech pan wejdzie do jego pokoju i powie mu że za kilkanaście lat będzie tak wyglą-dał jak pan To może poskutko-wać! — Czy pan doktór nie uważa że obraził mnie? — skrzywił się alkoholik — Mój wygląd nikogo nie obchodzi! — Przepraszam za obrazę! — rzekł lekarz — Idzie mi o rato-wanie młodzieńca Jeżeli pan go zobaczy napewno przyzna mi ra cję Młodego człowieka trzeba ra tować wszelkimi sposobami To nieprzeciętny człowiek Może od-dać duże usługi innym jeżeli wy-leczy się go z nałogu! Alkoholik niechętnie wstał z łóżka ubrał szlafrok i udał się do małego pokoiku na końcu kory-tarz- a Zobaczył wylęknione oczy młodego pacjenta patrzące nie-pewnie i bladą twarz dziwnie po-dobną do pokrycia podószki Wtedy przypomniała się mu młodość Nie pił jeszcze bo nie miał pieniędzy Będąc ubogim 1 Odnowienie prenumeraty "Związkowca" W załączeniu przesyłam $ na odnowienie prenume-raty Imię i Nazwisko Adres - Wszelkie czeki lub przekazy pieniężno Money Order należy wypełnić i przysłać do: POLISH ALLIAHCE PRESS Ltd- - J 1475 Queen Street Weit — Toronło Ontario trzeźwym człowiekiem był dużo szczęśliwszym niż dziś gdy jest bogatym ale pijakiem Zamiast straszyć młodzieńca swoim wy-glądem rozpoczął moralizować go wersetami z Pisma iw Pa-cjent poruszył się niespokojnie na łóżku i przerwał mu wywody — Nie wierzę w nic i nie u-zn- aję żadnej siły poza tą która jest we mnie! — Obawiam się — odparł starszy alkoholik — że pan nic posiada jej — Co? — Czy pan powstrzyma się na widok butelki z wódką? Młodzieniec opuścił wzrok w dół — A widzi pan! — ciągnął da-lej starszy — To samo jest ze-mn-ą! Jestem również alkoholi-kiem który' nie ma siły by się oprzeć pokusie! Leżący na łóżku chwilę mil-czał wreszcie odezwał się: — Są ludzie którzy posiadają siłę powstrzymania się od naj-większych przyjemności lecz my jej nie mamy! Ciekawym czy nie można by ją było nabyć wzglę-dnie rozwinąć o ile ona jest sła-ba tak jak to często w sporcie przez 'ćwiczenia różne chuderla-k- i stają się tęgimi sportowcami! Starszy alkoholik spojrzał zdu-miony na mówiącego — To wcale niezła myśl! — zawołał — Nigdy nie przyszła mi do głowy! Tylko co tu robić na początku? W ten sposób 'rozpoczęła się bardzo interesująca rozmowa między młodym i starym alkoho-likiem Zgodnie ż regulaminem kliniki starszy powinien opuścić ją i pójść do domu Odchodząc przyrzekł że przyjdzie następne-go dnia Słowa dotrzymał Przyszedł trzeźwy po raz pierwszy do kli-niki Zmiejsca udał się do poko ju młodzieńca by się w dalszym ciągu zastanowić co trzeba ro-bie by rozwinąć w sobie siłę któ-ra stawiłaby opór najwjększym pokusom Za wszelką cenę chciał pomóc młodemu pacjentowi Mi-nął tydzień i ku swenwnajwięk-szem- u osłupieniu stwierdził it nie łyknął kropli alkoholu U-m- ysł jego był tak zaintrygowany nowym problemem że dosłownie zapomniał o wódce " I wtedy zauważył kapitalną rzecz On nieuleczalny alkoho-lik chcąc pomóc drugiemu po-mógł sam sobiel A witfc najlep-szą metodą leczenia nałogow-ców będzie jeżeli jeden1 będzie leczył drugiego! Zwierzył się z tym z mbdziei-ce- m i obydwaj powzięli myśl za- łożenia specjalnej instytucji w której podleczeni alkoholicy mo-gliby leczyć innych znajdują-cych się nad przepaścią Nazwali ją Instytucją Anonimowego Al-kohol-ika i oznaczyli w skrócie li- terami "AA" W przeciągu kilku-nastoletniego istnienia wyleczy-ła ona z nałogu setki ludzie Kto był na filmie "lit ery tomorrow" za który Susan Hay-wor- d otrzymała "Oskara" "miał możność zorientowania sif w me- todzie "AA" Ostatnia część filmu rozgrywa siei bowiem w tej in'sty tucji F Kmlefowiez1 POTRZEBA MYŚLIWYCH NA WILKI Rada Północno-Zachodnlc- h Te-rytoriów zaaprobowała federal-ny plan walki z wilkami które niszczą stada "KarilwifHnnej zwierzyny Idzie b zaangażowaniu zawodowych myśllwychktórzy mogliby ukrócić plagę Matt-Mur-ph- y myśliwy-ktor- y upolownłj09 wilków zobaczył w swciIhCrejo-nl- e zaledwie 37jKaf iboiil Dotych-czas ubito 1183 "wilki vvrejonie Mackcnzle'przyczem upolowanie! jednego wilka kosztowało nad $2350 " "V '~ r Wachto Iwaniuk f' SATYR& Mft WjDLN0ftV-- Y " HoSMęcanijlreriie DzicmtaszMewićrr Ewangelio t wolności spowiadam 'się tobie ' " 7 f ':' Ja święty zapomniany w krótkotrwałej glorii „- - iv -- 'fl_J' Życie mnie nie przyjęło Jałta zamknęła' wgrobie $$!£ MnM II ! t „l 1 „_ „ !„ TT'„I„-- II 'JM-- '— U' '" U IWlUltlilll 'llll UUUkfiUl JJIdWU UU IlldlUill - Wiem ze Londyn poniżył moje dobre imię '' i Paryż bardzo krótko darzył mnie panifęcla W Warszawie mówią o mnie lak jak o Kainie który braci mordował barbarzyńska śmiercią Byłem wprawdzie wNorwcgil 1 byłem pod Caen umierałem codziennie na piaskach Sahary Miałem wtedy przyjaciół rza tę przyjaźń dziś mam trochę wierszy pisanych bez wiary Zapomniałem jak przystało na rycerski mój stan swoje czyny przed światem głośno chlubić Dzisiaj wiem że sam król nie żałował mych ran" I rycerskiej mej sławy nie lubił Polem przyszły gonitwy przez pachnący kraj win ' 4'A '' - słodka Francja — mówili — słodka Francja ' pili wino — szampanem oblewali mój czyn } "' i chwalili na wszystkich instancjach - fe iŻeźełoPoclhskroibrnyiktjezstkżaorłfnnieierz wi yźmeażwe4ierny jak brat ' "" Montgomery u bram Niemiec w czasie największych ilrat) bohaterskim mnie sławił rozkazem Churchill mimo że Anglik ściskał obłudnie dłoń tłuste palce unosił pod Yictorlę " 1 Miał atrament na palcach ciężką zmarszczkę przez skroń5" v bo już wtedy pisał swoją historię ' J i- - Bo już wtedy przekreślił znieważył mój czynV ' ' -- 1 " pluł ml w twarz jakbym jego był lustrem ' - Zabrał sławę rycerską i wymyślił stek win a żołnierza nazywał oszustem ] Si Chód mówili nie wierzyłem mimo wszystko ieKrym Jest mu bliższy od Rzymu i Cassino - że pojedzie na Krym by zaprzeczyć słowom swym"1!'"''-- ' gdy się będzie całować Stalinem "'' Potem nikt mnie już nie chciał — I odwrócił' ślę król '- -' byle lord kiwał mnie jak łyk Do obozu przychodził wiatr znad wiilańskich pól ? tłustym słowem zapraszał mnie na stryk Izba Lordów posłowie zapomniawszy o fair play namawiali by wracać do Kraju- - - ' t i "Tam ojczyzna clę czeka a w ojczyźnie źyć lżej Jeśli wrócisz to pójdziesz do raju Bierut dłonie wyciągał prosił1 by wracał syn - "" i stolica gruzami wzywała Jeśli wrócisz powrotem sam obmyjesz ślę z win)' i Ludowa clę spotka pochwala Złoloustym konsulom płynął miód z hojnych warg pisarz wzywał drapieżnym słowem A Ja wtedy z Churchillem wiodłem śmiertelny targ by ocalić na karku głowę Nie wierzyłem W Bieruta propagandowe łzy v '' A ł 4-f- ± i ze & UJ% "'Pi ' 1 poety mnie głos nie wzruszał " ' tylko Chruchill się wściekał szczerzył lordowskiekły' Igroibami do wyjazdu mnie zmuszał Wyjechałem na Zachód — Dzisiaj bezpieczny mam f ' £Chron nad głową — i wolne słowo ' __ Kiedyś byłem samotny dziś już nie jestem sam ' bo poeta wybrał wolność jałową _ ' Co na to wszystko Churchill? źe oszukać się dał? ' "' ?{ Co rząd Jego Królewskiej Mości? " - --J' Nie wiem czyby przed światem" dzisiaj "przyznać f się chciał źe jeitwoby za cenę mej wolńościl v 1'a ' t V |
Tags
Comments
Post a Comment for 000245b
