000434a |
Previous | 32 of 66 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Mi
4! i
K
ii ł
! V
ł-- &
Xl
i i! -
'Hi Mi
V
fŁ
4 -
£
K
W
V
"ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-ma- s) 1961 r &5£4ts: T-O- Wł 4W STR 32
Kr lc2fe
1 ŻYGZENIA Z
I ŻYCZENIA Z WINDSOR O J 01 WINDSOR
w r ualimniim#lllWlfmn9m9WMMvuin i--m T Vt'Ł14Ł'ŁiŁ-1&--s'''l-fc-''-'ŁiitS!g!5łpji- {
f Dużo radości z ofcazji ŚWJ4T BOŻEGO NARODZENIA }$
i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy ft
m
d --4 --4 tó
' w &&s£$ s&£ćl Krss&igjL T&łEĘ tir-- i&? &&$' &{%$&& W Xh
$ THE WINDSOR UTILITIES $
$ Commission J2
$£ William Anderson — Chairman
v Gordon H Fuller — Vice-Chairma- n Vu $ Malcolm J Brian — Commissioner a
y Roy R Hicks — Commissioner Vw
Sfr MAYOR MICHAEL PATRICK M
jR J E Teckoe — General Manager YU
W J F Cook — Secretary-Treasure- r aj
Windsor Tel CL 2-36-
01 Ontario f
♦ - i ♦ i " ♦
Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia %
i dnżo szczęścia w Nowym Roku vY?
życzy hf
SERVICE PLUMBING & HEATING j
Właśc TADEUSZ SADŁOWSK1 $W
2034 Ottawa St Windsor Tel CL 6-04- 01 jtf
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZE'Ń W RADOSNYM
DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU j
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
ACME MEAT MARKET {
SKLEP ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH ?
I MIĘSNYCH
294 Piłt Sł E — Windsor — Tel CL 2-78- 51 i
ftjT m "'!'♦ fr— ♦ r— ♦—-♦—♦—♦—- — ♦ ♦
lf!2 WPRnTVPTI 5WTAT T?nRPn NARnnZRNTA i
JiJ I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU j
SC SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII )
U W J BONDY & SONS LTD ]
jjty NAJWIĘKSZY SKŁAD OBUWIA ]
S? 126 Ouelletłe~Ave Windsor Tel CL 4-33- 91 )
W Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
M i Szczęśliwego Nowego Koku j
ff życzy i
POLSKI HOTEL
Wlaśc H PEŁECH
WELLINGTON TAYERN
1159 ELLIOT ST W WINDSOR ONT
- ♦ --+—
NAJLEPSZE ŻYCZENIA J
BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU JJ
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII aj
A H WEEKS WATCHCRAFT
Właśc "BERT" WEEKS — Radny Miasta Windsor $
Naprawa i sprzedaż zegarków Sr
327 Ouellełłe Ave Windsor Ont CL 2-83-
72 ty
Moc serdecznych życzeń
świątecznych i noworocznych
zasyłają swej Klienteli i całej Pofoiiii
POLSKA PIEKARNIA
PETER BLAK'S BAKERY
WEDDING 5: BIRTIIDAY CAKES
1520 Wyandołte St
CL 4-63- 46
Windsor Ont £
CL A957JC 6?
smmi s ii
(Dokońeienie ze str 27)
się odbyć w bocznej salce nie-dużej
restauracji Gdy tam wsze-dłem
było już parę osób które
się widać nie znały wzajemnie
bo jakiś pan siedział na uboczu
i czytał gazetę jakaś pani po-prawiała
w lusterku farbę na u-sta- ch
jakiś młodzieniec stał
przy oknie i bębnił palcami w
szybę Ukłoniłem się czego nikt
nie zauważył i usiadłem skrom-nie
na boku Trzeba było dość
długo czekać zanim się wszys-cy
zeszli więc zebranie było
spóźnione o trzy kwadranse
Bardzo się ucieszyłem gdy
wśród zebranych zobaczyłem
mego kolegę z wojska towarzy-sza
bojów włoskich Zaraz się do
niego przysiadłem a on był wi-dać
z tego zadowolony bo po-klepał
mnie po ramieniu i po-wiedział
życzliwie:
— Jatc-i- n pańska ciocia?
W ten sposób dał mi dowód
że zapamiętał moje opowiadanie
wtedy w ogrodzie
Patrząc 'po twarzach uczestni-ków
zebrania spostrzegłem jak
bardzo odmienną od wszystkich
ma mój kolega Prawie tak sa-mo
dziwną jak jego imię i na-zwisko
Bo nazywa się Dionizy
Rydwan Długi nieco przekrzy-wiony
nós nadawałby mu wy-gląd
żałosny gdyby nie mocne
szczęki wystające kości policz-kowe
i wysokie przecięte groź-ną
bruzdą czoło Pod krzaczasty-mi
brwiami świecą głębokie po-chmurne
oczy patrzące tak jak-by
nikogo nie widziały
Później zauważyłem właści-ciela
sklepu z kiełbasą Siedział
w jednym z pierwszych rzędów
i rozmawiał a jakąś siwą starusz-ką
w czerwonej sukni Zapyta-łem
Dionizego czy go zna Od-mrukn- ął
po swojemu:
— Koboziewicz Robi kiełba-sę
i dolary
Zebranie zaczęło się od prze-mówień
Wszyscy podkreślali
palącą potrzebę założenia orga-nizacji
która by krzewiła kul-turę
polską w Kanadzie Prze-mowy
te spotkały się z gorącym
aplauzem sali Widać jak tutej-si
ludzie szczerze i serdecznie
garną się do pracy społecznej
Potem wybierano prezesa wi-ceprezesa
sekretarza skarbni-ka
i t d Najdłużej trwało wy-bieranie
sekretarza bo nikt nie
chciał podjąć się tej godności
Po długich debatach wybrano
małego chudego blondyna o za-spanych
oczach Tuż za moimi
plecami ktoś burknął głębokim
baem:
— Lepszy wróbel w ręku niż
gołąb na sęku
Obejrzałem się ciekawie i zo-baczyłem
tęgiego pana o czerwo-nej
twarzy i sumiastych wąsach
Wywnioskowałem że mu się no-woobra- ny sekretarz nie bardzo
(Dokońcienie ze str 29)
się stało Choć popękane spra-cowane
ręce nie dawały się u-kr- yć wśród ciężkich pierścieni
i w brzęku bransolet
Ale oczy jarzyły się coraz wię-ksze
i coraz bardziej podsiniałe
Długie rasowe nogi jeszcze cień-sze
i ramiona jakby pochylone
pod zbyt ciężkim brzemieniem
Choć na ustach tylko uśmie-chy
i same takie opowiadania:
o pięknym ogrodzie pełnym
kwiatów o starej spragnionej
towarzystwa damie która ją u- -
w-ieiD-ia
po prostu na rękach no-si
i tak bardzo ceni we wszyst-kim
słucha O lokajach szofe-rze
ogrodniku i wspaniałych
przyjęciach
I jak ach iak oowipdzipp fn
kiej że łże?! Gdy ona sama w
to wierzy! iaprawdę wierzy
Albo może nie mówić wcale?
Wcale nie mówić Niech Mierzy
Choć przez te chwilę gdy mó-wi
niech wierzy w-cudow- ne swo- je życie- -
Wierzyła przecież na balu że
siwą lady widzi w życiu po raz
pierwszy To piękny' był bal U-roczy- sty polski bal Stefan za
gospodarza We fraku Jolanta
u jego boku W długiej sukni
powłóczystej Witali gości Du-żo
oficjalnych gości Kanadyj- skich dostojników co przyszli
z żonami odświętnie ubrani
I starsza dama ze wspaniałej
rezydencji na przedzie Czy takt
wrodzony po prostu wyczucie
niezawodne czy Jolanta wierzy-ła
w tej chwili że siwej lady nie
widziała jeszcze nigdy w życiu?
Nie drgnęła powieka gdy "skło-niła
głowę i wyciągnęła dłoń u-przej- mie ale z godnością Star-sza
dama też z taktem Udała
że nic Nic a nic nie poznaje A
podoba Gdy wybierano przewo
dniczącego komisji rewizyjne]
wszystkie oczy zwróciły się na
niego on zaś począł energicznie
kręcić głową A ze wszystkich
końców sali wołano coraz głoś-niej:
— Pułkownik! Pułkownik!
— Od lat pracuje na niwie
naukowej! Nikt tylko on!
— Nasza sława!
Wreszcie tęgi pan machnął
ręką wstał i powiedział:
— Kiedyś wlazł między wro-ny
musisz krakać jak i one!
Wszyscy zaczęli się śmiać i bić
brawo a ja spytałem Dionize-go:
— Nad czym ten pan pułkow-nik
pracuje?
— Zbiera przysłowia polskie
Ma już trzy tomy gotowe do dru-ku
Heca!
Dionizy najwyraźniej bawił się
tutaj jak na wesołej farsie "C-oraz
parskał skrytym śmiechem
Przyznam się że mnie to obu-rzyło
Bo tylu ludzi dobrej wo-li
zeszło się tutaj chcąc się przy-służyć
sprawie polskiej a on
sobie kpi Przecież każdy z obec-nych
pracuje zarobkowo i to nie-raz
bardzo ciężko każdy ma'
swoje osobiste k"łopoty "a jednak
przyszli i chcą się podjąć dodat-kowych
obowiązków które będą
wykonywali kosztem snu i odpo-czynku
Bo jak inaczej? Tu jest
amerykańskie tempo ludzie są
zaganiani od rana do nocy Po
śpiech to hasło każdego dnia'
Ogarnęłem salę spojrzeniem i
poczułem wielką życzliwość dla
obecnych Ile tu twarzy zmęczo-nych
pooranych zmarszczkami
bladych wychudłych Wypisane
są na nich tragiczne dzieje wo-jenne
tułacze trudy i zawody
niepewność jutra tęsknota A
le Dionizy uśmiechał się złośli-wie
aż mu się nos jeszcze bar
dziej wykrzywił
Tymczasem obradowano nad
nazwą przyszłej organizacji Pa-dały
różne projekty Zapamięta-łem
niektóre z nich: Towarzys-two
naukowo-artystyczn- e Kaga-niec
Oświaty Złoty Róg Strze-cha
Polska itd Pułkownik
mruczał:
— Jak się zwał tak się zwal
byle by się dobrze miał
Było już bardzo późno gdy u-stalo- no
nazwę: Kanadyjskie Ko-ło
Krzewienia Kultury Polskiej
Bardzo to poważne i łatwe do za-pamiętania
po prostu: KKKK
P
Kiedy doszło do uchwalania
wysokośd składek głosy się roz-biły
Najpierw wysunięto pro-jekt
dość śmiały: sto dolarów ro-cznie
od głowy członkowskiej A
to dlatego że trzeba zaraz ku-pić
dom gdzie by KK K K:P
miało swoją siedzibę Po dość
przewlekłych naradach składki
zniżono do pięćdziesięciu centów
miesięcznie Ucieszyłem się z te-go
bo tak przystępna suma po
Ł
sytuacja trudna Każdy przyzna
że choć to demokracja ale wy- -
A 7 nnubcłtvIo 7iWtTiJvn-iu-aiułn!fl ninln ! nagie mc
dawno temu Stefan dostał wia
domość że Jola zemdlała Cał
kiem całkiem zasłabła Nie żad
ne tam spazmy histerie i trzeź-wiące
sole bo zabrano ją do
szpitala gdzie leżała przez dłu-gie
tygodnie blada i chuda Oczy
czarne jak węgle wpadnięte
głęboko takie tragiczne jakby
na scenie w operze u primadon-n- y
co bardzo długo śpiewa że
umrze ale wciąż nie umiera
Bez szminki i pudru na twa-rzy
Jolanty widać było żółte i
sinawe plamy I wszystkie rysu-jące
się zmarszczki Każdy prze-żyty
rok I ten najdłuższy i ten
najcięższy
Nie było już wcale śladów wy-pieszczonego
dzieciństwa psutej
jedynaczki z bogatego domu A-- ni psotnych uśmiechów podlotka
w szwajcarskim pensjonacie A-- ni
szczęśliwego zadumania mło-dej
zakochanej żony Ani cu-downych
pełnych wrażeń wę- drówek po świecie Ani weso-łego
dostatniego życia w sło-necznej
Hawanie
Tjlko strzęp ludzki Spraco-wany
zmęczony zdarły
Samotna dama ze wspaniałej
rezydencji odwiedzała często i
patrzyła mądrymi pełnymi wy- rozumienia oczami Podobno
prosząc lekarzy o jak najlepszą
opiekę zapewniała iż pokryje
wszelkie koszty
Czasem pojawiał się Stefan
Siedział krótko trochę opowia-dał
o różnych projektach O tym
jak przyjdzie list z Brazylii a
może ze Stanów Zjednoczonych
i wtedy wyjadą wszyscy razem
Naprawdę to mówił
Aż WTeszcie przyszedł list ale
zwalała mi na 'zapisanie się na
członka co zaraz uczyniłem By-ła
dziesiąta wieczorem gdyśmy
wychodziii z zebrania Szedłem
wraz z Dionizym i w drzwiach
usłyszałem jak pułkownik mó-wił
do kogoś:
— Miłe złego początki lecz
koniec żałosny
Dionizy roześmiał się na całe
gardło Zgniewał mnie Ciocia
Pelasia powiedziałaby że farma-zo- n
Wracałem do domu pieszo bo
noc była ciepła i cicha Ale wła-ściwie
mówiąc to nocy wcale
nie było W tym wielkim
mieście nigdy nie ma nocy U-lic- e
są zalane światłem błyskają
neony latarnie świecą gęsto jak
by kto rzędem zawiesił niezliczo-ne
księżyce z wystaw płyną po-toki
jasności Podniosłem gło-wę
Nieba też nie było Ani
gwiazdy ani chmurki Tylko
wielki dach z różowego nylonu
Gdy mijałem dom parafialny
wychodził stamtąd tłum ludzi
Widać było tam jakieś amator-skie
przedstawienie Słyszałem
mowę polską lecz tylko od cza-su
do czasu Były to przeważnie
słowa wymawiane z chłopska po
wieisku z mazurzeniem Od
tych słów zrobiło mi się ciepło
w sercu Na rogu koło przystan-ku
autobusowego zobaczyłem
dwóch młodych chłopców ubra-nych
po góralsku Stroje mieli
piękne i wierne od barwnych
parzenic do ciupag i kapeluszy
z niuszelkami Podszedłem i za-pytałem
żartobliwie:
— A skąd to tacy śliczni ju-hasi?
Ciiyba od samiuśkich Ta-ter- ?
Mieli niebieskie oczy jasne
czupryny i patrzyli na mnie z
zakłopotaniem W końcu jeden
powiedział:
— Sorry We don't understand
Serce we mnie upadło Odsze-dłem
zgaszony Zrobiło mi się
przeraźliwie smutno i obco
Przyśpieszyłem kroku jakbym
chciał uciekać od nich od świa-teł
od różowego nieba
Dopiero w sadzie w uroczys-tym
milczącym sadzie odnalaz-łem
noc Stała pod drzewami
ciemna tajemnicza coraz wyż-sza
a im wyższa tym bardziej
błękitniejąca aż wreszcie srebr-na
pod koroną gwiazd
Pachniało trawą i jabłkami
Gdzieś daleko poszczekiwał pies
Między werandą a wykuszem
domu majaczyła blada smuga
To świeciło okno kuchni W ok-nie
stała Eulalia zapatrzona w
ciemność Jej wytężony wzrok
zdawał się przebijać noc do sa-mego
dna do jakiejś ostrej jak
klinga granicy cienia za którą
było już chyba tylko olśnienie
Uśmiechała się Jeszcze nigdy
nie widziałem uśmiechu w któ-rym
byłoby tyle cierpienia
ZOFIA BOHDANOWICZOWA
ccisissieicissieistcisisisistatssetsĘSĘtsiciisteistsKisistsigfsigigtgigigicł-igi- g W£ £W
z Polski od brata który owdo-wiał
został z córeczką sam bez
opieki potrzebował by ktoś się
zajął dom poprowadził Na po-ziomie
Jolanty policzki pokryły się
rumieńcem Sił przybywało z
każdą godziną Snuła marzenia
o Polsce Pojedzie gdy tylko
się wzmocni Do Polski na Świę-ta
żeby razem usiąść do Wilii
gdy śnieg pada Wszyscy razem
bliscy sercu Wtedy gdy sprze-dają
na ulicach choinki A chło-paki
na rogach wołają — srebro
złoto srebro złoto zimne og-nie
— i przytupują dla roz-grzewki
I lepsze były te marzenia od
każdego lekarstwa Nie spodzie-wał
się doktór ani nie spodzie-wała
się siwa dama tak szybkiej
poprawy
Choć ci i tamci próbowali tłu-maczyć
że może w Polsce już
teraz inaczej niż kiedyś Zupeł-nie
inaczej Że złoto i srebro
nie takie ważne jak chleb co-dzienny
że ogonki że tramwaje
węgiel kartofle ciasnota Ale
na to wszystko tylko śmiech sre-brzysty
śmiech beztroski
Więc nie mam cholera do
Stefana żalu że nie odwiózł na
dworzec I nie szkoda mi snu
choć bolą gnaty i pieką oczy po
nocnej zmianie
Bo już wiem że nie będzie
płakała gdy tak siedzi "przy
mnie i tak snuje marzenia o wil-li
samochodzie i o tym że jest
potrzebna Naprawdę bratu po- trzebna
Niech marzy! Jeszcze godzinę
dzień miesiąc niech marzv
Każda minuta' — to skarb to ży- cie Kto wie czv sknlatanp
serce wytrzyma jeszcze iedno
ocknięcie
ALINA ŹERAŃSKA
r !-- _ Ufł "~-"m'?wT!Ui!'retv~-
rTT-™
O'
i
i
— —
j
&J Moc serdecznych życzeń
H świątecznych i noworocznych
flp składa swym Sympatykom
WHITE EAGLE TOOL & DIE CO
Tools-Dies-Fixture-Tigs-Repa-irs
TADEUSZ POLEWSKI TADEUSZ STAŃCZAK
WITOLD POLEWSKI
279 Drouillard Rd Windsor Ont Tel CL 694J
H NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
X? z okazji Świąt r BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
ite składa I ADELMAN'S
Vj UNDERSEILING DEPARTMENT ST0RE
!$ 60-7- 0 Pitt St East Windsor Tel CL 4-254-
5'
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku
życzy swym Klientom i Polonii
ROBT W PURDY
FIRE-AUTO-CASUAL- TY INSURANCE
2560 Academy Dr Windsor Ont 52 Chatham StW
Tel 969-563- 1 — Tel CL 36976
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
składa
BURSTYN
DEPARTMENT STORĘ
1506 Wyandołte St E — Windsor — CL 44020
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
z okazji Świąt
BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
składa
SMmmK
Union Gas Company of Canada Lid
149 Chatham St W
- ♦ -
% % % — — ~
'
-
Windsor CL
Najlepsze życzenia
Śioiąteczne i Noworoczne
składa
GEO WILKINSON LTD
Obuwie rzeczy sportowe walizy
333 Ouellette Ave —
Ottawa & Moy
WINDSOR
- 3-42-
61
H
♦ a ~
Najlepsze Życzenia
Świąteczne i Noworoczne
życzy sicym Klienlom i Polonii sil
&icetbtgc I
Windsor OnIJB
Canadian Imperial Bank
of Commerce
Tecomseh & GU""!
gS333?
ONTARJ4
--ł
m
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 20, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-12-20 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000151 |
Description
| Title | 000434a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | Mi 4! i K ii ł ! V ł-- & Xl i i! - 'Hi Mi V fŁ 4 - £ K W V "ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-ma- s) 1961 r &5£4ts: T-O- Wł 4W STR 32 Kr lc2fe 1 ŻYGZENIA Z I ŻYCZENIA Z WINDSOR O J 01 WINDSOR w r ualimniim#lllWlfmn9m9WMMvuin i--m T Vt'Ł14Ł'ŁiŁ-1&--s'''l-fc-''-'ŁiitS!g!5łpji- { f Dużo radości z ofcazji ŚWJ4T BOŻEGO NARODZENIA }$ i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy ft m d --4 --4 tó ' w &&s£$ s&£ćl Krss&igjL T&łEĘ tir-- i&? &&$' &{%$&& W Xh $ THE WINDSOR UTILITIES $ $ Commission J2 $£ William Anderson — Chairman v Gordon H Fuller — Vice-Chairma- n Vu $ Malcolm J Brian — Commissioner a y Roy R Hicks — Commissioner Vw Sfr MAYOR MICHAEL PATRICK M jR J E Teckoe — General Manager YU W J F Cook — Secretary-Treasure- r aj Windsor Tel CL 2-36- 01 Ontario f ♦ - i ♦ i " ♦ Przyjemnych Świąt Bożego Narodzenia % i dnżo szczęścia w Nowym Roku vY? życzy hf SERVICE PLUMBING & HEATING j Właśc TADEUSZ SADŁOWSK1 $W 2034 Ottawa St Windsor Tel CL 6-04- 01 jtf WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZE'Ń W RADOSNYM DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU j SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII ACME MEAT MARKET { SKLEP ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH ? I MIĘSNYCH 294 Piłt Sł E — Windsor — Tel CL 2-78- 51 i ftjT m "'!'♦ fr— ♦ r— ♦—-♦—♦—♦—- — ♦ ♦ lf!2 WPRnTVPTI 5WTAT T?nRPn NARnnZRNTA i JiJ I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU j SC SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII ) U W J BONDY & SONS LTD ] jjty NAJWIĘKSZY SKŁAD OBUWIA ] S? 126 Ouelletłe~Ave Windsor Tel CL 4-33- 91 ) W Wesołych Świąt Bożego Narodzenia M i Szczęśliwego Nowego Koku j ff życzy i POLSKI HOTEL Wlaśc H PEŁECH WELLINGTON TAYERN 1159 ELLIOT ST W WINDSOR ONT - ♦ --+— NAJLEPSZE ŻYCZENIA J BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU JJ SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII aj A H WEEKS WATCHCRAFT Właśc "BERT" WEEKS — Radny Miasta Windsor $ Naprawa i sprzedaż zegarków Sr 327 Ouellełłe Ave Windsor Ont CL 2-83- 72 ty Moc serdecznych życzeń świątecznych i noworocznych zasyłają swej Klienteli i całej Pofoiiii POLSKA PIEKARNIA PETER BLAK'S BAKERY WEDDING 5: BIRTIIDAY CAKES 1520 Wyandołte St CL 4-63- 46 Windsor Ont £ CL A957JC 6? smmi s ii (Dokońeienie ze str 27) się odbyć w bocznej salce nie-dużej restauracji Gdy tam wsze-dłem było już parę osób które się widać nie znały wzajemnie bo jakiś pan siedział na uboczu i czytał gazetę jakaś pani po-prawiała w lusterku farbę na u-sta- ch jakiś młodzieniec stał przy oknie i bębnił palcami w szybę Ukłoniłem się czego nikt nie zauważył i usiadłem skrom-nie na boku Trzeba było dość długo czekać zanim się wszys-cy zeszli więc zebranie było spóźnione o trzy kwadranse Bardzo się ucieszyłem gdy wśród zebranych zobaczyłem mego kolegę z wojska towarzy-sza bojów włoskich Zaraz się do niego przysiadłem a on był wi-dać z tego zadowolony bo po-klepał mnie po ramieniu i po-wiedział życzliwie: — Jatc-i- n pańska ciocia? W ten sposób dał mi dowód że zapamiętał moje opowiadanie wtedy w ogrodzie Patrząc 'po twarzach uczestni-ków zebrania spostrzegłem jak bardzo odmienną od wszystkich ma mój kolega Prawie tak sa-mo dziwną jak jego imię i na-zwisko Bo nazywa się Dionizy Rydwan Długi nieco przekrzy-wiony nós nadawałby mu wy-gląd żałosny gdyby nie mocne szczęki wystające kości policz-kowe i wysokie przecięte groź-ną bruzdą czoło Pod krzaczasty-mi brwiami świecą głębokie po-chmurne oczy patrzące tak jak-by nikogo nie widziały Później zauważyłem właści-ciela sklepu z kiełbasą Siedział w jednym z pierwszych rzędów i rozmawiał a jakąś siwą starusz-ką w czerwonej sukni Zapyta-łem Dionizego czy go zna Od-mrukn- ął po swojemu: — Koboziewicz Robi kiełba-sę i dolary Zebranie zaczęło się od prze-mówień Wszyscy podkreślali palącą potrzebę założenia orga-nizacji która by krzewiła kul-turę polską w Kanadzie Prze-mowy te spotkały się z gorącym aplauzem sali Widać jak tutej-si ludzie szczerze i serdecznie garną się do pracy społecznej Potem wybierano prezesa wi-ceprezesa sekretarza skarbni-ka i t d Najdłużej trwało wy-bieranie sekretarza bo nikt nie chciał podjąć się tej godności Po długich debatach wybrano małego chudego blondyna o za-spanych oczach Tuż za moimi plecami ktoś burknął głębokim baem: — Lepszy wróbel w ręku niż gołąb na sęku Obejrzałem się ciekawie i zo-baczyłem tęgiego pana o czerwo-nej twarzy i sumiastych wąsach Wywnioskowałem że mu się no-woobra- ny sekretarz nie bardzo (Dokońcienie ze str 29) się stało Choć popękane spra-cowane ręce nie dawały się u-kr- yć wśród ciężkich pierścieni i w brzęku bransolet Ale oczy jarzyły się coraz wię-ksze i coraz bardziej podsiniałe Długie rasowe nogi jeszcze cień-sze i ramiona jakby pochylone pod zbyt ciężkim brzemieniem Choć na ustach tylko uśmie-chy i same takie opowiadania: o pięknym ogrodzie pełnym kwiatów o starej spragnionej towarzystwa damie która ją u- - w-ieiD-ia po prostu na rękach no-si i tak bardzo ceni we wszyst-kim słucha O lokajach szofe-rze ogrodniku i wspaniałych przyjęciach I jak ach iak oowipdzipp fn kiej że łże?! Gdy ona sama w to wierzy! iaprawdę wierzy Albo może nie mówić wcale? Wcale nie mówić Niech Mierzy Choć przez te chwilę gdy mó-wi niech wierzy w-cudow- ne swo- je życie- - Wierzyła przecież na balu że siwą lady widzi w życiu po raz pierwszy To piękny' był bal U-roczy- sty polski bal Stefan za gospodarza We fraku Jolanta u jego boku W długiej sukni powłóczystej Witali gości Du-żo oficjalnych gości Kanadyj- skich dostojników co przyszli z żonami odświętnie ubrani I starsza dama ze wspaniałej rezydencji na przedzie Czy takt wrodzony po prostu wyczucie niezawodne czy Jolanta wierzy-ła w tej chwili że siwej lady nie widziała jeszcze nigdy w życiu? Nie drgnęła powieka gdy "skło-niła głowę i wyciągnęła dłoń u-przej- mie ale z godnością Star-sza dama też z taktem Udała że nic Nic a nic nie poznaje A podoba Gdy wybierano przewo dniczącego komisji rewizyjne] wszystkie oczy zwróciły się na niego on zaś począł energicznie kręcić głową A ze wszystkich końców sali wołano coraz głoś-niej: — Pułkownik! Pułkownik! — Od lat pracuje na niwie naukowej! Nikt tylko on! — Nasza sława! Wreszcie tęgi pan machnął ręką wstał i powiedział: — Kiedyś wlazł między wro-ny musisz krakać jak i one! Wszyscy zaczęli się śmiać i bić brawo a ja spytałem Dionize-go: — Nad czym ten pan pułkow-nik pracuje? — Zbiera przysłowia polskie Ma już trzy tomy gotowe do dru-ku Heca! Dionizy najwyraźniej bawił się tutaj jak na wesołej farsie "C-oraz parskał skrytym śmiechem Przyznam się że mnie to obu-rzyło Bo tylu ludzi dobrej wo-li zeszło się tutaj chcąc się przy-służyć sprawie polskiej a on sobie kpi Przecież każdy z obec-nych pracuje zarobkowo i to nie-raz bardzo ciężko każdy ma' swoje osobiste k"łopoty "a jednak przyszli i chcą się podjąć dodat-kowych obowiązków które będą wykonywali kosztem snu i odpo-czynku Bo jak inaczej? Tu jest amerykańskie tempo ludzie są zaganiani od rana do nocy Po śpiech to hasło każdego dnia' Ogarnęłem salę spojrzeniem i poczułem wielką życzliwość dla obecnych Ile tu twarzy zmęczo-nych pooranych zmarszczkami bladych wychudłych Wypisane są na nich tragiczne dzieje wo-jenne tułacze trudy i zawody niepewność jutra tęsknota A le Dionizy uśmiechał się złośli-wie aż mu się nos jeszcze bar dziej wykrzywił Tymczasem obradowano nad nazwą przyszłej organizacji Pa-dały różne projekty Zapamięta-łem niektóre z nich: Towarzys-two naukowo-artystyczn- e Kaga-niec Oświaty Złoty Róg Strze-cha Polska itd Pułkownik mruczał: — Jak się zwał tak się zwal byle by się dobrze miał Było już bardzo późno gdy u-stalo- no nazwę: Kanadyjskie Ko-ło Krzewienia Kultury Polskiej Bardzo to poważne i łatwe do za-pamiętania po prostu: KKKK P Kiedy doszło do uchwalania wysokośd składek głosy się roz-biły Najpierw wysunięto pro-jekt dość śmiały: sto dolarów ro-cznie od głowy członkowskiej A to dlatego że trzeba zaraz ku-pić dom gdzie by KK K K:P miało swoją siedzibę Po dość przewlekłych naradach składki zniżono do pięćdziesięciu centów miesięcznie Ucieszyłem się z te-go bo tak przystępna suma po Ł sytuacja trudna Każdy przyzna że choć to demokracja ale wy- - A 7 nnubcłtvIo 7iWtTiJvn-iu-aiułn!fl ninln ! nagie mc dawno temu Stefan dostał wia domość że Jola zemdlała Cał kiem całkiem zasłabła Nie żad ne tam spazmy histerie i trzeź-wiące sole bo zabrano ją do szpitala gdzie leżała przez dłu-gie tygodnie blada i chuda Oczy czarne jak węgle wpadnięte głęboko takie tragiczne jakby na scenie w operze u primadon-n- y co bardzo długo śpiewa że umrze ale wciąż nie umiera Bez szminki i pudru na twa-rzy Jolanty widać było żółte i sinawe plamy I wszystkie rysu-jące się zmarszczki Każdy prze-żyty rok I ten najdłuższy i ten najcięższy Nie było już wcale śladów wy-pieszczonego dzieciństwa psutej jedynaczki z bogatego domu A-- ni psotnych uśmiechów podlotka w szwajcarskim pensjonacie A-- ni szczęśliwego zadumania mło-dej zakochanej żony Ani cu-downych pełnych wrażeń wę- drówek po świecie Ani weso-łego dostatniego życia w sło-necznej Hawanie Tjlko strzęp ludzki Spraco-wany zmęczony zdarły Samotna dama ze wspaniałej rezydencji odwiedzała często i patrzyła mądrymi pełnymi wy- rozumienia oczami Podobno prosząc lekarzy o jak najlepszą opiekę zapewniała iż pokryje wszelkie koszty Czasem pojawiał się Stefan Siedział krótko trochę opowia-dał o różnych projektach O tym jak przyjdzie list z Brazylii a może ze Stanów Zjednoczonych i wtedy wyjadą wszyscy razem Naprawdę to mówił Aż WTeszcie przyszedł list ale zwalała mi na 'zapisanie się na członka co zaraz uczyniłem By-ła dziesiąta wieczorem gdyśmy wychodziii z zebrania Szedłem wraz z Dionizym i w drzwiach usłyszałem jak pułkownik mó-wił do kogoś: — Miłe złego początki lecz koniec żałosny Dionizy roześmiał się na całe gardło Zgniewał mnie Ciocia Pelasia powiedziałaby że farma-zo- n Wracałem do domu pieszo bo noc była ciepła i cicha Ale wła-ściwie mówiąc to nocy wcale nie było W tym wielkim mieście nigdy nie ma nocy U-lic- e są zalane światłem błyskają neony latarnie świecą gęsto jak by kto rzędem zawiesił niezliczo-ne księżyce z wystaw płyną po-toki jasności Podniosłem gło-wę Nieba też nie było Ani gwiazdy ani chmurki Tylko wielki dach z różowego nylonu Gdy mijałem dom parafialny wychodził stamtąd tłum ludzi Widać było tam jakieś amator-skie przedstawienie Słyszałem mowę polską lecz tylko od cza-su do czasu Były to przeważnie słowa wymawiane z chłopska po wieisku z mazurzeniem Od tych słów zrobiło mi się ciepło w sercu Na rogu koło przystan-ku autobusowego zobaczyłem dwóch młodych chłopców ubra-nych po góralsku Stroje mieli piękne i wierne od barwnych parzenic do ciupag i kapeluszy z niuszelkami Podszedłem i za-pytałem żartobliwie: — A skąd to tacy śliczni ju-hasi? Ciiyba od samiuśkich Ta-ter- ? Mieli niebieskie oczy jasne czupryny i patrzyli na mnie z zakłopotaniem W końcu jeden powiedział: — Sorry We don't understand Serce we mnie upadło Odsze-dłem zgaszony Zrobiło mi się przeraźliwie smutno i obco Przyśpieszyłem kroku jakbym chciał uciekać od nich od świa-teł od różowego nieba Dopiero w sadzie w uroczys-tym milczącym sadzie odnalaz-łem noc Stała pod drzewami ciemna tajemnicza coraz wyż-sza a im wyższa tym bardziej błękitniejąca aż wreszcie srebr-na pod koroną gwiazd Pachniało trawą i jabłkami Gdzieś daleko poszczekiwał pies Między werandą a wykuszem domu majaczyła blada smuga To świeciło okno kuchni W ok-nie stała Eulalia zapatrzona w ciemność Jej wytężony wzrok zdawał się przebijać noc do sa-mego dna do jakiejś ostrej jak klinga granicy cienia za którą było już chyba tylko olśnienie Uśmiechała się Jeszcze nigdy nie widziałem uśmiechu w któ-rym byłoby tyle cierpienia ZOFIA BOHDANOWICZOWA ccisissieicissieistcisisisistatssetsĘSĘtsiciisteistsKisistsigfsigigtgigigicł-igi- g W£ £W z Polski od brata który owdo-wiał został z córeczką sam bez opieki potrzebował by ktoś się zajął dom poprowadził Na po-ziomie Jolanty policzki pokryły się rumieńcem Sił przybywało z każdą godziną Snuła marzenia o Polsce Pojedzie gdy tylko się wzmocni Do Polski na Świę-ta żeby razem usiąść do Wilii gdy śnieg pada Wszyscy razem bliscy sercu Wtedy gdy sprze-dają na ulicach choinki A chło-paki na rogach wołają — srebro złoto srebro złoto zimne og-nie — i przytupują dla roz-grzewki I lepsze były te marzenia od każdego lekarstwa Nie spodzie-wał się doktór ani nie spodzie-wała się siwa dama tak szybkiej poprawy Choć ci i tamci próbowali tłu-maczyć że może w Polsce już teraz inaczej niż kiedyś Zupeł-nie inaczej Że złoto i srebro nie takie ważne jak chleb co-dzienny że ogonki że tramwaje węgiel kartofle ciasnota Ale na to wszystko tylko śmiech sre-brzysty śmiech beztroski Więc nie mam cholera do Stefana żalu że nie odwiózł na dworzec I nie szkoda mi snu choć bolą gnaty i pieką oczy po nocnej zmianie Bo już wiem że nie będzie płakała gdy tak siedzi "przy mnie i tak snuje marzenia o wil-li samochodzie i o tym że jest potrzebna Naprawdę bratu po- trzebna Niech marzy! Jeszcze godzinę dzień miesiąc niech marzv Każda minuta' — to skarb to ży- cie Kto wie czv sknlatanp serce wytrzyma jeszcze iedno ocknięcie ALINA ŹERAŃSKA r !-- _ Ufł "~-"m'?wT!Ui!'retv~- rTT-™ O' i i — — j &J Moc serdecznych życzeń H świątecznych i noworocznych flp składa swym Sympatykom WHITE EAGLE TOOL & DIE CO Tools-Dies-Fixture-Tigs-Repa-irs TADEUSZ POLEWSKI TADEUSZ STAŃCZAK WITOLD POLEWSKI 279 Drouillard Rd Windsor Ont Tel CL 694J H NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA X? z okazji Świąt r BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU ite składa I ADELMAN'S Vj UNDERSEILING DEPARTMENT ST0RE !$ 60-7- 0 Pitt St East Windsor Tel CL 4-254- 5' Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzy swym Klientom i Polonii ROBT W PURDY FIRE-AUTO-CASUAL- TY INSURANCE 2560 Academy Dr Windsor Ont 52 Chatham StW Tel 969-563- 1 — Tel CL 36976 WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa BURSTYN DEPARTMENT STORĘ 1506 Wyandołte St E — Windsor — CL 44020 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA z okazji Świąt BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU składa SMmmK Union Gas Company of Canada Lid 149 Chatham St W - ♦ - % % % — — ~ ' - Windsor CL Najlepsze życzenia Śioiąteczne i Noworoczne składa GEO WILKINSON LTD Obuwie rzeczy sportowe walizy 333 Ouellette Ave — Ottawa & Moy WINDSOR - 3-42- 61 H ♦ a ~ Najlepsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne życzy sicym Klienlom i Polonii sil &icetbtgc I Windsor OnIJB Canadian Imperial Bank of Commerce Tecomseh & GU""! gS333? ONTARJ4 --ł m |
Tags
Comments
Post a Comment for 000434a
