000429b |
Previous | 23 of 66 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
lir
m01
3501
j
"ifi-- --ar -- ~-~
a
-- tJ1-
= t-v"-łVł"-
-
5? STR 23 "ZWIĄZKOWIEC" — BOŻO NARODZENIE (X-ma-s) 1961 r V
ŻYCZENIA Z TORONTO $ ZYGMUNT NOWAKOWSKI ŻYCZENIA Z TORONTO
RjsJi5aijtfSłi!SaiiSsSSiSai55i3łWiS&fe5i5łS} cfo
Wesołych Siuiąt Bożego Narodzenia W
i Szczęśliwego Nowego Roku
życzy
I-JST- J-I VWw - RijCgSBXK ?ar-- 5Ł-AS- 3 „
HILLCREST MOTEL
WIKTOR GADZAŁA i syn ED właściciele
W pokojach telefon radio telewizja
Tylko 10 minut od centrum Toronta
Przy Ilighway Nr 2
19? Lakeshore Rd — Tcl 2557711
__ —i— — — — — — — — — — — — — —►— — — —
w
m Z UKAZJ1 SHlńl UUZ&UU iNAUUDZUMA W
& —MMm Tćlinnlmn Pr7uiupin1nm i nnlni DMii{i tv
zdrowia szczęścia osobistego zadowolenia i osiagniccia fjfo
dalszych sukcesów pracy w atmosferze postępu f£
i pokoju składa £
SYRENA TRAVEL AGENCY i
Przedstawicielstwo Gdynia America Linę Orbis £[k
Załatwia wszelkie sprawy wyjazdów L
i przyjazdów do Kanady
2182 Dundas Sł W Toronto Tel LE 2-54-
32
t 9 ' -- ♦-! - — ♦ „ J
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA W
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU W
śle swym odbiorcom M
h DKON
(Sprzedaż hurtowa)
WHOLESALE TOBACCONIST & CONFECTIONER
82 Second Sr — New Toronto — Tel CL 9-42-
01
Dużo radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy
AKRON PHARMACY LTD
Nowo otwarta polska apteka w Mimico
Właściciel: Jan Klimaszewski
94 Lakeshore Rd
(corner Albert SI)
Mimico Tel CL 9-63-
61
Najlepsze Życzenia
Świąteczne i Noworoczne
tklada
ROSS CRAIG — FUNERAL HOME
(PARKING LOT)
1357 Oueen 51 W — Toronto — Tel LE 2-44-
46
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
i Nowego Roku
najlepsze życzenia składa swym Klientom i cale] Polonii
IDEAŁ BARBER SHOP
ZAKŁAD FRYZJERSKI
Właściciele: Jan i Anna Klich
Kaitki świąteczne oraz na lóżnc okazje
przybory do golenia
W naszej fryzjerni dostaniecie obsługę fachową
i rzetelną
636 Oueen St W — Toronto Ont
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
zjezy swoim pacjentom i całej Polonii
Br Bukowska Bsjnar OJ
OKULISTKA
ókjs
I Gizay przyjęć: codziennie od 10 rano do 8 wieczór
W soboly: od 10 do 4 po pol
27 Roncesvaes (przy Geoffrcy) LE 2-54-
93
-£&imGś?&i£%&&%mrSrfUSęr?g0JOilG&aSfSC?G&m=ęi
i
fi?
1?
if
Pekao
?W
Kj
♦"
Ave
ii
if
wi&
wfi
I
ii
tJn
Ef
V?
V:
9
if
w
w
iif
ww
§
ęIf if
If
if
if
fi
if
i
if
f
ia
O rzeczy najważniejszej o
tych dziesięciu centach Janek
powiedział tylko Bolkowi Ma-mie
ani słowa A tego bałem się
najbardziej I Bolek zaraz wie-czorem
jak tylko mamusia po-szła
do siebie dał mi te pienią-dze
Żebym jutro natychmiast
oddał Schiffowi Ale jeszcze
przed pacierzem zanim się zacz-nie
godzina Więcej Bolek nie
mówił nic Nie żądał nawet sło-wa
honoru że mu zwrócę
Kasia gdy tylko przyszedłem
zaczęła mi rozcierać ręce bo bez
rękawiczek zmarzłem i mówiła:
"Potrzebne to wszystko!?"
Mama nie odezwała się ani
słowa Kazała mi tylko dać za-raz
gorącej herbaty I na tym
koniec To już tak trwa od ty-godnia
Mama nie mówi do
mnie Ja także nie O mama
potrafi się zaciąć Nic i nie!
Starsznie uparła Babcia to zaw-sze
mówiła
Ostatecznie może ja --oym za-czął
pierwszy tylko zawsze ktoś
jest w pokoju a przecież przy
kimś nie mogę A gdy mama
pójdzie do siebie chcę zapukać
ale nie potrafię I boję się że mi
to słowo nie przejdzie przez gar-dło
Zapukam wejdę i nie po-wiem
nic A mama chce koniecz-nie
żebym ja pierwszy
Wiem że na gwiazdkę dostanę
łyżwy Są schowane w szafie i
dawno oglądaliśmy je z Jan-kiem
który także dostanie I
dlatego właśnie nie mogę prze-prosić!
żeby mama nie myślała
że to z powodu tych łyżew prze-praszam
Wilia jest już jutro
A przecież ja wcale nie dla ły-żew!
Ja i bez lego Ale nie mo-gę
Mama to powinna zrozumieć
Ja i bez tego Ale nic mogę
Mama to powinna zrozumieć
Zawsze starszy ustępuje
Rano już trzymałem rękę na
klamce i coś się takiego stało
we mnie że nie zapukałem Bo '
mama chce mnie zmusić A jak i
przeproszę jutro przed samą Wi-lią
to będzie wyglądało na pod-łość
Że tylko dla tych głupich
łyżew Nie wiem co zrobić
Przy stole wytrzymać nie mogę
bo mama rozmawia z Jankiem i
Bolkiem a mnie nic widzi wca-le
Jakby mnie nie było! Ma-ma
doskonale wie że mi tym
najbardziej dokuczy I naumyśl-nie!
Przecież slaram się robię co
mogę ale mamie wszystkiego
mało Np wczoraj wieczorem
przebieraliśmy z Jankiem ro-dzynki
do jakiejś strucli Nie
zjaddłem ani jednego Ani jed-nego!
A przecież Janek zjadł ca-łą
masę i mama patrzyła na to
Dzisiaj znowuż ucierałem mak
aż myślałem że mi ręce odpad-ną
Mama nic! Nie widzi tego
wcale Więc co ja mam jeszcze
zrobić! Przecież trzeba mieć od-robinę
serca! Rozpacz mnie o-gar- nia
i chce mi się płakać Do-skonale
wiem że gdybym 'przy-szedł
do mamy i przeprosił ma-ma
pocałowałaby mnie tylko I
na lym byłby koniec Nic powie
działaby ani jednego słowa Ma-ma
nie lubi wypominać Ale
chodę z kala w kąt i nie mo-gę
Nic mogę!
A tu czas leci W całym do-mu
pachnie ciasto i wanilia I
wszystkim jest tak dobrze Tyl-ko
nic mnie Strucle już gotowe
Makowe i nawet orzechowa
Chociaż orzechy tego roku na
wagę złota Przed chwilą wyjęła
Kasia z pieca ostatnią już struc-lę
pustą Taką bez niczego któ-rą
dostanie baba co nosi do nas
mleko ze wsi I udały się wszyst-kie
Nawet te małe które pójdą
dla dzieci stróżki chociaż zda-wało
się początkowo że nie u-ros- ną
bo Kasia dała za dużo
drożdży Ale udały się Wszyst-ko
gotowe Jutro będzie za póź-no!
Obiad minął I znowu nie mo-głem
Mama przebrała się w
szlafrok bo już nie wyjdzie nig-dzie
Posiedzi z książką A trze-ba
jeszcze dokupić migdałów bo
nie wystarczy do zupy Zupa mi-gdałowa
musi być Kasia ma co
innego do roboty więc Janek
pójdzie do miasta Bolek także
tjlko on zaczeka przed sklepem
i wyśle Janka On zawsze tak ro-bi
Wstydzi się Byli już w pła-szczach
kiedy spytałem czy i
ja mogę iść
— Możesz
Ani jednego słowa więcej
Ani żebym uważał na tram-waj
Ani żebyśmy nie sie-dzieli
długo Nic! Tyle tylko
żebym się dobrze zapiął! I czy
mam rękawiczki! To jest na-prawdę
nie do wytrzymania! I
Jakżeż ja mogę przeprosić!?
Gdyśmy wychodzili mama sie-działa
już na kanapie w tym brą-zowym
długim szlafroku który
pod światło wygląda zupełnie
jak złoty Kasia mówi że mamie
jest w nim bardzo dobrze Zresz
fjcf l#tiv&łj#n&iffr
tą mama jest ładna A wtedy
gdy Kasia powiedziała o tym
szlafroku mama przystąpiła do
lustra przyjrzała się sobie i po- tem machnęła ręką w jakiś dzi-wny
sposób
W tym szlafroku złotym kogoś
mi mama przypomina Gdzieś
widziałem taki obrazek Zupeł-nie
taki sam tylko nie mogę so-bie
przypomnieć Bo mama sie-dzi
pod lampą i podniósłszy z
nad książki głowę często patrzy
w stronę drzwi jakby na kogoś
czekała A nogi ma oparte na
takim starym podnóżku od gar-nituru
mebli którego już dawno
nie ma Został tylko ten stary
grat — podnóżek obity znisz-czonym
żółtym aksamitem To
był jakiś garnitur "empire" po-dobno
bardzo ładny I nie ma
go już dawno A został tylko ten
podnóżek w kształcie kotwicy z
ładnymi okuciami Prawdziwy
mosiądz
Poszliśmy do rynku zostawi-wszy
mamę w domu I Bolek po-wiedział
nam że ta książka któ-rą
mama teraz czyta to jest zno-wu
Zola Potem dodał że na u-p- ór
nie ma lekarstwa Więc Ja-nek
odezwał się tylko żeby dal
spokój Przecież to sa święta
Całe miasto pachnie ciastem i
wanilią jak nasz dom A rynek
jest jak las Same choinki U
nas nie będzie drzewka To już
właściwie od trzech lal Nie wie-rzyliśmy
w to nigdy że aniołek
przynosi Nawet śmialiśmy się
z tego Bo każdy dobrze wie-dział
że nikt inny tylko babcia
Nawet pomagaliśmy sami ubie-rać
Ale jako nic bawiło nas
drzewko Może od czasu choinki
u tej Zosi co umarła
Ale rynek jest piękny W śnie-gu
grają zegary i trąbka stra-żaka
Masa ludzi Przed sklepem
swego ojca stał Ginalski i po- -
wiedzieliśmy sobie "Serwus!"
Potem znowuż spotkałem panią
Bilewiczową która mi przypom-niała
że w drugie święto mam
przyjść koniecznie Będę tylko
ja
Janek kupił migdałów i szliś-my
dalej Po ryby wybici c się
mama z Kasią dopiero jutro ra-no
Już stoją na rynku olbrzy-mie
kadzie pełne ryb żydzi za-nurzają
w wodę ręce czerwone
zmarznięte i popękane od mro-zu
Mama zawsze mówi że jej
okropnie żal Żydów Powinni na
noc smarować rcce wazeliną
Ryby lego roku są slrasznic
drogie Jak zawsze na Wilię
Tylko że lak drogie jeszcze nie
yTKSTJ yTym fvr~v irauni
bły Nigdy Kasia nie pamięta
takich cen Ale kupi się jak
zawsze Zanim Kasia je sprawi
będą sobie pływały w wiaderku
żeby się nie męczyły bez wody
Rzucimy im trochę chleba ale
i lak żadna jeść nic będzie A
jak Kasia zabija ryby nie wol-no
nam patrzeć na to Bo ska-czą
długo i ruszają się na desce
Więc ja i Bolek musimy przy
tym być chociaż nam bardzo
żal tych ryb Janek tylko nic
patrzy On ma strasznie miękkie
serce jak mówi Kasia I każdy
wymawia sobie największy pę-cherz
Suszą się nad piecem a
polem strzelają ze strasznym hu-kiem
I wieczorem jest Wilia
Kasia siedzi z nami przy stole
chociaż się bardzo wstydzi A
mama plącze Zawsze Przy każ-dej
Wilii
Śnieg chyba musi tajać bo
mam jakby mokro na policzkach
i na wargach Tylko nic wiem
dlaczego ten śnieg jest słony
Przecież właściwie śnieg nie ma
żadnego smaku A teraz jest wy-raźnie
słony Bolek nawet zapy-tał
mnie czy mi nic wpadło coś
do oka bo mi idą Izy Głupie
pytanie! Nic mi nie wpadło i to
nic są żadne łzy Po prostu z
zimna Tylko teraz wiem już na
pewno że przeproszę
Trzeba wracać Mama siedzi
sama Jeszcze na rogu Bolek ku-pił
kasztanów i podzielił na trzy
równe części Zdjęliśmy ręka-wiczki
i jtnbąc te gorące kasz-tany
szliśmy powoli do domu
Przez planty dłuższą drogą Bo
tam jest śnieg i zupełnie biało
Idzie się wąziątką ścieżką wy-deptaną
pr7ez ludzi Ale nawet
i te ślady zasypuje nowy śnieg
Widzę tylko zupełnie świeży od-cisk
nóg Bolka Bo ja idę na sa-mym
końcu Idziemy do domu
gdzie mama siedzi przy lampie
w długim złotym szlafroku po-dnosi
głowę znad książki i pa-trzy
w stronę drzwi Czy i-dzi-emy
Oni obaj rozmawiają Ja nic
mówię nic Tylko mam coraz-więc- ej
soli na wargach chociaż
jest mi ciepło Bardzo ciepło go-ląc- o
nawet A śnieg pada
gęstszy Z białego zrobił się nie-bieski
Zupełnie niebieski Siny
jak morze na atlasie Tam na
samym dole przy końcu różo-wej
Afryki
Idziemy przez ten niebieski
śnieg obsypani gęstym białym
puchem
Do domu
(Z książki
"Przylądek Dobrej Nadziei")
(Cis-ctętigteiststgictsigigtiistsccrcictgieistetsictjieigtstcisiiitistcistsisisiei-itsicesrs
-- : ??' :-h- _ -- 'msr Sn w
' ''-&-
& w""' '
HEJ KOLĘDA KOLĘDA!
Hej w dzień narodzenia Syna jedynego
Ojca przedwiecznego Boga Prawdziwego
Wesoło śpiewajmy chwałę Bogu dajmy
Hej kolęda kolęda!
Skoro pastuszkowie o tym usłyszeli
Zaraz do Betlejem czymprędzej' bieżeli
Witając Dzieciątko mafe pacholątko
Hej kolęda kolęda!
7_
już
coraz
htifs Dużo szczęścia i radości z okazji świąt Bożego £wsf
M Narodzenia i Nowego Roku składa M
5%
„ „w
v
M"SKKffissasasRserasti
i r-wfATSj?ff-iafflŁsa3E
iSift iara_Biaassf3frlaSS£tielQz~rsŁi -- Gsssm
i PINE COURT MOTEL
U
V R
tK t u" t
V
JteA
r cd irtDoAA i u~:-:n- i :
zf Kom foii Wygoda Dogodny dojazd Niskie ceny Jy?
M 5 mil na wschód od Toronto pomiędzy Stop 30-3- 1 £?
przy Ilighway Nr 2 (Weslhill) W
OT 4212 Kingston Rd West Ont AT 2-23-
35 C$
VU ♦— —♦ — ♦ — -- - — ♦— — — ♦ — m m Rjy ęif
Wi
wif
wif
wi
a?
W
if
if
wmft
W
Klal'Jsl
%
2f
w? m
if
%
ww if
if
Ś
ml'rbł V
ai
mh Ww
W
K'f Wi
if
if
if
if
wm
taJi vp
Wm
i?j
ah
if
I
if
if
if
if
wif
if
i?
if
if
w
if
%
"-Tł-
Ufił-A"1!!? HifcVJ "TfJFjto
x'ALiaw57Wii?t?T'5:'i?i" ji?fiWjriTrv
--is'rtfit
Bus
Mili
fcftf
i71fi1iyłtu uouiivu7iwłw"iifiiiiw7iłi wSw")vlwynwtiiv hłjfut
świątecznych i noworocznych
zasyła
THE PAttiSlAN LAUNJJttY
W
Czyszczenie prasowanie i przeróbki jfo
Zabieramy doslarczamy do domów ibczplatnie f
W
47 Ronccsvalles Ate Tel LE 2-39-
58 ~Ł
WESOŁYCH ŚWIĄT fa
1 POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU i$l CAŁEJ POLONII SKŁADA
HENRYK W HARAJEWICZ
BIUIIOASKKURACYJNE ff
3&
1720 Ouccn StW Toronto Tol LE 1-0-
945
vvlNOIvnil ŚWIAT HOŻEGO NARODZENIA W """w--- — --o- ~iiT -- ---
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
£k
lll
t 1 t t ł I T t T yił
I
SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI 1 CAŁEJ POLONII
JEAN DARLENE SHOPPE
M SIWIEC właścicielka
1203 Dundas St W — Tel LE 3-62-
58
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA Ę
4-SC- C?Ł cli
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU M
hldiuKi wbzystkini Miniin odbiorcom Polonii i~j!
CONTINENTAL 1MPORTS §
fy 309 Ronccsfallos Ave Toronto
__♦„ ♦_♦„♦__—♦__♦—♦——♦— tVW
NAJSERDECZNIEJSZE BYCZENIA
z okazji Świąt
BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU
w
— — —
♦
i
♦- -
1
i
— — — — — -
SANITAS PHARMACY %
Qucen St W Toronto 3-37-
46 'W
— — — — — — — — — — — — — —►— — fi
WIAZANKU NAJLEPSZYCH 2YCZE'N W RADOSNYM
DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU gŁ
SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
B57£?"!H ':&&-- -
CASA L0MA MOTEL
J FLISAK właściciel
Nowoczesne komfortowe pokoje
zaopatrzone we wszystkie wygody
Pokoje rezerwować można każdego czabu
telefonując CL 9-37- 88 CL 1-5-
623
Lakeshore Rd Humber Bay
Ł- - 7I_7I J-- J -~- &clTsTrt3Tii'Wi Ci "Ctll--ilic—a-"- " --Uf MA W- ł łVi 1—1
'
!
-- awsr
I
tmmmm
f
m
- Srf
CC5
j
Ont W
łs'rf
if
546 Ont EM
- itw
£LE
lub
183
vp
im
W
f
Toronto On? W
r
f?fi-- MtofWiAitfiPMM'Wi % J
i
smm
% 1
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 20, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-12-20 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000151 |
Description
| Title | 000429b |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | lir m01 3501 j "ifi-- --ar -- ~-~ a -- tJ1- = t-v"-łVł"- - 5? STR 23 "ZWIĄZKOWIEC" — BOŻO NARODZENIE (X-ma-s) 1961 r V ŻYCZENIA Z TORONTO $ ZYGMUNT NOWAKOWSKI ŻYCZENIA Z TORONTO RjsJi5aijtfSłi!SaiiSsSSiSai55i3łWiS&fe5i5łS} cfo Wesołych Siuiąt Bożego Narodzenia W i Szczęśliwego Nowego Roku życzy I-JST- J-I VWw - RijCgSBXK ?ar-- 5Ł-AS- 3 „ HILLCREST MOTEL WIKTOR GADZAŁA i syn ED właściciele W pokojach telefon radio telewizja Tylko 10 minut od centrum Toronta Przy Ilighway Nr 2 19? Lakeshore Rd — Tcl 2557711 __ —i— — — — — — — — — — — — — —►— — — — w m Z UKAZJ1 SHlńl UUZ&UU iNAUUDZUMA W & —MMm Tćlinnlmn Pr7uiupin1nm i nnlni DMii{i tv zdrowia szczęścia osobistego zadowolenia i osiagniccia fjfo dalszych sukcesów pracy w atmosferze postępu f£ i pokoju składa £ SYRENA TRAVEL AGENCY i Przedstawicielstwo Gdynia America Linę Orbis £[k Załatwia wszelkie sprawy wyjazdów L i przyjazdów do Kanady 2182 Dundas Sł W Toronto Tel LE 2-54- 32 t 9 ' -- ♦-! - — ♦ „ J NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA W SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU W śle swym odbiorcom M h DKON (Sprzedaż hurtowa) WHOLESALE TOBACCONIST & CONFECTIONER 82 Second Sr — New Toronto — Tel CL 9-42- 01 Dużo radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy AKRON PHARMACY LTD Nowo otwarta polska apteka w Mimico Właściciel: Jan Klimaszewski 94 Lakeshore Rd (corner Albert SI) Mimico Tel CL 9-63- 61 Najlepsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne tklada ROSS CRAIG — FUNERAL HOME (PARKING LOT) 1357 Oueen 51 W — Toronto — Tel LE 2-44- 46 Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku najlepsze życzenia składa swym Klientom i cale] Polonii IDEAŁ BARBER SHOP ZAKŁAD FRYZJERSKI Właściciele: Jan i Anna Klich Kaitki świąteczne oraz na lóżnc okazje przybory do golenia W naszej fryzjerni dostaniecie obsługę fachową i rzetelną 636 Oueen St W — Toronto Ont Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku zjezy swoim pacjentom i całej Polonii Br Bukowska Bsjnar OJ OKULISTKA ókjs I Gizay przyjęć: codziennie od 10 rano do 8 wieczór W soboly: od 10 do 4 po pol 27 Roncesvaes (przy Geoffrcy) LE 2-54- 93 -£&imGś?&i£%&&%mrSrfUSęr?g0JOilG&aSfSC?G&m=ęi i fi? 1? if Pekao ?W Kj ♦" Ave ii if wi& wfi I ii tJn Ef V? V: 9 if w w iif ww § ęIf if If if if fi if i if f ia O rzeczy najważniejszej o tych dziesięciu centach Janek powiedział tylko Bolkowi Ma-mie ani słowa A tego bałem się najbardziej I Bolek zaraz wie-czorem jak tylko mamusia po-szła do siebie dał mi te pienią-dze Żebym jutro natychmiast oddał Schiffowi Ale jeszcze przed pacierzem zanim się zacz-nie godzina Więcej Bolek nie mówił nic Nie żądał nawet sło-wa honoru że mu zwrócę Kasia gdy tylko przyszedłem zaczęła mi rozcierać ręce bo bez rękawiczek zmarzłem i mówiła: "Potrzebne to wszystko!?" Mama nie odezwała się ani słowa Kazała mi tylko dać za-raz gorącej herbaty I na tym koniec To już tak trwa od ty-godnia Mama nie mówi do mnie Ja także nie O mama potrafi się zaciąć Nic i nie! Starsznie uparła Babcia to zaw-sze mówiła Ostatecznie może ja --oym za-czął pierwszy tylko zawsze ktoś jest w pokoju a przecież przy kimś nie mogę A gdy mama pójdzie do siebie chcę zapukać ale nie potrafię I boję się że mi to słowo nie przejdzie przez gar-dło Zapukam wejdę i nie po-wiem nic A mama chce koniecz-nie żebym ja pierwszy Wiem że na gwiazdkę dostanę łyżwy Są schowane w szafie i dawno oglądaliśmy je z Jan-kiem który także dostanie I dlatego właśnie nie mogę prze-prosić! żeby mama nie myślała że to z powodu tych łyżew prze-praszam Wilia jest już jutro A przecież ja wcale nie dla ły-żew! Ja i bez lego Ale nie mo-gę Mama to powinna zrozumieć Ja i bez tego Ale nic mogę Mama to powinna zrozumieć Zawsze starszy ustępuje Rano już trzymałem rękę na klamce i coś się takiego stało we mnie że nie zapukałem Bo ' mama chce mnie zmusić A jak i przeproszę jutro przed samą Wi-lią to będzie wyglądało na pod-łość Że tylko dla tych głupich łyżew Nie wiem co zrobić Przy stole wytrzymać nie mogę bo mama rozmawia z Jankiem i Bolkiem a mnie nic widzi wca-le Jakby mnie nie było! Ma-ma doskonale wie że mi tym najbardziej dokuczy I naumyśl-nie! Przecież slaram się robię co mogę ale mamie wszystkiego mało Np wczoraj wieczorem przebieraliśmy z Jankiem ro-dzynki do jakiejś strucli Nie zjaddłem ani jednego Ani jed-nego! A przecież Janek zjadł ca-łą masę i mama patrzyła na to Dzisiaj znowuż ucierałem mak aż myślałem że mi ręce odpad-ną Mama nic! Nie widzi tego wcale Więc co ja mam jeszcze zrobić! Przecież trzeba mieć od-robinę serca! Rozpacz mnie o-gar- nia i chce mi się płakać Do-skonale wiem że gdybym 'przy-szedł do mamy i przeprosił ma-ma pocałowałaby mnie tylko I na lym byłby koniec Nic powie działaby ani jednego słowa Ma-ma nie lubi wypominać Ale chodę z kala w kąt i nie mo-gę Nic mogę! A tu czas leci W całym do-mu pachnie ciasto i wanilia I wszystkim jest tak dobrze Tyl-ko nic mnie Strucle już gotowe Makowe i nawet orzechowa Chociaż orzechy tego roku na wagę złota Przed chwilą wyjęła Kasia z pieca ostatnią już struc-lę pustą Taką bez niczego któ-rą dostanie baba co nosi do nas mleko ze wsi I udały się wszyst-kie Nawet te małe które pójdą dla dzieci stróżki chociaż zda-wało się początkowo że nie u-ros- ną bo Kasia dała za dużo drożdży Ale udały się Wszyst-ko gotowe Jutro będzie za póź-no! Obiad minął I znowu nie mo-głem Mama przebrała się w szlafrok bo już nie wyjdzie nig-dzie Posiedzi z książką A trze-ba jeszcze dokupić migdałów bo nie wystarczy do zupy Zupa mi-gdałowa musi być Kasia ma co innego do roboty więc Janek pójdzie do miasta Bolek także tjlko on zaczeka przed sklepem i wyśle Janka On zawsze tak ro-bi Wstydzi się Byli już w pła-szczach kiedy spytałem czy i ja mogę iść — Możesz Ani jednego słowa więcej Ani żebym uważał na tram-waj Ani żebyśmy nie sie-dzieli długo Nic! Tyle tylko żebym się dobrze zapiął! I czy mam rękawiczki! To jest na-prawdę nie do wytrzymania! I Jakżeż ja mogę przeprosić!? Gdyśmy wychodzili mama sie-działa już na kanapie w tym brą-zowym długim szlafroku który pod światło wygląda zupełnie jak złoty Kasia mówi że mamie jest w nim bardzo dobrze Zresz fjcf l#tiv&łj#n&iffr tą mama jest ładna A wtedy gdy Kasia powiedziała o tym szlafroku mama przystąpiła do lustra przyjrzała się sobie i po- tem machnęła ręką w jakiś dzi-wny sposób W tym szlafroku złotym kogoś mi mama przypomina Gdzieś widziałem taki obrazek Zupeł-nie taki sam tylko nie mogę so-bie przypomnieć Bo mama sie-dzi pod lampą i podniósłszy z nad książki głowę często patrzy w stronę drzwi jakby na kogoś czekała A nogi ma oparte na takim starym podnóżku od gar-nituru mebli którego już dawno nie ma Został tylko ten stary grat — podnóżek obity znisz-czonym żółtym aksamitem To był jakiś garnitur "empire" po-dobno bardzo ładny I nie ma go już dawno A został tylko ten podnóżek w kształcie kotwicy z ładnymi okuciami Prawdziwy mosiądz Poszliśmy do rynku zostawi-wszy mamę w domu I Bolek po-wiedział nam że ta książka któ-rą mama teraz czyta to jest zno-wu Zola Potem dodał że na u-p- ór nie ma lekarstwa Więc Ja-nek odezwał się tylko żeby dal spokój Przecież to sa święta Całe miasto pachnie ciastem i wanilią jak nasz dom A rynek jest jak las Same choinki U nas nie będzie drzewka To już właściwie od trzech lal Nie wie-rzyliśmy w to nigdy że aniołek przynosi Nawet śmialiśmy się z tego Bo każdy dobrze wie-dział że nikt inny tylko babcia Nawet pomagaliśmy sami ubie-rać Ale jako nic bawiło nas drzewko Może od czasu choinki u tej Zosi co umarła Ale rynek jest piękny W śnie-gu grają zegary i trąbka stra-żaka Masa ludzi Przed sklepem swego ojca stał Ginalski i po- - wiedzieliśmy sobie "Serwus!" Potem znowuż spotkałem panią Bilewiczową która mi przypom-niała że w drugie święto mam przyjść koniecznie Będę tylko ja Janek kupił migdałów i szliś-my dalej Po ryby wybici c się mama z Kasią dopiero jutro ra-no Już stoją na rynku olbrzy-mie kadzie pełne ryb żydzi za-nurzają w wodę ręce czerwone zmarznięte i popękane od mro-zu Mama zawsze mówi że jej okropnie żal Żydów Powinni na noc smarować rcce wazeliną Ryby lego roku są slrasznic drogie Jak zawsze na Wilię Tylko że lak drogie jeszcze nie yTKSTJ yTym fvr~v irauni bły Nigdy Kasia nie pamięta takich cen Ale kupi się jak zawsze Zanim Kasia je sprawi będą sobie pływały w wiaderku żeby się nie męczyły bez wody Rzucimy im trochę chleba ale i lak żadna jeść nic będzie A jak Kasia zabija ryby nie wol-no nam patrzeć na to Bo ska-czą długo i ruszają się na desce Więc ja i Bolek musimy przy tym być chociaż nam bardzo żal tych ryb Janek tylko nic patrzy On ma strasznie miękkie serce jak mówi Kasia I każdy wymawia sobie największy pę-cherz Suszą się nad piecem a polem strzelają ze strasznym hu-kiem I wieczorem jest Wilia Kasia siedzi z nami przy stole chociaż się bardzo wstydzi A mama plącze Zawsze Przy każ-dej Wilii Śnieg chyba musi tajać bo mam jakby mokro na policzkach i na wargach Tylko nic wiem dlaczego ten śnieg jest słony Przecież właściwie śnieg nie ma żadnego smaku A teraz jest wy-raźnie słony Bolek nawet zapy-tał mnie czy mi nic wpadło coś do oka bo mi idą Izy Głupie pytanie! Nic mi nie wpadło i to nic są żadne łzy Po prostu z zimna Tylko teraz wiem już na pewno że przeproszę Trzeba wracać Mama siedzi sama Jeszcze na rogu Bolek ku-pił kasztanów i podzielił na trzy równe części Zdjęliśmy ręka-wiczki i jtnbąc te gorące kasz-tany szliśmy powoli do domu Przez planty dłuższą drogą Bo tam jest śnieg i zupełnie biało Idzie się wąziątką ścieżką wy-deptaną pr7ez ludzi Ale nawet i te ślady zasypuje nowy śnieg Widzę tylko zupełnie świeży od-cisk nóg Bolka Bo ja idę na sa-mym końcu Idziemy do domu gdzie mama siedzi przy lampie w długim złotym szlafroku po-dnosi głowę znad książki i pa-trzy w stronę drzwi Czy i-dzi-emy Oni obaj rozmawiają Ja nic mówię nic Tylko mam coraz-więc- ej soli na wargach chociaż jest mi ciepło Bardzo ciepło go-ląc- o nawet A śnieg pada gęstszy Z białego zrobił się nie-bieski Zupełnie niebieski Siny jak morze na atlasie Tam na samym dole przy końcu różo-wej Afryki Idziemy przez ten niebieski śnieg obsypani gęstym białym puchem Do domu (Z książki "Przylądek Dobrej Nadziei") (Cis-ctętigteiststgictsigigtiistsccrcictgieistetsictjieigtstcisiiitistcistsisisiei-itsicesrs -- : ??' :-h- _ -- 'msr Sn w ' ''-&- & w""' ' HEJ KOLĘDA KOLĘDA! Hej w dzień narodzenia Syna jedynego Ojca przedwiecznego Boga Prawdziwego Wesoło śpiewajmy chwałę Bogu dajmy Hej kolęda kolęda! Skoro pastuszkowie o tym usłyszeli Zaraz do Betlejem czymprędzej' bieżeli Witając Dzieciątko mafe pacholątko Hej kolęda kolęda! 7_ już coraz htifs Dużo szczęścia i radości z okazji świąt Bożego £wsf M Narodzenia i Nowego Roku składa M 5% „ „w v M"SKKffissasasRserasti i r-wfATSj?ff-iafflŁsa3E iSift iara_Biaassf3frlaSS£tielQz~rsŁi -- Gsssm i PINE COURT MOTEL U V R tK t u" t V JteA r cd irtDoAA i u~:-:n- i : zf Kom foii Wygoda Dogodny dojazd Niskie ceny Jy? M 5 mil na wschód od Toronto pomiędzy Stop 30-3- 1 £? przy Ilighway Nr 2 (Weslhill) W OT 4212 Kingston Rd West Ont AT 2-23- 35 C$ VU ♦— —♦ — ♦ — -- - — ♦— — — ♦ — m m Rjy ęif Wi wif wif wi a? W if if wmft W Klal'Jsl % 2f w? m if % ww if if Ś ml'rbł V ai mh Ww W K'f Wi if if if if wm taJi vp Wm i?j ah if I if if if if wif if i? if if w if % "-Tł- Ufił-A"1!!? HifcVJ "TfJFjto x'ALiaw57Wii?t?T'5:'i?i" ji?fiWjriTrv --is'rtfit Bus Mili fcftf i71fi1iyłtu uouiivu7iwłw"iifiiiiw7iłi wSw")vlwynwtiiv hłjfut świątecznych i noworocznych zasyła THE PAttiSlAN LAUNJJttY W Czyszczenie prasowanie i przeróbki jfo Zabieramy doslarczamy do domów ibczplatnie f W 47 Ronccsvalles Ate Tel LE 2-39- 58 ~Ł WESOŁYCH ŚWIĄT fa 1 POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU i$l CAŁEJ POLONII SKŁADA HENRYK W HARAJEWICZ BIUIIOASKKURACYJNE ff 3& 1720 Ouccn StW Toronto Tol LE 1-0- 945 vvlNOIvnil ŚWIAT HOŻEGO NARODZENIA W """w--- — --o- ~iiT -- --- SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU £k lll t 1 t t ł I T t T yił I SKŁADAJĄ SWEJ KLIENTELI 1 CAŁEJ POLONII JEAN DARLENE SHOPPE M SIWIEC właścicielka 1203 Dundas St W — Tel LE 3-62- 58 WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA Ę 4-SC- C?Ł cli SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU M hldiuKi wbzystkini Miniin odbiorcom Polonii i~j! CONTINENTAL 1MPORTS § fy 309 Ronccsfallos Ave Toronto __♦„ ♦_♦„♦__—♦__♦—♦——♦— tVW NAJSERDECZNIEJSZE BYCZENIA z okazji Świąt BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU w — — — ♦ i ♦- - 1 i — — — — — - SANITAS PHARMACY % Qucen St W Toronto 3-37- 46 'W — — — — — — — — — — — — — —►— — fi WIAZANKU NAJLEPSZYCH 2YCZE'N W RADOSNYM DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU gŁ SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII B57£?"!H ':&&-- - CASA L0MA MOTEL J FLISAK właściciel Nowoczesne komfortowe pokoje zaopatrzone we wszystkie wygody Pokoje rezerwować można każdego czabu telefonując CL 9-37- 88 CL 1-5- 623 Lakeshore Rd Humber Bay Ł- - 7I_7I J-- J -~- &clTsTrt3Tii'Wi Ci "Ctll--ilic—a-"- " --Uf MA W- ł łVi 1—1 ' ! -- awsr I tmmmm f m - Srf CC5 j Ont W łs'rf if 546 Ont EM - itw £LE lub 183 vp im W f Toronto On? W r f?fi-- MtofWiAitfiPMM'Wi % J i smm % 1 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000429b
