000439a |
Previous | 42 of 66 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
PU
mm--
r 3 r-i- S 4
v$ '
' ł
' i
't 4
!
K J
J
' iui' !
Khtł' Li ' '
F ł
ł
--— 'Xfjl'""- - _i „--
-— gs£jr"T'-- 3
"&£ lS!Vr W ftf W 13 r
1?? f
K ŻYCZENIA Z KIRKLAND LAKĘ J
I'
U♦ sas!aasss3łfeai2łSi3aiS!2S!3ai3s3iWiS3ia! (t
OKAZJI ŚWIAT B02EG0 NARODZENIA U
i NOWEGO ROKU
najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia zasyła
E ' W
re SMITTY'S — Radio & TV Repairs Jj
% 60 Main St
Si KIRKLAND LAKĘ
1370
ft
ONTARIO %}
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia $
Nowego Roku §Ł
najlepsze życzenia składa swym Klientom i całej Polonii f(J
ALEXANDER BROS fj
Groceries Meats FruiLs Vegetables
Tobaccos and Confectionary
72 Main Street Kirkland
r Wesołych świąt Bożego Narodzenia yA
Hf i szczęśliwego Nowego Roku Xk
VA swym Klientom i całej Polonii Jtj
- GASTON BRISSON MEN'S WEAR
6
Z
i
ft
KIRKLAND LAKĘ
Lakę
żyrzy
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU
życzy
TECK UPHOL3TERERS
11 Main St
KIRKLAND LAKĘ
Phone
ONTARIO
ONTARIO
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
życzy siuym Klientom i Polonii
SAUL'S CLOTHING STORĘ
Sklep odzieży damskie] męskiej
gdzie dla każdego są niskie ceny
75 Governmenł Rd Wesł
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT
Jj I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
$ ŚLE SWYM ODBIORCOM
% : KIRKLAND BEYERĄGES" IPD
7 Słałion Rd — Phone 3i6V
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
z okazji świąt
BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU
składa
HILL CLARK FRANCIS LTD
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
'PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU
składa
WALLSTEN
PLUMBING AND HEATING
47 Kirkpałriek St — Teł 856
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
JŻ Wesołych świąt Bożego Narodzenia
$? i Szczęśliwego Noweqó'-Rok-u'
'"
S życzy --
-'
8 " WALL Y'S BOWLING ALLE Y'
ftT Phone 638
KIRKLAND LAKĘ
T ' PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA
Ki I NOWEGO ROKU
:
i
życzy sicym Klientom i Polonii
8 " K SEMKOWSKI
{ Z RODZINĄ
A£ BOARDING HOUSE i 25 Main St $ KIRKLAND LAKĘ
ONTARIO
ONTARIO
t -
l
STR 42
l ULT-- r
--' (Ciąg dalszy ze słr 41)
— Tylko ostrożnie — mówi-łem
do siebie — nie wolno go
spłoszyć To złoczyńca Bandy-ta
złodziej Nie wolno go spło-szyć
Nie wolno spowodować pa-niki
Spokojnie Z takimi tylko
spokojnie
Spodziewałem się zastać kota
a oto człowiek skurczony przy-czajony
gotów do skoku jak
kot przyłapany na kradzieży
— What what what —
zacząłem nie bardzo pewny sie-bie
Mężczyzna miał na sobie sza-re
pomięte ubranie Nie golił
się zapewne dawno ko ciemny
cień osiadł mu na połowie twa-rzy
Patrzył groźnie spod na-suniętej
na uszy czapki
— Get out — zawołałem jak
umiałem najbardziej stanowczo
— Adziu — odezwała się A-n- ia
— ostrożnie Błagam cię o-stroż- nie
Osobnik wyprostował się 0-ta- rł
rękawem usta i postąpił na-przód
Przy pełnym świetle wi-działem
że uśmiechnął się
— To państwo są Polacy?
Poza mną stukot Myślałem
że Ania zemdleje ale ona tylko
z determinacją usiadła na ku-chennym
krześle
— Co pan tu robi? — postą-piłem
naprzód
Osobnik obciągnął marynarkę
poprawił krawat i zdjął czapkę
Zobaczyliśmy że naprawdę był
Polakiem Miał szeroką twarz
wysoko umieszczone kości po-liczkowe
jasne oczy i jasną czu-prynę
Nie sposób było nie u-zn- ać
w nim rodaka
— Jak pan się tu dostał?
— Niech się państwo nie bo-ją
— powiedział nawet miłym
głosem — nic się bać nie trze-ba
— Jak się pan dostał tutaj?
— powtórzyłem
Podszedł bliżej schylił się i
podniósł pogrzebacz Oskoczy-łe- m
— Na drugi raz nie bądź pan
taki waleczny — powiedział —
gdyby to był prawdziwy "tough
boy" jużbyś pan leżał z główką
rozbitą
Pokazał dłoń w której zagłę-bieniu
leżał czarny obły przed-miot
Nóż? Kawał żelaza? Kas-tet?
— O Boże — szepnęła za mną
Ania
— Spokojnie szanowna pani
— znów postąpił naprzód — nic
się pani nie stanie Ja bym ro-daka
skrzywdził?
— Wszedł Dan orzez okno?
Przez to okienko? — wciąż nie
mogłem pojąć skąd się wziął
— Ma się pewne zdolności
— I jadł pan pasztet? W Wigi-lię?
— to Ania nabrała odwagi
— Skądże szanowna pani śle-dziki
— obtarł usta na wspom- nienie śledzi marynowanych —Jest 'pan głodny?
— Jak cholera
Nie wiedzieliśmy co dalej ro- bić Ania bezradna na krześle
Ja -- jak wtopiony w ziemię słup
soli I on też trochę zgubiony
— Co z kolacją? — Antkowicz
otworzył drzwi — A Jeszcze
jeden gość
Właśnie Objęło to nas olśni-ło
Jeszcze jeden gość niespo-dziewany
— Jasiu — powiedziałem z
godnością — to jest pan
Bandyta czy złodziej po pro- stu może intruz postąpił z wy- ciągniętą ręką
— śliżoń jestem
— Antkowicz
Uff Co za sytuacja Spojrza-łem
na Anię Ania na mnie Po-myśleliśmy
o tradycji jednego
nakrycia dla nieznanego gościa
Macie więc tradycję macie goś-cia
Co za historia
— No dawajcie kolacje Już
dawno po pierwszej gwieździe
i głodni jesteśmy
— Zaraz — DOwiedzInlom
Idź Jasiu do gości Zaraz przyj-dziemy
tylko pan e pan śli-żoń
sie oporządzi
— Co za sytuacja — jęczała
Ania
— Panie śliżoń — przemówi- łem energicznie — my jesteś-my
Polacy my w taki wieczór
nikogo z domu nie odesnamy
Możesz pan z nami zjeść Wigi-lię
ale proszę pana o przyzwoite
zachowanie się
— O co chodzi? Czy nie jes- tem dżentelmenem?
to Ccozłomwiiaełkeomwi odkptóorwviedwzsiezćedł na o-kn- em ~ ziacwhyojwadaajł sśileędzpiea?n jak Po- lak u Polaków:
— Fajno
To musi być jakiś dobry czło- wpmaiyetśikąlałetmylkoo nniiemszczzęśpleiwwyna"—sypmo-- '
— Daj pan szczotkę żebym
sie Drzynajmniej oczyścił
dziDłeamłemdomłuaziseznckziotkę7Ahzvaprcoiwa-„
mył i ogolił pożyczyłem "muJ
-- wj aut i uuarowatem Dnl-crea- m na włosy
Po pewnych zabiegach wygla-dałzupełn- ie niczego
Kim był? Zastanawiałem sie i pnoielskmuogzłuepmełnoiedgapdonpąrćawMnióewicłhopćo
ze skłonnością do wyrazów rea- listycznych
Pułko"wnik wziął go za mego
dawnego kolegę z wojska Ha
'ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-ma- s) 1961 r
5
™ ?H Ł 5
linka pytała czy to sąsiad a Ant-kowicz
święcie wierzył że to
mój towarzysz z fabryki plasty-ków
Martuchna z miejsca się zako-chała
— Jakiż to polski sarmacki
typ — powiedziała mi na ucho
— Adziu — zagrzewała do
czynu Ania — opłatek
— Proszę państwa jak zawsze
co roku dzielimy się tym oto o-płatk- iem
w nadziei
Co można powiedzieć zwłasz-cza
w gronie przyjaciół znają-cych
się jak łyse konie Mówi-łem
raczej do tego nieoczekiwa-nego
gościa
— W tym dniu jednoczymy
się jako Polacy Wierni tradycji
i wierze naszych przodków w to
święto miłości i nadziei
I tak dalej Patrzyłem bokiem
na owego Śhżonia i miałem wra-żenie
że moje słowa docierają
do jego serca
— Nie wiedziałem że masz
księdza w rodzinie — powiedział
mi później Staszek — taką mo-wę
zawaliłeś
Martuchna ocierała łzy
Potem dzieliliśmy się opłat-kiem
— życzę panu rozwiązania
wszelkich kłopotów — rzekłem
poważnie
— A ja panu wygranej na po-ol- u
— rzeczowo odpowiedział
Śliżoń
— Panie Bolesławie — Mar-tuchna
wyciągnęła już z niego
jego imię — niech pan przeła-mie
się ze mną
— Czemu nie Z panią prze-łamywałbym
się całą noc
To miał być żart? Wyjątkowo
ciężki Ale któż odgadnie kobie-tę
Barszczyk z uszkami był jak
zawsze świetny Ten śliżoń chli-pał
go i siorbał zagłuszając mu-zykę
z radia i uniemożliwiając
wszelką konwersację
— To są uszki — oznajmił w
pewnym momencie podnosząc
łyżkę — ja się na tym znam
Był wcielonym zaprzeczeniem
teorii że Polacy na emigracji od-zwyczajają
się od jedzenia
Zmiatał wszystko z szybkością
ekspresu z wydajnością kombaj-nu
Starałem się mu jak najmniej
dolewać ale podstawiał kieliszek
za każdym razem jak ująłem bu-telkę
I sam próbował dostać ją
w swoje ręce Co będzie jak się
zaleje?
— Kluski — zawołał — z ma-kiem
— Dawno pan nie jadł trady-cyjnej
wigilii — ze smutkiem
stwierdziła Martuchna
— Dawno? Jak człowiek głod-ny
to wszystko zje
— To pan z Adolfem w tej
fabryce plastyków?
— O nie — roześmiał się —
mnie do żadnej fabryki nie za
gnać Ja w wolnym zawodzie
pracuję
— W jakiej branży?
— W ubezpieczeniowej Panie
gospodarzu dolej pan tej z cy-tryną
Uszy się od tej wódki pro-stują
Sto razy miałem chęć wstać i
wyrzucić go za drzwi Nie za to
żeby zachowywał się źle bo po-mimo
pewnej szorstkości bawił
towarzystwo które wpatrywało
się w niego z ciekawością Ja by-łem
zły ze jakiś intruz" podej-rzany
wielce podejrzany osob-nik
który wlazł przez okno psu-je
nam uroczysty nastrój przy-jęcia
kosztującego nas bądź co
bądź wiele wysiłku i pieniędzy
To absolutnie nie przypominało
naszej wigilii w zeszłym roku
— Pod ten pogrzebacz panie
gospodarzu
A jabym rzeczywiście chętnie
go pogrzebaczem
— Panie i panowie — Ania
wniosła misę — kutia
— Aaaa — zawołali uprzejmie
goście
Próbowali jednym zębem Każ-dy
liznął łyżeczką i chwalił Dla
zasady dla tradycji z uprzej-mości
wobec Ani
A Śliżoń pochylił się nad swym
talerzem
— Co to takiego pani gospo-dyni?
Poridge?
— To jest kutia To taka tra-dycyjna
polska potrawa z psze-nicy
— Aha — kiwnął głową —
to znaczy ma być kutia
Spróbował Skrzywił się Od-sunął
talerz
— Uszki ma pani pojęcie ro-bić
rybka była niczego kapu-sta
ujdzie ale kutię to się ina-czej
przyrządza szanowna pani
Ania poczerwieniała Chciała
coś powiedzieć ale przełknęła
ściskałem mocno butelkę za-stanawiając
się co by było gdy-bym
tego bandytę zdzielił przez łeb
— A skąd pan wie jak sie
robi kutię?
Osobnik uśmiechnął się taje-mniczo
jakby był" zesłanym
przez wydział niebieski kontro-lerem
tradycji polskich"
— Zapalmy choinkę — zawo- łał Jaś Antkowicz
Potem zjawił się Edzio i trze-ba
było go karmić dodatkowo
Potem wściekli zmywaliśmy na-czynia
z Anią przygotowywująe
się do słodkiego a nasi goście zaczęli śpiewać
kolędy Za wcześnie bez sygna-łu
bez rozdawania nagród bez
bakalii
Zajrzałem do dużego pokoju
Wyciągali "Bóg się rodzi" Naj-głośniej
śpiewał śliżoń Przesiadł
się na moje miejsce przy Mar-tuchn- ie
i wybijając rytm pustym
kieliszkiem przewodził chórowi
To znaczy była jego inicjatywa
— Adziu — zawołała Helenka
— posłuchaj jaki glos ma pan
śliżoń
— Operowy — przekrzykiwał
Stach Pędziwski
— W moim batalionie był
strzelec Baturko — dorwał się
pułkownik do głosu-- — Prosty
szeregowiec a głos jak Szalia-pin
— W żłobie leży — zakomen-derował
Śliżoń
I zaczął dyrygować a oni słu-chali
so lak kapelmistrza
Kolęda za kolędą Wszystkie
znał Tak się rozbawili że mu-siałem
im przebaczyć że zaczęli
za wcześnie
— Co za przemiły człowiek —
szeptała do mnie Martuchna —
prawdziwy polski młodzian
Co tu się dziwić starej pan-nie
że entuzjazmuje się byle ka-walerem
który się do niej u-śmiec- hnie Ale reszta? Nawet
trzeźwa matematyczka Halinka
zdradzała oczarowanie
Głos rzeczywiście miał jak
młodszy brat Kiepury i wszyst-Jci- e
kolędy umiał na pamięć
Kim był u licha? Bandytą czy
przebranym księciem?
Ania nie mogła mu darować
okrucieństwa z jakim przyjął jej
starania kulinarne
— Co taki może wiedzieć o
kutii?
Zabrakło alkoholu Wypili
wszystko Pułkownik kiwał się
na wpół przytomny Jaś poryki-wał
bez kontroli Martuchna by-ła
czerwona jak piwonia
— Panie gospodarzu a może
by posłać kogo po wiskę?
Dobry sobie Kogo posłać? A
leć sam na złamanie karku
Widocznie odczytał właściwie
z mojej miny bo się zastanowił
Wstał jakby chciał gdzieś iść
ale usiadł z powrotem uśmiecha-jąc
się tajemniczo
— Adolfie Wspaniały — za- deklamował Jasio — wina nie
mają
— Rozdawanie podarunków —
Rozdawanie podarunków — do-bra
Halinka pokryła moje zmie-szanie
Zaczęliśmy wymnieniać mie
dzy sobą drobne prezenty Co
rok to samo: papier listowy ta-nia
książka broszka za grosze
Ot tyle żeby okazać pamięć Ka-żdy
coś dostał Naturalnie dla
pana śliżonia nie było nic Jed-nak
postanowiłem być wspania-łomyślny
Szybko odlepiłem na-lepkę
od kalendarzyka w reksy-now- ej
oprawce i zamiast wrę-czyć
go Edziowi odczytałem:
Pan śliżoń
Trzymał w rękach kalenda-rzyk
kręcił nim jakby był analfa-betą
i nie wiedział gdzie zaczy-na
"się czytanie Wionę że się
wzruszył
Nagle schował kalendarzyk i
powstał na równe nogi
— No to i ja państwu coś te-go
zaprezentuję
Kiedy i jak to zrobił nie wiem
ale oto już podawał Ani pakiet
zawinięty w barwny świąteczny
papier A drugą ręką mnie ta-ki
sam
Rozwinęłem nie wiedząc czy
mu dziękować czy nie To był
zegarek Prawdziwy zegarek na
rękę firmy Omega Parzył mi
palce a przecież był jakiś zna- jomy Dopiero po chwili zorien- towałem sie że to mój własny
z mojej ręki zdjęty jakimś tri-ckiem
krz—yknAęlleeżm to mój zegarek! —
Nikt mnie nie słuchał Wszys-cnyiempaatrtzryzlyimnaającAnpiręzedktósorabą
sctaołśa
-- u jej pieiazaio nmy wąz jado-wity
— Pani gospodyni — powie- ndzieiałboiShtżoonnie—grynziieech się pani
Zapukano do drzwi Zamiast
zadzwonić ktoś pukał kołatka
strAacnhiua pSoodonjrizoasłłaa wocsztyronępełkno-e rytarza Chciałem iść otwierać
sazleła tdoo chnaaluomJainęzłaa nmianie i wy-
W drzwiach stali policjanci
— I wonder if you could help
us sir
— Co możemy uczynić ? zapytałem zza pleców żony
— Czy państwo nie widzieli
nikogo obcego?
— Szukamy osobnika w sza- rbylomnduybnraaniukrępwegcozarnketójryczaipdcąec!
wymachuje lewą ręką
na—padCuhondaziuloicpyomSohcortwcustprawie
— Napadu? — pot wystąpił mi na czoło- - tbenjTikulickyat?óyry P°mdóegJrłzbeyniapomżeócosow-
— Chodzimy od domu domu
— Co to za napad? — znów zapylałem z trwoga
— Sklep na Shortcut
— Rabunek z napadem
— Stary człowiek został ude- rszzopnityalaw głowę Zabrano go do
(dokończenie na str 43}
Ę ŻYCZENIA Z KIRKLAND LAKĘ i
f tp!!tfstsitre!cs1
Najlepsze Życzenia
Świąteczne i Noworoczne fi
życzy
Norlh Siar Plumbing Lłd
w"
60 Prospect Ave — Tel 1198
M
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
„-
- ---- --- - — —- - --- -- _ frff
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
składa wszystkim swoim odbiorcom i Polonii
CHMARA - HARDWARE
Właściciel CHMARA
39 Taylor Ave — Tel 2708 f
KIRKLAND LAKĘ
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i Szczęśliiuego Nowego Roku
życzy
UNDERWOOD LTD
85 Governmenł West
KIRKLAND LAKĘ
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
zasyłają swej Klienteli i całej Polonii
SUTHERLAND PRINTING HOUSE I
88 Government Wesł M
KIRKLAND LAKĘ
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
Szczęśliwego Nowego Roku
życzy
I %mtttgfim Jimmti 3m$
36 Prospect Ave — Box 994
%
Rd
ONTARIO
ONTARIO ft
i w
%
W KIRKLAND LAKĘ ONTARIO K
ta l
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH 2YCZE'tf W 5f
DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU $
ŚLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII B
THE HORNICK PHARMACY tf
APTEKA
73Government'Rd"W-r- Tel 725
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO y
Moc serdecznych życzeń
świątecznych i noworocznych
składa
Kirkland Lakę Hardware Ltd
Właściciel OMER GEORGES
67A Government Rd W — Tel 110
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA
okazji Świąt
BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
SP składa I THE PAINT CENTRĘ
Wg
& "THE COLORWISE USE KYANIZE"
W 23Government Rd West Phone 3440
SF KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
WESOŁYCH 'ŚWIĄT '
I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU
CAŁEJ POLONII SKŁADA
THE PRINCESS HOTEL
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i szczęśliwego Nowego Roku
życzy swym Klientom' i całej Polonii
BOYD'S PHARMACY
II Government Rd W — Tel 57
KIRKLAND LAKĘ ONTARIO
@f@@€!@@@@@@©@
-- spSSSl
ONTARIO
RADOSNYM
i
'i
?i
i
iS
#
M
if
SI
Rd
I
i
m
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 20, 1961 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1961-12-20 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD3000151 |
Description
| Title | 000439a |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| OCR text | PU mm-- r 3 r-i- S 4 v$ ' ' ł ' i 't 4 ! K J J ' iui' ! Khtł' Li ' ' F ł ł --— 'Xfjl'""- - _i „-- -— gs£jr"T'-- 3 "&£ lS!Vr W ftf W 13 r 1?? f K ŻYCZENIA Z KIRKLAND LAKĘ J I' U♦ sas!aasss3łfeai2łSi3aiS!2S!3ai3s3iWiS3ia! (t OKAZJI ŚWIAT B02EG0 NARODZENIA U i NOWEGO ROKU najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia zasyła E ' W re SMITTY'S — Radio & TV Repairs Jj % 60 Main St Si KIRKLAND LAKĘ 1370 ft ONTARIO %} Z okazji Świąt Bożego Narodzenia $ Nowego Roku §Ł najlepsze życzenia składa swym Klientom i całej Polonii f(J ALEXANDER BROS fj Groceries Meats FruiLs Vegetables Tobaccos and Confectionary 72 Main Street Kirkland r Wesołych świąt Bożego Narodzenia yA Hf i szczęśliwego Nowego Roku Xk VA swym Klientom i całej Polonii Jtj - GASTON BRISSON MEN'S WEAR 6 Z i ft KIRKLAND LAKĘ Lakę żyrzy PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy TECK UPHOL3TERERS 11 Main St KIRKLAND LAKĘ Phone ONTARIO ONTARIO PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU życzy siuym Klientom i Polonii SAUL'S CLOTHING STORĘ Sklep odzieży damskie] męskiej gdzie dla każdego są niskie ceny 75 Governmenł Rd Wesł KIRKLAND LAKĘ ONTARIO W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT Jj I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU $ ŚLE SWYM ODBIORCOM % : KIRKLAND BEYERĄGES" IPD 7 Słałion Rd — Phone 3i6V KIRKLAND LAKĘ ONTARIO NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA z okazji świąt BOŻEGO NARODZENIA 1 NOWEGO ROKU składa HILL CLARK FRANCIS LTD KIRKLAND LAKĘ ONTARIO 'PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU składa WALLSTEN PLUMBING AND HEATING 47 Kirkpałriek St — Teł 856 KIRKLAND LAKĘ ONTARIO JŻ Wesołych świąt Bożego Narodzenia $? i Szczęśliwego Noweqó'-Rok-u' '" S życzy -- -' 8 " WALL Y'S BOWLING ALLE Y' ftT Phone 638 KIRKLAND LAKĘ T ' PRZYJEMNYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA Ki I NOWEGO ROKU : i życzy sicym Klientom i Polonii 8 " K SEMKOWSKI { Z RODZINĄ A£ BOARDING HOUSE i 25 Main St $ KIRKLAND LAKĘ ONTARIO ONTARIO t - l STR 42 l ULT-- r --' (Ciąg dalszy ze słr 41) — Tylko ostrożnie — mówi-łem do siebie — nie wolno go spłoszyć To złoczyńca Bandy-ta złodziej Nie wolno go spło-szyć Nie wolno spowodować pa-niki Spokojnie Z takimi tylko spokojnie Spodziewałem się zastać kota a oto człowiek skurczony przy-czajony gotów do skoku jak kot przyłapany na kradzieży — What what what — zacząłem nie bardzo pewny sie-bie Mężczyzna miał na sobie sza-re pomięte ubranie Nie golił się zapewne dawno ko ciemny cień osiadł mu na połowie twa-rzy Patrzył groźnie spod na-suniętej na uszy czapki — Get out — zawołałem jak umiałem najbardziej stanowczo — Adziu — odezwała się A-n- ia — ostrożnie Błagam cię o-stroż- nie Osobnik wyprostował się 0-ta- rł rękawem usta i postąpił na-przód Przy pełnym świetle wi-działem że uśmiechnął się — To państwo są Polacy? Poza mną stukot Myślałem że Ania zemdleje ale ona tylko z determinacją usiadła na ku-chennym krześle — Co pan tu robi? — postą-piłem naprzód Osobnik obciągnął marynarkę poprawił krawat i zdjął czapkę Zobaczyliśmy że naprawdę był Polakiem Miał szeroką twarz wysoko umieszczone kości po-liczkowe jasne oczy i jasną czu-prynę Nie sposób było nie u-zn- ać w nim rodaka — Jak pan się tu dostał? — Niech się państwo nie bo-ją — powiedział nawet miłym głosem — nic się bać nie trze-ba — Jak się pan dostał tutaj? — powtórzyłem Podszedł bliżej schylił się i podniósł pogrzebacz Oskoczy-łe- m — Na drugi raz nie bądź pan taki waleczny — powiedział — gdyby to był prawdziwy "tough boy" jużbyś pan leżał z główką rozbitą Pokazał dłoń w której zagłę-bieniu leżał czarny obły przed-miot Nóż? Kawał żelaza? Kas-tet? — O Boże — szepnęła za mną Ania — Spokojnie szanowna pani — znów postąpił naprzód — nic się pani nie stanie Ja bym ro-daka skrzywdził? — Wszedł Dan orzez okno? Przez to okienko? — wciąż nie mogłem pojąć skąd się wziął — Ma się pewne zdolności — I jadł pan pasztet? W Wigi-lię? — to Ania nabrała odwagi — Skądże szanowna pani śle-dziki — obtarł usta na wspom- nienie śledzi marynowanych —Jest 'pan głodny? — Jak cholera Nie wiedzieliśmy co dalej ro- bić Ania bezradna na krześle Ja -- jak wtopiony w ziemię słup soli I on też trochę zgubiony — Co z kolacją? — Antkowicz otworzył drzwi — A Jeszcze jeden gość Właśnie Objęło to nas olśni-ło Jeszcze jeden gość niespo-dziewany — Jasiu — powiedziałem z godnością — to jest pan Bandyta czy złodziej po pro- stu może intruz postąpił z wy- ciągniętą ręką — śliżoń jestem — Antkowicz Uff Co za sytuacja Spojrza-łem na Anię Ania na mnie Po-myśleliśmy o tradycji jednego nakrycia dla nieznanego gościa Macie więc tradycję macie goś-cia Co za historia — No dawajcie kolacje Już dawno po pierwszej gwieździe i głodni jesteśmy — Zaraz — DOwiedzInlom Idź Jasiu do gości Zaraz przyj-dziemy tylko pan e pan śli-żoń sie oporządzi — Co za sytuacja — jęczała Ania — Panie śliżoń — przemówi- łem energicznie — my jesteś-my Polacy my w taki wieczór nikogo z domu nie odesnamy Możesz pan z nami zjeść Wigi-lię ale proszę pana o przyzwoite zachowanie się — O co chodzi? Czy nie jes- tem dżentelmenem? to Ccozłomwiiaełkeomwi odkptóorwviedwzsiezćedł na o-kn- em ~ ziacwhyojwadaajł sśileędzpiea?n jak Po- lak u Polaków: — Fajno To musi być jakiś dobry czło- wpmaiyetśikąlałetmylkoo nniiemszczzęśpleiwwyna"—sypmo-- ' — Daj pan szczotkę żebym sie Drzynajmniej oczyścił dziDłeamłemdomłuaziseznckziotkę7Ahzvaprcoiwa-„ mył i ogolił pożyczyłem "muJ -- wj aut i uuarowatem Dnl-crea- m na włosy Po pewnych zabiegach wygla-dałzupełn- ie niczego Kim był? Zastanawiałem sie i pnoielskmuogzłuepmełnoiedgapdonpąrćawMnióewicłhopćo ze skłonnością do wyrazów rea- listycznych Pułko"wnik wziął go za mego dawnego kolegę z wojska Ha 'ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X-ma- s) 1961 r 5 ™ ?H Ł 5 linka pytała czy to sąsiad a Ant-kowicz święcie wierzył że to mój towarzysz z fabryki plasty-ków Martuchna z miejsca się zako-chała — Jakiż to polski sarmacki typ — powiedziała mi na ucho — Adziu — zagrzewała do czynu Ania — opłatek — Proszę państwa jak zawsze co roku dzielimy się tym oto o-płatk- iem w nadziei Co można powiedzieć zwłasz-cza w gronie przyjaciół znają-cych się jak łyse konie Mówi-łem raczej do tego nieoczekiwa-nego gościa — W tym dniu jednoczymy się jako Polacy Wierni tradycji i wierze naszych przodków w to święto miłości i nadziei I tak dalej Patrzyłem bokiem na owego Śhżonia i miałem wra-żenie że moje słowa docierają do jego serca — Nie wiedziałem że masz księdza w rodzinie — powiedział mi później Staszek — taką mo-wę zawaliłeś Martuchna ocierała łzy Potem dzieliliśmy się opłat-kiem — życzę panu rozwiązania wszelkich kłopotów — rzekłem poważnie — A ja panu wygranej na po-ol- u — rzeczowo odpowiedział Śliżoń — Panie Bolesławie — Mar-tuchna wyciągnęła już z niego jego imię — niech pan przeła-mie się ze mną — Czemu nie Z panią prze-łamywałbym się całą noc To miał być żart? Wyjątkowo ciężki Ale któż odgadnie kobie-tę Barszczyk z uszkami był jak zawsze świetny Ten śliżoń chli-pał go i siorbał zagłuszając mu-zykę z radia i uniemożliwiając wszelką konwersację — To są uszki — oznajmił w pewnym momencie podnosząc łyżkę — ja się na tym znam Był wcielonym zaprzeczeniem teorii że Polacy na emigracji od-zwyczajają się od jedzenia Zmiatał wszystko z szybkością ekspresu z wydajnością kombaj-nu Starałem się mu jak najmniej dolewać ale podstawiał kieliszek za każdym razem jak ująłem bu-telkę I sam próbował dostać ją w swoje ręce Co będzie jak się zaleje? — Kluski — zawołał — z ma-kiem — Dawno pan nie jadł trady-cyjnej wigilii — ze smutkiem stwierdziła Martuchna — Dawno? Jak człowiek głod-ny to wszystko zje — To pan z Adolfem w tej fabryce plastyków? — O nie — roześmiał się — mnie do żadnej fabryki nie za gnać Ja w wolnym zawodzie pracuję — W jakiej branży? — W ubezpieczeniowej Panie gospodarzu dolej pan tej z cy-tryną Uszy się od tej wódki pro-stują Sto razy miałem chęć wstać i wyrzucić go za drzwi Nie za to żeby zachowywał się źle bo po-mimo pewnej szorstkości bawił towarzystwo które wpatrywało się w niego z ciekawością Ja by-łem zły ze jakiś intruz" podej-rzany wielce podejrzany osob-nik który wlazł przez okno psu-je nam uroczysty nastrój przy-jęcia kosztującego nas bądź co bądź wiele wysiłku i pieniędzy To absolutnie nie przypominało naszej wigilii w zeszłym roku — Pod ten pogrzebacz panie gospodarzu A jabym rzeczywiście chętnie go pogrzebaczem — Panie i panowie — Ania wniosła misę — kutia — Aaaa — zawołali uprzejmie goście Próbowali jednym zębem Każ-dy liznął łyżeczką i chwalił Dla zasady dla tradycji z uprzej-mości wobec Ani A Śliżoń pochylił się nad swym talerzem — Co to takiego pani gospo-dyni? Poridge? — To jest kutia To taka tra-dycyjna polska potrawa z psze-nicy — Aha — kiwnął głową — to znaczy ma być kutia Spróbował Skrzywił się Od-sunął talerz — Uszki ma pani pojęcie ro-bić rybka była niczego kapu-sta ujdzie ale kutię to się ina-czej przyrządza szanowna pani Ania poczerwieniała Chciała coś powiedzieć ale przełknęła ściskałem mocno butelkę za-stanawiając się co by było gdy-bym tego bandytę zdzielił przez łeb — A skąd pan wie jak sie robi kutię? Osobnik uśmiechnął się taje-mniczo jakby był" zesłanym przez wydział niebieski kontro-lerem tradycji polskich" — Zapalmy choinkę — zawo- łał Jaś Antkowicz Potem zjawił się Edzio i trze-ba było go karmić dodatkowo Potem wściekli zmywaliśmy na-czynia z Anią przygotowywująe się do słodkiego a nasi goście zaczęli śpiewać kolędy Za wcześnie bez sygna-łu bez rozdawania nagród bez bakalii Zajrzałem do dużego pokoju Wyciągali "Bóg się rodzi" Naj-głośniej śpiewał śliżoń Przesiadł się na moje miejsce przy Mar-tuchn- ie i wybijając rytm pustym kieliszkiem przewodził chórowi To znaczy była jego inicjatywa — Adziu — zawołała Helenka — posłuchaj jaki glos ma pan śliżoń — Operowy — przekrzykiwał Stach Pędziwski — W moim batalionie był strzelec Baturko — dorwał się pułkownik do głosu-- — Prosty szeregowiec a głos jak Szalia-pin — W żłobie leży — zakomen-derował Śliżoń I zaczął dyrygować a oni słu-chali so lak kapelmistrza Kolęda za kolędą Wszystkie znał Tak się rozbawili że mu-siałem im przebaczyć że zaczęli za wcześnie — Co za przemiły człowiek — szeptała do mnie Martuchna — prawdziwy polski młodzian Co tu się dziwić starej pan-nie że entuzjazmuje się byle ka-walerem który się do niej u-śmiec- hnie Ale reszta? Nawet trzeźwa matematyczka Halinka zdradzała oczarowanie Głos rzeczywiście miał jak młodszy brat Kiepury i wszyst-Jci- e kolędy umiał na pamięć Kim był u licha? Bandytą czy przebranym księciem? Ania nie mogła mu darować okrucieństwa z jakim przyjął jej starania kulinarne — Co taki może wiedzieć o kutii? Zabrakło alkoholu Wypili wszystko Pułkownik kiwał się na wpół przytomny Jaś poryki-wał bez kontroli Martuchna by-ła czerwona jak piwonia — Panie gospodarzu a może by posłać kogo po wiskę? Dobry sobie Kogo posłać? A leć sam na złamanie karku Widocznie odczytał właściwie z mojej miny bo się zastanowił Wstał jakby chciał gdzieś iść ale usiadł z powrotem uśmiecha-jąc się tajemniczo — Adolfie Wspaniały — za- deklamował Jasio — wina nie mają — Rozdawanie podarunków — Rozdawanie podarunków — do-bra Halinka pokryła moje zmie-szanie Zaczęliśmy wymnieniać mie dzy sobą drobne prezenty Co rok to samo: papier listowy ta-nia książka broszka za grosze Ot tyle żeby okazać pamięć Ka-żdy coś dostał Naturalnie dla pana śliżonia nie było nic Jed-nak postanowiłem być wspania-łomyślny Szybko odlepiłem na-lepkę od kalendarzyka w reksy-now- ej oprawce i zamiast wrę-czyć go Edziowi odczytałem: Pan śliżoń Trzymał w rękach kalenda-rzyk kręcił nim jakby był analfa-betą i nie wiedział gdzie zaczy-na "się czytanie Wionę że się wzruszył Nagle schował kalendarzyk i powstał na równe nogi — No to i ja państwu coś te-go zaprezentuję Kiedy i jak to zrobił nie wiem ale oto już podawał Ani pakiet zawinięty w barwny świąteczny papier A drugą ręką mnie ta-ki sam Rozwinęłem nie wiedząc czy mu dziękować czy nie To był zegarek Prawdziwy zegarek na rękę firmy Omega Parzył mi palce a przecież był jakiś zna- jomy Dopiero po chwili zorien- towałem sie że to mój własny z mojej ręki zdjęty jakimś tri-ckiem krz—yknAęlleeżm to mój zegarek! — Nikt mnie nie słuchał Wszys-cnyiempaatrtzryzlyimnaającAnpiręzedktósorabą sctaołśa -- u jej pieiazaio nmy wąz jado-wity — Pani gospodyni — powie- ndzieiałboiShtżoonnie—grynziieech się pani Zapukano do drzwi Zamiast zadzwonić ktoś pukał kołatka strAacnhiua pSoodonjrizoasłłaa wocsztyronępełkno-e rytarza Chciałem iść otwierać sazleła tdoo chnaaluomJainęzłaa nmianie i wy- W drzwiach stali policjanci — I wonder if you could help us sir — Co możemy uczynić ? zapytałem zza pleców żony — Czy państwo nie widzieli nikogo obcego? — Szukamy osobnika w sza- rbylomnduybnraaniukrępwegcozarnketójryczaipdcąec! wymachuje lewą ręką na—padCuhondaziuloicpyomSohcortwcustprawie — Napadu? — pot wystąpił mi na czoło- - tbenjTikulickyat?óyry P°mdóegJrłzbeyniapomżeócosow- — Chodzimy od domu domu — Co to za napad? — znów zapylałem z trwoga — Sklep na Shortcut — Rabunek z napadem — Stary człowiek został ude- rszzopnityalaw głowę Zabrano go do (dokończenie na str 43} Ę ŻYCZENIA Z KIRKLAND LAKĘ i f tp!!tfstsitre!cs1 Najlepsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne fi życzy Norlh Siar Plumbing Lłd w" 60 Prospect Ave — Tel 1198 M KIRKLAND LAKĘ ONTARIO „- - ---- --- - — —- - --- -- _ frff WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa wszystkim swoim odbiorcom i Polonii CHMARA - HARDWARE Właściciel CHMARA 39 Taylor Ave — Tel 2708 f KIRKLAND LAKĘ Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliiuego Nowego Roku życzy UNDERWOOD LTD 85 Governmenł West KIRKLAND LAKĘ PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU zasyłają swej Klienteli i całej Polonii SUTHERLAND PRINTING HOUSE I 88 Government Wesł M KIRKLAND LAKĘ Wesołych Świąt Bożego Narodzenia Szczęśliwego Nowego Roku życzy I %mtttgfim Jimmti 3m$ 36 Prospect Ave — Box 994 % Rd ONTARIO ONTARIO ft i w % W KIRKLAND LAKĘ ONTARIO K ta l WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH 2YCZE'tf W 5f DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU $ ŚLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII B THE HORNICK PHARMACY tf APTEKA 73Government'Rd"W-r- Tel 725 KIRKLAND LAKĘ ONTARIO y Moc serdecznych życzeń świątecznych i noworocznych składa Kirkland Lakę Hardware Ltd Właściciel OMER GEORGES 67A Government Rd W — Tel 110 KIRKLAND LAKĘ ONTARIO NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA okazji Świąt BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU SP składa I THE PAINT CENTRĘ Wg & "THE COLORWISE USE KYANIZE" W 23Government Rd West Phone 3440 SF KIRKLAND LAKĘ ONTARIO WESOŁYCH 'ŚWIĄT ' I POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU CAŁEJ POLONII SKŁADA THE PRINCESS HOTEL KIRKLAND LAKĘ ONTARIO Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku życzy swym Klientom' i całej Polonii BOYD'S PHARMACY II Government Rd W — Tel 57 KIRKLAND LAKĘ ONTARIO @f@@€!@@@@@@©@ -- spSSSl ONTARIO RADOSNYM i 'i ?i i iS # M if SI Rd I i m |
Tags
Comments
Post a Comment for 000439a
