000114b |
Previous | 7 of 10 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
P!"" "" _ --- _ - __ „ _ _ i
I & Mt & U S
f-p--S Jr&y Sr
flEB OLI KAŻDEGO
H— A—- - - -- - i~ AyjER ło naiepwy mg- -
MtbS u cTlrnłArn Jpcli maer eraru rMiia '~SamV5ine wyn cen—y' -- --uzywano rowery o-d j r"r'
my 9° na p0
54 DOGODNE SPŁATY
SI
BU
fiJo
linki
W
larofl
nAi
i
euro:!
STAĆ
Pdodal
P
szjifl
"CO"
_j-n- i t:i ]:„: :i_
d!a
nas: bogaty wybór towarów — rę- -
"Baseball — piłki nożne — przybory rybac
zki haczyki zwijacze (Reels)
USTARSZA POLSKA FIRMA W TORONTO
L Ji ik Jl
DUKE CYCIE & RADIO LTD
n W OKONI O ANADA
rłiO
gen West — Tel EM
[H żądanie wysyłamy katalogi bezpłatnie
A
KUP
SIĘ
rftreow i
ml
0L'ffl
łACB1
DNIO OWI Aniu
łl __„
karsty
PTE
sportowych
iHT Jl
TYCH
ZKOWCU"
V0DNIK
pfzfmysl
ządiefl]
BOMBIER
ASRURACYJNA
Bus LA OłJJ
ON STUDIO
n1rrvT'riBlnr7NV
[BBEEI TO" EM- -
fCZEChOWSKt
WiHOW SPOŻYWCZYCH
f8JW„ lei WA 6?
iecieB'
tj Hwm 207 WA 2661
U®
harajewicz
ASEKURACJE
DYCKI
DltfZRY PRALKI
W TEL EM 4 35B3
lUTOR BUDOWLANY
TEL EH a-ii- JJ
lOSTROWSKI
$ JUBILERSKI
1JT Ł Ta GE S0
KUŚNIERZ
W TEL LY 6493
WlltSI PRALKI
n W TEL ME 1533
ŁUKOWSKI
BUTOWLANY
oulomalyczne
ne podłogi
RKOWSKI
Rowery
ŁO 4B37
m MESKEI
JAMSKIEl
TEL EM
fltiniAmnuK PODŁOGOWY
iłeli 1 9 i Tcrnl LA 6673
!
i
0
„
afr
ept
i
-
_
-- łs85
PILAWA
HAB1ALY
MB B47I
BREAD CO
PEIARN1A
BUCZERN1A
SŁUGOCIfl
KRAWIEC
STOKŁOSA
fy
HlAHlihtO
St
OGŁASZAJĄ
IbIkadziołka
HAVŁ
2l!liACHOWSKA
ogrza
8-27- 03
MeJrSZYŃSia
Ave LA 4921
feZKOWSKl
dzieci
ME 0268
y-S-U
KZ 1962
SPOZVwc7vim
A" LO 2141
NIECKA
£0 md GfiOCSIl
MŁ S44I
DIT JEWELLERS
WA 1493
unki Spłaty- -
J62M
gmmSjsmSh
I 1
~
1
I
'
n
1
?
-
'
$1800
-- i
Zapłacona na czas prenumerata
zapewni ci otrzymywanie punk-tualne
pisma Przypominamy ie
preunmerata "Związkowca"
obecnie $300 rocznie
PLASTER1NG
(tynkowanie)
O kominów O
O Najniższe ceny O
O Wykańczanie domów O
S MATYS
42 Galley Ave Tel KE 9848
UWAGA!
-- 3583
ko-sztuje
Naprawa
UWAGA!
Najnowsza Mapa Polski
Z ZIEMIAMI ODZYSKANY-MI
i ZAGRABIONYMI
Cena $150
clo nabycia w "Związkowcu"
700 Queen St W — Toronto
JERZY ŻUŁAWSKI
wziąłem po
zgodzić co
ubarili
rn
NA
WIATA K03!iOE@0
ORGANIZACJA PRACY DOMOWEJ
W mieszkaniu jednej jest czy-sto
porządnie a gospodyni ma
na wszystko czas Zawsze starań
nie ubrana wzbudza najlep-sze
wrażenie
W drugim mieszkaniu panuje
wieczny nieporządek Gospodyni
wprawdzie jest zajęta od rana do
wieczora ale jakoś nie widać
skutków te] pracy Przydeptane
pantofle spadają jej z nóg szlaf
rok stracił kolor od Pier
wsza po skończonej pracy znaj
duje czas na wizytę czytanie ksia
Druga do nocy zdążyć nie
z robotą Dlaczego?
Warunkiem podstawowym zor
ganizowanego życia jest ład w
mieszkaniu Jeśli w domu będzie
panował wieczny bałagan a pani
ilomu będzie zajęta wiecznym
szukaniem potrzebnych przed
miotów — nie będzie mowy o ja
kichkolwiek pozorach zorganizo
wanego życia
Pamiętajmy ze wyznaczenie
każdej rzeczy w naszym domu
stałego miejsca i przestrzeganie
tego porządku ułatwia znakomi
cie życie i skraca codzienne zaję
cia przynajmniej połowę
Każda pani domu powinna u-łoż- yć
sobie plan zajęć i tych co-dziennych
które powtarzają się
365 dni w roku i sporadycznych
dokonywanych tylko od czasu do
Do zajęć na
leży: sprzątanie zakupy cerowa
nie przygotowywanie posiłków
a do sporadycznych — pranie
prasowanie pieczenie porządki
gruntowne szycie
"Nie odkładać na później robo-ty
którą można wykonać odręcz
nie i szybko
Na przykład odkładać na
później zmywania naczyń po śnią
Naczynia brudne stojące
do obiadu zajmują miejsce w ku
chni utrudniają pracę przy obie
dzie i w rezultacie wymagają wie
cej czasu przy myciu gdy są za-schnięte
Pm™ sDoradvczne jak pranie
czy prasowanie trzeba planować
kilka dni naprzód i umieszczać
je w najodpowiedniejszym na to
czasie W zajęciacn starcu
rnmuni systematyczność i za
zwyczaj ta sama kolejność
Przez wprawę i zmechanizo-wanie
można zużywać na codzien
ne zajęcia domowe coraz mnie]
czasu Systematyczność koniecz-na
jest w dziedzinie konserwacji
ubrania i bielizny Cerowanie i
' iryyy yywm l'l'iWV i '- -
POISKrSKiep z mewami — meme u ncuuc5u
pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne
Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu
chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry
Uobota solidna i gwarantowana — nu" w —
361 Oakwood Av obok Rogers 0R 1 143 Torontoj
- --- -- - Ł_fu-j-i_1_T_n_rt-ułr
+ - -- +-+
~- ---
11
Pisząc oparłem sie o piec Skóra piecze mi się na plecach a
równocześnie czuję jak krew we mnie do mrozu zastyga i krzep-nie
Psy cisną się nam na kolana i wyją bez ustanku a nas obłęd
juz napada Patrzymy na siebie w milczeniu z jakąś dziwną nie-nawiścią
jak gdyby które z nas było temu winne że tu słońce
przez trzysta pięćdziesiąt cztery i pół godziny nie świeci i nie
grzeje
Chciałem się przemóc i zanotować kilka wrażeń z odbytej po
zachodzie słońca podróży ale widzę że nie jestem zdolny do sko-jarzenia
najprostszych wyobrażeń Mózg zamrożony niepo-datny
jakby był maszyną z lodu Przez myśl przesuwają mi się
na przemian luźne obrazy i jakieś rozpaczliwe błyski których nie
mogę w żaden sposób powiązać ze sobą Niekiedy doznaję uczucia
jak gdybym spał — na jawie Widzę Martę Tomasza psy Piotra
piec — i nie wiem zupełnie co to znaczy nie wiem kto ja jestem
skąd tu się co
brudu
daniu
Chciałem się nad tym zastanowić przypomnieć sobie ale nie
mogę Musiała być jakaś przyczyna dla której opuściłem z tymi
ludźmi Ziemię Nie pamiętam Nuży mnie myślenie
Nie słyszę syczenia motoru Trzeba
Zdaje mi że stoimy
iść i zobaczyć co się stało ale wiem że ani ja ani om - nikt tego
nie zrobi Musielibyśmy oddalić od pieca
mSętlwoZ6 jakieś skały które Ziemia oświetla jasno
- J-V- f cłnłrnv ie iesteśmy wśród skał To jest wszyst- - rewiuc uiaŁó" -- "- — —
k° ISSSrua dostawał obłędu? Sen
?t zliwS że jak usnę zmarznę i juz się me
obudS Trzeba otrząść przyjść do przytomności
Mróz mróz mróz - ale trzeba przemóc 1 me spać Byle
śmierć! Ta śmierć musi tu-by-ć
gdzieś busko 'S Send powinni ją malować siedzącą na Księżycu bo to
JCSt itSmy? Ach -- Pra wszystko jedno!
dnie szczeliny d 7% 36 pn szer
Palus Putredinis na
' SSM ocalewfemTotJm odLśćdziesiędu godzin to dość czasu
tn omierc
aby się z tą nyJtwwadzL Trzeba jej
SP°U" s°łVlJ?lŁS ™ rSLu nie jest todU nas1
się z tym jest -
OM
ótf
r 1
J&ISi&ffisSrafiEłs!
jak
żek
może
jej
o
czasu codziennych
nie
mam
się
się
się
się
"wf "4'$''!w
'2WIĄZKaWłSC''fĆZEftWieć(JUN§)?— iiwu Vil-!- ' f STR0NA7nu
--—--VłJ
:- - rnfrTTlTiŁfiBMiiiiPiiiiBHiiBTii
łatanie powinno się odbywać po
każdym praniu cerowanie poń-czoch
dosłownie — codziennie
przy każdej najmniejszej dziurce
Taki system pracy daje w wyni-ku
dużą oszczędność sił i czasu
Każdą pracę należy rozpa
trzyć pod kątem celowości Czy
rzeczywiście potrzebne jest to
r—n r--n—hi--er —i rilarzppn? o- -- x jsarazo wieie rzeczy rooią go
spodynie zupełnie niepotrzeb
nie Jeżeli jutro jest w projekcie
naprawa pieca zupełnie bezuzy
teczne jest dzisiaj mycie podłogi-Wszy-stkie
te wskazówki mają
swój sens dopiero wtedy kiedy
się do nich doda punktualność
Jedno opóźnienie pociąga za so
bą szereg innych
Cały dzień może być zepsuty
przez nadmierne zagadanie się
w godzinach rannych z sąsiadka
z naprzeciwka
Każda praca o tyle lepiej jest
wykonywana o ile więcej się ją
lubi Nawet tak mało ponętno
zajęcie jak zmywanie naczyń
można wykonywać słuchając
wtedy przez radio ładnej muzy-ki
lub ciekawej pogadanki
W pracy domowej jak w każ-dej
innej konieczna jest czynna
postawa Nie dla kogoś obcego
lecz dla siebie wykonujemy co-dziennie
tę samą pracę
RADY PRAKTYCZNE
Usuwanie zbytecznych włosów
Latem należy szczególnie
dbać o to zęby nie było zbytecz
nyeh włosów pod pachami na
rękach i nogach
Na rynku jest wielki wybór
depilatoirów których można uży
wać we wszystkich' trzech wypad
kach Jeżeli chodzi o pachy mała
żyletka jest przyjemniejsza pro-stsza
i tańsza Jeden nożyk star-czy
prawie na całe lato Po "ope-racji"
należy tylko koniecznie
przetrzeć środkienTclezynfekują
cym względnie wodą kolońską
po czym wetrzeć odrobinę kre
mu odżywczego
Jeżeli ilość włosów na przedrą
mieniu i nogach jest niewielka
najprościej przecierać te miejsca
podczas mycia pumeksem 'Turni
ce stone" Na początku" trzeba" za
bieg powtarzać przez kilka dni
codziennie potem wystarczy raz
najwyżej dwa razy na tydzień I
w tym wypadku wskazane jest
w tarcie odrobiny kremu Jeżeli
tych włosów jest bardzo wiele
lepiej jest stosować depilatoir
woskowy Jest ich dużo w sprze-daży
Ważne jest żeby się do-kładnie
dostosować do podanego
sposobu użycia Przy szybkim i
zręcznym zdejmowaniu wosku
nie odczuwa się żadnego
Redaguje Barbara Głogowska
Jak sie zakończył rok szkolny w polskiej szkole
im Marii Konopnickiej w Toronto
W dmu w którym zah-onczyi-y
się lekcje w potniej szKoie uru-p- y
J-- łg rwiY gwaiu i lucaa
jjio pemo Uuy J-- om jtoimu iot
uiTJiutiwai uzimnnymi giosamt
ai bię suułi uzi win wa uoie w
Kucum uziewczyiiM ł£yAuwdiy
piejecie: cuieu z wcaiuuj cwsi-ł- j
owoce aemonidUd uniupcj
mi CllClCU pOUldgdC IUOWldIV ze
om iidwet lepiej yrzygocuj mc
uziwneeo ze uzicwciymu 104- -
tjmuwaiy się O 10 1 wypętuiiy
Liuopcow l hucnm lJosxn wiyt
uno±jey lid wieiK4 bdię gUiie
MllganUOWail gic W lUmę 1 Lx
tnwuę iiyuidC uyio im caiy uoiu
iiai ujuzyiu 1 tupotanie nog uzie
wczyiuu tymczasem piYgoiowa-l- j
lid goite W świetlicy puyje-u- e
1 wiUOiCe W&zy&cy ldem
guy pouaWiu iię w piię i lozne
Łauawy zdsieuii uo stoiuw idj-piei- w
uyio ucno uo wyacy j--- un
aie wjaoice potem ioipucv
10 się oueiuwaiie pues Way&i--
ivicu oingo z lidgioudnu "ie nd--
giouy prizeb me oyiy wieliue
oie Kdzuy biarał się wygrać lyi-k-o
nie Kdiay nuai szcecie inu-siępn- ie
wszyscy zeszu uo Kiaby
szkolnej guzie roiaia Dyc lidj-Wdznieja- ze
częsc uioczysiosci —
rozuame swiaaeciw reporu
caras 1 nagrou zd uoDrą ndUKę
jtSieKiorzy uocuę się luaitwiu
czy przejdą ao następnej Klasy
czy uooie uosianą bwiauectwo
Ci kioizy me opuszczau jckcji
oarauiaU aomowe zduama 1 bia-ra- u
hiy napraway poznać języji
poisiu me mieli siy czego oua-wia- ć
TyiKo ci co za auzu opuści
li lekcji me uDau wieie czy siy
naucza — bęaą musieli jeszcze
idz cnodzic uo lej tamej Klasy
nuano juz taK jest ze azeoy
cos umieć trzeba się tiocnę u- -
czyc trocnę popracować
io me jest ldiwo prawda Pe- -
wnie ze przyjemniej jest isc na
łyżwy czy ao kina czy pograć
w parku w piłkę niz cnoazic do
szkoły 1 jeszcze lekcje odrabiać
Ale po roku ci co się bawili me
przy powolnym 1 niezręcznym —
ból może byc bardzo przykry
Odświeżenie Woalki
Oto sposób odświeżenia i uszty
wnienia woalki Zrobić słaby roz
twór gumy arabskiej "gum ara-bie"
w ciepłej wodzie zanurzyć
w niej woalky i powiesić nie wy
zymając kapiącą Wyprasować
bólu dopóki jest wilgotna
tę podróż jeszcze iniej
na Ziemi — wiedzieliśmy ze się na śmierć narażamy Ale czemuż
ta śmierć nie spadła na nas nagle jak piorun czemu pojawiła się
przed nami i zbliża się tak powoli ze możemy każdy jej obli
czyc ze wiemy kiedy pocznie nas chwytać za gardła zimną dłonią
1 uusic
Tak dusić Udusimy się wszyscy Zapas powiet-rza
wystarczy nam przy największej oszczędności na trzysta go-az- in
A potem No cóż trzeba się zawczasu przygotować na to
ćo będzie potem Przez trzysta godzin jeszcze bęazie wszystko
tak jak dotąd Będziemy oddychali jedli spali poruszali się W
ciągu tego czasu wypróżni się ostatni zbiornik zgęszczonego po-wietrza
jedyny nam pozostał Za trzysta godzin — to będzie
księżycowe południe Sionce będzie stało jeszcze dość wysoko
Będzie jasno i ciepło — nawet gorąco może za gorąco Przez ja-kiś
czas kilka godzin będzie wszystko jeszcze w porządku Potem
zaczniemy powoli uczuwać jakąś ociężałość szum w głowie bicie
serca Atmosfera naszego wozu nie odświeżana tlenem którego
nam juz braknie będzie przepełniona wydychanym przez nas kwa
sem węglowym Teraz usuwamy go sztucznie ale wtenczas po cóz
go będzie usuwać kiedy me będziemy mieli tlenu aby go nim za
stąpić? Uderzenie krwi ociężałość duszność senność lak sen
mysią: Pttiinrii
oprze głowę na piersi Tomasza jak zwykle Potem zaczniemy
smć Ziemia lodzinne kraje łąki powetrze oh! dużo
całe ogromne błękitne czyste morze! A we śnie duszą-ca
straszna zmora tu na piersiach zdaje mi się ze juz czuję!
zebra dławi za gardło ściska serce Przestrach ogarnia
Chciałoby się otrząść powstać uciekać Wreszcie sny się kończą
Na Księżycu wśród niezmiernej płaszczyzny Mara Imbrium będą
cztery trupy w zamkniętym wozie
Nie! albo nie W chwili kiedy nam braknie Świeżego po-wietrza
otworzymy drzwi wozu na oścież Jedna sekunda bę
dziemy się znajdowali w próżni Krew trysnie ustami uszami 0-czy- ma
nosem kilka kurczowych rozpaczliwych ruchów klatką
niprsiowa kilka wściekłych uderzeń serca i — koniec
Po co ja piszę to wszystko? po co ja piszę w ogóle? Prze-cież
nie ma sensu ani celu trzysta godzin umrę
W godzinę później
Powracam do pisania Muszę się czymś zająć bo ta myśl o
nieuchronnej śmierci jest okropna Chodzimy po wozie uśmie-chamy
się do siebie bezmyślnie albo rozmawiamy rzeczach cał-v-p- m
nhnietnvch Przed chwilą Yaradol opowiadał jak w Portuga
lii przyrządzają pewien sos z wątróbek kurcząt z kaparami Pod-czas
tego myśleliśmy wszyscy nie wyłączając i jego że za
dwieście dziewięć godzin umrzemy
Właściwie śmierć me jest straszna oiaczegoz się
tak boimy? Przecież
Ach! jakież jest to całe filozofowanie o śmierci! Głos- -
mają mc a ci co do polskiej
szkoły chodzili nauczyli się czy- tać już nieźle pisać po polsku
poznali trochę historię Polski do
wiedzieli się o polskich pisarzach
i poetach i o polskim kraju Zna
ją wiele piosenek bo śpiewali
prowadzili specjalne zeszyty u-mie- ją
tańców polskich wy
stępowali w koncertach
Nic dziwnego ze Grupa 1-s- za
Związku PolaKów w Kanadzie
chciała wszystkim dzieciom w
tym roku sprawić niespodziankę
za to ze tak pilnie i chętnie uczy
ły się w szkole Wszyscy dostali
piękne pamiątki Orzełki-znacz- ki
do noszenia przy ubraniu orły o
prawne w ramki do zawieszenia
na ścianę wielkie mapy Polski
na których dzieci zaraz szukały
miejsc gdzie się ich rodzice' uro
dzili a najstarsi dostali słowniki
polsko - angielskie "dictionary"
które im się nieiaz przydadzą
Wszyscy hyh więc zadowoleni
bo świadectwa były przeważnie
dobro pamiątki nule Pożegnali
się serdecznie z panią nauczy-cielką
i kolegami Ale o jednym
dzieci nie zapomniały Co roku
od wielu lat był na zakończenie
roku piknik Więc i w tym roku
piknik musi być będzie Dwu-dziestego
czwartego czerwca kie
dy wszyscy znowu się spotkają
A z Was drogie dzieci kto mo
ze powiedzieć ze jest dobrym
dzieckiem polskim kto chodził
i uczył się pilnie w polskiej szkol-e?-
Zawsze ostatni
Ojciec pyta Adasia w polowie
roku szkolnego:
Którym uczniem jesteś w
klasie?
— Dwudziestym drugim — od
powiada chłopiec
— A ilu jest was w klasie?
Dwudziestu dwóch — od-powiada
chłopiec zawstydzony
W końctTroku szkolnego oj-ciec
znów zadaje to samo pyta-nie
— Dwudziestym czwartym —
odpowiada Adaś
— Jakto? Przecież was w kla-sie
dwudziestu dwóch?
— Tak było proszę taty ale
niedawno przybyło dwóch no-wych
uczniów
Czarna łza
Znowu poplamiłeś atramen-tem
-- ink swój zeszyt mówi
nauczyciel do chłopca obok któ
rego siedzi inny uczeń murzy-nek
negro
— To nie atrament to mój ko-lega
płakał i łza upadła na mój
zeszyt
— Łza — i taka czarna?
— A przecież że czarna Prze-cież
on jest czarny jest mu-rzynkiem
— odpowiada dowcip
ny chłopiec
Pożegnanie szkoły
Do widzenia miła szkoło
Rozjeżdżamy się na lato
Dziś żegnamy cię wesoło
Lecz wrócimy chętnie za to
Powrócimy po wakacjach
Czy to na wsi czy też w górach
Czy w zielonych borach lasach
By się uczyć w twoich murach
Do widzenia! Do
żegnaj szkolny gmachu mlłyl
Powrócimy opaleni
Pełni życia pełni siły!
W szkole
Chłopczyk:
Ej ty szkoło nudna szkoło!
Wcale w tobie nie wesoło
Ty rozmyślasz o zabawce
A tu kamieniem w iawce
I patrz w książkę z drobnym
drukiem
Glos:
Ale brzydko być nieukiem!
Chłopczyk:
Rozwinęły się już drzewa
Lada wróbel sobie śpiewa
Lada motyl sobie leci
Gdy mu kwiatek się zakwlecl
A ty w szkole w zimie w lecie!
Glos:
Ale głupim żle na świecie!
Chłopczyk:
Ławka twarda niegodziwa
Czasem aż mnie cos podrywa
żeby chociaż kilka chwilek
Jak ptak bujać jak motylek
ŻebyJwybiec włąkę w pole
Głos:
Próżniaka kto się nudzi w szkole!
POLSKIE DZIECI W POLSKIM
DOMU MÓWIĄ ZAWSZE
TYLKO PO POLSKUI
POLSKIE BIURO INFORMACYJNE
Załatwia wszelkiego rodzaju sprawy kanadyjsKie starokra-jow- e Przygotowanie pełnomocnictw podań pomoc w sprawaca
imigracyjnych w prowadzeniu korespondencji posziuuwaniu
krewnych i załatwianiu spraw majątkowych w kroju Staiy
przedstawiciel w' Ottawie
W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki
pisząc u!o nas Otwarte wieczorami od do 8-m- ej we wtonul
czwartki Codzicń od 10 rano do po poł Soboty do po
762 Dundas Street West — Toronto Ontario _ Tel PL 4067
czyś niespodziewanym wybierając się w tam niz wszyscy mędrcy zalecający spokój przed zgonem mówi
krok
zgęszczonego
jaki
u-gni- ata
tak!
kilka
jesieni
tykot mego zegarka w kieszeni Słyszę ciche drobne metaliczne
uderzenia wiem ze są to kroki zbliżającej się śmierci Będzie tu
taj nim zajdzie słońce tego długiego dnia który wkrótce się zacz-nie
Nie spóźni się ani o godziny
Znajuowaliśmy się właśnie byli wśród owych podkowiastycn
skał zdrętwiali od mrozu kiedy Varadol spojrzawszy przypuu-kie- m
na wskazówkę manometru jednego ze ZDiornikow zgęszczo-nego
powietrza wydał przeraźliwy okrzyk Podskoczyliśmy wszys-cy
jakby patrząc w kierunku który mim nou-wskazyw- ał
drżącą ręką nie zdolny z przerażenia wymowie ni stó-wa
W jednej chwili zrobiło mi się gorąco: manometr nie wyka-zywał
wewnątrz żadnego ciśnienia Wtedy przyszło mi na mysi ze
mozc wobec potwornego mrozu powietrze w zbiorniku umieszczo
nym w ścianie uległo skropleniu Otworzyłem kurek — zDioinuc
był pusty Tak samo drugi trzeci czwarty i piąty Jeaynie w szós-tym
ostatnim znajdowało się powietrze
Ogarnął nas nagle obłęd przerażenia Nie zastanawiając się
nad przyczyną zagadkowego dia dotychczas wypróżnienia
zbiorników ani nad tym co robimy co robić należy i czy w ogoie
radzić co można rzuciliśmy się wszyscy naraz do motoru nie czu
nosć nieprzezwyciężona senność Położymy się na hamakach o- - j mr0 znuZenia senności nic — opętani jedną ucie--
nnnUin'nn Marło iuvVivli cio Tanotuno 70 :wtGr hamnlra i J"
— dużo po-wietrza
ją
— i
to Za
i
o
o tym
dziewięćdziesiąt
wcale —
marne
I
—
—
—
bo
slcdż
1
7
5 3 poi
—
—
—
1
zelektryzowani
nas
1 „„1w' --lolr aribt nł-7o- rl £mlrrin itirwna hułn cpc
W kilka chwil wóz był juz w ruchu Wyjechawszy z zamknię-tej
wśród skał płaszczyzny pędziliśmy całą siłą bez opamiętania
na północ wśród drobnych wzgórz rozpościerających się od pier-ścienia
Archimedesa a zalegających całą zachodnią część grani-czącego
tu z Morzem Dżdźów Bagna Zgnilizny Teren był nadzwy
czajnie przykry i nierówny Wóz podskakiwał trząsł się wznosił
lub zapadał podrzucając nas niemiłosiernie myśmy na to niezwa-zal-i
sądząc w straszliwym paroksyzmie trwogi i rozpaczy ze się
nam uda dostać na drugą stronę Księżyca mm się skończy nasz
szczupły zapas powietrza!
' Co za śmieszna myśl! Powietrza starczy nam zaledwie na tzry
sta godzin a od bieguna Księżycowego dzieli nas w prostej linii
blisko dwa tysiące kilometrów drogi z czego polowa przypada
na kraj górzysty i niedostępny!
Mróz ścinał nam krew w żyłach i oddech zapierał w piersi ale
my nie zważając na nic pędziliśmy bez ustanku na przełaj przez
góry Brebrzące się w świetle Ziemi przez czarne kotliny przez
piargiem zasłane pola — byle dalej i dalej Nawet o śnie morzą-cym
nas do niedawna nikt-ju- ż teraz nie myślał
W tej piekielnej jeździe równie bezcelowej jak szalonej po-wstrzymała
nas dopiero nagła przeszkoda Pędząc wprost na o-śl- ep
natrafiliśmy na szczelinę podobną do Szczeliny Zbawienia
pod Eratosthenesem ale znacznie szerszą i głębszą bez porówna-nia
Spostrzegliśmy ją z tak bliska że nie wiele brakowało a byli-byśmy
runęli w nią wraz z wozem
fi i$ % mm
a
-- jC1'
V
1
-- i- I V
ł t
-- 3
„1
v
A
ł k mm
A
Iwm
jmPP
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 17, 1951 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1951-06-17 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000406 |
Description
| Title | 000114b |
| OCR text | P!"" "" _ --- _ - __ „ _ _ i I & Mt & U S f-p--S Jr&y Sr flEB OLI KAŻDEGO H— A—- - - -- - i~ AyjER ło naiepwy mg- - MtbS u cTlrnłArn Jpcli maer eraru rMiia '~SamV5ine wyn cen—y' -- --uzywano rowery o-d j r"r' my 9° na p0 54 DOGODNE SPŁATY SI BU fiJo linki W larofl nAi i euro:! STAĆ Pdodal P szjifl "CO" _j-n- i t:i ]:„: :i_ d!a nas: bogaty wybór towarów — rę- - "Baseball — piłki nożne — przybory rybac zki haczyki zwijacze (Reels) USTARSZA POLSKA FIRMA W TORONTO L Ji ik Jl DUKE CYCIE & RADIO LTD n W OKONI O ANADA rłiO gen West — Tel EM [H żądanie wysyłamy katalogi bezpłatnie A KUP SIĘ rftreow i ml 0L'ffl łACB1 DNIO OWI Aniu łl __„ karsty PTE sportowych iHT Jl TYCH ZKOWCU" V0DNIK pfzfmysl ządiefl] BOMBIER ASRURACYJNA Bus LA OłJJ ON STUDIO n1rrvT'riBlnr7NV [BBEEI TO" EM- - fCZEChOWSKt WiHOW SPOŻYWCZYCH f8JW„ lei WA 6? iecieB' tj Hwm 207 WA 2661 U® harajewicz ASEKURACJE DYCKI DltfZRY PRALKI W TEL EM 4 35B3 lUTOR BUDOWLANY TEL EH a-ii- JJ lOSTROWSKI $ JUBILERSKI 1JT Ł Ta GE S0 KUŚNIERZ W TEL LY 6493 WlltSI PRALKI n W TEL ME 1533 ŁUKOWSKI BUTOWLANY oulomalyczne ne podłogi RKOWSKI Rowery ŁO 4B37 m MESKEI JAMSKIEl TEL EM fltiniAmnuK PODŁOGOWY iłeli 1 9 i Tcrnl LA 6673 ! i 0 „ afr ept i - _ -- łs85 PILAWA HAB1ALY MB B47I BREAD CO PEIARN1A BUCZERN1A SŁUGOCIfl KRAWIEC STOKŁOSA fy HlAHlihtO St OGŁASZAJĄ IbIkadziołka HAVŁ 2l!liACHOWSKA ogrza 8-27- 03 MeJrSZYŃSia Ave LA 4921 feZKOWSKl dzieci ME 0268 y-S-U KZ 1962 SPOZVwc7vim A" LO 2141 NIECKA £0 md GfiOCSIl MŁ S44I DIT JEWELLERS WA 1493 unki Spłaty- - J62M gmmSjsmSh I 1 ~ 1 I ' n 1 ? - ' $1800 -- i Zapłacona na czas prenumerata zapewni ci otrzymywanie punk-tualne pisma Przypominamy ie preunmerata "Związkowca" obecnie $300 rocznie PLASTER1NG (tynkowanie) O kominów O O Najniższe ceny O O Wykańczanie domów O S MATYS 42 Galley Ave Tel KE 9848 UWAGA! -- 3583 ko-sztuje Naprawa UWAGA! Najnowsza Mapa Polski Z ZIEMIAMI ODZYSKANY-MI i ZAGRABIONYMI Cena $150 clo nabycia w "Związkowcu" 700 Queen St W — Toronto JERZY ŻUŁAWSKI wziąłem po zgodzić co ubarili rn NA WIATA K03!iOE@0 ORGANIZACJA PRACY DOMOWEJ W mieszkaniu jednej jest czy-sto porządnie a gospodyni ma na wszystko czas Zawsze starań nie ubrana wzbudza najlep-sze wrażenie W drugim mieszkaniu panuje wieczny nieporządek Gospodyni wprawdzie jest zajęta od rana do wieczora ale jakoś nie widać skutków te] pracy Przydeptane pantofle spadają jej z nóg szlaf rok stracił kolor od Pier wsza po skończonej pracy znaj duje czas na wizytę czytanie ksia Druga do nocy zdążyć nie z robotą Dlaczego? Warunkiem podstawowym zor ganizowanego życia jest ład w mieszkaniu Jeśli w domu będzie panował wieczny bałagan a pani ilomu będzie zajęta wiecznym szukaniem potrzebnych przed miotów — nie będzie mowy o ja kichkolwiek pozorach zorganizo wanego życia Pamiętajmy ze wyznaczenie każdej rzeczy w naszym domu stałego miejsca i przestrzeganie tego porządku ułatwia znakomi cie życie i skraca codzienne zaję cia przynajmniej połowę Każda pani domu powinna u-łoż- yć sobie plan zajęć i tych co-dziennych które powtarzają się 365 dni w roku i sporadycznych dokonywanych tylko od czasu do Do zajęć na leży: sprzątanie zakupy cerowa nie przygotowywanie posiłków a do sporadycznych — pranie prasowanie pieczenie porządki gruntowne szycie "Nie odkładać na później robo-ty którą można wykonać odręcz nie i szybko Na przykład odkładać na później zmywania naczyń po śnią Naczynia brudne stojące do obiadu zajmują miejsce w ku chni utrudniają pracę przy obie dzie i w rezultacie wymagają wie cej czasu przy myciu gdy są za-schnięte Pm™ sDoradvczne jak pranie czy prasowanie trzeba planować kilka dni naprzód i umieszczać je w najodpowiedniejszym na to czasie W zajęciacn starcu rnmuni systematyczność i za zwyczaj ta sama kolejność Przez wprawę i zmechanizo-wanie można zużywać na codzien ne zajęcia domowe coraz mnie] czasu Systematyczność koniecz-na jest w dziedzinie konserwacji ubrania i bielizny Cerowanie i ' iryyy yywm l'l'iWV i '- - POISKrSKiep z mewami — meme u ncuuc5u pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry Uobota solidna i gwarantowana — nu" w — 361 Oakwood Av obok Rogers 0R 1 143 Torontoj - --- -- - Ł_fu-j-i_1_T_n_rt-ułr + - -- +-+ ~- --- 11 Pisząc oparłem sie o piec Skóra piecze mi się na plecach a równocześnie czuję jak krew we mnie do mrozu zastyga i krzep-nie Psy cisną się nam na kolana i wyją bez ustanku a nas obłęd juz napada Patrzymy na siebie w milczeniu z jakąś dziwną nie-nawiścią jak gdyby które z nas było temu winne że tu słońce przez trzysta pięćdziesiąt cztery i pół godziny nie świeci i nie grzeje Chciałem się przemóc i zanotować kilka wrażeń z odbytej po zachodzie słońca podróży ale widzę że nie jestem zdolny do sko-jarzenia najprostszych wyobrażeń Mózg zamrożony niepo-datny jakby był maszyną z lodu Przez myśl przesuwają mi się na przemian luźne obrazy i jakieś rozpaczliwe błyski których nie mogę w żaden sposób powiązać ze sobą Niekiedy doznaję uczucia jak gdybym spał — na jawie Widzę Martę Tomasza psy Piotra piec — i nie wiem zupełnie co to znaczy nie wiem kto ja jestem skąd tu się co brudu daniu Chciałem się nad tym zastanowić przypomnieć sobie ale nie mogę Musiała być jakaś przyczyna dla której opuściłem z tymi ludźmi Ziemię Nie pamiętam Nuży mnie myślenie Nie słyszę syczenia motoru Trzeba Zdaje mi że stoimy iść i zobaczyć co się stało ale wiem że ani ja ani om - nikt tego nie zrobi Musielibyśmy oddalić od pieca mSętlwoZ6 jakieś skały które Ziemia oświetla jasno - J-V- f cłnłrnv ie iesteśmy wśród skał To jest wszyst- - rewiuc uiaŁó" -- "- — — k° ISSSrua dostawał obłędu? Sen ?t zliwS że jak usnę zmarznę i juz się me obudS Trzeba otrząść przyjść do przytomności Mróz mróz mróz - ale trzeba przemóc 1 me spać Byle śmierć! Ta śmierć musi tu-by-ć gdzieś busko 'S Send powinni ją malować siedzącą na Księżycu bo to JCSt itSmy? Ach -- Pra wszystko jedno! dnie szczeliny d 7% 36 pn szer Palus Putredinis na ' SSM ocalewfemTotJm odLśćdziesiędu godzin to dość czasu tn omierc aby się z tą nyJtwwadzL Trzeba jej SP°U" s°łVlJ?lŁS ™ rSLu nie jest todU nas1 się z tym jest - OM ótf r 1 J&ISi&ffisSrafiEłs! jak żek może jej o czasu codziennych nie mam się się się się "wf "4'$''!w '2WIĄZKaWłSC''fĆZEftWieć(JUN§)?— iiwu Vil-!- ' f STR0NA7nu --—--VłJ :- - rnfrTTlTiŁfiBMiiiiPiiiiBHiiBTii łatanie powinno się odbywać po każdym praniu cerowanie poń-czoch dosłownie — codziennie przy każdej najmniejszej dziurce Taki system pracy daje w wyni-ku dużą oszczędność sił i czasu Każdą pracę należy rozpa trzyć pod kątem celowości Czy rzeczywiście potrzebne jest to r—n r--n—hi--er —i rilarzppn? o- -- x jsarazo wieie rzeczy rooią go spodynie zupełnie niepotrzeb nie Jeżeli jutro jest w projekcie naprawa pieca zupełnie bezuzy teczne jest dzisiaj mycie podłogi-Wszy-stkie te wskazówki mają swój sens dopiero wtedy kiedy się do nich doda punktualność Jedno opóźnienie pociąga za so bą szereg innych Cały dzień może być zepsuty przez nadmierne zagadanie się w godzinach rannych z sąsiadka z naprzeciwka Każda praca o tyle lepiej jest wykonywana o ile więcej się ją lubi Nawet tak mało ponętno zajęcie jak zmywanie naczyń można wykonywać słuchając wtedy przez radio ładnej muzy-ki lub ciekawej pogadanki W pracy domowej jak w każ-dej innej konieczna jest czynna postawa Nie dla kogoś obcego lecz dla siebie wykonujemy co-dziennie tę samą pracę RADY PRAKTYCZNE Usuwanie zbytecznych włosów Latem należy szczególnie dbać o to zęby nie było zbytecz nyeh włosów pod pachami na rękach i nogach Na rynku jest wielki wybór depilatoirów których można uży wać we wszystkich' trzech wypad kach Jeżeli chodzi o pachy mała żyletka jest przyjemniejsza pro-stsza i tańsza Jeden nożyk star-czy prawie na całe lato Po "ope-racji" należy tylko koniecznie przetrzeć środkienTclezynfekują cym względnie wodą kolońską po czym wetrzeć odrobinę kre mu odżywczego Jeżeli ilość włosów na przedrą mieniu i nogach jest niewielka najprościej przecierać te miejsca podczas mycia pumeksem 'Turni ce stone" Na początku" trzeba" za bieg powtarzać przez kilka dni codziennie potem wystarczy raz najwyżej dwa razy na tydzień I w tym wypadku wskazane jest w tarcie odrobiny kremu Jeżeli tych włosów jest bardzo wiele lepiej jest stosować depilatoir woskowy Jest ich dużo w sprze-daży Ważne jest żeby się do-kładnie dostosować do podanego sposobu użycia Przy szybkim i zręcznym zdejmowaniu wosku nie odczuwa się żadnego Redaguje Barbara Głogowska Jak sie zakończył rok szkolny w polskiej szkole im Marii Konopnickiej w Toronto W dmu w którym zah-onczyi-y się lekcje w potniej szKoie uru-p- y J-- łg rwiY gwaiu i lucaa jjio pemo Uuy J-- om jtoimu iot uiTJiutiwai uzimnnymi giosamt ai bię suułi uzi win wa uoie w Kucum uziewczyiiM ł£yAuwdiy piejecie: cuieu z wcaiuuj cwsi-ł- j owoce aemonidUd uniupcj mi CllClCU pOUldgdC IUOWldIV ze om iidwet lepiej yrzygocuj mc uziwneeo ze uzicwciymu 104- - tjmuwaiy się O 10 1 wypętuiiy Liuopcow l hucnm lJosxn wiyt uno±jey lid wieiK4 bdię gUiie MllganUOWail gic W lUmę 1 Lx tnwuę iiyuidC uyio im caiy uoiu iiai ujuzyiu 1 tupotanie nog uzie wczyiuu tymczasem piYgoiowa-l- j lid goite W świetlicy puyje-u- e 1 wiUOiCe W&zy&cy ldem guy pouaWiu iię w piię i lozne Łauawy zdsieuii uo stoiuw idj-piei- w uyio ucno uo wyacy j--- un aie wjaoice potem ioipucv 10 się oueiuwaiie pues Way&i-- ivicu oingo z lidgioudnu "ie nd-- giouy prizeb me oyiy wieliue oie Kdzuy biarał się wygrać lyi-k-o nie Kdiay nuai szcecie inu-siępn- ie wszyscy zeszu uo Kiaby szkolnej guzie roiaia Dyc lidj-Wdznieja- ze częsc uioczysiosci — rozuame swiaaeciw reporu caras 1 nagrou zd uoDrą ndUKę jtSieKiorzy uocuę się luaitwiu czy przejdą ao następnej Klasy czy uooie uosianą bwiauectwo Ci kioizy me opuszczau jckcji oarauiaU aomowe zduama 1 bia-ra- u hiy napraway poznać języji poisiu me mieli siy czego oua-wia- ć TyiKo ci co za auzu opuści li lekcji me uDau wieie czy siy naucza — bęaą musieli jeszcze idz cnodzic uo lej tamej Klasy nuano juz taK jest ze azeoy cos umieć trzeba się tiocnę u- - czyc trocnę popracować io me jest ldiwo prawda Pe- - wnie ze przyjemniej jest isc na łyżwy czy ao kina czy pograć w parku w piłkę niz cnoazic do szkoły 1 jeszcze lekcje odrabiać Ale po roku ci co się bawili me przy powolnym 1 niezręcznym — ból może byc bardzo przykry Odświeżenie Woalki Oto sposób odświeżenia i uszty wnienia woalki Zrobić słaby roz twór gumy arabskiej "gum ara-bie" w ciepłej wodzie zanurzyć w niej woalky i powiesić nie wy zymając kapiącą Wyprasować bólu dopóki jest wilgotna tę podróż jeszcze iniej na Ziemi — wiedzieliśmy ze się na śmierć narażamy Ale czemuż ta śmierć nie spadła na nas nagle jak piorun czemu pojawiła się przed nami i zbliża się tak powoli ze możemy każdy jej obli czyc ze wiemy kiedy pocznie nas chwytać za gardła zimną dłonią 1 uusic Tak dusić Udusimy się wszyscy Zapas powiet-rza wystarczy nam przy największej oszczędności na trzysta go-az- in A potem No cóż trzeba się zawczasu przygotować na to ćo będzie potem Przez trzysta godzin jeszcze bęazie wszystko tak jak dotąd Będziemy oddychali jedli spali poruszali się W ciągu tego czasu wypróżni się ostatni zbiornik zgęszczonego po-wietrza jedyny nam pozostał Za trzysta godzin — to będzie księżycowe południe Sionce będzie stało jeszcze dość wysoko Będzie jasno i ciepło — nawet gorąco może za gorąco Przez ja-kiś czas kilka godzin będzie wszystko jeszcze w porządku Potem zaczniemy powoli uczuwać jakąś ociężałość szum w głowie bicie serca Atmosfera naszego wozu nie odświeżana tlenem którego nam juz braknie będzie przepełniona wydychanym przez nas kwa sem węglowym Teraz usuwamy go sztucznie ale wtenczas po cóz go będzie usuwać kiedy me będziemy mieli tlenu aby go nim za stąpić? Uderzenie krwi ociężałość duszność senność lak sen mysią: Pttiinrii oprze głowę na piersi Tomasza jak zwykle Potem zaczniemy smć Ziemia lodzinne kraje łąki powetrze oh! dużo całe ogromne błękitne czyste morze! A we śnie duszą-ca straszna zmora tu na piersiach zdaje mi się ze juz czuję! zebra dławi za gardło ściska serce Przestrach ogarnia Chciałoby się otrząść powstać uciekać Wreszcie sny się kończą Na Księżycu wśród niezmiernej płaszczyzny Mara Imbrium będą cztery trupy w zamkniętym wozie Nie! albo nie W chwili kiedy nam braknie Świeżego po-wietrza otworzymy drzwi wozu na oścież Jedna sekunda bę dziemy się znajdowali w próżni Krew trysnie ustami uszami 0-czy- ma nosem kilka kurczowych rozpaczliwych ruchów klatką niprsiowa kilka wściekłych uderzeń serca i — koniec Po co ja piszę to wszystko? po co ja piszę w ogóle? Prze-cież nie ma sensu ani celu trzysta godzin umrę W godzinę później Powracam do pisania Muszę się czymś zająć bo ta myśl o nieuchronnej śmierci jest okropna Chodzimy po wozie uśmie-chamy się do siebie bezmyślnie albo rozmawiamy rzeczach cał-v-p- m nhnietnvch Przed chwilą Yaradol opowiadał jak w Portuga lii przyrządzają pewien sos z wątróbek kurcząt z kaparami Pod-czas tego myśleliśmy wszyscy nie wyłączając i jego że za dwieście dziewięć godzin umrzemy Właściwie śmierć me jest straszna oiaczegoz się tak boimy? Przecież Ach! jakież jest to całe filozofowanie o śmierci! Głos- - mają mc a ci co do polskiej szkoły chodzili nauczyli się czy- tać już nieźle pisać po polsku poznali trochę historię Polski do wiedzieli się o polskich pisarzach i poetach i o polskim kraju Zna ją wiele piosenek bo śpiewali prowadzili specjalne zeszyty u-mie- ją tańców polskich wy stępowali w koncertach Nic dziwnego ze Grupa 1-s- za Związku PolaKów w Kanadzie chciała wszystkim dzieciom w tym roku sprawić niespodziankę za to ze tak pilnie i chętnie uczy ły się w szkole Wszyscy dostali piękne pamiątki Orzełki-znacz- ki do noszenia przy ubraniu orły o prawne w ramki do zawieszenia na ścianę wielkie mapy Polski na których dzieci zaraz szukały miejsc gdzie się ich rodzice' uro dzili a najstarsi dostali słowniki polsko - angielskie "dictionary" które im się nieiaz przydadzą Wszyscy hyh więc zadowoleni bo świadectwa były przeważnie dobro pamiątki nule Pożegnali się serdecznie z panią nauczy-cielką i kolegami Ale o jednym dzieci nie zapomniały Co roku od wielu lat był na zakończenie roku piknik Więc i w tym roku piknik musi być będzie Dwu-dziestego czwartego czerwca kie dy wszyscy znowu się spotkają A z Was drogie dzieci kto mo ze powiedzieć ze jest dobrym dzieckiem polskim kto chodził i uczył się pilnie w polskiej szkol-e?- Zawsze ostatni Ojciec pyta Adasia w polowie roku szkolnego: Którym uczniem jesteś w klasie? — Dwudziestym drugim — od powiada chłopiec — A ilu jest was w klasie? Dwudziestu dwóch — od-powiada chłopiec zawstydzony W końctTroku szkolnego oj-ciec znów zadaje to samo pyta-nie — Dwudziestym czwartym — odpowiada Adaś — Jakto? Przecież was w kla-sie dwudziestu dwóch? — Tak było proszę taty ale niedawno przybyło dwóch no-wych uczniów Czarna łza Znowu poplamiłeś atramen-tem -- ink swój zeszyt mówi nauczyciel do chłopca obok któ rego siedzi inny uczeń murzy-nek negro — To nie atrament to mój ko-lega płakał i łza upadła na mój zeszyt — Łza — i taka czarna? — A przecież że czarna Prze-cież on jest czarny jest mu-rzynkiem — odpowiada dowcip ny chłopiec Pożegnanie szkoły Do widzenia miła szkoło Rozjeżdżamy się na lato Dziś żegnamy cię wesoło Lecz wrócimy chętnie za to Powrócimy po wakacjach Czy to na wsi czy też w górach Czy w zielonych borach lasach By się uczyć w twoich murach Do widzenia! Do żegnaj szkolny gmachu mlłyl Powrócimy opaleni Pełni życia pełni siły! W szkole Chłopczyk: Ej ty szkoło nudna szkoło! Wcale w tobie nie wesoło Ty rozmyślasz o zabawce A tu kamieniem w iawce I patrz w książkę z drobnym drukiem Glos: Ale brzydko być nieukiem! Chłopczyk: Rozwinęły się już drzewa Lada wróbel sobie śpiewa Lada motyl sobie leci Gdy mu kwiatek się zakwlecl A ty w szkole w zimie w lecie! Glos: Ale głupim żle na świecie! Chłopczyk: Ławka twarda niegodziwa Czasem aż mnie cos podrywa żeby chociaż kilka chwilek Jak ptak bujać jak motylek ŻebyJwybiec włąkę w pole Głos: Próżniaka kto się nudzi w szkole! POLSKIE DZIECI W POLSKIM DOMU MÓWIĄ ZAWSZE TYLKO PO POLSKUI POLSKIE BIURO INFORMACYJNE Załatwia wszelkiego rodzaju sprawy kanadyjsKie starokra-jow- e Przygotowanie pełnomocnictw podań pomoc w sprawaca imigracyjnych w prowadzeniu korespondencji posziuuwaniu krewnych i załatwianiu spraw majątkowych w kroju Staiy przedstawiciel w' Ottawie W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki pisząc u!o nas Otwarte wieczorami od do 8-m- ej we wtonul czwartki Codzicń od 10 rano do po poł Soboty do po 762 Dundas Street West — Toronto Ontario _ Tel PL 4067 czyś niespodziewanym wybierając się w tam niz wszyscy mędrcy zalecający spokój przed zgonem mówi krok zgęszczonego jaki u-gni- ata tak! kilka jesieni tykot mego zegarka w kieszeni Słyszę ciche drobne metaliczne uderzenia wiem ze są to kroki zbliżającej się śmierci Będzie tu taj nim zajdzie słońce tego długiego dnia który wkrótce się zacz-nie Nie spóźni się ani o godziny Znajuowaliśmy się właśnie byli wśród owych podkowiastycn skał zdrętwiali od mrozu kiedy Varadol spojrzawszy przypuu-kie- m na wskazówkę manometru jednego ze ZDiornikow zgęszczo-nego powietrza wydał przeraźliwy okrzyk Podskoczyliśmy wszys-cy jakby patrząc w kierunku który mim nou-wskazyw- ał drżącą ręką nie zdolny z przerażenia wymowie ni stó-wa W jednej chwili zrobiło mi się gorąco: manometr nie wyka-zywał wewnątrz żadnego ciśnienia Wtedy przyszło mi na mysi ze mozc wobec potwornego mrozu powietrze w zbiorniku umieszczo nym w ścianie uległo skropleniu Otworzyłem kurek — zDioinuc był pusty Tak samo drugi trzeci czwarty i piąty Jeaynie w szós-tym ostatnim znajdowało się powietrze Ogarnął nas nagle obłęd przerażenia Nie zastanawiając się nad przyczyną zagadkowego dia dotychczas wypróżnienia zbiorników ani nad tym co robimy co robić należy i czy w ogoie radzić co można rzuciliśmy się wszyscy naraz do motoru nie czu nosć nieprzezwyciężona senność Położymy się na hamakach o- - j mr0 znuZenia senności nic — opętani jedną ucie-- nnnUin'nn Marło iuvVivli cio Tanotuno 70 :wtGr hamnlra i J" — dużo po-wietrza ją — i to Za i o o tym dziewięćdziesiąt wcale — marne I — — — bo slcdż 1 7 5 3 poi — — — 1 zelektryzowani nas 1 „„1w' --lolr aribt nł-7o- rl £mlrrin itirwna hułn cpc W kilka chwil wóz był juz w ruchu Wyjechawszy z zamknię-tej wśród skał płaszczyzny pędziliśmy całą siłą bez opamiętania na północ wśród drobnych wzgórz rozpościerających się od pier-ścienia Archimedesa a zalegających całą zachodnią część grani-czącego tu z Morzem Dżdźów Bagna Zgnilizny Teren był nadzwy czajnie przykry i nierówny Wóz podskakiwał trząsł się wznosił lub zapadał podrzucając nas niemiłosiernie myśmy na to niezwa-zal-i sądząc w straszliwym paroksyzmie trwogi i rozpaczy ze się nam uda dostać na drugą stronę Księżyca mm się skończy nasz szczupły zapas powietrza! ' Co za śmieszna myśl! Powietrza starczy nam zaledwie na tzry sta godzin a od bieguna Księżycowego dzieli nas w prostej linii blisko dwa tysiące kilometrów drogi z czego polowa przypada na kraj górzysty i niedostępny! Mróz ścinał nam krew w żyłach i oddech zapierał w piersi ale my nie zważając na nic pędziliśmy bez ustanku na przełaj przez góry Brebrzące się w świetle Ziemi przez czarne kotliny przez piargiem zasłane pola — byle dalej i dalej Nawet o śnie morzą-cym nas do niedawna nikt-ju- ż teraz nie myślał W tej piekielnej jeździe równie bezcelowej jak szalonej po-wstrzymała nas dopiero nagła przeszkoda Pędząc wprost na o-śl- ep natrafiliśmy na szczelinę podobną do Szczeliny Zbawienia pod Eratosthenesem ale znacznie szerszą i głębszą bez porówna-nia Spostrzegliśmy ją z tak bliska że nie wiele brakowało a byli-byśmy runęli w nią wraz z wozem fi i$ % mm a -- jC1' V 1 -- i- I V ł t -- 3 „1 v A ł k mm A Iwm jmPP |
Tags
Comments
Post a Comment for 000114b
