000002a |
Previous | 2 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
MiłJni iiiliTtii)MrwiiiOtriiiiriWiVnrtWfrrtHMt
fil HIHl (I J IWTiTTMrin T 1T PJP' "wjjsjE-rrał- -' #ąH9R?"
"związkowiec styczeń ( january) 3 — 1937 Nr 1
Stronica 2-- ga ——— i ™ — —— — — _-- --
n)r
h
r
w
x%
w$
V?
llŁivJ
M
r
II- -
r
h
'rt
Ke
Ił i
v
Łf
ii'
Nainowsze Wiadomości z Całej
JAK 'WYSANOWANO POLSKĘ
"Kurjer Bydgoski" wskazując
na niebywałą ilość nadużyć zło- -
'dziejstw oszustw itp- - które są
dziś na porządku dziennym kreili
ponury obraz demoralizacji która
się zagnieździła w ostatnich cza
sach w kraju Pisze on między in
nemi:
''Wystarczy wzląść do reki któ
rykolwiek numer jakiegokolwiek
pisma codziennego aby dojść do
przerażającego wniosku że w Pol
sce pełno wszędzie oszustw de-fraudantów
łapowników i wszela
kiego rodzaju innych złodziej! gro
sza publicznego Zbrodnie te i
przestępstwa doszły do tak wiel-kich-
tak zastraszających rozmia-rów
że zdają się już być regułą
a uczciwość rzadkim acz chwaleb
nym wyjątkiem Kradną dziś wiel
cy I mali bogaci i biedni luazie
zajmujący wysokie stanowiska i
ci którzy najniższe w hierarchji
społecznej zajmują szczeble
Nadużycia popełniają ludzie za
leżni i niezależni w instytucjach
państwowych- - prywatnych i spo-łecznych
a jakżeż często ludzie o
t zw "dobrej opinji" darzeni nie
kiedy bezgranicznym zaufaniem i
dekorowani za "zasługi"
Aż tu pewnego dnia bomba pę-ka
Wprost z wysokiego piede-stału
luminlarz taki dostaje się
za kraty więzienne śledztwo wy-kazuje
że ten ''wzór wszelkich
cnót obywatelskich" był najzwy-czajniejszy- m
w świecie zbrodnia
rzem Kradł i oszukiwał gdzie i ile
się dało przeczom fałszował doku
menty ł pod groźbą utraty posady
teroryzownł swoich podwładnych
wciągając ich w te same odmęty
zbrodni'"
I tak jest Dużo prawdy jest w
itemicojpiszci "Kurjer Bydgoski!
ftTl"97H7 - —„„! tl 'iijMTjL'i i 1 1 2 „i' r"!™4: viiS8MKfiraf
spraw zagranicznych Antonescu
w Warszawie został ogłoszony
wspólny komunikat urzędowy Po
dajemy go w streszczeniu:
Podczas swej wizyty w Polsce-Wikto- r
Antonescu minister
spraw zagranicznych Rumunji
odbył z p Józefem Beckiem mini
strem spraw zagranicznych Pol-ski
szereg rozmów w czasie któ
rych po zbadaniu wszystkich
spraw interesujących oba pańs-twa
obydwaj ministrowie stwier-dzili
całkowitą zgodność poglą
dów swych rządów i wyrazili prze
konanie iż w obecnej sytuacji
jest rzeczą konieczną utrzymać
czujnie najściślejszy kontakt
Obaj ministrowie potwierdzili
swą wspólną decyzją utrzymania
we wszystkich okolicznościach
nienaruszalnych zasad ustalo-nych
w traktacie gwarancyjnym
przerwy
domu ściany były malowane
piaskiem Panowała tu
saiaim i wieiuncj ścianach widniały jeskrawe
nję portrety cesarza i cesarzowej
nagich ścian Izbę zdobił tylko zegar
ny którego ciągle
OD PACANOWA DO
zawartym przez Polskę i Rumu-nj- c
Aby zachować w całej swej
skuteczności we wszelkiej nowej
organizacji Europy korzyści wy-nikające
obu krajów z tego ao
juszu
W tym celu obaj ministrowie
wyrazili gotowość dalszego rozwo
ju sojuszu we wszystkich dziedzi
nach żydia praktycznego oraz
przystosowania interesów obu na
rodów do koniecznych nakazów o
becnej sytuacji
Obaj ministrowie skorzystali ze
sposobności wspólnego spotkania
aby dokonać wymianyaokuraen-tó-w
ratyfikacyjnych konwencji i
protokółu dotyczących wytycze-nia
granic polsko rumuńskich
NAPAD I POBICIE
Do mieszkania Antoniego Piłki
we wsi Dąbrówka pod Warszawą
wtargnęło trzech uzbrojonych w
tępe narzędzia mężczyzn Napast
nicy zobaczywszy leżącego w łóż
ku Piłkę rzucili się na niego za
dając mu kilka ciosów Na wszczę
ty alarm pomoc nadbiegli są
siedzi Sprawcy ratowali się
czka przez okno Rannego Piłkę o
patrzył miejscowy lekarz stwier
dzając szereg ran tłuczonych gło-wy
i pleców
Po opatrunku Piłkę w stanie
ciężkfm przewieziono do Warsza-wy
i umieszczono w szpitalu
Sąsiedzi Piłki rozpoznali że
sprawcami napadu byli bracia:
Szczepan i Feliks Broniszowie o
raz Edward Kowaszck Policja za
trzymała wszystkich trzech spraw
rów którzy przyznali się do pobi
cia podają powód — nieporozu-mienia
w rodzinie
WYKOLEJENIE PAROWOZU
W pociągu towarowym NrG93
zdążająpynf vw strona Nowego
Pv1'oru)iniedzyipiodHnemeai'jłios
tcntruuJNarwj'znieufitalonej Jprzv
czyny wyskoczyła szyn parowóz
Pogotowie techniczne kolejowe w
ciągu półtorej godziny parowóz u
stawiło na
TRAGICZNY WYPADEK JA
KOPALNI ŚW BARBARY
W podziemiach kopalni św Bar
bary w Chorzowie zdarzył się tra
iric7ny wypadek górniczy
Zatrudniony na dole ślusarz Pa
weł Kucharczyk z Chorzowa prze
chadzać przez pochylnię przez
którą 'biegną liny automatyczne-go
"wyciągu do wóz"ków z węglem
7aczcpił rękawem o linę w pobli-żu
tarczy obrotowej skutkiem cze
o prawa ręlca została głęboko
wciągnięta i obcięta powyżej łok-cia
Okaleczohego robotnika przewie
ziono "natychmiast do lecznicy Bra
ckicj w 'Chorzowie gdzie dokona]
no natychmiastowej operacji Źy--
zielono podłoga czysto wymyta
ście holenderska Prócz'
iu jtsttic iui i mik nrzest--i
obrazki Były to dane przez Kompa- j rjciny przeąsiawiające zomierzy
z kukułka jaskrawo malona-- l
oraz różowe pudełko stojące
POWIEŚĆ EMIL ZOLA
(Dalszy Ciąg z Poprzedniego Numeru)
Na dole Katarzyna gotowała śniadanie Na blasze małej kuchenki
tlały bez na żelaznym ruszcie węgle Kompanja wydzielała
co miesiąc dla każdej rodziny osiem hektolitrów nieużytków węgla Twarde węgle nie chciały się palić więc dziewczyna nie gasiła o-- gnla kawałknóawwidecozbórergoalewępgrlzaykłPadoasłtaawigwoszyby nraanrousrzoczieniecisćagdaondajzą"c wpoadręą otwarła szafarnię
Izba dolna była dość obszerna zajmowała bowiem całą szerekość
jasno
posypana
juuuuj blu
Na
tykot rozlegał się
dla
na
ucie
tor
czystość
na szafami Obok drzwi wiodących do sypialni na gorę- - były drzwi
do piwnicy Mimo wzorowego porządku w powietrzu czuć było du-- „
szący odór cebuli orftz"zaduch z węgla
Katarzyna zamyśliła się przed otwartą szafarnia Była tam już
tylko resżtl-- a chleba i spory kawałek sera A]e masła nie było więcej
jak na jedna kromkę A trzeba było zrobić dla wszystkich czworga
"kanapki" Wreszcie wzięła nóż ukroiła kromkę położyła na niej
ser potem ukroiła drugą pociągła ją odrobiną masła i zlepiła ra-zem
Była to "kanapka" jaką każdy robotnik brał ze sobą rano do
kopalni Niebawem na stole leżały wszystkie cztery począwszy od
wielkiej dla ojca skończywszy na malej dla Jeanlina ukrojpne naj
sprawiedliwiej w "świecie
Mimo że była bardzo zajęta swą robotą me zapomniała widać hi
storji o nadzorcy i"PafnPicrrcn p której mówił Zacharjasz gdy u-chy- lila
drzwi wchodowych f wyjrzała ciekawie
LWOWA OD SPIŻA I ORAWY PRZEZ PILICĘ WARTĘ DO WARSZAWY
Jciu jego nie grozi niebezpieczeń
stwo ale został kaleką na całe ży
cie Kucharczyk jest żywicielem żo
ny i dziecka
TRZY LATA WIEZIENIA
ZA ZBRODNICZE PODPALENIE
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy
rozpatrywał sprawę Józefa Gole-szyńskie- go
zam w Bydgoszczy
oskarżonego o podpalenie własne
go sklepu dla uzyskania premji a
sekuracyjnej W wyniku przepro-wadzonej
rozprawy sąd po nara-dzie
ogłosił wyrok-- skazujący Jó-zefa
Goleszyńskiego na 3 'latajcie
zienia utratę praw obywatelskich
oraz na zapłacenie kosztów sądo-wych
TAJEMNICZE ZABÓJSTWO
W Bucławiu woj wileńskie za
bity został wystrzałem z rewolwe
ru Wincenty Chociniewicz
Jako podejrzanego o dokonanie
zabójstwa zatrzymano Kazimie-rza
Cypalc studenta politechniki
Cypała oświadczył że wystrzelił
w obronie własnej gdyż mieszkań
c£ wsi grozili mli pobiciem
ECHA WOJNY ŚWIATOWEJ
Na polach Krzywczyckich pod
Lwowem 13-let- ni Kazimierz Do-maradzki
bawiąc się znalezionym
granatem artyleryjskim spowodo
wał eksplozję Odłamki granatu
poraniły chłopca ciężko na całem
ciele Pogotowie ratunkowe prze
wiozło nieszczęśliwego do szpita-la
JAK ŻYJ CHŁOPI?
Obliczenia inz Curzytka- - wyka
zały na konkretnym przykładzie1
jak wygląda budżet roczny drob
nych gospodarstw 2 dalszych je
Po badań opartych na szcz&gólo
Mych
nń
uiuiamu inz iiiirzyiKst uujygsy
ły rodziny chłopskiej składającej
się z 8 osób: gospodarza "w wieku
55 lat jogo żony w wielai 42 "lat
ojca gospodarza 91 'lat 'i 6-cio-rga'
dzieci w "wleu do 14 lat 'Rodzina
ta spożyła w ciągu roku:
1077 kg produktów "z'bo'żdwych
waitoSci lrt zl '15 gr U'635 kg
'n-oduktó-w gTówniei
ziemniaków 'i 'kapusty 'wattości
211 zł £3 gr S114 i pol kg nabia
łu głównie mleka 'i 'to nieraz "ciut
dego wartości 146 z'ł 72 gr'18S
kg mięsa i 'tłuszczów zwierzęcych
wartości "133 "ił T5 gr Tozdtem
drobne ilości 'innych artykułów
spożywczych jak np cukru 2
i 20 deka na 'rok! sóliitp
Jeżeli s'ic 'teraz 'zliczy 'to wszyst
ko 'to okazuje 'się 'że wyżywienie
iednej osoby w owej rodzinie
"wypadało "80 zł! rów-nie
tj "22 -- £r dziennie Ale cóż
f Wiatr dął lodowaty HV każdym
Dansaert
okruchy
z w ten rodzaj
szvbko Drzv
wreszcie jesteśmy gotowi!
naiedlili sie rentierzy
{dziwnego skoro — jak wynika z
rachunków głównym artyku-łem
spożycia były kartofle kapuś
ta chude mleko spożycie cukru
wyniosło nie cały gram dziennie
na osobę- - a mięsa 6 deka dziennie
na osobę
Icóż dziwnego że przy takiem
odżywianiu się wieś która ma
być rezerwuarem zdrowej krwi
wyradza się marnieje i karłowa-cieje?
Cóż dziwnego że gruźlica
bardziej się dziś szerzy na wsi
niż w miastach? Cóż dziwnego że
olbrzymi procent poborowych nie
nadaje sję do służby wojskowej?
Jeszcze jedna uwaga! Czy ci
wszyscy którzy pobierają dygni-tarskie
pensje czy to z fundu-szów
publicznych czy to z kartelo
wych zysków zdają sobie sprawę
z tego że żyją między innemi i na
koszt owych rodzin chłopskich
które mogą wydawać na swe u-trzym- anie
zaledwie 22 grosze
dziennie?
STANY ZJEDNOCZONE CHCĄ
POLSKIEJ KAPUSTY KISZONEJ
Kupcy amerykańscy okazują co
raz większą chęć zakupu w Polsce
kapusty kiszonej której brak da
je się dość silnie odczuwać na ryn
amerykańskim
W związku z tern Państwowy In
stytut Eksportowy podaje do wia-domości
naszych że Sta-ny
2jcdnoczone reflektują Jedy-nie
Mn towar wysokiej jakości i
bardzo cienko szatkowany
Kapusta dostarczana Sta-nów
Zjednoczonych winna być o
pakowana w nowe btsczki z twarde
"sfordrzewa parafinowane w celu
£ąKpieczenia przed wyciekami
sokuWyWuczona jest dostawa ka
pusty 'kiszonej w "boczkach używa
szczególnie "boczkach yo fw ST£ IU l' W
ssr — - ~'Ujair - GAŁO
1 Głębo"kiego donoszą że stado
wilków z"ło"żone z pięciu sztuk na
nadło na "zagrodę Dymitra Niedź-widzkleg- o
"w zaścianku Bialozory
'Wilki pozostawały kolo zabudo
wań dwie godziny uniemożliwia-jąc
domownikom opuszczenie mic
szkania Następnego dnia zarzą-dzono
obławę "w 'lesie Zgniłeblota
i zabito trzy wilki na '7
8-LET-NIA
DZIEWCZYNKA ZGI-"NEL- A
W PŁONIENIACH
W 'Czarnowie Toruniem
spłonęły zabudowania gospodar-cze
'dzierżawione przez Jana Bie-lę
Dom mieszkalny -- zajmowali "lo
'Walklewicz Brant i Ko-perski
"wraz z rodzinami "Pożar
rozszerzył się 'tak szybko że miesz
kancy zdołali tylko uratować ży-cie
"W płomieniach zginęła B-Iet-- nia
"Regina 'Koperska
domu kólonji robotniczej 'błyszcza
Katarzyna "skończywszy swą ~por- -
świetle Kopcącej świecy
zawołał ojciec Wcale dobre
wych rachunkach wynika jak wyj p siada odżvwiTnił +nXi~-mł~eriłE}zr?'-
&
roślinnych
'kg
chłopskiej
ły światła i dolatywałt szmer budzących się do pracy ludzi Tu i ów- -
u£iv uiiiwł się uiwieraiy i czarne szeregł ruuuuimuw shuij się juz
po ulicach ginąc w mrocznej jeszcze dali Przyszło jej na myśl- - że
daremnie naraża się na przeziębienie bo nakładacz Pierron śpi so-bie
najspokojniej gdyż 'dopiero 'o szóstej wstać ma do roboty Mimo
to jednak Vstała spOglądając po kolei na domy Jakieś drzwi Bię o-tw- arły 'właśnie u "Pierronów zaczerwieniła się z ciekawości
Ale to nie by! tylko mała"Lfdja idącado kopalni
Syk wody "pryskający na węgle przypomniał jej o śniadaniu Za-mknęła
drzwi- - i "podbiegła "do kuchni gdzie woda ~z sagana rozlewała
się na węgle gasząc go Nie było w "donufkawyi musiała więc zala"ć
wodą wczorajsze fusy 'Osłodziła potem tękawę nędznym żółtym cu
krem i w tejże chwili weszli "doizby bracia i ojciec
— Psiakrew! — zaklął"Maheu powąchawszy sw-- f kawę -- — Niema
się co obawiać bv nas z tego miała głowa rozbolećWzruszył z rezy
gnacja ramionami i rzekł:
— Ha prc5rajmniej gorące i to coś warteł
Jeanlin pozcarniał chleba wsypał sobie "do kawy robiąc
niei sposób zupy
kawy' blaszanvch manierek Wszyscy
i j pn micotliwem _ x0
—
ku
kupców
do
śle
—
pod
kdtorzy
—
cjc resztę 'zlała "do czworo jed
wcale ńibv
Wtpm z uórnej' izby od" której "drzwi ńle zamknięto rozległ się głos
matki:
— Weźcie resztę chleba ze sobą mam dla dzieci trochę klusek
— Dobrze dobrze! — odparła Katarzyna
Przykryła na nowo ogień i postawiła na ruszcie resztę wczorajszej
zupy dla dziadka gdy wróci do domu o szóstej Wszyscy włożyli sa-bo- ty zarzucili manierki z kawa na plecy i powkładali swe "kanapki'
między koszuli a kaftany Każde miało teraz na picach mały garb z
chleba Weszli mężczyźni naprzód dziewczyna za nimi zgasiwszj-- po
drodze świec? i przekręciwszy klucz w zamku W domu zapanowały
znów ciemności i cisza
— Ha- - ha ha! znowu wychodzimy razem! — zaśmiał się ktoś za-mykający
drzwi sąsiedniego domu
Był to Levaque idący do_ roboty wraz ze synem Bebertem wiel-kim"
przyjacielem Jeanlina" Katarzyna zdziwiona stłumiła śmiech i
szepnęła Zacharjaszowi do ucha:
— A to wyśmienite! Więc Bouteloup nie czeka "nawet ria odejście
Xeyaqua by wleźć do łóżka jego żony!
r Al Q ki
OBRAZ RZECZYWISTOŚCL
W dniu 2 grudnia ub roku bez
robotni z gminy Bolesław w powie
cie olkuskim mężczyźni i kobiety
w liczbie tysiąca przybyli pod lo
kal gminy domagając się pracy
Nie otrzymawszy pracy okupowa
li budynek gminy nie pozwalając
nikomu ani wyjść ani wejść
Powiadomiony o zajściu przy
był z Olkusza do Bolesławia p sta
rosta
W długich wywodach przekony
wał on zrozpaczone masy bezro-botnych
doprowadzonych o skraj
nej nędzy o potrzebie opuszcze-nia
przez nich lokalu obiecywał
pomoc i przydział żywności i opa-łu
W odpowiedzi na to usłyszał z
ust tych ludzi o grozie położenia
bezrobotnych Bolesławia Zapro-ponowali
oni przy tem p Staroś-cie
aby zechciał sam naocznie
przekonać się o warunkach w ja-kich
bytują oni i ich rodziny
I cóż p Starosta zobaczył w mie
szkaniach tych ludzi których 40
zwiedził osobiście? Oto co poda-je
sprawozdanie:
"Wre wszystkich domach obar-czonych
rodziną całe pożywienie
stanowiły rozbeltane ziemniaki z
wodą bądź mąka- - z tartych ziem-niaków
z wodą W jednym tylko
wypadku gotowano na obiad
buraki Poza tym w mieszka-niach
zimno dzieci skórczone na
barłogach w kilku domach podej-rzane
choroby u dzieci Z powodu
braku obuwia i ciepłej odzieży 80
procent dzieci bezrobotnych nie
chodzi do szkoły" -- sv
Giniemy z głodu! — walały ko
bioty — dzieci chorują i mrą!"
Taki obraz rzeczywistości pol-skiej
— nie wyreżyserowany — p
starosta zobaczył w swoim powie
cieplkuskim
pZtwlasnych funduszów wręczył
ptStarosta zrozpaczonym matkom
drobne kwoty na chleb dla dzieci
KRWAWY KONIEC MIŁOSNE-GO
DRAMATU
Do Bydgoszczy przybył rot-mistrz
rezerwy 42-let- ni Bohdan
Rosset zamieszkały w Wilnie
Rotmistrza Rosseta sprowadziła
do Bydgoszczy wieść iż w mieście
tym przebywa pewna panna P„
z "którą od dłuższego czasu utrzy-mywał
bliższe stosunki
Rotmistrz Rosset ' spotkawszy
P na ulicy poprosił ją do kawiar
ni Schmelcera przy ulicy Gdań-sTd- ej
i tam po burzliwej rozmo-wie
na oczach licznych gości do
był rewolweru i strzałem w serce
ndeln-a-ł sobie życie Wrażenie by
lo wstrząsające Przybyły lekarz
pogotowia stwierdził tylko śmierć
desperata żona samobójcy prze-bywa
stale w Paryżu
"Podłożem tragedji miłosnej Ros
!M T I ' '
seta był opór rodziny panny P
przeciwko poślubieniu rotmistrza
Zwłoki przewiezione zostały do
Wilna
ZAMORDOWANIE BEZROBOT-NEGO
W odległości 150 m od szosy
'ostrqrwsko-kalfckf- ej znaleziono
wieczorem zwłoki mężczyzny Po-szarpane
ubranie rany oraz znaj
dująca się w pobliżu łuska broni
palnej- - wskazywały że dokonano
zabójstwa Obok leżał porzucony
rower
Zabitym okazał się 37-let- ni bz
robotny Stanisław Nawrocki z Bi
skupie Ołobocznych Zrabowano
mu portfel w którym było IG zł
i karta bezrobocia
Zabójcy nie ujęto Zachodzi po
dejrzenie że zbrodni dokonał
człowiek którego widziano w tym
miejscu wieczorem jadącego ro-werem
NA MARGINESIE DZISIEJSZEJ
RZECZYWISTOŚCI
Obok wiaduktu kolejowego w
Zawierciu w nader ruchliwym
punkcie miasta zdarzył się nie-szczęśliwy
wypadek którego tło
zasługuje również na uwypukle-nie
Na przechodzący pociąg towa-rowy
z ładunkiem węgla wskoczy
ło kilku młodych chłopców w wie
ku od 13 do 15 Mat Chcieli zrzu-cić
kilka kawałków węgla ażeby
pomóc swym rodzicom i ogrzać
zimne mieszkanie Zauważyli ich
konwojenci pociągu którzy poczę-li
do nich strzelać
D iało się to w biały dzień w
centrum miasta na oczach dużej"
liczby przechodniów
W tym czasie przejeżdżała fur-manka
Wystraszone strzałami ko
nie szarpnęły silnie wozem i sto-iącei- ?o
bezrobotnego murarza RaA
roga który przyglądał się rofgry '
wającej tragedji na biegnącym
pociągu uderzył wóz Nieszczęśli
wv dostał się pod koła wozu które
złamały mu nogę
Ofiarę tragicznego wypadku w
stanie doć ciężkim złożono na sa
nie którymi odwieziono go do szpi
tala
Z SALI SĄDOWEJ STOLICY
Sąd apelacyjny w Warszawie-zmniejszy- ł
wyrok oskarżonym o
katastrofę budowlaną na dworcu
głównym Sąd wymierzył Eugenju
szowi Strukowi przedsiębiorcy bu
dowlanemu karę 6 miesięcy wiezie
nia darując mu karę na mocy am
nestji Piotrowskiego i inż Susz-kowskie- go
uniewinniono
JEŻELI UWAŻACIE ŻE 'ZWIAZ
KOWIEC MÓWI PRAWDĘ PO
WINNIŚCIE TO MÓWIĆ DRU
GIM BY CZYTALI TO PISMO
Światła w kolnji pogasły Zamknęły się ostatnie drzwi i za chwilę
znowu w izbach spały dzieci i kobiety w wygodniejszych teraz ob-szerniejszych
łóżkach A drogami wiodącemi do kopalni snuły się
szeregi cieniów Wiatr dął z wściekłością- - szarpiąc kaftanami idą-cych
do --pracy robotników Szli z rękami założonemi na piersiach
drżąc z "zimna ana plecach każdego sterczała "kanapka" Ale smaga
ni lodowatym wiatrem nie przyśpieszali kroku Obojętni pochyleni
tłoczyli się po drogach niby wielki tabun bydła pędzony kędyś dale
ko":
Stefan zstąpił ze wzgórza i wszedł na terytorium kopalni Ludzie
których się pytał o pracę kręcili głowami i mówili by czekał na przy
bycie dozorcy Błąkał się tedy pomiędzy budynkami Były słabo o-świe- flone-mimo
to jednak dostrzegł mnóstwo otworów czarnych
wielkich drzwi wiodących do labiryntu krużganków sal piąter
Wszedł na jakieś chwiejące się wpółprzegnite schody i dostał się na
wąską ścieżkę z desek Przeszedł przez sortownie tak dotąd ciemne
że musiał wyciągać przed siebie ręce by się o coś nie uderzyć Nagle
u-- ciemności zabłysła para ogromnych żółtych oczu i Stefan znalazł
"' pod wieża szachtu w hali kontrolnej u samego wejścia do kopal
ni
Dozorca ojciec "Richomme- - grubas o wyglądzie dobrotliwego żan-darma
"z siwym wąsem ubliżył się właśnie do biura kontrolora
— Może potrzeba robotnika do jakiejś roboty! — odezwał się
SteTan
Richomme chciał powiedzieć: nie — ale namyślił się i nie zatrzy
mując się rzeki jak Inni:
— "Proszę czekać na pana Dansaerta starszego nadzorcę
Świeciły tu cztery latarnie których potężne reflektory całe świat
ło kierowały na wejście do kopalni W ich blasku ostro odcinały się
kontury żelaznych ramp dźwigni sygnałowych zasuw i bierwion dę
bowych- - stanowiących rusztowanie wśród którego ślizgały się klat-ki
"windy zapadaiąc 1 ukazując się znowu nad ziemia Reszta olbrzy
miej budowli podobnej do nawy "kościoła ciemną była ale wypełnia
ł- - ja ruchome cienie W głębi "błyszczał magazyn lamp w biurze zas
kontrolora paliła sie żółta "mała lampka podobna do gasnącej gwiaz
dy "Zjazd rozpoczafsie właśnK a żelazna podłoga budynku tętniła
ciągle krokami ludzkiemi i trzęsła się pod kołami wózków za któremi
biegli przesuwacze pochyleni tak że tylko ich pośladki dostrzec by
ło można "w ruchliwym chaosie cieniów
(Dalszy Ciąg Nastąpi)
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, January 03, 1937 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1937-01-03 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000077 |
Description
| Title | 000002a |
| OCR text | MiłJni iiiliTtii)MrwiiiOtriiiiriWiVnrtWfrrtHMt fil HIHl (I J IWTiTTMrin T 1T PJP' "wjjsjE-rrał- -' #ąH9R?" "związkowiec styczeń ( january) 3 — 1937 Nr 1 Stronica 2-- ga ——— i ™ — —— — — _-- -- n)r h r w x% w$ V? llŁivJ M r II- - r h 'rt Ke Ił i v Łf ii' Nainowsze Wiadomości z Całej JAK 'WYSANOWANO POLSKĘ "Kurjer Bydgoski" wskazując na niebywałą ilość nadużyć zło- - 'dziejstw oszustw itp- - które są dziś na porządku dziennym kreili ponury obraz demoralizacji która się zagnieździła w ostatnich cza sach w kraju Pisze on między in nemi: ''Wystarczy wzląść do reki któ rykolwiek numer jakiegokolwiek pisma codziennego aby dojść do przerażającego wniosku że w Pol sce pełno wszędzie oszustw de-fraudantów łapowników i wszela kiego rodzaju innych złodziej! gro sza publicznego Zbrodnie te i przestępstwa doszły do tak wiel-kich- tak zastraszających rozmia-rów że zdają się już być regułą a uczciwość rzadkim acz chwaleb nym wyjątkiem Kradną dziś wiel cy I mali bogaci i biedni luazie zajmujący wysokie stanowiska i ci którzy najniższe w hierarchji społecznej zajmują szczeble Nadużycia popełniają ludzie za leżni i niezależni w instytucjach państwowych- - prywatnych i spo-łecznych a jakżeż często ludzie o t zw "dobrej opinji" darzeni nie kiedy bezgranicznym zaufaniem i dekorowani za "zasługi" Aż tu pewnego dnia bomba pę-ka Wprost z wysokiego piede-stału luminlarz taki dostaje się za kraty więzienne śledztwo wy-kazuje że ten ''wzór wszelkich cnót obywatelskich" był najzwy-czajniejszy- m w świecie zbrodnia rzem Kradł i oszukiwał gdzie i ile się dało przeczom fałszował doku menty ł pod groźbą utraty posady teroryzownł swoich podwładnych wciągając ich w te same odmęty zbrodni'" I tak jest Dużo prawdy jest w itemicojpiszci "Kurjer Bydgoski! ftTl"97H7 - —„„! tl 'iijMTjL'i i 1 1 2 „i' r"!™4: viiS8MKfiraf spraw zagranicznych Antonescu w Warszawie został ogłoszony wspólny komunikat urzędowy Po dajemy go w streszczeniu: Podczas swej wizyty w Polsce-Wikto- r Antonescu minister spraw zagranicznych Rumunji odbył z p Józefem Beckiem mini strem spraw zagranicznych Pol-ski szereg rozmów w czasie któ rych po zbadaniu wszystkich spraw interesujących oba pańs-twa obydwaj ministrowie stwier-dzili całkowitą zgodność poglą dów swych rządów i wyrazili prze konanie iż w obecnej sytuacji jest rzeczą konieczną utrzymać czujnie najściślejszy kontakt Obaj ministrowie potwierdzili swą wspólną decyzją utrzymania we wszystkich okolicznościach nienaruszalnych zasad ustalo-nych w traktacie gwarancyjnym przerwy domu ściany były malowane piaskiem Panowała tu saiaim i wieiuncj ścianach widniały jeskrawe nję portrety cesarza i cesarzowej nagich ścian Izbę zdobił tylko zegar ny którego ciągle OD PACANOWA DO zawartym przez Polskę i Rumu-nj- c Aby zachować w całej swej skuteczności we wszelkiej nowej organizacji Europy korzyści wy-nikające obu krajów z tego ao juszu W tym celu obaj ministrowie wyrazili gotowość dalszego rozwo ju sojuszu we wszystkich dziedzi nach żydia praktycznego oraz przystosowania interesów obu na rodów do koniecznych nakazów o becnej sytuacji Obaj ministrowie skorzystali ze sposobności wspólnego spotkania aby dokonać wymianyaokuraen-tó-w ratyfikacyjnych konwencji i protokółu dotyczących wytycze-nia granic polsko rumuńskich NAPAD I POBICIE Do mieszkania Antoniego Piłki we wsi Dąbrówka pod Warszawą wtargnęło trzech uzbrojonych w tępe narzędzia mężczyzn Napast nicy zobaczywszy leżącego w łóż ku Piłkę rzucili się na niego za dając mu kilka ciosów Na wszczę ty alarm pomoc nadbiegli są siedzi Sprawcy ratowali się czka przez okno Rannego Piłkę o patrzył miejscowy lekarz stwier dzając szereg ran tłuczonych gło-wy i pleców Po opatrunku Piłkę w stanie ciężkfm przewieziono do Warsza-wy i umieszczono w szpitalu Sąsiedzi Piłki rozpoznali że sprawcami napadu byli bracia: Szczepan i Feliks Broniszowie o raz Edward Kowaszck Policja za trzymała wszystkich trzech spraw rów którzy przyznali się do pobi cia podają powód — nieporozu-mienia w rodzinie WYKOLEJENIE PAROWOZU W pociągu towarowym NrG93 zdążająpynf vw strona Nowego Pv1'oru)iniedzyipiodHnemeai'jłios tcntruuJNarwj'znieufitalonej Jprzv czyny wyskoczyła szyn parowóz Pogotowie techniczne kolejowe w ciągu półtorej godziny parowóz u stawiło na TRAGICZNY WYPADEK JA KOPALNI ŚW BARBARY W podziemiach kopalni św Bar bary w Chorzowie zdarzył się tra iric7ny wypadek górniczy Zatrudniony na dole ślusarz Pa weł Kucharczyk z Chorzowa prze chadzać przez pochylnię przez którą 'biegną liny automatyczne-go "wyciągu do wóz"ków z węglem 7aczcpił rękawem o linę w pobli-żu tarczy obrotowej skutkiem cze o prawa ręlca została głęboko wciągnięta i obcięta powyżej łok-cia Okaleczohego robotnika przewie ziono "natychmiast do lecznicy Bra ckicj w 'Chorzowie gdzie dokona] no natychmiastowej operacji Źy-- zielono podłoga czysto wymyta ście holenderska Prócz' iu jtsttic iui i mik nrzest--i obrazki Były to dane przez Kompa- j rjciny przeąsiawiające zomierzy z kukułka jaskrawo malona-- l oraz różowe pudełko stojące POWIEŚĆ EMIL ZOLA (Dalszy Ciąg z Poprzedniego Numeru) Na dole Katarzyna gotowała śniadanie Na blasze małej kuchenki tlały bez na żelaznym ruszcie węgle Kompanja wydzielała co miesiąc dla każdej rodziny osiem hektolitrów nieużytków węgla Twarde węgle nie chciały się palić więc dziewczyna nie gasiła o-- gnla kawałknóawwidecozbórergoalewępgrlzaykłPadoasłtaawigwoszyby nraanrousrzoczieniecisćagdaondajzą"c wpoadręą otwarła szafarnię Izba dolna była dość obszerna zajmowała bowiem całą szerekość jasno posypana juuuuj blu Na tykot rozlegał się dla na ucie tor czystość na szafami Obok drzwi wiodących do sypialni na gorę- - były drzwi do piwnicy Mimo wzorowego porządku w powietrzu czuć było du-- „ szący odór cebuli orftz"zaduch z węgla Katarzyna zamyśliła się przed otwartą szafarnia Była tam już tylko resżtl-- a chleba i spory kawałek sera A]e masła nie było więcej jak na jedna kromkę A trzeba było zrobić dla wszystkich czworga "kanapki" Wreszcie wzięła nóż ukroiła kromkę położyła na niej ser potem ukroiła drugą pociągła ją odrobiną masła i zlepiła ra-zem Była to "kanapka" jaką każdy robotnik brał ze sobą rano do kopalni Niebawem na stole leżały wszystkie cztery począwszy od wielkiej dla ojca skończywszy na malej dla Jeanlina ukrojpne naj sprawiedliwiej w "świecie Mimo że była bardzo zajęta swą robotą me zapomniała widać hi storji o nadzorcy i"PafnPicrrcn p której mówił Zacharjasz gdy u-chy- lila drzwi wchodowych f wyjrzała ciekawie LWOWA OD SPIŻA I ORAWY PRZEZ PILICĘ WARTĘ DO WARSZAWY Jciu jego nie grozi niebezpieczeń stwo ale został kaleką na całe ży cie Kucharczyk jest żywicielem żo ny i dziecka TRZY LATA WIEZIENIA ZA ZBRODNICZE PODPALENIE Sąd Okręgowy w Bydgoszczy rozpatrywał sprawę Józefa Gole-szyńskie- go zam w Bydgoszczy oskarżonego o podpalenie własne go sklepu dla uzyskania premji a sekuracyjnej W wyniku przepro-wadzonej rozprawy sąd po nara-dzie ogłosił wyrok-- skazujący Jó-zefa Goleszyńskiego na 3 'latajcie zienia utratę praw obywatelskich oraz na zapłacenie kosztów sądo-wych TAJEMNICZE ZABÓJSTWO W Bucławiu woj wileńskie za bity został wystrzałem z rewolwe ru Wincenty Chociniewicz Jako podejrzanego o dokonanie zabójstwa zatrzymano Kazimie-rza Cypalc studenta politechniki Cypała oświadczył że wystrzelił w obronie własnej gdyż mieszkań c£ wsi grozili mli pobiciem ECHA WOJNY ŚWIATOWEJ Na polach Krzywczyckich pod Lwowem 13-let- ni Kazimierz Do-maradzki bawiąc się znalezionym granatem artyleryjskim spowodo wał eksplozję Odłamki granatu poraniły chłopca ciężko na całem ciele Pogotowie ratunkowe prze wiozło nieszczęśliwego do szpita-la JAK ŻYJ CHŁOPI? Obliczenia inz Curzytka- - wyka zały na konkretnym przykładzie1 jak wygląda budżet roczny drob nych gospodarstw 2 dalszych je Po badań opartych na szcz&gólo Mych nń uiuiamu inz iiiirzyiKst uujygsy ły rodziny chłopskiej składającej się z 8 osób: gospodarza "w wieku 55 lat jogo żony w wielai 42 "lat ojca gospodarza 91 'lat 'i 6-cio-rga' dzieci w "wleu do 14 lat 'Rodzina ta spożyła w ciągu roku: 1077 kg produktów "z'bo'żdwych waitoSci lrt zl '15 gr U'635 kg 'n-oduktó-w gTówniei ziemniaków 'i 'kapusty 'wattości 211 zł £3 gr S114 i pol kg nabia łu głównie mleka 'i 'to nieraz "ciut dego wartości 146 z'ł 72 gr'18S kg mięsa i 'tłuszczów zwierzęcych wartości "133 "ił T5 gr Tozdtem drobne ilości 'innych artykułów spożywczych jak np cukru 2 i 20 deka na 'rok! sóliitp Jeżeli s'ic 'teraz 'zliczy 'to wszyst ko 'to okazuje 'się 'że wyżywienie iednej osoby w owej rodzinie "wypadało "80 zł! rów-nie tj "22 -- £r dziennie Ale cóż f Wiatr dął lodowaty HV każdym Dansaert okruchy z w ten rodzaj szvbko Drzv wreszcie jesteśmy gotowi! naiedlili sie rentierzy {dziwnego skoro — jak wynika z rachunków głównym artyku-łem spożycia były kartofle kapuś ta chude mleko spożycie cukru wyniosło nie cały gram dziennie na osobę- - a mięsa 6 deka dziennie na osobę Icóż dziwnego że przy takiem odżywianiu się wieś która ma być rezerwuarem zdrowej krwi wyradza się marnieje i karłowa-cieje? Cóż dziwnego że gruźlica bardziej się dziś szerzy na wsi niż w miastach? Cóż dziwnego że olbrzymi procent poborowych nie nadaje sję do służby wojskowej? Jeszcze jedna uwaga! Czy ci wszyscy którzy pobierają dygni-tarskie pensje czy to z fundu-szów publicznych czy to z kartelo wych zysków zdają sobie sprawę z tego że żyją między innemi i na koszt owych rodzin chłopskich które mogą wydawać na swe u-trzym- anie zaledwie 22 grosze dziennie? STANY ZJEDNOCZONE CHCĄ POLSKIEJ KAPUSTY KISZONEJ Kupcy amerykańscy okazują co raz większą chęć zakupu w Polsce kapusty kiszonej której brak da je się dość silnie odczuwać na ryn amerykańskim W związku z tern Państwowy In stytut Eksportowy podaje do wia-domości naszych że Sta-ny 2jcdnoczone reflektują Jedy-nie Mn towar wysokiej jakości i bardzo cienko szatkowany Kapusta dostarczana Sta-nów Zjednoczonych winna być o pakowana w nowe btsczki z twarde "sfordrzewa parafinowane w celu £ąKpieczenia przed wyciekami sokuWyWuczona jest dostawa ka pusty 'kiszonej w "boczkach używa szczególnie "boczkach yo fw ST£ IU l' W ssr — - ~'Ujair - GAŁO 1 Głębo"kiego donoszą że stado wilków z"ło"żone z pięciu sztuk na nadło na "zagrodę Dymitra Niedź-widzkleg- o "w zaścianku Bialozory 'Wilki pozostawały kolo zabudo wań dwie godziny uniemożliwia-jąc domownikom opuszczenie mic szkania Następnego dnia zarzą-dzono obławę "w 'lesie Zgniłeblota i zabito trzy wilki na '7 8-LET-NIA DZIEWCZYNKA ZGI-"NEL- A W PŁONIENIACH W 'Czarnowie Toruniem spłonęły zabudowania gospodar-cze 'dzierżawione przez Jana Bie-lę Dom mieszkalny -- zajmowali "lo 'Walklewicz Brant i Ko-perski "wraz z rodzinami "Pożar rozszerzył się 'tak szybko że miesz kancy zdołali tylko uratować ży-cie "W płomieniach zginęła B-Iet-- nia "Regina 'Koperska domu kólonji robotniczej 'błyszcza Katarzyna "skończywszy swą ~por- - świetle Kopcącej świecy zawołał ojciec Wcale dobre wych rachunkach wynika jak wyj p siada odżvwiTnił +nXi~-mł~eriłE}zr?'- & roślinnych 'kg chłopskiej ły światła i dolatywałt szmer budzących się do pracy ludzi Tu i ów- - u£iv uiiiwł się uiwieraiy i czarne szeregł ruuuuimuw shuij się juz po ulicach ginąc w mrocznej jeszcze dali Przyszło jej na myśl- - że daremnie naraża się na przeziębienie bo nakładacz Pierron śpi so-bie najspokojniej gdyż 'dopiero 'o szóstej wstać ma do roboty Mimo to jednak Vstała spOglądając po kolei na domy Jakieś drzwi Bię o-tw- arły 'właśnie u "Pierronów zaczerwieniła się z ciekawości Ale to nie by! tylko mała"Lfdja idącado kopalni Syk wody "pryskający na węgle przypomniał jej o śniadaniu Za-mknęła drzwi- - i "podbiegła "do kuchni gdzie woda ~z sagana rozlewała się na węgle gasząc go Nie było w "donufkawyi musiała więc zala"ć wodą wczorajsze fusy 'Osłodziła potem tękawę nędznym żółtym cu krem i w tejże chwili weszli "doizby bracia i ojciec — Psiakrew! — zaklął"Maheu powąchawszy sw-- f kawę -- — Niema się co obawiać bv nas z tego miała głowa rozbolećWzruszył z rezy gnacja ramionami i rzekł: — Ha prc5rajmniej gorące i to coś warteł Jeanlin pozcarniał chleba wsypał sobie "do kawy robiąc niei sposób zupy kawy' blaszanvch manierek Wszyscy i j pn micotliwem _ x0 — ku kupców do śle — pod kdtorzy — cjc resztę 'zlała "do czworo jed wcale ńibv Wtpm z uórnej' izby od" której "drzwi ńle zamknięto rozległ się głos matki: — Weźcie resztę chleba ze sobą mam dla dzieci trochę klusek — Dobrze dobrze! — odparła Katarzyna Przykryła na nowo ogień i postawiła na ruszcie resztę wczorajszej zupy dla dziadka gdy wróci do domu o szóstej Wszyscy włożyli sa-bo- ty zarzucili manierki z kawa na plecy i powkładali swe "kanapki' między koszuli a kaftany Każde miało teraz na picach mały garb z chleba Weszli mężczyźni naprzód dziewczyna za nimi zgasiwszj-- po drodze świec? i przekręciwszy klucz w zamku W domu zapanowały znów ciemności i cisza — Ha- - ha ha! znowu wychodzimy razem! — zaśmiał się ktoś za-mykający drzwi sąsiedniego domu Był to Levaque idący do_ roboty wraz ze synem Bebertem wiel-kim" przyjacielem Jeanlina" Katarzyna zdziwiona stłumiła śmiech i szepnęła Zacharjaszowi do ucha: — A to wyśmienite! Więc Bouteloup nie czeka "nawet ria odejście Xeyaqua by wleźć do łóżka jego żony! r Al Q ki OBRAZ RZECZYWISTOŚCL W dniu 2 grudnia ub roku bez robotni z gminy Bolesław w powie cie olkuskim mężczyźni i kobiety w liczbie tysiąca przybyli pod lo kal gminy domagając się pracy Nie otrzymawszy pracy okupowa li budynek gminy nie pozwalając nikomu ani wyjść ani wejść Powiadomiony o zajściu przy był z Olkusza do Bolesławia p sta rosta W długich wywodach przekony wał on zrozpaczone masy bezro-botnych doprowadzonych o skraj nej nędzy o potrzebie opuszcze-nia przez nich lokalu obiecywał pomoc i przydział żywności i opa-łu W odpowiedzi na to usłyszał z ust tych ludzi o grozie położenia bezrobotnych Bolesławia Zapro-ponowali oni przy tem p Staroś-cie aby zechciał sam naocznie przekonać się o warunkach w ja-kich bytują oni i ich rodziny I cóż p Starosta zobaczył w mie szkaniach tych ludzi których 40 zwiedził osobiście? Oto co poda-je sprawozdanie: "Wre wszystkich domach obar-czonych rodziną całe pożywienie stanowiły rozbeltane ziemniaki z wodą bądź mąka- - z tartych ziem-niaków z wodą W jednym tylko wypadku gotowano na obiad buraki Poza tym w mieszka-niach zimno dzieci skórczone na barłogach w kilku domach podej-rzane choroby u dzieci Z powodu braku obuwia i ciepłej odzieży 80 procent dzieci bezrobotnych nie chodzi do szkoły" -- sv Giniemy z głodu! — walały ko bioty — dzieci chorują i mrą!" Taki obraz rzeczywistości pol-skiej — nie wyreżyserowany — p starosta zobaczył w swoim powie cieplkuskim pZtwlasnych funduszów wręczył ptStarosta zrozpaczonym matkom drobne kwoty na chleb dla dzieci KRWAWY KONIEC MIŁOSNE-GO DRAMATU Do Bydgoszczy przybył rot-mistrz rezerwy 42-let- ni Bohdan Rosset zamieszkały w Wilnie Rotmistrza Rosseta sprowadziła do Bydgoszczy wieść iż w mieście tym przebywa pewna panna P„ z "którą od dłuższego czasu utrzy-mywał bliższe stosunki Rotmistrz Rosset ' spotkawszy P na ulicy poprosił ją do kawiar ni Schmelcera przy ulicy Gdań-sTd- ej i tam po burzliwej rozmo-wie na oczach licznych gości do był rewolweru i strzałem w serce ndeln-a-ł sobie życie Wrażenie by lo wstrząsające Przybyły lekarz pogotowia stwierdził tylko śmierć desperata żona samobójcy prze-bywa stale w Paryżu "Podłożem tragedji miłosnej Ros !M T I ' ' seta był opór rodziny panny P przeciwko poślubieniu rotmistrza Zwłoki przewiezione zostały do Wilna ZAMORDOWANIE BEZROBOT-NEGO W odległości 150 m od szosy 'ostrqrwsko-kalfckf- ej znaleziono wieczorem zwłoki mężczyzny Po-szarpane ubranie rany oraz znaj dująca się w pobliżu łuska broni palnej- - wskazywały że dokonano zabójstwa Obok leżał porzucony rower Zabitym okazał się 37-let- ni bz robotny Stanisław Nawrocki z Bi skupie Ołobocznych Zrabowano mu portfel w którym było IG zł i karta bezrobocia Zabójcy nie ujęto Zachodzi po dejrzenie że zbrodni dokonał człowiek którego widziano w tym miejscu wieczorem jadącego ro-werem NA MARGINESIE DZISIEJSZEJ RZECZYWISTOŚCI Obok wiaduktu kolejowego w Zawierciu w nader ruchliwym punkcie miasta zdarzył się nie-szczęśliwy wypadek którego tło zasługuje również na uwypukle-nie Na przechodzący pociąg towa-rowy z ładunkiem węgla wskoczy ło kilku młodych chłopców w wie ku od 13 do 15 Mat Chcieli zrzu-cić kilka kawałków węgla ażeby pomóc swym rodzicom i ogrzać zimne mieszkanie Zauważyli ich konwojenci pociągu którzy poczę-li do nich strzelać D iało się to w biały dzień w centrum miasta na oczach dużej" liczby przechodniów W tym czasie przejeżdżała fur-manka Wystraszone strzałami ko nie szarpnęły silnie wozem i sto-iącei- ?o bezrobotnego murarza RaA roga który przyglądał się rofgry ' wającej tragedji na biegnącym pociągu uderzył wóz Nieszczęśli wv dostał się pod koła wozu które złamały mu nogę Ofiarę tragicznego wypadku w stanie doć ciężkim złożono na sa nie którymi odwieziono go do szpi tala Z SALI SĄDOWEJ STOLICY Sąd apelacyjny w Warszawie-zmniejszy- ł wyrok oskarżonym o katastrofę budowlaną na dworcu głównym Sąd wymierzył Eugenju szowi Strukowi przedsiębiorcy bu dowlanemu karę 6 miesięcy wiezie nia darując mu karę na mocy am nestji Piotrowskiego i inż Susz-kowskie- go uniewinniono JEŻELI UWAŻACIE ŻE 'ZWIAZ KOWIEC MÓWI PRAWDĘ PO WINNIŚCIE TO MÓWIĆ DRU GIM BY CZYTALI TO PISMO Światła w kolnji pogasły Zamknęły się ostatnie drzwi i za chwilę znowu w izbach spały dzieci i kobiety w wygodniejszych teraz ob-szerniejszych łóżkach A drogami wiodącemi do kopalni snuły się szeregi cieniów Wiatr dął z wściekłością- - szarpiąc kaftanami idą-cych do --pracy robotników Szli z rękami założonemi na piersiach drżąc z "zimna ana plecach każdego sterczała "kanapka" Ale smaga ni lodowatym wiatrem nie przyśpieszali kroku Obojętni pochyleni tłoczyli się po drogach niby wielki tabun bydła pędzony kędyś dale ko": Stefan zstąpił ze wzgórza i wszedł na terytorium kopalni Ludzie których się pytał o pracę kręcili głowami i mówili by czekał na przy bycie dozorcy Błąkał się tedy pomiędzy budynkami Były słabo o-świe- flone-mimo to jednak dostrzegł mnóstwo otworów czarnych wielkich drzwi wiodących do labiryntu krużganków sal piąter Wszedł na jakieś chwiejące się wpółprzegnite schody i dostał się na wąską ścieżkę z desek Przeszedł przez sortownie tak dotąd ciemne że musiał wyciągać przed siebie ręce by się o coś nie uderzyć Nagle u-- ciemności zabłysła para ogromnych żółtych oczu i Stefan znalazł "' pod wieża szachtu w hali kontrolnej u samego wejścia do kopal ni Dozorca ojciec "Richomme- - grubas o wyglądzie dobrotliwego żan-darma "z siwym wąsem ubliżył się właśnie do biura kontrolora — Może potrzeba robotnika do jakiejś roboty! — odezwał się SteTan Richomme chciał powiedzieć: nie — ale namyślił się i nie zatrzy mując się rzeki jak Inni: — "Proszę czekać na pana Dansaerta starszego nadzorcę Świeciły tu cztery latarnie których potężne reflektory całe świat ło kierowały na wejście do kopalni W ich blasku ostro odcinały się kontury żelaznych ramp dźwigni sygnałowych zasuw i bierwion dę bowych- - stanowiących rusztowanie wśród którego ślizgały się klat-ki "windy zapadaiąc 1 ukazując się znowu nad ziemia Reszta olbrzy miej budowli podobnej do nawy "kościoła ciemną była ale wypełnia ł- - ja ruchome cienie W głębi "błyszczał magazyn lamp w biurze zas kontrolora paliła sie żółta "mała lampka podobna do gasnącej gwiaz dy "Zjazd rozpoczafsie właśnK a żelazna podłoga budynku tętniła ciągle krokami ludzkiemi i trzęsła się pod kołami wózków za któremi biegli przesuwacze pochyleni tak że tylko ich pośladki dostrzec by ło można "w ruchliwym chaosie cieniów (Dalszy Ciąg Nastąpi) |
Tags
Comments
Post a Comment for 000002a
