000180b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
_ - t r n T V Aę małych paczek do
Polski (nylonów)
Sł Ww Toronto
)() Queen
:!lts Ailli--
H OLENDRZYNSKI
Dyplomowany Zegarmistrz
nita Queen Sr W Toronto
s składzie wielki wybór ze-garków
i biżuterii
UffAGA! TJWAUA!
lajnowsza Mapa Polski
f ZIEMIAMI ODZYSKANY
MI i ZAUKAi3iunxn
Cena $150
L nabycia w "Związkowcu"
n Queen mi n — iuum
POLAK — WĘGIER
DWA BRATANKI
lFfGIERSK!A
ppTAIJRACJA "NEST"
Polskie i węgierskie potrawy:
oneel po wiedeńsku i inne
łanio! - Grzecznie! - czystoi
2C3 COLLEGE ST
_ Tel MI 0337—
(róg Spadina)
PLASTER1NG
(tynkowanie)
$ Naprawa kominów O
Nniniższe ceny O
II Wykańczanie domów O
S MATYS
IISGalley Ave Tel KE 9848
pwMmwwwwuJ 1K
umEBA iuv --rvru ina
rjfilW-KTÓRZ- Y OGŁASZAJĄ
flKH SIĘ W „ZWIĄZKOWCU"
PRZEWODNIK
IMttlCH KUPCÓW I PKZIMYSL
'W IOHOHTO OHTA1DO
FEUKS BOMBIER
"" AGENCJA ASEKURACYJNA
II Daniu W Bui LA B4JI
BISON STUDIO
iHTOHGE STREET TEŁ EM MMI
S CZECHOWSK
lE£P towarów KPr7YwrrzYCH
InOmia W W Tel WA 6422
-- EW HARAIEWICZ
VS7FfiTTP BflRrTTDBrtTi '
HIŁkmond W Room 207 WA 2661
F JUDYCKI
Ii RADIA ROWERY PRALKI
UBEEN ST W TEL EM 4-35-
83
IAKÓB KĄDZIOŁKA
lONTBAKTnn winowi jmv
ilSIACHAN AVE TEL EM 3-18-
35
Ł KOSTROWSKI
sn rp iiirii prsvi
I liii QDEEK ST E TEL GE 5053
I KRUŻEL
ItllDUNDAS ST W TEL LY 6493
ZOFIA LACHOWSKA
MDIA ROWERY PRALKI
WQUEEN ST W TEL ME 1539
FELES ŁUKOWSKI
lONTHSrrnn minnwr swv
taia domów automatyczna ijrze- - J" Twarde podłogi
Bdlaa Eood LO 4837
S MARKOWSKI
&1B GALANTBRH MESBEJ
WEOt ST W TEL EM 3-27-
09
JÓZEF MUSZYŃSKI
1™7 "n-liiu-SnI ToroVntULWWLAY 1871
A NAPRAWA
'"nwcourŁlnflHłAd NABIALVMA M71
ONTARIO BREADCO
PIEKARNIA "8°ssmgtonAveLA 4921
SZCZEPAN CMTr-rtt- n
lS15AMSla KRAWIEC - — " rE 1BR1 iJUCTnmn
Jawa żćłtaniecka
I 81 W
liĘDIT JEWELLERS
— idi3 "TOne Warunki Spłaty- -
ffecl&itlgi w A—SS?
ist-- —
LO 2141
HK Uli
st va
tHFoutij J82H
Redaguje Barbara Głogowska
Pamiątki z wakacji Rysia
Jeszcze będzie wiele ciepłych
dni ale dla nas którzy wrócili
do szkoły lato się juz skończyło"
Większą część dnia będziemy
spędzać w klasie szkolnej Może
w niedzielę wyjedziemy gdzie z
rodzicamiza miasto
Lato z długimi gorącymi dnia-mi
pełnymi zabaw spacerów
pływania swobody już przeszło
Trudno musimy się uczyć My i
tak jesteśmy szczęśliwi bo mie-liśmy
całe dwa miesiące waka
cji Dorośli mieli tylko dwa ty-godnie
a niektórzy nawet ty-dzień
Wspomnienia z wakacji mamy
cudowne Każdy gdzieś wyjeż-dżał
każdy się bawił odpoczy-wał
ile chciał Ale ja mam jesz-cze
coś co mi długo przypomi-nać
będzie wakacje które spędzi
łem w lesie nad jeziorem
Chcecie wiedzieć co?
Zrobiłem sobie pudełko z ko
ry brzozowej (birch bark) Kiedy
byłem w lesie obdarłem "kawa-łek
białej kory z brzozy Wy- -
kroiłem ścianki dno i przykryw
kę potem zeszyłem wszystko gru
bymi nićmi Mam teraz pudełko
na różne drobne rzeczy
Nazbierałem szyszek na choin-kę
Całe dwa tuziny Przed Bo
żym Narodzeniem pomaluję je
na srebrno i zioto zrobię uszka'
z drutu i zawieszę na moje] cho-ince
Przeczytałem o tym w
"Zwią'zkowcu" w "Dzieci Czyta- -
fe"
' Zrobiłem sobie węża Kiedyś
idąc przez las znalazłem korzeń
(root) co był pokręcony jak wąż
Wziąłem go do domu oczyści-łem
na grubszym końcu nożem
wyciąłem główkę Wsadziłem na-wet
kawałek drutu w pysk co
wygląda jak język Pomalowałem'
go i mój wąż wszystkim kole
HENRYK WÓJCIK
NAPRAWA i BUDOWA KOMINÓW
OBSŁUGA — SERVICE
Budowa stylowych komin-ków
— fireplaces --Reper-acje
J 258 Stfncoe St — Toronto
I — Tel EM 4-07- 17 —
Ol
?— tMjW
gom się podoba Wisi w moim
pokoju ścianie
Mam też podstawkę pod kała-marz
z atramentem i pióra Zna-lazłem
w lesie drzewie hubę
(tinder) Oderwałem ją z jednej
strony była zupełnie płaska --Z
drugiej strony wyrżnąłem wgłę-bienie
w które wstawiłem bute-leczkę
z atramentem Niżej wy-ciąłem
długi rowek na pióro i
ołówek Podstawka stoi mo-im
stoliku i bardzo się wszyst-kim
podoba
A wy macie pamiątki z
wakacji?
Mały Polak
Kto ty jesteś?
— Polak mały
Jaki znak twój?
— Orzeł Biały
Gdzie ty mieszkasz?
— Między swemi
W jakim kraju? '
— W polskiej ziemi
Czem ta ziemia?
— Mą Ojczyzną
Czem zdobyta?
— Krwią i blizną
Czy ją kochasz?
— Kocham szczerze
A w co wierzysz?
— W Polskę wierzę!
Wlazł Kotek na Płotek
Wlazł kotek płotek —
zamknięte wrota
Kasinko a wpuśćże
do izby kota!
Wlazł kotek na płotek
przymruża oczy- -
Kasieńka już wstaje
Splata warkoczyk
Wlazł kotek płotek
cichutko siedzi
Kasieńka Kasiula
Jedyny Polski Salon
Piękności
MARYA'S BEAUTY PARLOR
Specjalizacja w trwałej
Ondulacji " "Permanent
Waves"
216 Bathurst St WA 4432
ni)i m u rair pjth 1 13 ircma II a i □ n D irtiilfH I1 Q II El II B 1TB ii H r Bill Bill H II B C Bk
Polski Sklep z Meblami — Meble do każdego
pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne
Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu '
„chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry
Robota solidna i gwarantowana — PIOTR CZŁCH właściciel
361 nakwnnd av obok Ropjers OR 1143 Toronto
te na u b uin u s iiib u s jib m m ii a u h u b mi uh m m iiibji b iebiuib mb iub iiib —— „ — —
JERZY ŻUŁAWSKI jq 24
SEEEEli YM &'L@M1E
Ale cóż znaczy sześćset kilometrów gdyśmy ich już tyle prze
byli?
Jesteśmy pełni otuchy i nadziei wszystkie nieporozumienia
między nami się rozwiały znikły te zmory okropne które nas w
nocy dręczyły jakby mgła rozpływająca się w blasku wschodzące
go słońca — krzepi nas ta myśl błogosławiona że do upragnione-go
celu naszej ciężkiej pielgrzymki wieziemy zarodek nowego ży-cia
— i tak nam jakoś dobrze tak spokojnie że aż zdaje nam się
chwilami że nie żałujemy opuszczonej Ziemi
Czemuż Tomasza nie ma z nami? Dzielił nasze udręczenia
cóż bym dał za to gdybyśmy mogli się z nim podzielić nadzieją
życia!
Czwarta doba 17 godzin po południu
Skończyły się już równiny jesteśmy w górach ciągnących
się aż do bieguna Szczególna to wyżyna zasiana luźnymi obrącz-kowymi
wzniesieniami wśród których sterczą rozległe i wysokie
pierścienie górskie jak na przykład ogromny Goldschmidt przed
nami i stykający sie z nim od wschodu a jeszcze wyższy Barrow
przychodzi mi teraz na myśl że to takie dziwne iż my tu spotyka
my góry i lądy jeszcze ludzkanogą nie deptane a juz ponazywa-ne
przez ludzi śmieszna myśl ' Południe zastało nas dzisiaj na szczycie granicznego walu wy-żyny
Gdyśmy się obejrzeli poza siebie zobaczyliśmy nisko nad
horyzontem pustyni Ziemię w nowiu przesłoniętą lekkim oparem
powietrza świetlna obrączka tej atmosfery błyszczała przez tę za-słonę
jeszcze krwawiej niż za dni poprzednich Tuż nad nią ociera
jąc się prawie o jej ogromną czarną kulę stało słońce w niewiel-kiej
otęczy z promieni
Mam takie wrażenie że Ziemia spadła w przeciągu tych czte-rech
miesięcy z zenitu ku widnokręgowi a' to tylko my uciekliśmy
spod niej zbliżając się do bieguna Klimat tu jest już zupełnie
inny Popołudniowe słońce nieznacznie nad horyzont wzniesione
nie razi nas żarem nie oślepia blaskami Jakieś smutne i znużone
wydaje się to słońce tak jak my Dookoła na wyżynie pełno
długich cieniów Niebo od północy coraz więcej się wybłękitnia
gwiazd już w tej stronie nie widać choć jeszcze od południa świe-cą
mdłym białawym blaskiem rozrzucone w szeroki krąg wokoło
Ziemi i słońca
Znużony jestem nad wszelki wyraz Mimo lekkości własnego
ciała na Księżycu mam czasem wrażenie że głowa moja ręce i
nogi są z ołowiu Boję się abym się nie rozchorował Tak nieskoń-czenie
długa wydaje mi się ta podróż że mimo oznak zbbzającego
T " f"?"? fc w41 f"" r"fcT-M-r
vhn -- TTłŁt( r-- yt VHtf jfi --- _ ii
!l:
"ZWIĄZKOWIEC" WRZESIEŃ (SEPTEM&ER) 23— 1951 STRONA f-m- k
I #
na
na
na
jakie
na
na
BU
mleczko już cedzi
Wlazł kotek na plotek
cierpliwie czeka
Pójdź kotku! pójdź kotku!
dostaniesz mleka!
Polska Szkoła
Polska szkoło! o my wiemy
Cośmy winni tobie:
Jak nam trzeba pracowicie
Uczyć się w tej dobie
Spełniać swoje obowiązki
Ochoczo wesoło —
MSS5
££™&łJzLU£X~ć~ SIŁsŁ %
gruntownego
w
fabrycznych
szczawiowe-go
pędzelkiem
Nie powstydzisz
uczniów
nasza
Dzwonek
głos
Dźwięczny donośny
woła
— szkoły!
— dzwoneczku
My
Pójdziem za tobą
RADIO ŻYCIU DZIECI
łw-c- m wAfnyow wwt vy
Ta maleńka jest z tysięcy pilnych słuchaczy
którzy codziennie od poniedziałku do piątku o 1015 z god-nym
podziwu zainteresowaniem wysłuchają audycji "Kindergar-te-n
of Air" (Radiowej Ochronki)
Nauczycielkami "ochronki" — Dorothy Jane Goulding
i Ruth Johnson które na zmianę opowiadają baiki i historyjki
śpiewają dzieciom piosenki i podają dziesiątki różnych pomysłów
i zabaw Obowiązują i przepisy przy słuchaniu
chętnie do nich stosują i siadają z czystymi buzia-mi
i rękami do audycji co ułatwia mamusiom dokonanie tej cza-sem
dla dzieci operacji Jeśli wasze wiedzą
jeszcze o tym nastawcie radio na 1015 tego dnia
gdy "Związkowca" na program Network
Napewno i wy i wasze dzieci będą z programu bardzo zadowo-lone
CZYSZCZENIE TAPET
Podczas każdego
sprzątania należy pamiętać o ta
petach które tym kraju komi-nów
i kominków są
pastwą i sadzy Owinąć
szczotkę do zamiatania bardzo do
miękką ściereczką — że
by włos nie wystawał — i odku-rzać
tapety od góry ku dołowi'
Podczas odkurzania sufitu ra-dzę
nosić okulary słoneczne czy
jakiebądź żeby ochronić oczy od
pyłu
Nietłuste plamy na tapetach
można usuwać czerstwym chle-bem
lub gumką do ołówka: trzeć
lekko ruchami kolistymi nigdy
nie forsować
Plamy z atramentu usunie
słaby roztwór kwasu
(oxalic acid) Robić to mięk-kim
lub szczotecz-ką
się swych
Polska szkoło!
wzywa
Jakiż to górą leci
wesoły?
To dzwonek na dzieci:
Do szkoły dzieci do
Dzwoń dzwoń
nasz złoty
Dźwięk twój tak miły wesoły
pełni wiary ochoty
do szkoły
W
j? jytewywwtcfryy
osóbka jedną
rano
the
tej są:
do gier tej audycji
Milusińscy się
nie miłej dzieci nie
programie im
otrzymacie Trans-Canad- a
kurzu
kładnie
Tłuste plamy można usuwać
masą z wyborowej gliny (pipę-clay- )
i benzyny (petrol) Zrobić
papkę pokryć nią miejsca spla-mione
pozostawić przez noc po-czym
zdjąć masę szczoteczką
Beznadziejne plamy podobnie
jak dziury najlepiej pokryć ka-wałkiem
tapety jeżeli się posia
da zapas Dobrać kawałek dokła
dnie według wzoru poczym o
strożnie zerwać rękami nie wy
cinać nożyczkami wielkość po
trzebną W ten sposób powstałe
nierówne brzegi uczynią łatę pra
wie niewidzialną Pokryć łatę
cienką warstwą dobrego kleju
nałożyć ją na miejsce tak żeby
nie potrzeba jej było przesuwać
dopasowywać i naciskać czystą
sucha ściereczką od środka ku
krajom
r się kresu drogi zaczynam wątpić czy kiedykolwiek staniemy u
ceiu Zreszią — ceiV gdzie juki cel? wen! wyMKo jesi --nużące i
oinuine
widita jesi niesłychanie doDra Zdaje mi się ze gdyby nie ona
nie cncidtouy mi się ręKą i uszyć aby zwrocie sier wozu ku biegu-nowi
ku Kioremu zuązumy z laium wybiiKiem Aie ona wiuzi moje
biraszne znużenie i umie jdKims ciepiym poczciwym świętym sio
wem uouac mi oiucny pouirzymac me suy Uzyin ja na tyie"uobio
ci z jej suony zasiuzyiem ' — czy tą krzywuą jaicą jej myślami i
ząuzdiiu bwynu wyrząuznem? Jesieni laK znużony ze WbzysiKo mi
je&c oDujęme z wyjąiKiem uanuog szczęścia tejkooieiy Pragnął
Dyin zyc aoy jej bię przyuac na co A kio wie czy bęuę zyi
Przeu nami góry wieiKie sirome góry Ti zęba je przebyć
Te i jeszcze inne i znowu inne bo uo bieguna jeszcze uaieKO me
mam juz su iNawei pisać juz nie mogę wyrazy mi się me kleją
zapominam wciąż co miaiem powieuziec Cheidiouy mi mc lylKo
wyciągnąć na hamaku i patrzyć łpuu wpół spuszczonych powieK
na fliaiię uśmiechającą się wciąż uo mybii o jwym dziecięciu
Szczęśliwa!
Na przełęczy między Goldschmidtem a Barrowem
Walczę reszuą suz ograniającym mnie wciąż znużeniem
Czuję ze jestem chory i boję się tego Jak oni sobie we uwoje da-ai- Ą
raaę Deze mnie? Uioga jest coraz przykrzejsza a noc uiuga
noc się zbliża Czy doczeKam jej końca' Mozę po 0'Tamorze i
Wooudciiu teraz na mnie kolej przychodzi? Wszak oni pono prze-powiedzieli
2al by'mi było umierać Chciałbym jeszcze zobaczyć dziecinę
która się ma naiodzic chciałbym odetchnąć choć raz pełnymi pier
siami
Ach! kiedyż będzie koniec tej drodze! Sądzę według mapy
góry Które wiaśnie przebywamy są ostatnią najpoważniejszą
przeszkodą dzielącą nas ou bieguna Spuściwszy się z przełęczy
na której się obecnie znajdujemy zwrócimy się szerkoim wąwo-zem
ku zachodowi wzdiuz północnych stoków Goldschmidta po-tem
skręciwszy znów ku północy miniemy pierścienie Challis i
Mam okrążymy od wschodu pierścień Gioja przebywając jego nis
ką odnogę wyciągniętą w kierunku równoleżnika i dostaniemy
się na równinę przedzieloną od kraju biegunowego juz tylko jed-nym
wąskim pasmem gór
Tak się przedstawia'nasza droga według map Ale mapy tych
okolic źle widocznych ze Ziemi są bardzo niedokładne Dodać
trzeba że większą część tej drogi wypadnie nam odbyć w nocy
nierozjaśnionej nawet światłem Ziemi którą będą juz góry przed
nami zasłaniać
Z tej tu wysokości widać kawał świata przed nami ale już
tylko szczyty góry błyszczą-si- ę rumiano w słońcu doły zalewa
czarne morze cienia Gdy tam zjedziemy będą gwiazdyjedynymi
naszymi przewodnikami
W głowie mojej coś się zepsuło czy przerwało Tylko przy naj
większym wysiłku woli mogę"trzeźwo myśleć Co chwilę pojawia-ją
się jakieś wizjejakieś wpółsenne marzenia i strachy Czyżbym
miał gorączkę? Kąsam się w palce aby oprzytomnieć: Ale i to mi
nie pomaga Wszystkie obrazy chwieją mi sięrzed oczyma wi--
m ŚWIATA kobiecego- -
Kiedy Żona Stajo się Wrogiem Męża?
Jedną z najbardziej widocz-nych
cech charakteru kobiety
jest niestety bardzo często)
chęć ustawicznego zwracania na
siebie uwagi A że udając niesz-częśliwą
może kobieta najła-twiej
dopiąć swego celu więc
też wiele bardzo wiele kobiet
pozoruje na męczennice Kobiety
te czują wewnętrzną radość gdy
mają świadomość że są żałowa-ne
i że uchodzą za nieszczęśliwe
ofiary znoszące prześladowanie
męża z uśmiechem na ustach a
bólem w sercu
Takie chorobliwe aomaganie
się współczucia doprowadza czę-sto
kobiety do różnych dziwacz-nych
i przykrych następstw Naj
ulubieńszym w rozmowie tema-tem
kobiet iest bardzo czesi n
mąż i jej nieszczęśliwe pożycie
maizensKie Kzadko zdarza się
słyszeć kobietę przyznającą się
że jest szczęśliwą ze kocha i u-wiel- bia
mężczyznę z którym jest
złączona na zawsze Natomiast
wiele kobiet przybiera wobec zna
jomych postać potulnej cierpli
wej i niezrozumialci nrzoz nłn
czenie Kiedy mówią o mężach
swoich — skłonniejsze są rozwo
dzie się nad ich wadami aniżeli
zaletami których prawie nie do-strzegają
Kiedy kobieta — męczennica
wylicza litanię słabostek swego
męża czyni zadość tylko swej
manii litowania się nad sobą i
kduajłejądodozroczzłuomwiieeknaia kżteórlyosjeprjzyn-i
gdy nie doceni Nie przychodzi
nigdy prawie na myśl takiej ko
biecie że wyrządza wielką nie-powetowa-ną
krzywdę człowieko-wi
i że naruszając dobrą opnie
swego męża podkopuje zarazem
byt swej rodziny o który ona ra-zem
z nim dbać powinna W tym
wniykpieamdkuosbtnaijżeajsąięcywmięckżuorsna ackzcyjni
swego męża na wielkiej giełdzie
życia codziennego
Gdy na przykład żona skarży
się że mąż jej skąpi na jej wy
datki codzienne ludziom przycho
da oa razu na myśl ze mąz jest
człowiekiem mało enereicznvra
że umie zapracować na dom
nie potrafi załatwiać interesów
domowych a więc i innycli do-brze
nie będzie mógł prowadzić
Kiedy zona skarży się ze mąż
jest zrzędą i mrukiem z nicze-go
nie jest zadowolony i przykry
w obejściu ludzie notują to so-bie
dobrze w pamięci uważając
tego człowieka za
towarzysza siebie albo
marnego przy
ewentualnym objęciu jakiegoś
stanowiska
W rzeczywistości szczęśliwa żo
na jest najlepszą "reklamą" dla
męża i świadectwem jego charak
teru W wielu wvDadkach Dowo
dzenie lub upadek męża uzależ
niony jest od niedyskrecji zony
Od sądu opinii człowieku da
leko ważniejszy jest sąd o jego
dzieci czerpany z ust matki Jeśli
la wskazała im same słabostki
wady ojca dzieci wzrastając na-biorą
dla niego pagardy Jeżeli
jeunak matka będzie rozwijała
przed oczyma dziecka zalety i
cnoty ojca to dzieci będą ota
czać go szacunkiem będzie miał
u nich powagę i wpływ
Mogłoby się zdawać że posą-dzamy
większą część kobiet o złe
wyrażanie się o mężach albo że
każemy przymykać oczy na istot-ne
wady mężczyzny
Otóż nie Wiemy tylko z ob-serwacji
życiowej że najlepsze
nawet żony opowiadają o swych
zmartwieniach domowycłi o ma-łych
przykrściach pożycia mał-żeńskiego
A choćby wady mę-żów
były nawet istotne czy w
tenczas' żonę ta-ka
niedyskrecja czy wolno jej
narzekać czy wolno jej męża ob-mawia- ć?
Także nie!
Żona która nie umie zachować
dyskrecji w sprawach związa
nych z domem staje się
męża wrogiem a nie pr?
lem
pnrwrwvwy i' „ ivWyyrVyrvTryVvrry
UH H LAHUIS
SPECJALISTA OD CHORÓB
1 alrnfrr CUl—~rr i !-_-
Lancii viiuui& i uui__&_ zer
Godziny: od'1 rin S n rn ru A n n i- teiepWn wa VV 'TJTri£?"SłSE-Uał_ł i "_a_t ™Hi™- -
„ „„„„ uoa JLTUJLIUIO oj w — 1UUUNTII rAMAAXUyyvyyggygy
nieodpowied-niego
współpracownika
usprawiedliwia
WENERYCZNYCH
"
POLSKIE E!UR0 INFORMACYJNE
owZeałaPtwrziyagowtoswzealnkiieegoperłnoodmzaojucniscptrwawpyodkaańnadpyojmskocie wi ssplarraowkraac-h- j
ekpmrreziwegdrnsaytcacywhjnicyicei hlzawłwatOwptitaraonwwiuiaedszpernaiwu mkoarjeąstkpoowndyecnhcjiw pkoraszjuukiwSatnaiłuy
W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki'
pisząc do nas Otwarte wieczorami od 7 do 8-m- ej we wtorki i
czwartki Codzień od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po poł
751 Dundas Street West — Toronto Ontario — Tel PL 4067
uzę mroczne morze z pływającymi po nim krwawymi szczytami
gor nabz woz wydaje nu się okrętem który lada cnwila strącimy
na ię oichian jeoiem tak straszliwie znużony Uokąu my popły-niemy
przez ten czarny ocean' Czy może Ku bierni? acIi piawaa!
ziemia pozostała uaieko uaieko w przestworzach nieuieskich
tam nie powrócimy juz nigdy nigoy
W giowie mi nuczy suusziiwy młyn zllaje mi się ze mam go-rączkę
fo zachodzie słońca w wąwozach między górami '
Zwlokłem się jeszcze z hamaka Marla kazała mi się położyć
ile co ona wie! ja miałem jeszcze cos zrobić czy napisać — nie
pamiętam aie muszę bcoie przypomnieć Jestem pewien ze'uto
pimy się w cieninobci jeśli nie ziobię Ale co ja to miałem
zi obić?
czemu tu jesl ciemno? Jakaś bomba pękła mi widocznie w
głowie musiaia pęknąć bo głowa mi się rozuymu pęcznieje roś-nie
jest teraz tak wielka jaK Księżyc "
Jakie to zabawne ze my jesteśmy na Księżycu! A może mi się
śnilyiKo' uo skąuze by się tu wzięły psy? Uuziez jest Wooubell?
Cos Mę z nim siato ale me pomnę uyło mu Tomasz na imię
Kios stoi pizy mnie i mówi żebym się położył bo mam gorącz
kę A wszystko jeuno! dlaczegóż ja nie mam oniec czy nii me
wolno?
Pioio robi się strasznie ciężkie ale i palce moje są ciężkie
Nie wiem co to wszystko znaczy — słyszę jakieś dwa głosy obok
siebie — juz nie mogę
CZCSĆ DRUGA „
Niegdy nie zapomnę wrażenia jakiego doznałem otworzyw-szy
oczy po długiej choiobie która mnie pozbawiła przytomności
pod koniec owej straszliwej podróży przez bezwodną i bezpowietrz
ną pustynię księżycową Dzisiaj(igay się zabieram do spisania dal-szyc- n
przygód naszych na 'tym 'globie stoi mi ta chwila tak żywo
w pamięci jakby zaledwie kilkanaście godzin od niej upłynęło
A wszakże gdy policzę księżycowe doby widzę ze na Ziemi mija
juz rok jedenasty od czasu gdyśmy spadli na powierzchnię Księży
ca a dziesięć latod wyjścia z wozu po półrocznym blisko zamknię-ciu
Teraz oddychamy już pełną piersią pod niebem tak samo
jak na Ziemi błękitnym nad brzegiem prawdziwego falistego mo-na
i patrzymy na lasy roślin dziwnych i
ale również zielonych i pełnych właściwego sobie życia Sto" trzy-dzieści
cztery razy okrążyło słońce ten świat w naszych oczach i
juźeśmy się z nim prawie zżyli Włos nam siwieje a obok "nas
wzrasta nowe pokolenia — pokolenie ludzi którzy kiedyś będą
uważali za mit historii o dostaniu się tu -- swych praojców-- z Ziemi
wychylającej się przed nimi zza widnokręgu w postaci olbrzymiej
świecącej kuli gdy się zapuszczą czasem ku krańcom1 bezpowietrz-ne- i
pustyni Dla nich będzie to' ciekawe rzadko1 widywane [świat
ło niebieskie dla nas jest to matka którąśmy opuścili' na zawsze
nie mogąc atoli zerwać ostatniej ale najsilniejszej nici wiążącej
nas z nią — ięsknoiy- -
nie
dla
o
1
n
SłWlWJfW
:§ i
Ml iv M
W&BSBBIBBMBBBBR!IinFf
nieprawdopodobnych
' m
i i
la im
m
[Emm
j£3BJBJBJBBl
I:
ii mii
pygl I?
fMPytfirfr ilsffn
l
U
:
A
s
wił
a ftłąw s "łj PUK 1
BHYBYBYBYBYBYBffBBBffJHfli
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, September 22, 1951 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1951-09-22 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000419 |
Description
| Title | 000180b |
| OCR text | _ - t r n T V Aę małych paczek do Polski (nylonów) Sł Ww Toronto )() Queen :!lts Ailli-- H OLENDRZYNSKI Dyplomowany Zegarmistrz nita Queen Sr W Toronto s składzie wielki wybór ze-garków i biżuterii UffAGA! TJWAUA! lajnowsza Mapa Polski f ZIEMIAMI ODZYSKANY MI i ZAUKAi3iunxn Cena $150 L nabycia w "Związkowcu" n Queen mi n — iuum POLAK — WĘGIER DWA BRATANKI lFfGIERSK!A ppTAIJRACJA "NEST" Polskie i węgierskie potrawy: oneel po wiedeńsku i inne łanio! - Grzecznie! - czystoi 2C3 COLLEGE ST _ Tel MI 0337— (róg Spadina) PLASTER1NG (tynkowanie) $ Naprawa kominów O Nniniższe ceny O II Wykańczanie domów O S MATYS IISGalley Ave Tel KE 9848 pwMmwwwwuJ 1K umEBA iuv --rvru ina rjfilW-KTÓRZ- Y OGŁASZAJĄ flKH SIĘ W „ZWIĄZKOWCU" PRZEWODNIK IMttlCH KUPCÓW I PKZIMYSL 'W IOHOHTO OHTA1DO FEUKS BOMBIER "" AGENCJA ASEKURACYJNA II Daniu W Bui LA B4JI BISON STUDIO iHTOHGE STREET TEŁ EM MMI S CZECHOWSK lE£P towarów KPr7YwrrzYCH InOmia W W Tel WA 6422 -- EW HARAIEWICZ VS7FfiTTP BflRrTTDBrtTi ' HIŁkmond W Room 207 WA 2661 F JUDYCKI Ii RADIA ROWERY PRALKI UBEEN ST W TEL EM 4-35- 83 IAKÓB KĄDZIOŁKA lONTBAKTnn winowi jmv ilSIACHAN AVE TEL EM 3-18- 35 Ł KOSTROWSKI sn rp iiirii prsvi I liii QDEEK ST E TEL GE 5053 I KRUŻEL ItllDUNDAS ST W TEL LY 6493 ZOFIA LACHOWSKA MDIA ROWERY PRALKI WQUEEN ST W TEL ME 1539 FELES ŁUKOWSKI lONTHSrrnn minnwr swv taia domów automatyczna ijrze- - J" Twarde podłogi Bdlaa Eood LO 4837 S MARKOWSKI &1B GALANTBRH MESBEJ WEOt ST W TEL EM 3-27- 09 JÓZEF MUSZYŃSKI 1™7 "n-liiu-SnI ToroVntULWWLAY 1871 A NAPRAWA '"nwcourŁlnflHłAd NABIALVMA M71 ONTARIO BREADCO PIEKARNIA "8°ssmgtonAveLA 4921 SZCZEPAN CMTr-rtt- n lS15AMSla KRAWIEC - — " rE 1BR1 iJUCTnmn Jawa żćłtaniecka I 81 W liĘDIT JEWELLERS — idi3 "TOne Warunki Spłaty- - ffecl&itlgi w A—SS? ist-- — LO 2141 HK Uli st va tHFoutij J82H Redaguje Barbara Głogowska Pamiątki z wakacji Rysia Jeszcze będzie wiele ciepłych dni ale dla nas którzy wrócili do szkoły lato się juz skończyło" Większą część dnia będziemy spędzać w klasie szkolnej Może w niedzielę wyjedziemy gdzie z rodzicamiza miasto Lato z długimi gorącymi dnia-mi pełnymi zabaw spacerów pływania swobody już przeszło Trudno musimy się uczyć My i tak jesteśmy szczęśliwi bo mie-liśmy całe dwa miesiące waka cji Dorośli mieli tylko dwa ty-godnie a niektórzy nawet ty-dzień Wspomnienia z wakacji mamy cudowne Każdy gdzieś wyjeż-dżał każdy się bawił odpoczy-wał ile chciał Ale ja mam jesz-cze coś co mi długo przypomi-nać będzie wakacje które spędzi łem w lesie nad jeziorem Chcecie wiedzieć co? Zrobiłem sobie pudełko z ko ry brzozowej (birch bark) Kiedy byłem w lesie obdarłem "kawa-łek białej kory z brzozy Wy- - kroiłem ścianki dno i przykryw kę potem zeszyłem wszystko gru bymi nićmi Mam teraz pudełko na różne drobne rzeczy Nazbierałem szyszek na choin-kę Całe dwa tuziny Przed Bo żym Narodzeniem pomaluję je na srebrno i zioto zrobię uszka' z drutu i zawieszę na moje] cho-ince Przeczytałem o tym w "Zwią'zkowcu" w "Dzieci Czyta- - fe" ' Zrobiłem sobie węża Kiedyś idąc przez las znalazłem korzeń (root) co był pokręcony jak wąż Wziąłem go do domu oczyści-łem na grubszym końcu nożem wyciąłem główkę Wsadziłem na-wet kawałek drutu w pysk co wygląda jak język Pomalowałem' go i mój wąż wszystkim kole HENRYK WÓJCIK NAPRAWA i BUDOWA KOMINÓW OBSŁUGA — SERVICE Budowa stylowych komin-ków — fireplaces --Reper-acje J 258 Stfncoe St — Toronto I — Tel EM 4-07- 17 — Ol ?— tMjW gom się podoba Wisi w moim pokoju ścianie Mam też podstawkę pod kała-marz z atramentem i pióra Zna-lazłem w lesie drzewie hubę (tinder) Oderwałem ją z jednej strony była zupełnie płaska --Z drugiej strony wyrżnąłem wgłę-bienie w które wstawiłem bute-leczkę z atramentem Niżej wy-ciąłem długi rowek na pióro i ołówek Podstawka stoi mo-im stoliku i bardzo się wszyst-kim podoba A wy macie pamiątki z wakacji? Mały Polak Kto ty jesteś? — Polak mały Jaki znak twój? — Orzeł Biały Gdzie ty mieszkasz? — Między swemi W jakim kraju? ' — W polskiej ziemi Czem ta ziemia? — Mą Ojczyzną Czem zdobyta? — Krwią i blizną Czy ją kochasz? — Kocham szczerze A w co wierzysz? — W Polskę wierzę! Wlazł Kotek na Płotek Wlazł kotek płotek — zamknięte wrota Kasinko a wpuśćże do izby kota! Wlazł kotek na płotek przymruża oczy- - Kasieńka już wstaje Splata warkoczyk Wlazł kotek płotek cichutko siedzi Kasieńka Kasiula Jedyny Polski Salon Piękności MARYA'S BEAUTY PARLOR Specjalizacja w trwałej Ondulacji " "Permanent Waves" 216 Bathurst St WA 4432 ni)i m u rair pjth 1 13 ircma II a i □ n D irtiilfH I1 Q II El II B 1TB ii H r Bill Bill H II B C Bk Polski Sklep z Meblami — Meble do każdego pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne Wykonujemy na zamówienia najnowszego stylu ' „chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry Robota solidna i gwarantowana — PIOTR CZŁCH właściciel 361 nakwnnd av obok Ropjers OR 1143 Toronto te na u b uin u s iiib u s jib m m ii a u h u b mi uh m m iiibji b iebiuib mb iub iiib —— „ — — JERZY ŻUŁAWSKI jq 24 SEEEEli YM &'L@M1E Ale cóż znaczy sześćset kilometrów gdyśmy ich już tyle prze byli? Jesteśmy pełni otuchy i nadziei wszystkie nieporozumienia między nami się rozwiały znikły te zmory okropne które nas w nocy dręczyły jakby mgła rozpływająca się w blasku wschodzące go słońca — krzepi nas ta myśl błogosławiona że do upragnione-go celu naszej ciężkiej pielgrzymki wieziemy zarodek nowego ży-cia — i tak nam jakoś dobrze tak spokojnie że aż zdaje nam się chwilami że nie żałujemy opuszczonej Ziemi Czemuż Tomasza nie ma z nami? Dzielił nasze udręczenia cóż bym dał za to gdybyśmy mogli się z nim podzielić nadzieją życia! Czwarta doba 17 godzin po południu Skończyły się już równiny jesteśmy w górach ciągnących się aż do bieguna Szczególna to wyżyna zasiana luźnymi obrącz-kowymi wzniesieniami wśród których sterczą rozległe i wysokie pierścienie górskie jak na przykład ogromny Goldschmidt przed nami i stykający sie z nim od wschodu a jeszcze wyższy Barrow przychodzi mi teraz na myśl że to takie dziwne iż my tu spotyka my góry i lądy jeszcze ludzkanogą nie deptane a juz ponazywa-ne przez ludzi śmieszna myśl ' Południe zastało nas dzisiaj na szczycie granicznego walu wy-żyny Gdyśmy się obejrzeli poza siebie zobaczyliśmy nisko nad horyzontem pustyni Ziemię w nowiu przesłoniętą lekkim oparem powietrza świetlna obrączka tej atmosfery błyszczała przez tę za-słonę jeszcze krwawiej niż za dni poprzednich Tuż nad nią ociera jąc się prawie o jej ogromną czarną kulę stało słońce w niewiel-kiej otęczy z promieni Mam takie wrażenie że Ziemia spadła w przeciągu tych czte-rech miesięcy z zenitu ku widnokręgowi a' to tylko my uciekliśmy spod niej zbliżając się do bieguna Klimat tu jest już zupełnie inny Popołudniowe słońce nieznacznie nad horyzont wzniesione nie razi nas żarem nie oślepia blaskami Jakieś smutne i znużone wydaje się to słońce tak jak my Dookoła na wyżynie pełno długich cieniów Niebo od północy coraz więcej się wybłękitnia gwiazd już w tej stronie nie widać choć jeszcze od południa świe-cą mdłym białawym blaskiem rozrzucone w szeroki krąg wokoło Ziemi i słońca Znużony jestem nad wszelki wyraz Mimo lekkości własnego ciała na Księżycu mam czasem wrażenie że głowa moja ręce i nogi są z ołowiu Boję się abym się nie rozchorował Tak nieskoń-czenie długa wydaje mi się ta podróż że mimo oznak zbbzającego T " f"?"? fc w41 f"" r"fcT-M-r vhn -- TTłŁt( r-- yt VHtf jfi --- _ ii !l: "ZWIĄZKOWIEC" WRZESIEŃ (SEPTEM&ER) 23— 1951 STRONA f-m- k I # na na na jakie na na BU mleczko już cedzi Wlazł kotek na plotek cierpliwie czeka Pójdź kotku! pójdź kotku! dostaniesz mleka! Polska Szkoła Polska szkoło! o my wiemy Cośmy winni tobie: Jak nam trzeba pracowicie Uczyć się w tej dobie Spełniać swoje obowiązki Ochoczo wesoło — MSS5 ££™&łJzLU£X~ć~ SIŁsŁ % gruntownego w fabrycznych szczawiowe-go pędzelkiem Nie powstydzisz uczniów nasza Dzwonek głos Dźwięczny donośny woła — szkoły! — dzwoneczku My Pójdziem za tobą RADIO ŻYCIU DZIECI łw-c- m wAfnyow wwt vy Ta maleńka jest z tysięcy pilnych słuchaczy którzy codziennie od poniedziałku do piątku o 1015 z god-nym podziwu zainteresowaniem wysłuchają audycji "Kindergar-te-n of Air" (Radiowej Ochronki) Nauczycielkami "ochronki" — Dorothy Jane Goulding i Ruth Johnson które na zmianę opowiadają baiki i historyjki śpiewają dzieciom piosenki i podają dziesiątki różnych pomysłów i zabaw Obowiązują i przepisy przy słuchaniu chętnie do nich stosują i siadają z czystymi buzia-mi i rękami do audycji co ułatwia mamusiom dokonanie tej cza-sem dla dzieci operacji Jeśli wasze wiedzą jeszcze o tym nastawcie radio na 1015 tego dnia gdy "Związkowca" na program Network Napewno i wy i wasze dzieci będą z programu bardzo zadowo-lone CZYSZCZENIE TAPET Podczas każdego sprzątania należy pamiętać o ta petach które tym kraju komi-nów i kominków są pastwą i sadzy Owinąć szczotkę do zamiatania bardzo do miękką ściereczką — że by włos nie wystawał — i odku-rzać tapety od góry ku dołowi' Podczas odkurzania sufitu ra-dzę nosić okulary słoneczne czy jakiebądź żeby ochronić oczy od pyłu Nietłuste plamy na tapetach można usuwać czerstwym chle-bem lub gumką do ołówka: trzeć lekko ruchami kolistymi nigdy nie forsować Plamy z atramentu usunie słaby roztwór kwasu (oxalic acid) Robić to mięk-kim lub szczotecz-ką się swych Polska szkoło! wzywa Jakiż to górą leci wesoły? To dzwonek na dzieci: Do szkoły dzieci do Dzwoń dzwoń nasz złoty Dźwięk twój tak miły wesoły pełni wiary ochoty do szkoły W j? jytewywwtcfryy osóbka jedną rano the tej są: do gier tej audycji Milusińscy się nie miłej dzieci nie programie im otrzymacie Trans-Canad- a kurzu kładnie Tłuste plamy można usuwać masą z wyborowej gliny (pipę-clay- ) i benzyny (petrol) Zrobić papkę pokryć nią miejsca spla-mione pozostawić przez noc po-czym zdjąć masę szczoteczką Beznadziejne plamy podobnie jak dziury najlepiej pokryć ka-wałkiem tapety jeżeli się posia da zapas Dobrać kawałek dokła dnie według wzoru poczym o strożnie zerwać rękami nie wy cinać nożyczkami wielkość po trzebną W ten sposób powstałe nierówne brzegi uczynią łatę pra wie niewidzialną Pokryć łatę cienką warstwą dobrego kleju nałożyć ją na miejsce tak żeby nie potrzeba jej było przesuwać dopasowywać i naciskać czystą sucha ściereczką od środka ku krajom r się kresu drogi zaczynam wątpić czy kiedykolwiek staniemy u ceiu Zreszią — ceiV gdzie juki cel? wen! wyMKo jesi --nużące i oinuine widita jesi niesłychanie doDra Zdaje mi się ze gdyby nie ona nie cncidtouy mi się ręKą i uszyć aby zwrocie sier wozu ku biegu-nowi ku Kioremu zuązumy z laium wybiiKiem Aie ona wiuzi moje biraszne znużenie i umie jdKims ciepiym poczciwym świętym sio wem uouac mi oiucny pouirzymac me suy Uzyin ja na tyie"uobio ci z jej suony zasiuzyiem ' — czy tą krzywuą jaicą jej myślami i ząuzdiiu bwynu wyrząuznem? Jesieni laK znużony ze WbzysiKo mi je&c oDujęme z wyjąiKiem uanuog szczęścia tejkooieiy Pragnął Dyin zyc aoy jej bię przyuac na co A kio wie czy bęuę zyi Przeu nami góry wieiKie sirome góry Ti zęba je przebyć Te i jeszcze inne i znowu inne bo uo bieguna jeszcze uaieKO me mam juz su iNawei pisać juz nie mogę wyrazy mi się me kleją zapominam wciąż co miaiem powieuziec Cheidiouy mi mc lylKo wyciągnąć na hamaku i patrzyć łpuu wpół spuszczonych powieK na fliaiię uśmiechającą się wciąż uo mybii o jwym dziecięciu Szczęśliwa! Na przełęczy między Goldschmidtem a Barrowem Walczę reszuą suz ograniającym mnie wciąż znużeniem Czuję ze jestem chory i boję się tego Jak oni sobie we uwoje da-ai- Ą raaę Deze mnie? Uioga jest coraz przykrzejsza a noc uiuga noc się zbliża Czy doczeKam jej końca' Mozę po 0'Tamorze i Wooudciiu teraz na mnie kolej przychodzi? Wszak oni pono prze-powiedzieli 2al by'mi było umierać Chciałbym jeszcze zobaczyć dziecinę która się ma naiodzic chciałbym odetchnąć choć raz pełnymi pier siami Ach! kiedyż będzie koniec tej drodze! Sądzę według mapy góry Które wiaśnie przebywamy są ostatnią najpoważniejszą przeszkodą dzielącą nas ou bieguna Spuściwszy się z przełęczy na której się obecnie znajdujemy zwrócimy się szerkoim wąwo-zem ku zachodowi wzdiuz północnych stoków Goldschmidta po-tem skręciwszy znów ku północy miniemy pierścienie Challis i Mam okrążymy od wschodu pierścień Gioja przebywając jego nis ką odnogę wyciągniętą w kierunku równoleżnika i dostaniemy się na równinę przedzieloną od kraju biegunowego juz tylko jed-nym wąskim pasmem gór Tak się przedstawia'nasza droga według map Ale mapy tych okolic źle widocznych ze Ziemi są bardzo niedokładne Dodać trzeba że większą część tej drogi wypadnie nam odbyć w nocy nierozjaśnionej nawet światłem Ziemi którą będą juz góry przed nami zasłaniać Z tej tu wysokości widać kawał świata przed nami ale już tylko szczyty góry błyszczą-si- ę rumiano w słońcu doły zalewa czarne morze cienia Gdy tam zjedziemy będą gwiazdyjedynymi naszymi przewodnikami W głowie mojej coś się zepsuło czy przerwało Tylko przy naj większym wysiłku woli mogę"trzeźwo myśleć Co chwilę pojawia-ją się jakieś wizjejakieś wpółsenne marzenia i strachy Czyżbym miał gorączkę? Kąsam się w palce aby oprzytomnieć: Ale i to mi nie pomaga Wszystkie obrazy chwieją mi sięrzed oczyma wi-- m ŚWIATA kobiecego- - Kiedy Żona Stajo się Wrogiem Męża? Jedną z najbardziej widocz-nych cech charakteru kobiety jest niestety bardzo często) chęć ustawicznego zwracania na siebie uwagi A że udając niesz-częśliwą może kobieta najła-twiej dopiąć swego celu więc też wiele bardzo wiele kobiet pozoruje na męczennice Kobiety te czują wewnętrzną radość gdy mają świadomość że są żałowa-ne i że uchodzą za nieszczęśliwe ofiary znoszące prześladowanie męża z uśmiechem na ustach a bólem w sercu Takie chorobliwe aomaganie się współczucia doprowadza czę-sto kobiety do różnych dziwacz-nych i przykrych następstw Naj ulubieńszym w rozmowie tema-tem kobiet iest bardzo czesi n mąż i jej nieszczęśliwe pożycie maizensKie Kzadko zdarza się słyszeć kobietę przyznającą się że jest szczęśliwą ze kocha i u-wiel- bia mężczyznę z którym jest złączona na zawsze Natomiast wiele kobiet przybiera wobec zna jomych postać potulnej cierpli wej i niezrozumialci nrzoz nłn czenie Kiedy mówią o mężach swoich — skłonniejsze są rozwo dzie się nad ich wadami aniżeli zaletami których prawie nie do-strzegają Kiedy kobieta — męczennica wylicza litanię słabostek swego męża czyni zadość tylko swej manii litowania się nad sobą i kduajłejądodozroczzłuomwiieeknaia kżteórlyosjeprjzyn-i gdy nie doceni Nie przychodzi nigdy prawie na myśl takiej ko biecie że wyrządza wielką nie-powetowa-ną krzywdę człowieko-wi i że naruszając dobrą opnie swego męża podkopuje zarazem byt swej rodziny o który ona ra-zem z nim dbać powinna W tym wniykpieamdkuosbtnaijżeajsąięcywmięckżuorsna ackzcyjni swego męża na wielkiej giełdzie życia codziennego Gdy na przykład żona skarży się że mąż jej skąpi na jej wy datki codzienne ludziom przycho da oa razu na myśl ze mąz jest człowiekiem mało enereicznvra że umie zapracować na dom nie potrafi załatwiać interesów domowych a więc i innycli do-brze nie będzie mógł prowadzić Kiedy zona skarży się ze mąż jest zrzędą i mrukiem z nicze-go nie jest zadowolony i przykry w obejściu ludzie notują to so-bie dobrze w pamięci uważając tego człowieka za towarzysza siebie albo marnego przy ewentualnym objęciu jakiegoś stanowiska W rzeczywistości szczęśliwa żo na jest najlepszą "reklamą" dla męża i świadectwem jego charak teru W wielu wvDadkach Dowo dzenie lub upadek męża uzależ niony jest od niedyskrecji zony Od sądu opinii człowieku da leko ważniejszy jest sąd o jego dzieci czerpany z ust matki Jeśli la wskazała im same słabostki wady ojca dzieci wzrastając na-biorą dla niego pagardy Jeżeli jeunak matka będzie rozwijała przed oczyma dziecka zalety i cnoty ojca to dzieci będą ota czać go szacunkiem będzie miał u nich powagę i wpływ Mogłoby się zdawać że posą-dzamy większą część kobiet o złe wyrażanie się o mężach albo że każemy przymykać oczy na istot-ne wady mężczyzny Otóż nie Wiemy tylko z ob-serwacji życiowej że najlepsze nawet żony opowiadają o swych zmartwieniach domowycłi o ma-łych przykrściach pożycia mał-żeńskiego A choćby wady mę-żów były nawet istotne czy w tenczas' żonę ta-ka niedyskrecja czy wolno jej narzekać czy wolno jej męża ob-mawia- ć? Także nie! Żona która nie umie zachować dyskrecji w sprawach związa nych z domem staje się męża wrogiem a nie pr? lem pnrwrwvwy i' „ ivWyyrVyrvTryVvrry UH H LAHUIS SPECJALISTA OD CHORÓB 1 alrnfrr CUl—~rr i !-_- Lancii viiuui& i uui__&_ zer Godziny: od'1 rin S n rn ru A n n i- teiepWn wa VV 'TJTri£?"SłSE-Uał_ł i "_a_t ™Hi™- - „ „„„„ uoa JLTUJLIUIO oj w — 1UUUNTII rAMAAXUyyvyyggygy nieodpowied-niego współpracownika usprawiedliwia WENERYCZNYCH " POLSKIE E!UR0 INFORMACYJNE owZeałaPtwrziyagowtoswzealnkiieegoperłnoodmzaojucniscptrwawpyodkaańnadpyojmskocie wi ssplarraowkraac-h- j ekpmrreziwegdrnsaytcacywhjnicyicei hlzawłwatOwptitaraonwwiuiaedszpernaiwu mkoarjeąstkpoowndyecnhcjiw pkoraszjuukiwSatnaiłuy W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazówki' pisząc do nas Otwarte wieczorami od 7 do 8-m- ej we wtorki i czwartki Codzień od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po poł 751 Dundas Street West — Toronto Ontario — Tel PL 4067 uzę mroczne morze z pływającymi po nim krwawymi szczytami gor nabz woz wydaje nu się okrętem który lada cnwila strącimy na ię oichian jeoiem tak straszliwie znużony Uokąu my popły-niemy przez ten czarny ocean' Czy może Ku bierni? acIi piawaa! ziemia pozostała uaieko uaieko w przestworzach nieuieskich tam nie powrócimy juz nigdy nigoy W giowie mi nuczy suusziiwy młyn zllaje mi się ze mam go-rączkę fo zachodzie słońca w wąwozach między górami ' Zwlokłem się jeszcze z hamaka Marla kazała mi się położyć ile co ona wie! ja miałem jeszcze cos zrobić czy napisać — nie pamiętam aie muszę bcoie przypomnieć Jestem pewien ze'uto pimy się w cieninobci jeśli nie ziobię Ale co ja to miałem zi obić? czemu tu jesl ciemno? Jakaś bomba pękła mi widocznie w głowie musiaia pęknąć bo głowa mi się rozuymu pęcznieje roś-nie jest teraz tak wielka jaK Księżyc " Jakie to zabawne ze my jesteśmy na Księżycu! A może mi się śnilyiKo' uo skąuze by się tu wzięły psy? Uuziez jest Wooubell? Cos Mę z nim siato ale me pomnę uyło mu Tomasz na imię Kios stoi pizy mnie i mówi żebym się położył bo mam gorącz kę A wszystko jeuno! dlaczegóż ja nie mam oniec czy nii me wolno? Pioio robi się strasznie ciężkie ale i palce moje są ciężkie Nie wiem co to wszystko znaczy — słyszę jakieś dwa głosy obok siebie — juz nie mogę CZCSĆ DRUGA „ Niegdy nie zapomnę wrażenia jakiego doznałem otworzyw-szy oczy po długiej choiobie która mnie pozbawiła przytomności pod koniec owej straszliwej podróży przez bezwodną i bezpowietrz ną pustynię księżycową Dzisiaj(igay się zabieram do spisania dal-szyc- n przygód naszych na 'tym 'globie stoi mi ta chwila tak żywo w pamięci jakby zaledwie kilkanaście godzin od niej upłynęło A wszakże gdy policzę księżycowe doby widzę ze na Ziemi mija juz rok jedenasty od czasu gdyśmy spadli na powierzchnię Księży ca a dziesięć latod wyjścia z wozu po półrocznym blisko zamknię-ciu Teraz oddychamy już pełną piersią pod niebem tak samo jak na Ziemi błękitnym nad brzegiem prawdziwego falistego mo-na i patrzymy na lasy roślin dziwnych i ale również zielonych i pełnych właściwego sobie życia Sto" trzy-dzieści cztery razy okrążyło słońce ten świat w naszych oczach i juźeśmy się z nim prawie zżyli Włos nam siwieje a obok "nas wzrasta nowe pokolenia — pokolenie ludzi którzy kiedyś będą uważali za mit historii o dostaniu się tu -- swych praojców-- z Ziemi wychylającej się przed nimi zza widnokręgu w postaci olbrzymiej świecącej kuli gdy się zapuszczą czasem ku krańcom1 bezpowietrz-ne- i pustyni Dla nich będzie to' ciekawe rzadko1 widywane [świat ło niebieskie dla nas jest to matka którąśmy opuścili' na zawsze nie mogąc atoli zerwać ostatniej ale najsilniejszej nici wiążącej nas z nią — ięsknoiy- - nie dla o 1 n SłWlWJfW :§ i Ml iv M W&BSBBIBBMBBBBR!IinFf nieprawdopodobnych ' m i i la im m [Emm j£3BJBJBJBBl I: ii mii pygl I? fMPytfirfr ilsffn l U : A s wił a ftłąw s "łj PUK 1 BHYBYBYBYBYBYBffBBBffJHfli |
Tags
Comments
Post a Comment for 000180b
