000175b |
Previous | 7 of 11 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
za a
esyBG
W114H til
fSjlJpI
'
ifaef j
_!
ty"
r
J 4JTł _— iuMPin i
KOPERT
łJtwtaylonów) -
r do nabycia
'" T"l1i
JM2 "yi
-- "—
Ijj OLENDRZYNSKI
-- tamowany Zegarmistrz
fWja" Queen ai kl T—łirt"n- łr-
" nryt Ciniic
- -- '
1
— ' ii -- "
_ 1
Uladzie wielki wybór ze
' garków i biżuterii
£ssS-SaZ5E35S53ESES-
2rS'
IffAGA! UWAGA!
nowsza Mapa Polski
"JelfflEaiAMI 0D7-YSKAN-Y-jUl
ZAGKAIilUiMiriui
Cena $150
ubycia wr "Związkowcu" iJduccnSt W — Toronto
-W- ĘGIER
DWA BRATANKI
'IJOIEBSKA
EISTAURACJA "NEST"
'Akie i węgierskie potrawy:
gulasz gołąbki papryka
sajce! po wiedeńsku i inne
jjmoi - Grzecznie! - Czysto!
'
2GS ST
_TclMI0337 —
(róg Spadina)
PLASTERliJG
(tynkowanie)
Naprawa kominów O
1 Nainizsze ceny O
Wykańczanie iloniów O
5 Ul A T Y S
Teł KE 9818
IfOPlERAJMY TYCH KUP
W KTÓRZY OGŁASZAJĄ
ilf w „ZWIĄZKOWCU"
h PRZEWODNIK
liwncH iupcow i przemysł
W I0B0NTO 0NTAB1O
KfEKS BOMBIEH '
I JOTCIA ASFEURACY1NA Iltiidai W Bus LA 6431
'
BISON STUDIO
P TOMCE STREET T£L EM J-I- HI
l-- Ł CZECHOWSKI
lEJ TOWARÓW SPtvYW(77vi-- H
foira 81 W Tel WA 6422
HW HARAJEWICZ
'WSZELKIE ASEKURACJ- E- " noom 207 WA 2G61
F JUDYCKI
„UDIA ROWERY PRAIITt
ST W TEŁ EM 4 35B3
IAZÓB
m™AKT0R BUDOWLANY
J"raAN AVE TEŁ EM 3-18-
35
ŁlKOSTROWSKI
SHEP lnnitrnci't
2QKEN ST E TEŁ GE 5053
_ I
lWDAS ST W TEŁ LY G493
Z0FTA
RADIA
QDEETł
LACHOWSKA
ROWERY PRALKI
ST W TEL ME 1539
FELIKS
6W{iftS'?Ar0R BUPOWLANY
łM—- - UDLTJQW_ i-nił-w—
4 -
!aniJlL9aŁShh?1Ł0!! tRwoaaidde Podłogi i
OTłj
COLLEGE
lBCalleyAve
KAD7inTTffl
łTnrnwRCT
S MAHKnWRłTT
LO
JOB" GALANTERII MĘSKIEJ
™g M W TEL EM 3-JÓZ- EF
MITM7ViCrCTT
£rwrro PODŁOGOWY
rłOfflWJLM
KRUŻEL
"' lOrontA
NAPRAWA
GROSERNIA I
4837
LA 6671
-- "U! Kd ira o
BREADCO ' 10"S""™xvj AiM a_zi
SŁUGOCm 'susa i SAMŁ" KBAWBC
irv i obi
bHP
NABIAŁY
JAN STOKŁOSA
SXS5° ™wc-zyc- h
feżóŁTANIECKA
T%m GROCSH
MiLiiiT :i!ii'i wenst toa i4)3
Warunki Spłaty
Hb mir "mi
d&rniBWi ESw§i@mXŁNgti}l&fĘtg&gg%Ks?=zr%iiM
ff5"ir "S"J'll™ijf ~"vr
mmmn
"związkowiec wrzesień__(setembir) ió - 1951 STRONA yffii
-- u iyt
LU 114
and
KS 8448 f
E5322ZP
-- _ ic ane -
-- fe
K1 ka
i
&
v
3
i m
_ -- ? -- h -
1- - in =j-- - —- iiniiwion
Redaguje Barbara Głogowska
Pierwszy dzień v szkole
Romek i Julcia wracają z wa-kacji
do miasta Jada autem z
mamą i tatusiem i smutno im ze
skończyły się dobre dni zabawy
odpoczynku Jutro już rozpo
czyna się szkoła Trzeba będzie
wcześnie wstawać spieszyć się
do szkoły i uczyć się
Julci żal miłych zabaw nad
wodą w piasku spacerów po le-sie
zbierania jagód i kwiatów
ale miło jej tez pomyśleć ze spot
ka wszystkie swoje koleżanki w
klasie
I Romkowi zal pływania w wo
dzie-wypra-w
w nieznane części
lasu indiańskich zabaw ale
wcale nie cieszy się że się szko-ła
rozpoczyna Romek chciałby
żeby wakacje trwały cały okrąg
ly rok Spogląda co chwila w
okno samochodu na uciekające
lasy pola i siedzi milczący
Wieczorem dzieci zaczęły
przygotowywać się do szkoły na
jutrzejszy ranek Julcia wyjęła
z szuflady swoje książki stare i
nowe zeszyły ołówki i gumki w
piórniku i położyła na stoliku
przy swoim łóżku żeby były go-towe
na rano
Gorzej było z Romkiem Książ
ki nie mógł znaleźć po długich
poszukiwaniach odnalazł ją w
piwnicy zeszyty były podarte i
zasmarowane a ołówka ani ka-wałka
nie mógł znaleźć musiał
prosić Julci zeby mu jeden da-ła
— Czemu nie poskładałeś
wszystkiego w jedno miejsce
teraz byś nie szukał — powie-działa
Julcia
— Poskładałem ale się gdzieś
porozłaziło — odpowiedział na- -
JQĄ
dąsany Romek
— Pewnie twoje książki i ołów
ki nogi miały i porozłazily się —
śmiała się Julcia ale dała bra-tu
nowiutki ołówek i gumkę ze
swego piórnika
Na drugi dzień szli oboje do
szkoły Julcia pospieszała bo
chciała czymprędze] zobaczyć
się z koleżankami przywitać się
i posłuchać opowiadań o waka-cjach
Romek szedł powoli i milczą
cy Dopiero jak wszedł w podwó
rze szkolne twarz mu się roz-jaśniła
Przed szkolą stała gro-madka
chłopców z piłką i kiwa-li
ręka na niego krzycząc weso-ło
Za chwilę Romek roześmiany
witał się z kolegami serdecznie
Wkrótce bawili się w najlepsze
nim zadzwoniLdzwonek wzywa
jacy ich do klas
Romek nigdy by się nie przy
znał że jeszcze niedawno z ta-ką
niechęcią szedł do szkoły
Prośba do dzieci
Mówi gruba książka:
— Niech drogi Jureczek
nie brudzi okładek
nie zgina karteczek
Mówi nowy zeszyt:
— Zosieńko kochanie
obłóż że mnie w papier
to się nie poplamię
Mówi olóweczek:
— Niech pamięta Gienia:
jestem do pisania
a nie do gryzienia
Mówi szara gumka:
— Szanujcie mnie przecie
bo jak mnie zgubicie
czym błędy wytrzecie?
POLSKIE BIURO INFORMACYJNE
Załatwia wszelkiego rodzaju sprawy kanadyjskie i starokra-jow- e
Przygotowanie pełnomocnictw podań pomoc w sprawach
imigracyjnych w prowadzeniu korespondencji poszukiwaniu
krewnych"1 i załatwianiu spraw majątkowych w kraju Stały
przedstawic- ie- Ottawie -
W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazc-wK- i
pisząc io nas Otwarte wieczoiami od 7 do 8-m- ej we wtorki i
czwartki Codzień od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po pol
751 Dundas Street West — Toronto Ontario — Tel PL 4067
--BU WCS II B P HU Sil HO B I O F BD BU Bill BI BI Bu B I B 1 B I BB I B D B I B U Bill
Polski Sklep z Meblami — Meble do każdego
pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne
wvnniinmv ns zamówienia najnowszego stylu
Robota
chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry
solidna i gwarantowana - PIOTR CZLCII właściciel
liii Oakwood Av obok Rogers 0R 1143 Torpntol 216
- " - __
JERZY ŻUŁAWSKI 23
„ iŁMMpBłBBBBBBBBBBBBtfł' I §HE1E¥M GLOBIE]
7nnw„ nnstała chwila kłopotliwego mUczenia Yaradol zerwał
Zdawałem sobie jasno sprawę z sic i zaczął chodzić niespokojnie
tego co sle z nim dzieje: wiedziałem o czym chciał ze mną mowie
bo nie mógł wykrztusić słowa
i dlaczego 'plótł rzeczy obojętne
wobec rzeczy którą nare ze e stawiającego nas twarzą w twarz
należało rozstrzygnąć Przez chwilę uczuwa-te- m zSwarldość z powodu jego męki a potem ale to tok zu-pełnie
nagle zal mi się go zrobiło Byłojedno mgnienie oka
gotów byłem rzucić się mu na szyję i - 1™°-°-
"iac na nasza dawną przyjaźń ustąpić mu tej kobiety albo
mSic go aby się zgodził na jej śmierć - nie wiem Ale
natychmiast to nie prowadziło do niczego zgoła Uczu-Je- m
natomiast ze nie podobna odwlekać stanowczej rozmowy
'—Z-- Czy-t- o mi tylko chciałeś powiedzieć? — zagadnąłem z me--
ńacka
On się zatrzymał uderzony snadź życzliwym i tonem mego g o- -
badawczo w oczy ruiem u „v - su i spojrzał m
'nymsniutkiem i powiódł dłonią po-czol-e
Widziałem ze ręka
diżała mu jak w febrze
— Tak istotnie chciałem nadto
_ # Urwał nagle i spojrzał na Martę Wahał się jeszcze chwilę
az wreszcie zmarszczył brwi i urywanym suchym głosem wyrzekł
Marta nie mogła zrozumieć:
po niemiecku aby go
— Co my zrobimy z tą kobietą?
Spodziewałem się tych słów a mimo to podziałały tak na
nnie jak uderzenie młota w głowę Zahamowałem gwałtownie
wóz bo krew mi uderzyła do mózgu i przysłoniła ciemną falą o-c- zy'
Serce biło mi w piersi w ustach uczułem nieprzyjemną su-chość
Chwila stanowcza nadeszła
Spojrzałem na Varodla Stał przede mną blady jak trup i pa
trzył mi uparcie w oczy Tego wzroku nie zapomnę do śmierci! Był
w nim niepokój i podłe psie niemal błaganie i groźba zarazem ja
odruchowo na bok i nie Bez słowa odpowiedzi odsunąłem go
„ini cnhio wnmst sdww z tego co robię podszedłem ku Marcie
"która siedziała nad jakimś szyciem On poszedł za mną - Czemu ty żyjesz KoDieto- - - "W™"-- 1 '?6 ' --T'D
me jak! teraz myślę śmiesznym tragizmem uuuu ru ~
wi-nlkie- m nie m ałem wcale cio smiecuu uuuijr
- na nas zdziwiona a potem oblawszy się krwa
rumieńcem wyrzekła powoli głosem z lekka drżącym jakby
"się uprawiedliwiając:
Kalendarzyk Jadzi
Jadzia zrobiła sobie kalenda-rzyk
na cały tydzień Co będzie
robiła każdego dnia w tygodniu
po szkole
Przeczytajmy co Jadzia napi-sała
w swoim kalendarzyku
W poniedziałek: idę do pol-skiej
szkoły
We wtorek: idę na lekję mu-zyki
(Jadzia uczy się grać na
pianinie)
W środę: idę do polskiej szko-ły
W czwartek: idę na zbiórkę zu
chów (Jadzia należy do Brow-nie- s
co po polsku nazywa się
zuchy)
W piątek: sprzątam swój po
kój
W sobotę: rano — idę z ma-musią
po zakupy do sklepów po
południu idę się bawić do par-ku
jak niepogoda — idę do ki-na
W niedzielę Jadzia nic nie na
pisała bo to dzień wolny Ja
dzia spędza niedzielę z rodzica
mi i braćmi Najczęściej idą na
spacer lub do znajomych
Widzimy że Jadzia to bardzo
7aiptn nońbka a jak wynłada
wasz kalendarzyk? Czy są w
nim dnie przeznaczone na pol-ską
szkołę?
Kio się będzie bawił
z pieskiem
Pies Azorek wstał z rana pod-biegł
do swego pana:
— Janku chodźmy pobiegać
na pole
Ale Janektinie słyszy bierze
książki zeszyty bo to dziś jego
pierwszy dzień w szkole
Skoczył Azor do Stasi i u nóg
jej się łasi:
— Chodź poskakać z piłecz-ką
w ogrodzie %
Ale Stasia od rana już czyściut
ko ubrana po wakacjach po-wraca
do szkoły
Patrzy Azor w kolebce mała
Kachna śpi jeszcze:
— Kto się będzie bawił dzi
siaj ze mną?
Ziewnął Azor? szeroko west-chnął
i zmrużył oko u nóg Kach-n- y
zasypia na "nowo
HENRYK WÓJCIK
NAPRAWAMI BUDOWA KOMINÓW
OBSŁUGA — SERVICE
Budowa stylowych komin- - jków — fireplaces - Reperacje
aao aimcue oi — xuiumu
— Tel EM 4-07- 17 —
y--"- " '- -
1
Jedyny Polski Salon
Piękności 3i
MARYA'S BEAUTY PARLOR
Specjalizacja w trwałej
Ondulacji " "Permanent
Waves"
Bathurst Sł WA 4432
"@ CZYST0& JEŻYKA"
(Gronu Młodzieży Grupy 10-t- ej i Małkom Polkom Poświęcam)
"Jak wleziesz między wrony
to tak krakaj jak i one" to sta-re
i niewątpliwie mądre polskie
przysłowie mówi nam o zdolno-ści
przystosowania się do środo-wiska
w jakim się przebywa
Nie należy tego jednak brać
skrajnie i dosłownie nie wolno
nam nawet myśleć 'o tym aby
śmy przez kontaktowanie się i
przebywanie w obcym środowi-sku
mieliśmy zatracić swoją in-dywidualność
oraz swoje naro-dowe
cechy
Kanada jest o tyle "łatwym"
krajem ze nie zamierza bynaj-mniej
"pochłonąć" obywatela
ani jego grupy narodowościowej
przeciwnie daje mu wszelkie mo
zliwości do pielęgnowania i roz-wijania
swych zwyczajów i oby-cz- ai
żądając wzamian tylko lo-jalności
w stosunku do siebie
Podstawą wspólnoty danej gru
py naiodowościowej jest bez-spizeczn- ie
wspólny język Jeśli
znajdziesz się w obcym mieście i
usłyszysz kogoś mówiącego po
polsku mimowoli odwrócisz się
i uśmiechniesz daiąc podswia
domie do zrozumienia ze nale-żysz
do tej samej grupy
Ale jak niestety ten nasz oj-czysty
język odbiegł dziś od
swej piękności
Nie dziwię się ani nie mam
za złe t zw "Starej Emigracji"
ze mówi dziś miejszając angiel-skie
słowo Jeśli chodzi o poko-lenie
uiodzone w Kanadzie ći to
naprawdę bardzo są zaniedbani
pod tym względem Na swoje u-sprawiedli-wienie
mają warunki
i naprawdę ciężką pracę klora
nie pozwoliła na pielęgnowanie
ojczystego języka chociaż z dru
giej sliony znałam w pewnym
mieście B kilku bcai szych
panów mówiących naprawdę
pięknie po polsku Proszę mi
wieuyć ze z dużą przyjemnoś-cią
słuchałam ich opowiadań i
bardzo lubiłam ich odwiedziny
długo słuchając ciekawych wspo
mmeń opowiadanych najczyst-szym
językiem
Znałam tez pewną rodzinę
gdzie dwaj dorośli synowie mi
mo zeod lat poza domem styka
ją się wyłącznie z ludźmi mówią-cymi
po angielsku mówią bar-dzo
ładnie i poprawnie po pol-sku
Matka ich opowiadała mi
jak nieraz musiała uciekać się
do dość "radykalnych" sposo-bów
aby dzieci nie mówiły mię-dzy
sobą a przede wszystkim w
domu po angielsku Ale rezulta
ty wysiłków i "bolesnych zetk-nięć
się" ręki pani Zofii ze ści-śle
określonym miejscem jest
— i to rezultat naprawdę pięk-ny
Ale juz absolutnie nie mogę
— Czekam na powiót Tomasza
Mnie poi wala wściekła złość
— Dosc tych giupich bajan! — krzyknąłem wyrywając jej
lównoczesme z rąk roootę nad klorą była pochylona Nie wiem
co by się Dyło staio ale w tej chwili rzuciłem okiem na len ka-waie- K
piotna: byta to koszulka dziecięca
lozumidlem nagle wszystko Niezdolny słowa przemowie
wyciągnąłem tylKo rękę pokazując tę rzecz Piotrowi Krzyknął
z leKKa i ouszeał szyDKO ku sterowi wozu
Więc ulatego mówiła ona uo umierającego Tomasza z takim
pizeKoiianiem: ly bęuziesz zył! — dlatego nie poszła za nim!
WszaK wediug wierzeń jej luuu w uziecię urouzone po smier
ci ojca przechouzi ausza zmarłego Więc ona czeKj pewna ze
Tomasz w dziecięciu do niej powróci okiązywszy wprzód ducnem
ciemię za którą tak lęsknu przy zgonie? Musiaia mu powiedzieć
tę „wesołą nowinę" i to ze tak czekać nan będzie może wówczas
gdy mówiła do niego przed śmieicią coś po malabaisku?
Wszysiko to biysKawicą przez mysi mi przebiegło
Spojizaieni na nią: płakaia teraz cicho z twarzą ukrytą w tej
niaiej' koszuice wykrojonej z bielizny zmarłego
i nagie aiaio się ze mną cos dziwnego Doznałem takiego wra-żenia
jJKDy mi w sercucos pękło wrzód jakiś nieznośny a równo
czesnie opadła z mych oczutiuska Maila wydała im się zupełnie
inna istotą Patrzyłem na nią ze zdziwieniem jakbym ją pierw-szy
laz zoDaczyi To nie była juz kobieta o której posiadanie by-łem
niemal goiow przed chwilą walczyć i moim przyjacielem i
jeuynym współtowarzyszem na tym świecie to była matka nowe-go
pokolenia zwyciężająca śmierć przez wielką tajemnicę życia
i miłości
Niewypowiedziana wdzięczność zalała mi duszę wdzięczność
za to że przez nią nie będziemy tu sami i za to ze zasłoniła się
tym nimbem macierzyństwa przed nami którzyśmy — ślepi — wi
dzieli w niej tylko cenny spadek po zmarłym bchylilem się bez-wiednie
i pocałowałem ją w -- rękę
Drgnęła ale snadź zrozumiała' mój pocałunek bo w tej chwi-li
wzniosła twarz zapłakaną jeszcze ale juz dumną nowym i uzna-nym
dostojeństwem
Dziwna jest natura ludzka! Przecież to wszystko nie rozwią-zuje
sprawy lecz odsuwa ją tylko na 'czas jakiś Ka mimo to jesteś-my
obaj tacy spokojni teraz jak gdyby cała rzecz była juz załatw-iona-
Mamy to przeświadczenie że ta kobieta nie należy do żad-nego
z nas żyjących leczdo tego co umarłi i szanujemy ją nie
zastanawiając się ze przyjdzie może znowu czas kiedy
Ale nie! nie! nawet myśleć nie chcę o tym!
Teraz tylko na północ wciąż na północ!
Pod Tinoeusem po„ wschodzie słońca czwartej doby księżycowej
'żaden wschód niewzbudził w nas Jakiej radości i takiej na-dziei
jak ten ostatni Poprzedził go blask zjawisko któregośmy
tutaj na ASięzycu jeszcze me wiuiieu
Noc była sięźwłaśnie4skończyła i spodziewaliśmy się że lada
chwila szczyt góry majaczącej przed nami w świetle Ziemio a
świadczącej że dobijamy jużfdo północnego krańca Marę Frigo-- '
przebaczyć tym nowoprzybyłym
Bo proszę tylko pomyśleć jest
"To" zaledwie 3 lata (najwyżej)
w Kanadzie przez co najmniej
30 poprzednich lat mówiło tylko
i wyłącznie po polsku aż tu rap-tem
"zapomniał jak co się po
polsku nazywa"
Spotkałam jedną znajomą z
wojska (nie panią pani Stefo) na
turalnie ucieszyłyśmy się sobą
przywitały jak przystało na stare
znajome w końcu „Owa" zapro
siła mnie do siebie Na pytanie
gdzie mieszka odpowiedź była
następująca: "pójdzie pani tą
stritą na rajta a stamtąd dwa
bloki znów na rajta i będzie ta-ka
duża czerwona hauza a za-raz
za kornerem jest nasza hau
za i na pierwszej florze my miesz
kamy — albo lepiej mój mąż
przyjedzie po panią karą"
Pioszę sobie teraz wyobrazić
że słucha to Polak któremu
przed kilkoma dniami udało się
przyjechać z PolskiLCo mu wy-pada
zrobić bo przecież o trafie-niu
do znajomej nie ma mowy
Siądzie sobie biedny nad pierw
szym z brzegu rynsztokiem i bę
dzie płakać — płakać ze nie mo-że
porozumieć się z rodakiem
Ale ja zaczęłam kombinować
" Pójdzie pani to jasne ale co
ona chce od tego "stnta" to do-bre
w pokerze i tez nie zawsze
A "rajta" to pewnie pomyliło się
jej z hajta bo było takie "hajta
i wista" ale przecież ja nie koń
Co to może być ta "czerwona
hauza" ho ho i tu coś czerwo-nym
pachnie może by lepiej nie
iść O jakiej to znów "Florze" mó
wi jej przecież na imię Zofia a
może tu Zofia nazywa się Flora?
Ajuż wiem la "flora" to napew
no w znaczeniu ogrodu no no
kto by to pomyślał Kto wie? mo
że trafię tylko niech ten mąz
nie przyjeżdża "karą" bo nie
wiadomo co z tego może wynik- -
nąć'
O Lodówki elektryczno
O Piece gazowe elektry-czne
O Meble
O Komplety kuchenne
O Lampy
O Radia
O Przybory elektryczne
naczynia
O Wózki dziecięce od $665
O Sypialnie od $9900
O Aparaty telewizyjne
--mjr
Bo to wszystko proszę państ-wa
to KARA ale Boża za takie
gadanie
A oto drugi przykładzik:
Przystojny jasnowłosy o nie-bieskich
oczach Antek raptem
ni stąd ni zowąd przestał 'być
Antkiem a jest Toni Proszę tyl
ko pomyśleć czy Antek Antoś
Tosiekinie ładniejsze? A czy To'-n-i
nie brzmi jakoś pompatycznie
obco?
Albo Janek najładniejsze imię
męskie któremu jeszcze tak nie
dawno nie śniło się nawet że do
swojej żony będzie mówił' "Jose-phine- "
nie będzie się nazywał
Janek tylko "John" Czy nie
ładniej Janeki Józia? A patrząc
na Józię przypomina się piosen-ka
o "Dziewczynie która ma jas-ne
oczęta i włosy jak dojrzałe
kłosy naprawdę niczym nie
przypomina pretensjonalnej "Jo-sephin- e"
Proszę jednak żle mnie nie ro
zumieć nie znaczy to absolutnie
abyśmy nie mieli uczyć się języ
ka który jest dominującyn
Przeciwnie uważam że nicznajo
mość angielskiego jest po prostu
kalectwem czymś co bardzo u
trudnią życie Pamiętamy równo
cześnic że znajomość kilku ję-zyków
świadczy do pewnego sto-pnia
o kultuize danego człowie
ka
Niech więc jednym z tych na-szych
języków będzie najpięk-niejszy
dla nas macierzysty ję-zyk
polski
Mili moi z miasta B piszę to
wszystko tylko przez wielką wiol
ką sympatię Dobrze mi było
wśród was chcę aby gdy po-wió- cę
do was może za kilka lat
moja córka nie przywitała się z
waszymi dziećmi suchym "halo"
tylko normalnie tak po naszemu
"jak się 'macie drodzy"
Przed chwilą mąż mój poma-gając
mi w przepisywaniu tego
artykułu zupełnie zgadzał się i
jego treścią W tej chwili pisze
list właśnie do Antka zaczyna-jąc
od słów 'Drogi TONI" 0lo-gik- o
męska gdzie jesteś? Mu-szę
kończyć aby mu zrobić a- -
wanturę"
iftwawiuawwTOmwt II UH ) I nl l'1' mmEl ELECTRIC
"ryuypQ%A
212-21- 4 Ossimdon Ave Tel NIE 6188
(Kolo Dundas naprzeciw kina Pix)
POLECA:
i
i
i
i
i
i
—
ss=
'VZ%&& (& ISIS 5
mugŁ lBiłi
i iatliill' i
lntrwwB!nBjiLWJUtlluiwwiiJB HJil MJairUjaTimaBffflmBBIWiUHiMWItiy
ns lozblysnie nagle pieiwszymi płomieniami wschodzącego
słońca Nim się to jednak staio zauważyliśmy ze czai nu niebo
od wschodu pizybiera uaiwę nieco jaśniejszą jakby jo zasnuła
lekKa opalowo - mleczna mgła Sądziliśmy naprzód ze w jakiś
niewytłumaczony sposób pojawia się pod tą znaczną szerokością
— minęliśmy juz bowiem sześćdziesiąty lównoleznik — światło
zodiakalne widoczne wpoblizu lównika i przed wschodem słoń-ca
Ale nie nie było to światło zodiakalne niebo osrebrzało sic- -z
lekka szeroko nad widnokręgiem i gwiazdy ćmiły się w tym bia
ławym obrzasku Wkrótce i szczyty Timaeusa — to bowiem był
ów krater do któregośmy się zbliżali rozplonęły w słońcu ale —
o dziwo! zakwitły na tle nocy jak lekko spłonionerózc Nie podob-na
było wątpić dłużej ien świt i to światło różowe zwiastowały
nam ze tu powietrze dosyć juz gęste aby się rozświetlić przesuwa
jącymi się przez nie promieniami i barwę ich białą zarumienić
Przejęła mnie wielka słodka radość uśmiechnąłem się do
Piotra zapatrzonego całą duszą w to zjawisko a potem zwróci-łem
się do Marty
— Patrz! —zawołałem —'dziecię twoje przyjdzie już na świat
tam gdzie będzie można oddychać1 tak jakf na Ziepi!
Ona wzniosła głowę i popatrzyła ku wschodowi który powle-kał
się jak sen lekką złolością rozlewającą się tak po horyzoncie
jak się po naszych sercach rozlewała nadzieja nowego życia
Słońce wschodziło powoli wolniej jeszcze hiz dni poprzed-nich
bo nic szło prosto w górę lecz słaniało siępołuku pochyło- -
nym mocno ku południu i nisko nad widnokręgiem wiszącej Zie-mi
Wyszedłszy całe stanęło na niebie w wielkim kręgu jakby'
mgły białawej przechodzącej w błękit gubiącym się w czarnym
tle naokoło W pobliżu słońca gwiazd już nie widać Błyszczą' je-szcze
w dalszych stronach firmamentu ale znikła już ich fóżno--
-
kolorowość i są coraz więcej podotme do tycn migouiwycn juumy- -
ków którymi się tam na zieminocny błękit nieba rozkwieca
Jeszcze jedna najwyżej dwie księżycowe doby a będziemy
mogli wyjść z lego wozu i odetchnąć pełną piersią po raz pierw- -
szy księżycowym powietrzem
Przez ostatnią noc ujechaliśmy ogromny kawał świata
Mióz nocny jest tu w pobliżu bieguna 'znacznie lżejszy niż
pod równikiem gdyż słońce tu nie zapada tak głęboko podnvidno
krąg to też nie zatrzymaliśmy się w drodze ani na chwilę O za-- "
chodzie słońca wjechaliśmy' w Marę Frigoris a teraz mamy już
tę płaszczyznę poza sobą } l Od zachodniej slrony rozpoczyna się juz kraj górzysty Ti-mae- us
jest jego słupem granicznym który właśnie mijamy
Przed nami ku pólnocyrozciąga się1 płaszczyznaiswrzynająca
się szeroką 'zatoką' w pogórze' aięgająca jak 'mapwskązu ją do
'68 równoleżnika Nie1 jest ona Już taka równa jak Morze 'Mrozów
owszem pofałdowana Jest cafcTniskimra równoległym wzgórza-mi
które nam'jednakl]nie ufrudniająpodróżygdyżmająnader
łagodny spadek Powinniśmy Jąbprzebyć)jm-dzieńsję?skończ- y
tak że najbliższajnoc zastanie nas już wgófachiBędzinjw wtedy v jeszraerokołsześciuseltólómetrjóźieliło ods bieguna- -
i
1B£ 'M wim xmm
Lifct-- f rc Jr m :nSti"
'---r Jmriasmarari sBBBBBBBBBBBBI
mmi
[IbmImIn
Xi Jttffl Ptt
I i
!
J7ł'
9 &WW
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, September 16, 1951 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1951-09-16 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000418 |
Description
| Title | 000175b |
| OCR text | za a esyBG W114H til fSjlJpI ' ifaef j _! ty" r J 4JTł _— iuMPin i KOPERT łJtwtaylonów) - r do nabycia '" T"l1i JM2 "yi -- "— Ijj OLENDRZYNSKI -- tamowany Zegarmistrz fWja" Queen ai kl T—łirt"n- łr- " nryt Ciniic - -- ' 1 — ' ii -- " _ 1 Uladzie wielki wybór ze ' garków i biżuterii £ssS-SaZ5E35S53ESES- 2rS' IffAGA! UWAGA! nowsza Mapa Polski "JelfflEaiAMI 0D7-YSKAN-Y-jUl ZAGKAIilUiMiriui Cena $150 ubycia wr "Związkowcu" iJduccnSt W — Toronto -W- ĘGIER DWA BRATANKI 'IJOIEBSKA EISTAURACJA "NEST" 'Akie i węgierskie potrawy: gulasz gołąbki papryka sajce! po wiedeńsku i inne jjmoi - Grzecznie! - Czysto! ' 2GS ST _TclMI0337 — (róg Spadina) PLASTERliJG (tynkowanie) Naprawa kominów O 1 Nainizsze ceny O Wykańczanie iloniów O 5 Ul A T Y S Teł KE 9818 IfOPlERAJMY TYCH KUP W KTÓRZY OGŁASZAJĄ ilf w „ZWIĄZKOWCU" h PRZEWODNIK liwncH iupcow i przemysł W I0B0NTO 0NTAB1O KfEKS BOMBIEH ' I JOTCIA ASFEURACY1NA Iltiidai W Bus LA 6431 ' BISON STUDIO P TOMCE STREET T£L EM J-I- HI l-- Ł CZECHOWSKI lEJ TOWARÓW SPtvYW(77vi-- H foira 81 W Tel WA 6422 HW HARAJEWICZ 'WSZELKIE ASEKURACJ- E- " noom 207 WA 2G61 F JUDYCKI „UDIA ROWERY PRAIITt ST W TEŁ EM 4 35B3 IAZÓB m™AKT0R BUDOWLANY J"raAN AVE TEŁ EM 3-18- 35 ŁlKOSTROWSKI SHEP lnnitrnci't 2QKEN ST E TEŁ GE 5053 _ I lWDAS ST W TEŁ LY G493 Z0FTA RADIA QDEETł LACHOWSKA ROWERY PRALKI ST W TEL ME 1539 FELIKS 6W{iftS'?Ar0R BUPOWLANY łM—- - UDLTJQW_ i-nił-w— 4 - !aniJlL9aŁShh?1Ł0!! tRwoaaidde Podłogi i OTłj COLLEGE lBCalleyAve KAD7inTTffl łTnrnwRCT S MAHKnWRłTT LO JOB" GALANTERII MĘSKIEJ ™g M W TEL EM 3-JÓZ- EF MITM7ViCrCTT £rwrro PODŁOGOWY rłOfflWJLM KRUŻEL "' lOrontA NAPRAWA GROSERNIA I 4837 LA 6671 -- "U! Kd ira o BREADCO ' 10"S""™xvj AiM a_zi SŁUGOCm 'susa i SAMŁ" KBAWBC irv i obi bHP NABIAŁY JAN STOKŁOSA SXS5° ™wc-zyc- h feżóŁTANIECKA T%m GROCSH MiLiiiT :i!ii'i wenst toa i4)3 Warunki Spłaty Hb mir "mi d&rniBWi ESw§i@mXŁNgti}l&fĘtg&gg%Ks?=zr%iiM ff5"ir "S"J'll™ijf ~"vr mmmn "związkowiec wrzesień__(setembir) ió - 1951 STRONA yffii -- u iyt LU 114 and KS 8448 f E5322ZP -- _ ic ane - -- fe K1 ka i & v 3 i m _ -- ? -- h - 1- - in =j-- - —- iiniiwion Redaguje Barbara Głogowska Pierwszy dzień v szkole Romek i Julcia wracają z wa-kacji do miasta Jada autem z mamą i tatusiem i smutno im ze skończyły się dobre dni zabawy odpoczynku Jutro już rozpo czyna się szkoła Trzeba będzie wcześnie wstawać spieszyć się do szkoły i uczyć się Julci żal miłych zabaw nad wodą w piasku spacerów po le-sie zbierania jagód i kwiatów ale miło jej tez pomyśleć ze spot ka wszystkie swoje koleżanki w klasie I Romkowi zal pływania w wo dzie-wypra-w w nieznane części lasu indiańskich zabaw ale wcale nie cieszy się że się szko-ła rozpoczyna Romek chciałby żeby wakacje trwały cały okrąg ly rok Spogląda co chwila w okno samochodu na uciekające lasy pola i siedzi milczący Wieczorem dzieci zaczęły przygotowywać się do szkoły na jutrzejszy ranek Julcia wyjęła z szuflady swoje książki stare i nowe zeszyły ołówki i gumki w piórniku i położyła na stoliku przy swoim łóżku żeby były go-towe na rano Gorzej było z Romkiem Książ ki nie mógł znaleźć po długich poszukiwaniach odnalazł ją w piwnicy zeszyty były podarte i zasmarowane a ołówka ani ka-wałka nie mógł znaleźć musiał prosić Julci zeby mu jeden da-ła — Czemu nie poskładałeś wszystkiego w jedno miejsce teraz byś nie szukał — powie-działa Julcia — Poskładałem ale się gdzieś porozłaziło — odpowiedział na- - JQĄ dąsany Romek — Pewnie twoje książki i ołów ki nogi miały i porozłazily się — śmiała się Julcia ale dała bra-tu nowiutki ołówek i gumkę ze swego piórnika Na drugi dzień szli oboje do szkoły Julcia pospieszała bo chciała czymprędze] zobaczyć się z koleżankami przywitać się i posłuchać opowiadań o waka-cjach Romek szedł powoli i milczą cy Dopiero jak wszedł w podwó rze szkolne twarz mu się roz-jaśniła Przed szkolą stała gro-madka chłopców z piłką i kiwa-li ręka na niego krzycząc weso-ło Za chwilę Romek roześmiany witał się z kolegami serdecznie Wkrótce bawili się w najlepsze nim zadzwoniLdzwonek wzywa jacy ich do klas Romek nigdy by się nie przy znał że jeszcze niedawno z ta-ką niechęcią szedł do szkoły Prośba do dzieci Mówi gruba książka: — Niech drogi Jureczek nie brudzi okładek nie zgina karteczek Mówi nowy zeszyt: — Zosieńko kochanie obłóż że mnie w papier to się nie poplamię Mówi olóweczek: — Niech pamięta Gienia: jestem do pisania a nie do gryzienia Mówi szara gumka: — Szanujcie mnie przecie bo jak mnie zgubicie czym błędy wytrzecie? POLSKIE BIURO INFORMACYJNE Załatwia wszelkiego rodzaju sprawy kanadyjskie i starokra-jow- e Przygotowanie pełnomocnictw podań pomoc w sprawach imigracyjnych w prowadzeniu korespondencji poszukiwaniu krewnych"1 i załatwianiu spraw majątkowych w kraju Stały przedstawic- ie- Ottawie - W każdej sprawie możecie się zwrócić o pomoc i wskazc-wK- i pisząc io nas Otwarte wieczoiami od 7 do 8-m- ej we wtorki i czwartki Codzień od 10 rano do 5 po poł Soboty do 3 po pol 751 Dundas Street West — Toronto Ontario — Tel PL 4067 --BU WCS II B P HU Sil HO B I O F BD BU Bill BI BI Bu B I B 1 B I BB I B D B I B U Bill Polski Sklep z Meblami — Meble do każdego pokoju Radia i różne przyrządy elektryczne wvnniinmv ns zamówienia najnowszego stylu Robota chesterfields" Studio Couches Materace i Kołdry solidna i gwarantowana - PIOTR CZLCII właściciel liii Oakwood Av obok Rogers 0R 1143 Torpntol 216 - " - __ JERZY ŻUŁAWSKI 23 „ iŁMMpBłBBBBBBBBBBBBtfł' I §HE1E¥M GLOBIE] 7nnw„ nnstała chwila kłopotliwego mUczenia Yaradol zerwał Zdawałem sobie jasno sprawę z sic i zaczął chodzić niespokojnie tego co sle z nim dzieje: wiedziałem o czym chciał ze mną mowie bo nie mógł wykrztusić słowa i dlaczego 'plótł rzeczy obojętne wobec rzeczy którą nare ze e stawiającego nas twarzą w twarz należało rozstrzygnąć Przez chwilę uczuwa-te- m zSwarldość z powodu jego męki a potem ale to tok zu-pełnie nagle zal mi się go zrobiło Byłojedno mgnienie oka gotów byłem rzucić się mu na szyję i - 1™°-°- "iac na nasza dawną przyjaźń ustąpić mu tej kobiety albo mSic go aby się zgodził na jej śmierć - nie wiem Ale natychmiast to nie prowadziło do niczego zgoła Uczu-Je- m natomiast ze nie podobna odwlekać stanowczej rozmowy '—Z-- Czy-t- o mi tylko chciałeś powiedzieć? — zagadnąłem z me-- ńacka On się zatrzymał uderzony snadź życzliwym i tonem mego g o- - badawczo w oczy ruiem u „v - su i spojrzał m 'nymsniutkiem i powiódł dłonią po-czol-e Widziałem ze ręka diżała mu jak w febrze — Tak istotnie chciałem nadto _ # Urwał nagle i spojrzał na Martę Wahał się jeszcze chwilę az wreszcie zmarszczył brwi i urywanym suchym głosem wyrzekł Marta nie mogła zrozumieć: po niemiecku aby go — Co my zrobimy z tą kobietą? Spodziewałem się tych słów a mimo to podziałały tak na nnie jak uderzenie młota w głowę Zahamowałem gwałtownie wóz bo krew mi uderzyła do mózgu i przysłoniła ciemną falą o-c- zy' Serce biło mi w piersi w ustach uczułem nieprzyjemną su-chość Chwila stanowcza nadeszła Spojrzałem na Varodla Stał przede mną blady jak trup i pa trzył mi uparcie w oczy Tego wzroku nie zapomnę do śmierci! Był w nim niepokój i podłe psie niemal błaganie i groźba zarazem ja odruchowo na bok i nie Bez słowa odpowiedzi odsunąłem go „ini cnhio wnmst sdww z tego co robię podszedłem ku Marcie "która siedziała nad jakimś szyciem On poszedł za mną - Czemu ty żyjesz KoDieto- - - "W™"-- 1 '?6 ' --T'D me jak! teraz myślę śmiesznym tragizmem uuuu ru ~ wi-nlkie- m nie m ałem wcale cio smiecuu uuuijr - na nas zdziwiona a potem oblawszy się krwa rumieńcem wyrzekła powoli głosem z lekka drżącym jakby "się uprawiedliwiając: Kalendarzyk Jadzi Jadzia zrobiła sobie kalenda-rzyk na cały tydzień Co będzie robiła każdego dnia w tygodniu po szkole Przeczytajmy co Jadzia napi-sała w swoim kalendarzyku W poniedziałek: idę do pol-skiej szkoły We wtorek: idę na lekję mu-zyki (Jadzia uczy się grać na pianinie) W środę: idę do polskiej szko-ły W czwartek: idę na zbiórkę zu chów (Jadzia należy do Brow-nie- s co po polsku nazywa się zuchy) W piątek: sprzątam swój po kój W sobotę: rano — idę z ma-musią po zakupy do sklepów po południu idę się bawić do par-ku jak niepogoda — idę do ki-na W niedzielę Jadzia nic nie na pisała bo to dzień wolny Ja dzia spędza niedzielę z rodzica mi i braćmi Najczęściej idą na spacer lub do znajomych Widzimy że Jadzia to bardzo 7aiptn nońbka a jak wynłada wasz kalendarzyk? Czy są w nim dnie przeznaczone na pol-ską szkołę? Kio się będzie bawił z pieskiem Pies Azorek wstał z rana pod-biegł do swego pana: — Janku chodźmy pobiegać na pole Ale Janektinie słyszy bierze książki zeszyty bo to dziś jego pierwszy dzień w szkole Skoczył Azor do Stasi i u nóg jej się łasi: — Chodź poskakać z piłecz-ką w ogrodzie % Ale Stasia od rana już czyściut ko ubrana po wakacjach po-wraca do szkoły Patrzy Azor w kolebce mała Kachna śpi jeszcze: — Kto się będzie bawił dzi siaj ze mną? Ziewnął Azor? szeroko west-chnął i zmrużył oko u nóg Kach-n- y zasypia na "nowo HENRYK WÓJCIK NAPRAWAMI BUDOWA KOMINÓW OBSŁUGA — SERVICE Budowa stylowych komin- - jków — fireplaces - Reperacje aao aimcue oi — xuiumu — Tel EM 4-07- 17 — y--"- " '- - 1 Jedyny Polski Salon Piękności 3i MARYA'S BEAUTY PARLOR Specjalizacja w trwałej Ondulacji " "Permanent Waves" Bathurst Sł WA 4432 "@ CZYST0& JEŻYKA" (Gronu Młodzieży Grupy 10-t- ej i Małkom Polkom Poświęcam) "Jak wleziesz między wrony to tak krakaj jak i one" to sta-re i niewątpliwie mądre polskie przysłowie mówi nam o zdolno-ści przystosowania się do środo-wiska w jakim się przebywa Nie należy tego jednak brać skrajnie i dosłownie nie wolno nam nawet myśleć 'o tym aby śmy przez kontaktowanie się i przebywanie w obcym środowi-sku mieliśmy zatracić swoją in-dywidualność oraz swoje naro-dowe cechy Kanada jest o tyle "łatwym" krajem ze nie zamierza bynaj-mniej "pochłonąć" obywatela ani jego grupy narodowościowej przeciwnie daje mu wszelkie mo zliwości do pielęgnowania i roz-wijania swych zwyczajów i oby-cz- ai żądając wzamian tylko lo-jalności w stosunku do siebie Podstawą wspólnoty danej gru py naiodowościowej jest bez-spizeczn- ie wspólny język Jeśli znajdziesz się w obcym mieście i usłyszysz kogoś mówiącego po polsku mimowoli odwrócisz się i uśmiechniesz daiąc podswia domie do zrozumienia ze nale-żysz do tej samej grupy Ale jak niestety ten nasz oj-czysty język odbiegł dziś od swej piękności Nie dziwię się ani nie mam za złe t zw "Starej Emigracji" ze mówi dziś miejszając angiel-skie słowo Jeśli chodzi o poko-lenie uiodzone w Kanadzie ći to naprawdę bardzo są zaniedbani pod tym względem Na swoje u-sprawiedli-wienie mają warunki i naprawdę ciężką pracę klora nie pozwoliła na pielęgnowanie ojczystego języka chociaż z dru giej sliony znałam w pewnym mieście B kilku bcai szych panów mówiących naprawdę pięknie po polsku Proszę mi wieuyć ze z dużą przyjemnoś-cią słuchałam ich opowiadań i bardzo lubiłam ich odwiedziny długo słuchając ciekawych wspo mmeń opowiadanych najczyst-szym językiem Znałam tez pewną rodzinę gdzie dwaj dorośli synowie mi mo zeod lat poza domem styka ją się wyłącznie z ludźmi mówią-cymi po angielsku mówią bar-dzo ładnie i poprawnie po pol-sku Matka ich opowiadała mi jak nieraz musiała uciekać się do dość "radykalnych" sposo-bów aby dzieci nie mówiły mię-dzy sobą a przede wszystkim w domu po angielsku Ale rezulta ty wysiłków i "bolesnych zetk-nięć się" ręki pani Zofii ze ści-śle określonym miejscem jest — i to rezultat naprawdę pięk-ny Ale juz absolutnie nie mogę — Czekam na powiót Tomasza Mnie poi wala wściekła złość — Dosc tych giupich bajan! — krzyknąłem wyrywając jej lównoczesme z rąk roootę nad klorą była pochylona Nie wiem co by się Dyło staio ale w tej chwili rzuciłem okiem na len ka-waie- K piotna: byta to koszulka dziecięca lozumidlem nagle wszystko Niezdolny słowa przemowie wyciągnąłem tylKo rękę pokazując tę rzecz Piotrowi Krzyknął z leKKa i ouszeał szyDKO ku sterowi wozu Więc ulatego mówiła ona uo umierającego Tomasza z takim pizeKoiianiem: ly bęuziesz zył! — dlatego nie poszła za nim! WszaK wediug wierzeń jej luuu w uziecię urouzone po smier ci ojca przechouzi ausza zmarłego Więc ona czeKj pewna ze Tomasz w dziecięciu do niej powróci okiązywszy wprzód ducnem ciemię za którą tak lęsknu przy zgonie? Musiaia mu powiedzieć tę „wesołą nowinę" i to ze tak czekać nan będzie może wówczas gdy mówiła do niego przed śmieicią coś po malabaisku? Wszysiko to biysKawicą przez mysi mi przebiegło Spojizaieni na nią: płakaia teraz cicho z twarzą ukrytą w tej niaiej' koszuice wykrojonej z bielizny zmarłego i nagie aiaio się ze mną cos dziwnego Doznałem takiego wra-żenia jJKDy mi w sercucos pękło wrzód jakiś nieznośny a równo czesnie opadła z mych oczutiuska Maila wydała im się zupełnie inna istotą Patrzyłem na nią ze zdziwieniem jakbym ją pierw-szy laz zoDaczyi To nie była juz kobieta o której posiadanie by-łem niemal goiow przed chwilą walczyć i moim przyjacielem i jeuynym współtowarzyszem na tym świecie to była matka nowe-go pokolenia zwyciężająca śmierć przez wielką tajemnicę życia i miłości Niewypowiedziana wdzięczność zalała mi duszę wdzięczność za to że przez nią nie będziemy tu sami i za to ze zasłoniła się tym nimbem macierzyństwa przed nami którzyśmy — ślepi — wi dzieli w niej tylko cenny spadek po zmarłym bchylilem się bez-wiednie i pocałowałem ją w -- rękę Drgnęła ale snadź zrozumiała' mój pocałunek bo w tej chwi-li wzniosła twarz zapłakaną jeszcze ale juz dumną nowym i uzna-nym dostojeństwem Dziwna jest natura ludzka! Przecież to wszystko nie rozwią-zuje sprawy lecz odsuwa ją tylko na 'czas jakiś Ka mimo to jesteś-my obaj tacy spokojni teraz jak gdyby cała rzecz była juz załatw-iona- Mamy to przeświadczenie że ta kobieta nie należy do żad-nego z nas żyjących leczdo tego co umarłi i szanujemy ją nie zastanawiając się ze przyjdzie może znowu czas kiedy Ale nie! nie! nawet myśleć nie chcę o tym! Teraz tylko na północ wciąż na północ! Pod Tinoeusem po„ wschodzie słońca czwartej doby księżycowej 'żaden wschód niewzbudził w nas Jakiej radości i takiej na-dziei jak ten ostatni Poprzedził go blask zjawisko któregośmy tutaj na ASięzycu jeszcze me wiuiieu Noc była sięźwłaśnie4skończyła i spodziewaliśmy się że lada chwila szczyt góry majaczącej przed nami w świetle Ziemio a świadczącej że dobijamy jużfdo północnego krańca Marę Frigo-- ' przebaczyć tym nowoprzybyłym Bo proszę tylko pomyśleć jest "To" zaledwie 3 lata (najwyżej) w Kanadzie przez co najmniej 30 poprzednich lat mówiło tylko i wyłącznie po polsku aż tu rap-tem "zapomniał jak co się po polsku nazywa" Spotkałam jedną znajomą z wojska (nie panią pani Stefo) na turalnie ucieszyłyśmy się sobą przywitały jak przystało na stare znajome w końcu „Owa" zapro siła mnie do siebie Na pytanie gdzie mieszka odpowiedź była następująca: "pójdzie pani tą stritą na rajta a stamtąd dwa bloki znów na rajta i będzie ta-ka duża czerwona hauza a za-raz za kornerem jest nasza hau za i na pierwszej florze my miesz kamy — albo lepiej mój mąż przyjedzie po panią karą" Pioszę sobie teraz wyobrazić że słucha to Polak któremu przed kilkoma dniami udało się przyjechać z PolskiLCo mu wy-pada zrobić bo przecież o trafie-niu do znajomej nie ma mowy Siądzie sobie biedny nad pierw szym z brzegu rynsztokiem i bę dzie płakać — płakać ze nie mo-że porozumieć się z rodakiem Ale ja zaczęłam kombinować " Pójdzie pani to jasne ale co ona chce od tego "stnta" to do-bre w pokerze i tez nie zawsze A "rajta" to pewnie pomyliło się jej z hajta bo było takie "hajta i wista" ale przecież ja nie koń Co to może być ta "czerwona hauza" ho ho i tu coś czerwo-nym pachnie może by lepiej nie iść O jakiej to znów "Florze" mó wi jej przecież na imię Zofia a może tu Zofia nazywa się Flora? Ajuż wiem la "flora" to napew no w znaczeniu ogrodu no no kto by to pomyślał Kto wie? mo że trafię tylko niech ten mąz nie przyjeżdża "karą" bo nie wiadomo co z tego może wynik- - nąć' O Lodówki elektryczno O Piece gazowe elektry-czne O Meble O Komplety kuchenne O Lampy O Radia O Przybory elektryczne naczynia O Wózki dziecięce od $665 O Sypialnie od $9900 O Aparaty telewizyjne --mjr Bo to wszystko proszę państ-wa to KARA ale Boża za takie gadanie A oto drugi przykładzik: Przystojny jasnowłosy o nie-bieskich oczach Antek raptem ni stąd ni zowąd przestał 'być Antkiem a jest Toni Proszę tyl ko pomyśleć czy Antek Antoś Tosiekinie ładniejsze? A czy To'-n-i nie brzmi jakoś pompatycznie obco? Albo Janek najładniejsze imię męskie któremu jeszcze tak nie dawno nie śniło się nawet że do swojej żony będzie mówił' "Jose-phine- " nie będzie się nazywał Janek tylko "John" Czy nie ładniej Janeki Józia? A patrząc na Józię przypomina się piosen-ka o "Dziewczynie która ma jas-ne oczęta i włosy jak dojrzałe kłosy naprawdę niczym nie przypomina pretensjonalnej "Jo-sephin- e" Proszę jednak żle mnie nie ro zumieć nie znaczy to absolutnie abyśmy nie mieli uczyć się języ ka który jest dominującyn Przeciwnie uważam że nicznajo mość angielskiego jest po prostu kalectwem czymś co bardzo u trudnią życie Pamiętamy równo cześnic że znajomość kilku ję-zyków świadczy do pewnego sto-pnia o kultuize danego człowie ka Niech więc jednym z tych na-szych języków będzie najpięk-niejszy dla nas macierzysty ję-zyk polski Mili moi z miasta B piszę to wszystko tylko przez wielką wiol ką sympatię Dobrze mi było wśród was chcę aby gdy po-wió- cę do was może za kilka lat moja córka nie przywitała się z waszymi dziećmi suchym "halo" tylko normalnie tak po naszemu "jak się 'macie drodzy" Przed chwilą mąż mój poma-gając mi w przepisywaniu tego artykułu zupełnie zgadzał się i jego treścią W tej chwili pisze list właśnie do Antka zaczyna-jąc od słów 'Drogi TONI" 0lo-gik- o męska gdzie jesteś? Mu-szę kończyć aby mu zrobić a- - wanturę" iftwawiuawwTOmwt II UH ) I nl l'1' mmEl ELECTRIC "ryuypQ%A 212-21- 4 Ossimdon Ave Tel NIE 6188 (Kolo Dundas naprzeciw kina Pix) POLECA: i i i i i i — ss= 'VZ%&& (& ISIS 5 mugŁ lBiłi i iatliill' i lntrwwB!nBjiLWJUtlluiwwiiJB HJil MJairUjaTimaBffflmBBIWiUHiMWItiy ns lozblysnie nagle pieiwszymi płomieniami wschodzącego słońca Nim się to jednak staio zauważyliśmy ze czai nu niebo od wschodu pizybiera uaiwę nieco jaśniejszą jakby jo zasnuła lekKa opalowo - mleczna mgła Sądziliśmy naprzód ze w jakiś niewytłumaczony sposób pojawia się pod tą znaczną szerokością — minęliśmy juz bowiem sześćdziesiąty lównoleznik — światło zodiakalne widoczne wpoblizu lównika i przed wschodem słoń-ca Ale nie nie było to światło zodiakalne niebo osrebrzało sic- -z lekka szeroko nad widnokręgiem i gwiazdy ćmiły się w tym bia ławym obrzasku Wkrótce i szczyty Timaeusa — to bowiem był ów krater do któregośmy się zbliżali rozplonęły w słońcu ale — o dziwo! zakwitły na tle nocy jak lekko spłonionerózc Nie podob-na było wątpić dłużej ien świt i to światło różowe zwiastowały nam ze tu powietrze dosyć juz gęste aby się rozświetlić przesuwa jącymi się przez nie promieniami i barwę ich białą zarumienić Przejęła mnie wielka słodka radość uśmiechnąłem się do Piotra zapatrzonego całą duszą w to zjawisko a potem zwróci-łem się do Marty — Patrz! —zawołałem —'dziecię twoje przyjdzie już na świat tam gdzie będzie można oddychać1 tak jakf na Ziepi! Ona wzniosła głowę i popatrzyła ku wschodowi który powle-kał się jak sen lekką złolością rozlewającą się tak po horyzoncie jak się po naszych sercach rozlewała nadzieja nowego życia Słońce wschodziło powoli wolniej jeszcze hiz dni poprzed-nich bo nic szło prosto w górę lecz słaniało siępołuku pochyło- - nym mocno ku południu i nisko nad widnokręgiem wiszącej Zie-mi Wyszedłszy całe stanęło na niebie w wielkim kręgu jakby' mgły białawej przechodzącej w błękit gubiącym się w czarnym tle naokoło W pobliżu słońca gwiazd już nie widać Błyszczą' je-szcze w dalszych stronach firmamentu ale znikła już ich fóżno-- - kolorowość i są coraz więcej podotme do tycn migouiwycn juumy- - ków którymi się tam na zieminocny błękit nieba rozkwieca Jeszcze jedna najwyżej dwie księżycowe doby a będziemy mogli wyjść z lego wozu i odetchnąć pełną piersią po raz pierw- - szy księżycowym powietrzem Przez ostatnią noc ujechaliśmy ogromny kawał świata Mióz nocny jest tu w pobliżu bieguna 'znacznie lżejszy niż pod równikiem gdyż słońce tu nie zapada tak głęboko podnvidno krąg to też nie zatrzymaliśmy się w drodze ani na chwilę O za-- " chodzie słońca wjechaliśmy' w Marę Frigoris a teraz mamy już tę płaszczyznę poza sobą } l Od zachodniej slrony rozpoczyna się juz kraj górzysty Ti-mae- us jest jego słupem granicznym który właśnie mijamy Przed nami ku pólnocyrozciąga się1 płaszczyznaiswrzynająca się szeroką 'zatoką' w pogórze' aięgająca jak 'mapwskązu ją do '68 równoleżnika Nie1 jest ona Już taka równa jak Morze 'Mrozów owszem pofałdowana Jest cafcTniskimra równoległym wzgórza-mi które nam'jednakl]nie ufrudniająpodróżygdyżmająnader łagodny spadek Powinniśmy Jąbprzebyć)jm-dzieńsję?skończ- y tak że najbliższajnoc zastanie nas już wgófachiBędzinjw wtedy v jeszraerokołsześciuseltólómetrjóźieliło ods bieguna- - i 1B£ 'M wim xmm Lifct-- f rc Jr m :nSti" '---r Jmriasmarari sBBBBBBBBBBBBI mmi [IbmImIn Xi Jttffl Ptt I i ! J7ł' 9 &WW |
Tags
Comments
Post a Comment for 000175b
