000093a |
Previous | 8 of 10 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
SŁfomiaCitómgmymyfWiwmrtg ses? woracaiiiaj?®
4OT
!'f?W f
-- w- 5
1
£I£:rtWWŚmsfflGWftW -- W-"? t--łYAD-igs
irr?3Sr£"S#7irtr _' 1 — Ti --~J tesgasfeggigrr T'igraiBfa8faRfi! r-- 7Ł— - MnftS!BsffiK -- r j?7iviAL&uwiEVMAuijn™viM i umuw=zwi — -- - — -"--- ~ %ml
Wii4 'SfymrłriHibmt --w (
™ '- - % J " f w „ fJ ~ r -- -- — - - -
i
2wyrłtorn
asz omy
Mamy1 znajomych wszędzie nie
ma polskiej osady w Kanadzie w
której imemiehbyśmyjnaszychj zna
jomych-Sąloniwszędz- ie nie tylko
pómiejscacti gdzie egzystują Gru-py
Związkowe ale trafiają' sięA i
tamgflźieźyje drobna garstka Po
ląkow szczególnie czytelników na
sżego -- pisma
Żaden z nich nie wyemigrował
dlatego że mu się tak podobało
lub też tak chciał tylko dlatego
'że warunki pohtyczńo-ekonomićz-new-Ppls- ce
zmuszały go do porzu
cenią własnej ziemi najbliższej
rodziny-d- o pójścia w daleki świat
zafchlebem
Każdy z naszych znajomych
miał inne przejścia Jedni wyrobi-li
się na porządnych rzemieślni-- f
ków rolników handlowców i po-lityków
Drudzy spadli nisko ko-łac- zą
starą biedą i dalej się ponie
wierająpó świecie jstale narzek-ają
Ci co umieli dojść do czegoś w
swojem życiu chwalą Kanada i ży
cie emigracyjne Jeden z takich
miedzka dziś w Branlford Ont
nazwiskiem TADEUSZ STĄCHUR
SKI liczący jużdziś 52 wie-ku
Pochodzi z Modliborzyc pow
Janowskiego ziemi 'Lubelskiej
Mając zaledwie 'laO'19 wybrał się
do 'Ameryki w roku '1907 clo ojca
swpjegp zamieszkałego natenczas
wDephowcN YPo przepracowa
niu kilkulat z ojcem miody TA
DEUSZ STACHURSKI puszcza I
się sam na głębsze wody amery-kańskie
bezopieki ojca- -
Osiada-- w Buffalo ą pojprzemię-szkani- ii
"tam dłuższego czasu wy-jeżdża
do Kanady 'która mu się
'lepiej" podobała Jak Stany Zjedno"
czono
Stała praca ciche 'życie 'i spokój
nC warunki -- pracy przykuły STA-CHURSKIEGO- do
tutcjszegoiryd-- 4
wanu -
Osiac)łvnastałe1w„BrańtfófdTzH
cął pracować w „jednej z tutej
'slzy'clhoo'dlewni pod iirmą "Latch oruivo j1-a-1KU'gi!ser
HWBrantfora nie byio wteciy zau
ncco życia organizacyjnego pol
skiego Osadnictwo ipolśkic bar-dzo
mało tusię rozwijało gpanc
wiekszem Drzem vsłerrHii zarobka
mi miinrzenosiłoisiedoiastduźyćh
m " jak' 'Montreal Toronto i Hamilton:
22 YirvlKAHU mil 1 A l IR nA04na
1
'5 -
w Kanadzie Związejc Socjalistów
Polśkići p „tendencjach niepodlej
glościowych i pepesowskich 'W
'Brantfordwroku 1914 zostaje za-wożony
Oddział itego isocjahstycz-neg- o
związku pod nazw" "Czcr-wonySztand- ar"
iMłody natenczas
STACHURSKI wstępujeną czjon
ką domowo powstałego Oddziału
Byl o'n jednym zf na'jaktyvvnej-szyc- h
członków i dzielnych dział-aczy
Yfptywem swoim skupił wo
kółlsicbie) tamtejsze postępowe1 ży
i cie w 'Branlford
Pracując sfale w jednym tmlejr(
tscu w "Canadian Carr Fondry
'Malepble" zdobył tam tupanie i
szacunek m swoich przełożonych
W dowód czego mianowano go
"foremarjem''! gdzie pracuje lam
ffefaleprzez przeciąg 31 lat Posiada
pqd swojem zwierzchnictwem
cały międzynarodowy świat Po-laków
Ukiaińców Węgrów An-glików
i t' d
"O ile STACHURSKI odznaczał
sięlskromnością w organizacji i za
miłowaniem W pracy o tyle w
sprawach miłosnych "był podblja-cze- m
serc niewieścich Przed dwo-ma
dziesiątkami lat lozniosla się
wieść po osadzie branlfordzkiej
że ten dotychczas skromny STA-CHURSKI
śię żeni
I faktycznie w jakiśczas potem
js dnia I-- go października 1914 loku
VW
lata
upuuouui buuie naaooną aziewu- -
chę energiczną pannę Marję
jąc iv zawiódł ją przy świadkacłi
doioltarza
Z małżeństwa tego jest troje
dzieci chvjecórki i jeden synA-leksand- er student torontońskiego
uniwersytetu -- a dziś sludjuje pro-mienie
świetlane
Córki leżsą dorosłe Kazimiera
i Leokadja są ładnemi pannami i
pomagają rodzicom w domu
ct Kilka' ląttemu powstaje W Brant
Jord10-f- a Grupa Związku Pola
ków w Kanadzie do której oboje
małżonkowie STACHURSCY wcho
iząyjjdoziśdnia w niej pracują
jakp przykładni wzoiowi człon-ow- ie
Pani STACHURSKA jestdziel-n- ą
"samarytanką Pjod' jej okiem
rozwija sjęfmiejscowa polskasek-cj-a
Czerwonego Krzyża Tam pól
serca swego niewieściego oddaje
a drugą połowę dla rodziny trzy-ma
Dom STACHUESKICHJvvBrant
ford jesf znany wszystkim Pola-kom
Gościnny pompenyi przyja-cielśkiCo"mo- gą
--To czynią jak'się
kto 0'jaką'pomocilub poraldęfzwró
Ci-l- l 1—1 1 vi-IH- 'lił
-- łc i jew- -" T-t- " ~Kr ™ taVLMMHrtri'i(r u'f 41 irrrf ian -i--
rixri-ł 3J mtrj '&? rmv:r~ - Jir't kv rmMrŁ"5r aj mt - -- j-ł ja a - w v -- ir-" nł v " - r #! #_ liii iriin mi u-- i' — mmr u mmru w 1 i w r-- c
--"-
---- - BBf
- ! łfwy --7 A JA yj-- t [ńiyJił JV" J?fV&V 1 WV Mifh
oplnlę'_w__iUI typu t Jdakcja nie odpowlłfa
Są dziś ludźmi zamożnymi po-siadają
ładną rezydencję i poważ-ne
stanowisko w~pracy
STACHURSKI należy do ludzi
postępowych o liberalnych prze-konaniach
fI zawsze jest czynny i
popocny jdzietqnodziopśviatę i
ludzką sprawę Tarnfejsza Polónja
brantfordzWczci ich 'za to i powa-żana
zarazem są 'wzorem dla dru-gich
zmłodszej generacji
Jedynie tylko walką pracą i ro
zumepijnożna dojśćr(lo cegoś
Z dtwarcijTDoiTiiii ''Pofhic-g-- o
w Branlford Ont
Brantford Ont
Vf dnju 24-g- o maja b r odbyła
się uroczystość otwarcia Domu
Polskiego Gr 10-t- ej Z P w K
Pomimo źe deszcz lał przez cały
dzień bez przerwy u nas ruch pa-nował
od "samego rana Członko
wie i członkinie vGr 10-t- ej robili
ostatnie przygotowania do przyję
cia gości jakich najechało się ze
wszystkich strpn Zjechali się go
ście ze wszysiKich OKOiicznycn
miast i Grup Związkowych tak
członkowie Związku jak i sympa
tycy i oglądalii'nasz Dom i nasz
dobytek podziwiali nasz kilku-letni
dorobek zktórego jesteśmy
dumni jak również dumny jest z
lego i nasz Związek ta nasza naj-większa
organizacja kulturno- -
oświatowa i zapomogowa tu w Ka
nadzie
Przy wspólnej pracy wszystkich
Grup Związkowych J braterskiej
zgodzie(j Domy Związkowe te pia-ców- ki
polskie powstają jak grzy-by
po "deszczu edyż my zawdzie- -
czarny tylk0 naszej zgodnej kop-pera- cji
z czego powstał nasz Dom
Związkowy y Brantford
Ten nasz Domznajdujesię pfzy
128 Albion nairoguendriettatul
zcentralnym'ogrzewaniem-n- a par
terze jest pokoi w temdwa du-że
na froncie) w jednym odbywa
śię szkółkajęzykapólskiego i mu-zyki
wdrugimzebrania organi-zayjneróżneimpre- zy
na mniej-szą
'skaleni tuiznajduje się 'pracpw-pi- a
kobiet' na 'Czeryvony Krzyż
Dalej znajduje się kuchnia gardę
robaki 'tj-p-" 'Nacgórze' znajdują się
apartamenta mieszkalne (na dwie1
fąjpjljc ai vkolq "domumamy du-ż- yj
placiriatóifymjjesteśmyłZs za
miarem uw przyszłości jprzybudo- -
wut sujc uo lancow gayz lego
nain jeszcze brak i z braku lego
musieliśmy wynająć na nasz uro-czysty
bankiet "otwarcia 'Domu
Pplskiegó jedną z największych
saljw mieście jsalę I O O 'F na
którąI p0 oględzinach naszego Do-mu
twszyscy goście zeszli się o go-dzinie
8-m- eji wieczorem na współ
ną uczfę
Tufaj "na honorowychjimiejseach
na samym środftu sali zasiedli Oj-cowie
związkowi i delegaci róż-nych
Grup W£samym środku po?
sadzonq (Red "Zwjązkowca" Sta-nięwskiegojtnastę-pńie
obok niego
siedział Radny 'miasta Brantford
p Ryan(J dalej Prezes rRady Nad-zorczej
yacławskS Prezes Gru-py
10-t- ej i" 2-g- iej Sekietarz Za-rządu
Centralnego Staniszewski irtd
Z drugiej strony Re'daktora za-siedli
delegaci Grup: 4-t- ej 17-t- ej
i '5-t- ej biesiada się zaczęła
Przed Redaktorem Staniewskim
po)ożono piękną poduszkę z "Bia
łym_ Orłem" na której leżał pa- miątkowy klucz od brantfordzkie-g- o
Domu Grupy 10-t- ej
Otwarcia bankietu dokonał ob
A Kwaśnik oznajmując publicz-ności
w kilku słowach znaczenie
urządzenia bankietu i powołując
na przewodniczącego ob S Bed-narza
a na sekretarza niżej pod-pisanego
Na w$tepiec dzieci szkółki pol-skiej
muzyk'i Gr' 10-t- ej „ odegrały
Hymn Angielski "God Sava Our
' "Jeszcze Polską Nie Zgi- - J
nęla" 'poczem Redaktor A J Sta
niewski wznipsł toasttna cześć Ali-antów
ażebyśmy wojnę wygrali i
pobili naszego odwiecznego wro-ga
i przemówił po polsku i po an-gielsku
Zarazem powołał na" na-stępnego
mówcę Radnego miasta
Prantford Pu-Jac- k Ryan który
przemówi}Jcilka słówfna cześćlPol
ski i Polaków pochwalając 'Pol-ską
'Armję którąf dzielnie" broniła
swej Ojczyzny i dalej bije 'wroga
przy boku Aliantów Sala 'brzmia-ła
'od oklasków
Następnie panna L Stachurska
odśpiewała solo po angielsku Po
hucznych oklaskach wystąpiła po- nownie i odśpiewała" drugie sojo
dla rozweselenia publiczności' przy
akompaniamencie p 'Huntingtona
Następnie na wezwanie Red p
A J Staniewsluego ip Stephens
zarządca Banku ofMontrearz DelJ
hiOnf przemówił kilka iłów i
wzniósł toasf na ześć1 Związku Pot
laków wKahadzie Teraz1 przewód
njczący poprosił TReł Stańiewskie
go do wygłoszenia mowy
Redaktor "Staniewskl wvclosil
piękną - i t doniosłą mowę stosowną
"!Vł JsrTBłiK w Bi U--f- ti — ~i~" '
dOj uroczystości bankietu 5 stosow-ną
do dzisiejszych iwojennych cza-sów
W mowie'swej Red Staniew-s- ki
przedstawił doniosłość itsiłę na
szej organizacji Z-- P w K„która
ppsiada swoje własne pismo swo-je
własne Dom jako" strażnice
polskie vczy ambasady Przedsta-wił
jakie teraz Polacy mają zna- -
czenie w śwjecie jak teraz cały
śwjat poznał PplakówJ zapewniał
publiczność pr naszern i_ jTaszych
Aliantów zwycięstvie Gdyż w
tych czasach pomimo uroczystych
bankietów nikt inaczej nie "myśli
jak tylko 0 naszej drogiej Ojczyź-nie
którą najechali teraz krwawi
rabusie Hitlera i StjlinaPublicz--noś- ć
była wielce~zadowolona zmó- -'
wy Red Staniewskiego źa co był
rzęsiście oklaskiwany gdyż mowa
taka w dzisiejszych czasach działa
ukajająco na słuchaczy wzmacnia
na duchu i pokrzepia na siłach do
dalszej pracy organizacyjnej Do-daje
zarazem męstwa d0 pokona-nia
wroga jaki teraz gnębi naszą
Matkę Ojczyznę My członkowie
Grupy 10-t- ej wraz z zebranymi
gośćmi na tym bankiecie dzięku-jemy
naszemu Redaktorowi Sta-niev'kie- m)i
za wygłoszenie tej
wzniosfej mowy
Następnie nastąpił drugi podnio
sły akt wieczoru Red Staniewski
wziął w rękę leżącą przed nim po
duszkę z kluczem a zwracając się
w języku angielskim do Radnego
miasta p Ryana wypowiedział
mowę prosząc Ojca miasta o wrę-czenie
tego klucza do nowego Do-mu
w ręce Prezesa Sasieli Pro-sił
go o opiekę nad Polakami że-by
w tym Domu rozwijała się o-świ- ata
duch i język polski
AldermanRyan przyjmując tra
dycyjną poduszkę' i klucz z rąk na
szegó Redaktora był nadzwyczaj
wzruszony Drżącym a" doniosłym
głosem wypowiedział swoją mowę
i przyrzekł że pozostanie natzav-sz- e
przyjacielem Polaków jakim
był zawsze" Poczem wręczył podu-szkę
z kluczem Prezesowi Sasieli
ściskając wszystkim serdecznie
dłonie
We wszystkich oczach widziało
się łzy i wielkie podniesienie Je-den
drugiego i sąsiadkę swoją
chciał ściskać i całować
{Następnie przemawiali kolejno
wszyscy delegaci odZarząduCen-tralnęg- o
i" Grup Związkowych
składając datki ińaDomtPolskf Gr
10-t- ej i Z PT w K Ofiary złożyli
następujące Grupy 'Członkowie i
Sympatycy:
Z C Z P w k: $1500
Grupa l-s- za $1000
Grupa 5-- ta $10 00
" 2-- ga 500
" 4-- ta 500
' 7-- ma 500
'' 8-- ma 500
" 12-t- a t5 00
" 17-t- a '5 00
Redakcja'"Związkowca" i 5 00
P Kamiński T 2 00
J Sasiela 2 00
J B Abramowicz 2 00
T Pasek 200
Wincenty Wójcik 100
G- - C Stephens 100
Marcin Moskal 100
R Bulanda 100
A Baran 100
M Pachkowski 100
S" J Rutyna 100
S Baka 100
M B Moskal „ 100
J Rutyna 7 100
M Marek lÓO
J Kozdra 100
R Staniszewski 100
" M Belzak 100
S B Bednarz lQ0
J P Ryan 100
Józef Tarnowski 100
A J Staniewski 100
P W Swół 100
Edward Startek 100
W W Brudź 100
Aug Wikt Pieprzakowie 100
Rusiecki loo
Antoni żmija 100
W A Joniec 100
Adam Sasiela
__
100
M Mieczkowski lUU
Albert Ęediprz 100
A Sobolewski 100
G B Thompson 100
Z Mróz 'lÓO
W M Lechowicz 100
Józefa Nowak 1 00
W Kawalec 100
J Kawalec 50"
Edward Liwlekowslu 50
A Wr Kowalski 5Ó
M' Wolak 50
Barbara Bednarz 550
Ą Rembisz „ 5Q J Ppkójr „ 50 J Blaclia 7 7 "50
E Bandur r 50
Pieprzak" 50
J Rejduch 50
A 'Podgórski 50 J Bandur 50
A Drożdż 50
Jan Bernyś " 50
Wera Moskal ]50
M F Czyż i „ 50
St 'Kitts „ 40
]Pr Bandur ™7 35
Paul tBanaur ?„? 25'
Mrś J 'Kawalec - -- 25
W Zygmont - 25
Feliks Rot „ 25
W Blachowicz rĄ-- 25
J Zygmont Ci --1 25
W Kocot Ti 25
Jrcna' Hojtkowski 25
Antoni Wicha"- '- 25
Wincent Micerollo
_
1J9
Tony Mąceroll0rt — 10'
Bezimienny źeSt Catharines 25(
Bezimienny ze St Catharines 10
Bezimienne 4 (osoby po 10
Bezimjenna jedna1"osoba : 05
t
Po spożyciu 'kolacji i złożeniu o- -
fiar na nasz Dom po uprzątnięciu
stołów zesalijviara zaczęła się od
powiednio bayić przy dźwiękach
orkiestry Pankowskiego z Toron-to
az do późna?w nocy
Ja w imieniu Grupy 10-t- ej Z
P w K składamiserdeczne dzięki
wszystkim ofiarodawcom( i uczest-nikom
naszego ibankietu i wszyst
kim tym którzy starali się ażeby J
ten nasz bankiet wypadł jak naj-lepiej
-
Tego dnia nigdy nie zapomnimy
J Pokój sekr
Parę Słów
WiSprawieMego Sprostowania w
?Vslym Numerze Tygodnika
i "Związkowca"
: h Toronto Ont
h Wi domem mi jest niezadowolę
nie ł nawet oburzenie się pew-nych
o'sób wobec takowego a mo-że
spo'jobu ujęcia tego sprostowa-nia
ktiire moźebrzmi dla niejed-nyc- h
zł drażliwie i lekceważąco
czego bynajmniej nie (miałem na
myśli Nie' stanowi to jednak a-b- ym
się wymawiał z fegb com po-stanowił
- aczkolwiek nie dałem ja
ani Polskie Stowarzyszenie Sztu-ki
i Rękodzieła 'w Toronto żadne-go
podpis1! na protest jednocze-nia
Zrzesz" ń Oddział w Toronto
przeciw Redakcji "Związkowca"
Co się tyczy' jakiegokolwiek
protestu nr uważam takowy za
rzecz sensowjną jeśli jest on bez
wynikuyczylj bezskuteczny W„ró-żn- e
już protesty" _a tym sposobem
powodowane niepokoje i nieporo-zumienia
wśród ""społeczeństwa pol
skiego w Torólnto" 'baw'iono się od
dawniejszego jeszcze czasu lecz
oie pamiętamabTy protest jakiko)
wiek byłśitieróąnydo jmiejsc
właściwych iosfągnięto w tej śpra
wie zadawalajjctej rekompensaty?
Powodem tegojes za mało serjo
zajęcie siędanąąsprnwą raz a po-wtór- eFi
porusza sięsisprawy błahe
nad któremi trąci się vdużo czasu
iłiiieima sig żutego ĄacJnej korzyś-ci
sprawy kióre wobec tego nie
mogą być'wzięteJpod m'vagę przez
jakiekolwiekwładze" lup instan-cje
„ u
Czasnareszcie ażebyśmy zaprze
stali bawić się sprawami) spolecz-ne- mi
a zabrali siędo właściwej
pożytecznej pracyCzas też po te-mu
po tej' wielkiej 'klęsce która
ostatnio ' Polskę "spotkała zaprze-stanie
psobistych tporachuftków ko
sztem innych" tojeśtiwcinganie'w
tą walkę niegąsnącęj gangreny inr
nych żywiołów i("osób' w }te spra
wy niewtajemniczonych (Jeżeli już
tak bardz0 komuzależy o"}porachu
nek ze swoim rywalem lub rywa-lami
toniech już jlarieosjoby choć
tyle cywilnej odwagi posiadają a-- by
porachunki swe" sami ze sobą
stoczyli a nie zastawiali lub po-sługiwali
się tchórzowskim sposo-bem
innymi jaksię wyrażę ofia-rami
" V
Nie należy nam zapominać iż
w sprawiepolskiejńife wolno nam
bawić się nadal w'jpOrtję'1 partyj-ki
a raczej stanącfdb jednego sze
legu i wspólną praitąi wysiłkiem
tworzyć jedną całość 'Przeważnie
to mamy większą losć wielkich
krzykaczy zamiast ludzi działają-cych
osoby żądnej senzacji któ-rzy
tylko wtenczas] się budzą jeśli
chodzi o intrygi 5 złośliwość Do
właściwego (pomyilu zdrowej o-wo- cnej
pracy rzacAko się poczuwa
ją i fatygują Jesizćźe mniej jest ta
kich którzy by (dobrowolnie chcie
Ji wziąsc odpowiedzialność za
swe czyny !
wNaj ten i tymjjpodobne tematy
nie będę się daM'j rozpisywał po
zwolę sobie jedńjak zwrócić tą U
wagę iż wszelkimi protesty czy o-skarż- enia
nie należy ogłaszać w
gazetach choćby I dla uniknięcia
publicznego skandalu poty póki
sprawa nie skierolvana została cló
centralnego biura' lub 'oddziału
który po zbadaniu jsprawy}gdy u- -
zną waznosc oskarżeniawysłaćo
mimo uo wiaaz wyzszycn ewen-tualnie
'rządowych "(polskich zagra
nicznycłi)u dla ostatecznego roz-strzygnięcia
i poczynienia odpo-wiednich
kroków
'Ja znów zeswejtstronyłzapowia
dam iżnie'będę bralrwlprzyszłóś- -
ci żadnego udz"iałii witych kołach
z którym to kieru-nkie- m pr"acy?się
nie zgadzam a' zapatrywania po- dzielić nie mogę I N
Starając się jjjlc najoględniej
w subtełnysposócjprawęitą yry
tłumaczyć zaznaciamTunai dal--
sze komentarze liib żale 'odpowie-dzi
nie"daję '
Członek P S S R w Toronto
'H JKozjówskł1
i '
%oIonjal[Protęstuje!i
'Windsor Ont
IJnia 28-g- o kwietnia br Polo-nj- a
w Windsor zademonstrowała
przeciwko dwom bandytom Hitle
rowi i Stalinowi" tym dwom mor-dercom
którzy w barbarzyński
spósób-katu- ją naszych braci i sio-stry
spo dzikiem najechaniu na-szej
pjczj-znyjSwójprple-st
prze
ciw jtym wrogom całej ludzkości
PolonjaVWindsor wyraziła prz"ez
gremjalne wzięcie- - udziału w po-chodzie
jak i rtez przez wyp"ełnk'-niep- o
brzegi Domu Polskiego w
czasie wiecu protestacyjnego
Program wieću byj następują-cy
"Otwarcia wiecu dokonał prezes
K N P P J-Kani-ewski
który
powołał na pizewodnićząceg0 wi-ce
prezesaZ Z p w K„ p-Dysie-- wicza który yjaśnjł zejararjym
cel zebranego wiecu a mianowicie
aby zademonstrować1 nasze obu-rzenie
przeciwj gwałtom popełnia-nym
na naszym narodzie przez
hitlerowsktf-stalinowskic- h zbirów
Mowę okolicznościowa wygłosił
ks F Nowak który pizemawiając
w języku angielskim przedstawił
cały obraz męczarni przez ja-kie
przechodzi obecnie naród pol
ski pod obuchem najeźdźców Mó
wca podkreślił mocno że dotych-czas
świat cywilizowany uważał
niewłaściwie Niemców jako na-ló- d
kulturalny pomimo ostrze-żeń
tych którzy Niemców znali
teraz ten świat poznał co ozna-cza
ta "kultura" niemiecka któ-ra
zawiei a w sobie naród niemiec
ki i do czego dąży Przez setki lat
Niemcy czyhali na sposobność opa
nowania świata i narzucenia mu
ciężkiej krwawej njewoli świat
tego jednak nie chciał widzieć
Tych co ostrzegano przed tą kata-strofa
— ignorowano a dziś cały
świat znajduje się y ogniu a krew
niewinna leje się całymi strumie-niami
we wielu krajach pojada-nych
'ranach' tęgo właśnie "kultu-ralnego"
narodu niemieckiego —
powiedział mówca Ks „Nowak od
czytał również list od kardynała
Hlonda w którym io liście biskup
polski udowadnia zbrodnie niem-có- w
popełniane na niewinnej lud-ności
polskiej
Następnym mówcą był prezes
Kan Czerw)nego„Krzyża D M
Brodie wielce przychylnysprawie
polskiej Wyraził on w swej mowie
współczucie dla narodu polskiego
twierdząc ize taki narody izginąć
nie może gdyż dał dowpd swego
bohaterstwa iw walce osprawiedli
wość Polska po obecnej tragedji
powstanie nanowo jeszcze więk
sza i piękniejsza""' po zgnieceniu'
WUfiOW lUuZKUSCl
Po zakończeniu mowy p Bro-die
ks tF Nowak wraz z preze-sem
K N P'P Kaniewskimttwrę-czy- li
p~Brodie czek na sumę $2000
na cel niesienia pomocy ofiarom w
PolsceiPan Brodie przyjmując tę
ofiarę dla naszych biednych bra-ci
wyraził podziękowanie i uzna-nie
Polonji windsorskieji za tą o-fiar- ność i przyrzekł że pieniądze
te będą wysłane przez Kań Czer-wony
'Krzyż do Francji na ręce
Polskiego Czerwonego Krzyża
Bardzo piękną deklamację" wy-głosiła
następniepannaPomarań-ska- i
"p tNarod Polski"
Wzruszającą do głębi płomien-ną
mowęwyglosił następnie pol-ski
adwokat z Detroit Mich p S
Lubiński i
Krótkie przemówienie wygłosił
też nasz rodak p A Szczygielski
który pbecniesłuży w szeregach
armji kanadyjskiej Mówca ten a-pelo- wał do naszej młodzieży aby
licznie wstępowała do armji kana
dyjskiej i wzięła udział w walce
przeciw wrogowi nad którym bę-dąpopiszc- zone
wszelkie krzywdy
zadane narodowi polskieipu
Następnie prezes 1J Kaniewski
podziękował wszystkim zebranym
za liczne przybycie apelując rów-nież
o poparcie uchwały K N P
P o zakupienie ambulansu dla
Armji Polskiej we Fiancji na któ
ry to apel rodacy odpowiedzieli —
składając na len cel sumę 180 dola
rów Na zakończenie odczytano i
uchwalono szereg rezolucji protes-tacyjnych
i i odśpiewano Rotę Marji
Konopnickiej
t ' Komitet
Sprawozdanie z' Obchodu
'Pigtej Rocznicy
'Montreal Que
W niedzielę dn'ial2jmaja b (r
staraniem Zviązku"WeteranówIm
Mar Jt[Piłsi'dskiego odbyło się
nabożeństwo żałobne? w 'kościele'
sw Trójcy na Point St Charles
Nabożeństwo odprawiłksiBliźniak1
w którem brały udział 'wszystkie
Towarzystwa ze sztandarami1" obok
katafalklfstało dwunastuj żołnierzy
w uniformach W lcpiicuinabożeń- -' stwa do licznie zebranej publicz-nos- ci
wygłosił1 ks Bliźniak mowę
w której uwydatnił i działalności! na
szegoWodzą? iż'zasługi-Jeg- o godne
sąjpamięcL
'Następnie wyruszyliśmy' na„ha-lęgdz- ie
odbyła'sicAkademjaZa-łobn- a
Akademję zagaiłlcslii-nia-k
powolujląc na przewodniczą-cego
prezesa Weteranów M Ma-ślankę
który swym przemówie-niem
i o Avielkiera znaczeniu Ue j i u--
I S-- r Ł I
Jk ?i5)Ł jSładseiS My ija£4sK4S&gJteUu
'roczystości wzruszyłliczhąpubji- -
sprawy Polskii Jej tymczasowy u
padek iż pod jarzmem barbarzyń-skich
najeźdźców naród!polski nie
może uczcićtcn dzień jak to czy- -
nil Vo inpe4?J3-N??lCRli- e PCPr°-s- ił
do powstapirijednominutoye- -
£o "milczenia zu( J 'Piłsudskiela i
wszystkich poiegłycfy na polu
chwały za Oyśryznę Potemodśnio
wano ulubioną pieśń Wielkiego Wo
dza Narodur"Marsz-P}erwsze- j 3ry- -
ny na sekretarza '
Następnie przyorkiestrze i chó-rze
pod "kierownictwem P Olsżew
skiego odśpiewano bardzo wzrusza
jąc utwór "W Cichej Mogile'
Namówce przewodniczący powo
łał 'P Szućzkowskiego który treś-ciwym
prźeemówieńiem stwier-dził
wielkość znaczenia Akademji
Żałobnej poświęconej pamięci Mar
szajka J Piłsudskiego zaznacza-jącj- ż
w dzisiejszej sytuacji ubole
warny fcJego zgubę
Następnym(mówcą oył P Trem-bulaTitóry- na
wstępie złożył ży-czenia
dla Matek i zaznaczył iżmu
simy wszyscy Jayć tak silnego du-cha
jaktnasz Mar Piłsudski a Pol
ska pWstanie Tutaj mielismykrót
ką przerwę Przewodniczący po
prosił publiczność o datki na u-chodźc- ów
polskich i kilka pań za-jęło
się tą kolektą
Drugą częścią naszego programu
były deklamacje połączonej tą A-kade-mją
przez Tadzia Matusiewi-cza
Michasia Kondrackiego M
Grzetka I Wróblewskiego"a pu-bliczność
zadowolona zasypywała
tych bohaterów długimi okjaska-m- i
Następnie publiczność odśpie-wała
"Jeszcze Polska Nie Zginę-ła"
W końcu przewodniczący M
Maślanka podziękował W Bliźnia-kowi
za odprawienie nabożeństwa
i tak śliczne przemówienie jąk też
i publiczności za tak liczpe przyuy
cie „ '_ tli
Po ukończeniui Akademji byli-śmy
zacyty wani' jak skrytykowani
że jesto hańbą dla Polonji'' iż pla-cówka
konsularna zamieszkuje na
terenie Montrealu a nie zawiado-miono
ją o tej uroczystości Otóż
Zw Wet nie tylko 'ich zawiadoniił
ale i zaprosił a z nieznanych nam
powodów nikt nie był' obecny
Sekr J Bubula
Nasze Tatry
TorontojOnt
Piękne są AlpySzwajcarskie
Słynące'na świat cały
Cudne szkarpy1 kaukazkie
Te śniegiem kryteiUrały
l[ góry skandynawskie
Gdzieśna półwyspie szwedzkim
Niebotyczne Bałkany
Znów 'pod niebem tureckim
To wszystko światu cudem
Iksiązki o temtpiszą t
Lecz'ja( cenię Karpaty!
Gdzie się świerki kołyszą
One słowiańską ozdobą
Te wielkiej góry lasze
Ja ich bóstwem nazywam
Bo tofsą(góry nasze
Z Tatr wzłeciał Orzeł Biały
Bo Tatry('granicirwały ( Pod skrzydła clirónić dzieci j
Z nich polskie słońce świeci
Z Tatr widać gródłKrakowav
Leżący obok Wisły"
Widok to taki wspaniały
że z dumy stracisz zmysły
™ ~ Z Tatr słychaćgłos Zygmunta
Brzęczenie pszczół z Podola"
A tu znów Warta Poznań
Tu znów'wołyńskie'pola
Coraz ślic"zniejszy widok
Patrz w Zachód na Pomorze
Więc Chełm Toruń gród Gdańska
I-Gd-ynia
polskie morze
Lub okiem"rzuVw Mazowsze
Gdzie nasza dziś stolica
Jak nad jeziorem Gonłem
Kąpie się znówKruświca
Z Górnego śląska nawet
Polskę nam głoszą wiatry
I Cjeszyp wjdać można
Gdywyjdziesz — tarnina Tatry
A u podnóża zobacz
Niepołomickie hale
Jak się w kierpcach wspinają
Po urwiskach Górale
Szałasy rozrzucone
Jak1 rękąlóTu") kwiaty
Tam na górze znów strzeże
Owce !bry tan "kudłaty"
CJ1! --
wtf?trach-inatura
Niemal paryskiej mody
Jak tam-zlewaserwatk- ę"
Góralka cuddy'
Sp2dnIckasV e'j roboty
Serdaczek'pierśi kryje
Warkocze dwa" na szyi
APfucjesyąrzł-ćzk- ę myje
Jfj lJuzia?pudru!niezną
Jej' lka'slónce Wraisi
Crągnienp żamiastlodów i Żętycą iwfeząigasil '"
!
W'usfach nieżuje gimiy
Bryndzą wycjefaTźęby
PS L"i?chniejprzesia"da - Za "ajskremnledatgęby
Achoć ziś los t się t ponilcił
Choć wrógnamJPolskęTkrwawi
lo_ przyjdziejdzieniodwetu1
SamSludrOjczyznęfzbawL
JózefiBobak"
Ambulanse DlaPoJśkf {If5
w „ „tMł 51hM I
iii- - ""j Aumiietu riŁ1 sienią pomocy w Ojczyźnie na W
gnaniu i Armji Polskiej został ZKJ łany drugi z rzędu publik
"Wiec" dnia 19-g- o maja bf t i
Txn(™u„ :xTa"Aljevi"f™„ w'? ocujuiuuracn 0: j(" " "" """'eici o Bsl
znajmu cei wiecu i povrhl „
przewodniczącego p J Ressl
na sekretarza niżej podpisanego'
Przewodniczący p J Re
dłuższej i szczegółowej SwPj Lm „
sierót w rozszarpanej przez hottl I
najeźdźców w Ojczyźnie i po2a on pi
nicami
Myt z obowiązku i poczucia br-aterskiego
powinniśmy jak jedna ń:
dżina nie" bacząc na zapatrywana
religijne Jub organizacyjne tylljl
wspólnie pracować i popierać :i stkie przedsięwzięcia które zosta
ną wysunięte przez wybrany Korfi
tet ku temu celu Zaufajmy Konii1
tetowi a tó znaczyć będzie-- że ufa
my sobie Hasłem naszem jest:Jj
ność i Siła az do zwycięstwa pmj
b'oPkurzeAwloiadnntiócwzący powołał ' komitej
towego p St Bochenka celem Hi
nia sprawozdania z dotychczas
wej pracy Komitetowy pvst Eo- - chenek w pierwszych wstępnjch
słowach powitał pploiję tóra ia]
czyła w tej ważnej chwili stal I
się do Domu Polskiego który jepj
zawsze oiwany aia sprawy pol
skiej { pomocy bezinleiesownle
dziękując Zarządowi i czlonkoa
tegoż doitiu za nieocenioną przyslm
gę pod tym względem
"Celem Komitetu jest ażeby'Po
lonja z Sudbury i Creighton Minę
zakupiła jeden ambulans dla A-rmji
Polskiej we Francji na któ-ryp- ą byłb napią: "Darod Poloiji
z Sudbury' i_Creighlon MmeOnt
Wysyłka paczek' dla jeńców pol- - skichw Niemczech które poczlaj przyjmuje bez opłaty 1
Sekr pani H Piaskowska zdała i
sprawozdanie finansowe na wyżej [
wymieniony celz urządzonej ząbai
wy przez Komitet i z wolnych dat
k'ów w"dniiTUioczystości Konslj-- f
tucji 3-- go Maja przez zla"c?6n'( s- - [
łyt "Polskiego Klubu" i Grupy 13 1
Z P w"K
Komitet który( się dotychczaso-- 1
wo składał z 5 osób a jeden wyje
chał na czas nieograniczony zo stał powiększony dó 7 osób' Człon '
kowie którzy dodatkowo zostali
wybrani są następujący: prezes J Reśsel AZdyb K Saganiewicz
fpani MHreczuk Pojonja w(Sud-l!ury- "i 'CreightornrMine będi" pu
kać dodfzwi Waszych'' a ot'vófzc'es
imjiokażciefszczere serce polskie
Kiedy grószrżmfony 'ciężką: fek
gpn)kaipp'większy zapał mścicieli i rrzuci 'si?j' jak gromf zprzestwora {
ńa- - tyranję hitleryzmu i tzniCećzy'
gadzinę która cłiee pożreć wolne (
crody Az ariizów ofiar płaczu i i jęków' Rozpostrze w promieniachi
słońca skrzydła "Orzeł Biały" zwia
stując Wolną Demokratyczną Rlj
Pospolitą
Na zajcończęnie przeyodniczący
jesźcze'raz' zwrócił się do Polonji
z apelem" o szczere poparcie tak I
wzniosłego celu to jest przewóz}
Bohaterów"z pola Walki gdzie prze
lewają swoją krew w obronie Wol-- 1
ności i Spra"w"ie"d"liw"oSśecikr J Cebula t
Polonja vf Branford Śpię-- '
szy z IPomocg- -
Prawieiszesc miesięcy czasu kie
uyt rosiała zorganizowana oisa
Sekcja CzerwonegorKrzyza która
się mieśći'kw'Domu Gr 10-t- ej Z?Ą
w Ki przy (126 Albion ulicy
Bez ustanku i bez wytchnienia
Polki nasze pracują nad wykona1
niem odzieży tielizny3J irjnychrze
czy które są wysyłane dla ucljodź
ców "wojska i szpftali Na dowód
i( nieć posłuży statystyka podana 'po1
niżej:
202 sztuk kimon płaszczy dok- -
f torsKich i innych zrobione z mair- -
ji dostarczonych przez Kanadyjski v --"r t m~- -v ji K'ftn 3 ' niiyc czerwony ukoio ouui-- i
wysiano za pośrednictwem Amerj
kańskiego Czerwonego Krzyża do
Polskiz materji zakupionej przez
Polską ŚekćjęlCzerwonego Krzyża
z ofiar zebranych od'Pplonji Brąnt
fordzkiej
Obecnie przeszło lOOjardow rna
itij iijujuujt się "Wipratowiu ła-skiego
Czerwonego 'Krzyża 'które
w krótkiej przyszłości będzie wy- -
konaneZaznaczyc należy że kra
i-Łyjiicjias-isemrzyrnaiy
wicie r-chw- ał od ekspertów którzy ' egza
mińowaliroboty Leczniena (
koniec
-- Krwawa jrpożo~ga wojenna zagai"
nia coraz tó większe obszary co- -
rai to więcej naFodów i nieląs i
na spoczynek 'Pomimo uvicsny p° 1 1
ga nas z domu nie poprzestajmy
aniina chwilę pomnijmy' na ciei-- i
ką niedolę setek tysięcy' którym !
głódfichłód'ł'dokucza j
WpóJyszysw-pracujmyP- ? i
magajrhy a niegeefną łzę obetrz!
my nieszczęśliwym i
iiu -
DajcieAZwiązkowca? do pr"T
tania SAyołemurjprzyjącielo'
bedziewam-wdzięcznyli- i
1 ląrprzyśłngę —'
II
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 09, 1940 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1940-06-09 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Rights | Licenced under section 77(1) of the Copyright Act. For detailed information visit: http://www.connectingcanadians.org/en/content/copyright |
| Identifier | ZwilaD4000201 |
Description
| Title | 000093a |
| OCR text | SŁfomiaCitómgmymyfWiwmrtg ses? woracaiiiaj?® 4OT !'f?W f -- w- 5 1 £I£:rtWWŚmsfflGWftW -- W-"? t--łYAD-igs irr?3Sr£"S#7irtr _' 1 — Ti --~J tesgasfeggigrr T'igraiBfa8faRfi! r-- 7Ł— - MnftS!BsffiK -- r j?7iviAL&uwiEVMAuijn™viM i umuw=zwi — -- - — -"--- ~ %ml Wii4 'SfymrłriHibmt --w ( ™ '- - % J " f w „ fJ ~ r -- -- — - - - i 2wyrłtorn asz omy Mamy1 znajomych wszędzie nie ma polskiej osady w Kanadzie w której imemiehbyśmyjnaszychj zna jomych-Sąloniwszędz- ie nie tylko pómiejscacti gdzie egzystują Gru-py Związkowe ale trafiają' sięA i tamgflźieźyje drobna garstka Po ląkow szczególnie czytelników na sżego -- pisma Żaden z nich nie wyemigrował dlatego że mu się tak podobało lub też tak chciał tylko dlatego 'że warunki pohtyczńo-ekonomićz-new-Ppls- ce zmuszały go do porzu cenią własnej ziemi najbliższej rodziny-d- o pójścia w daleki świat zafchlebem Każdy z naszych znajomych miał inne przejścia Jedni wyrobi-li się na porządnych rzemieślni-- f ków rolników handlowców i po-lityków Drudzy spadli nisko ko-łac- zą starą biedą i dalej się ponie wierająpó świecie jstale narzek-ają Ci co umieli dojść do czegoś w swojem życiu chwalą Kanada i ży cie emigracyjne Jeden z takich miedzka dziś w Branlford Ont nazwiskiem TADEUSZ STĄCHUR SKI liczący jużdziś 52 wie-ku Pochodzi z Modliborzyc pow Janowskiego ziemi 'Lubelskiej Mając zaledwie 'laO'19 wybrał się do 'Ameryki w roku '1907 clo ojca swpjegp zamieszkałego natenczas wDephowcN YPo przepracowa niu kilkulat z ojcem miody TA DEUSZ STACHURSKI puszcza I się sam na głębsze wody amery-kańskie bezopieki ojca- - Osiada-- w Buffalo ą pojprzemię-szkani- ii "tam dłuższego czasu wy-jeżdża do Kanady 'która mu się 'lepiej" podobała Jak Stany Zjedno" czono Stała praca ciche 'życie 'i spokój nC warunki -- pracy przykuły STA-CHURSKIEGO- do tutcjszegoiryd-- 4 wanu - Osiac)łvnastałe1w„BrańtfófdTzH cął pracować w „jednej z tutej 'slzy'clhoo'dlewni pod iirmą "Latch oruivo j1-a-1KU'gi!ser HWBrantfora nie byio wteciy zau ncco życia organizacyjnego pol skiego Osadnictwo ipolśkic bar-dzo mało tusię rozwijało gpanc wiekszem Drzem vsłerrHii zarobka mi miinrzenosiłoisiedoiastduźyćh m " jak' 'Montreal Toronto i Hamilton: 22 YirvlKAHU mil 1 A l IR nA04na 1 '5 - w Kanadzie Związejc Socjalistów Polśkići p „tendencjach niepodlej glościowych i pepesowskich 'W 'Brantfordwroku 1914 zostaje za-wożony Oddział itego isocjahstycz-neg- o związku pod nazw" "Czcr-wonySztand- ar" iMłody natenczas STACHURSKI wstępujeną czjon ką domowo powstałego Oddziału Byl o'n jednym zf na'jaktyvvnej-szyc- h członków i dzielnych dział-aczy Yfptywem swoim skupił wo kółlsicbie) tamtejsze postępowe1 ży i cie w 'Branlford Pracując sfale w jednym tmlejr( tscu w "Canadian Carr Fondry 'Malepble" zdobył tam tupanie i szacunek m swoich przełożonych W dowód czego mianowano go "foremarjem''! gdzie pracuje lam ffefaleprzez przeciąg 31 lat Posiada pqd swojem zwierzchnictwem cały międzynarodowy świat Po-laków Ukiaińców Węgrów An-glików i t' d "O ile STACHURSKI odznaczał sięlskromnością w organizacji i za miłowaniem W pracy o tyle w sprawach miłosnych "był podblja-cze- m serc niewieścich Przed dwo-ma dziesiątkami lat lozniosla się wieść po osadzie branlfordzkiej że ten dotychczas skromny STA-CHURSKI śię żeni I faktycznie w jakiśczas potem js dnia I-- go października 1914 loku VW lata upuuouui buuie naaooną aziewu- - chę energiczną pannę Marję jąc iv zawiódł ją przy świadkacłi doioltarza Z małżeństwa tego jest troje dzieci chvjecórki i jeden synA-leksand- er student torontońskiego uniwersytetu -- a dziś sludjuje pro-mienie świetlane Córki leżsą dorosłe Kazimiera i Leokadja są ładnemi pannami i pomagają rodzicom w domu ct Kilka' ląttemu powstaje W Brant Jord10-f- a Grupa Związku Pola ków w Kanadzie do której oboje małżonkowie STACHURSCY wcho iząyjjdoziśdnia w niej pracują jakp przykładni wzoiowi człon-ow- ie Pani STACHURSKA jestdziel-n- ą "samarytanką Pjod' jej okiem rozwija sjęfmiejscowa polskasek-cj-a Czerwonego Krzyża Tam pól serca swego niewieściego oddaje a drugą połowę dla rodziny trzy-ma Dom STACHUESKICHJvvBrant ford jesf znany wszystkim Pola-kom Gościnny pompenyi przyja-cielśkiCo"mo- gą --To czynią jak'się kto 0'jaką'pomocilub poraldęfzwró Ci-l- l 1—1 1 vi-IH- 'lił -- łc i jew- -" T-t- " ~Kr ™ taVLMMHrtri'i(r u'f 41 irrrf ian -i-- rixri-ł 3J mtrj '&? rmv:r~ - Jir't kv rmMrŁ"5r aj mt - -- j-ł ja a - w v -- ir-" nł v " - r #! #_ liii iriin mi u-- i' — mmr u mmru w 1 i w r-- c --"- ---- - BBf - ! łfwy --7 A JA yj-- t [ńiyJił JV" J?fV&V 1 WV Mifh oplnlę'_w__iUI typu t Jdakcja nie odpowlłfa Są dziś ludźmi zamożnymi po-siadają ładną rezydencję i poważ-ne stanowisko w~pracy STACHURSKI należy do ludzi postępowych o liberalnych prze-konaniach fI zawsze jest czynny i popocny jdzietqnodziopśviatę i ludzką sprawę Tarnfejsza Polónja brantfordzWczci ich 'za to i powa-żana zarazem są 'wzorem dla dru-gich zmłodszej generacji Jedynie tylko walką pracą i ro zumepijnożna dojśćr(lo cegoś Z dtwarcijTDoiTiiii ''Pofhic-g-- o w Branlford Ont Brantford Ont Vf dnju 24-g- o maja b r odbyła się uroczystość otwarcia Domu Polskiego Gr 10-t- ej Z P w K Pomimo źe deszcz lał przez cały dzień bez przerwy u nas ruch pa-nował od "samego rana Członko wie i członkinie vGr 10-t- ej robili ostatnie przygotowania do przyję cia gości jakich najechało się ze wszystkich strpn Zjechali się go ście ze wszysiKich OKOiicznycn miast i Grup Związkowych tak członkowie Związku jak i sympa tycy i oglądalii'nasz Dom i nasz dobytek podziwiali nasz kilku-letni dorobek zktórego jesteśmy dumni jak również dumny jest z lego i nasz Związek ta nasza naj-większa organizacja kulturno- - oświatowa i zapomogowa tu w Ka nadzie Przy wspólnej pracy wszystkich Grup Związkowych J braterskiej zgodzie(j Domy Związkowe te pia-ców- ki polskie powstają jak grzy-by po "deszczu edyż my zawdzie- - czarny tylk0 naszej zgodnej kop-pera- cji z czego powstał nasz Dom Związkowy y Brantford Ten nasz Domznajdujesię pfzy 128 Albion nairoguendriettatul zcentralnym'ogrzewaniem-n- a par terze jest pokoi w temdwa du-że na froncie) w jednym odbywa śię szkółkajęzykapólskiego i mu-zyki wdrugimzebrania organi-zayjneróżneimpre- zy na mniej-szą 'skaleni tuiznajduje się 'pracpw-pi- a kobiet' na 'Czeryvony Krzyż Dalej znajduje się kuchnia gardę robaki 'tj-p-" 'Nacgórze' znajdują się apartamenta mieszkalne (na dwie1 fąjpjljc ai vkolq "domumamy du-ż- yj placiriatóifymjjesteśmyłZs za miarem uw przyszłości jprzybudo- - wut sujc uo lancow gayz lego nain jeszcze brak i z braku lego musieliśmy wynająć na nasz uro-czysty bankiet "otwarcia 'Domu Pplskiegó jedną z największych saljw mieście jsalę I O O 'F na którąI p0 oględzinach naszego Do-mu twszyscy goście zeszli się o go-dzinie 8-m- eji wieczorem na współ ną uczfę Tufaj "na honorowychjimiejseach na samym środftu sali zasiedli Oj-cowie związkowi i delegaci róż-nych Grup W£samym środku po? sadzonq (Red "Zwjązkowca" Sta-nięwskiegojtnastę-pńie obok niego siedział Radny 'miasta Brantford p Ryan(J dalej Prezes rRady Nad-zorczej yacławskS Prezes Gru-py 10-t- ej i" 2-g- iej Sekietarz Za-rządu Centralnego Staniszewski irtd Z drugiej strony Re'daktora za-siedli delegaci Grup: 4-t- ej 17-t- ej i '5-t- ej biesiada się zaczęła Przed Redaktorem Staniewskim po)ożono piękną poduszkę z "Bia łym_ Orłem" na której leżał pa- miątkowy klucz od brantfordzkie-g- o Domu Grupy 10-t- ej Otwarcia bankietu dokonał ob A Kwaśnik oznajmując publicz-ności w kilku słowach znaczenie urządzenia bankietu i powołując na przewodniczącego ob S Bed-narza a na sekretarza niżej pod-pisanego Na w$tepiec dzieci szkółki pol-skiej muzyk'i Gr' 10-t- ej „ odegrały Hymn Angielski "God Sava Our ' "Jeszcze Polską Nie Zgi- - J nęla" 'poczem Redaktor A J Sta niewski wznipsł toasttna cześć Ali-antów ażebyśmy wojnę wygrali i pobili naszego odwiecznego wro-ga i przemówił po polsku i po an-gielsku Zarazem powołał na" na-stępnego mówcę Radnego miasta Prantford Pu-Jac- k Ryan który przemówi}Jcilka słówfna cześćlPol ski i Polaków pochwalając 'Pol-ską 'Armję którąf dzielnie" broniła swej Ojczyzny i dalej bije 'wroga przy boku Aliantów Sala 'brzmia-ła 'od oklasków Następnie panna L Stachurska odśpiewała solo po angielsku Po hucznych oklaskach wystąpiła po- nownie i odśpiewała" drugie sojo dla rozweselenia publiczności' przy akompaniamencie p 'Huntingtona Następnie na wezwanie Red p A J Staniewsluego ip Stephens zarządca Banku ofMontrearz DelJ hiOnf przemówił kilka iłów i wzniósł toasf na ześć1 Związku Pot laków wKahadzie Teraz1 przewód njczący poprosił TReł Stańiewskie go do wygłoszenia mowy Redaktor "Staniewskl wvclosil piękną - i t doniosłą mowę stosowną "!Vł JsrTBłiK w Bi U--f- ti — ~i~" ' dOj uroczystości bankietu 5 stosow-ną do dzisiejszych iwojennych cza-sów W mowie'swej Red Staniew-s- ki przedstawił doniosłość itsiłę na szej organizacji Z-- P w K„która ppsiada swoje własne pismo swo-je własne Dom jako" strażnice polskie vczy ambasady Przedsta-wił jakie teraz Polacy mają zna- - czenie w śwjecie jak teraz cały śwjat poznał PplakówJ zapewniał publiczność pr naszern i_ jTaszych Aliantów zwycięstvie Gdyż w tych czasach pomimo uroczystych bankietów nikt inaczej nie "myśli jak tylko 0 naszej drogiej Ojczyź-nie którą najechali teraz krwawi rabusie Hitlera i StjlinaPublicz--noś- ć była wielce~zadowolona zmó- -' wy Red Staniewskiego źa co był rzęsiście oklaskiwany gdyż mowa taka w dzisiejszych czasach działa ukajająco na słuchaczy wzmacnia na duchu i pokrzepia na siłach do dalszej pracy organizacyjnej Do-daje zarazem męstwa d0 pokona-nia wroga jaki teraz gnębi naszą Matkę Ojczyznę My członkowie Grupy 10-t- ej wraz z zebranymi gośćmi na tym bankiecie dzięku-jemy naszemu Redaktorowi Sta-niev'kie- m)i za wygłoszenie tej wzniosfej mowy Następnie nastąpił drugi podnio sły akt wieczoru Red Staniewski wziął w rękę leżącą przed nim po duszkę z kluczem a zwracając się w języku angielskim do Radnego miasta p Ryana wypowiedział mowę prosząc Ojca miasta o wrę-czenie tego klucza do nowego Do-mu w ręce Prezesa Sasieli Pro-sił go o opiekę nad Polakami że-by w tym Domu rozwijała się o-świ- ata duch i język polski AldermanRyan przyjmując tra dycyjną poduszkę' i klucz z rąk na szegó Redaktora był nadzwyczaj wzruszony Drżącym a" doniosłym głosem wypowiedział swoją mowę i przyrzekł że pozostanie natzav-sz- e przyjacielem Polaków jakim był zawsze" Poczem wręczył podu-szkę z kluczem Prezesowi Sasieli ściskając wszystkim serdecznie dłonie We wszystkich oczach widziało się łzy i wielkie podniesienie Je-den drugiego i sąsiadkę swoją chciał ściskać i całować {Następnie przemawiali kolejno wszyscy delegaci odZarząduCen-tralnęg- o i" Grup Związkowych składając datki ińaDomtPolskf Gr 10-t- ej i Z PT w K Ofiary złożyli następujące Grupy 'Członkowie i Sympatycy: Z C Z P w k: $1500 Grupa l-s- za $1000 Grupa 5-- ta $10 00 " 2-- ga 500 " 4-- ta 500 ' 7-- ma 500 '' 8-- ma 500 " 12-t- a t5 00 " 17-t- a '5 00 Redakcja'"Związkowca" i 5 00 P Kamiński T 2 00 J Sasiela 2 00 J B Abramowicz 2 00 T Pasek 200 Wincenty Wójcik 100 G- - C Stephens 100 Marcin Moskal 100 R Bulanda 100 A Baran 100 M Pachkowski 100 S" J Rutyna 100 S Baka 100 M B Moskal „ 100 J Rutyna 7 100 M Marek lÓO J Kozdra 100 R Staniszewski 100 " M Belzak 100 S B Bednarz lQ0 J P Ryan 100 Józef Tarnowski 100 A J Staniewski 100 P W Swół 100 Edward Startek 100 W W Brudź 100 Aug Wikt Pieprzakowie 100 Rusiecki loo Antoni żmija 100 W A Joniec 100 Adam Sasiela __ 100 M Mieczkowski lUU Albert Ęediprz 100 A Sobolewski 100 G B Thompson 100 Z Mróz 'lÓO W M Lechowicz 100 Józefa Nowak 1 00 W Kawalec 100 J Kawalec 50" Edward Liwlekowslu 50 A Wr Kowalski 5Ó M' Wolak 50 Barbara Bednarz 550 Ą Rembisz „ 5Q J Ppkójr „ 50 J Blaclia 7 7 "50 E Bandur r 50 Pieprzak" 50 J Rejduch 50 A 'Podgórski 50 J Bandur 50 A Drożdż 50 Jan Bernyś " 50 Wera Moskal ]50 M F Czyż i „ 50 St 'Kitts „ 40 ]Pr Bandur ™7 35 Paul tBanaur ?„? 25' Mrś J 'Kawalec - -- 25 W Zygmont - 25 Feliks Rot „ 25 W Blachowicz rĄ-- 25 J Zygmont Ci --1 25 W Kocot Ti 25 Jrcna' Hojtkowski 25 Antoni Wicha"- '- 25 Wincent Micerollo _ 1J9 Tony Mąceroll0rt — 10' Bezimienny źeSt Catharines 25( Bezimienny ze St Catharines 10 Bezimienne 4 (osoby po 10 Bezimjenna jedna1"osoba : 05 t Po spożyciu 'kolacji i złożeniu o- - fiar na nasz Dom po uprzątnięciu stołów zesalijviara zaczęła się od powiednio bayić przy dźwiękach orkiestry Pankowskiego z Toron-to az do późna?w nocy Ja w imieniu Grupy 10-t- ej Z P w K składamiserdeczne dzięki wszystkim ofiarodawcom( i uczest-nikom naszego ibankietu i wszyst kim tym którzy starali się ażeby J ten nasz bankiet wypadł jak naj-lepiej - Tego dnia nigdy nie zapomnimy J Pokój sekr Parę Słów WiSprawieMego Sprostowania w ?Vslym Numerze Tygodnika i "Związkowca" : h Toronto Ont h Wi domem mi jest niezadowolę nie ł nawet oburzenie się pew-nych o'sób wobec takowego a mo-że spo'jobu ujęcia tego sprostowa-nia ktiire moźebrzmi dla niejed-nyc- h zł drażliwie i lekceważąco czego bynajmniej nie (miałem na myśli Nie' stanowi to jednak a-b- ym się wymawiał z fegb com po-stanowił - aczkolwiek nie dałem ja ani Polskie Stowarzyszenie Sztu-ki i Rękodzieła 'w Toronto żadne-go podpis1! na protest jednocze-nia Zrzesz" ń Oddział w Toronto przeciw Redakcji "Związkowca" Co się tyczy' jakiegokolwiek protestu nr uważam takowy za rzecz sensowjną jeśli jest on bez wynikuyczylj bezskuteczny W„ró-żn- e już protesty" _a tym sposobem powodowane niepokoje i nieporo-zumienia wśród ""społeczeństwa pol skiego w Torólnto" 'baw'iono się od dawniejszego jeszcze czasu lecz oie pamiętamabTy protest jakiko) wiek byłśitieróąnydo jmiejsc właściwych iosfągnięto w tej śpra wie zadawalajjctej rekompensaty? Powodem tegojes za mało serjo zajęcie siędanąąsprnwą raz a po-wtór- eFi porusza sięsisprawy błahe nad któremi trąci się vdużo czasu iłiiieima sig żutego ĄacJnej korzyś-ci sprawy kióre wobec tego nie mogą być'wzięteJpod m'vagę przez jakiekolwiekwładze" lup instan-cje „ u Czasnareszcie ażebyśmy zaprze stali bawić się sprawami) spolecz-ne- mi a zabrali siędo właściwej pożytecznej pracyCzas też po te-mu po tej' wielkiej 'klęsce która ostatnio ' Polskę "spotkała zaprze-stanie psobistych tporachuftków ko sztem innych" tojeśtiwcinganie'w tą walkę niegąsnącęj gangreny inr nych żywiołów i("osób' w }te spra wy niewtajemniczonych (Jeżeli już tak bardz0 komuzależy o"}porachu nek ze swoim rywalem lub rywa-lami toniech już jlarieosjoby choć tyle cywilnej odwagi posiadają a-- by porachunki swe" sami ze sobą stoczyli a nie zastawiali lub po-sługiwali się tchórzowskim sposo-bem innymi jaksię wyrażę ofia-rami " V Nie należy nam zapominać iż w sprawiepolskiejńife wolno nam bawić się nadal w'jpOrtję'1 partyj-ki a raczej stanącfdb jednego sze legu i wspólną praitąi wysiłkiem tworzyć jedną całość 'Przeważnie to mamy większą losć wielkich krzykaczy zamiast ludzi działają-cych osoby żądnej senzacji któ-rzy tylko wtenczas] się budzą jeśli chodzi o intrygi 5 złośliwość Do właściwego (pomyilu zdrowej o-wo- cnej pracy rzacAko się poczuwa ją i fatygują Jesizćźe mniej jest ta kich którzy by (dobrowolnie chcie Ji wziąsc odpowiedzialność za swe czyny ! wNaj ten i tymjjpodobne tematy nie będę się daM'j rozpisywał po zwolę sobie jedńjak zwrócić tą U wagę iż wszelkimi protesty czy o-skarż- enia nie należy ogłaszać w gazetach choćby I dla uniknięcia publicznego skandalu poty póki sprawa nie skierolvana została cló centralnego biura' lub 'oddziału który po zbadaniu jsprawy}gdy u- - zną waznosc oskarżeniawysłaćo mimo uo wiaaz wyzszycn ewen-tualnie 'rządowych "(polskich zagra nicznycłi)u dla ostatecznego roz-strzygnięcia i poczynienia odpo-wiednich kroków 'Ja znów zeswejtstronyłzapowia dam iżnie'będę bralrwlprzyszłóś- - ci żadnego udz"iałii witych kołach z którym to kieru-nkie- m pr"acy?się nie zgadzam a' zapatrywania po- dzielić nie mogę I N Starając się jjjlc najoględniej w subtełnysposócjprawęitą yry tłumaczyć zaznaciamTunai dal-- sze komentarze liib żale 'odpowie-dzi nie"daję ' Członek P S S R w Toronto 'H JKozjówskł1 i ' %oIonjal[Protęstuje!i 'Windsor Ont IJnia 28-g- o kwietnia br Polo-nj- a w Windsor zademonstrowała przeciwko dwom bandytom Hitle rowi i Stalinowi" tym dwom mor-dercom którzy w barbarzyński spósób-katu- ją naszych braci i sio-stry spo dzikiem najechaniu na-szej pjczj-znyjSwójprple-st prze ciw jtym wrogom całej ludzkości PolonjaVWindsor wyraziła prz"ez gremjalne wzięcie- - udziału w po-chodzie jak i rtez przez wyp"ełnk'-niep- o brzegi Domu Polskiego w czasie wiecu protestacyjnego Program wieću byj następują-cy "Otwarcia wiecu dokonał prezes K N P P J-Kani-ewski który powołał na pizewodnićząceg0 wi-ce prezesaZ Z p w K„ p-Dysie-- wicza który yjaśnjł zejararjym cel zebranego wiecu a mianowicie aby zademonstrować1 nasze obu-rzenie przeciwj gwałtom popełnia-nym na naszym narodzie przez hitlerowsktf-stalinowskic- h zbirów Mowę okolicznościowa wygłosił ks F Nowak który pizemawiając w języku angielskim przedstawił cały obraz męczarni przez ja-kie przechodzi obecnie naród pol ski pod obuchem najeźdźców Mó wca podkreślił mocno że dotych-czas świat cywilizowany uważał niewłaściwie Niemców jako na-ló- d kulturalny pomimo ostrze-żeń tych którzy Niemców znali teraz ten świat poznał co ozna-cza ta "kultura" niemiecka któ-ra zawiei a w sobie naród niemiec ki i do czego dąży Przez setki lat Niemcy czyhali na sposobność opa nowania świata i narzucenia mu ciężkiej krwawej njewoli świat tego jednak nie chciał widzieć Tych co ostrzegano przed tą kata-strofa — ignorowano a dziś cały świat znajduje się y ogniu a krew niewinna leje się całymi strumie-niami we wielu krajach pojada-nych 'ranach' tęgo właśnie "kultu-ralnego" narodu niemieckiego — powiedział mówca Ks „Nowak od czytał również list od kardynała Hlonda w którym io liście biskup polski udowadnia zbrodnie niem-có- w popełniane na niewinnej lud-ności polskiej Następnym mówcą był prezes Kan Czerw)nego„Krzyża D M Brodie wielce przychylnysprawie polskiej Wyraził on w swej mowie współczucie dla narodu polskiego twierdząc ize taki narody izginąć nie może gdyż dał dowpd swego bohaterstwa iw walce osprawiedli wość Polska po obecnej tragedji powstanie nanowo jeszcze więk sza i piękniejsza""' po zgnieceniu' WUfiOW lUuZKUSCl Po zakończeniu mowy p Bro-die ks tF Nowak wraz z preze-sem K N P'P Kaniewskimttwrę-czy- li p~Brodie czek na sumę $2000 na cel niesienia pomocy ofiarom w PolsceiPan Brodie przyjmując tę ofiarę dla naszych biednych bra-ci wyraził podziękowanie i uzna-nie Polonji windsorskieji za tą o-fiar- ność i przyrzekł że pieniądze te będą wysłane przez Kań Czer-wony 'Krzyż do Francji na ręce Polskiego Czerwonego Krzyża Bardzo piękną deklamację" wy-głosiła następniepannaPomarań-ska- i "p tNarod Polski" Wzruszającą do głębi płomien-ną mowęwyglosił następnie pol-ski adwokat z Detroit Mich p S Lubiński i Krótkie przemówienie wygłosił też nasz rodak p A Szczygielski który pbecniesłuży w szeregach armji kanadyjskiej Mówca ten a-pelo- wał do naszej młodzieży aby licznie wstępowała do armji kana dyjskiej i wzięła udział w walce przeciw wrogowi nad którym bę-dąpopiszc- zone wszelkie krzywdy zadane narodowi polskieipu Następnie prezes 1J Kaniewski podziękował wszystkim zebranym za liczne przybycie apelując rów-nież o poparcie uchwały K N P P o zakupienie ambulansu dla Armji Polskiej we Fiancji na któ ry to apel rodacy odpowiedzieli — składając na len cel sumę 180 dola rów Na zakończenie odczytano i uchwalono szereg rezolucji protes-tacyjnych i i odśpiewano Rotę Marji Konopnickiej t ' Komitet Sprawozdanie z' Obchodu 'Pigtej Rocznicy 'Montreal Que W niedzielę dn'ial2jmaja b (r staraniem Zviązku"WeteranówIm Mar Jt[Piłsi'dskiego odbyło się nabożeństwo żałobne? w 'kościele' sw Trójcy na Point St Charles Nabożeństwo odprawiłksiBliźniak1 w którem brały udział 'wszystkie Towarzystwa ze sztandarami1" obok katafalklfstało dwunastuj żołnierzy w uniformach W lcpiicuinabożeń- -' stwa do licznie zebranej publicz-nos- ci wygłosił1 ks Bliźniak mowę w której uwydatnił i działalności! na szegoWodzą? iż'zasługi-Jeg- o godne sąjpamięcL 'Następnie wyruszyliśmy' na„ha-lęgdz- ie odbyła'sicAkademjaZa-łobn- a Akademję zagaiłlcslii-nia-k powolujląc na przewodniczą-cego prezesa Weteranów M Ma-ślankę który swym przemówie-niem i o Avielkiera znaczeniu Ue j i u-- I S-- r Ł I Jk ?i5)Ł jSładseiS My ija£4sK4S&gJteUu 'roczystości wzruszyłliczhąpubji- - sprawy Polskii Jej tymczasowy u padek iż pod jarzmem barbarzyń-skich najeźdźców naród!polski nie może uczcićtcn dzień jak to czy- - nil Vo inpe4?J3-N??lCRli- e PCPr°-s- ił do powstapirijednominutoye- - £o "milczenia zu( J 'Piłsudskiela i wszystkich poiegłycfy na polu chwały za Oyśryznę Potemodśnio wano ulubioną pieśń Wielkiego Wo dza Narodur"Marsz-P}erwsze- j 3ry- - ny na sekretarza ' Następnie przyorkiestrze i chó-rze pod "kierownictwem P Olsżew skiego odśpiewano bardzo wzrusza jąc utwór "W Cichej Mogile' Namówce przewodniczący powo łał 'P Szućzkowskiego który treś-ciwym prźeemówieńiem stwier-dził wielkość znaczenia Akademji Żałobnej poświęconej pamięci Mar szajka J Piłsudskiego zaznacza-jącj- ż w dzisiejszej sytuacji ubole warny fcJego zgubę Następnym(mówcą oył P Trem-bulaTitóry- na wstępie złożył ży-czenia dla Matek i zaznaczył iżmu simy wszyscy Jayć tak silnego du-cha jaktnasz Mar Piłsudski a Pol ska pWstanie Tutaj mielismykrót ką przerwę Przewodniczący po prosił publiczność o datki na u-chodźc- ów polskich i kilka pań za-jęło się tą kolektą Drugą częścią naszego programu były deklamacje połączonej tą A-kade-mją przez Tadzia Matusiewi-cza Michasia Kondrackiego M Grzetka I Wróblewskiego"a pu-bliczność zadowolona zasypywała tych bohaterów długimi okjaska-m- i Następnie publiczność odśpie-wała "Jeszcze Polska Nie Zginę-ła" W końcu przewodniczący M Maślanka podziękował W Bliźnia-kowi za odprawienie nabożeństwa i tak śliczne przemówienie jąk też i publiczności za tak liczpe przyuy cie „ '_ tli Po ukończeniui Akademji byli-śmy zacyty wani' jak skrytykowani że jesto hańbą dla Polonji'' iż pla-cówka konsularna zamieszkuje na terenie Montrealu a nie zawiado-miono ją o tej uroczystości Otóż Zw Wet nie tylko 'ich zawiadoniił ale i zaprosił a z nieznanych nam powodów nikt nie był' obecny Sekr J Bubula Nasze Tatry TorontojOnt Piękne są AlpySzwajcarskie Słynące'na świat cały Cudne szkarpy1 kaukazkie Te śniegiem kryteiUrały l[ góry skandynawskie Gdzieśna półwyspie szwedzkim Niebotyczne Bałkany Znów 'pod niebem tureckim To wszystko światu cudem Iksiązki o temtpiszą t Lecz'ja( cenię Karpaty! Gdzie się świerki kołyszą One słowiańską ozdobą Te wielkiej góry lasze Ja ich bóstwem nazywam Bo tofsą(góry nasze Z Tatr wzłeciał Orzeł Biały Bo Tatry('granicirwały ( Pod skrzydła clirónić dzieci j Z nich polskie słońce świeci Z Tatr widać gródłKrakowav Leżący obok Wisły" Widok to taki wspaniały że z dumy stracisz zmysły ™ ~ Z Tatr słychaćgłos Zygmunta Brzęczenie pszczół z Podola" A tu znów Warta Poznań Tu znów'wołyńskie'pola Coraz ślic"zniejszy widok Patrz w Zachód na Pomorze Więc Chełm Toruń gród Gdańska I-Gd-ynia polskie morze Lub okiem"rzuVw Mazowsze Gdzie nasza dziś stolica Jak nad jeziorem Gonłem Kąpie się znówKruświca Z Górnego śląska nawet Polskę nam głoszą wiatry I Cjeszyp wjdać można Gdywyjdziesz — tarnina Tatry A u podnóża zobacz Niepołomickie hale Jak się w kierpcach wspinają Po urwiskach Górale Szałasy rozrzucone Jak1 rękąlóTu") kwiaty Tam na górze znów strzeże Owce !bry tan "kudłaty" CJ1! -- wtf?trach-inatura Niemal paryskiej mody Jak tam-zlewaserwatk- ę" Góralka cuddy' Sp2dnIckasV e'j roboty Serdaczek'pierśi kryje Warkocze dwa" na szyi APfucjesyąrzł-ćzk- ę myje Jfj lJuzia?pudru!niezną Jej' lka'slónce Wraisi Crągnienp żamiastlodów i Żętycą iwfeząigasil '" ! W'usfach nieżuje gimiy Bryndzą wycjefaTźęby PS L"i?chniejprzesia"da - Za "ajskremnledatgęby Achoć ziś los t się t ponilcił Choć wrógnamJPolskęTkrwawi lo_ przyjdziejdzieniodwetu1 SamSludrOjczyznęfzbawL JózefiBobak" Ambulanse DlaPoJśkf {If5 w „ „tMł 51hM I iii- - ""j Aumiietu riŁ1 sienią pomocy w Ojczyźnie na W gnaniu i Armji Polskiej został ZKJ łany drugi z rzędu publik "Wiec" dnia 19-g- o maja bf t i Txn(™u„ :xTa"Aljevi"f™„ w'? ocujuiuuracn 0: j(" " "" """'eici o Bsl znajmu cei wiecu i povrhl „ przewodniczącego p J Ressl na sekretarza niżej podpisanego' Przewodniczący p J Re dłuższej i szczegółowej SwPj Lm „ sierót w rozszarpanej przez hottl I najeźdźców w Ojczyźnie i po2a on pi nicami Myt z obowiązku i poczucia br-aterskiego powinniśmy jak jedna ń: dżina nie" bacząc na zapatrywana religijne Jub organizacyjne tylljl wspólnie pracować i popierać :i stkie przedsięwzięcia które zosta ną wysunięte przez wybrany Korfi tet ku temu celu Zaufajmy Konii1 tetowi a tó znaczyć będzie-- że ufa my sobie Hasłem naszem jest:Jj ność i Siła az do zwycięstwa pmj b'oPkurzeAwloiadnntiócwzący powołał ' komitej towego p St Bochenka celem Hi nia sprawozdania z dotychczas wej pracy Komitetowy pvst Eo- - chenek w pierwszych wstępnjch słowach powitał pploiję tóra ia] czyła w tej ważnej chwili stal I się do Domu Polskiego który jepj zawsze oiwany aia sprawy pol skiej { pomocy bezinleiesownle dziękując Zarządowi i czlonkoa tegoż doitiu za nieocenioną przyslm gę pod tym względem "Celem Komitetu jest ażeby'Po lonja z Sudbury i Creighton Minę zakupiła jeden ambulans dla A-rmji Polskiej we Francji na któ-ryp- ą byłb napią: "Darod Poloiji z Sudbury' i_Creighlon MmeOnt Wysyłka paczek' dla jeńców pol- - skichw Niemczech które poczlaj przyjmuje bez opłaty 1 Sekr pani H Piaskowska zdała i sprawozdanie finansowe na wyżej [ wymieniony celz urządzonej ząbai wy przez Komitet i z wolnych dat k'ów w"dniiTUioczystości Konslj-- f tucji 3-- go Maja przez zla"c?6n'( s- - [ łyt "Polskiego Klubu" i Grupy 13 1 Z P w"K Komitet który( się dotychczaso-- 1 wo składał z 5 osób a jeden wyje chał na czas nieograniczony zo stał powiększony dó 7 osób' Człon ' kowie którzy dodatkowo zostali wybrani są następujący: prezes J Reśsel AZdyb K Saganiewicz fpani MHreczuk Pojonja w(Sud-l!ury- "i 'CreightornrMine będi" pu kać dodfzwi Waszych'' a ot'vófzc'es imjiokażciefszczere serce polskie Kiedy grószrżmfony 'ciężką: fek gpn)kaipp'większy zapał mścicieli i rrzuci 'si?j' jak gromf zprzestwora { ńa- - tyranję hitleryzmu i tzniCećzy' gadzinę która cłiee pożreć wolne ( crody Az ariizów ofiar płaczu i i jęków' Rozpostrze w promieniachi słońca skrzydła "Orzeł Biały" zwia stując Wolną Demokratyczną Rlj Pospolitą Na zajcończęnie przeyodniczący jesźcze'raz' zwrócił się do Polonji z apelem" o szczere poparcie tak I wzniosłego celu to jest przewóz} Bohaterów"z pola Walki gdzie prze lewają swoją krew w obronie Wol-- 1 ności i Spra"w"ie"d"liw"oSśecikr J Cebula t Polonja vf Branford Śpię-- ' szy z IPomocg- - Prawieiszesc miesięcy czasu kie uyt rosiała zorganizowana oisa Sekcja CzerwonegorKrzyza która się mieśći'kw'Domu Gr 10-t- ej Z?Ą w Ki przy (126 Albion ulicy Bez ustanku i bez wytchnienia Polki nasze pracują nad wykona1 niem odzieży tielizny3J irjnychrze czy które są wysyłane dla ucljodź ców "wojska i szpftali Na dowód i( nieć posłuży statystyka podana 'po1 niżej: 202 sztuk kimon płaszczy dok- - f torsKich i innych zrobione z mair- - ji dostarczonych przez Kanadyjski v --"r t m~- -v ji K'ftn 3 ' niiyc czerwony ukoio ouui-- i wysiano za pośrednictwem Amerj kańskiego Czerwonego Krzyża do Polskiz materji zakupionej przez Polską ŚekćjęlCzerwonego Krzyża z ofiar zebranych od'Pplonji Brąnt fordzkiej Obecnie przeszło lOOjardow rna itij iijujuujt się "Wipratowiu ła-skiego Czerwonego 'Krzyża 'które w krótkiej przyszłości będzie wy- - konaneZaznaczyc należy że kra i-Łyjiicjias-isemrzyrnaiy wicie r-chw- ał od ekspertów którzy ' egza mińowaliroboty Leczniena ( koniec -- Krwawa jrpożo~ga wojenna zagai" nia coraz tó większe obszary co- - rai to więcej naFodów i nieląs i na spoczynek 'Pomimo uvicsny p° 1 1 ga nas z domu nie poprzestajmy aniina chwilę pomnijmy' na ciei-- i ką niedolę setek tysięcy' którym ! głódfichłód'ł'dokucza j WpóJyszysw-pracujmyP- ? i magajrhy a niegeefną łzę obetrz! my nieszczęśliwym i iiu - DajcieAZwiązkowca? do pr"T tania SAyołemurjprzyjącielo' bedziewam-wdzięcznyli- i 1 ląrprzyśłngę —' II |
Tags
Comments
Post a Comment for 000093a
