000201b |
Previous | 11 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
fel fUW :-
-'
wyjechały stąd na wycieczkę do
ii przełożona zebrała je i uprze--
7ohv na kontynencie bardzo uwa--
Lłv przy przechodzeniu ulic A po tym
yfZ sie nie oburzały i nie pisały listów
'li Times'a Bo w całej prawie Europie
'" na ulicach i szosach odbywa się po r£fłaściwej" stronie Uważasz? po nie- -
fSaściwej
4'o to jak ona im to miała inaczej wy-Umączy- ć?
Skoro w Anglii ruch jest le-?- r
nr dla ancielskich rjensionarek
fzdy inny ruch będzie niewłaściwy
Jrha-cha-cha-
! I ty cheesz żebym ja się
mralizował!
Swio rozumiem cię Nikt przecież od
4s nie zada żebyście jadali kapustę z
słody możecie z Ajrini do końca dni
jeść biigoss dwa razy dziennie To
Unu nie przeszkadza Ale trudno żeby
Sy naród zmieniał swoje obyczaje dla
kupy cudzoziemców 4 naród ma zmieniać swoje oby-itaje- 9
Niech nie zmienia Tylko niech
ie twierdzi że obyczaje wszystkich in-fec- h
narodów są niewłaściwe Zwłaszcza lli angielski obyczaj akurat jest wy-sitkie- m
w regule która obejmuje zna-Itonu- tą
większość
pjNo wiesz ty zaraz do filozofii! My fe jesteśmy narodem filozofów My jes- -
S?mv nraKiyczm i ma iiuuuy uuguuueii
flaczego się tak przejmujesz tą przeto-Iną- ?
Ona nie jest Anglią
I Ależ ona jest Anglią! U was każdy pu-ib- ut
każda posługaczka myśli tak jak
Łńi i królowa
1 Nonsens! Anglia to kraj dziwaków a
'iv nas usiłujesz pnedstawić jako stado
§3 dziwaków Tak stado dziwaków! U
Wps dziwactwo stało się banałem Każdy ti jest dziwakiem I dostojnik Kościoła
lory czci Stalina i bogacz który ma wy-feepio- ne
rękawy i socjalista który ma-ft- y I zęby go uszlachcono i książę który się
leni z barmenką żeby ciotce zrobić na
pość a po tym się rozwodzi bo barmen-l- a
zrobiła ciotce na złość I ateista który
do komunii i czyściciel okien
v kominiarz wszyscy wszyscy!
Dziękuję ci Paul Nigdy usłysza-Bn- i
komplimentów na raz pod adre-Bpe- m
moich rodaków
Ki Naturalnie musiałeś to uznać za kom-Hnlime- nt
bo iesteś dziwak
i!
iodzi bru- -
jak
mi nie
tylu
sam
Oh proszę! Jakież jest moje dziwa- -
wo?
Mam ci powiedzieć? A więc zapraszasz
o swego domu i obsypujesz uprzejmo- -
liami ludzi których sposoby i właści
wi są ci nie tylko obce ale i nie sym- -
tyczne
Paul! Robisz ze mnie nie dziwaka tylko
ętego Wcale nie jestem święty! Bar- -
mme to irytuje ze jadacie węgorza
ze na waszym stole mały talerzyk nie
liadomo do czego służy zamiast stać
iwno po lewej stronie dużego talerza
Franciszek Kmietowicz
I W oddali na rzece baraszkowały dzikie
(aezki Pluskały trzepotały nurkowały
&krcślaiy kręgi półkola łuki Harcowa- -
-SarPa anziwe rSócziualc!si—ę drzoektłoawa—rzysLzuadzie w
lina zachwyceni sa pańskimi opowia--
aniami o przeżyciach i o Polakach Przy
lani się ze tak bardzo mało wiem o tym
fielnym narodzie który kilka lat temu
ąrwawił sie w nowstaniu Czy mógłby
n mi coś więcej powiedzieć o Polsce
ojej todzinie znajomych?
Szulc zasępił sie
:i— Obawiam się panno Lovc że to
ej nieciekawa historia dla pani! —
Iparł — Polska iako onństwo dziś nie
nieje Pozostał jedynie naród który
Waczliwie walczy o odzyskanie niepo- -
„Wości f- Pan jest szlachcicem nieprawdaż?
SJJii irzeciez słnwn "vnn" m mnarra 7e
I$ezy pan do nolskiei szlachty!
WI" 0wszem-
- jestem --polskim szlachci-jpF1'- -
Przyznał Szulc — chociaż
m4m" Przed nazwiskiem nie wskazuje
polskie szlachectwo Nie znają go pol- - JP herbarze
Bl~"przyjął pan zapewne będąc za- - iiĄ oia łatwiejszego podkreślenia
pfgo Pochodzenia
r-- Nie! — potrząsnął głową Szulc
PO Sie UŚmipptioian CłYiun
y moim nazwisku ma inne tło Pra-faaow- ie
moi przywędrowali do Polski
II%Ifai4 ' Wedy""-un-nna tronOileę wpoIlJsUkWimjru zamsiaajduł
lfl„frWASzy- Szwp—rl i lrrńv l u7vj6o"m'uinł iTTT Wa~
g trzymali polskie szlachectwo i mo- -
ifJv7n~ morzenie w przyoranej oj- -
fioM: Stali si--
ę
Polakami' chód32 prze- -
: "°ujuje szweozKie w rooziiue
' uł1S S3 OTP TliolotrnnujOTin Pn7nstałn
?zlSko iminno rilln iotf
Kleili T" ' 4wł5'a- - uuuuiin j
Tml szwe(low moje imiona brzmią
¥unsta"w Mzwikyokłlaei" spaotnyikoan"eStaunisPłoawlakóKwa- -
łWBita wieks705Ó PnlaWńw wv7naie
?"210' Blrm-- l l_x-- ł i' ""w-KaioiiCK- ą
I_ W takim 'TTifta lApł nn-- n Q-mtaAa-m
Q I!5 Polakiem! ' „ Nie! — 7anr7nv7t-- ł CtiiIo irmn
Mi Polakiem szwedzkiego pochodzę- -
HIIHIIIIlillllll WE
ni Powszednie
i służyć do chleba Ale jeszcze bar-dziej
irytuje mnie że wasi wodzowie
tak bardzo zawierzyli brytyjskim wodzom
I że wy ty Ajrini no wy wszyscy tak bardzo zawierzyliście waszym wo-dzom
Aha Uważasz nas za sentymentalnych
głupców Jako pukka sahib poczuwasz
się do obowiązku wynagrodzenia mniej
fortunnym rasom klęsk płynących z niż-szości
ich cywilizacji
Na Jowisza! I poco ty to wszystko mó-wisz
Paul? Jeżeli cię czymkolwiek ura-ziłem
żałuję Ale mieliśmy strzydz żywo-płot
A zamiast tego
zamiast tego gadam ci impertynen-cje
Na drugi raz nie zadawaj się z cu-dzoziemcami!
Jednak patrz Tę stronę
całkiem porządnie ci wystrzyglem A ty
mi ciągle zrzucasz gałęzie na głowę
Mój drogi nie mogę zaczarować ga-łęzi
żeby spadały tylko na moją stronę
Ale szkoda że kierujesz się na stolarza!
Rozmowa z tobą jest podniecająca
Jako stolarz też będę z tobą rozma-wiał
Nie jestem tego pewien Teraz póki
się uczysz póki to jeszcze nie jest twój
zarobek masz głowę swobodną I masz
czas pastwić się nad pukka sahib któ-rego
indyjski Nehru właśnie kopie w
krzyże Bez rozlewu krwi Zresztą do-brze
kopie kto kopie ostatni Nic się
nie martw stary! Anglia jeszcze może
być na wierzchu
Uff! Zmęczyłem się Chodź odpocznij-my
sobie na tej ławce Słońce jak w
maju Chcesz piwa? Zabrałem z domu
flaszki
Patrzcie jaki zapobiegliwy! Pewnie że
chcę Co? Nawet szklanki są?
(Bill nalewa piwa do szklanek)
Niech żyje Polska Paul!
żyje pukka sahib! (piją) Bill
chyba rozumiesz że w moich docinkach
jest dużo zazdrości? O nie! nie osobistej
Doskonale wiem że w największym se-krecie
przed samym sobą kochasz się
— nieuleczalnie! — w swojej własnej
żonie Ja myślę o Anglii
Też swego rodzaju żona Ale oh!
niema czego zazdrościć — teraz Mie-liśmy
szczęśliwą przeszłość to wszystko
To więcej niż Polacy mogą o sobie
powiedzieć!
m m m m m A Jk + fc- --
Copjrlghl reseryed
by Pollsh Alllam c Press LI 1
SW™
41
— Nie rozumiem! — wzruszyła ramio-nami
Sara — Jak można należeć do
dwóch narodów?
Szulc lekko uśmiechnął się ubawiony
zakłopotaniem towarzyszki jakie sprawi-ło
tło rodzinne
— To bardzo proste! — oświadczył —
Z chwilą kiedy moi pradziadowie zade-klarowali
się po stronie Polski związa-liśmy
swój los z przybraną ojczyzną Od
dwóch przeszło wieków dzielimy wzloty
i upadki Polaków W wojnach pomiędzy
starą a nową ojczyzną lojalnie stawaliś-my
po stronie Polski Biliśmy swoich
dawnych krewniaków
— Wspomniał pan o przechowaniu
obyczajów i religii! — rzekła Sara —
Jak to było możliwe? Czy rdzenni Polacy
nie robili panu przykrości skoro wyzna
ją inną religię noszą inne imiona i za- -
badała Sara - Przed nazwiskiem ma chowu inne zwyczaJe!
słowo
go
"vnn"
Dnliniii
7ilii'IIIIIV
Niech
— Tak jak dalece mi wiadomo w
rodzinie naszej nie było konfliktów na
tym tle Rdzenni Polacy są tolerancyj-nym
narodem Skoro zorientowali że
lojalnie dzielimy z nimi losy w pełni
uszanowali nasze szedzkie pochodzenie
Nie zmuszali nas do zmiany nazwiska
imion zarzucenia wiary i obyczajów
Tym podbili sobie nasze serca Do na-szego
szwedzkiego nazwiska dodaliśmy
dalsze Stąd nazywamy się von Szulc
Szulczewicz Nie było ani jednego poko-lenia
w naszej rodzinie by ktoś nie zgi-nął
za Polskę W ostatnim powstaniu
poległ mój ojciec i brat Zresztą nie
jesteśmy tu unikatem Pierwszym który
zginał na szubienicy za Polskę był ma-jor
Melfort Polak szkockiego pochodze-nia
powieszony w Czerniowcach w 1791
r Muszę pani powiedzieć że obok nas
Szwedów przeszło 30000 Anglików i
Szkotów uciekło przed prześladowaniem
z krajów ojczystych i osiedliło się w
Polsce Królowie polscy wydawali spe-cjalne
dekrety umożliwiające przyby-szom
urządzenie się w nowym kraju
Między nimi był słynny dekret wolno-ściowy
głoszący że każdy kto postawi
swą stopę w Polsce jest wolnym człowie-kiem
Chłop niemiecki ktjry uciekła z
swego kraju -- z chwilą kiedy stanął na
ziemi polskiej był wolnym Polacy nie
deportowali go nie wydawali na żądanie
niemieckiego pana ani też nie zaliczali
"ZWIĄZKOWIEC" MAJ (May) inis 2B — 1958
Maria Kuncewiczowa
iilllltilllillllli
12
mrnm
S
snu
I nasz kraj owszem tego i owego do-konał
5o się nadal przydaje ludziom
niekoniecznie nawet swoim Np to że
policjantom nie wolno u nas wejść do
prywatnego domu bez nakazu sędziego
Albo że wasi lekarze mają tu dziś prawo
praktyki na równi z naszymi że cudzo-ziemiec
może dostać kredyt na kupno
domu w Anglii itd itd To wszystko są
rezultaty długiego treningu Albo weź
np ten fakt że każdy pub składa się z
dwóch lokali do których wejście jest
wolne dla każdego Jednak robotnik nie
pójdzie do tzw private room'u a urzę-dnik
do saloon'u bo każdy z nich wy-brał
sobie z własnej i nieprzymuszonej
woli takie a nie inne stanowisko spo-łeczne
I nie pragnie innego nie zazdro-ści
Po prostu nie interesuje się innym
Ha! niedługo będę już jako podmaj
strzy w fabryce mebli siadywał w salo-on'i- e
a ty wydawco niepopularnych
książek w private room'ie — i nie ja
będę ci zazdrościł twojej pychy ani
twoich dochodów Mr Smith!
Do diabła Paul przestałbyś powsta-rza- ć
oklepane bzdury o angielskiej py-sze!
Ta rzekoma pycha przeważnie pły-nie
z ignorancji Czego chcesz od wyspia-rzy?
Od wyspiarzy którym się w dodatku
powiodło Angielka sobie wyobraża że
kapusta z wody jest najlepsza bo nigdy
innej nie jadła Anglik do niedawna my-ślał
że przechytrzy Stalina i oczaruje
swymi cnotami Gandhi'ego bo go nigdy
nie rozpierał ten gniew który jest po-tęgą
narodów ubogich albo ujarzmio-nych
Ale jeśli już o mnie chodzi ja
Paul byłem w niewoli u Niemców! Ja
się gniewałem Ja teraz rozumiem coś nie
coś z tego co Polak czuje Właśnie dla
tego chciałbym żebyś ty zęby Ajrini
żebyście byli obywatelami wolnego kra-ju
Wy i wasze dziecko
Ach Bill!- - To bardzo zawiła sprawa
Przebacz mi otwartość! jak długo iwój
kraj będzie wolny jeżeli odwróci się
plecami do krajów które są w niewoli?
Cierpliwości Paul! Nikt się nie od-wraca
plecami Historia ma długi oddech
(Słychać kroki i głos Ireny)
Jurek! Gdzie ty lecisz? Boże ćoż ca
dziecko! Vivi ma katar jej mama nie
pozwoli ci się z nią bawić! Czy myślisz
że Vivi nigdy nie widziała nowych bu
mmmm------- '
się
w poczet swoich chłopów pańszczyźnia-nych
Był wolnym
— Czyli że kiedyś Polska była schro-nieniem
dla uciśnionych ludzi Europy! —
Sara uzupełniła opowiadanie
— A tak! — potwierdził Szulc — Kie-dyś
ludzie uciekali do Polski dziś ucie-kają
z niej! Czasy się zmieniły podobnie
jak i stosunki!
— Ciekawe to dzieje! — rzekła Sara
z niekłamanym podziwem — Po chwili
dodała: — Niech pan coś bliżej powie o
swojej rodzinie!
— Przed wybuchem powstania a więc
przed pamiętną nocą 29 listopada 1830 1
r tworzyliśmy szczęśliwą rodzinę Ojciec
miał dobrą posadę w salinach pod Kra-kowem
a ja wraz z bratem uczęszcza-łem
na uniwersytet podczas gdy siostra
pozostawała wraz z matką w domu Zre-sztą
za niedługo miała wyjść zamąż
Wybuch powstania zmienił zupełnie
nasze życie Poszliśmy do wojska Ojciec
dowodził pułkiem krakusów brat i ja
mniejszymi oddziałami Chrzest bojowy
otrzymaliśmy pod Jabłonną i Wawrem
Zdawało się że zwyciężymy i znów nad
Wisłą załopocze skrzydłami biały orzeł
Niestety! Stało się inaczej Wróg zep-chnął
nas do stolicy Podczas oblężenia
Warszawy zginął mój ojciec i brat a ja
zostałem ranny Po kapitulacji stolicy
i wyjściu z niej wojsk powstańczych
przewieziono mnie do Prus gdzie przez
jakiś czas byłem internowany
— Naprawdę bardzo smutna historia!
— wzruszyła się Sara — Współczuję
panu bardzo! A co się stało z matką i
siostrą?
— W przebraniu chłopskim wydostały
się z Warszawy lecz ktoś je zadenuncjo-wa- ł
więc Moskale wywieźli je na Sybir!
— O Boże co za dzieje! Co za losy!
— westchnęła Sara
— Nastała chwila milczenia
Kaczki widocznie zauważyły parę sie-dzącą
na pniu Zaintrygowało ich to Za-częły
kołować Zbliżać się Obserwować
Podpływać zachowując równocześnie
gotowość do ucieczki przy najmniejszym
podejrzanym ruchu
— Po tak ciężkich przeżyciach —
Drzerwała Sara zamyślenie — sądzę że
los się uśmiechnął do pana Słyszałam o
pańskich patentach solnych i sukcesach
w Salina Ożeni się pan założy rodzinę
i zapomni o przejściach wojennych!
— Aby się ożenić trzeba znaleźć ko-goś
— Nie sądzę by to było zbyt trudne
dla pana! — zauważyła Sara — Kobiety
przepadają tu za pańskim towarzystwem
Sama wczoraj zaobserwowałam że nie
odrywały wzroku od pańskiej twarzy
Szulc uśmiechnął się smutnie
— Niestety — rzekł' — podziw nie
jest podstawą małżeństwa!
— Nie chcę wierzyć aby pan się w
żadnej nie koebał!
tów? Patrz! Tatuś tu jest Jemu pokaż
swoje nowe buty No masz! Poleciał
(Irena zjawia się na ścieżce)
Hallo kochanie Popatrz na nasze
dzieło!
Hallo Ajrini! Twój mąż wspaniale
strzyże żywopłoty a ja wspaniale zrzu-cam
mu gałęzie na głowę
I obaj wspaniale popijacie! Czy jest
trzecia szklanka?
Oh! Biegnę po coś lepszego niż piwo
po gin Zrobimy regularny piknik w
ogi odzie razem z Bctty i dziećmi
Nic można: Vivi zaziębiona
No to zamknąć ją z Jurkiem w domu
niech się oboje zaziębią A my starcy
pogrzejmy się na słońcu
Teraz wyjaśnienia drodzy państwo!
Dużo wyjaśnień Jeżeli nie wszystkie bę-dą
wystarczające proszę się nie gniewać:
Cienie z natury są niedokładne Po
pierwsze- - public school znaczy szkoła pu
bliczna W Anglii właśnie ona jest szkolą
prywatną bardzo drogą i bardzo wyłą-czną
do której ambitne rodziny z klasy
przodującej — pokoleniami — zapisują
swoich synów na listę kandydatów zaraz
po ich urodzeniu Obecnie można się
tam także dostać drogą stypendium pań-stwowego
Z tych szkół wychodzą wodzo-wie
narodu profesorowie dygnitarze
wielcy adwokaci czasami poeci Te
szkoły mieszczą się najczęściej w średnio-wiecznych
budynkach nieogrzewanych
zaopatrzonych w prysznice bez wanien
Je się tam mało i źle Ustrój jest także
niemal średniowieczny Kary srogie
często cielesne Poziom nauczania — wy-soki
ale większych honorów zażywa atle-ta
niz mól książkowy Dlaczego? Bo An-glicy
wyżej cenią charakter niż inteli-gencję
Państwo pytają kto jest Storm Jamę-son- ?
Znakomita angielska pisarka któ-rej
książki odznaczają się drażliwością
społecznego sumienia Jest przyjaciółką
Polaków zarówno w kraju jak na emi-gracji
bo sprzyja sprawom trudnym i
ludziom wiernym swojemu losowi
Kim był Bernard Shaw? Każdy wie
a jeżeli nie niechaj zapyta dyrektora
Teatru Polskiego w Warszawie Arnolda
Szyfmana który wystawił dwie sztuki
Shaw'a jako światowe premiery Ja do-dam
że Shaw był nietylko znakomitym
socjalistą — amatorem ale także bojo-wym
jaroszem
Feliks Popolski? —Poza tym że był
ulubieńcem Shaw'a jest to taki wycho-wanek
warszawskiej Szkoły Sztuk Pięk
nych który chyba najlepiej ze wszystkich
rysowników na świecie portretuje miny i
pozy Anglików
Kopernik? — pan z grzywką który
siedzi na kamiennym fotelu przed pała-cem
Staszica w Warszawie i martwi się
co zrobić z Ziemią
- A
— Z biegiem czasu uwierzy pani!
— Ciekawam jaki jest pański ideał?
— Mój ideał? — Szulc spojrzał badaw-czo
na Sarę — Mój ideał — powtórzył
— to blondynka o ślicznych niebieskich
oczach i rozkosznych doleczkach koło
ust
Sara drgnęła Słowa i spojrzenie Szul-ca
przeszyły ją do głębi Wstrząsnęły In-tuicyjnie
wyczuła że Polak jest nią spe-cjalnie
zainteresowany
Spojrzała mu badawczo w twarz sta-rając
się rozwikłać zagadkę Patrzyła
obserwowała badała Im dłużej tym wię-cej
była zdezorientowana
A twarz Szulca zbliżała się do jej twa-rzy
Wolno nieznacznie stale Coraz bli-żej
bliżej bliżej Nie cofnęła swej
twarzy Zastygła w bezruchu
Po chwili poczuła jego wargi na
swoich Początkowo lekko dotykały Po
tym mocniej mocniej mocniej Po-szedł
od nich żar który wstrząsnął całym
ciałem Sary spalił gmach norm i zasad
stopił bariery przesądów Ramiona bez-wiednie
objęły Polaka Sara stała się
prawdziwą kobietą
Kiedy po chwili Szulc odsunął gło-wę
Sara odetchnęła z tak wielką ulgą
jak człowiek który zagasił największe
pragnienie
Przez moment patrzyła z uwielbieniem
na Polaka lecz zdrowy rozsądek przy-ćmiony
wulkanem uczucia odezwał się
Narzucił się Przywołał dziewczynę do
porządku
Sara oprzytomniała Zerwała się
Gniewnym wzrokiem zmierzyła towarzy-sza
— Panie Szulc! — krzyknęła oburzo-nym
głosem — Czy tak się zachowuje
dżentelmen wobec kobiety z którą spo-tyka
się po raz drugi w życiu?
Wskoczyła do kolaski Podcięła konia
Pędem ruszyła w stronę miasta
Stado kaczek które dość blisko pod
płynęło do brzegu wystraszone z krzy-kiem
wzbiło się w powietrze Trzepotało
szeleszczało wrzeszczało Uciekało A
kiedy wyczuło że ma za sobą niebezpie-czeństwo
przysiadło na wodzie i głośno
wyrażało swe oburzenie na niezwykłe za-chowanie
się ludzkiej pary
— Panno Love! — zawołał Szulc —
Panno Love! Nancy!
Napróżno Kolaska zginęła na zakręcie
wśród tumanów kurzu Zrezygnowany
przygnębiony zrozpaczony usiadł znów
na pniu Popadł w zadumę
— Pan Szulc o ile się nie mylę! —
odezwał się z boku głos
Polak drgnął Otrząsnął się z zadumy
Spojrzał w stronę głosu
Obok niego stał młodzieniec o lekko
rdzawych włosach - '
— Przepraszam że przeszkadzam —
tłumaczył się intruz — ale mam coś
ważnego do zakomunikowania!
Szulc uśmiechnął się zapraszająco
Pismo trzeba nic tylko
czytać ale i
prenumerować!'
Osłabiony Zmęciony
Nerwowy? Ironized
ea
piiyciynl sic do wzmocnienia
i powiększenia energii
W cliicu 24 co- -
drln Ironl7cd
Ycnst — zmie-nia
Krew iii-buia- li) u żela-zo
w zdro-wo
cerwonn krów klóra
szjbko w rod
twoji) nnnnil-n- a silę 1 cner-El- e
BĄDŹ
SILNIEJSZY
W
SIEDMIU
DNIACH
60 tabletek
125
TOOTH POWDER
Uurazu masz
przyjemny od-dech
pomaga
zwalczyć psują-ce
się zęby na-daje
piękny po-łysk
i białość
Pamiętaj
Starciy Dwa
Razy Dluiei
Od Pasły Do
Zębów
' lUtlll
IROHIZED
YĘAST
r--GK
bsE-jr-J
120 tabletek
200
Dr Lyon9s
NADAJE BIAŁOŚĆ
TWOIM ZĘBOM
Śpi
H M'
42
$0va JP& ffi'''$ f
W'' '' '
[y
Najdogodnicj
Podróżować
DO P0LSEC
nowoczesnymi
Motorowcami
Szwedzkiej Linii
Nowy GRIPSH0LM
Luksusowy KUNGSHOLFi
Popularny STOCKH0LM
odchodzą regularnie z New Yor-ku
często z Halifaxu do Brcmcr-have- n
Kopenhagi Gothcnbur-g- a
połączonych z Polską dosko-nałą
komunikacją
Podróż komfortowymi statkami
Szwedzkiej Linii należy do przy-jemności
wyjątkowych Kabiny
iii obszerne i wygodne skandy-nawska
kuchnia tradycyjnie zna-komita
i obfita wspaniałe luk-susowe
salony i holie zachęcają
do przyjacielskiej pogawędki
wypoczynku czy zabawy obsługa
jest przyjazna i uprzejma
ZWRACAJCIE SIE DO LOKALNYCH
DIUR PODRÓŻY LUB
SWEDISH AMERICAH
LINĘ
1355 Phillips Są Montreal 2 PO
470 Maln Street Wlnnlpcg Min
603 HI Slrcet C Calgary Alin
iwSSBSTISa' &&
30 42
Rezerwujcie bilety
na Szwedzką Linię
Four Season Travel
109 Bloor St W — Toronto
Tel WA 3-94-
84 i WA 3-97-
15
£
ADWOKACI
STR
£2 i
Ml L Z GORA
ADWOKNAOTTA—RIUOSBZROŃCA '' 4(
1437 Queen St W — Toronto
lei liiura: LR 3121 1
Micsk: Oakvillc VI 5-12-
15 58S
ManmMMMnMMaMi!
GEOIDĘ BEK BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi ]o polsku
1147 Dundas St W Toronto
Tcl LE 4-84-
31 i LE 4-01-
32
LEKARZE
Dr M ZELGER
LEKARZ
500 Collego St (rog PalnierBton) lol WA 1-35-
80
Godziny przyjęć:
od 130 —4 po poł i (j— 0 wiccz
X-RA- Y 70--W
POWRóOŁ
DR Fil KOSOWSKI
Choroby kobieco I położnictwo
(Leczenie nlcplodnoicl)
Przyjmuje i uprzednim lelcf
ornuinicnictn
LE 5-74-
34 lub LE 6-14-
70
611 Bloor Strcst W
(rog Pilmerston) 0S
Dr W J ZmCHESUł
HA M I) I M CC
LEKARZ I CHIRURG
G(llnv prJcć:
nil 11— U pneri ol 2 110 po pol
I oj 7 'J uluworcin
606 Bathurst St — Toronto
Tcl LE 3-3-
43
3 IW
DENTYŚCI
Dr Tadeusz Więckowski
LEKARZ - DENTYSTA
310 Bloor St W — Toronto
Tcl-W- A 20844
przyjmuje po upreednim porozu-mieniu
telefonicznym W
Dr E imM
DENTYSTA
Godziny: 10—12 i 2-- IB Kłlinł £ PM 4-A1- 1S
Dr S D BRIGEL
W
LEKARZ CHIRURG
DENTYSTA'
1'hyilcUns" & SurijeonB' UullOlnt
Koncolirla No! 215 ' '
84 Dloor St W — Toronta Tl WAInut 2-O0-
56
21-- W
Dr M LUCYK
DENTYSTA
2902 Dundas St' W Toronto
Tal RO 9-46- 82
W
Dr N iWOSIGKIS
LEKARZ DCNTYSTA
Dyplom w Niemeech 1 Kanndrlo
Przyjmuje w illen 1 wlrc7oraml tyl-ko
ii lck-roilc7ii)i-n porouniienlciii
459 Bloor St W
Sluiknim Clieinisls & Medicul
HiiUdliiK
Tcl WA 3-20- 03 Moul po polbku (S)
i HIWWIPIWIMIWI imhiiiim— mmmmm mm i
Dr Władysława --
SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
129 Grenadier Rd
(lrui!l dom oil Kinresvi!l'i)
Przyjinuic za uprzednim Iclcfo- -
nicnym porozumieniem
Telefon LE 1-4-
250
0KULISCS
OKULISTKI
Br Bukowska-Bojna- r R O
Wiktoria Bukowsk O D
prouiMlH lummriny fjjblnct
okiillilytiiy pry
274 RoiicokvdIIcs Avnu
obok Ucoffrry St
Tel LE 2-54-
V3
(Jodlny pryjyc: codicnnlo od 10
raiio Uo !l wferór W iioboly od
10 rano do C wieczór 37 S
ART'S PHOTO STUDIO
Artystycznio Wykonuje Wsielkic Praco Fotograficzne
L Pilaciński
780 Quccn St W (róg Gorevalc) Tcl EM 4-79- 94 Rcs RO 2-03-
40
I Xm£ry 3 w% jfTsSfeJSoi Yfafe i YfiTk r $¥ f'ł't
U'
Jeśli chodzi o zaspokojenie smaku —
zamówcie odświeźajacą Coca-Col- a
"COCA COLA" "COKE" rejestrowane nazky handlowe flrmyfCoca-CoI- a Ltd
asW-Źt&- i! KfeW&j1?!- - stóńA&s 'ifc&fesw &mt$&0£&
'"- -
eii
J
I
I to
-
8i2°-6"„- s i-- s mmimsmz
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, May 28, 1958 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1958-05-28 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000208 |
Description
| Title | 000201b |
| OCR text | fel fUW :- -' wyjechały stąd na wycieczkę do ii przełożona zebrała je i uprze-- 7ohv na kontynencie bardzo uwa-- Lłv przy przechodzeniu ulic A po tym yfZ sie nie oburzały i nie pisały listów 'li Times'a Bo w całej prawie Europie '" na ulicach i szosach odbywa się po r£fłaściwej" stronie Uważasz? po nie- - fSaściwej 4'o to jak ona im to miała inaczej wy-Umączy- ć? Skoro w Anglii ruch jest le-?- r nr dla ancielskich rjensionarek fzdy inny ruch będzie niewłaściwy Jrha-cha-cha- ! I ty cheesz żebym ja się mralizował! Swio rozumiem cię Nikt przecież od 4s nie zada żebyście jadali kapustę z słody możecie z Ajrini do końca dni jeść biigoss dwa razy dziennie To Unu nie przeszkadza Ale trudno żeby Sy naród zmieniał swoje obyczaje dla kupy cudzoziemców 4 naród ma zmieniać swoje oby-itaje- 9 Niech nie zmienia Tylko niech ie twierdzi że obyczaje wszystkich in-fec- h narodów są niewłaściwe Zwłaszcza lli angielski obyczaj akurat jest wy-sitkie- m w regule która obejmuje zna-Itonu- tą większość pjNo wiesz ty zaraz do filozofii! My fe jesteśmy narodem filozofów My jes- - S?mv nraKiyczm i ma iiuuuy uuguuueii flaczego się tak przejmujesz tą przeto-Iną- ? Ona nie jest Anglią I Ależ ona jest Anglią! U was każdy pu-ib- ut każda posługaczka myśli tak jak Łńi i królowa 1 Nonsens! Anglia to kraj dziwaków a 'iv nas usiłujesz pnedstawić jako stado §3 dziwaków Tak stado dziwaków! U Wps dziwactwo stało się banałem Każdy ti jest dziwakiem I dostojnik Kościoła lory czci Stalina i bogacz który ma wy-feepio- ne rękawy i socjalista który ma-ft- y I zęby go uszlachcono i książę który się leni z barmenką żeby ciotce zrobić na pość a po tym się rozwodzi bo barmen-l- a zrobiła ciotce na złość I ateista który do komunii i czyściciel okien v kominiarz wszyscy wszyscy! Dziękuję ci Paul Nigdy usłysza-Bn- i komplimentów na raz pod adre-Bpe- m moich rodaków Ki Naturalnie musiałeś to uznać za kom-Hnlime- nt bo iesteś dziwak i! iodzi bru- - jak mi nie tylu sam Oh proszę! Jakież jest moje dziwa- - wo? Mam ci powiedzieć? A więc zapraszasz o swego domu i obsypujesz uprzejmo- - liami ludzi których sposoby i właści wi są ci nie tylko obce ale i nie sym- - tyczne Paul! Robisz ze mnie nie dziwaka tylko ętego Wcale nie jestem święty! Bar- - mme to irytuje ze jadacie węgorza ze na waszym stole mały talerzyk nie liadomo do czego służy zamiast stać iwno po lewej stronie dużego talerza Franciszek Kmietowicz I W oddali na rzece baraszkowały dzikie (aezki Pluskały trzepotały nurkowały &krcślaiy kręgi półkola łuki Harcowa- - -SarPa anziwe rSócziualc!si—ę drzoektłoawa—rzysLzuadzie w lina zachwyceni sa pańskimi opowia-- aniami o przeżyciach i o Polakach Przy lani się ze tak bardzo mało wiem o tym fielnym narodzie który kilka lat temu ąrwawił sie w nowstaniu Czy mógłby n mi coś więcej powiedzieć o Polsce ojej todzinie znajomych? Szulc zasępił sie :i— Obawiam się panno Lovc że to ej nieciekawa historia dla pani! — Iparł — Polska iako onństwo dziś nie nieje Pozostał jedynie naród który Waczliwie walczy o odzyskanie niepo- - „Wości f- Pan jest szlachcicem nieprawdaż? SJJii irzeciez słnwn "vnn" m mnarra 7e I$ezy pan do nolskiei szlachty! WI" 0wszem- - jestem --polskim szlachci-jpF1'- - Przyznał Szulc — chociaż m4m" Przed nazwiskiem nie wskazuje polskie szlachectwo Nie znają go pol- - JP herbarze Bl~"przyjął pan zapewne będąc za- - iiĄ oia łatwiejszego podkreślenia pfgo Pochodzenia r-- Nie! — potrząsnął głową Szulc PO Sie UŚmipptioian CłYiun y moim nazwisku ma inne tło Pra-faaow- ie moi przywędrowali do Polski II%Ifai4 ' Wedy""-un-nna tronOileę wpoIlJsUkWimjru zamsiaajduł lfl„frWASzy- Szwp—rl i lrrńv l u7vj6o"m'uinł iTTT Wa~ g trzymali polskie szlachectwo i mo- - ifJv7n~ morzenie w przyoranej oj- - fioM: Stali si-- ę Polakami' chód32 prze- - : "°ujuje szweozKie w rooziiue ' uł1S S3 OTP TliolotrnnujOTin Pn7nstałn ?zlSko iminno rilln iotf Kleili T" ' 4wł5'a- - uuuuiin j Tml szwe(low moje imiona brzmią ¥unsta"w Mzwikyokłlaei" spaotnyikoan"eStaunisPłoawlakóKwa- - łWBita wieks705Ó PnlaWńw wv7naie ?"210' Blrm-- l l_x-- ł i' ""w-KaioiiCK- ą I_ W takim 'TTifta lApł nn-- n Q-mtaAa-m Q I!5 Polakiem! ' „ Nie! — 7anr7nv7t-- ł CtiiIo irmn Mi Polakiem szwedzkiego pochodzę- - HIIHIIIIlillllll WE ni Powszednie i służyć do chleba Ale jeszcze bar-dziej irytuje mnie że wasi wodzowie tak bardzo zawierzyli brytyjskim wodzom I że wy ty Ajrini no wy wszyscy tak bardzo zawierzyliście waszym wo-dzom Aha Uważasz nas za sentymentalnych głupców Jako pukka sahib poczuwasz się do obowiązku wynagrodzenia mniej fortunnym rasom klęsk płynących z niż-szości ich cywilizacji Na Jowisza! I poco ty to wszystko mó-wisz Paul? Jeżeli cię czymkolwiek ura-ziłem żałuję Ale mieliśmy strzydz żywo-płot A zamiast tego zamiast tego gadam ci impertynen-cje Na drugi raz nie zadawaj się z cu-dzoziemcami! Jednak patrz Tę stronę całkiem porządnie ci wystrzyglem A ty mi ciągle zrzucasz gałęzie na głowę Mój drogi nie mogę zaczarować ga-łęzi żeby spadały tylko na moją stronę Ale szkoda że kierujesz się na stolarza! Rozmowa z tobą jest podniecająca Jako stolarz też będę z tobą rozma-wiał Nie jestem tego pewien Teraz póki się uczysz póki to jeszcze nie jest twój zarobek masz głowę swobodną I masz czas pastwić się nad pukka sahib któ-rego indyjski Nehru właśnie kopie w krzyże Bez rozlewu krwi Zresztą do-brze kopie kto kopie ostatni Nic się nie martw stary! Anglia jeszcze może być na wierzchu Uff! Zmęczyłem się Chodź odpocznij-my sobie na tej ławce Słońce jak w maju Chcesz piwa? Zabrałem z domu flaszki Patrzcie jaki zapobiegliwy! Pewnie że chcę Co? Nawet szklanki są? (Bill nalewa piwa do szklanek) Niech żyje Polska Paul! żyje pukka sahib! (piją) Bill chyba rozumiesz że w moich docinkach jest dużo zazdrości? O nie! nie osobistej Doskonale wiem że w największym se-krecie przed samym sobą kochasz się — nieuleczalnie! — w swojej własnej żonie Ja myślę o Anglii Też swego rodzaju żona Ale oh! niema czego zazdrościć — teraz Mie-liśmy szczęśliwą przeszłość to wszystko To więcej niż Polacy mogą o sobie powiedzieć! m m m m m A Jk + fc- -- Copjrlghl reseryed by Pollsh Alllam c Press LI 1 SW™ 41 — Nie rozumiem! — wzruszyła ramio-nami Sara — Jak można należeć do dwóch narodów? Szulc lekko uśmiechnął się ubawiony zakłopotaniem towarzyszki jakie sprawi-ło tło rodzinne — To bardzo proste! — oświadczył — Z chwilą kiedy moi pradziadowie zade-klarowali się po stronie Polski związa-liśmy swój los z przybraną ojczyzną Od dwóch przeszło wieków dzielimy wzloty i upadki Polaków W wojnach pomiędzy starą a nową ojczyzną lojalnie stawaliś-my po stronie Polski Biliśmy swoich dawnych krewniaków — Wspomniał pan o przechowaniu obyczajów i religii! — rzekła Sara — Jak to było możliwe? Czy rdzenni Polacy nie robili panu przykrości skoro wyzna ją inną religię noszą inne imiona i za- - badała Sara - Przed nazwiskiem ma chowu inne zwyczaJe! słowo go "vnn" Dnliniii 7ilii'IIIIIV Niech — Tak jak dalece mi wiadomo w rodzinie naszej nie było konfliktów na tym tle Rdzenni Polacy są tolerancyj-nym narodem Skoro zorientowali że lojalnie dzielimy z nimi losy w pełni uszanowali nasze szedzkie pochodzenie Nie zmuszali nas do zmiany nazwiska imion zarzucenia wiary i obyczajów Tym podbili sobie nasze serca Do na-szego szwedzkiego nazwiska dodaliśmy dalsze Stąd nazywamy się von Szulc Szulczewicz Nie było ani jednego poko-lenia w naszej rodzinie by ktoś nie zgi-nął za Polskę W ostatnim powstaniu poległ mój ojciec i brat Zresztą nie jesteśmy tu unikatem Pierwszym który zginał na szubienicy za Polskę był ma-jor Melfort Polak szkockiego pochodze-nia powieszony w Czerniowcach w 1791 r Muszę pani powiedzieć że obok nas Szwedów przeszło 30000 Anglików i Szkotów uciekło przed prześladowaniem z krajów ojczystych i osiedliło się w Polsce Królowie polscy wydawali spe-cjalne dekrety umożliwiające przyby-szom urządzenie się w nowym kraju Między nimi był słynny dekret wolno-ściowy głoszący że każdy kto postawi swą stopę w Polsce jest wolnym człowie-kiem Chłop niemiecki ktjry uciekła z swego kraju -- z chwilą kiedy stanął na ziemi polskiej był wolnym Polacy nie deportowali go nie wydawali na żądanie niemieckiego pana ani też nie zaliczali "ZWIĄZKOWIEC" MAJ (May) inis 2B — 1958 Maria Kuncewiczowa iilllltilllillllli 12 mrnm S snu I nasz kraj owszem tego i owego do-konał 5o się nadal przydaje ludziom niekoniecznie nawet swoim Np to że policjantom nie wolno u nas wejść do prywatnego domu bez nakazu sędziego Albo że wasi lekarze mają tu dziś prawo praktyki na równi z naszymi że cudzo-ziemiec może dostać kredyt na kupno domu w Anglii itd itd To wszystko są rezultaty długiego treningu Albo weź np ten fakt że każdy pub składa się z dwóch lokali do których wejście jest wolne dla każdego Jednak robotnik nie pójdzie do tzw private room'u a urzę-dnik do saloon'u bo każdy z nich wy-brał sobie z własnej i nieprzymuszonej woli takie a nie inne stanowisko spo-łeczne I nie pragnie innego nie zazdro-ści Po prostu nie interesuje się innym Ha! niedługo będę już jako podmaj strzy w fabryce mebli siadywał w salo-on'i- e a ty wydawco niepopularnych książek w private room'ie — i nie ja będę ci zazdrościł twojej pychy ani twoich dochodów Mr Smith! Do diabła Paul przestałbyś powsta-rza- ć oklepane bzdury o angielskiej py-sze! Ta rzekoma pycha przeważnie pły-nie z ignorancji Czego chcesz od wyspia-rzy? Od wyspiarzy którym się w dodatku powiodło Angielka sobie wyobraża że kapusta z wody jest najlepsza bo nigdy innej nie jadła Anglik do niedawna my-ślał że przechytrzy Stalina i oczaruje swymi cnotami Gandhi'ego bo go nigdy nie rozpierał ten gniew który jest po-tęgą narodów ubogich albo ujarzmio-nych Ale jeśli już o mnie chodzi ja Paul byłem w niewoli u Niemców! Ja się gniewałem Ja teraz rozumiem coś nie coś z tego co Polak czuje Właśnie dla tego chciałbym żebyś ty zęby Ajrini żebyście byli obywatelami wolnego kra-ju Wy i wasze dziecko Ach Bill!- - To bardzo zawiła sprawa Przebacz mi otwartość! jak długo iwój kraj będzie wolny jeżeli odwróci się plecami do krajów które są w niewoli? Cierpliwości Paul! Nikt się nie od-wraca plecami Historia ma długi oddech (Słychać kroki i głos Ireny) Jurek! Gdzie ty lecisz? Boże ćoż ca dziecko! Vivi ma katar jej mama nie pozwoli ci się z nią bawić! Czy myślisz że Vivi nigdy nie widziała nowych bu mmmm------- ' się w poczet swoich chłopów pańszczyźnia-nych Był wolnym — Czyli że kiedyś Polska była schro-nieniem dla uciśnionych ludzi Europy! — Sara uzupełniła opowiadanie — A tak! — potwierdził Szulc — Kie-dyś ludzie uciekali do Polski dziś ucie-kają z niej! Czasy się zmieniły podobnie jak i stosunki! — Ciekawe to dzieje! — rzekła Sara z niekłamanym podziwem — Po chwili dodała: — Niech pan coś bliżej powie o swojej rodzinie! — Przed wybuchem powstania a więc przed pamiętną nocą 29 listopada 1830 1 r tworzyliśmy szczęśliwą rodzinę Ojciec miał dobrą posadę w salinach pod Kra-kowem a ja wraz z bratem uczęszcza-łem na uniwersytet podczas gdy siostra pozostawała wraz z matką w domu Zre-sztą za niedługo miała wyjść zamąż Wybuch powstania zmienił zupełnie nasze życie Poszliśmy do wojska Ojciec dowodził pułkiem krakusów brat i ja mniejszymi oddziałami Chrzest bojowy otrzymaliśmy pod Jabłonną i Wawrem Zdawało się że zwyciężymy i znów nad Wisłą załopocze skrzydłami biały orzeł Niestety! Stało się inaczej Wróg zep-chnął nas do stolicy Podczas oblężenia Warszawy zginął mój ojciec i brat a ja zostałem ranny Po kapitulacji stolicy i wyjściu z niej wojsk powstańczych przewieziono mnie do Prus gdzie przez jakiś czas byłem internowany — Naprawdę bardzo smutna historia! — wzruszyła się Sara — Współczuję panu bardzo! A co się stało z matką i siostrą? — W przebraniu chłopskim wydostały się z Warszawy lecz ktoś je zadenuncjo-wa- ł więc Moskale wywieźli je na Sybir! — O Boże co za dzieje! Co za losy! — westchnęła Sara — Nastała chwila milczenia Kaczki widocznie zauważyły parę sie-dzącą na pniu Zaintrygowało ich to Za-częły kołować Zbliżać się Obserwować Podpływać zachowując równocześnie gotowość do ucieczki przy najmniejszym podejrzanym ruchu — Po tak ciężkich przeżyciach — Drzerwała Sara zamyślenie — sądzę że los się uśmiechnął do pana Słyszałam o pańskich patentach solnych i sukcesach w Salina Ożeni się pan założy rodzinę i zapomni o przejściach wojennych! — Aby się ożenić trzeba znaleźć ko-goś — Nie sądzę by to było zbyt trudne dla pana! — zauważyła Sara — Kobiety przepadają tu za pańskim towarzystwem Sama wczoraj zaobserwowałam że nie odrywały wzroku od pańskiej twarzy Szulc uśmiechnął się smutnie — Niestety — rzekł' — podziw nie jest podstawą małżeństwa! — Nie chcę wierzyć aby pan się w żadnej nie koebał! tów? Patrz! Tatuś tu jest Jemu pokaż swoje nowe buty No masz! Poleciał (Irena zjawia się na ścieżce) Hallo kochanie Popatrz na nasze dzieło! Hallo Ajrini! Twój mąż wspaniale strzyże żywopłoty a ja wspaniale zrzu-cam mu gałęzie na głowę I obaj wspaniale popijacie! Czy jest trzecia szklanka? Oh! Biegnę po coś lepszego niż piwo po gin Zrobimy regularny piknik w ogi odzie razem z Bctty i dziećmi Nic można: Vivi zaziębiona No to zamknąć ją z Jurkiem w domu niech się oboje zaziębią A my starcy pogrzejmy się na słońcu Teraz wyjaśnienia drodzy państwo! Dużo wyjaśnień Jeżeli nie wszystkie bę-dą wystarczające proszę się nie gniewać: Cienie z natury są niedokładne Po pierwsze- - public school znaczy szkoła pu bliczna W Anglii właśnie ona jest szkolą prywatną bardzo drogą i bardzo wyłą-czną do której ambitne rodziny z klasy przodującej — pokoleniami — zapisują swoich synów na listę kandydatów zaraz po ich urodzeniu Obecnie można się tam także dostać drogą stypendium pań-stwowego Z tych szkół wychodzą wodzo-wie narodu profesorowie dygnitarze wielcy adwokaci czasami poeci Te szkoły mieszczą się najczęściej w średnio-wiecznych budynkach nieogrzewanych zaopatrzonych w prysznice bez wanien Je się tam mało i źle Ustrój jest także niemal średniowieczny Kary srogie często cielesne Poziom nauczania — wy-soki ale większych honorów zażywa atle-ta niz mól książkowy Dlaczego? Bo An-glicy wyżej cenią charakter niż inteli-gencję Państwo pytają kto jest Storm Jamę-son- ? Znakomita angielska pisarka któ-rej książki odznaczają się drażliwością społecznego sumienia Jest przyjaciółką Polaków zarówno w kraju jak na emi-gracji bo sprzyja sprawom trudnym i ludziom wiernym swojemu losowi Kim był Bernard Shaw? Każdy wie a jeżeli nie niechaj zapyta dyrektora Teatru Polskiego w Warszawie Arnolda Szyfmana który wystawił dwie sztuki Shaw'a jako światowe premiery Ja do-dam że Shaw był nietylko znakomitym socjalistą — amatorem ale także bojo-wym jaroszem Feliks Popolski? —Poza tym że był ulubieńcem Shaw'a jest to taki wycho-wanek warszawskiej Szkoły Sztuk Pięk nych który chyba najlepiej ze wszystkich rysowników na świecie portretuje miny i pozy Anglików Kopernik? — pan z grzywką który siedzi na kamiennym fotelu przed pała-cem Staszica w Warszawie i martwi się co zrobić z Ziemią - A — Z biegiem czasu uwierzy pani! — Ciekawam jaki jest pański ideał? — Mój ideał? — Szulc spojrzał badaw-czo na Sarę — Mój ideał — powtórzył — to blondynka o ślicznych niebieskich oczach i rozkosznych doleczkach koło ust Sara drgnęła Słowa i spojrzenie Szul-ca przeszyły ją do głębi Wstrząsnęły In-tuicyjnie wyczuła że Polak jest nią spe-cjalnie zainteresowany Spojrzała mu badawczo w twarz sta-rając się rozwikłać zagadkę Patrzyła obserwowała badała Im dłużej tym wię-cej była zdezorientowana A twarz Szulca zbliżała się do jej twa-rzy Wolno nieznacznie stale Coraz bli-żej bliżej bliżej Nie cofnęła swej twarzy Zastygła w bezruchu Po chwili poczuła jego wargi na swoich Początkowo lekko dotykały Po tym mocniej mocniej mocniej Po-szedł od nich żar który wstrząsnął całym ciałem Sary spalił gmach norm i zasad stopił bariery przesądów Ramiona bez-wiednie objęły Polaka Sara stała się prawdziwą kobietą Kiedy po chwili Szulc odsunął gło-wę Sara odetchnęła z tak wielką ulgą jak człowiek który zagasił największe pragnienie Przez moment patrzyła z uwielbieniem na Polaka lecz zdrowy rozsądek przy-ćmiony wulkanem uczucia odezwał się Narzucił się Przywołał dziewczynę do porządku Sara oprzytomniała Zerwała się Gniewnym wzrokiem zmierzyła towarzy-sza — Panie Szulc! — krzyknęła oburzo-nym głosem — Czy tak się zachowuje dżentelmen wobec kobiety z którą spo-tyka się po raz drugi w życiu? Wskoczyła do kolaski Podcięła konia Pędem ruszyła w stronę miasta Stado kaczek które dość blisko pod płynęło do brzegu wystraszone z krzy-kiem wzbiło się w powietrze Trzepotało szeleszczało wrzeszczało Uciekało A kiedy wyczuło że ma za sobą niebezpie-czeństwo przysiadło na wodzie i głośno wyrażało swe oburzenie na niezwykłe za-chowanie się ludzkiej pary — Panno Love! — zawołał Szulc — Panno Love! Nancy! Napróżno Kolaska zginęła na zakręcie wśród tumanów kurzu Zrezygnowany przygnębiony zrozpaczony usiadł znów na pniu Popadł w zadumę — Pan Szulc o ile się nie mylę! — odezwał się z boku głos Polak drgnął Otrząsnął się z zadumy Spojrzał w stronę głosu Obok niego stał młodzieniec o lekko rdzawych włosach - ' — Przepraszam że przeszkadzam — tłumaczył się intruz — ale mam coś ważnego do zakomunikowania! Szulc uśmiechnął się zapraszająco Pismo trzeba nic tylko czytać ale i prenumerować!' Osłabiony Zmęciony Nerwowy? Ironized ea piiyciynl sic do wzmocnienia i powiększenia energii W cliicu 24 co- - drln Ironl7cd Ycnst — zmie-nia Krew iii-buia- li) u żela-zo w zdro-wo cerwonn krów klóra szjbko w rod twoji) nnnnil-n- a silę 1 cner-El- e BĄDŹ SILNIEJSZY W SIEDMIU DNIACH 60 tabletek 125 TOOTH POWDER Uurazu masz przyjemny od-dech pomaga zwalczyć psują-ce się zęby na-daje piękny po-łysk i białość Pamiętaj Starciy Dwa Razy Dluiei Od Pasły Do Zębów ' lUtlll IROHIZED YĘAST r--GK bsE-jr-J 120 tabletek 200 Dr Lyon9s NADAJE BIAŁOŚĆ TWOIM ZĘBOM Śpi H M' 42 $0va JP& ffi'''$ f W'' '' ' [y Najdogodnicj Podróżować DO P0LSEC nowoczesnymi Motorowcami Szwedzkiej Linii Nowy GRIPSH0LM Luksusowy KUNGSHOLFi Popularny STOCKH0LM odchodzą regularnie z New Yor-ku często z Halifaxu do Brcmcr-have- n Kopenhagi Gothcnbur-g- a połączonych z Polską dosko-nałą komunikacją Podróż komfortowymi statkami Szwedzkiej Linii należy do przy-jemności wyjątkowych Kabiny iii obszerne i wygodne skandy-nawska kuchnia tradycyjnie zna-komita i obfita wspaniałe luk-susowe salony i holie zachęcają do przyjacielskiej pogawędki wypoczynku czy zabawy obsługa jest przyjazna i uprzejma ZWRACAJCIE SIE DO LOKALNYCH DIUR PODRÓŻY LUB SWEDISH AMERICAH LINĘ 1355 Phillips Są Montreal 2 PO 470 Maln Street Wlnnlpcg Min 603 HI Slrcet C Calgary Alin iwSSBSTISa' && 30 42 Rezerwujcie bilety na Szwedzką Linię Four Season Travel 109 Bloor St W — Toronto Tel WA 3-94- 84 i WA 3-97- 15 £ ADWOKACI STR £2 i Ml L Z GORA ADWOKNAOTTA—RIUOSBZROŃCA '' 4( 1437 Queen St W — Toronto lei liiura: LR 3121 1 Micsk: Oakvillc VI 5-12- 15 58S ManmMMMnMMaMi! GEOIDĘ BEK BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi ]o polsku 1147 Dundas St W Toronto Tcl LE 4-84- 31 i LE 4-01- 32 LEKARZE Dr M ZELGER LEKARZ 500 Collego St (rog PalnierBton) lol WA 1-35- 80 Godziny przyjęć: od 130 —4 po poł i (j— 0 wiccz X-RA- Y 70--W POWRóOŁ DR Fil KOSOWSKI Choroby kobieco I położnictwo (Leczenie nlcplodnoicl) Przyjmuje i uprzednim lelcf ornuinicnictn LE 5-74- 34 lub LE 6-14- 70 611 Bloor Strcst W (rog Pilmerston) 0S Dr W J ZmCHESUł HA M I) I M CC LEKARZ I CHIRURG G(llnv prJcć: nil 11— U pneri ol 2 110 po pol I oj 7 'J uluworcin 606 Bathurst St — Toronto Tcl LE 3-3- 43 3 IW DENTYŚCI Dr Tadeusz Więckowski LEKARZ - DENTYSTA 310 Bloor St W — Toronto Tcl-W- A 20844 przyjmuje po upreednim porozu-mieniu telefonicznym W Dr E imM DENTYSTA Godziny: 10—12 i 2-- IB Kłlinł £ PM 4-A1- 1S Dr S D BRIGEL W LEKARZ CHIRURG DENTYSTA' 1'hyilcUns" & SurijeonB' UullOlnt Koncolirla No! 215 ' ' 84 Dloor St W — Toronta Tl WAInut 2-O0- 56 21-- W Dr M LUCYK DENTYSTA 2902 Dundas St' W Toronto Tal RO 9-46- 82 W Dr N iWOSIGKIS LEKARZ DCNTYSTA Dyplom w Niemeech 1 Kanndrlo Przyjmuje w illen 1 wlrc7oraml tyl-ko ii lck-roilc7ii)i-n porouniienlciii 459 Bloor St W Sluiknim Clieinisls & Medicul HiiUdliiK Tcl WA 3-20- 03 Moul po polbku (S) i HIWWIPIWIMIWI imhiiiim— mmmmm mm i Dr Władysława -- SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA 129 Grenadier Rd (lrui!l dom oil Kinresvi!l'i) Przyjinuic za uprzednim Iclcfo- - nicnym porozumieniem Telefon LE 1-4- 250 0KULISCS OKULISTKI Br Bukowska-Bojna- r R O Wiktoria Bukowsk O D prouiMlH lummriny fjjblnct okiillilytiiy pry 274 RoiicokvdIIcs Avnu obok Ucoffrry St Tel LE 2-54- V3 (Jodlny pryjyc: codicnnlo od 10 raiio Uo !l wferór W iioboly od 10 rano do C wieczór 37 S ART'S PHOTO STUDIO Artystycznio Wykonuje Wsielkic Praco Fotograficzne L Pilaciński 780 Quccn St W (róg Gorevalc) Tcl EM 4-79- 94 Rcs RO 2-03- 40 I Xm£ry 3 w% jfTsSfeJSoi Yfafe i YfiTk r $¥ f'ł't U' Jeśli chodzi o zaspokojenie smaku — zamówcie odświeźajacą Coca-Col- a "COCA COLA" "COKE" rejestrowane nazky handlowe flrmyfCoca-CoI- a Ltd asW-Źt&- i! KfeW&j1?!- - stóńA&s 'ifc&fesw &mt$&0£& '"- - eii J I I to - 8i2°-6"„- s i-- s mmimsmz |
Tags
Comments
Post a Comment for 000201b
