000081b |
Previous | 9 of 12 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
$
4_ — — —-
M _ _ __ — ________________________________ 1$ a
Y) P I- -
WmŁHW DUłłŁK ' llłf
eŁWtem
fldyniłonej brudem
'S3
gjrsiiosc czysią
JAUlui'
o bulwar
góto rozległy
ej £ sB$ca
ifircttc kwietniki
i dowoh mĘkv
'fclfuitme
jpstj! tóspocomjch pci i
_
"4 BP
%: Sfiiod:qc
I mor jfijjjrzałcm za siebie
iat rlfóiiflwc zo aureożi
% jsmowoh
'" 'ffeincdiiie
Icfc zapomniany
jBjsniicn
fcSictetoweyo popioiu
jfocych
facwczynę
Ęa tam icszcze
ftptounatym cieniu-fon- y
Ęnu
ioną uśmiechem
clnum
M mnie może
masowanym
nijako
mwaruach
ńmhnictych
drzewo zrąoanc
kronli
iłszczu
zginął
foku koślawym
mrasolowej kałuży
h&płego kurzu
prtego rynsztoku
chodząc
namlUłnm
fit dzwon _
mzumiału
kstazie
ilSinicj
(juluwze
Miała nowego
tajemnym ogniem
Jiqcy
itocMojiy
rca jazgotem
radości nieznane]
inmrtwychwstałcm
przeklęty
m nałem pąki
mysie
szczęścia pełne
lejimcnicm wzniesione
-- prawdziwe i wonne
ucalcm je
IllCOil
iffkami wolnymi
osamotnionymi
ftkja $
widząc twarze $ Parzyły
na mnie
%'flc obłokiem
[Łzdrości
wMkcc
wzijkian rozpaczy
Ifcwiedzy
F wygląda szczęście fmdziwe
ii
H#alfii srebrzijste
jrifociccJiy słowika
fi oni tez szczęście
UJJCIClio
f ' kiedy płakałem
c!i się oni
~leU'CT2Q naiwnie i as dzieci
--f pcz moyy
'#' „ lte jrazes Ł: kształtów
fijrielfcicj
_Uo
fMys wróciłem
-- jprotl )ioc
3Bościq zmęczony
'"Micm
Wez wiary '
W" twarzu wzciartlzonncli
%? smutnej dziewczyny
Wahała
tyeszcze
K9I
_M?i brfrttł szczfśłiicy
u sirjTćrin
IlłlH _-- !_ I
J ono '
Wada
Mo kińro „„- - py1""
znoiru
:3f natrętnie s y! Jora
~7 milczałem
"'c iriedząc
cozjiaczymfcć
--331 fcic
Właściwie pisząc o
trudno ustrzec
się patosu Każda z nich ma
swoją wspaniałą i patetyczna
historię widok każdej kate-dnroysi
znwawłaesztcnząiewgoietyrczkąiceejmuprznyi-e
tylko wrażenie piękna ale i
uniesienie każda katedra
symbolizuje dążenia człowie-ka
wzwyż ku ideałom ukry-tym
w chmurach
Niestety Anglia jak powia-dają
sami Anglicy jest kra-jem
półpoganskim katedry
stoją puste kamień na kolum-nach
i tynk sklepień niszcze-ją
ciężkie wiota wypaczają
się od wilgoci Każdej prawie
katedrze zagraża ruina W An-glii
jest 56 katedr anglikań-skich
i każda z nich wymaga
remontu la pierwszy plan wysuwa
się najwspanialsza jeana z
najstaisyen katedr cudowny
gotyk katedra w orku zwa-na
iork lUinster Wedle le-gendy
katedrę zbudowano na
miejscu gazie stal drewniany
kościółek w którym w roku
82--7 l'Auuru piorwszy biskup
Yorku oenrzcu króla"Jidwnio
Dzisiejszą katedrę zaczęto bu-dować
w roku 1230 a skoń-czono
w 1474 Dla turysty
zwiedzającego Anglię York
Minster jest absolutną konie-cznością
ze względu na jedyne
w świecie witraże
I oto katedra się wali Ka-mień
się wykrusza i olbrzymia
konstrukcja gotycka przez ty-le
lat dźwigania przez" maj-strów
średniowiecznych grozi
runięciem
W 1951 roku wzniesiono
drewniane rusztowanie które
miało na celu tymczasowe
podtrzymanie katedry To
msztowanie jakby stało się
częścią budowy mało kto pa-mięta
York Minster bez nie-go
Chyba nie ma starej kate-dry
która by nie nosiła na
sobie stałych śladów trwają-cych
robót konserwatorskich
Nic dziwnego to już nie wie-ki
ale tysiąclecie przygniata
te wspaniałe zabytki wiary i
sztuki
Katedra w Canterbury ka-tedra
w St Albans katedra
w Lincoln katedra w Salisbu
i--
v — oto tylko kilka najsław
niejszych świątyń którym
grozi czas i które i nie osłania
dostatecznie troska wiernych
Budowa i życie każdej na
świecie katedry to olbrzymi
rozdział historii Legendy
powstawały wokół sprawy
wznoszenia świątyń Choćby
przypomnieć piękną historię
dwóch braci budowniczych
kościoła Mariackiego w Kra-kowie
Utrzymanie tych pamiątek
historycznycn wydaje się wy-kracza
poza obowiązek zrze-szeń
rcngijnycn powinno na-leżeć
do państwa Otoz pań-stwo
angielskie i jego przed-stawicielstwo
w tej dziedzinie
wraz z zasłużoną organizacją
Ancicnt Monument Society
pragną udzielić pomocy koś-ciołowi
anglikańskiemu w re-montowaniu
świątyń-pamią-te- k
Kościół się wzdraga Koś-ciół
nie chce dopuścić by pań-stwo
pomagało materialnie
bo obawia się że za tą pomo-cą
może iść kontrola ideologi-czna
Chociażby nałożenie
obowiązków wobec turystów
Z okna mego biura w Ci-ty
obserwuję dzień w dzień
wspaniałą kopułę katedry sw
Pawła Otacza ją sieć ruszto-wania
bo katedra od dwóch
lat odnawia się Niegdyś je-dna
z jej naw miała wyrwę
uczynioną przez niemiecką
bombę Szkodę dawno załata-no
ale budowa z białego pia-skowca
i marmuru stała po:
czerniała od słynnej mgły i
sadzy londyńskich Teraz
zmyto te sadze i kolumny
tympanon i świątki stoją czy-ste
bez skazy krzyż na nowo
pozłocony wyrasta ponad mia
sto i tylko oacn nuijuij JW
czc nic skończono czyście
i naprawiać Stąd ta siec za-słaniająca
każdego pogodnego
wieczoru czerwony zachód
czarnymi kratami
Utrzymanie katedry sw
Pawła kosztuje rocznie około
500 tysięcy funtów
Utrzymanie każdej katedry
jest niezmiernie kosztowne
Im starsza tym więcej trzeba
płacić i częściej naprawiać
Jedynym rozwiązaniem było-by
utworzenie stałego fundu-szu
i stałej ekipy specjalistów
przy każdej katedrze To mc-ż-e
uczynić tylko odpowiedni
urząd państwowy
A gdy budowano owe goty-ckie
katedry wystarczyło wia-ry
maluczkich zapału archi
tektów i hojności możnych i
Naturalnie nie byłoby tro
ski o kościoły g'dyby wierni
zapełniali je przynosząc ra
zem z wiarą i darowiznę
BOLESNE ZAGADNIENIE
Tu dotykamy bolesnego
zagadnienia angielskich
anglikańskich kościołów
btoją puste nawet w nie-dzielę
Kier i świeccy aposto-łowie
robią co mogą aoy za-chęcić
ludzi do wspólnych mo-dłów
Od pomysłowego prze-wodniczącego
rady kościelnej
w Lund Hiil niedaleko Yor-ku
który rozdawał dzieciom
przed kościołem lizaki po
i oznych nasladow ców Billy
Grahama próbujących nowo-czesnych
metod organizacji i
reklamy każdy cos czyni w
tym względzie Przeważnie
bez większjch rezultatów
Nie jest naturalnie prawdą
powieazeme ze Angna jest
pogańska Całe życie i ob cza-ję
Anglika przeczą temu To
po prostu nowoczesne leni-stwo
brak dyscypliny co-dziennej
zmęczenie ciężką
pracą odsuwa ludzi od uczest-nictwa
w niedzielnych mo-dłach
Mówimy naturalnie o kate-drach
angllKaiskirh Jeżeli
wyłączymy spośród rłch od-budowaną
niedawno katudrę
w Coventry i św Pawła w
Londynie to musimy przy-znać
że prawie każdej zagraża
niebezpieczeństwo
Inaczej się mają katedry
katolickie Na czele ich stoi
wciąż wykańczająca swe
wspaniałe wnętrze katedra
Westminsterska w Londynie
Jeszcze jej brak części mar-murów
i mozaik ale każdego
roku dzięki ofiarności wier-nych
i dobrej gospodarce
przybywa ołtarzy stropów i
posadzek Budowę jej rozpo-częto
w roku 1895 a poświę-cenie
nastąpiło w 1910 Pra-wie
sześćdziesiąt lat temu
Ale pomyślmy że York Min-ster
budowano prawie dwie-ście
pięćdziesiąt lat!
Najnowszą katedrą katoli-cką"
w Anglii jest katedra w
Liverpool'u której poświęce-nie
nastąpi w maju Historia
jej budowy rozciąga się na sto
lat ale tyle trwały próby zor-ganizowania
odpowiedniego
komitetu budowy starania o
poparcie Rzymu i rządu pla-ny
architektów i tak dalej
Budowy samej podjęto pięć
lat temu i kosztem 4 milionów
funtów wzniesiono nowoczes-ną
budowlę która obok Co-vcnt- ry
ma być pamiątką dzi-siejszego
stylu architektoni-cznego
Mimo woli człowiek zadaje
sobie pytanie czy te nowe ka-tedry
dzisiejsze przetrwają
tyle lat ile trwają ich gotyc-kie
poprzedniczki'
U lundamentów katolickiej
katedry w Liverpool będzie
na wsze czasy leżała najpięk-niejsza
historia Ojca Tomasza
Fatner Tom czyli ksiądz To-masz
Turner zebrał od roku
1936 po dzień dzisiejszy dwa
miliony funtów na budowę
katedry
Jest to chyba rekord świa-towy
Niezwykłe były metody
jakimi ojciec Tomasz zdoby-wał
pieniądze Po pierwsze
zbierał papier srebrny z opa-kowań
herbaty czekolady
metalowe kapsle butelek od
mleka strzępy cynfolii i sre-berk- a
Ze sprzedaży tego o-trzym- ywał
rocznie ponad ty-siąc
funtów Ile trzeba było
włożyć pracy w segregowanie
nadsyłanych mas cynlolii ile
natrudził się ojciec Tomasz
wysyłając paczki na sprzedaż
do Afryki czy Australii to
trudno wyrazić
Zasadą księdza Turnera by-ło
nie organizować niczego
co by uwłaczało godności bu-dującego
się przybytku boże-go
Nie zgodził się na sprze-daż
pamiątek w postaci mo-delu
katedry mydełek z od-powiednimi
napisami obraz-ków
niegustownych i nie-prawdziwych
Nie chciał brać
udziału w zbieraniu pieniędzy
przez urządzanie zabaw czy
loterii Jego maksymą było
zbieranie prawdziwych ofiar
czynionych bezpośrednio ze
szczervm sercem Założył Zło-tą
Księgę gdzie wpisywał
ofiarodawców jeżeli złożyli
funta na katedrę Takich wpi-sów
w jego księdze jest 6o0
tysięcy Samych obrączek ze-brał
tjle że ukuto z nich dwa
kielichy
Przez trzydzieści lat swej
pracy ksiądz Turner nie tylko
poclniił się w trudzie ale do-szedł"
do zaszczytów w hierar-chii
kościelnej Był przede
wszystkim jednym z głównych
pomocników arcy bi s k u p a
Downeya twórcy katedry
Jednak ojciec Tomasz nie
Ttnipnił cip wcale Liwerpul- -
czycy znają go takim jak był
MKH
dawniej: małym krępym we-sołym
księżulkiem wyciągają-cym
rękę po ofiary na "dźw-igającą
się pod chmury kate-drę
Trudno nie pisać patetycz-nie
wtedy gdy pisze się o ta-kich
ludziach Ale przecież
oni byli żywym zaprzeczeniem
patosu Ojciec Turner znany
jest ze swego humoru i we-sołości
Obdarza swoje owie-czki
radością życia
Mozę więc pod jego patro-nem
pośmiejmy się trochę ze
spraw Które nie zawsze praw-dziwi
prorocy wyczyniają w
imię ocalenia naszej duszy
SAD W ARIZONIE
M y naturalnie wiemy że
dusza istnieje i nigdy
nau tym nie zastanawialiśmy
się poważne Posiadamy ją i
pracujemy nad jej przyszło-ścią
Ale jakie mamy na to
dowody? W bieżącym roku w
Arizonie w Stanach Zjedno-czonych
zbierze się sąd który
ma rozstrzygnąć czy istnieje
dusza czy me Oto w 1951 ro-ku
zmarł w Arizonie górnik
który z braku rodziny swój
majątek wartości 70 tysięcy
funtów zapisał temu kto nau-kowo
udowodni istnienie du-c?v- v
w człowieku
vlvi° brak kandydatów ubie-gających
się o nagrodę Są to
przeważnie towarzystwa spi-rytystyczne
które uważają
ze posiadają dowód życia po-zagrobowego
dzięki medium
komunikującym się z zaświa-tami
Spośród ośmiu towa-rzystw
ubiegających się o spa-dek
po górniku Jamesie Kid- -
Je
MAREK SKWARNICKI: MARCIN Wydawnictwo
Kraków SU
"Związkowca
powieściowy Marka
Skwarnickiego spotkał
się wyjątkowo życzliwym
przyjęciem krytyki Nie szczę-dzono
mu pochwał co powin-no
wręcz wywołać zdumienie
bo to nie pedagogicznie Za-pewne
jednak wpłynął na to
lakt że Skwarnicki nie jest
stuprocentowym debiutan-tem
Ma za sobą kilka tomi-ków
poezji przeprowadził
opracował głośne ankiety
"Moi rodzice" "Nas dwoje"
"Siedem dni życia" stanowią-cych
cenny materiał cha-rakterze
dokumentarnym
Jest dalej członkiem redakcji
"Tygodnika Powszechnego"
w którym min zamieszcza
felieton podpisy-wany
pseudonimem "Spo-dek"
W tym stanie rzeczy
kredyt krytyki w odniesieniu
do pierwszej powieści "Mar-cin"
jest w pełni uzasadniony
Zdaje się iż nikt nie wątpi
że następna powieść Skwar-nickiego
napewno nie będzie
powodu pochlebnych opinii
pierwszej gorsza lecz lep-sza
Oczywiście "Marcin" jest
dobrą zwięzłą
Bardzo tradycyjną jeśli cho
dzi formę Jest tak bardzo
uczciwie autentyczna iż sta-nowi
niemal wierny kronikar-ski
zapis wypadków A więc
jest powieścią autobiograii-czn- ą
Autor siebie ustawił w
centrum opowiada swoim
życiu Ale czy jest ono tak
ciekawe iż należało je oblec
w formę powieściową?
W gruncie rzeczy każdy pi-sarz
wyłączeniem auto-rów
powieści kryminalnych
sensacyjnych pisze so-bie
To mc tego iż nie jest
bohaterem ale we wszystkich
utworach znajdują się jego
obserwacje oceny rozmyśla-nia
Są w nich jego obsesje
tęsknoty marzenia miłości
nienawiści Czy istotnie "Mar-cin"
jest w pełni tylko Mar-kiem
Skwarnickim wiedzą tyl-ko
nieliczni To jednak nie
jest ani decydujące ani ważne
Istotnie natomiast jest iż jest
to autentyczny obraz nie całe-go
ale ludzi pewne-go
środowiska
Skwarnicki w odróżnieniu
bodajże od wszystkich aule-ró-w
współczesnych powieści
nie zmaknął się w kilku la-tach
w jednym mieście ale
nas wędrówkami
po Polsce opowiada o latach
wojny okupacji najtrud-niejszych
latach powojennych
dobiega do spokojnych lat
"małej stabilizacji" Cień
wspomnień przedwojennych
utrwalony w fotografiach nie
dzie żadne nich nie należy
do angielskiego Towarzystwa
"Sunival Joint Research
Coninuttee" które stale czyni
doświadczenia mające na celu
stwierdzenie istnienia życia
po śmierci Niedawno odbył
się bankiet tego komitetu łą-czącego
kilkanaście mniej-szych
towarzystw spirytystów
Na tm bankiecie koronę kró-lowej
spirytystów na ten rok
otrzymała miss Geraldina
Cummins która od kilkudzie-sięciu
lat jako medium komu-nikuje
się ze światem zmar-łych
O wynikach tych roz-mów
duchami napisała kil-ka
książek Az dziwne ze nie
jedzie ona do Arizony
Gdyby jednak czarno na
białym naukowymi metoda-mi
używając mikroskopu wa-gi
ze człowiek ma duszę która
żyje po jego śmierci i płaci za
czyny na ziemi wtedy na pe-wno
zapełniłyby się kościoły
nie brakłoby pieniędzy na
odbudowę starych katedr
dźwiganie nowych Tylko czy
te katedry miałyby tę samą
wartośc co obecne świątynie
wiary?
Nie brak wciąż podnoszą-cych
się głosów że dzisiejszy
kościół — anglikański prote-stancki
czy katolicki to in-stytucja
wymagająca zmian
przystosowania do nowych
czasów
NOWE FORMY
Pod wpływem tycli ó w wypowiadanych
przez laików amatorów filo-zofii
dzieją się czasem spra
en" z powojennego ponoien
—
"Znak" — 1967 r 187 — Zamówienia przyj-muje
księgarnia
z
i
i
o
regularnie
zo
powieścią
o
i o
— z
i
— o
z
i
i
pokolenia
zapoznaje z
o
i
z
z
komputeru udowodniono
i
i
—
i
i
pozostaje bez wpływu na póź-niejsze
lata na konfrontację
z ojcem który pozostał na
Zachodzie w Chicago
"Marcin" jest powieścią op-tymistyczną
co musiało wyw-rzeć
wrażenie na krytyków
To nie znaczy iż Skwarnicki
nie dostrzegł błędów czy na-wet
zła że zamknął oczy na
wszelakie ujemne zjawiska
Nie! Jest tylko bardzo wyro-zumiały
Zachowuje dystans
wobec wszystkiego bo prze-cież
nie można przeoczyć ele-mentu
zmienności Nie należy
również zapomnieć o względ-ności
Po trosze drwi i po tro-sze
kpi To umacnia grubo le-piej
aniżeli sztuczny patos
puste i nadęte słowa
Ojciec cMzyarncnienja słbuyżłby We
wrześniu 1939 r poszedł na
wojnę a po jej zakończeniu
nie wrócił Emigrował do Sta-nów
Zjednoczonych Nie łat-wo
było synowi oficera zawo-dowego
który pozostał na Za-chodzie
dostać się na wyższą
uczelnię w tak zwanym minio-nym
okresie
Ale Marcin minio złego po-chodzenia
i braku przynależ-ności
dostał się na uniwersy-tet
"Miara klasowego rodo-wodu
stała się znamieniem
nowego czasu którego dobrze
jeszcze nikt nie znał Ale z
wojną głębszych jej związków
nie widzę
Istotny konflikt z osobą
mojego rodzica rozgrywał się
w domu na zupełnie innej
płaszczyźnie nic nie mającej
wspólnego z polityką Po pro-stu
musiałem sobie zadać py-tanie
— i zrobiłem to już
wtedy — co jest ważniejsze
w życiu wierność ideom czy
ludziom?"
Czy Marcin nie jest jednak
oportunistą? A może zwykłym
szczęściarzem? Nie! Raczej
realistą Stara się rzeczowo
ustosunkować do każdego
faktu i — co jest ważne —
nie ma wygórowanych ambi-cji
nie jest zachłannym Nie
pragnie od razu wszystkiego
Nie pnie się
Marcinów było — no I jest
— w Polsce mnóstwo Nie
wszyscy przeprowadzali w
podobny sposób obrachunek z
przeszłością który zresztą nie
był ich ale rodziców nie
mniej jednak odgrywał w ży-ciu
ich w szczególności do
1957 r wcale poważną role
Ciążyła ta przeszłość rodzi-ców
jeszcze mocniej gdy ro-dzic
pozostał na Zachodzie
Powstawały i dwustronne Kon-flikty:
ogólny i rodzinny Mar-cin
już jako dojrzały człowiek
mający poza sobą wahania i
poszukiwania pojechał do
wy mniej poważne — jeżeli
nie powiemy wesołe
W starym kościele z jede-nastego
wieku St Mary w
Woodham Ferres w Essexie
odbyło się nabożeństwo na
którym chór dziewcząt śpie-wał
"pop songs" z repertuaru
amerykańskiej grupy "wrza-skunów- "
The Monkec's
"Hey hey we are the choir
girls we dont believe in being
squarcs"
Po śpiewaniu nastąpiła dys-kusja
w której dziewczynki
wypowiedziały się przeciw
staroświeckim metodom sze-rzenia
wiary
W kościele św Marii Mag-daleny
w Reading ksiądz i
wierni modlili się żarliwie na
intencję członka parafii któ-ry
w tym czasie zdawał egza-min
na prawo jazdy Poprze-dnio
kilka razy przepadł przy
teście obecnie zdał
Księżna Norfolk urządza w
swym zamku Arundel specjal-ne
nabożeństwo za zwierzęta
w którym wezmą udział osioł-ki
kotki pieski konie kozy
i lew
Nie będzie to zresztą nabo-żeństwo
anglikańskie Księż-na
dąży do połączenia roż-nych
wyznań pod hasłem
"módlmy się za zwierzaczki"
Nie brak wysiłków aby re-ligię
unowocześnić i wiarę
sprzedawać na uncję w za-mian
za funty i dolary za
które buduje się papierowe
katedry
Jak przy tym ubogo i jak
wzniosie wyglądają wysiłki
księdza Tomasza z Liverpool'
Naturalnie ksiądz Tomasz
Stanów nie tyle dla rozwiąza-nia
konfliktu ile dla konfron-tacji
Dla stwierdzenia —
ostatecznego w jego przeko-naniu
— co "jest ważniejsze
w życiu wierność ideom czy
ludziom?"
Obserwacje Skwarnickiego
z krótkiego pobytu w Stanach
Zjednoczonych są bardzo cie-kawe
Uderza odmienność po-dejścia
próba uchwycenia
charakterystycznych właści-wości
Oczywiście są one po-wierzchowne
zbyt pochopnie
generalizowane ale sporo ści-słości
Przede wszystkim jego
spojrzenie jest ciekawe a na-de
wszystko rekcja Owszem
nie brak zachwytów ale jest
w jego postawie znacznie wię-cej
krytycyzmu Albo jeszcze
inaczej: nie odpowiada mu
rzeczywistość amerykańskaw
najszerszym tego słowa poję-ciu
Najbardziej jednak nega-tywnie
wypada konfrontacja
Marcina z Polonią z ojcem- -
"Naszych dwóch pamięci —
myślałem o wczorajszycn spo-rach
siedząc na brzegu —
nie da się dopasować oo sie-bie
Są to dwie połowy odręb-nej
całości Ojciec stracił pa-mięć
w dniu wybuchu wojny
moja dopiero wtedy się na-rodziła
Wawet okupacji nie
przeżył jak inni w Polsce
Ale ta pamięć którą ze sobą
zabrał do jenieckiego obozu
a potem powlókł przez wielki
świat oceany i kontynenty
nigdy nie dała mu spokoju
Dyro jej jakby za dużo Była
w dodatku takiego kształtu
że nigdy z nią nie mogło mu
być wygodnie Wiecznie umie-rająca
tęsknota za krajem
jak zawsze u Polaków Można
przesadzać — ktoś powiedział
— tylko młode drzewa w póź-niejszym
wieku już nigdy się
nie zakorzenią Dipis — ści-snęło
mnie coś mocno w gar-dle
— Displaced Person O-sob- na
kategoria człowieka na
świecie taki który nie ma na
nim własnego miejsca wła-sny
kraj dla niego -- to "oni"
i Ameryka to też tylko "oni"
A więc legenda o żołnierzu
tułaczu? Nie Nie legenda W
naszym świecie nie ma już
miejsca na żołnierskie baś-nie"
Marcin — w ten sposób i lak oceniając
ojca i jego otoczenie rozcią-gając
to na całą powojenną
imigrację — chce jak najprę-dzej
wyjechać ze Stanów co-raz
mocniej tęskni za Polską
Pożegnanie z ojcem na dwor-cu
w Chicago stanowi łagod-niejszy
akord silnego drama- -
Łu:
"patrzyliśmy na siebie
przez szvbe której nic można
było opuścić Stał sztywno wy
nroslowany jakby na czele
__: 'J!AlAffrt i-r17i-
-łłit rnro I
nie jest odosobniony lecz mó-wiliśmy
tylko o angielskich
katedrach
Wracając do York Minster
to rusztowanie podtrzymują-ce
stare mury zbudowano z
rosyjskiej importowanej sos-ny
Podobno drzewo to poszło
tak w górę w benie że gdyby
dziś zmienić rusztowanie na
żelazne to kościół zarobiłby
kilka tysięcy
Istnieją naturalnie świąty-nie
bezDożników Taką świą-tynią
dla komunistów jest
aom Marksa w Londynie
"lhe Karl Marx Memoriał
Library" na Clerkell Grcen
Tu znajdowała się redakcja
tygodnika który wydawał Le-nin
na wygnaniu tu mieścił
się "London Patriotic Club"
i tu zawsze znajdowały dach
wszelkie organizacje skrajnie
lewicowe od zeszłego wieku
aż po dzień dzisiejszy
Trzeba przyznać że dom
pochodzący z osiemnastego
wieku posiada wartości pa-miątkowe
ale jego stan zmu-sił
zarząd dzielnicy do wyda-nia
wyroku Miano dom zbu-rzyć
i postawić na jego miej-scu
bloki mieszkaniowe
Marks gdyby wierzył w ist-nienie
duszy i mógł patrzeć
na te poczynania pewno
przyklasnąłby tym projektom
ulżenia doli obywateli Jed-nak
jego spadkobiercy wierzą
więcej w tradycję niż we
współczesne potrzeby i wal-czyli
przez cztery lata o oca-lenie
"marksistowskiej kate
dry" Wreszcie zarząd dzicl-- v
nity ugiusu j)iuiiuiiiv "
Marksa za budynek zabytko
miął opanowaną lecz zmiętą
Nie drgnęła nawet gdy ru-szył
po"ciąg Patrzyliśmy sobie
prosto w oczy Nic więcej nie
widziałem tylko oczy: ciemne
błyszczące i jakby już rozma-zywane
przez wielkiej rzeki
prąd Wstałem jeszcze by go
widzieć jak najdłużej a on
zrobił krok ku mnie po czym
się cofnął"
W jakiej mierze "obrachu-nek"
Skwarnickiego jest re-prezentatywny
dla i jego poko-lenia
trudno powiedzieć ale
nic wydaje się by była to po--
wy i nie podlegający rozbiór-ce
Teraz spadkobiercy Mark-sa
szukają funduszy na rc
mont budynku Pewno je
znajdą z łatwością łatwiej niż
administratorzy katedry w
Yorku
Marks powiedział że reli
gia to opium dla ludu Potrze-bna
jest by dawać ludowi ja-kie
takie samopoczucie i co
ważniejsze uległość
władzy
Jeżeli tak jest na prawdę
to wszelkie trudności rozwią-zane
73-let- ni Healey z Ken-tu
wynalazł maszynę która
uspakaja nerwy sprowadza
na człowieka miłe samopoczu
cic pozwala zapominać o
wszelkich troskach i krzyw-dach
świata
Maszyna Healeya jest czymś
w rodzaju kalejdoskopu w
którym zmieniają się kolory
i odcienie Patrząc w ten ka-lejdoskop
człowiek uspakaja
się i jest zadowolony nawet w
szpitalu Wynalazek Johna
Healeya przyniósł mu nagro
dę za najciekawszy wynalazek
roku Ile pożytku przyniesie
ludzkości to rzeczinna Czy
wieczny niepokój pożądanie
prawdy szukanie opieki poza
granicami życia i strach przed
złem można uspokoić ogląda-niem
gry świateł 1 kolorów?
Jednak coś w tym wynalaz-ku
jest Coś starego
John Healey powiada że por
mysi "kalejdoskopu" przy
szedł mu na myśl gdy oglądał
stare witraże w gotyckicłi
I jak tu źyć bez katedry?
stawa indywidualna 'Jest w
tej powieści jak już wspom-nieliśmy
autentyczny- - obraz
minionych lat małych- - co-dziennych
trosk i radości Nio
ma tam wielkich dramatów
ale mnóstwo trudnych k
dziennych problemów zwy-kłych
ludzi Wtym wielki wa:
lor "Marcina":
Tok opowiadania jest wart?t
ki opisy zwięzłe dobre dialo-glCałoś- ć
okraszona rodzyn-kami
dobrego humoru Istot-nie
debiut to doskonały
B U
NOTY
POETA I TŁUMACZ
W "Polish Rcvicw" ukazał się wybór wierszy Jana Brzc-kowskie- go
w tłumaczeniu Wacława Iwaniuka który również
napisał notę wstępną o poecie
W najbliższym czasie opublikowana-zostani- e "najmniej-sza
antologia" — wybór współczesnej poezji amerykańskiej
w tłumaczeniu Iwaniuka Nowy tom oryginalnych wierszy
tego poety ukaże się nakładem Instytutu Literackiego wios
ną br
WIERSZE DANUTY IRENY BIEŃKOWSKIEJ
Danuta Irena Bieńkowska przygotowała do druku nowy
tom swoich wierszy Ukaże-si- ę on prawdopodobnie w drugiej
połowie bieżącego roku nakładem Instytutu Literackiego w
Paryżu l
PIĘKNY KATALOG
Nie znam nic bardziej pociągającego i przyjemniejszego
nad czytaniem katalogu — napisał gdzieś Anatole France
znakomity pisarz francuski Ale nie zgadzając się z tym po-wiedzeniem
bez zastrzeżeń skłonny jestem przyznać że nie-które
katalogi są rzeczywiście fascynującą lekturą
Niewątpliwie do tej kategorii katalogów zaliczyć trzeba
starannie i estetycznie wydany tomik pt "Polonica w wydaw-nictwach
Niemieckiej Republiki Federalnej 1946-1966- " To-mik
został przygotowany na Międzynarodowe Targi Książki
w Warszawie w 1906 r ale musiał zostać wycofany Tomik
jednak jest i został uzupełniony dalszymi publikacjami któ-re
ukazały się do października 1967 r
Redakcyjną stronę bogatego katalogu — świetnie ilu-strowanego
— obejmującego ponad 100 stron opracował Karl
Dedecius znakomity tłumacz literatury polskiej nagrodzony
przez polski PEN CLUB
Milo uderza znaczna ilość przekładów polskiej literatury
w tym bardzo wiele ze współczesnych Tłumaczy się zarówno
autorów krajowych i emigracyjnych Dedecius który in iń
wydał kilka antologii twórczości współczesnych autorów i
stale uwzględnia pisarzy na emigracji Omawiany katalog
np zamyka się piękną strofką z wiersza Iwaniuka "Apres le
deluge" w doskonałym przekładzie Dedeciusa
POEZJA ZOFII BOIIDANOWICZOWEJ PO HISZPAŃSKI!
W świetnym czasopiśmie "COMUNIDAD" publikowanym
przez Univcrsidad Ibroamericana w Meksyku ukazał się in-teresujący
i wnikliwy artykuł o twórczości Zofii Bohdanowi-czowe- j
oraz kilka jej wierszy w tłumaczeniu hiszpańskim Za-równo
artykuł jak i przekłady wyszły spod pióra pani Marii
Teresy Dehesa y GomcziFarias — -- -
Pani Dehesa y Gomez Farias zatytułowała szkic o naszej
poetce "El canto dcl exilio" to znaczy pieśń z wygnania Po-znała
poezję Bohdanowiczowej dzięki dr Witoldowi Langro-dow- i
koledze profesorowi na tej wyższej uczelni co'j
ona Jemu leż zawdzięcza dosłowny przekład prozą oraz' różne
informacje o poetyce Bohdanowiczowej
Tłumaczka — doskonała — jest pod bardzo silnym uro-kiem
poezji Bohdanowiczowej i dzięki temu oddaje je znako-micie
w języku hiszpańskim
Pani Dehesa y Gomez Fanas przygotowuje do druku tom
zwisały wzdłuż ciała iWaralP™Wadów pocaji IJohdanoiawej
wobec
John
tego
bardzo
ka-tedrach
samej
' "vicś
W
ii'
im
H Ą
L--
m
tM
N i id
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 13, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-03-13 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000593 |
Description
| Title | 000081b |
| OCR text | $ 4_ — — —- M _ _ __ — ________________________________ 1$ a Y) P I- - WmŁHW DUłłŁK ' llłf eŁWtem fldyniłonej brudem 'S3 gjrsiiosc czysią JAUlui' o bulwar góto rozległy ej £ sB$ca ifircttc kwietniki i dowoh mĘkv 'fclfuitme jpstj! tóspocomjch pci i _ "4 BP %: Sfiiod:qc I mor jfijjjrzałcm za siebie iat rlfóiiflwc zo aureożi % jsmowoh '" 'ffeincdiiie Icfc zapomniany jBjsniicn fcSictetoweyo popioiu jfocych facwczynę Ęa tam icszcze ftptounatym cieniu-fon- y Ęnu ioną uśmiechem clnum M mnie może masowanym nijako mwaruach ńmhnictych drzewo zrąoanc kronli iłszczu zginął foku koślawym mrasolowej kałuży h&płego kurzu prtego rynsztoku chodząc namlUłnm fit dzwon _ mzumiału kstazie ilSinicj (juluwze Miała nowego tajemnym ogniem Jiqcy itocMojiy rca jazgotem radości nieznane] inmrtwychwstałcm przeklęty m nałem pąki mysie szczęścia pełne lejimcnicm wzniesione -- prawdziwe i wonne ucalcm je IllCOil iffkami wolnymi osamotnionymi ftkja $ widząc twarze $ Parzyły na mnie %'flc obłokiem [Łzdrości wMkcc wzijkian rozpaczy Ifcwiedzy F wygląda szczęście fmdziwe ii H#alfii srebrzijste jrifociccJiy słowika fi oni tez szczęście UJJCIClio f ' kiedy płakałem c!i się oni ~leU'CT2Q naiwnie i as dzieci --f pcz moyy '#' „ lte jrazes Ł: kształtów fijrielfcicj _Uo fMys wróciłem -- jprotl )ioc 3Bościq zmęczony '"Micm Wez wiary ' W" twarzu wzciartlzonncli %? smutnej dziewczyny Wahała tyeszcze K9I _M?i brfrttł szczfśłiicy u sirjTćrin IlłlH _-- !_ I J ono ' Wada Mo kińro „„- - py1"" znoiru :3f natrętnie s y! Jora ~7 milczałem "'c iriedząc cozjiaczymfcć --331 fcic Właściwie pisząc o trudno ustrzec się patosu Każda z nich ma swoją wspaniałą i patetyczna historię widok każdej kate-dnroysi znwawłaesztcnząiewgoietyrczkąiceejmuprznyi-e tylko wrażenie piękna ale i uniesienie każda katedra symbolizuje dążenia człowie-ka wzwyż ku ideałom ukry-tym w chmurach Niestety Anglia jak powia-dają sami Anglicy jest kra-jem półpoganskim katedry stoją puste kamień na kolum-nach i tynk sklepień niszcze-ją ciężkie wiota wypaczają się od wilgoci Każdej prawie katedrze zagraża ruina W An-glii jest 56 katedr anglikań-skich i każda z nich wymaga remontu la pierwszy plan wysuwa się najwspanialsza jeana z najstaisyen katedr cudowny gotyk katedra w orku zwa-na iork lUinster Wedle le-gendy katedrę zbudowano na miejscu gazie stal drewniany kościółek w którym w roku 82--7 l'Auuru piorwszy biskup Yorku oenrzcu króla"Jidwnio Dzisiejszą katedrę zaczęto bu-dować w roku 1230 a skoń-czono w 1474 Dla turysty zwiedzającego Anglię York Minster jest absolutną konie-cznością ze względu na jedyne w świecie witraże I oto katedra się wali Ka-mień się wykrusza i olbrzymia konstrukcja gotycka przez ty-le lat dźwigania przez" maj-strów średniowiecznych grozi runięciem W 1951 roku wzniesiono drewniane rusztowanie które miało na celu tymczasowe podtrzymanie katedry To msztowanie jakby stało się częścią budowy mało kto pa-mięta York Minster bez nie-go Chyba nie ma starej kate-dry która by nie nosiła na sobie stałych śladów trwają-cych robót konserwatorskich Nic dziwnego to już nie wie-ki ale tysiąclecie przygniata te wspaniałe zabytki wiary i sztuki Katedra w Canterbury ka-tedra w St Albans katedra w Lincoln katedra w Salisbu i-- v — oto tylko kilka najsław niejszych świątyń którym grozi czas i które i nie osłania dostatecznie troska wiernych Budowa i życie każdej na świecie katedry to olbrzymi rozdział historii Legendy powstawały wokół sprawy wznoszenia świątyń Choćby przypomnieć piękną historię dwóch braci budowniczych kościoła Mariackiego w Kra-kowie Utrzymanie tych pamiątek historycznycn wydaje się wy-kracza poza obowiązek zrze-szeń rcngijnycn powinno na-leżeć do państwa Otoz pań-stwo angielskie i jego przed-stawicielstwo w tej dziedzinie wraz z zasłużoną organizacją Ancicnt Monument Society pragną udzielić pomocy koś-ciołowi anglikańskiemu w re-montowaniu świątyń-pamią-te- k Kościół się wzdraga Koś-ciół nie chce dopuścić by pań-stwo pomagało materialnie bo obawia się że za tą pomo-cą może iść kontrola ideologi-czna Chociażby nałożenie obowiązków wobec turystów Z okna mego biura w Ci-ty obserwuję dzień w dzień wspaniałą kopułę katedry sw Pawła Otacza ją sieć ruszto-wania bo katedra od dwóch lat odnawia się Niegdyś je-dna z jej naw miała wyrwę uczynioną przez niemiecką bombę Szkodę dawno załata-no ale budowa z białego pia-skowca i marmuru stała po: czerniała od słynnej mgły i sadzy londyńskich Teraz zmyto te sadze i kolumny tympanon i świątki stoją czy-ste bez skazy krzyż na nowo pozłocony wyrasta ponad mia sto i tylko oacn nuijuij JW czc nic skończono czyście i naprawiać Stąd ta siec za-słaniająca każdego pogodnego wieczoru czerwony zachód czarnymi kratami Utrzymanie katedry sw Pawła kosztuje rocznie około 500 tysięcy funtów Utrzymanie każdej katedry jest niezmiernie kosztowne Im starsza tym więcej trzeba płacić i częściej naprawiać Jedynym rozwiązaniem było-by utworzenie stałego fundu-szu i stałej ekipy specjalistów przy każdej katedrze To mc-ż-e uczynić tylko odpowiedni urząd państwowy A gdy budowano owe goty-ckie katedry wystarczyło wia-ry maluczkich zapału archi tektów i hojności możnych i Naturalnie nie byłoby tro ski o kościoły g'dyby wierni zapełniali je przynosząc ra zem z wiarą i darowiznę BOLESNE ZAGADNIENIE Tu dotykamy bolesnego zagadnienia angielskich anglikańskich kościołów btoją puste nawet w nie-dzielę Kier i świeccy aposto-łowie robią co mogą aoy za-chęcić ludzi do wspólnych mo-dłów Od pomysłowego prze-wodniczącego rady kościelnej w Lund Hiil niedaleko Yor-ku który rozdawał dzieciom przed kościołem lizaki po i oznych nasladow ców Billy Grahama próbujących nowo-czesnych metod organizacji i reklamy każdy cos czyni w tym względzie Przeważnie bez większjch rezultatów Nie jest naturalnie prawdą powieazeme ze Angna jest pogańska Całe życie i ob cza-ję Anglika przeczą temu To po prostu nowoczesne leni-stwo brak dyscypliny co-dziennej zmęczenie ciężką pracą odsuwa ludzi od uczest-nictwa w niedzielnych mo-dłach Mówimy naturalnie o kate-drach angllKaiskirh Jeżeli wyłączymy spośród rłch od-budowaną niedawno katudrę w Coventry i św Pawła w Londynie to musimy przy-znać że prawie każdej zagraża niebezpieczeństwo Inaczej się mają katedry katolickie Na czele ich stoi wciąż wykańczająca swe wspaniałe wnętrze katedra Westminsterska w Londynie Jeszcze jej brak części mar-murów i mozaik ale każdego roku dzięki ofiarności wier-nych i dobrej gospodarce przybywa ołtarzy stropów i posadzek Budowę jej rozpo-częto w roku 1895 a poświę-cenie nastąpiło w 1910 Pra-wie sześćdziesiąt lat temu Ale pomyślmy że York Min-ster budowano prawie dwie-ście pięćdziesiąt lat! Najnowszą katedrą katoli-cką" w Anglii jest katedra w Liverpool'u której poświęce-nie nastąpi w maju Historia jej budowy rozciąga się na sto lat ale tyle trwały próby zor-ganizowania odpowiedniego komitetu budowy starania o poparcie Rzymu i rządu pla-ny architektów i tak dalej Budowy samej podjęto pięć lat temu i kosztem 4 milionów funtów wzniesiono nowoczes-ną budowlę która obok Co-vcnt- ry ma być pamiątką dzi-siejszego stylu architektoni-cznego Mimo woli człowiek zadaje sobie pytanie czy te nowe ka-tedry dzisiejsze przetrwają tyle lat ile trwają ich gotyc-kie poprzedniczki' U lundamentów katolickiej katedry w Liverpool będzie na wsze czasy leżała najpięk-niejsza historia Ojca Tomasza Fatner Tom czyli ksiądz To-masz Turner zebrał od roku 1936 po dzień dzisiejszy dwa miliony funtów na budowę katedry Jest to chyba rekord świa-towy Niezwykłe były metody jakimi ojciec Tomasz zdoby-wał pieniądze Po pierwsze zbierał papier srebrny z opa-kowań herbaty czekolady metalowe kapsle butelek od mleka strzępy cynfolii i sre-berk- a Ze sprzedaży tego o-trzym- ywał rocznie ponad ty-siąc funtów Ile trzeba było włożyć pracy w segregowanie nadsyłanych mas cynlolii ile natrudził się ojciec Tomasz wysyłając paczki na sprzedaż do Afryki czy Australii to trudno wyrazić Zasadą księdza Turnera by-ło nie organizować niczego co by uwłaczało godności bu-dującego się przybytku boże-go Nie zgodził się na sprze-daż pamiątek w postaci mo-delu katedry mydełek z od-powiednimi napisami obraz-ków niegustownych i nie-prawdziwych Nie chciał brać udziału w zbieraniu pieniędzy przez urządzanie zabaw czy loterii Jego maksymą było zbieranie prawdziwych ofiar czynionych bezpośrednio ze szczervm sercem Założył Zło-tą Księgę gdzie wpisywał ofiarodawców jeżeli złożyli funta na katedrę Takich wpi-sów w jego księdze jest 6o0 tysięcy Samych obrączek ze-brał tjle że ukuto z nich dwa kielichy Przez trzydzieści lat swej pracy ksiądz Turner nie tylko poclniił się w trudzie ale do-szedł" do zaszczytów w hierar-chii kościelnej Był przede wszystkim jednym z głównych pomocników arcy bi s k u p a Downeya twórcy katedry Jednak ojciec Tomasz nie Ttnipnił cip wcale Liwerpul- - czycy znają go takim jak był MKH dawniej: małym krępym we-sołym księżulkiem wyciągają-cym rękę po ofiary na "dźw-igającą się pod chmury kate-drę Trudno nie pisać patetycz-nie wtedy gdy pisze się o ta-kich ludziach Ale przecież oni byli żywym zaprzeczeniem patosu Ojciec Turner znany jest ze swego humoru i we-sołości Obdarza swoje owie-czki radością życia Mozę więc pod jego patro-nem pośmiejmy się trochę ze spraw Które nie zawsze praw-dziwi prorocy wyczyniają w imię ocalenia naszej duszy SAD W ARIZONIE M y naturalnie wiemy że dusza istnieje i nigdy nau tym nie zastanawialiśmy się poważne Posiadamy ją i pracujemy nad jej przyszło-ścią Ale jakie mamy na to dowody? W bieżącym roku w Arizonie w Stanach Zjedno-czonych zbierze się sąd który ma rozstrzygnąć czy istnieje dusza czy me Oto w 1951 ro-ku zmarł w Arizonie górnik który z braku rodziny swój majątek wartości 70 tysięcy funtów zapisał temu kto nau-kowo udowodni istnienie du-c?v- v w człowieku vlvi° brak kandydatów ubie-gających się o nagrodę Są to przeważnie towarzystwa spi-rytystyczne które uważają ze posiadają dowód życia po-zagrobowego dzięki medium komunikującym się z zaświa-tami Spośród ośmiu towa-rzystw ubiegających się o spa-dek po górniku Jamesie Kid- - Je MAREK SKWARNICKI: MARCIN Wydawnictwo Kraków SU "Związkowca powieściowy Marka Skwarnickiego spotkał się wyjątkowo życzliwym przyjęciem krytyki Nie szczę-dzono mu pochwał co powin-no wręcz wywołać zdumienie bo to nie pedagogicznie Za-pewne jednak wpłynął na to lakt że Skwarnicki nie jest stuprocentowym debiutan-tem Ma za sobą kilka tomi-ków poezji przeprowadził opracował głośne ankiety "Moi rodzice" "Nas dwoje" "Siedem dni życia" stanowią-cych cenny materiał cha-rakterze dokumentarnym Jest dalej członkiem redakcji "Tygodnika Powszechnego" w którym min zamieszcza felieton podpisy-wany pseudonimem "Spo-dek" W tym stanie rzeczy kredyt krytyki w odniesieniu do pierwszej powieści "Mar-cin" jest w pełni uzasadniony Zdaje się iż nikt nie wątpi że następna powieść Skwar-nickiego napewno nie będzie powodu pochlebnych opinii pierwszej gorsza lecz lep-sza Oczywiście "Marcin" jest dobrą zwięzłą Bardzo tradycyjną jeśli cho dzi formę Jest tak bardzo uczciwie autentyczna iż sta-nowi niemal wierny kronikar-ski zapis wypadków A więc jest powieścią autobiograii-czn- ą Autor siebie ustawił w centrum opowiada swoim życiu Ale czy jest ono tak ciekawe iż należało je oblec w formę powieściową? W gruncie rzeczy każdy pi-sarz wyłączeniem auto-rów powieści kryminalnych sensacyjnych pisze so-bie To mc tego iż nie jest bohaterem ale we wszystkich utworach znajdują się jego obserwacje oceny rozmyśla-nia Są w nich jego obsesje tęsknoty marzenia miłości nienawiści Czy istotnie "Mar-cin" jest w pełni tylko Mar-kiem Skwarnickim wiedzą tyl-ko nieliczni To jednak nie jest ani decydujące ani ważne Istotnie natomiast jest iż jest to autentyczny obraz nie całe-go ale ludzi pewne-go środowiska Skwarnicki w odróżnieniu bodajże od wszystkich aule-ró-w współczesnych powieści nie zmaknął się w kilku la-tach w jednym mieście ale nas wędrówkami po Polsce opowiada o latach wojny okupacji najtrud-niejszych latach powojennych dobiega do spokojnych lat "małej stabilizacji" Cień wspomnień przedwojennych utrwalony w fotografiach nie dzie żadne nich nie należy do angielskiego Towarzystwa "Sunival Joint Research Coninuttee" które stale czyni doświadczenia mające na celu stwierdzenie istnienia życia po śmierci Niedawno odbył się bankiet tego komitetu łą-czącego kilkanaście mniej-szych towarzystw spirytystów Na tm bankiecie koronę kró-lowej spirytystów na ten rok otrzymała miss Geraldina Cummins która od kilkudzie-sięciu lat jako medium komu-nikuje się ze światem zmar-łych O wynikach tych roz-mów duchami napisała kil-ka książek Az dziwne ze nie jedzie ona do Arizony Gdyby jednak czarno na białym naukowymi metoda-mi używając mikroskopu wa-gi ze człowiek ma duszę która żyje po jego śmierci i płaci za czyny na ziemi wtedy na pe-wno zapełniłyby się kościoły nie brakłoby pieniędzy na odbudowę starych katedr dźwiganie nowych Tylko czy te katedry miałyby tę samą wartośc co obecne świątynie wiary? Nie brak wciąż podnoszą-cych się głosów że dzisiejszy kościół — anglikański prote-stancki czy katolicki to in-stytucja wymagająca zmian przystosowania do nowych czasów NOWE FORMY Pod wpływem tycli ó w wypowiadanych przez laików amatorów filo-zofii dzieją się czasem spra en" z powojennego ponoien — "Znak" — 1967 r 187 — Zamówienia przyj-muje księgarnia z i i o regularnie zo powieścią o i o — z i — o z i i pokolenia zapoznaje z o i z z komputeru udowodniono i i — i i pozostaje bez wpływu na póź-niejsze lata na konfrontację z ojcem który pozostał na Zachodzie w Chicago "Marcin" jest powieścią op-tymistyczną co musiało wyw-rzeć wrażenie na krytyków To nie znaczy iż Skwarnicki nie dostrzegł błędów czy na-wet zła że zamknął oczy na wszelakie ujemne zjawiska Nie! Jest tylko bardzo wyro-zumiały Zachowuje dystans wobec wszystkiego bo prze-cież nie można przeoczyć ele-mentu zmienności Nie należy również zapomnieć o względ-ności Po trosze drwi i po tro-sze kpi To umacnia grubo le-piej aniżeli sztuczny patos puste i nadęte słowa Ojciec cMzyarncnienja słbuyżłby We wrześniu 1939 r poszedł na wojnę a po jej zakończeniu nie wrócił Emigrował do Sta-nów Zjednoczonych Nie łat-wo było synowi oficera zawo-dowego który pozostał na Za-chodzie dostać się na wyższą uczelnię w tak zwanym minio-nym okresie Ale Marcin minio złego po-chodzenia i braku przynależ-ności dostał się na uniwersy-tet "Miara klasowego rodo-wodu stała się znamieniem nowego czasu którego dobrze jeszcze nikt nie znał Ale z wojną głębszych jej związków nie widzę Istotny konflikt z osobą mojego rodzica rozgrywał się w domu na zupełnie innej płaszczyźnie nic nie mającej wspólnego z polityką Po pro-stu musiałem sobie zadać py-tanie — i zrobiłem to już wtedy — co jest ważniejsze w życiu wierność ideom czy ludziom?" Czy Marcin nie jest jednak oportunistą? A może zwykłym szczęściarzem? Nie! Raczej realistą Stara się rzeczowo ustosunkować do każdego faktu i — co jest ważne — nie ma wygórowanych ambi-cji nie jest zachłannym Nie pragnie od razu wszystkiego Nie pnie się Marcinów było — no I jest — w Polsce mnóstwo Nie wszyscy przeprowadzali w podobny sposób obrachunek z przeszłością który zresztą nie był ich ale rodziców nie mniej jednak odgrywał w ży-ciu ich w szczególności do 1957 r wcale poważną role Ciążyła ta przeszłość rodzi-ców jeszcze mocniej gdy ro-dzic pozostał na Zachodzie Powstawały i dwustronne Kon-flikty: ogólny i rodzinny Mar-cin już jako dojrzały człowiek mający poza sobą wahania i poszukiwania pojechał do wy mniej poważne — jeżeli nie powiemy wesołe W starym kościele z jede-nastego wieku St Mary w Woodham Ferres w Essexie odbyło się nabożeństwo na którym chór dziewcząt śpie-wał "pop songs" z repertuaru amerykańskiej grupy "wrza-skunów- " The Monkec's "Hey hey we are the choir girls we dont believe in being squarcs" Po śpiewaniu nastąpiła dys-kusja w której dziewczynki wypowiedziały się przeciw staroświeckim metodom sze-rzenia wiary W kościele św Marii Mag-daleny w Reading ksiądz i wierni modlili się żarliwie na intencję członka parafii któ-ry w tym czasie zdawał egza-min na prawo jazdy Poprze-dnio kilka razy przepadł przy teście obecnie zdał Księżna Norfolk urządza w swym zamku Arundel specjal-ne nabożeństwo za zwierzęta w którym wezmą udział osioł-ki kotki pieski konie kozy i lew Nie będzie to zresztą nabo-żeństwo anglikańskie Księż-na dąży do połączenia roż-nych wyznań pod hasłem "módlmy się za zwierzaczki" Nie brak wysiłków aby re-ligię unowocześnić i wiarę sprzedawać na uncję w za-mian za funty i dolary za które buduje się papierowe katedry Jak przy tym ubogo i jak wzniosie wyglądają wysiłki księdza Tomasza z Liverpool' Naturalnie ksiądz Tomasz Stanów nie tyle dla rozwiąza-nia konfliktu ile dla konfron-tacji Dla stwierdzenia — ostatecznego w jego przeko-naniu — co "jest ważniejsze w życiu wierność ideom czy ludziom?" Obserwacje Skwarnickiego z krótkiego pobytu w Stanach Zjednoczonych są bardzo cie-kawe Uderza odmienność po-dejścia próba uchwycenia charakterystycznych właści-wości Oczywiście są one po-wierzchowne zbyt pochopnie generalizowane ale sporo ści-słości Przede wszystkim jego spojrzenie jest ciekawe a na-de wszystko rekcja Owszem nie brak zachwytów ale jest w jego postawie znacznie wię-cej krytycyzmu Albo jeszcze inaczej: nie odpowiada mu rzeczywistość amerykańskaw najszerszym tego słowa poję-ciu Najbardziej jednak nega-tywnie wypada konfrontacja Marcina z Polonią z ojcem- - "Naszych dwóch pamięci — myślałem o wczorajszycn spo-rach siedząc na brzegu — nie da się dopasować oo sie-bie Są to dwie połowy odręb-nej całości Ojciec stracił pa-mięć w dniu wybuchu wojny moja dopiero wtedy się na-rodziła Wawet okupacji nie przeżył jak inni w Polsce Ale ta pamięć którą ze sobą zabrał do jenieckiego obozu a potem powlókł przez wielki świat oceany i kontynenty nigdy nie dała mu spokoju Dyro jej jakby za dużo Była w dodatku takiego kształtu że nigdy z nią nie mogło mu być wygodnie Wiecznie umie-rająca tęsknota za krajem jak zawsze u Polaków Można przesadzać — ktoś powiedział — tylko młode drzewa w póź-niejszym wieku już nigdy się nie zakorzenią Dipis — ści-snęło mnie coś mocno w gar-dle — Displaced Person O-sob- na kategoria człowieka na świecie taki który nie ma na nim własnego miejsca wła-sny kraj dla niego -- to "oni" i Ameryka to też tylko "oni" A więc legenda o żołnierzu tułaczu? Nie Nie legenda W naszym świecie nie ma już miejsca na żołnierskie baś-nie" Marcin — w ten sposób i lak oceniając ojca i jego otoczenie rozcią-gając to na całą powojenną imigrację — chce jak najprę-dzej wyjechać ze Stanów co-raz mocniej tęskni za Polską Pożegnanie z ojcem na dwor-cu w Chicago stanowi łagod-niejszy akord silnego drama- - Łu: "patrzyliśmy na siebie przez szvbe której nic można było opuścić Stał sztywno wy nroslowany jakby na czele __: 'J!AlAffrt i-r17i- -łłit rnro I nie jest odosobniony lecz mó-wiliśmy tylko o angielskich katedrach Wracając do York Minster to rusztowanie podtrzymują-ce stare mury zbudowano z rosyjskiej importowanej sos-ny Podobno drzewo to poszło tak w górę w benie że gdyby dziś zmienić rusztowanie na żelazne to kościół zarobiłby kilka tysięcy Istnieją naturalnie świąty-nie bezDożników Taką świą-tynią dla komunistów jest aom Marksa w Londynie "lhe Karl Marx Memoriał Library" na Clerkell Grcen Tu znajdowała się redakcja tygodnika który wydawał Le-nin na wygnaniu tu mieścił się "London Patriotic Club" i tu zawsze znajdowały dach wszelkie organizacje skrajnie lewicowe od zeszłego wieku aż po dzień dzisiejszy Trzeba przyznać że dom pochodzący z osiemnastego wieku posiada wartości pa-miątkowe ale jego stan zmu-sił zarząd dzielnicy do wyda-nia wyroku Miano dom zbu-rzyć i postawić na jego miej-scu bloki mieszkaniowe Marks gdyby wierzył w ist-nienie duszy i mógł patrzeć na te poczynania pewno przyklasnąłby tym projektom ulżenia doli obywateli Jed-nak jego spadkobiercy wierzą więcej w tradycję niż we współczesne potrzeby i wal-czyli przez cztery lata o oca-lenie "marksistowskiej kate dry" Wreszcie zarząd dzicl-- v nity ugiusu j)iuiiuiiiv " Marksa za budynek zabytko miął opanowaną lecz zmiętą Nie drgnęła nawet gdy ru-szył po"ciąg Patrzyliśmy sobie prosto w oczy Nic więcej nie widziałem tylko oczy: ciemne błyszczące i jakby już rozma-zywane przez wielkiej rzeki prąd Wstałem jeszcze by go widzieć jak najdłużej a on zrobił krok ku mnie po czym się cofnął" W jakiej mierze "obrachu-nek" Skwarnickiego jest re-prezentatywny dla i jego poko-lenia trudno powiedzieć ale nic wydaje się by była to po-- wy i nie podlegający rozbiór-ce Teraz spadkobiercy Mark-sa szukają funduszy na rc mont budynku Pewno je znajdą z łatwością łatwiej niż administratorzy katedry w Yorku Marks powiedział że reli gia to opium dla ludu Potrze-bna jest by dawać ludowi ja-kie takie samopoczucie i co ważniejsze uległość władzy Jeżeli tak jest na prawdę to wszelkie trudności rozwią-zane 73-let- ni Healey z Ken-tu wynalazł maszynę która uspakaja nerwy sprowadza na człowieka miłe samopoczu cic pozwala zapominać o wszelkich troskach i krzyw-dach świata Maszyna Healeya jest czymś w rodzaju kalejdoskopu w którym zmieniają się kolory i odcienie Patrząc w ten ka-lejdoskop człowiek uspakaja się i jest zadowolony nawet w szpitalu Wynalazek Johna Healeya przyniósł mu nagro dę za najciekawszy wynalazek roku Ile pożytku przyniesie ludzkości to rzeczinna Czy wieczny niepokój pożądanie prawdy szukanie opieki poza granicami życia i strach przed złem można uspokoić ogląda-niem gry świateł 1 kolorów? Jednak coś w tym wynalaz-ku jest Coś starego John Healey powiada że por mysi "kalejdoskopu" przy szedł mu na myśl gdy oglądał stare witraże w gotyckicłi I jak tu źyć bez katedry? stawa indywidualna 'Jest w tej powieści jak już wspom-nieliśmy autentyczny- - obraz minionych lat małych- - co-dziennych trosk i radości Nio ma tam wielkich dramatów ale mnóstwo trudnych k dziennych problemów zwy-kłych ludzi Wtym wielki wa: lor "Marcina": Tok opowiadania jest wart?t ki opisy zwięzłe dobre dialo-glCałoś- ć okraszona rodzyn-kami dobrego humoru Istot-nie debiut to doskonały B U NOTY POETA I TŁUMACZ W "Polish Rcvicw" ukazał się wybór wierszy Jana Brzc-kowskie- go w tłumaczeniu Wacława Iwaniuka który również napisał notę wstępną o poecie W najbliższym czasie opublikowana-zostani- e "najmniej-sza antologia" — wybór współczesnej poezji amerykańskiej w tłumaczeniu Iwaniuka Nowy tom oryginalnych wierszy tego poety ukaże się nakładem Instytutu Literackiego wios ną br WIERSZE DANUTY IRENY BIEŃKOWSKIEJ Danuta Irena Bieńkowska przygotowała do druku nowy tom swoich wierszy Ukaże-si- ę on prawdopodobnie w drugiej połowie bieżącego roku nakładem Instytutu Literackiego w Paryżu l PIĘKNY KATALOG Nie znam nic bardziej pociągającego i przyjemniejszego nad czytaniem katalogu — napisał gdzieś Anatole France znakomity pisarz francuski Ale nie zgadzając się z tym po-wiedzeniem bez zastrzeżeń skłonny jestem przyznać że nie-które katalogi są rzeczywiście fascynującą lekturą Niewątpliwie do tej kategorii katalogów zaliczyć trzeba starannie i estetycznie wydany tomik pt "Polonica w wydaw-nictwach Niemieckiej Republiki Federalnej 1946-1966- " To-mik został przygotowany na Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie w 1906 r ale musiał zostać wycofany Tomik jednak jest i został uzupełniony dalszymi publikacjami któ-re ukazały się do października 1967 r Redakcyjną stronę bogatego katalogu — świetnie ilu-strowanego — obejmującego ponad 100 stron opracował Karl Dedecius znakomity tłumacz literatury polskiej nagrodzony przez polski PEN CLUB Milo uderza znaczna ilość przekładów polskiej literatury w tym bardzo wiele ze współczesnych Tłumaczy się zarówno autorów krajowych i emigracyjnych Dedecius który in iń wydał kilka antologii twórczości współczesnych autorów i stale uwzględnia pisarzy na emigracji Omawiany katalog np zamyka się piękną strofką z wiersza Iwaniuka "Apres le deluge" w doskonałym przekładzie Dedeciusa POEZJA ZOFII BOIIDANOWICZOWEJ PO HISZPAŃSKI! W świetnym czasopiśmie "COMUNIDAD" publikowanym przez Univcrsidad Ibroamericana w Meksyku ukazał się in-teresujący i wnikliwy artykuł o twórczości Zofii Bohdanowi-czowe- j oraz kilka jej wierszy w tłumaczeniu hiszpańskim Za-równo artykuł jak i przekłady wyszły spod pióra pani Marii Teresy Dehesa y GomcziFarias — -- - Pani Dehesa y Gomez Farias zatytułowała szkic o naszej poetce "El canto dcl exilio" to znaczy pieśń z wygnania Po-znała poezję Bohdanowiczowej dzięki dr Witoldowi Langro-dow- i koledze profesorowi na tej wyższej uczelni co'j ona Jemu leż zawdzięcza dosłowny przekład prozą oraz' różne informacje o poetyce Bohdanowiczowej Tłumaczka — doskonała — jest pod bardzo silnym uro-kiem poezji Bohdanowiczowej i dzięki temu oddaje je znako-micie w języku hiszpańskim Pani Dehesa y Gomez Fanas przygotowuje do druku tom zwisały wzdłuż ciała iWaralP™Wadów pocaji IJohdanoiawej wobec John tego bardzo ka-tedrach samej ' "vicś W ii' im H Ą L-- m tM N i id |
Tags
Comments
Post a Comment for 000081b
