000004b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
J5
tnptli Staromiejskie wileńskie ulicz- -
fcfiadzał nimi młody Adam
cigeuicz przez dziewięć lat
ego-pobyt- u w gedyminowskim
dźie czasem za'dumany "gdy
uffia ciągnie się godzina"'
isem rozbawiony "dzień koń-cvesoł- o"
Najwęższe miej-'Ifilic- y
Gorkiego Nad bramą
djnumerem 11 tabliczka: "Tu
esliał i uczęszczał na uniuer-etlAda- m
Mickiewicz 1815 —
19'? Adam dzielił pokój ze
yjem księdzem Józefem Mic-wcze- m
dziekanem wydziału
jzoficzno-matematyczneg- o Uni-fsyte- tu
Wileńskiego w ba-nku
przeznaczonym dla pro- -
ury
tój schował się obszerny dzie-ńie- c
wjkładany kamieniami
ificyna Sień schody wytarte
stgpania i drzwi na pierw-m- j
piętrze Wchodzę do od-wion- ej
małej sali wykłado-js&niwersytet- u
Tuż pod ok-ińTsta- ło
niegdyś łóżko poety
glądam przez szjbę skąd wi-Jfgo- łe
ściany muru dopiero
dfnią — skrawek nieba
nieswojo było poecie u stry-któr- y
nie okazywał zainte-owani- a
dla literatury Wolał
iiraczej poza domem wśród
yjaciót Przeprowadził się do
łaj Czeczota do domu przy
2cnym placu Gedymina w
irym wybuchła mickiewiczow-ijLjbani- a
z poezja perełki ro-mtyzm- u
— "Miej serce i pa-aj- w
serce!"
Próbowałem odszukać ten
m3Nie mogłem się niestety
wiedzieć który to w kom-lSi- e
budynków leżących na-irp- st
katedry mieszczącej o
:nie narodową galerię sztuki
Mickiewicz był częstym uczę
iłkiem dyskusji literackich w
esźkaniu prof Aleksandra
cuj gdzie poznał jego pasier-Tuliusz- a
Słowackiego Mie-iosi- ę
ono w oficynie na
tne przy ulicy Go kiego 22
Puste podwórze Kilka drzew
rodzonych płotkiem ławecz--
cW oknach dawnego mieszka- -
i państwa Becu — białe ni
s&Umicszczone zasłonki Jeri- -
'się nawet lekko odchyliła
oś wyjrzał na nieznajomego
ijzewnetrznej ścianie domu
ajduje sie popiersie Juliusza
ysfarczy jednak nieco unieść
rok-pon-ad
pobliski dach aby
rżeć masyw kościoła św 'Jana
ćtórym przed laty grywał na
Sanach Stanisław Moniuszko
ft
SI
A na parterze przyległej ka- - studentów robiących notatki
mienicy — wielkie witryny oka-załego
sklepu z nowoczesnym
sprzętem gospodarstwa domowe-go
W sklepie wielu kupują-e- j
eh
Pamiętne to bjło miejsce w
życiu Adama Mieściła się tu
niegdyś księgarnia Józefa Za-wadzkiego
Na zapleczu w ma-łym
kantorku stary księgarz
przyjął pierwsze rękopisy poe-zji
Adama Wydał je drukiem
w 1822 r umieszczając na kar-cie
t tułów ej aniołka grającego
na lutni
W starym zaułku Pilies nad
bramą jednej z kamieniczek
tabliczka: "Tu mieszkał Adam
Mickiewicz w 1822 r" Na par-terze
znajduje się obecnie mu-zeum
poświęcone poecie W
trzech pokoikach zebrano prze-szło
150 obrazów fotografii i
róznch dokumentów mówią-cych
o pobycie poety na Litwie
W największym pokoju stoi
biurko i krzesło poety na eta-żerce
leżą książki które czytał
W tym pokoju Adam nadał
ostateczny kształt poematowi
epickiemu "Grażyna"
Karty zapisane gęsim piórem
O dziwo nie pożókły są świe-że
jakby je przed chwilą poeta
zostawił zmęczony przepisywa-niem
A może to tylko złudzo- -
nie złudzenie wywołane wzru-szeniem
któremu wręcz trudno
się oprzeć W tym pokoju poeta
pisał również II i IV część
"Dziadów"
Postanowiłem też zajrzeć do
domu przy ulicy Gorkiego nr
73 gdzie dawny klasztor Bazy-lianów
władze carskie obróciły
na więzienie
Przeszedłem przez bramę da-wnego
klasztoru I znowu tak
charakterystyczne dla renesan-su
starego Wilna wielkie kwa-dratowe
podwórze Mijałem
młodzież która aKurat wysypała
się z pobliskiego budynku Wła-śnie
w zaimprowizowanym nie-gdyś
więzieniu zainstalowała się
wileńska filia politechniki ko-wieńskiej
— katedra fizyki Ta-blica
pamiątkowa Napis po li-tewsku
i rosyjsku: "Tu był wię-ziony
Adam Mickiewicz 1823 X
23 — 1824IV21" Na pierw-szym
piętrze w dawnej celi
Adama do której wróci później
Konrad — poeta w swej Wiel
kiej Improwizacji stoją'1 szere
giem stoły a na nich różne ma-szyny
i urządzenia elektryczne
Kiedy wszedłem zastałem kilku
mwŁViyi'i-jjŁrŁ''jvjł-rrwy'H-t- w
'%sianBV Ł'A fM JmKMmMsvvwwrwjrmnt
yznanie Stenia zniewalało go do podzie-nl- ą się z nim swoją miłością do Kazia Ioto z każdą upływająca chwilą uczuwał
rraz bardziej jak odpada z niego cała
rggość do tego człowieka Rósł w nim żal
--ósło współczucie Skądś z głębi zapewne
iłości do Kazia szło także jak gdyby przv-lerz- e
przyjazna bliskość tych samych
zuć Ujął miękko i delikatnie dłonie Ste-a§N- a
mgnienie olśniła go myśl że to
3mp znosi ich wzajemną wrogość i że to
izte przekazuje Herbeńskiemu delikatny
cisk jego rąk
Nfin całkowicie zgodził się w sobie na
zyjazne uczucia dla Herbeńskiego jesz-ejd- ał
się unieść żalowi z powodu niepo-ptnyc- h
lat udręki z Emilią z powodu
rzystkich klęsk jakie zaczęły się od przy-zd- u
Stenia do Rozłeczy
-P- anie czv sie da coś odrobić? zapom-ec-?
czy się da zniszczyć ten głos w sobie
Iwszystko na nic? Na nic panie Herbeń-if- ~
odezwał się z bezsilną męką
Wjtym miejscu ich rozmowy bła między
railnajgłębsza ciemność i największa odle-q- 5
Obaj wiedzieli że nie cofną tego co
inęło nie ożywią niczym ani niczym te-źń- ie
zastąpią Odczuwali wspólnie niepo-"Stnoś- ć
czasu niepowtarzalny ginący
trfi dziejów który zagarniał ich losy i gu-lj- e
na nie odnalezionych drogach prze-lc$- ń
Cokolwiek mogło iść z ich cierpień
chjmiłości było ożywiane jedynie pamię-ictór- a
dawała ocalenie ich życiu bez-Jiem- u
wobec dokonanych faktów Nie
iłosię już tych faktów przeinaczyć — tak
klipie dało sie ich wymazać unicestwić
bteż wskrzesić
Wszystko na nic panie Herbeński
szystko na nic — wyszeptał z żalem Gay-wi- ćz
A tego przecież pragnął pragnąc
zmpw-- y z Herbeńskim aby mógł coś wy-miąć
coś osiągnąć i mieć dl2 siebie Tym-ase- m
tracił nawet nienawiść i WTogość
aHerbeńsldego stracił to czym dotąd
Zezdumieniem spostrzegł że przez okna
3gbnu poprzez szaroniebieskie światło
icriej lampki przedziału — wdziera się itStenio miał oczy przymknięte Na
litóku wzdłuż zmarszczki koło nosa wi-ćCfy- ło
ślad nieobeschłej łzy Gaycewiczo-tfjzrobił- o
się żal Herbeńskiego Było to
wme ciężkie jak nienawiść która go nie
insźczała przez dwadzieścia lał aż da tej
LwiK Bo nienawiść uspokajała się zawsze
LSlftSitSw ŚCsKM
wwsyjw &5MiftŚ&saS® ISSS??
W tej to celi Mickiewicz spę-dził
Nowy Rok czytając przy-jaciołom:
"Skonał rok stary z
jego popiołów wykwita Feniks
nowy Czegóż w tym roku żą-dać
nam dla siebie?" Poeta ży-cz- jł
sobie niewątpliwie czego
innego niż to co stało się jego
udziałem w październiku 1821
r Wprawdzie był na wolności
ale w pałacyku przy dzisiejszm
placu Kutuzowa Nowosilcow po-lecił
przygotować rozkaz o przy-musowym
wysiedleniu Mickiewi-cza
z Wilna W godzinę później
kreślił poeta w Imionniku Lu-dwiki
Mickiewiczównej: "Niezna-jomej
dalekiej nieznany dale-ki
kiedy nas jeszcze dalej losy
chcą rozegnać posyłam by cię
razem poznać i pożegnać dwa
razy: "Witam cię!" "Bądź zdro-wa
na wieki!"
Opuściłem budynek dawnego
klasztoru i przystanąłem nie
opodal gmachu Państwowej Fil-harmonii
Za sobą miałem ko-puły
starej cerkwi troickiej
przed sobą — panoramę ratusza
i wieżyc wileńskich kościołów
Slrd ruszyła kibitka Tu żegnał
się poeta po raz ostatni ze swo-im
miastem
Przypadek chciał że znalaz-łem
się w tjm roku w Stam-bule
w mieście do którego
Mickiewicz przybjł pod koniec
To ekipa
tymi
mgr Dorota
kierownik pne
te inne
tytuł
tygodniu
małoj
jest
milicji
Drukie
pisma
zwracać Toronto
gdy spychał na krańce ohy-dy
w jakąś nędzę niegodną czło-wieka
i lekkoduch lub cyniczny
uwodziciel ptak
oszust to była formuła pogardy A
teraz? wiedział krzywdził
Stenia swym
jaki uczuwał domagał się
Trzeba było coś zrobić dla Stenia i
czymś ten nowy ciężar który
teraz spadł na niego Przez chwilę dostrzegł
w jego sierocym Ta
jakaś droga przez świat którą szedł włó-częga
nim dotarł do jako
człowiek o zniewalaj ącym wydala
mu się drogą Spojrzał na
który siedział z oczyma
jakby całkiem zgasły nawet
brzydszy niż przedtem gdy chciwie
go uczuciami nienawiści i zadał sobie
proste pytanie: Dokąd on jedzie? i co
robi?
się też myśl:
Czym stanie się dla niego ta rozmowa?
to
swych pytań
oni swych myśli nagle samot-ność
Stenia że jest to
nie dająca się złagodzić ponieważ
nie może się zaczepić o nic własnego o
żadne miejsce chronione miłością o żadne
serce
Tatusiu posłyszał głos
Zbierając walizki z półek poczuł jak
ciężko będzie mu się z
Nie spotka go już nigdy Cóż ta
rozmowa? Zdjęła nienawiść
bolesne zrównanie w cierpie-niu
Nie tego przecież nie tego
chciał Dlaczego tak się stało? tak
ciężko mu rozstać się z tym
Gdy się z
już na korytarz olśniła
nagle pewna myśl
go radość gerąca która mu
ciężar żalu i która w części
krzywdę
Cały mój skarb mówił
w rękę Stenia' notes Kazia cały mój
To jest po Kaziu
poczuł na swojej dłoni
Stenia długi gorący
VI
tej norze nie było dorożek ani takso--
swego życia aby
ręki na piersiach w trumnie nie
złożyć" aby na
ziemi przystąpić do formujące-go
się zbrojnego legionu u boku
Turków do walki przeciwko ca-rowi
o ojczyzny
Pora zresztą była ku temu sto-sowna
Trwała wojna Rosji
Turcją Po stronie Turcji sta-nęły
Francja Anglia
Na nadbrzeżu portowym nad
Bosforem statek przy statku
różnej wielkości różnych ban-der
Nie czuje się upału dnia
Od ciągnie wiatr Roz-wiewa
on włosy tragarzy dźwi
gaj ąe eh paki i pasażerów
schodzących trapu Wtedy
kiedy dobijał do nadbrzeża sta-teczek
"Tabor" — wiatr rozwie-wał
siwe włosy Wieszrca stoją-cego
na pokładzie i patrzącego
na miasto minaretów kopół
sarajów
Mickiewicz w kla-sztorze
Lazarystów w dzielnicy
Galata W dwu miejscach poka-zywano
mi murem otoczone 'bu-dnk- i
które mogłyby być owym
klasztorem Ale Galata straciła
dziś swoją egzotykę którą nie-wątpliwie
oglądał Mickiewicz
aczkolwiek zachowała swój
wąskie uliczki zapcha
ne na których
królują owoce kwiaty i rupie-picci- e
Galatę no-woczesne
ulice kaskady samo-chodów
europejski wygląd
chodników Są wpra- -
wdzie uliczki dom-ków
ale coraz ich mniej nato
TBZTGŁAW
miast coraz więcej kamienic
hoteli
Na jednym ze wzgórz nad
Bosforem pokazywano mi miej-sce
w którym niegdyś stał po-noć
dom zamieszkały przez
twórcę legionu Mi-chała
Pa-szy
jego żony Ludwik
(znajomej Wieszcza
czasów wileńskich) — dom w
którym częstym był
gościem Michał Czajkowski
czasu spędzał w obo-zie
wojskowym w Burgas do
którego na kilka tygodni zawi-tał
w swoim wytar-tj- m
surducie
Na Galacie wilgoć dała się
Mickiewiczowi poważnie we zna-ki
Przeniósł się więc do ubo-giego
w dzielnicy
Pera
Jadę na uliczkę Tatli Badem
do domu numer 29 który był
ostatnim pobytu Mic-kiewicza
Uliczka jest wąska i
kręta brukowana "kocimi łba-mi"
Dzieci z zapałem kopią pił-kę
Na dwupiętrowi m murowa-ni
m budnku widnieje tablica
z napisem po turecku i po pol-sku:
"Muzeum otwarte w setną
rocznice śmierci Adama Mickie-wicza
wielkiego poety polskie-go"
inna tablica głosząca po
francusku i po polsku: "Na pa-miątkę
postawiony ten dom na
tern miejscu gdzie 26 listopada
1855 roku umarł Adam Mickie--w
icz" r Tamten prawdziwy w którym
Mickiewicz cierpiał złożony
chorobą był drewniany
V
bóg słowiański którego poszukuje archeologów Bez jednak wido-cznego
związku z pracami ginie szwedzki uczony i młoda polska uczona
Rudzka
Kim właściwie jest profesor Rajmund Wirta archeologicznych?
~Jazimiprz (ulahii itara s'e odpowiedzieć na i pytania Ztety K@ń Boga Trzygława
oto jego sensacyjnej powieści
~ — ov której druk rozpoczniemy w nadchodzącym
W miejscowości Saliny dzieją się dziwne tajemnicze sprawy Zloty iCoń Boga Trzygława
ośrodkiem zainteresowania archeologów
i wydziału śledczego
CZYTAJCIE NOWĄ SENSACYJNĄ iPOWIEŚĆ pt
(J 1 - rozpoczniemy w przyszłym tygoaniu
Abonament zapewnia regularną dostawę Po egzemplarze okazowe
się do Administracji "Związkowca" 1475 Queeri St W 3 Ont
vimvvwwnmBjr?wiBiumwALmi-mtoia3- i
Herbeńskiego
moralną
Fircyk
i niebieski międzynarodo-wy
—
Gaycewicz że
w bezwzględnym potępianiu
żal zadośćuczy-nienia
umniejszyć
Stenia dzieciństwie
później Rozłeczy
uroku —
udręczenia Ste-nia
przymkniętymi
postarzały i
chłonął
—
wła-ściwie
Wysunęła zatrważająca
—
spotkanie?
Nie wypowiadając głośno
— ogarnął
Wiedział samotność
niczym
— dojeżdżamy —
Wandzi
rozstać Herbeńskim
przyniosła
narzucając
współczucie i
chciał
Dlaczego
człowiekiem?
Wandzia pożegnawszy Her-beńskim
wyszła
Gaycewieza Przeniknęła
zdejmowała
w-)TÓwny-wała
Herbeńskiego
— — wciskając
—
skarb
Gaycewicz poca-łunek
O
"bezczynnie
anatolijskiej
niepodległość
z
i
i
południa
z
i
zamieszkał
roz-gardiasz
i
straganikami
przeobrażają
i za-tłoczonych
drewnianych
i
polskiego
Czajkowskiego-Sadyk- a
i śnią-decki- ej
z
Mickiewicz
większość
Mickiewicz
pomieszczenia
miejscem
I
bez-litosną
wek więc zostawili walizki na dworcu i
poszli pieszo do domu drogą skróconą
przez kawałek pola' potem obok stadionu i
cmentarza
Było zbyt ciepło i lada chwila mógł pa-dać
deszcz dlatego Gaycewicz szedł prędko
i naglił Wandzię do pośpiechu Rozmowa ze
Steniem i cała ta przygoda1 wydawała mu
się teraz czymś jak sen
Ogarniała go wewnętrzna radość na
myśl że spotkanie ze Steniem zakończyło
sie pojednaniem i że może teraz myśleć o
nim bez nienawiści nawet bez żalu Ale
równocześnie dziwił się że tak się z nim
stało Zaszły jednak rzeczy nowe nie brane
nigdy pod uwagę jak choćby nieznana w
istotnych szczegółach przeszłość Stenia a
nrde wszystko jego cierpliwa i trwała mi-łość
do Emilii i do Kazia Gaycewicz musiał
przyznać że od Stenia szło coś czystego co
upewniało że nie dotknął go głębiej żaden
brud życia Czyżby go chroniła od tego jego
miłość? — Raczej — odpowiedział sobie —
siałe cierpienie i samotność Zastanawiał
się jak to sie stało że wcisnął Steniowi
notes Kazia Ta myśl zjawiła się nagle jak
olśnienie jak nakaz z zewnątrz A czyż całs
rozmowa nie szła także innym tokiem niż
zamierzał?
Przystanął i zaczekał na Wandzię Mżył
drobny deszcz jakby nie deszcz lecz po-ranna
gęsta mgła Wilgoć była śliska ciepła
i duszna Gaycewiczoddychał głęboko lep-kim
powietrzem
— Czekasz na mnie tatusiu? — posłyszał
głos Wandzi
— Tak chodźmy już
I znów zniecierpliwiony przyśpieszył kro-ku
Wandzia ledwo mogła nadążyć Wszystko
ją bolało zw łaszczą bolała głowa i drżały
kolana Nie wiedziała też dlaczego chce jej
sie płakać dlaczego zbierają się łzy i to
zbierała się nawet wtedy gdy stara się nie
myśleć już o tym człowieku który jak się
okazało jest ojcem Kazia i pierwszą miło-ścią
matki Teraz dopiero wie dlaczego pła-kała
już wcześniej wówczas gdy jej uwagę
o krajobrazie norweskim ojciec Kazia zbył
ironicznymi słowami Bolała ją od początku
uroda tego nieznajomego a jego głos który
wydawał się czymś jak śpiew szedł przez
całe ciało dreszczami Nie chciała go słu-chać
ale nie mogła Gdy zdobyła się na
odwagę abv wziąć udział w rozmowie 0-śmies- zyła
się tylko wzbudzając politowa-nie
Zła na siebie zaczęła' myśleć wyłącznie
o Kaziu którego przez chwilę widziała w
trumnie Kazio i nieznajomy złączyli się w
jedno uczucie żalu Ale nad wszystkim gó-rował
w niej wstyd Wstyd tego że ele-gancka
pani siedząca naprzeciw zbyt czule
i zbyt zachłannie patrzyła na nieznajomego
który raczył jej coś opowiadać Dlatego pła-kała
nie znajdując w łzach ukojenia bo
jak już teraz-wi- e przyczyną łez przyczyną
bólu rozsadzającego jej piersi stał się ów
człowiek z bajki ze snu z modrego krajo-brazu
zaczarowanej Norwegii zapainiętanej
z kina ów nie do wiaryl — ojciec Kazia i
?-mnMTCT-Mi-AJiJJjAr?jnn-iWir(
a'l'VM'A 1SE!S?S8SiS3ŚS33 'SA"!'HłirSł?S'WBVfg_fJ'
Spłonął podobno podczas poża-ru
który wybuchł w tej części
miasta niedługo po śmierci
poety Ale piwnica w której
spoczęło martwe ciało Wiesz-cza
pozostała Odczytuję w niej
słowa wyryte na czarnej płycie:
"Miejsce czasowego spoczynku
Adama Mickiewicza — 26 listo-pada
— 30 grudnia 1855" Nad
nią krzyż gipsowa maska po-śmiertna
poety i kilka świeżych
kwiatów świadczących o pamię-ci
rodaków
W pokojach na parterze i na
piętrze zebrano nieco portre-tów
poety litografii druków i
dokumentów Obok litografii
Tajansa przedstawiającej Wawel
w Krakowie znajduje się ofi
cjalne zezwolenie władz turec-kich
w języku arabskim na
wywiezienie ze Stambułu do
Francji zwłok Mickicwjcza A
oto szkic Suchodolskiego zro-biony
z natury przedstawiają-cy
Mickiewicza z Sadykicm Pa-szą
w obozie w Burgas Obaj
siedzą na koniach na tle turec-kich
namiotów Mickicwcz ma
na głowic krakuskę Sadk —
fez Jest i młody wileński
Adam na portrecie kredkowym
Wańkowicza i ten zrobiony
przez Rodakowskiego z lat pa-ryskich
Na ścianach lozwicszo-n- o
ilustracje do "Konrada Wal-lenroda"
"Grażyny" Obok ko-pie
rękopisu "Ody do młodo-ści"
i "Pana Tadeusza" —
fragment artykułu Mickiewicza
w "La Tribune des Peuples" z
15 marca 184!)
Muzeum opiekuje się pani
Aniela Ardżanli Polka od po
nad 40 lat przebywająca w
Stambule Mieszka z mężem —
emerytem w pokoju na parte
rze i z głębokim przejęciem
oprowadza każdego kto zawita
tu z ojczyzny do której Wielki
Pielgrzym tęsknił przez wiele
lat swego tułaczego życia
Bronisław Troński
AFORYZMY
Jedynym miejscem gdzie nio
dało się wspominać dawnych
dobrych czasów był raj
j - #
Największą tragedią niewia-sty
jest spotkanie się na balu
z inną uczestniczką posiadającą
identyczny model sukni
Data urodzenia mało mówi o
wieku osobnika Przede wszyst-kim
trzeba wiedzieć czy chodzi
o mężczyznę czy kobietę
Kobiety robią dla swego wy
glądu rzeczy za „ które facet
sprzedający używany samochód
poszedłby do kryminału
kochanek matki! Wandzia idąc za ojcem
przymykała oczy aby odnaleźć pod powie-kami
twarz najpiękniejszą na świecie ale
nic mogła jej odszukać Chwilami nawet
zdawało jej się że już nigdy nie przypomni
sobie ani tych oczu ani ust ani czoła —
ani nade wszystko głosu — głosu jak mu-zyka
jak słodka pieśń!
Z podsłuchanej rozmowy której nic mo-gła
nie słyszeć więc raczej: z zasłyszanej
rozmowy dowiedziała się z przerażeniem
kim był ten człowiek dla całej rodziny więc
i dla niej Czyż nie miała prawa by myśleć
o nim jak o kimś bliskim? Przecież i ojciec
pod koniec ujmował często dłonie Herbeń-skiego
i trzymał je w swoich jakby odda-wał
mu przyjazny uścisk Nie słyszała wszy-stkiego
dokładnie o czym mówili bo sie-działa
w drugim końcu przedziału ale do-szła
ją niemal w całości historia włóczęgi
Stenia pobyt jego w domu Herbcńskich i
lato spędzone w Rozłeczy Czy był on wi-nien
że tak się stało z nim i z matką? Mu-sieli
się przecież pokochać a później dal-sze
dzieje nie były już zależne od nich
— Mama go kochała mama go kochała
— powtarzała sobie czując równocześnie
rumieniec na policzkach i szyi Wiedziała
że nie może o tym nikomu powiedzieć i że
musi czym prędzej zapomnieć jeśli będzie
mogła zapomnieć Będzie się modlić do
Kazia by jej pomógł będzie się modlić za
Herbeńskiego za niego nade wszystko Po-cieszyła
ją myśl o modlitwach i od razu
poczuła się silniejsza Przyspieszyła kroku
i złączyła się z ojcem tuż obok bramy cmen-tarnej
— Wejdźmy na chwilę — powiedział
Gaycewicz
Stanęli nad grobowcem jego rodziców
brata i siostry
— Dobre mają miejsce dobrze utrzy-mane
— stwierdził z zadowoleniem
Wandzia nie zdążyła zmówić pacierza bo
Gaycewicz w niezrozumiałym pośpiechu po-gonił
naprzód Wstydził się pewnych swoich
myśli o Steniu które go przywiodły na to
miejsce aby mógł się sycić swoją przewagą
nad nim Grobowiec rodzinny jako dowód
społecznej legalności wydał mu się teraz
urągowiskiem wobec nieszczęsnego Stenia
który w tej chwili jedzie pociągiem nie do
domu nie do swoich — i przeżywa jeszcze
raz to o czym tej nocy mówili Czy powie
o tym spotkaniu Emilii? Kiedy i jak jej
powie? Jak ona to przyjmie?
— Gdyby nie Wandzia — rozważał —
nie powiedziałby wcale
Ale znał Wandzię i jej dyskrecję Nie py-tana
nie powie Więc nie! — zdecydował
— Emilia nie dowie się o niczym przynaj-mniej
na razie
Weszli w obręb miasta w znajome ulice
prowadzące do ich domu Gaycewicz słyszał
już teraz jak go przyjmie Emilia: będzie
jak zwykle narzekać będzie krytykować
wszystko co zrobił bo iado:no że cokol-wiek
on zrobi jest złe Będzie opryskliwa i
szorstka i raczej wybada Wandzię niż jego
o szczegóły ekshumacji Kazia
iiiyi1' ilMttiiiiiiiiitiiitiiiitiiiiitiiiliiiiiiiiiHmoiHtniiiimnitiiiimniiiiinirT
Wielkość 12"
f V
gramofonowe
NABYCIA W
Quean
Frloja
śpiewa Renata Bogdańska - 3313 — płyta nr 9
— Malagucna
— Kłamiesz mi
— Uśmiechu twego cień
— Gdy wieczór jest
— Nie mówmy zaraz o miłości
— El Amor
"ZWIĄZKOWCU"
szybkość LPM-102- 8
Przychodzą
SŁAWA PRZYBYLSKA — ballady i piosenki
Wielkość 2" — szybkość 33 — nr XL-027- 3 (Hi-F- i)
— Noc kastylijska
— Czarna woda
— Uśpiona
— Biały sad
— światła na Powiślu
— Dziewczyna z mlekiem
Orkiestra: Zespół Estrady Warszawskiej dyr
Najpiękniejsze pieśni polskie
Wielkość 1 — szybkość — XL-02- 56
— Znasz-l- i ten kraj
B Ładysz —
— Prząśniczka
W Jakubowska — sopran
— Krakowiak
K — tenor
Pieśń
K Szostek-ltadkow- a — mezzo-sopran
—
B —
— Pamiętasz Janku
H — sopran
— Barkarola
K — tenor
— mi uśnij
W Jakubowska —
—
—
— Scena
— 1
da sic lubić
Matysiaka
Antek
warszawska
Warszawski
dzień
Krew nie woda
Cygańskie
12"
Marta
Tosca
1475 SK W
bas
bas
On!'
— Moja córka
— Trzy
— Dach
— czasem
— mnie chłopcy
— Co to
(Que sera sera)
Cena $400
1 płyta
fontanna
— Gdzie są
— Na ulicy
— udała się
— Winna była
— Nie chodi miły
— Po coś mi w wszedł
J Sent
CENA $400
2" 33 płyta nr
Pustelak
wieczorna
Kozak
Ładysz
Słonicka
Pustelak
Uśnij-ż- c
sopran
Toronto
Kochali
kwiaty
(Hi-F- i)
—
K Szostck-Radkow- a — mezzo-sopran
— Skowronek
K — tenor
— A słońce
II — sopran
— Pamiętam ciche złoto
K — tenor
— Maki
Szostek-Radkojr- — mezzo-sopran
— Stach
— Jyfls
—
Jakubowska —
— Na ust koralu
K tenor
Orkiestra Filharmonii Narodowej dyr A Rezler
CENA $400
Opera "HALKA"
St Moniuszki
(XEPN 011U0115)
Ozdobny album z komentarzem po angielsku 3 płyty wiel-kość
12" szybkość — 33:i HPM w wyk: soliści' — A Ka-wecka
W Domlcnlecki Kossowski i in Ork Państw 0p
Pozn pod dyr W Bierdiajewa'"'
CENA $1050
Opera "STRASZNY DWÓR"
St Moniuszki
(XEPN 01090112)
Ozdobny album z komentarzom po angielsku 4 płyty wiel-kość
12" szybkość 33& RPM w wyk: soliści — 'B
E Kossowski A M Woźniczko 1 in Ork Państw
Pozn pod dyr W Bierdiajewa
CENA $1300
BERNARD ŁADYSZ — śpiew z oper
wielkość 12" 33 — szybkoić — płyta nr XL-010- 6
Aria Księcia z op Książę
Igor
Aria Grcmlna Jz op Eug
Oniegin
śmierci Borysa z op
Borys Godunow
Introdukcja scena Filipa z
op Don Carl os
12"
Warszawa
Stacha
Gruba Kaśka
z
Wesoła karuzela
Za
Czarne
dzwony
ma będzie
naszej
Wisłę
drogę
śpiewa
Pustelak
będzie i pogoda
Słonicka
Pustelak
Ładysz Jasiuod okienka
sopran
Kawecka
Opery
arie
— Mefista z op Faust
— Basllla op Ceru-li- k Sewilski
— Aria Basilla op Cyru- -
— Aria op
Dwór
— Aria Chorążego z op Hrabina
CENA 5400
'WARSZAWA DA SIĘ LUBIĆ"
Wielkość szybkość 33 HiFi nr XL-020- 8
Piosenka
Powiśla
Bielany
dorożkarz
Warszawski
Odejdź
Maleńki
i
to tylko
Tańczymy Tango
Weronika Połubińska — Wojewódka
Wielkość - 33 - Płyta LPM 1029
Szkoda lata
późno
skrzypeczki
oczy
Aida
DO
Ont
być
miłość
mama
nad
Kalina
gdy
jabne
dnie
jtr
Wanda
płyta
33
dni
Nic
Aria Don
Don
znak
Aleje miłość
Gdy
Jak
Jan
12" Nr
księżyc
Tango dla mojej matki
twoje oczy
Przytul pocałuj
La (ze
Cena
operowe - KIEPURA
Wielkość
1 Cyganeria
234
5 Trubadur
córka
PustrJak
Paprocki
-
Serenada
Skołuby Straszny
Walczyk Warszawy
jaśminy
ogrodzie
Francois
przygoda
Warszawie
Cena $400
Szybkość
botanicznym
Szybkość
Zakochany
Pamiętam
Cumparnila śpiewem)
$400
Arie JAN
$400
Płyto No XL-034- 5
Carmen
Turandot
Rigoletto
La Danza
cena
PODANE CENY OBOWIĄZUJĄ PRZY ZAKUPIE
PŁYT W "ZWIĄZKOWCU"
Koszty przcsjłki płyt ponosi zamawiający dolicza-jąc
10 proc wartości zamówienia oraz proc aa
Salcs Tax Ontario
Przy wysyłce płyt za "zaliczeniem pocztowym tzw
COD do wartości zamówienia $1050 włącznie
t obowiązuje dopłata 50 centów' od $1050
$10000 $100 plus proc Sales Tax w
Ontario
Zamówienia wykonuje:
Pollsh Alliance Press Co Ltd
1475 Queen St W
Toronto S
3
K
B
—
E
z
z
z
— —
w
w
uściśnij
1
2
3
4
5
— w
—
J — 5 —
9 I mil
5 ?'' f sBa
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, January 03, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-01-03 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000574 |
Description
| Title | 000004b |
| OCR text | J5 tnptli Staromiejskie wileńskie ulicz- - fcfiadzał nimi młody Adam cigeuicz przez dziewięć lat ego-pobyt- u w gedyminowskim dźie czasem za'dumany "gdy uffia ciągnie się godzina"' isem rozbawiony "dzień koń-cvesoł- o" Najwęższe miej-'Ifilic- y Gorkiego Nad bramą djnumerem 11 tabliczka: "Tu esliał i uczęszczał na uniuer-etlAda- m Mickiewicz 1815 — 19'? Adam dzielił pokój ze yjem księdzem Józefem Mic-wcze- m dziekanem wydziału jzoficzno-matematyczneg- o Uni-fsyte- tu Wileńskiego w ba-nku przeznaczonym dla pro- - ury tój schował się obszerny dzie-ńie- c wjkładany kamieniami ificyna Sień schody wytarte stgpania i drzwi na pierw-m- j piętrze Wchodzę do od-wion- ej małej sali wykłado-js&niwersytet- u Tuż pod ok-ińTsta- ło niegdyś łóżko poety glądam przez szjbę skąd wi-Jfgo- łe ściany muru dopiero dfnią — skrawek nieba nieswojo było poecie u stry-któr- y nie okazywał zainte-owani- a dla literatury Wolał iiraczej poza domem wśród yjaciót Przeprowadził się do łaj Czeczota do domu przy 2cnym placu Gedymina w irym wybuchła mickiewiczow-ijLjbani- a z poezja perełki ro-mtyzm- u — "Miej serce i pa-aj- w serce!" Próbowałem odszukać ten m3Nie mogłem się niestety wiedzieć który to w kom-lSi- e budynków leżących na-irp- st katedry mieszczącej o :nie narodową galerię sztuki Mickiewicz był częstym uczę iłkiem dyskusji literackich w esźkaniu prof Aleksandra cuj gdzie poznał jego pasier-Tuliusz- a Słowackiego Mie-iosi- ę ono w oficynie na tne przy ulicy Go kiego 22 Puste podwórze Kilka drzew rodzonych płotkiem ławecz-- cW oknach dawnego mieszka- - i państwa Becu — białe ni s&Umicszczone zasłonki Jeri- - 'się nawet lekko odchyliła oś wyjrzał na nieznajomego ijzewnetrznej ścianie domu ajduje sie popiersie Juliusza ysfarczy jednak nieco unieść rok-pon-ad pobliski dach aby rżeć masyw kościoła św 'Jana ćtórym przed laty grywał na Sanach Stanisław Moniuszko ft SI A na parterze przyległej ka- - studentów robiących notatki mienicy — wielkie witryny oka-załego sklepu z nowoczesnym sprzętem gospodarstwa domowe-go W sklepie wielu kupują-e- j eh Pamiętne to bjło miejsce w życiu Adama Mieściła się tu niegdyś księgarnia Józefa Za-wadzkiego Na zapleczu w ma-łym kantorku stary księgarz przyjął pierwsze rękopisy poe-zji Adama Wydał je drukiem w 1822 r umieszczając na kar-cie t tułów ej aniołka grającego na lutni W starym zaułku Pilies nad bramą jednej z kamieniczek tabliczka: "Tu mieszkał Adam Mickiewicz w 1822 r" Na par-terze znajduje się obecnie mu-zeum poświęcone poecie W trzech pokoikach zebrano prze-szło 150 obrazów fotografii i róznch dokumentów mówią-cych o pobycie poety na Litwie W największym pokoju stoi biurko i krzesło poety na eta-żerce leżą książki które czytał W tym pokoju Adam nadał ostateczny kształt poematowi epickiemu "Grażyna" Karty zapisane gęsim piórem O dziwo nie pożókły są świe-że jakby je przed chwilą poeta zostawił zmęczony przepisywa-niem A może to tylko złudzo- - nie złudzenie wywołane wzru-szeniem któremu wręcz trudno się oprzeć W tym pokoju poeta pisał również II i IV część "Dziadów" Postanowiłem też zajrzeć do domu przy ulicy Gorkiego nr 73 gdzie dawny klasztor Bazy-lianów władze carskie obróciły na więzienie Przeszedłem przez bramę da-wnego klasztoru I znowu tak charakterystyczne dla renesan-su starego Wilna wielkie kwa-dratowe podwórze Mijałem młodzież która aKurat wysypała się z pobliskiego budynku Wła-śnie w zaimprowizowanym nie-gdyś więzieniu zainstalowała się wileńska filia politechniki ko-wieńskiej — katedra fizyki Ta-blica pamiątkowa Napis po li-tewsku i rosyjsku: "Tu był wię-ziony Adam Mickiewicz 1823 X 23 — 1824IV21" Na pierw-szym piętrze w dawnej celi Adama do której wróci później Konrad — poeta w swej Wiel kiej Improwizacji stoją'1 szere giem stoły a na nich różne ma-szyny i urządzenia elektryczne Kiedy wszedłem zastałem kilku mwŁViyi'i-jjŁrŁ''jvjł-rrwy'H-t- w '%sianBV Ł'A fM JmKMmMsvvwwrwjrmnt yznanie Stenia zniewalało go do podzie-nl- ą się z nim swoją miłością do Kazia Ioto z każdą upływająca chwilą uczuwał rraz bardziej jak odpada z niego cała rggość do tego człowieka Rósł w nim żal --ósło współczucie Skądś z głębi zapewne iłości do Kazia szło także jak gdyby przv-lerz- e przyjazna bliskość tych samych zuć Ujął miękko i delikatnie dłonie Ste-a§N- a mgnienie olśniła go myśl że to 3mp znosi ich wzajemną wrogość i że to izte przekazuje Herbeńskiemu delikatny cisk jego rąk Nfin całkowicie zgodził się w sobie na zyjazne uczucia dla Herbeńskiego jesz-ejd- ał się unieść żalowi z powodu niepo-ptnyc- h lat udręki z Emilią z powodu rzystkich klęsk jakie zaczęły się od przy-zd- u Stenia do Rozłeczy -P- anie czv sie da coś odrobić? zapom-ec-? czy się da zniszczyć ten głos w sobie Iwszystko na nic? Na nic panie Herbeń-if- ~ odezwał się z bezsilną męką Wjtym miejscu ich rozmowy bła między railnajgłębsza ciemność i największa odle-q- 5 Obaj wiedzieli że nie cofną tego co inęło nie ożywią niczym ani niczym te-źń- ie zastąpią Odczuwali wspólnie niepo-"Stnoś- ć czasu niepowtarzalny ginący trfi dziejów który zagarniał ich losy i gu-lj- e na nie odnalezionych drogach prze-lc$- ń Cokolwiek mogło iść z ich cierpień chjmiłości było ożywiane jedynie pamię-ictór- a dawała ocalenie ich życiu bez-Jiem- u wobec dokonanych faktów Nie iłosię już tych faktów przeinaczyć — tak klipie dało sie ich wymazać unicestwić bteż wskrzesić Wszystko na nic panie Herbeński szystko na nic — wyszeptał z żalem Gay-wi- ćz A tego przecież pragnął pragnąc zmpw-- y z Herbeńskim aby mógł coś wy-miąć coś osiągnąć i mieć dl2 siebie Tym-ase- m tracił nawet nienawiść i WTogość aHerbeńsldego stracił to czym dotąd Zezdumieniem spostrzegł że przez okna 3gbnu poprzez szaroniebieskie światło icriej lampki przedziału — wdziera się itStenio miał oczy przymknięte Na litóku wzdłuż zmarszczki koło nosa wi-ćCfy- ło ślad nieobeschłej łzy Gaycewiczo-tfjzrobił- o się żal Herbeńskiego Było to wme ciężkie jak nienawiść która go nie insźczała przez dwadzieścia lał aż da tej LwiK Bo nienawiść uspokajała się zawsze LSlftSitSw ŚCsKM wwsyjw &5MiftŚ&saS® ISSS?? W tej to celi Mickiewicz spę-dził Nowy Rok czytając przy-jaciołom: "Skonał rok stary z jego popiołów wykwita Feniks nowy Czegóż w tym roku żą-dać nam dla siebie?" Poeta ży-cz- jł sobie niewątpliwie czego innego niż to co stało się jego udziałem w październiku 1821 r Wprawdzie był na wolności ale w pałacyku przy dzisiejszm placu Kutuzowa Nowosilcow po-lecił przygotować rozkaz o przy-musowym wysiedleniu Mickiewi-cza z Wilna W godzinę później kreślił poeta w Imionniku Lu-dwiki Mickiewiczównej: "Niezna-jomej dalekiej nieznany dale-ki kiedy nas jeszcze dalej losy chcą rozegnać posyłam by cię razem poznać i pożegnać dwa razy: "Witam cię!" "Bądź zdro-wa na wieki!" Opuściłem budynek dawnego klasztoru i przystanąłem nie opodal gmachu Państwowej Fil-harmonii Za sobą miałem ko-puły starej cerkwi troickiej przed sobą — panoramę ratusza i wieżyc wileńskich kościołów Slrd ruszyła kibitka Tu żegnał się poeta po raz ostatni ze swo-im miastem Przypadek chciał że znalaz-łem się w tjm roku w Stam-bule w mieście do którego Mickiewicz przybjł pod koniec To ekipa tymi mgr Dorota kierownik pne te inne tytuł tygodniu małoj jest milicji Drukie pisma zwracać Toronto gdy spychał na krańce ohy-dy w jakąś nędzę niegodną czło-wieka i lekkoduch lub cyniczny uwodziciel ptak oszust to była formuła pogardy A teraz? wiedział krzywdził Stenia swym jaki uczuwał domagał się Trzeba było coś zrobić dla Stenia i czymś ten nowy ciężar który teraz spadł na niego Przez chwilę dostrzegł w jego sierocym Ta jakaś droga przez świat którą szedł włó-częga nim dotarł do jako człowiek o zniewalaj ącym wydala mu się drogą Spojrzał na który siedział z oczyma jakby całkiem zgasły nawet brzydszy niż przedtem gdy chciwie go uczuciami nienawiści i zadał sobie proste pytanie: Dokąd on jedzie? i co robi? się też myśl: Czym stanie się dla niego ta rozmowa? to swych pytań oni swych myśli nagle samot-ność Stenia że jest to nie dająca się złagodzić ponieważ nie może się zaczepić o nic własnego o żadne miejsce chronione miłością o żadne serce Tatusiu posłyszał głos Zbierając walizki z półek poczuł jak ciężko będzie mu się z Nie spotka go już nigdy Cóż ta rozmowa? Zdjęła nienawiść bolesne zrównanie w cierpie-niu Nie tego przecież nie tego chciał Dlaczego tak się stało? tak ciężko mu rozstać się z tym Gdy się z już na korytarz olśniła nagle pewna myśl go radość gerąca która mu ciężar żalu i która w części krzywdę Cały mój skarb mówił w rękę Stenia' notes Kazia cały mój To jest po Kaziu poczuł na swojej dłoni Stenia długi gorący VI tej norze nie było dorożek ani takso-- swego życia aby ręki na piersiach w trumnie nie złożyć" aby na ziemi przystąpić do formujące-go się zbrojnego legionu u boku Turków do walki przeciwko ca-rowi o ojczyzny Pora zresztą była ku temu sto-sowna Trwała wojna Rosji Turcją Po stronie Turcji sta-nęły Francja Anglia Na nadbrzeżu portowym nad Bosforem statek przy statku różnej wielkości różnych ban-der Nie czuje się upału dnia Od ciągnie wiatr Roz-wiewa on włosy tragarzy dźwi gaj ąe eh paki i pasażerów schodzących trapu Wtedy kiedy dobijał do nadbrzeża sta-teczek "Tabor" — wiatr rozwie-wał siwe włosy Wieszrca stoją-cego na pokładzie i patrzącego na miasto minaretów kopół sarajów Mickiewicz w kla-sztorze Lazarystów w dzielnicy Galata W dwu miejscach poka-zywano mi murem otoczone 'bu-dnk- i które mogłyby być owym klasztorem Ale Galata straciła dziś swoją egzotykę którą nie-wątpliwie oglądał Mickiewicz aczkolwiek zachowała swój wąskie uliczki zapcha ne na których królują owoce kwiaty i rupie-picci- e Galatę no-woczesne ulice kaskady samo-chodów europejski wygląd chodników Są wpra- - wdzie uliczki dom-ków ale coraz ich mniej nato TBZTGŁAW miast coraz więcej kamienic hoteli Na jednym ze wzgórz nad Bosforem pokazywano mi miej-sce w którym niegdyś stał po-noć dom zamieszkały przez twórcę legionu Mi-chała Pa-szy jego żony Ludwik (znajomej Wieszcza czasów wileńskich) — dom w którym częstym był gościem Michał Czajkowski czasu spędzał w obo-zie wojskowym w Burgas do którego na kilka tygodni zawi-tał w swoim wytar-tj- m surducie Na Galacie wilgoć dała się Mickiewiczowi poważnie we zna-ki Przeniósł się więc do ubo-giego w dzielnicy Pera Jadę na uliczkę Tatli Badem do domu numer 29 który był ostatnim pobytu Mic-kiewicza Uliczka jest wąska i kręta brukowana "kocimi łba-mi" Dzieci z zapałem kopią pił-kę Na dwupiętrowi m murowa-ni m budnku widnieje tablica z napisem po turecku i po pol-sku: "Muzeum otwarte w setną rocznice śmierci Adama Mickie-wicza wielkiego poety polskie-go" inna tablica głosząca po francusku i po polsku: "Na pa-miątkę postawiony ten dom na tern miejscu gdzie 26 listopada 1855 roku umarł Adam Mickie--w icz" r Tamten prawdziwy w którym Mickiewicz cierpiał złożony chorobą był drewniany V bóg słowiański którego poszukuje archeologów Bez jednak wido-cznego związku z pracami ginie szwedzki uczony i młoda polska uczona Rudzka Kim właściwie jest profesor Rajmund Wirta archeologicznych? ~Jazimiprz (ulahii itara s'e odpowiedzieć na i pytania Ztety K@ń Boga Trzygława oto jego sensacyjnej powieści ~ — ov której druk rozpoczniemy w nadchodzącym W miejscowości Saliny dzieją się dziwne tajemnicze sprawy Zloty iCoń Boga Trzygława ośrodkiem zainteresowania archeologów i wydziału śledczego CZYTAJCIE NOWĄ SENSACYJNĄ iPOWIEŚĆ pt (J 1 - rozpoczniemy w przyszłym tygoaniu Abonament zapewnia regularną dostawę Po egzemplarze okazowe się do Administracji "Związkowca" 1475 Queeri St W 3 Ont vimvvwwnmBjr?wiBiumwALmi-mtoia3- i Herbeńskiego moralną Fircyk i niebieski międzynarodo-wy — Gaycewicz że w bezwzględnym potępianiu żal zadośćuczy-nienia umniejszyć Stenia dzieciństwie później Rozłeczy uroku — udręczenia Ste-nia przymkniętymi postarzały i chłonął — wła-ściwie Wysunęła zatrważająca — spotkanie? Nie wypowiadając głośno — ogarnął Wiedział samotność niczym — dojeżdżamy — Wandzi rozstać Herbeńskim przyniosła narzucając współczucie i chciał Dlaczego człowiekiem? Wandzia pożegnawszy Her-beńskim wyszła Gaycewieza Przeniknęła zdejmowała w-)TÓwny-wała Herbeńskiego — — wciskając — skarb Gaycewicz poca-łunek O "bezczynnie anatolijskiej niepodległość z i i południa z i zamieszkał roz-gardiasz i straganikami przeobrażają i za-tłoczonych drewnianych i polskiego Czajkowskiego-Sadyk- a i śnią-decki- ej z Mickiewicz większość Mickiewicz pomieszczenia miejscem I bez-litosną wek więc zostawili walizki na dworcu i poszli pieszo do domu drogą skróconą przez kawałek pola' potem obok stadionu i cmentarza Było zbyt ciepło i lada chwila mógł pa-dać deszcz dlatego Gaycewicz szedł prędko i naglił Wandzię do pośpiechu Rozmowa ze Steniem i cała ta przygoda1 wydawała mu się teraz czymś jak sen Ogarniała go wewnętrzna radość na myśl że spotkanie ze Steniem zakończyło sie pojednaniem i że może teraz myśleć o nim bez nienawiści nawet bez żalu Ale równocześnie dziwił się że tak się z nim stało Zaszły jednak rzeczy nowe nie brane nigdy pod uwagę jak choćby nieznana w istotnych szczegółach przeszłość Stenia a nrde wszystko jego cierpliwa i trwała mi-łość do Emilii i do Kazia Gaycewicz musiał przyznać że od Stenia szło coś czystego co upewniało że nie dotknął go głębiej żaden brud życia Czyżby go chroniła od tego jego miłość? — Raczej — odpowiedział sobie — siałe cierpienie i samotność Zastanawiał się jak to sie stało że wcisnął Steniowi notes Kazia Ta myśl zjawiła się nagle jak olśnienie jak nakaz z zewnątrz A czyż całs rozmowa nie szła także innym tokiem niż zamierzał? Przystanął i zaczekał na Wandzię Mżył drobny deszcz jakby nie deszcz lecz po-ranna gęsta mgła Wilgoć była śliska ciepła i duszna Gaycewiczoddychał głęboko lep-kim powietrzem — Czekasz na mnie tatusiu? — posłyszał głos Wandzi — Tak chodźmy już I znów zniecierpliwiony przyśpieszył kro-ku Wandzia ledwo mogła nadążyć Wszystko ją bolało zw łaszczą bolała głowa i drżały kolana Nie wiedziała też dlaczego chce jej sie płakać dlaczego zbierają się łzy i to zbierała się nawet wtedy gdy stara się nie myśleć już o tym człowieku który jak się okazało jest ojcem Kazia i pierwszą miło-ścią matki Teraz dopiero wie dlaczego pła-kała już wcześniej wówczas gdy jej uwagę o krajobrazie norweskim ojciec Kazia zbył ironicznymi słowami Bolała ją od początku uroda tego nieznajomego a jego głos który wydawał się czymś jak śpiew szedł przez całe ciało dreszczami Nie chciała go słu-chać ale nie mogła Gdy zdobyła się na odwagę abv wziąć udział w rozmowie 0-śmies- zyła się tylko wzbudzając politowa-nie Zła na siebie zaczęła' myśleć wyłącznie o Kaziu którego przez chwilę widziała w trumnie Kazio i nieznajomy złączyli się w jedno uczucie żalu Ale nad wszystkim gó-rował w niej wstyd Wstyd tego że ele-gancka pani siedząca naprzeciw zbyt czule i zbyt zachłannie patrzyła na nieznajomego który raczył jej coś opowiadać Dlatego pła-kała nie znajdując w łzach ukojenia bo jak już teraz-wi- e przyczyną łez przyczyną bólu rozsadzającego jej piersi stał się ów człowiek z bajki ze snu z modrego krajo-brazu zaczarowanej Norwegii zapainiętanej z kina ów nie do wiaryl — ojciec Kazia i ?-mnMTCT-Mi-AJiJJjAr?jnn-iWir( a'l'VM'A 1SE!S?S8SiS3ŚS33 'SA"!'HłirSł?S'WBVfg_fJ' Spłonął podobno podczas poża-ru który wybuchł w tej części miasta niedługo po śmierci poety Ale piwnica w której spoczęło martwe ciało Wiesz-cza pozostała Odczytuję w niej słowa wyryte na czarnej płycie: "Miejsce czasowego spoczynku Adama Mickiewicza — 26 listo-pada — 30 grudnia 1855" Nad nią krzyż gipsowa maska po-śmiertna poety i kilka świeżych kwiatów świadczących o pamię-ci rodaków W pokojach na parterze i na piętrze zebrano nieco portre-tów poety litografii druków i dokumentów Obok litografii Tajansa przedstawiającej Wawel w Krakowie znajduje się ofi cjalne zezwolenie władz turec-kich w języku arabskim na wywiezienie ze Stambułu do Francji zwłok Mickicwjcza A oto szkic Suchodolskiego zro-biony z natury przedstawiają-cy Mickiewicza z Sadykicm Pa-szą w obozie w Burgas Obaj siedzą na koniach na tle turec-kich namiotów Mickicwcz ma na głowic krakuskę Sadk — fez Jest i młody wileński Adam na portrecie kredkowym Wańkowicza i ten zrobiony przez Rodakowskiego z lat pa-ryskich Na ścianach lozwicszo-n- o ilustracje do "Konrada Wal-lenroda" "Grażyny" Obok ko-pie rękopisu "Ody do młodo-ści" i "Pana Tadeusza" — fragment artykułu Mickiewicza w "La Tribune des Peuples" z 15 marca 184!) Muzeum opiekuje się pani Aniela Ardżanli Polka od po nad 40 lat przebywająca w Stambule Mieszka z mężem — emerytem w pokoju na parte rze i z głębokim przejęciem oprowadza każdego kto zawita tu z ojczyzny do której Wielki Pielgrzym tęsknił przez wiele lat swego tułaczego życia Bronisław Troński AFORYZMY Jedynym miejscem gdzie nio dało się wspominać dawnych dobrych czasów był raj j - # Największą tragedią niewia-sty jest spotkanie się na balu z inną uczestniczką posiadającą identyczny model sukni Data urodzenia mało mówi o wieku osobnika Przede wszyst-kim trzeba wiedzieć czy chodzi o mężczyznę czy kobietę Kobiety robią dla swego wy glądu rzeczy za „ które facet sprzedający używany samochód poszedłby do kryminału kochanek matki! Wandzia idąc za ojcem przymykała oczy aby odnaleźć pod powie-kami twarz najpiękniejszą na świecie ale nic mogła jej odszukać Chwilami nawet zdawało jej się że już nigdy nie przypomni sobie ani tych oczu ani ust ani czoła — ani nade wszystko głosu — głosu jak mu-zyka jak słodka pieśń! Z podsłuchanej rozmowy której nic mo-gła nie słyszeć więc raczej: z zasłyszanej rozmowy dowiedziała się z przerażeniem kim był ten człowiek dla całej rodziny więc i dla niej Czyż nie miała prawa by myśleć o nim jak o kimś bliskim? Przecież i ojciec pod koniec ujmował często dłonie Herbeń-skiego i trzymał je w swoich jakby odda-wał mu przyjazny uścisk Nie słyszała wszy-stkiego dokładnie o czym mówili bo sie-działa w drugim końcu przedziału ale do-szła ją niemal w całości historia włóczęgi Stenia pobyt jego w domu Herbcńskich i lato spędzone w Rozłeczy Czy był on wi-nien że tak się stało z nim i z matką? Mu-sieli się przecież pokochać a później dal-sze dzieje nie były już zależne od nich — Mama go kochała mama go kochała — powtarzała sobie czując równocześnie rumieniec na policzkach i szyi Wiedziała że nie może o tym nikomu powiedzieć i że musi czym prędzej zapomnieć jeśli będzie mogła zapomnieć Będzie się modlić do Kazia by jej pomógł będzie się modlić za Herbeńskiego za niego nade wszystko Po-cieszyła ją myśl o modlitwach i od razu poczuła się silniejsza Przyspieszyła kroku i złączyła się z ojcem tuż obok bramy cmen-tarnej — Wejdźmy na chwilę — powiedział Gaycewicz Stanęli nad grobowcem jego rodziców brata i siostry — Dobre mają miejsce dobrze utrzy-mane — stwierdził z zadowoleniem Wandzia nie zdążyła zmówić pacierza bo Gaycewicz w niezrozumiałym pośpiechu po-gonił naprzód Wstydził się pewnych swoich myśli o Steniu które go przywiodły na to miejsce aby mógł się sycić swoją przewagą nad nim Grobowiec rodzinny jako dowód społecznej legalności wydał mu się teraz urągowiskiem wobec nieszczęsnego Stenia który w tej chwili jedzie pociągiem nie do domu nie do swoich — i przeżywa jeszcze raz to o czym tej nocy mówili Czy powie o tym spotkaniu Emilii? Kiedy i jak jej powie? Jak ona to przyjmie? — Gdyby nie Wandzia — rozważał — nie powiedziałby wcale Ale znał Wandzię i jej dyskrecję Nie py-tana nie powie Więc nie! — zdecydował — Emilia nie dowie się o niczym przynaj-mniej na razie Weszli w obręb miasta w znajome ulice prowadzące do ich domu Gaycewicz słyszał już teraz jak go przyjmie Emilia: będzie jak zwykle narzekać będzie krytykować wszystko co zrobił bo iado:no że cokol-wiek on zrobi jest złe Będzie opryskliwa i szorstka i raczej wybada Wandzię niż jego o szczegóły ekshumacji Kazia iiiyi1' ilMttiiiiiiiiitiiitiiiitiiiiitiiiliiiiiiiiiHmoiHtniiiimnitiiiimniiiiinirT Wielkość 12" f V gramofonowe NABYCIA W Quean Frloja śpiewa Renata Bogdańska - 3313 — płyta nr 9 — Malagucna — Kłamiesz mi — Uśmiechu twego cień — Gdy wieczór jest — Nie mówmy zaraz o miłości — El Amor "ZWIĄZKOWCU" szybkość LPM-102- 8 Przychodzą SŁAWA PRZYBYLSKA — ballady i piosenki Wielkość 2" — szybkość 33 — nr XL-027- 3 (Hi-F- i) — Noc kastylijska — Czarna woda — Uśpiona — Biały sad — światła na Powiślu — Dziewczyna z mlekiem Orkiestra: Zespół Estrady Warszawskiej dyr Najpiękniejsze pieśni polskie Wielkość 1 — szybkość — XL-02- 56 — Znasz-l- i ten kraj B Ładysz — — Prząśniczka W Jakubowska — sopran — Krakowiak K — tenor Pieśń K Szostek-ltadkow- a — mezzo-sopran — B — — Pamiętasz Janku H — sopran — Barkarola K — tenor — mi uśnij W Jakubowska — — — — Scena — 1 da sic lubić Matysiaka Antek warszawska Warszawski dzień Krew nie woda Cygańskie 12" Marta Tosca 1475 SK W bas bas On!' — Moja córka — Trzy — Dach — czasem — mnie chłopcy — Co to (Que sera sera) Cena $400 1 płyta fontanna — Gdzie są — Na ulicy — udała się — Winna była — Nie chodi miły — Po coś mi w wszedł J Sent CENA $400 2" 33 płyta nr Pustelak wieczorna Kozak Ładysz Słonicka Pustelak Uśnij-ż- c sopran Toronto Kochali kwiaty (Hi-F- i) — K Szostck-Radkow- a — mezzo-sopran — Skowronek K — tenor — A słońce II — sopran — Pamiętam ciche złoto K — tenor — Maki Szostek-Radkojr- — mezzo-sopran — Stach — Jyfls — Jakubowska — — Na ust koralu K tenor Orkiestra Filharmonii Narodowej dyr A Rezler CENA $400 Opera "HALKA" St Moniuszki (XEPN 011U0115) Ozdobny album z komentarzem po angielsku 3 płyty wiel-kość 12" szybkość — 33:i HPM w wyk: soliści' — A Ka-wecka W Domlcnlecki Kossowski i in Ork Państw 0p Pozn pod dyr W Bierdiajewa'"' CENA $1050 Opera "STRASZNY DWÓR" St Moniuszki (XEPN 01090112) Ozdobny album z komentarzom po angielsku 4 płyty wiel-kość 12" szybkość 33& RPM w wyk: soliści — 'B E Kossowski A M Woźniczko 1 in Ork Państw Pozn pod dyr W Bierdiajewa CENA $1300 BERNARD ŁADYSZ — śpiew z oper wielkość 12" 33 — szybkoić — płyta nr XL-010- 6 Aria Księcia z op Książę Igor Aria Grcmlna Jz op Eug Oniegin śmierci Borysa z op Borys Godunow Introdukcja scena Filipa z op Don Carl os 12" Warszawa Stacha Gruba Kaśka z Wesoła karuzela Za Czarne dzwony ma będzie naszej Wisłę drogę śpiewa Pustelak będzie i pogoda Słonicka Pustelak Ładysz Jasiuod okienka sopran Kawecka Opery arie — Mefista z op Faust — Basllla op Ceru-li- k Sewilski — Aria Basilla op Cyru- - — Aria op Dwór — Aria Chorążego z op Hrabina CENA 5400 'WARSZAWA DA SIĘ LUBIĆ" Wielkość szybkość 33 HiFi nr XL-020- 8 Piosenka Powiśla Bielany dorożkarz Warszawski Odejdź Maleńki i to tylko Tańczymy Tango Weronika Połubińska — Wojewódka Wielkość - 33 - Płyta LPM 1029 Szkoda lata późno skrzypeczki oczy Aida DO Ont być miłość mama nad Kalina gdy jabne dnie jtr Wanda płyta 33 dni Nic Aria Don Don znak Aleje miłość Gdy Jak Jan 12" Nr księżyc Tango dla mojej matki twoje oczy Przytul pocałuj La (ze Cena operowe - KIEPURA Wielkość 1 Cyganeria 234 5 Trubadur córka PustrJak Paprocki - Serenada Skołuby Straszny Walczyk Warszawy jaśminy ogrodzie Francois przygoda Warszawie Cena $400 Szybkość botanicznym Szybkość Zakochany Pamiętam Cumparnila śpiewem) $400 Arie JAN $400 Płyto No XL-034- 5 Carmen Turandot Rigoletto La Danza cena PODANE CENY OBOWIĄZUJĄ PRZY ZAKUPIE PŁYT W "ZWIĄZKOWCU" Koszty przcsjłki płyt ponosi zamawiający dolicza-jąc 10 proc wartości zamówienia oraz proc aa Salcs Tax Ontario Przy wysyłce płyt za "zaliczeniem pocztowym tzw COD do wartości zamówienia $1050 włącznie t obowiązuje dopłata 50 centów' od $1050 $10000 $100 plus proc Sales Tax w Ontario Zamówienia wykonuje: Pollsh Alliance Press Co Ltd 1475 Queen St W Toronto S 3 K B — E z z z — — w w uściśnij 1 2 3 4 5 — w — J — 5 — 9 I mil 5 ?'' f sBa |
Tags
Comments
Post a Comment for 000004b
