000285 |
Previous | 5 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Grono Młodzieży Źwigzku Polaków w Kanadzie i Dyrekcja Prasowa
półtygodnika „Związkowiec" zapraszają całą Polonię na
W PIĘKNYCH SALACH PLACE POLONAlSE KOLACJA O GODZ 6 NA GÓ&NEJ SALI
(Ośrodek Kulturalny Związku Polaków w Kanadzie)
Queen Eliidbsth WSy przy Caseblened Inferehdfige Bilfety już do ndbycici w Admiriiśtrdcjt „Źwigźkawed'' a! Miss Polonii Kanadyjskiej Grimsby Ontario
WYBÓR MISS POLONII KANADYJSKIEJ 1638 Bloor Stredt West — Tórófitó Ont M6P 4A8
=g© WslęDpob$o1ro5w0d0 oSrktoielisktirapo„C1o0mibo8" osób HAMILTON: J Bidas 155 Park St S Tel 524-169- 4
Michał Komaszyńshi Pierwsze zaślubiny JMorysienki
Maria Kazimiera d'Arquien
słvnna "Marysieńka" Jana
Sobieskiego przybyła do Pol-ski
u progu 1646 r jako czte-roletnie
dziecko w orszaku
królowej Ludwiki Marii W
1655 r na krótko przed "po-topem"
szwedzkim poznała
Sobieskiego Podczas wojny
królowa postanowiła wszakże
wydać swą ulubienicę za Ja-na
Zamoyskiego który nic
poddał królowi Szwecji swego
Zamościa ślub młodej pary
odbył się w marcu 1658 r
W przeciwieństwie do ojca
i sławnego dziada Jan Zamoy-ski
nie żywi jakichkolwiek
ambicji politycznych Zajmo-wał
się natomiast pilnie spra-wami
wojska Otaczał gorli-wą
pieczą podległe mu od-działy
w armii koronnej jak
również siły zbrojne ordyna-cji
Zamoyskiej Chętnie ucze-stniczył
w kampania cli wo-jennych
Obok Marsa drugim bóst-wem
ordynata była Wenus w
gminnym wszelako wydaniu
Ze źródeł wynika że posiadał
on mały haremik złożony z kil-ku
ubogich szlachcianek oraz
niepiśmiennych dziewcząt
wiejskich Nie spieszno mu
więc było do małżeństwa W
literackim utworze ułożonym
na kształt epitafium już po
zgonie Zamoyskiego czytamy
że "orgie nad ślubny wieniec
przekładał" Wprawdzie ordy-nat
lubił także książki a na-wet
zgromadził w swoim zam-ku
sporą bibliotekę dzieł głó-wnie
włoskich i francuskich
to przecież najchętniej spę-dzał
czas przy biesiadnym sto-le
z dworzanami i zwyczajną
szlachtą Przystępny i hojny
cieszył się wśród nich znacz-ną
popularnością Właściwa
dla' rodu Zamoyskich wspa-niałomyślność
odbijała się u-jem- nie
na majątku ordynata
Przywary te wobec bogact
wa Jana Zamoyskiego czyni-ły
zeń bon vivanta Biedniej-szy
byłby tylko birbantem i
hulaką Dodajmy że gnębiła
go choroba zdobyta' może
gdzieś za granicą na służbie
Wenery Wybierając ordyna-ta
na męża dla swoj-pupil- ki
pozostawała Ludwika Maria
niewątpliwie pod wrażeniem
obrony Zamościa Pasowała
cna obrońcę twierdzy na
wiernego dworowi rycerza
W owych ciężkich czasach
każdy sprzymierzeniec był
wprost na wagę złota Jeśli
królowa wiedziała nawet o
wadach Zamoyskiego to nik-nęły
one w cieniu jego ogro-mnego
majątku
O zaślubinach Jana Zamoy-skiego
i Marii Kazimiery
d'Arquien zachowały się dwie
wersje Jedna wielce lakoni-czna
to garść wzmianek we
współczesnej korespondencji
Wynika z niej że ordynat
przybył do Warszawy dopiero
w przeddzień wesela Była +r
sobota 2 marca 1658 r Teg „ dnia sporządzone kontra
ślubny Maria Kazimiera o-trzym- ała
w zapisie sześćset
tysięcy złotych Zamoyski
miał ponadto dawać swej żo-nie
dwanaście tysięcy zło-tych
rocznie na jej osobiste
wydatki Nazajutiz odbyło się
huczne wesele Goście opróż-nili
aż trzysta beczek wina
węgierskiego pozostawiając
państwu młodym liczne po-darki
Druga wersja zaślubin po-chodzi
z wydanej później
książki Rousseau de La Vą-let-te
pt "Miłostki królew-skie"
Podług niej uroczysto-ści
weselne trwały pięć dni
Zaczęły się one od spisania
umowy ślubnej Maria Kazi-miera
zobowiązała się w niej
zostać żoną Zamoyskiego
"chociaż serce jej należało po-tajemnie
do Sobieskiego dla
którego po raz pierwszy w ży-ciu
zaczęło mocniej bić" Or-dynat
zjawił się przed nią w
szatach ozdobionych drogo-cennymi
kamieniami Panna
d'Arquien była również stroj-na
bogato w klejnoty ale nie
mogły one przygasić blasku
urody oblubienicy Zamoyski
ująwszy swą wybrankę pod
ramię zaprowadił ją do kom-nat
Ludwiki Marii Tam na
oczach pary monarszej i naj
znakomitszych dostojników
wręczył narzeczonej kosztow-ny
pierścień Wieczorem kró-lowa
wydała wielki hal w sa-lach
Zamku Następnego dnia
odbyły sic zaręczyny Ludwi-ka
Maria siedząc pod balda-chimem
wzięła z rąk mar-szałka
dworu ordynata bry-lantowy
diadem i włożyła na
skronie swej ulubienicy Ce-remonii
towarzyszyły kwieci-sto
przemówienia sławiące za-lety
narzeczonych i świetność
ich rodów
Na trzeci dzień przypadła
moczystość zwana "dniem
kąpieli panny młodej" Maria
Kazimiera zaprosiła na nią
swe najbliższe przyjaciółki
Zanim zeszła z nimi po stop-niach
do wielkiej marmuro-wej
wanny dokonał się ob-rzęd
rozbierania młodziutkiej
oblubienicy Potem zanurzyła
się w pachnącej wodzie Po
zakończeniu kąpieli dwunastu
paziów w barwach Zamoy-skiego
każdy z białą wosko-wą
pochodnią w ręku zapro-wadziło
pannę d'Arquien do
drugiej komnaty Oczekiwał
tam narzeczony z bogatymi
podarkami Ujrzała przepięk-ną
gotowalnię haftowaną sre-brem
i złotem oraz zdobną w
wielkie perły tworzące inicja-ły
ich obojga Obok leżała
wspaniała suknia podbiła so-bolami
W innej komnacie ka-zał
Zamoyski podać damom
wyszukane potrawy Do uczty
przygrywała muzyka
Dopiero czwartego dnie na-stąpiły
zaślubiny Już od ra-na
układano włosy panny
młodej w piękne loki i ubie-rano
ją w pokojach królew-skich
na oczacli samej Ludwi-ki
Marii W tymże czasie pan
młody wydawał u siebie wiel-ką
biesiadę dla dostojników
i dworzan Potem podążył w
okazałym orszaku do Zamku
Powitał go łaskawie sam mo
p ra
Maj
narcha i zaprowadził do kap-licy
Przed nim kroczyli pa-rami
senatorowie i najwyżsi
dostojnicy Po chwili zjawiły
się idące także parami dwor-ki
w pięknych strojach Za ni-mi
postępowała Ludwika Ma-ria
ze swą ulubienicą Wiodło
ja dwóch senatorów Gdy
młoda para uklękła na per-skim
kobiercu a prymas Pol-ski
Andrzej Leszczyński zapy-tał
Marię Kazimierę czy chce
poślubić ordynata ta pokło-niwszy
się głęboko przed kró-lową
poprosiła ją o pozwole-nie
Otrzymawszy je przyjęła
złotą obrączkę Wieczorem
król wydal bal w sali lustrza-nej
Zamku Otworzyła go Lu-dwika
Maria tańcząc z panem
młodym Polem Jan Kazi-mierz
tańczył z panną młodą
Po balu pani Zamoyska uda-ła
się do swego pokoju na
spoczynek a jej mąż powró-cił
do swego domu w War-szawie
Tak nakazywał oby-czaj
Nazajutrz młoda ordynato-w- a
siedząc u boku królowej
pod baldachimem przyjmo-wała
powinszowania i bogate
podarki Ceremonia owa
trwała ponad cztery godziny
gdyż każdy wygłaszał stosow-ne
przemówienie Potem para
monarsza odwiozła pannę
młodą do męża Były to tak
zwane "przenosiny" Zamoy-ski
podejmował wszystkich
wspaniałym obiadem Wieczo-rem
zaś Ludwika Maria otwo-rzyła
nowy bal Była jednak
zmęczona i powróciła nieba-wem
do Zamku pozostawia-jąc
swoje dworki Ale tańce
owego wieczora skończyły się
rychło co nie zmartwiło chy-ba
państwa młodych Następ-nego
dnia złożyli nowożeńcy
wizytę królowi i królowej
dziękując im za tyle dobro-dziejstw
Oboje wyglądali na
wielce z siebie zadowolonych
rjodkreśla w swei ksiażen
Rousseau de La Yalette
Warto porównać tę relację
z opisem wesela na dworze
polskim jaki znajduje się w
"Pamiętnikach" Francuza Da-lera- ca
Przebywał on przez
wiele lat nad Wisłą i poznał
dobrze stosunki polskie Opis
jego zawiera niejedną zbież-ność
z "Miłostkami królewski-mi"
Autor spogląda wszakże
na tę uroczystość weselną ra-czej
surowym okiem Nie po-doba
mu się ceremonia wrę-czania
podarków "A ponie-waż
wszystko w Polsce odby-wa
się ostentacyjnie więc ci
którzy prezenta owe przyno-szą
nie starają się o zasługę
szczodrobliwości ukrytej lecz
usiłują ją uczynić jak najgło-śniejszą"
Dary te przyjmuje
panna młoda siedząc pod bal-dachimem
królowej Pisząc
zaś o uczcie weselnej zazna-cza
że "tutaj znowu można
podziwiać niezrównany prze-pych
i zbytek narodowy nie
tyle w delikatności mięsiwa
zwykle źle bardzo przyrządzo-nego
lecz w ilości i nadmia-rze
potraw"
Nie odpowiada prawdzie
zakorzeniony w literaturze
pogląd jakoby pani Zamoy-ska
była od razu niedobra dla
swego męża Jej listy do or-dynata
wykazują zupełnie coś
innego Znajdujemy w nich
uczucia jakich odmawiał Ma-rii
Kazimierze w XIX w su-rowy
dla niej historyk kra-kowski
Czerniak: "Natura w
gruncie dosyć chłodna mało
zdolna do uczuć tkliwych"
Młoda mężatka darzyła Za-moyskiego
miłością Nazywa-ła
go pieszczotliwie "kocha-nym
Tiaptutą" Gdy po wy-jeździe
ordynata do Kamień-ca
dowiedziała się o nowych
walkach na Ukrainie zanie-pokoiła
się wielce Pisząc do
Birch
for Social
William Davis Premier
męża przyzywała go żarliwie
do siebie Na koniec zaś do-rzucała":
"Powiem Wci nowi- -
nęz miłości do Wci przyzwy-czaiłam
się pić trochę wina
nals7vhnińi nnslnnił WYDlie
go pól szklanki"
Poznała więc przywary Za-moyskiego
ale była jeszcze
dla nich "Nie od-dawaj
się Wć zanadto swa-woli"
przekazywała mu w je-dnym
z listów W innym zaś
pisała: "Wątpię czy list mój
zasianie Wć trzeyszewy"
Wplotła polskie słowo do
francuskiego listu mające za-pewne
oznaczać "trzeźwy"
Ordynat opuszczał ją często
Po przyjeździe z Kamieńca
udał się pod Toruń gdzie
wojska Jana Kazimierza ob-legały
zamkniętych w mieś-cie
Szwedów
oczekiwała o-d- eń
listów Zamoyski chęt-niej
dzierżył w dłoni puchar
aniżeli gęsie pióro Chciała
bardzo wiedzieć co na kró-lewskim
dworze słychać Czy-niła
mężowi z tego powodu
wymówki Raz nawet dopisa-ła
po polsku swoistą
"Moy kochanny sinku
gnoiku jako do mnie nie bę-dziesz
pisiwal ode dworu co
sie dzieye a bes tych cere-moni- y
nie bede cie miała za
sinka ale za gnoyka szfinia
ty i nie będziesz ciacia"
Użalała się że jego milcze-nie
dowodzi prawdziwości
przysłowia "kto z oczu to y
z myszli" Kochała jednak or-dynata
i tęskniła za nim Jej
listy były jeszcze uroczym
szczebiotem młodej mężatki
Wyrzuty przeplatały sic z czu-łościami
Nie potrafiłaby być
naprawdę zła na Zamoyskie-go
Po kilku miesiącach nie-widzenia
go kreśliła takie
słowa: "Nie umiem się po-wstrzymać
i muszę Wci napi-sać
że Wci kochaną buzię w
imaginacji milion razy cału-ję
ogromnie niecierpliwa że
& ?1kMU%%™ka3t j£aj& ' wMsas$&iv fe-JiWi(-
-- WiWi aSlli&śLw dfiw _ i „ x„v „ v „ _ st sniesiicem
□ B zosiom rodzinny
Przekaż im swoje uczucia Przytul ich Zaprowadź
do parku Ciesz się nimi Otocz ich opieka Rozmawiaj
z nimi i słuchaj co mówią Odwiedzaj ich
Jeżeli zaczniesz w maju możesz zbierać korzyści
przez cały rok Dotyczy to również Twojej rodziny
jcsl Micsiąccm Jedności Rodziny w Onląrio
Ontario
Margaret
Provincial Secretary
Development
pobłażliwa
Nadaremnie
ortogra-fią:
nio mogę tego zrobić w rze-czy
same--j Mimo to nic prze-staję
się bardzo na Wć gnie-wać"
Codzienne życie państwa
Zamoyskich zaczęło-si- ę ukła-dać
"na przemian dobrze i
źle" jak stwierdzała sama
Maria Kazimiera źródłem
stałych i najpoważniejszych
nieporozumień między mał-żonkami
byli przyjaciele or-dynata
z jego kawalerskich
czasów Mimo ożenku przeby-wał
chętnie z nimi trwoniąc
wśród biesiad majątek swego
wielkiego dziada Nic dziwne-go
że "piwnica" rozkochane-go
w ucztach magnata koszto-wała
ponad 50000 złotych na
rok Rozgrzany winem ordy-nat
czynił hojne darowizny
swoim kompanom Cytowany
wyżej Dalerac opowiada na-wet
że Zamoyski "po wetach
nakazywał ustawiać na' sto-łach
wielkie misy z dukatami
piramidalnie ułożonymi"
Maria Kazimiera usiłowała
od samego początku ująć w
swoje rączki mężowskie gos-podarstwo
Natrafiła jednak
od razu na trudności Ludzie
ordynata nic wypełniali nale-życie
jej rozkazów Znany jest
list jaki podyktowała pełna
wzburzenia pisarzowi ordyna-ckiemu
Gdy poleciła służbie
przysłać całą baryłkę wina
otrzymała jedynie kilka garn-cy
Zamiast kilkudziesięciu
korcy owsa dla koni dostar-czono
tylko dwa "Jakom ży-wa
takich rządów nie widzia-ła
jako tu są niech się już
odmienia dlaboga!"
Wprawdzie ordynat posia-dał
rozległe włości ale docho-dy
z nich wybrał już na kilka
lat z góry Podobnie jak więk-szość
magnatów Korony i Lit-wy
byl znacznie zadłużony
Wystawne wesele w stolicy
nowiekszvło leszcze bardziej
jego długi Żeleński (Boy)
słusznie stwierdza w swej
słynnej biografii "Marysień-ki"
że gospodarka Zamoy-skiego
"zawsze będzie łączyła
przepycli z niechlujstwem
drobne braki z szaloną roz-rzutnością"
Gospodarna i o-szczę- dna
Maria Kazimiera nie
mogła się z tym pogodzić
Zwycięstwo
„Zwycięstwo Witolda Lu-tosławskiego"
— lo tytuł któ-r- y
wiety zosta! z gazety „Wa-shington
SLar" Jej sąsiadka
„Washington Post" z kolei
użjła określenia „Kompozy-tor
którego każdy pragnie: —
Lutosławski - rewolucjonista"
Powodem zacliwtów dla
polskiego kompozjtora stały
się CiOtcry wieczory 'koncerto-we
'stołecznej filharmonii
USA Powszechnie ceniony
zespól symfoniczny zaprezen-tował
Amerykanom dwa u-tw- oiy
Witolda Lutosławskie-go:
napisany w 1970 r kon-cert
na wiolonczelę i „prawic
romantyczną opowieść muzy-czną"
— jak to określił jeden
z recenzentów — „Novclet-tc- "
będącą najświeższym dzie-łem
warsztatu mistrza awan-gaid- y
Witold Lutosławski b)ł o-be- cny
w Waszyngtonie dyry-gował
koncertem wiolonczelo-wym
i osobiście doświadcz) ł
wielkiego sukcesu Prasa ra-dio
i telewizja mówiły o nim
jako jednj m z niewielu twór-ców
nowoczesnej muzyki któ-ry
potrafił pogodzić i połączyć
awangardę z klasyką a przez
to zafascynować melomanów
nowjmi możliwościami muzy-cznego
wyrazu
„Lutosławski — pisał re-cenzent
„Washington Post"
— jest zarówno spadkobiercą
Chopina i Szymanowskiego
jak i Bartoka W jego muzyce
odnaleźć można często pol-skie
nuty wyjęte jakby z hi-sto- iit
narodu Przez własny
jego talent jest to też muzyka
największa"
Amerykańscy recenzenci
umieszczając Witolda Luto-sławskiego
w grupie najwięk-szych
kompozytorów współ-czesnych
dodają zawsze jesz-cze
przynajmniej trzy polskie
nazwiska: Krzysztofa Pende-reckiego
Tadeusza Bairda i
Hentyka Góreckiego Żaden
z naiodów świata — według
opinii głośnego krytyka muzy-czneg- o
Josepha McLełlana
BESIDERATA
Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech ? pamiętaj
jdkl spokój niożna znaleźć w ciszy'
O ile io moiłhoe bez wyrzeczenia się siebie bądź
na dobrej stopie -- ze wszystkimi
Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wyshichaj
innych nawet tępych i nieśioiadomijch
oni też mają sicoją opowieść
Unika] głośnych i napastliwych są udręką ducha
Poróionując się z innymi nwtesz stać się próżny
i zgorzkniały bowiem zawsze znajdziesz
lepszych i gorszych od siebie
Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany
będą dla ciebie źródłem radości
Wykonuj swą pracę z sercem jakkolwiek byłaby
skromna ją jedynie posiadasz to zmienmjch
kolejach losu Bądź ostrożny w interesach
vel świecie boioiem pełno oszushoa Niech
ci to jednak nie zasłoni praiodziwej cnoty —
wielu łndzi dąży do wzniosłych ideałóto
i wszędzie życie jest pełne heroizmu
Bądź sobą zwłaszcza nie udaioaj uczucia
Ani też nie podchodź cynicznie do miłości
allmoiem wobec oschłości i rozczarowań
ona jest uncczna jak traiua
Przyjm spokojnie co ci łata doradzają
z wdziękiem lotjrzekając się spraw
młodości
Rozwijaj siłę ducha aby mogła cię
osłonić w nagłym nieszczęściu
Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni
Wiele obaio rodzi się ze znużenia
i samotności
Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie
łagodny
Jesteś dzieckiem wszechśioiata nie mniej
niż drzewa i gwiazdy masz piawo
być tutaj I czy to jest dla ciebie jasne
czy nie wszechświat bez wątpienia
jest na dobrej drodze
Tak ivięc żyj ti zgodzie z Bogiem czymkohoiek
On ci się wydaje czymkohoiek się trudnisz
i jakie są twoje pragnienia
W zgiełku pomieszaniu życia zachowaj
spokój ze swą dtiszą Przy całej zludności
i znoju i rozwianych marzeniach '
jest to piękny śiuiat
Bądź uważny Dąż do szczęścia
(Tekst anonimowy znaleziony w starym kościele Św Pawła
w Baltimore datowany: 1692 r udostępniony przez Klinikę
Psychiatryczną Akademii Medycznej w Krakowie)
Witolda Lutosławskiego
— mie ma lak wielu tak wy-bitych
twórców muzycznych
żyjących współcześnie jak
Polska
Koncert Witolda Lutosław-skiego
nazwano w Stanach
Zjednoczonych największym
wydarzeniem muzycnym bie-żącego
sezonu art)st) cznego
W sezonie ubiegłym tym sa-mym
przymiotnikiem „naj-więsz- y"
opatrzono prapremie-rę
opery Kizysztofa Pendere-ckiego
„Raj utracony11 wy-stawioną
pn7cz rywalizującą z
Nowy mJorkiem chicagowską
scenę operową Opinia o mno-gości
twórców nic dotyczy
Liii iiiiiii —iWłiii nni
£ MIZARH g
SALV$ §
UWAGA WAŻNE!
Obecnie lołwcnnmj yakres naszych
usług OFERUJĄC Wam przyja-ciołom
i krcftnjiu w VS co nastę-puje:
Jeśli proRnn oni zaopatrz sitjdi
bliskich vi 1'OLSCK iv nasz produkt:
MIZARH SALVE
CENA 51000
z radością prz Rolujenij odpowiednie
pacM I wslem} Je BEZI'04HKD-NI- O
na danjr adres wedluc otrzjma- -
nct'0 zlecenia
Wjsłlaniy podany wy Jej produkt
(orar Inne rodki) rónniei do wielu
rożnych krajdst
1'rosimy przsla£ czek Inb Money
Order nu $1200 (WszjMkie opłaty
ntyczone) Nie syłaniy COD
LUSCOE
PRODUCTS LTD
PO Box 310
Słation "P"
Toronto Ont Canada
Tśl (416) 921-850- 0
tylko kompozytorów Częste
ostatnio występy polskich pia-nistów
(Paleczny i Zimmcr-ma- n)
yiolinistów i wokalistów
'przynoszą im zawsze wysokie
oceny
Kiedy niedawno odwieebi-ła- m
jeden z największych
sklepów muzycznych w Wa-szyngtonie
aby znaleźć tam
ciekawsze pł)ty dla znajo-ni)c- h
z kraju sprzedawca za-proponował
mi dział polski
jako najciekawszy Rzeczywi-ście
znalazłam w nim w naj-lepszym
polskim wykonaniu
uWory Chopina Szymanow-skiego
Karłowicza Wieniaw-skiego
i bardzo lubianego W
USA Paderewskiego nic mó-wiąc
o wszystikich wymionio-ii- )
ćh współczesnych kompo-zytorach
Autorzy opisów polskiej
muzyki zastanawiają się też
nad źródłami eksplozji twór-czej
w okresie powojennym w
kraju Cytowany już krytyk
Joseph McLcUan stwierdził
np że:
„Ważną przyczyną muzycz-nego
tworzenia musi być w
Polsce powojenne doświad-czenie
narodu skazanego na
zagładę Temat protestu prze-ciw
wojnie temat pokoju i
humanizmu przejawia się bo-wiem
w większości najlep-szych
polskich kompozycji
podobnie jak najwspanial-szych
obrazów plakatów gra-fiki"
Joseph McLcllan jak i licz-ni
recenzenci muzyczni z
dzienników stwierdzili że su-kcesy
twórczości muzycznej
są następstwem społeczno-polityczny- ch
warunków w ja-kich
artyści mogą żyć i two-rzyć
naci Wisłą
Teresa Łozińska
POPIERAJCIE FIRMY
OGŁASZAJĄCE SIĘ
W "ZWIĄZKOWCU"
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 28, 1980 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1980-04-28 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2001191 |
Description
| Title | 000285 |
| OCR text | Grono Młodzieży Źwigzku Polaków w Kanadzie i Dyrekcja Prasowa półtygodnika „Związkowiec" zapraszają całą Polonię na W PIĘKNYCH SALACH PLACE POLONAlSE KOLACJA O GODZ 6 NA GÓ&NEJ SALI (Ośrodek Kulturalny Związku Polaków w Kanadzie) Queen Eliidbsth WSy przy Caseblened Inferehdfige Bilfety już do ndbycici w Admiriiśtrdcjt „Źwigźkawed'' a! Miss Polonii Kanadyjskiej Grimsby Ontario WYBÓR MISS POLONII KANADYJSKIEJ 1638 Bloor Stredt West — Tórófitó Ont M6P 4A8 =g© WslęDpob$o1ro5w0d0 oSrktoielisktirapo„C1o0mibo8" osób HAMILTON: J Bidas 155 Park St S Tel 524-169- 4 Michał Komaszyńshi Pierwsze zaślubiny JMorysienki Maria Kazimiera d'Arquien słvnna "Marysieńka" Jana Sobieskiego przybyła do Pol-ski u progu 1646 r jako czte-roletnie dziecko w orszaku królowej Ludwiki Marii W 1655 r na krótko przed "po-topem" szwedzkim poznała Sobieskiego Podczas wojny królowa postanowiła wszakże wydać swą ulubienicę za Ja-na Zamoyskiego który nic poddał królowi Szwecji swego Zamościa ślub młodej pary odbył się w marcu 1658 r W przeciwieństwie do ojca i sławnego dziada Jan Zamoy-ski nie żywi jakichkolwiek ambicji politycznych Zajmo-wał się natomiast pilnie spra-wami wojska Otaczał gorli-wą pieczą podległe mu od-działy w armii koronnej jak również siły zbrojne ordyna-cji Zamoyskiej Chętnie ucze-stniczył w kampania cli wo-jennych Obok Marsa drugim bóst-wem ordynata była Wenus w gminnym wszelako wydaniu Ze źródeł wynika że posiadał on mały haremik złożony z kil-ku ubogich szlachcianek oraz niepiśmiennych dziewcząt wiejskich Nie spieszno mu więc było do małżeństwa W literackim utworze ułożonym na kształt epitafium już po zgonie Zamoyskiego czytamy że "orgie nad ślubny wieniec przekładał" Wprawdzie ordy-nat lubił także książki a na-wet zgromadził w swoim zam-ku sporą bibliotekę dzieł głó-wnie włoskich i francuskich to przecież najchętniej spę-dzał czas przy biesiadnym sto-le z dworzanami i zwyczajną szlachtą Przystępny i hojny cieszył się wśród nich znacz-ną popularnością Właściwa dla' rodu Zamoyskich wspa-niałomyślność odbijała się u-jem- nie na majątku ordynata Przywary te wobec bogact wa Jana Zamoyskiego czyni-ły zeń bon vivanta Biedniej-szy byłby tylko birbantem i hulaką Dodajmy że gnębiła go choroba zdobyta' może gdzieś za granicą na służbie Wenery Wybierając ordyna-ta na męża dla swoj-pupil- ki pozostawała Ludwika Maria niewątpliwie pod wrażeniem obrony Zamościa Pasowała cna obrońcę twierdzy na wiernego dworowi rycerza W owych ciężkich czasach każdy sprzymierzeniec był wprost na wagę złota Jeśli królowa wiedziała nawet o wadach Zamoyskiego to nik-nęły one w cieniu jego ogro-mnego majątku O zaślubinach Jana Zamoy-skiego i Marii Kazimiery d'Arquien zachowały się dwie wersje Jedna wielce lakoni-czna to garść wzmianek we współczesnej korespondencji Wynika z niej że ordynat przybył do Warszawy dopiero w przeddzień wesela Była +r sobota 2 marca 1658 r Teg „ dnia sporządzone kontra ślubny Maria Kazimiera o-trzym- ała w zapisie sześćset tysięcy złotych Zamoyski miał ponadto dawać swej żo-nie dwanaście tysięcy zło-tych rocznie na jej osobiste wydatki Nazajutiz odbyło się huczne wesele Goście opróż-nili aż trzysta beczek wina węgierskiego pozostawiając państwu młodym liczne po-darki Druga wersja zaślubin po-chodzi z wydanej później książki Rousseau de La Vą-let-te pt "Miłostki królew-skie" Podług niej uroczysto-ści weselne trwały pięć dni Zaczęły się one od spisania umowy ślubnej Maria Kazi-miera zobowiązała się w niej zostać żoną Zamoyskiego "chociaż serce jej należało po-tajemnie do Sobieskiego dla którego po raz pierwszy w ży-ciu zaczęło mocniej bić" Or-dynat zjawił się przed nią w szatach ozdobionych drogo-cennymi kamieniami Panna d'Arquien była również stroj-na bogato w klejnoty ale nie mogły one przygasić blasku urody oblubienicy Zamoyski ująwszy swą wybrankę pod ramię zaprowadił ją do kom-nat Ludwiki Marii Tam na oczach pary monarszej i naj znakomitszych dostojników wręczył narzeczonej kosztow-ny pierścień Wieczorem kró-lowa wydała wielki hal w sa-lach Zamku Następnego dnia odbyły sic zaręczyny Ludwi-ka Maria siedząc pod balda-chimem wzięła z rąk mar-szałka dworu ordynata bry-lantowy diadem i włożyła na skronie swej ulubienicy Ce-remonii towarzyszyły kwieci-sto przemówienia sławiące za-lety narzeczonych i świetność ich rodów Na trzeci dzień przypadła moczystość zwana "dniem kąpieli panny młodej" Maria Kazimiera zaprosiła na nią swe najbliższe przyjaciółki Zanim zeszła z nimi po stop-niach do wielkiej marmuro-wej wanny dokonał się ob-rzęd rozbierania młodziutkiej oblubienicy Potem zanurzyła się w pachnącej wodzie Po zakończeniu kąpieli dwunastu paziów w barwach Zamoy-skiego każdy z białą wosko-wą pochodnią w ręku zapro-wadziło pannę d'Arquien do drugiej komnaty Oczekiwał tam narzeczony z bogatymi podarkami Ujrzała przepięk-ną gotowalnię haftowaną sre-brem i złotem oraz zdobną w wielkie perły tworzące inicja-ły ich obojga Obok leżała wspaniała suknia podbiła so-bolami W innej komnacie ka-zał Zamoyski podać damom wyszukane potrawy Do uczty przygrywała muzyka Dopiero czwartego dnie na-stąpiły zaślubiny Już od ra-na układano włosy panny młodej w piękne loki i ubie-rano ją w pokojach królew-skich na oczacli samej Ludwi-ki Marii W tymże czasie pan młody wydawał u siebie wiel-ką biesiadę dla dostojników i dworzan Potem podążył w okazałym orszaku do Zamku Powitał go łaskawie sam mo p ra Maj narcha i zaprowadził do kap-licy Przed nim kroczyli pa-rami senatorowie i najwyżsi dostojnicy Po chwili zjawiły się idące także parami dwor-ki w pięknych strojach Za ni-mi postępowała Ludwika Ma-ria ze swą ulubienicą Wiodło ja dwóch senatorów Gdy młoda para uklękła na per-skim kobiercu a prymas Pol-ski Andrzej Leszczyński zapy-tał Marię Kazimierę czy chce poślubić ordynata ta pokło-niwszy się głęboko przed kró-lową poprosiła ją o pozwole-nie Otrzymawszy je przyjęła złotą obrączkę Wieczorem król wydal bal w sali lustrza-nej Zamku Otworzyła go Lu-dwika Maria tańcząc z panem młodym Polem Jan Kazi-mierz tańczył z panną młodą Po balu pani Zamoyska uda-ła się do swego pokoju na spoczynek a jej mąż powró-cił do swego domu w War-szawie Tak nakazywał oby-czaj Nazajutrz młoda ordynato-w- a siedząc u boku królowej pod baldachimem przyjmo-wała powinszowania i bogate podarki Ceremonia owa trwała ponad cztery godziny gdyż każdy wygłaszał stosow-ne przemówienie Potem para monarsza odwiozła pannę młodą do męża Były to tak zwane "przenosiny" Zamoy-ski podejmował wszystkich wspaniałym obiadem Wieczo-rem zaś Ludwika Maria otwo-rzyła nowy bal Była jednak zmęczona i powróciła nieba-wem do Zamku pozostawia-jąc swoje dworki Ale tańce owego wieczora skończyły się rychło co nie zmartwiło chy-ba państwa młodych Następ-nego dnia złożyli nowożeńcy wizytę królowi i królowej dziękując im za tyle dobro-dziejstw Oboje wyglądali na wielce z siebie zadowolonych rjodkreśla w swei ksiażen Rousseau de La Yalette Warto porównać tę relację z opisem wesela na dworze polskim jaki znajduje się w "Pamiętnikach" Francuza Da-lera- ca Przebywał on przez wiele lat nad Wisłą i poznał dobrze stosunki polskie Opis jego zawiera niejedną zbież-ność z "Miłostkami królewski-mi" Autor spogląda wszakże na tę uroczystość weselną ra-czej surowym okiem Nie po-doba mu się ceremonia wrę-czania podarków "A ponie-waż wszystko w Polsce odby-wa się ostentacyjnie więc ci którzy prezenta owe przyno-szą nie starają się o zasługę szczodrobliwości ukrytej lecz usiłują ją uczynić jak najgło-śniejszą" Dary te przyjmuje panna młoda siedząc pod bal-dachimem królowej Pisząc zaś o uczcie weselnej zazna-cza że "tutaj znowu można podziwiać niezrównany prze-pych i zbytek narodowy nie tyle w delikatności mięsiwa zwykle źle bardzo przyrządzo-nego lecz w ilości i nadmia-rze potraw" Nie odpowiada prawdzie zakorzeniony w literaturze pogląd jakoby pani Zamoy-ska była od razu niedobra dla swego męża Jej listy do or-dynata wykazują zupełnie coś innego Znajdujemy w nich uczucia jakich odmawiał Ma-rii Kazimierze w XIX w su-rowy dla niej historyk kra-kowski Czerniak: "Natura w gruncie dosyć chłodna mało zdolna do uczuć tkliwych" Młoda mężatka darzyła Za-moyskiego miłością Nazywa-ła go pieszczotliwie "kocha-nym Tiaptutą" Gdy po wy-jeździe ordynata do Kamień-ca dowiedziała się o nowych walkach na Ukrainie zanie-pokoiła się wielce Pisząc do Birch for Social William Davis Premier męża przyzywała go żarliwie do siebie Na koniec zaś do-rzucała": "Powiem Wci nowi- - nęz miłości do Wci przyzwy-czaiłam się pić trochę wina nals7vhnińi nnslnnił WYDlie go pól szklanki" Poznała więc przywary Za-moyskiego ale była jeszcze dla nich "Nie od-dawaj się Wć zanadto swa-woli" przekazywała mu w je-dnym z listów W innym zaś pisała: "Wątpię czy list mój zasianie Wć trzeyszewy" Wplotła polskie słowo do francuskiego listu mające za-pewne oznaczać "trzeźwy" Ordynat opuszczał ją często Po przyjeździe z Kamieńca udał się pod Toruń gdzie wojska Jana Kazimierza ob-legały zamkniętych w mieś-cie Szwedów oczekiwała o-d- eń listów Zamoyski chęt-niej dzierżył w dłoni puchar aniżeli gęsie pióro Chciała bardzo wiedzieć co na kró-lewskim dworze słychać Czy-niła mężowi z tego powodu wymówki Raz nawet dopisa-ła po polsku swoistą "Moy kochanny sinku gnoiku jako do mnie nie bę-dziesz pisiwal ode dworu co sie dzieye a bes tych cere-moni- y nie bede cie miała za sinka ale za gnoyka szfinia ty i nie będziesz ciacia" Użalała się że jego milcze-nie dowodzi prawdziwości przysłowia "kto z oczu to y z myszli" Kochała jednak or-dynata i tęskniła za nim Jej listy były jeszcze uroczym szczebiotem młodej mężatki Wyrzuty przeplatały sic z czu-łościami Nie potrafiłaby być naprawdę zła na Zamoyskie-go Po kilku miesiącach nie-widzenia go kreśliła takie słowa: "Nie umiem się po-wstrzymać i muszę Wci napi-sać że Wci kochaną buzię w imaginacji milion razy cału-ję ogromnie niecierpliwa że & ?1kMU%%™ka3t j£aj& ' wMsas$&iv fe-JiWi(- -- WiWi aSlli&śLw dfiw _ i „ x„v „ v „ _ st sniesiicem □ B zosiom rodzinny Przekaż im swoje uczucia Przytul ich Zaprowadź do parku Ciesz się nimi Otocz ich opieka Rozmawiaj z nimi i słuchaj co mówią Odwiedzaj ich Jeżeli zaczniesz w maju możesz zbierać korzyści przez cały rok Dotyczy to również Twojej rodziny jcsl Micsiąccm Jedności Rodziny w Onląrio Ontario Margaret Provincial Secretary Development pobłażliwa Nadaremnie ortogra-fią: nio mogę tego zrobić w rze-czy same--j Mimo to nic prze-staję się bardzo na Wć gnie-wać" Codzienne życie państwa Zamoyskich zaczęło-si- ę ukła-dać "na przemian dobrze i źle" jak stwierdzała sama Maria Kazimiera źródłem stałych i najpoważniejszych nieporozumień między mał-żonkami byli przyjaciele or-dynata z jego kawalerskich czasów Mimo ożenku przeby-wał chętnie z nimi trwoniąc wśród biesiad majątek swego wielkiego dziada Nic dziwne-go że "piwnica" rozkochane-go w ucztach magnata koszto-wała ponad 50000 złotych na rok Rozgrzany winem ordy-nat czynił hojne darowizny swoim kompanom Cytowany wyżej Dalerac opowiada na-wet że Zamoyski "po wetach nakazywał ustawiać na' sto-łach wielkie misy z dukatami piramidalnie ułożonymi" Maria Kazimiera usiłowała od samego początku ująć w swoje rączki mężowskie gos-podarstwo Natrafiła jednak od razu na trudności Ludzie ordynata nic wypełniali nale-życie jej rozkazów Znany jest list jaki podyktowała pełna wzburzenia pisarzowi ordyna-ckiemu Gdy poleciła służbie przysłać całą baryłkę wina otrzymała jedynie kilka garn-cy Zamiast kilkudziesięciu korcy owsa dla koni dostar-czono tylko dwa "Jakom ży-wa takich rządów nie widzia-ła jako tu są niech się już odmienia dlaboga!" Wprawdzie ordynat posia-dał rozległe włości ale docho-dy z nich wybrał już na kilka lat z góry Podobnie jak więk-szość magnatów Korony i Lit-wy byl znacznie zadłużony Wystawne wesele w stolicy nowiekszvło leszcze bardziej jego długi Żeleński (Boy) słusznie stwierdza w swej słynnej biografii "Marysień-ki" że gospodarka Zamoy-skiego "zawsze będzie łączyła przepycli z niechlujstwem drobne braki z szaloną roz-rzutnością" Gospodarna i o-szczę- dna Maria Kazimiera nie mogła się z tym pogodzić Zwycięstwo „Zwycięstwo Witolda Lu-tosławskiego" — lo tytuł któ-r- y wiety zosta! z gazety „Wa-shington SLar" Jej sąsiadka „Washington Post" z kolei użjła określenia „Kompozy-tor którego każdy pragnie: — Lutosławski - rewolucjonista" Powodem zacliwtów dla polskiego kompozjtora stały się CiOtcry wieczory 'koncerto-we 'stołecznej filharmonii USA Powszechnie ceniony zespól symfoniczny zaprezen-tował Amerykanom dwa u-tw- oiy Witolda Lutosławskie-go: napisany w 1970 r kon-cert na wiolonczelę i „prawic romantyczną opowieść muzy-czną" — jak to określił jeden z recenzentów — „Novclet-tc- " będącą najświeższym dzie-łem warsztatu mistrza awan-gaid- y Witold Lutosławski b)ł o-be- cny w Waszyngtonie dyry-gował koncertem wiolonczelo-wym i osobiście doświadcz) ł wielkiego sukcesu Prasa ra-dio i telewizja mówiły o nim jako jednj m z niewielu twór-ców nowoczesnej muzyki któ-ry potrafił pogodzić i połączyć awangardę z klasyką a przez to zafascynować melomanów nowjmi możliwościami muzy-cznego wyrazu „Lutosławski — pisał re-cenzent „Washington Post" — jest zarówno spadkobiercą Chopina i Szymanowskiego jak i Bartoka W jego muzyce odnaleźć można często pol-skie nuty wyjęte jakby z hi-sto- iit narodu Przez własny jego talent jest to też muzyka największa" Amerykańscy recenzenci umieszczając Witolda Luto-sławskiego w grupie najwięk-szych kompozytorów współ-czesnych dodają zawsze jesz-cze przynajmniej trzy polskie nazwiska: Krzysztofa Pende-reckiego Tadeusza Bairda i Hentyka Góreckiego Żaden z naiodów świata — według opinii głośnego krytyka muzy-czneg- o Josepha McLełlana BESIDERATA Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech ? pamiętaj jdkl spokój niożna znaleźć w ciszy' O ile io moiłhoe bez wyrzeczenia się siebie bądź na dobrej stopie -- ze wszystkimi Wypowiadaj swą prawdę jasno i spokojnie i wyshichaj innych nawet tępych i nieśioiadomijch oni też mają sicoją opowieść Unika] głośnych i napastliwych są udręką ducha Poróionując się z innymi nwtesz stać się próżny i zgorzkniały bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla ciebie źródłem radości Wykonuj swą pracę z sercem jakkolwiek byłaby skromna ją jedynie posiadasz to zmienmjch kolejach losu Bądź ostrożny w interesach vel świecie boioiem pełno oszushoa Niech ci to jednak nie zasłoni praiodziwej cnoty — wielu łndzi dąży do wzniosłych ideałóto i wszędzie życie jest pełne heroizmu Bądź sobą zwłaszcza nie udaioaj uczucia Ani też nie podchodź cynicznie do miłości allmoiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest uncczna jak traiua Przyjm spokojnie co ci łata doradzają z wdziękiem lotjrzekając się spraw młodości Rozwijaj siłę ducha aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni Wiele obaio rodzi się ze znużenia i samotności Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny Jesteś dzieckiem wszechśioiata nie mniej niż drzewa i gwiazdy masz piawo być tutaj I czy to jest dla ciebie jasne czy nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze Tak ivięc żyj ti zgodzie z Bogiem czymkohoiek On ci się wydaje czymkohoiek się trudnisz i jakie są twoje pragnienia W zgiełku pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą dtiszą Przy całej zludności i znoju i rozwianych marzeniach ' jest to piękny śiuiat Bądź uważny Dąż do szczęścia (Tekst anonimowy znaleziony w starym kościele Św Pawła w Baltimore datowany: 1692 r udostępniony przez Klinikę Psychiatryczną Akademii Medycznej w Krakowie) Witolda Lutosławskiego — mie ma lak wielu tak wy-bitych twórców muzycznych żyjących współcześnie jak Polska Koncert Witolda Lutosław-skiego nazwano w Stanach Zjednoczonych największym wydarzeniem muzycnym bie-żącego sezonu art)st) cznego W sezonie ubiegłym tym sa-mym przymiotnikiem „naj-więsz- y" opatrzono prapremie-rę opery Kizysztofa Pendere-ckiego „Raj utracony11 wy-stawioną pn7cz rywalizującą z Nowy mJorkiem chicagowską scenę operową Opinia o mno-gości twórców nic dotyczy Liii iiiiiii —iWłiii nni £ MIZARH g SALV$ § UWAGA WAŻNE! Obecnie lołwcnnmj yakres naszych usług OFERUJĄC Wam przyja-ciołom i krcftnjiu w VS co nastę-puje: Jeśli proRnn oni zaopatrz sitjdi bliskich vi 1'OLSCK iv nasz produkt: MIZARH SALVE CENA 51000 z radością prz Rolujenij odpowiednie pacM I wslem} Je BEZI'04HKD-NI- O na danjr adres wedluc otrzjma- - nct'0 zlecenia Wjsłlaniy podany wy Jej produkt (orar Inne rodki) rónniei do wielu rożnych krajdst 1'rosimy przsla£ czek Inb Money Order nu $1200 (WszjMkie opłaty ntyczone) Nie syłaniy COD LUSCOE PRODUCTS LTD PO Box 310 Słation "P" Toronto Ont Canada Tśl (416) 921-850- 0 tylko kompozytorów Częste ostatnio występy polskich pia-nistów (Paleczny i Zimmcr-ma- n) yiolinistów i wokalistów 'przynoszą im zawsze wysokie oceny Kiedy niedawno odwieebi-ła- m jeden z największych sklepów muzycznych w Wa-szyngtonie aby znaleźć tam ciekawsze pł)ty dla znajo-ni)c- h z kraju sprzedawca za-proponował mi dział polski jako najciekawszy Rzeczywi-ście znalazłam w nim w naj-lepszym polskim wykonaniu uWory Chopina Szymanow-skiego Karłowicza Wieniaw-skiego i bardzo lubianego W USA Paderewskiego nic mó-wiąc o wszystikich wymionio-ii- ) ćh współczesnych kompo-zytorach Autorzy opisów polskiej muzyki zastanawiają się też nad źródłami eksplozji twór-czej w okresie powojennym w kraju Cytowany już krytyk Joseph McLcUan stwierdził np że: „Ważną przyczyną muzycz-nego tworzenia musi być w Polsce powojenne doświad-czenie narodu skazanego na zagładę Temat protestu prze-ciw wojnie temat pokoju i humanizmu przejawia się bo-wiem w większości najlep-szych polskich kompozycji podobnie jak najwspanial-szych obrazów plakatów gra-fiki" Joseph McLcllan jak i licz-ni recenzenci muzyczni z dzienników stwierdzili że su-kcesy twórczości muzycznej są następstwem społeczno-polityczny- ch warunków w ja-kich artyści mogą żyć i two-rzyć naci Wisłą Teresa Łozińska POPIERAJCIE FIRMY OGŁASZAJĄCE SIĘ W "ZWIĄZKOWCU" |
Tags
Comments
Post a Comment for 000285
