000101b |
Previous | 3 of 16 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
SSTltśTWC
1 "ŁmTWI Wfl
M" 7edflgu: BARBARA GŁOGOWSKA
j? ?f I i
--s
ii
a
c — 1% święconką
h4 srHrioIntńłllUSCIO 1117 4ata ScianY wyuieiuiic
"3 'S omiecione czyściutko
chatach zarzucone pa- -
ł ?Km' tatarakiem Stoły i ła
ta f Unia czystością Na kaz
ił
TH
yw- -
Sstole biały obrus na nim
V-- 3l nnĆinnKU MHUlUttC lur
- _ ~„lv nr ura-zn- l
święcane iwinij "-- "
fltka przyniosła z komory o-- S
Pleciony koszyk przy- -
r-- H' ft Arinpw nwv u Kdia' nnwnli w obecności całej łSiy składała do jego wnętrza
JScy patrzyli żeby czego
napomniała więc co chwila
fJMama a ser już jest?
13 A wianek kietoasy'
i3Tu jest cnieu na laierzy- - m
'JJSOl 1 piC]Jli iCi UJ- - lilliOJ
'jtatka 'uspakajała ze ° wszyst- -
pamięta jaKze lu ium aiy
przewie IW3Ł)" ł- - oiyvv
Si 'nstatku włożyła kolorowe
Mmi które dziewczęta wczo- -
a] pięknie pomaiowaiy n-ossy- n m haftowanym ręcznikiem
iKiwfsz wszyscy spojrzeli na oj- -
itŁMci " r- - ---- —- -- -
le jutro ao Koscioia
'Otcie' SKrecu papierusa iny- -
Ifcjcal wreszcie powie- -
HaaŁ K4 Poiedzie matka i ja Kazia
Bytów 7eszlvm roku to teraz zo-fto- w
7 małym Józkiem Zabie-Kf- S'
Celinę no i może pierwszy
fik Magdzie
Magdzia skoczyta uradowana
aijpragnęla pojechać domia-fcd- o
kościoła Ale nie była ne- -
fpajzY ja ojciecweźmie
urn „drugi uzien jeszcze oyio
&ro sdy-z- e wsi zaczęły wyież- -
pa&'wozy Droga do kościoła'da
flU
a nabożeństwo rozpoczyna
wschodzie słońca
ijdzia uczepiona matczynej
nlcv znalazła sie w -- koście-
Jak tu pięknie! Na ołtarzu pa- -
Jdvny Polski Salon
Piękności
iiya's Beauły Parlor
ful Specjalizacja w trwałej M Ondulacji "Permanent
& Wnune"
Bathurst Sł EM 8-44-
32
K' Dlnr-łonft- O
-- IZZa trudno
" f-- h v i
liły się rzędy świec pachniały
kwiaty Przy grobie Jezu-sa
pełno zieleni Stali tu na stia-ż- y żołnierze yv błyszczących heł-mach
z pikami i tarczami w re- ku '
Potem zaczęła się procesja
Od ołtarza szedł ksiądz pod czer-wony- m baldachimem niosąc wy-soko
w rękach złocista monstran-cję
Za nim szli ludzie z chorą-gwiami
ołtarzyki niesione przez
kobiety dziewczęta ubrane za
aniołów Ludzie tłoczyli się za ni-mi
i śpiewali radośnie "Wesoły
nam dzień dziś nastał"
Magdzia zapatrzyła się na te
cuda aż ją matka 'musiała pociąg
nać za 'sobą Kobiety szły do bocz
nych stołów i ustawiały na nich
kosze ze święconką
A ksiądz modlił się nad stołem
i kropidłem' umoczonym świę-conej
wodzie pokropił kosze ze
świątecznym jadłem żeby spo-żywali
w zdrowiu i obfitości
Kiedy ksiądz odszedł zrobił
sie ruch Kobiety szybko zawią-zywały
kosze i biegły do swoich
wozów gdzie juz czekali męż-czyźni
Każdy chciał wyruszyć
jak snajprędzej bo znana jest
wróżba że kto pierwszy do do-mu
zajedzie temu najlepiej tego"
roku będzie sie powodziło
'Ojciec już był gotów i gdy tyl-ko
siadły na wozie ruszyli sprzed
kościoła
A już i inne wozy ruszały do-latywał
śmiech nawoływania
bryzgało błoto spod kół
I zajechali pierwsi w podwó-rze
swego domu a Kazia czeka-ł- a już w crogu i wołała na świą-teczne
śniadanie
YIOTORY FLORIStS
KWIACIARNIA
" Usługująca Polakom
przeszło 30 lat
Główny skład: 576 Queen W
Głueen E
Czynny 24 godziny
EM 3-16-
18 S
3 - -- v ?
1
„ t
T DOLEGA-MOSTOWIC- Z
' yfySkJFBicTfr 'fff'ffi'ttW' 5S S!łjBŁiżżESigi5Łj
29
EjJSJtozległy się brawa i prezes podniósłszy iię-- z miejsca kłaniał
:?ipa wszystkie strony członkom rady nadzorczej
m4
jCPnystapiono właśnie do szczegółowych sprawozdań gdy
jKaedł na palcach woźny i wywołał sekretarza Krzepickiego Po
OTi ten powrócił i pochylił się nad uchem prezesa:
Hk-Pan- ie prezesie przyjechała hrabina Koniecpolska
Sjjff- - Koniecpolska? Czegóż ona' chce znowu?
'fjęf- - Chce parę słów zamienić Ładna kobita Niech pan prezes
Wprosi dyrektora departamentu Marczewskiego by pana zastąpił
iM:h pan wyjdzie
mt- - Czy to wypada? ? ijtą-- Wypada Nic już tu ważnego'nie ma tf wnioski przyjmą bez
dyskusji
rj-N- o dobrze Ale co im powiedzieć?
?r£-Mo-że pan powiedzieć że musi pan przyjąć jakiegoś etran--
JM- - Kogo? - '' Wr Wszystko 'jedno" prz'ecie"pytac nie będą etranzer„a f „
śliNikodem kiwnął ręką przerywając urzędnikowi czytanie:
$Sr-- Bardzo panów przepraszam mam ważnego interesanta
pajrcEtranżera MożeandyrcktorjMaróewskinie zastąpi? 'łM"? 'Prośimy prosimy"" % łJyzma ukłonił się i Wyszedł' łftpruby pan w' czarnychVokulafach' pochylił się „ku sąsiadom
Półgłosem: ''
F- - Ten Dyzma to ciągleM głowa kręci Kanclerski łeb!
vf!t: strudzona sztuka! " " '
$ĘX małym saloniku stanowiącym poczekalnię Dyzma ujrzał
ggjnj Koniecpolska lecz) w'takim stroju że z trudem ją poznał
-M-iała na sobie brezentową kombinezę autotmobilowąi skorza:
%nełmKpołyskujacv ha czole 'okularami Przywitała Nikodema z
Schem J kalecząc niemiłosiernie wyrazy "oświadczyła ze przy-caaado- ń
specjalnie by go zabrać na wieś „ 'fdziwil sie tym bardzo" Nie 'miał najmniejszej ochoty jechać
łWJiąrdziej że na wieczór umówił sięz Waredą Jednakże pani
fajnie należała do ustępliwych Zapowiadała niespodziankę a
Wito skutkowałopbwiedziała wrecz"że "jej mąż wyjechał za
W Przy czym zrobiła do Dyzmy zachęcające "oko
le umiał wykręcić siusiał przejść do swego mieszkanie
Wacsie i zgodnie zJnstrukcją pani zabrać pidżamęJgna-S- ó
Poinformować Krzepickiego o wyjeździe i zszedł ze
tfanKoniecpolska siedziała już przy kierownicy dwuosobowej
3gJsa?owkl bez drzwiczek który to szczegół nie wydał się Dyz- -
M-"uszy- ła z miejsca szalonym tempem1 omal nie przejechała po-t- a
na zbiegu ulic i szczerząc zęby do swego nieco wystraszo- -
ńaJW: u"uia gazu VV KllKa mniui "a jfa-- — -- —-' Sfl'? tu droga prosta jak strzała i świeżo wyasfaltowana to tez
ufaia zwiększyła szvbkość do stu dwudziestu
ltS'tS- - PrzilprriTii? o„łoło '
i'Uii-V- !„ "W1""' t
ft " — ooDan S7f7pr7p Ł
?'bk° oddychać 'JfMli~nie lnuibeięlubi szybkość?
3ŚK07Pmi:il- - -- :_ tMF szalenie zeszli roku Munchen raidzie MI
"_£"
czas
pana
w
przez
749
Tel'
ale
nie
sie
Lali
uyu
t ~T
A K W w na auto- -
flirrjgrK X
"ZWIĄZKOWIEC") KWIECIEiUAPRIL)
WIELKANOC
Biją dzwony od rana radośnie
W sercu cicha szczęśliwość wyrasta
już się marzy o słońcu wiośnie
Alleluja! Wesoły dzień nastał!
Na ulicach serdecznych słów echa
Zmartwychwstania pieśń płynie w kościele
W domu kwiaty słoneczne uśmiechy
kolorowe święcone stół w bieli --
Bijcie dzwony do nieba do słońca - '
pieśń "triumfu radością owianą!
Niech się święci od krańca' do krańca
dzień świąteczny-radosn- a Wielkanoc!
Dzień wielkanocny
— Niedługo będzie Wielkanoc
— powiedziała Zosia w zamyśle
mu
Franek ruszył ramionami
— To i co z tego?
— Jak to co? Tyle przyjemno-ści!
Pieczenie ciast malowanie
jajek wielkanocnych nowe płasz
czyki do kościoła goście
— Właśnie Cały dzień goś-cie
A my musimy siedzieć w po-koju
na górze żeby nie przeszka-dzać
Zosia westchnęła
— To prawda
— Ale jeszcze gorzej jak bę-dziemy
szli do cioci Tam już mo
żna się na śmierć zanudzić —
wtrącił Wacek Dorośli jedzą
piją rozmawiają grają w karty
a my?( Ani gdzie pobiegać ańi
co robić okropne!
Tatuś z mamusią słyszeli roz-mowę
dzieci i spojrzeli na siebie
porozumiewawczo ale nie powie- - dzieli nic
Nadeszła Wielkanoc
Z rana wszyscy wybrali się do
kościoła na nabożeństwo Dzieci
ubrane w nowe ubrania nową
błyszczące buty Tatuś płaszcz
wiosenny a mamusia do kostiu-mu
taki śmieszny kapelusik ca-ły
z kwiatków
Słońce przygrzewało mocno'
gdy wychodzili z kościoła ale ta-tuś
nawet rozejrzeć się nie dał
— Prędzej siadajcie jedziemy
do domu j Przed domem wysiadł' pierw- -
szy Włożył klucz w drzwi ale
zanim otworzył odwrócił się do
dzieci i mamy
'Daję' wam pół godziny czasu'
zebysię przebrać Za pół godziny
macie tu wszyscy być na dole Je-dziemy
w świat
—W świat? Gdzie? Jak?
- Ale tatuś powiedział tylko:
— Szukać wiosny!
Dopiero wszczął się ruch w ca-łym
domu bieganie „z góry"na
dół przebieranie pakowanie je-dzenia
wykoszę "_ "
- i?o upływie" półr godziny' nikt
by'nie poznał tej samej"spokoj--
diauac:
~10 — 1955
o
ATns7vna ruszyła Dełnvm
To pomyślał
J K
nej elegancko- - ubranej rodziny
W~kraciaśtyćh~ ciepłych koszu-lach
butach gumo-wych
z wesołymi okrzykami za-pakowali
się do auta~_
Za miastem na jakiejś bocznej
drodze tatuś zatrzymał samo- -
— Wysiadać! Wiosna czeka
Wyskoczyli z auta Z rozrado-wanymi
buziami rozglądali się
wokoło Wchłaniali czyste 'ciepłe
powietrze '
Tatuś wskazaflasek w głębi
— Tam jest rzeczka
i drzewo przewrócone które' bę-dzie
naszym stołem 'wielkanoc-nym
Wynoście zapasy '
Ale dzieci już nie było Roz
biegły się po polu i co chwila sły-chać
było ich 'radosne okrzyki
— Mamo tu są kwiatki Wio-senne
kwiatki!
— Of kotki wierzbowe! Pussy
willows!
— Chodźcie prędko zobaczcie
co znalazłem Gniazdko ptasz-ków
Franek Zośka!
Siedzieli potem na przewróco-nym
drzewie zajadali świątecz'
na kiełbasę jajka goto-wane
Pili herbatę 1 mleko z ter-mosów
Nigdy w 'domu tak im
nie śmakowałójak tam w lasku
pod gołym niebem w słońcu
Ten' świąteczny obiad będą' dłu-go
pamiętali '
Wracali zmęczeni ale szczęśli-wi
zarumienieni od słońca i wia-tru
ze "skarbami" z i lasów
Wieczorem do rodziców przyj
dą gqściev 'Niech przyjdą Oni
i wk pewnie wcześniej pujuą
spać a woczach mieć będą sze-rokie
pola rozgrzanej ziemi
pączki pękające na drzewach'
świeżą trawk'ę przy drogach
i świegot ptaków i ciepły wiatr
i wiosenne jasne słonce
POLSKI SKLEP C2UWIA- -
Stanley ShoeStore
Obuwie najlepszych firm kanady]- -
eklcb t angielskich Wszelkie kolory w Pł I rozmiary aj' -
1438 Dundss Sr W Toronto
' Tel LL 9530
Właściciele: B Mazurkbwlcz 1 Syn
ir t f i' r -
mobilowim ja wziela za szybkość druga nagroda wtedy wycia- -
przerwał jej' głośny trzask Nacisnęła hamulce i zatrzymała
wóź 'naskra ju szosy ' '— C się stało?
—Kicha nawaliła! — śmiała się wyskakując z auta — No
panie pomagać pomagać
Pomógł jej odśrubować zapasowe koło i ustawić lewarek port
osią Gdy już byli gotowi do 'drogi' zawołała: '- -
Szakrew! 'Brwią mi w oko zalazła!
'R—ozCehśmybiaałrszięę:sa?
Ofuknęła go:
— Cicho wszistko jedno! Proszę mi zobaczyć i poprawie bo
ręce mam brudny
Zajrzał Istotnie jeden włosek rzęs bardzo długich zachylił się
' JużVyciągną"f rękę by palcem usunąć przeszkoda gdy dostał
lekkiego Klapsa
—_ KNtoo wwiiędcziacłzymrę?ka—pzaanpytetżałmzadubmruiodnnyy „ '"
— Ach taki mądry człowiek taki głuptas! Ustami!
Roześmiał 'się: %'Ą
— A 'no to tym lepiej „ Przesunął kilkakrotnie' wargami po drgającej powiece:
— Już dobrze?
Kiwnęła głową:
— W to oko dobrze a teraz'drugie '
— Jakto? I w drugim nieporządek? ~ Jeszenie — śmiała się — ale może być później
Nadstawiła drugie "
oko a kiedy zaczął je całować przywarła
ustami do jego warg
— Przyjemni? — zapytała
— Tak —rodparł
— No to jazda! "
Jednym susem znalazła się w aucie
— oiaudt:
eazem
— choroba!— Dyzma
spodniach
malutka
szynkę
pól
te baby to by człowieka
Z]S Właśnie wyjeżdżali' z laśkufgdy dopędzili inny wóz Pani Lala
i i„ło n'nn 'rnnfll:klI riwif młode nannv odpowiedziały ra
dosnymi nawoływaniami Jakiś czas oba samochody szły równo
przystojne cnoiia„iiuuiiu ujiuw ly" &- -j-lary'aUtomobilowezakrywające
niemal pół twany
v — Kto to? — zapytał paniLali
— Panna Ikś i panna Igrek— zaśmiała się w odpowidezi
" — Nie rozumiem'
— Bo i nie trzeba Pocio wszystko Tozumić? Przykona się pan
w Borowie
— To one też jadą do pani? f — Aha!
— To' tam więcej osób będzie?
— O nie Jaki pan ciekawy"' Zobaczy pan Mówiłam — niespo-dzianka
?
Był zły i najeżył się wewnętrznie -
Sadził ze hrabina Koniecpolska zabrała go tylko dlatego1 ze
iei fna'ż wyjechał w tym przekonaniu utwierdził go tym mocniej
m-parf-ek z rzęsa a tymczasem dowiaduje się że nie będą sami- -
Istotnie "gdy skręcili z szosy w boczną drogę między nisko
strzyżone żywopłoty ujrzał duży pałac przed podjazdęmrktorego
stało kilka samochodów
Na tarasie w trzcinowych fotelach siedziało coś sześć] czy -- siedem
nań Gdy wóz pani Lali zatrzymał się wszystkie zbiegły vo
schodach hałaśliwie witając panią domu i z ciekawością przygląda-jąc
się Dyzmie którego całkientsceszyła jednopłciowośctowarzy- -
ilW3L Ach wiec tak wygląda siiny człowiekf— zawołała" ź
utleniona dama o silnie podkreślonych gezach'
ww?T--'nocłrnc7-
vł dp i skłonił w milczeniu Pani Koniecpolska
nrzenrosiła towarzystwo ipobiegła!przebrać się Tymczasem pozo- -
— Czy pan pąnie'Nikodernijest zwolennikiem Obrządku Za
A"
Uwagi kobieły na uwagi mężczyzny'
Drogie Panie! Wyrządziłyśmy
światu męskiemu wielką krzywdę!
Jakżeż to kobieta śmiała ubliżjć
temu wiecznie mającemu racje
meżezjinie? Jakżeż mogła bre
dzić takie niedorzeczności ie męż-czyźni
nie lubią sie myć ubierać
itd itd?- -
Szancnwiy przedstawicielu "płci
brzydkiej"1 Wszedł pan ko
biecą rubrykę nadzieją że panu
przebaczjmy Ależ naturalnie pro- simy! Nie taki stras2ny jak go
malują Tjlko skoro pan tu zago
śeiłk-- musi pan wysłuchać co się'
słusznie 'należy Musi pan raz jesz-- '
cze się dowiedzieć że kobiety prócz
ciętego języka mają też zdrowy
rkoiczhsadperkzesądómwimoże wkyogobdientyachto mgąęss--- 1
kdaz-ić- Trzefabkatemsię żweammijnuężła rajzużpoegpoo ka niewolnictwa kobiet zalicza-- i nia ich (po przejściowych zwodni-czych
odach) do rzędu poddanych
stworzeń Minął czas także kiedy
mężczyzna znamionował siłę boha
terstwo rycerskość Dzisiejsi bo
haterzy 70 procentach statystycz--nyc- h nie są nawet w' stanie dać
łuiudcziecuitai£cvhiuuiiiPiiodczmasc m'gudwyiącdziejuczi
dom wzdychają do matki pani
domu ta musi lwią część swego dnia poświęcić pracy równoznacz-nej
pracą męża niekiedy jq
przewjższającą Ileż to kobiet pra- cuje ciężej nieraz od męża wie-czorem
wróciwszy do domu uwa-ża
sobie za powinność zadowolić
dzieci męża który miast pomóc żonie mruczy że jeszcze nie po- dała kolacji że niedobrze wypra- sowała koszulę to tamto' Sam
naturalnie wygodnie wyciągnął
się na1 tapczanie albo ucieka do
mu Do dzieci krzyczą za wiele
- p a i a i t
—
—
— w
z
d
i
—
z
i
i '
w
oi
i
—
Z a
a
i
i i
z
Myli sic pan pisząc że na przy
jęciach (w pańskim1 stylu) panie
dzisiejsze' nie mają zgoła Innych
tematów' jak tylko kulinarne i o
swoieli mężach
To że" mężczyźni nie lubią się
myć albo innymi słowy nie mają
cierpliwości do dokładnego mycia
się '— jest rzeczą faktycną jeżeli!
porównać len zapał w tym Kierun-ku
'z 'zapałem płci pięknej
A propos — śpiewanie przy my-ciu
się: co to ma znaczyć według
pana: "Gadaj sobie zdrowo a ja
wszystko jedno i tak' prędzej z ła
zienki nie wyjdę (Ja tobie na
przekór-?- ) Nie rozumiem Prze
cie "żona nie stoi u drzwi łazienki
i na" pewno nie wypędza z niej me
ża 'groźnymi nawoływaniami Da
lej pisze-pa- n że mężczyzna mruczy
czy klnie nawet bo "w waszym
zapracowanym dniu" (dlaczego w
piirlyysłnwlp? Crv "uważa pan że
jest przeciwnie?) "na śmierć za
nnmnlnlv£nin nhv ni-7Vc7v-
A iril7ilr
dó koszuli i lepiej- - odprasować koH
nierzyk-- 0 jowoli panie -- mężczyzno!
Nie1 dramatyzujmy! Ręce męskie
nie zawsze są przystosowane" do
igły czy żelazka lepiej żeby to
uczyniła w porę kobieta Ale czy
Dzień
pan nie mjśli ie fakt tęn jest to
drobiazg z 'powodu którego męż-czyźni
cl wielkoduszni "miłośnicy
płci pięknej" robią kobietom' jak
najwięcej uwag i przykrości? Ileż
to razy mężczyzna zerwie guzik
i nawet nie pomyśli ułatwić swej
żonie" tej funkcji czuwania powie-dzeniem:
"zerwał mi się guzik" —
Albo ta konieczność by kołnierzyk
wyglądał nieskazitelnie Pewno że
każda żona dumna jest gdy widzi
na swoim mężu piękną koszulę (z
niezawsze dobrze zawiązanym kra- - watem) i czyściuteńkie świeżo u-pras- ow ane ubranie Ale czyż nieraz
nie traci się ochoty do staranności
na taki oto widok: mąż się rozbie-ra'
czy ubiera ubranie rozrzuco-ne
na łóźk-11'cz-y sofie bywa że ł na
podłodze bielizna u jego 'stóp
skarpety na środku sypialni buty
niewiadomo gdzie i tak hulaj du-szo!
A żona bez słowa chodzi za
nim jak cień i zbiera i składa
i czyści i wiesza On naturalnie
nic o tym nie wie bo jak ma wic-dzie- ć skoro i tak wszystko znaj-dzie
na swoim miejscu w porząd-ku
O przepraszani 'nie "w po-rządku
bo będzie urwany guzik u
koszuli i połamany kołnierzyk A
ona miast temu zaradzić — nic
tylko stoi ciągle przed lustrem! A
może ogląda te -- prezenty które do-- '
stała 'od męża? Naszyjnik z wosko-wych
pereł — dolar jeden kolczy-ki
lśniące jak diamenty za 45 cen- -
tów broszkę za centów 50 no i
wreszcie ic nujhosziowiiiejsą orun-solet- ę
— kosztowała (wa dolary'
A może zastanawia się w lustrze
co nowie iei znaioma widząc te
'grzechotki? A moe ma naprawdę
ocnolę podziękować za wszystkie te
dobrodziejstwa swojemu wielbicie
łowi? A może — to chyba zgad-łam
—iczcka na męża by przyszedł
Ią pocałować zanim się oszmin-'kuje- ?
A moc ja Się mylę może te
ozdobności kosztują więcej niż
$434 No w takim razie to co in
nego zwracam honor do pańskiej
kieszeni choć wolałby mieć pan
tam pieniądze które wydał z'ta-ki- m ubolewaniem' (że aż do gazety
podaje) na przecenne klejnoty swej
iMadame Współczuję tym bardziej
że pan się tak lęka agenta urzędu
skarbowego
"Dla swej wiernej poddanej"
a jednak lubi pan to słowo "wier-nej
i poddanej"- - Władca" kupuje
pralki suszarki lodówki! piece au-tomatyczne'
itd No przecież to' już
szczyt A może jako po--
stepowy pan domu kupi swojej żo-nie
staroświecki ceber 1 kijankę
do prania a może stary tżelazny
piec z pogięta rurą? No bo to
on z tego nic korzysta dzieciom
też te luksusy tnie potrzebne? tyl-ko'
iei -- wszystko ial iiJaćyłlci
meżowie'saszczqdrzy! Jj& '
KODieia wyaaje Koiosainesumy
na' rozmaite szminki ołówki" pu
dry'róże"i Zaraz przeliczę prze-ciętny
wydatek Na stoliku loale--
chodniego? — zapytała rzeczowo przysadkowata brunetka
Dyzma ze zdziwieniem spojrzał jej wtoczy
— Nie rozumiem o co pani chodzi?
— Niech się pan nie krępuje — uspokoiła 'go szczupła blada
panna o rozmarzonych''oczach — my wszystkie jesteśmy" wtajei
niczone
— źle ze'mną pomyślał Dyzma — strugają'ze'mnie wariata
—- Tak —"potwierdziła brunetka — tylko' że my nie wiemy
czy pan należy do białego kościoła- - czy do czarnego? '
j — Jestem katolik — odparł uyzma po cnwin wanania
Ogólny śmiech speszył go jeszcze" bardziej Klął W duchu 'sie-bie
że się dał'namówić'naŁ wyjazd t" j — Ależnie panie prezesie — cieszyła się Utlenionadama —
pan jest niezrównany! Czy każdy silny człowiek musifuwaźać kobie-ty
za zbyt niepoważne do rozmowy o rzeczach natury wyższej?
Pan prezes" jest tajemniczy $ '
' — Nie tylko' ńię wieńiocopaniom rozchodzi się
'i_No dobrze — powiedziała brunetka — niech' więc pan za-opiniuje
czy panna Rena — wskazała bladą panienkę — czy pan-na
Rena mozebyć'dobrym przewodnikiem astralnych fluidów'? Nikodem"spojrzał na panncRenc i wzruszył ramionami:
— A skąd jaimogę wiedzieć? ' C
% — Rozumiem alesądzipań?
— Jeżeli 'drogę zna — (to może " v
Zaległo milczenie Panie spoważniały
— Mówi pan o drodze' ezoterycznej? — zapytała brunetka
— Tak — odparł Nikode'm postanawiając sobie zaraz po po-wrocie
zajrzeć do słownika by dowiedzieć się dokąd prowadzi 'dro-ga
ezoteryczna: ' j
Tymczasem nadjechało auto dwóch panien któret minęli na'
sz' osi'Ne owe powitania i prezentacje) Dowiedział się że to panna Iwo-na
(starsza) i'panna-Mariett- a (młodsza)' Czarskie Poszły zaraz prze-brać
się "
—"Bardzo miłepanienki — zauważyła utleniona dama — pczjf
czym jestem zdania źe Marietta jest świetnym materiałem na me-dium'
Jej pogoda połączona z subtelną nerwowością daje amal-gam- at
niezwykle czuty nie uważa" pan panie prezesie? -
— Owszemdlaczego '1
— Nie odmówi mi nan — atakowała go dalej' — i zrobi pan z
nią eksperyment? Mam wrażenie) że pańska wola przełamie z ła-twością
spiralną reakcję samowieazylmpi'eralywnakazu'zdolny jest
zanimować nawet takie potencjalne uwarstwienia sił wyższych o
istnieniu których dotychczas samJsubiekl czy też obiekt jeśli pan
woli nie miał choćby objawów'ćźwartego stopnia I właśnie flagra-cjeintuicyjn- e-
Na szczęściem wróciła pani Ko' niecpolska i Dyzma otarł pot z
czoła Ł
v
--_ Tylko baczność moje panie — zawołała stojąc w progu —
bonaszgośćnią cierpj kiedy mówi się w językach obcych! Dzień
dobry dobry'
luksusów!
iklldla Oly WUiUJU I U VllV#lil ŁJOHIJ iłiy -ł- U£C}Vjr (JltlJbUJb HU
śniadanie i" 'Szczęściem - Dyzmy wielomownosc towarzystwa uwalniała go
od dłdżśzych oracji Wystarczało od 'czasu do czasu odczepić się kil-'ku"monosylab-ami
Rozmawiano przeważnie o modach i o projek-tach
na jesieńuTylko rzeczowa brunetka wciążtpowracała do tych'
'dziwacznych spraw'"które Dyzma-początkow- o brał 'za mistyfikację
'a które naprowadziły gol wrkońćuna'domy'sł źe' wszystko lofmusi
linieć jakiś związek z wirującymi smolikami „ „ " Była już godzina' czwarta gdy wstano od stołu Ponieważ pa:
niel"w}Tity"sPoroj-w3n- a
ikonłaku nastrój był niezwykle ożywiony
granicząc niemal z frywolnością na tle której pełna godności iza-mv5lpnia'Dowa2a1Nikod-ema
wyróżniała sie dodatnio '
Znowu przeniesiono' się na taras sprzed którego znikły-ju- ż sa--
-- „tn-!r --„Tirlnmnia nr!nrnv'pH7nnp fin ParariK f7PŚf'łnwnr7V:lV3 JilUUllUUjr niuuvŁ„v vw— _- - 0 T - _j„_ rozbiegła się po'pałacu i parku natomiast pani domuwzięłaDyzmę
innd rekp i zaDrośiwszv nrzysadkowatą brunetkę: która nazwała
Stellą zaprowadziła ich do małego saloniku Nikpdemdomyślasic
ze teraz-aowiebięiiiarebzu- ie uiteju vcgu iijaiuu- -
Tsfotnie nani Koniecnolska zrobiła minkę bardzcserioi nod- -
czas gdy panna Stella-rzeczo- wo zapaliła papierosa założywszy 'no
gę na nogę zaczęfa mowie przy czyni AaieistYŁa inen"uiosierjue wy-razy!
wlrącała moc 'określeń w obcyclf językachr
-- STRONAMI liii Mi
towym rozłożyła właśnie -- pańska
żona (gorzej było by gdyby panjej
nie miał bo wywody pańskie"nie
miałybyroparcia "solidnego" doświad-czemahtaki- e otekosmetyki: dwie
szminki po 50 centów (te najtań-sze)
ołówek do brwi 50 centów
i za tyleż róż Kremy i puder nie
wiem jakiej marki ale przypuś6
my 10 dolarów To znaczy" mniej
więcej że pańska żona wydała ra-zem
12 'dolarów' na przeciąg pół
rnkn Wvrli(kl kosmetyczne żnnv
wynosiłyby więc jedną trzecią mf- -
nia spośród dwudziestu czterech
I tak sięJtym strasznie "pan zmar-twił
A nie mówią to ci skrzywdze-ni
mężowie przed ślubem: "Kotko
ty moja najśliczniejsza! Wszystko
ci oddam ealysświat wszystko
w twoje posiadanie " — Tylko' po
ślubie to kosztuje
Pyta się' pan kto ma korzyść 7
kosmetyków? Ma się rozumieć że
w pierwszym rzędzie producenci
'Ale to 'nie dotyczy tylko przemysłu
kosmetycznego Są też ł inne ga
łęzie produkcyjne' bogacące' 'się
bez' powodu — wytwornic trun
ków papierosów itd Zresztą co
tu dużo mówić? Czy panowie tci
w zupełności poniechali produk-tów
kosmetycznych?
Jeden fakt mnie tylko bardzo
zmartwił żo mąż nie może poca-łować
żoneczki bo ta akurat nało-żyła
za dużo szminki Prawdę mó-wiąc
mężczyzna wtedy chce cało-'waćgd- y
nie może tego1 uczynić
lecz gdy nic nie stoi na przeszko
dzie — wtcdyi ucieka jak najdalej
od swojej ''uwielbianej" A może
wolałby pan by żona nie używała
wcale kosmetyków? Trudno "w-ymagać
od niej ter oryginalności
na którą (Stać tylko stare ciotki
i dewotki Takie też nie" zadowolą
mężów bo miast szminek będą ku
pować świece do kościoła"
Zacny panie Lubczyński- - nie my-'śl-ę
że szedłbyś pan z "wypiętą"
piersią w grono towarzyskie gdy-by
żona nic nałożyła nawet tych
tanich świecidełek' nie obejrzała
swych sukien w "lustrze i nie wło-żyła
żadnych' kośmelykówna twarz
Zostałby-pa- n nieco w tyle za swoją
"polową" akurat tak daleko by
pana "nie posądzono "że to
'
Jego
żona
No niech się pan teraz nie dąsa
jak zresztą uczyniłby "to" cały' świat
który pan reprezentuje choćby
dlatego żevchodzi'tu 'o honor' męs-ki
Prosę uiic myśleć że kwestio-nuje
varlościHvszystkich mężczyzn
na świecie Jak nie wszyscy Angl-icy
są rudzi-tak'nieuwszyscyfmcż-cz- yżni
są tacy jakich panwolałbj
widziećM'aksamo jestiz kobieta
mi1 Nie ''wszystkie pi-zeccnia-ją
bi-żuterię
nad wszystko nie" wszyst
kieMie malują 'krzykliwie' nie
wszystkie' lubią„dziury w ponczó-- i
chach czy 'skarpetach imęźa'-- ! 'tak
samoUijak niewszystkieplotkują
na lemat swych mężów Kim -- się
jest i''kim" się' być 'powinno f— oto
pytanie jakie każdy ''powinien so-bie
zada楗 Snim' zacznic'?ubliżac
druglmSAł crtotąi jakże nlezrówn
nq Jcst?umieć'?iprzyjmowaćstową
prawdy' za ii dobrodziejstwo miast
unosić'sici "posądzać tkrytykówo
złośliwość' 'Aa!jednaki 'Tcrencjus
Słusznie powiedział: ' "jYcrilasi
odiumtparit"- - (Prawda '„wywołuje
ninnwi£fiV Dobrze by to było
''bvśmvfnaucżyirsie ja trawić — 4ę
I surową prawdę Minęło- - wiec 'tie
ków bezpostępu w tej uzicuziie
jna1pęwno wiele jeszcze minię
I 7 Ania Raclek
1 s - - nc
PIERWSZORZĘDNY KRAWIEC
B pracownik warszawskich
Yjórontońskich Przyjmuje zamó-iwleni- a
na garnitury paltaplasz-Jeż- e
fraki-smokin- gi:
"
Wykonanie pierwszorzędne rce-pnryóbeukmiarkowa"
neT'du"źy 'wybór
j: czuba'-- -
138 Montrosc"'Avcf TclKE
(przy College) -- ' f Toronto
Wielka
wyprzedaż mm
najnow-ij- l
szych modeli
fiiter po ce- - 4
nach bezkon-"kurencyj-rt-ny- ch
Łąłw&VI"dfu-golermlno-w- e'
spłaty
iF-łrrn-rt
Długoletnia gwarane]a'
-- 1
%
U7
nasza Polakom od 34
Dva tlclop do 'WatzoJ dyupozycjl
PRINCESS
Furs
I 506 Ouoen SCW EM 3-88-
84
{ 750' Yonge St WA 1-8-
971
r
firm
8330
12S
bór
iluły
"Beauły
CtIMM
Izabella"--
' Trwałe óndulaele
"
llllii
JiMati
I
ashion
b
- jfr" "
h
jFarbowanie Strzyieńl ' i
2ablegir kosmetyczne '' ł
jMasaief " ' y?&' ' ~
f ' Usuwanie Wą g rów '
J
' j ilnhalacjewjielklegorodzaiujna
'jiajbardrlej 'nowoczesnych apa-- :
ratach'f "
' Cenv b-przyst- cpnev 350 'Bathurst-'Słfee- t
l
Tel EM 3-17- 20 ToróriJo
IS--
Mf Pili WCirtmfl) cl' 4 Hi
ffffr M
H iTT 1!(H5Tr
-- im T"''dł-WI- Ił ®
35 "ii' 'w&m int i es: (I-- - t'IJ'
5 --fi
i--
i :'B!
X ii
% f
'X'i
fi
I :
lim
Vi
I
m
W
IM 1
fit
śpm ł I
r
n
itVS ~'mv
ih
Wn&ii
n
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 24, 1955 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1955-04-24 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000039 |
Description
| Title | 000101b |
| OCR text | SSTltśTWC 1 "ŁmTWI Wfl M" 7edflgu: BARBARA GŁOGOWSKA j? ?f I i --s ii a c — 1% święconką h4 srHrioIntńłllUSCIO 1117 4ata ScianY wyuieiuiic "3 'S omiecione czyściutko chatach zarzucone pa- - ł ?Km' tatarakiem Stoły i ła ta f Unia czystością Na kaz ił TH yw- - Sstole biały obrus na nim V-- 3l nnĆinnKU MHUlUttC lur - _ ~„lv nr ura-zn- l święcane iwinij "-- " fltka przyniosła z komory o-- S Pleciony koszyk przy- - r-- H' ft Arinpw nwv u Kdia' nnwnli w obecności całej łSiy składała do jego wnętrza JScy patrzyli żeby czego napomniała więc co chwila fJMama a ser już jest? 13 A wianek kietoasy' i3Tu jest cnieu na laierzy- - m 'JJSOl 1 piC]Jli iCi UJ- - lilliOJ 'jtatka 'uspakajała ze ° wszyst- - pamięta jaKze lu ium aiy przewie IW3Ł)" ł- - oiyvv Si 'nstatku włożyła kolorowe Mmi które dziewczęta wczo- - a] pięknie pomaiowaiy n-ossy- n m haftowanym ręcznikiem iKiwfsz wszyscy spojrzeli na oj- - itŁMci " r- - ---- —- -- - le jutro ao Koscioia 'Otcie' SKrecu papierusa iny- - Ifcjcal wreszcie powie- - HaaŁ K4 Poiedzie matka i ja Kazia Bytów 7eszlvm roku to teraz zo-fto- w 7 małym Józkiem Zabie-Kf- S' Celinę no i może pierwszy fik Magdzie Magdzia skoczyta uradowana aijpragnęla pojechać domia-fcd- o kościoła Ale nie była ne- - fpajzY ja ojciecweźmie urn „drugi uzien jeszcze oyio &ro sdy-z- e wsi zaczęły wyież- - pa&'wozy Droga do kościoła'da flU a nabożeństwo rozpoczyna wschodzie słońca ijdzia uczepiona matczynej nlcv znalazła sie w -- koście- Jak tu pięknie! Na ołtarzu pa- - Jdvny Polski Salon Piękności iiya's Beauły Parlor ful Specjalizacja w trwałej M Ondulacji "Permanent & Wnune" Bathurst Sł EM 8-44- 32 K' Dlnr-łonft- O -- IZZa trudno " f-- h v i liły się rzędy świec pachniały kwiaty Przy grobie Jezu-sa pełno zieleni Stali tu na stia-ż- y żołnierze yv błyszczących heł-mach z pikami i tarczami w re- ku ' Potem zaczęła się procesja Od ołtarza szedł ksiądz pod czer-wony- m baldachimem niosąc wy-soko w rękach złocista monstran-cję Za nim szli ludzie z chorą-gwiami ołtarzyki niesione przez kobiety dziewczęta ubrane za aniołów Ludzie tłoczyli się za ni-mi i śpiewali radośnie "Wesoły nam dzień dziś nastał" Magdzia zapatrzyła się na te cuda aż ją matka 'musiała pociąg nać za 'sobą Kobiety szły do bocz nych stołów i ustawiały na nich kosze ze święconką A ksiądz modlił się nad stołem i kropidłem' umoczonym świę-conej wodzie pokropił kosze ze świątecznym jadłem żeby spo-żywali w zdrowiu i obfitości Kiedy ksiądz odszedł zrobił sie ruch Kobiety szybko zawią-zywały kosze i biegły do swoich wozów gdzie juz czekali męż-czyźni Każdy chciał wyruszyć jak snajprędzej bo znana jest wróżba że kto pierwszy do do-mu zajedzie temu najlepiej tego" roku będzie sie powodziło 'Ojciec już był gotów i gdy tyl-ko siadły na wozie ruszyli sprzed kościoła A już i inne wozy ruszały do-latywał śmiech nawoływania bryzgało błoto spod kół I zajechali pierwsi w podwó-rze swego domu a Kazia czeka-ł- a już w crogu i wołała na świą-teczne śniadanie YIOTORY FLORIStS KWIACIARNIA " Usługująca Polakom przeszło 30 lat Główny skład: 576 Queen W Głueen E Czynny 24 godziny EM 3-16- 18 S 3 - -- v ? 1 „ t T DOLEGA-MOSTOWIC- Z ' yfySkJFBicTfr 'fff'ffi'ttW' 5S S!łjBŁiżżESigi5Łj 29 EjJSJtozległy się brawa i prezes podniósłszy iię-- z miejsca kłaniał :?ipa wszystkie strony członkom rady nadzorczej m4 jCPnystapiono właśnie do szczegółowych sprawozdań gdy jKaedł na palcach woźny i wywołał sekretarza Krzepickiego Po OTi ten powrócił i pochylił się nad uchem prezesa: Hk-Pan- ie prezesie przyjechała hrabina Koniecpolska Sjjff- - Koniecpolska? Czegóż ona' chce znowu? 'fjęf- - Chce parę słów zamienić Ładna kobita Niech pan prezes Wprosi dyrektora departamentu Marczewskiego by pana zastąpił iM:h pan wyjdzie mt- - Czy to wypada? ? ijtą-- Wypada Nic już tu ważnego'nie ma tf wnioski przyjmą bez dyskusji rj-N- o dobrze Ale co im powiedzieć? ?r£-Mo-że pan powiedzieć że musi pan przyjąć jakiegoś etran-- JM- - Kogo? - '' Wr Wszystko 'jedno" prz'ecie"pytac nie będą etranzer„a f „ śliNikodem kiwnął ręką przerywając urzędnikowi czytanie: $Sr-- Bardzo panów przepraszam mam ważnego interesanta pajrcEtranżera MożeandyrcktorjMaróewskinie zastąpi? 'łM"? 'Prośimy prosimy"" % łJyzma ukłonił się i Wyszedł' łftpruby pan w' czarnychVokulafach' pochylił się „ku sąsiadom Półgłosem: '' F- - Ten Dyzma to ciągleM głowa kręci Kanclerski łeb! vf!t: strudzona sztuka! " " ' $ĘX małym saloniku stanowiącym poczekalnię Dyzma ujrzał ggjnj Koniecpolska lecz) w'takim stroju że z trudem ją poznał -M-iała na sobie brezentową kombinezę autotmobilowąi skorza: %nełmKpołyskujacv ha czole 'okularami Przywitała Nikodema z Schem J kalecząc niemiłosiernie wyrazy "oświadczyła ze przy-caaado- ń specjalnie by go zabrać na wieś „ 'fdziwil sie tym bardzo" Nie 'miał najmniejszej ochoty jechać łWJiąrdziej że na wieczór umówił sięz Waredą Jednakże pani fajnie należała do ustępliwych Zapowiadała niespodziankę a Wito skutkowałopbwiedziała wrecz"że "jej mąż wyjechał za W Przy czym zrobiła do Dyzmy zachęcające "oko le umiał wykręcić siusiał przejść do swego mieszkanie Wacsie i zgodnie zJnstrukcją pani zabrać pidżamęJgna-S- ó Poinformować Krzepickiego o wyjeździe i zszedł ze tfanKoniecpolska siedziała już przy kierownicy dwuosobowej 3gJsa?owkl bez drzwiczek który to szczegół nie wydał się Dyz- - M-"uszy- ła z miejsca szalonym tempem1 omal nie przejechała po-t- a na zbiegu ulic i szczerząc zęby do swego nieco wystraszo- - ńaJW: u"uia gazu VV KllKa mniui "a jfa-- — -- —-' Sfl'? tu droga prosta jak strzała i świeżo wyasfaltowana to tez ufaia zwiększyła szvbkość do stu dwudziestu ltS'tS- - PrzilprriTii? o„łoło ' i'Uii-V- !„ "W1""' t ft " — ooDan S7f7pr7p Ł ?'bk° oddychać 'JfMli~nie lnuibeięlubi szybkość? 3ŚK07Pmi:il- - -- :_ tMF szalenie zeszli roku Munchen raidzie MI "_£" czas pana w przez 749 Tel' ale nie sie Lali uyu t ~T A K W w na auto- - flirrjgrK X "ZWIĄZKOWIEC") KWIECIEiUAPRIL) WIELKANOC Biją dzwony od rana radośnie W sercu cicha szczęśliwość wyrasta już się marzy o słońcu wiośnie Alleluja! Wesoły dzień nastał! Na ulicach serdecznych słów echa Zmartwychwstania pieśń płynie w kościele W domu kwiaty słoneczne uśmiechy kolorowe święcone stół w bieli -- Bijcie dzwony do nieba do słońca - ' pieśń "triumfu radością owianą! Niech się święci od krańca' do krańca dzień świąteczny-radosn- a Wielkanoc! Dzień wielkanocny — Niedługo będzie Wielkanoc — powiedziała Zosia w zamyśle mu Franek ruszył ramionami — To i co z tego? — Jak to co? Tyle przyjemno-ści! Pieczenie ciast malowanie jajek wielkanocnych nowe płasz czyki do kościoła goście — Właśnie Cały dzień goś-cie A my musimy siedzieć w po-koju na górze żeby nie przeszka-dzać Zosia westchnęła — To prawda — Ale jeszcze gorzej jak bę-dziemy szli do cioci Tam już mo żna się na śmierć zanudzić — wtrącił Wacek Dorośli jedzą piją rozmawiają grają w karty a my?( Ani gdzie pobiegać ańi co robić okropne! Tatuś z mamusią słyszeli roz-mowę dzieci i spojrzeli na siebie porozumiewawczo ale nie powie- - dzieli nic Nadeszła Wielkanoc Z rana wszyscy wybrali się do kościoła na nabożeństwo Dzieci ubrane w nowe ubrania nową błyszczące buty Tatuś płaszcz wiosenny a mamusia do kostiu-mu taki śmieszny kapelusik ca-ły z kwiatków Słońce przygrzewało mocno' gdy wychodzili z kościoła ale ta-tuś nawet rozejrzeć się nie dał — Prędzej siadajcie jedziemy do domu j Przed domem wysiadł' pierw- - szy Włożył klucz w drzwi ale zanim otworzył odwrócił się do dzieci i mamy 'Daję' wam pół godziny czasu' zebysię przebrać Za pół godziny macie tu wszyscy być na dole Je-dziemy w świat —W świat? Gdzie? Jak? - Ale tatuś powiedział tylko: — Szukać wiosny! Dopiero wszczął się ruch w ca-łym domu bieganie „z góry"na dół przebieranie pakowanie je-dzenia wykoszę "_ " - i?o upływie" półr godziny' nikt by'nie poznał tej samej"spokoj-- diauac: ~10 — 1955 o ATns7vna ruszyła Dełnvm To pomyślał J K nej elegancko- - ubranej rodziny W~kraciaśtyćh~ ciepłych koszu-lach butach gumo-wych z wesołymi okrzykami za-pakowali się do auta~_ Za miastem na jakiejś bocznej drodze tatuś zatrzymał samo- - — Wysiadać! Wiosna czeka Wyskoczyli z auta Z rozrado-wanymi buziami rozglądali się wokoło Wchłaniali czyste 'ciepłe powietrze ' Tatuś wskazaflasek w głębi — Tam jest rzeczka i drzewo przewrócone które' bę-dzie naszym stołem 'wielkanoc-nym Wynoście zapasy ' Ale dzieci już nie było Roz biegły się po polu i co chwila sły-chać było ich 'radosne okrzyki — Mamo tu są kwiatki Wio-senne kwiatki! — Of kotki wierzbowe! Pussy willows! — Chodźcie prędko zobaczcie co znalazłem Gniazdko ptasz-ków Franek Zośka! Siedzieli potem na przewróco-nym drzewie zajadali świątecz' na kiełbasę jajka goto-wane Pili herbatę 1 mleko z ter-mosów Nigdy w 'domu tak im nie śmakowałójak tam w lasku pod gołym niebem w słońcu Ten' świąteczny obiad będą' dłu-go pamiętali ' Wracali zmęczeni ale szczęśli-wi zarumienieni od słońca i wia-tru ze "skarbami" z i lasów Wieczorem do rodziców przyj dą gqściev 'Niech przyjdą Oni i wk pewnie wcześniej pujuą spać a woczach mieć będą sze-rokie pola rozgrzanej ziemi pączki pękające na drzewach' świeżą trawk'ę przy drogach i świegot ptaków i ciepły wiatr i wiosenne jasne słonce POLSKI SKLEP C2UWIA- - Stanley ShoeStore Obuwie najlepszych firm kanady]- - eklcb t angielskich Wszelkie kolory w Pł I rozmiary aj' - 1438 Dundss Sr W Toronto ' Tel LL 9530 Właściciele: B Mazurkbwlcz 1 Syn ir t f i' r - mobilowim ja wziela za szybkość druga nagroda wtedy wycia- - przerwał jej' głośny trzask Nacisnęła hamulce i zatrzymała wóź 'naskra ju szosy ' '— C się stało? —Kicha nawaliła! — śmiała się wyskakując z auta — No panie pomagać pomagać Pomógł jej odśrubować zapasowe koło i ustawić lewarek port osią Gdy już byli gotowi do 'drogi' zawołała: '- - Szakrew! 'Brwią mi w oko zalazła! 'R—ozCehśmybiaałrszięę:sa? Ofuknęła go: — Cicho wszistko jedno! Proszę mi zobaczyć i poprawie bo ręce mam brudny Zajrzał Istotnie jeden włosek rzęs bardzo długich zachylił się ' JużVyciągną"f rękę by palcem usunąć przeszkoda gdy dostał lekkiego Klapsa —_ KNtoo wwiiędcziacłzymrę?ka—pzaanpytetżałmzadubmruiodnnyy „ '" — Ach taki mądry człowiek taki głuptas! Ustami! Roześmiał 'się: %'Ą — A 'no to tym lepiej „ Przesunął kilkakrotnie' wargami po drgającej powiece: — Już dobrze? Kiwnęła głową: — W to oko dobrze a teraz'drugie ' — Jakto? I w drugim nieporządek? ~ Jeszenie — śmiała się — ale może być później Nadstawiła drugie " oko a kiedy zaczął je całować przywarła ustami do jego warg — Przyjemni? — zapytała — Tak —rodparł — No to jazda! " Jednym susem znalazła się w aucie — oiaudt: eazem — choroba!— Dyzma spodniach malutka szynkę pól te baby to by człowieka Z]S Właśnie wyjeżdżali' z laśkufgdy dopędzili inny wóz Pani Lala i i„ło n'nn 'rnnfll:klI riwif młode nannv odpowiedziały ra dosnymi nawoływaniami Jakiś czas oba samochody szły równo przystojne cnoiia„iiuuiiu ujiuw ly" &- -j-lary'aUtomobilowezakrywające niemal pół twany v — Kto to? — zapytał paniLali — Panna Ikś i panna Igrek— zaśmiała się w odpowidezi " — Nie rozumiem' — Bo i nie trzeba Pocio wszystko Tozumić? Przykona się pan w Borowie — To one też jadą do pani? f — Aha! — To' tam więcej osób będzie? — O nie Jaki pan ciekawy"' Zobaczy pan Mówiłam — niespo-dzianka ? Był zły i najeżył się wewnętrznie - Sadził ze hrabina Koniecpolska zabrała go tylko dlatego1 ze iei fna'ż wyjechał w tym przekonaniu utwierdził go tym mocniej m-parf-ek z rzęsa a tymczasem dowiaduje się że nie będą sami- - Istotnie "gdy skręcili z szosy w boczną drogę między nisko strzyżone żywopłoty ujrzał duży pałac przed podjazdęmrktorego stało kilka samochodów Na tarasie w trzcinowych fotelach siedziało coś sześć] czy -- siedem nań Gdy wóz pani Lali zatrzymał się wszystkie zbiegły vo schodach hałaśliwie witając panią domu i z ciekawością przygląda-jąc się Dyzmie którego całkientsceszyła jednopłciowośctowarzy- - ilW3L Ach wiec tak wygląda siiny człowiekf— zawołała" ź utleniona dama o silnie podkreślonych gezach' ww?T--'nocłrnc7- vł dp i skłonił w milczeniu Pani Koniecpolska nrzenrosiła towarzystwo ipobiegła!przebrać się Tymczasem pozo- - — Czy pan pąnie'Nikodernijest zwolennikiem Obrządku Za A" Uwagi kobieły na uwagi mężczyzny' Drogie Panie! Wyrządziłyśmy światu męskiemu wielką krzywdę! Jakżeż to kobieta śmiała ubliżjć temu wiecznie mającemu racje meżezjinie? Jakżeż mogła bre dzić takie niedorzeczności ie męż-czyźni nie lubią sie myć ubierać itd itd?- - Szancnwiy przedstawicielu "płci brzydkiej"1 Wszedł pan ko biecą rubrykę nadzieją że panu przebaczjmy Ależ naturalnie pro- simy! Nie taki stras2ny jak go malują Tjlko skoro pan tu zago śeiłk-- musi pan wysłuchać co się' słusznie 'należy Musi pan raz jesz-- ' cze się dowiedzieć że kobiety prócz ciętego języka mają też zdrowy rkoiczhsadperkzesądómwimoże wkyogobdientyachto mgąęss--- 1 kdaz-ić- Trzefabkatemsię żweammijnuężła rajzużpoegpoo ka niewolnictwa kobiet zalicza-- i nia ich (po przejściowych zwodni-czych odach) do rzędu poddanych stworzeń Minął czas także kiedy mężczyzna znamionował siłę boha terstwo rycerskość Dzisiejsi bo haterzy 70 procentach statystycz--nyc- h nie są nawet w' stanie dać łuiudcziecuitai£cvhiuuiiiPiiodczmasc m'gudwyiącdziejuczi dom wzdychają do matki pani domu ta musi lwią część swego dnia poświęcić pracy równoznacz-nej pracą męża niekiedy jq przewjższającą Ileż to kobiet pra- cuje ciężej nieraz od męża wie-czorem wróciwszy do domu uwa-ża sobie za powinność zadowolić dzieci męża który miast pomóc żonie mruczy że jeszcze nie po- dała kolacji że niedobrze wypra- sowała koszulę to tamto' Sam naturalnie wygodnie wyciągnął się na1 tapczanie albo ucieka do mu Do dzieci krzyczą za wiele - p a i a i t — — — w z d i — z i i ' w oi i — Z a a i i i z Myli sic pan pisząc że na przy jęciach (w pańskim1 stylu) panie dzisiejsze' nie mają zgoła Innych tematów' jak tylko kulinarne i o swoieli mężach To że" mężczyźni nie lubią się myć albo innymi słowy nie mają cierpliwości do dokładnego mycia się '— jest rzeczą faktycną jeżeli! porównać len zapał w tym Kierun-ku 'z 'zapałem płci pięknej A propos — śpiewanie przy my-ciu się: co to ma znaczyć według pana: "Gadaj sobie zdrowo a ja wszystko jedno i tak' prędzej z ła zienki nie wyjdę (Ja tobie na przekór-?- ) Nie rozumiem Prze cie "żona nie stoi u drzwi łazienki i na" pewno nie wypędza z niej me ża 'groźnymi nawoływaniami Da lej pisze-pa- n że mężczyzna mruczy czy klnie nawet bo "w waszym zapracowanym dniu" (dlaczego w piirlyysłnwlp? Crv "uważa pan że jest przeciwnie?) "na śmierć za nnmnlnlv£nin nhv ni-7Vc7v- A iril7ilr dó koszuli i lepiej- - odprasować koH nierzyk-- 0 jowoli panie -- mężczyzno! Nie1 dramatyzujmy! Ręce męskie nie zawsze są przystosowane" do igły czy żelazka lepiej żeby to uczyniła w porę kobieta Ale czy Dzień pan nie mjśli ie fakt tęn jest to drobiazg z 'powodu którego męż-czyźni cl wielkoduszni "miłośnicy płci pięknej" robią kobietom' jak najwięcej uwag i przykrości? Ileż to razy mężczyzna zerwie guzik i nawet nie pomyśli ułatwić swej żonie" tej funkcji czuwania powie-dzeniem: "zerwał mi się guzik" — Albo ta konieczność by kołnierzyk wyglądał nieskazitelnie Pewno że każda żona dumna jest gdy widzi na swoim mężu piękną koszulę (z niezawsze dobrze zawiązanym kra- - watem) i czyściuteńkie świeżo u-pras- ow ane ubranie Ale czyż nieraz nie traci się ochoty do staranności na taki oto widok: mąż się rozbie-ra' czy ubiera ubranie rozrzuco-ne na łóźk-11'cz-y sofie bywa że ł na podłodze bielizna u jego 'stóp skarpety na środku sypialni buty niewiadomo gdzie i tak hulaj du-szo! A żona bez słowa chodzi za nim jak cień i zbiera i składa i czyści i wiesza On naturalnie nic o tym nie wie bo jak ma wic-dzie- ć skoro i tak wszystko znaj-dzie na swoim miejscu w porząd-ku O przepraszani 'nie "w po-rządku bo będzie urwany guzik u koszuli i połamany kołnierzyk A ona miast temu zaradzić — nic tylko stoi ciągle przed lustrem! A może ogląda te -- prezenty które do-- ' stała 'od męża? Naszyjnik z wosko-wych pereł — dolar jeden kolczy-ki lśniące jak diamenty za 45 cen- - tów broszkę za centów 50 no i wreszcie ic nujhosziowiiiejsą orun-solet- ę — kosztowała (wa dolary' A może zastanawia się w lustrze co nowie iei znaioma widząc te 'grzechotki? A moe ma naprawdę ocnolę podziękować za wszystkie te dobrodziejstwa swojemu wielbicie łowi? A może — to chyba zgad-łam —iczcka na męża by przyszedł Ią pocałować zanim się oszmin-'kuje- ? A moc ja Się mylę może te ozdobności kosztują więcej niż $434 No w takim razie to co in nego zwracam honor do pańskiej kieszeni choć wolałby mieć pan tam pieniądze które wydał z'ta-ki- m ubolewaniem' (że aż do gazety podaje) na przecenne klejnoty swej iMadame Współczuję tym bardziej że pan się tak lęka agenta urzędu skarbowego "Dla swej wiernej poddanej" a jednak lubi pan to słowo "wier-nej i poddanej"- - Władca" kupuje pralki suszarki lodówki! piece au-tomatyczne' itd No przecież to' już szczyt A może jako po-- stepowy pan domu kupi swojej żo-nie staroświecki ceber 1 kijankę do prania a może stary tżelazny piec z pogięta rurą? No bo to on z tego nic korzysta dzieciom też te luksusy tnie potrzebne? tyl-ko' iei -- wszystko ial iiJaćyłlci meżowie'saszczqdrzy! Jj& ' KODieia wyaaje Koiosainesumy na' rozmaite szminki ołówki" pu dry'róże"i Zaraz przeliczę prze-ciętny wydatek Na stoliku loale-- chodniego? — zapytała rzeczowo przysadkowata brunetka Dyzma ze zdziwieniem spojrzał jej wtoczy — Nie rozumiem o co pani chodzi? — Niech się pan nie krępuje — uspokoiła 'go szczupła blada panna o rozmarzonych''oczach — my wszystkie jesteśmy" wtajei niczone — źle ze'mną pomyślał Dyzma — strugają'ze'mnie wariata —- Tak —"potwierdziła brunetka — tylko' że my nie wiemy czy pan należy do białego kościoła- - czy do czarnego? ' j — Jestem katolik — odparł uyzma po cnwin wanania Ogólny śmiech speszył go jeszcze" bardziej Klął W duchu 'sie-bie że się dał'namówić'naŁ wyjazd t" j — Ależnie panie prezesie — cieszyła się Utlenionadama — pan jest niezrównany! Czy każdy silny człowiek musifuwaźać kobie-ty za zbyt niepoważne do rozmowy o rzeczach natury wyższej? Pan prezes" jest tajemniczy $ ' ' — Nie tylko' ńię wieńiocopaniom rozchodzi się 'i_No dobrze — powiedziała brunetka — niech' więc pan za-opiniuje czy panna Rena — wskazała bladą panienkę — czy pan-na Rena mozebyć'dobrym przewodnikiem astralnych fluidów'? Nikodem"spojrzał na panncRenc i wzruszył ramionami: — A skąd jaimogę wiedzieć? ' C % — Rozumiem alesądzipań? — Jeżeli 'drogę zna — (to może " v Zaległo milczenie Panie spoważniały — Mówi pan o drodze' ezoterycznej? — zapytała brunetka — Tak — odparł Nikode'm postanawiając sobie zaraz po po-wrocie zajrzeć do słownika by dowiedzieć się dokąd prowadzi 'dro-ga ezoteryczna: ' j Tymczasem nadjechało auto dwóch panien któret minęli na' sz' osi'Ne owe powitania i prezentacje) Dowiedział się że to panna Iwo-na (starsza) i'panna-Mariett- a (młodsza)' Czarskie Poszły zaraz prze-brać się " —"Bardzo miłepanienki — zauważyła utleniona dama — pczjf czym jestem zdania źe Marietta jest świetnym materiałem na me-dium' Jej pogoda połączona z subtelną nerwowością daje amal-gam- at niezwykle czuty nie uważa" pan panie prezesie? - — Owszemdlaczego '1 — Nie odmówi mi nan — atakowała go dalej' — i zrobi pan z nią eksperyment? Mam wrażenie) że pańska wola przełamie z ła-twością spiralną reakcję samowieazylmpi'eralywnakazu'zdolny jest zanimować nawet takie potencjalne uwarstwienia sił wyższych o istnieniu których dotychczas samJsubiekl czy też obiekt jeśli pan woli nie miał choćby objawów'ćźwartego stopnia I właśnie flagra-cjeintuicyjn- e- Na szczęściem wróciła pani Ko' niecpolska i Dyzma otarł pot z czoła Ł v --_ Tylko baczność moje panie — zawołała stojąc w progu — bonaszgośćnią cierpj kiedy mówi się w językach obcych! Dzień dobry dobry' luksusów! iklldla Oly WUiUJU I U VllV#lil ŁJOHIJ iłiy -ł- U£C}Vjr (JltlJbUJb HU śniadanie i" 'Szczęściem - Dyzmy wielomownosc towarzystwa uwalniała go od dłdżśzych oracji Wystarczało od 'czasu do czasu odczepić się kil-'ku"monosylab-ami Rozmawiano przeważnie o modach i o projek-tach na jesieńuTylko rzeczowa brunetka wciążtpowracała do tych' 'dziwacznych spraw'"które Dyzma-początkow- o brał 'za mistyfikację 'a które naprowadziły gol wrkońćuna'domy'sł źe' wszystko lofmusi linieć jakiś związek z wirującymi smolikami „ „ " Była już godzina' czwarta gdy wstano od stołu Ponieważ pa: niel"w}Tity"sPoroj-w3n- a ikonłaku nastrój był niezwykle ożywiony granicząc niemal z frywolnością na tle której pełna godności iza-mv5lpnia'Dowa2a1Nikod-ema wyróżniała sie dodatnio ' Znowu przeniesiono' się na taras sprzed którego znikły-ju- ż sa-- -- „tn-!r --„Tirlnmnia nr!nrnv'pH7nnp fin ParariK f7PŚf'łnwnr7V:lV3 JilUUllUUjr niuuvŁ„v vw— _- - 0 T - _j„_ rozbiegła się po'pałacu i parku natomiast pani domuwzięłaDyzmę innd rekp i zaDrośiwszv nrzysadkowatą brunetkę: która nazwała Stellą zaprowadziła ich do małego saloniku Nikpdemdomyślasic ze teraz-aowiebięiiiarebzu- ie uiteju vcgu iijaiuu- - Tsfotnie nani Koniecnolska zrobiła minkę bardzcserioi nod- - czas gdy panna Stella-rzeczo- wo zapaliła papierosa założywszy 'no gę na nogę zaczęfa mowie przy czyni AaieistYŁa inen"uiosierjue wy-razy! wlrącała moc 'określeń w obcyclf językachr -- STRONAMI liii Mi towym rozłożyła właśnie -- pańska żona (gorzej było by gdyby panjej nie miał bo wywody pańskie"nie miałybyroparcia "solidnego" doświad-czemahtaki- e otekosmetyki: dwie szminki po 50 centów (te najtań-sze) ołówek do brwi 50 centów i za tyleż róż Kremy i puder nie wiem jakiej marki ale przypuś6 my 10 dolarów To znaczy" mniej więcej że pańska żona wydała ra-zem 12 'dolarów' na przeciąg pół rnkn Wvrli(kl kosmetyczne żnnv wynosiłyby więc jedną trzecią mf- - nia spośród dwudziestu czterech I tak sięJtym strasznie "pan zmar-twił A nie mówią to ci skrzywdze-ni mężowie przed ślubem: "Kotko ty moja najśliczniejsza! Wszystko ci oddam ealysświat wszystko w twoje posiadanie " — Tylko' po ślubie to kosztuje Pyta się' pan kto ma korzyść 7 kosmetyków? Ma się rozumieć że w pierwszym rzędzie producenci 'Ale to 'nie dotyczy tylko przemysłu kosmetycznego Są też ł inne ga łęzie produkcyjne' bogacące' 'się bez' powodu — wytwornic trun ków papierosów itd Zresztą co tu dużo mówić? Czy panowie tci w zupełności poniechali produk-tów kosmetycznych? Jeden fakt mnie tylko bardzo zmartwił żo mąż nie może poca-łować żoneczki bo ta akurat nało-żyła za dużo szminki Prawdę mó-wiąc mężczyzna wtedy chce cało-'waćgd- y nie może tego1 uczynić lecz gdy nic nie stoi na przeszko dzie — wtcdyi ucieka jak najdalej od swojej ''uwielbianej" A może wolałby pan by żona nie używała wcale kosmetyków? Trudno "w-ymagać od niej ter oryginalności na którą (Stać tylko stare ciotki i dewotki Takie też nie" zadowolą mężów bo miast szminek będą ku pować świece do kościoła" Zacny panie Lubczyński- - nie my-'śl-ę że szedłbyś pan z "wypiętą" piersią w grono towarzyskie gdy-by żona nic nałożyła nawet tych tanich świecidełek' nie obejrzała swych sukien w "lustrze i nie wło-żyła żadnych' kośmelykówna twarz Zostałby-pa- n nieco w tyle za swoją "polową" akurat tak daleko by pana "nie posądzono "że to ' Jego żona No niech się pan teraz nie dąsa jak zresztą uczyniłby "to" cały' świat który pan reprezentuje choćby dlatego żevchodzi'tu 'o honor' męs-ki Prosę uiic myśleć że kwestio-nuje varlościHvszystkich mężczyzn na świecie Jak nie wszyscy Angl-icy są rudzi-tak'nieuwszyscyfmcż-cz- yżni są tacy jakich panwolałbj widziećM'aksamo jestiz kobieta mi1 Nie ''wszystkie pi-zeccnia-ją bi-żuterię nad wszystko nie" wszyst kieMie malują 'krzykliwie' nie wszystkie' lubią„dziury w ponczó-- i chach czy 'skarpetach imęźa'-- ! 'tak samoUijak niewszystkieplotkują na lemat swych mężów Kim -- się jest i''kim" się' być 'powinno f— oto pytanie jakie każdy ''powinien so-bie zada楗 Snim' zacznic'?ubliżac druglmSAł crtotąi jakże nlezrówn nq Jcst?umieć'?iprzyjmowaćstową prawdy' za ii dobrodziejstwo miast unosić'sici "posądzać tkrytykówo złośliwość' 'Aa!jednaki 'Tcrencjus Słusznie powiedział: ' "jYcrilasi odiumtparit"- - (Prawda '„wywołuje ninnwi£fiV Dobrze by to było ''bvśmvfnaucżyirsie ja trawić — 4ę I surową prawdę Minęło- - wiec 'tie ków bezpostępu w tej uzicuziie jna1pęwno wiele jeszcze minię I 7 Ania Raclek 1 s - - nc PIERWSZORZĘDNY KRAWIEC B pracownik warszawskich Yjórontońskich Przyjmuje zamó-iwleni- a na garnitury paltaplasz-Jeż- e fraki-smokin- gi: " Wykonanie pierwszorzędne rce-pnryóbeukmiarkowa" neT'du"źy 'wybór j: czuba'-- - 138 Montrosc"'Avcf TclKE (przy College) -- ' f Toronto Wielka wyprzedaż mm najnow-ij- l szych modeli fiiter po ce- - 4 nach bezkon-"kurencyj-rt-ny- ch Łąłw&VI"dfu-golermlno-w- e' spłaty iF-łrrn-rt Długoletnia gwarane]a' -- 1 % U7 nasza Polakom od 34 Dva tlclop do 'WatzoJ dyupozycjl PRINCESS Furs I 506 Ouoen SCW EM 3-88- 84 { 750' Yonge St WA 1-8- 971 r firm 8330 12S bór iluły "Beauły CtIMM Izabella"-- ' Trwałe óndulaele " llllii JiMati I ashion b - jfr" " h jFarbowanie Strzyieńl ' i 2ablegir kosmetyczne '' ł jMasaief " ' y?&' ' ~ f ' Usuwanie Wą g rów ' J ' j ilnhalacjewjielklegorodzaiujna 'jiajbardrlej 'nowoczesnych apa-- : ratach'f " ' Cenv b-przyst- cpnev 350 'Bathurst-'Słfee- t l Tel EM 3-17- 20 ToróriJo IS-- Mf Pili WCirtmfl) cl' 4 Hi ffffr M H iTT 1!(H5Tr -- im T"''dł-WI- Ił ® 35 "ii' 'w&m int i es: (I-- - t'IJ' 5 --fi i-- i :'B! X ii % f 'X'i fi I : lim Vi I m W IM 1 fit śpm ł I r n itVS ~'mv ih Wn&ii n |
Tags
Comments
Post a Comment for 000101b
