000112b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
3 ":v J3S QUliM STiiIT W IM 3-96- 37 - EAA 3-95- 56 T©!®fTO 3 :- -'
1 ':"{ 1 J 1@42 BL©©H STREET W 531-51- 33 T©i©OT© 4 ' ' ' 1 :J
3 L©P©WECB B MI©ŹMBE€B KUCHNIE ELEKTRYCZNE KUCHNIE OAZOWE i "i 1
J f=TF=u --hErT- T-lli SS§S "MOFFAT"
'
V"-W=-J I Vf'l £
101 wusdgliż br% JJPiaSfflJB m pm W Elektryczne 5——— L h £
! ' tg5 PPl i5S'iŁLP H SBSSS' w piece kuchenne i li5 i' : S
'I feii rHSl zil lliijilil r [I F ZZil Ki Tyk° ""p™°° m j°- - -- v4lliŁ mm 5 ' ' 5 ij plpl UĘJJ1 bjlSd j li §S&j S Specjalną Stylizacją Schowane i-3--
-II i ' jB
1'S l"5SlHj SftJ a°mu:'""' """""f-fflf-
B
Fi ?)%! 8 H " Zab"Pieeion Powierzchnia w wy
'
' S ii S
" S HS-śjS-T
łaSIP!' a-- (--
tig JLli 'M i I
=s==
j Automałycine kontrole priy pic- - ~ M J g
ItJK fJSr: JHHlJaj imTOnlninrnCwig {?"" -- - fJ$ i K j
'
— SJS' ' ol}Slet'ne wnętne pieca 24k20x15 ~z£H W r
m IB r " ł : "-
-J ' '
' ' ~J'~: -- ::r'{
--vJ' ru ' J lvi ' l °ui0inn[ch nowociesnvch' 0SICie- - V '"jł h "! 'iii H
asH I -- wa fiynł słaro-piaskowy- m i zielonko f 0e&?$3&&0' vu ? H
H ŚLICTY - NOWOCZESNY V!h-v- s J Wl _ I f Li
"MCFFAT SLIM - TWłhS"
Zawsie wolny od nagromadzenia lodowe-go
Tak obszerny że zupełnie wystarcza
na wszystkie domowe potrzeby Prosto-padły
model chłodni i mroźnika posiada
duio półek które można dowolnie prze-suwać
stosownie do potrzeb Wszystko
jest podręcznie Każda połowa swoją
kontrole temperatury
W - i
pierz
— niiiJilWI 'HłJ
licie Syfonia? Dotąd jej
h z uczuciem nawet jej
bci do Rudzkiei nie brałem
sztyletu
Srającą Ukradła sztylet
liedział czy też ukradła bo z natury
pi otwarte okno świsnął kamień i po-ił
sie po podłodze Grudka owinięta w
Łmrany arkusik z
94 o który omal nie vy--
fszjby
U0 Stara pod W-ilk
Czekam z łódka Mam kontakt ńa
fóa Teraz idę Co Kina
Wałem przez okno Ulica była pusta
do wozu muskał ibem
i worek Z Doblisk m frsnodv tJoryki- -
Eegafon
m a
50rZO Wiciolnńw V-rńr7- D U ciągną się takie pagóry
Mi na albo z jednym naj- -
I ') dnoma so- -
M czubku i straszą nazwą
"'uuaem xo jednak Dyio gęsio poj-ęte
Iprl7inł-- 7ł i nnYiiivt ini łrn -- i VŁWAilrtC 1 111111111= 11IA -- v
-- - rwwwiic uu YoiViiivivii iiiiij
—J nui iiajomycn na Kioryc-n- i w_ l&-- 3
wieszano opor-- J
Tjlko patrzeć jak słońce zi
B'— DOftiprtaial T cimn tmvrrxrxo Wflkfi
p!r7titt t _ : pj- - — LaiarKę onywatei porucziu
rPoaada tak późno daliście
fontakt mi sie urwał ale udało się
3T5ń
ma
tę z którą
r run i _ ' porucz--
B —'""-Łjll- d maili KUIlldM uu Uim
w kinie byłem służbowo na
lT:U4p uznania rum poa lyiuieu: Wiek TT 4rT I Tl 1T--- 7-:
c-V-ioi feli Łamanie r ćn-dni- — t'uividVJl::
iii molflnip- -
J3ł n„i j_: C?tt do spiry- -
Łyuuai jej omczym me mowie i aai
KS?5 złotych nihv za fatvee Wi-sze- dł
"i U - :iłrr bjj- - —MHU gumowy en j-oiii-iaitui
e Prj-ska- ł przez Zalew do
rozumie: pięć
Mrożnik ma na 273
funty prowizji
zapasy kostki lodowej
z trzech' naczyń i komórki
28V2 funtowy koszyk wyłącznie na
mięso
24 "crisper"
Duży koszyk na owoce jarzyny i na-biał
Gustowne acz obszerne rozmiary
64x28 cali
U
A
kolorach: biały staro mosiężny staro -- piaskowy zielonkawy
traktowałem
pobłażania
poważnie
iponranie stwarzało poszlakę
zastanowienia
poka-błyskotka- ?
papieru Rozwijałem
dowcipnisiu
Przystań Wzgórzem
Lfgęza"
przytroczony
Wiciplfńw!
Przymorza
szczytach
wschnieh-m- i kikutami
bardziej
teutońskich feudałów
tuziemców
pójdzie
Dlaczego
fcjhez dziewczynę byliście
-- "suiKmarj-cznie obywatelu
B=3jaasu
Draworzadności
'Eozumiem dziswcZATlI
figilowana Marcelina Chwościk
denaturat maszynki
łSairnnł!
granicy 1'lJBcznik liilomev
pomieszczenie
Niewyczerpane
zapasowej
wmroźniku
kwartbwy
27
trów aby tylko kanał Karsiborski przepły-n?- ć
Zacząłem' niuchać czy i skąd wziął
łódź Okazałosię że jest pięć prywatnych
a reszta rybackie hojery ale te z kolei
spółdzielcze więc wydedukowałem że po-życzyć
ich nie mógł Ukraść też nief bo
pilnuje strażnik Zrobiłem rozpoznanie i
ustaliłem niejakiego Feliksa Bobra który
czasem rybaczy ale ostatnio pożycza let-niako- m
na przejażdżki Poszedłem do nie-go
niby żeby wynająć ale okazało się że
już wynajęta Derkacz wynajął Drugi raz
Płaci setkę i -- pół litra za trzy dni
— Gdzie popłynął? — sapnąłem Wiosło-wałem
Ligęza trzymał ster Fala od Zalewu
zbijała nas zh kursu
— Zaraz dojdę Wypłynął przedwczoraj w
południe Ma 'jutro oddać łódź Pytał Bo-bra
czy na Oypel Kormoranów można do-płynąć
Dziwną czy też trzeba przez Zalew
Znaczy że popłynął na Kormoranów Chy-ba
że mami '
2e co?
— Buja Niech obywatel porucznik da
teraz wiosła
— Ligęza a ta łódź to skąd?
— Ze spółdzielni
— Pożyczyli wam?
— E skąd Wziąłem Rano się odstawi
Strażnik dziadyga spał w dyżurce
Hojerek wrzecionowata łódź o ostrym i
wygiętym niby jatagan dziobie cięła falę
równiutko i odwalała dwie pieniste skiby
Ligęza opowiadał mi film od czasu do
czasu wtrącał uwagę na temat swej towa-rzyszki
Z półgodzinnej narracji w czasie
" od wiosłowania dowie-działem
której zasapał się
się że Marcelina Chwościk ma na
drugie imię Karolina ze matka j ej miała
na imię Magdalena zaś ojciec Jan Pocho-dzi
z województwa krakowskiego gdzie oj-ciec
ma cztery hektary piasku koma i kro-wę
jałówkę Pracowała w Funduszu Wcza-sów
w Międzyzdrojach ale odeszła bo jej
woli pracować z inte-ligencja
to nie odpowiadało
Oczywiście że i wśród inteligencji
'zdarzają sie źle wychowani ludzie — infor-mował
Ligęza o zwierzeniach Marcelmy —
ale za-sz- e nie to co w takim domu wcza-sowym
--"Obrabiarka" gdzie była za spret
taczkę Tuj "żadnych propozycji me ro-bią
Najwyżej pokłócą to między -- jak się
cobą a' 'potem przepraszają Ostatnio —
opowiadała Marcelina Ligęzie - kiedy'po-kłócił
sie profesor z tym rudym magistrem
to obaj chodzili struci przez parę dni az
wrezcie posłali do gospody powodke- -
— O co siępokłfrffiffiówfo wam?
MASZYNY O© PftAW!
AUT©MATYCZii
i rJ-:- ''
— W rtssn taśm fflEin vn msz RPSx K53S1 W CR1 n M
— Owszem Ale niejasno O jakieś trzy
gj0Wy _ czy coś Nie zrozumiałem
— Może o Trzygława?
— Możliwe Teraz ster w lewo obywatelu
poruczniku Tamte światło to Lubin Na-bieżn- ik
Zaraz zobaczymy drugi zielony
Koło niego trzeba w prawo i wyjdziemy
wprost na cypel
Odebrałem Ligęzie wiosła Dostaliśmy
teraz falę w bok chlusnęło przez burtę raz
i drugi lodowate krople spadły mi na
twarz Wreszcie łódź posłuszna sterowi
obróciła się powoli i stanęła dziobem do
ciemniejącego kifowego brzegu
— O Rudzką pytaliście?
— Tak jest Nic szczególnego Tyle jeśli
obywatel porucznik pozwoli Rudzka z tym
profesorem Obywatel porucznik rozumie?
Właśnie Aha i jeszcze jedno Marcysia to
znaczy obywatelu poruczniku owa Chwo
ścik zeznała mi jak wyświetlali kronikę że
ta Rudzka chciała jeszcze jedną szklankę
herbaty
— Kiedy?
— No wtedy kiedy się otruła Chwościk
przyniosła jej herbatę a Rudzka powie-działa
do niej: "Niech Marcelina1 przyniesie
jeszcze jedną herbatę lak koio dziesiątej"
Ale nie przyniosła bo powiedziała mi że
nie myśli sterczeć od rana do wieczora na
nogach To nie Fundusz Wczasów
— Czekaj czekaj Ligęza Powtórzcie
jeszcze raz Rudzka kazała więc przynieść
jeszcze jedną herbatę o dziesiątej? _ Tak Nawet dodała żeby była mocna
Czy to ważne obywatelu poruczniku?
Bardzo Bardzo nawet Zastanawia
mnie tylko dlaczego Marcelina powiedziała
to wam a nie powiedziała mnie kiedy ją
rozpytywałem o szczegóły tamtego wieczo-ru?
No bo ja mam swoje sposoby oby-watelu
poruczniku
— Dobrze! — powiedziałem cały wypeł-niony
jedną myślą: Rudzka nie popełniła
samobójstwa Zestawiałem -- czas: Daniel
Rudzki wychodzi o dwudziestej pierwszej:
Marcelina przynosi herbatę Rudzka prosi
o jeszcze jedną szklankę a więc czeka na
mnie Chce czekać nie myśli o śmierci
Zabito ją więc znienacka na godzinę może
na krócej przed moim przybyciem
— Czy Marcelina na pewno nie podał3
jej drugiej szklanki herbaty?
— Powiedziała że nie -- Zaraz jak zaniosła
te pierwszą położyła się spać--
'—Kłamie Kiedy odkryłem zwłoki Rudz-kiej
Marcelina wyszła ze swoj'ego pokoju
ubrana Słuchaj ty ja musisz wziąć na oko
i za język Ale tak na ostro i w rękawicz-kach
rozumiesz?
— A ten? — Ligęza wskazał na cypel
jaśniejący w zapadającym zmierzchu wa-pienną
golizna?
— Tego też
Ligęza westchnąłLzaczął cumować łodz
Stąpnęliśmy w sypki piasek pod kifem i
nie zapalaj-a-c latarek drapaliśmy ię poa
górę Widok był zaskakujący po rązierw-sz- y
zobaczyłem bezkresna płaszczyznę Za
:WYKŁi
lewu nieruchomą niby płat szarej napiętej
łż po horyzont blachy Smuga księżyca żło-biła
srebrny strumyk przez całą długość
Zalewu i wsiąkała w piach brzegu Było
parno brzęczały komary przenikliwa aż
do bólu muzyka na jednym tonie Kif oka-zał
się wyższy niż to nam się wydawało z
brzegu i dopiero po dobrej półgodzinie
znaleźliśmy sie na szczycie Ptactwo zatrze-potało
w gałęziach ciężkie skrzydła poczęły
bić powietrze ale kormoranich stad nic
spostrzegliśmy Gąszcz rzedł i stanęliśmy
na wysokim ganku wapiennym skąd roz-pościerał
się wgląd w nieckę cypla Pal-czas- ty
występ w Zalewie jak pamiętam z
mapy nie był bynajmniej zespołem wa-piennych
wzniesień małe jeziorka poroś-nięte
szczeciną traw torfowiska kępy krze-wów
rzadkie drzewa — wszystko to sta-nowiło
raj ptactwa nie płoszony przez czło-wieka
Tylko wyjątkowo odważny albo oby-ty
z tym terenem człowiek poszedłby przez
lozlewiska i kępy do Salina omijając dro-gę
wodną Obejrzałem się na Zalew Daleko
mrugały paciorki lamp nawigacyjnych na-wleczonych
na podwodny kabel Przy brze-gu
nie spostrzegłem żadnej innej łodzi po-za
naszą
Ligęza dreptał wzdłuż ganku_ W pew-nym
momencie stanął i powiedział:
— Niech obywatel porucznik weźmie na
trzy palce od kępy która rośnie koło Za-raz
dwa trzy piątego jeziorka Widzi oby-watel
porucznik?
Do Andrzeja Derkacza dotarłem po pięt-nastu
minutach brodzenia między kępami
krótko wyrośniętej trawyDerkacz siedział
na zmurszałym pniu i usiłował rozpalić
nrnkk--n Nad nim kołowały eskadry koma
rów Nie podnosząc głowy powiedział:
— Wiedziałem że przyjdziesz Czy masz
papierosy?
X MILCZENIE NIE ZAWSZE JEST
ZŁOTEM
Przeszło godzinę prowadził mnie ścieżyn-ką
między rozlewiskami Z bagien podnosiły
się obłoki mgieł jak by wiecznie się coś w
głębi ziemi gotowało Zapach traw mocza-ió- w
i torfu smród zgniłych drzew zwalo-nych
przez sztormy był zawiesisty do tego
stopnia iż z trudem można było oddychać
Noc zapadła tak szybko że tylko dzięki
księżycowi i latarkom odnajdowaliśmy
dróżkę między bełkoczącymi bagnami Ko-mary
kleiły się do światła
Powiedziałem:
Więc nie chcesz mi powiedzieć co ma
znaczyć ta cała ucieczka z-Salin-a?
Szedł przede mną stawiając duże kroki
Musiał wielokrotnie przemierzyć tę drogę
zarówno w dzień jak i w nocy
— Andrzej obawiam się że złotaktóre
chcesz zyskać milczeniem nie wymienisz
nawet na miedziaki
Słyszałem tylko jego ciężki oddech Prze-skoczył
fenalik łączący dwa rozlewiska Po
drugiej stronie rozwinęła się ścieżka
— Znaleźliśmy brata Rudzkiej —-powiedziałe-m
— Eęd? cię musiał z nim skon-frontować
rf-- rB t W
©FFAT" m%=p ' 1 #1 YOA MACZYN
Umyje wysusry naczynia lepiej
niż ręcznie!
Wysuwana platforma dc wygodnego nałado-wania
I wyładowania
Automatyczne rozprowadzanie mydła
Automatyczne wymycie I wysuszenie naczyń
Sygnałowe światła
Porcelanowo wykończone wnętrze
VV kolorcali białym ziclonkowym staro-mo-sieżny- mi
satynowo-chromowy- m
_ ' „ -
-
Dentyści
Dr DANUTA
LUBICZ LE PARSKA
LEKARZ DENTYSTA
Przjjmujo ja uprzednim telefo
nicznym porozumieniem
Tel LE 5-99-
17 282 Roncesvallcs Ava
(róg Gcoffrcy St)
13P
Dr W SADAUSkAS
LEKARZ DENTYSTA
Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym
porozumlcnJeai
Tel 531-425- 0 U? Grenadier Rd
(drugi dom cl ItonccsvaUe
4-- P
Dr V J Mcllus
UKARZ DEHIYSTfc
prryjmuje takie wieczorami I w
soboty za uprzednim porozumie-niem
telefonicznym
184 Ellls Ave — Toronło 3
Tel 762-100- 9
37 P
Dr T L Gr"owkl
DENTYSTA CHIRURG
Mówi po polsku
292 Spadina Ave - Toronło
Tul 368-903- 8
l-- P
Dr M JINDRA
Dr V JINDRA
LEKARZE DENTYtCI
przyjmują takie wieczorami 1 w toboty za uprzednim porozumie- niem telefonicznym
18 Spadina Rd — 922-034- 4
(powyżej Bloor) 49--P
Lunski
396 QUEEN ST W
UM
RadforcTs
Spccial Ituh {
Jeat od lat znanym ikutca-- '
nym środkiem na reumatyzm
artretyzm oraz wszelkiego ro- -
ri7i4n hMo mlfSni Maść ta
przyniosła ' ulgę w clerplc-- !
niacn iysiqcom iuuzi juz pu
pierwszym użyciu odczujecie
duża poprawę
Zamówienia
osobiście listownie i telefo-nicznie
'
LANDIS PHARMACY
396 Qucen Sr W Toronło
Tel 3684126 — 368-212- 9
69-- P
' OKULISTKA
J li SZYDŁOWSKA
OD FBOAt
Badani ocrutlobleraiil wklei:
I dopatowywanlo "contnet jenieł
— codziennie 4 10—7 aoboty
włącznie w Innych odzlnach w
uprzednim porozumieniem
A97 Sf- - CIlriAve W n
Tal M2B793 " y "" "
ei-- p
Okuliści
OKULISTA i
S BHOGOWSKI OD
412 Roncesvallet Ave
(blisko Howard Park)
Godziny przyjęć od 10—630 orai
za telefonicznym porozumieniem
Tel 53M251
- P
Qc~y) kulista
WA1-392- 4 vy 470 College 5t
Oczy badamy okulary dostosowujemy do wszystkich
defektów wzroku na nerwowość na ból głowy
Mówimy po polsku
APTEKA LAEUD1SA
368-212- 9
przyjmujemy
368-312- 6
TORONTO ONT
Obsługująca Polonie Kanadyjską od lał ą%
Wysyłamy wolne od cła lekarstwa do Polski oraz innych kra-jów
Europy - Wykonujemy recepty kanadyjskie i krajowe
- WIELKI WYBÓR WITAMIN w
Nadchodzi okres świat Wielkanocy Posiadamy na składzie
duży wybór czekoladowych koszyczków kurek i zajączków
dla dzieci dla pań kosmetyki najlepszego gatunku oraz
perfumy po cenach najniższych
Wszelkie zamówienia przyjmujemy listownie telefonicznie --
lub osobiier — Miła polska obsługa
Najsłarsia polska Agencja wnelkich ubeipfeczeń
TORONTO INSURANCE SERUIGE
PHILIP BOMBIER I RAY BOMBIER--
1366 Dundas Sr West — Toronto On
332-643- 3 532-533- 3$
i3
i i
i i jn ml li
i v
I " '
i
' '♦ u
te--
i w
i ą
1
- lfv
1
i --r
'
rh
h
A 1
I
r
4 ł
I
fr '
SP
i t
3to5M
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 06, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-04-06 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000600 |
Description
| Title | 000112b |
| OCR text | 3 ":v J3S QUliM STiiIT W IM 3-96- 37 - EAA 3-95- 56 T©!®fTO 3 :- -' 1 ':"{ 1 J 1@42 BL©©H STREET W 531-51- 33 T©i©OT© 4 ' ' ' 1 :J 3 L©P©WECB B MI©ŹMBE€B KUCHNIE ELEKTRYCZNE KUCHNIE OAZOWE i "i 1 J f=TF=u --hErT- T-lli SS§S "MOFFAT" ' V"-W=-J I Vf'l £ 101 wusdgliż br% JJPiaSfflJB m pm W Elektryczne 5——— L h £ ! ' tg5 PPl i5S'iŁLP H SBSSS' w piece kuchenne i li5 i' : S 'I feii rHSl zil lliijilil r [I F ZZil Ki Tyk° ""p™°° m j°- - -- v4lliŁ mm 5 ' ' 5 ij plpl UĘJJ1 bjlSd j li §S&j S Specjalną Stylizacją Schowane i-3-- -II i ' jB 1'S l"5SlHj SftJ a°mu:'""' """""f-fflf- B Fi ?)%! 8 H " Zab"Pieeion Powierzchnia w wy ' ' S ii S " S HS-śjS-T łaSIP!' a-- (-- tig JLli 'M i I =s== j Automałycine kontrole priy pic- - ~ M J g ItJK fJSr: JHHlJaj imTOnlninrnCwig {?"" -- - fJ$ i K j ' — SJS' ' ol}Slet'ne wnętne pieca 24k20x15 ~z£H W r m IB r " ł : "- -J ' ' ' ' ~J'~: -- ::r'{ --vJ' ru ' J lvi ' l °ui0inn[ch nowociesnvch' 0SICie- - V '"jł h "! 'iii H asH I -- wa fiynł słaro-piaskowy- m i zielonko f 0e&?$3&&0' vu ? H H ŚLICTY - NOWOCZESNY V!h-v- s J Wl _ I f Li "MCFFAT SLIM - TWłhS" Zawsie wolny od nagromadzenia lodowe-go Tak obszerny że zupełnie wystarcza na wszystkie domowe potrzeby Prosto-padły model chłodni i mroźnika posiada duio półek które można dowolnie prze-suwać stosownie do potrzeb Wszystko jest podręcznie Każda połowa swoją kontrole temperatury W - i pierz — niiiJilWI 'HłJ licie Syfonia? Dotąd jej h z uczuciem nawet jej bci do Rudzkiei nie brałem sztyletu Srającą Ukradła sztylet liedział czy też ukradła bo z natury pi otwarte okno świsnął kamień i po-ił sie po podłodze Grudka owinięta w Łmrany arkusik z 94 o który omal nie vy-- fszjby U0 Stara pod W-ilk Czekam z łódka Mam kontakt ńa fóa Teraz idę Co Kina Wałem przez okno Ulica była pusta do wozu muskał ibem i worek Z Doblisk m frsnodv tJoryki- - Eegafon m a 50rZO Wiciolnńw V-rńr7- D U ciągną się takie pagóry Mi na albo z jednym naj- - I ') dnoma so- - M czubku i straszą nazwą "'uuaem xo jednak Dyio gęsio poj-ęte Iprl7inł-- 7ł i nnYiiivt ini łrn -- i VŁWAilrtC 1 111111111= 11IA -- v -- - rwwwiic uu YoiViiivivii iiiiij —J nui iiajomycn na Kioryc-n- i w_ l&-- 3 wieszano opor-- J Tjlko patrzeć jak słońce zi B'— DOftiprtaial T cimn tmvrrxrxo Wflkfi p!r7titt t _ : pj- - — LaiarKę onywatei porucziu rPoaada tak późno daliście fontakt mi sie urwał ale udało się 3T5ń ma tę z którą r run i _ ' porucz-- B —'""-Łjll- d maili KUIlldM uu Uim w kinie byłem służbowo na lT:U4p uznania rum poa lyiuieu: Wiek TT 4rT I Tl 1T--- 7-: c-V-ioi feli Łamanie r ćn-dni- — t'uividVJl:: iii molflnip- - J3ł n„i j_: C?tt do spiry- - Łyuuai jej omczym me mowie i aai KS?5 złotych nihv za fatvee Wi-sze- dł "i U - :iłrr bjj- - —MHU gumowy en j-oiii-iaitui e Prj-ska- ł przez Zalew do rozumie: pięć Mrożnik ma na 273 funty prowizji zapasy kostki lodowej z trzech' naczyń i komórki 28V2 funtowy koszyk wyłącznie na mięso 24 "crisper" Duży koszyk na owoce jarzyny i na-biał Gustowne acz obszerne rozmiary 64x28 cali U A kolorach: biały staro mosiężny staro -- piaskowy zielonkawy traktowałem pobłażania poważnie iponranie stwarzało poszlakę zastanowienia poka-błyskotka- ? papieru Rozwijałem dowcipnisiu Przystań Wzgórzem Lfgęza" przytroczony Wiciplfńw! Przymorza szczytach wschnieh-m- i kikutami bardziej teutońskich feudałów tuziemców pójdzie Dlaczego fcjhez dziewczynę byliście -- "suiKmarj-cznie obywatelu B=3jaasu Draworzadności 'Eozumiem dziswcZATlI figilowana Marcelina Chwościk denaturat maszynki łSairnnł! granicy 1'lJBcznik liilomev pomieszczenie Niewyczerpane zapasowej wmroźniku kwartbwy 27 trów aby tylko kanał Karsiborski przepły-n?- ć Zacząłem' niuchać czy i skąd wziął łódź Okazałosię że jest pięć prywatnych a reszta rybackie hojery ale te z kolei spółdzielcze więc wydedukowałem że po-życzyć ich nie mógł Ukraść też nief bo pilnuje strażnik Zrobiłem rozpoznanie i ustaliłem niejakiego Feliksa Bobra który czasem rybaczy ale ostatnio pożycza let-niako- m na przejażdżki Poszedłem do nie-go niby żeby wynająć ale okazało się że już wynajęta Derkacz wynajął Drugi raz Płaci setkę i -- pół litra za trzy dni — Gdzie popłynął? — sapnąłem Wiosło-wałem Ligęza trzymał ster Fala od Zalewu zbijała nas zh kursu — Zaraz dojdę Wypłynął przedwczoraj w południe Ma 'jutro oddać łódź Pytał Bo-bra czy na Oypel Kormoranów można do-płynąć Dziwną czy też trzeba przez Zalew Znaczy że popłynął na Kormoranów Chy-ba że mami ' 2e co? — Buja Niech obywatel porucznik da teraz wiosła — Ligęza a ta łódź to skąd? — Ze spółdzielni — Pożyczyli wam? — E skąd Wziąłem Rano się odstawi Strażnik dziadyga spał w dyżurce Hojerek wrzecionowata łódź o ostrym i wygiętym niby jatagan dziobie cięła falę równiutko i odwalała dwie pieniste skiby Ligęza opowiadał mi film od czasu do czasu wtrącał uwagę na temat swej towa-rzyszki Z półgodzinnej narracji w czasie " od wiosłowania dowie-działem której zasapał się się że Marcelina Chwościk ma na drugie imię Karolina ze matka j ej miała na imię Magdalena zaś ojciec Jan Pocho-dzi z województwa krakowskiego gdzie oj-ciec ma cztery hektary piasku koma i kro-wę jałówkę Pracowała w Funduszu Wcza-sów w Międzyzdrojach ale odeszła bo jej woli pracować z inte-ligencja to nie odpowiadało Oczywiście że i wśród inteligencji 'zdarzają sie źle wychowani ludzie — infor-mował Ligęza o zwierzeniach Marcelmy — ale za-sz- e nie to co w takim domu wcza-sowym --"Obrabiarka" gdzie była za spret taczkę Tuj "żadnych propozycji me ro-bią Najwyżej pokłócą to między -- jak się cobą a' 'potem przepraszają Ostatnio — opowiadała Marcelina Ligęzie - kiedy'po-kłócił sie profesor z tym rudym magistrem to obaj chodzili struci przez parę dni az wrezcie posłali do gospody powodke- - — O co siępokłfrffiffiówfo wam? MASZYNY O© PftAW! AUT©MATYCZii i rJ-:- '' — W rtssn taśm fflEin vn msz RPSx K53S1 W CR1 n M — Owszem Ale niejasno O jakieś trzy gj0Wy _ czy coś Nie zrozumiałem — Może o Trzygława? — Możliwe Teraz ster w lewo obywatelu poruczniku Tamte światło to Lubin Na-bieżn- ik Zaraz zobaczymy drugi zielony Koło niego trzeba w prawo i wyjdziemy wprost na cypel Odebrałem Ligęzie wiosła Dostaliśmy teraz falę w bok chlusnęło przez burtę raz i drugi lodowate krople spadły mi na twarz Wreszcie łódź posłuszna sterowi obróciła się powoli i stanęła dziobem do ciemniejącego kifowego brzegu — O Rudzką pytaliście? — Tak jest Nic szczególnego Tyle jeśli obywatel porucznik pozwoli Rudzka z tym profesorem Obywatel porucznik rozumie? Właśnie Aha i jeszcze jedno Marcysia to znaczy obywatelu poruczniku owa Chwo ścik zeznała mi jak wyświetlali kronikę że ta Rudzka chciała jeszcze jedną szklankę herbaty — Kiedy? — No wtedy kiedy się otruła Chwościk przyniosła jej herbatę a Rudzka powie-działa do niej: "Niech Marcelina1 przyniesie jeszcze jedną herbatę lak koio dziesiątej" Ale nie przyniosła bo powiedziała mi że nie myśli sterczeć od rana do wieczora na nogach To nie Fundusz Wczasów — Czekaj czekaj Ligęza Powtórzcie jeszcze raz Rudzka kazała więc przynieść jeszcze jedną herbatę o dziesiątej? _ Tak Nawet dodała żeby była mocna Czy to ważne obywatelu poruczniku? Bardzo Bardzo nawet Zastanawia mnie tylko dlaczego Marcelina powiedziała to wam a nie powiedziała mnie kiedy ją rozpytywałem o szczegóły tamtego wieczo-ru? No bo ja mam swoje sposoby oby-watelu poruczniku — Dobrze! — powiedziałem cały wypeł-niony jedną myślą: Rudzka nie popełniła samobójstwa Zestawiałem -- czas: Daniel Rudzki wychodzi o dwudziestej pierwszej: Marcelina przynosi herbatę Rudzka prosi o jeszcze jedną szklankę a więc czeka na mnie Chce czekać nie myśli o śmierci Zabito ją więc znienacka na godzinę może na krócej przed moim przybyciem — Czy Marcelina na pewno nie podał3 jej drugiej szklanki herbaty? — Powiedziała że nie -- Zaraz jak zaniosła te pierwszą położyła się spać-- '—Kłamie Kiedy odkryłem zwłoki Rudz-kiej Marcelina wyszła ze swoj'ego pokoju ubrana Słuchaj ty ja musisz wziąć na oko i za język Ale tak na ostro i w rękawicz-kach rozumiesz? — A ten? — Ligęza wskazał na cypel jaśniejący w zapadającym zmierzchu wa-pienną golizna? — Tego też Ligęza westchnąłLzaczął cumować łodz Stąpnęliśmy w sypki piasek pod kifem i nie zapalaj-a-c latarek drapaliśmy ię poa górę Widok był zaskakujący po rązierw-sz- y zobaczyłem bezkresna płaszczyznę Za :WYKŁi lewu nieruchomą niby płat szarej napiętej łż po horyzont blachy Smuga księżyca żło-biła srebrny strumyk przez całą długość Zalewu i wsiąkała w piach brzegu Było parno brzęczały komary przenikliwa aż do bólu muzyka na jednym tonie Kif oka-zał się wyższy niż to nam się wydawało z brzegu i dopiero po dobrej półgodzinie znaleźliśmy sie na szczycie Ptactwo zatrze-potało w gałęziach ciężkie skrzydła poczęły bić powietrze ale kormoranich stad nic spostrzegliśmy Gąszcz rzedł i stanęliśmy na wysokim ganku wapiennym skąd roz-pościerał się wgląd w nieckę cypla Pal-czas- ty występ w Zalewie jak pamiętam z mapy nie był bynajmniej zespołem wa-piennych wzniesień małe jeziorka poroś-nięte szczeciną traw torfowiska kępy krze-wów rzadkie drzewa — wszystko to sta-nowiło raj ptactwa nie płoszony przez czło-wieka Tylko wyjątkowo odważny albo oby-ty z tym terenem człowiek poszedłby przez lozlewiska i kępy do Salina omijając dro-gę wodną Obejrzałem się na Zalew Daleko mrugały paciorki lamp nawigacyjnych na-wleczonych na podwodny kabel Przy brze-gu nie spostrzegłem żadnej innej łodzi po-za naszą Ligęza dreptał wzdłuż ganku_ W pew-nym momencie stanął i powiedział: — Niech obywatel porucznik weźmie na trzy palce od kępy która rośnie koło Za-raz dwa trzy piątego jeziorka Widzi oby-watel porucznik? Do Andrzeja Derkacza dotarłem po pięt-nastu minutach brodzenia między kępami krótko wyrośniętej trawyDerkacz siedział na zmurszałym pniu i usiłował rozpalić nrnkk--n Nad nim kołowały eskadry koma rów Nie podnosząc głowy powiedział: — Wiedziałem że przyjdziesz Czy masz papierosy? X MILCZENIE NIE ZAWSZE JEST ZŁOTEM Przeszło godzinę prowadził mnie ścieżyn-ką między rozlewiskami Z bagien podnosiły się obłoki mgieł jak by wiecznie się coś w głębi ziemi gotowało Zapach traw mocza-ió- w i torfu smród zgniłych drzew zwalo-nych przez sztormy był zawiesisty do tego stopnia iż z trudem można było oddychać Noc zapadła tak szybko że tylko dzięki księżycowi i latarkom odnajdowaliśmy dróżkę między bełkoczącymi bagnami Ko-mary kleiły się do światła Powiedziałem: Więc nie chcesz mi powiedzieć co ma znaczyć ta cała ucieczka z-Salin-a? Szedł przede mną stawiając duże kroki Musiał wielokrotnie przemierzyć tę drogę zarówno w dzień jak i w nocy — Andrzej obawiam się że złotaktóre chcesz zyskać milczeniem nie wymienisz nawet na miedziaki Słyszałem tylko jego ciężki oddech Prze-skoczył fenalik łączący dwa rozlewiska Po drugiej stronie rozwinęła się ścieżka — Znaleźliśmy brata Rudzkiej —-powiedziałe-m — Eęd? cię musiał z nim skon-frontować rf-- rB t W ©FFAT" m%=p ' 1 #1 YOA MACZYN Umyje wysusry naczynia lepiej niż ręcznie! Wysuwana platforma dc wygodnego nałado-wania I wyładowania Automatyczne rozprowadzanie mydła Automatyczne wymycie I wysuszenie naczyń Sygnałowe światła Porcelanowo wykończone wnętrze VV kolorcali białym ziclonkowym staro-mo-sieżny- mi satynowo-chromowy- m _ ' „ - - Dentyści Dr DANUTA LUBICZ LE PARSKA LEKARZ DENTYSTA Przjjmujo ja uprzednim telefo nicznym porozumieniem Tel LE 5-99- 17 282 Roncesvallcs Ava (róg Gcoffrcy St) 13P Dr W SADAUSkAS LEKARZ DENTYSTA Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym porozumlcnJeai Tel 531-425- 0 U? Grenadier Rd (drugi dom cl ItonccsvaUe 4-- P Dr V J Mcllus UKARZ DEHIYSTfc prryjmuje takie wieczorami I w soboty za uprzednim porozumie-niem telefonicznym 184 Ellls Ave — Toronło 3 Tel 762-100- 9 37 P Dr T L Gr"owkl DENTYSTA CHIRURG Mówi po polsku 292 Spadina Ave - Toronło Tul 368-903- 8 l-- P Dr M JINDRA Dr V JINDRA LEKARZE DENTYtCI przyjmują takie wieczorami 1 w toboty za uprzednim porozumie- niem telefonicznym 18 Spadina Rd — 922-034- 4 (powyżej Bloor) 49--P Lunski 396 QUEEN ST W UM RadforcTs Spccial Ituh { Jeat od lat znanym ikutca-- ' nym środkiem na reumatyzm artretyzm oraz wszelkiego ro- - ri7i4n hMo mlfSni Maść ta przyniosła ' ulgę w clerplc-- ! niacn iysiqcom iuuzi juz pu pierwszym użyciu odczujecie duża poprawę Zamówienia osobiście listownie i telefo-nicznie ' LANDIS PHARMACY 396 Qucen Sr W Toronło Tel 3684126 — 368-212- 9 69-- P ' OKULISTKA J li SZYDŁOWSKA OD FBOAt Badani ocrutlobleraiil wklei: I dopatowywanlo "contnet jenieł — codziennie 4 10—7 aoboty włącznie w Innych odzlnach w uprzednim porozumieniem A97 Sf- - CIlriAve W n Tal M2B793 " y "" " ei-- p Okuliści OKULISTA i S BHOGOWSKI OD 412 Roncesvallet Ave (blisko Howard Park) Godziny przyjęć od 10—630 orai za telefonicznym porozumieniem Tel 53M251 - P Qc~y) kulista WA1-392- 4 vy 470 College 5t Oczy badamy okulary dostosowujemy do wszystkich defektów wzroku na nerwowość na ból głowy Mówimy po polsku APTEKA LAEUD1SA 368-212- 9 przyjmujemy 368-312- 6 TORONTO ONT Obsługująca Polonie Kanadyjską od lał ą% Wysyłamy wolne od cła lekarstwa do Polski oraz innych kra-jów Europy - Wykonujemy recepty kanadyjskie i krajowe - WIELKI WYBÓR WITAMIN w Nadchodzi okres świat Wielkanocy Posiadamy na składzie duży wybór czekoladowych koszyczków kurek i zajączków dla dzieci dla pań kosmetyki najlepszego gatunku oraz perfumy po cenach najniższych Wszelkie zamówienia przyjmujemy listownie telefonicznie -- lub osobiier — Miła polska obsługa Najsłarsia polska Agencja wnelkich ubeipfeczeń TORONTO INSURANCE SERUIGE PHILIP BOMBIER I RAY BOMBIER-- 1366 Dundas Sr West — Toronto On 332-643- 3 532-533- 3$ i3 i i i i jn ml li i v I " ' i ' '♦ u te-- i w i ą 1 - lfv 1 i --r ' rh h A 1 I r 4 ł I fr ' SP i t 3to5M |
Tags
Comments
Post a Comment for 000112b
