000079b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
-
vć:-2S':Jiti'tótSS'i'S- -:
fóarekj!
VS Th na
r
ENTA
5-c-lkic
praw autorskie zastrzelone Copjrlght b "Kultura" Par)z
:=—
7vlv i izby wszedł
PP1 u P'k spojrzał na niego
w : 7vdko w nim zamarło
#7nS odniósł wrażenie że pa-!Pien- a:„
inneso człowieka w
Lii Kilku minut sierżant zdołał 'r cua młoda sympatyczną
ffinlchajaćą maskę służbistości i
Francszka
EJ jadowity-m powiedział
wzrokiem
oschle
kiszek wsiat
ŁHokad'
Ł:Do ccii
Ł1le dlaczego'
rle-tesci-c
pucciw otrzymany —
J-- a sicizanl raui ud :idmi_- -
Et na mai lwy przecimioi w gioMc
cbrzmiaiy im:v Łvsw
Be' zdąż) hście tego zauważyć Kowal- -
BaIcz dlaczego a co' — pocąt
i Francuzek — nzecie wi:"
W popełniłem Czy mogę
Emnipi dowiedzieć za
Ejiouiccic kiedy przyjdzie cas
[wiedział sieizant wsicazai reną
'_ V0ilC
się
co'
Mtnc sic uowiecuiuc i uwifc —
Ul Franciszek — Dopóki się nic
mcdic stan mc poicie: itni zbhl sic do meso i'oioy
Uc na ramieniu i pocnym ku mu-[Sło- ja
tai7 Fiaiiciszck skulił się
feprzejeU strachem
icstcscie inum pinyan- - i notticdiał sicizant — In e c- -
feje członkiem pailii t w lej chwi
fcihc znacn Dla ważno iei ni-i- 0
ize icslescie człowiekiem klóicgo
ia zali a mac Nie myślcie o tam- -
rzeczach loię --- ic ze lo cna was
nieme ncoic iuiłm iuk
w
jflli'1 i' 'i'" sij 'Vnl 'i"-„'- „"
fcI'aii(ivcK pocul jej Mię usiii
lśiei'1 a -- loiMiitem nrc cala clio
Me -- li hoiiliicm nic ode- -
lowa Siei ani takc mil- -
Is:n! upni-lnM- n sliwiijac
:tjt n paiHlii1 wo-mw- ci
ifroi a do ccii now iM-id- i
n sMiwku betonu Moi ego
pOUtit '('(I MIMlliaMOIlM Minima- - nic a wd jałowa wcciiowkc
idłd siał Kołaczkowo
Sini
liy
Nai
W
b}l
In
eco:
Maria Rodziewiczówna
sil
:al
Są- -
[Ni- -
-
w
j
1958
sio do
nic
się
" i _ t
To ze
nas
1 1 '
7in'
sc iin
no
nili na
na
Si- -
III
'ab
sit mi
v
po
:czc
'I
Pożary
Eotc_r
l „
i Mir i 'uas a Sani nie
l ino( miody stizelec piy- -
rll W KM A lir klllCM I llcb- -
li i di i ( lesac się poslęp-Mt- i
(ll'( ko
u uol oucaI swnli podłogi i
i'ii'M i w i pakowali wo piv
1' -- li do swego )aldt o Palic
1 lnu hi- - kiywy lir dl am
i iijr iiuil Ir sci iii wr
1 iiuiii wygladiil na 1il w
n 'mim - ale uli IikIksii
li ii oi (luliclll inki bv mc
ii" I k i
polnwi piicy była l'1r
Jef "
i'r " dnia Swida iciamiil je
liloną wolowa t wiil się
SKOiijilikiMiiiiri konsliukcji diwi a
idkj ru'!'rK( ili 5ii u rliurir
JjBchloanie składało się Iaw I
lUoPdrlri ni fluor li nniirli i lakic- -
rffiJ dw och ski7vnkach mieści- -
'h ikI-ic- z i slalli a w kącie de- -
te ricgrałmic zbilc było posłanie
kWuii dhhvl:i u-- swfi idorii Ce- -
PiBuska noaiiiodicM urna inna anie- -
TOimi kwiatami
A'J'lzicld naslapibi po lym dniu ia- -
pij" i Swida pozwolił soliie na wy- -
RTick
natllUlkn hWOMtil ulu 1vniin1n w łlll Ł 1 '"s"j"ii jiy iłtjMvMi " !" Wrzucił łachmany z siebie oslfyg
%n ihmio zdzicala brodę nrzybiał
W bawełniany kaflan
iVCclll notom nhnio ni-7P- fl ll ' ' 'i" i""- - J'oKk:i
?""1()W I rab 117 nmviłnn 7ns i I
poważna na dwa Blnsv zna
SOŁie °
% kobiety srcbizysto czysty into- -
męski głęboki wiórował jej
K 'i -- i
B- -- samotności ziozywsy FwWanp rllnni : „ 1 „olo -- iuiiil UUdlLl U MOVtJII- - Słftl łiln„' - '
loiel 'u'0Lzej sicazmy sieazicu we
f tI ' ZaDatr7fni i tinrt„rlnn
Któt 'la p!C5ń daleką:
Plisie W ODiekn nnrlo Panu =fmii
rlCd rnvsia _i i _' vimia -- wu oiu iiii n-- i TOS
Ej ™ katorg tęz sama pieśń
Krlkie filZiŁlt Wielka r"ilua i uzuepłazamuiu"ujtąltin Kwnu
2° moc stamtąd wywiodła
l Tu la5ka tej przepaści
$#
tCZiUi
11
A
— miłość boska: czego oni ode mnie
chcą?"
Człowiek kolo niego poruszył się
przysiadł na betonie przecierając
oczy małpim ruchem
— Przyniósł pan chociaż papierosy?
— zapylał po długiej chwili potężnego
ziewania
Franciszek zatrząsł się ze złości
— Daj mi pan pokój ze swoimi papie-rosami
— warknął
Nieznajomy uśmiechnął się
— Tak to juz jest — rzekł — Im się
nie spieszy Jeśli beda chcieli potrzyma-ją
pana jeszcze tak długo że panu od-biegnie
ochota od śmiechu
— Cóż ja mogłem zrobić — bai dziej
do siebie niz do niego powiedział Fran-ciszek
— Cóz ja takiego mogłem zrobić?
Usiłuję sobie przypomnieć słowo po sło-wie
fakt po fakcie i niczego nic mogę
zrozumieć Zcby mi chociaż chcieli po-wiedzieć
ale nawet tego nic mogę się
doprosić Coz ja mogłem zrobić?
Nieznajomy przeciągnął się lozkosznic
— Każdemu z nas zdaje się ze nic
nic zrobił — powiedział Każdy jakiś
tam sposób mvsh o ze jest niewin-ny
Ale przithodi taka chwila kiedy
inni acynajd mieć nad nami władzę a
wlcdy juz nasc myśli pizcslają się li-c- ic
i wazne jest tylko In co oni o nas
pomyślą — Westchnął i odwrócił
na bok — Diękuję Bogu — powiedział
że lesiem lylko piiakicm To ledyne to
diie jaka taka ]cśh kłoś o
mnie cos pomyśli to lilKo 10 jcuno un-humo- r
Niech pan staia -- lę tisnac I
mccii pm pomyśli sobie zo wszystko jest
snem Podli jlupim snem z Moi ego
się niLith nic obtidiiiii
IV
Pizwod] uicsue tanek i wia
nim witmnal do celi pizepniiiicy chlod
Piostnkąt okienka umieszczonego lu
pod Mililcm wpelnil Mę saim świa-tłem
Twaic lezacuh pocrł wyraz
t ti iilttit i ni ii lltMW-i- l
w
A
u
wlamupkiw™
-- i i i I(''ii k u1 -- sc Ue iiiii'-"'-'- i ' '
11111 nu i-l-i!-
j- - 1Ł I h III
li wokół mcpiĄtoninie polem icwaiąc
i tiesac sic nniid podnosili mc lid
( iiirpewiiich nogach ' ulic dnbicidh j
pieiwsyc odultisi pieliudonegti midila
ł)ieiedap(c symuchoch pospiesnv
l u pot nóg zgizy tanie liamwajow I
Attni' o"oco2}= '5=
1
1 i
i
i
11
£giiszc
o-c- -: :=— i--
m- 'it
diala lalkowi i diw iiini
kominem podidmi i
75i
WsAstek splyud — i
niemało (lokaal swego i gdy drs-i- e
lo nipo'el nilily
konaniem i
polana się miciA
giods w KM od-- l iason
o lapi( mu i' abiaws
( - '( woh Inni ikoU
Ifilni " paiii'ii
li li tu mr-laii- M Władki
£S
'A
ni dwie iny
icuo pol KWI
aie
go juz zaję-- (
ioau
li-a- d
jii
M
pa
za-kilkakiol- me
pdnak dwa
lana iiyh
a admkowi
o lal kon Mko i l'-d'-
ii w ni dohWku
limy KiimlN dn Sama powięlsl
jo dolntrk i w noi Władka
pi iiiiIiOliinniow bo i boisnk mysz-kował
z wielkim zapal' ni im ai osiach
A Władka ni jesion pobladła i nie-domagała
easem liwonieisa się to
bila i lada płakała biedna i tylko
wobec męa Młi woli panowała nad osia-hirnir- m
Niepokój ja iecyl po nocach
dizald ni kady sclrst w pusiei cnacic
i bcHMinie wyglądała poianka
cuula za ma wsystko mbii nic po
:ilaiac ii ii i woily ani piae nai
l-i- m :i MO IC 1 )lrtl-ii- -
„
poniósł fndpotm-c!-:
bojów
lilZCIU
Dnie lymczascm się córa
kiolszc i posępniejszc Robjta pa isad
wilgoć i chlod na- - szła coraz wolniej a
m _! nlilM'ir1 HtP I linmfrllli cin „1„U cm- - WlCSZClC AICls-SdOO-M
siV- -i -
%-onoA- ic dnia ' lU ndś„iewawszv 'mocy' się ldzicn cały z gorącz- -
m&mc Dsalmw noszli w odwicdi- - ką legł wicszcic
Z W nie
5mi
- -
_
n!rtin
rU uli i
śpie- -
sniepi dokoń- - Dn"„J!nl--n yl
z
znów
sobie
gwaidiicie
juz
- i
nicdii
mm
ifiMi
e„a UUI1Z
ig
Na
sic
wnn-icnie- m
la wokoio
- iuiil)
i
cego
nosić
Ł 1
Pasimal
_ 1l rtl 1 l
ci- - Cmtnn 7TI1CI sY ly v- - OIUI 010M " 1 I
_ _„„„m loininom ustami elo stiony za iaimjin jv -
U
w
m
nich i zastał biedaka bez mowy i ruchu
w paroksvzmie kooic-l- a
krzątała się sama przy mm w dusznej
chacie' i mizerna
skamla się wcale spokojnie
opowiedziała 'ze już trzecia noc sama
IOzpala ognie wkoło i noc spędza
do chudo- - chodząc od posłania chorego
by 2dy pies zaszcc-h-d cnv— j- -
ciuń- - a7 sin zatrząsł z żalu nad nią
obejrzał choego uspokoił stroskana ze
kazdv odchoiować musi pienysza
"w puszczy dla pośpiechu okulba-czy- j
ich konia i ruszył do domu
Wieczorem sukuts Ff'"-'- - mg iSSIsamaToma sariyi braćmi
-- f'-m -- V
t
i ]
"ZWI-CCSYIE- C" ''„-KII- C fMrh) :b-- !: " !T5?
Dopóki Trwała ciemność i cisza Fran-ciszek
siedział otępiały a jedynym uczu-ciem
jakiego doznawał było uczucie nie-pokoju
i zości Teraz jednak kiedy
uświadomił sobie że zaledwie kilka me-trów
od niego tuz za murem komisaria-tu
toczy się normalne życie setek ty-sięcy
ludzi w którym on może brać
udziału ogarnęło go przygnębienie ja-kiego
dawno nie był zaznał "Być może"
— pomyślał — "że jest to właśnie naj-gorsza
rzecz jaka człowieka może spot-kać
Gorsze od choroby samotności ta-kich
czy innych klęsk Niemożność ucze-stniczenia
w' życiu innych czy może być
coś gorszego bardziej wypruwającego
siły bardziej spychającego w dno w za-ułki
gdzie nie ma nadziei i ladości? To
trwa zaledwie parę godzin: jak straszne
musi stać się życie jeśli stan len trwa
długo?" Cały przeniknięty był jednym
nieprzytomnym wprost pragnieniem:
wyjść stąd jak najprędzej znaleźć się
na ulicy wsrod ludzi i zgiełku
Drzwi zgrzytnęły Na progu celi uka-zał
się sierżant Trzymając w ręku kar-teczkę
powiedział:
— Romanowski Bolder Krupiński —
wychodzić!
Wywołani tzticili się ku drzwiom
Franciszek podszedł za nimi
— A ja? — zapytał
— Czekać — powiedział sicrzanl
— Zdążyłbym jeszcze do pracy —
powiedział Franciszek
Sierżant mc odpowiadając zamknął
drzwi przed nosem Franciszka len led-wo
zdążył odskocyć Kilku ludzi się ro-ześmiało
"Zapłacicie mi za — pomy-ślał
z nienawiścią — "Zapłacicie mi za
wszystkie wasze wygłupy Doprowadzę
do lego ze wszystkich was wyleją z mili-cji
na zbity pysk Przekonacie się ze w
len sposób nic można traktować uczci-wego
człowieka" Chodził z kąta kąt i
obmyślał najrozmaitsze sposoby emsty
za wsystko co go tu spotkało
W ccii zapanowało pewne OĄwicnic
lud10 piĄpommali sobie wszystko co
zaszło poprzedniego dnia Niektóiy dow-cipkowali
inni sicdich paliac picd
siebie lepMii w inkiem Ktoś mówił
Ułoslio
— Cm a powie
onic" W cslun
mu 'In miało się
i ki i powiem Ul
Inlo lo sa- - ki-- ni
nigd nic na
lol C
Na pi i c spilo ticch młodych In
dl wzbiidzili siiupitię udw piAtiilili
sir dn siebie kocięta 1'Iikiiii In li ? r' ::! icdnakowo m„„ak
riiiii'ii(iMirMrMiMMiiiii'i iisiiwc s K "- - fl7i II
o
o
febry
blada
i iiiiiiiiiiiii - "Il-l- l "'- - i- - v v - - -
nos widocznie daie-3towiii- o ich a
sk-ir- l
nnir
pnw- -
lak
iiiiitiiiiiiiii'
k:is awanlme
W pewnm incliihi niowij i polem
siu lękami IWMla Tu prccic jest
lem pocal saipac kolegów
li le ona W'illi atlrlciii
ka v inokanich na noweli
skw iter-lopoici- n
a pasem i die(kieni lęku
Władka slow nic nalala wdicinos-i- i
a ludie ci nicokicsnii nie wMiiagdh
i t wialc Ulko iutiwsy w
diaiie ibiali e do loboly
Z kobiet v najwięcej ii(iesli się
Władka bo lóne nala i we dwie
zajęli się choiiin
lii nad łanem odesla Ho goii(ka
i io(M!al mc wokoło a iiiiwsy sdii-ini-- i
hui on nad sobą uśmiechnął
do nir polem 'Miał mocno
— lutni wstanie' — dnilnwdli
Simiiiiiowii
A n dwiic inrrviii iino iiato- -
wali Diewa się walili tiiskiem inn
dllll SIC s((Me jlkl)V (lid SKblC 1 "bill
i Mko Sam iiieal co chwila lobolę i
agladil li'i niespokojiiv
Al''k-audf- M siiil dóbr (ala i wriltur
olnr-tiiK- i Snn-oiiiiw- j wdał zaiaz poldn
lakby (iilo(lon l ledwie "n on t upio
Kila b nahdiinia-- l nie poiwil i kiri
iiiili Idimi odeli potgiiim
bloLo-- 1 iw(Mislwem l lylko Samuel I o
gliscll się
I tak dnie miialy ima posępmerc
ima nadcsla palisady blv goło
we jako lako do agi ody bl tylko ic
den wchód na noc baiykadowany die
cm
śniegi spadły i piciwaly loniuinka-ci- ę
Władka niedomagała miaz izęściej
zapasów żywności mało było i orli się
koncył
Z rddka llko wychodil owicia
naicęściej siedial w chacie i lio- - '""' „i-„i„„- n liraliskal sio ona
tygodniu
'! ' "( mrI icć lo iicaI się izemiosl wsel- -
C"S?Z v
! y 'ktoycl kich Skiy wolowe wypiawil popiołem
Sanf Im fht diesąl zapaow sol na uwić
stawały
ih-IWll- y
i "
szkatadnej
okropnie
Nic i
tak
tak zi-m- e
pr- -
1
nie
to"
przęli
i zaczynając nowo
Naiescic pcwncijo dnia piyniósl pęk
giclkich trzcin i uśmiechając się do swej
roboty iąl tu obierać i gatunkować
— lo będzie Aleks? — zagadnęła
Władka
Popatrzył nią promienny
— Będzie gniazdko! — odparł wesoło
Zarumieniła się uśmiechnęła się doń
smętnie
Marził bo tym gniazdku i o
swjm scęścin dnie i noce drżał nad
swym kochaniem tulił i pieścił tknąć
nie" dał najmniejszej roboty
Sypiał w chacie teraz a raczej nad
jej snem czuwał nasłuchując oddechu
otulając przed chłodem Jemu za sen i
wygodę starczyła radosna nadzieja
śniegi zatrzymywały nawet przyjacie-la
Sama w jego wędrówkach dwa mie-siące
dobrać sie nie mógł nareszcie pew-nego
dnia zatęsknił za przyjaciółmi z po-lany
do nich odszukując w pusz-czy'
ściezinę którą latem wytrzebił w
gąszczu
— Kusiatyńszczak wstawaj — wołał
— Słoneczko juz na niebie Idziemy do
rouoty
Tamci również przebudzili się Po
patrzyli na siebie wszyscy trzej i uśmie-chnęli
się do siebie z czułością
Zaśpiewali ochrypłymi głosami
"Witaj w codzienim trudzie
W radosnym zgiełku w naszych hut
płomieniach
Kraju szczęśliwi eh ludzi
Narodów czynem wznosim dom z m-arzenia"
— Zamknąć mordy — warknął ktoś
Franciszek przyjrzał mu się bił to ów
olbizymi mężczyzna z łysą czaszką któ-l- y
spal stojąco
Drzwi znów zgrztnęly i spojrzenia
wszstkich obróciły się w tamlm kic-- i
unku Na progu stał znajomy już Fran-ciszkowi
sierżant wraz z jakimś mężczy-zną
w ciwilnym ubraniu Mężczyzna bł
niewysoki: miał zadziwiająco okrągłą
twatz wąski nos i bardzo blisko siebie
osadzone ciemne oczy
— Kowalski — powiedział sierżant
— Pozwólcie tutaj
Franciszek podszedł do drzwi i stanął
naptzeciw ubranego po cywilnemu męż-czyzny
Mężczyzna spojrzał na mego u-waz- nie Franciszek zaledwie zauważył je-go
oczy lecz zdawało mu się ze tamten
spojrzeniem swym pizcniknął do wszyst-kich
jego myśli
Mężczyzna zwrócił się do sieiżanla
— ten? — zapytał
— Tak — odpowiedział sicrzanl
— Obywatelu sierżancie — zaczął
pospiesznie mówić Franciszek — Po-spieszcie
się chciałbym
— Idziemy — powiedział cywil
Zatrzasnęli mu dizwi wpiost picd
nosem lak ze znów ledwo zdani usko-cą- c
Nieznajomy męzcyzna z któiym
Franciszek lozmawial nocy gwizdnął
cicho pi7cz eby
— To lak1' — rckl
Fiaiiciszck obiócil Mę ku memu
— Co l o znaczy — l o lak7
Sąsiad spojial na niego dobiolliwą
u mi ii
— Musiał pan nieIr nainiabiać
iekl
iua
Icsli do pan i się m lak cepia
— Mlasnął lęAkirm w spnsnb i
nicsh chanie wslietny polem rug
— Icsli pm Solin- - nie piypnmiiia
ki islo na pewno nic jesl ilobic
Musiał Ktoś na pmi (os dotuese Nic
a pominą pan solno"
Fiancisck spopd! na niego nslro
— Cd pan ini na nnslr'
Nieni]omi uśmiechnął się
— Musiał kłos na pana Ioac akis
pumii i-- n-i -- tlll II ll
S
m-i-- i iiiyi iw--- '
"Wolnej Ftiiopi'"' Midlii pan ilue nic
jemiinsu icsli się okadlo
momeiuie jeden nan lego co tam opo
ocknal Pncnelnal głowę po pan lo mnni
na
sakwy
]c-K- i
się
d'
gd
w
pi
na
iwy
w o na
ie
Co
na
i
on o
i rusził
na
To
w
to
pi
by o -- lu
lo- - taki lo niech panu sam powie
-- j
Nad wiecoiem alidwie hasam
okiopmr i pomiiiio mina potem lni
dolni się tiel)ie śnieg ja asial do
polow palisad siad tslko bl do jiolo
ku po wodę wcscie blo zaliilka
do'ane - Hop hop' - poral woląc
Kiindys mu odpoMCdial glo-di- i pi
Mliwiin jak piscilka
— 'llop hop' — poloiyl doniosłej
Diwi chdly sic lowaily i świda
się pokaal
— Kto" — awolal
— Kto by ik mr ja1 - odpiil
Sam - l 'o u was slsdiac''
— Dobir shdiac' Witai piin leln'
Odwalił baiykady i uschnął dlou
mi s byłego
- A u nas od dcódi tygodni gns
' os I w diaeio' --- iekl wrsolo idąc a
Illll-OIKM- II - (o r" powlojsl diwiom Sam
- Mnf I lo wrr zi go I laju''
— 'Wd ['()'(— ISlIlIdl 0i fWI'lł
iwi('iii( tli w i
Snnir I ws(dl i sljiiil jil wnh
Kolo nnisli ni -- lim uli Al'sili
ie liiiMowi lolski i Iiwy ni ro
polk-iiM- r wslili Włi'lli 'i Kosc pól
nirs)C(m ilcdwir ieiwony milul
i ni C id:u powitał piyicirli domu
'iilosiiym kwileniem
— Ol mis i ojca clii ( sinego Włul
!(' __ nuildl Swida nrykaj'!': slaimi
nie di w i picd chłodem
Sini (Ui 7 wirlkicyo iisjnowinia Im I
sp odcw-y- r iiscisnil dlon kobiety i c ie
kUMc ililclr"brjral dieciiie Nily
w dnmj ni (licci nie patrzył i tiaklowal
ic mianem "raków" — ale len drobiąy
sjwirlów wydal mu się cymś narlwjcaj
oieknym i jmiijneym
— Malutkie kociajko! — wymówił
rnic niaiac swój nicdwiedi głos —
c darmo tak mnie do was bło tęskno
Jakbym przecul nowinę! Ot dobry oć
taki! A ti o was podobne takie same ma
sine ślepki!
— Chwalą ISogu! — wlrąal ńwiila
— będie łjdnc cl7icwcvyna' Ale :ość
lo dobiy Teraz w lej carnej chacie jak-by
sto gwiazd się paliło jakby stu anio-łów
śpiewało! Dawniej tom się wydzie-rał
na powietre dusno było a teraz
o mnie żona i kijem nie wygoni od
komina
— Zaraz ćic głód wygoni! — uśmie-chnęła
się — Spocznijcie panic Simson
dziękuję wam 7a od-wiedzin- ę w laką po-rę
To prawdziwa przyjacielska przy-sługa!
Swida usadowił skwatera przy dobro-czynnM- n
cienie komina a ona jeszcze
blada" i osłabiona jęła się krzątać po
izbie złożywszy dziecko w kołysce
Po chwili woń palonej wódki i korze-ni
połechtał oowonienie Sama na stole
zjawiło się trochę mięsa placek z kuku-rydzy
i ognisty napój
OKULIŚCI
OKULISTA
S BR0G0WSK1 0 D
Badanie ociu dorosłych I dzltcl
Sporządzanie recept
Popasów) uanlc okularów
420 Roncesvillos Av
IhlUKo Howard Park)
Tel gabinet LE 1-4-
251 Miesik CL 9-80-
29 P
OKULISTKA
J T Szydłowska
O D FDOA
IlHlniiic iKVti I duliloi mię srklel
codlennie od lit nno do 7 wlecr
w soboU do 5 uecror liuncli
Kiiilrlnirh 71 upizednlin poro7U-nili-nlo- ni
1063 Bloor St West LE 2-87-
93
(roB lliclock) 17-- P
OKULISTKI
Br Bukowska-Bojna- r O D
Wiktoria Bukowska O D
prowadza nowoczesn) Kabinet
okulKt)C7ii) przy
27A Ronccsvalles Avenu
obok Geotfrey St
Tcl LE 2-54-
93
tlodzlnv prz)Jtć: cndziennlp od IC
rano do wieczór W soboty od
10 rano do i po pot 1 K
Weronika T Blok
OD MA
DOKTOR OPTOMETUII
Haddine ncii (Irliiormic skicl
(li)pisouwiiiir "cnnlicl lrnscs"
1639 Bloor St W Apt 102
II blok ni 'uh"tl od PiiiiiI i- -)
W pialki i w ufm anii po pum
umieniu LE 4-78-
35
i w inne dnie LE 1-6-
665
17 I M
DLA ZABEZPIECZENIA
WASZYCH OCZU 7FKS --i H Ns
Punk lal
szjkhi do okulćii ów
111 i''i nab( 11 w Kiiiulie
Pylaicir o mc u Wisrgo
sjiet jalisly od ot ni
3 nnnlrii u-- r rLUShA" ►
't
J
WA 1-3-
924 V }l
lt w- -'
I 1 Gin Avo
297
TORONTO
UWAGA!
HOLE niULMATYCZNE bole w stawach
Imlc w krz)tacli i nogach bolo w ra
nilonnch prrcilcblcnla Tslicc ludiJ
klor? cierpieli na lo dolegliwości sn
lUił jadowolcnl liiuaJC HOOCEY'S
Creen Oinlmcnt WlelkoSć familijna
$1 50 W spadkach clęlklch prosimy
uł)wać razem i H00LEY'S tabletki rcu-mat)cz- ne Mleslcczna dostawa $3 00
tuż icit do nab)da lekarstwo na wątro-bę
TIULÓW oraz na obstrukcję i nie-rofiilarno- W Pobre rezultaty w wieku
ponad lat Ccin $125 Pobre w)nlkl
lub zwracani) pieniądze ZapUaj swe-q- o aptekarza tub piszcie do:
P110IHIC1S Pept A 9 10330 — 115 St
Edmonlou Alla l'J
CZOSNEK JEST
DOBRY WAS
SPYTAJCIE SWEGO DOKTORA
LUB APTEKARZA
Oosnck Jest naturaln} m środkiem
ant)scptczii)in klór usuwa ra-ulec- z) szczenią krwi Adams Garllc
Pearles si to małe bel
I smaku kapsułki zawierające czy-sty
wyclic z całej Klowkl czosnko-wej
1 w tej skondensowanej formie
otrzMiiujecic petni warlo4 I wszjst-kl- e korzll leqo środka roślinnego
Adams Ctarlic Pearles zawiera Sali-c)liml- dc ktor) uśmierza bole przy
rcinnal)zinle l artretzmic Pomaga
Wam czuć sle I mocniej
Kupdc paczkę Adams Garllc Pearles
lak jak tslice Jui ucz)nilo jeszcze
dds a przekonacie się ze będziecie
zadowoleni zecie Je zaz)ll 1P25
DENTYŚCI
Dr II SCHWABE
DENTYSTA
71 Howard Park Av
(roR Koiicrsalles)
GoiIł pryjęć za 71111 telefon
LE 1-2-
005 t s
DR T L GRANOWSKI
DENTYSTA CHIRURG
Mówi po polsku
514 Dundas SI W — Toronto
Tol EM 8-90-
38
I P
DR W W SYDDRUK
DENTYSTA
Przymui po upriednlm llfonlci- -
nym iioroiuinlonlo
80 Roncnswallos Avo Toronto Tl LE 5-36-
88
1 P
Dr
LEKARZ DENTYSTA
179 Girnadier Rd
(iliiiill ilmii ml Holu esMilles)
PlNJ-IIIII- C I 11)111(1111111 lelcfo
1 m 111 iniiouiiiiciiirri
Tlnfon LE 1-4-
250
H
410 College St
Cl(v bidinn okulny doMn owuniiiy do w y -- tkidi drirk
Iow wiol11 111 nriwowoc ni boi jdowy Mówimy po pnhku
H -
Dodanio nc11 — nupviwy'aiii oUolaiów
wypoliiiMii' toroil
Cdiimy I'lyJV 'I 'W 0
599 Hltior SI W Toronfo Tcl ll: 5 1 52 1
(lilPikn Pdinri lon obok Hloot Medicil Crnler)
Wigorami piyttiuj' )o uprodnim 'nińwi'l"i"l]
ST 8-64-
H
DR TEODOR TKAGZ (Tickełł)
(Jfiijilny lrln Zwiaku Polaków w Kanulio
I
ovil"
DLA
Luck Chiropraclic
BRACIA ŁUKOWSCY
DOK1UHY ClIlCOl-HAKłYK- I
Sp" tibści w itlrrlłinij miiiialyiiri
polio IiiiiiImCi syjHki dok jliwoci mu lwł'i'v
i sl-iwiv-v
fin isilinu i noim-iani- a ciitti
(1 LM n6i
i- -
iiM''111inu — a liny ircsvM(iH'iiii
1B4S BLOOR ST VA TORONTO ONT — TEL RO 9-??-
59
140 CUURCH ST ST CATHARIMCS TPL MU 4-3-
1l
(JKA!
I100LEY
zapachu
zdrowiej
(Irup)
Iumiiii
M H Skin OJnlmcnl uwaoai
- _ii łi ititii tli łtn iiriib 11 '}TvU
!-
-(' lr I HNWfiwli 'ii w w U dHii (t!-- ii I HsiJmw jnk r slili)li SI rrni- - ilioi-b- V Jnk riiim lisa e
w iiler Ii)fhti"' ilpiWJ I """ I"'1'1 "V"" vnl '"""l
"A-l- " l'J mnU -- M V SHn Olnlm-n- r - Uih
' M Crulinsk UW sW-rn- y h tm'1
M C SKIS! OINIMrM" '
M C C O K U OINTMEIJT
%Z:Vin:'X"" „- HU' - Pre „wd - Kd Torrn0 On TH I F i V i f I w'"
W ririo nicHlowlcni wronim) pknldze pi l)i:'lnln i"
APTEKA GARBIAN'A
Vlaścicicl Tadeusz Gardian
Najstarsa polska apteka w Toronto
Wykonujemy recepty o wszytkich krajów
Zamówienia wysyłamy nilyciimiast
Piscic telefonujcie lub zgłaszajcie się osobiście
Ponicraicie polika aptekę
WYSYŁAMY WSZELKIE LEKARSTWA DO POLSKI
I INNYCH KRAJÓW EUROPY ORAZ DO USSR
Roncesvalles Ave
ONT
Władysława
SADAUSKAS
WITKIH okulista
Ciśnie v£KS
"SC-Pjf'śVłhv'- i"
''"rMblMrs
Tel LE 6-30-
03
3P
Popiorajcia firmy któro się ogłaizaja w "Zwiąrkowcu"
' i I
JP' C-4- S Pis- -
I '
ł? isil
rV
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, March 07, 1959 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1959-03-07 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000288 |
Description
| Title | 000079b |
| OCR text | - vć:-2S':Jiti'tótSS'i'S- -: fóarekj! VS Th na r ENTA 5-c-lkic praw autorskie zastrzelone Copjrlght b "Kultura" Par)z :=— 7vlv i izby wszedł PP1 u P'k spojrzał na niego w : 7vdko w nim zamarło #7nS odniósł wrażenie że pa-!Pien- a:„ inneso człowieka w Lii Kilku minut sierżant zdołał 'r cua młoda sympatyczną ffinlchajaćą maskę służbistości i Francszka EJ jadowity-m powiedział wzrokiem oschle kiszek wsiat ŁHokad' Ł:Do ccii Ł1le dlaczego' rle-tesci-c pucciw otrzymany — J-- a sicizanl raui ud :idmi_- - Et na mai lwy przecimioi w gioMc cbrzmiaiy im:v Łvsw Be' zdąż) hście tego zauważyć Kowal- - BaIcz dlaczego a co' — pocąt i Francuzek — nzecie wi:" W popełniłem Czy mogę Emnipi dowiedzieć za Ejiouiccic kiedy przyjdzie cas [wiedział sieizant wsicazai reną '_ V0ilC się co' Mtnc sic uowiecuiuc i uwifc — Ul Franciszek — Dopóki się nic mcdic stan mc poicie: itni zbhl sic do meso i'oioy Uc na ramieniu i pocnym ku mu-[Sło- ja tai7 Fiaiiciszck skulił się feprzejeU strachem icstcscie inum pinyan- - i notticdiał sicizant — In e c- - feje członkiem pailii t w lej chwi fcihc znacn Dla ważno iei ni-i- 0 ize icslescie człowiekiem klóicgo ia zali a mac Nie myślcie o tam- - rzeczach loię --- ic ze lo cna was nieme ncoic iuiłm iuk w jflli'1 i' 'i'" sij 'Vnl 'i"-„'- „" fcI'aii(ivcK pocul jej Mię usiii lśiei'1 a -- loiMiitem nrc cala clio Me -- li hoiiliicm nic ode- - lowa Siei ani takc mil- - Is:n! upni-lnM- n sliwiijac :tjt n paiHlii1 wo-mw- ci ifroi a do ccii now iM-id- i n sMiwku betonu Moi ego pOUtit '('(I MIMlliaMOIlM Minima- - nic a wd jałowa wcciiowkc idłd siał Kołaczkowo Sini liy Nai W b}l In eco: Maria Rodziewiczówna sil :al Są- - [Ni- - - w j 1958 sio do nic się " i _ t To ze nas 1 1 ' 7in' sc iin no nili na na Si- - III 'ab sit mi v po :czc 'I Pożary Eotc_r l „ i Mir i 'uas a Sani nie l ino( miody stizelec piy- - rll W KM A lir klllCM I llcb- - li i di i ( lesac się poslęp-Mt- i (ll'( ko u uol oucaI swnli podłogi i i'ii'M i w i pakowali wo piv 1' -- li do swego )aldt o Palic 1 lnu hi- - kiywy lir dl am i iijr iiuil Ir sci iii wr 1 iiuiii wygladiil na 1il w n 'mim - ale uli IikIksii li ii oi (luliclll inki bv mc ii" I k i polnwi piicy była l'1r Jef " i'r " dnia Swida iciamiil je liloną wolowa t wiil się SKOiijilikiMiiiiri konsliukcji diwi a idkj ru'!'rK( ili 5ii u rliurir JjBchloanie składało się Iaw I lUoPdrlri ni fluor li nniirli i lakic- - rffiJ dw och ski7vnkach mieści- - 'h ikI-ic- z i slalli a w kącie de- - te ricgrałmic zbilc było posłanie kWuii dhhvl:i u-- swfi idorii Ce- - PiBuska noaiiiodicM urna inna anie- - TOimi kwiatami A'J'lzicld naslapibi po lym dniu ia- - pij" i Swida pozwolił soliie na wy- - RTick natllUlkn hWOMtil ulu 1vniin1n w łlll Ł 1 '"s"j"ii jiy iłtjMvMi " !" Wrzucił łachmany z siebie oslfyg %n ihmio zdzicala brodę nrzybiał W bawełniany kaflan iVCclll notom nhnio ni-7P- fl ll ' ' 'i" i""- - J'oKk:i ?""1()W I rab 117 nmviłnn 7ns i I poważna na dwa Blnsv zna SOŁie ° % kobiety srcbizysto czysty into- - męski głęboki wiórował jej K 'i -- i B- -- samotności ziozywsy FwWanp rllnni : „ 1 „olo -- iuiiil UUdlLl U MOVtJII- - Słftl łiln„' - ' loiel 'u'0Lzej sicazmy sieazicu we f tI ' ZaDatr7fni i tinrt„rlnn Któt 'la p!C5ń daleką: Plisie W ODiekn nnrlo Panu =fmii rlCd rnvsia _i i _' vimia -- wu oiu iiii n-- i TOS Ej ™ katorg tęz sama pieśń Krlkie filZiŁlt Wielka r"ilua i uzuepłazamuiu"ujtąltin Kwnu 2° moc stamtąd wywiodła l Tu la5ka tej przepaści $# tCZiUi 11 A — miłość boska: czego oni ode mnie chcą?" Człowiek kolo niego poruszył się przysiadł na betonie przecierając oczy małpim ruchem — Przyniósł pan chociaż papierosy? — zapylał po długiej chwili potężnego ziewania Franciszek zatrząsł się ze złości — Daj mi pan pokój ze swoimi papie-rosami — warknął Nieznajomy uśmiechnął się — Tak to juz jest — rzekł — Im się nie spieszy Jeśli beda chcieli potrzyma-ją pana jeszcze tak długo że panu od-biegnie ochota od śmiechu — Cóż ja mogłem zrobić — bai dziej do siebie niz do niego powiedział Fran-ciszek — Cóz ja takiego mogłem zrobić? Usiłuję sobie przypomnieć słowo po sło-wie fakt po fakcie i niczego nic mogę zrozumieć Zcby mi chociaż chcieli po-wiedzieć ale nawet tego nic mogę się doprosić Coz ja mogłem zrobić? Nieznajomy przeciągnął się lozkosznic — Każdemu z nas zdaje się ze nic nic zrobił — powiedział Każdy jakiś tam sposób mvsh o ze jest niewin-ny Ale przithodi taka chwila kiedy inni acynajd mieć nad nami władzę a wlcdy juz nasc myśli pizcslają się li-c- ic i wazne jest tylko In co oni o nas pomyślą — Westchnął i odwrócił na bok — Diękuję Bogu — powiedział że lesiem lylko piiakicm To ledyne to diie jaka taka ]cśh kłoś o mnie cos pomyśli to lilKo 10 jcuno un-humo- r Niech pan staia -- lę tisnac I mccii pm pomyśli sobie zo wszystko jest snem Podli jlupim snem z Moi ego się niLith nic obtidiiiii IV Pizwod] uicsue tanek i wia nim witmnal do celi pizepniiiicy chlod Piostnkąt okienka umieszczonego lu pod Mililcm wpelnil Mę saim świa-tłem Twaic lezacuh pocrł wyraz t ti iilttit i ni ii lltMW-i- l w A u wlamupkiw™ -- i i i I(''ii k u1 -- sc Ue iiiii'-"'-'- i ' ' 11111 nu i-l-i!- j- - 1Ł I h III li wokół mcpiĄtoninie polem icwaiąc i tiesac sic nniid podnosili mc lid ( iiirpewiiich nogach ' ulic dnbicidh j pieiwsyc odultisi pieliudonegti midila ł)ieiedap(c symuchoch pospiesnv l u pot nóg zgizy tanie liamwajow I Attni' o"oco2}= '5= 1 1 i i i 11 £giiszc o-c- -: :=— i-- m- 'it diala lalkowi i diw iiini kominem podidmi i 75i WsAstek splyud — i niemało (lokaal swego i gdy drs-i- e lo nipo'el nilily konaniem i polana się miciA giods w KM od-- l iason o lapi( mu i' abiaws ( - '( woh Inni ikoU Ifilni " paiii'ii li li tu mr-laii- M Władki £S 'A ni dwie iny icuo pol KWI aie go juz zaję-- ( ioau li-a- d jii M pa za-kilkakiol- me pdnak dwa lana iiyh a admkowi o lal kon Mko i l'-d'- ii w ni dohWku limy KiimlN dn Sama powięlsl jo dolntrk i w noi Władka pi iiiiIiOliinniow bo i boisnk mysz-kował z wielkim zapal' ni im ai osiach A Władka ni jesion pobladła i nie-domagała easem liwonieisa się to bila i lada płakała biedna i tylko wobec męa Młi woli panowała nad osia-hirnir- m Niepokój ja iecyl po nocach dizald ni kady sclrst w pusiei cnacic i bcHMinie wyglądała poianka cuula za ma wsystko mbii nic po :ilaiac ii ii i woily ani piae nai l-i- m :i MO IC 1 )lrtl-ii- - „ poniósł fndpotm-c!-: bojów lilZCIU Dnie lymczascm się córa kiolszc i posępniejszc Robjta pa isad wilgoć i chlod na- - szła coraz wolniej a m _! nlilM'ir1 HtP I linmfrllli cin „1„U cm- - WlCSZClC AICls-SdOO-M siV- -i - %-onoA- ic dnia ' lU ndś„iewawszv 'mocy' się ldzicn cały z gorącz- - m&mc Dsalmw noszli w odwicdi- - ką legł wicszcic Z W nie 5mi - - _ n!rtin rU uli i śpie- - sniepi dokoń- - Dn"„J!nl--n yl z znów sobie gwaidiicie juz - i nicdii mm ifiMi e„a UUI1Z ig Na sic wnn-icnie- m la wokoio - iuiil) i cego nosić Ł 1 Pasimal _ 1l rtl 1 l ci- - Cmtnn 7TI1CI sY ly v- - OIUI 010M " 1 I _ _„„„m loininom ustami elo stiony za iaimjin jv - U w m nich i zastał biedaka bez mowy i ruchu w paroksvzmie kooic-l- a krzątała się sama przy mm w dusznej chacie' i mizerna skamla się wcale spokojnie opowiedziała 'ze już trzecia noc sama IOzpala ognie wkoło i noc spędza do chudo- - chodząc od posłania chorego by 2dy pies zaszcc-h-d cnv— j- - ciuń- - a7 sin zatrząsł z żalu nad nią obejrzał choego uspokoił stroskana ze kazdv odchoiować musi pienysza "w puszczy dla pośpiechu okulba-czy- j ich konia i ruszył do domu Wieczorem sukuts Ff'"-'- - mg iSSIsamaToma sariyi braćmi -- f'-m -- V t i ] "ZWI-CCSYIE- C" ''„-KII- C fMrh) :b-- !: " !T5? Dopóki Trwała ciemność i cisza Fran-ciszek siedział otępiały a jedynym uczu-ciem jakiego doznawał było uczucie nie-pokoju i zości Teraz jednak kiedy uświadomił sobie że zaledwie kilka me-trów od niego tuz za murem komisaria-tu toczy się normalne życie setek ty-sięcy ludzi w którym on może brać udziału ogarnęło go przygnębienie ja-kiego dawno nie był zaznał "Być może" — pomyślał — "że jest to właśnie naj-gorsza rzecz jaka człowieka może spot-kać Gorsze od choroby samotności ta-kich czy innych klęsk Niemożność ucze-stniczenia w' życiu innych czy może być coś gorszego bardziej wypruwającego siły bardziej spychającego w dno w za-ułki gdzie nie ma nadziei i ladości? To trwa zaledwie parę godzin: jak straszne musi stać się życie jeśli stan len trwa długo?" Cały przeniknięty był jednym nieprzytomnym wprost pragnieniem: wyjść stąd jak najprędzej znaleźć się na ulicy wsrod ludzi i zgiełku Drzwi zgrzytnęły Na progu celi uka-zał się sierżant Trzymając w ręku kar-teczkę powiedział: — Romanowski Bolder Krupiński — wychodzić! Wywołani tzticili się ku drzwiom Franciszek podszedł za nimi — A ja? — zapytał — Czekać — powiedział sicrzanl — Zdążyłbym jeszcze do pracy — powiedział Franciszek Sierżant mc odpowiadając zamknął drzwi przed nosem Franciszka len led-wo zdążył odskocyć Kilku ludzi się ro-ześmiało "Zapłacicie mi za — pomy-ślał z nienawiścią — "Zapłacicie mi za wszystkie wasze wygłupy Doprowadzę do lego ze wszystkich was wyleją z mili-cji na zbity pysk Przekonacie się ze w len sposób nic można traktować uczci-wego człowieka" Chodził z kąta kąt i obmyślał najrozmaitsze sposoby emsty za wsystko co go tu spotkało W ccii zapanowało pewne OĄwicnic lud10 piĄpommali sobie wszystko co zaszło poprzedniego dnia Niektóiy dow-cipkowali inni sicdich paliac picd siebie lepMii w inkiem Ktoś mówił Ułoslio — Cm a powie onic" W cslun mu 'In miało się i ki i powiem Ul Inlo lo sa- - ki-- ni nigd nic na lol C Na pi i c spilo ticch młodych In dl wzbiidzili siiupitię udw piAtiilili sir dn siebie kocięta 1'Iikiiii In li ? r' ::! icdnakowo m„„ak riiiii'ii(iMirMrMiMMiiiii'i iisiiwc s K "- - fl7i II o o febry blada i iiiiiiiiiiiii - "Il-l- l "'- - i- - v v - - - nos widocznie daie-3towiii- o ich a sk-ir- l nnir pnw- - lak iiiiitiiiiiiiii' k:is awanlme W pewnm incliihi niowij i polem siu lękami IWMla Tu prccic jest lem pocal saipac kolegów li le ona W'illi atlrlciii ka v inokanich na noweli skw iter-lopoici- n a pasem i die(kieni lęku Władka slow nic nalala wdicinos-i- i a ludie ci nicokicsnii nie wMiiagdh i t wialc Ulko iutiwsy w diaiie ibiali e do loboly Z kobiet v najwięcej ii(iesli się Władka bo lóne nala i we dwie zajęli się choiiin lii nad łanem odesla Ho goii(ka i io(M!al mc wokoło a iiiiwsy sdii-ini-- i hui on nad sobą uśmiechnął do nir polem 'Miał mocno — lutni wstanie' — dnilnwdli Simiiiiiowii A n dwiic inrrviii iino iiato- - wali Diewa się walili tiiskiem inn dllll SIC s((Me jlkl)V (lid SKblC 1 "bill i Mko Sam iiieal co chwila lobolę i agladil li'i niespokojiiv Al''k-audf- M siiil dóbr (ala i wriltur olnr-tiiK- i Snn-oiiiiw- j wdał zaiaz poldn lakby (iilo(lon l ledwie "n on t upio Kila b nahdiinia-- l nie poiwil i kiri iiiili Idimi odeli potgiiim bloLo-- 1 iw(Mislwem l lylko Samuel I o gliscll się I tak dnie miialy ima posępmerc ima nadcsla palisady blv goło we jako lako do agi ody bl tylko ic den wchód na noc baiykadowany die cm śniegi spadły i piciwaly loniuinka-ci- ę Władka niedomagała miaz izęściej zapasów żywności mało było i orli się koncył Z rddka llko wychodil owicia naicęściej siedial w chacie i lio- - '""' „i-„i„„- n liraliskal sio ona tygodniu '! ' "( mrI icć lo iicaI się izemiosl wsel- - C"S?Z v ! y 'ktoycl kich Skiy wolowe wypiawil popiołem Sanf Im fht diesąl zapaow sol na uwić stawały ih-IWll- y i " szkatadnej okropnie Nic i tak tak zi-m- e pr- - 1 nie to" przęli i zaczynając nowo Naiescic pcwncijo dnia piyniósl pęk giclkich trzcin i uśmiechając się do swej roboty iąl tu obierać i gatunkować — lo będzie Aleks? — zagadnęła Władka Popatrzył nią promienny — Będzie gniazdko! — odparł wesoło Zarumieniła się uśmiechnęła się doń smętnie Marził bo tym gniazdku i o swjm scęścin dnie i noce drżał nad swym kochaniem tulił i pieścił tknąć nie" dał najmniejszej roboty Sypiał w chacie teraz a raczej nad jej snem czuwał nasłuchując oddechu otulając przed chłodem Jemu za sen i wygodę starczyła radosna nadzieja śniegi zatrzymywały nawet przyjacie-la Sama w jego wędrówkach dwa mie-siące dobrać sie nie mógł nareszcie pew-nego dnia zatęsknił za przyjaciółmi z po-lany do nich odszukując w pusz-czy' ściezinę którą latem wytrzebił w gąszczu — Kusiatyńszczak wstawaj — wołał — Słoneczko juz na niebie Idziemy do rouoty Tamci również przebudzili się Po patrzyli na siebie wszyscy trzej i uśmie-chnęli się do siebie z czułością Zaśpiewali ochrypłymi głosami "Witaj w codzienim trudzie W radosnym zgiełku w naszych hut płomieniach Kraju szczęśliwi eh ludzi Narodów czynem wznosim dom z m-arzenia" — Zamknąć mordy — warknął ktoś Franciszek przyjrzał mu się bił to ów olbizymi mężczyzna z łysą czaszką któ-l- y spal stojąco Drzwi znów zgrztnęly i spojrzenia wszstkich obróciły się w tamlm kic-- i unku Na progu stał znajomy już Fran-ciszkowi sierżant wraz z jakimś mężczy-zną w ciwilnym ubraniu Mężczyzna bł niewysoki: miał zadziwiająco okrągłą twatz wąski nos i bardzo blisko siebie osadzone ciemne oczy — Kowalski — powiedział sierżant — Pozwólcie tutaj Franciszek podszedł do drzwi i stanął naptzeciw ubranego po cywilnemu męż-czyzny Mężczyzna spojrzał na mego u-waz- nie Franciszek zaledwie zauważył je-go oczy lecz zdawało mu się ze tamten spojrzeniem swym pizcniknął do wszyst-kich jego myśli Mężczyzna zwrócił się do sieiżanla — ten? — zapytał — Tak — odpowiedział sicrzanl — Obywatelu sierżancie — zaczął pospiesznie mówić Franciszek — Po-spieszcie się chciałbym — Idziemy — powiedział cywil Zatrzasnęli mu dizwi wpiost picd nosem lak ze znów ledwo zdani usko-cą- c Nieznajomy męzcyzna z któiym Franciszek lozmawial nocy gwizdnął cicho pi7cz eby — To lak1' — rckl Fiaiiciszck obiócil Mę ku memu — Co l o znaczy — l o lak7 Sąsiad spojial na niego dobiolliwą u mi ii — Musiał pan nieIr nainiabiać iekl iua Icsli do pan i się m lak cepia — Mlasnął lęAkirm w spnsnb i nicsh chanie wslietny polem rug — Icsli pm Solin- - nie piypnmiiia ki islo na pewno nic jesl ilobic Musiał Ktoś na pmi (os dotuese Nic a pominą pan solno" Fiancisck spopd! na niego nslro — Cd pan ini na nnslr' Nieni]omi uśmiechnął się — Musiał kłos na pana Ioac akis pumii i-- n-i -- tlll II ll S m-i-- i iiiyi iw--- ' "Wolnej Ftiiopi'"' Midlii pan ilue nic jemiinsu icsli się okadlo momeiuie jeden nan lego co tam opo ocknal Pncnelnal głowę po pan lo mnni na sakwy ]c-K- i się d' gd w pi na iwy w o na ie Co na i on o i rusził na To w to pi by o -- lu lo- - taki lo niech panu sam powie -- j Nad wiecoiem alidwie hasam okiopmr i pomiiiio mina potem lni dolni się tiel)ie śnieg ja asial do polow palisad siad tslko bl do jiolo ku po wodę wcscie blo zaliilka do'ane - Hop hop' - poral woląc Kiindys mu odpoMCdial glo-di- i pi Mliwiin jak piscilka — 'llop hop' — poloiyl doniosłej Diwi chdly sic lowaily i świda się pokaal — Kto" — awolal — Kto by ik mr ja1 - odpiil Sam - l 'o u was slsdiac'' — Dobir shdiac' Witai piin leln' Odwalił baiykady i uschnął dlou mi s byłego - A u nas od dcódi tygodni gns ' os I w diaeio' --- iekl wrsolo idąc a Illll-OIKM- II - (o r" powlojsl diwiom Sam - Mnf I lo wrr zi go I laju'' — 'Wd ['()'(— ISlIlIdl 0i fWI'lł iwi('iii( tli w i Snnir I ws(dl i sljiiil jil wnh Kolo nnisli ni -- lim uli Al'sili ie liiiMowi lolski i Iiwy ni ro polk-iiM- r wslili Włi'lli 'i Kosc pól nirs)C(m ilcdwir ieiwony milul i ni C id:u powitał piyicirli domu 'iilosiiym kwileniem — Ol mis i ojca clii ( sinego Włul !(' __ nuildl Swida nrykaj'!': slaimi nie di w i picd chłodem Sini (Ui 7 wirlkicyo iisjnowinia Im I sp odcw-y- r iiscisnil dlon kobiety i c ie kUMc ililclr"brjral dieciiie Nily w dnmj ni (licci nie patrzył i tiaklowal ic mianem "raków" — ale len drobiąy sjwirlów wydal mu się cymś narlwjcaj oieknym i jmiijneym — Malutkie kociajko! — wymówił rnic niaiac swój nicdwiedi głos — c darmo tak mnie do was bło tęskno Jakbym przecul nowinę! Ot dobry oć taki! A ti o was podobne takie same ma sine ślepki! — Chwalą ISogu! — wlrąal ńwiila — będie łjdnc cl7icwcvyna' Ale :ość lo dobiy Teraz w lej carnej chacie jak-by sto gwiazd się paliło jakby stu anio-łów śpiewało! Dawniej tom się wydzie-rał na powietre dusno było a teraz o mnie żona i kijem nie wygoni od komina — Zaraz ćic głód wygoni! — uśmie-chnęła się — Spocznijcie panic Simson dziękuję wam 7a od-wiedzin- ę w laką po-rę To prawdziwa przyjacielska przy-sługa! Swida usadowił skwatera przy dobro-czynnM- n cienie komina a ona jeszcze blada" i osłabiona jęła się krzątać po izbie złożywszy dziecko w kołysce Po chwili woń palonej wódki i korze-ni połechtał oowonienie Sama na stole zjawiło się trochę mięsa placek z kuku-rydzy i ognisty napój OKULIŚCI OKULISTA S BR0G0WSK1 0 D Badanie ociu dorosłych I dzltcl Sporządzanie recept Popasów) uanlc okularów 420 Roncesvillos Av IhlUKo Howard Park) Tel gabinet LE 1-4- 251 Miesik CL 9-80- 29 P OKULISTKA J T Szydłowska O D FDOA IlHlniiic iKVti I duliloi mię srklel codlennie od lit nno do 7 wlecr w soboU do 5 uecror liuncli Kiiilrlnirh 71 upizednlin poro7U-nili-nlo- ni 1063 Bloor St West LE 2-87- 93 (roB lliclock) 17-- P OKULISTKI Br Bukowska-Bojna- r O D Wiktoria Bukowska O D prowadza nowoczesn) Kabinet okulKt)C7ii) przy 27A Ronccsvalles Avenu obok Geotfrey St Tcl LE 2-54- 93 tlodzlnv prz)Jtć: cndziennlp od IC rano do wieczór W soboty od 10 rano do i po pot 1 K Weronika T Blok OD MA DOKTOR OPTOMETUII Haddine ncii (Irliiormic skicl (li)pisouwiiiir "cnnlicl lrnscs" 1639 Bloor St W Apt 102 II blok ni 'uh"tl od PiiiiiI i- -) W pialki i w ufm anii po pum umieniu LE 4-78- 35 i w inne dnie LE 1-6- 665 17 I M DLA ZABEZPIECZENIA WASZYCH OCZU 7FKS --i H Ns Punk lal szjkhi do okulćii ów 111 i''i nab( 11 w Kiiiulie Pylaicir o mc u Wisrgo sjiet jalisly od ot ni 3 nnnlrii u-- r rLUShA" ► 't J WA 1-3- 924 V }l lt w- -' I 1 Gin Avo 297 TORONTO UWAGA! HOLE niULMATYCZNE bole w stawach Imlc w krz)tacli i nogach bolo w ra nilonnch prrcilcblcnla Tslicc ludiJ klor? cierpieli na lo dolegliwości sn lUił jadowolcnl liiuaJC HOOCEY'S Creen Oinlmcnt WlelkoSć familijna $1 50 W spadkach clęlklch prosimy uł)wać razem i H00LEY'S tabletki rcu-mat)cz- ne Mleslcczna dostawa $3 00 tuż icit do nab)da lekarstwo na wątro-bę TIULÓW oraz na obstrukcję i nie-rofiilarno- W Pobre rezultaty w wieku ponad lat Ccin $125 Pobre w)nlkl lub zwracani) pieniądze ZapUaj swe-q- o aptekarza tub piszcie do: P110IHIC1S Pept A 9 10330 — 115 St Edmonlou Alla l'J CZOSNEK JEST DOBRY WAS SPYTAJCIE SWEGO DOKTORA LUB APTEKARZA Oosnck Jest naturaln} m środkiem ant)scptczii)in klór usuwa ra-ulec- z) szczenią krwi Adams Garllc Pearles si to małe bel I smaku kapsułki zawierające czy-sty wyclic z całej Klowkl czosnko-wej 1 w tej skondensowanej formie otrzMiiujecic petni warlo4 I wszjst-kl- e korzll leqo środka roślinnego Adams Ctarlic Pearles zawiera Sali-c)liml- dc ktor) uśmierza bole przy rcinnal)zinle l artretzmic Pomaga Wam czuć sle I mocniej Kupdc paczkę Adams Garllc Pearles lak jak tslice Jui ucz)nilo jeszcze dds a przekonacie się ze będziecie zadowoleni zecie Je zaz)ll 1P25 DENTYŚCI Dr II SCHWABE DENTYSTA 71 Howard Park Av (roR Koiicrsalles) GoiIł pryjęć za 71111 telefon LE 1-2- 005 t s DR T L GRANOWSKI DENTYSTA CHIRURG Mówi po polsku 514 Dundas SI W — Toronto Tol EM 8-90- 38 I P DR W W SYDDRUK DENTYSTA Przymui po upriednlm llfonlci- - nym iioroiuinlonlo 80 Roncnswallos Avo Toronto Tl LE 5-36- 88 1 P Dr LEKARZ DENTYSTA 179 Girnadier Rd (iliiiill ilmii ml Holu esMilles) PlNJ-IIIII- C I 11)111(1111111 lelcfo 1 m 111 iniiouiiiiciiirri Tlnfon LE 1-4- 250 H 410 College St Cl(v bidinn okulny doMn owuniiiy do w y -- tkidi drirk Iow wiol11 111 nriwowoc ni boi jdowy Mówimy po pnhku H - Dodanio nc11 — nupviwy'aiii oUolaiów wypoliiiMii' toroil Cdiimy I'lyJV 'I 'W 0 599 Hltior SI W Toronfo Tcl ll: 5 1 52 1 (lilPikn Pdinri lon obok Hloot Medicil Crnler) Wigorami piyttiuj' )o uprodnim 'nińwi'l"i"l] ST 8-64- H DR TEODOR TKAGZ (Tickełł) (Jfiijilny lrln Zwiaku Polaków w Kanulio I ovil" DLA Luck Chiropraclic BRACIA ŁUKOWSCY DOK1UHY ClIlCOl-HAKłYK- I Sp" tibści w itlrrlłinij miiiialyiiri polio IiiiiiImCi syjHki dok jliwoci mu lwł'i'v i sl-iwiv-v fin isilinu i noim-iani- a ciitti (1 LM n6i i- - iiM''111inu — a liny ircsvM(iH'iiii 1B4S BLOOR ST VA TORONTO ONT — TEL RO 9-??- 59 140 CUURCH ST ST CATHARIMCS TPL MU 4-3- 1l (JKA! I100LEY zapachu zdrowiej (Irup) Iumiiii M H Skin OJnlmcnl uwaoai - _ii łi ititii tli łtn iiriib 11 '}TvU !- -(' lr I HNWfiwli 'ii w w U dHii (t!-- ii I HsiJmw jnk r slili)li SI rrni- - ilioi-b- V Jnk riiim lisa e w iiler Ii)fhti"' ilpiWJ I """ I"'1'1 "V"" vnl '"""l "A-l- " l'J mnU -- M V SHn Olnlm-n- r - Uih ' M Crulinsk UW sW-rn- y h tm'1 M C SKIS! OINIMrM" ' M C C O K U OINTMEIJT %Z:Vin:'X"" „- HU' - Pre „wd - Kd Torrn0 On TH I F i V i f I w'" W ririo nicHlowlcni wronim) pknldze pi l)i:'lnln i" APTEKA GARBIAN'A Vlaścicicl Tadeusz Gardian Najstarsa polska apteka w Toronto Wykonujemy recepty o wszytkich krajów Zamówienia wysyłamy nilyciimiast Piscic telefonujcie lub zgłaszajcie się osobiście Ponicraicie polika aptekę WYSYŁAMY WSZELKIE LEKARSTWA DO POLSKI I INNYCH KRAJÓW EUROPY ORAZ DO USSR Roncesvalles Ave ONT Władysława SADAUSKAS WITKIH okulista Ciśnie v£KS "SC-Pjf'śVłhv'- i" ''"rMblMrs Tel LE 6-30- 03 3P Popiorajcia firmy któro się ogłaizaja w "Zwiąrkowcu" ' i I JP' C-4- S Pis- - I ' ł? isil rV |
Tags
Comments
Post a Comment for 000079b
