000311b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
iP
iggp "fiffesfikiii5S§SESS
fialina Konopacka
ntikonczeme ze str 5)
""iMTutnim'' Km' Jnakze wysranie
i:" „„„ urn wsstkim
rtaa I0- - v"L" v """:
'73ch tanch nerwów
!e potrafi w prawiąc ni-ecne
'hopki" szczególnie
jj koniec i- i- --- -
i nm Hn wv2rania lest
Inni pu'""v"'
Hnzat me-- c- zowa do -- szczęście
IM
łrfjje sie
"-
-rt i Slłł
bliskie
fizczne
pun1 nie Przychodzi
rAt łatwo
tak ale
są u kre- -
a Ten _ trzeba go soua- -
rii-ypracowa-ć
bo przeciwnik
"
mając już mc do stracenia
hm się zaciekle i przez te za-eeilo- ić
potrafi czasem szczc-in- e
odwTÓcić na swoja korzyść
Halina Matuszewska
P2ni znakomitym przeciwni-Le- m
w grach treningowych:
meczach szczególnie singio
pch czcio -- traciia sic wyb-ijając
sie z uderzenia na skut-e
narzuconej przez przeciwnik-a
takt} ki l"b sposobu gry
Znacznie lepsza była w mhtach
jdyi jej dłusie mocne drajwy
łjrzucałj przeciw -- partnerkę z
tortu utrudniając precyzyjne
odbicie a jej własnemu partn-erowi
wuabiały odpowiedni!
Hioncje do piłki
ie z en wszan meczów
sktadalo się z}cie Lawn lennis
Clubu było się swojego czasu
łolnym ptakiem" dysponują-(v- m
własnym czasem i całe pop-ołudnie
spędzało się na Kor-beli
Wieczorem po "pracowi
BS-ł- m
dniu" jechało się w kilka
isob na spacer ślicznym spor-ku- m
autem Popławskiego
tpaykając sie nieraz ponownie
po fcjbkim odświeżeniu się w
tanu na dancingu lub przyjęc-iu
Wytworzyła się między nn-E- 4
pazką mocna więź wspóln-ie
prz£ u anych wrażeń i szczer-ej
sjmpa opartej na znajom-ości
prav dziw ej natury Gdzież
bowiem poznaje się człowieka
kpiej jak nie w czasie jakiej-blie- k
próby życiowej? Taką
BŚ próbą jest każdy Ob
semacja graczy daje czasem
icwelacyjnc wyniki: jest się
świadkiem oszukiwania na włas-ną
korzyść obrażania się na
scbie i cały świat głośnych
przekleństw pretensji do sęd-ziego
lub do widowni Widzi
się jak w toku meczu gracz na-gle
"rozkleja się" i przegrywa
me umiejąc opanować nerwów
Bardzo często obserwuje się
specyficzne aktorstwo wśród
graczy momencie przewagi
że on z
przeciwnika: kobiety udają za
wrót głowy lub bliskość zemdle-nia
byle na chwilę odpocząć
mężczyźni zaczynają oglądać
która "zawiniła" lub prz-ystępują
z namaszczeniem do
sprawdzania sokości siatki
Nagminne jest — aby zjskać
na czasie — przecieranie okula-rów
utykanie na korcie po
przegranej piłce zdejmowanie
lub wkładanie swetra zmiana
skarpetek lub pantofli
Te wszystkie -- tricki" były
nam dobrze znane z ohspru-- i
cji należycie wyśmiewane i
między nami zwalczane jedy-nie
"załamania" na korcie były
wybaczane jesh je uzasadniał
stan zdrowia lub wyczerpanie
fizczne na skutek nadmierne-go
wysiłku Pani Halina choć
sama nieraz o sobie mówiła
"straciłam łeb tej grze" ni-gdy
nie okazywała tego w nie-przyjemny
sposób była zawsze
na zewnątrz spokojna koleżeń-ska
przyjmująca bez drgnienia
powiek decyzje sędziego Miała
niezmiennie płynne 'dyskowo
koliste" uderzenie mierzone po
liniach lub rogi koilu a choć
czasem piłki nie były posłusz-ne
myślowym nakaom zawsze
było przyjemnie obserwować
'skończenia" panią Halinę zarówno w grze
samy
ii
mecz
w
w
juk i zanonczeniu meczu
bez względu na jego
szczerze serdecznym uściskiem
dłoni popal ty ni paroma miły-mi
słowami kończyła każdy
mecz choć twarz wyrażała nie-raz
zmęczenie lub zawód
Pani Halina zdobyła sobie
dozgonną wdzięczność wszyst-kich
klubowych koleżanek pi zez
wygranie walnej batalii z wła-dzami
klubu o zainstalowanie
w szatni damskiej prysznica w
jaki była wówczas wyposażona
jedynie szatnia męska — wy-chodząc
ze słusznego założenia
że kobiety mają taki fam o ile
nie większy pęd do czystości
od mężczyzn Pamiętam jak ma-rzyłam
o wejściu pod prysznic
po moim finałowym meczu o
mistrzostwo Warszawy rozgry-wanym
w gorący słoneczny
dzień Niestety ta moderniza-cja
klubu nastąpiła dopiero na
rok przed wojną
Niesłychanie miłe były wy-jazdy
drużynowe na mecze lub
turnieje do innych miast Me-cze
międzyklubowe rozgrywane
były w niedziele gdyż sobola
była w Polsce dniem pracy Na
turniej wyjeżdżało się biorąc
urlop na kilka dni które brać
tenisowa przeżywała nader in- -
yf Barbara Gordon
Przypomina sobie jakie dziwne wzni-aeni- e
obezwładniło jej ruchy gdy w noc
sylwestrowa wysłaną na reportaż o tych
Uórzy praca witają Nowy Rok stała w
szpitalu na Madalińskiego ubrana w długi
hały fartuch i czekała aż urodzi się pierw-s-n
mały obywatel Warszawy w pierwszych
minutach rozpoczynającego się roku Sio-str- a
wyniosła z sali malutkie piszczące
stworzonko i pozwoliła jej przez chwilę
Potrzymać na ręku Maria uciekała potem
szpitala przez ciemne ulice pod rzędami
Jasno oświetlonych okien z których bucha--"
Powitania Nowego Roku — jak gdyby
ktoś gonił Po nocach śnił się jej później
ten cienki bezradny głosik a ręce
"iaz nikły ciężar wiotki kształt ciepłego
chego ciałka Patrzyła ze zdumieniem
na swoje ręce które tak zapamiętały ten
JIeżar i kształt które tak jakoś same po-trafi- łj-go
uiać i trzymać i które teraz
Praenęły czuć go znowu
Twarz Marii zasępiła się postarzała się
le i jakby ściemniała
tozy zaskoczony milczeniem Marii sta- -
Przy oknie i wpatrzył się w złociejące
c}odyrni drzewa pod oknem Myślał
0 tym co powiedziała mu Maryna Po co
jju to powiedziała? Dlaczego właśnie tak?
Waego tam się spotkać? Dlaczego?
5
Maryna odłożyła słuchawkę z westchnie-ne- m
Tyle razy brała tę słuchawkę do ręki
"Ie razj- - ją kładła bez nakręcania nume-- i którego nauczyła się na pamięć że teraz
domość ii jednak zdobyła się na roz-fflow- ?
sprawiła jej niebj-wał-ą ulgę
Znała przecież adres Jerzego przez Tom-- ?
mogła napisać do niego kartkę Mogła
jwniez iść do szkoły w której pracował
go tam spotkać Wiedziała także że w
oie jest telefon Dlaczego wybrała tę
°S"e drogę porozumienia się z nim od-t- pi
Wszy w zeszłorocznjTn notesie numer
j€3u "tej z Kępy" dany jej przez Alin- -
Podczas pamiętnej rozmowy w kawiar--
aryna wiedziała — dlaczego Po spot-"-u
teatne nie mogła znaleźć sobie
£v]:c? 5 spokoju Gdy wybiegła z pocze-S- 1 tatni' błąkała sie po Saskim Ogro-PijSró- d
eg0 ciemnych ścieżek pół-śle- -
1 T ewaWPłi oczy półprzytomna
lekłości i żalu:
ze on z nią! tamta
ra-kietę
w
po
wynik:
czuły
liśćmi
mają
x%}JttJ£&3&!!&$S22g M3Ł&ŁSasaŁSCtel
"ZWIĄZKOWIEC
tensyw-nie- - w ciągu dnia były
rozgrywki tenisowe a wieczo-rem
kwitło życie towarzyskie
Drużyna Lawn Tennis Club wy-różniająca
się zarówno pozio-mem
tenisowym jak i towarzy-skim
wnosiła mnóstwo humo-ru
na wszelkich zabawach or-ganizowanych
na cześć przyjezd-nych
tenisistów oraz na własną
rękę "zwiedzała" lokale nocne
Blady świt zastawał nas nie-raz
jeszcze na ulicy a wobec
naszych szampańskich humo
rów niejeden mieszkaniec ci
chego prowincjonalnego mia-sta
szedł pewnie do pracy tego
dnia niewyspany Otwierały się
okna wyglądały zaspane twa
rze początkowo złe lecz po
chwili — niby widownia bio-rące
życzliwy udział w- - naszym
rozbrykaniu Rezultaty tenisowe
następnego ranka odzwierciadla-ł- y
jasno jak się kto "prowa
dził" poprzedniej nocy: wyniki
były odwrotnie proporcjonalne
do ilości wypitych kieliszków
Bractwo poważniało dopiero
przed półfinałami — wszyscy
szli przykładnie spać aby na-brać
sił do ostatecznych roz
grywek
U1 ubionym naszym miastem
był Poznań Po rozgrza
nej i wielkomiejsko zabudowa-nej
Warszawie Poznań wyda-wał
się miastem-ogrode- m Roz-koszowaliśmy
się pięknymi plan-tami
miejskimi bujną zielenią
i kwiatami Jak myślą sięgnę
w Poznaniu zawsze dopisywała
nam pogoda a AZS poznański
wyposażony był w doskonałe
korty "en tout cas" (które tu
nazywają się "all weather")
Klub ten wychował w latach
1925—1935 kilku znakomitych
graczy — Foerstera Warmiń-skiego
Bratka i długoletniego
mistrza Polski Tłoczyńskiego
Był to rówrież klub macierzy-sty
naszego Czesia Spychały
którego Lawn Tennis Club ścią
gnał do siebie zapewniając mu
kształcenie się i pracę w War-szaw
ie
Drużyna Lawn Tennis Club
zjechała kiedyś w komplecie
do Poznania na mistrzostwa
Polski i szybko opanowała za
ciszny i ładny dancing nocny
"Moulin Rouge" gdzie co wie-czór
witano nas z niekłamana
radością tak z powodu pienię-dzy
które rozrzutni WarszaWia
cy topili w miejscowym winia-k- u
jak i z powodu humoru
który wnosili na parkiet tanecz-ny
Nasza codzienna bytność w
i
'
'
'
-
Teraz napewno wychodzą z teatru Mó-wią
o tej sztuce: kto dobrze grał kto źle
On trzyma ją pod rękę mocno żeby nie
potknęła się po ciemku Mozę szukają tak-sówki
może idą wolno Nowym światem do
tramwaju a może wstąpią gdzieś razem na
kolację Jak kiedyś ona i on to znaczy:
ona i Jerzy gdy razem wracali z teatru 1
kina czy od znajomych W bramie zanim
jeszcze stróż otworzył całowali się jak
para sztubaków — żeby nikt nie widział
Z Romanem wraca tez czasami wieczorem
służbowymi autem Roman ziewa i mówi że
chce mu się spać W ogóle Roman i
tamto
— Jaka ja głupia! Jaka ja nieszczęśliwa!
— Chciałaby głośno krzyczeć te słowa w
ciemnościach parku tak żal jej siebie Opa-dła
bezwładnie na ławkę i szlochała nie-przytomnie
Maryna postanowiła sobie że musi zdo-być
pewność Musi wiedzieć czy on bywa
na Kępie Jeżeli tak to znaczy że ta kobie-ta
w teatrze bvła tą z ulicy Walecznych
"Opiekunka" — nazywa ją Maryna szyder-czo
Wyczuwa zmysłem wyczulonym u ko-biet
że z sąsiadką z teatru łączy Jerzego
coś więcej niż przyjemność oglądania sztu-ki
w towarzystwie miłej i ładnej elegancko
ubranej kobiety
Z tą kobietą Maryna postanowiła podjąć
walkę' To być" nie może żeby Jerzy jej nie
porzucił dla Maryny A wtedy Co wtedy?
Maryna będzie miała pod nogami grunt na
którym rozegra swój pojedynek z Roma-nem
A w każdym razie — popsuje im tę
sielankę Niech nikt nie będzie szczęśliwy
gdy ona cierpi
Miły ma głos ta Maria głęboki 1 pełny
Ciekawe czy on lubi jej głos?
Dobrze się domyślała Jerzy jest tam
Szeroka fala goryczy zalewa Marynę a je-dnocześnie
czuje się ogromnie onieśmie-lona
gdy w słuchawce rozlega się głos Je-rzego
On pyta po co Maryna chce go
widzieć Żeby ona sama wiedziała dokład-nie'
Właściwie wie ale przecież mu me
powie Trzeba szybko wymyślić jakiś pre-tekst
więc mówi ie w sprawie Tomka —
i że jeszcze coś
Wyobraźnia gra cały czas jak włączona
telewizja Co robi w tej chwili tamta k-obita'
Czy słucha ich rozmowy 1 patrzy na
Jerzego? Czy zapyla co to za pani ośmie-liła
się naruszać ich sam na sam? A właśnie
że ośmieliła się
BKsatl-s- :
-
—
-
WRZESIEŃ (September) 11 — 1968
"Moulin Rouge" była faktem wygranej która
tak znanym że rozgarnięty tak-siarz
poznański przywiózł nie-co
spóźnionego na turniej Jan-ka
Małcużyńskiego wprost z po-ciągu
do "Moulin Rouge"
"Moulin Rouge" zdradzaliśmy
zwykle raz w czasie naszego
pobytu w Toznaniu na korzyść
Ludwikowa W piękny ciepły
wieczór chciało się odetchnąć
świeżym wiejskim powietrzem
lub popatrzyć na księżyc W
tym stanie ducha odkryliśmy
kiedyś Ludwikowo Było to
piękne jezioro podmiejskie z
małą knajpką stojącą na jego
straży w której znakomicie pre
parowano swieze pstrągi W
knajpce były pstrągi i wódecz-noś- ć
a na jeziorze — rowery
vodne umożliwiające przejażdż-kę
przy księżycu
W jednej z takich wypraw
do Ludwikowa uczestniczyła r
Halina która w turnieju grała
mita z Czesiem Spychała Spy-chała
był wówczas ten "nieprze
jednany
do ust
sobota
alkoholu brat lewe Grało
bo wiadomo na wynajmowanych
to zguba ludzkości"
formy tenisowej Miał zresztą
wówczas zaledwie 17 lat grał
już przepięknie zapowiadał
się na gracza międzynarodowe
go miał ponadto kryształowo
czysty charakter i niewinność
dziecka Każdy z nas kochał „o
za to cenił co nie przeszka
dzało jednak dworować "z
rycerza skazy" opowia
dać w jego obecności "kawały'
z których biedny Czesio rumie
nił się po uszy
Pani Halina była wspaniałym
kompanem umiała "odstaw ić
na bok" swoją pozycję socjalna
i sekundowała we wszyst
kim Pamiętam jak po którymś
kieliszku złożyła nagle
jak do modlitwy szepnęła
żarliwie w kierunku swego
partnera: "Święty Spychało
módl za nami!" To powie-dzenie
znacznie bardziej niż
senny mecz który rozegrali na-stępnego
ranka przeszło do hi
stoni Stało sloganem na
szej drużyny stosowanym przed
Każdym ważniejszym meczem
nie wątpię że Spychała który
był przykładnie praktykującym
katolikiem brał w prostocie
swego serca wiele naszych żar-tów
na serio naprawdę modlił
o wynik naszych meczów
Kto wic może niektóre nasze
rukcesy to jego zasługa
Z tego względu współczułam
mu w jego rozterce duchowej
na pewnym turnieju w Ciecho-cinku
na którym obie z p fli'-lin-ą
doszliśmy do W grze
pojedynczej Na nie wie-dział
komu "pobożnie" życzyć
w rezultacie I m I
stała moim udziałem
N'a dwa lata przed woina
przeniosłam z Lawn Tennis '
Clubu do Legii która lepszym
graczom dawała w iększo możliw o
ci treningu i pewne przywile-je
Zyskując na jednym straci-łam
jednak przemiłe współżycie
z drużyną Lawn Tennis Clubu
któremu wierną pozostała p
Halina aż do wybuchu wojny
nazwisko często figurowało
w gazetach obok nazwiska Spy-chały
lub Janka Małcużyńskie-go
również znakomitego part-nera
mitowego
Wojna rozdzieliła wszystiich
rani Halina opuściła Polskę
z męem ja zostałam w
Warszawie aż do 1945 r kon-takt
urwał zupełnie
W czasie okupacji zarówno
tenis jak ogólne utrzymywanie
tężyzny fizycznej było skutecz-nie
zwalczane przez Niemców
Którzy zamknęli lub zagarnęli
dla siebie wszystkie kluby spor- -
— nie I się początkowo tro
"alkohol Ichę kor
—
i
i
nam
bez lub
nam
tam rę-ce
i
się
się
i
i
się
—
finału
pewno
się
się
Jej
wraz
i
nasz się
i utrata jtach dopóki starczyło przedwo
jennych piłek Rozwój później
szych wypadków uniemożliwił
całkowicie sport zresztą myśl
i czas były zajęte czym innym
Po wojnie w Anconie niespo
dzianie padliśmy sobie w obję-cia
z Tłoc7yńskim i Spychała
Którzy brali czynny udział w
Powstaniu i ia Stalag niemiec-ki
znaleźli się na terenie Włoch
Rozegraliśmy wówczas bardzo
miły mecz towarzyski na ślicz-nych
kortach Ancony Przygo
towując się do odbioru serwisu
Tłoczy ńskiego nie mogłam się
powstrzymać nie szepnąć
jak za dawnych lat: "Święty
Spychało módl się za nami!"
czym wywołałam jego lekkie
westchnienie i trochę rzewny
uśmiech "Dobre to były czasy
— rzekł poczym dodał ciepło
— i ludzie "
Dużo wody upłynęło od na-szego
spotkania w Anconie i
wiele zmian nastąpiło w na-szym
życiu Ale umiłowanie
ukochanego sportu pozostało
Tłoczyński i Spychała grali
przez wiele lat w Anglii t do-brymi
wynikami ja gram do-tychczas
w Ottawie w czym
niewątpliwie pomaga mi forma
fizyczna zdobyta za młodu Nie
to jest jednak najważniejsze
Uzbierał się w ciągu naszych
młodych beztroskich lat pewien
"żelazny kapitał" na który zło-żyły
się — prócz zaprawy fi-zycznej
— suma przeżyć sporto-wych
i --wielkie zasoby radości
życia z tym przeżyciami' zwią-zjn- e
Ten kapitał mnie osobi-ści
ciągle daje odsetki w po- -
— Był mój i będzie mój — z zaciętością
powtarza sobie w myśli Maryna zanim od-powie
na pytanie Jerzego- - "gdzie i kiedy'
Gdzie i kiedy? Z głębi pamięci wydobywa
się triumfalnie pomysł Tak to jedyne
miejsce Tylko tam Tam go dopadnie ca-łym
ciężarem wspomnień i zapomnianych
wzruszeń Tam go zwycięży i wtedy zrobi z
nim co zechce: przygarnie albo odepchnie
Nie będzie mógł wrócić spokojnie na Kępę
bo zbyt pełne będzie miał serce Maryny
On pyta gdzie? Gdzieżby jak nie tam na
ich ławce daleko za dawnym pomnikiem
Szopena w Łazienkach I jak wtedy — w
maju Więc mówi trochę prosząco trochę
zalotnie:
— Może jutro miedzy piątą i szóstą
Gdzie? Wiesz co najlepiej spotkamy się
w Łazienkach Pamiętasz tam gdzie gdzie
zawsze Czy pamiętasz?
Złośliwy uśmiech towarzyszy myśli:
— Tak "opiekunka" może sobie czekać
na ciebie na tej swojej Saskiej Kępie A
my — my spotkamy się w Łazienkach!
Gdy słuchawka telefonu opada na swoje
miejsce Maryna ma wrażenie ze oto jak
gdyby przypieczętowana została jakaś waz-n- o
bardzo ważna decyzja
Przez dłuższą chwilę nie odrywa ręki od
czarnego pudełka aparatu Wydaje jej się
że w ten sposób przedłuża moment roz-mowy
kontakt z kimś kto pozostał na
drugim końcu telefonicznych przewodów
6
Matki babcie nianie i gosposie 7 naj-młodszymi
bywalcami Łazienkowskiego
Parku ciągną już o tej porze do domu
Jeszcze tu i ówdzie biega starsza dzieciar-nia
napełniając aleje wrzawą lecz na ogół
w tych przedwieczornych godzinach publi-czność
się zmienia Przychodzą tu odet-chnąć
powietrzem po pracy ludzie starsi
zmęczeni na wieczorny spacer pod rękę
umawiają się chłopcy i dziewczęta
Jerzy przyszedł trochę wcześniej i wę-druje
sobie teraz zamyślony trochę może
rozmarzony szerokimi alejkami wśród kwi-tnących
krzewów i klombów Biało-różow- e
piramidki kwiatów stroją k?sztany jak
świeczki choinkę
Maryna miała racje gdy myślała że tu
zdoła go sprowadzić z powrotem na zarosłe
w pamięci ścieżki tego co minęło Oto białe
Łazienki jak dawniej przeglądające się ko-kieteryjnie
w gładkiej ciemnej wodzie
Białe łabędzie płyną bez pośpiechu i z gra-cją
ku zielonym brzegom gdzie czekają na
nie dzieci z bułką Wszystko jak było —
jak gdyby tędy nie przeszła wojna jak gdy-by
nie było tych siedemnastu lat i siwie-jących
włosów na skroni- -
Jerzy jest młody serce napęczniale ma
radością życia oczy błyszczą jak gwiazdy
— miłością i nadzieja Idzie na spotkanie
— czekać będzie na ławce którą sobie upo-dobali
Bywa też że Maryna czeka już tam
na niego jeżeli dłużej potrwała konferen-cja
w banku Później pójdą razem pod rękę
do domu na obiad wieczorem zaś — w
świat: bawić się ł cieszyćże śtraiadjLLiS
się tak kochają
??SSCT?SS:SSK!S j Md
aby
I &r f Vf Jr %M I
Nr 31
%m
PACZKI "JUBILEUSZOWE
$1630
Ponadto odbiorca paczki "Jubileuszowej" opłaconej przed upływem
31-g- o grudnia 1968 r mole w drodze losowania uzyskać premię w
postaci "KOMAR" lub nagrodę serwis
porcelanowy na 6 osób
Na kaide 1000 "jubileuszowych"
premia główna oraz 10 nagród pocieszenia
Zomawiać należy w PEKAO 392 Boy St Toronto lub u "DEALERA
Zamówienia i zlecenia pocztą
oraz informacje
Pekao "Dealer"
ANDY'S PARCEL
TO EUROPĘ AGENCY
Box 141 Postał Station "D"
Toronto 9 Ont
77 P
staci — zarówno aktywnego za
interesowania sportem jak i
entuzjazmu życiowego oraz od
pornosa nerwowej w trudnych
momentach Których nie brak w
drugiej połowie życia
W doskonałej formie jest ja-koby
również i p Halina któ-rej
nazwisko wypłynęło nieo-czekiwanie
w rozmowie z
poznaną przeze mnie
przemiłą panią Okazało się że
jest ona bratową p Haliny to
też z najwyższym zointeresowa-nie- m
słuchałam dziejów w o
jennych i powojennych naszej
mistrzyni olimpijskiej Zgodnie
z relacją p Konopacuiej min
Matuszewski zmarł po wojnie
w Stanach a p Halina mieszka
obecnie w New Yorku ze swo-im
drugim mężem Jerzym
Szczerbińskim te
nisistą Lawn Tennis Clubu z
lat dwudziestych
Więzy tenisowe są mocne
zaiste! Zdrowie humor i sprę-żystość
fizyczna pomogły po
dobno p Halinie wyjść zwy
cięsko z różnych ciężkich prób
życiowych na emigracji Nie-wątpliwie
nagromadzony przez
nią "żelazny kapitał" również
w dalszym ciągu propentuje
Z całego serca jej życzę aby
się nigdy nie
ELŻBIETA MORDASEWICZ
Jerzy patrzy na zegarek: ale się zamyślił!
Już czas czas najwyższy
Zgadł Maryna już jest Wśród biało kwi-tnących
krzaków siedzi na ławce w jasno-zielonej
lekkiej sukience podobnej bardzo
do takiej jednej którą lubił najwięcej i
jak kiedyś — wpatruje się niecierpliwie w
wylot alejki czekając na jego przyjście
Od tej chwili podczas owego dziwnego
spotkania w Łazienkach Jerzy zada
sobie Kiedy to się wszystko dzieje
— wiele lat temu czy teraz dziś? A może
to sen jeden z tych które śnił tyle razy
gdy daleko stąd? Powtarza mimo woli tam-te
zapamiętane gesty: siada obok
Maryny i nawykłym wówczas ruchem chce
ją pocałować w różowy ciepły pachnący
policzek Przypomina sobie jednak że dzi-siaj
inne dzieją się między nimi sprawy niż
wtedy kiedy miał zwyczaj całować ją w
policzek Ogranicza się wiec do pocałowa-nia
jej w rękę: uprzejmie jak dobry lubia-ny
przyjaciel
— Jest jeszcze bardzo ładna — myśli
Jery i wzrok jego z przyjemnością obej-muje
jej smukłą postawną sylwetkę zgra-bne
nogi w białych pantofelkach włosy jak
roztopione złoto
Maryna patrzy na niego i uśmiecha się
trochę tajemniczo
— Czy nie jest ci przyjemnie że spotka-liśmy
się właśnie tutaj? Prawda że dobry
miałam pomysł?
— Ty to nazywasz pomysłem?
No może źle to nazwałam Przepra-szam
cię Chyba nie są ci przykre te nasze
wspomnienia? — Maryna szerokim gectem
zgrabnego ramienia wysuwającego się z
krótkiego rękawa sukni zafacza szeroki
krąg wokół nich
— Wiesz raczej tak — mówi Jerzy
trochę kwaśno
— Nie chciałam cię dotknąć wybacz
Możemy widywać się gdzie indziej Bo my-ślę
że moglibyśmy się czasami spotykać
Przecież nie przestałeś mnie chyba lubić?
Możemy być ze sobą jak para przyjaciół
Chvba że
Maryna urywa rozpoczęte zdanie a Je-rzy
spogląda na nią pytająco
Chyba że me encesz aido nie mo-żesz
Może ktoś sobie tego nie życzy
— Ależ mnie się zdaje że to ty raczej
nie mogłaś czy nie chciałaś! W każdym ra-zie
dotychczas A ja Mnie nikt niczego
nie broni
Coś go powstrzymuje od przyznania się
wprost do tego że nie uważa się za czło-wieka
zupełnie wolnego chociaż Maria ni-gdy
nie krępuje jego pełnej swobody
— Tak sobie myślałam o tej pani z którą
byłeś w teatrze
— Słuchaj Marynko czy po to mni#e tu
wzywałaś żeby wypytywać o te sprawy?
— ton Jerzego jest trochę ostry Nie widzi
powodu dla którego Maryna miałaby się
wtrącać w jego sprawy z Marią
— Ach nie nie! — Maryna wycofuje się
szybko z pozycji którą uważa za chwilowo
stracona — Zapytałam po prbstu dlatego
_2£jTifprfgiij( mnia-wszystk- o co iest z tobą
związane
- -- -- -- i - '
sł ł™ł fiiiMJAtiiu i ' j-łj- iji ł# rj — Mr't „t TiJ"a ta
polecamy dwie specjalne
Oprócz niezwykle interesującego zestawu
żywności i smakołyków każda paczka za-wiera
upominki: tagraniczną zapalniczkę i ze-staw
importowanych podreemych narzędzi
MOTOROWERU pocieszenia:
paczek rozlosowana
będzie 1
przy-padkowo
doskonałym
wyczerpał
nieraz
pytanie:
dawne
H
NOWY
DO
PIENIĄDZE — ŻYWNOŚĆ — TOWARY
NAJLEPSZA
811 Ouccn St W - Toronto 3 Ont - EM 4-55-
74 C
flCSSSEE
Nowotitiny Polski Bilon
Plfknolel
"MARY'S HAIR STYLING"
Specjalność: modne układanie
wtosow — kolorów onlo — roi- -
JaSnlnnlo ! trwała ondulacja
U DLOOR ST W TORONTO 4
w poblliu Lansdowno Ave
TEL 332-547- 1 Otwarte wieczorami ll-P-1- 04
OPTOMETRYŚC1
BADANIE OCZU
DOBIERANIE OKULARÓW
1 "CONTACT LENSES"
S BROGOWSKI OD
412 Roneesvlles Ave
(blisko Ilownrd Pnrk)
Wlryty po telefonicznym
porozumieniu
531-425- 1
L LUNSKI RO
M LUNSKI OD MSc
470 College St
(blisko Untliurst SI)
Wizyty po tclefonlc7iim
porozumieniu
921-392- 4
J OD
637 St CM' Ave W
tbllnko Datliuist St
Wlijly P° telefonicznym
porozumieniu
653-378- 4
X7
1596BIoorStW
jtj-ii--
u-r-"ryf"(i trwTitrz sjttUKiK
u
111$ 1
i A G A CO
CENNIK 196869
POLSKI
NAJSZYBSZA
ORGANIZACJA WYSYŁKOWA
SZYDŁOWSKA
--- '- i- -
77 83
Si
''TY'"""
Dentyści
Dr DANUTA 1 LUBICZ LEPARSKA
LEKARZ DENTYSTA '
Przjjnnijo za uprzednim tclofo-- l
nlcznvm porozumieniem
Tol LE 5-99-
17
282 Roneesvolles Av '
(róg Ceoffrey St) 1
13-- P
Dr M JINDRA "
Dr V JINDRA !
LEKARZE DENTYŚCI
przyjmują Ukto wieczorami t w
dobetr v upridnlm porozumlo- -
nlem tciulonlcznym 1
18 Spadlna Rd — 9224844
(powyzoj Hloor) ł-- P
Dr T L Grtow$kl $
DENTYSTA CHI RURO '
Mówi po polsku
292 Spadlna Ave Toronfa T! 368-903- 8
1-- P
Dr W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA „
Pnyjmujo za uprzednim te!efo(
niemym porozumieniem
Tol 531-425- 0 U? Grenadier Rd ''
(drugi dom cl nonoosvalle ix
3-- P
Dr V J Mellui
LEKARZ DENTYSTA W
przyjmuje takie wieczorami ł m
soboty za uprzednim porozumie-niom
telefonicznym
184 Ellis Ave — Toronto 3
Tel 762-100- 9
!
37-P- i
WYBITNIE OBNIŻONE
CENY
z powodu zmiany
kierownictwa
CENA OKULARÓW OD $1495 OPTICAL STUDIO
Tel 535-6252- Ś1
APTEKA LAN0ISA J
360-212- 9 368-312- 6
396 QUEEN ST W TORONTO ONT :
Obiługueca Polonie Kanadylskq od lat
Wysyłamy wolno od cła lekarstwa do Polski oraz innych kra-- ' '
Jów Europy - Wykonujemy recepty kanadyjskie i krajowe
Szbka 1 fachowa obsługa W okresie jesiennym polecamy gorąco
doskonale witaminy dla doroilych i dilecl nic tylko zdrowotne ale :
t poprawiające ogólne aamopocruclc Wielki wybór lekarstw na ka-tar
sienny (hsy fever) Na schyłku sezonu nadzwyczajne wartości
kupnie czepków kąpielowych ciemnych okularów płynów opale- - —
nlowych 1 bardzo wiele Innych Prosimy nas wkrótce odwiedzić
1 wykorzystać te okazje i
zamówienia przyimuiem iwownie ieietonini iuu vuuanc y
— Miła polska obsługa
JAN ALEXANDROWICZ IJM
NOTARIUSZ DLA PROWINCJI ONTARIO
Kontrakty Pałnomotnlerwi Testamenty oraz Aky Czynnotel Prawna
m
Pomoc prawna we wszelkich sprawach Rodzinnych Spadkowych
1 Majątkowych w Polsce l Zagranic r
Wlerzytelne Tłumaczenia Dokumentów — PomiK w tmljpacjl do
USA i odszkodowaniach hitlerTowskklelł — tacomo Tłł Biuro: rMMM#tM gi„j
IU-S44- 1 Wlteioram:
Niittarłza poltka Agenea wsielklch ubezpieczeń
TORONTO INSURANCE SERVICE
PHILIP BOMBIER I RAY BOMBIER
1366 Dundos Weit — Toronto Onr
KONOPKA FUELS LTD
OLIWA WĘGIEL OLIWA
Obsługa czyszczenie
pieców oliwnych
bezpłatnie
24-GODZIN-NA
OBSŁUGA
znaidziecie Iepttej obsługi daje Konopka
założenia samej
Emilia Lachowska Konopków) i Synowi
422 GILMRTWWEr TORONTO-- -
siRhmmmfm
li mm I
M$m
$1630
łŁ3 Ł r?
t
11
w
532-583- 3 S
Nie niż
Od tej
m i
RU:3-2201- K
imvk fc3 % mIM mmm tmu
nł'jna waifow mhmm mi--
BHHKMJt(iŁfllł
m
nHm
1
78'v
mi
ses Tis- -
m
: w
W ił fis
mi
Mm
i Ą 'ii
B-H- f m
£
ii j -- i kJI'--ie
1V
&:
hĆJh
iii
'Mi--
Si
= l M'
m l P lir fint-- -
'
' '
010 yucen rr osunie
Tel Scirborcuuh 2łl-48- ł ijrj
St
532-643- 3
rodzinie
(z
4
ĄTSF r' P%
i?&
ajne- - 4T& 3N
lass
--JltiiTiStg
R
i
w
t::'?
tiSut"
kisTK
rai
rł'
P
HU i'£
T
V--
iw Ti
'm
Vv J8'- '-
im
tll
5rr
a
yv
s-'- v i
iii lft B
4
w m
vn ar 1 '£% " -- - j
= —
Ł '
t
'
Jf i - ili
„
t
~n " ii" ' t
'
Ii
?
"
li!
t
H r
V li -- _ M
V
TWE
iii 5 mi
VMm
vui
h
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, September 21, 1968 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1968-09-21 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000645 |
Description
| Title | 000311b |
| OCR text | iP iggp "fiffesfikiii5S§SESS fialina Konopacka ntikonczeme ze str 5) ""iMTutnim'' Km' Jnakze wysranie i:" „„„ urn wsstkim rtaa I0- - v"L" v """: '73ch tanch nerwów !e potrafi w prawiąc ni-ecne 'hopki" szczególnie jj koniec i- i- --- - i nm Hn wv2rania lest Inni pu'""v"' Hnzat me-- c- zowa do -- szczęście IM łrfjje sie "- -rt i Slłł bliskie fizczne pun1 nie Przychodzi rAt łatwo tak ale są u kre- - a Ten _ trzeba go soua- - rii-ypracowa-ć bo przeciwnik " mając już mc do stracenia hm się zaciekle i przez te za-eeilo- ić potrafi czasem szczc-in- e odwTÓcić na swoja korzyść Halina Matuszewska P2ni znakomitym przeciwni-Le- m w grach treningowych: meczach szczególnie singio pch czcio -- traciia sic wyb-ijając sie z uderzenia na skut-e narzuconej przez przeciwnik-a takt} ki l"b sposobu gry Znacznie lepsza była w mhtach jdyi jej dłusie mocne drajwy łjrzucałj przeciw -- partnerkę z tortu utrudniając precyzyjne odbicie a jej własnemu partn-erowi wuabiały odpowiedni! Hioncje do piłki ie z en wszan meczów sktadalo się z}cie Lawn lennis Clubu było się swojego czasu łolnym ptakiem" dysponują-(v- m własnym czasem i całe pop-ołudnie spędzało się na Kor-beli Wieczorem po "pracowi BS-ł- m dniu" jechało się w kilka isob na spacer ślicznym spor-ku- m autem Popławskiego tpaykając sie nieraz ponownie po fcjbkim odświeżeniu się w tanu na dancingu lub przyjęc-iu Wytworzyła się między nn-E- 4 pazką mocna więź wspóln-ie prz£ u anych wrażeń i szczer-ej sjmpa opartej na znajom-ości prav dziw ej natury Gdzież bowiem poznaje się człowieka kpiej jak nie w czasie jakiej-blie- k próby życiowej? Taką BŚ próbą jest każdy Ob semacja graczy daje czasem icwelacyjnc wyniki: jest się świadkiem oszukiwania na włas-ną korzyść obrażania się na scbie i cały świat głośnych przekleństw pretensji do sęd-ziego lub do widowni Widzi się jak w toku meczu gracz na-gle "rozkleja się" i przegrywa me umiejąc opanować nerwów Bardzo często obserwuje się specyficzne aktorstwo wśród graczy momencie przewagi że on z przeciwnika: kobiety udają za wrót głowy lub bliskość zemdle-nia byle na chwilę odpocząć mężczyźni zaczynają oglądać która "zawiniła" lub prz-ystępują z namaszczeniem do sprawdzania sokości siatki Nagminne jest — aby zjskać na czasie — przecieranie okula-rów utykanie na korcie po przegranej piłce zdejmowanie lub wkładanie swetra zmiana skarpetek lub pantofli Te wszystkie -- tricki" były nam dobrze znane z ohspru-- i cji należycie wyśmiewane i między nami zwalczane jedy-nie "załamania" na korcie były wybaczane jesh je uzasadniał stan zdrowia lub wyczerpanie fizczne na skutek nadmierne-go wysiłku Pani Halina choć sama nieraz o sobie mówiła "straciłam łeb tej grze" ni-gdy nie okazywała tego w nie-przyjemny sposób była zawsze na zewnątrz spokojna koleżeń-ska przyjmująca bez drgnienia powiek decyzje sędziego Miała niezmiennie płynne 'dyskowo koliste" uderzenie mierzone po liniach lub rogi koilu a choć czasem piłki nie były posłusz-ne myślowym nakaom zawsze było przyjemnie obserwować 'skończenia" panią Halinę zarówno w grze samy ii mecz w w juk i zanonczeniu meczu bez względu na jego szczerze serdecznym uściskiem dłoni popal ty ni paroma miły-mi słowami kończyła każdy mecz choć twarz wyrażała nie-raz zmęczenie lub zawód Pani Halina zdobyła sobie dozgonną wdzięczność wszyst-kich klubowych koleżanek pi zez wygranie walnej batalii z wła-dzami klubu o zainstalowanie w szatni damskiej prysznica w jaki była wówczas wyposażona jedynie szatnia męska — wy-chodząc ze słusznego założenia że kobiety mają taki fam o ile nie większy pęd do czystości od mężczyzn Pamiętam jak ma-rzyłam o wejściu pod prysznic po moim finałowym meczu o mistrzostwo Warszawy rozgry-wanym w gorący słoneczny dzień Niestety ta moderniza-cja klubu nastąpiła dopiero na rok przed wojną Niesłychanie miłe były wy-jazdy drużynowe na mecze lub turnieje do innych miast Me-cze międzyklubowe rozgrywane były w niedziele gdyż sobola była w Polsce dniem pracy Na turniej wyjeżdżało się biorąc urlop na kilka dni które brać tenisowa przeżywała nader in- - yf Barbara Gordon Przypomina sobie jakie dziwne wzni-aeni- e obezwładniło jej ruchy gdy w noc sylwestrowa wysłaną na reportaż o tych Uórzy praca witają Nowy Rok stała w szpitalu na Madalińskiego ubrana w długi hały fartuch i czekała aż urodzi się pierw-s-n mały obywatel Warszawy w pierwszych minutach rozpoczynającego się roku Sio-str- a wyniosła z sali malutkie piszczące stworzonko i pozwoliła jej przez chwilę Potrzymać na ręku Maria uciekała potem szpitala przez ciemne ulice pod rzędami Jasno oświetlonych okien z których bucha--" Powitania Nowego Roku — jak gdyby ktoś gonił Po nocach śnił się jej później ten cienki bezradny głosik a ręce "iaz nikły ciężar wiotki kształt ciepłego chego ciałka Patrzyła ze zdumieniem na swoje ręce które tak zapamiętały ten JIeżar i kształt które tak jakoś same po-trafi- łj-go uiać i trzymać i które teraz Praenęły czuć go znowu Twarz Marii zasępiła się postarzała się le i jakby ściemniała tozy zaskoczony milczeniem Marii sta- - Przy oknie i wpatrzył się w złociejące c}odyrni drzewa pod oknem Myślał 0 tym co powiedziała mu Maryna Po co jju to powiedziała? Dlaczego właśnie tak? Waego tam się spotkać? Dlaczego? 5 Maryna odłożyła słuchawkę z westchnie-ne- m Tyle razy brała tę słuchawkę do ręki "Ie razj- - ją kładła bez nakręcania nume-- i którego nauczyła się na pamięć że teraz domość ii jednak zdobyła się na roz-fflow- ? sprawiła jej niebj-wał-ą ulgę Znała przecież adres Jerzego przez Tom-- ? mogła napisać do niego kartkę Mogła jwniez iść do szkoły w której pracował go tam spotkać Wiedziała także że w oie jest telefon Dlaczego wybrała tę °S"e drogę porozumienia się z nim od-t- pi Wszy w zeszłorocznjTn notesie numer j€3u "tej z Kępy" dany jej przez Alin- - Podczas pamiętnej rozmowy w kawiar-- aryna wiedziała — dlaczego Po spot-"-u teatne nie mogła znaleźć sobie £v]:c? 5 spokoju Gdy wybiegła z pocze-S- 1 tatni' błąkała sie po Saskim Ogro-PijSró- d eg0 ciemnych ścieżek pół-śle- - 1 T ewaWPłi oczy półprzytomna lekłości i żalu: ze on z nią! tamta ra-kietę w po wynik: czuły liśćmi mają x%}JttJ£&3&!!&$S22g M3Ł&ŁSasaŁSCtel "ZWIĄZKOWIEC tensyw-nie- - w ciągu dnia były rozgrywki tenisowe a wieczo-rem kwitło życie towarzyskie Drużyna Lawn Tennis Club wy-różniająca się zarówno pozio-mem tenisowym jak i towarzy-skim wnosiła mnóstwo humo-ru na wszelkich zabawach or-ganizowanych na cześć przyjezd-nych tenisistów oraz na własną rękę "zwiedzała" lokale nocne Blady świt zastawał nas nie-raz jeszcze na ulicy a wobec naszych szampańskich humo rów niejeden mieszkaniec ci chego prowincjonalnego mia-sta szedł pewnie do pracy tego dnia niewyspany Otwierały się okna wyglądały zaspane twa rze początkowo złe lecz po chwili — niby widownia bio-rące życzliwy udział w- - naszym rozbrykaniu Rezultaty tenisowe następnego ranka odzwierciadla-ł- y jasno jak się kto "prowa dził" poprzedniej nocy: wyniki były odwrotnie proporcjonalne do ilości wypitych kieliszków Bractwo poważniało dopiero przed półfinałami — wszyscy szli przykładnie spać aby na-brać sił do ostatecznych roz grywek U1 ubionym naszym miastem był Poznań Po rozgrza nej i wielkomiejsko zabudowa-nej Warszawie Poznań wyda-wał się miastem-ogrode- m Roz-koszowaliśmy się pięknymi plan-tami miejskimi bujną zielenią i kwiatami Jak myślą sięgnę w Poznaniu zawsze dopisywała nam pogoda a AZS poznański wyposażony był w doskonałe korty "en tout cas" (które tu nazywają się "all weather") Klub ten wychował w latach 1925—1935 kilku znakomitych graczy — Foerstera Warmiń-skiego Bratka i długoletniego mistrza Polski Tłoczyńskiego Był to rówrież klub macierzy-sty naszego Czesia Spychały którego Lawn Tennis Club ścią gnał do siebie zapewniając mu kształcenie się i pracę w War-szaw ie Drużyna Lawn Tennis Club zjechała kiedyś w komplecie do Poznania na mistrzostwa Polski i szybko opanowała za ciszny i ładny dancing nocny "Moulin Rouge" gdzie co wie-czór witano nas z niekłamana radością tak z powodu pienię-dzy które rozrzutni WarszaWia cy topili w miejscowym winia-k- u jak i z powodu humoru który wnosili na parkiet tanecz-ny Nasza codzienna bytność w i ' ' ' - Teraz napewno wychodzą z teatru Mó-wią o tej sztuce: kto dobrze grał kto źle On trzyma ją pod rękę mocno żeby nie potknęła się po ciemku Mozę szukają tak-sówki może idą wolno Nowym światem do tramwaju a może wstąpią gdzieś razem na kolację Jak kiedyś ona i on to znaczy: ona i Jerzy gdy razem wracali z teatru 1 kina czy od znajomych W bramie zanim jeszcze stróż otworzył całowali się jak para sztubaków — żeby nikt nie widział Z Romanem wraca tez czasami wieczorem służbowymi autem Roman ziewa i mówi że chce mu się spać W ogóle Roman i tamto — Jaka ja głupia! Jaka ja nieszczęśliwa! — Chciałaby głośno krzyczeć te słowa w ciemnościach parku tak żal jej siebie Opa-dła bezwładnie na ławkę i szlochała nie-przytomnie Maryna postanowiła sobie że musi zdo-być pewność Musi wiedzieć czy on bywa na Kępie Jeżeli tak to znaczy że ta kobie-ta w teatrze bvła tą z ulicy Walecznych "Opiekunka" — nazywa ją Maryna szyder-czo Wyczuwa zmysłem wyczulonym u ko-biet że z sąsiadką z teatru łączy Jerzego coś więcej niż przyjemność oglądania sztu-ki w towarzystwie miłej i ładnej elegancko ubranej kobiety Z tą kobietą Maryna postanowiła podjąć walkę' To być" nie może żeby Jerzy jej nie porzucił dla Maryny A wtedy Co wtedy? Maryna będzie miała pod nogami grunt na którym rozegra swój pojedynek z Roma-nem A w każdym razie — popsuje im tę sielankę Niech nikt nie będzie szczęśliwy gdy ona cierpi Miły ma głos ta Maria głęboki 1 pełny Ciekawe czy on lubi jej głos? Dobrze się domyślała Jerzy jest tam Szeroka fala goryczy zalewa Marynę a je-dnocześnie czuje się ogromnie onieśmie-lona gdy w słuchawce rozlega się głos Je-rzego On pyta po co Maryna chce go widzieć Żeby ona sama wiedziała dokład-nie' Właściwie wie ale przecież mu me powie Trzeba szybko wymyślić jakiś pre-tekst więc mówi ie w sprawie Tomka — i że jeszcze coś Wyobraźnia gra cały czas jak włączona telewizja Co robi w tej chwili tamta k-obita' Czy słucha ich rozmowy 1 patrzy na Jerzego? Czy zapyla co to za pani ośmie-liła się naruszać ich sam na sam? A właśnie że ośmieliła się BKsatl-s- : - — - WRZESIEŃ (September) 11 — 1968 "Moulin Rouge" była faktem wygranej która tak znanym że rozgarnięty tak-siarz poznański przywiózł nie-co spóźnionego na turniej Jan-ka Małcużyńskiego wprost z po-ciągu do "Moulin Rouge" "Moulin Rouge" zdradzaliśmy zwykle raz w czasie naszego pobytu w Toznaniu na korzyść Ludwikowa W piękny ciepły wieczór chciało się odetchnąć świeżym wiejskim powietrzem lub popatrzyć na księżyc W tym stanie ducha odkryliśmy kiedyś Ludwikowo Było to piękne jezioro podmiejskie z małą knajpką stojącą na jego straży w której znakomicie pre parowano swieze pstrągi W knajpce były pstrągi i wódecz-noś- ć a na jeziorze — rowery vodne umożliwiające przejażdż-kę przy księżycu W jednej z takich wypraw do Ludwikowa uczestniczyła r Halina która w turnieju grała mita z Czesiem Spychała Spy-chała był wówczas ten "nieprze jednany do ust sobota alkoholu brat lewe Grało bo wiadomo na wynajmowanych to zguba ludzkości" formy tenisowej Miał zresztą wówczas zaledwie 17 lat grał już przepięknie zapowiadał się na gracza międzynarodowe go miał ponadto kryształowo czysty charakter i niewinność dziecka Każdy z nas kochał „o za to cenił co nie przeszka dzało jednak dworować "z rycerza skazy" opowia dać w jego obecności "kawały' z których biedny Czesio rumie nił się po uszy Pani Halina była wspaniałym kompanem umiała "odstaw ić na bok" swoją pozycję socjalna i sekundowała we wszyst kim Pamiętam jak po którymś kieliszku złożyła nagle jak do modlitwy szepnęła żarliwie w kierunku swego partnera: "Święty Spychało módl za nami!" To powie-dzenie znacznie bardziej niż senny mecz który rozegrali na-stępnego ranka przeszło do hi stoni Stało sloganem na szej drużyny stosowanym przed Każdym ważniejszym meczem nie wątpię że Spychała który był przykładnie praktykującym katolikiem brał w prostocie swego serca wiele naszych żar-tów na serio naprawdę modlił o wynik naszych meczów Kto wic może niektóre nasze rukcesy to jego zasługa Z tego względu współczułam mu w jego rozterce duchowej na pewnym turnieju w Ciecho-cinku na którym obie z p fli'-lin-ą doszliśmy do W grze pojedynczej Na nie wie-dział komu "pobożnie" życzyć w rezultacie I m I stała moim udziałem N'a dwa lata przed woina przeniosłam z Lawn Tennis ' Clubu do Legii która lepszym graczom dawała w iększo możliw o ci treningu i pewne przywile-je Zyskując na jednym straci-łam jednak przemiłe współżycie z drużyną Lawn Tennis Clubu któremu wierną pozostała p Halina aż do wybuchu wojny nazwisko często figurowało w gazetach obok nazwiska Spy-chały lub Janka Małcużyńskie-go również znakomitego part-nera mitowego Wojna rozdzieliła wszystiich rani Halina opuściła Polskę z męem ja zostałam w Warszawie aż do 1945 r kon-takt urwał zupełnie W czasie okupacji zarówno tenis jak ogólne utrzymywanie tężyzny fizycznej było skutecz-nie zwalczane przez Niemców Którzy zamknęli lub zagarnęli dla siebie wszystkie kluby spor- - — nie I się początkowo tro "alkohol Ichę kor — i i nam bez lub nam tam rę-ce i się się i i się — finału pewno się się Jej wraz i nasz się i utrata jtach dopóki starczyło przedwo jennych piłek Rozwój później szych wypadków uniemożliwił całkowicie sport zresztą myśl i czas były zajęte czym innym Po wojnie w Anconie niespo dzianie padliśmy sobie w obję-cia z Tłoc7yńskim i Spychała Którzy brali czynny udział w Powstaniu i ia Stalag niemiec-ki znaleźli się na terenie Włoch Rozegraliśmy wówczas bardzo miły mecz towarzyski na ślicz-nych kortach Ancony Przygo towując się do odbioru serwisu Tłoczy ńskiego nie mogłam się powstrzymać nie szepnąć jak za dawnych lat: "Święty Spychało módl się za nami!" czym wywołałam jego lekkie westchnienie i trochę rzewny uśmiech "Dobre to były czasy — rzekł poczym dodał ciepło — i ludzie " Dużo wody upłynęło od na-szego spotkania w Anconie i wiele zmian nastąpiło w na-szym życiu Ale umiłowanie ukochanego sportu pozostało Tłoczyński i Spychała grali przez wiele lat w Anglii t do-brymi wynikami ja gram do-tychczas w Ottawie w czym niewątpliwie pomaga mi forma fizyczna zdobyta za młodu Nie to jest jednak najważniejsze Uzbierał się w ciągu naszych młodych beztroskich lat pewien "żelazny kapitał" na który zło-żyły się — prócz zaprawy fi-zycznej — suma przeżyć sporto-wych i --wielkie zasoby radości życia z tym przeżyciami' zwią-zjn- e Ten kapitał mnie osobi-ści ciągle daje odsetki w po- - — Był mój i będzie mój — z zaciętością powtarza sobie w myśli Maryna zanim od-powie na pytanie Jerzego- - "gdzie i kiedy' Gdzie i kiedy? Z głębi pamięci wydobywa się triumfalnie pomysł Tak to jedyne miejsce Tylko tam Tam go dopadnie ca-łym ciężarem wspomnień i zapomnianych wzruszeń Tam go zwycięży i wtedy zrobi z nim co zechce: przygarnie albo odepchnie Nie będzie mógł wrócić spokojnie na Kępę bo zbyt pełne będzie miał serce Maryny On pyta gdzie? Gdzieżby jak nie tam na ich ławce daleko za dawnym pomnikiem Szopena w Łazienkach I jak wtedy — w maju Więc mówi trochę prosząco trochę zalotnie: — Może jutro miedzy piątą i szóstą Gdzie? Wiesz co najlepiej spotkamy się w Łazienkach Pamiętasz tam gdzie gdzie zawsze Czy pamiętasz? Złośliwy uśmiech towarzyszy myśli: — Tak "opiekunka" może sobie czekać na ciebie na tej swojej Saskiej Kępie A my — my spotkamy się w Łazienkach! Gdy słuchawka telefonu opada na swoje miejsce Maryna ma wrażenie ze oto jak gdyby przypieczętowana została jakaś waz-n- o bardzo ważna decyzja Przez dłuższą chwilę nie odrywa ręki od czarnego pudełka aparatu Wydaje jej się że w ten sposób przedłuża moment roz-mowy kontakt z kimś kto pozostał na drugim końcu telefonicznych przewodów 6 Matki babcie nianie i gosposie 7 naj-młodszymi bywalcami Łazienkowskiego Parku ciągną już o tej porze do domu Jeszcze tu i ówdzie biega starsza dzieciar-nia napełniając aleje wrzawą lecz na ogół w tych przedwieczornych godzinach publi-czność się zmienia Przychodzą tu odet-chnąć powietrzem po pracy ludzie starsi zmęczeni na wieczorny spacer pod rękę umawiają się chłopcy i dziewczęta Jerzy przyszedł trochę wcześniej i wę-druje sobie teraz zamyślony trochę może rozmarzony szerokimi alejkami wśród kwi-tnących krzewów i klombów Biało-różow- e piramidki kwiatów stroją k?sztany jak świeczki choinkę Maryna miała racje gdy myślała że tu zdoła go sprowadzić z powrotem na zarosłe w pamięci ścieżki tego co minęło Oto białe Łazienki jak dawniej przeglądające się ko-kieteryjnie w gładkiej ciemnej wodzie Białe łabędzie płyną bez pośpiechu i z gra-cją ku zielonym brzegom gdzie czekają na nie dzieci z bułką Wszystko jak było — jak gdyby tędy nie przeszła wojna jak gdy-by nie było tych siedemnastu lat i siwie-jących włosów na skroni- - Jerzy jest młody serce napęczniale ma radością życia oczy błyszczą jak gwiazdy — miłością i nadzieja Idzie na spotkanie — czekać będzie na ławce którą sobie upo-dobali Bywa też że Maryna czeka już tam na niego jeżeli dłużej potrwała konferen-cja w banku Później pójdą razem pod rękę do domu na obiad wieczorem zaś — w świat: bawić się ł cieszyćże śtraiadjLLiS się tak kochają ??SSCT?SS:SSK!S j Md aby I &r f Vf Jr %M I Nr 31 %m PACZKI "JUBILEUSZOWE $1630 Ponadto odbiorca paczki "Jubileuszowej" opłaconej przed upływem 31-g- o grudnia 1968 r mole w drodze losowania uzyskać premię w postaci "KOMAR" lub nagrodę serwis porcelanowy na 6 osób Na kaide 1000 "jubileuszowych" premia główna oraz 10 nagród pocieszenia Zomawiać należy w PEKAO 392 Boy St Toronto lub u "DEALERA Zamówienia i zlecenia pocztą oraz informacje Pekao "Dealer" ANDY'S PARCEL TO EUROPĘ AGENCY Box 141 Postał Station "D" Toronto 9 Ont 77 P staci — zarówno aktywnego za interesowania sportem jak i entuzjazmu życiowego oraz od pornosa nerwowej w trudnych momentach Których nie brak w drugiej połowie życia W doskonałej formie jest ja-koby również i p Halina któ-rej nazwisko wypłynęło nieo-czekiwanie w rozmowie z poznaną przeze mnie przemiłą panią Okazało się że jest ona bratową p Haliny to też z najwyższym zointeresowa-nie- m słuchałam dziejów w o jennych i powojennych naszej mistrzyni olimpijskiej Zgodnie z relacją p Konopacuiej min Matuszewski zmarł po wojnie w Stanach a p Halina mieszka obecnie w New Yorku ze swo-im drugim mężem Jerzym Szczerbińskim te nisistą Lawn Tennis Clubu z lat dwudziestych Więzy tenisowe są mocne zaiste! Zdrowie humor i sprę-żystość fizyczna pomogły po dobno p Halinie wyjść zwy cięsko z różnych ciężkich prób życiowych na emigracji Nie-wątpliwie nagromadzony przez nią "żelazny kapitał" również w dalszym ciągu propentuje Z całego serca jej życzę aby się nigdy nie ELŻBIETA MORDASEWICZ Jerzy patrzy na zegarek: ale się zamyślił! Już czas czas najwyższy Zgadł Maryna już jest Wśród biało kwi-tnących krzaków siedzi na ławce w jasno-zielonej lekkiej sukience podobnej bardzo do takiej jednej którą lubił najwięcej i jak kiedyś — wpatruje się niecierpliwie w wylot alejki czekając na jego przyjście Od tej chwili podczas owego dziwnego spotkania w Łazienkach Jerzy zada sobie Kiedy to się wszystko dzieje — wiele lat temu czy teraz dziś? A może to sen jeden z tych które śnił tyle razy gdy daleko stąd? Powtarza mimo woli tam-te zapamiętane gesty: siada obok Maryny i nawykłym wówczas ruchem chce ją pocałować w różowy ciepły pachnący policzek Przypomina sobie jednak że dzi-siaj inne dzieją się między nimi sprawy niż wtedy kiedy miał zwyczaj całować ją w policzek Ogranicza się wiec do pocałowa-nia jej w rękę: uprzejmie jak dobry lubia-ny przyjaciel — Jest jeszcze bardzo ładna — myśli Jery i wzrok jego z przyjemnością obej-muje jej smukłą postawną sylwetkę zgra-bne nogi w białych pantofelkach włosy jak roztopione złoto Maryna patrzy na niego i uśmiecha się trochę tajemniczo — Czy nie jest ci przyjemnie że spotka-liśmy się właśnie tutaj? Prawda że dobry miałam pomysł? — Ty to nazywasz pomysłem? No może źle to nazwałam Przepra-szam cię Chyba nie są ci przykre te nasze wspomnienia? — Maryna szerokim gectem zgrabnego ramienia wysuwającego się z krótkiego rękawa sukni zafacza szeroki krąg wokół nich — Wiesz raczej tak — mówi Jerzy trochę kwaśno — Nie chciałam cię dotknąć wybacz Możemy widywać się gdzie indziej Bo my-ślę że moglibyśmy się czasami spotykać Przecież nie przestałeś mnie chyba lubić? Możemy być ze sobą jak para przyjaciół Chvba że Maryna urywa rozpoczęte zdanie a Je-rzy spogląda na nią pytająco Chyba że me encesz aido nie mo-żesz Może ktoś sobie tego nie życzy — Ależ mnie się zdaje że to ty raczej nie mogłaś czy nie chciałaś! W każdym ra-zie dotychczas A ja Mnie nikt niczego nie broni Coś go powstrzymuje od przyznania się wprost do tego że nie uważa się za czło-wieka zupełnie wolnego chociaż Maria ni-gdy nie krępuje jego pełnej swobody — Tak sobie myślałam o tej pani z którą byłeś w teatrze — Słuchaj Marynko czy po to mni#e tu wzywałaś żeby wypytywać o te sprawy? — ton Jerzego jest trochę ostry Nie widzi powodu dla którego Maryna miałaby się wtrącać w jego sprawy z Marią — Ach nie nie! — Maryna wycofuje się szybko z pozycji którą uważa za chwilowo stracona — Zapytałam po prbstu dlatego _2£jTifprfgiij( mnia-wszystk- o co iest z tobą związane - -- -- -- i - ' sł ł™ł fiiiMJAtiiu i ' j-łj- iji ł# rj — Mr't „t TiJ"a ta polecamy dwie specjalne Oprócz niezwykle interesującego zestawu żywności i smakołyków każda paczka za-wiera upominki: tagraniczną zapalniczkę i ze-staw importowanych podreemych narzędzi MOTOROWERU pocieszenia: paczek rozlosowana będzie 1 przy-padkowo doskonałym wyczerpał nieraz pytanie: dawne H NOWY DO PIENIĄDZE — ŻYWNOŚĆ — TOWARY NAJLEPSZA 811 Ouccn St W - Toronto 3 Ont - EM 4-55- 74 C flCSSSEE Nowotitiny Polski Bilon Plfknolel "MARY'S HAIR STYLING" Specjalność: modne układanie wtosow — kolorów onlo — roi- - JaSnlnnlo ! trwała ondulacja U DLOOR ST W TORONTO 4 w poblliu Lansdowno Ave TEL 332-547- 1 Otwarte wieczorami ll-P-1- 04 OPTOMETRYŚC1 BADANIE OCZU DOBIERANIE OKULARÓW 1 "CONTACT LENSES" S BROGOWSKI OD 412 Roneesvlles Ave (blisko Ilownrd Pnrk) Wlryty po telefonicznym porozumieniu 531-425- 1 L LUNSKI RO M LUNSKI OD MSc 470 College St (blisko Untliurst SI) Wizyty po tclefonlc7iim porozumieniu 921-392- 4 J OD 637 St CM' Ave W tbllnko Datliuist St Wlijly P° telefonicznym porozumieniu 653-378- 4 X7 1596BIoorStW jtj-ii-- u-r-"ryf"(i trwTitrz sjttUKiK u 111$ 1 i A G A CO CENNIK 196869 POLSKI NAJSZYBSZA ORGANIZACJA WYSYŁKOWA SZYDŁOWSKA --- '- i- - 77 83 Si ''TY'""" Dentyści Dr DANUTA 1 LUBICZ LEPARSKA LEKARZ DENTYSTA ' Przjjnnijo za uprzednim tclofo-- l nlcznvm porozumieniem Tol LE 5-99- 17 282 Roneesvolles Av ' (róg Ceoffrey St) 1 13-- P Dr M JINDRA " Dr V JINDRA ! LEKARZE DENTYŚCI przyjmują Ukto wieczorami t w dobetr v upridnlm porozumlo- - nlem tciulonlcznym 1 18 Spadlna Rd — 9224844 (powyzoj Hloor) ł-- P Dr T L Grtow$kl $ DENTYSTA CHI RURO ' Mówi po polsku 292 Spadlna Ave Toronfa T! 368-903- 8 1-- P Dr W SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA „ Pnyjmujo za uprzednim te!efo( niemym porozumieniem Tol 531-425- 0 U? Grenadier Rd '' (drugi dom cl nonoosvalle ix 3-- P Dr V J Mellui LEKARZ DENTYSTA W przyjmuje takie wieczorami ł m soboty za uprzednim porozumie-niom telefonicznym 184 Ellis Ave — Toronto 3 Tel 762-100- 9 ! 37-P- i WYBITNIE OBNIŻONE CENY z powodu zmiany kierownictwa CENA OKULARÓW OD $1495 OPTICAL STUDIO Tel 535-6252- Ś1 APTEKA LAN0ISA J 360-212- 9 368-312- 6 396 QUEEN ST W TORONTO ONT : Obiługueca Polonie Kanadylskq od lat Wysyłamy wolno od cła lekarstwa do Polski oraz innych kra-- ' ' Jów Europy - Wykonujemy recepty kanadyjskie i krajowe Szbka 1 fachowa obsługa W okresie jesiennym polecamy gorąco doskonale witaminy dla doroilych i dilecl nic tylko zdrowotne ale : t poprawiające ogólne aamopocruclc Wielki wybór lekarstw na ka-tar sienny (hsy fever) Na schyłku sezonu nadzwyczajne wartości kupnie czepków kąpielowych ciemnych okularów płynów opale- - — nlowych 1 bardzo wiele Innych Prosimy nas wkrótce odwiedzić 1 wykorzystać te okazje i zamówienia przyimuiem iwownie ieietonini iuu vuuanc y — Miła polska obsługa JAN ALEXANDROWICZ IJM NOTARIUSZ DLA PROWINCJI ONTARIO Kontrakty Pałnomotnlerwi Testamenty oraz Aky Czynnotel Prawna m Pomoc prawna we wszelkich sprawach Rodzinnych Spadkowych 1 Majątkowych w Polsce l Zagranic r Wlerzytelne Tłumaczenia Dokumentów — PomiK w tmljpacjl do USA i odszkodowaniach hitlerTowskklelł — tacomo Tłł Biuro: rMMM#tM gi„j IU-S44- 1 Wlteioram: Niittarłza poltka Agenea wsielklch ubezpieczeń TORONTO INSURANCE SERVICE PHILIP BOMBIER I RAY BOMBIER 1366 Dundos Weit — Toronto Onr KONOPKA FUELS LTD OLIWA WĘGIEL OLIWA Obsługa czyszczenie pieców oliwnych bezpłatnie 24-GODZIN-NA OBSŁUGA znaidziecie Iepttej obsługi daje Konopka założenia samej Emilia Lachowska Konopków) i Synowi 422 GILMRTWWEr TORONTO-- - siRhmmmfm li mm I M$m $1630 łŁ3 Ł r? t 11 w 532-583- 3 S Nie niż Od tej m i RU:3-2201- K imvk fc3 % mIM mmm tmu nł'jna waifow mhmm mi-- BHHKMJt(iŁfllł m nHm 1 78'v mi ses Tis- - m : w W ił fis mi Mm i Ą 'ii B-H- f m £ ii j -- i kJI'--ie 1V &: hĆJh iii 'Mi-- Si = l M' m l P lir fint-- - ' ' ' 010 yucen rr osunie Tel Scirborcuuh 2łl-48- ł ijrj St 532-643- 3 rodzinie (z 4 ĄTSF r' P% i?& ajne- - 4T& 3N lass --JltiiTiStg R i w t::'? tiSut" kisTK rai rł' P HU i'£ T V-- iw Ti 'm Vv J8'- '- im tll 5rr a yv s-'- v i iii lft B 4 w m vn ar 1 '£% " -- - j = — Ł ' t ' Jf i - ili „ t ~n " ii" ' t ' Ii ? " li! t H r V li -- _ M V TWE iii 5 mi VMm vui h |
Tags
Comments
Post a Comment for 000311b
