000121b |
Previous | 13 of 32 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
I
jv
Ha i
i :
l
# (5 eyBw "- - s- - K -"-- '%--
'
-i-J-Ł-
JT 1- - -'- "- ł HB b__ _ir- - ryczenia wuiwme w
SJSSiKJ?
LpOSWCH ŚIWJT W7ELON0CWYCH
rasi?a
ANDREWS CHURGH
REV J W FLAHERTY Pastor
REV G P HAYES Assisłanł
REV L F LIMA ESTEVES Assisłanł
1 Reynolds Street Oakyille Ont
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
zasyłają
GRUPA 29 ZPwK
KOŁO POLEK
GRONO MŁODZIEŻY
POLSKA SZKOŁA
IM MARII KONOPNICKIEJ
ZESPÓŁ TANECZNY "SYRENA"
09 Brant 5t Uakyille Ont
CCSKCSC 1
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
składa
™:l™"??'™™™™~-- "
COUNTRY FAIR MOTEL j
RESTAURANT and GAS BAR
S TURCZYŃSKI właściciel
393-39- 9 Dundas Highway West
Dabille Ont — Tel 845-026- 2
NViNT$CaCVC5£5£X£2£g£S£
SERDECZNE ŻYCZENIA
W DNIU ZMARTWYCHWSTANIA
składa całej Polonii
l C0L0R CENTRĘ LTD
PAINTING DECORATING SERVICE
Sunworłhy Imporłed Wallpapers
Wielki skład farb tapet
1213 Lokeshore Rd Oakville Ont
Tel 845-109- 1
&V£W&SSNTs£C
WESOŁYCH ŚWIAT WIELKANOCNYCH
hda wszystkim swoim Klientom całej Polonii
w Oakville
OPEBAIE DELICATESSEN
jresh Meał European and Domesłic Sausages
Wielki wybór przysmaków imporłowanych
Polski Europy
"pedale Plaża Oakyille Ont
Tel 827-426- 1
ff-- w 'o""s'ł"r
V U' fi
E
Li
ti
v&
&
&
i
i
z i
_ " i - jp j t t - ' —„ -
'
'
1
j
[
(
I
i
i
iSpji
Wesołych Świai Wielkanocnych życzy
ferv BarcinmlU I ~ ft „f 2 M' '
ł (3 fZwezeniiflOaKfólilKfm
U t&J ł& m Zsa Wać z& ta
Zostałem zaproszony na
wtorek przysz-łego
tygodnia do Henryka
S z Wysocina Był to rok ty-siąc
dziewięćset szesnasty —
początek września Ucieszy-łem
się bardzo bo kury 'u
Henryka miały już swoją sła
wę Teren bjł duży gdyż
oprócz własnego na Wysoci-ni- e
miał jeszcze polowanie
w sąsiednim Jaronowie a
oprócz tego dzierżawił także
grunta chłopskie nad Bacho-rza
Kuropatw wszędzie —
zatrzęsienie!
W poniedziałek przed wie-czorem
przyjechał do mnie
na noc Ludwik który był też
zaproszony Od niego z pod
Radziejowa było do Wysoci-na
przeszło dwadzieścia ki-lometrów
a ode mnie wszy-stkiego
— pięć A wiadomo
na polowanie oko musi być
czyste i wyspane
Uchodziliśmy w tym cza-sie
z Ludwikiem za pierw-sze
"brzytwy" na Kujawach
to też nic dziwnego że mu-sieliśmy
dbać o swoją sławę
Muszę jednak opowiedzieć
najprzód jak poznaliśmy się
z Ludwikiem Ja od dziesią-tego
roku życia stale prze
Świąt życzy
bywałem w Warszawie w
szkole a on kończył gimna-zjum
we Włocławku to też
chociaż mieszkaliśmy w jed-nej
okolicy — nie znaliśmy
się wcale Zresztą Ludwik
był ode mnie o kilka lat
starszy
W roku poprzednim to
jest piętnastym nie mogłem
do Warszawy na ostatni kurs
agronomii do szkoły Ronta-ler- a
wyjechać wcześniej jak
pierwszego października
Niemcy pod koniec sierpnia
zajęli Warszawę i ruch pa-sażerski
na linii Włocławek
— Warszawa był przez dłuż-szy
czas wstrzymany Nie
martwiłem się z tego powo-du
zbytnio i przez cały wrze-sień
polowałem na kuropat-wy
od rana do wieczora
Pewnego dnia poluję z
moim Boksem w burakach
przy granicy Konarskiej aż
tu widzę że od strony Leka-rzewi- c
zbliżają się drogą
dwie bryczki z myśliwymi i
z uwieszonymi z tyłu na o-sia- ch
— chłopakami Zatrzy-mują
się przy szlaku kartof-li
które ciągnęły się wzdłuż
granicy Miechowskiej usta-wiają
się w sztrajfę i rusza-ją
Sztrajfą nazywamy myśli-wych
i chłopaków ustawio-nych
w jedną linię i idących
przed siebie
Ponieważ z sąsiadem Mie-chowic
panem B byliśmy w
bardzo dobrych stosunkach
nie namyślam się długo wa-lę
na granicę i idąc po niej
dołączam się do sztrajfy ja-ko
ostatni z lewej strony
Wiatr i to bardzo silny był
tego dnia z zachodu na ws-chód
a sztrajfą posuwała się
z północy na południe Kury
a szczególnie te które zry-wały
się z prawej strony po-derwane
z miejsca przez
wiatr wzbijały się w gorę
defiladowały wzdłuż całej
sztrajfy i zapadały w Miecho-wskich
burakach
Fuel Oil Division
CLIFFORD G WHITE DISTRICT Manager
24 godzinna obsługa
Oliwa opałowa dla komfortu Waszego domu
P TLORENCE DRIVE OAKYILLE ONT TEL 845-342- 4
Przyjemnych Wielkanocnych
PRESCRIPTIONS
Operated by J F HALIWELL DRUGS LTD
520 Kerr St 0akville Ont - 845-667- 4
fiWffi
m
mM
Im
ffl
&
h
f
Nie mogę narzekać abym
nie nastrzelał się porządnie
i nie zrobił kilkunastu kapi-talnych
strzałów Kur było
masę i wszystkie jak kule
leciały mi przed nosem
Po dojściu sztrajfy do koń
ca kartofli widzę że jeden
z myśliwych idzie energicz-nym
krokiem w moją stronę
i podszedłszy przedstawia
się — jestem Odrowąż! —
Po czym podekscytowany mó
w i: — patrzyłem na pańskie
strzały i widziałem jak te
rozbujane kury ładnie panu
spadały! Niech mi pan też
powie ile pan pred nie
brał? Bo ja to próbowałem
i metr i półtora a nawet i
dwa ale nic mi jakoś dzisiaj
przy tym wietrze nie wy-chodziło!
Zaczarowane psia-krew
czy co?
Oho! myślę sobie — szu-kasz
bracie wariata ale bądź
spokojny nie trafiłeś na
niego! Bo ja strzelałem do
kur normalnie taK jak Zaw-sze
a on mi tu wyjeżdża ze
swoimi metrami Więc tak
niby to z namysłem mówię
że co do brania "przed" to
zależne jest to od odległoś-ci
i szybkości z jaką kura
leci
— Ależ tak naturalnie
ma pan rację! — przyznaje
mi skwapliwie i po-czyn- a ro-bić
cały wykład watematyez-no-geometryczn- y
o tym bra-niu
"przed pod i nad"
Widzę że facet mówi na
serio i z przejęciem 3 przy
tym wygląda wcalo sympaty
cznie Nie dużego wzrostu z
miłą twarzą o sprytnych
oczach z dość długim nosem
i małym przystrzyżonym wą-sikiem
Ubrany w pumpy
żółte wysokie sznurowane
buty w dość długą marynar-kę
z kieszeniami wypchany-mi
nabojami i zielony kape-lusz
z zatkniętym za Wstąż-kę
piórkiem z ogona dzikie-go
kaczora
Od tego dnia staliśmy sie
nieodłącznymi towarzyszami
każdego polowania Tani
gdzie ja dotychczas nie by-wałem
proszony — on mnie
wkręcał A znowu tam gdzie
on nie bywał —- ja wkręca-łem
jego Ale swoją drogą
tym swoim wykład ein o za-kładaniu
"przed" tak mi po-kiełba-sił
w głowie że przez
następny tydzień nie mog-łem
trafić żadnej kury pa-łe- m
więc spokój tym nauko-wym
systemom i wróciłem
do swojego dawnego strzela-nia
I znowu po staremu ku
ry spadały mi jak czapki
Każdy dobry strzelec tym się
właśnie wyróżnia z pośród
innych że robi to bezwied-nie
jakby instynktownie a
nie kombinuje na trzeźwo
Na tym właśnie polega talent
strzelecki Gdyby tak nie
było to każdy matematyk po
winien być pierwszorzędnym
strzelcem a przecież wiemy
że tak nie jest- -
Powróćmy jednaka do po-lowania
w Wysocinie Lud-wik
przywiózł t sobą psa ro-dzonego
brata mojego Ral-fa
które kupiliśmy tego ro-ku
na wiosnę Były to jesz-cze
młode psy zaczynające
dopiero swoją psią karierę
Dobrze zbudowane prawidło-wo
i ładnie tfmaszczone w
brązowe i białe łaty Co do
rasy to była to krzyżówka
gładkiej niemieckiej z an-gielskim
pointrem
O siódmej rano wyspani
i weseli wpakowaliśmy na-sze
-- pieski w nogi na brycz
kę i wyruszyliśmy l Miecho-- J
wic zjazd byt naznaczony
coprawda dopiero na ósmą
rano ale trzeba było wyje-chać
trochę wcześniej bo
droga choć nie daleka ale
za to marna Była to droga
boczna mało uczęszczana i
pomimo że sucha z wyboja-mi
jak licho
Po przyjeździe na miejsce
zastaliśmy gospodarza sto-jącego
na ganku i oczekują-cego
już gości Jak się oka-zało
byliśmy Pierwsi
Dumni z punktualności ze
szliśmy z bryki powierzając
psy przydzielonym nam chło
pakom i weS2liśmy do do-mu
Henryk zadowolony z po-gody
z uśmiechern na twa-rzy
ostrzega nas abyśmy się
dziś pilnowali bo ze Stasiem
Z ze Swiesza przyjeżdża do-któr
K z Warszawy podob-no
mistrz nad mi5trze!
— Starajcie się Lol diabła
i brońcie honoru Kujaw! Ła
dny byłby kawał jakby ten
warszawiak daV wam po "ku-chni"
— roześmiał się — do
piero by się 'wydało jakich
to mamy tu najiepszycm
— Ech! IMik na ten wiatr
może' nie będzie taki znowu -
iJ ? ' ilf i fi L ?[ S LJ!-- f if tu - i-rt- W
'- - iaU J # OrtWK-łJa-hyiitaliiiłL- W iiJW SiwS ©W0 81BO
groźny — odpowiedział Lud
wik lekceważąco
Wiatr wiatrem ale licho
go' wie jak on naprawdę
strzela Takeśmy już przyz-wyczaili
się do "królowania"
że słowa Henryka zaniepo-koiły
nas nie na żarty O
siebie nie byliśmy zazdrośni
ale żeby obcy i to jeszcze
doktór miał nas przestrzelać
na własnym terenie to już
by było za wiele Do tego nio
możemy dopuścić w żaden
sposób! Po chwili usłyszeli-śmy
turkot bryczki na pod-jeździe
To przyjechał brat
mój Bogusław a w cliwilę
potem Staś Z z doktorem K
Henryk poprosił nas zaraz
na herbatę bo szkoda czasu
i trzeba ruszać w pole
Doktór K znany okulista
mający wła-sną
klinikę na Senatorskiej
okazał się miłym i niezwykle
sympatycznym człowiekiem
Szczególnie był pociągający
jego zewnętrzny wygląd
Średniego wzrostu szczupły
brunet ze śmiejącymi się wie
cznie oczyma a przy tym
nadzwyczaj przystojny Mógł
mieć trzydzieści kilka lat W
czasie śniadania nadjechał
jeszcze kasjer cukrowni z
Brześcia Leopold N też pri-ma
strzelba Doliczywszy do
wyżej wymienionych jeszcze
Józia Z brata Stasia który
akurat u Henryka bawił
było nas razem z gospoda-rzem
osiem flint Jak na
kury była lo liczba dość po-kaźna
ale teren był duiy i
kur pod dostatkiem
O prowadzenie polowania
byliśmy spokojni bo Hen-ryk
był pierwszorzędnym
organizatorem i myśliwym w
całym tego słowa znaczeniu
Strzelał "pierwsza klasa" a
że nie bywał królem na ta-kich
polowaniach jak kury
przyczyną tego było napew-n- o
to że był w strzelaniu
trochę powolny no i zbyt
wielkim dżentelmenem Jak
szedł sztrajfą to już szedł
prosto przed siebie a o zes
trzeleniu komu kury pod no-sem
też nie było mowy- - na-tomiast
u takich "starych
wyżeraczy" jak Ludwik i ja
bywało rozmaicie Przede
wszystkim wiedzieliśmy w
jrki dzień gdzie kury siedzą
Wiadomo że jak mokry
dzień — na górkach a jak
gorąco to w dołkach Nic też
dziwnego że jak szło się
sztrajfą a górka albo dołek
były w lewo lub prawo spy-chało
się trochę chłopaków
na sąsiadów byleby być tyl-ko
bliżej miejsca w którym
spodziewaliśmy się kur No
atrzelic komu Kurę pou jiu- -
sem niby to przypadkiem —
też się zdarzało Poza tym w
ciche gorące dnie czuliśmy
z Ludwikiem kuropatwy wę-chem
nie gorzej od naszych
psów
Pierwsza sztrajfą zaczęła
się od chłopskich terenów na
Bachorzy i szła z południa na
północ a ponieważ wiatr i
to szalenie porywisty był
jak zwykle zachodni kury
strzelało się przeważnie do
boku Były też tego dnia jak
słusznie przewidywał Lud-wik
trudne jak diabli
Kończąc każdą sztrajfę od-dawało
się zabite kuropatwy
na wóz które Henryk zapi-sywał
sobie w notesie Po
pierwszej sztrajfie okazało
się że z doktorem K jest
naprawdę poważna sprawa
Rahip niftDrawdopodobne ku
ry i to nieraz dubletem! Po-częliśmy
go dyskretnie śle- -
flMffiuimttmraitfflnMnMrafflMnfflttiiEii
Śmigust wodą chlust
(Dokończenie ze str 12)
wokować wzajemność Oblewały
sie nadto kobiety między soą
by zapewnić sobie mleczność
swoich krów
"Była to — pisze Jednej Ki'
towicz W swoich XVin-wie- c
nych pamiętnikach — powszech
na swawola w całym kraju V
poniedziałek wielkanocny £ieź--
czyżni oblewali wouą Kooieiy a
wV wtorek i inne następujące
dni kobiety mężczyzn uzurpu-jąc
sobie to prawo aż do Zielo
nych SwiąteK aie nie praiujnu
jąc dłużej jak do kilku dni Pa
robcy po wsiach łapali dziewki
(które się w ten dzień jak ino
gły kryły) i zawlókłszy do sta-wu
albo rzeki wdawszy za nogi
i ręce wrzucali do wody albo
teij włożywszy w koryto przy
studni leli wodą"
Z czasem ponieważ owe na-zbyt
rozpasane igraszki miały
nieraz przykre skutki zaczął się
pojawiać zwyczaj wykupywania
sie wódką iwięconym kraszan- -
dzić ile po każdej sztrajfie
oddaje ich na wóz
Mieliśmy polować przez
cały dzień bez jazdy do do
mu na obiad a jedynie cos
przekąsić na polu toteż szt-rajfą
szła za sztrajfą bez
przerwy Po trzeciej sztraj-fie
odciągam Ludwika na
bok i pytam ile ma kur? Oka
żuje się że ma więcej ode
mnie ale o dwie mniej od
doktora mó-wię
— Słuchaj! —
— nic możemy dopuścić
do tego żeby nas przestrze-lał!
Ty strzelasz lepiej ode
mnie a zresztą i kur masz
więcej więc od tej chwili
będę ci coś niecoś po każdej
sztrajfie podrzucał Tylko
musimy to do diabła robić
mądrze żeby nikomu to nie
wpadło w oko No bo jakby
wpadło mielibyśmy się z py-szna!
— Od tego czasu za-cząłem
mu podrzucać A to
jedną a to dwie zależnie od
tego ile miał doktór Chodzi-ło
o to aby Ludwik był za-wsze
górą przynajmniej o
dwie — trzy sztuki Cale po-lowanie
popsuliśmy sobie
przez te wieczne kombinac-je
ale co bło robić?
Wreszcie przyszedł wie
czór i koniec polowania Lud
wik był górą nad doktorem
— o trzy kury Honor Ku-jaw
został obroniony ale my-śmy
tylko wiedzieli jaki był
on względny Najlepsze z te-go
było to że doktór był za-chwycony
jakby go kto wsa
dził "na sto koni" Oczy śmia
ły mu się jak na własnym
weselu i mówił że nic pamic
ta aby już kiedy tyle kur za-bił
Bo łupnął ich też i to
przy takim wietrze ładną
porcję przeszło pięćdziesiąt
sztuk
Po kolacji nie siadaliśmy
już jak zwykle do brydża
ale kazaliśmy szybko zaprzę-gać
konie i zaczęliśmy zbie-rać
się do domu bo następ-ny
dzień Staś zaprosił nas
do Swicsza Z Miechowic do
Swiesza kawał drogi a prze-spać
też się trzeba było
Nazajutrz o ósmej rano
wylądowaliśmy w Swicszu
Kompania zmniejszyła się o
dwóch'' bo ani brat mój Bo-gusław
ani Leopold N nie do
jechali Nie żałowaliśmy te-go
zbytnio gdyż teren polo-wania
był o połowę mniejszy
jak w Wysocinie i z nimi
byłoby trochę ciasno ale je-ś- li
chodzi o kury to i tutaj
nic brakowało ich
ogoda była jak wyma-rzona
Ani jeden listek
nie poruszał się na drzewie
to też przez całą drogę gło-wiliśmy
się z Ludwikiem jak
damy sobie dziś radę z dok-torem
Jeżeli wczoraj przy
takim wietrze tak strzelał lo
co to będzie dopiero dzisiaj!
Uradziliśmy że --weźmiemy go
między siebie i to w możli-wieni- e
dużej odległości tak
aby w wypadku jak przed
nim będą się rwać kury
mieć możność i dla siebie
coś nie coś urwać Jedną tyl-ko
mieliśmy dziś przewagę
nad doktorem a mianowicie
psy On psa — nie miał
Przy polowaniu sztrajfami
zasadniczo z psa wielkiej po
ciechy nie ma ale przy ta-kiej
pogodzie jak dzisiaj
gdzie zapowiadało się na
wielki upał i kury dosiadują
twardo pies był wielką po-mocą
Szkoda tylko że na-sze
pieski były jeszcze takie
słabe w swoim fachu Ale
pocieszaliśmy się że "lepszy
rydz jak nic"
Po śniadaniu ruszyliśmy
(Dokończenie na słr 14)
kami lub innymi datkami
Z wolna też zanika barwny
obrazek obrzędowy polegający
na tym że w niedzielę świątecz-ną
schodzą się chłopcy w naj-wyższym
budynku wiejskim
Tam to albo też na dachu karcz-my
pobrzękują w miednicę po
czym wśród żartobliwych okrzy-ków
wywołują ile razy która z
dziewcząt w czasie postu przy-paliła
nie dokisiła lub leż roz-cieńczyła
wodą żur Wreszcie
wyliczają ile też dla każdej x
nich potrzeba będzie fur piasku
do szorowania ile mydła i wo-dy"
do zlewania
Współczesny śmigus ju2 tyl-ko
symbolicznie nawiązuje Jdo
wymownej z pewnością rubasz-nej
acz wesołej staropolskiej
tradycji Celebrując jednakże
dawny zwyczaj miejmy na uwa-dze
życzenia 'pomyślności Ma-gia
dobroci i życzliwości wpro-wadziłaś
z powrotem w odwie-czny
obrządek wiosennych go-dów
odrodzenia
Maria Kocych-lmielsk- a
&
£J
§
i
§
S
1
w
fl
MICHAEŁ MM0
REALTORS
Specjalnością naszą jesł sprzedawanie domów
Wszystkie transakcje załatwiamy sprawnie
i rzetelnie
35 Lokeshore Rd W Oakyille Ont
Tel 845-280- 1
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
MINS & SOK
0ŁTD
FLORIST
Flowers for Ali Occasions
World Wido Telegraph Servico
465 MacDonald Rd Oakyille Ont
Tel 845-275- 1
WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
WESOŁEGO ALLELUJA
życzy
Oakvllle Sofspra Gar Wash k
588 Kcrr St Oaktown Plaża
Pierwszorzędne mycie samochodów
ciepłą i zimną wodą z mydłem
Polskio kierownictwo
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
Ford City Furniture
Warehouse Ltd
wielki wybór mebli po dostępnych cenach
Mówimy po polsku
140 Rebccca St - Oakyille Ont
SCSSsjSKjOSSjjG
Sedeczne życzenia Wesołych śiuiąt Wiclkanocnjclt
ciio Czjychiicózu ogłoszającyct się w "Związkowcu"
Grupie 29 Kołu Polek i Gronu Młodzieży oraz
całej Polojiii w Oalcrille i okolicy składa
'
STANISŁAW BARTMAN
PRZEDSTAWICIEL "ZWIĄZKOWCA"
256 Fclan Avc Oakyille Ont
Tel 844-614- 3
jaaaaaaaftaftaaaftiaift5aaftaiiSiftasiSas)j
Życzenia z ICStchener
Serdeczne Życzenia Wesołych Świąt
AViclkiejnocy wielebnemu Duchowieństwu
Organizacjom Polonijnym i całej Polonii
składa
Zarząd i Członkowie
Grupy 4 Związku Polaków
w Kanadzie
RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
i WESOŁEGO ALLELUJA
Polska Placówka Nr 412
Kanadyjskiego Legionu w Kitchener
wraz z Korpusem Pomocniczym Pańm
ił K
zasyła
najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia
członkom 'członkiniom wszystkim organizacjom
polonijnym jak również całej Polonii 'wKanadźie
oraz Rodakom w Kraju
601 Wellington St North Kitchener
h liii
& iili U TOM
I iII l
Vi §T iff i 4
K P'ff
000 va fSSmk i
i -
'
:
'
J 1
§ mm
w rab !
fit f w 1
s
§
C
KA
41 V ' f ' B A' - j3
im
5 !h: iJWftt'
Ł-S3-I1
mI
nimMfk
?
$ fik
$?fe3 mu
'OffidM mm
'V MmvĄ
Imm ??MJ i
mw
vm w? Ww4 f
mm j
mm
rxsztHV LV s mm
Mi 1
m
n
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 07, 1971 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1971-04-07 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000795 |
Description
| Title | 000121b |
| OCR text | I jv Ha i i : l # (5 eyBw "- - s- - K -"-- '%-- ' -i-J-Ł- JT 1- - -'- "- ł HB b__ _ir- - ryczenia wuiwme w SJSSiKJ? LpOSWCH ŚIWJT W7ELON0CWYCH rasi?a ANDREWS CHURGH REV J W FLAHERTY Pastor REV G P HAYES Assisłanł REV L F LIMA ESTEVES Assisłanł 1 Reynolds Street Oakyille Ont WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH zasyłają GRUPA 29 ZPwK KOŁO POLEK GRONO MŁODZIEŻY POLSKA SZKOŁA IM MARII KONOPNICKIEJ ZESPÓŁ TANECZNY "SYRENA" 09 Brant 5t Uakyille Ont CCSKCSC 1 RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH składa ™:l™"??'™™™™~-- " COUNTRY FAIR MOTEL j RESTAURANT and GAS BAR S TURCZYŃSKI właściciel 393-39- 9 Dundas Highway West Dabille Ont — Tel 845-026- 2 NViNT$CaCVC5£5£X£2£g£S£ SERDECZNE ŻYCZENIA W DNIU ZMARTWYCHWSTANIA składa całej Polonii l C0L0R CENTRĘ LTD PAINTING DECORATING SERVICE Sunworłhy Imporłed Wallpapers Wielki skład farb tapet 1213 Lokeshore Rd Oakville Ont Tel 845-109- 1 &V£W&SSNTs£C WESOŁYCH ŚWIAT WIELKANOCNYCH hda wszystkim swoim Klientom całej Polonii w Oakville OPEBAIE DELICATESSEN jresh Meał European and Domesłic Sausages Wielki wybór przysmaków imporłowanych Polski Europy "pedale Plaża Oakyille Ont Tel 827-426- 1 ff-- w 'o""s'ł"r V U' fi E Li ti v& & & i i z i _ " i - jp j t t - ' —„ - ' ' 1 j [ ( I i i iSpji Wesołych Świai Wielkanocnych życzy ferv BarcinmlU I ~ ft „f 2 M' ' ł (3 fZwezeniiflOaKfólilKfm U t&J ł& m Zsa Wać z& ta Zostałem zaproszony na wtorek przysz-łego tygodnia do Henryka S z Wysocina Był to rok ty-siąc dziewięćset szesnasty — początek września Ucieszy-łem się bardzo bo kury 'u Henryka miały już swoją sła wę Teren bjł duży gdyż oprócz własnego na Wysoci-ni- e miał jeszcze polowanie w sąsiednim Jaronowie a oprócz tego dzierżawił także grunta chłopskie nad Bacho-rza Kuropatw wszędzie — zatrzęsienie! W poniedziałek przed wie-czorem przyjechał do mnie na noc Ludwik który był też zaproszony Od niego z pod Radziejowa było do Wysoci-na przeszło dwadzieścia ki-lometrów a ode mnie wszy-stkiego — pięć A wiadomo na polowanie oko musi być czyste i wyspane Uchodziliśmy w tym cza-sie z Ludwikiem za pierw-sze "brzytwy" na Kujawach to też nic dziwnego że mu-sieliśmy dbać o swoją sławę Muszę jednak opowiedzieć najprzód jak poznaliśmy się z Ludwikiem Ja od dziesią-tego roku życia stale prze Świąt życzy bywałem w Warszawie w szkole a on kończył gimna-zjum we Włocławku to też chociaż mieszkaliśmy w jed-nej okolicy — nie znaliśmy się wcale Zresztą Ludwik był ode mnie o kilka lat starszy W roku poprzednim to jest piętnastym nie mogłem do Warszawy na ostatni kurs agronomii do szkoły Ronta-ler- a wyjechać wcześniej jak pierwszego października Niemcy pod koniec sierpnia zajęli Warszawę i ruch pa-sażerski na linii Włocławek — Warszawa był przez dłuż-szy czas wstrzymany Nie martwiłem się z tego powo-du zbytnio i przez cały wrze-sień polowałem na kuropat-wy od rana do wieczora Pewnego dnia poluję z moim Boksem w burakach przy granicy Konarskiej aż tu widzę że od strony Leka-rzewi- c zbliżają się drogą dwie bryczki z myśliwymi i z uwieszonymi z tyłu na o-sia- ch — chłopakami Zatrzy-mują się przy szlaku kartof-li które ciągnęły się wzdłuż granicy Miechowskiej usta-wiają się w sztrajfę i rusza-ją Sztrajfą nazywamy myśli-wych i chłopaków ustawio-nych w jedną linię i idących przed siebie Ponieważ z sąsiadem Mie-chowic panem B byliśmy w bardzo dobrych stosunkach nie namyślam się długo wa-lę na granicę i idąc po niej dołączam się do sztrajfy ja-ko ostatni z lewej strony Wiatr i to bardzo silny był tego dnia z zachodu na ws-chód a sztrajfą posuwała się z północy na południe Kury a szczególnie te które zry-wały się z prawej strony po-derwane z miejsca przez wiatr wzbijały się w gorę defiladowały wzdłuż całej sztrajfy i zapadały w Miecho-wskich burakach Fuel Oil Division CLIFFORD G WHITE DISTRICT Manager 24 godzinna obsługa Oliwa opałowa dla komfortu Waszego domu P TLORENCE DRIVE OAKYILLE ONT TEL 845-342- 4 Przyjemnych Wielkanocnych PRESCRIPTIONS Operated by J F HALIWELL DRUGS LTD 520 Kerr St 0akville Ont - 845-667- 4 fiWffi m mM Im ffl & h f Nie mogę narzekać abym nie nastrzelał się porządnie i nie zrobił kilkunastu kapi-talnych strzałów Kur było masę i wszystkie jak kule leciały mi przed nosem Po dojściu sztrajfy do koń ca kartofli widzę że jeden z myśliwych idzie energicz-nym krokiem w moją stronę i podszedłszy przedstawia się — jestem Odrowąż! — Po czym podekscytowany mó w i: — patrzyłem na pańskie strzały i widziałem jak te rozbujane kury ładnie panu spadały! Niech mi pan też powie ile pan pred nie brał? Bo ja to próbowałem i metr i półtora a nawet i dwa ale nic mi jakoś dzisiaj przy tym wietrze nie wy-chodziło! Zaczarowane psia-krew czy co? Oho! myślę sobie — szu-kasz bracie wariata ale bądź spokojny nie trafiłeś na niego! Bo ja strzelałem do kur normalnie taK jak Zaw-sze a on mi tu wyjeżdża ze swoimi metrami Więc tak niby to z namysłem mówię że co do brania "przed" to zależne jest to od odległoś-ci i szybkości z jaką kura leci — Ależ tak naturalnie ma pan rację! — przyznaje mi skwapliwie i po-czyn- a ro-bić cały wykład watematyez-no-geometryczn- y o tym bra-niu "przed pod i nad" Widzę że facet mówi na serio i z przejęciem 3 przy tym wygląda wcalo sympaty cznie Nie dużego wzrostu z miłą twarzą o sprytnych oczach z dość długim nosem i małym przystrzyżonym wą-sikiem Ubrany w pumpy żółte wysokie sznurowane buty w dość długą marynar-kę z kieszeniami wypchany-mi nabojami i zielony kape-lusz z zatkniętym za Wstąż-kę piórkiem z ogona dzikie-go kaczora Od tego dnia staliśmy sie nieodłącznymi towarzyszami każdego polowania Tani gdzie ja dotychczas nie by-wałem proszony — on mnie wkręcał A znowu tam gdzie on nie bywał —- ja wkręca-łem jego Ale swoją drogą tym swoim wykład ein o za-kładaniu "przed" tak mi po-kiełba-sił w głowie że przez następny tydzień nie mog-łem trafić żadnej kury pa-łe- m więc spokój tym nauko-wym systemom i wróciłem do swojego dawnego strzela-nia I znowu po staremu ku ry spadały mi jak czapki Każdy dobry strzelec tym się właśnie wyróżnia z pośród innych że robi to bezwied-nie jakby instynktownie a nie kombinuje na trzeźwo Na tym właśnie polega talent strzelecki Gdyby tak nie było to każdy matematyk po winien być pierwszorzędnym strzelcem a przecież wiemy że tak nie jest- - Powróćmy jednaka do po-lowania w Wysocinie Lud-wik przywiózł t sobą psa ro-dzonego brata mojego Ral-fa które kupiliśmy tego ro-ku na wiosnę Były to jesz-cze młode psy zaczynające dopiero swoją psią karierę Dobrze zbudowane prawidło-wo i ładnie tfmaszczone w brązowe i białe łaty Co do rasy to była to krzyżówka gładkiej niemieckiej z an-gielskim pointrem O siódmej rano wyspani i weseli wpakowaliśmy na-sze -- pieski w nogi na brycz kę i wyruszyliśmy l Miecho-- J wic zjazd byt naznaczony coprawda dopiero na ósmą rano ale trzeba było wyje-chać trochę wcześniej bo droga choć nie daleka ale za to marna Była to droga boczna mało uczęszczana i pomimo że sucha z wyboja-mi jak licho Po przyjeździe na miejsce zastaliśmy gospodarza sto-jącego na ganku i oczekują-cego już gości Jak się oka-zało byliśmy Pierwsi Dumni z punktualności ze szliśmy z bryki powierzając psy przydzielonym nam chło pakom i weS2liśmy do do-mu Henryk zadowolony z po-gody z uśmiechern na twa-rzy ostrzega nas abyśmy się dziś pilnowali bo ze Stasiem Z ze Swiesza przyjeżdża do-któr K z Warszawy podob-no mistrz nad mi5trze! — Starajcie się Lol diabła i brońcie honoru Kujaw! Ła dny byłby kawał jakby ten warszawiak daV wam po "ku-chni" — roześmiał się — do piero by się 'wydało jakich to mamy tu najiepszycm — Ech! IMik na ten wiatr może' nie będzie taki znowu - iJ ? ' ilf i fi L ?[ S LJ!-- f if tu - i-rt- W '- - iaU J # OrtWK-łJa-hyiitaliiiłL- W iiJW SiwS ©W0 81BO groźny — odpowiedział Lud wik lekceważąco Wiatr wiatrem ale licho go' wie jak on naprawdę strzela Takeśmy już przyz-wyczaili się do "królowania" że słowa Henryka zaniepo-koiły nas nie na żarty O siebie nie byliśmy zazdrośni ale żeby obcy i to jeszcze doktór miał nas przestrzelać na własnym terenie to już by było za wiele Do tego nio możemy dopuścić w żaden sposób! Po chwili usłyszeli-śmy turkot bryczki na pod-jeździe To przyjechał brat mój Bogusław a w cliwilę potem Staś Z z doktorem K Henryk poprosił nas zaraz na herbatę bo szkoda czasu i trzeba ruszać w pole Doktór K znany okulista mający wła-sną klinikę na Senatorskiej okazał się miłym i niezwykle sympatycznym człowiekiem Szczególnie był pociągający jego zewnętrzny wygląd Średniego wzrostu szczupły brunet ze śmiejącymi się wie cznie oczyma a przy tym nadzwyczaj przystojny Mógł mieć trzydzieści kilka lat W czasie śniadania nadjechał jeszcze kasjer cukrowni z Brześcia Leopold N też pri-ma strzelba Doliczywszy do wyżej wymienionych jeszcze Józia Z brata Stasia który akurat u Henryka bawił było nas razem z gospoda-rzem osiem flint Jak na kury była lo liczba dość po-kaźna ale teren był duiy i kur pod dostatkiem O prowadzenie polowania byliśmy spokojni bo Hen-ryk był pierwszorzędnym organizatorem i myśliwym w całym tego słowa znaczeniu Strzelał "pierwsza klasa" a że nie bywał królem na ta-kich polowaniach jak kury przyczyną tego było napew-n- o to że był w strzelaniu trochę powolny no i zbyt wielkim dżentelmenem Jak szedł sztrajfą to już szedł prosto przed siebie a o zes trzeleniu komu kury pod no-sem też nie było mowy- - na-tomiast u takich "starych wyżeraczy" jak Ludwik i ja bywało rozmaicie Przede wszystkim wiedzieliśmy w jrki dzień gdzie kury siedzą Wiadomo że jak mokry dzień — na górkach a jak gorąco to w dołkach Nic też dziwnego że jak szło się sztrajfą a górka albo dołek były w lewo lub prawo spy-chało się trochę chłopaków na sąsiadów byleby być tyl-ko bliżej miejsca w którym spodziewaliśmy się kur No atrzelic komu Kurę pou jiu- - sem niby to przypadkiem — też się zdarzało Poza tym w ciche gorące dnie czuliśmy z Ludwikiem kuropatwy wę-chem nie gorzej od naszych psów Pierwsza sztrajfą zaczęła się od chłopskich terenów na Bachorzy i szła z południa na północ a ponieważ wiatr i to szalenie porywisty był jak zwykle zachodni kury strzelało się przeważnie do boku Były też tego dnia jak słusznie przewidywał Lud-wik trudne jak diabli Kończąc każdą sztrajfę od-dawało się zabite kuropatwy na wóz które Henryk zapi-sywał sobie w notesie Po pierwszej sztrajfie okazało się że z doktorem K jest naprawdę poważna sprawa Rahip niftDrawdopodobne ku ry i to nieraz dubletem! Po-częliśmy go dyskretnie śle- - flMffiuimttmraitfflnMnMrafflMnfflttiiEii Śmigust wodą chlust (Dokończenie ze str 12) wokować wzajemność Oblewały sie nadto kobiety między soą by zapewnić sobie mleczność swoich krów "Była to — pisze Jednej Ki' towicz W swoich XVin-wie- c nych pamiętnikach — powszech na swawola w całym kraju V poniedziałek wielkanocny £ieź-- czyżni oblewali wouą Kooieiy a wV wtorek i inne następujące dni kobiety mężczyzn uzurpu-jąc sobie to prawo aż do Zielo nych SwiąteK aie nie praiujnu jąc dłużej jak do kilku dni Pa robcy po wsiach łapali dziewki (które się w ten dzień jak ino gły kryły) i zawlókłszy do sta-wu albo rzeki wdawszy za nogi i ręce wrzucali do wody albo teij włożywszy w koryto przy studni leli wodą" Z czasem ponieważ owe na-zbyt rozpasane igraszki miały nieraz przykre skutki zaczął się pojawiać zwyczaj wykupywania sie wódką iwięconym kraszan- - dzić ile po każdej sztrajfie oddaje ich na wóz Mieliśmy polować przez cały dzień bez jazdy do do mu na obiad a jedynie cos przekąsić na polu toteż szt-rajfą szła za sztrajfą bez przerwy Po trzeciej sztraj-fie odciągam Ludwika na bok i pytam ile ma kur? Oka żuje się że ma więcej ode mnie ale o dwie mniej od doktora mó-wię — Słuchaj! — — nic możemy dopuścić do tego żeby nas przestrze-lał! Ty strzelasz lepiej ode mnie a zresztą i kur masz więcej więc od tej chwili będę ci coś niecoś po każdej sztrajfie podrzucał Tylko musimy to do diabła robić mądrze żeby nikomu to nie wpadło w oko No bo jakby wpadło mielibyśmy się z py-szna! — Od tego czasu za-cząłem mu podrzucać A to jedną a to dwie zależnie od tego ile miał doktór Chodzi-ło o to aby Ludwik był za-wsze górą przynajmniej o dwie — trzy sztuki Cale po-lowanie popsuliśmy sobie przez te wieczne kombinac-je ale co bło robić? Wreszcie przyszedł wie czór i koniec polowania Lud wik był górą nad doktorem — o trzy kury Honor Ku-jaw został obroniony ale my-śmy tylko wiedzieli jaki był on względny Najlepsze z te-go było to że doktór był za-chwycony jakby go kto wsa dził "na sto koni" Oczy śmia ły mu się jak na własnym weselu i mówił że nic pamic ta aby już kiedy tyle kur za-bił Bo łupnął ich też i to przy takim wietrze ładną porcję przeszło pięćdziesiąt sztuk Po kolacji nie siadaliśmy już jak zwykle do brydża ale kazaliśmy szybko zaprzę-gać konie i zaczęliśmy zbie-rać się do domu bo następ-ny dzień Staś zaprosił nas do Swicsza Z Miechowic do Swiesza kawał drogi a prze-spać też się trzeba było Nazajutrz o ósmej rano wylądowaliśmy w Swicszu Kompania zmniejszyła się o dwóch'' bo ani brat mój Bo-gusław ani Leopold N nie do jechali Nie żałowaliśmy te-go zbytnio gdyż teren polo-wania był o połowę mniejszy jak w Wysocinie i z nimi byłoby trochę ciasno ale je-ś- li chodzi o kury to i tutaj nic brakowało ich ogoda była jak wyma-rzona Ani jeden listek nie poruszał się na drzewie to też przez całą drogę gło-wiliśmy się z Ludwikiem jak damy sobie dziś radę z dok-torem Jeżeli wczoraj przy takim wietrze tak strzelał lo co to będzie dopiero dzisiaj! Uradziliśmy że --weźmiemy go między siebie i to w możli-wieni- e dużej odległości tak aby w wypadku jak przed nim będą się rwać kury mieć możność i dla siebie coś nie coś urwać Jedną tyl-ko mieliśmy dziś przewagę nad doktorem a mianowicie psy On psa — nie miał Przy polowaniu sztrajfami zasadniczo z psa wielkiej po ciechy nie ma ale przy ta-kiej pogodzie jak dzisiaj gdzie zapowiadało się na wielki upał i kury dosiadują twardo pies był wielką po-mocą Szkoda tylko że na-sze pieski były jeszcze takie słabe w swoim fachu Ale pocieszaliśmy się że "lepszy rydz jak nic" Po śniadaniu ruszyliśmy (Dokończenie na słr 14) kami lub innymi datkami Z wolna też zanika barwny obrazek obrzędowy polegający na tym że w niedzielę świątecz-ną schodzą się chłopcy w naj-wyższym budynku wiejskim Tam to albo też na dachu karcz-my pobrzękują w miednicę po czym wśród żartobliwych okrzy-ków wywołują ile razy która z dziewcząt w czasie postu przy-paliła nie dokisiła lub leż roz-cieńczyła wodą żur Wreszcie wyliczają ile też dla każdej x nich potrzeba będzie fur piasku do szorowania ile mydła i wo-dy" do zlewania Współczesny śmigus ju2 tyl-ko symbolicznie nawiązuje Jdo wymownej z pewnością rubasz-nej acz wesołej staropolskiej tradycji Celebrując jednakże dawny zwyczaj miejmy na uwa-dze życzenia 'pomyślności Ma-gia dobroci i życzliwości wpro-wadziłaś z powrotem w odwie-czny obrządek wiosennych go-dów odrodzenia Maria Kocych-lmielsk- a & £J § i § S 1 w fl MICHAEŁ MM0 REALTORS Specjalnością naszą jesł sprzedawanie domów Wszystkie transakcje załatwiamy sprawnie i rzetelnie 35 Lokeshore Rd W Oakyille Ont Tel 845-280- 1 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH MINS & SOK 0ŁTD FLORIST Flowers for Ali Occasions World Wido Telegraph Servico 465 MacDonald Rd Oakyille Ont Tel 845-275- 1 WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH WESOŁEGO ALLELUJA życzy Oakvllle Sofspra Gar Wash k 588 Kcrr St Oaktown Plaża Pierwszorzędne mycie samochodów ciepłą i zimną wodą z mydłem Polskio kierownictwo RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH Ford City Furniture Warehouse Ltd wielki wybór mebli po dostępnych cenach Mówimy po polsku 140 Rebccca St - Oakyille Ont SCSSsjSKjOSSjjG Sedeczne życzenia Wesołych śiuiąt Wiclkanocnjclt ciio Czjychiicózu ogłoszającyct się w "Związkowcu" Grupie 29 Kołu Polek i Gronu Młodzieży oraz całej Polojiii w Oalcrille i okolicy składa ' STANISŁAW BARTMAN PRZEDSTAWICIEL "ZWIĄZKOWCA" 256 Fclan Avc Oakyille Ont Tel 844-614- 3 jaaaaaaaftaftaaaftiaift5aaftaiiSiftasiSas)j Życzenia z ICStchener Serdeczne Życzenia Wesołych Świąt AViclkiejnocy wielebnemu Duchowieństwu Organizacjom Polonijnym i całej Polonii składa Zarząd i Członkowie Grupy 4 Związku Polaków w Kanadzie RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH i WESOŁEGO ALLELUJA Polska Placówka Nr 412 Kanadyjskiego Legionu w Kitchener wraz z Korpusem Pomocniczym Pańm ił K zasyła najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia członkom 'członkiniom wszystkim organizacjom polonijnym jak również całej Polonii 'wKanadźie oraz Rodakom w Kraju 601 Wellington St North Kitchener h liii & iili U TOM I iII l Vi §T iff i 4 K P'ff 000 va fSSmk i i - ' : ' J 1 § mm w rab ! fit f w 1 s § C KA 41 V ' f ' B A' - j3 im 5 !h: iJWftt' Ł-S3-I1 mI nimMfk ? $ fik $?fe3 mu 'OffidM mm 'V MmvĄ Imm ??MJ i mw vm w? Ww4 f mm j mm rxsztHV LV s mm Mi 1 m n |
Tags
Comments
Post a Comment for 000121b
