000271a |
Previous | 3 of 11 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
li' : _
'
I ii
I&0
£TR- - 2
1 "Związkowiec" (The AUIancerJ Teł CE T-24-92
Printed for every Wednesday and Saturday bj:
POLISH ALLIANCE PRESS LIMITED
Organ Związku Polaków w Kanadzie wydawany przez Dyrekcje Prwowa
Redaktor F Ologowikl Kler Drukarni K i Mazurkiewicz - Klar Adm R Frlkke
PRENUMERATA
W Stanach Zjednoczonych
i inn}ch krajach
Pojedynczy nurner
Roczna w Kanadzie $4 50
Półroczna $2 75
Kwartalna SI 50
1475 Queen Street West
Authonsed as Second Class Maił
Tragiczny strajk
Strajk jest ostateczną i najsilniejszą bronią robotniczą Jako
instrument --walki o słuszne prawa jest wielką historyczną zdoby-tcozą
zoKsotsazłtoowapłoowszteochśnwieiat upzrnaacnye baDrdzziśo wwiecleahomfiarcyzwainliizmowapnraywmo
świecie jest to ustawowo uznane prawo i robotnicy sięgają do
strajku po wyczerpaniu innych środków jak bezpośrednie roko-wania
z pracodawcami rokowania z udziałem przedstawicieli
władz państwowych komisji rozjemczej ltp W zatargach między
pracodawcami a pracobiorcami aparat państwowy ogranicza swoją
rolę do pośrednictwa ale nie interweniuje po żadnej stronie siła
nawet gdy chodzi o naj?ywolmejsze gałęzie życia gospodarczego
czy publicznego Kiedy np w Kanadzie wybuch! strajk praco- wników kolejowych rząd zwoła! nadzwyczajną sesję Parlamentu
i przeprowadził projekt ustawy o wyznaczeniu luzjemcy którego
orzeczenie będzie obowiązujące I tę interwencję uznały wiązki
zawodowe za zbędna niebezpieczną i ograniczającą swobodę
walki o stawki W danym wypadku chodziło transport publiczny
którego sparaliżowanie uderzało w całe zjcie gospodarcze Ale w
Wielkiej Brytanii nawet rząd konserwatywny nie sięgnął do usta-wowego
środka ograniczenia prawa strajkowego gdy wybuchł
strajk transportowy
Zdarza się na Zachodzie ze strajki trwają przez długie mie- siące przynoszą nawet poważne szkody życiu gospodarczemu ale
rządy demokratyczne nie uciekają się do użycia siły by złamać
strajki Inaczej w państwach komunistycznych'
Nazywają się one państwami robotniczymi shizą rzekomo in- teresom pracujących Robotnicy są formalnymi nosicielami wła-dzy
państwowej Dobra stanowią rzekomo wspólną własność na-leży
do nich wszystko: fabryki i ziemia kopalnie i transport
Państwa te mają być rajem dla robotników dla całego świata
pracy
W tych państwach odebrano jednak robotnikom prawo straj-ku
Strajk jest jednym z najsurowiej karanych przestępstw Związ-ki
zawodowe zamiast bronić interesów robotniczych
_
zamieniły
_
się
1lF Itirł HU m "ii--l 4 nnlafttlrł n lnA _nuł !__! — y iuoti uiuL-i-u jiumyKi icuuwu-Jci- i i ~ t 1 1 I I
jonjjeiri ssącym soki żywotne z pracującycn
W żadnym z zachodnio-euroneiskic- h nanstw stona życiowa
robotnika nie jest tak niska jak
nigdzie wyzysk nic test większy
$6 00
10$
— Toronto Ontario
rost Office Department Ultaua
iyjuuj i siuiy się uociaiKowym
w państwach komunistvcznvch
tak właśnie lam I wsvstkn in
odbywa się pod hasłem uszczęśliwiania pracujących
Robotnicy w Polsce zrozpaczeni warunkami życia kilkakrotnie
strajkowali jeszcze w najcięższym okresie
jednakże pierwszy wielki strajk który wstrząsnął systemem komu
nistycznym w Kraju wybuchł 28 czerwca 1956 r w Poznaniu
Wypadki te są zbyt dobrze znane by należało do nich powracać
Należy jedynie przypomnieć że ówczesny pierwszy sekretarz ko
smtwiteieturdzciłentirżalznaesgaodnicPzZoPRtoObochtnaibcynamkarjóątkporawpoo owdóychstrwajykpuadkBaył-ct-ho
coprawda koncesja wymuszona krwią ale bardzo istotna Nie
znaczyło to że administracja komunistyczna godzi się ze strajkiem
jako bronią robotniczą ale zmuszona została do jej uznania J sktóawrł pwoztnoakńuskpicrhzewsotadlue psąoddokwreegśloanoprzeżeciwzka ouduzciazłestnikom wypad w-straj- ku nikt nie będzie i nie jest ścigany
Po październiku 1956 r wvbuchło w Polsce wiele strajków
wszystkie na tle ekonomicznym Donosiła o tym mniej lub bardziej
dyskretnie prasa krajowa mówił o tym Gomułka Dodawał jedynie że strajk- - nie jest w istniejących warunkach odDOwiednia bronią
gdyż rząd po prostu nic posiada środków na podwyższenie płać Jest to niewątpliwie prawda ale prawdą jest również że za- robki robotnicze są niedostateczne że nie wystarczają one na
zaspokojenie najbardziej prymitywnych potrzeb Gomułka prze- prowadził kilka podwyżek plac ale okazały się one niewystarcza-jące
nie mówiąc o tym iz nie objęły one wszystkich Karmi się nadal robotników obiecankami jednak nie mogą one zastąpić
produktów żywnościowych
Błędem byłoby zakładać że Gomułka nie chciałby zaspokoić
lsałut szunbyiecghłyżcąhdaiń srioećbostnpirkzeócwznoaślcei cisąyżsytemnau nikmomsupnadisetkyczpnoetwgoornyAcbhy
rseięfowrmydostać z nich trzeba bardzo odważnych i bardzo radykalnych
Nic nie potrafi przesłonić faktu że komunizm w Polsce zban- krutował: jako system polityczny społeczny i gospodarczy Nie-wątpliwie
przywódcy PZPR zdają sobie z tego sprawę lecz ani nie
chcą się do tego przyznać ani — co jest bardziej istotne — nie
mogą się z tym pogodzić Większość zarządzeń ma na celu rato- wanie tego systemu Komuniści łatają co i
gdzie mogą Chwilami udaje się gdzieś zalutować cieknące na-czynie
to znów w innym miejscu ujawnia się jeszcze większa dziura Próbuje się z większym lub mniejszym powodzeniem
U6uwać skutki jakiego stanu natomiast nie leczy się przyczyn
Oczywiście tego rodzaju działania nic mogą przynieść trwałego
pozytywnego rozwiązania
naw
0 Gkonomiozną pomoo Po!sgg
stalinowsko-bierutowy- m
zbankrutowanego
Gomułka szczerze ujawnił że Polska potrzebuje wielkiej i to
et bardzo wielkiej pomocy zagranicznej obok olbrzymipcm włn
snego wysiłku by przezwyciężyć swoje trudności Czy Moskwa jest zainteresowana by pomóc Polsce? Wydaje się ze najdo
sadniejszą i najbardziej wymowna odpowiedzią icst przeszłość Od chwili ustanowienia przez ZSRR na terytorium Polski posłu-sznego
rządu Bieruta tozpoczęla się ohydna "biaterska" eksploa- tacja kraju który tyle ucierpiał w czasie wojny Gdyby nic ta
"pomoc" sowiecka sytuacja w Polsce nawet pod i zadami' komuni-stycznymi
wyglądałaby znacznie lepiej Jasne jest ze linia Go- ZmśzupabSuicRełhksRrozidynćikZetpdórarowuacdaezłsnoieibelpyąrzjeePsmsioętlisacmnweoięspkcwireyzwedzoseakbtnarweajżenńtpiyeocrmhpozopcwwyoaicęrzkubęsnytzykaauwcłhjaetpgwaomźićdoszcziiaeanrrsnpstriwzkyuaw-
Niestety rzeczywistość jest odmienna
Rokowania ze Stanami Zjednoczonymi okazały się bardzo
ciężkie Po czterech miesiącach przyznano Polsce kredyty zaledwie
w ogólnej wysokości $95000000 miast oczekiwanych S300 mil mtPooolcjsekdmanaatukezryiajsełkosatwłaąkrdozrpoZlbąSnRewR kmrCoezrdezycuthyowswłoobweWaccijeiolbkeiwecjnscyhBchryNtpaieonmtirizieecFbraWnDcsojzisytsatwkpooy-fzabprayńkstwktóKroemduonpis
teyrcoznmyacjhą nbypć uorbuecjmhoumjąionme aszynerię dla kopalń
Torontoński "Globe & Mail" w artykule wstępnym z dnia 15 bm omawiając sytuację w Polsce zauważył m in : "Jasne jest że trzeba znacznie większych sum bv uratować
Polskę przed bankructwem Czy państwa zachodnie — nie tylko
tSotwanayne Zsjąednnaoctzoonbey —dostaalreczyKćanaPdoalscie wtyszcyhstskuime paobzyoswtałteen psrpzyogsoó-b
dboarduzżiyecj iaodadnatlyićrosPyojslskkieęj odanZtSyRkRo?muAnisjteyśclzi nenjie rcezwyo'sltay onketórgeotonwiee-wątpliwie
towarzyszyć będzie katastrofie gospodarczej? Czy sa osknóewgootroawz ewyuśdwziieelcićhtatnaykciehj frreawzoeslcóiwe ojbakok tobeuzcuzżyyntiełcyznwycohbecpokWlaę-- grów — jakąś konkretną pomoc?
łe wJseiystsełkśmiey pjyatkanniaajbjaersdtzinejeąastkyłwonnnai mZnaciehmódać obieserowdupjoewiePdoźlsknęa
tloeczucnziyeniuączbyęndią niwc alpcozynćadtdoespJeeśralickPoolajackyo bęzedąniwealmczayjćą —wielae gddyo stracenia — Zachód będzie ich oklaskiwał Nic ponad to Zakoń- czeniem takiego zrywu byłby warkot rosyjskiej czołgów wkracza-jących
do Warszawy"
Dziennik torontoński ścisłe ocenił nastawienie -- Zachodu do
Folski natomiast błędnie interpretuje nastawienie społeczeństw-- '
polskiego w Kraju W Polsce na szczęście nie myśli sie o żadinch
powstaniach zbrojnych zrywach manifestacjach antvsowieckich
Najbardziej antykomunistycznie nastawieni Dolitycy w Kraju jak gntpuĄnpcioesiłiostwniieejąkcaetjolicrzceyczyzwgriustpoośwciani i wvvrkx)lwubiaiedaia"Znsaiek" zastatrnwęalhi-n- ina
utrzymaniem sojuszu polityczneco z ZSRRj Społeczeństwo polskie
SIERPIEŃ (August) Środa 21 — 1957
1 dziejów murzyńskiego państwa ihane
Gdyby Tunis nazwał się Kar- -
' taginą miałoby to solidniejszą
podstawę gdyż historyczna Kar- -
tagina leżała na terytorium1
'dzisieiszeco Tunisu Natomiast hi- -
storjczna Ghana nie leżała w miej-scu
zajmowanym obecnie przez
Ghanę współczesną Leżała o wie-le
dalej na północ i była jednym
z potężniejszych państw afrykań
skich w pierwszym tysiącleciu na
szej ery a nawet wcześniej Twier-dzenie
iż dzisiejsi mieszkańcy
kraju oznaczonego do niedawna
na mapach jako Złote Wybrzeże
są potomkami zbiegów przybył) eh
z Ghany po rozpadnięciu się staro-żytnego
królestwa stanowi jedy-ni- e
hipotezę naukowo nie udowod
moną Trzeba jednak docenić e-mocion- alne
znaczenie te] hipote-zy
Możliwość odwołania się do
wielkiej tradycji przodków doda-je
splendoru nowemu państwu i
sprawia szcegolną satysfakcję je-go
obywatelom gdyż w Afryce nie
tdk łatwo o znakomite genealogie
Publicyści i historycy ghanscy
starają się wykazać głownie dwie
rzeczy ze Ghana osiągnęła wysoki
stopień rozwoju jeszcze przed
przybyciem Arabów do Afryki a
więc bez udziału „białego człowie-ka"
i ze po ich przybyciu góiowa-ł- a
pizecież cywilizacyjnie i kultu-ralnie
nad Europą
Oto fragment artykułu pióra
M F Dci-Anang- a-
„Pewni historycy próbują po-mniejszyć
ważność osiągnięć sta-rożytnej
Ghany czyniąc naiwne
sugestie że była ona założona i
rządzona przez białych ze Wscho-du
Chociaż w Ghanie istniały
białe osiedla były one rządzone
przez czarnych a biali nie-mu-lzyńs- cy
osiedleńcy corocznie pła-cili
haracz swym czarnym panom"
Historyk W E Ward pisze o
mieszkańcach państw starosudań-skic- h
między innymi Ghany:
„Budowali oni wspaniałe budyn-ki
Mieli kodeksy prawne Pisali
poematy i dzieła historyczne ksią-żki
o rolnictwie i medycynie ksią-żki
naukowe (głównie w języku
arabskim) W państwach istniały
wszelkie rodzaje skomplikowane-go
handlu Mieli dobrą służbę pocz
tową utrzymywali schroniska i
studnie wzdłuż szlaków handlo-wych
Ich uczeni obserwowali ko-mety
zaćmienia i trzęsienia ziemi
i rozprawiali o przyczynach tych
zjawisk w czasie gdy rzeczy te bu-dziły
trwogę w Europie jako dzi-wy
zesłane przez Boga by ostrzec
ludzi przed Jego gniewem Cy-wilizacja
europejska stała w tym
okresie na niższym poziomie niż
cywilizacja Sudanu Cesarstwo
rzymskie zostało podbite przez
plemiona nie cywilizowane "
Dzieje Ghany historycznej są
znane bardzo fragmentarycznie ze
źródeł arabskich Dzieje kraju o-bec- nie
nazywanego Ghaną spra-wiają
badaczom niemniejsze trud-ności
albowiem prawda historycz-na
przeplata sie tu eesto z Ipern- -
flnmi T Ink nr Aonnti łn]n -
sobie iiz „„m„i„ z „iamv w zie- -
mi" natomiast Złoty Stolec na
którym zasiada ich wódz Asante- -
hene i w którym mieści się rów-- j
nież dusza całego ludu został pe- -
wnego piątku najzupełniej nubli- -
cznie zdjęty z nieba przez kapłana
Okomfo Anokye wśród mroku
giomów i błyskawic
Możemy z całym zaufa- -
lutni pi tyjąc-- cio wiauomosci nas-tępujące
fakty
Przed się Arabów
istniały w Sudanie zachodnim ne-gryck- ie lub negroulalne organiza-cje
państwowe na wyższym szcze
blu rozwoju niz gdziekolwick w
czarnej" Afryce
Z początkiem drugiego tysiącle-cia
naszej ery po przybyciu Aia-bó- w
murzyńskie plemiona Atryki
Zachodniej zaczęły się stykać bar-dziej
lub mniej bezpośrednio z
wpływami świata arabsko muzuł-mańskiego
i jego kultury
Istnieją dowody ze Europejczy-cy
lądowali w rejonie późniejsze-go
Złotego Wybrzeża — prawdo-podobnie
po raz pierwszy — w ro-ku
1471 Byli to kupcy portugal-scy
W' 11 lat później przystąpiono
do budowy sławnej twierdzy El-mi- na
Portugalczycy
handel zlotem
Za Portugalczykami przybyli
lendrzy Duńczycy Szwedzi Niem-cy
i Anglicy Wybuchały między
nimi konflikty i starcia zbrojne
Handel zlotem usunął się na dal-szy
plan Nastały długie lata wv- -
su i zamierza ruszać z pięściami przeciwkoznacznym stopniu Moskwie
"ZWIĄZKOWIEC"
wozu niewolników Europejczycy
nie rządzili jednak w tym czasie
Złotym Wybrzeżem a ich władza
nie sięgała poza obręb twieidz Lo- -
kalni wodzowie Dobierali nawet
od Europejczyków opłaty dzier-żawne
na ziemię na której wzno-szono
twierdze
Sytuacja zaczęła ulegać zmianie
w stuleciu XIX Brytyjczycy zo-stali
wówczas sam na sam z lud
nością murzyńską i jej wodzami
Wszystkie niebrytyjkic ekspedy -
cje handlowo kolonizatorskie sto-pniowo
ustępowały ze Złotegoo
Wybrzeża Z początkiem stulecia
XIX rozgorzały tak zwane "wojny
plemienia Aszanti' których było
ogółem siedem Wodzowie Aszanti
usiłowali poskromić plemię Fante
Brytyjczycy brali od czasu do cza
su udział w tych konfliktach za-równo
zbiojny jak dyplomatyczny
Udzielali pomocy rnnym stronom
zdradzając je niekudy w sposób
bezprzykładny łącznie z wydawa-niem
w ręce AsanU hene wodzów
Fante z którymi icscze o dzień
wcześniej byli w śuym przymie-rzu
W roku 1841 licni wodzowie
Fanie podpisali układ uzależniają-cy
od brytyjskiego gubernato-ra
Później podobne układy przy-jęli
inni wodzowie południowych
obszarów Złotego Wybrzeża W ro-ku
1874 utworzona została Kolonia
Złotego Wybrzeża Wodzowie prze-stali
być "sojusznikami" a stali
się razem z całą lutlnoścąi "podda-nymi"
Wielkiej Brytanii Kolonia
obejmowała tylko obszary połud-niowe
nie obejmowała terytorium
Aszanti ani Północy
Po długotrwałych wojnach i per-traktacjach
z Aszanti nastąpił
wreszcie w roku 1896 epilog blisko
stuletniej rozgrywki Do miasta
Kumasi będącego po dziś dzień
stolicą Aszanti wkioczył na czele
zbrojnych oddziałów gubernator
brytyjski w intencjach — jak się
wydawało — pokojowych Doszło
do spotkania z Asantchene które-mu
towarzyszyła krolowa-matk- a i i mmm
W numerze 53 z dnia 10 bm
zamieściliśmy artykuł p A
Bregmana który ukazał się
na lamach londyńskiego
"Dziennika Polskiego" ataku-jący
wypowiedzi gen Sosn-kowskie- go
we wstępie do
książki gen Sosabowskiego
W odpowiedzi na ten aity-ku- ł
zabrał glos Bogusław Mie-dzińs- ki
ostatni marszałek se-natu
RP wybitny polityk
pizedwojenny były redaktor
naczelny dziennika "Gazeta
Polska" Moi ej współpraco-wnikiem
był A Bregman
Pan Miedziński pisze m in:
Artykuł Aleksandra Brcgma- -
na polemizujący z pizedmową
gen K Sosnkowskiego do ksiaz- -
tiesc
sauuwsKiego spoiKai się z nag-jedna- k mentem tych usnnmnien tiak
pojawieniem
rozpoczęli
Ho
reuaaklciEję w„Copinii czytelników Po- - ™ HvCl-=-„
w tej sprawie leży' w interesie
publicznym
p A Bregman podnosi wagę i
potrzebę ogłoszenia wspomnipń
gen Sosnkowskiego szczeEÓlniei
z okiesu gdy b)ł Naczelnym 00m uar Jeana w
przedmowie do książki gen So- -
tuje je z zadziwiaiaca nieufno
ścią a nawet zjadliwością która
nie jest zwykła cecha lego po-ważnego
i doświadczonego publi-cysty
rewelacje"
"nie do wiaiy" "niesłychane
uproszczenia" — oto nróhki
'określeń dla których trudno do
patrzeć się usprawiedliwienia
gdy stosowane są do relacji i sa-dów
gen Sosnkowskiego Nie
zdołałem tez znaleźć w treści wy
wodów p A IStegmana żadnego
uzasadnienia dla lak krańcowej
foimy
Gdy gen Sosnkowski przyta-cza
swa rozmowę z marsz Wilso-nem
z dnia 3 września 1941 roku
p Biegmanowi wystarcza ze pro-pozycje
marsz wydają
mu się nierealne oraz że nie za- notowano tej mzmowy w aktach
i archiwach aby uznać relację
gen Sonskowskiego za fantasty-czna
i twierdzić że pamięć musi
go mylić '
Daleko bardziej fantastyczne i
całkowicie nie do wiary jest przy- puszczenie p Bregmana że gen
K Sosnkowski mógł opublikować
rozmowę wyimaginowaną Cały
zaś pracowity wywód że projekt
marsz Wilsona bvl technicznie
nierealny i ze alianci w owej
cazleołgżoamdnegNoie zchpcoelsżkaidcnhycmh iacsztołgów na ulicach nie tylko Warszawy
Polska potrzebuje pomocy Potrzebuje je gwałtownie Zachór'
wodu dlpaowkt!ónreengo le"npudzZiealcićhódNime iamłbay ociaeac uszięaszadhnoioinnaegoi pvov
cnnpkiiaoaeerńmróspupdtknwrizicsrethoyjmlcZszukeunwijaeazsgłaosdmżi!etzo?iantocyszPwohbmbooysiiItdkesnnkąioiiwp'choeJasrwunakcgndio?oęzrvstooirłbzawinwPNesyciacimęaekhnuiokipdeaobnmpytirocrizohdeb~nblliemuaemjteezaóswmewaytinkmiisitepcamnoinielćiuipltiłyoycnicPznóhonnwlyysamcknhwaii wv7-nion- i r Vo„ śstoarośmćdiktóoawksiwchdoliamsłówwbyodhowabtyaecsrinsaątwkiseirewiiąumCiłzoewgoanjieuj pwootrlnzeobścai toZmierzyła war- z&mZUZZ™ my realistycznie nie
ich
"Przedziwne
i narzuconemu przez mą systemowi
i liczni "wasalni" wodzowie Obie
strony zajęły miejsca naprzeciw
i siebie lecz żołnierze gubernatora z
bagnetami i bronią gotową do
strzału otoczjh miejsce rokowań
Wówczas gubernator przedstawił
ultimatum Zażądał od Asantehene
wypłacenia poważnej kwoty pie-niężnej
którą według dawniejszych
umów Aszanti byli dłużni oraz
podporządkowania się zwierzchnic- -
i lwu brytyjskiemu Za tę cenę
1 Asantehene mógł pozostać na swym
stanowisku Asantehene ukląkł
przed gubernatorem na znak iż
uznaje zwierzchnictwo lecz prosił
o lozłozenie na raty płatności j
GubPinator był jednak nieubła-gany
gdyż Wielkiej Biytann szło
)uz wówczas o radykalne rozpra-wienie
sie z niewygodną monir--
dną która przeszkadzała dalszej
ekspansji na północ i była przyczy
ną ciągłego zamętu na południu
Ponieważ Asantehene nie rozpo-rządzał
odpowiednimi funduszami
został po pi ostu aicsztowany wraz
z królową matką i tizema wodzami
a następnie po kilkuletnim poby-cie
w twierdzy Elnuna i Sierra
Leone wywieziony na wyspy Sze-sze- lc
Sprawa z Aszanti nie została je-dnak
zakończona ponieważ Brytyj-czycy
nie zadowolili się detroniza-cją
Asantehene lecz zapragnęli
ponadto zawładnąć Złotym Stol
cem tym zciietym z nieDa wsroa
m roków i błyskawic a zawierają-- !
cym duszę narodu Doprowadziło
to do nowej w omy gdyż Aszanti
ukryli Złoty Stolec w tajemniczym
miejscu i byli głusi na wezwania
gubernatora który ich przekony-wał
iz przejaw szy funkcje Asante-hene
powinien również otrzymać
Złoty Stolec Jest to zresztą izecz
która napawa mnie zdumieniem
ilekroć o niej pomyślę Chyba nig-dy
i nigdzie nie przydarzyło się
Brytyjczykom wielkim mistrzom w
postępowaniu z ujarzmionymi lu-dami
popełnić tak beznadziejnie
głupiej omyłki Złotego Stolca nie
chwili nie mogli się pozbyć wojsk
polskich z Włoch nie może się
ostać wobec faktu którego wła-śnie
p Bregman nie pamięta:
taki piójekt był powzięty i wysu-nięty
przez wyższe od marsz
Wilsona czynniki ze wzmianka
o tej rozmowie nie znalazła się
w archiwach ani tez nie była
ipccjalnie opublikowana przez
gen Sosnkowskiego niczego nie
dowodzi wiemy ze
potraktował on od razu pomysł
ten jako nierealny i nie przywią-zując
don większego znaczenia
mogl daną rozmowę w swych
sprawozdaniach ominąć: a jeśli
lej nie pominął mogio to w stre
szczeniach z jego Konterenc]i
londyńskich me znaleźć miejsca
SKicgo jest na)zupciniei na miei-sc- u jako charakteiystyka stosun-ków
a w szczególności zupełnego
niezrozumienia przez dygnitarzy
alianckich nastawienia Rosji Sta-lina
do Polski Dopiero po póź-niejszym
fakcie odmowy lądowa-nia
samolotów alianckich niosą-cych
pomoc Warszawie za linia
armii czerwonej zaczęła im prze-blyskiwa- ć istota rzeczy W okre-sie
wybuchu Powstania War-szawskiego
marszałek Wilson na
pewno nic bł odosobnionym w
mniemaniu ze jest to fakt 'upra-gniony
przez Stalina skoio radio
sowieckie tylekroć sic tego do-magało
a nawet wytykało Polsce
Podziemnej brak aktywności
Nie pi7ychodzilo im do głowy
ze to czego Stalin istotnie pra- gną! było wyniszczenie natęz-szyc- h
i najbardziej ofiarnych sił
polskich rękami niemieckimi co
przez swa bezczynność umożli-wił
P A Biegman zżyma się na
gen K Sosnkowskiego za jego
ocenę postępowania mocarstw
zachodnich w stosunku do Pol-ski
Doprawdy zrozumieć mi tru-dno
dlaczego uważa on słowa
"kupczą" "frymarczą" "sprze-dają"
za wymysły lub' obelgi Sa
to przecież zarzuty merytory-czne
ściśle odpowiadające rze-czywistości
Znamy przecież do-brze
sprawozdania" z rokowań w
Teheranie Jałcie Moskwie
gdzie procenty obliczono "sfe-ry
wpływów" — czyli losy naro-dów
To co o tym gen Sosnkow-ski
mówi jest bezsporną prawda
Nic wiem tez co chce osiągnąć
red Bregman gdy wvsuwa~ py- tanie: po co bv mieli alianci na-sze
prawa sprzedawać skoro nic
za nie mogli otrzymać Czvzby
chciał udowodnić źa Taylle"ran-de- m ze była to rzecz gorsza niz
zbrodnia bo błąd — ale w takim
razie nie rozmija sie na pewno z opinia gen Sosnkowskiego Sa-mo
pytanie iest zresztą nazbyt
UDroszczone To ze nic nie uzy- skali — ODrócz stałego i rjoteżne- -
go zagrożenia — oni sami wiedza
już dzisiaj a Polacy przewidywa- -
u orzed-- faktem choć ws7łHrif
SperswSazje ibyl!ły?1!tr?a?ktowane z 'S tylko' co uzyskać chcieli I czV
ki gen Sosabowskiego zarówno Nrmiasl zamieszczenie roz-prze- z
swą iak i osliość for-'mow- y z marsz Wilsonem we
my powodować musi poważna wspomnieniach gen Sosnkow- -
on
Y'ilsona
żadnego
albowiem
na
to
udało się odnaleźć mimo niesłycha-nych
wysiłków Tajemnicy narodo-wej
nikt nie zdradził ćwierć wie-ku
później robotnicy pracujący
przy przekopywaniu diogi wydo-byli
z ziemi Złoty Stolec ale An-glicy
nie rościli juz pretensu do
znaleziska Wygnanemu Asantche-ne
Premperowi I pozwolono w 10-k- u
1924 wrócić do Kumasi
Granice Złotego Wybrzeża ule-gały
rozszerzeniu jeszcze dwukrot-nie-
w roku 1901 przyłączono pro-tektorat
Terytoriów Północnych
zajęty łatwo przy pomocy układów
z wodzami a w roku 1922 dodano
również część byłej kolonii nie-mieckiej
Togo Współczesna Gha-na
składa się więc z czterech kra-jów:
południa nazwanego nie-gdyś
potocznie "Kolonia" Aszanti
Terytoriów Północnych i Togo
Stolicą jest miasto Akkra
Złote Wybrzeże administrowane
blo znaną nam juz metodą "rzą
(jou p0SICdnich" przez udzielanie
"wskdowek" wodzom W roku
1913 do Rady Wykonawczej będą-cej
niejako gabinetem ministrów
pod przewodnictwem gubernatora
powołano po laz pierwszy dwóch
Afrykanów W Radzie Ustawodaw-czej
byli Afrykanie juz wcześniej
lecz w mniejszości Większość po-chodząca
z wyboru a nic miano-ni-a
uzyskali Afrykanie dopiero na
zasadzie t zw konstytucji Buinsa
w loku 1916 Gubernatorowi przy
sługiwało jednak prawo veta w sto
su nku do uchwał Rady Ustawo- -
dawczej oraz pawo samodzielnego
wydawania ustaw W tym czasie
działała juz w kraju pailia poli- -
tyczna pod nazwą Zjednoczona
Konwencja Złotego Wybrzeża
zrzeszając kupieclwo inteligencję
np adwokatów Partia ta wystąpiła
przeciwko konstytucji Burnsa i wy-sunęła
hasło: "Żądamy niezawisło-ści
w możliwie najkrótszym cza-sie"
Niebawem na widownię wy-stąpił
przybyły do Złotego Wybrze-ża
działacz emigracyjny Kwamc
Nkrumah który odegrał wybitną
rolę w uzyskaniu dla Ghany peł-nej
niepodległości i został jej
pieiwszym premierem
Jacek Bocheński
trzeba przypominać publicyście
tej miary co p Bregman ze to
samo co Chamberlain i Daladier
od Hitlera a sięgając nieco dalej
— Napoleon I od Aleksandra I
w Tylży: podział świata na dwa
imperia pokojowo koegzystują- -
ce jokoj — cnocDy na jeano
pokolenie - za cenę zaspokoję- -
ma kosztem cudzjm jak im się
zdawało kontrahenta
Gdy p Bregman daje swoją
ocenę polityki aliantów zachód--
nich wobec Polski jest ona potę- -
piająca Czyżby więc clioazuo
tylko o słowa' Ależ pisząc o
uznaniu podbojów sowieckich
przez Churchilla i Rooscvelta
mówi on ze stanowi to "plamę
na honorze" jest określeniem de-likatnie
jszym niz "kurczenie"
lub "sprzedawanie"? Na mój
smak p Bregman użył ostrzej-szej
formy
Gen Kazimierz Sosnkowski nic
jest osobą nieznaną polskiej opi-nii
publicznej — Jego karta
służby zarówno wojskowej jak
politycznej nie jest niczapisana
Jakże wice mogły wyjść spod pió-ra
p Bregmana słowa o jego
"nienawistnym stosunku do Za-chodu"
lub imputowanie mu
opinii ze "Rosia nic nie zawmj- - la"? To juz jest więcej niz "fan- -
a1lt:Z"e„"P!0JZCzen( W ?!
Sossikowskieg©
gen '
co
sło-- ( wclkich
jego i
nrózna mriion ~ - - ~ 1 j t 1 wauinanic jest on wraz ol- brzymią większością Narodu Pol-skiego
nierozerwalnej łączno-ści
z Zachodem W zonglerkc
bawi sie p Brecman t?riv
twierdzi ze gen Sosnkowski nie
wypowiada żadnych pretensji do
wscnociu a tylko do Zachodu
Moz z nas spodziew?! czeeo- - dobrego
bvł on związany z nami układem !
aujus£iui-£yiii- ' nziWllCgO ze
gorycz nas silniei dławi cho- - dzi o zawód któregośmy dozna-li
ze strony której zaufaliśmy
lem siteizu i CdlKOWICie Tu dochodzimy do momentu
którego rozważenie lezv jak
rzekło w interesie publicznym:
Czy leniej milczeć czy mówić
Gdvbyśmy doznanych zawo- dach zrezygnowali z łączności
Polski Zachodem moclibyśmy
machnąć rcka i nomiiać doświad-czenia
przeszłości "wygodnym
choć złowrózh--- m milczeniem
Ale właśnie ze
i wierzvmv żo tom naszpgo pokoleni?
jest jeszcze "bez ostatniego
rozdziału" interesie naszej
wlcsspłólmneójwizć ZoacDhoodpeełmniopnryzcyhszłobśłcęi- dach mogą nrzecież rowtó-m-- c sie analogiczna svtuacie
WibPC pmiofMÓf właśnin nhn
7olr mnn-irłi- i n]-- „i„Ał J- -: i "
iest
ygza&iesn
KRÓLEWSKIE KŁOPOT!
Aliiincham którego
liczkowa! 63-let- ni emerytosJ
sierżant Burbndge za kryty kęmfel
i obyczajów dworskiJjP
wsadził kij w mrowisko W sitóE'
tradycyjnie monarchicznym spoSC
czeństwie brytyjskim głębotjfl
przywiązanym do panującego rod-Jg- f
odezwały się wcale liczne shfei
dalekie od potępienia buntowniejM?
go loida Zrozumiano doskonal'
ze ostrza jego kierują się nie przjJf
ciwko Królowej lecz nieodpowied-ś?-
1 nim doradcom Zarówno lord Altóeł
rincham jak i jego zwolennicy ioł
dalecy są chęci naruszenia mo)g}
narchn natomiast Pflgną W 25
wzmocnienia Więcej przystosonlI
ma jej do współczesnej rzeczystski
stości ze
Za
Dlaczego progi am prac Król-r- p
w ej jest tak opracowany że zjawijl!
się na wszystkich wyścigach parjg'
dach wojskowych natomiast tiftpr
rzadko widać ją w chai aktera'Ji
mniej oficjalnym? Dlaczego n$n?:
Królowa nie odwiedza fabryk n$E
zjawi się w mieszkaniach swoitilWi
przeciętnych szaiych obywateMWr
Naturalnie nic jest ona za to oiflS
powiedzialna gdyż program oprA2?1
cowują odpowiedni dygnitarM'
dworscy Zbędne jest dodawać Hm
są to wysoko urodzeni arystokrao
zasklepieni w przeszłości nie pP°
clarący zrozumienia dla m fal
nionej rzeczywistości
bl(
I jakkolwiek posypały się cifina
kie pod adresem lorda
nnchama to może on zarejestro
wać szybkie i omalże nie blysb
wiczne zwycięstwa Świadczą onshyc
iaic o snc uryiyjsiciej opinii prst(
blicznej jak i o słuszności iVfw
krytyki Zanim jeszcze minęli
echo spoliczkowania lolsk
da Altrinchama ogłoszono ifgę
Królowa postanowiła nie otwieraj1
najbliższych wyścigów konnycif
Oczywiście niektóre pisma twieifkt
dziły że decyzja Królowej nie sla"~
w żadnym związku z wystąpienia-mi
lorda Altrinchama ale znakofe
mila większość społeczeństwa
wręcz odmiennego zdania W kilti
dni później nastąpiła jeszcze ttielf
sza sensacja Dwór królewski og!5ch
sił że książę Karol następca tr szi
nu w następnym roku szkolnym dz
uczęszczać będzie do szkoły ł Mi
Cheam w odległości 50 miKn?GCtri
chód od Londynu sk
Jest to jedna z najstarszych pGrz(Tj
walnych szkół dla chłoDakńw ŚPr
wieku od 8 do 14 Do tej szkol]!(T
uczpszczat co prawda ksi ż mkf
aIe pannę ać iz nie był t-$-2
nc™ panującego króla a co nlętóni
kl'°la Wielkiej Brytanii Dzieci pi(T
nującego rodu z zasady pobieralnl?
wykształcenie w pałacu Posiadał
specjalnych wychowawców i nieM
spotykały się z innymi rówieśnifoM
mi jak tylko pochodzącymi z najlw
wyższej aiystokracji I™
i
Właśnie lord Altiincham dontfPe
gał się między innymi odeslaniilp
9-lclni-ego
następcy tronu do jełPcl
nej ze szkół gdzie mógłby się spjPl
tykać swobodnie ze swoimi róufefS1
śnikami Wskazywał że pozw oli m!£p(
to na poznanie dzieci z
środowisk i na zadzierzgnicciIi
więzów przyjaźni Książe Karol bfFdzie więc pieiwszym w dziejactiopc
brytyjskich następcą tionu którjjty
uczęszczać będzie rin nnrmfllneSAl
szkoły Więcej! W ciągu roktS?
akolnogo mieszkać w bu$g
f'£ai "j
j wvu Ł%_ jj5uq Iw ~ dobre wychowanie Książę Karcie
podlegać będzie ogólnej dyscjplrif zi
nie która jest wcale surowa EftSr
r™l7~1w0 uCmnnfłbunil nvcnilaiTj in&tna„a łc anniuinMim"! $el
r°wieśnikami dzielił ich tr°sfcn
1 radości te
Wysianie następcy tronu do bur B
dworskiej W Londynie utrzymuj"!
się że szermierzem reform dwór
skich jest książę Filip Jest 05'
zwolennikiem demokratyzacji dwi
ru ścisłej unowocześnienia jes
obyczajów Wypowiada się wiccfl
zniesieniem licznych sztywnycŁi
przestarzałych form dworskich fll
napotyka na sprzeciw mistrz?
ceremonii ff
e
Nie tylko lord Altrincham a!
wielu innych publicystów polityf
ków podkreśla że przyszłość nj(
narchii brytyjskiej zależy nie oi
rodów arystokratycznych starymi
i nowych ale od szerokich warst
społeczeństwa Królowa rodzic1!
królewska należą do całego naro-- f
du i dlatego należy znieść sztunn!
udutiy juonarcnia oryiyjshd "
na być ludowa Brytyjczycy majł
odwagę nrzeDrowadzenia reford
Są dalekowzroczni stąd jest ff$
ee prawdopodobne iz odesiani
wiciamiSospai bowskiego nomóKgSłiaZKl :_ szkolMl
dżet nie oSac w?1 ? szko}a ™ }%
Pliwości do stosunku gen I ?" le mnieJ %%
Sosnkowskiego do Wschodu itlnak nle uczniowie są pfrgd
gdyby trzeba bvlo dodawać omkami rodów ZnajdujfM
wa do całej hislorii życia S'C tam dzieci niearystokratyczn!qri
I strata słów hvlnhv iirfn ktńrvm n~n„- - -- 0m!&b:
ze z
w
słów
sie
kolwiek od Stalina? C7VS' równa się nieomal rewolucji!
uoz
gdy
się
po
z
dlatego nie zre- zygnowaliśmy
historii
wciaz
w
gdyż
wi?
Lord
Królowej
od
razy Alltby
śmiałego
jeilS
lat
lrzela
lożnjdM
będzie
vai- -
ii-uiiuw-ii: psle
wssc'
sssagSksicia Karola do bursy jest pKffi? na Ao Ko"l
miałości reform dworskich pt
cft m
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, August 21, 1957 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1957-08-21 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000130 |
Description
| Title | 000271a |
| OCR text | li' : _ ' I ii I&0 £TR- - 2 1 "Związkowiec" (The AUIancerJ Teł CE T-24-92 Printed for every Wednesday and Saturday bj: POLISH ALLIANCE PRESS LIMITED Organ Związku Polaków w Kanadzie wydawany przez Dyrekcje Prwowa Redaktor F Ologowikl Kler Drukarni K i Mazurkiewicz - Klar Adm R Frlkke PRENUMERATA W Stanach Zjednoczonych i inn}ch krajach Pojedynczy nurner Roczna w Kanadzie $4 50 Półroczna $2 75 Kwartalna SI 50 1475 Queen Street West Authonsed as Second Class Maił Tragiczny strajk Strajk jest ostateczną i najsilniejszą bronią robotniczą Jako instrument --walki o słuszne prawa jest wielką historyczną zdoby-tcozą zoKsotsazłtoowapłoowszteochśnwieiat upzrnaacnye baDrdzziśo wwiecleahomfiarcyzwainliizmowapnraywmo świecie jest to ustawowo uznane prawo i robotnicy sięgają do strajku po wyczerpaniu innych środków jak bezpośrednie roko-wania z pracodawcami rokowania z udziałem przedstawicieli władz państwowych komisji rozjemczej ltp W zatargach między pracodawcami a pracobiorcami aparat państwowy ogranicza swoją rolę do pośrednictwa ale nie interweniuje po żadnej stronie siła nawet gdy chodzi o naj?ywolmejsze gałęzie życia gospodarczego czy publicznego Kiedy np w Kanadzie wybuch! strajk praco- wników kolejowych rząd zwoła! nadzwyczajną sesję Parlamentu i przeprowadził projekt ustawy o wyznaczeniu luzjemcy którego orzeczenie będzie obowiązujące I tę interwencję uznały wiązki zawodowe za zbędna niebezpieczną i ograniczającą swobodę walki o stawki W danym wypadku chodziło transport publiczny którego sparaliżowanie uderzało w całe zjcie gospodarcze Ale w Wielkiej Brytanii nawet rząd konserwatywny nie sięgnął do usta-wowego środka ograniczenia prawa strajkowego gdy wybuchł strajk transportowy Zdarza się na Zachodzie ze strajki trwają przez długie mie- siące przynoszą nawet poważne szkody życiu gospodarczemu ale rządy demokratyczne nie uciekają się do użycia siły by złamać strajki Inaczej w państwach komunistycznych' Nazywają się one państwami robotniczymi shizą rzekomo in- teresom pracujących Robotnicy są formalnymi nosicielami wła-dzy państwowej Dobra stanowią rzekomo wspólną własność na-leży do nich wszystko: fabryki i ziemia kopalnie i transport Państwa te mają być rajem dla robotników dla całego świata pracy W tych państwach odebrano jednak robotnikom prawo straj-ku Strajk jest jednym z najsurowiej karanych przestępstw Związ-ki zawodowe zamiast bronić interesów robotniczych _ zamieniły _ się 1lF Itirł HU m "ii--l 4 nnlafttlrł n lnA _nuł !__! — y iuoti uiuL-i-u jiumyKi icuuwu-Jci- i i ~ t 1 1 I I jonjjeiri ssącym soki żywotne z pracującycn W żadnym z zachodnio-euroneiskic- h nanstw stona życiowa robotnika nie jest tak niska jak nigdzie wyzysk nic test większy $6 00 10$ — Toronto Ontario rost Office Department Ultaua iyjuuj i siuiy się uociaiKowym w państwach komunistvcznvch tak właśnie lam I wsvstkn in odbywa się pod hasłem uszczęśliwiania pracujących Robotnicy w Polsce zrozpaczeni warunkami życia kilkakrotnie strajkowali jeszcze w najcięższym okresie jednakże pierwszy wielki strajk który wstrząsnął systemem komu nistycznym w Kraju wybuchł 28 czerwca 1956 r w Poznaniu Wypadki te są zbyt dobrze znane by należało do nich powracać Należy jedynie przypomnieć że ówczesny pierwszy sekretarz ko smtwiteieturdzciłentirżalznaesgaodnicPzZoPRtoObochtnaibcynamkarjóątkporawpoo owdóychstrwajykpuadkBaył-ct-ho coprawda koncesja wymuszona krwią ale bardzo istotna Nie znaczyło to że administracja komunistyczna godzi się ze strajkiem jako bronią robotniczą ale zmuszona została do jej uznania J sktóawrł pwoztnoakńuskpicrhzewsotadlue psąoddokwreegśloanoprzeżeciwzka ouduzciazłestnikom wypad w-straj- ku nikt nie będzie i nie jest ścigany Po październiku 1956 r wvbuchło w Polsce wiele strajków wszystkie na tle ekonomicznym Donosiła o tym mniej lub bardziej dyskretnie prasa krajowa mówił o tym Gomułka Dodawał jedynie że strajk- - nie jest w istniejących warunkach odDOwiednia bronią gdyż rząd po prostu nic posiada środków na podwyższenie płać Jest to niewątpliwie prawda ale prawdą jest również że za- robki robotnicze są niedostateczne że nie wystarczają one na zaspokojenie najbardziej prymitywnych potrzeb Gomułka prze- prowadził kilka podwyżek plac ale okazały się one niewystarcza-jące nie mówiąc o tym iz nie objęły one wszystkich Karmi się nadal robotników obiecankami jednak nie mogą one zastąpić produktów żywnościowych Błędem byłoby zakładać że Gomułka nie chciałby zaspokoić lsałut szunbyiecghłyżcąhdaiń srioećbostnpirkzeócwznoaślcei cisąyżsytemnau nikmomsupnadisetkyczpnoetwgoornyAcbhy rseięfowrmydostać z nich trzeba bardzo odważnych i bardzo radykalnych Nic nie potrafi przesłonić faktu że komunizm w Polsce zban- krutował: jako system polityczny społeczny i gospodarczy Nie-wątpliwie przywódcy PZPR zdają sobie z tego sprawę lecz ani nie chcą się do tego przyznać ani — co jest bardziej istotne — nie mogą się z tym pogodzić Większość zarządzeń ma na celu rato- wanie tego systemu Komuniści łatają co i gdzie mogą Chwilami udaje się gdzieś zalutować cieknące na-czynie to znów w innym miejscu ujawnia się jeszcze większa dziura Próbuje się z większym lub mniejszym powodzeniem U6uwać skutki jakiego stanu natomiast nie leczy się przyczyn Oczywiście tego rodzaju działania nic mogą przynieść trwałego pozytywnego rozwiązania naw 0 Gkonomiozną pomoo Po!sgg stalinowsko-bierutowy- m zbankrutowanego Gomułka szczerze ujawnił że Polska potrzebuje wielkiej i to et bardzo wielkiej pomocy zagranicznej obok olbrzymipcm włn snego wysiłku by przezwyciężyć swoje trudności Czy Moskwa jest zainteresowana by pomóc Polsce? Wydaje się ze najdo sadniejszą i najbardziej wymowna odpowiedzią icst przeszłość Od chwili ustanowienia przez ZSRR na terytorium Polski posłu-sznego rządu Bieruta tozpoczęla się ohydna "biaterska" eksploa- tacja kraju który tyle ucierpiał w czasie wojny Gdyby nic ta "pomoc" sowiecka sytuacja w Polsce nawet pod i zadami' komuni-stycznymi wyglądałaby znacznie lepiej Jasne jest ze linia Go- ZmśzupabSuicRełhksRrozidynćikZetpdórarowuacdaezłsnoieibelpyąrzjeePsmsioętlisacmnweoięspkcwireyzwedzoseakbtnarweajżenńtpiyeocrmhpozopcwwyoaicęrzkubęsnytzykaauwcłhjaetpgwaomźićdoszcziiaeanrrsnpstriwzkyuaw- Niestety rzeczywistość jest odmienna Rokowania ze Stanami Zjednoczonymi okazały się bardzo ciężkie Po czterech miesiącach przyznano Polsce kredyty zaledwie w ogólnej wysokości $95000000 miast oczekiwanych S300 mil mtPooolcjsekdmanaatukezryiajsełkosatwłaąkrdozrpoZlbąSnRewR kmrCoezrdezycuthyowswłoobweWaccijeiolbkeiwecjnscyhBchryNtpaieonmtirizieecFbraWnDcsojzisytsatwkpooy-fzabprayńkstwktóKroemduonpis teyrcoznmyacjhą nbypć uorbuecjmhoumjąionme aszynerię dla kopalń Torontoński "Globe & Mail" w artykule wstępnym z dnia 15 bm omawiając sytuację w Polsce zauważył m in : "Jasne jest że trzeba znacznie większych sum bv uratować Polskę przed bankructwem Czy państwa zachodnie — nie tylko tSotwanayne Zsjąednnaoctzoonbey —dostaalreczyKćanaPdoalscie wtyszcyhstskuime paobzyoswtałteen psrpzyogsoó-b dboarduzżiyecj iaodadnatlyićrosPyojslskkieęj odanZtSyRkRo?muAnisjteyśclzi nenjie rcezwyo'sltay onketórgeotonwiee-wątpliwie towarzyszyć będzie katastrofie gospodarczej? Czy sa osknóewgootroawz ewyuśdwziieelcićhtatnaykciehj frreawzoeslcóiwe ojbakok tobeuzcuzżyyntiełcyznwycohbecpokWlaę-- grów — jakąś konkretną pomoc? łe wJseiystsełkśmiey pjyatkanniaajbjaersdtzinejeąastkyłwonnnai mZnaciehmódać obieserowdupjoewiePdoźlsknęa tloeczucnziyeniuączbyęndią niwc alpcozynćadtdoespJeeśralickPoolajackyo bęzedąniwealmczayjćą —wielae gddyo stracenia — Zachód będzie ich oklaskiwał Nic ponad to Zakoń- czeniem takiego zrywu byłby warkot rosyjskiej czołgów wkracza-jących do Warszawy" Dziennik torontoński ścisłe ocenił nastawienie -- Zachodu do Folski natomiast błędnie interpretuje nastawienie społeczeństw-- ' polskiego w Kraju W Polsce na szczęście nie myśli sie o żadinch powstaniach zbrojnych zrywach manifestacjach antvsowieckich Najbardziej antykomunistycznie nastawieni Dolitycy w Kraju jak gntpuĄnpcioesiłiostwniieejąkcaetjolicrzceyczyzwgriustpoośwciani i wvvrkx)lwubiaiedaia"Znsaiek" zastatrnwęalhi-n- ina utrzymaniem sojuszu polityczneco z ZSRRj Społeczeństwo polskie SIERPIEŃ (August) Środa 21 — 1957 1 dziejów murzyńskiego państwa ihane Gdyby Tunis nazwał się Kar- - ' taginą miałoby to solidniejszą podstawę gdyż historyczna Kar- - tagina leżała na terytorium1 'dzisieiszeco Tunisu Natomiast hi- - storjczna Ghana nie leżała w miej-scu zajmowanym obecnie przez Ghanę współczesną Leżała o wie-le dalej na północ i była jednym z potężniejszych państw afrykań skich w pierwszym tysiącleciu na szej ery a nawet wcześniej Twier-dzenie iż dzisiejsi mieszkańcy kraju oznaczonego do niedawna na mapach jako Złote Wybrzeże są potomkami zbiegów przybył) eh z Ghany po rozpadnięciu się staro-żytnego królestwa stanowi jedy-ni- e hipotezę naukowo nie udowod moną Trzeba jednak docenić e-mocion- alne znaczenie te] hipote-zy Możliwość odwołania się do wielkiej tradycji przodków doda-je splendoru nowemu państwu i sprawia szcegolną satysfakcję je-go obywatelom gdyż w Afryce nie tdk łatwo o znakomite genealogie Publicyści i historycy ghanscy starają się wykazać głownie dwie rzeczy ze Ghana osiągnęła wysoki stopień rozwoju jeszcze przed przybyciem Arabów do Afryki a więc bez udziału „białego człowie-ka" i ze po ich przybyciu góiowa-ł- a pizecież cywilizacyjnie i kultu-ralnie nad Europą Oto fragment artykułu pióra M F Dci-Anang- a- „Pewni historycy próbują po-mniejszyć ważność osiągnięć sta-rożytnej Ghany czyniąc naiwne sugestie że była ona założona i rządzona przez białych ze Wscho-du Chociaż w Ghanie istniały białe osiedla były one rządzone przez czarnych a biali nie-mu-lzyńs- cy osiedleńcy corocznie pła-cili haracz swym czarnym panom" Historyk W E Ward pisze o mieszkańcach państw starosudań-skic- h między innymi Ghany: „Budowali oni wspaniałe budyn-ki Mieli kodeksy prawne Pisali poematy i dzieła historyczne ksią-żki o rolnictwie i medycynie ksią-żki naukowe (głównie w języku arabskim) W państwach istniały wszelkie rodzaje skomplikowane-go handlu Mieli dobrą służbę pocz tową utrzymywali schroniska i studnie wzdłuż szlaków handlo-wych Ich uczeni obserwowali ko-mety zaćmienia i trzęsienia ziemi i rozprawiali o przyczynach tych zjawisk w czasie gdy rzeczy te bu-dziły trwogę w Europie jako dzi-wy zesłane przez Boga by ostrzec ludzi przed Jego gniewem Cy-wilizacja europejska stała w tym okresie na niższym poziomie niż cywilizacja Sudanu Cesarstwo rzymskie zostało podbite przez plemiona nie cywilizowane " Dzieje Ghany historycznej są znane bardzo fragmentarycznie ze źródeł arabskich Dzieje kraju o-bec- nie nazywanego Ghaną spra-wiają badaczom niemniejsze trud-ności albowiem prawda historycz-na przeplata sie tu eesto z Ipern- - flnmi T Ink nr Aonnti łn]n - sobie iiz „„m„i„ z „iamv w zie- - mi" natomiast Złoty Stolec na którym zasiada ich wódz Asante- - hene i w którym mieści się rów-- j nież dusza całego ludu został pe- - wnego piątku najzupełniej nubli- - cznie zdjęty z nieba przez kapłana Okomfo Anokye wśród mroku giomów i błyskawic Możemy z całym zaufa- - lutni pi tyjąc-- cio wiauomosci nas-tępujące fakty Przed się Arabów istniały w Sudanie zachodnim ne-gryck- ie lub negroulalne organiza-cje państwowe na wyższym szcze blu rozwoju niz gdziekolwick w czarnej" Afryce Z początkiem drugiego tysiącle-cia naszej ery po przybyciu Aia-bó- w murzyńskie plemiona Atryki Zachodniej zaczęły się stykać bar-dziej lub mniej bezpośrednio z wpływami świata arabsko muzuł-mańskiego i jego kultury Istnieją dowody ze Europejczy-cy lądowali w rejonie późniejsze-go Złotego Wybrzeża — prawdo-podobnie po raz pierwszy — w ro-ku 1471 Byli to kupcy portugal-scy W' 11 lat później przystąpiono do budowy sławnej twierdzy El-mi- na Portugalczycy handel zlotem Za Portugalczykami przybyli lendrzy Duńczycy Szwedzi Niem-cy i Anglicy Wybuchały między nimi konflikty i starcia zbrojne Handel zlotem usunął się na dal-szy plan Nastały długie lata wv- - su i zamierza ruszać z pięściami przeciwkoznacznym stopniu Moskwie "ZWIĄZKOWIEC" wozu niewolników Europejczycy nie rządzili jednak w tym czasie Złotym Wybrzeżem a ich władza nie sięgała poza obręb twieidz Lo- - kalni wodzowie Dobierali nawet od Europejczyków opłaty dzier-żawne na ziemię na której wzno-szono twierdze Sytuacja zaczęła ulegać zmianie w stuleciu XIX Brytyjczycy zo-stali wówczas sam na sam z lud nością murzyńską i jej wodzami Wszystkie niebrytyjkic ekspedy - cje handlowo kolonizatorskie sto-pniowo ustępowały ze Złotegoo Wybrzeża Z początkiem stulecia XIX rozgorzały tak zwane "wojny plemienia Aszanti' których było ogółem siedem Wodzowie Aszanti usiłowali poskromić plemię Fante Brytyjczycy brali od czasu do cza su udział w tych konfliktach za-równo zbiojny jak dyplomatyczny Udzielali pomocy rnnym stronom zdradzając je niekudy w sposób bezprzykładny łącznie z wydawa-niem w ręce AsanU hene wodzów Fante z którymi icscze o dzień wcześniej byli w śuym przymie-rzu W roku 1841 licni wodzowie Fanie podpisali układ uzależniają-cy od brytyjskiego gubernato-ra Później podobne układy przy-jęli inni wodzowie południowych obszarów Złotego Wybrzeża W ro-ku 1874 utworzona została Kolonia Złotego Wybrzeża Wodzowie prze-stali być "sojusznikami" a stali się razem z całą lutlnoścąi "podda-nymi" Wielkiej Brytanii Kolonia obejmowała tylko obszary połud-niowe nie obejmowała terytorium Aszanti ani Północy Po długotrwałych wojnach i per-traktacjach z Aszanti nastąpił wreszcie w roku 1896 epilog blisko stuletniej rozgrywki Do miasta Kumasi będącego po dziś dzień stolicą Aszanti wkioczył na czele zbrojnych oddziałów gubernator brytyjski w intencjach — jak się wydawało — pokojowych Doszło do spotkania z Asantchene które-mu towarzyszyła krolowa-matk- a i i mmm W numerze 53 z dnia 10 bm zamieściliśmy artykuł p A Bregmana który ukazał się na lamach londyńskiego "Dziennika Polskiego" ataku-jący wypowiedzi gen Sosn-kowskie- go we wstępie do książki gen Sosabowskiego W odpowiedzi na ten aity-ku- ł zabrał glos Bogusław Mie-dzińs- ki ostatni marszałek se-natu RP wybitny polityk pizedwojenny były redaktor naczelny dziennika "Gazeta Polska" Moi ej współpraco-wnikiem był A Bregman Pan Miedziński pisze m in: Artykuł Aleksandra Brcgma- - na polemizujący z pizedmową gen K Sosnkowskiego do ksiaz- - tiesc sauuwsKiego spoiKai się z nag-jedna- k mentem tych usnnmnien tiak pojawieniem rozpoczęli Ho reuaaklciEję w„Copinii czytelników Po- - ™ HvCl-=-„ w tej sprawie leży' w interesie publicznym p A Bregman podnosi wagę i potrzebę ogłoszenia wspomnipń gen Sosnkowskiego szczeEÓlniei z okiesu gdy b)ł Naczelnym 00m uar Jeana w przedmowie do książki gen So- - tuje je z zadziwiaiaca nieufno ścią a nawet zjadliwością która nie jest zwykła cecha lego po-ważnego i doświadczonego publi-cysty rewelacje" "nie do wiaiy" "niesłychane uproszczenia" — oto nróhki 'określeń dla których trudno do patrzeć się usprawiedliwienia gdy stosowane są do relacji i sa-dów gen Sosnkowskiego Nie zdołałem tez znaleźć w treści wy wodów p A IStegmana żadnego uzasadnienia dla lak krańcowej foimy Gdy gen Sosnkowski przyta-cza swa rozmowę z marsz Wilso-nem z dnia 3 września 1941 roku p Biegmanowi wystarcza ze pro-pozycje marsz wydają mu się nierealne oraz że nie za- notowano tej mzmowy w aktach i archiwach aby uznać relację gen Sonskowskiego za fantasty-czna i twierdzić że pamięć musi go mylić ' Daleko bardziej fantastyczne i całkowicie nie do wiary jest przy- puszczenie p Bregmana że gen K Sosnkowski mógł opublikować rozmowę wyimaginowaną Cały zaś pracowity wywód że projekt marsz Wilsona bvl technicznie nierealny i ze alianci w owej cazleołgżoamdnegNoie zchpcoelsżkaidcnhycmh iacsztołgów na ulicach nie tylko Warszawy Polska potrzebuje pomocy Potrzebuje je gwałtownie Zachór' wodu dlpaowkt!ónreengo le"npudzZiealcićhódNime iamłbay ociaeac uszięaszadhnoioinnaegoi pvov cnnpkiiaoaeerńmróspupdtknwrizicsrethoyjmlcZszukeunwijaeazsgłaosdmżi!etzo?iantocyszPwohbmbooysiiItdkesnnkąioiiwp'choeJasrwunakcgndio?oęzrvstooirłbzawinwPNesyciacimęaekhnuiokipdeaobnmpytirocrizohdeb~nblliemuaemjteezaóswmewaytinkmiisitepcamnoinielćiuipltiłyoycnicPznóhonnwlyysamcknhwaii wv7-nion- i r Vo„ śstoarośmćdiktóoawksiwchdoliamsłówwbyodhowabtyaecsrinsaątwkiseirewiiąumCiłzoewgoanjieuj pwootrlnzeobścai toZmierzyła war- z&mZUZZ™ my realistycznie nie ich "Przedziwne i narzuconemu przez mą systemowi i liczni "wasalni" wodzowie Obie strony zajęły miejsca naprzeciw i siebie lecz żołnierze gubernatora z bagnetami i bronią gotową do strzału otoczjh miejsce rokowań Wówczas gubernator przedstawił ultimatum Zażądał od Asantehene wypłacenia poważnej kwoty pie-niężnej którą według dawniejszych umów Aszanti byli dłużni oraz podporządkowania się zwierzchnic- - i lwu brytyjskiemu Za tę cenę 1 Asantehene mógł pozostać na swym stanowisku Asantehene ukląkł przed gubernatorem na znak iż uznaje zwierzchnictwo lecz prosił o lozłozenie na raty płatności j GubPinator był jednak nieubła-gany gdyż Wielkiej Biytann szło )uz wówczas o radykalne rozpra-wienie sie z niewygodną monir-- dną która przeszkadzała dalszej ekspansji na północ i była przyczy ną ciągłego zamętu na południu Ponieważ Asantehene nie rozpo-rządzał odpowiednimi funduszami został po pi ostu aicsztowany wraz z królową matką i tizema wodzami a następnie po kilkuletnim poby-cie w twierdzy Elnuna i Sierra Leone wywieziony na wyspy Sze-sze- lc Sprawa z Aszanti nie została je-dnak zakończona ponieważ Brytyj-czycy nie zadowolili się detroniza-cją Asantehene lecz zapragnęli ponadto zawładnąć Złotym Stol cem tym zciietym z nieDa wsroa m roków i błyskawic a zawierają-- ! cym duszę narodu Doprowadziło to do nowej w omy gdyż Aszanti ukryli Złoty Stolec w tajemniczym miejscu i byli głusi na wezwania gubernatora który ich przekony-wał iz przejaw szy funkcje Asante-hene powinien również otrzymać Złoty Stolec Jest to zresztą izecz która napawa mnie zdumieniem ilekroć o niej pomyślę Chyba nig-dy i nigdzie nie przydarzyło się Brytyjczykom wielkim mistrzom w postępowaniu z ujarzmionymi lu-dami popełnić tak beznadziejnie głupiej omyłki Złotego Stolca nie chwili nie mogli się pozbyć wojsk polskich z Włoch nie może się ostać wobec faktu którego wła-śnie p Bregman nie pamięta: taki piójekt był powzięty i wysu-nięty przez wyższe od marsz Wilsona czynniki ze wzmianka o tej rozmowie nie znalazła się w archiwach ani tez nie była ipccjalnie opublikowana przez gen Sosnkowskiego niczego nie dowodzi wiemy ze potraktował on od razu pomysł ten jako nierealny i nie przywią-zując don większego znaczenia mogl daną rozmowę w swych sprawozdaniach ominąć: a jeśli lej nie pominął mogio to w stre szczeniach z jego Konterenc]i londyńskich me znaleźć miejsca SKicgo jest na)zupciniei na miei-sc- u jako charakteiystyka stosun-ków a w szczególności zupełnego niezrozumienia przez dygnitarzy alianckich nastawienia Rosji Sta-lina do Polski Dopiero po póź-niejszym fakcie odmowy lądowa-nia samolotów alianckich niosą-cych pomoc Warszawie za linia armii czerwonej zaczęła im prze-blyskiwa- ć istota rzeczy W okre-sie wybuchu Powstania War-szawskiego marszałek Wilson na pewno nic bł odosobnionym w mniemaniu ze jest to fakt 'upra-gniony przez Stalina skoio radio sowieckie tylekroć sic tego do-magało a nawet wytykało Polsce Podziemnej brak aktywności Nie pi7ychodzilo im do głowy ze to czego Stalin istotnie pra- gną! było wyniszczenie natęz-szyc- h i najbardziej ofiarnych sił polskich rękami niemieckimi co przez swa bezczynność umożli-wił P A Biegman zżyma się na gen K Sosnkowskiego za jego ocenę postępowania mocarstw zachodnich w stosunku do Pol-ski Doprawdy zrozumieć mi tru-dno dlaczego uważa on słowa "kupczą" "frymarczą" "sprze-dają" za wymysły lub' obelgi Sa to przecież zarzuty merytory-czne ściśle odpowiadające rze-czywistości Znamy przecież do-brze sprawozdania" z rokowań w Teheranie Jałcie Moskwie gdzie procenty obliczono "sfe-ry wpływów" — czyli losy naro-dów To co o tym gen Sosnkow-ski mówi jest bezsporną prawda Nic wiem tez co chce osiągnąć red Bregman gdy wvsuwa~ py- tanie: po co bv mieli alianci na-sze prawa sprzedawać skoro nic za nie mogli otrzymać Czvzby chciał udowodnić źa Taylle"ran-de- m ze była to rzecz gorsza niz zbrodnia bo błąd — ale w takim razie nie rozmija sie na pewno z opinia gen Sosnkowskiego Sa-mo pytanie iest zresztą nazbyt UDroszczone To ze nic nie uzy- skali — ODrócz stałego i rjoteżne- - go zagrożenia — oni sami wiedza już dzisiaj a Polacy przewidywa- - u orzed-- faktem choć ws7łHrif SperswSazje ibyl!ły?1!tr?a?ktowane z 'S tylko' co uzyskać chcieli I czV ki gen Sosabowskiego zarówno Nrmiasl zamieszczenie roz-prze- z swą iak i osliość for-'mow- y z marsz Wilsonem we my powodować musi poważna wspomnieniach gen Sosnkow- - on Y'ilsona żadnego albowiem na to udało się odnaleźć mimo niesłycha-nych wysiłków Tajemnicy narodo-wej nikt nie zdradził ćwierć wie-ku później robotnicy pracujący przy przekopywaniu diogi wydo-byli z ziemi Złoty Stolec ale An-glicy nie rościli juz pretensu do znaleziska Wygnanemu Asantche-ne Premperowi I pozwolono w 10-k- u 1924 wrócić do Kumasi Granice Złotego Wybrzeża ule-gały rozszerzeniu jeszcze dwukrot-nie- w roku 1901 przyłączono pro-tektorat Terytoriów Północnych zajęty łatwo przy pomocy układów z wodzami a w roku 1922 dodano również część byłej kolonii nie-mieckiej Togo Współczesna Gha-na składa się więc z czterech kra-jów: południa nazwanego nie-gdyś potocznie "Kolonia" Aszanti Terytoriów Północnych i Togo Stolicą jest miasto Akkra Złote Wybrzeże administrowane blo znaną nam juz metodą "rzą (jou p0SICdnich" przez udzielanie "wskdowek" wodzom W roku 1913 do Rady Wykonawczej będą-cej niejako gabinetem ministrów pod przewodnictwem gubernatora powołano po laz pierwszy dwóch Afrykanów W Radzie Ustawodaw-czej byli Afrykanie juz wcześniej lecz w mniejszości Większość po-chodząca z wyboru a nic miano-ni-a uzyskali Afrykanie dopiero na zasadzie t zw konstytucji Buinsa w loku 1916 Gubernatorowi przy sługiwało jednak prawo veta w sto su nku do uchwał Rady Ustawo- - dawczej oraz pawo samodzielnego wydawania ustaw W tym czasie działała juz w kraju pailia poli- - tyczna pod nazwą Zjednoczona Konwencja Złotego Wybrzeża zrzeszając kupieclwo inteligencję np adwokatów Partia ta wystąpiła przeciwko konstytucji Burnsa i wy-sunęła hasło: "Żądamy niezawisło-ści w możliwie najkrótszym cza-sie" Niebawem na widownię wy-stąpił przybyły do Złotego Wybrze-ża działacz emigracyjny Kwamc Nkrumah który odegrał wybitną rolę w uzyskaniu dla Ghany peł-nej niepodległości i został jej pieiwszym premierem Jacek Bocheński trzeba przypominać publicyście tej miary co p Bregman ze to samo co Chamberlain i Daladier od Hitlera a sięgając nieco dalej — Napoleon I od Aleksandra I w Tylży: podział świata na dwa imperia pokojowo koegzystują- - ce jokoj — cnocDy na jeano pokolenie - za cenę zaspokoję- - ma kosztem cudzjm jak im się zdawało kontrahenta Gdy p Bregman daje swoją ocenę polityki aliantów zachód-- nich wobec Polski jest ona potę- - piająca Czyżby więc clioazuo tylko o słowa' Ależ pisząc o uznaniu podbojów sowieckich przez Churchilla i Rooscvelta mówi on ze stanowi to "plamę na honorze" jest określeniem de-likatnie jszym niz "kurczenie" lub "sprzedawanie"? Na mój smak p Bregman użył ostrzej-szej formy Gen Kazimierz Sosnkowski nic jest osobą nieznaną polskiej opi-nii publicznej — Jego karta służby zarówno wojskowej jak politycznej nie jest niczapisana Jakże wice mogły wyjść spod pió-ra p Bregmana słowa o jego "nienawistnym stosunku do Za-chodu" lub imputowanie mu opinii ze "Rosia nic nie zawmj- - la"? To juz jest więcej niz "fan- - a1lt:Z"e„"P!0JZCzen( W ?! Sossikowskieg© gen ' co sło-- ( wclkich jego i nrózna mriion ~ - - ~ 1 j t 1 wauinanic jest on wraz ol- brzymią większością Narodu Pol-skiego nierozerwalnej łączno-ści z Zachodem W zonglerkc bawi sie p Brecman t?riv twierdzi ze gen Sosnkowski nie wypowiada żadnych pretensji do wscnociu a tylko do Zachodu Moz z nas spodziew?! czeeo- - dobrego bvł on związany z nami układem ! aujus£iui-£yiii- ' nziWllCgO ze gorycz nas silniei dławi cho- - dzi o zawód któregośmy dozna-li ze strony której zaufaliśmy lem siteizu i CdlKOWICie Tu dochodzimy do momentu którego rozważenie lezv jak rzekło w interesie publicznym: Czy leniej milczeć czy mówić Gdvbyśmy doznanych zawo- dach zrezygnowali z łączności Polski Zachodem moclibyśmy machnąć rcka i nomiiać doświad-czenia przeszłości "wygodnym choć złowrózh--- m milczeniem Ale właśnie ze i wierzvmv żo tom naszpgo pokoleni? jest jeszcze "bez ostatniego rozdziału" interesie naszej wlcsspłólmneójwizć ZoacDhoodpeełmniopnryzcyhszłobśłcęi- dach mogą nrzecież rowtó-m-- c sie analogiczna svtuacie WibPC pmiofMÓf właśnin nhn 7olr mnn-irłi- i n]-- „i„Ał J- -: i " iest ygza&iesn KRÓLEWSKIE KŁOPOT! Aliiincham którego liczkowa! 63-let- ni emerytosJ sierżant Burbndge za kryty kęmfel i obyczajów dworskiJjP wsadził kij w mrowisko W sitóE' tradycyjnie monarchicznym spoSC czeństwie brytyjskim głębotjfl przywiązanym do panującego rod-Jg- f odezwały się wcale liczne shfei dalekie od potępienia buntowniejM? go loida Zrozumiano doskonal' ze ostrza jego kierują się nie przjJf ciwko Królowej lecz nieodpowied-ś?- 1 nim doradcom Zarówno lord Altóeł rincham jak i jego zwolennicy ioł dalecy są chęci naruszenia mo)g} narchn natomiast Pflgną W 25 wzmocnienia Więcej przystosonlI ma jej do współczesnej rzeczystski stości ze Za Dlaczego progi am prac Król-r- p w ej jest tak opracowany że zjawijl! się na wszystkich wyścigach parjg' dach wojskowych natomiast tiftpr rzadko widać ją w chai aktera'Ji mniej oficjalnym? Dlaczego n$n?: Królowa nie odwiedza fabryk n$E zjawi się w mieszkaniach swoitilWi przeciętnych szaiych obywateMWr Naturalnie nic jest ona za to oiflS powiedzialna gdyż program oprA2?1 cowują odpowiedni dygnitarM' dworscy Zbędne jest dodawać Hm są to wysoko urodzeni arystokrao zasklepieni w przeszłości nie pP° clarący zrozumienia dla m fal nionej rzeczywistości bl( I jakkolwiek posypały się cifina kie pod adresem lorda nnchama to może on zarejestro wać szybkie i omalże nie blysb wiczne zwycięstwa Świadczą onshyc iaic o snc uryiyjsiciej opinii prst( blicznej jak i o słuszności iVfw krytyki Zanim jeszcze minęli echo spoliczkowania lolsk da Altrinchama ogłoszono ifgę Królowa postanowiła nie otwieraj1 najbliższych wyścigów konnycif Oczywiście niektóre pisma twieifkt dziły że decyzja Królowej nie sla"~ w żadnym związku z wystąpienia-mi lorda Altrinchama ale znakofe mila większość społeczeństwa wręcz odmiennego zdania W kilti dni później nastąpiła jeszcze ttielf sza sensacja Dwór królewski og!5ch sił że książę Karol następca tr szi nu w następnym roku szkolnym dz uczęszczać będzie do szkoły ł Mi Cheam w odległości 50 miKn?GCtri chód od Londynu sk Jest to jedna z najstarszych pGrz(Tj walnych szkół dla chłoDakńw ŚPr wieku od 8 do 14 Do tej szkol]!(T uczpszczat co prawda ksi ż mkf aIe pannę ać iz nie był t-$-2 nc™ panującego króla a co nlętóni kl'°la Wielkiej Brytanii Dzieci pi(T nującego rodu z zasady pobieralnl? wykształcenie w pałacu Posiadał specjalnych wychowawców i nieM spotykały się z innymi rówieśnifoM mi jak tylko pochodzącymi z najlw wyższej aiystokracji I™ i Właśnie lord Altiincham dontfPe gał się między innymi odeslaniilp 9-lclni-ego następcy tronu do jełPcl nej ze szkół gdzie mógłby się spjPl tykać swobodnie ze swoimi róufefS1 śnikami Wskazywał że pozw oli m!£p( to na poznanie dzieci z środowisk i na zadzierzgnicciIi więzów przyjaźni Książe Karol bfFdzie więc pieiwszym w dziejactiopc brytyjskich następcą tionu którjjty uczęszczać będzie rin nnrmfllneSAl szkoły Więcej! W ciągu roktS? akolnogo mieszkać w bu$g f'£ai "j j wvu Ł%_ jj5uq Iw ~ dobre wychowanie Książę Karcie podlegać będzie ogólnej dyscjplrif zi nie która jest wcale surowa EftSr r™l7~1w0 uCmnnfłbunil nvcnilaiTj in&tna„a łc anniuinMim"! $el r°wieśnikami dzielił ich tr°sfcn 1 radości te Wysianie następcy tronu do bur B dworskiej W Londynie utrzymuj"! się że szermierzem reform dwór skich jest książę Filip Jest 05' zwolennikiem demokratyzacji dwi ru ścisłej unowocześnienia jes obyczajów Wypowiada się wiccfl zniesieniem licznych sztywnycŁi przestarzałych form dworskich fll napotyka na sprzeciw mistrz? ceremonii ff e Nie tylko lord Altrincham a! wielu innych publicystów polityf ków podkreśla że przyszłość nj( narchii brytyjskiej zależy nie oi rodów arystokratycznych starymi i nowych ale od szerokich warst społeczeństwa Królowa rodzic1! królewska należą do całego naro-- f du i dlatego należy znieść sztunn! udutiy juonarcnia oryiyjshd " na być ludowa Brytyjczycy majł odwagę nrzeDrowadzenia reford Są dalekowzroczni stąd jest ff$ ee prawdopodobne iz odesiani wiciamiSospai bowskiego nomóKgSłiaZKl :_ szkolMl dżet nie oSac w?1 ? szko}a ™ }% Pliwości do stosunku gen I ?" le mnieJ %% Sosnkowskiego do Wschodu itlnak nle uczniowie są pfrgd gdyby trzeba bvlo dodawać omkami rodów ZnajdujfM wa do całej hislorii życia S'C tam dzieci niearystokratyczn!qri I strata słów hvlnhv iirfn ktńrvm n~n„- - -- 0m!&b: ze z w słów sie kolwiek od Stalina? C7VS' równa się nieomal rewolucji! uoz gdy się po z dlatego nie zre- zygnowaliśmy historii wciaz w gdyż wi? Lord Królowej od razy Alltby śmiałego jeilS lat lrzela lożnjdM będzie vai- - ii-uiiuw-ii: psle wssc' sssagSksicia Karola do bursy jest pKffi? na Ao Ko"l miałości reform dworskich pt cft m |
Tags
Comments
Post a Comment for 000271a
