000055a |
Previous | 4 of 24 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
T--i
t:
11 T
f-- i r3
I BI?
j II 1?
? H j fi
i AU
4
j
(
t
I i
KOK III MAJ (MAY) 1935 NR 5
ła z nas wyrobić pokornych poddanych niewolni-ków
tego lub drugiego satrapy I tak trwało dłu-gie
wieki Wszystko to przechodziło z ojca na sy-na
z syna na wnuka Z sąsiada na sąsiada z gospo
darzą na parobka Większa cześć szlachty naszej
cała inteligencja polska powstała na gruzach za-borów
jednego lub drugiego obcego nam państwa
paszła na służbę wrogom nikt o nas nie myślał
nie pomagał wychowaliśmy się sami jeżeli który
nie zmarniał lub nie padł w walce o byt to się zwy-narodo- wił
Kto zna nasz} historjc i przejścia Polaków
przez różne okresy jest bystrem obserwatorem
ludzkich charakterów ten może śmiało odróżnić
Polaka od drugiej narodowości po usposobieniu
jego i charakterze Czy to jest inteligent chłop
robotnik lub arystokrata wszyscy mamy wspólną
cechę charakterystycznego powinowactwa
Po okresie wybitnego panowania szlacheckiej
Polski otrzymaliśmy w podarunku zarozumiałość
nie ustępliwość głupią ambicję zadzierzystość
butność i wielką nie zgodność
Szkoła jezuicka i nie odstępny konfesjonał
wpoił w nas nie chęć do nauki i szerszego myśle-nia
gnuśność fanatyzm brak tolerancji dla dru-gich
przekonań i wiar nie wytłómaczoną pokorę
ducha i uległość dziecięcą
Po zaborcach odziedziczyliśmy w spadku nie
stałość zapatrywań i własnego charakteru chwiej
ność myśli cielęce uwielbienie dla władzy i ba-ta
wszystko co nam imponuje ta brutalna siła i
przemoc Nie małą dozę zaborcy zastrzyknęli nam
nienawiść do własnego narodu i brata do tego
stopnia że wolemy więcej poprzestawać z obcem
jak ze swojem
Długi okres czasu nie mieliśmy własnego pań-stwa
własnej szkoły demokratycznej nie starano
się wyrobić w nas jakiegoś jednolitego charakte-ru
jakiejś zasadniczej podstawy narodowej tak
jak to drugie narodowości odznaczają się
Nie mieliśmy nigdy swego własnego handlu i
przemysłu pod tern względem kształciliśmy się na
obcej komersji i handlu Zrośliśmy się z handlo-wą
rytunn jak nic z niemiecką to z rosyjską a po
najczęściej z żydowską bo swojej własnej nie
mieliśmy I nie raz się słyszy tego — lub owego
wywody o handlu lub przemyśle lecz kiedy przyj
dzie mu prowadzić jakiś handel lub warsztat wy
kazujemy wtedy nieuctwo i brak znajomości rze-czy
A prowadzicmy handel zwykle jak nie na
sposób niemiecki to na żydowski lecz w bardzo
małych wypadkach staramy się przystosować się
do rutyny handlu miejscowego
Z dziada pradziada rolnicy pasterze nie posiada
liśmy nigdy swego jednolitego demokratycznego
państwa ze skoszlawionem i spaczonem charakte-rem
pakujemy swoje tobołki gnani potrzebą wy-ruszamy
po za granicę na emigrację w szukaniu
lepszego szczęścia i wrażeń
Bez znajomości danego kraju bez języka bez
znajomości praw i ustaw Głusi nieświadomi i nie
mi z wielkiem zasobem zdrowia i sił zaczynamy
sami we flancowywać się w glebę ziemi całkiem
nam obcą bujną i wolną Coś na podobieństwo —
kiedy się szczepi mały kiełek jakiegoś kwiatu lub
rośliny z małej doniczki do wielkiego kubła Skut-ki
zawsze bywają z tego że jak nie zacznie za pręd
ko bujać i jałowieć to się wykrzywia i karleje
Ten sam proces przechodzi z nas każdy
I kiedy zaczynamy się gdzieś gromadnie osied-lać
lub łączyć się gdzieś w jakąś organizację albo
się zbierzem na wiec w sprawach najważniejszych
wtedy wychodzą z nas wiekowe przywary różne
naleciałości z różnych okresów czasu oidziedziczo
ne przez poprzednie generacje dzielnicową niena-wiść
szlachecka buta i zarozumiałość "liberum
vetum" Jezuicka niechęć do oświaty nieufność
lub po zaborcach odziedziczona nie stałość chwiej-noś- ć nie ufność do swojego i swoich To wszystko
się skłóca w nas czyni nas nie możebnemi kłótli-we- mi nie zgodnemi do życia towarzyskiego i or-ganizacyjnego
To są przyczyny które zakłócają nasz emigracyj
ny spokój rozbijają nasze najlepsze poczynania
gdyż każdy rządzi się i działa podług tradycyjnego
przysłowia "szlachcic na zagrodzie równy wojewo
dzie"
W dużo razach jesteśmy bardzo skąpi przyznać
komuś słuszność wiedzy lub stosownego szacunku
przekonań Nie kierujemy się w takich razach roz-wagą
co komu by się należało Powodujemy się
zawsze sympatją powierzchowną lub okolicz-nością
uprzedzeniem podeiżliwością ido nalensze
go przyjaciela podszeptami w końcu błahemi po
litycznemi formułkami co działa na nas oślepia-jąco
że każdemu z nas zdaje się że jest wrogiem
dla wszystkich a wszyscy wrogami jego
Z teg opowodu ile to zacnych i mądrych ludzi
usuwa się z widowni naszych organizacji w domo-we
pielesze nie chcąc być pośmiewiskiem ani za-wadą
dla drugich
W dużo razach kiedy na posiedzeniach naszych
polskich przychodzi jakaś ważna sprawa narodo-wa
postępowa czy oświatowa rzecz wymagająca
lepszego zastanowienia się gruntownego przedys-kutowania
w spokoju i ciszy tak jak robią drugie
narodowości U nas rzecz dzieje się przeciwnie każ
dy zabiera głos czy ten co wie mało czy dużo czy
ten co nic nie wie mówi więcej od najmądrzejsze-go
Każdy ma głos jak na elekcyjnych sejmach
w 18 wieku
Najlepsza sprawa zostaje czasami odkładana z
tygodnia na tydzień z miesiąca na miesiąc w koń-cu
gdzieś utknie Gdyż każdy już jest nią zdegusto
wany rozdrażniony członkowie po kłóceni że każ
dy woli unikać tej sprawy aniżeli sobie głowę za
wracać tak mówią ludzie nerwowi i nie stali
A wielu ludzi mało uświadomionych powiada —
dla świętego spokoju wolę nic nie mówić i w do-mu
siedzieć bo z naszemi Polakami trudno się do-gadać!
Tern sposobem przepada wiele dobrych i korzyst-nych
spraw jak dla każdej jednostki tak i dla ca-łego
ogółu Tern sposobem powstają te różne bajdy
o nas jako o narodzie nie zgodnem nie kultural-ne- m
że sami Polacy powiadają "U POLAKÓW
NAJGORZEJ"
Posiadamy jeszcze jedną kardynalną wadę w so
bie co drugie narody nie posiadają a tern jest
gniew Gniewamy się o wszystko o prawdę i kłamst
wo o krytykę i o szczere wypowiedzenie przyjaciel
skich uwag o postawienie przeciwnego wniosku
o doradę bratnią o marne zwrócenie uwagi Wszyst
ko nas gniewa irytuje i złości Gotowi jesteśmy się
grywać całe lata o głupstwo o błahostkę
Z biegiem czasu gniew ten u nas zaczyna się po--
— 2 —
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, May 01, 1935 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1935-05-01 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000005 |
Description
| Title | 000055a |
| OCR text | T--i t: 11 T f-- i r3 I BI? j II 1? ? H j fi i AU 4 j ( t I i KOK III MAJ (MAY) 1935 NR 5 ła z nas wyrobić pokornych poddanych niewolni-ków tego lub drugiego satrapy I tak trwało dłu-gie wieki Wszystko to przechodziło z ojca na sy-na z syna na wnuka Z sąsiada na sąsiada z gospo darzą na parobka Większa cześć szlachty naszej cała inteligencja polska powstała na gruzach za-borów jednego lub drugiego obcego nam państwa paszła na służbę wrogom nikt o nas nie myślał nie pomagał wychowaliśmy się sami jeżeli który nie zmarniał lub nie padł w walce o byt to się zwy-narodo- wił Kto zna nasz} historjc i przejścia Polaków przez różne okresy jest bystrem obserwatorem ludzkich charakterów ten może śmiało odróżnić Polaka od drugiej narodowości po usposobieniu jego i charakterze Czy to jest inteligent chłop robotnik lub arystokrata wszyscy mamy wspólną cechę charakterystycznego powinowactwa Po okresie wybitnego panowania szlacheckiej Polski otrzymaliśmy w podarunku zarozumiałość nie ustępliwość głupią ambicję zadzierzystość butność i wielką nie zgodność Szkoła jezuicka i nie odstępny konfesjonał wpoił w nas nie chęć do nauki i szerszego myśle-nia gnuśność fanatyzm brak tolerancji dla dru-gich przekonań i wiar nie wytłómaczoną pokorę ducha i uległość dziecięcą Po zaborcach odziedziczyliśmy w spadku nie stałość zapatrywań i własnego charakteru chwiej ność myśli cielęce uwielbienie dla władzy i ba-ta wszystko co nam imponuje ta brutalna siła i przemoc Nie małą dozę zaborcy zastrzyknęli nam nienawiść do własnego narodu i brata do tego stopnia że wolemy więcej poprzestawać z obcem jak ze swojem Długi okres czasu nie mieliśmy własnego pań-stwa własnej szkoły demokratycznej nie starano się wyrobić w nas jakiegoś jednolitego charakte-ru jakiejś zasadniczej podstawy narodowej tak jak to drugie narodowości odznaczają się Nie mieliśmy nigdy swego własnego handlu i przemysłu pod tern względem kształciliśmy się na obcej komersji i handlu Zrośliśmy się z handlo-wą rytunn jak nic z niemiecką to z rosyjską a po najczęściej z żydowską bo swojej własnej nie mieliśmy I nie raz się słyszy tego — lub owego wywody o handlu lub przemyśle lecz kiedy przyj dzie mu prowadzić jakiś handel lub warsztat wy kazujemy wtedy nieuctwo i brak znajomości rze-czy A prowadzicmy handel zwykle jak nie na sposób niemiecki to na żydowski lecz w bardzo małych wypadkach staramy się przystosować się do rutyny handlu miejscowego Z dziada pradziada rolnicy pasterze nie posiada liśmy nigdy swego jednolitego demokratycznego państwa ze skoszlawionem i spaczonem charakte-rem pakujemy swoje tobołki gnani potrzebą wy-ruszamy po za granicę na emigrację w szukaniu lepszego szczęścia i wrażeń Bez znajomości danego kraju bez języka bez znajomości praw i ustaw Głusi nieświadomi i nie mi z wielkiem zasobem zdrowia i sił zaczynamy sami we flancowywać się w glebę ziemi całkiem nam obcą bujną i wolną Coś na podobieństwo — kiedy się szczepi mały kiełek jakiegoś kwiatu lub rośliny z małej doniczki do wielkiego kubła Skut-ki zawsze bywają z tego że jak nie zacznie za pręd ko bujać i jałowieć to się wykrzywia i karleje Ten sam proces przechodzi z nas każdy I kiedy zaczynamy się gdzieś gromadnie osied-lać lub łączyć się gdzieś w jakąś organizację albo się zbierzem na wiec w sprawach najważniejszych wtedy wychodzą z nas wiekowe przywary różne naleciałości z różnych okresów czasu oidziedziczo ne przez poprzednie generacje dzielnicową niena-wiść szlachecka buta i zarozumiałość "liberum vetum" Jezuicka niechęć do oświaty nieufność lub po zaborcach odziedziczona nie stałość chwiej-noś- ć nie ufność do swojego i swoich To wszystko się skłóca w nas czyni nas nie możebnemi kłótli-we- mi nie zgodnemi do życia towarzyskiego i or-ganizacyjnego To są przyczyny które zakłócają nasz emigracyj ny spokój rozbijają nasze najlepsze poczynania gdyż każdy rządzi się i działa podług tradycyjnego przysłowia "szlachcic na zagrodzie równy wojewo dzie" W dużo razach jesteśmy bardzo skąpi przyznać komuś słuszność wiedzy lub stosownego szacunku przekonań Nie kierujemy się w takich razach roz-wagą co komu by się należało Powodujemy się zawsze sympatją powierzchowną lub okolicz-nością uprzedzeniem podeiżliwością ido nalensze go przyjaciela podszeptami w końcu błahemi po litycznemi formułkami co działa na nas oślepia-jąco że każdemu z nas zdaje się że jest wrogiem dla wszystkich a wszyscy wrogami jego Z teg opowodu ile to zacnych i mądrych ludzi usuwa się z widowni naszych organizacji w domo-we pielesze nie chcąc być pośmiewiskiem ani za-wadą dla drugich W dużo razach kiedy na posiedzeniach naszych polskich przychodzi jakaś ważna sprawa narodo-wa postępowa czy oświatowa rzecz wymagająca lepszego zastanowienia się gruntownego przedys-kutowania w spokoju i ciszy tak jak robią drugie narodowości U nas rzecz dzieje się przeciwnie każ dy zabiera głos czy ten co wie mało czy dużo czy ten co nic nie wie mówi więcej od najmądrzejsze-go Każdy ma głos jak na elekcyjnych sejmach w 18 wieku Najlepsza sprawa zostaje czasami odkładana z tygodnia na tydzień z miesiąca na miesiąc w koń-cu gdzieś utknie Gdyż każdy już jest nią zdegusto wany rozdrażniony członkowie po kłóceni że każ dy woli unikać tej sprawy aniżeli sobie głowę za wracać tak mówią ludzie nerwowi i nie stali A wielu ludzi mało uświadomionych powiada — dla świętego spokoju wolę nic nie mówić i w do-mu siedzieć bo z naszemi Polakami trudno się do-gadać! Tern sposobem przepada wiele dobrych i korzyst-nych spraw jak dla każdej jednostki tak i dla ca-łego ogółu Tern sposobem powstają te różne bajdy o nas jako o narodzie nie zgodnem nie kultural-ne- m że sami Polacy powiadają "U POLAKÓW NAJGORZEJ" Posiadamy jeszcze jedną kardynalną wadę w so bie co drugie narody nie posiadają a tern jest gniew Gniewamy się o wszystko o prawdę i kłamst wo o krytykę i o szczere wypowiedzenie przyjaciel skich uwag o postawienie przeciwnego wniosku o doradę bratnią o marne zwrócenie uwagi Wszyst ko nas gniewa irytuje i złości Gotowi jesteśmy się grywać całe lata o głupstwo o błahostkę Z biegiem czasu gniew ten u nas zaczyna się po-- — 2 — |
Tags
Comments
Post a Comment for 000055a
