000248 |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
'asacfewił H5If Mii " T-jkh- Jt a -- i fAK Tw wWłrtijł s „ wwtfJti} rrr1" 'war """t n ww-- t
' ó- --
1 ' vW'i tr ł ~'Tvc"J
'4f--' 1' Vn" j 'i v&
NK 30 "ZWIĄZKOWIEC') KWłECIErt (APrtQ worek Jl --— 1972 STR 7
IAD010ŚCI MONTREALSKIE
NOUVEŁLES DE MONTHEflL MONTREAL NEWS
BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 46I7 Park Ave Tel 288-I95- 3
Redaktor ADAM JURYK
W Mazurkiewicz przedstawiciel: 4926 Dunn Av Core St Paul Montreal 205 PQ
Tel 766-648- 9 — Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia
Rzeczniczka Instytuty Dobroczynności
Wszystkim renomowanym
działaczom prezesom i dy-rektorom
wydaje się zwykle
że oni są tymi jedynymi
którzy przemawiają w imie-niu
reprezentowanych przez
nich instytucji i organizacji
A tymczasem większym i nie-raz
skuteczniejszym staje się
głos ludzi "bez tytułów"
formalnie nie uprawnionych
do publicznego osądu czy ak-cji
Uwagi jakie odnotowała
reporterka montrealskiego
dziennika "The Gazette" z
rozmowy z panią Elżbietą
Jeżycką wskazują na przy-kłady
zdrowego rozsądku
zdecydowanej woli w obro-nie
słusznej sprawy pdwagi
i charakteru oraz tego co się
rzadko zdarza u naszych ro-daków
— śmiałej krytyki
publicznej stosunków w "a-doptowany- m" kraju' Tak w
Quebeću jak i potrosze w
fKanadzic
Pani Elżbieta była jedną z
sześciu ankietowanych ko-biet
należących do różnych
tzw grup etnicznych czyli
prościej do różnych narodo-wości
Przybyła ona do Ka-nady
dla różnych przyczyn
jednak przeważnie w przeko-naniu
zdobycia lepszych wa-runków
życia Nasza rodacz-ka
p Elżbieta Jeżycka przy-była
do Kanady "normalną"
drogą jaka przeszła olbrzy-mia
większość wojennych
polskich emigrantów Ona
-- też jedna służyła w wojsku
jspośró d 6 rozm&jyczyń ocżyy
"wiście w polskim 'wojsku 'ja-ko
pielęgniarka podczas os-tatniej
wojny
Reporterka zapewne pat-rzyła
na swoją' 78-letn- ią roz
mówczynię jak na zjawisko
ście pani Elżbieta pełna ży-cia
i energii mówiąca oży-wionym
i pełnym siły gło-sem
wyrażająca się jasno i
myśląca logicznie przy tym
z dużym talentem oratorskim
i swadą jest nie byle jakim
obiektem dla dziennikarki
która przez chwilę mogła po-myśleć
że zabłądziła pod nie-właściwy
adres Ale nie Nie
zibłądziła Pani Elżbieta bo-wiem
mieszka nie w "Domu
Twórczej -- Pracy" ale w "Og-nisku
Polskim" im Marii
Curie-Skłodowski- ej czyli po
p-o-stu
w domu dla starców
prowadzonym przez Polsko-Kanadyjs- ki
Instytut Dobro-czynności
Urodzona lwowianka du-mna
ze swego miasta czego
nie omieszkała podkreślić
krytykując "sub-culturalism- "
półtoramilionowego Montrea-lu
nie mającego jeszcze do
niedawna ani opery ani pra-wdziwych
teatrów podczas
gdy jej Lwów z 300000
mieszkańców liczył jeszcze
"wtedy" 3 teatry nie mówiąc
już o innych czynnikach kul-tury
wyznaczających rolę te-go
najbardziej wysuniętego
na wschód ostatniego mia-sta
zachodniej Europy Gorz-ka
uwaga pani Elżbiety ma
dziś łagodniejszy posmak w
pan-kanadyjski- ej epoce "bi-culturatlizm- u"
i ostatniego
krzyku mody na "multicul-turalizm- "
Pani Jeżycka mieszka w
schronisku Polskiego Insty-tutu
Dobroczynności "Ogni-sko
Polskie" od roku 1968
Jest pizywiązana do tej pol-skiej
wzorowo prowadzonej
instytucji jak też do otocze-nia
które żyje i oddycha
polską atmosferą tak samo
nie z tej ziemi I rzeczy wi- - ijak ona Znając 5 języków
CMIT
8 1
_
— A tak po co ty tam chodził co?
Miał Jakubowski dostać pierwszy a ty go
wyręczył! Tak po przyjaźni co?
Sawkin chciał zaknić a wywołał złość
Z?iczvkowa przeciw Józkowi
Nikt w całvm baraku nie współczuł po-bitemu
Nie był lubiany
— Jak ja za niego wziął to mu kiedyś
i oddam
— Głupi ty Nie trzeba było mordy nad-stawiać
Do wieczora jeńcy nie wyszli z baraku
Chyba tpn i ów ooiedyńczo a i to pod
strpża Widzieli iednak przez okno że
obóz jest niet tylko otoczony kolczastymi
drutami ale' i strzeżony jest bacznie przez
liczne Dosterunki
— Tak nas pilnuia iakby kto głupi był
uciekać!' A jak?! Kraju nie znasz mowy
ich nie znasz ruski szynel na {obie jak
tu uchodzić!
— I do domu daleko i przez front nie
przejdziesz — dodał Józek
— Nic tylko trzeba czekać — mówił
Tereszczenko
— Ciężko czekać — jęknął Łapów
I było coraz ciężej Zima szła zwolna
ale szła-v- W garąku stawało się coraz chłod-nie- i
mimo że ciasno było bardzo Ziemia
tężała z dnia na dzień aż jakiegoś listo-padowego
rana jeńcy uirzeli cienkie tafel-k- i
lodu bielejące w dołkach wyciśniętych
obcasami w czarnym błocie Jedzenie by-ło
coraz gorsze tytoń dawano coraz rza
dziej a eoniono jeńców na roboty coraz
cięższe Pod koniec listopada wstawiono
dwa piecyki żelazne dając jednak tak ma-ło
węgla że palono w nich na dzień zaled-wie
parę minut W nocy jeńcy marzli bo
prócz szyneli nie było czym sie przykryć
Józkowi ręka' już się ' prawie wygoiła
ale rana zrosła sie jakoś niedobrze bo
przy lada wysiłku ból sie w niej odzywał
Chłopak mało wychodził a za to sprzątał
vi baraku nosił jedzenie i palił w pie-cach
Kaoitanowi meldował się co dzień
w południe i wieczór ale poza tym scho-dził
mu z oczu W wolnych-- chwilach dłu-- "
bał nożem jakieś' krzyżyki z drzewa prze-znaczonego
na podpałkę i chował je w
słomę Sprzedawał je potem" za tabak lub
chleb i wnet prawie połowa baraku 'no-siła
jego piersiach pod ko-szulą
Inni jeńcy wzięli się też' 'do 'jakichś dro- -
w tym angielski i francuski
mogłaby z powodzeniem
mieszkać w każdym inno-języczny- m
środowisku ale
kto zastąpi jej polskie śro-dowisko
Kiedy wydawało
się że projekt ustawy Bill
65 zagrozi istnieniu takim
instytucjom jak schronisko
Instytutu Dobroczynności
pani Jeżycka stanęła pierw-sza
do ataku Zmobilizowała
akcję obrończą wysyłając do
premiera Quebecu Roberta
Bourassy memoriał podpisa-ny
przez 60 "sygnatariuszy"
protestujący przeciwko groź-bie
"konfiskaty" wzorowej
instytucji społeczno-charyta-tywn- ej
jaką jest Polski In-stytut
Dobroczynności Za tą
samą sprawą przemawiała i
wypowiadała się w wywia-dzie
radiowym udzielonym
"Polskiej Fali" stacji CFMB
występując jako "self-made- "
recznik swojego środowiska
Dziś groźba minęła ale za to
otwierają się nowe horyzon-ty
przed pensjonariuszami
których przez nich wybrani
dwaj przedstawiciele będą
już w przyszłym roku brać
udział w zarządzie Instytutu
Nie otwieramy przed czasem
kampanii wyborczej na rzecz
pani Elżbiety Jeżyckiej ale
wydaje sie iż jej kandydatu-ra
na członka Rady Admini-stracyjnej
Instytutu ma
vszelkie szanse
Humanizm myślenia pani
Elżbiety wyraża się w jej
stosunku do ludzi W ską-pych
słowach ale 'głęboko
serdecznych określiła pomoc
jaką ona i zapewne inni jej
podebni doznali ze strony
"północnych Amerykanów"
— dobrych uprzejmych i
pomocnych w potrzebie
Dzięki tym stosunkom i głów
Jerzy Kossowski
ŚMIERĆ W SŁOŃCU
L J
krzyżyki"na
bnvch a mozolnych robót Jedni wyrabiali
pierścionki z kawałków metalów znale-zionych
za dnia drudzy majstrowali ja-kieś
szkatułki skrzyneczki okładki inni
kupowali w mieście koraliki i nawlekali
na zbierany włosień a jeszcze inni pletli
iakieś cuda z samego włosienia Był je-den
taki co robił szachy z chleba inny
malował karty jakiś zegarmistrz założvł
sobie warsztat tod oknem a za nim poszli
trzej szewcy i dwaj krawcy Powstało
dziwne małe snołerzeństwo mające swo-je
intero-- v radości i smutki przyjaźnie
i nienawiści Ze strażnikami jakoś się sto-sunki
ułożvłv bo ich już -- teraz nie zmie-niano
Poznali sie nawzajem jeńcy wie-dzieli
że ten jest dobry a ten zły ten
flesmatyk a ten nagły wiedzieli kiedy
który ma służbę kiedy jest w złym a kie-dy
w dobrym humorze strażnicy zaś zro-zumieli
że pilnują Bogu ducha winnych
"muzyków" tworzących bierny tłum cze-kający
powrotu do domu jak zbawienia
Na robotach poznali który jest leń a któ-ry
ma pasje do roboty który jest żarłok
a który Dalacz I może nic nie mąciłoby
wsDÓłżycia wolnych z jeńcami gdyby nie
wybuchy złości czy okrucieństwa kapita-na
Często bez widocznego powodu wpa-dał
z swym nieodłączny psem w tłum
skupionych przy kuchni i sycząc jakieś
przekleństwa walił ludzi trzciną gdzie
' popadło Ale rzecz dziwna: nie uderzył
niffdy Jakubowskiego mimo że zapowie-dział
mu iż pierwszy weźmie lanie Naj- -
częściej wyszukiwał sobie Za językowa i te-mu
razów nie szczędził Twarz mu sie wy-krzywiała
z radości gdy widział rozlata-n- e
oczy "muzyka" patrzące ze strachem
to na psa to na kij Podnosił trzcinę i
trzymał długo w górze ciesząc się że bi-ty
nie wiedział nigdy czy dostanie' w łeb
czy w nefei 'Bawił się w zwodzonego i pa-stwił
nad chłopem
Zajczykow nie był lubiany ale jeńcom
bvło go wreszcie żal Wracał nierarz pod-wórca
ciężko pobity nieszczęśliwy! wście-kły'
zapłakany a doprowadzony do zwie-rzęcego
szału Rzucał "się po swej pryczy
jęczał i klął się na wszystkich świętych
że zabije kapitana jak sobakę f
Pewnego1 wieczoru gdy partia jeńców
wróciła z roboty w niedalekiej gazowni
gdzie cały dzień ładowała" koks i węgiel
kapitan zatrżymał-uddziaK- na =poBwórzu-- i
nie dzięki swoim zdolnoś-ciom
i umiejętności życia
umiała sobie urządzić swój
byt na terenie Stanów "Na-uczyłam
się — ale nie wiem
jak — mówi pani Elżbieta
wspominając początkowy o-kr- es
pobytu w Stanach
gdzie walcząc z trudnościa-mi
językowymi i brakiem
technicznego przygotowania
rentgenologii uzupełniła je
w dość szybkim czasie —
"Jest coś w ludzkiej natu- -
29
Zarząd Centralny
Tow WZAJE-MNEJ
POMOCY zwołuje 29
walny zjazd delegatów
PKTWP który odbędzie się
w dniach 22 i 23 bm w Do-mu
Polskim' im M Koperni-ka
1 Grupy PKTWP przy
2721 Jolicoeur St
W sobotę 22 bm o godz
10 przed południem nastąpi
otwarcie Zjazdu przez preze-sa
Zarządu Centralnego oraz
powitanie uczestników przez
gospodarza domu prezesa 1
Grupy Po Lalatwieniu spraw
proceduralnych nastąpią:
prezesa sekre-tarza
finansowego oraz rady
nadzorczej Zarządu Central-nego
po czym nastąpią
sprawozdania poszczególnych
Crup dyskusja nad sprawo-zdaniami
oraz sprawa uchwa-lenia
absolutorium dla za-rządu
PKTWP
Po przerwie obiadowej zos-taną
powołane komisje: fi-nansowa
oświatowa orazi re-zolucji
i wniosków których
obrady zakończą się około
godz 6 wieczorem
W sobotę o godz 7 wiecz
w Domu Polskim im M Ko
ne że gdy się czegoś pilnie
potrzebuje nasz mózg i na-sza
psychika przystosowują
się do tego nowego" — mo-tt
i pani Elżbieta która już
wtedy lat temu kilkanaście
nie była od dawna Elżunią
żyjąca stale w ludzkiej
wspólnocie doznająca tak
dobrego jak i złego w ży-cj- u
mimo swego entuzjazmu
dla Kanady pani Elżbieta
stanowczo ma za złe Kana-dyjczykom
że żyją dla sie-bie
zamknięci w swoich
dziuplach poza którymi nie
znają sąsiada z następnych
drzwi Ale "przybycie do
Kanady odczułam jak zawi-tanie
do pięknego domu —
w którym co prawda nie
wszystko nam się podoba
ale nie trzeba o tym mówić
gospodarzom"
Po wielu latach pani Elż-bieta
też stała się współgo-spodarzem
kanadyjskiego do-mu
i może o nim mówić we-dług
swego uznania co chce
Tym bardziej że zna pięć ję-zyków
z których najchęt-niej
używa ojczystej mowy
polskiej bogatszej w odcie-nie
i dosadniejszej w potrze-bie
ale zawsze najmilszej bo
swojej
Walny Zjazd PK
Tow Wzajemnej Pomocy
Polsko-Kanadyjskie- go
sprawozdania
Centralnego
pernika odbędzie się przyję-cie
wydane przez Zarząd
Centralny PKTWP dla ucze-stników
Zjazdu i zaproszo-nych
gości
Drugi dzień walnego zjaz-du
PKTWP rozpocznie sie
nabożeństwem odprawionym
w kościele Św Trójcy na in-tencję
zjazdu Podczas dru-giej
sesji walnego zjazdu od-będą
się wybory Zarządu
Centralnego i do rady Nad-zorczej
PKTWP oraz dysku-sja
i głosowanie nad przed-stawionymi
wnioskami po-szczególnych
komisji Po
przerwie obiadowej (około
godz 2-- 3) nastąpi uchwale-nie
rezolucji zjazdowej wol-ne
wnioski a po przemówie-ni- o
nowo wybranego prezesa
Zarządu Centralnego — 29
walny zjazd delegatów Pol
Kan Tow Wzajemnej Pomo-i- y
zostanie zamknięty
Koptrnlki
Biura: 842-550- 4 684-453- 2
James pckól 600
zapowiedział że do rana nie pozwoli im
wejść do baraku za karę iż pod pryczami
znalazł brud i śmiecie Zwymyślał ich przy
tym od bydła i swołoczy nawygrażał trzci-na
i odszedł do swego budynku Jeńcy
stali w milczeniu na deszczu i zimnie
szczekając zębami Nie przyszło im na
myśl że mogą protestować buntować się
prosić Po dwóch godzinach jeden z
ludzi klęknął a potem położył się w
Nie mógł ustać Wkrótce prawie
wszyscy poszli za nim
Około dziewiątej kapitan wyszedł przed
barak i zobaczył w świetle latarni że
dziedzińcu leżą ludzie jak kupa nawozu
Wpadł w szał: skoczył ku nim i zaczął
okładać kijem gdzie kogo dopadł Mało
mu tego wrzasnął na psa z którym
sie nie rozstawał:
Jeńcy porwali się na nogi i nagle stała
sie rzecz nieoczekiwana: nie wiadomo jak
i dlaczego latarnia wyleciała z rąk żołnie-rza
który szedł za kapitanem i ciemność
pokryła wszystko W milczącym tłumie
coś się zakotłowało rozległ sie jakiś dziw-ny
charkot potem ryk człowieka rozsta-jącego
się z życiem i wszystko umilkło
Z małego budynku wysypali się straż-nicy'
i z latarniami i wrzeszcząc poczęli
zapędzać jeńców do baraku Nagle padł
strzał jeden drugi i podniósł się krzyk
rannych i gniecionych przy Żoł-nierze
zostali na placu a potem świecąc
latarniami pozbierali leżących w błocie
Trupów było czterech Rosjan
kapitan i pies
W-Śledzt-wo
prowadzone przez nadzwy-czajną
komisję nic nie wykazało usta-lono
tylko że kapitan bił jeńców że ktoś
wytrącił żołnierzowi latarnię że powstał
krzyk na który wybiegła straż i że pad-ło
kilka strzałów Strzały zabiły 'czterech
Rosjan a kapitana znaleziono z nożem
wbitym po rękojeść w kiszki Obok leżał
pies z językiem na wierzchu widać udu-szony
rękami
Komisja uznała partię jeńców którzy
krytycznej nocy byli na podwórzu za win-nych
buntu i śmierci kapitana Było ich
osiemdziesięciu skazano ry-czałtem
na 12 miesięcy ciężkiego więzie-nia
Skutych dwójkami przeprowadzono
przez całe miasto do cytadeli a stamtąd
na jakiś daleki głęboko (w ziemię wko-pany
fortj
W pierwszej parze szedł Zajczykow z
Kalinkinem a w ostatniej Jakubowski z
Łapowem
Kiedy pewnego wyprowa-dzono
buntowników z więzienia na kolej
był już 'listopad 1915 roku Dwanaście
miesięcy spędzonych" w ciężkim wiezie1
niu w~ódosÓD"niońych celachzrobjło swo--
ie: &'Ye'hudli- - nem im Tun9fłHr" 'cbńrn
Program obchodu 3
Kongres Polonii Kanadyj-skiej
Okr Quebec i wszyst-kie
młodzieżowe zespoły ar-tystyczne
serdecznie zapra-szają
rodaków do gremialne-go
udziału w obchodzie 181
rocznicy Konstytucji 3 Maja
1791 roku
Uroczystości 3-majo- we w
tym roku odbędą się w nie-dzielę
dnia 7 maja 1972 z
następującym programem:
Godz 1:00 ppoł —
Dominion Sąuare Złoże-nie
wieńców przez przedsta-wicieli
Kongresu i organiza-cji
polonijnych u stóp Pom-nika
Nieznanego żołnierza
Grupy młodzieży występują
w strojach narodowych a
organizacje z pocztami sztan-darowymi
Stąd prze- marsz do Katedry na Dor-chest- er
Blvd
Godz 2:00 ppoł —
Katedra Matki Boskiej
Królowej świata Dorchester
Blvd Uroczysta Msza św Po
Mszy św przemarsz na
Place des Arts
Godz 3:45 ppoł —
Place des Arts Theatre
Maisonneuye Część oficjal-na
obchodu po czym wielki
festiwal pieśni i tańców
Wykonawcy: '
Chór im W Lachmana
Biedronki Grupy taneczne
przy parafii M B Często-chowskiej
Zespół "Syrenka"
przy parafii św Michała Ze-spół
taneczny "Podhale"
przy Związku Weter im
Marsz J Piłsudskiego Ma-łe
Mazowsze oraz soliści (de-klamacje
i śpiew)
BILETY na festiwal w Pla-ce
des Arts w cenie $350
300 200 i 150 są do naby
TEXTILE EXPQBT
Sky krepolina znmsz i inne
atrakcyjne materiały
Ceny eksportowe — Dosko-nała
jakość — Wielki wybór
Wysyłamy paczki do Polski
gwarantowany przelicznik
200 zł za 1 dolara
TE XT ILE EXPORT
112 St Paul St Wetł
Room 405 4 piętro
Montreal Qu Tel 844-692- 0
71S-3- 9
TADEUSZ KONBRAT ba lim
ADWOKAT
dtwn Warniwt 11
Tel Mleszk
60 St St Watt — Montreal
czy
bło-cie
na
było:
bierz!
wejściu
sześć:
Wszystkich
popołudnia
Na dworzec przybyli w trzech partiach
Stojąc przed wagonami patrzyli na siebie
jak na zmartwychwstałych Oglądali się
na strażników milcząc nie śmiać sie ode-zwać
Dopiero gdy ich zapędzono do wa-gonów
poczęli sie witać Kalinkin pod-szedł
do Jakubowskiego:
— Żyjesz Polak?
— Żyję — Podali sobie ręce jakoś nie-zgrabnie
jakby nieśmiało — I Łapów tu
jest W jednej tiurmie my byli ale każdy
siedział w innej celi
— No i co Łapów — pytał Kalinkin —
odbił nas wielki książę Mikołaj? Pamię-tasz
jakeś to mówił: jak Berlin zajmie
to mu już niedaleko! Pamiętasz? A wojna
jeszcze trwa i nie wiadomo jak długo
trwać będzie
Łapów patrzył na Kalinkina mrugał za-czerwienionymi
powiekami i nic nie od-powiadał
Krzywił tylko usta w dziwny
sposób ruszczając szczękami jakby żuł
— Zostawcie go w spokoju — rzekł pół-głosem
Józek — On w tej tiurmie ogłu-piał
Już pół roku nic nie mówi je ma-ło
po nocach sie modli
— Sam siedział cały czas?
— Z początku ze mną a potem sam
— To i ogłupiał Nie każdy człowiek
może być sam Jeden wytrzyma a drugi
nie Uderzyło mu na głowę
— Widać tak
— A Tereszczenko jest?
— Jest — Wyszukał oczyma w ciasnym
wagonie Ukraińca i przywołał go ręką
— Schudłeś na wiór — mówił Kalin-kin
patrząc na żarłoka —' Niezbyt cię
widać karmili '
— Jeść ja już i nie mogę — seplenił
Tereszczenko — zębów u mnie nie ma
Wygniły
— A gdzie Zajczykow? — rozglądał się
Józek
— Umarł
— Cóż mu było?
— Wtedy co to kapitana ubił przer-wał
sie
— To on ubił?
— On Jak się zaprzysiągł tak i ubił łri:t A~ i~% !„ T„itrnr łoi
ho' taki
chorzał aż bólów do-stał
takich że wył! Wzięli wtedy
infirmierii i tam skonał Charakterny
chłop
— To my przez niego tiurmie gnili
— Przez niego i nie przez niego Wi-dać
tak miało
A teraz' gdzie nas
i — Boh Gorzej nie jak
nabrara szerego'1 kamieniał - tem jak-Tiadzrej- ą" wolności
cia biurach parafialnych
polskich kościołów zarzą-dach
organizacji polonijnych
i u kierowników młodzieżo-wych
grup artystycznych
Stowarzyszenie rzeźbiarzy
Quebecu patronuje wystawie
Jerzego Jarnuszkiewicza w
Galerie Espace przy 1257
Sanguinet Street (w pobliżu
Ste Catherine St East Wy-saw- a
otwarta jest każdego
dnia do 22 bm z wyjakiem
niedziel od godt 13 do 18
Tel -- 56C-8126
Jarnuszkiewicz jet profe-sorem
rzeźby Akademii
Sztuk Pięknych w Warsza-- v
ie a sam jest wychowan-kiem
dwu Akademii — kra
w Tow
Stowarzyszenie Rzymskr
Katolickie ZGODA przy parr
fii św Michała Archanioł?
organizuje jeszcze dwie
prezy kulturalne w bieżącym
sezonie a mianowicie:
1 21 kwietnia o godz 730
wierzorem — odczyt prof
Bohdana Zaborskiego pt
"Rzut oka Afrykę" 105 Yiatcur West
NA XV MISS
Dyrekcja PoUkich Linii
Oceanicznych ofiarowała
dobnie jak w kilku ubieałvch
latach nagrodę dla Miss Po- -
lonii Kanadyjskiej Nagrodę PnKaO
wspaniała KA Limiter!
BINE KLASY Tnrnnto 105
NA Ont EM 3-77-
07 ofiaro-- Z
MONTREALU DO GDYNI wafa
I POWROTEM
Podróż luksusowym stat-ku
w kabinie pierwszej klasy
dostarczy Miss Polonii ni7a
pomnianvrh wrażeń "STE-FAN
BATORY" jest — jak
wiadomo renrezenticvi-ny- m statkiem Polskich Linii
Oceanicznych i cieszy sie za-służona
sława Nic bardriej o
tym nie świadczy jak fakt że
każdy rejs odbywa sie z kom-pletem
pasażerów
Na "STEFANIE BATO-RYM- "
jednocześnie wspa-niały
odpoczynek najlepszy
J urlop Doskonała kuchnia
mnóstwo wszelkieao rodzau
rozrywek kino koncerty i
dancingi No i oezywiśice mię-dzynarodowe
towarzystwo
♦
TRADYCYJNYM JUŻ
CZAJEM PRZEZNACZAMY
JAKO GŁÓWNA NAGRODĘ
DLA POLONII BILET
LOTNICZY DO WARSZAWY
I POWROTEM
Lot odbędzie samolotami
będzie miała 2
okazje pokładzie 8
"LOT" Bilet ważny
będzie w dowolnym terminie
CANADA dysponuje
wystaw
znawców
"Różnica
odenty
przeszło
(Cansda)
naarody:
700-leci- a
wartość
Leaionu
rodzaiów
Polskich sciowych
niczyeh
wiemy ćriciele "Fortuna
Flower
strukcji LOTt Toronto
eksploatuje samoloty produk- - corocznie
radzieckie! odrzutovce kwiaty
(jets) Bukioły
szereg innych okazały bukiet
CANADA iedna wvbranei Polonii
lotniczych kosze kwiatów
świecie a w sta-nie
stałego i rozsze-rza
Podróż pokładzie
lotów CANADA i LOT
Polski pewno pozosta-nie
w Miss Po-lonii
Komitet Wycieczkowy
Związku Polaków w Kanadzie
ofiaruje Polonii wy-cieczkę
10-dnio-wa
Polsce
$100 wydatki podczas
pobytu w Polsce
Wzorem ubiegłych na-grodę
Konkurs
Miss Kanadyjskiej
zgłosiła znana szeroko w To-ronto
i okolicy polska firma
meblarska braci Nakonecz-nyc- h
Union Bedding Co
U Noble St Toronto 3
Ofiarowała ona luksusowo
wykonany o wartości
przeszło
Photo Studio — L Pi-łaciń-ski
i W Uglik —
Oueen St W Toronto 3 wzo-re- m
ubiegłych wykona
portret w kolorach Miss Po ZT 1" hVv e„Jnr7:= Z Normalna za
Unit PmHv ale mncnvt hT oorłreł "V"0' S90-0- 0'
czasu chorzał raz
go do
w
być
— wiozą?
znajet będzie
t
w
w
im
Z
Z
li
Polonii
tapczan
Znana firma fotograficzna
Studio of Modern Photogra-phy- -
1079 Bloor St
531-674- 0 której
właścicielem jest p Janusz J
Uiberall ofiarowała nagrodę
postaci zestawu fzdjęć-port-foli- o
kandydatki
byłoj
Pociąg ruszył a posiadali na pod- - PJnv Dobrzański przed- -
łodze wagonu ciesząc jię ruchem i stuko- - wciel inanei powszechnie
klólóru muru dystylarni "Atadiati" '— kom- -
Ma la
A wiec — do zobaczenia
uroczystościach 3-majo--
wych
w niedzielę 7 MAJA
1072
Komitet Obchodu
Wystawa rzeźby Jerzego Jarnuszkiewicza
kowskiej i warszawskiej Jest
on twórcą szeregu pomni-ków
i dziel monumentalnych
uczestnikiem wielu między-narodowych
W Montrealu przebywa od
niejakiego czasu znany jako
twórca biżuterii poszukiwa-nej
Bardzo oryginalna w for-mie
i treści sztuka Jarnusz-kiewicza
powinna zachęcić
zainteresowanych do odwie-dzenia
jego wystawy
Odczyty Zgoda
rowany przezroczami i
2 15 maja o godz
' iecz — odczyt ks Włodzi--irerz- a
Bakanowskiego pt
między Kościołem
knto'ickir1 a innymi wyzna-niami
chrześcijańskimi"
Oba odbeda się w
parafialnej ?w Michała
na iluś- - St
NAGRODY KONKURS POLONII
po
-- lpt walizek o
wartości $100
Znana firma wvsv!kowa
Tradinn Company
a mianowicie
PIERWSZEJ
"STFPANIc BATORYM"
następujące
—
najfofogeniczniejszej
podróżnych
67 RJrh- -
mnnd St W
teł
na
to
ZWY
MISS
do
$100
Arfs
Wn
ronto
przez
Dla Mis Polonii: komplety
srebrnych medali pamiątko-wych
Milen'1'm 7f0!ecia
Warszawy DO-W-ia
Uniwpr
svtetu JanipllnńsUngo ogól-nej
wartości S5485
IrsTfłpi t tr-ror- h naterj
nvrh w koleiności knrvda tk kom'et nieH-d- i rtnpUcia
LJniwersvttu Jaaielloński°no
Mile-nium
wartości 8670
wszvtVirh finalistek}
bra7owv medal Milenium
Łar-rn- a nagród
$17455
♦
Kolo Pomocnicze Pń
Polskie! Placówce Kanady?
skieqo Nr 346 ofiaro
wato nagrodę w wysokość?
S25
#
Firma "NoYzema Chemical
Comnany of Ltd"
77 Park Lawn Rd Toronto
255-010- 3 która w ub
roku ofiarowała komnlet war
nii lotniczych AIR CANADA it°śriowyeh kosmetyków 7a-- i
LOT Po raz pierwszy viec deklarowała na nasz Kon-Mis- s
Polonia {urs- - komnlotw zawieraiace
lecieć i na idV iej warto- -
samolotu Linii Lot- - i znakomitych wy- -
AIR
robów
i F Lisowrv
jak wspaniałymi nr kwiaciarni
woczesnymi aparatami kon- - Shop" Bathnrt
amerykańskiej tel: 368-079- 7 ik ofrarowuią
cji na Bali Miss Polonii
tyou IŁ-6- 2 i TU-13- 4 róż dla vzvtkich
finalistek róż
AIR z'rfa Miss i
naiwiekszych na dekoracie
na LOT jest
rozwoju
swoją sieć
na samo
AIR
na
długo pamięci
dla Miss
po
na
lat
na nasz XV
Ltd
Ont
780
-- lat
0- "- cena
hvł
W Tc
tel:
W
dla
jeńcy
sta
na
730
sali
DN
Warszawy oraz
D'a
prry
Canada
18 tel
XV
Pn W wJa
356
oraz
iest
linii
lub
sreny wszystko wartości
przeszło $70
Znana szeroko na obszarze Metropolii Toronteńkiej
szkoła modelek Walter Thorn-to- n
Model Agency & Charm
School 59 Avenue Road To-ronto
180 ofiarowała dla lau-reatki
Konkursu cenną na-grodę
w postaci kursu wy-szkolenia
na modelkę zawo-dowa
Wartość tej nagrody
wynosi $450
Niezależnie od tego zakład
przeznaczył podobne nagrody
dla 4 innych finalistek o war-tości
$240 każda
♦
Gruoa 1 ZPwK Toronto
nodobnie jak w latach ubie-głych
ofiarowała nagrodę w
vysokości S50
Koło Polek Grupa 1 ZPwK
— $25
P St Deegan reprezentant
linii Air Canada 16 Carlton
Park Drive St Catharines
ofiarował jako nagrodę na
nasz Konkurs dwie piękne
torby podróżne — damską i
męską
t
Pclish Alliance (Hamilton)
Credit Union $25
Pp Olga i Karol Burgero-wi- e właściciele znanej na te-renie
Metropolii firmy '-'H-i-
Fi
Europę Radio & TV" 2435
Lakeshore Blvd- - WToronto
14 Ont teł 255-- 1 661 ofiaro-wa- li
piękny 12-cal- ó wy aparat
telewizyjny "Panasonic" o
wartośti pńresillo '$J'50
i
n
I
i j t !£ 4a
$ "$t & r "W fe && wW-- 'ij"H&' tf t yi-- ¥n
U--j a HRI
--- ' "--
c-iŁi"
:#J!!3
ttLMtftti--Uism tot' y„ iwr-fjt- -
T j— v- - y— — fc— ft
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 11, 1972 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1972-04-11 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000896 |
Description
| Title | 000248 |
| OCR text | 'asacfewił H5If Mii " T-jkh- Jt a -- i fAK Tw wWłrtijł s „ wwtfJti} rrr1" 'war """t n ww-- t ' ó- -- 1 ' vW'i tr ł ~'Tvc"J '4f--' 1' Vn" j 'i v& NK 30 "ZWIĄZKOWIEC') KWłECIErt (APrtQ worek Jl --— 1972 STR 7 IAD010ŚCI MONTREALSKIE NOUVEŁLES DE MONTHEflL MONTREAL NEWS BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 46I7 Park Ave Tel 288-I95- 3 Redaktor ADAM JURYK W Mazurkiewicz przedstawiciel: 4926 Dunn Av Core St Paul Montreal 205 PQ Tel 766-648- 9 — Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia Rzeczniczka Instytuty Dobroczynności Wszystkim renomowanym działaczom prezesom i dy-rektorom wydaje się zwykle że oni są tymi jedynymi którzy przemawiają w imie-niu reprezentowanych przez nich instytucji i organizacji A tymczasem większym i nie-raz skuteczniejszym staje się głos ludzi "bez tytułów" formalnie nie uprawnionych do publicznego osądu czy ak-cji Uwagi jakie odnotowała reporterka montrealskiego dziennika "The Gazette" z rozmowy z panią Elżbietą Jeżycką wskazują na przy-kłady zdrowego rozsądku zdecydowanej woli w obro-nie słusznej sprawy pdwagi i charakteru oraz tego co się rzadko zdarza u naszych ro-daków — śmiałej krytyki publicznej stosunków w "a-doptowany- m" kraju' Tak w Quebeću jak i potrosze w fKanadzic Pani Elżbieta była jedną z sześciu ankietowanych ko-biet należących do różnych tzw grup etnicznych czyli prościej do różnych narodo-wości Przybyła ona do Ka-nady dla różnych przyczyn jednak przeważnie w przeko-naniu zdobycia lepszych wa-runków życia Nasza rodacz-ka p Elżbieta Jeżycka przy-była do Kanady "normalną" drogą jaka przeszła olbrzy-mia większość wojennych polskich emigrantów Ona -- też jedna służyła w wojsku jspośró d 6 rozm&jyczyń ocżyy "wiście w polskim 'wojsku 'ja-ko pielęgniarka podczas os-tatniej wojny Reporterka zapewne pat-rzyła na swoją' 78-letn- ią roz mówczynię jak na zjawisko ście pani Elżbieta pełna ży-cia i energii mówiąca oży-wionym i pełnym siły gło-sem wyrażająca się jasno i myśląca logicznie przy tym z dużym talentem oratorskim i swadą jest nie byle jakim obiektem dla dziennikarki która przez chwilę mogła po-myśleć że zabłądziła pod nie-właściwy adres Ale nie Nie zibłądziła Pani Elżbieta bo-wiem mieszka nie w "Domu Twórczej -- Pracy" ale w "Og-nisku Polskim" im Marii Curie-Skłodowski- ej czyli po p-o-stu w domu dla starców prowadzonym przez Polsko-Kanadyjs- ki Instytut Dobro-czynności Urodzona lwowianka du-mna ze swego miasta czego nie omieszkała podkreślić krytykując "sub-culturalism- " półtoramilionowego Montrea-lu nie mającego jeszcze do niedawna ani opery ani pra-wdziwych teatrów podczas gdy jej Lwów z 300000 mieszkańców liczył jeszcze "wtedy" 3 teatry nie mówiąc już o innych czynnikach kul-tury wyznaczających rolę te-go najbardziej wysuniętego na wschód ostatniego mia-sta zachodniej Europy Gorz-ka uwaga pani Elżbiety ma dziś łagodniejszy posmak w pan-kanadyjski- ej epoce "bi-culturatlizm- u" i ostatniego krzyku mody na "multicul-turalizm- " Pani Jeżycka mieszka w schronisku Polskiego Insty-tutu Dobroczynności "Ogni-sko Polskie" od roku 1968 Jest pizywiązana do tej pol-skiej wzorowo prowadzonej instytucji jak też do otocze-nia które żyje i oddycha polską atmosferą tak samo nie z tej ziemi I rzeczy wi- - ijak ona Znając 5 języków CMIT 8 1 _ — A tak po co ty tam chodził co? Miał Jakubowski dostać pierwszy a ty go wyręczył! Tak po przyjaźni co? Sawkin chciał zaknić a wywołał złość Z?iczvkowa przeciw Józkowi Nikt w całvm baraku nie współczuł po-bitemu Nie był lubiany — Jak ja za niego wziął to mu kiedyś i oddam — Głupi ty Nie trzeba było mordy nad-stawiać Do wieczora jeńcy nie wyszli z baraku Chyba tpn i ów ooiedyńczo a i to pod strpża Widzieli iednak przez okno że obóz jest niet tylko otoczony kolczastymi drutami ale' i strzeżony jest bacznie przez liczne Dosterunki — Tak nas pilnuia iakby kto głupi był uciekać!' A jak?! Kraju nie znasz mowy ich nie znasz ruski szynel na {obie jak tu uchodzić! — I do domu daleko i przez front nie przejdziesz — dodał Józek — Nic tylko trzeba czekać — mówił Tereszczenko — Ciężko czekać — jęknął Łapów I było coraz ciężej Zima szła zwolna ale szła-v- W garąku stawało się coraz chłod-nie- i mimo że ciasno było bardzo Ziemia tężała z dnia na dzień aż jakiegoś listo-padowego rana jeńcy uirzeli cienkie tafel-k- i lodu bielejące w dołkach wyciśniętych obcasami w czarnym błocie Jedzenie by-ło coraz gorsze tytoń dawano coraz rza dziej a eoniono jeńców na roboty coraz cięższe Pod koniec listopada wstawiono dwa piecyki żelazne dając jednak tak ma-ło węgla że palono w nich na dzień zaled-wie parę minut W nocy jeńcy marzli bo prócz szyneli nie było czym sie przykryć Józkowi ręka' już się ' prawie wygoiła ale rana zrosła sie jakoś niedobrze bo przy lada wysiłku ból sie w niej odzywał Chłopak mało wychodził a za to sprzątał vi baraku nosił jedzenie i palił w pie-cach Kaoitanowi meldował się co dzień w południe i wieczór ale poza tym scho-dził mu z oczu W wolnych-- chwilach dłu-- " bał nożem jakieś' krzyżyki z drzewa prze-znaczonego na podpałkę i chował je w słomę Sprzedawał je potem" za tabak lub chleb i wnet prawie połowa baraku 'no-siła jego piersiach pod ko-szulą Inni jeńcy wzięli się też' 'do 'jakichś dro- - w tym angielski i francuski mogłaby z powodzeniem mieszkać w każdym inno-języczny- m środowisku ale kto zastąpi jej polskie śro-dowisko Kiedy wydawało się że projekt ustawy Bill 65 zagrozi istnieniu takim instytucjom jak schronisko Instytutu Dobroczynności pani Jeżycka stanęła pierw-sza do ataku Zmobilizowała akcję obrończą wysyłając do premiera Quebecu Roberta Bourassy memoriał podpisa-ny przez 60 "sygnatariuszy" protestujący przeciwko groź-bie "konfiskaty" wzorowej instytucji społeczno-charyta-tywn- ej jaką jest Polski In-stytut Dobroczynności Za tą samą sprawą przemawiała i wypowiadała się w wywia-dzie radiowym udzielonym "Polskiej Fali" stacji CFMB występując jako "self-made- " recznik swojego środowiska Dziś groźba minęła ale za to otwierają się nowe horyzon-ty przed pensjonariuszami których przez nich wybrani dwaj przedstawiciele będą już w przyszłym roku brać udział w zarządzie Instytutu Nie otwieramy przed czasem kampanii wyborczej na rzecz pani Elżbiety Jeżyckiej ale wydaje sie iż jej kandydatu-ra na członka Rady Admini-stracyjnej Instytutu ma vszelkie szanse Humanizm myślenia pani Elżbiety wyraża się w jej stosunku do ludzi W ską-pych słowach ale 'głęboko serdecznych określiła pomoc jaką ona i zapewne inni jej podebni doznali ze strony "północnych Amerykanów" — dobrych uprzejmych i pomocnych w potrzebie Dzięki tym stosunkom i głów Jerzy Kossowski ŚMIERĆ W SŁOŃCU L J krzyżyki"na bnvch a mozolnych robót Jedni wyrabiali pierścionki z kawałków metalów znale-zionych za dnia drudzy majstrowali ja-kieś szkatułki skrzyneczki okładki inni kupowali w mieście koraliki i nawlekali na zbierany włosień a jeszcze inni pletli iakieś cuda z samego włosienia Był je-den taki co robił szachy z chleba inny malował karty jakiś zegarmistrz założvł sobie warsztat tod oknem a za nim poszli trzej szewcy i dwaj krawcy Powstało dziwne małe snołerzeństwo mające swo-je intero-- v radości i smutki przyjaźnie i nienawiści Ze strażnikami jakoś się sto-sunki ułożvłv bo ich już -- teraz nie zmie-niano Poznali sie nawzajem jeńcy wie-dzieli że ten jest dobry a ten zły ten flesmatyk a ten nagły wiedzieli kiedy który ma służbę kiedy jest w złym a kie-dy w dobrym humorze strażnicy zaś zro-zumieli że pilnują Bogu ducha winnych "muzyków" tworzących bierny tłum cze-kający powrotu do domu jak zbawienia Na robotach poznali który jest leń a któ-ry ma pasje do roboty który jest żarłok a który Dalacz I może nic nie mąciłoby wsDÓłżycia wolnych z jeńcami gdyby nie wybuchy złości czy okrucieństwa kapita-na Często bez widocznego powodu wpa-dał z swym nieodłączny psem w tłum skupionych przy kuchni i sycząc jakieś przekleństwa walił ludzi trzciną gdzie ' popadło Ale rzecz dziwna: nie uderzył niffdy Jakubowskiego mimo że zapowie-dział mu iż pierwszy weźmie lanie Naj- - częściej wyszukiwał sobie Za językowa i te-mu razów nie szczędził Twarz mu sie wy-krzywiała z radości gdy widział rozlata-n- e oczy "muzyka" patrzące ze strachem to na psa to na kij Podnosił trzcinę i trzymał długo w górze ciesząc się że bi-ty nie wiedział nigdy czy dostanie' w łeb czy w nefei 'Bawił się w zwodzonego i pa-stwił nad chłopem Zajczykow nie był lubiany ale jeńcom bvło go wreszcie żal Wracał nierarz pod-wórca ciężko pobity nieszczęśliwy! wście-kły' zapłakany a doprowadzony do zwie-rzęcego szału Rzucał "się po swej pryczy jęczał i klął się na wszystkich świętych że zabije kapitana jak sobakę f Pewnego1 wieczoru gdy partia jeńców wróciła z roboty w niedalekiej gazowni gdzie cały dzień ładowała" koks i węgiel kapitan zatrżymał-uddziaK- na =poBwórzu-- i nie dzięki swoim zdolnoś-ciom i umiejętności życia umiała sobie urządzić swój byt na terenie Stanów "Na-uczyłam się — ale nie wiem jak — mówi pani Elżbieta wspominając początkowy o-kr- es pobytu w Stanach gdzie walcząc z trudnościa-mi językowymi i brakiem technicznego przygotowania rentgenologii uzupełniła je w dość szybkim czasie — "Jest coś w ludzkiej natu- - 29 Zarząd Centralny Tow WZAJE-MNEJ POMOCY zwołuje 29 walny zjazd delegatów PKTWP który odbędzie się w dniach 22 i 23 bm w Do-mu Polskim' im M Koperni-ka 1 Grupy PKTWP przy 2721 Jolicoeur St W sobotę 22 bm o godz 10 przed południem nastąpi otwarcie Zjazdu przez preze-sa Zarządu Centralnego oraz powitanie uczestników przez gospodarza domu prezesa 1 Grupy Po Lalatwieniu spraw proceduralnych nastąpią: prezesa sekre-tarza finansowego oraz rady nadzorczej Zarządu Central-nego po czym nastąpią sprawozdania poszczególnych Crup dyskusja nad sprawo-zdaniami oraz sprawa uchwa-lenia absolutorium dla za-rządu PKTWP Po przerwie obiadowej zos-taną powołane komisje: fi-nansowa oświatowa orazi re-zolucji i wniosków których obrady zakończą się około godz 6 wieczorem W sobotę o godz 7 wiecz w Domu Polskim im M Ko ne że gdy się czegoś pilnie potrzebuje nasz mózg i na-sza psychika przystosowują się do tego nowego" — mo-tt i pani Elżbieta która już wtedy lat temu kilkanaście nie była od dawna Elżunią żyjąca stale w ludzkiej wspólnocie doznająca tak dobrego jak i złego w ży-cj- u mimo swego entuzjazmu dla Kanady pani Elżbieta stanowczo ma za złe Kana-dyjczykom że żyją dla sie-bie zamknięci w swoich dziuplach poza którymi nie znają sąsiada z następnych drzwi Ale "przybycie do Kanady odczułam jak zawi-tanie do pięknego domu — w którym co prawda nie wszystko nam się podoba ale nie trzeba o tym mówić gospodarzom" Po wielu latach pani Elż-bieta też stała się współgo-spodarzem kanadyjskiego do-mu i może o nim mówić we-dług swego uznania co chce Tym bardziej że zna pięć ję-zyków z których najchęt-niej używa ojczystej mowy polskiej bogatszej w odcie-nie i dosadniejszej w potrze-bie ale zawsze najmilszej bo swojej Walny Zjazd PK Tow Wzajemnej Pomocy Polsko-Kanadyjskie- go sprawozdania Centralnego pernika odbędzie się przyję-cie wydane przez Zarząd Centralny PKTWP dla ucze-stników Zjazdu i zaproszo-nych gości Drugi dzień walnego zjaz-du PKTWP rozpocznie sie nabożeństwem odprawionym w kościele Św Trójcy na in-tencję zjazdu Podczas dru-giej sesji walnego zjazdu od-będą się wybory Zarządu Centralnego i do rady Nad-zorczej PKTWP oraz dysku-sja i głosowanie nad przed-stawionymi wnioskami po-szczególnych komisji Po przerwie obiadowej (około godz 2-- 3) nastąpi uchwale-nie rezolucji zjazdowej wol-ne wnioski a po przemówie-ni- o nowo wybranego prezesa Zarządu Centralnego — 29 walny zjazd delegatów Pol Kan Tow Wzajemnej Pomo-i- y zostanie zamknięty Koptrnlki Biura: 842-550- 4 684-453- 2 James pckól 600 zapowiedział że do rana nie pozwoli im wejść do baraku za karę iż pod pryczami znalazł brud i śmiecie Zwymyślał ich przy tym od bydła i swołoczy nawygrażał trzci-na i odszedł do swego budynku Jeńcy stali w milczeniu na deszczu i zimnie szczekając zębami Nie przyszło im na myśl że mogą protestować buntować się prosić Po dwóch godzinach jeden z ludzi klęknął a potem położył się w Nie mógł ustać Wkrótce prawie wszyscy poszli za nim Około dziewiątej kapitan wyszedł przed barak i zobaczył w świetle latarni że dziedzińcu leżą ludzie jak kupa nawozu Wpadł w szał: skoczył ku nim i zaczął okładać kijem gdzie kogo dopadł Mało mu tego wrzasnął na psa z którym sie nie rozstawał: Jeńcy porwali się na nogi i nagle stała sie rzecz nieoczekiwana: nie wiadomo jak i dlaczego latarnia wyleciała z rąk żołnie-rza który szedł za kapitanem i ciemność pokryła wszystko W milczącym tłumie coś się zakotłowało rozległ sie jakiś dziw-ny charkot potem ryk człowieka rozsta-jącego się z życiem i wszystko umilkło Z małego budynku wysypali się straż-nicy' i z latarniami i wrzeszcząc poczęli zapędzać jeńców do baraku Nagle padł strzał jeden drugi i podniósł się krzyk rannych i gniecionych przy Żoł-nierze zostali na placu a potem świecąc latarniami pozbierali leżących w błocie Trupów było czterech Rosjan kapitan i pies W-Śledzt-wo prowadzone przez nadzwy-czajną komisję nic nie wykazało usta-lono tylko że kapitan bił jeńców że ktoś wytrącił żołnierzowi latarnię że powstał krzyk na który wybiegła straż i że pad-ło kilka strzałów Strzały zabiły 'czterech Rosjan a kapitana znaleziono z nożem wbitym po rękojeść w kiszki Obok leżał pies z językiem na wierzchu widać udu-szony rękami Komisja uznała partię jeńców którzy krytycznej nocy byli na podwórzu za win-nych buntu i śmierci kapitana Było ich osiemdziesięciu skazano ry-czałtem na 12 miesięcy ciężkiego więzie-nia Skutych dwójkami przeprowadzono przez całe miasto do cytadeli a stamtąd na jakiś daleki głęboko (w ziemię wko-pany fortj W pierwszej parze szedł Zajczykow z Kalinkinem a w ostatniej Jakubowski z Łapowem Kiedy pewnego wyprowa-dzono buntowników z więzienia na kolej był już 'listopad 1915 roku Dwanaście miesięcy spędzonych" w ciężkim wiezie1 niu w~ódosÓD"niońych celachzrobjło swo-- ie: &'Ye'hudli- - nem im Tun9fłHr" 'cbńrn Program obchodu 3 Kongres Polonii Kanadyj-skiej Okr Quebec i wszyst-kie młodzieżowe zespoły ar-tystyczne serdecznie zapra-szają rodaków do gremialne-go udziału w obchodzie 181 rocznicy Konstytucji 3 Maja 1791 roku Uroczystości 3-majo- we w tym roku odbędą się w nie-dzielę dnia 7 maja 1972 z następującym programem: Godz 1:00 ppoł — Dominion Sąuare Złoże-nie wieńców przez przedsta-wicieli Kongresu i organiza-cji polonijnych u stóp Pom-nika Nieznanego żołnierza Grupy młodzieży występują w strojach narodowych a organizacje z pocztami sztan-darowymi Stąd prze- marsz do Katedry na Dor-chest- er Blvd Godz 2:00 ppoł — Katedra Matki Boskiej Królowej świata Dorchester Blvd Uroczysta Msza św Po Mszy św przemarsz na Place des Arts Godz 3:45 ppoł — Place des Arts Theatre Maisonneuye Część oficjal-na obchodu po czym wielki festiwal pieśni i tańców Wykonawcy: ' Chór im W Lachmana Biedronki Grupy taneczne przy parafii M B Często-chowskiej Zespół "Syrenka" przy parafii św Michała Ze-spół taneczny "Podhale" przy Związku Weter im Marsz J Piłsudskiego Ma-łe Mazowsze oraz soliści (de-klamacje i śpiew) BILETY na festiwal w Pla-ce des Arts w cenie $350 300 200 i 150 są do naby TEXTILE EXPQBT Sky krepolina znmsz i inne atrakcyjne materiały Ceny eksportowe — Dosko-nała jakość — Wielki wybór Wysyłamy paczki do Polski gwarantowany przelicznik 200 zł za 1 dolara TE XT ILE EXPORT 112 St Paul St Wetł Room 405 4 piętro Montreal Qu Tel 844-692- 0 71S-3- 9 TADEUSZ KONBRAT ba lim ADWOKAT dtwn Warniwt 11 Tel Mleszk 60 St St Watt — Montreal czy bło-cie na było: bierz! wejściu sześć: Wszystkich popołudnia Na dworzec przybyli w trzech partiach Stojąc przed wagonami patrzyli na siebie jak na zmartwychwstałych Oglądali się na strażników milcząc nie śmiać sie ode-zwać Dopiero gdy ich zapędzono do wa-gonów poczęli sie witać Kalinkin pod-szedł do Jakubowskiego: — Żyjesz Polak? — Żyję — Podali sobie ręce jakoś nie-zgrabnie jakby nieśmiało — I Łapów tu jest W jednej tiurmie my byli ale każdy siedział w innej celi — No i co Łapów — pytał Kalinkin — odbił nas wielki książę Mikołaj? Pamię-tasz jakeś to mówił: jak Berlin zajmie to mu już niedaleko! Pamiętasz? A wojna jeszcze trwa i nie wiadomo jak długo trwać będzie Łapów patrzył na Kalinkina mrugał za-czerwienionymi powiekami i nic nie od-powiadał Krzywił tylko usta w dziwny sposób ruszczając szczękami jakby żuł — Zostawcie go w spokoju — rzekł pół-głosem Józek — On w tej tiurmie ogłu-piał Już pół roku nic nie mówi je ma-ło po nocach sie modli — Sam siedział cały czas? — Z początku ze mną a potem sam — To i ogłupiał Nie każdy człowiek może być sam Jeden wytrzyma a drugi nie Uderzyło mu na głowę — Widać tak — A Tereszczenko jest? — Jest — Wyszukał oczyma w ciasnym wagonie Ukraińca i przywołał go ręką — Schudłeś na wiór — mówił Kalin-kin patrząc na żarłoka —' Niezbyt cię widać karmili ' — Jeść ja już i nie mogę — seplenił Tereszczenko — zębów u mnie nie ma Wygniły — A gdzie Zajczykow? — rozglądał się Józek — Umarł — Cóż mu było? — Wtedy co to kapitana ubił przer-wał sie — To on ubił? — On Jak się zaprzysiągł tak i ubił łri:t A~ i~% !„ T„itrnr łoi ho' taki chorzał aż bólów do-stał takich że wył! Wzięli wtedy infirmierii i tam skonał Charakterny chłop — To my przez niego tiurmie gnili — Przez niego i nie przez niego Wi-dać tak miało A teraz' gdzie nas i — Boh Gorzej nie jak nabrara szerego'1 kamieniał - tem jak-Tiadzrej- ą" wolności cia biurach parafialnych polskich kościołów zarzą-dach organizacji polonijnych i u kierowników młodzieżo-wych grup artystycznych Stowarzyszenie rzeźbiarzy Quebecu patronuje wystawie Jerzego Jarnuszkiewicza w Galerie Espace przy 1257 Sanguinet Street (w pobliżu Ste Catherine St East Wy-saw- a otwarta jest każdego dnia do 22 bm z wyjakiem niedziel od godt 13 do 18 Tel -- 56C-8126 Jarnuszkiewicz jet profe-sorem rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warsza-- v ie a sam jest wychowan-kiem dwu Akademii — kra w Tow Stowarzyszenie Rzymskr Katolickie ZGODA przy parr fii św Michała Archanioł? organizuje jeszcze dwie prezy kulturalne w bieżącym sezonie a mianowicie: 1 21 kwietnia o godz 730 wierzorem — odczyt prof Bohdana Zaborskiego pt "Rzut oka Afrykę" 105 Yiatcur West NA XV MISS Dyrekcja PoUkich Linii Oceanicznych ofiarowała dobnie jak w kilku ubieałvch latach nagrodę dla Miss Po- - lonii Kanadyjskiej Nagrodę PnKaO wspaniała KA Limiter! BINE KLASY Tnrnnto 105 NA Ont EM 3-77- 07 ofiaro-- Z MONTREALU DO GDYNI wafa I POWROTEM Podróż luksusowym stat-ku w kabinie pierwszej klasy dostarczy Miss Polonii ni7a pomnianvrh wrażeń "STE-FAN BATORY" jest — jak wiadomo renrezenticvi-ny- m statkiem Polskich Linii Oceanicznych i cieszy sie za-służona sława Nic bardriej o tym nie świadczy jak fakt że każdy rejs odbywa sie z kom-pletem pasażerów Na "STEFANIE BATO-RYM- " jednocześnie wspa-niały odpoczynek najlepszy J urlop Doskonała kuchnia mnóstwo wszelkieao rodzau rozrywek kino koncerty i dancingi No i oezywiśice mię-dzynarodowe towarzystwo ♦ TRADYCYJNYM JUŻ CZAJEM PRZEZNACZAMY JAKO GŁÓWNA NAGRODĘ DLA POLONII BILET LOTNICZY DO WARSZAWY I POWROTEM Lot odbędzie samolotami będzie miała 2 okazje pokładzie 8 "LOT" Bilet ważny będzie w dowolnym terminie CANADA dysponuje wystaw znawców "Różnica odenty przeszło (Cansda) naarody: 700-leci- a wartość Leaionu rodzaiów Polskich sciowych niczyeh wiemy ćriciele "Fortuna Flower strukcji LOTt Toronto eksploatuje samoloty produk- - corocznie radzieckie! odrzutovce kwiaty (jets) Bukioły szereg innych okazały bukiet CANADA iedna wvbranei Polonii lotniczych kosze kwiatów świecie a w sta-nie stałego i rozsze-rza Podróż pokładzie lotów CANADA i LOT Polski pewno pozosta-nie w Miss Po-lonii Komitet Wycieczkowy Związku Polaków w Kanadzie ofiaruje Polonii wy-cieczkę 10-dnio-wa Polsce $100 wydatki podczas pobytu w Polsce Wzorem ubiegłych na-grodę Konkurs Miss Kanadyjskiej zgłosiła znana szeroko w To-ronto i okolicy polska firma meblarska braci Nakonecz-nyc- h Union Bedding Co U Noble St Toronto 3 Ofiarowała ona luksusowo wykonany o wartości przeszło Photo Studio — L Pi-łaciń-ski i W Uglik — Oueen St W Toronto 3 wzo-re- m ubiegłych wykona portret w kolorach Miss Po ZT 1" hVv e„Jnr7:= Z Normalna za Unit PmHv ale mncnvt hT oorłreł "V"0' S90-0- 0' czasu chorzał raz go do w być — wiozą? znajet będzie t w w im Z Z li Polonii tapczan Znana firma fotograficzna Studio of Modern Photogra-phy- - 1079 Bloor St 531-674- 0 której właścicielem jest p Janusz J Uiberall ofiarowała nagrodę postaci zestawu fzdjęć-port-foli- o kandydatki byłoj Pociąg ruszył a posiadali na pod- - PJnv Dobrzański przed- - łodze wagonu ciesząc jię ruchem i stuko- - wciel inanei powszechnie klólóru muru dystylarni "Atadiati" '— kom- - Ma la A wiec — do zobaczenia uroczystościach 3-majo-- wych w niedzielę 7 MAJA 1072 Komitet Obchodu Wystawa rzeźby Jerzego Jarnuszkiewicza kowskiej i warszawskiej Jest on twórcą szeregu pomni-ków i dziel monumentalnych uczestnikiem wielu między-narodowych W Montrealu przebywa od niejakiego czasu znany jako twórca biżuterii poszukiwa-nej Bardzo oryginalna w for-mie i treści sztuka Jarnusz-kiewicza powinna zachęcić zainteresowanych do odwie-dzenia jego wystawy Odczyty Zgoda rowany przezroczami i 2 15 maja o godz ' iecz — odczyt ks Włodzi--irerz- a Bakanowskiego pt między Kościołem knto'ickir1 a innymi wyzna-niami chrześcijańskimi" Oba odbeda się w parafialnej ?w Michała na iluś- - St NAGRODY KONKURS POLONII po -- lpt walizek o wartości $100 Znana firma wvsv!kowa Tradinn Company a mianowicie PIERWSZEJ "STFPANIc BATORYM" następujące — najfofogeniczniejszej podróżnych 67 RJrh- - mnnd St W teł na to ZWY MISS do $100 Arfs Wn ronto przez Dla Mis Polonii: komplety srebrnych medali pamiątko-wych Milen'1'm 7f0!ecia Warszawy DO-W-ia Uniwpr svtetu JanipllnńsUngo ogól-nej wartości S5485 IrsTfłpi t tr-ror- h naterj nvrh w koleiności knrvda tk kom'et nieH-d- i rtnpUcia LJniwersvttu Jaaielloński°no Mile-nium wartości 8670 wszvtVirh finalistek} bra7owv medal Milenium Łar-rn- a nagród $17455 ♦ Kolo Pomocnicze Pń Polskie! Placówce Kanady? skieqo Nr 346 ofiaro wato nagrodę w wysokość? S25 # Firma "NoYzema Chemical Comnany of Ltd" 77 Park Lawn Rd Toronto 255-010- 3 która w ub roku ofiarowała komnlet war nii lotniczych AIR CANADA it°śriowyeh kosmetyków 7a-- i LOT Po raz pierwszy viec deklarowała na nasz Kon-Mis- s Polonia {urs- - komnlotw zawieraiace lecieć i na idV iej warto- - samolotu Linii Lot- - i znakomitych wy- - AIR robów i F Lisowrv jak wspaniałymi nr kwiaciarni woczesnymi aparatami kon- - Shop" Bathnrt amerykańskiej tel: 368-079- 7 ik ofrarowuią cji na Bali Miss Polonii tyou IŁ-6- 2 i TU-13- 4 róż dla vzvtkich finalistek róż AIR z'rfa Miss i naiwiekszych na dekoracie na LOT jest rozwoju swoją sieć na samo AIR na długo pamięci dla Miss po na lat na nasz XV Ltd Ont 780 -- lat 0- "- cena hvł W Tc tel: W dla jeńcy sta na 730 sali DN Warszawy oraz D'a prry Canada 18 tel XV Pn W wJa 356 oraz iest linii lub sreny wszystko wartości przeszło $70 Znana szeroko na obszarze Metropolii Toronteńkiej szkoła modelek Walter Thorn-to- n Model Agency & Charm School 59 Avenue Road To-ronto 180 ofiarowała dla lau-reatki Konkursu cenną na-grodę w postaci kursu wy-szkolenia na modelkę zawo-dowa Wartość tej nagrody wynosi $450 Niezależnie od tego zakład przeznaczył podobne nagrody dla 4 innych finalistek o war-tości $240 każda ♦ Gruoa 1 ZPwK Toronto nodobnie jak w latach ubie-głych ofiarowała nagrodę w vysokości S50 Koło Polek Grupa 1 ZPwK — $25 P St Deegan reprezentant linii Air Canada 16 Carlton Park Drive St Catharines ofiarował jako nagrodę na nasz Konkurs dwie piękne torby podróżne — damską i męską t Pclish Alliance (Hamilton) Credit Union $25 Pp Olga i Karol Burgero-wi- e właściciele znanej na te-renie Metropolii firmy '-'H-i- Fi Europę Radio & TV" 2435 Lakeshore Blvd- - WToronto 14 Ont teł 255-- 1 661 ofiaro-wa- li piękny 12-cal- ó wy aparat telewizyjny "Panasonic" o wartośti pńresillo '$J'50 i n I i j t !£ 4a $ "$t & r "W fe && wW-- 'ij"H&' tf t yi-- ¥n U--j a HRI --- ' "-- c-iŁi" :#J!!3 ttLMtftti--Uism tot' y„ iwr-fjt- - T j— v- - y— — fc— ft |
Tags
Comments
Post a Comment for 000248
