000192b |
Previous | 11 of 14 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
hurt 4 JmjĘs m? iW 'SlusWlztffl
Kdaguis: BARBARA GŁOGOWSKA
Kwiat paproci
ILudneslego czwartego
najKroisw iU Efcn zc w t? ™C Z
ileśni eh §wu V" nnnrnci Ten kwiat
lodaejsk a tak
oczy oślepia Lcgen-L- a
także ze kto w tę
tj?n i-u- iai diJi"-J- i "t
Sial gdzie się znajduje
frŁarb
raticzycielka skonezjia
siedziała za- -
'głową' podpartą na Ł Kasiu lekcja skoń--
tomy do ciomu — i'- -
rmn"1 t 'Iii
ją-z- a rękę przyjauuir
i Kasia była zamyślo
ny miały się rozstawać
jiędo ucha Joasi:
: nrfwlalwś ze mrią
-- ncinL-ai kwin- - SyWias PUM"""- - -
rf„fnnła sic nrzestra-- ' Wl"i'" i
UlnnCY w a5Y Jaf i- -
PirlabN-- m ze strachu
Ut mogłabyś znaleźć ciK
ńiat i posiąść iajumnc
-- skarbu nie chcę
Łacroci Ja się boję!
iynattct mówić się bała
fczjbko pozcgnaia ix-- i
liamyślpna szła dalej Za- -
nawet wstąpić ja
[domku babci Agnieszki
Mńieszka lubiła słuchać
tszkoleadlaswejulu- -
ausze były wyborne ma- -
onfitury
poszła spać ale nic za- -
uchała jak zegar na scia-lia- l
eodzine za godziną
lo' dwunastej ubrała się
to wymknęła się z domu
łydostała się z miastecz
ku nieciaieKo dcuzic iam
cv
'i
—I
fe
bardzo ciepło ale Kasia
a całym ciele Laswyda-ie- j
jakiś inny w dzień
tajemniczy pełen oa- -
Uśtąpań Lęk ogarnął
™¥ł &s" coraz nredzci
h!egła"do dolinki gdzie
lelkie wilgotne paprocie:
c
Me
rhec
niż
jedzie na zbity chce
Już jest Brodzi Kasia wśród
gąszcza paproci i rozgląda się
wokoio fsagie co ior inisko mię-dzy
liśćmi coś mignęło Kasia
wstrzymała oddech Błysnęło znc
wu mocniej i zajaśniakToślepia-jący- m światłem Kasa zakryła je-dną
ręką oczy a drugą wycią
gnęła i drzac ze wzruszenia ula- -
mała gałązkę paproci
Z przyciśniętym do piersi cu-downym
kwiatem biegła Kasia
z powrotem do domu Cicho wśli-zgnęła
się do domu i złożyła cu- -
'downy kwiat pod poduszkę
Ale kiedy' rano zajrzała pod
noduszke znalazła zwyczajną zie
loną gałązkę paproci Błyszczą
cego kwiatu ani siadu Kasię o-earn- eła
rozpacz Nic ma cudow
nego kwiatu nie znajdzie skar-bu
Cały-- wysiłek na nic
Nie mówiła nikomu o swej wy-nraw- ie
do lasu nawet Joasi A
kiedy wracającze szkoły wstąpi
ła CIO DaDCl Agmesziu zasiaiaH
chorą' w łóżku
— Babciu co wam jest?
— Ach to ty dziecino jak lo
dobrze żeś przysną Już drugi
rt-'n- ń' lvn fu rtinra i nikt do
mnie nie zajrzał A tak mi się
pić chce Daj mi wody Kasi- u-
Zakrzątneła się dziewczynka
Przyniosła staruszce wody źaj
mleka makruszyia aon
bułkiU podała" chorej Potem po-prawiła
poduszki na łóżku żeby
babci było "wygodniej
A wieczorem przyszła z mamą
posłużyć chorej"
Babcia Agnieszka miała łzy w
oczach!
KCo za kochane dziecKo
Kasia— mówiła — onaj
skarb prawdziwy skarb
ma
"Skarb? Skąd DaDCia wie w-ma- m
skarb?" — myślała niespo- -
kojniedzicwczynka — i jap xo
skarb?""'
Myśl ta niepokoiła Kasię Nie
mogła zasnąć a na drugi dzień
w szkole była zamyślona i nicu
ważna
Pani nauczycielka przywołała
Kasię po lekcjach i pytała cojej
jest czy się może źle czuje!
Kasia ipomyślałaże może wła-śnie
pani nauczycielka potrafi
i ____— —
" ~ „ U T DOŁgGA-MOSTOWIC- Z
la
40
Pnmioj i- - tr!i!™ rrti rimcipń a naimniei szcsć
jzkiego więzienia To nie ulega -- wątpliwości Dowody są tego
iurzewmicac sio nie umran uiozco uy fcin F""ur '"
prezesie gdybyśmy spróbowali ułożyć się z KumcKim'
Ułożyć się?
u iaK unyoa jemu najmniej roo caiww na ŁUUJV
mUt „--
_ t- - JLłi- - i _-- _j:u ir --na laka TirnnrWYPie:
!yvu loutiupy ja mysie ze zguuiiiujr aiy im lur-i- — -- -y-feka
się wszelkich pretensji do majątku żony i do pana za 10
2'ctmi noM-n-- j h„rtń iniołri na:7nnrl 7apranicznv Niccn
łeb dokąd
grzała
j-
- ju guiow później wrocic
e- - Jest i na in rfin "7ńvnnr łnk- - ri7i:iai poareszluie bsrazo
P przesłucham moks™ lilU wszystkie 'te szpargały i zamknę
fvuiWWIvwU) JJUM36C naŁJł)liuv 9'es' powiedzmy-trzy-dn-i Ażeby 'zmiękł Później go znowu?we-O- a
nrzesłnpłiaTiin „a -- n™nmiip np-nd- e Nie nrzyjmic
P gorzej dla niego a jeżeli przyjmie dam mu paszport 1 po- -
— włq gldlliue UCieC llOZUIIliecii: uaiiuv-- yjy~~ v- - — -ł-iuś-:!!
i- -i -- ""wlocie gayz rozesię za nim nsiy gu~in-wt- c„i nr mu na tn " —
Panie prezesie?
'Bardzo mądre — skinął głową Krzcpicki 4'
i j- - iu samo mysie — aoaai uyzma
: Wprawdzie — ciągnął Reich — jest to plan doskonały ale
?cm czy będę mógł to przeprowadzić Zważcie panowie ze
16 krvria ci n~t „„_„ in koni naihardrifii TinSZkOdO- -
nvmiJ„ _"°'X L"lCJ Wi™'' ut""firT"f™wVn pewna a może dyc i Krvmmai uiu tu jcai ij
me naczelniku — przerwał Krzepicki — mnie się wydaje
7te nip main-nnri- -ł M!„nv'nn'tiD7ffli( nnd uwaae wpły1
" I r75i4-ł- l _"! 1 " i( t" jl__ Tłfnłr-łlllMr- t Ł 7 "Z pana Prezesa) Chyba 'nie znajazie pan w "" PMo by mógł przeprowadzić4yle ile pan prezes Dyzma
JaCZelnik DOchYlir kip w nkłńriip
Owipm tn rii„Xi„ m~ miioi ™i hvłnhv zrobić taK dro- -
rIKrtagS~efncizBłowuipz"kecrwneiet7aiz-a- Tcnno"ewina7c7irmDnmiei"i 'wtv'łima!arh™nawrdczjierciom"ziyeDPn"Iie wąi
i "2turalnip ctinoi nimn n™i5
r-Scr-riofwr
„ j:: !_ t_i _£ „mcnl-- n rpnip ro- -
fe Mn "-"-
?
P-- "1 r— pictesa niecn swiaaPczryebiaKSi JzfeZwrim"ixusiZ1 Vv—h- - Hnłanh rs uu mego z pewna mata prosoa i uiętme zrobięnvszystkó co będę mógł ! To da n=no ri„o -- uio r ia mn p bardzo ważna
ibanowicie od nowego roku ustępuje ze stanowiska -- zastęp
ego komendanta policji Gdybym miał poparcie tak po- -
ftooistosci jakvpan prezes mógłbym liczyć na pewno n
A od koffo tn 7al&7v9 7arviał Nikodem
KIL ?ana ministra spraw wewnętrznych
LIT Jeb tak — T7Pki _i tr?n7eśzoan byc spokojny To
ijaciel '-- Y?
-- rdeezne serdeczne dzięki a
at Się bv uśeisnnńrilcp Mikndema
Cpnie zaczęli omawiać szezeeółY sprawy Reich i Krzepicki
rwmmeli o najmniejszym drobiazgu i Dyzma z podziwem siu- -
?3ąc w duchuM'sam nie potrafiłbydac sooie rauy --
P™yvronu Mn Ki' 'rr - i„vji Tsvtniriri Jssjo i oczu —wszystkorzdradzałoiwelkie
v %1' ił Uil£~Jrae35r3nir"3fiC '- - Ł
'A i' ly-ttffiiiiitiYis-w
mmm
Kmjwiriummsms fffi lSt!SŁ fJmm
"ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (JUNE) 25- - 1555 SJRONA "U
wytłumaczyć" jej tę-tajemni- cę
i opowiedziała jej jak to poszła
do lasu o północy jak znalazła
cudowny kwiat jak ten kwiat
rano zniknąć Opowiedziała o
chorej babci Agnieszce i powtó-rzyła
jej słowa „
— O jakim skarbie mówiła
babcia czy może mi pani powie-dzieć?
Pani nauczycielka przytuliła
jasną główkę Kasi
— Wiem o jakim skarbie mó-wiła
stara Agnieszka Ten skarb
jest tu I pani nauczycielkapolo-żył- a
rękę na bijącym serduszku
dziewczynki
— Ten skarb nazywa się dobre
i szlachetne serduszko Jest to
największy skarb jaki człowiek
mieć może Ty go masz Kasiu
nie potrzebujesz szukać go w le-sie
Kasia wybiegła uszczęśliwiona
— Nigdy nie pomyślałam że
skarb można mieć w sobie w
'-
- sercu
Cojza -- dziwy!
Ujrzały kijanki
ma staweczkti wianki '
Pomknęły :dó matki: !''_
— Spójrz na wodzie kwiatki!
Opuściły raki ' ~- -v
gęsletataraki" ' "
Pomknęły do laty:
— Płyną ku nam' kwiaty!
Z 'żółtawej głębiny '
wypłynęły liny:
— Tyle tyle wianków
— Tylen tyle wianków
płynie bez''ustanku!f
Na brzegu dziewczęta
klaskały w rączęta''
- Wróżą sobie' wróżą —
płyniewianków dużo! i
i
Wigilia świętego Jana
Janek przeczytał w książce że
za dawnych czasów obchodzili
Polacy w 'najkrótszą noc w roku
wielkie święto ognia zwane(1so-bótkam- i
Palono w 'nocy ognie
tańczono dokoła nich i śpiewa-no
a dziewczęta wiły wianki z
kwiatów ze światełkiem w środ-ku
i rzucały na wodę
W niektórych dzielnicach Pol-ck- i
Hn rizisiai ieszcze urządzają
ludzie tę zabawę w wigilię świę-tego
-- Jana"
Kiedv nadszedł dzień 'a czerw
ca Janek opowiedział siosirpm'q
tjm-zwyczaj- ui postanowili urzą-dzić
sobótkuJanekrozpalił wici-k- i
ogień ga dziewczęta uplotły
wianeczki jzykwiatów i umieściły
w każdymzapaloną świeczkę
Przyszedł tatuś mamusia dzia-dzio
nawet sąsiedzi popajrzeć na
tę zabawę '
Dziewczęta rzucały wianki na
wodę ogień płonął a mamusia
pod
jeszcze —
+JJJ' - % u -- i t
K MU KflBSEĆFRO
"w " _) bib iwiariHWwww
GŁÓWMY CEL ŻYCIA KOBIETY
Małżeństwo to ani nie nieustają-cy
raj ani nie burzliwe przeprawy
ani nie dolegliwe kłopoty — tylko
wszystko'" to' złączone razem jedno
nagradzające drugie radości pozw-alające
zapomnieć o kłopotach kło-poty
pozwalające głębiej odczuć ra-dość
A przede wszystkim to jest zwią-zek
dwojga ludzi — mężczyzny i ko-biety
-- Szczęście małżeńskie 'polega na
wysiłku przystosowania się małżon-ków
do siebie
Ńie można jednak zostawić tego
wysiłku Jednej stronic i przypatrj-wa- ć
się z boku jej wj czynom za-słaniając
się tarczą swego egoizmu
Trzeba samemu przj łożyć rękę1 do
stworzenia szczęścia domowego
Przede wszystkim trzeba sobie
zdawać sprawę z różnic psjcholo-gicznjc- h
mifcdzy kobieta a mężczy-zną
Dla kobiety miłość i dom stoją
na( pierwszym
Małżeństwo td -- 'da niej połącze-nie
serc poświęcenie żjciadla czło-wieka
kochanego (później i dla
dzieci) to czułość z jaką odnosi s'ę
do co otacza jej gniii
zdo
W zamianza to wymaga również
czułości ustawicznego okazywania
przywiązania jednym słowem pod-kreślania"- że
w jego żciu jest
"pierwsza i jcdynaX'"Pociąg zmysło-wy
u kobiet jest raczej na drugim
planie
A ponieważ odnosi się ona w ten
sposób do małżeńskiego życia i mi-łości
więc nie rozumie że psychika
mężczyzny rozniSię oa jej wiasnej
że mężczyzna inaczej podchodzi do
małżeństwa
U niego często przemawiają zmy-sły-
Serdeczność- - czułość są raczej
środkami pomagającymi mu do zdo-bycia
kobiety To nieznaczy ażeby
swojejżony nie kochał Ale nle-qd-czuw- a
"potrzeby ciągłego wypowia-dania
swej miłości
_ Dom nic jest dla niego całym
światem Ma pozanim swoją pracę
która goabsorbuje„politykę) sport
Naturalnie że kocha swój dom
AIp GQV KODieia hrecat
śicstale-- w kółko stara się zapew
nić' atmosferę ciepłego życia ronzm-npETo- "
calci rodzinie- - mężczyzna- - dą
żąc" doHego domu oceniając jego
"ciepło uważając go za przystań
swej w swym 'życiu ma inne
ambicje: materialne utrzymanie do-mu
na odpowiednim' poziomic spo-łeczną
wartość jego zawodu jed-nym
słowem potrzebę szerokich ho
ryzontów
śpiewała piosenkę w riszyciepłej
letniej:'
Po modrej rzece -- wianeczki płyną- -
oj płyną
I w bystrej toni giną
oj en--
A nad 'sobótka płonic
oj płonie
I w modrej fali wianuszek tonie
1 oj tonie
Krzepicki w przejściu obrzucił go ironicznym spojrzeniem lecz ten
nawet niczauwazyl jego Podbiegł nerwowym krokiem na 'spotka
nie Dyzmy i zaszepienn:
— Przyjechał pan! Cieszę się bardzo Przywiózł pan-teczkę- ?
— Dzień dobry Przywiozłem '
— Panie Nikodemie doprawdy nie rozumiem co to wszystko
znaczy?- 4-
Niby co7
t_ _ i _ji„tn i minictrat "f17prnak Tinwiedział mi ze
odłożonaMinister wcale nie-wyjeżd-za
Panie Nikodemie on wcale
_: :„v nm!nni imMopliar Cn In ma znaCŻYC?
i — Chodźmy do mego mieszkania — odparł czerwieniąc się
Dvzma — tam panu 'wytłumaczę' '-
-' _ Doprawdy doprawdy nie rozumiem — szepiemi Dez urzer-v- v
drepcząc'za Nikodemem rL_-- j i
— Niech Ignacy idzie sobie na miasio — rzeM uytuiA uu
ZąCeG°dv Ignacy wyszedł zwróciłsię do Kunickiego:
Kunicki hm Otóż pańska żona postanowi wziąć
r0IW-C-o
takiego? — poderwał się KUnicki
— To co pan słyszy Rozwodzicie i wychodzi zamnie
'
Kunicki obrzucił "Dyzmę złym wzrokiem
— AclTjtak Może przyjechała z panem?
— Nierzpśtała'wKobbrowie
postanowienie? Przecież to
a
-"-STmo?arfona'powzięła-to
4i „ niewsnominala! Może to chwilpwy kaprysi
kaprys wpływem pańskiej intrygi
miejscu
wszystkiego
'światełka
brzegami
— JaKiej lam inirygi "p" "" :
dość starego dziada: „„„„ v„ninki __ ma miliony
Z SSeHonyliony 'i koborowo są własnością- -
Niny
_ 5 __ „„ M„inr-- n wannwnY nanielNłe ma
Na papierze iyinu a i'aiv- - -
mCOl?SUlli "?'"cl'Z fvilo„zjo„ficz_n_ie i0oHdipi arłp Droyzzmeśamiał sic Ku- -
nkkr--a" maYSKonyrŁ opiewają na taką sumę źe z
"f'Nikodem SSpak wał lęce-- w kieszenie spodniii wydąłwargi: cfKeksli panie Kunicki to weksle rzeczywiście były
kSJteKbSdł śmiertelnie Trzęsąc się całym ciałem U tru- -
cmościa łapiąc odaecn zajęczai
— Co?-C- o? Jąktp? -Sradłeś!? Skradłeś mi weksle!? Klucz proszę zarazoddać
klucz od kasy
Z SSSneKłodziej bandytaLJa ciebie do kryminału
'wsadzę- -
_ _Ł a~„„ __'Vvknał Dyzma
— Stul'moraę siarv głoiuw— -
-R- abunek! Dawaj Ktuczi „„ rridocho! Nie
_ - - - T _ - ł n If 111 fT II M I W III' 1 UilUlł"'"1 i
jtwój m[{S:vox wy- -
i-- —o p - d
strychnąćnadudkaJes SfeĆi klucz dawa em ZwolnA 'brat-uftSnSlbęKuto'd- ZPr żepddpisalami
wekSil'Nle bój się To już moja spria V
— Sa sąoyi pieiin
nndczas
pracy
nocy
ZlSlU Po Pokpja jak lii w klat-Će---zaraz-muszciśćdo:prokuratoraJ:do-policjL
_
Nawet gdy kobieta pracuje zawo-dowo
co zwjklc' Mwarza szereg
trudności w małżeństwie mjśli jej
koncentrują się raczej na domu
podczas gdy mężczyzna całą duszą
oauaje się swej pracy
Gdyby tak nasze matki które
przecież mają tyloletnie doświadcze-nie
chciałyby swym córkom i swo-im
synom jasno'przedstawić tę róż-nicę
Zakreślić jasno granice: ty jesteś
taka — twoja rolaijcst taka — tego
możesz wymagać a tego -- nie możesz
— do tego masz prawo — a do te-go
nic
Gdyby ojcowie po tyloletnim po
znaniu swoich żon nakreślili snnm
ich role zaznaczyli znowu: to mo-żesz
a lego nie — takie są twoje
obowiązki o tym musisz pamiętać
Wtedy nasze młode rodziny ży-łjb- y
szczęśliwie
Przepisy kucharskie
WIEDEŃSKA BABKA
3 filiżanki mąki Vi filiżanki cu-kru
!& filiżanki lopKncgo masła
1 uncja drożdży 3 jajka 1 filiżan-ka'
minus 2 łyżki mleka rodzynki
2 tuziny migdałów
Rozczjnic drożdże w 2 łyżkach
mleka Przesiać mąkę do miski i w
środku zrobić większy dołek jakby
studzienkę do której w lać ubite 'aj-k- a
roztopione masło cukier roz-cz-yn
drożdży i letnie mlckoj Mie-szać
składniki drewniana łyżką w
końcu dodać wymyte dobrze rpi
dzynkii jeszcze" nieco więcej wyro
bić ciasto Formę na babę wysma-rować
masłem i spód wyłożyć mi-gdałami
'Wypełnić 'do polowy cia
stem i ousiawic owyiosnięcia
' Piec w temperaturze 350 stopni
przez jedną' godzinę Po wysłudze-ni- u
babkę posypać cukrem pudrem
William Shoe Storę
Wlafc B„ Ciarnoli
rolce obuwie lmportownł
1 knnadyJikU
Włsylamy rćwnlct obuwie do Polskl_
7S0QuinStWi EM 3-48-
98
i fi
musiai
zatem
Stowarzyszenie majek
" nieślubnych
MnnlrniiUki "Prtit Inurnal" tv--
Rodnik tamtejszy wjjęzykujrancu
cl--li rrrłnl ncfnłnin ttliulntrmcp ft
ntunr7pnin sir wKflnndzlcTzttlnzkll
kobiet do którego należą wyłącznie i
nieślubne matki
Celem członkiń tego zrzeszenia
jest 'wzajemna pomoc dla"ochrony
ichdzicci które pragną one wycho-wywać
same a nie oddawać do ja-kich?
sierocińców czy innych zakła
dów wychowawczych utrzymywa-nych
badż przez państwo badż tli
przez kler
Związek posiada własnych dorad-ców
prawnych którzy mają dopo-móc
w przeprowadzeniu zmian w
ustawodawstwie krajowym w sen-sie
zmuszenia ojców tych "niepra-wych"
dzieci do przyczyniania się
do icn utrzymania i wycnowama
Inną zmianą ustawową do której
zmierzają te matki — jest zapew-nienie
im jak to ma miejsce w
Szwecji pomocy finansowej zo
strony państwa Związek ma też za-miar
stworzyć fundusz' pomocy do-raźnej
dla potrzebując) eh jej ma-tek
nieślubnych
Koniecznym Jest też według
rrlnnkiA loen związku domacanic
się nic uwidaczniania na metryce
urodzenia "nieprawego" pochodzę- -
nm fl7iprkn en nnwndilic Obecnie
riTirrlntn tfi kntppnrii ttńżniei w ży
ciu niepotrzebne cierpienia psycliicz
1 lu Jul 4 !aj iiiAitAf--ł vnnl A I1C I UllUUUItt UH HIlTlilŁ flVIIUVWiillu
w "związki małżeńskie
związek ten ma rownicz aawac
nieślubnym matkom pomoc moral-ną
której ono tak zw)kle potrc-bui- a
w pierwszym okresie macie
rzyństwa
Omawiana organizacja prosua rc-dakcję'"PctitJour-naln
podać do In-formacji
czytelnikńw-adrc- s jej któ-ry
brzmi: Mile (lub Miss) Jcnnne
Dubrcton 2045-EBlv- d St Joscpli
Montreal Tcl-YOr- k 4407 (nic 'póź-niej
jak 7 wieczór) Każde zgłosjo-ni- e
będzie rozpatrywane starann'ie i dyskretnie fS '
ZOSTAŃ FRYZJERKĄ
uczęszczając do 'największej '
szkoływKanadzic
Wszelkie udogodnienia' w-hauc- c4
(Przyjemny pełen godności za-wó- d
dobre wnrunkl płacy -- ~
Tysiące studcnw "M a rv c 1"'
'pracują w Kanadzie — Pisz lub
telefonuj po bpznłnlny katalog
"MARVEL
HAIRDRESSING SCHOOL
358 Bloor St W — Toronto
"TelWA 3-099-
ir" FllUr 44 Klrg( Słr Hamilton
C S 72 Rldeau Str Ottawa
M C Skin Ointmeni & M C Comjbjnłment
109 JAMSON AVE — TEL LOJ586Z
"Skórn ma6" nn]nowvcKo paleniu M C uływa się do 'coęiila
schorreń ostrych I chronicznych orazłwszclklopo rodzaju cezem 1 Ihznjów
Jak równic podobnych fcchorrcń skórnych Skórne choroby JaktcBjcma l[ i
szaje wyrzuty skórne które niepokoją 1 meczą ludl casnml całymi latami
ustępują szybko po użyciu powł tsrej maseł "M Cl SKIN OINTMENrAjakn
wjrablaiM Czullńskl-ttytwórnlatskórny- ch maicl ''MC SKIN OINTMENT"
J03Jamson Avc w Toronto Oni Tcl LO 5BG2 Mamy również MC mnc
przeciw ko i odciskom I leczeniu brodawek MC maśó skórna1 1 MC mnłć na'
odcilkl są' najski tccznlcjszc Jakie moina znaleźć na rynku IToszę plsaC
bezpoSrcdnlo Uo producenta:
M CZULIŃSKI 109 JAMSON AVE„ TORONTO ONT „„
TEL LO 5862'po 5 wlecz
W nile niezadowolenia zwracamy pieniądze po tygodniu 20 33
1 nnt ićA iiin nnlnnhnwnl' trii' n(vunr7Vłv sip I (1(1 linkflill
vszcdł przodownik i dwaj wywiadowcy po cywilnemu
— Czy 'pan nazywa się KunickjLcon vel Kunik Leon? — za-pytał
szorstkim głosem przodownik
— iaK luinicKi
— Jest pan 'aresztowany Proszę nałożyć pallo i jść z nami
— Ja? Aresztowany? Alć za co? To chybafporriyłka
— Nie ma żadnej pomyłki- - Oto rozkaz aresztowania
— To nie moja rzecz — wzruszył ramionami policjant — w
tr i_:„ ii nniilnrl-- n r o m T MA i 1 1 1 i I
" M a na"n lirnn
— Nie " - '"
— ObSzukać go! „„ n} „ -
Wywiadowcy obmacali mu kieszenie Broni niebyjo
— No jazda! Moje uszanowanie 'panu prezesowi Przepraszam'
ze'zakłóciliśmy spokój ale taki miałem rozkaz
t
— Jak rozkaz to rozkaz— powiedział Dyzma — Do widzenia
Kunicki odwrócił się i chciał coś jeszcze powiedzieć lecz po:
pchniętyrprzcz wywiadowcę zatoczył się i od razu znalazł się za
drzwiami" -
Nikodem długo siał w puslym przedpokoju Wreszcie przygła-dził
przed lustrem włosy i wszedł do jadalni Na stole przygolo-'wancbyl- o
śniadanie o którym dotychczas nic'pomyślał Teraz -- poczuł
ostry głód Kawa byłajtiż zimna i cukier niochciał wnicj roz-puścić
się Wyjął z kredensu karafkę z wódką na talerz nałożył
dużo szynki kicibasy-ciclęcin- y i zabrał się do jedzenia
— A widocznie było mi pisane zoslaćwiclkim panem -odc- -zwasic
głośno przy trzecim kieliszku - Pańskie zdrowie panie
prezesie!
W szyby siekł drobny ostry deszcz za oknami było szaro
ROZDZIAŁ 15
Dyzma nie lubił generała Jarzynowskicgo z powodu jego drwią--
cej miny oziębłości i głównie dlatego źe najbliższym przyjacielem
ii ui Tnbn Tn io7 nńmimn kilkakrntnYch zaoros nwv- -
ŁiliJ] 11 (liii I J V i i vl AUnOili v Lwu!' y" --- — ~_ j1
krecał się od' bywania u państwa Jarzynowskich Tego jednąkdnia
T_!i _'__" iv Ar nirłi na uulpp7nr fl(lv7iirenerałiosw]ad- - wru
czył wręcz że "nieobecność pana prezesa Jiędę uważał obrazę
7rr:7ta Dvzma wiedział że Tcrkowski siedziw Źcgiesto- -
'wie i że nie spotka gó na pewno
fin
za(
Do unikania Terkowskiego właściwie nie miał istotnych powo-dów
Osobiście nie czul doń antypatii jednakże powszechna fama
głosiła iż są zaciętymi wrogami a głosiła tak uporczywie ze'Mko-- -
'-i-i:
i „- - ł f Anit-- miał cnrvłll hv SOnstlTGC
wyraźna rezerwę Terkowskiego i uspraviedliwioną zresztą niechcc
jego do siebie Na szczęście Dyźmazbyt mocną miał pozycję by po-trzebował
liczyć się z tym faktem WolałJednafc nie stykaćisięjz
Terkowskim l z tego 'względu że z napomknień i-p-an
pątnlczek
domyślaPsię iż gruby szef gabinetu premiera majakis związekz
„rtimniMnnvmi ktńrv~ch no nrostusie obawiał
rr uajviiinv' - —w-- j ~- - i $ 'i t J# ' " t nAr Vtif-viri- ii na vi pypi iijv7ma wvDraisiu mizs&us
Przyjęcie musiało-by- ć większe gdyż pmd1bramąŁslałołkilkaMscie
samochodów Przedpokój literalnie:zapchanybyłjpallami-za- s z są-siednich
pokojów buchał'gwarśmiechowi'rozmow
Generałostwo powitaliigo z atencją-- i wprowadzili do-salon- u
właśnie w chwili gdy zaległacisza iljakardamakwadratowej tuszy
rękoma przypomina acymifdwie cwiartkicjelęciny
osiadała do fortepianu? Z konieczności zatrzymał się przy
i milczącymi skinieniami głowy odpowiadał nauKłony znajomych
nńMknwd nie orientując się komu się kłania
fraków' był
Terkowsjti g0'trafi} __ mruknatdosiebiełpodczas gdy forte-nia- n
rozbrzmiał1 jakimiś mocnyml!akordamis
Postanowił manewrować by nie spotkać się z Terkowskim
coprzytejliczbie gości-był- o do zrobienia-ty- m bąrdziej-z- e
iniebedzie'Ezukal zetknięcia się z Dyzmą- -
" Jfdynyolikl Salon
Pfkołcl
Marya'8 Beauły Parlor
Spccjallzaciawfrw'")
4 Ondulacji '"Pcnnlncnt
ą Waycs"
216 BaihurstSt EM 8-44- 32
G HRlYN
naprawy n budowa
DACHÓW
'Insulacja (insulatioh) roboty
asfaltowe — rynnj
'282Sym'ingtonAvB LA 4977
Toronto £
Stacja WKB W 1520 Kc
tt Buffalo Nowy-Yor- K
Naiwjękiza I niillnleJ
Nadaje 1 godzin polikltgo
progfamu tygodniowo
pod kierownictwem
SlanMawa JASIŃSKIEGO
"Polka BoehWo" od 405 do
5 po pol od poniedziałku
do piątku włącznie
"Polka Parły" w soboty od 11
rano do 1 po polduiu- -
"Am Polka Parły" w niedzie-lę
ranood 1 do 2(po północy)
"Niedzielny jiolsko-amćryluń-s- kl
program!' — w każdą
niedzielę od 1205 do3 po pni
NAJPOPULAR'
NIEJSZY'
i POLSKI
PR nr RAM
_ri _£ ' i i
K A UłKLMW Ta
W ZADORAU
SZUWALSKIEOO
1 dlugóićJaU1
4 ! 1270
vy KAŻDĄ
NIEDZIELE
od 10 cło '11 'rano!
iłiwSSa
1080t BroadwayiiButfalo- -
Admlnlstracjar "Związkowca"
'przyjmuJczamówićnlnTna ko-tmunik-aly
życzenia urodztuo- -
'Iwcrocznlco Bez tadnoj
dopłaty
i"Beauty
f i
ajz"
Ł
12
lit p
"j '_ ♦ i balon vł w
N Izabella" '
iw"frwl8 ondulael _
'
r-aroow-anio
ainyzania
'♦i Zabiegi kosmatyetn
i Masało '
UłUwanlowigr6wl
lnhalaee wiiolklegorotfłlu na
łnabardzloi nowoczonyeh oape-ratac- h '
Ceny b przyślępneK
3fi0 Balhurśt' Street
Tol 31720 TSronło
Mili rrY" I jmITiW "7l
nuiftXi 4a
POLSKIEJ SKŁADNICY WgGŁ:
Telefon ITTWEJWi J--
tf
składu B r i #&r¥MM 1111
polskicKo teSssafefesraeffi?
RE-220- 0 (dwa dwa wo mii
406
Gilbert
Av
u=- -v łfcd' Vł—? w- - i iitfi "
_
Cilontk łlow) poUkrchKupeftw
Wielka}
wypzeftaż
FUTER
Rogaty wy
bór najnow-olr- t
szych moueii t mier v u"
kurencyj-nyc- h '
Łołwe I dtu'
gotermlno
( we spłaty
'i
yzt'
EM
- _= j f +- -
IŁ
mmw ijijj '
DługolotnlaBwarancla
od 34'laU
Dwa JklłpyldóTwąii! dytpoirciL- -
PRIHCĘSS
Fashibn Furs
ml rw CłJW EM3-8B8- 4
750 Y5ng Si WA '1-89- 71
TlTO
i --&H
teA
?ł!wf WM
% "?vj
i s as 3rl
" rtcr?
f 4
m hj
1 4
f lą
I „ Ł
r fi'
fi ' Vł-- Ł !'l J?lVAM
L 1" Jt imm
i fff mi
ŁM
IsSilftiMiii
IfMiff
t L a&!(
3Jt3 ft
irfŁ-ŁSl-B
:nwi
fem
M m$
'i' %I
L4ft#llf m4tmm
'is&ffża
Tir WtfJ
iflfliPl
Illllia
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, July 10, 1955 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1955-07-10 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000050 |
Description
| Title | 000192b |
| OCR text | hurt 4 JmjĘs m? iW 'SlusWlztffl Kdaguis: BARBARA GŁOGOWSKA Kwiat paproci ILudneslego czwartego najKroisw iU Efcn zc w t? ™C Z ileśni eh §wu V" nnnrnci Ten kwiat lodaejsk a tak oczy oślepia Lcgen-L- a także ze kto w tę tj?n i-u- iai diJi"-J- i "t Sial gdzie się znajduje frŁarb raticzycielka skonezjia siedziała za- - 'głową' podpartą na Ł Kasiu lekcja skoń-- tomy do ciomu — i'- - rmn"1 t 'Iii ją-z- a rękę przyjauuir i Kasia była zamyślo ny miały się rozstawać jiędo ucha Joasi: : nrfwlalwś ze mrią -- ncinL-ai kwin- - SyWias PUM"""- - - rf„fnnła sic nrzestra-- ' Wl"i'" i UlnnCY w a5Y Jaf i- - PirlabN-- m ze strachu Ut mogłabyś znaleźć ciK ńiat i posiąść iajumnc -- skarbu nie chcę Łacroci Ja się boję! iynattct mówić się bała fczjbko pozcgnaia ix-- i liamyślpna szła dalej Za- - nawet wstąpić ja [domku babci Agnieszki Mńieszka lubiła słuchać tszkoleadlaswejulu- - ausze były wyborne ma- - onfitury poszła spać ale nic za- - uchała jak zegar na scia-lia- l eodzine za godziną lo' dwunastej ubrała się to wymknęła się z domu łydostała się z miastecz ku nieciaieKo dcuzic iam cv 'i —I fe bardzo ciepło ale Kasia a całym ciele Laswyda-ie- j jakiś inny w dzień tajemniczy pełen oa- - Uśtąpań Lęk ogarnął ™¥ł &s" coraz nredzci h!egła"do dolinki gdzie lelkie wilgotne paprocie: c Me rhec niż jedzie na zbity chce Już jest Brodzi Kasia wśród gąszcza paproci i rozgląda się wokoio fsagie co ior inisko mię-dzy liśćmi coś mignęło Kasia wstrzymała oddech Błysnęło znc wu mocniej i zajaśniakToślepia-jący- m światłem Kasa zakryła je-dną ręką oczy a drugą wycią gnęła i drzac ze wzruszenia ula- - mała gałązkę paproci Z przyciśniętym do piersi cu-downym kwiatem biegła Kasia z powrotem do domu Cicho wśli-zgnęła się do domu i złożyła cu- - 'downy kwiat pod poduszkę Ale kiedy' rano zajrzała pod noduszke znalazła zwyczajną zie loną gałązkę paproci Błyszczą cego kwiatu ani siadu Kasię o-earn- eła rozpacz Nic ma cudow nego kwiatu nie znajdzie skar-bu Cały-- wysiłek na nic Nie mówiła nikomu o swej wy-nraw- ie do lasu nawet Joasi A kiedy wracającze szkoły wstąpi ła CIO DaDCl Agmesziu zasiaiaH chorą' w łóżku — Babciu co wam jest? — Ach to ty dziecino jak lo dobrze żeś przysną Już drugi rt-'n- ń' lvn fu rtinra i nikt do mnie nie zajrzał A tak mi się pić chce Daj mi wody Kasi- u- Zakrzątneła się dziewczynka Przyniosła staruszce wody źaj mleka makruszyia aon bułkiU podała" chorej Potem po-prawiła poduszki na łóżku żeby babci było "wygodniej A wieczorem przyszła z mamą posłużyć chorej" Babcia Agnieszka miała łzy w oczach! KCo za kochane dziecKo Kasia— mówiła — onaj skarb prawdziwy skarb ma "Skarb? Skąd DaDCia wie w-ma- m skarb?" — myślała niespo- - kojniedzicwczynka — i jap xo skarb?""' Myśl ta niepokoiła Kasię Nie mogła zasnąć a na drugi dzień w szkole była zamyślona i nicu ważna Pani nauczycielka przywołała Kasię po lekcjach i pytała cojej jest czy się może źle czuje! Kasia ipomyślałaże może wła-śnie pani nauczycielka potrafi i ____— — " ~ „ U T DOŁgGA-MOSTOWIC- Z la 40 Pnmioj i- - tr!i!™ rrti rimcipń a naimniei szcsć jzkiego więzienia To nie ulega -- wątpliwości Dowody są tego iurzewmicac sio nie umran uiozco uy fcin F""ur '" prezesie gdybyśmy spróbowali ułożyć się z KumcKim' Ułożyć się? u iaK unyoa jemu najmniej roo caiww na ŁUUJV mUt „-- _ t- - JLłi- - i _-- _j:u ir --na laka TirnnrWYPie: !yvu loutiupy ja mysie ze zguuiiiujr aiy im lur-i- — -- -y-feka się wszelkich pretensji do majątku żony i do pana za 10 2'ctmi noM-n-- j h„rtń iniołri na:7nnrl 7apranicznv Niccn łeb dokąd grzała j- - ju guiow później wrocic e- - Jest i na in rfin "7ńvnnr łnk- - ri7i:iai poareszluie bsrazo P przesłucham moks™ lilU wszystkie 'te szpargały i zamknę fvuiWWIvwU) JJUM36C naŁJł)liuv 9'es' powiedzmy-trzy-dn-i Ażeby 'zmiękł Później go znowu?we-O- a nrzesłnpłiaTiin „a -- n™nmiip np-nd- e Nie nrzyjmic P gorzej dla niego a jeżeli przyjmie dam mu paszport 1 po- - — włq gldlliue UCieC llOZUIIliecii: uaiiuv-- yjy~~ v- - — -ł-iuś-:!! i- -i -- ""wlocie gayz rozesię za nim nsiy gu~in-wt- c„i nr mu na tn " — Panie prezesie? 'Bardzo mądre — skinął głową Krzcpicki 4' i j- - iu samo mysie — aoaai uyzma : Wprawdzie — ciągnął Reich — jest to plan doskonały ale ?cm czy będę mógł to przeprowadzić Zważcie panowie ze 16 krvria ci n~t „„_„ in koni naihardrifii TinSZkOdO- - nvmiJ„ _"°'X L"lCJ Wi™'' ut""firT"f™wVn pewna a może dyc i Krvmmai uiu tu jcai ij me naczelniku — przerwał Krzepicki — mnie się wydaje 7te nip main-nnri- -ł M!„nv'nn'tiD7ffli( nnd uwaae wpły1 " I r75i4-ł- l _"! 1 " i( t" jl__ Tłfnłr-łlllMr- t Ł 7 "Z pana Prezesa) Chyba 'nie znajazie pan w "" PMo by mógł przeprowadzić4yle ile pan prezes Dyzma JaCZelnik DOchYlir kip w nkłńriip Owipm tn rii„Xi„ m~ miioi ™i hvłnhv zrobić taK dro- - rIKrtagS~efncizBłowuipz"kecrwneiet7aiz-a- Tcnno"ewina7c7irmDnmiei"i 'wtv'łima!arh™nawrdczjierciom"ziyeDPn"Iie wąi i "2turalnip ctinoi nimn n™i5 r-Scr-riofwr „ j:: !_ t_i _£ „mcnl-- n rpnip ro- - fe Mn "-"- ? P-- "1 r— pictesa niecn swiaaPczryebiaKSi JzfeZwrim"ixusiZ1 Vv—h- - Hnłanh rs uu mego z pewna mata prosoa i uiętme zrobięnvszystkó co będę mógł ! To da n=no ri„o -- uio r ia mn p bardzo ważna ibanowicie od nowego roku ustępuje ze stanowiska -- zastęp ego komendanta policji Gdybym miał poparcie tak po- - ftooistosci jakvpan prezes mógłbym liczyć na pewno n A od koffo tn 7al&7v9 7arviał Nikodem KIL ?ana ministra spraw wewnętrznych LIT Jeb tak — T7Pki _i tr?n7eśzoan byc spokojny To ijaciel '-- Y? -- rdeezne serdeczne dzięki a at Się bv uśeisnnńrilcp Mikndema Cpnie zaczęli omawiać szezeeółY sprawy Reich i Krzepicki rwmmeli o najmniejszym drobiazgu i Dyzma z podziwem siu- - ?3ąc w duchuM'sam nie potrafiłbydac sooie rauy -- P™yvronu Mn Ki' 'rr - i„vji Tsvtniriri Jssjo i oczu —wszystkorzdradzałoiwelkie v %1' ił Uil£~Jrae35r3nir"3fiC '- - Ł 'A i' ly-ttffiiiiitiYis-w mmm Kmjwiriummsms fffi lSt!SŁ fJmm "ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (JUNE) 25- - 1555 SJRONA "U wytłumaczyć" jej tę-tajemni- cę i opowiedziała jej jak to poszła do lasu o północy jak znalazła cudowny kwiat jak ten kwiat rano zniknąć Opowiedziała o chorej babci Agnieszce i powtó-rzyła jej słowa „ — O jakim skarbie mówiła babcia czy może mi pani powie-dzieć? Pani nauczycielka przytuliła jasną główkę Kasi — Wiem o jakim skarbie mó-wiła stara Agnieszka Ten skarb jest tu I pani nauczycielkapolo-żył- a rękę na bijącym serduszku dziewczynki — Ten skarb nazywa się dobre i szlachetne serduszko Jest to największy skarb jaki człowiek mieć może Ty go masz Kasiu nie potrzebujesz szukać go w le-sie Kasia wybiegła uszczęśliwiona — Nigdy nie pomyślałam że skarb można mieć w sobie w '- - sercu Cojza -- dziwy! Ujrzały kijanki ma staweczkti wianki ' Pomknęły :dó matki: !''_ — Spójrz na wodzie kwiatki! Opuściły raki ' ~- -v gęsletataraki" ' " Pomknęły do laty: — Płyną ku nam' kwiaty! Z 'żółtawej głębiny ' wypłynęły liny: — Tyle tyle wianków — Tylen tyle wianków płynie bez''ustanku!f Na brzegu dziewczęta klaskały w rączęta'' - Wróżą sobie' wróżą — płyniewianków dużo! i i Wigilia świętego Jana Janek przeczytał w książce że za dawnych czasów obchodzili Polacy w 'najkrótszą noc w roku wielkie święto ognia zwane(1so-bótkam- i Palono w 'nocy ognie tańczono dokoła nich i śpiewa-no a dziewczęta wiły wianki z kwiatów ze światełkiem w środ-ku i rzucały na wodę W niektórych dzielnicach Pol-ck- i Hn rizisiai ieszcze urządzają ludzie tę zabawę w wigilię świę-tego -- Jana" Kiedv nadszedł dzień 'a czerw ca Janek opowiedział siosirpm'q tjm-zwyczaj- ui postanowili urzą-dzić sobótkuJanekrozpalił wici-k- i ogień ga dziewczęta uplotły wianeczki jzykwiatów i umieściły w każdymzapaloną świeczkę Przyszedł tatuś mamusia dzia-dzio nawet sąsiedzi popajrzeć na tę zabawę ' Dziewczęta rzucały wianki na wodę ogień płonął a mamusia pod jeszcze — +JJJ' - % u -- i t K MU KflBSEĆFRO "w " _) bib iwiariHWwww GŁÓWMY CEL ŻYCIA KOBIETY Małżeństwo to ani nie nieustają-cy raj ani nie burzliwe przeprawy ani nie dolegliwe kłopoty — tylko wszystko'" to' złączone razem jedno nagradzające drugie radości pozw-alające zapomnieć o kłopotach kło-poty pozwalające głębiej odczuć ra-dość A przede wszystkim to jest zwią-zek dwojga ludzi — mężczyzny i ko-biety -- Szczęście małżeńskie 'polega na wysiłku przystosowania się małżon-ków do siebie Ńie można jednak zostawić tego wysiłku Jednej stronic i przypatrj-wa- ć się z boku jej wj czynom za-słaniając się tarczą swego egoizmu Trzeba samemu przj łożyć rękę1 do stworzenia szczęścia domowego Przede wszystkim trzeba sobie zdawać sprawę z różnic psjcholo-gicznjc- h mifcdzy kobieta a mężczy-zną Dla kobiety miłość i dom stoją na( pierwszym Małżeństwo td -- 'da niej połącze-nie serc poświęcenie żjciadla czło-wieka kochanego (później i dla dzieci) to czułość z jaką odnosi s'ę do co otacza jej gniii zdo W zamianza to wymaga również czułości ustawicznego okazywania przywiązania jednym słowem pod-kreślania"- że w jego żciu jest "pierwsza i jcdynaX'"Pociąg zmysło-wy u kobiet jest raczej na drugim planie A ponieważ odnosi się ona w ten sposób do małżeńskiego życia i mi-łości więc nie rozumie że psychika mężczyzny rozniSię oa jej wiasnej że mężczyzna inaczej podchodzi do małżeństwa U niego często przemawiają zmy-sły- Serdeczność- - czułość są raczej środkami pomagającymi mu do zdo-bycia kobiety To nieznaczy ażeby swojejżony nie kochał Ale nle-qd-czuw- a "potrzeby ciągłego wypowia-dania swej miłości _ Dom nic jest dla niego całym światem Ma pozanim swoją pracę która goabsorbuje„politykę) sport Naturalnie że kocha swój dom AIp GQV KODieia hrecat śicstale-- w kółko stara się zapew nić' atmosferę ciepłego życia ronzm-npETo- " calci rodzinie- - mężczyzna- - dą żąc" doHego domu oceniając jego "ciepło uważając go za przystań swej w swym 'życiu ma inne ambicje: materialne utrzymanie do-mu na odpowiednim' poziomic spo-łeczną wartość jego zawodu jed-nym słowem potrzebę szerokich ho ryzontów śpiewała piosenkę w riszyciepłej letniej:' Po modrej rzece -- wianeczki płyną- - oj płyną I w bystrej toni giną oj en-- A nad 'sobótka płonic oj płonie I w modrej fali wianuszek tonie 1 oj tonie Krzepicki w przejściu obrzucił go ironicznym spojrzeniem lecz ten nawet niczauwazyl jego Podbiegł nerwowym krokiem na 'spotka nie Dyzmy i zaszepienn: — Przyjechał pan! Cieszę się bardzo Przywiózł pan-teczkę- ? — Dzień dobry Przywiozłem ' — Panie Nikodemie doprawdy nie rozumiem co to wszystko znaczy?- 4- Niby co7 t_ _ i _ji„tn i minictrat "f17prnak Tinwiedział mi ze odłożonaMinister wcale nie-wyjeżd-za Panie Nikodemie on wcale _: :„v nm!nni imMopliar Cn In ma znaCŻYC? i — Chodźmy do mego mieszkania — odparł czerwieniąc się Dvzma — tam panu 'wytłumaczę' '- -' _ Doprawdy doprawdy nie rozumiem — szepiemi Dez urzer-v- v drepcząc'za Nikodemem rL_-- j i — Niech Ignacy idzie sobie na miasio — rzeM uytuiA uu ZąCeG°dv Ignacy wyszedł zwróciłsię do Kunickiego: Kunicki hm Otóż pańska żona postanowi wziąć r0IW-C-o takiego? — poderwał się KUnicki — To co pan słyszy Rozwodzicie i wychodzi zamnie ' Kunicki obrzucił "Dyzmę złym wzrokiem — AclTjtak Może przyjechała z panem? — Nierzpśtała'wKobbrowie postanowienie? Przecież to a -"-STmo?arfona'powzięła-to 4i „ niewsnominala! Może to chwilpwy kaprysi kaprys wpływem pańskiej intrygi miejscu wszystkiego 'światełka brzegami — JaKiej lam inirygi "p" "" : dość starego dziada: „„„„ v„ninki __ ma miliony Z SSeHonyliony 'i koborowo są własnością- - Niny _ 5 __ „„ M„inr-- n wannwnY nanielNłe ma Na papierze iyinu a i'aiv- - - mCOl?SUlli "?'"cl'Z fvilo„zjo„ficz_n_ie i0oHdipi arłp Droyzzmeśamiał sic Ku- - nkkr--a" maYSKonyrŁ opiewają na taką sumę źe z "f'Nikodem SSpak wał lęce-- w kieszenie spodniii wydąłwargi: cfKeksli panie Kunicki to weksle rzeczywiście były kSJteKbSdł śmiertelnie Trzęsąc się całym ciałem U tru- - cmościa łapiąc odaecn zajęczai — Co?-C- o? Jąktp? -Sradłeś!? Skradłeś mi weksle!? Klucz proszę zarazoddać klucz od kasy Z SSSneKłodziej bandytaLJa ciebie do kryminału 'wsadzę- - _ _Ł a~„„ __'Vvknał Dyzma — Stul'moraę siarv głoiuw— - -R- abunek! Dawaj Ktuczi „„ rridocho! Nie _ - - - T _ - ł n If 111 fT II M I W III' 1 UilUlł"'"1 i jtwój m[{S:vox wy- - i-- —o p - d strychnąćnadudkaJes SfeĆi klucz dawa em ZwolnA 'brat-uftSnSlbęKuto'd- ZPr żepddpisalami wekSil'Nle bój się To już moja spria V — Sa sąoyi pieiin nndczas pracy nocy ZlSlU Po Pokpja jak lii w klat-Će---zaraz-muszciśćdo:prokuratoraJ:do-policjL _ Nawet gdy kobieta pracuje zawo-dowo co zwjklc' Mwarza szereg trudności w małżeństwie mjśli jej koncentrują się raczej na domu podczas gdy mężczyzna całą duszą oauaje się swej pracy Gdyby tak nasze matki które przecież mają tyloletnie doświadcze-nie chciałyby swym córkom i swo-im synom jasno'przedstawić tę róż-nicę Zakreślić jasno granice: ty jesteś taka — twoja rolaijcst taka — tego możesz wymagać a tego -- nie możesz — do tego masz prawo — a do te-go nic Gdyby ojcowie po tyloletnim po znaniu swoich żon nakreślili snnm ich role zaznaczyli znowu: to mo-żesz a lego nie — takie są twoje obowiązki o tym musisz pamiętać Wtedy nasze młode rodziny ży-łjb- y szczęśliwie Przepisy kucharskie WIEDEŃSKA BABKA 3 filiżanki mąki Vi filiżanki cu-kru !& filiżanki lopKncgo masła 1 uncja drożdży 3 jajka 1 filiżan-ka' minus 2 łyżki mleka rodzynki 2 tuziny migdałów Rozczjnic drożdże w 2 łyżkach mleka Przesiać mąkę do miski i w środku zrobić większy dołek jakby studzienkę do której w lać ubite 'aj-k- a roztopione masło cukier roz-cz-yn drożdży i letnie mlckoj Mie-szać składniki drewniana łyżką w końcu dodać wymyte dobrze rpi dzynkii jeszcze" nieco więcej wyro bić ciasto Formę na babę wysma-rować masłem i spód wyłożyć mi-gdałami 'Wypełnić 'do polowy cia stem i ousiawic owyiosnięcia ' Piec w temperaturze 350 stopni przez jedną' godzinę Po wysłudze-ni- u babkę posypać cukrem pudrem William Shoe Storę Wlafc B„ Ciarnoli rolce obuwie lmportownł 1 knnadyJikU Włsylamy rćwnlct obuwie do Polskl_ 7S0QuinStWi EM 3-48- 98 i fi musiai zatem Stowarzyszenie majek " nieślubnych MnnlrniiUki "Prtit Inurnal" tv-- Rodnik tamtejszy wjjęzykujrancu cl--li rrrłnl ncfnłnin ttliulntrmcp ft ntunr7pnin sir wKflnndzlcTzttlnzkll kobiet do którego należą wyłącznie i nieślubne matki Celem członkiń tego zrzeszenia jest 'wzajemna pomoc dla"ochrony ichdzicci które pragną one wycho-wywać same a nie oddawać do ja-kich? sierocińców czy innych zakła dów wychowawczych utrzymywa-nych badż przez państwo badż tli przez kler Związek posiada własnych dorad-ców prawnych którzy mają dopo-móc w przeprowadzeniu zmian w ustawodawstwie krajowym w sen-sie zmuszenia ojców tych "niepra-wych" dzieci do przyczyniania się do icn utrzymania i wycnowama Inną zmianą ustawową do której zmierzają te matki — jest zapew-nienie im jak to ma miejsce w Szwecji pomocy finansowej zo strony państwa Związek ma też za-miar stworzyć fundusz' pomocy do-raźnej dla potrzebując) eh jej ma-tek nieślubnych Koniecznym Jest też według rrlnnkiA loen związku domacanic się nic uwidaczniania na metryce urodzenia "nieprawego" pochodzę- - nm fl7iprkn en nnwndilic Obecnie riTirrlntn tfi kntppnrii ttńżniei w ży ciu niepotrzebne cierpienia psycliicz 1 lu Jul 4 !aj iiiAitAf--ł vnnl A I1C I UllUUUItt UH HIlTlilŁ flVIIUVWiillu w "związki małżeńskie związek ten ma rownicz aawac nieślubnym matkom pomoc moral-ną której ono tak zw)kle potrc-bui- a w pierwszym okresie macie rzyństwa Omawiana organizacja prosua rc-dakcję'"PctitJour-naln podać do In-formacji czytelnikńw-adrc- s jej któ-ry brzmi: Mile (lub Miss) Jcnnne Dubrcton 2045-EBlv- d St Joscpli Montreal Tcl-YOr- k 4407 (nic 'póź-niej jak 7 wieczór) Każde zgłosjo-ni- e będzie rozpatrywane starann'ie i dyskretnie fS ' ZOSTAŃ FRYZJERKĄ uczęszczając do 'największej ' szkoływKanadzic Wszelkie udogodnienia' w-hauc- c4 (Przyjemny pełen godności za-wó- d dobre wnrunkl płacy -- ~ Tysiące studcnw "M a rv c 1"' 'pracują w Kanadzie — Pisz lub telefonuj po bpznłnlny katalog "MARVEL HAIRDRESSING SCHOOL 358 Bloor St W — Toronto "TelWA 3-099- ir" FllUr 44 Klrg( Słr Hamilton C S 72 Rldeau Str Ottawa M C Skin Ointmeni & M C Comjbjnłment 109 JAMSON AVE — TEL LOJ586Z "Skórn ma6" nn]nowvcKo paleniu M C uływa się do 'coęiila schorreń ostrych I chronicznych orazłwszclklopo rodzaju cezem 1 Ihznjów Jak równic podobnych fcchorrcń skórnych Skórne choroby JaktcBjcma l[ i szaje wyrzuty skórne które niepokoją 1 meczą ludl casnml całymi latami ustępują szybko po użyciu powł tsrej maseł "M Cl SKIN OINTMENrAjakn wjrablaiM Czullńskl-ttytwórnlatskórny- ch maicl ''MC SKIN OINTMENT" J03Jamson Avc w Toronto Oni Tcl LO 5BG2 Mamy również MC mnc przeciw ko i odciskom I leczeniu brodawek MC maśó skórna1 1 MC mnłć na' odcilkl są' najski tccznlcjszc Jakie moina znaleźć na rynku IToszę plsaC bezpoSrcdnlo Uo producenta: M CZULIŃSKI 109 JAMSON AVE„ TORONTO ONT „„ TEL LO 5862'po 5 wlecz W nile niezadowolenia zwracamy pieniądze po tygodniu 20 33 1 nnt ićA iiin nnlnnhnwnl' trii' n(vunr7Vłv sip I (1(1 linkflill vszcdł przodownik i dwaj wywiadowcy po cywilnemu — Czy 'pan nazywa się KunickjLcon vel Kunik Leon? — za-pytał szorstkim głosem przodownik — iaK luinicKi — Jest pan 'aresztowany Proszę nałożyć pallo i jść z nami — Ja? Aresztowany? Alć za co? To chybafporriyłka — Nie ma żadnej pomyłki- - Oto rozkaz aresztowania — To nie moja rzecz — wzruszył ramionami policjant — w tr i_:„ ii nniilnrl-- n r o m T MA i 1 1 1 i I " M a na"n lirnn — Nie " - '" — ObSzukać go! „„ n} „ - Wywiadowcy obmacali mu kieszenie Broni niebyjo — No jazda! Moje uszanowanie 'panu prezesowi Przepraszam' ze'zakłóciliśmy spokój ale taki miałem rozkaz t — Jak rozkaz to rozkaz— powiedział Dyzma — Do widzenia Kunicki odwrócił się i chciał coś jeszcze powiedzieć lecz po: pchniętyrprzcz wywiadowcę zatoczył się i od razu znalazł się za drzwiami" - Nikodem długo siał w puslym przedpokoju Wreszcie przygła-dził przed lustrem włosy i wszedł do jadalni Na stole przygolo-'wancbyl- o śniadanie o którym dotychczas nic'pomyślał Teraz -- poczuł ostry głód Kawa byłajtiż zimna i cukier niochciał wnicj roz-puścić się Wyjął z kredensu karafkę z wódką na talerz nałożył dużo szynki kicibasy-ciclęcin- y i zabrał się do jedzenia — A widocznie było mi pisane zoslaćwiclkim panem -odc- -zwasic głośno przy trzecim kieliszku - Pańskie zdrowie panie prezesie! W szyby siekł drobny ostry deszcz za oknami było szaro ROZDZIAŁ 15 Dyzma nie lubił generała Jarzynowskicgo z powodu jego drwią-- cej miny oziębłości i głównie dlatego źe najbliższym przyjacielem ii ui Tnbn Tn io7 nńmimn kilkakrntnYch zaoros nwv- - ŁiliJ] 11 (liii I J V i i vl AUnOili v Lwu!' y" --- — ~_ j1 krecał się od' bywania u państwa Jarzynowskich Tego jednąkdnia T_!i _'__" iv Ar nirłi na uulpp7nr fl(lv7iirenerałiosw]ad- - wru czył wręcz że "nieobecność pana prezesa Jiędę uważał obrazę 7rr:7ta Dvzma wiedział że Tcrkowski siedziw Źcgiesto- - 'wie i że nie spotka gó na pewno fin za( Do unikania Terkowskiego właściwie nie miał istotnych powo-dów Osobiście nie czul doń antypatii jednakże powszechna fama głosiła iż są zaciętymi wrogami a głosiła tak uporczywie ze'Mko-- - '-i-i: i „- - ł f Anit-- miał cnrvłll hv SOnstlTGC wyraźna rezerwę Terkowskiego i uspraviedliwioną zresztą niechcc jego do siebie Na szczęście Dyźmazbyt mocną miał pozycję by po-trzebował liczyć się z tym faktem WolałJednafc nie stykaćisięjz Terkowskim l z tego 'względu że z napomknień i-p-an pątnlczek domyślaPsię iż gruby szef gabinetu premiera majakis związekz „rtimniMnnvmi ktńrv~ch no nrostusie obawiał rr uajviiinv' - —w-- j ~- - i $ 'i t J# ' " t nAr Vtif-viri- ii na vi pypi iijv7ma wvDraisiu mizs&us Przyjęcie musiało-by- ć większe gdyż pmd1bramąŁslałołkilkaMscie samochodów Przedpokój literalnie:zapchanybyłjpallami-za- s z są-siednich pokojów buchał'gwarśmiechowi'rozmow Generałostwo powitaliigo z atencją-- i wprowadzili do-salon- u właśnie w chwili gdy zaległacisza iljakardamakwadratowej tuszy rękoma przypomina acymifdwie cwiartkicjelęciny osiadała do fortepianu? Z konieczności zatrzymał się przy i milczącymi skinieniami głowy odpowiadał nauKłony znajomych nńMknwd nie orientując się komu się kłania fraków' był Terkowsjti g0'trafi} __ mruknatdosiebiełpodczas gdy forte-nia- n rozbrzmiał1 jakimiś mocnyml!akordamis Postanowił manewrować by nie spotkać się z Terkowskim coprzytejliczbie gości-był- o do zrobienia-ty- m bąrdziej-z- e iniebedzie'Ezukal zetknięcia się z Dyzmą- - " Jfdynyolikl Salon Pfkołcl Marya'8 Beauły Parlor Spccjallzaciawfrw'") 4 Ondulacji '"Pcnnlncnt ą Waycs" 216 BaihurstSt EM 8-44- 32 G HRlYN naprawy n budowa DACHÓW 'Insulacja (insulatioh) roboty asfaltowe — rynnj '282Sym'ingtonAvB LA 4977 Toronto £ Stacja WKB W 1520 Kc tt Buffalo Nowy-Yor- K Naiwjękiza I niillnleJ Nadaje 1 godzin polikltgo progfamu tygodniowo pod kierownictwem SlanMawa JASIŃSKIEGO "Polka BoehWo" od 405 do 5 po pol od poniedziałku do piątku włącznie "Polka Parły" w soboty od 11 rano do 1 po polduiu- - "Am Polka Parły" w niedzie-lę ranood 1 do 2(po północy) "Niedzielny jiolsko-amćryluń-s- kl program!' — w każdą niedzielę od 1205 do3 po pni NAJPOPULAR' NIEJSZY' i POLSKI PR nr RAM _ri _£ ' i i K A UłKLMW Ta W ZADORAU SZUWALSKIEOO 1 dlugóićJaU1 4 ! 1270 vy KAŻDĄ NIEDZIELE od 10 cło '11 'rano! iłiwSSa 1080t BroadwayiiButfalo- - Admlnlstracjar "Związkowca" 'przyjmuJczamówićnlnTna ko-tmunik-aly życzenia urodztuo- - 'Iwcrocznlco Bez tadnoj dopłaty i"Beauty f i ajz" Ł 12 lit p "j '_ ♦ i balon vł w N Izabella" ' iw"frwl8 ondulael _ ' r-aroow-anio ainyzania '♦i Zabiegi kosmatyetn i Masało ' UłUwanlowigr6wl lnhalaee wiiolklegorotfłlu na łnabardzloi nowoczonyeh oape-ratac- h ' Ceny b przyślępneK 3fi0 Balhurśt' Street Tol 31720 TSronło Mili rrY" I jmITiW "7l nuiftXi 4a POLSKIEJ SKŁADNICY WgGŁ: Telefon ITTWEJWi J-- tf składu B r i #&r¥MM 1111 polskicKo teSssafefesraeffi? RE-220- 0 (dwa dwa wo mii 406 Gilbert Av u=- -v łfcd' Vł—? w- - i iitfi " _ Cilontk łlow) poUkrchKupeftw Wielka} wypzeftaż FUTER Rogaty wy bór najnow-olr- t szych moueii t mier v u" kurencyj-nyc- h ' Łołwe I dtu' gotermlno ( we spłaty 'i yzt' EM - _= j f +- - IŁ mmw ijijj ' DługolotnlaBwarancla od 34'laU Dwa JklłpyldóTwąii! dytpoirciL- - PRIHCĘSS Fashibn Furs ml rw CłJW EM3-8B8- 4 750 Y5ng Si WA '1-89- 71 TlTO i --&H teA ?ł!wf WM % "?vj i s as 3rl " rtcr? f 4 m hj 1 4 f lą I „ Ł r fi' fi ' Vł-- Ł !'l J?lVAM L 1" Jt imm i fff mi ŁM IsSilftiMiii IfMiff t L a&!( 3Jt3 ft irfŁ-ŁSl-B :nwi fem M m$ 'i' %I L4ft#llf m4tmm 'is&ffża Tir WtfJ iflfliPl Illllia |
Tags
Comments
Post a Comment for 000192b
