000446b |
Previous | 19 of 44 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
1P€
t m
fl
&
W' immmmmmmmm
Lrrcor BYCZENIA Z TORONTO
'iTiwwiriritfiflffWWIriffifuwwia
!f':C!''VVŁw" -'-''-i'4--itŁ--
5C5!St!Ct5!cic!cie
U li
owi
SKŁADAMY
RADOSNYCH
NARODZENIA
SZCZĘŚCIA
HOME
SERDECZNE
WESOŁYCH
wyrabiane europejski
Pn}jaciolom
z okazji
BOŻEGO NARODZENIA
and
w
precyzyjnych
Właściciele:
Toronto
Przyjemnych
BOŻEGO NARODZENIA
dużo szczęścia
w ROKU
swoim i Polonu
Stanisław Babij
Instalacje elektryczne
zakładanie elektrycznych
grzejników oraz
burner"
SZYBKO! — TANIO!
SPRAWNIE!
57 Crawford St
Tel EM
_ — — — — — —♦ ♦ — — — — + Uy
PROPOLSKIM ZWYCZAJEM z SERCA W
pLy CE ŻYCZENIA ŚWIĄT BOŻEGO f WROIhMA i aasuwnw iuwbbU gP
sZMMm naszym rizyjaiioiom wsrorj ?i--
THE FUTURĘ BAKERY
739 Queen St W — Toronto — Tel EM 8-42-
35 SK
— ♦ — — a o- - — — 4
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO
W NOWYM ŻYCZY
YIENNA BAKERY
532 Eglinton Ave W HU
626Queen St W EM
2432 St W RO
Na wiedeński sposób lorty pieczywo
im- -
świat
DUO ROKU
5-29-
94
6-12- 78
Bloor 2-02-
52
ŻYCZENIA
ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU hrr skiacia wszysiKim swoim oaDiorcom i „nnonii
ALLIANCE DAIRY LTD
Scr i śmietana na sposób
2330 Palmerston Ave EM 6-95-
03
Klientom i
całej Polonu z całego seica
najlepsze życzenia
świąt
i NOWEGO ROKU
składa
College Tool
Die Works
Jedyny mieście polski
warsztat mechaniczny i
narzędzi
KUCZYŃSKI GRABOŚ
DUDEK
1571 Keele St —
Tel RO 6-60-
11
i
NOWYM
przesyła
Klientom
i
wody
"oil
Toronto
4-26-
75
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
SZCZĘŚCIA W NOWYM ŻYCZY W
Tri Service Stations
and Fuel Oil Lid
Właściciel Zygmunt Korycinski
1056 Quoen St W — Toronto — LE
l'K7YILMXYCU ŚWIĄT BOŻEGO SMIODZESIA
SZCZĘŚCIA JVOU'YJU ŻYCZY
Midlown Drug Slore
Obsłużyć pizjjcmnosc
Queen
NAJLEPSZE ŻYCZENIA
ŚWIĄTECZNE NOWOROCZNE
SKŁADA SWEJ KLIENTELI CAŁEJ POLONII
London Furniture Bedding
Stanisław Mieczysław Szostak właściciele
I
kolonii
DIM ROKU
%&
6-44-
79
-- ą n '-- -- + -- +- ♦ Y W
DUAU W ROKU
Was to nasza
(52 St W —
—i$
& Co
1?5 Ouean St W Tel EM ?
b m
A-- l jO'! li In— lilii LUJHJ'lLLmLJnWl3J --- ĘłTESiLŁi-ĘK--iWffaOSiieaJM- a
m WśMiWMmmm w
'mssm
OBY NAJWIĘKSZA RADOŚĆ
SZCZĘŚCIE POWODZENIE
STAŁY SIE UDZIAŁEM
WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI
TE ŻYCZENIA SKŁADA SWYM KLIENTOM
CAŁEJ POLONII
J PAWITCH
SKLEP SPOŻYWCZY MASARSKI
"eenStW Toronto EM 4-06- 58
i™™™™™™™™!™ — - „ u ii ' li li " I' ił n ' i i' i T
i 4 ' T'l W-tyrrTi--
rrtrr
c-nrt-rn
rirfr7t~l~TvT"rW i "rfimt i '1T'iH' i""'rT'" i
I 'M
s?
EM 8-72-
00 £
— — —
i
I
i
i
—
I
I
I _ -
~" --
I- hu uhm In' W m'll MMI I1 W 'tiUfi ITiiri -- rrr- ? rTll --"''f 1
— —
n
— — —
' I m jTRi "związkowiec" immmmjsmimmmmi?mmimmmmmjik i lii — nctz NAioczcirG (x-m3- $) t739 r
I? AT A FTF "H"T" A & 7VP7umtx 7 Tnnnwrn w I lal
W 1 _ m Jr Am # 14 m jan lukasz pągowski £? ałuiłjA u iuuuhiu ss m
a? i& aj r #i 11 rL & w— Rd i e
$ i d& iS& 1 nil
ś
KUKU
&
X i
6-20- 10
et'3t
¥y
7 -- i-
Maciejowi Drzewicy tru ani śladu
- -- i _ _ i ociag stukał kolami po zwio-jni- e było ale ośnieżone Tatry
lnicach córa: wolniej i wreszcie vgladay wspaniale Szkołę zna- - stanął zakopane Na stacji po-- leźli bez trudu Gazda przyjął
MiKoma Koieiarzami ani ży-wego
ducha Dziwnie to kontra-stowało
z ogiomnym ruchem
jakiego obaj i Mae ej i Łukasz
bjli świadkami jeszcze w stycz-niu
tegoż 1939-g- o roku podczas
mistrzostw narciarskich świata
Zresztą i bez mistrzostw w pierw
szej połowie grudnia do Zakopa-nego
przyjeżdżało mnóstwo o-so- b
Niemcy jednak zabronili w
ogolę przyjazdów w góry słusz-nie
skądinąd podejrzewając ze
wielu chętnym ułatwiłoby to
znakomicie znikniecie z teryto-rium
okupowanej Polski
Maciej doskonale znający Za-kopane
po wyjściu z dworca od
razu skręcił w jakąś boczna u-licz- ke
by uniknąć przechodze-nia
pi zez śródmieście Obaj prz
jaciele przyjechali co prawda a
teorii jako likwidatorzy mająt-ku
Sekcji Wysokogórskiej Towa-rzystwa
Tatrzańskiego ale z e-kwipun-kiem
godnym przynaj
mniej wyprawy w Andy lepiej
było sie „czynnikom rządzącym'
nie rzucać w oczy
Po półgodzinnej wędrówce by-li
u celu w domku dobrych zna-jomych
przez których zgodnie
z informacjami otrzymanymi
jeszcze w Krakowie mieli dostać
kontakty i ewentualnego prze-wodnika
na Węgry
Powitanie było bardzo serde-czne
ale zaraz na wstępie oka-zało
się ze przewidywany a do-skonale
do tej pory działający
szlak od plebanii nawalił bo
dwóch proboszczów zamknęli
Niemcy Amatorom wędrówki
miny zrzedły
— Damy sobie radę! — pocie-szał
gospodarz — Najlepiej ule-gahzujc- ie
swoje "likwidacyjne"
papiery W zasadzie powinniście
dostać przepustkę do schroniska
w Roztoce a stamtąd Maciej
dasz chyba radę przeszmuglować
naszego nowego wileńskiego
"wysokogórca" Granica przecie
o krok
Myśl nie wydawała się zła
Łukasz został bo z obcą twarzą
lepiej było się nie pokazywać w
pustym Zakopanem a Maciej ru-szył
w poszukiwaniu właściwego
"amtu"
Po dwóch godzinach wiócił
wybitnie speszony
— Czy wiecie — rzucił od
progu — kto jest w Zakopanem
"główny" Niemiec? Roerl ten
biedny uciekinier z Austrii po
Anschluss'ie który był trenerem
naszych narciarzy Chodzi w
mundurze SS i powiedział mi
ze tylko przez pamięć wspólnych
wędrówek po Tatrach nie każe
mnie od razu aresztować ale ra-dzi
mi zaraz wyjechać Na na-sze
zaświadczenie machnął ręką
i powiedział "To nawet dobry
pomysł dostania się do Francji
z naszą niemiecką pomocą"
Zapanowało głuche milczenie
Wszyscy intensywnie myśleli co
robić dalej Właściwie myślało
lioje ludzi zżytych z Tatrami i
Zakopanem "Ceper" Łukasz i
tak nic mądrego by nie wymy-ślił
— Pójdę na miasto! Mozę coś
wy wącham — mruknął gospo-dai- z
— Jako stały mieszkaniec
Zakopanego nie zwracam niczy-jej
uwagi A coś mi w głowie
świta
Nie powiedział co mu świta
i poszedł Przyszli "obrońcy oj-czyzny"
zaczęli sobie wbijać w
głowę mapy Słowacii bv sie w
razie czego nie zgubić Tak ze-szło
do wieczora
Było juz dosc późno kiedy
wrócił Minę miał bardzo zado-woloną'
— Szafa gra' — powiedział
— Jutro koło południa pójdzie-cie
do Bukowiny do takiego gaz
dy w którego domu jest szkoła
oczywiście obecnie nieczynna
Wiesz Maciej gdzie to jest?
— Wiem!
— Dobrze! Tam poczekacie na
człowieka który zaprowadzi was
do Białego Dunajca Przyjdzie
po was pojutrze rano Rzecz ca-ła
w tym ze dla was "klimat"
w Zakopanem jest rzeczywiście
niezdrowy co stwierdzam jako
lekarz! Pojutrze rano przyjeżdża
tu delegacja sowiecka i w schro-nisku
na Kalatówkach będą ga-dał
z tym draniem gubernato-rem
FrancKiem Niemcy bęćla
napewno uważać na obce twa-rze
— A co będzie w Białym Du-najcu'
— zapytał Łukasz
— Tam juz szukają dla was
przewodnika ale to może po-trwać
ze dwa dni
Wszyscy poszli spać w dosko-nałych
humorach Nazajutrz
zgodnie z programem Maciej i
Łukasz ruszyli koło południa
naprzełaj do Bukowiny Pogo-da
prześliczna lekki mróz wia- -
lch misa kmpku i butlą go-rzały
ale podał i'o wiadomości
ze przewodnik do Białego Du-najca
juz jest a tam będzie tyl-ko
krotki postój i w drogę Bar-dzo
im to odpowiadało
Zapadał wczesny zimowy
zmierzch kiedy dochodzili do
Białego Dunajca z młodym we- -
solym góralem cala drogę Cygan miał swoją melinę Mi-spiew- al
arcy-menrzyzwoi- te pio- - pozornej tajemnicy przyby-senk- i
była karcz-- 1 ło ich poł wsi z probosz-m- a
Właściciel jej nauczycielem na czele
drowców mieszkania i Radzono by granicę węgier-sni- ł
szczegóły "spaceru" I ską dojechać pociągiem a prze- -
jak się wyraził Koło ósmej za
prowadził ich do małej wiosecz-ki
pod szczytem Gubałówki nie
od strony Zakopanego oczywi-ście
będzie oczekiwał
przewodnik który tejże nocy
przerzuci ich przez Chochołów
do Słowacji i doprowadzi do gra-nicy
węgierskiej
— To przemytnik! —
z lekkim tylko akcentem
góralskim karczmarz jeden z or-ganizatorów
ruchu oporu na
Podhalu — Ale na wszelki wy-padek
niech mi panowie dadzą
przez niego znać czy jest dobry
Umówimy się tak: on chce po
sto złotych od osoby Teraz do-stanie
pięćdziesiąt a resztę po
powrocie Jeśli będzie dobry
proszę przysłać tylko pozdrowie-nia
A jeśli okaże się do niczego
napisać ze był doskona-ły
Rozmowa potoczyła się o gó-ralskiej
organizacji podziemnej
która sobie za najbliższy cel po-stanowiła
zlikwidowanie małej
kliczki z Wacławem Krzeptow-skim
na czele która współpra-cowała
z Niemcami Na chwilę
przed ósmą pan Kupiec wstał
zbliżył się do kredensu wziął o-płat- ek
— Przełamię się z panami w
imieniu tych co muszą
— powiedział — święta za pa-sem
Obyście prędko wrócili zt
zwycięskim wojskiem Generała
Sikorskiego z Francji!
Przełamali się w milczeniu
— Czas na nasi — dorzucił
O drugiej po póinocy ruszyli
z górskiej wioseczki do Chocho
łowa Przewodnik Cygan był
Itak głośny ze go było
uciszać Noc początkowo gwiaź-dzista
zaczęła ciemna a Cy-gan
fantazję Po gadzinie
marszu zgubił się wyraźnie bo
prowadził na przełaj a nie dro-gą
która niewątpliwie istniała
— Cholera ma wyraźnie ku-rzą
ślepotę! — mruknął Maciej
— Juz widzę superlatywy w liś
cie do pana Kupca
Tłukli się po rozmaitych wer-tepach
do świtu Wreszcie już
przy świetle dziennym natknęli
sie na szlak turystyczny który
na dziesiątą rano doprowadził
ich do mrów
za dnia przez granicę nikogo nie na
zachwycało ale co było robie
Z za krzaków obserwowali pa-trol
niemiecki który na szczęś-cie
oddalał się w kierunku Za-kopanego
biegiem przez
jak'eś kawałek pola i
pięćdziesiąt metrów w górę po
stromym stoku Do pierwszych
smreczków Łukasz upadł jak
kłoda Serce mu aż do
Zdziwił się ze Maciej do
skonały alpinista tez był bardzo
— Co tak sapiesz7
Maciej wskazał na Niemców
odległych o niespełna
odwróconych tyłem
— Mogli się i strze-lać
Trafićby nie powinni ale
lepiej ze się nie odwrócili
Po z Cyganem ną cze-le
ruszyli Za dnia orien- -
i tował się dobrze Po półgodzinie
doszli do granicy Białv słup gra-niczny
i litery RP (Rzeczpospo- -
i lita Polska) z drugiej czeskiego
lwa i litery CS (Czesko-Sloven-k- o)
Minęli go nagle odwróci-li
się Przed nimi stok
którą przyszli Z doliny w górę
płynęły dymy niewidocznego
Chochołowa Po lewe]
if
ŻYCZENIA
DLA POLONII
W TORONTO
_ ui'iaałiłiłi-iiiui"wiui'i- a iiiiikiiuiuiui"uiifiuui"tnitnaiarniaiB m iicj-- b
wcj przysłonięte najbliższym
grzbietem Tatry Nagle Maciej
wraca na "polską stronę" wyj-muje
nóz obcina
smreczka ją do plecaka
wraca do Łukasza i Cygana
— Będziemy mieli polską
choinkę na Węgrzech! — mru-czy
Po kilku godzinach doszli do
szosy wiodącej na południc
wzdluz rzeki Orawy a po dal
szych kilku do wsi Liesek
który
mo
Celem podroży witać
zaprosił we-Jczc- m i
do wyją-- 1 pod
dalsze
gdzie
stary
mówił
proszę
zostać
trzeba
tracić
Potem
opłotki
waliło
bólu
odwrócić
chwili
dalej
góry
stronie
i
Chowa
gdzie
de wszystkim pozbyć się Cga
na któiy zwracał uwagę innymi
naśzyciami na góralskich port-kach
niezwykłymi po tej stro-nie
Tatr Cygan zresztą wyraź-nie
nie wiedział co robić dalej
Dalej z przemytem nigdy nic
chodził Tedy zgodnie z umo
wą Maciej dał mu kartko M
wodników A nazajutrz rant)
odprowadzani przez te same pól
wsi obładowani prowiantami
przez gościnnych i życzliwych
Słowaków obaj przyjaciele ru-szyli
pociągiem do miasta Po-prad
by stamtąd już na własną
rękę zdobyć drugą "zieloną"
granicę i
Obóz dla uchodźców wojen-nych
w schronisku jakiegoś bu-dapeszteńskiego
klubu wioślar-skiego
na wyspie św Andrzeja
na Dunaju miał lokatorów nie-wielu
ale dobrych: jeden staro-sta
jeden doktór nauk leśnych
trzech dziennikarzy jeden szu-ler
ze Lwowa jeden szofer ta-ksówki
z Warszawy i około pię-tnastu
młodych ludzi poniżej
dwudziestu lat ale żądnych woj-ny
święta Bożego Narodzenia
przygotowywano z zapałem bo
nudy były piekielne Chpinka w
postaci sosenki bo poząakacja-m- i
innych kolczastych drzew
nie było została co tu aić nie-legalnie
wycięta z pobliskiego
parku myśliwskiego "Regenta
Węgier HÓrty'ego Ozdoby loka-torzy
przygotowywali sami przy
czvm największą inwencję wy-kazał
szuler ze Lwowa Trady-cyjne
dania wigilijne miał do-starczyć
"papa" Kerczik właś-ciciel
sąsiedniej knajpy gdzie
wszystkich stołował rząd węgier-ski
Można się z nim było po
luf''ku dogadać bo z dumą
oiwierdzał ze jego ojca przed
pięćdziesięciu laty "cesarscy"
przywieźli w kajdanach gdzieś z
pod Tatr
Ale mimo wesołych przygo-towań
w dzień wigilijny humor
prysł Każdy był myślami w nie
tak ' bardzo dalekiej Polsce
Przygnębienia nie rozproszyła
nawet wizyta wójta wyspy tzw
notara który złożywszy Pola
kom życzenia zostawił 'im kilka
Chochołowa Skakanie uuuiugu wcBiuj :nicBu w
z
zadyszany
kilometr
I
gałązkę
Nadszedł wieczór "Papa '
Kerczik wywiązał się doskonale
z zadania Stół wyglądał rzeczy-wiście
tradycyjnie Kiedy wszy-scy
się juz zebrali wszedł Maciej
i w milczeniu wśród wiszących
juz ozdóbek powiesił gałązkę
polskiego smreczka z pod Cho-chołowa
Opłatkiem przełamywał się
starosta jako starszy obozu
Chciał palnąć mówkę ale mu
nie wyszła Bąkał coś o żoł-nierskim
obowiązku który wie-dzie
w daleką drogę ale urwał
w połowie zdania ostro pociąga-jąc
notarowskie wino
Ktoś zaintonował kolędę I
wtedy na?le lwowski szuler zer-wał
się od stołu i zaczął zrywać
z choinki świecidełki
— Panie! Co pan robi!? —
krzyknął oburzony starosta
— Zrywam! Sam robiłem'
To jedno niech zostanie! —
wskazał na gałązkę z Polski
Wszyscy patrzyli na gałązkę
trochę juz przywiędła z pol-skich
gór Jakby im rosła w o-cza- ch
Jakby stawała się choin-ka
w domu rod-zinny-m w Polsce
której im wówczas po raz pierw- -
błękitne w dali Eeskidy po pra- - szy zabrakło
iliSiiiiiil
LYNETT F LTD
ZAKŁAD POGRZEBOWY
ev -- 50O0 nnnriit st w — lororwu — RO 7-11- 76
Ir
'Sk&bL Z okazji świąt BOŻEGO s i ni
? jaftYaK wx
W
g
1
i NOWEGO
składamy
życzenia wszy-stkim
Klientom i
w Kanadzie
i
687 St W — Toronto — Tol EM
— — +_— + + ♦ ♦-- ♦- m m i
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
SZCZĘŚCIA W NOWYM
RUG
DYWANY — LINOLEUM
474 Qucen St West
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT
1 DUŻO SZCZĘŚCIA W
NAJtODZENIA
ROKU najser-deczniejsze
naszym
Sympatykom
USA
Queen 6-38- 55
DUŻO ROKU ŻYCZY
BARTON COMPANY
BOŻEGO NARODZENIA
NOWYM ROKU ŻYCZY
M NAGOWSKI
SKLEP SPOŻYWCZY
EM 6-20-81
83 Bollwoods Ave — Toronto — Tol EM 6-20-29
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU ŻYCZY
YANA FABRICS
J i S ZIMNY — właściciola
698 Quocn St West — Toronto — Tel EM 8-95-
27
SERDECZNE ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
składa wszystkim swoim odbiorcom i Polonii
SKLEC SPOŻYWCZY
ZNANY ZE SWYCH WYROBÓW MASARSKICH1
i WĘDLINIARSKICH
1242 Dundas St W
[Li
F MIKA
Tel LE 1-1-
006
MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ
ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH
SKŁADA SWOIM KLIENTOM I POLONII
REGINA SHOE STORĘ
POLSKI SKŁAD OBUWIA
Właściciele: W R MALKIEWICZOWIE
660 Oueon St W — Toronto — Tel EM 3-67- 81
WESOŁYCH' ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy swym odbiorcom i całej Polonii
DOMESTIC MARKET
SKLEP ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH
Właściciel J MATIASEK
710 Oueen St W — Toronto — Tel EM 8-19- 21
MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ
ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH
SKŁADA SWOIM KLIENTOM I POLONII
BANEL — ELECTRIC
POLSKI SKŁAD
PRZYBORÓW ELEKTRYCZNYCH
701 Cjueen Street W — Toronto — Tel
NAJSERDECZNIEJSZE
ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWIĄT
BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
wszystkim Klientom
Znajomym i Przyjaciołom
zasyła tą drogą
JAN KRÓL
PRZEDSTAWICIEL LABATTS
-"- W
EM 3-45-
17 jg
swym
Załatwia wszelkie sprawy związane z urządzaniem
wesel chrzcin zabaw przyjęć okolicznościowych: ł]
TELEFON: HU 9-39- 31 - f]
Vi i
2t i
kł
M
I (WM
IIM
mił! w
JK
M:
m l$ivl
i
"iiU
i
%1
U
}i i'ii
MJł
!i
I&Ś
i fi
M
E
I
I
n
I
iM
m ni
ki
H
W
m
ątik
ii
o?KU
JRł
łM 'Mi
ftiSS
li
II
n
{nu1
mt!i m1v
m
!m$ rłŁ
mz
4 1
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 17, 1958 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1958-12-17 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000266 |
Description
| Title | 000446b |
| OCR text | 1P€ t m fl & W' immmmmmmmm Lrrcor BYCZENIA Z TORONTO 'iTiwwiriritfiflffWWIriffifuwwia !f':C!''VVŁw" -'-''-i'4--itŁ-- 5C5!St!Ct5!cic!cie U li owi SKŁADAMY RADOSNYCH NARODZENIA SZCZĘŚCIA HOME SERDECZNE WESOŁYCH wyrabiane europejski Pn}jaciolom z okazji BOŻEGO NARODZENIA and w precyzyjnych Właściciele: Toronto Przyjemnych BOŻEGO NARODZENIA dużo szczęścia w ROKU swoim i Polonu Stanisław Babij Instalacje elektryczne zakładanie elektrycznych grzejników oraz burner" SZYBKO! — TANIO! SPRAWNIE! 57 Crawford St Tel EM _ — — — — — —♦ ♦ — — — — + Uy PROPOLSKIM ZWYCZAJEM z SERCA W pLy CE ŻYCZENIA ŚWIĄT BOŻEGO f WROIhMA i aasuwnw iuwbbU gP sZMMm naszym rizyjaiioiom wsrorj ?i-- THE FUTURĘ BAKERY 739 Queen St W — Toronto — Tel EM 8-42- 35 SK — ♦ — — a o- - — — 4 PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO W NOWYM ŻYCZY YIENNA BAKERY 532 Eglinton Ave W HU 626Queen St W EM 2432 St W RO Na wiedeński sposób lorty pieczywo im- - świat DUO ROKU 5-29- 94 6-12- 78 Bloor 2-02- 52 ŻYCZENIA ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU hrr skiacia wszysiKim swoim oaDiorcom i „nnonii ALLIANCE DAIRY LTD Scr i śmietana na sposób 2330 Palmerston Ave EM 6-95- 03 Klientom i całej Polonu z całego seica najlepsze życzenia świąt i NOWEGO ROKU składa College Tool Die Works Jedyny mieście polski warsztat mechaniczny i narzędzi KUCZYŃSKI GRABOŚ DUDEK 1571 Keele St — Tel RO 6-60- 11 i NOWYM przesyła Klientom i wody "oil Toronto 4-26- 75 PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA SZCZĘŚCIA W NOWYM ŻYCZY W Tri Service Stations and Fuel Oil Lid Właściciel Zygmunt Korycinski 1056 Quoen St W — Toronto — LE l'K7YILMXYCU ŚWIĄT BOŻEGO SMIODZESIA SZCZĘŚCIA JVOU'YJU ŻYCZY Midlown Drug Slore Obsłużyć pizjjcmnosc Queen NAJLEPSZE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE NOWOROCZNE SKŁADA SWEJ KLIENTELI CAŁEJ POLONII London Furniture Bedding Stanisław Mieczysław Szostak właściciele I kolonii DIM ROKU %& 6-44- 79 -- ą n '-- -- + -- +- ♦ Y W DUAU W ROKU Was to nasza (52 St W — —i$ & Co 1?5 Ouean St W Tel EM ? b m A-- l jO'! li In— lilii LUJHJ'lLLmLJnWl3J --- ĘłTESiLŁi-ĘK--iWffaOSiieaJM- a m WśMiWMmmm w 'mssm OBY NAJWIĘKSZA RADOŚĆ SZCZĘŚCIE POWODZENIE STAŁY SIE UDZIAŁEM WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI TE ŻYCZENIA SKŁADA SWYM KLIENTOM CAŁEJ POLONII J PAWITCH SKLEP SPOŻYWCZY MASARSKI "eenStW Toronto EM 4-06- 58 i™™™™™™™™!™ — - „ u ii ' li li " I' ił n ' i i' i T i 4 ' T'l W-tyrrTi-- rrtrr c-nrt-rn rirfr7t~l~TvT"rW i "rfimt i '1T'iH' i""'rT'" i I 'M s? EM 8-72- 00 £ — — — i I i i — I I I _ - ~" -- I- hu uhm In' W m'll MMI I1 W 'tiUfi ITiiri -- rrr- ? rTll --"''f 1 — — n — — — ' I m jTRi "związkowiec" immmmjsmimmmmi?mmimmmmmjik i lii — nctz NAioczcirG (x-m3- $) t739 r I? AT A FTF "H"T" A & 7VP7umtx 7 Tnnnwrn w I lal W 1 _ m Jr Am # 14 m jan lukasz pągowski £? ałuiłjA u iuuuhiu ss m a? i& aj r #i 11 rL & w— Rd i e $ i d& iS& 1 nil ś KUKU & X i 6-20- 10 et'3t ¥y 7 -- i- Maciejowi Drzewicy tru ani śladu - -- i _ _ i ociag stukał kolami po zwio-jni- e było ale ośnieżone Tatry lnicach córa: wolniej i wreszcie vgladay wspaniale Szkołę zna- - stanął zakopane Na stacji po-- leźli bez trudu Gazda przyjął MiKoma Koieiarzami ani ży-wego ducha Dziwnie to kontra-stowało z ogiomnym ruchem jakiego obaj i Mae ej i Łukasz bjli świadkami jeszcze w stycz-niu tegoż 1939-g- o roku podczas mistrzostw narciarskich świata Zresztą i bez mistrzostw w pierw szej połowie grudnia do Zakopa-nego przyjeżdżało mnóstwo o-so- b Niemcy jednak zabronili w ogolę przyjazdów w góry słusz-nie skądinąd podejrzewając ze wielu chętnym ułatwiłoby to znakomicie znikniecie z teryto-rium okupowanej Polski Maciej doskonale znający Za-kopane po wyjściu z dworca od razu skręcił w jakąś boczna u-licz- ke by uniknąć przechodze-nia pi zez śródmieście Obaj prz jaciele przyjechali co prawda a teorii jako likwidatorzy mająt-ku Sekcji Wysokogórskiej Towa-rzystwa Tatrzańskiego ale z e-kwipun-kiem godnym przynaj mniej wyprawy w Andy lepiej było sie „czynnikom rządzącym' nie rzucać w oczy Po półgodzinnej wędrówce by-li u celu w domku dobrych zna-jomych przez których zgodnie z informacjami otrzymanymi jeszcze w Krakowie mieli dostać kontakty i ewentualnego prze-wodnika na Węgry Powitanie było bardzo serde-czne ale zaraz na wstępie oka-zało się ze przewidywany a do-skonale do tej pory działający szlak od plebanii nawalił bo dwóch proboszczów zamknęli Niemcy Amatorom wędrówki miny zrzedły — Damy sobie radę! — pocie-szał gospodarz — Najlepiej ule-gahzujc- ie swoje "likwidacyjne" papiery W zasadzie powinniście dostać przepustkę do schroniska w Roztoce a stamtąd Maciej dasz chyba radę przeszmuglować naszego nowego wileńskiego "wysokogórca" Granica przecie o krok Myśl nie wydawała się zła Łukasz został bo z obcą twarzą lepiej było się nie pokazywać w pustym Zakopanem a Maciej ru-szył w poszukiwaniu właściwego "amtu" Po dwóch godzinach wiócił wybitnie speszony — Czy wiecie — rzucił od progu — kto jest w Zakopanem "główny" Niemiec? Roerl ten biedny uciekinier z Austrii po Anschluss'ie który był trenerem naszych narciarzy Chodzi w mundurze SS i powiedział mi ze tylko przez pamięć wspólnych wędrówek po Tatrach nie każe mnie od razu aresztować ale ra-dzi mi zaraz wyjechać Na na-sze zaświadczenie machnął ręką i powiedział "To nawet dobry pomysł dostania się do Francji z naszą niemiecką pomocą" Zapanowało głuche milczenie Wszyscy intensywnie myśleli co robić dalej Właściwie myślało lioje ludzi zżytych z Tatrami i Zakopanem "Ceper" Łukasz i tak nic mądrego by nie wymy-ślił — Pójdę na miasto! Mozę coś wy wącham — mruknął gospo-dai- z — Jako stały mieszkaniec Zakopanego nie zwracam niczy-jej uwagi A coś mi w głowie świta Nie powiedział co mu świta i poszedł Przyszli "obrońcy oj-czyzny" zaczęli sobie wbijać w głowę mapy Słowacii bv sie w razie czego nie zgubić Tak ze-szło do wieczora Było juz dosc późno kiedy wrócił Minę miał bardzo zado-woloną' — Szafa gra' — powiedział — Jutro koło południa pójdzie-cie do Bukowiny do takiego gaz dy w którego domu jest szkoła oczywiście obecnie nieczynna Wiesz Maciej gdzie to jest? — Wiem! — Dobrze! Tam poczekacie na człowieka który zaprowadzi was do Białego Dunajca Przyjdzie po was pojutrze rano Rzecz ca-ła w tym ze dla was "klimat" w Zakopanem jest rzeczywiście niezdrowy co stwierdzam jako lekarz! Pojutrze rano przyjeżdża tu delegacja sowiecka i w schro-nisku na Kalatówkach będą ga-dał z tym draniem gubernato-rem FrancKiem Niemcy bęćla napewno uważać na obce twa-rze — A co będzie w Białym Du-najcu' — zapytał Łukasz — Tam juz szukają dla was przewodnika ale to może po-trwać ze dwa dni Wszyscy poszli spać w dosko-nałych humorach Nazajutrz zgodnie z programem Maciej i Łukasz ruszyli koło południa naprzełaj do Bukowiny Pogo-da prześliczna lekki mróz wia- - lch misa kmpku i butlą go-rzały ale podał i'o wiadomości ze przewodnik do Białego Du-najca juz jest a tam będzie tyl-ko krotki postój i w drogę Bar-dzo im to odpowiadało Zapadał wczesny zimowy zmierzch kiedy dochodzili do Białego Dunajca z młodym we- - solym góralem cala drogę Cygan miał swoją melinę Mi-spiew- al arcy-menrzyzwoi- te pio- - pozornej tajemnicy przyby-senk- i była karcz-- 1 ło ich poł wsi z probosz-m- a Właściciel jej nauczycielem na czele drowców mieszkania i Radzono by granicę węgier-sni- ł szczegóły "spaceru" I ską dojechać pociągiem a prze- - jak się wyraził Koło ósmej za prowadził ich do małej wiosecz-ki pod szczytem Gubałówki nie od strony Zakopanego oczywi-ście będzie oczekiwał przewodnik który tejże nocy przerzuci ich przez Chochołów do Słowacji i doprowadzi do gra-nicy węgierskiej — To przemytnik! — z lekkim tylko akcentem góralskim karczmarz jeden z or-ganizatorów ruchu oporu na Podhalu — Ale na wszelki wy-padek niech mi panowie dadzą przez niego znać czy jest dobry Umówimy się tak: on chce po sto złotych od osoby Teraz do-stanie pięćdziesiąt a resztę po powrocie Jeśli będzie dobry proszę przysłać tylko pozdrowie-nia A jeśli okaże się do niczego napisać ze był doskona-ły Rozmowa potoczyła się o gó-ralskiej organizacji podziemnej która sobie za najbliższy cel po-stanowiła zlikwidowanie małej kliczki z Wacławem Krzeptow-skim na czele która współpra-cowała z Niemcami Na chwilę przed ósmą pan Kupiec wstał zbliżył się do kredensu wziął o-płat- ek — Przełamię się z panami w imieniu tych co muszą — powiedział — święta za pa-sem Obyście prędko wrócili zt zwycięskim wojskiem Generała Sikorskiego z Francji! Przełamali się w milczeniu — Czas na nasi — dorzucił O drugiej po póinocy ruszyli z górskiej wioseczki do Chocho łowa Przewodnik Cygan był Itak głośny ze go było uciszać Noc początkowo gwiaź-dzista zaczęła ciemna a Cy-gan fantazję Po gadzinie marszu zgubił się wyraźnie bo prowadził na przełaj a nie dro-gą która niewątpliwie istniała — Cholera ma wyraźnie ku-rzą ślepotę! — mruknął Maciej — Juz widzę superlatywy w liś cie do pana Kupca Tłukli się po rozmaitych wer-tepach do świtu Wreszcie już przy świetle dziennym natknęli sie na szlak turystyczny który na dziesiątą rano doprowadził ich do mrów za dnia przez granicę nikogo nie na zachwycało ale co było robie Z za krzaków obserwowali pa-trol niemiecki który na szczęś-cie oddalał się w kierunku Za-kopanego biegiem przez jak'eś kawałek pola i pięćdziesiąt metrów w górę po stromym stoku Do pierwszych smreczków Łukasz upadł jak kłoda Serce mu aż do Zdziwił się ze Maciej do skonały alpinista tez był bardzo — Co tak sapiesz7 Maciej wskazał na Niemców odległych o niespełna odwróconych tyłem — Mogli się i strze-lać Trafićby nie powinni ale lepiej ze się nie odwrócili Po z Cyganem ną cze-le ruszyli Za dnia orien- - i tował się dobrze Po półgodzinie doszli do granicy Białv słup gra-niczny i litery RP (Rzeczpospo- - i lita Polska) z drugiej czeskiego lwa i litery CS (Czesko-Sloven-k- o) Minęli go nagle odwróci-li się Przed nimi stok którą przyszli Z doliny w górę płynęły dymy niewidocznego Chochołowa Po lewe] if ŻYCZENIA DLA POLONII W TORONTO _ ui'iaałiłiłi-iiiui"wiui'i- a iiiiikiiuiuiui"uiifiuui"tnitnaiarniaiB m iicj-- b wcj przysłonięte najbliższym grzbietem Tatry Nagle Maciej wraca na "polską stronę" wyj-muje nóz obcina smreczka ją do plecaka wraca do Łukasza i Cygana — Będziemy mieli polską choinkę na Węgrzech! — mru-czy Po kilku godzinach doszli do szosy wiodącej na południc wzdluz rzeki Orawy a po dal szych kilku do wsi Liesek który mo Celem podroży witać zaprosił we-Jczc- m i do wyją-- 1 pod dalsze gdzie stary mówił proszę zostać trzeba tracić Potem opłotki waliło bólu odwrócić chwili dalej góry stronie i Chowa gdzie de wszystkim pozbyć się Cga na któiy zwracał uwagę innymi naśzyciami na góralskich port-kach niezwykłymi po tej stro-nie Tatr Cygan zresztą wyraź-nie nie wiedział co robić dalej Dalej z przemytem nigdy nic chodził Tedy zgodnie z umo wą Maciej dał mu kartko M wodników A nazajutrz rant) odprowadzani przez te same pól wsi obładowani prowiantami przez gościnnych i życzliwych Słowaków obaj przyjaciele ru-szyli pociągiem do miasta Po-prad by stamtąd już na własną rękę zdobyć drugą "zieloną" granicę i Obóz dla uchodźców wojen-nych w schronisku jakiegoś bu-dapeszteńskiego klubu wioślar-skiego na wyspie św Andrzeja na Dunaju miał lokatorów nie-wielu ale dobrych: jeden staro-sta jeden doktór nauk leśnych trzech dziennikarzy jeden szu-ler ze Lwowa jeden szofer ta-ksówki z Warszawy i około pię-tnastu młodych ludzi poniżej dwudziestu lat ale żądnych woj-ny święta Bożego Narodzenia przygotowywano z zapałem bo nudy były piekielne Chpinka w postaci sosenki bo poząakacja-m- i innych kolczastych drzew nie było została co tu aić nie-legalnie wycięta z pobliskiego parku myśliwskiego "Regenta Węgier HÓrty'ego Ozdoby loka-torzy przygotowywali sami przy czvm największą inwencję wy-kazał szuler ze Lwowa Trady-cyjne dania wigilijne miał do-starczyć "papa" Kerczik właś-ciciel sąsiedniej knajpy gdzie wszystkich stołował rząd węgier-ski Można się z nim było po luf''ku dogadać bo z dumą oiwierdzał ze jego ojca przed pięćdziesięciu laty "cesarscy" przywieźli w kajdanach gdzieś z pod Tatr Ale mimo wesołych przygo-towań w dzień wigilijny humor prysł Każdy był myślami w nie tak ' bardzo dalekiej Polsce Przygnębienia nie rozproszyła nawet wizyta wójta wyspy tzw notara który złożywszy Pola kom życzenia zostawił 'im kilka Chochołowa Skakanie uuuiugu wcBiuj :nicBu w z zadyszany kilometr I gałązkę Nadszedł wieczór "Papa ' Kerczik wywiązał się doskonale z zadania Stół wyglądał rzeczy-wiście tradycyjnie Kiedy wszy-scy się juz zebrali wszedł Maciej i w milczeniu wśród wiszących juz ozdóbek powiesił gałązkę polskiego smreczka z pod Cho-chołowa Opłatkiem przełamywał się starosta jako starszy obozu Chciał palnąć mówkę ale mu nie wyszła Bąkał coś o żoł-nierskim obowiązku który wie-dzie w daleką drogę ale urwał w połowie zdania ostro pociąga-jąc notarowskie wino Ktoś zaintonował kolędę I wtedy na?le lwowski szuler zer-wał się od stołu i zaczął zrywać z choinki świecidełki — Panie! Co pan robi!? — krzyknął oburzony starosta — Zrywam! Sam robiłem' To jedno niech zostanie! — wskazał na gałązkę z Polski Wszyscy patrzyli na gałązkę trochę juz przywiędła z pol-skich gór Jakby im rosła w o-cza- ch Jakby stawała się choin-ka w domu rod-zinny-m w Polsce której im wówczas po raz pierw- - błękitne w dali Eeskidy po pra- - szy zabrakło iliSiiiiiil LYNETT F LTD ZAKŁAD POGRZEBOWY ev -- 50O0 nnnriit st w — lororwu — RO 7-11- 76 Ir 'Sk&bL Z okazji świąt BOŻEGO s i ni ? jaftYaK wx W g 1 i NOWEGO składamy życzenia wszy-stkim Klientom i w Kanadzie i 687 St W — Toronto — Tol EM — — +_— + + ♦ ♦-- ♦- m m i PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA SZCZĘŚCIA W NOWYM RUG DYWANY — LINOLEUM 474 Qucen St West PRZYJEMNYCH ŚWIĄT 1 DUŻO SZCZĘŚCIA W NAJtODZENIA ROKU najser-deczniejsze naszym Sympatykom USA Queen 6-38- 55 DUŻO ROKU ŻYCZY BARTON COMPANY BOŻEGO NARODZENIA NOWYM ROKU ŻYCZY M NAGOWSKI SKLEP SPOŻYWCZY EM 6-20-81 83 Bollwoods Ave — Toronto — Tol EM 6-20-29 PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU ŻYCZY YANA FABRICS J i S ZIMNY — właściciola 698 Quocn St West — Toronto — Tel EM 8-95- 27 SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa wszystkim swoim odbiorcom i Polonii SKLEC SPOŻYWCZY ZNANY ZE SWYCH WYROBÓW MASARSKICH1 i WĘDLINIARSKICH 1242 Dundas St W [Li F MIKA Tel LE 1-1- 006 MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH SKŁADA SWOIM KLIENTOM I POLONII REGINA SHOE STORĘ POLSKI SKŁAD OBUWIA Właściciele: W R MALKIEWICZOWIE 660 Oueon St W — Toronto — Tel EM 3-67- 81 WESOŁYCH' ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy swym odbiorcom i całej Polonii DOMESTIC MARKET SKLEP ARTYKUŁÓW SPOŻYWCZYCH Właściciel J MATIASEK 710 Oueen St W — Toronto — Tel EM 8-19- 21 MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH I NOWOROCZNYCH SKŁADA SWOIM KLIENTOM I POLONII BANEL — ELECTRIC POLSKI SKŁAD PRZYBORÓW ELEKTRYCZNYCH 701 Cjueen Street W — Toronto — Tel NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU wszystkim Klientom Znajomym i Przyjaciołom zasyła tą drogą JAN KRÓL PRZEDSTAWICIEL LABATTS -"- W EM 3-45- 17 jg swym Załatwia wszelkie sprawy związane z urządzaniem wesel chrzcin zabaw przyjęć okolicznościowych: ł] TELEFON: HU 9-39- 31 - f] Vi i 2t i kł M I (WM IIM mił! w JK M: m l$ivl i "iiU i %1 U }i i'ii MJł !i I&Ś i fi M E I I n I iM m ni ki H W m ątik ii o?KU JRł łM 'Mi ftiSS li II n {nu1 mt!i m1v m !m$ rłŁ mz 4 1 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000446b
