000444a |
Previous | 42 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
nkiil
99 i w 3SSi
- - - — —-- &uasi£aajG3Sajfci8aBiS8isan '~-łrf'fr!fr"rri„!iri- rjr ~:-z- : wwini "iui — vnt_s_s-!i--f-- _ „i-- - —
}ft&~ r
s f
Ł3 j
K
''
ttyrtaapHgijrJeaMrełrg' 7
--v-tó---JtóU-
-Vft-fV#'''Ł-' - rft"--~ 'ssa 'łrtuwf- "- r-i--- -r-- rf s=ssv£J3?JTi- - w' yff CZlSrjitli'!!-- — ilii-i-M fc 'ZtHCZENiIMft ZVVT?IiM:W!IH 5
- ~ - jji— - "— r - "
___ -
___ _ jf_ j
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA- - WESOŁYCH
1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
wszystkim Przyjaciołom Klientom i Polonii
K0RMAN'S DAIRY LIMITED
230 WILSON AVE
ŚWIĄT 14
całej
składa
TIMMINS
Przyjemnych Śioiąl Bożego Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
zasyła
KINGSTON HOUSE
właściciel LOUIS LAVRICH
271 Third Avo AM 4-80-
46 Tmimmins Oni
DUŻO SZCZĘŚCIA 1 RADOŚCI '
z okazji Świąt Hożego Narodzenia
' sive} Klienteli i całej Polonii
śklada
' Seymour's 'Men's Wear Limiłed
"W11EKE OLOTHES 'MUST FIT"
212 Thiid Avenue — ' {' ''Timmins Oni
t yi
' f r ? Przyjemnych śivią l Bożego - Narodzenia
'idużo ęzhzcśąa:tv' Nowym Roku
"zasjfa snej Klienteli i caej Polonii
1 K gierce Furriiłure-G- o Lid
Wszelkie umeblowanie 'domowe
176 Tliltd Avo ' AM 43021 r ' Timmins Oni
Z olcazjUsipiąb BbżegoN drodze jua
' '
i
' ' Nowego Rolai u' l
najlepsze tyczenia składa StoytnJilicnloiti iPotonii
J3REN JEWELLERS- -
Pierścionki 'zegarki biżuteria łsrcbro
porcelana
213 Third Avo - AM 4-66-
33
' timmini Oni
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy
HENRY'S' PHARMACY
("GIALLONARDO" PUM D)
Ii3 Tlili dJAvo Tcl AM 4-7-
B0 Timmiiu Oni
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ZYCZŁTN W itADOSNYM
UNIU B02EGO NAKOUZHNIA I NOWEGO KOKU
zapyla
TIMMINS HOTEL
Właśc: Emil i Helen STEFAN
AM 4-80-
12 I AM 47722
136 Algonquin DIvd E — -- Timmins Oni
WeSULYCIISWIAT BOŻEGO NAJiODZENIA
i SZCZLIWEGO NOWEGO KOKU
ROYAL STUDIO
JKEN 10M1UNSON)
f i "i i i H B-h- iin SI - SO : — „ Timmins Oni
NAJSEBDCCZNILMSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH
ŚWIĄT 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO KOKU
iyevj swym Klientom' icalcj Polonii
SAUŃDERS DRUG STORĘ
30 Plne SI So ► i m
maB'
ONT
łTimmlns Onli
i
— - - - -
1 -
Cfqg dolszy e str 41)
tem jiie doliczył się godzin spę-dzonych
przez ludzi 'w karczmie
Zdaje ci się żeś ledwo wszedł a
przy płaceniu rachunku okazu-je
się że siedzisz dobrych parę
godzin- - Grzanka była mocna
słodka na miodzie z czystego
spirytusu robiona a nic jakaś
tam lura czy inny babski likier
A ludzie? Ludzie byli mili jak
jeszcze nigdy przed lem Po któ-rymś
lam kieliszku ktoś rzucił
słuszną uwagę że możemy już
teraz rozpoczynać wieczerzę wi-gilijną
Po co czekać do wieczo-ra?
I lak jesteśmy wszyscy jed-ną
rodziną: "bo najpierw jesteś-my
z lej samej wioski potem
wszyscy som my Slonzocy po
trzecie' są my Polakami wresz-cie
po Adamie i Ewie lo wszys-cy
jesteśmy bracia i siostry!"
W' 'dodatku okazało się że nasi
pierwsi ojcowie mają akurat dzi-si- ał
właśnie imieniny!!
Zaczęła się więc uczta We
drzwiach od kuchni zjawił się
nagle wójt trochę wprawdzie
clrwicjny niemniej uroczysty
niosąc na talerzu opłatki Za-brzęczało
jak w ulu od życzeń i
łzy pijackie te jedyne uczciwe
i rzetelne łzy na tym świecie
bo płakano bezinteresownie i
nie wiadomo dlaczego i po co
spływać zaczęły po wąsiskach
górników Zaczcm rozpoczęło się
cmokanie bo jakże tu łamać się
opłatkiem a nic całować się
przylem? Ja rozglądałem się w
tej nastrojowej chwili za młodą
gospodzką ale niewiasta znik-nęła
gdzieś przezornie nic chcąc
wodzić ludzi na pokuszenie
— "Kto wiy czy sic na dra-gom'
wilijo zaś razym spotko- -
— "Tela człowiek sic : mo co napije"
— "Co tyn człowiek wart moi
mili dzisio jest jutro go ni-m- a"
— rozczula się goapodzki
gładząc brzuch pod białą zapas-ką
— ''No to' jeszcze po jednej
ladze zanim baby po nas przyj-dą!'
J— zachęca wójt przewidu-jący
snać jaki koniec weźmie
zabawa
jByliśmy wszyscy u szczytu do-brego
samopoczucia i mniej wic- -
ćoj końca 'tej niebywałej uczty
wigilijnej' kiedy otwarły się
drzwi od ulicy Stanął w nich
Ciałoń z biczyskiem w rękii o-śnież- ony
jakgdyby wracał z kra-dzieży
drzewek w lesie Stojąc w
progu zaczął mówić a raczej
warczeć pod wąsem:
Cs''— '"Jo'tam 'vc świyntom wi-lij- e
po nocy zniini jeździ! nic
Dyda? panic rcchtor Jak chcom
to albo jazda zaroz albo jo wy-przągó-m
konie i ba&ta Już cza-kom
od południa Kiedy chcą
zajechać do domu?" — dodał
łagodzącym tonem widząc że
wójt zmierza w jego stronę z
kubkiem dymiącej grzanki
W ciągu kilku niinul bylcni z
powrotem na świecie Zacząłem
porównywać czas swego zegarka
z owsem sąsiadów Zgadzał się
co do minuty Była czwarta po
południu czyli że za trzy kwa-dranse
odchodził na południe o-bta- tni
pociąg z Mikołowa Osta-tni
pociąg którym mogłem ma-jąc
szczęście zdążyć na wieczór
wigilijny doirodziny
- Ruszyliśmy v miejsca pstrym
kłusem
— "przecie te pięć kiloane-tró- w to mig przelecicie Ciało-niu- "
— tłumaczyłem staremu
gaździe jakbym znał lepiej je-go
konie
— "Pewnie że przclccymy A-l- c
czy stworzenie boskie też nic
chce mieć wigilii? Co bydom
dzisio o północy klarzc o mnie
godać jak je tak zmorduję hę?"
— warczał stary
— "Ciałoniu jak prędzej zdą-żymy
na stację to wypijemy
jeszvte po grzance" — kusiłem
Hej jak te drzewa fruwały!
Jak dziń-dziń-dzila- ly dzwonecz-ki!
Śnieg sypał się spod kopyt
jak w czasie zadymki Była lo
jazda była Szlaban na moście
byl jeszcze otwarły ale pociąg
wjeżdżał już na stację pokashi-ja- c
mroźną parą skrzypiąc o-szronio- jiym żelastwem i dysząc
zgraną fatygą Pożegnałem się
7 dobrym Ciałoiiieni przeprosi-łem
że musi grzankę wypić za
mnie i beze mnie i wskoczyłem
do wagonu
Pociąg byl puslawy Kto by
lamjeżdzil na Śląsku pociągami
we wigilię Bożego Narodzenia?
Chyba przybłęda jakaś albo bie-dak
co domu nie" ma i dlatego
mu wszystko jedno gdzie ten
święty wieczór spędzi Pani lu-dzi
"jechało widać skądś z dale-ka
do jeszcze dalsza i ci na pier-wsze
święto pewnie się wybrali
Kilku Jcolcjarzy siedziało drze-miąc
na ławkach ale kolejarze
sięgnie Uczą gdyż biedacy owi
y tak świąt' nigdv nie mają- -
l--T-eraĄ
kiedy" zostałem v po-ciąguVsam-'-
"ze- śwtiimi 'myślami
wMJjmfĘMi
zaczęło huczeć mi w głowie jak
w młynie A ta cisza i pustka
w pociągu była" jeszcze wodą na
ten mój młyn Z początku stara-łem
się dociec przyczyny dla-czego
teraz siedzę w pociągu a
nie w izbic u matki Potem przy-szło
rozmarzenie Wydawało mi
się że pociąg uciekł z szyn i je-dzie
teraz pełną parą przez śnie-gi
na przełaj polami aby jak
Ciałoń do stacji dowieść mnie
czym prędzej do matki na wie-czerzę
O światełkach coraz licz-niej
rozbłyskujących po wsiach
i miasteczkach myślałem że to
iskry 1 naszego komina Iskry
z lokomotywy wylatywały nawet
na wysokości niebieskie i paliły
się tam dalej jako gwiazdy
Zapewne musiałem spać w
międzyczasie gdyż konduktor
jakoś za prędko obwieścił prze-siadkową
stację "Pawłowice!"
Za oknami było czarno jak w
komorze Stacyjka spała pod
śniegiem mrugając na nasz
przyjazd jedną zaledwie latar-nią
jak okiem na które lada
chwila opadnie z powrotem po-wieka
Kierownik ruchu oznajmił nam
grzecznie że pociąg w stronę
Wisły odjedzie z przeszło go
mm W WWW Ęt5
dzinnym opóźnieniem Oprzyto-mniałem
zupebiic Takiej możli-wości
nie brałem dotychczas pod
uwagę Zacząłem kląć siebie i
Bogu ducha winnego gospodz-kieg- o
Marokwię gdyż w dodat-ku
okazało się że i tak zapom-niałem
w pośpiechu wziąść ową
przegrzeszoną wiljówkę Polem
wpatrywałem się w tarczę zega-ra
'na zawianym peronie chcąc
ją zachęcić do szybszego licze-nia
czasu ale wskazówki poru-szały
się naumyślnie lak powo-li'
jakby przymarzły do tarczy
albo przedzierały się przez zas-py
Można było oszaleć od tej
bezradnej bezczynności
Wrcszcicrprzywlókł się len za-smarkany
soplami Jodowymi po-ciąg
zawiany po szyby i dyszą-cy
jak astmatyk Skulony w ką-cie
pustego wagonu patrzyłem
w czarną za oknem' noc Z cze-luści
szyby niczym z innego
świata patrzał na mnie zdziwio-ny
sobowtór Zwierzyłem mu się
ze słabiutkiej midziei: "Może
lam w domu zaczekają na mnie
z wieczerzą wigilijną?" Sobo-wtór
pozostał niewzruszony Mo- -
pomyślą spaznianiu po-iszc- ji pójść luż
a 1 --
( wvihłknć aż
dzc coś przytrafiło? Zdawało mi
się 'że sobowtór w oknie skrzy-wił
ironicznie usla jakby chciał
powiedzieć: "Naturalnie że ci
się przytrafiło" Wreszcie rysy
iwarzy znieruchomiały na ka-mień
i wyglądały jak gdyby w
ogóle nic były moją twarzą
W miarę jak ubywało stacji
pozostałych przebycia cza'
zdawał się wydłużać i niepokój
wzrastał Najdłuższą i najtrud-niejszą
do przejechania była
przestrzeń do przedostatniej sta-cji
Na tym krótkim odciku dro-gi
przeżyłem wszystkie wigilie
od dzieciństwa począwszy Jak
w zerwanym filmie piędko i
bezładnie przesuwały się przed
moimi oczyma Powoli szczegóły
tycli wszystkich wieczorów zle-wać
poczęły się w jedną wigilię
w tradycją uświęcony' szemat:
na stole na pachnącym sianie
stały świece woskowe i rzucały
złote promienie Jabłka orze-chy
i pierniki piętrzyły się w
tym wieczerniku Z miejsc swo-ich
powstawali ludzie prości
milczący i ręce rzeźbio-ne'
pracą ponad siły do modlit-wy
i nieruchomieli jak przy- drożne świątki co się przy dro-gach
i po miedzach od stuleci
modlą o słońce lub deszcz U
pułapu pająkach słomianych
cisza wisi uroczysta a oczy mil-czących
ludzi patrzą z uwagą na
puste przy stole krzesła przygo-towane
dla zmarłych i nieobec-nych
którzy wzruszeniem cie-płym
i wspomnieniem serdecz-nym
pukają do dusz obecnych
dopraszając się wstępu
A polem Matka święta domo-wego
ogniska wnosi miskę dy-miącej
rybiej polewki a po
groch potem śliwki smażonego
karpia i kaszę i ziemniaki 7 ka-pustą
W wagonie pachnie wszystki-mi
potrawami śląskiej wigilii
Zaczynam odczuwać dotkliwy
głód Teraz dopiero uświadomi-łem
sobie że na statji w Pierś-c- u
-- wsiadł ostatni człowiek i że
jestem w wagonie samiusieńki
I nagle przeraża mnie myśl:
"Kto się dzisiaj ze mną opłat-kiem
przełamie?"
1 znowu myśl wędruje jak by
innej drogi nic znała z powro-tem
do domu rodzinnego który
raimo cJległościJest laki bliski
i przytulny i ciepły jak nigdy
V" kącie stoi choinka z gwiazdą
betlejemską szczytu i sieje
blaski na izbę:Kolędy śpiewają
czy-- co:?~A może1 to wagony! w
tę-'uroczystą'''n- ocTteż' śpiewają
kolędy? Ależ tak! Wyraźnie sły-chać
jak kola wystukują o szy:
ny wartki rytm: "Przy-bie-ze-- li
przy-bie-że-- li przy-bie-ze- li
paa-steee-rzee- c" Takty sta-ją
się 'wolniejsze wolniejsze i
pieśń milknie Aha to pociąg
staje
"Skoczów!" — wykrzyknął
konduktor krótko jakoś bez
przekonania jakgdyby lo był ja-kiś
Goleszów albo inne jakieś
tam Bażanowice a lo przecież
był mój Skoczów cel okropne]
jazdy w święty wieczór wigilij-ny
Wyskoczyłem z pociągu Spie-szyłem
Aleją Kolejową w towa-rzystwie
poskurczanych z zimna
kasztanów w stronę miasta W
miarę jak przemierzałem ulice
traciłem resztki nadziei że zdą-żę
na wieczerzę wigilijną W do-mach
jak w wesołych ulach szu-miało
już kolędami i niezapom-niane
melodie wylewały się luf-cikami
i odchylonymi okienka-mi
na ulice Co okno — to łuna
betlejemska Myślałeś że śnieg
przed domami stopnieje
Ani żywego ducha na ulicach
Na rogu jeno gdzie się z gos-pody
od Czaputy wychodzi ba-ba
jakowaś w chusty opatulona
iedna z tych nieszczęśliwych is-tot
co to na barkach krzyż w
postaci mężowskiej butelki dźwi-gają
ciągnęła za rękaw pijaka
i popierając logikę swej wymo-wy
łzami nęciła męża perspek-tywą
stygnącej na stole wiecze-rzy
Przyspieszyłem kroku Teraz
za tym rogiem Bielskiej ulicy
błysną światła mojego domu ot
za tym kasztanem co stoi obok
kościoła Już widzę okna miesz-kania
i już wszyslko wiem
Moi są już po wieczerzy Świeca
pali się jeszcze na stole i plonie
pod sufitem mała żarówka w
kuchni Matka z bratem siedzą
zapewne przy piecu Pewnie są
smutni i myślą o mnie prze-cież
tak mało nas już w rodzi-nie
zostało a jeszcze nie wszy-scy
się zeszli Czuję niesmak
Przez chwilę jakiś ciemny do-radca
we mnie podsuwa myśl
żeby pójść gdzieś naiprzclatj
przed siebie i położyć się w po-czekalni
na jakiejś stacji kole
jowej drzemiącej w polu Inny
doradca sugeruje ale znacznie
ze o się by (Io kościoJa
uHiivY ™ u oiV i'u ink Mn tam in
do
składali
na
niej
u
—
Pasterki Jednak zwycięża tęs
knota za domem za matką i bra-kom
za nastrojem lego wieczo-ru
Zapukałem do drzwi i wszed-e- m
niepewnie do izby Musiało
powiać ode innie alkoholem bo
iiatka' i bral prawic jednoczes-ne
spojrzeli na siebie tym po-wierdzając-ym
domniemanie
pojrzenipin lym spojrzeniem
którym kończy się przerwaną
vozmowę
Na środku izby stal siół jak
zwykle według zwyczaju nic-iprzątnię- ty
po wigilijnej wiecze-'z- y
Powstano co dopiero od
vieozcrzy bo świece paliły się
leszcze
— "Niecli będzie pochwalony
lezus Chrystus" — wykrztusi-łem
ale już widzę że do zwy-rzaju- oj
liczby trzech pustych
krzeseł stawianych co roku dla
zmarłych przystawiono w tym
roku czwarte dla mnie nieobec-nego!
Obleciał innie okropny strach
li_
Pracz głowę jak błyskawica Vff
przebiegła mi myśl: "Jezus Ma- - 5?
ryja lo ja już umarłem? Nic za- - §A
liczam się do żywycli członków ity
P"3'
rodziny?'" ftp
Pociemniało mi w oczach i 1
żal zaczął we mnie wzbierać'żal
do matki i brata że mnie tak $
prędko odpisali że nic zaczekali ftf
na mnie Vu
Kiedy mi "Na wieki wie- - {?
ków" odpowiedziano zdążyłem Aj
tylko przoz zdławioną krtań wy- - W"
krztusić: "Toście na mnie nie za- - W
czekali z wigilią?" _ i wyszed- - t)
lem do drugiej izby bo nagle AT
łzy nioproszenie zaczęły cisnąć W
mi się do oczu łzy żalu i wstydu i?
za lo co dzisiaj zrobiłem i ply- - $j
nąć zaczęły jak wezbrana woda l
na wiosnę spod topniejącego M'
śniegu J)
Jakiś czas lo trwało zanim $j
przyszedłem do siebie Z kuchni JJ?
dochodziły przyciszone głosy To 41
matka rozmawiała półgłosem z Vw
bratem Wyglądało to jak gdy- - ij by jeden głos przekonywa! dru- - Vff gi głos Po jakimś czasie czułem Ir że ktoś dotyka moich pleców i 3gf
słyszę cichy słodki znany z naj- - J?
wcześniejszego dzieciństwa głos %
Glos którego nic zapomina się W
do" śmierci mówi przekonywu- - %T-- jąco: "Chodź synku zjemy ra-- VK
zem z tobą świętą wiliję chodź i? sJatnoiłcuzk"u no pódź przeca ku J™f
JAN KOWALIK--
: C:ZE PZIWMI Kf
!- --
PRZYJEMNYCH SWJĄTvB0ŻEGO" NARODZENIA
POMYŚLNEGO NOWEGb{ROKU
MAPLE LEAF HOTEL
80 Balsam SI S
składa
A
I
COCKTAIL LOUNGE
Właść
f
Wil
Timmins
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH
ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO' NOWEGO ROKU
życzy stoym Klientom i całej Polonii
SAM BUCOYETSKY STORES LTD
Pionierski sklep departamentowy- - ód 56 lat
Timmins Kapuskasing Rouyn Noranda
South Porcupine
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO -- NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU
życzy
Anderson Siudio & Camera-Cenlr- e
169 Third Timmins' AM 45558
— ° — t- -
Pogodnych Świąt' BożcgO' Narodzenia
i ladosncgo Noiocgo Roku powyższym firmom
Redakcji oraz czytelnikom "Związkowca" życzy
edward zamąro
Mapie St "
4-16- 43 Timmins Onł
WESOŁYCH SW1ĄT BOŻEGO NARODZENIA
1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO dlOKU
SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
NADON'S BAKERY LIMITED
123 Wilson Ayc
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
SZCZĘŚCIA j POMYŚLNOŚCI
(Empire) Plumbing
Heating Limited
30 Balsam SI
życzy
& E
SO! Timmins
?%_
AM
okazji ŚwiąltBożego Narodzenia
i Nowego Roku '
najlepsze życzenia składa swym Klientom i Polonii
THREE- - STAR HOTEL
MARY V1ITASAa'rI
27 Mapie St S
S!
tLA
P KOTZE
IPeJ
Onł J
Avc Onł Tel
87-- B N AM
SLE
Timmins Ont
A- -
and
AM 4-52-
31
Z
Wlaśc:
AM4-R04- I Timmins Dftt
—' — — — — ' "jl
Teł AM 4 0045
A MERRY X-M-AS
TO MY POL1SH FRIENDS
WELCOME HOUSE
LEO LACHAPELLE prop-8- 1
" Spruce St S — Timmins Ont
MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH
1 NOWOROCZNYCH
- życzy
BRUNETTE TAXI LTD
' ' '' ':
4-22-
55
275 Third Ave
4-80- 34
Timmins
Najlepsze Życzenia
s Świą tecine -- i Noworoczne
- 'składa ?
1 i-- S
i- - - ♦„ --i
Friedmans Department Stores Lid
103 PineSl TipjmihsOnU v
- — Ł4 !- - i'irr
:- - 4
Tel
Ont
AM 4-32- 76'
m
1
1)1
n
?c mm if
Inl
i 5P %
T9SS%Z iAa3fev siiAtiiiiriisfjgfjji 3BECT SKSKSsSswr ggsasaBsg1- - JS 'aiawrpgngniHu w -- -
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000570 |
Description
| Title | 000444a |
| OCR text | nkiil 99 i w 3SSi - - - — —-- &uasi£aajG3Sajfci8aBiS8isan '~-łrf'fr!fr"rri„!iri- rjr ~:-z- : wwini "iui — vnt_s_s-!i--f-- _ „i-- - — }ft&~ r s f Ł3 j K '' ttyrtaapHgijrJeaMrełrg' 7 --v-tó---JtóU- -Vft-fV#'''Ł-' - rft"--~ 'ssa 'łrtuwf- "- r-i--- -r-- rf s=ssv£J3?JTi- - w' yff CZlSrjitli'!!-- — ilii-i-M fc 'ZtHCZENiIMft ZVVT?IiM:W!IH 5 - ~ - jji— - "— r - " ___ - ___ _ jf_ j NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA- - WESOŁYCH 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU wszystkim Przyjaciołom Klientom i Polonii K0RMAN'S DAIRY LIMITED 230 WILSON AVE ŚWIĄT 14 całej składa TIMMINS Przyjemnych Śioiąl Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku zasyła KINGSTON HOUSE właściciel LOUIS LAVRICH 271 Third Avo AM 4-80- 46 Tmimmins Oni DUŻO SZCZĘŚCIA 1 RADOŚCI ' z okazji Świąt Hożego Narodzenia ' sive} Klienteli i całej Polonii śklada ' Seymour's 'Men's Wear Limiłed "W11EKE OLOTHES 'MUST FIT" 212 Thiid Avenue — ' {' ''Timmins Oni t yi ' f r ? Przyjemnych śivią l Bożego - Narodzenia 'idużo ęzhzcśąa:tv' Nowym Roku "zasjfa snej Klienteli i caej Polonii 1 K gierce Furriiłure-G- o Lid Wszelkie umeblowanie 'domowe 176 Tliltd Avo ' AM 43021 r ' Timmins Oni Z olcazjUsipiąb BbżegoN drodze jua ' ' i ' ' Nowego Rolai u' l najlepsze tyczenia składa StoytnJilicnloiti iPotonii J3REN JEWELLERS- - Pierścionki 'zegarki biżuteria łsrcbro porcelana 213 Third Avo - AM 4-66- 33 ' timmini Oni WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy HENRY'S' PHARMACY ("GIALLONARDO" PUM D) Ii3 Tlili dJAvo Tcl AM 4-7- B0 Timmiiu Oni WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ZYCZŁTN W itADOSNYM UNIU B02EGO NAKOUZHNIA I NOWEGO KOKU zapyla TIMMINS HOTEL Właśc: Emil i Helen STEFAN AM 4-80- 12 I AM 47722 136 Algonquin DIvd E — -- Timmins Oni WeSULYCIISWIAT BOŻEGO NAJiODZENIA i SZCZLIWEGO NOWEGO KOKU ROYAL STUDIO JKEN 10M1UNSON) f i "i i i H B-h- iin SI - SO : — „ Timmins Oni NAJSEBDCCZNILMSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO KOKU iyevj swym Klientom' icalcj Polonii SAUŃDERS DRUG STORĘ 30 Plne SI So ► i m maB' ONT łTimmlns Onli i — - - - - 1 - Cfqg dolszy e str 41) tem jiie doliczył się godzin spę-dzonych przez ludzi 'w karczmie Zdaje ci się żeś ledwo wszedł a przy płaceniu rachunku okazu-je się że siedzisz dobrych parę godzin- - Grzanka była mocna słodka na miodzie z czystego spirytusu robiona a nic jakaś tam lura czy inny babski likier A ludzie? Ludzie byli mili jak jeszcze nigdy przed lem Po któ-rymś lam kieliszku ktoś rzucił słuszną uwagę że możemy już teraz rozpoczynać wieczerzę wi-gilijną Po co czekać do wieczo-ra? I lak jesteśmy wszyscy jed-ną rodziną: "bo najpierw jesteś-my z lej samej wioski potem wszyscy som my Slonzocy po trzecie' są my Polakami wresz-cie po Adamie i Ewie lo wszys-cy jesteśmy bracia i siostry!" W' 'dodatku okazało się że nasi pierwsi ojcowie mają akurat dzi-si- ał właśnie imieniny!! Zaczęła się więc uczta We drzwiach od kuchni zjawił się nagle wójt trochę wprawdzie clrwicjny niemniej uroczysty niosąc na talerzu opłatki Za-brzęczało jak w ulu od życzeń i łzy pijackie te jedyne uczciwe i rzetelne łzy na tym świecie bo płakano bezinteresownie i nie wiadomo dlaczego i po co spływać zaczęły po wąsiskach górników Zaczcm rozpoczęło się cmokanie bo jakże tu łamać się opłatkiem a nic całować się przylem? Ja rozglądałem się w tej nastrojowej chwili za młodą gospodzką ale niewiasta znik-nęła gdzieś przezornie nic chcąc wodzić ludzi na pokuszenie — "Kto wiy czy sic na dra-gom' wilijo zaś razym spotko- - — "Tela człowiek sic : mo co napije" — "Co tyn człowiek wart moi mili dzisio jest jutro go ni-m- a" — rozczula się goapodzki gładząc brzuch pod białą zapas-ką — ''No to' jeszcze po jednej ladze zanim baby po nas przyj-dą!' J— zachęca wójt przewidu-jący snać jaki koniec weźmie zabawa jByliśmy wszyscy u szczytu do-brego samopoczucia i mniej wic- - ćoj końca 'tej niebywałej uczty wigilijnej' kiedy otwarły się drzwi od ulicy Stanął w nich Ciałoń z biczyskiem w rękii o-śnież- ony jakgdyby wracał z kra-dzieży drzewek w lesie Stojąc w progu zaczął mówić a raczej warczeć pod wąsem: Cs''— '"Jo'tam 'vc świyntom wi-lij- e po nocy zniini jeździ! nic Dyda? panic rcchtor Jak chcom to albo jazda zaroz albo jo wy-przągó-m konie i ba&ta Już cza-kom od południa Kiedy chcą zajechać do domu?" — dodał łagodzącym tonem widząc że wójt zmierza w jego stronę z kubkiem dymiącej grzanki W ciągu kilku niinul bylcni z powrotem na świecie Zacząłem porównywać czas swego zegarka z owsem sąsiadów Zgadzał się co do minuty Była czwarta po południu czyli że za trzy kwa-dranse odchodził na południe o-bta- tni pociąg z Mikołowa Osta-tni pociąg którym mogłem ma-jąc szczęście zdążyć na wieczór wigilijny doirodziny - Ruszyliśmy v miejsca pstrym kłusem — "przecie te pięć kiloane-tró- w to mig przelecicie Ciało-niu- " — tłumaczyłem staremu gaździe jakbym znał lepiej je-go konie — "Pewnie że przclccymy A-l- c czy stworzenie boskie też nic chce mieć wigilii? Co bydom dzisio o północy klarzc o mnie godać jak je tak zmorduję hę?" — warczał stary — "Ciałoniu jak prędzej zdą-żymy na stację to wypijemy jeszvte po grzance" — kusiłem Hej jak te drzewa fruwały! Jak dziń-dziń-dzila- ly dzwonecz-ki! Śnieg sypał się spod kopyt jak w czasie zadymki Była lo jazda była Szlaban na moście byl jeszcze otwarły ale pociąg wjeżdżał już na stację pokashi-ja- c mroźną parą skrzypiąc o-szronio- jiym żelastwem i dysząc zgraną fatygą Pożegnałem się 7 dobrym Ciałoiiieni przeprosi-łem że musi grzankę wypić za mnie i beze mnie i wskoczyłem do wagonu Pociąg byl puslawy Kto by lamjeżdzil na Śląsku pociągami we wigilię Bożego Narodzenia? Chyba przybłęda jakaś albo bie-dak co domu nie" ma i dlatego mu wszystko jedno gdzie ten święty wieczór spędzi Pani lu-dzi "jechało widać skądś z dale-ka do jeszcze dalsza i ci na pier-wsze święto pewnie się wybrali Kilku Jcolcjarzy siedziało drze-miąc na ławkach ale kolejarze sięgnie Uczą gdyż biedacy owi y tak świąt' nigdv nie mają- - l--T-eraĄ kiedy" zostałem v po-ciąguVsam-'- "ze- śwtiimi 'myślami wMJjmfĘMi zaczęło huczeć mi w głowie jak w młynie A ta cisza i pustka w pociągu była" jeszcze wodą na ten mój młyn Z początku stara-łem się dociec przyczyny dla-czego teraz siedzę w pociągu a nie w izbic u matki Potem przy-szło rozmarzenie Wydawało mi się że pociąg uciekł z szyn i je-dzie teraz pełną parą przez śnie-gi na przełaj polami aby jak Ciałoń do stacji dowieść mnie czym prędzej do matki na wie-czerzę O światełkach coraz licz-niej rozbłyskujących po wsiach i miasteczkach myślałem że to iskry 1 naszego komina Iskry z lokomotywy wylatywały nawet na wysokości niebieskie i paliły się tam dalej jako gwiazdy Zapewne musiałem spać w międzyczasie gdyż konduktor jakoś za prędko obwieścił prze-siadkową stację "Pawłowice!" Za oknami było czarno jak w komorze Stacyjka spała pod śniegiem mrugając na nasz przyjazd jedną zaledwie latar-nią jak okiem na które lada chwila opadnie z powrotem po-wieka Kierownik ruchu oznajmił nam grzecznie że pociąg w stronę Wisły odjedzie z przeszło go mm W WWW Ęt5 dzinnym opóźnieniem Oprzyto-mniałem zupebiic Takiej możli-wości nie brałem dotychczas pod uwagę Zacząłem kląć siebie i Bogu ducha winnego gospodz-kieg- o Marokwię gdyż w dodat-ku okazało się że i tak zapom-niałem w pośpiechu wziąść ową przegrzeszoną wiljówkę Polem wpatrywałem się w tarczę zega-ra 'na zawianym peronie chcąc ją zachęcić do szybszego licze-nia czasu ale wskazówki poru-szały się naumyślnie lak powo-li' jakby przymarzły do tarczy albo przedzierały się przez zas-py Można było oszaleć od tej bezradnej bezczynności Wrcszcicrprzywlókł się len za-smarkany soplami Jodowymi po-ciąg zawiany po szyby i dyszą-cy jak astmatyk Skulony w ką-cie pustego wagonu patrzyłem w czarną za oknem' noc Z cze-luści szyby niczym z innego świata patrzał na mnie zdziwio-ny sobowtór Zwierzyłem mu się ze słabiutkiej midziei: "Może lam w domu zaczekają na mnie z wieczerzą wigilijną?" Sobo-wtór pozostał niewzruszony Mo- - pomyślą spaznianiu po-iszc- ji pójść luż a 1 -- ( wvihłknć aż dzc coś przytrafiło? Zdawało mi się 'że sobowtór w oknie skrzy-wił ironicznie usla jakby chciał powiedzieć: "Naturalnie że ci się przytrafiło" Wreszcie rysy iwarzy znieruchomiały na ka-mień i wyglądały jak gdyby w ogóle nic były moją twarzą W miarę jak ubywało stacji pozostałych przebycia cza' zdawał się wydłużać i niepokój wzrastał Najdłuższą i najtrud-niejszą do przejechania była przestrzeń do przedostatniej sta-cji Na tym krótkim odciku dro-gi przeżyłem wszystkie wigilie od dzieciństwa począwszy Jak w zerwanym filmie piędko i bezładnie przesuwały się przed moimi oczyma Powoli szczegóły tycli wszystkich wieczorów zle-wać poczęły się w jedną wigilię w tradycją uświęcony' szemat: na stole na pachnącym sianie stały świece woskowe i rzucały złote promienie Jabłka orze-chy i pierniki piętrzyły się w tym wieczerniku Z miejsc swo-ich powstawali ludzie prości milczący i ręce rzeźbio-ne' pracą ponad siły do modlit-wy i nieruchomieli jak przy- drożne świątki co się przy dro-gach i po miedzach od stuleci modlą o słońce lub deszcz U pułapu pająkach słomianych cisza wisi uroczysta a oczy mil-czących ludzi patrzą z uwagą na puste przy stole krzesła przygo-towane dla zmarłych i nieobec-nych którzy wzruszeniem cie-płym i wspomnieniem serdecz-nym pukają do dusz obecnych dopraszając się wstępu A polem Matka święta domo-wego ogniska wnosi miskę dy-miącej rybiej polewki a po groch potem śliwki smażonego karpia i kaszę i ziemniaki 7 ka-pustą W wagonie pachnie wszystki-mi potrawami śląskiej wigilii Zaczynam odczuwać dotkliwy głód Teraz dopiero uświadomi-łem sobie że na statji w Pierś-c- u -- wsiadł ostatni człowiek i że jestem w wagonie samiusieńki I nagle przeraża mnie myśl: "Kto się dzisiaj ze mną opłat-kiem przełamie?" 1 znowu myśl wędruje jak by innej drogi nic znała z powro-tem do domu rodzinnego który raimo cJległościJest laki bliski i przytulny i ciepły jak nigdy V" kącie stoi choinka z gwiazdą betlejemską szczytu i sieje blaski na izbę:Kolędy śpiewają czy-- co:?~A może1 to wagony! w tę-'uroczystą'''n- ocTteż' śpiewają kolędy? Ależ tak! Wyraźnie sły-chać jak kola wystukują o szy: ny wartki rytm: "Przy-bie-ze-- li przy-bie-że-- li przy-bie-ze- li paa-steee-rzee- c" Takty sta-ją się 'wolniejsze wolniejsze i pieśń milknie Aha to pociąg staje "Skoczów!" — wykrzyknął konduktor krótko jakoś bez przekonania jakgdyby lo był ja-kiś Goleszów albo inne jakieś tam Bażanowice a lo przecież był mój Skoczów cel okropne] jazdy w święty wieczór wigilij-ny Wyskoczyłem z pociągu Spie-szyłem Aleją Kolejową w towa-rzystwie poskurczanych z zimna kasztanów w stronę miasta W miarę jak przemierzałem ulice traciłem resztki nadziei że zdą-żę na wieczerzę wigilijną W do-mach jak w wesołych ulach szu-miało już kolędami i niezapom-niane melodie wylewały się luf-cikami i odchylonymi okienka-mi na ulice Co okno — to łuna betlejemska Myślałeś że śnieg przed domami stopnieje Ani żywego ducha na ulicach Na rogu jeno gdzie się z gos-pody od Czaputy wychodzi ba-ba jakowaś w chusty opatulona iedna z tych nieszczęśliwych is-tot co to na barkach krzyż w postaci mężowskiej butelki dźwi-gają ciągnęła za rękaw pijaka i popierając logikę swej wymo-wy łzami nęciła męża perspek-tywą stygnącej na stole wiecze-rzy Przyspieszyłem kroku Teraz za tym rogiem Bielskiej ulicy błysną światła mojego domu ot za tym kasztanem co stoi obok kościoła Już widzę okna miesz-kania i już wszyslko wiem Moi są już po wieczerzy Świeca pali się jeszcze na stole i plonie pod sufitem mała żarówka w kuchni Matka z bratem siedzą zapewne przy piecu Pewnie są smutni i myślą o mnie prze-cież tak mało nas już w rodzi-nie zostało a jeszcze nie wszy-scy się zeszli Czuję niesmak Przez chwilę jakiś ciemny do-radca we mnie podsuwa myśl żeby pójść gdzieś naiprzclatj przed siebie i położyć się w po-czekalni na jakiejś stacji kole jowej drzemiącej w polu Inny doradca sugeruje ale znacznie ze o się by (Io kościoJa uHiivY ™ u oiV i'u ink Mn tam in do składali na niej u — Pasterki Jednak zwycięża tęs knota za domem za matką i bra-kom za nastrojem lego wieczo-ru Zapukałem do drzwi i wszed-e- m niepewnie do izby Musiało powiać ode innie alkoholem bo iiatka' i bral prawic jednoczes-ne spojrzeli na siebie tym po-wierdzając-ym domniemanie pojrzenipin lym spojrzeniem którym kończy się przerwaną vozmowę Na środku izby stal siół jak zwykle według zwyczaju nic-iprzątnię- ty po wigilijnej wiecze-'z- y Powstano co dopiero od vieozcrzy bo świece paliły się leszcze — "Niecli będzie pochwalony lezus Chrystus" — wykrztusi-łem ale już widzę że do zwy-rzaju- oj liczby trzech pustych krzeseł stawianych co roku dla zmarłych przystawiono w tym roku czwarte dla mnie nieobec-nego! Obleciał innie okropny strach li_ Pracz głowę jak błyskawica Vff przebiegła mi myśl: "Jezus Ma- - 5? ryja lo ja już umarłem? Nic za- - §A liczam się do żywycli członków ity P"3' rodziny?'" ftp Pociemniało mi w oczach i 1 żal zaczął we mnie wzbierać'żal do matki i brata że mnie tak $ prędko odpisali że nic zaczekali ftf na mnie Vu Kiedy mi "Na wieki wie- - {? ków" odpowiedziano zdążyłem Aj tylko przoz zdławioną krtań wy- - W" krztusić: "Toście na mnie nie za- - W czekali z wigilią?" _ i wyszed- - t) lem do drugiej izby bo nagle AT łzy nioproszenie zaczęły cisnąć W mi się do oczu łzy żalu i wstydu i? za lo co dzisiaj zrobiłem i ply- - $j nąć zaczęły jak wezbrana woda l na wiosnę spod topniejącego M' śniegu J) Jakiś czas lo trwało zanim $j przyszedłem do siebie Z kuchni JJ? dochodziły przyciszone głosy To 41 matka rozmawiała półgłosem z Vw bratem Wyglądało to jak gdy- - ij by jeden głos przekonywa! dru- - Vff gi głos Po jakimś czasie czułem Ir że ktoś dotyka moich pleców i 3gf słyszę cichy słodki znany z naj- - J? wcześniejszego dzieciństwa głos % Glos którego nic zapomina się W do" śmierci mówi przekonywu- - %T-- jąco: "Chodź synku zjemy ra-- VK zem z tobą świętą wiliję chodź i? sJatnoiłcuzk"u no pódź przeca ku J™f JAN KOWALIK-- : C:ZE PZIWMI Kf !- -- PRZYJEMNYCH SWJĄTvB0ŻEGO" NARODZENIA POMYŚLNEGO NOWEGb{ROKU MAPLE LEAF HOTEL 80 Balsam SI S składa A I COCKTAIL LOUNGE Właść f Wil Timmins NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO' NOWEGO ROKU życzy stoym Klientom i całej Polonii SAM BUCOYETSKY STORES LTD Pionierski sklep departamentowy- - ód 56 lat Timmins Kapuskasing Rouyn Noranda South Porcupine PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO -- NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy Anderson Siudio & Camera-Cenlr- e 169 Third Timmins' AM 45558 — ° — t- - Pogodnych Świąt' BożcgO' Narodzenia i ladosncgo Noiocgo Roku powyższym firmom Redakcji oraz czytelnikom "Związkowca" życzy edward zamąro Mapie St " 4-16- 43 Timmins Onł WESOŁYCH SW1ĄT BOŻEGO NARODZENIA 1 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO dlOKU SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII NADON'S BAKERY LIMITED 123 Wilson Ayc WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA SZCZĘŚCIA j POMYŚLNOŚCI (Empire) Plumbing Heating Limited 30 Balsam SI życzy & E SO! Timmins ?%_ AM okazji ŚwiąltBożego Narodzenia i Nowego Roku ' najlepsze życzenia składa swym Klientom i Polonii THREE- - STAR HOTEL MARY V1ITASAa'rI 27 Mapie St S S! tLA P KOTZE IPeJ Onł J Avc Onł Tel 87-- B N AM SLE Timmins Ont A- - and AM 4-52- 31 Z Wlaśc: AM4-R04- I Timmins Dftt —' — — — — ' "jl Teł AM 4 0045 A MERRY X-M-AS TO MY POL1SH FRIENDS WELCOME HOUSE LEO LACHAPELLE prop-8- 1 " Spruce St S — Timmins Ont MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH 1 NOWOROCZNYCH - życzy BRUNETTE TAXI LTD ' ' '' ': 4-22- 55 275 Third Ave 4-80- 34 Timmins Najlepsze Życzenia s Świą tecine -- i Noworoczne - 'składa ? 1 i-- S i- - - ♦„ --i Friedmans Department Stores Lid 103 PineSl TipjmihsOnU v - — Ł4 !- - i'irr :- - 4 Tel Ont AM 4-32- 76' m 1 1)1 n ?c mm if Inl i 5P % T9SS%Z iAa3fev siiAtiiiiriisfjgfjji 3BECT SKSKSsSswr ggsasaBsg1- - JS 'aiawrpgngniHu w -- - |
Tags
Comments
Post a Comment for 000444a
