000445b |
Previous | 45 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
i- - ~ '- - „--
? r xyj ::'ihr~" - "ttn -- ha -- - juto -- n 't-~vr-JwJ-M
&~ '
1§ -- jj
_- -
Życzenia Wesołych świąt
i Szczęślkuego Nowego Roku
zasyła
KPK Okręg Si Caiharines
J JABŁECKI prezes
T FALKIEWICZ sekretarz
iPKieieigicisfcteieisisieisłesststsjeisisistgłeiełsigisigtgigigigłgijtjijgĘigJ
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
składa
WELGANS TV & APPLIANCES
Gwarantowana naprawa TV i Radia
230 Wellaiid Ave — st Catharines
Moc serdecznych życzeń
świątecznych i noworocznych
życzy
MANOR CLEANERS
GRANTHAM SHOPPING CENTRĘ
263'2 Welland Ave
Scott St — Sł Catharines — MU 5-84- 04
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH
ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy swym Klientom i całej Polonii
HOMESTEAD DOUGHNUT (Drive-In- )
(Smaczne domowego wyrobu "donuts") £
25 Maywood Ave — St Catharines Ont
Najlepsze Życzenia
Świąteczne i Noworoczne
składa
AVONDALE DAIRY LTD
Najlepsze-mlek- o i lody wist Catharines
Tel MU 4-81- 51
RR 2 Carlton St„at Stewart Road — St Catharines
Przyjemnych świąt Bożego Narodzenia
Vdużo szczęściaw Nowym Roku życzy
'
-- J-Z JABŁECKI
DO POLSKI — PEKAO PIENIĄDZE
404 Granthom Ave — Tel MU 4-46-
98
leki żywność owoce wszelkie dary
Szybko — Sprawnie — Najtaniej
Cenniki na żądanie
Przyjemnych świąt Bożego 'Narodzenia
i dnzo szczęścia w Nowym Roku
zasyła swej Klienteli i' całej Polonii
CHUCK LUDERS PHARMACY LTD
(DawniefhOU SHERMAN)
3G8 Scott St St Catharines Ont Tel MU 4-83- 86
Wieieiecieigicietgigigigłgipjijigjgictgtełgigijtgisigtgtgiętsietgłgisłeiciztg
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
życzy
Janzen — Plumbmg & Heaiing Lid
HEATINÓ: and AIR-CONDITIO- N
Elektryczne l gazowe wodne ogrzewanie
gazowe "fiirnace" plombowanie "Air conditioning"
D"nkirk Rd Tel MU 2-89- 65 MU 4-76- 42
Jł Catharines — w nocy WE 4-16- 55
?&&&&&&Jki&MZ&3m&
Ba ' —————————— — -- — i ' r— ~- "HLm"L"K3ii W lk _ 1T% -a B5wMMtIIIwJrJHmilUMwwaBkiMOlriBaiB2ifTŁiJyBlBSMI!UinMlidilaglwslułtws:-siiv---j'i - ~-e?af- t]f% „nip?!j t 1"% & pff %l w8 j S IJllLnJHE"! mO i i ! H 1 1 N Lrn 1 1
E
Didius Julianus miał pienią-di- e Miał dużo pieniędzy Nim
jednak wybiła ta godzina w któ-rej
stwierdził że odziedziczony
po ojcu majątek wzrósł stokrot-nie
dużo wody upłynęło w Tyb-rz- e
a twarz jego od urodzenia
brzydka i wzbudzająca śmiech
szyderczy lub w najlepszym ra
zie uśmiech politowania zżółkła
ze starości i pokryła się siecią
zmarszczek Czy Didius Julianus
ieden z najbogatszych ludzi Rzy
mu w czasie rządów mądrego a
szlachetnego Marka Aureliusza
i jego szalonego syna żył na
prawdę? Nie Didius Julianus
zbierał pieniądze
Dodawał aureus do aureusa
drachmę do drachmy talent do
talentu i liczył Ale nie tylko li-czył:
w długie jesienne godziny
wieczorne na tarasie wspaniałej
choć niegustownej wielkiej a
pustej willi ukrywszy twarz w
dłoniach — brzydki pokraczny
samotny przez nikogo nie ko-chany
— Didius Julianus ma-rzył
Marzył o tym jak to kiedyś
zacznie żyć Choć dzieciństwo je-go
pamiętało jeszcze czasy Ibe-ryjczy- ka
z krwi Hellena du-chem
Hadriana wierzył że 'żyć
będzie jeszcze tak długo iż po-- i
cała Italia wojsko świat że twarz
przez niego ojca i dziada pie
niądze
Jak Scypion Afrykański pod
Zamą niby psy na smyczy trzy-mał
na uwięzi w napięciu ner-wy
swe i kohorty triariów nim
w chwili decydującej rzucił je
na wyjącą tłuszczę zbierani-ny
sprzymierzeńców Hannibalo-wyc- h tak iton Didius Julianus
mocną dłonią okiełznał i pienią-dze
swe i ambicje i żądze i
nie popuszczał ich aż do chwi-li
starczy ale trzeźwy i
rześki jeszcze umysł krzyknął:
— Już czas!
I strumieniem gwałtownym
wszystko rwącym i goniącym na
swej drodze popłynęły przez
wiek cały przez trzy pokolenia
ciułane sestercje i drachmy A
im bardziej pustoszały ciężko
kute skrzynie w piwnicach wil-li
tym głośniej i weselej bawio-no
się w jej górnych pokojach
Sknera Didius Julianus poznał
rozkosz nieróbstwa i satysfakcję
jaką daje dyrygowanie armią
czujnych i pilnych sług Wiecz-ny
samotnik zaznał słodyczy
przyjaźni Pokraka i skryty zbo-czeniec
zrozumiał co to jest mi-łość
Worki ze złotem stawały się
się: posadach
ża-o- d ryków
Czy miał kogoś komu
by mógł i chciał przekazać swe
skarby?
Nie' Źa wszystko) co mu życie
hojną dłonią dawało 'płacił nie-mniej
hojnie Ale po śmierci
kończyły się rachunłu za coz
miałby 'zostawiać komuś pienią
dze nic w zamian nie otrzymu-jąc?
by powiedział że otrzy-małby
wspomnienie i może -- łzę
która spadła na kamień gro-bowy
łzę tymcięższą im cięż-sze
zostawiłby workTże złotem- -
Lecz Didius Julianus nie prag-nął
niczyjego wspomnienia ani
żadnego innego ludzkiego uczu-cia
Nie wierzył w Sądził ze
istnieją o tyle tylko o ilemoźna
za nie coś dostać i tak długo
dopóki nie zostały "jeszcze zapła-cone
żył Używał Zaczynał się nu-dzić
A pieniędzy było jeszcze
dużo
Zapragnął sławy I ją
jego sławiono na kytharach
i' heksametrach
Jakiś oliwkowy Syryjczyk
dziewiczy kapłan pewnego mgli-stego
zaproponował mu
kupno godności boskiej I Di-dius
Julianus został bogiem
Lecz
czvcn a chciwych łuipimuw u
przecudnych wilgotnych czar
nych oczach
I poczęło się zdawać że
już nic nie będzie mógł wycis
nąć z życia a że nie miał-odw- a
gi z uśmiechem i po-gardy
odejść w krainę cieni za-niepokoił
się o to co będzie z
nim dalej
Aż zaszły dwa wypadki które
nim i wskazały dal-szą
drogę: mijając w wytwornej
lektyce Marsa ujrzał
zabawiającą się grupę żołdaków
i i młodą piękną dziewczynę z
Północy Skinął na nią i zapytał
czy chce jechać z nim do
pięknego pałacu! Zaśmiała się
pokazała mu język i nazwała go
pokraką Wróciła do żołnierzy
zbliżył się potężny brzyd-ki
jak noc centurion Uderzenia-mi
trzciny "rozpędził żołnierzy jia
cztery wiatry dziewczyn
nęw ramiona
Tu po raz pierwszy uczuł Di-dius
Julianus jaką cudną rze-czą
jest władza!
Kiedyś znów kazał oćwiczyć
w swej obecności niewolnika
Ten wijąc się pod razami ca-łował
stopy pana i błagał o ła-skę
Starzec dał znak by bić
przestano I --wtenczas ujrzał w
oczach niewolnika błysk wdzię-czności
jakiego by nie kupił za
tysiące sestercji
I znów dreszcz nie zaznanej
dotąd rozkoszy przeszedł po-przez
całe jego Jeszcze le-piej
zrozumiał potęgę władzy
Skrzynie w piwnicach willi
znów gwałtownie
swą zawartość Didius Julianus
został senatorem
Gdy wziął po raz pierwszy u-dzi- ał
w uroczystym zgromadze-niu
Rzymu nikt się nie u-śmiec- hał
na 'widok tego śmiesz-nego
pokracznego niewykształ-conego
dziedzica z epoki Bren-nus- a:
wszak trzy czwarte z licz-by
trzystu wybranych mężów
dostało się na forum tą samą
drogą co on: tylko może mniej
ich to kosztowało
Worki niegdyś pękate zaczy-nały
coraz to bardziej 'robić wra-żenie
beznadziejnie suchotni- -
czych A całe miasto co więcej:
t trafi senat pisze
gdy
Ktpś
miał
wziął
ciało
artystyczny to wykrzywiona
chwalał nie tylko wszystkim
rozum męstwo i starorzymsKą
cnotę senatora Didiusa JulianU'
sa
Aż pewnej nocy jednej
nocy które nikogo! nie dzi
wiły w Rzymie juz od czasów
Galby chluby ojczyzny dumy
Kwirytow — pretorianie zaj
rzawszy jak' jeden mąż' głębie
swych sumień czując się jedy
nie powołanymi do dbania o do
bro -- Romy i odpowiedzialnymi
za jej losy uznali że
Cezarów godzien jest nosić je
dynie Didius Julianus
Zapłonęły radosne witające
nowego władcę godnego
Trajana różnobarwne ognie
a w ich świetle zalśniły wywró-cone
czerwoną kitą grzywiastą
ku dołowi miedziane hełmy pre-torianów:
wszystkie aż po brze
gi wypełnione sestercjami
I Didius Julianus został impe
ratorem
Nieraz — czy to w obję
pięknej Greczynki czy ko
łysany dźwiękami harfy lub mia
rowym skandowaniem pentame'
szczęśliwy Aleiamerykanskich Jest wielce
do wypełnionego po hrotriwdopodobne że sie one
Colosseum Flawiuszów zdawa--
coraz to lżejsze ale czyż on ża-- łoby drżącego w
łował tego? Czemuż by miał rozentuzjazmowanych
by
nie
I-m- ię
kultu
jego
tych
ciach
tłumów otoczony orszakiem w
którym gromadziło wszystko
czym szczyciło potężne impe-rium
witnyj głośnym" i moc
nym iak' "grzmot Jowisza: "Aven__-_- Li '- - ideału: -- iii i_j_:i twai — 'ma-ły
śmieszny brzydki i pokracz-ny
człowieczek w -- purpurze i zło-tym
wieńcu z trzaskiem' łamie
się pióro nie umiejąc w" żaden
sposób oddać stanu jego duszy
I rządził'Hl ' '"v ?
Piętnastu potomków najstars-zych"
rodów Kwiryskićli 'na
klęczkach błagało" go'o'życie!"'Na
próżno: Nie" "żeby ich nienawidził
lub bał się I nie mu zale-żało
na icłi życiu lub śmierch
Ale zapragnął i mógł rozkoszo-wać
'się'potęgą swej władzy
Groźni prefekci pretorium ni-by
tury nisko
przed swe potężne łby'
gdy dłonią raz po' raz-zanurzając- ą
się w worku rzucał im 'bły-szczące
ciężkie krążki od-naleźć
Greczynkę która' mu nie-gdyś
pokazała język i -- przypomniawszy
się jej polecił uciąć jej
głowę! rozkoszując siępotwórną
mieszaniną bezgranicznego 'zdzi
wienia i lęku w o
czach skazanej ' '' -
We wspaniałej sali gdzie nie- - aEteS sdSS' P1?ybrany Poboźn° wa Antonińa 'dyskutował- - z filozofa
mu
wstrząsnęły
zmniejszyły
ujarzmione
mi i apologetami chrześcijańs-twa
przyjął' jasnowłosych kró-lów
Północy którzy rzucili mu
pod nogi pokorne hołdy wierno
poddańcze ¥ Mówili do niego długów nie
zrozumiałym języku o
swych krzywdach i planach Do-bre-'
mądre' zaniepokojone tro-chę
niebieskie oczy utkwili w
jego bezmyślnej twarzy Tłu-macZ(przekładał-ich
słowa a im-perator
z rozkoszą stwierdzał że
już dwie godziny ci wspa-niali
ludzie nie wstają z klęczek
W jednym z obozów iliryj-skie- j
armii w namiocie- - wodza
huczał śmiech To Septymiusz
zwany Surowym nie lękając się
sięgnąć po purpurę za: pomocą
żelaza a nie złota" słuchał
o mądrym i dobrym dwu-tygodniowym
władcy Didiusie
Julianusie ' ~ V
Czy prefekci pretorium" ''za
drżeli przed 'tym"'Cienjem inie--
aa? Czy każdy z nich musiał
już nie jeden 'ale dwa
hełmy pod sypiący się deszcz
złota?
"W cudną księżycową noc po-przez
puste obszerne saleswego
pałacu przechadzał się impera-tor
Był szczęśliwy Wdychał w
starcze płuca rozkoszne nocne
powietrze Rządził dwa tygodnie
i pragnął rządzić tak do końca
życia
Co za rozkosz! Co za rozkosz
być panem ludzkich istnień!
Zamajaczył}' cienie --Jacyś lu-dzie
I miecze obnażone
śmieszna twarz przekrzy-wiła
się grymasem przerażenia
— Czego chcecie?
odpowiedzieli Ale impe-rator
zrozumiał Pokraczna po-stać
w przepysznej purpurze po-częła
się trząść
— Nie chcę słyszycie? Ja
nie chcę chcę żyć chcę pano
wać Nie nie! nie panować
tylko żyć! żyć!
Drżąca zsiniała dłoń sięgnęła
po worek Lecz w mgnieniu o- -
ka oblała się krwią krążki
z 'brzękiem rozsypały się po mar-murowej
mozaikowej posadzce
Szybko był Koniec Nieraz
użyć za wszystkie uciułane i w obliczu śmier--
łować?
znudzenia
świątynię
Wtem
i
ojców
coraz głośniej wy-- ' ci
hojność ale po
w
purpurę
następ-cę
chy-lili
oszalałego
Mówili
opo-wiadań
pod-stawić
przerażeniem
wobec majes?
tatu tego największego i najdzi
wniejszego a nigdy już niez-miennego
co się' dokonało —
przybiera maskę spokoju a na-wet
dumy Lecz nie twarz im-peratora
Didiusa Julianusa
Po śmierci była potworniejsza
niż za życia
Centurion pretorianów do-tknął
końcem caligi otwartych
zastygłych' w okropnej trwodze
i bólu oczu
-- — Już — rzekł
— Już? zapytał zawinięty w
ciemny płaszcz mężczyzna "A
gdy żołnierz potwierdził 'ruchem
głowy zaśmiał się głośno i resz-tę
zawartości worka wysypał1 z
hałasem na znieruchomiałą gło-wę
Poeci polscy
w Tóronło
(Ciąg dalszy zefstr
ku Tłumaczy bardzo wiele głó-wnie
awangardowych poetów
trów — czuł się pra-(tH- v
ukażą
się
się
wciiuuzii
żeby
nirn
Kazał
i Syn
mocni
mie-cze
Nie
już
Złote1
się
44)
oddzielnie Amerykanie są zain
teresowani wydaniem antologii
współczesnej poezji' amerykań-skiej
Skończył sztukę na temat
emigraoji polskiej w Kanadzie
i pracuje nad powieścią
— Czytoźdrada'poezj'i?
l' '' i' h I '— Ależ nią! Przecież pr
jjcuuui cię uu uawua itiaui
sterty trękopisow ale jnie q kujęiczegoMam do 'tej
nei pisaniny wiele zastrzeżeń
Teraz 'próbuję coś odmiennego
Myślę' że k to 'bardziej dojrzałe
Nie potrafię jedjiakf jeszcze 'ego
określić sWolę niewypówiaćląć
się w tej sprawie Móźe" jeszcze
zarzucę' to wszystko' Pasjonuje
nuiieyźłaściwie" tylkó"v poezja
Naturalnie nowoczesna!' Wywo-dzę
sięz awangardy i "chcę w jej
szeregach ]iozostać
„-
-
v Napewno pozostanie - nato-miast
wątpliwe czy pozostanie
w Toronto' Stany Zj'edripćżońe
wyciągają poń ręce Jakieś uni-wersytety
-- jakieś IrisCytucje: O- -
fiarowanomii również' katedrę
ekonomii w jednym z- - państw A-mer-yki
Łacińskiej KomU uleg-nie
Iwańiuk? Nie wiadomo ale
napewho nie zdradzi poezji pol-ski- ei y' "
„ iv
vAr Barbara Czaplicka? rNie za-pomnieliśmy
b niej tylko bar-dzo
trudno o niej 'pisać' Jest tp
1-odz-ona
siostra Zofii iBohdano-Wiczowej- h
wyszłaza-mą- ż za prof
Ruszcżyca 'oczywiście wilniani-na
Udziela się towarzysko': jeszcze'-
'-jnniej jmiźćli'7jej "'siostra
Znamienne iż' poezja Czaplickiej
"zaczęła
poezji starszej siostry 'Jej wier- -
sze są bardziej kameralne i bar-dzo
osobiste Dotychczas nie" wy- dała 'żadnego tomu t ogłasza sWo-j- et
utwory w "Wiadomościach"
londyńskich {""Kulturze" parys-kiej
Piękny cykl 'walijski opu-blikowała
przeddwomarlaty-- w "Związkowcu"fCżaplicka upra-wiał
amatorsko" malarstwo
' " Ą
Przypomnij my w zakończeniu
że wjedhym'roku dwoje poetów
polskich wToronto otrzymało
nagrody poetyckie: Zofia Bohda-- X
nowiczowa nagrodę {ufundowaną1
przez drw a Wac-ław
Iwańiuk'Tnigrodc'ufundowa-n- ą
Oficynę Poetów-- i Mala-rzy
w Londynie ' ' -
BHeydenkoTri
h
Jpi-iS-S
1
X
P0LSKALPLACOWKA NR 418
KANADYJSKIEGO LEGIONU
"T St CATHARINES
- fcW
PRZESYŁA SERDECZNE ŻYCZENIA
ŚWIĄTECZNE INOWOROCZNE
)Aćzłónko'nirK6rpusowi Pomocniczemu Pań
j?
5C
'
Paul
?' Zarząd:
R H Rydygier Prezes v Jan Charliński Sekretarz
fBgmcsBggsłggjcsoafflgaEBSP:
rffBEST TODAYm
W STUL BETTER ¥
V Wesołycluświąt Bożych Narodzin
i pomyślnego Roku Nowego
" Klientom'iznajomym
FIRjESTONE STORES 86 NIAGARAST — ST' CATHARINES ONT
'i
TEL' MU 4-83- 11
WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ W RADOSNYM
DNIU BOŻEGONARODZENIAsI NOWEGO ROKU
ŚLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
LIDDELUS PHARMACY
'' SE FOGAĆHPhm B właścicielka
Dostarczamylekarstwado domów wykonujemy każdąM
receptc oraz wysycamy leKarstwa ao Polsku i
'" % Aa ? t
ob racer&t Mcatnaruies uiu tcj muiO-797- 6'
NAJSERDECZNIEJSZE! ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
zasyła1 swejflKllenteli i całej Polonii
West St 'Catharines Jewellers
i KGAŁECKlf właściciel
Zegarki — Pierścionki — Diamonds
Gwarantowana naprawa zegarków
54 St W
Za
Zadowolenie 'zapewnione
a-- ar
-- "Jri yt
J--'
u'
Tel MU 5-57-
20
ŻYCZENIABEAMSYILLE
SuS-f- S
i ' ra! „ taU 'A' sra ''h'vi'Mócńeraecznych życzeń l ''-'-
'' &Lt
ma wn ' "~8wwiecznyciV2i:nowprocznym " &
ał -- ffifi '&?& ivrMfc t-:A-v'
'' &'-m-t
pubU- - fj' - &rTVl[TTr'ÓTTVio''nVT "' "W
daw SŁ zxv -- f- JftWADUun ocouin U A'A&iJ
#
~
ł' - "iĄ(CLIFF- OiR„D&'?B „i RUSJ SNELL) &'tinv ' uiłli
'KUNERALDIReĆTORS i? FURNITURE DEALERS'
Uf 21 King'SfrEasłBeamśville Ont' "24 KlngStnEajtn(S
ł"' '
--ł"
-- '
NAJSERDECZNIEJSZE RYCZENIA WESOŁYCH
"' ŚWIĄt4! SZCZĘŚLIWEGO NOWEGb 'RQICUV "(Vl
L a" Vr '- - -- "kj "i? fi %' tWźyczy swym Klientbm' i Polonilnr "m
—- - — --- — —'- -' ~ k~ - —
J ł'
' ' '
iia I ł - i- - r ił J! W V _ dl Ł__ r -- - mm t m pc- -
Na 'żądanie dostarczam'yi' ile'karstwa%dofdomu V'i k--'-f ' ''Ą--"J- Ęi t #p vj (vi
50 King Sł 'Ęeamsville "Ont 'Tel' LO'3-755- 3' W ti&mtm&j&m 5
' ' ł
Z Y GZ E N I A Z E D MOiN TO Ht
IJ 11h:5 l&H
&Xf
T
-
fetti'l- - tir£?x£ń-3- v AViOySiISżSX
1 - ' „
i-- : r
Stowarzyszenie PolskichJCom'_ba"łit= ajniowm
- w KołoiNr:jRwEHTnnntnrtirWf-VłVtia- F
która pisać znacznlepóź- - ©§ --'składa gorątfe i serdeczne żyezeriiaźsfrówych i wesołych)
niej jest" całkowicie odmienna ód S£ BożegóiNarddzeniaoraź „A'-l- "
Godlewskiego
przez
zyczy
NAJLEPSZYCH
Świąt Szczęśliwego Nowego
Roku-sl964!łKolegomiKombant-om'
i ich Rodzinom
ii i całej Polonńw Kanadzie:
-ł---t
T—
'k(
l WtesyjhĄwiąHiSzczcśliwegNowegb Roku
% Ą
w Polscen zagranicą orazswoimKlientom życzy
'ĘMAOTĘLeHOjDKIEWICZ' ł "
~ J!L'%
l tniPĘRIALriEALEąTATEŹLTD"
Posiadamyrduży wbrtdónTówrduplexóws'blókow
iVi
X t„
i)
rnesal"n"y"("m'ofaź"parceli'lot)nv:różn'ycji' dzie"lni"ca'c"h t{ 7 '~' Edmontanu i
iste
całej
Ęt Tde&ny&GA 44383f GA ? -- -: ?— -- - - vv_ 4-7201-fi-
Res: Hp6-6754- 1 M 'JAŚPERAVE " ~££ 1- - '' 9676 : - - EDMOITtN
f II
M 1 I - !
m ii
MS $:i
'lNWftJ
lUUUlAttWS
1]
ffl
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000570 |
Description
| Title | 000445b |
| OCR text | i- - ~ '- - „-- ? r xyj ::'ihr~" - "ttn -- ha -- - juto -- n 't-~vr-JwJ-M &~ ' 1§ -- jj _- - Życzenia Wesołych świąt i Szczęślkuego Nowego Roku zasyła KPK Okręg Si Caiharines J JABŁECKI prezes T FALKIEWICZ sekretarz iPKieieigicisfcteieisisieisłesststsjeisisistgłeiełsigisigtgigigigłgijtjijgĘigJ WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU składa WELGANS TV & APPLIANCES Gwarantowana naprawa TV i Radia 230 Wellaiid Ave — st Catharines Moc serdecznych życzeń świątecznych i noworocznych życzy MANOR CLEANERS GRANTHAM SHOPPING CENTRĘ 263'2 Welland Ave Scott St — Sł Catharines — MU 5-84- 04 NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy swym Klientom i całej Polonii HOMESTEAD DOUGHNUT (Drive-In- ) (Smaczne domowego wyrobu "donuts") £ 25 Maywood Ave — St Catharines Ont Najlepsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne składa AVONDALE DAIRY LTD Najlepsze-mlek- o i lody wist Catharines Tel MU 4-81- 51 RR 2 Carlton St„at Stewart Road — St Catharines Przyjemnych świąt Bożego Narodzenia Vdużo szczęściaw Nowym Roku życzy ' -- J-Z JABŁECKI DO POLSKI — PEKAO PIENIĄDZE 404 Granthom Ave — Tel MU 4-46- 98 leki żywność owoce wszelkie dary Szybko — Sprawnie — Najtaniej Cenniki na żądanie Przyjemnych świąt Bożego 'Narodzenia i dnzo szczęścia w Nowym Roku zasyła swej Klienteli i' całej Polonii CHUCK LUDERS PHARMACY LTD (DawniefhOU SHERMAN) 3G8 Scott St St Catharines Ont Tel MU 4-83- 86 Wieieiecieigicietgigigigłgipjijigjgictgtełgigijtgisigtgtgiętsietgłgisłeiciztg PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU życzy Janzen — Plumbmg & Heaiing Lid HEATINÓ: and AIR-CONDITIO- N Elektryczne l gazowe wodne ogrzewanie gazowe "fiirnace" plombowanie "Air conditioning" D"nkirk Rd Tel MU 2-89- 65 MU 4-76- 42 Jł Catharines — w nocy WE 4-16- 55 ?&&&&&&Jki&MZ&3m& Ba ' —————————— — -- — i ' r— ~- "HLm"L"K3ii W lk _ 1T% -a B5wMMtIIIwJrJHmilUMwwaBkiMOlriBaiB2ifTŁiJyBlBSMI!UinMlidilaglwslułtws:-siiv---j'i - ~-e?af- t]f% „nip?!j t 1"% & pff %l w8 j S IJllLnJHE"! mO i i ! H 1 1 N Lrn 1 1 E Didius Julianus miał pienią-di- e Miał dużo pieniędzy Nim jednak wybiła ta godzina w któ-rej stwierdził że odziedziczony po ojcu majątek wzrósł stokrot-nie dużo wody upłynęło w Tyb-rz- e a twarz jego od urodzenia brzydka i wzbudzająca śmiech szyderczy lub w najlepszym ra zie uśmiech politowania zżółkła ze starości i pokryła się siecią zmarszczek Czy Didius Julianus ieden z najbogatszych ludzi Rzy mu w czasie rządów mądrego a szlachetnego Marka Aureliusza i jego szalonego syna żył na prawdę? Nie Didius Julianus zbierał pieniądze Dodawał aureus do aureusa drachmę do drachmy talent do talentu i liczył Ale nie tylko li-czył: w długie jesienne godziny wieczorne na tarasie wspaniałej choć niegustownej wielkiej a pustej willi ukrywszy twarz w dłoniach — brzydki pokraczny samotny przez nikogo nie ko-chany — Didius Julianus ma-rzył Marzył o tym jak to kiedyś zacznie żyć Choć dzieciństwo je-go pamiętało jeszcze czasy Ibe-ryjczy- ka z krwi Hellena du-chem Hadriana wierzył że 'żyć będzie jeszcze tak długo iż po-- i cała Italia wojsko świat że twarz przez niego ojca i dziada pie niądze Jak Scypion Afrykański pod Zamą niby psy na smyczy trzy-mał na uwięzi w napięciu ner-wy swe i kohorty triariów nim w chwili decydującej rzucił je na wyjącą tłuszczę zbierani-ny sprzymierzeńców Hannibalo-wyc- h tak iton Didius Julianus mocną dłonią okiełznał i pienią-dze swe i ambicje i żądze i nie popuszczał ich aż do chwi-li starczy ale trzeźwy i rześki jeszcze umysł krzyknął: — Już czas! I strumieniem gwałtownym wszystko rwącym i goniącym na swej drodze popłynęły przez wiek cały przez trzy pokolenia ciułane sestercje i drachmy A im bardziej pustoszały ciężko kute skrzynie w piwnicach wil-li tym głośniej i weselej bawio-no się w jej górnych pokojach Sknera Didius Julianus poznał rozkosz nieróbstwa i satysfakcję jaką daje dyrygowanie armią czujnych i pilnych sług Wiecz-ny samotnik zaznał słodyczy przyjaźni Pokraka i skryty zbo-czeniec zrozumiał co to jest mi-łość Worki ze złotem stawały się się: posadach ża-o- d ryków Czy miał kogoś komu by mógł i chciał przekazać swe skarby? Nie' Źa wszystko) co mu życie hojną dłonią dawało 'płacił nie-mniej hojnie Ale po śmierci kończyły się rachunłu za coz miałby 'zostawiać komuś pienią dze nic w zamian nie otrzymu-jąc? by powiedział że otrzy-małby wspomnienie i może -- łzę która spadła na kamień gro-bowy łzę tymcięższą im cięż-sze zostawiłby workTże złotem- - Lecz Didius Julianus nie prag-nął niczyjego wspomnienia ani żadnego innego ludzkiego uczu-cia Nie wierzył w Sądził ze istnieją o tyle tylko o ilemoźna za nie coś dostać i tak długo dopóki nie zostały "jeszcze zapła-cone żył Używał Zaczynał się nu-dzić A pieniędzy było jeszcze dużo Zapragnął sławy I ją jego sławiono na kytharach i' heksametrach Jakiś oliwkowy Syryjczyk dziewiczy kapłan pewnego mgli-stego zaproponował mu kupno godności boskiej I Di-dius Julianus został bogiem Lecz czvcn a chciwych łuipimuw u przecudnych wilgotnych czar nych oczach I poczęło się zdawać że już nic nie będzie mógł wycis nąć z życia a że nie miał-odw- a gi z uśmiechem i po-gardy odejść w krainę cieni za-niepokoił się o to co będzie z nim dalej Aż zaszły dwa wypadki które nim i wskazały dal-szą drogę: mijając w wytwornej lektyce Marsa ujrzał zabawiającą się grupę żołdaków i i młodą piękną dziewczynę z Północy Skinął na nią i zapytał czy chce jechać z nim do pięknego pałacu! Zaśmiała się pokazała mu język i nazwała go pokraką Wróciła do żołnierzy zbliżył się potężny brzyd-ki jak noc centurion Uderzenia-mi trzciny "rozpędził żołnierzy jia cztery wiatry dziewczyn nęw ramiona Tu po raz pierwszy uczuł Di-dius Julianus jaką cudną rze-czą jest władza! Kiedyś znów kazał oćwiczyć w swej obecności niewolnika Ten wijąc się pod razami ca-łował stopy pana i błagał o ła-skę Starzec dał znak by bić przestano I --wtenczas ujrzał w oczach niewolnika błysk wdzię-czności jakiego by nie kupił za tysiące sestercji I znów dreszcz nie zaznanej dotąd rozkoszy przeszedł po-przez całe jego Jeszcze le-piej zrozumiał potęgę władzy Skrzynie w piwnicach willi znów gwałtownie swą zawartość Didius Julianus został senatorem Gdy wziął po raz pierwszy u-dzi- ał w uroczystym zgromadze-niu Rzymu nikt się nie u-śmiec- hał na 'widok tego śmiesz-nego pokracznego niewykształ-conego dziedzica z epoki Bren-nus- a: wszak trzy czwarte z licz-by trzystu wybranych mężów dostało się na forum tą samą drogą co on: tylko może mniej ich to kosztowało Worki niegdyś pękate zaczy-nały coraz to bardziej 'robić wra-żenie beznadziejnie suchotni- - czych A całe miasto co więcej: t trafi senat pisze gdy Ktpś miał wziął ciało artystyczny to wykrzywiona chwalał nie tylko wszystkim rozum męstwo i starorzymsKą cnotę senatora Didiusa JulianU' sa Aż pewnej nocy jednej nocy które nikogo! nie dzi wiły w Rzymie juz od czasów Galby chluby ojczyzny dumy Kwirytow — pretorianie zaj rzawszy jak' jeden mąż' głębie swych sumień czując się jedy nie powołanymi do dbania o do bro -- Romy i odpowiedzialnymi za jej losy uznali że Cezarów godzien jest nosić je dynie Didius Julianus Zapłonęły radosne witające nowego władcę godnego Trajana różnobarwne ognie a w ich świetle zalśniły wywró-cone czerwoną kitą grzywiastą ku dołowi miedziane hełmy pre-torianów: wszystkie aż po brze gi wypełnione sestercjami I Didius Julianus został impe ratorem Nieraz — czy to w obję pięknej Greczynki czy ko łysany dźwiękami harfy lub mia rowym skandowaniem pentame' szczęśliwy Aleiamerykanskich Jest wielce do wypełnionego po hrotriwdopodobne że sie one Colosseum Flawiuszów zdawa-- coraz to lżejsze ale czyż on ża-- łoby drżącego w łował tego? Czemuż by miał rozentuzjazmowanych by nie I-m- ię kultu jego tych ciach tłumów otoczony orszakiem w którym gromadziło wszystko czym szczyciło potężne impe-rium witnyj głośnym" i moc nym iak' "grzmot Jowisza: "Aven__-_- Li '- - ideału: -- iii i_j_:i twai — 'ma-ły śmieszny brzydki i pokracz-ny człowieczek w -- purpurze i zło-tym wieńcu z trzaskiem' łamie się pióro nie umiejąc w" żaden sposób oddać stanu jego duszy I rządził'Hl ' '"v ? Piętnastu potomków najstars-zych" rodów Kwiryskićli 'na klęczkach błagało" go'o'życie!"'Na próżno: Nie" "żeby ich nienawidził lub bał się I nie mu zale-żało na icłi życiu lub śmierch Ale zapragnął i mógł rozkoszo-wać 'się'potęgą swej władzy Groźni prefekci pretorium ni-by tury nisko przed swe potężne łby' gdy dłonią raz po' raz-zanurzając- ą się w worku rzucał im 'bły-szczące ciężkie krążki od-naleźć Greczynkę która' mu nie-gdyś pokazała język i -- przypomniawszy się jej polecił uciąć jej głowę! rozkoszując siępotwórną mieszaniną bezgranicznego 'zdzi wienia i lęku w o czach skazanej ' '' - We wspaniałej sali gdzie nie- - aEteS sdSS' P1?ybrany Poboźn° wa Antonińa 'dyskutował- - z filozofa mu wstrząsnęły zmniejszyły ujarzmione mi i apologetami chrześcijańs-twa przyjął' jasnowłosych kró-lów Północy którzy rzucili mu pod nogi pokorne hołdy wierno poddańcze ¥ Mówili do niego długów nie zrozumiałym języku o swych krzywdach i planach Do-bre-' mądre' zaniepokojone tro-chę niebieskie oczy utkwili w jego bezmyślnej twarzy Tłu-macZ(przekładał-ich słowa a im-perator z rozkoszą stwierdzał że już dwie godziny ci wspa-niali ludzie nie wstają z klęczek W jednym z obozów iliryj-skie- j armii w namiocie- - wodza huczał śmiech To Septymiusz zwany Surowym nie lękając się sięgnąć po purpurę za: pomocą żelaza a nie złota" słuchał o mądrym i dobrym dwu-tygodniowym władcy Didiusie Julianusie ' ~ V Czy prefekci pretorium" ''za drżeli przed 'tym"'Cienjem inie-- aa? Czy każdy z nich musiał już nie jeden 'ale dwa hełmy pod sypiący się deszcz złota? "W cudną księżycową noc po-przez puste obszerne saleswego pałacu przechadzał się impera-tor Był szczęśliwy Wdychał w starcze płuca rozkoszne nocne powietrze Rządził dwa tygodnie i pragnął rządzić tak do końca życia Co za rozkosz! Co za rozkosz być panem ludzkich istnień! Zamajaczył}' cienie --Jacyś lu-dzie I miecze obnażone śmieszna twarz przekrzy-wiła się grymasem przerażenia — Czego chcecie? odpowiedzieli Ale impe-rator zrozumiał Pokraczna po-stać w przepysznej purpurze po-częła się trząść — Nie chcę słyszycie? Ja nie chcę chcę żyć chcę pano wać Nie nie! nie panować tylko żyć! żyć! Drżąca zsiniała dłoń sięgnęła po worek Lecz w mgnieniu o- - ka oblała się krwią krążki z 'brzękiem rozsypały się po mar-murowej mozaikowej posadzce Szybko był Koniec Nieraz użyć za wszystkie uciułane i w obliczu śmier-- łować? znudzenia świątynię Wtem i ojców coraz głośniej wy-- ' ci hojność ale po w purpurę następ-cę chy-lili oszalałego Mówili opo-wiadań pod-stawić przerażeniem wobec majes? tatu tego największego i najdzi wniejszego a nigdy już niez-miennego co się' dokonało — przybiera maskę spokoju a na-wet dumy Lecz nie twarz im-peratora Didiusa Julianusa Po śmierci była potworniejsza niż za życia Centurion pretorianów do-tknął końcem caligi otwartych zastygłych' w okropnej trwodze i bólu oczu -- — Już — rzekł — Już? zapytał zawinięty w ciemny płaszcz mężczyzna "A gdy żołnierz potwierdził 'ruchem głowy zaśmiał się głośno i resz-tę zawartości worka wysypał1 z hałasem na znieruchomiałą gło-wę Poeci polscy w Tóronło (Ciąg dalszy zefstr ku Tłumaczy bardzo wiele głó-wnie awangardowych poetów trów — czuł się pra-(tH- v ukażą się się wciiuuzii żeby nirn Kazał i Syn mocni mie-cze Nie już Złote1 się 44) oddzielnie Amerykanie są zain teresowani wydaniem antologii współczesnej poezji' amerykań-skiej Skończył sztukę na temat emigraoji polskiej w Kanadzie i pracuje nad powieścią — Czytoźdrada'poezj'i? l' '' i' h I '— Ależ nią! Przecież pr jjcuuui cię uu uawua itiaui sterty trękopisow ale jnie q kujęiczegoMam do 'tej nei pisaniny wiele zastrzeżeń Teraz 'próbuję coś odmiennego Myślę' że k to 'bardziej dojrzałe Nie potrafię jedjiakf jeszcze 'ego określić sWolę niewypówiaćląć się w tej sprawie Móźe" jeszcze zarzucę' to wszystko' Pasjonuje nuiieyźłaściwie" tylkó"v poezja Naturalnie nowoczesna!' Wywo-dzę sięz awangardy i "chcę w jej szeregach ]iozostać „- - v Napewno pozostanie - nato-miast wątpliwe czy pozostanie w Toronto' Stany Zj'edripćżońe wyciągają poń ręce Jakieś uni-wersytety -- jakieś IrisCytucje: O- - fiarowanomii również' katedrę ekonomii w jednym z- - państw A-mer-yki Łacińskiej KomU uleg-nie Iwańiuk? Nie wiadomo ale napewho nie zdradzi poezji pol-ski- ei y' " „ iv vAr Barbara Czaplicka? rNie za-pomnieliśmy b niej tylko bar-dzo trudno o niej 'pisać' Jest tp 1-odz-ona siostra Zofii iBohdano-Wiczowej- h wyszłaza-mą- ż za prof Ruszcżyca 'oczywiście wilniani-na Udziela się towarzysko': jeszcze'- '-jnniej jmiźćli'7jej "'siostra Znamienne iż' poezja Czaplickiej "zaczęła poezji starszej siostry 'Jej wier- - sze są bardziej kameralne i bar-dzo osobiste Dotychczas nie" wy- dała 'żadnego tomu t ogłasza sWo-j- et utwory w "Wiadomościach" londyńskich {""Kulturze" parys-kiej Piękny cykl 'walijski opu-blikowała przeddwomarlaty-- w "Związkowcu"fCżaplicka upra-wiał amatorsko" malarstwo ' " Ą Przypomnij my w zakończeniu że wjedhym'roku dwoje poetów polskich wToronto otrzymało nagrody poetyckie: Zofia Bohda-- X nowiczowa nagrodę {ufundowaną1 przez drw a Wac-ław Iwańiuk'Tnigrodc'ufundowa-n- ą Oficynę Poetów-- i Mala-rzy w Londynie ' ' - BHeydenkoTri h Jpi-iS-S 1 X P0LSKALPLACOWKA NR 418 KANADYJSKIEGO LEGIONU "T St CATHARINES - fcW PRZESYŁA SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE INOWOROCZNE )Aćzłónko'nirK6rpusowi Pomocniczemu Pań j? 5C ' Paul ?' Zarząd: R H Rydygier Prezes v Jan Charliński Sekretarz fBgmcsBggsłggjcsoafflgaEBSP: rffBEST TODAYm W STUL BETTER ¥ V Wesołycluświąt Bożych Narodzin i pomyślnego Roku Nowego " Klientom'iznajomym FIRjESTONE STORES 86 NIAGARAST — ST' CATHARINES ONT 'i TEL' MU 4-83- 11 WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ W RADOSNYM DNIU BOŻEGONARODZENIAsI NOWEGO ROKU ŚLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII LIDDELUS PHARMACY '' SE FOGAĆHPhm B właścicielka Dostarczamylekarstwado domów wykonujemy każdąM receptc oraz wysycamy leKarstwa ao Polsku i '" % Aa ? t ob racer&t Mcatnaruies uiu tcj muiO-797- 6' NAJSERDECZNIEJSZE! ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU zasyła1 swejflKllenteli i całej Polonii West St 'Catharines Jewellers i KGAŁECKlf właściciel Zegarki — Pierścionki — Diamonds Gwarantowana naprawa zegarków 54 St W Za Zadowolenie 'zapewnione a-- ar -- "Jri yt J--' u' Tel MU 5-57- 20 ŻYCZENIABEAMSYILLE SuS-f- S i ' ra! „ taU 'A' sra ''h'vi'Mócńeraecznych życzeń l ''-'- '' &Lt ma wn ' "~8wwiecznyciV2i:nowprocznym " & ał -- ffifi '&?& ivrMfc t-:A-v' '' &'-m-t pubU- - fj' - &rTVl[TTr'ÓTTVio''nVT "' "W daw SŁ zxv -- f- JftWADUun ocouin U A'A&iJ # ~ ł' - "iĄ(CLIFF- OiR„D&'?B „i RUSJ SNELL) &'tinv ' uiłli 'KUNERALDIReĆTORS i? FURNITURE DEALERS' Uf 21 King'SfrEasłBeamśville Ont' "24 KlngStnEajtn(S ł"' ' --ł" -- ' NAJSERDECZNIEJSZE RYCZENIA WESOŁYCH "' ŚWIĄt4! SZCZĘŚLIWEGO NOWEGb 'RQICUV "(Vl L a" Vr '- - -- "kj "i? fi %' tWźyczy swym Klientbm' i Polonilnr "m —- - — --- — —'- -' ~ k~ - — J ł' ' ' ' iia I ł - i- - r ił J! W V _ dl Ł__ r -- - mm t m pc- - Na 'żądanie dostarczam'yi' ile'karstwa%dofdomu V'i k--'-f ' ''Ą--"J- Ęi t #p vj (vi 50 King Sł 'Ęeamsville "Ont 'Tel' LO'3-755- 3' W ti&mtm&j&m 5 ' ' ł Z Y GZ E N I A Z E D MOiN TO Ht IJ 11h:5 l&H &Xf T - fetti'l- - tir£?x£ń-3- v AViOySiISżSX 1 - ' „ i-- : r Stowarzyszenie PolskichJCom'_ba"łit= ajniowm - w KołoiNr:jRwEHTnnntnrtirWf-VłVtia- F która pisać znacznlepóź- - ©§ --'składa gorątfe i serdeczne żyezeriiaźsfrówych i wesołych) niej jest" całkowicie odmienna ód S£ BożegóiNarddzeniaoraź „A'-l- " Godlewskiego przez zyczy NAJLEPSZYCH Świąt Szczęśliwego Nowego Roku-sl964!łKolegomiKombant-om' i ich Rodzinom ii i całej Polonńw Kanadzie: -ł---t T— 'k( l WtesyjhĄwiąHiSzczcśliwegNowegb Roku % Ą w Polscen zagranicą orazswoimKlientom życzy 'ĘMAOTĘLeHOjDKIEWICZ' ł " ~ J!L'% l tniPĘRIALriEALEąTATEŹLTD" Posiadamyrduży wbrtdónTówrduplexóws'blókow iVi X t„ i) rnesal"n"y"("m'ofaź"parceli'lot)nv:różn'ycji' dzie"lni"ca'c"h t{ 7 '~' Edmontanu i iste całej Ęt Tde&ny&GA 44383f GA ? -- -: ?— -- - - vv_ 4-7201-fi- Res: Hp6-6754- 1 M 'JAŚPERAVE " ~££ 1- - '' 9676 : - - EDMOITtN f II M 1 I - ! m ii MS $:i 'lNWftJ lUUUlAttWS 1] ffl |
Tags
Comments
Post a Comment for 000445b
