000446b |
Previous | 47 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Caspar5!! fSMC5ł?Jpjpffiffpffiyj
fpfzyjctnnych Świąt Bożego Narodzenia
dużo szczęsuiu iuwym koku
życzy
JAN L Z GÓRA
ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ
479Quccn Toronlo Tcl Biura: LE 3-12- 11
y
—_ - - - - _ ' -- !— _ _ r t gt i
ujjbi rvu
i w
— —
St W- -
#
istseississc(te
WESOŁYCH 'ŚWIĄT §?
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO KOKU gj
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONU $?
życzy
CORNER GROCERY"
SKLEP SP02YWCZY
Właściciele: Paweł i Marian Mielialciykowic fc
lM8Dundas Sł Wost — Toronlo — Tel UE 3-04-
09 ffi?
Moc serdecznych życzeń
świątecznych i noworocznych
składa- -
SUNNYŚIDE BEYERAGES
11065 Quesn SI W
itnijisststsiesstsieiccisictsieistctetsisicisistetetststctsictsicteicts-eteic- t
" KIEROWNICTWO
PRACOWNICY FIRMY
York Packing
Company Lldi
:esylają Kongresowi Pol
mad i jegO' okręgom pa- -
fiom organizacjom wszy- - m&
swoim KJientom WW'V'
Polonii kanadyjskiej Vw
SERDECZNE ŻYCZENIA
WESOŁYCH ŚWIĄT
SZCZĘŚLIWEGO
NOWEGO ROKU
Jan Kurosad
PREZESA '
RO 2-82-
51
i i- -j
i -- — - rw c kh t
Te! LE 2-13- 16
tr' 'j9? J"™- - "—r—yr— [
m i
um
mmE &łmmmwWmmgśs¥ --7
§!? "' Sr
lej
aw WMaMfflE ' fflHBMPS&WfiftŁiSPieSW 5
' y" 3S6fei?S£®SSSSy
ieS!StSl5tSIStS'llS'CtS'CISISlS'S1ClS1lSSS1!5!Ś
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
NOWEGO ROKU
życzy
Tiidenł Insuiance Lid
MIROSŁAW IWASYK1W i ROMAN 110LOD właic
wszelkiego lodzaju
225'J BLOOR ST W - — TEŁ RO 0-G8-
90
[ Duio rudoici z ocu2it JW4'I' D02EGO NARODZENIA
iblJŻO DUŹÓ SZCZĘŚCI A W NOWYM ROKU życzy
WH1TE'S FURS
Właściciel H L WliUe
5V
T3W
1
osiadamy na składzie pierwszej jakości luli a Przyj- -
Pujemy futra na przeróbki — rcinodulujcmy t prze- -
"" ujemy ueny timiarKowanc jahose nujiuici
592 Quccn Si W Toronto Tcl LE 3-45-
44
!S!s!Sc!S!'i!:5!5S5tg!C!si!!c:ca!€'ci5!€::e!5!:(::5cl5'-S!5ts!c'c''c- !
1 Ls==sr? {śŃ'
"™7"
w$
w
WlmMMffiM
Th_
Agency
Ubezpieczenia
ZENITU TELEV1SI0N:
ZWYKLE
"REMOTE CONTROŁ"
KOLOROWE
if
WIĄZANKĘ ty
NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ
W RADOSNYM DNIU §
BOŻEGO NARODZENIA ty
l NOWEGO ROKU
skłniln W
8?
AUGUSTA FURNITURE
?eiewizii lodówek nmrów kuchennych Ud fK?
[fOSZę od":' J_j - _ -- i" nnrńwnnr ntlSZG CCnV Sf Lf - 'fc-wf- cł IIUJI jrvlWł_j [ywwy'(ł'— '
--c?nami jhnychsKlepow iWybrać' śbbic "bezpłatny
fWinn mol ciinlpr7nv
M-84- 4 Collooo-SK- i ' '--I' Toronto Onr
-
i
Ę
mebli
#
W
— g RP CSBEI K --- "— "TT T S4 - £Hf "sM -- P" HSCf HM K=3 w j II II Ml Ul P E III ililiW I ?fJ £ iEK
TTadycja i dobre wychowanie
wymagają od każdego redakto-ra
aby na Boże Narodzenie wy- dal wspaniały gruby egzemplarz
swego pisma i w tym świątecz-nym
wydaniu dal tyle do czyta-nia
swoim Czytelnikom aby nic
mieli czasu ani jeść ani pić ani
odwiedzać krewnych ani pa- trzeć na świąteczny program te-lewizyjny
ale aby czytali czy- tali czytali czytali
Współczuje takim redaktorom
wyrywającym sobie włosy z gło-wy
i obiecującym różnym auto-rom
złote góry jako honoraria
aby tylko zapełnić kilkanaście
stron świątecznego wydania pis-ma
Pewnego roku kiedy byłem
trochę niedysponowany i zmę-czony
postanowiłem urządzić
"konkurs na opowieść wigilij-ną"
Termin podałem dobrze
przed świętami i oczekiwałem
że tanim kosztem zapełnię lamy
pisma pracami nadesłanymi mi
na konkurs
Rzeczywiście przysłano nam
blisko sto różnorakich elabora
tów Mieliśmy przed sobą do wy-korzystania:
"Wigilię w Iraku"
i "Wigilię w bombardowanym
Londynie" — te należały do po-pularnego
gatunku wspomnień
"geograficznych" Od Kamczatki
lio Majorkę wszędzie Polacy
zwykli byli obchodzić Boże Na-rodzenie
i już sama nazwa egzo-tyczna
miała nadawać tym pra-com
charakter ważności
Dzieliły się te "Wigilie" na
żołnierskie — patrz Malaczew-sk- i
tułacze — patrz Sieroszew-ski
i sentymentalne — patrz
Melania Sielutko "pestka" 2-g- o
Korpusu
Trudność polegała tylko na
tym że w jednym numerze nic
można umieścić kilku identycz-nych
opowieści
Sięgnęliśmy po inne bardziej
oryginalne: "Wigilia w więzie-niu"
"Wigilia na froncie" "Wi-gilia
w obozie jeńców --wojen
nycłi" "Wigilia przy huku dział
pod Monte Cassino"
Ta ostatnia mało nie została
nagrodzoną ale w porę ktoś
przypomniał sądowi konkurso-wemu
że bitwa o Cassino była
w maju
Największą a powiem szcze-rze
wciąż powiększającą się gru-pą
opowieści wigilijnych były
"Wigilie z lat dziecięcych" Z
Pruszkowa Radomia Piknikowa
z Kozina a najwięcej naturalnie
z Warszawy Bo wiadomo sto
dwadzieścia procent naszej emi
gracji chce być z Warszawy (120
proc — bo wielu dwukrotnie)
Rozpatrując prace nadesłane
do naszej icdakcji skrobaliśmy
się w głowy Mieliśmy materiału
za wiele ale było to tak jedna-kowe
że nawet dwóch niepodob-nych
do siebie wybrać nic było
można
Aż oto trafiliśmy na kaitkę
papieru na której napisane by-ło
tylko jedno zdanie:
"Jakby pan redaclilor moją o-powi- eść
usłyszał to by pana
szlag trafił na anienl Karol E-mili- an
Bycck"
Zainteresowała innie la wypo-wiedź
I walać pan Byczek był
na lo zainteresowanie przygoto-wany
l)o podał swój adres
Napisaliśmy do niego i po per-traktacjach
w których finanse
stanowiły punkt zasadniczy
sprowadziliśmy pana Byczka do
redakcji i posadziwszy steno-graf
kę zachęciliśmy go do opo-wiadania
"Bo ja pisać nie lubię — za-czął
z miejsca — niejedno się
widziało niejedno słyszało i gdy-bym
chciał pisać
_
to jusalbym
a pisał ale nic lubię Wiem że
są ludzie co piszą i piszą i po-dobnież
zarabiają kupę picnią- -
chów za to pisanie ale że ja
nic lubię pisać to opowiem na
gębę Opowiadać lubię ale nie
haidzo No ale jak mi tu na
piśmie napiszecie źe dostanę te
dwadzieścia dolarów lo wam o-pow- icm
Bo wiecie że ja pisać
okropnie nic lubię A jak bym
lubił to wszystkie wasze kon-kursy
bym wygrywał nie dlate-go
że by ja był jakiś Sienkie-wicz
albo Paderewski ale prze-żyło
się życic i widziało nic ma-ło
a lo co ja widział wam się
nic śniło widzieć i szlag was Ira-f- i
jak usłyszycie" -
1 tak dalej i dalej Więc wy-baczcie
że przerobiwszy odpo-wiednio
stenogram podamy
Wam Czytelnicy opowieść --pana
Byczka w skrócie
A było to tak
W jedno Boże Narodzenie
mniejsza o lo gdzie i kiedy pan
Byczek wracał ulicami wielkie-go
miasta do domu po 'sulcj wi-gilii
u rodaków -
"Wszyćko było jak potrzeba
— wyjaśnił nam — i barszcz i
pierogi i rybai kartofelki i
_ _ _ _ _ ( pn gfe Jf 1
kapusta Ja ta niezwyczajny był
takiego jedzenia choć powiada-li:
jedz Byczek bo to jak w Pol-sce
1 popłakiwali do lej kapus-ty
Jadłem i piłem A wódka
chcecie wiedzieć była pijana"
To znaczy pan Byczek był pi-jany
albo pod gazem ale przy-sięgał
że jak to się stało od ra-zu'
wytrzeźwiał i rękę na sercu
kładł że nie ma ani słowa
kłamstwa w tym co nam opo-wiedział
"Idę sobie na piechotę bo te
"basy" już nie chodziły a też o-trzeź- wieć chciałem odrobinę
Nie za wiele bo to święta i
trzeźwy człowiek wygląda i
smutno i biedme Więc idę so-bie
ulicą i tam za rogiem gdzie
już żadnych sklepów nic ma a
tylko same "fiaty" patrzę a
przede drzwiami siedzi pies"
Pies byl spory z opisów pa-na
Byczka wyglądał na labrado-ra
żółty i skrzywiony jak cytry-ną
Gdy zobaczył człowieka war-knął
"Ot piesek pomyślał ja sobie
— opowiadał nam pan Byczek
— biedna psina Ol Boże Naro
dzenie pomyślał ja sobie wszę-dzie
wszelkie stworzenie się Ta-du- jc
a pies siedzi na progu i
warczy Warczy na człeka Ol
pomyślał ja sobie lak mc po-winno
być każdy ma się rado-wać
czy pies czy człowiek Pod-szedł
ja do psa i mówię Bo wi-dzicie
w noc Bożego Narodze-nia
zwierzęta ludzkim językiem
przemawiają Tak powiadali za-wsze
moi i tal ja wicrę A wy
nie wierzycie? No to posłuchaj-cie"
Pan Byczek podszedł do psa
i powiedział:
"No co ci to piesku co ci to?
Wszyscy świętują cieszą się i
wódkę piją a ty smutny sie-dzisz?
Jakże to piesku?
I tu spotkała pana Byczka nie-spodzianka
Nawet doznał on
wstrząsu bo pies krzywiąc war-gi
czarne w żółtej gębie powie-dział:-
"A idż-ż- c ly człowieku swoją
drogą i do psów się nie wtrącaj
Najadł się nachlał i zamiast iść
spać psy zaczepia na ulicy"
"Piesku — powiedziałem deli-katnie
— czemu się gniewasz?
Ot święta noc i każdy ma pra-wo
wypowiedzieć swoje smutki
Jeżeli ci źle to mów piesku
szczerze"
"I usiadłem proszę ja was
— opowiadał Byczek z 'rozrzew-nieniem
— na tym progu przy
biednym psie i wyciągnąłem rę--
kę aby go objąć Nic ugryzł
Takie psie prawo w lo święto:
mówić może ponarzekać może
ale ugryźć nic o nie"
"Ificsku powiadani i tak mi
smutno że aż-olrzeźwial-cm
pies-ku
tak ci źle? Tak bardzo źle?"
"A cóż człowieku sobie my-ślisz?
— markotnie mówi pies
— Dobrze tak po nocy na progu
siedzieć?"
"Wyrzucili ciebie? — pytam
"A tak' — powiada — wyru-cd- i
Najedli się napili pośpie-wali
przy choince a jak ja chcia-łem
śpiewać lo wyrzucili"
"Trudno powiadam psie gło-sy
nie idą pod niebiosy Ale wy-rzucać
nic powinni byli"
"Nie powinni byli — przy-znaje
pies i widzę że mu łza
kapie"
1 tak siedząc na progu niezna-nego
domu pan Karol Emilian
Byczek wdał się w rozmowę z
biednym wypędzonym z domu
psem
"No cóż — powiada pies —
na co dzień lo pies dobry w do-mu
Złodziejów się nic Irza bać
jest do kogo przemówić i jest
kogo kopnąć Trudno pies na
takie rzeczy przygotowany Na-wet
ze sercem przyjmuje bo
wic że człowiekowi ulgę spra
wia Za lo ma jadło i ciepło i
nie potrzebuje się martwić o
każdą kość Owszem piesi jak
to pies przyjacielem się stara
być i dzieciom za uszy pozwala
się wytargać Ale jest stworze-niem
No nic?"
"Jest piesku Jak Boga ko
cham jest"
"No widzicie Człowiek powi
nien wiedzieć ze nic on jeden
jesi siworzcnicm isazdy ma
swoje prawa i swój cel Owszem
pies bez człowieka miałby trud
ne życic zwłaszcza w dużym
mieście ale człowiek też psu
coś niecoś zawdzięcza No nie?"
-- Święta prawda piesku Za
wdzięczą"
"Więc jak taki dzień przyj
dzic żc każde stworzenie się cie
szy to chyba i jsu wolno się
cic?zyc No nie?
"Wolno piesku —- powiadam
— wolno i jak'chcesz lo zaśjńc-wain- y
sobie kolędę"
"I co powiecie Jcdwo my za
częli śpiewać 'Wśród nocnej ci- -
szy:"jak nadszedł policjant Ta- -
kie to i święta powiem wam że
deszcz pada zamiast śniegu a
policjanci kolędować nie pozwa-lają
I co jeszcze zamiast być
grzeczny jak w noc wigilijną
powiada do mnie: Czemu wyje-cie
lulaj? Upiliście się człowie-ku
czy co?"
"Musiałem się i za-przestać
śpiewu Smutno nam
się więc zrobiło z pieskiem i po-wiadam
mu: — Widzisz psie do-la
człeka też nic najmilsza By-le
policjant ma do ciebie pra-wo"
"Tak — odpowiedział piesek
— ale ly człowieku idziesz do
domu zamykasz się na trzy spu-sty
i policjant wejsć nic może
a ja mieszkam w domu policjan-ta
rozumiesz? Nic to że śpiewać
nic mogę kiedy chcę ale co
krok to: "nic rusz" co chwila
to: "leż tu" albo "leż lam" In-dywidualności
wykazać nic moż-na
Pies jest zwierzęciem ży-wym
a dziś traktuje się nas jak
meble Nawet jeszcze gorzej bo
nikt przecież krzesła za ogon nie
ciągnie a psa ciągną Chyba że
mu utną ogon w młodości co
też nic jest miłe"
"I długo jeszcze mówił mi pie-sek
na smutne lematy Opowie-działbym
wszystko bo jak po-inyś- lo
o tym psie lo słowa sa-me
się składają w rzewność i
płacz ale czy warlo czy kto psa
zrozumie?"
Musieliśmy trochę przerwać
panu Byczkowi bo rzeczywiście
się rozlkliwił jakby całe życie
spędził na slomiancc w kuchni
i sam zażył okrutnej psiej doli
Panic Byczek — powiedziałem
grzecznie — streszczaj się pan
bo niedługo a Wielkanocy się
doczekamy
"Już koniec koniec — uspo-kajał
nas pan Byczek — co wię-cej
mówić? Ta kem się rozczulił
że nogi mi posłuszeństwa od-mawiały
co widząc piesek po- wiada:"
"Wiesz co dobiy clowieku
daleko w tym stanie nie zaj-dziesz
pozwól że cię odprowa-dzę
do domu"
"I co powiecie? Odprowadził
dPrrzowściiu1tkłoóżkdao i mjeesgzoczedokmomu preDso ty
na głowę przyłożył Wierzcie cy -- V
nic wierzcie Gospodyni nic wic- - hi
rzyła Powiada: Uchlał się pan $
panie Byczek i brednie pan opo- - SJS
wiada Z jakim psem pan przy- - M
szedł Uwalił się pan na progu m
jak pies toć prawda i chrapał m
pan su sąsiedzi myśleli ze lo y$
bomba atomowa warczy Ale psa żk
nie było" "
--JS
"Takie lo sprawy Nie każde- - M
mu dane psa usłyszeć 'w Noc W
Wigilijną i nawet jak widzicie I nie każdemu można go zoba-- w
czyć Ale jak było tak wam E$
prawdziwie opowiedziałem Za- - cf
piszcie sobie i na konkurs po- - M
dajcie A wszyscy niech wiedza ty
że dobrze człowiekowi życ ale o ty
psie też niech nie zapomina" R
Niestety nie mogliśmy w na- - Cf
pzej rcuaKcji przyznać panu
Byczkowi pierwszej ani żadnej
z następnych nagród konkurso-wych
Jego opowieść choć bila
na głowę wszelkie "Wigilie tu i
lam" nie spełniała warunków ĘL
konkursu klóre brzmiały wyraź- - § nic: "Przepisane na maszynie na
dwa ząbki opatrzone godłem i- - &
mię i nazwisko autora zawaile zl
w osobnej kopercie ' j$
Rzecz jasna że prawdziwa w
przygoda Karola Emiliana Bycz- - 4f
ka została wydrukowana i olrzy- - KZX
rnał on honorarium na jego wla- - ?J
snc żądanie wypłacone z góry fi "Co pan zrobi z tymi picniędz- - rf
mi panic Byczek? — zapylaliś- - Zf
my go ostrożnie m
"A wiecie że kupię kilka fun- - w
tów kiełbasy i będę w Wigilię M
cłiodził po mieście i będę lozda- - SX
wał biednym pieskom kiełbaskę 7f( Jak pragnę skonać tak zrobię"
Niestety stało się inaczej w ty
sani pierwszy dzień Bożego Na- - ty
rodzenia otrzymaliśmy w redak- - W
cji telefon z posterunku policji M
"IIallo-lIall- o — wolał zdener- - jjj
wowany policjant — mamy tu jjj
niejakiego przyjaciela panów M
Byczka Karola Emiliana Czy nie ty
moglibyście się nim zaopicko- - ty
wać? Jest pijany i wali się z nóg M
Przy tym wciąż nam opowiada f$j
że ma ze sobą psa którego chce {$
redakcji pokazać" L
Trzeba było go ratować Po- - rc
jechaliśmy na policję i wykupi-liśmy
go za obietnicę żcnic wy-puścimy
gonajilicę lego wieczo
ra
Biedny Byczek płakał rzewny
HU ldl!ll luąu tiu 13KS0WKI 1Q "Noc wigilijna jwwlarzał ta- - r£
ka to noc wigilijna Nawet w
lakic święto człek na człeka dy-bie
a już najmniej to szanuje
się psa
zobaczyć
uspokoić
Niestety- - psa nic mogliśmy
Sfff ' Sj? I I
PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I NOWEGO ROKU
składa
Pclcr ZINK0
UA
Adwokat i obiouca
1 RoMtesYidles Avc Toionlo LU 1-1-
054
w
wtststs-cTietgiets-cictgicfiicicteietettfctcicisicisteicfCfSfstsicictsi-cS'
? Dużo radości z okazji RWIĄT HOŻEGO NARODZENIA JK
? i DUŻO DUM SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy §fr
Trhiily Poullry & Eggs
?!' Zase świce jaja i drób- - fflf
% 7V3 Guecn SI Toronto Oni EM B-567-
A W
WESOŁYCH ŚWIAT BOŻEGO NAJtODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzą
BRZYSKI SONS GROCERY
Queon SI W Toronlo 60336
1
r
Moc serdecznych życzeń
Świątecznych i noworocznych
zasyła
METROPOLITAN BREAD CO
JULIAN KINARZ"
Gall Avo Toronlo 37504
W:tiisici'e"'eieiictcattticieiciaicicicii5i5t(ietaicticisisicifi9(jitw
rfj PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYA1 ROKU &'
zuczu' m
Ki?- -
590
Si2'':rV
WAVEL TRADING CO
Vł Ussimjloii Ave luiuulu 2-60- 12
y(rr:tcie'-(:!ct5!e!e!ei6tc!c!C!cc!'etc-isi€icfeie'C!istc[icie(ccicisi€ic(eiti-cj
JK WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ W RADOSNYM U DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
SWANSEA PHARMACY
Wlaśc KRYWICKA
Dostarczamy lekaislwa do domów jak również wysy
lamy lekarstwa do Polski Wystarczy tylko zalclefo
nować a każda recepta natychmiast zostaniewykonana
2366 Dloor Sł W Toronto 6-10- 00
-- f
Niijucukcziiwjw żuczenia Wesołych Świąt
i iHjiiiuUituhci w Nowym Huku
składa swoim Klientom Przyjaciołom i całej Polonii
"SUNNYYIEW RESTAURĄNT"
41 RoncQłvnllcs Avo Toronlo 531-957- 1
MVIAT IJOZECO NARODZENIA
I SZCZEfcUWEUU NOWECO ROKU
życzy
GJenlakc BP Scrvicc
STACJA BENZYNOWĄ
Opony — Balciie — Pełna obsługa samochodowa
Ucjpłalno kupony — oszczędności u_
Wlaic WJJAS
2486 Dundas Toronto 6-13- 15
£A?-~- łi
wciŁ--r ii PZfJf2fzeya
jIL
LTD
WKSOIYCH
m
x£3lk
Tcl
&
160
Tcl EM
MO
§
"lei Lb"
Teł RO
&jrM$:13lj&~' -- 3
? A
$ St W
UłJ-V- -
— X7' ' -- - - f
—
'i
--ssTt
i
-- JWfESTiTi'
%
JU-i- l
ii
Hf
—
Tol
5%
r~Ł
Tcl LE
J„ a
jr—jrrf"
wi jf aSsct
w
£fJ
WJ
W
M
1$
tt
ii
ii
ia
i I
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000570 |
Description
| Title | 000446b |
| OCR text | Caspar5!! fSMC5ł?Jpjpffiffpffiyj fpfzyjctnnych Świąt Bożego Narodzenia dużo szczęsuiu iuwym koku życzy JAN L Z GÓRA ADWOKAT OBROŃCA NOTARIUSZ 479Quccn Toronlo Tcl Biura: LE 3-12- 11 y —_ - - - - _ ' -- !— _ _ r t gt i ujjbi rvu i w — — St W- - # istseississc(te WESOŁYCH 'ŚWIĄT §? i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO KOKU gj SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONU $? życzy CORNER GROCERY" SKLEP SP02YWCZY Właściciele: Paweł i Marian Mielialciykowic fc lM8Dundas Sł Wost — Toronlo — Tel UE 3-04- 09 ffi? Moc serdecznych życzeń świątecznych i noworocznych składa- - SUNNYŚIDE BEYERAGES 11065 Quesn SI W itnijisststsiesstsieiccisictsieistctetsisicisistetetststctsictsicteicts-eteic- t " KIEROWNICTWO PRACOWNICY FIRMY York Packing Company Lldi :esylają Kongresowi Pol mad i jegO' okręgom pa- - fiom organizacjom wszy- - m& swoim KJientom WW'V' Polonii kanadyjskiej Vw SERDECZNE ŻYCZENIA WESOŁYCH ŚWIĄT SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Jan Kurosad PREZESA ' RO 2-82- 51 i i- -j i -- — - rw c kh t Te! LE 2-13- 16 tr' 'j9? J"™- - "—r—yr— [ m i um mmE &łmmmwWmmgśs¥ --7 §!? "' Sr lej aw WMaMfflE ' fflHBMPS&WfiftŁiSPieSW 5 ' y" 3S6fei?S£®SSSSy ieS!StSl5tSIStS'llS'CtS'CISISlS'S1ClS1lSSS1!5!Ś PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA NOWEGO ROKU życzy Tiidenł Insuiance Lid MIROSŁAW IWASYK1W i ROMAN 110LOD właic wszelkiego lodzaju 225'J BLOOR ST W - — TEŁ RO 0-G8- 90 [ Duio rudoici z ocu2it JW4'I' D02EGO NARODZENIA iblJŻO DUŹÓ SZCZĘŚCI A W NOWYM ROKU życzy WH1TE'S FURS Właściciel H L WliUe 5V T3W 1 osiadamy na składzie pierwszej jakości luli a Przyj- - Pujemy futra na przeróbki — rcinodulujcmy t prze- - "" ujemy ueny timiarKowanc jahose nujiuici 592 Quccn Si W Toronto Tcl LE 3-45- 44 !S!s!Sc!S!'i!:5!5S5tg!C!si!!c:ca!€'ci5!€::e!5!:(::5cl5'-S!5ts!c'c''c- ! 1 Ls==sr? {śŃ' "™7" w$ w WlmMMffiM Th_ Agency Ubezpieczenia ZENITU TELEV1SI0N: ZWYKLE "REMOTE CONTROŁ" KOLOROWE if WIĄZANKĘ ty NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ W RADOSNYM DNIU § BOŻEGO NARODZENIA ty l NOWEGO ROKU skłniln W 8? AUGUSTA FURNITURE ?eiewizii lodówek nmrów kuchennych Ud fK? [fOSZę od":' J_j - _ -- i" nnrńwnnr ntlSZG CCnV Sf Lf - 'fc-wf- cł IIUJI jrvlWł_j [ywwy'(ł'— ' --c?nami jhnychsKlepow iWybrać' śbbic "bezpłatny fWinn mol ciinlpr7nv M-84- 4 Collooo-SK- i ' '--I' Toronto Onr - i Ę mebli # W — g RP CSBEI K --- "— "TT T S4 - £Hf "sM -- P" HSCf HM K=3 w j II II Ml Ul P E III ililiW I ?fJ £ iEK TTadycja i dobre wychowanie wymagają od każdego redakto-ra aby na Boże Narodzenie wy- dal wspaniały gruby egzemplarz swego pisma i w tym świątecz-nym wydaniu dal tyle do czyta-nia swoim Czytelnikom aby nic mieli czasu ani jeść ani pić ani odwiedzać krewnych ani pa- trzeć na świąteczny program te-lewizyjny ale aby czytali czy- tali czytali czytali Współczuje takim redaktorom wyrywającym sobie włosy z gło-wy i obiecującym różnym auto-rom złote góry jako honoraria aby tylko zapełnić kilkanaście stron świątecznego wydania pis-ma Pewnego roku kiedy byłem trochę niedysponowany i zmę-czony postanowiłem urządzić "konkurs na opowieść wigilij-ną" Termin podałem dobrze przed świętami i oczekiwałem że tanim kosztem zapełnię lamy pisma pracami nadesłanymi mi na konkurs Rzeczywiście przysłano nam blisko sto różnorakich elabora tów Mieliśmy przed sobą do wy-korzystania: "Wigilię w Iraku" i "Wigilię w bombardowanym Londynie" — te należały do po-pularnego gatunku wspomnień "geograficznych" Od Kamczatki lio Majorkę wszędzie Polacy zwykli byli obchodzić Boże Na-rodzenie i już sama nazwa egzo-tyczna miała nadawać tym pra-com charakter ważności Dzieliły się te "Wigilie" na żołnierskie — patrz Malaczew-sk- i tułacze — patrz Sieroszew-ski i sentymentalne — patrz Melania Sielutko "pestka" 2-g- o Korpusu Trudność polegała tylko na tym że w jednym numerze nic można umieścić kilku identycz-nych opowieści Sięgnęliśmy po inne bardziej oryginalne: "Wigilia w więzie-niu" "Wigilia na froncie" "Wi-gilia w obozie jeńców --wojen nycłi" "Wigilia przy huku dział pod Monte Cassino" Ta ostatnia mało nie została nagrodzoną ale w porę ktoś przypomniał sądowi konkurso-wemu że bitwa o Cassino była w maju Największą a powiem szcze-rze wciąż powiększającą się gru-pą opowieści wigilijnych były "Wigilie z lat dziecięcych" Z Pruszkowa Radomia Piknikowa z Kozina a najwięcej naturalnie z Warszawy Bo wiadomo sto dwadzieścia procent naszej emi gracji chce być z Warszawy (120 proc — bo wielu dwukrotnie) Rozpatrując prace nadesłane do naszej icdakcji skrobaliśmy się w głowy Mieliśmy materiału za wiele ale było to tak jedna-kowe że nawet dwóch niepodob-nych do siebie wybrać nic było można Aż oto trafiliśmy na kaitkę papieru na której napisane by-ło tylko jedno zdanie: "Jakby pan redaclilor moją o-powi- eść usłyszał to by pana szlag trafił na anienl Karol E-mili- an Bycck" Zainteresowała innie la wypo-wiedź I walać pan Byczek był na lo zainteresowanie przygoto-wany l)o podał swój adres Napisaliśmy do niego i po per-traktacjach w których finanse stanowiły punkt zasadniczy sprowadziliśmy pana Byczka do redakcji i posadziwszy steno-graf kę zachęciliśmy go do opo-wiadania "Bo ja pisać nie lubię — za-czął z miejsca — niejedno się widziało niejedno słyszało i gdy-bym chciał pisać _ to jusalbym a pisał ale nic lubię Wiem że są ludzie co piszą i piszą i po-dobnież zarabiają kupę picnią- - chów za to pisanie ale że ja nic lubię pisać to opowiem na gębę Opowiadać lubię ale nie haidzo No ale jak mi tu na piśmie napiszecie źe dostanę te dwadzieścia dolarów lo wam o-pow- icm Bo wiecie że ja pisać okropnie nic lubię A jak bym lubił to wszystkie wasze kon-kursy bym wygrywał nie dlate-go że by ja był jakiś Sienkie-wicz albo Paderewski ale prze-żyło się życic i widziało nic ma-ło a lo co ja widział wam się nic śniło widzieć i szlag was Ira-f- i jak usłyszycie" - 1 tak dalej i dalej Więc wy-baczcie że przerobiwszy odpo-wiednio stenogram podamy Wam Czytelnicy opowieść --pana Byczka w skrócie A było to tak W jedno Boże Narodzenie mniejsza o lo gdzie i kiedy pan Byczek wracał ulicami wielkie-go miasta do domu po 'sulcj wi-gilii u rodaków - "Wszyćko było jak potrzeba — wyjaśnił nam — i barszcz i pierogi i rybai kartofelki i _ _ _ _ _ ( pn gfe Jf 1 kapusta Ja ta niezwyczajny był takiego jedzenia choć powiada-li: jedz Byczek bo to jak w Pol-sce 1 popłakiwali do lej kapus-ty Jadłem i piłem A wódka chcecie wiedzieć była pijana" To znaczy pan Byczek był pi-jany albo pod gazem ale przy-sięgał że jak to się stało od ra-zu' wytrzeźwiał i rękę na sercu kładł że nie ma ani słowa kłamstwa w tym co nam opo-wiedział "Idę sobie na piechotę bo te "basy" już nie chodziły a też o-trzeź- wieć chciałem odrobinę Nie za wiele bo to święta i trzeźwy człowiek wygląda i smutno i biedme Więc idę so-bie ulicą i tam za rogiem gdzie już żadnych sklepów nic ma a tylko same "fiaty" patrzę a przede drzwiami siedzi pies" Pies byl spory z opisów pa-na Byczka wyglądał na labrado-ra żółty i skrzywiony jak cytry-ną Gdy zobaczył człowieka war-knął "Ot piesek pomyślał ja sobie — opowiadał nam pan Byczek — biedna psina Ol Boże Naro dzenie pomyślał ja sobie wszę-dzie wszelkie stworzenie się Ta-du- jc a pies siedzi na progu i warczy Warczy na człeka Ol pomyślał ja sobie lak mc po-winno być każdy ma się rado-wać czy pies czy człowiek Pod-szedł ja do psa i mówię Bo wi-dzicie w noc Bożego Narodze-nia zwierzęta ludzkim językiem przemawiają Tak powiadali za-wsze moi i tal ja wicrę A wy nie wierzycie? No to posłuchaj-cie" Pan Byczek podszedł do psa i powiedział: "No co ci to piesku co ci to? Wszyscy świętują cieszą się i wódkę piją a ty smutny sie-dzisz? Jakże to piesku? I tu spotkała pana Byczka nie-spodzianka Nawet doznał on wstrząsu bo pies krzywiąc war-gi czarne w żółtej gębie powie-dział:- "A idż-ż- c ly człowieku swoją drogą i do psów się nie wtrącaj Najadł się nachlał i zamiast iść spać psy zaczepia na ulicy" "Piesku — powiedziałem deli-katnie — czemu się gniewasz? Ot święta noc i każdy ma pra-wo wypowiedzieć swoje smutki Jeżeli ci źle to mów piesku szczerze" "I usiadłem proszę ja was — opowiadał Byczek z 'rozrzew-nieniem — na tym progu przy biednym psie i wyciągnąłem rę-- kę aby go objąć Nic ugryzł Takie psie prawo w lo święto: mówić może ponarzekać może ale ugryźć nic o nie" "Ificsku powiadani i tak mi smutno że aż-olrzeźwial-cm pies-ku tak ci źle? Tak bardzo źle?" "A cóż człowieku sobie my-ślisz? — markotnie mówi pies — Dobrze tak po nocy na progu siedzieć?" "Wyrzucili ciebie? — pytam "A tak' — powiada — wyru-cd- i Najedli się napili pośpie-wali przy choince a jak ja chcia-łem śpiewać lo wyrzucili" "Trudno powiadam psie gło-sy nie idą pod niebiosy Ale wy-rzucać nic powinni byli" "Nie powinni byli — przy-znaje pies i widzę że mu łza kapie" 1 tak siedząc na progu niezna-nego domu pan Karol Emilian Byczek wdał się w rozmowę z biednym wypędzonym z domu psem "No cóż — powiada pies — na co dzień lo pies dobry w do-mu Złodziejów się nic Irza bać jest do kogo przemówić i jest kogo kopnąć Trudno pies na takie rzeczy przygotowany Na-wet ze sercem przyjmuje bo wic że człowiekowi ulgę spra wia Za lo ma jadło i ciepło i nie potrzebuje się martwić o każdą kość Owszem piesi jak to pies przyjacielem się stara być i dzieciom za uszy pozwala się wytargać Ale jest stworze-niem No nic?" "Jest piesku Jak Boga ko cham jest" "No widzicie Człowiek powi nien wiedzieć ze nic on jeden jesi siworzcnicm isazdy ma swoje prawa i swój cel Owszem pies bez człowieka miałby trud ne życic zwłaszcza w dużym mieście ale człowiek też psu coś niecoś zawdzięcza No nie?" -- Święta prawda piesku Za wdzięczą" "Więc jak taki dzień przyj dzic żc każde stworzenie się cie szy to chyba i jsu wolno się cic?zyc No nie? "Wolno piesku —- powiadam — wolno i jak'chcesz lo zaśjńc-wain- y sobie kolędę" "I co powiecie Jcdwo my za częli śpiewać 'Wśród nocnej ci- - szy:"jak nadszedł policjant Ta- - kie to i święta powiem wam że deszcz pada zamiast śniegu a policjanci kolędować nie pozwa-lają I co jeszcze zamiast być grzeczny jak w noc wigilijną powiada do mnie: Czemu wyje-cie lulaj? Upiliście się człowie-ku czy co?" "Musiałem się i za-przestać śpiewu Smutno nam się więc zrobiło z pieskiem i po-wiadam mu: — Widzisz psie do-la człeka też nic najmilsza By-le policjant ma do ciebie pra-wo" "Tak — odpowiedział piesek — ale ly człowieku idziesz do domu zamykasz się na trzy spu-sty i policjant wejsć nic może a ja mieszkam w domu policjan-ta rozumiesz? Nic to że śpiewać nic mogę kiedy chcę ale co krok to: "nic rusz" co chwila to: "leż tu" albo "leż lam" In-dywidualności wykazać nic moż-na Pies jest zwierzęciem ży-wym a dziś traktuje się nas jak meble Nawet jeszcze gorzej bo nikt przecież krzesła za ogon nie ciągnie a psa ciągną Chyba że mu utną ogon w młodości co też nic jest miłe" "I długo jeszcze mówił mi pie-sek na smutne lematy Opowie-działbym wszystko bo jak po-inyś- lo o tym psie lo słowa sa-me się składają w rzewność i płacz ale czy warlo czy kto psa zrozumie?" Musieliśmy trochę przerwać panu Byczkowi bo rzeczywiście się rozlkliwił jakby całe życie spędził na slomiancc w kuchni i sam zażył okrutnej psiej doli Panic Byczek — powiedziałem grzecznie — streszczaj się pan bo niedługo a Wielkanocy się doczekamy "Już koniec koniec — uspo-kajał nas pan Byczek — co wię-cej mówić? Ta kem się rozczulił że nogi mi posłuszeństwa od-mawiały co widząc piesek po- wiada:" "Wiesz co dobiy clowieku daleko w tym stanie nie zaj-dziesz pozwól że cię odprowa-dzę do domu" "I co powiecie? Odprowadził dPrrzowściiu1tkłoóżkdao i mjeesgzoczedokmomu preDso ty na głowę przyłożył Wierzcie cy -- V nic wierzcie Gospodyni nic wic- - hi rzyła Powiada: Uchlał się pan $ panie Byczek i brednie pan opo- - SJS wiada Z jakim psem pan przy- - M szedł Uwalił się pan na progu m jak pies toć prawda i chrapał m pan su sąsiedzi myśleli ze lo y$ bomba atomowa warczy Ale psa żk nie było" " --JS "Takie lo sprawy Nie każde- - M mu dane psa usłyszeć 'w Noc W Wigilijną i nawet jak widzicie I nie każdemu można go zoba-- w czyć Ale jak było tak wam E$ prawdziwie opowiedziałem Za- - cf piszcie sobie i na konkurs po- - M dajcie A wszyscy niech wiedza ty że dobrze człowiekowi życ ale o ty psie też niech nie zapomina" R Niestety nie mogliśmy w na- - Cf pzej rcuaKcji przyznać panu Byczkowi pierwszej ani żadnej z następnych nagród konkurso-wych Jego opowieść choć bila na głowę wszelkie "Wigilie tu i lam" nie spełniała warunków ĘL konkursu klóre brzmiały wyraź- - § nic: "Przepisane na maszynie na dwa ząbki opatrzone godłem i- - & mię i nazwisko autora zawaile zl w osobnej kopercie ' j$ Rzecz jasna że prawdziwa w przygoda Karola Emiliana Bycz- - 4f ka została wydrukowana i olrzy- - KZX rnał on honorarium na jego wla- - ?J snc żądanie wypłacone z góry fi "Co pan zrobi z tymi picniędz- - rf mi panic Byczek? — zapylaliś- - Zf my go ostrożnie m "A wiecie że kupię kilka fun- - w tów kiełbasy i będę w Wigilię M cłiodził po mieście i będę lozda- - SX wał biednym pieskom kiełbaskę 7f( Jak pragnę skonać tak zrobię" Niestety stało się inaczej w ty sani pierwszy dzień Bożego Na- - ty rodzenia otrzymaliśmy w redak- - W cji telefon z posterunku policji M "IIallo-lIall- o — wolał zdener- - jjj wowany policjant — mamy tu jjj niejakiego przyjaciela panów M Byczka Karola Emiliana Czy nie ty moglibyście się nim zaopicko- - ty wać? Jest pijany i wali się z nóg M Przy tym wciąż nam opowiada f$j że ma ze sobą psa którego chce {$ redakcji pokazać" L Trzeba było go ratować Po- - rc jechaliśmy na policję i wykupi-liśmy go za obietnicę żcnic wy-puścimy gonajilicę lego wieczo ra Biedny Byczek płakał rzewny HU ldl!ll luąu tiu 13KS0WKI 1Q "Noc wigilijna jwwlarzał ta- - r£ ka to noc wigilijna Nawet w lakic święto człek na człeka dy-bie a już najmniej to szanuje się psa zobaczyć uspokoić Niestety- - psa nic mogliśmy Sfff ' Sj? I I PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU składa Pclcr ZINK0 UA Adwokat i obiouca 1 RoMtesYidles Avc Toionlo LU 1-1- 054 w wtststs-cTietgiets-cictgicfiicicteietettfctcicisicisteicfCfSfstsicictsi-cS' ? Dużo radości z okazji RWIĄT HOŻEGO NARODZENIA JK ? i DUŻO DUM SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy §fr Trhiily Poullry & Eggs ?!' Zase świce jaja i drób- - fflf % 7V3 Guecn SI Toronto Oni EM B-567- A W WESOŁYCH ŚWIAT BOŻEGO NAJtODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzą BRZYSKI SONS GROCERY Queon SI W Toronlo 60336 1 r Moc serdecznych życzeń Świątecznych i noworocznych zasyła METROPOLITAN BREAD CO JULIAN KINARZ" Gall Avo Toronlo 37504 W:tiisici'e"'eieiictcattticieiciaicicicii5i5t(ietaicticisisicifi9(jitw rfj PRZYJEMNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYA1 ROKU &' zuczu' m Ki?- - 590 Si2'':rV WAVEL TRADING CO Vł Ussimjloii Ave luiuulu 2-60- 12 y(rr:tcie'-(:!ct5!e!e!ei6tc!c!C!cc!'etc-isi€icfeie'C!istc[icie(ccicisi€ic(eiti-cj JK WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ W RADOSNYM U DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII SWANSEA PHARMACY Wlaśc KRYWICKA Dostarczamy lekaislwa do domów jak również wysy lamy lekarstwa do Polski Wystarczy tylko zalclefo nować a każda recepta natychmiast zostaniewykonana 2366 Dloor Sł W Toronto 6-10- 00 -- f Niijucukcziiwjw żuczenia Wesołych Świąt i iHjiiiuUituhci w Nowym Huku składa swoim Klientom Przyjaciołom i całej Polonii "SUNNYYIEW RESTAURĄNT" 41 RoncQłvnllcs Avo Toronlo 531-957- 1 MVIAT IJOZECO NARODZENIA I SZCZEfcUWEUU NOWECO ROKU życzy GJenlakc BP Scrvicc STACJA BENZYNOWĄ Opony — Balciie — Pełna obsługa samochodowa Ucjpłalno kupony — oszczędności u_ Wlaic WJJAS 2486 Dundas Toronto 6-13- 15 £A?-~- łi wciŁ--r ii PZfJf2fzeya jIL LTD WKSOIYCH m x£3lk Tcl & 160 Tcl EM MO § "lei Lb" Teł RO &jrM$:13lj&~' -- 3 ? A $ St W UłJ-V- - — X7' ' -- - - f — 'i --ssTt i -- JWfESTiTi' % JU-i- l ii Hf — Tol 5% r~Ł Tcl LE J„ a jr—jrrf" wi jf aSsct w £fJ WJ W M 1$ tt ii ii ia i I |
Tags
Comments
Post a Comment for 000446b
