000438a |
Previous | 30 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Mmkl mMMmti - smt--ni &i smśBM 3W1%ZKÓ
U CSi m BOGUSŁAWA NIEMCZYK
I Kineźiitta 'zbpoia cc
W
1
-- sJESi
WKKlflł tMIPS
s
m
I
si
W
KBrf
'tó
V
""
W"
4&
i 3'C""'ł'
J5T
W"
4rlSZ0
5r"xł"~_ j
-5- 3---'-'
Ji XEllllBSvHraMSiBBlllEEllS
f&~ H
&
- Aiss
i
'
&
-
ESSEX SOUTH
-- Moc
zasyła' ' !
t-- „ir-"" ' ' r- fjń -
Xfcrrti'yi'awa Mail „ Windsor Ont
t?
Vit
K
tr -- 44
-'-f?:
"u
rr&4
tC'
at
i--f
isrt"
OiwacłA
iHk DUŻO' SZCZĘŚCIA W NaWYMliOKf
w( """
fiT
a?
$$
43
Onł 0$ ______ (25
v(
23
S
T„ 11
vj (JUJ
IPW7'- - K'
f
f
'-- j
kx
t" -- #""
_ _ f „
J "- -
'
'
%
' _ r -
) " i -- " i i '
'
' i
-
-
'J1!!
i - " - f
- #
fl
®
®
tó 8 - — S
gp! ! $
dS
%&
:& 2tfl
" Aro
i WI Tcl - - Ont 4?
lSr' 'ŻYCZEŃ ĄV ?
VVC 'J _ _ -
"
mr
Bi
??'
jw#?
MP
RRr#-3--- -
'f5
CA)KU
Pofonr
v:%
256-713- 1
-- Wlaśc GÓRSKI
świfi Bożego
dużo Roku
życzy
AA Windsor 252-350- 7
Polonii
253-150- 0 rf---H' Windsor
I NOWEGO ROKU
CAŁEJ "POLONII
ftf
8®ls5£Ła
E#K'
iuWESOŁYCHfsVĄTBOŹEGAiNARODZENIA
sżczcuivGóri(oyEGpEOKU
CEIJGEŃĘWHELĄN
"serdecznych życzeń-świątecznyc- h
4-nowórocz-nych
PHARMACY
tn
E
cfr?
ifSJiSmtSmf(wxS
MK2SS2HBmgUX!p
ffitpiaYJEYCH9WM(3WibMnQb"żiA
iłWłfrfiiióimmtó&fliHiWfflIe
GÓRSKI BULKi TRANSPORT
Przyjemnych Narodzenia
'szczęsciąŃdiyypi
'('
AtEX'Wi DUDA
HEAUESTATE INSURANCE
OuolIołtOrAyó
WcśoiciV5tZ)iafSBoicooTWafoWG"rt
SzczcshivcgVlNówCi]0?Roku
stoungmUtatomiLcatcft
VSTfe04)ppga!!
'W1AZANKEŃAJLEPZ-YC-H RADOSNYM
BUZJEUONAROpZENIA
SWĘHUĘŃTĘLi!)
P£tE v_ 3
Sitóa4ttV4f''A!:C ixł1jo
Wyandołłe!Sł
Amhersłburg
LJljNNUJN
iw£4U4-6J46- V wvłti"- - ~MSfaife !VłJ jswrY
r
ji
i
„V
l rfci f
A- -
ftj
1089
fcA-- l
uwiu
SLE
$
a
fi
ffii
Dobck rad chodził co dnia do mu krzyk' ciągnionych w jasyri "Panie"
płatnerskicj pracowni Mszczuja
na podgrodziu i rad przypatry-wał
"się żylastym dłoniom stare-gd"mistr- za
wykuwającjTn lśnią-ce
zbroje i miecze Mszczuj
zwykł był o zachodzie słońca
siadywać na przyzbie i roztaczać
wspominki o dawnych czasach
Hej! Było też tego wiele a' wszy-stko
niczym klejnoty ' szczere
których Dobek nigdy niesyt słu-chał
Sędziwy był to człek płatnerz
Mszczuj czasy samego Bolka
Śmiałego pamiętający Dobek
łokciem trącał starego gdy' ten
milknął:
"Powiadajcie jako to król
Bolko miecz od was odkupił"
Jaśniały w on czas zgasłe oczy
AIszczujowe:
"Był-c- i to synku pan prawy
a rycerski Gdy stanął w tych
oto dźwierzach pomnę aże po-jaśniało
we wnątrzu od tego bla-sku
co bił zjego postaci Miecz
kazał kuć sobie a ostry pra-wił
ta niocny Wykuł-c- i żem mu
też on miecz że i godniejszego
w calutkim świecie nfe naj-dziesz
Rad był"
Dobek w smutku kiwał
lnidnąJ głową:
"Nie masz dziś pana chrobre
go"
"Nies masz" potwierdzał sta-rzec
i 'zniżając
c
głos do szeptu
dodawał "ponoć to za winy na-sze
że naród 'dobra uszanować
nie "byl zdoleh"
"Prawią" nachylał się Dobek
do" ucha_ Mszczuja "jakoby król
Bolko biskupa świętego własną
ręką ubił""
"At!" poczerwieniał płatnerz
"jeden Bóg świadom kto z nich
praw był"
"Szczęśliw kto doczeka chro-brego
panav
"Ty otroku może i docze-kasz
Słychać udanego synka
ma nasz miłościwy pan Włodzi-sław- "
"Ba dwóch ich Nie wiada
którcń władać będzie"
Ale starjf Mszczuj idąc za
własnym pomyśleniem zdawał
się nie słyszeć słów 'Dobkowych
i ciągnął dalej:
"Bolko mu takoż To miano
jeno' wielcy 'nosili"
Dobek po pracy w płatnerskiej
pracowni włóczył się4v bczcclu
połąkaćh i "lasach a' w głowie
snuły "mu'się"myśli'prżcróżhcr
Dziwne to były "myśli" Śmiałe
Marzyło mu się że'oń Dobck
nikomu nieznany płatnerz z
podgrodzia wykuje' najcudniej-szą- w świecie zbroję i podaruje
swemu królowi "temu' któren
przyjdzie i powiedzie jak ongi
bywało rycerstwo do boju zwy-cięskiego
Śnił ów pancerz no-cami
calutki cyzelowany mis-ternie
ów hełm pozłocisty ową
tarczę jakiej żaden kneź obcy niema jwreszcic- - ów miecz naj-ostrzejszy
i najcieńszy a mocny
nadawszystkic On to' zrobi on
to uczyni: Dobek z podgrodzia
♦
Mijały lataj Z każdą wiosną
wracałyz krajów nieznanych ja-skółki
z każdą zima spadał na
gróditi podgrodzie białyzimny
Q3 xiIi P PIP nip łmionm? łn nnn -- i"x " """" J1-"- "
rfsł ?ldlf łU?AL?uJ pocnyiat się co- -
CC? trzęsły mu "sie żylaste krzeDkie
ongj( ręce Na przyzbie zasypiał
łyf musię 'fzacierały
"Czas mi w grób" mawiał
"do praojców"
"Nie powiadajcie byle czego"
parskał Dobek zeźloriy ale sta-ry
kiwał białą głową
"Czas synku' czas Sam osta-niesz
a miecze kuł będziesz mo-żnym
panom Białkę se na- jdziesz"
"A nie najdę byście wiedzie-li
Nie trza mi białki"
"Sam to będziesz?"
"A sam Kiedy pomrzecie
zbroję kuł będę dla knezia Bol-ka"-
I pomarł stary Mszczuj kiedyś
ozachodzie a Dobek pochówek
sprawił mu krześcijański i opła-kahg- o
szczerym posmutniarym
sercem I oto rozDoczał foMn
swojego życia: zbroję dla kne-ziąjN- ie ustawał w pracy Zapa- -
iiuciui taicw mej caryt zasypiał
uiająq woczaciionąoroję każ-dy„-zała- m
y metalu TańczvK'
Windsor Ont &$ mu w oczach sceny i obrazy z
~nrV™or7r wielkich wojen o których sły- - słąi a Kiore„io umyślił z wiel- kim kunsztem oddać na pance- rzu i tarczy Snił wąsate mar-sowe
groźne oblicza wojów Bol- ka Wielkiego śnił rumaki rrw szalałe o rozdętych nozdrzach i
rozwianych grzywach kwiczące
przeraźliwie w 4zgiełku bojo-wym
Widział płowowłosych ol- brzymów germańskich i puszcze
ngiaeńpsrkziecbhytei-"-dzpiweółnwe i booggióewń wpacl-h
ki wjdziptRwuszacbdźwieczał
f - i —
niewiast i rozpacz wyrzynanychl
azieci
Zgięty nad lśniącą płytą me-talu
Vył czarodziejskie wzory
cyzelował misterną siatką posta-cie
ludzi i zwierzów i ożywiał je
mocą swej niezmordowanej u-pbfcz- ywcj
woli
Zakotłowało się na dworzysz-czu
krakowskim kiedy pomarł
stary Włodziśław Herman a
dwaj młodzi kneziowie rozpoczę-li
zażartą walkę o władztwo
Marzył w on czas Dobek zwy-cięstwo
knezia Bolka widząc w
nim w przeciwieństwie do Zbi-gniewa
mężnego pełnego cnót
rycerskich młodzianka Dał Do-bek
na mszę świętą kjedy zwy-cjęstwoBplkp- we
stało się wido-me
chocia poniektórzy prawili
że nie Bóg a szatan pomagał
młodemu kneziowi Dobkowi by-ło
to zajedrjo Zwyciężył jego
kneź władał jego Bolko dla
którego od lat rzeźbił czarodziej
ską zbroję Zdwoił też swe wy-siłki
i kuł miecz owo cudo har-tując
go obcym sposobem By-ła
to-pra- ca żmudna i ciężka Po
chyliły się 'ramiona płatnerza a
oczy przywykłe do czerwieni o- -
gnia na palenisku mrużyły się
na dworze przerażone blaskiem
słonecznym louchniętę po
wieki bolały n!znośnie gdy ro
zwierał je aby 'wbić wzrok w
drobniutkie figurki walczące
mieczem i toporem na lśniącej
tarczy Wieczorami omackiem
niemal wracał do dom by ran-kiem
znów pochylić się nad ro-botą
Dzierżek pomocnik Dobkowy
samojeden wykonywał wszyst-kie
zamówione prace zostawia-jącmistrz- a
w spokoju i ze wzru-szeniem
pogardliwym ramion
pokazywał mieszczanom Dobka
rysując przy tym znaczącym ru-chem
palca kółko na czole
A lata mijały Zieleniły się i
żółkłyMiście na drzewach pu-szysty
śnieg osypywał pola i la-sy
Kończył1 zwolna khezibwą zbro-ję
płatnerz Dobek1 z"-podgród- zia
ale oczy jego zmęczone nieu-stannym
wysiłkiem gasły jako
gaśnie słońce ro'zachodzie:"
"Dzierżek!!'' zawołał kiedyś z
głębi pracowni "bacz aby na
gościniec czyli kneź Bolko nie
nadjeżdża"
"A bo co?" wytrzeszczył oczy
chłopak
"Nie gadaj ino bacz Senmia
łom"
Dzierżek ruszył ramionami i
obrócił się plecami do starego
miarkując ze ten juz do cna
zdziwaczał i od rzeczy prawi
Zbroja była skończona Ukrył
ją Dobck zazdrośnie przed ob
cynii gezami a sam pieścił ją ra
dosnym gasnącym wzrokiem i
modlił się by przybył kneź Bol-ko
zanim on całkiem zaniewi-dzi
Teraz jużiod rana siadywał
jak ongi Mszczuj na przyzbie i
nasłuchiwał tętentu od krakow-skiego
grodu
Aż dnia Jednego niemoc zwa-liła
Dobka i leżał osamotniony
na rozgrzebanym "posłaniu w
ciemnej komorze podle pracow-ni
i tylko chciwymi uszami na-słuchiwał
gwaru z zewnątrz Na
gle serce skoczyło mu w pier
si i ścisnęło z sił wszystkich za
gardło bowiem zdało mu się
że usłyszał głos tak piękny czy- sty i dźwięczny jakim mógł je
no sam Knen przemawiać Głos
ten mówił:
"Mistrz Dobek doma?"
"Dorna jeno" rozróżnił beł
kot Dierżka
t "Przywołaj a migiem!"
A kiedy nie było na to wezwa
nie odpowiedzi znów zabrzmiał
ów głos władczy:
"Na co czekasz otroku? Nie
poznał-że- ś mnie?"
' - :
t?
wmiycpiAuwiW!N!"JiM'A'' tU- - --'Łtyg"-
?1""''''''''11— "" "'WJaŁjeiar1- -'
Tóc-że- m kneź"
'"'Kneź" szepnął Dzierżek
"Kneź!" zawyło szczęście w
rozpłakanym sercu Dobkowym
"Wołaj mistrza Wartko" —
rozkazał Bolko i
"Panie on zachorzał niemo-ce- n wstać" wykrztusił 'chło-pak
" "Łżesz "iadaco!" chciał krzyk-nąć
Dobek "łżesz niewdzięczni-ku
nicponiu" ale głos uwiązł
mu w ściśniętej krtani a nie-znośne
serce tłukło się coraz
mocniej i mocniej
I usłyszał płatnerz v '"mroku
swej brudnej izby kńeziowe
błogosławione słowa:
"Frowadź doń!"
Nie wiedział Dobek co zda-rzyło
się' z nim w'bną czarodziej--sk- ą
godzinę Jako'-t-o kneź?
Sam-c- i kneź Bolko ma wejść tu
do tej brudnej ciemnej nory
opuszczonej przez wszystkich
żyjących? Sam-c- i kneź? Boże mi- -
lnciornv!
Stukot nóg załopotał w pra-cowni
Dobka i przeraźliwie
szybko' zbliżał się do uszu Dob-ka
"Boże kochany kneź sam-c- i
kneź Bolko" powtarzały zsu-szon- e
pobladłe wargi płatnerza
"Witajcie mistrzu" zawołał
kneź Coś rzuciło ciałem płatne-rza
z młodzieńczą siłą jakiś na- -
kaz większy od niemocy Zwalił
się z brudnego łoża do nóg kne-ziowyc- h
"Kneziu mój" łkał
"Wstańcie mistrzu" rzekł
Bolko "chciałem nabyć zbroję u
was że to wojna Wstańcie"
1 "Kneziu mój kneziu!" skowy-czał- o
szczęście w duszy Dobko-we- j
"toćże ja zbroję dta was
mam całe życie kneziu mój"
Jakieś słowa pełne łez kładły
się u stóp władcy drżące rado-sne
splątane Poczołgał się sta-ry
w kąt izby i drżącymi rękami
począł ze skrzyni dobywać część
za częścią oną zbroję
Zamilkł kneź Bolko oddech
wstrzymali towarzysze Bolkowi
rozdziawił gębę Dzierżek
"Wy toście uczynili? Sami?"
padło wreszcie w ciszy pytanie
"Jam kneziu „ja-c- i sam dla
was jeno cały swój żywot U-da- ła
się wam? Powiadajcie pa
nie chocia tu cma wyjdźcie
kneziu na przyzbę Dierżek nic-poniu!"
"Ostawcie" przerwał Bolko
"widzę Dla mnie to ona zbroja?
prawie gadacie?"
"Kwiatuszku najmilejszy!"
zaniósł się płaczem i śmiechem
płatnerz
"Dozwólcie Wdzieję"
Zakrzątnęli się przybysze po-bo- k
pana zaszurgotały nogi po
polepie" Zciszone głosy odzywa-ły
się niekiedy wstydliwie jak-by
w obawie aby nic spłoszyć
czaru
"Panie" prosił Dobck skła-dając
ręce "wyjdźcie na przyzbę
chcę was ujrzeć"
Silne krzepkie ramię knezia
spoczęło na pochylonych bar-kach
Dobkowych i "wiódł go' po- dle siebie przed dźwierzc na
boży świat Ale gdy stanął w
słońcu stary płatnerz wytężył
spod zczerwieniałych powiek
wyblakłe oczy a zoczu tvch po
toczyły się po zbrużdżonych ze- -
scmycii policzkach dwie łzy
przejrzyste
"Wybaczcie przejasny Jpanie"
wyszeptał Dobek "alem niezdo-le- n
was już dojrzeć Wybaczcie
staremu"
Uf r
-- -
tMasz]£ary kolędnicze — KOBYŁKA
VVv'i-)'iłiM'4fe5- 4:
s-"?''s--sfŁ?yf- Ąjn
Zfljeclcj --Muzeum EtnograHęznego Kraitowt?
-- v-
-- r-
'~r
V -- it !_
£0
£5
£0
£#
$
&
&
&
&
W
&
£5
19
m
WcsoljfćW §tvią t Bożego 'Narodzenia
i Szczęśliwego Nowego Roku
życzy
ARTHUR J REAUME MPP
ESSEX NORTH
WINDSOR — ONTARIO
Wesołych Śiuiąt Bożego Narodzenia
i Szczęślhucgo Nowego Roku
życzy
'MATTHEWS LUMBER CO LTD
MATERIAŁ BUDOWLANY
Howard i Shepherd Windsor Tel 254-114- 3
Życzenia JYęspłych Śiuiąt
i Szczęśliwego Nowego Roku
zasyłają swej Klienteli i całej Polonii
CALCOT HOTEL
" Właściciele:
Tadeusz Poniatowski i Edward Marsh
Prywatne bankiety śluby przyjęcia
2615 Howard ' Windsor Tel 2539629- -! 'iiiiM WESOŁYCH "ŚWIĄT
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ' POLONII
Peerless Walkerville Gleaners
Tel- - 254-323- 1 — 253-388- 4
Wlaśc A" RIVĄIT
1117 Tocumsoh Road-Eas- t sj ' Windsor Onł
WESOŁYCH B02EGÓ NARODZENI
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy swym Klientom i Polonii
SCHWAB'S MEAT PRODUCTS LTD 3
„ - ii
uuropcjsKic Kanadyjskie proauKiy
2 sloros
Dorwin Plaża Dougall Rd r Tel 254-830- 2 jj
Main Storę & Kitchens '3690 Śandwich W 254-602- 0 J
PRZYJEMNYCH SWIĄT'BOŻEGO NARODZENIA'
niI-- 0 hOVfir7T?frTK TlTTniT Tnt'II
-- - rfftuMt? ł
fH&l2tiX&&S3S3D
ŚWIĄT
"j- -
o٣icoyLn jyavj yyiiiiiiwn"
2WCZH _"v
-- 47A THEWINDSORrJJTILITIES
Commission
Mt~ Malcolm 'JrBrwn Chainnan Ą
Mr'jlRii:HicfcśVicChairman'4- -
łrr2ir-'ti7i- lt
r-Amkęion-erta
włiułu'uuy fteipiUKr'vui"""'-- - MicnaeiffaincK wayoi
-- Mrj EtJTeckoet GeneralMaaąger-- 3
uook ńecreiary-Aicaii"-- -
tfV 'Ult-iJroA- w Ł A Onłano
2
"& B
-- u łu itr
r ~--
„
"
~--
fl
i
}
sir
--uu nr -- n
iiir a
J
mr j t
i
n-t- ii
i 1 1 i i # ń - p i ii ' i ?fien
- --#J :
i
-- -i
tt
""
j
i- - _—
:
w m
ś&mmĘm&hm&m&m&&%$
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1963 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1963-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000570 |
Description
| Title | 000438a |
| OCR text | Mmkl mMMmti - smt--ni &i smśBM 3W1%ZKÓ U CSi m BOGUSŁAWA NIEMCZYK I Kineźiitta 'zbpoia cc W 1 -- sJESi WKKlflł tMIPS s m I si W KBrf 'tó V "" W" 4& i 3'C""'ł' J5T W" 4rlSZ0 5r"xł"~_ j -5- 3---'-' Ji XEllllBSvHraMSiBBlllEEllS f&~ H & - Aiss i ' & - ESSEX SOUTH -- Moc zasyła' ' ! t-- „ir-"" ' ' r- fjń - Xfcrrti'yi'awa Mail „ Windsor Ont t? Vit K tr -- 44 -'-f?: "u rr&4 tC' at i--f isrt" OiwacłA iHk DUŻO' SZCZĘŚCIA W NaWYMliOKf w( """ fiT a? $$ 43 Onł 0$ ______ (25 v( 23 S T„ 11 vj (JUJ IPW7'- - K' f f '-- j kx t" -- #"" _ _ f „ J "- - ' ' % ' _ r - ) " i -- " i i ' ' ' i - - 'J1!! i - " - f - # fl ® ® tó 8 - — S gp! ! $ dS %& :& 2tfl " Aro i WI Tcl - - Ont 4? lSr' 'ŻYCZEŃ ĄV ? VVC 'J _ _ - " mr Bi ??' jw#? MP RRr#-3--- - 'f5 CA)KU Pofonr v:% 256-713- 1 -- Wlaśc GÓRSKI świfi Bożego dużo Roku życzy AA Windsor 252-350- 7 Polonii 253-150- 0 rf---H' Windsor I NOWEGO ROKU CAŁEJ "POLONII ftf 8®ls5£Ła E#K' iuWESOŁYCHfsVĄTBOŹEGAiNARODZENIA sżczcuivGóri(oyEGpEOKU CEIJGEŃĘWHELĄN "serdecznych życzeń-świątecznyc- h 4-nowórocz-nych PHARMACY tn E cfr? ifSJiSmtSmf(wxS MK2SS2HBmgUX!p ffitpiaYJEYCH9WM(3WibMnQb"żiA iłWłfrfiiióimmtó&fliHiWfflIe GÓRSKI BULKi TRANSPORT Przyjemnych Narodzenia 'szczęsciąŃdiyypi '(' AtEX'Wi DUDA HEAUESTATE INSURANCE OuolIołtOrAyó WcśoiciV5tZ)iafSBoicooTWafoWG"rt SzczcshivcgVlNówCi]0?Roku stoungmUtatomiLcatcft VSTfe04)ppga!! 'W1AZANKEŃAJLEPZ-YC-H RADOSNYM BUZJEUONAROpZENIA SWĘHUĘŃTĘLi!) P£tE v_ 3 Sitóa4ttV4f''A!:C ixł1jo Wyandołłe!Sł Amhersłburg LJljNNUJN iw£4U4-6J46- V wvłti"- - ~MSfaife !VłJ jswrY r ji i „V l rfci f A- - ftj 1089 fcA-- l uwiu SLE $ a fi ffii Dobck rad chodził co dnia do mu krzyk' ciągnionych w jasyri "Panie" płatnerskicj pracowni Mszczuja na podgrodziu i rad przypatry-wał "się żylastym dłoniom stare-gd"mistr- za wykuwającjTn lśnią-ce zbroje i miecze Mszczuj zwykł był o zachodzie słońca siadywać na przyzbie i roztaczać wspominki o dawnych czasach Hej! Było też tego wiele a' wszy-stko niczym klejnoty ' szczere których Dobek nigdy niesyt słu-chał Sędziwy był to człek płatnerz Mszczuj czasy samego Bolka Śmiałego pamiętający Dobek łokciem trącał starego gdy' ten milknął: "Powiadajcie jako to król Bolko miecz od was odkupił" Jaśniały w on czas zgasłe oczy AIszczujowe: "Był-c- i to synku pan prawy a rycerski Gdy stanął w tych oto dźwierzach pomnę aże po-jaśniało we wnątrzu od tego bla-sku co bił zjego postaci Miecz kazał kuć sobie a ostry pra-wił ta niocny Wykuł-c- i żem mu też on miecz że i godniejszego w calutkim świecie nfe naj-dziesz Rad był" Dobek w smutku kiwał lnidnąJ głową: "Nie masz dziś pana chrobre go" "Nies masz" potwierdzał sta-rzec i 'zniżając c głos do szeptu dodawał "ponoć to za winy na-sze że naród 'dobra uszanować nie "byl zdoleh" "Prawią" nachylał się Dobek do" ucha_ Mszczuja "jakoby król Bolko biskupa świętego własną ręką ubił"" "At!" poczerwieniał płatnerz "jeden Bóg świadom kto z nich praw był" "Szczęśliw kto doczeka chro-brego panav "Ty otroku może i docze-kasz Słychać udanego synka ma nasz miłościwy pan Włodzi-sław- " "Ba dwóch ich Nie wiada którcń władać będzie" Ale starjf Mszczuj idąc za własnym pomyśleniem zdawał się nie słyszeć słów 'Dobkowych i ciągnął dalej: "Bolko mu takoż To miano jeno' wielcy 'nosili" Dobek po pracy w płatnerskiej pracowni włóczył się4v bczcclu połąkaćh i "lasach a' w głowie snuły "mu'się"myśli'prżcróżhcr Dziwne to były "myśli" Śmiałe Marzyło mu się że'oń Dobck nikomu nieznany płatnerz z podgrodzia wykuje' najcudniej-szą- w świecie zbroję i podaruje swemu królowi "temu' któren przyjdzie i powiedzie jak ongi bywało rycerstwo do boju zwy-cięskiego Śnił ów pancerz no-cami calutki cyzelowany mis-ternie ów hełm pozłocisty ową tarczę jakiej żaden kneź obcy niema jwreszcic- - ów miecz naj-ostrzejszy i najcieńszy a mocny nadawszystkic On to' zrobi on to uczyni: Dobek z podgrodzia ♦ Mijały lataj Z każdą wiosną wracałyz krajów nieznanych ja-skółki z każdą zima spadał na gróditi podgrodzie białyzimny Q3 xiIi P PIP nip łmionm? łn nnn -- i"x " """" J1-"- " rfsł ?ldlf łU?AL?uJ pocnyiat się co- - CC? trzęsły mu "sie żylaste krzeDkie ongj( ręce Na przyzbie zasypiał łyf musię 'fzacierały "Czas mi w grób" mawiał "do praojców" "Nie powiadajcie byle czego" parskał Dobek zeźloriy ale sta-ry kiwał białą głową "Czas synku' czas Sam osta-niesz a miecze kuł będziesz mo-żnym panom Białkę se na- jdziesz" "A nie najdę byście wiedzie-li Nie trza mi białki" "Sam to będziesz?" "A sam Kiedy pomrzecie zbroję kuł będę dla knezia Bol-ka"- I pomarł stary Mszczuj kiedyś ozachodzie a Dobek pochówek sprawił mu krześcijański i opła-kahg- o szczerym posmutniarym sercem I oto rozDoczał foMn swojego życia: zbroję dla kne-ziąjN- ie ustawał w pracy Zapa- - iiuciui taicw mej caryt zasypiał uiająq woczaciionąoroję każ-dy„-zała- m y metalu TańczvK' Windsor Ont &$ mu w oczach sceny i obrazy z ~nrV™or7r wielkich wojen o których sły- - słąi a Kiore„io umyślił z wiel- kim kunsztem oddać na pance- rzu i tarczy Snił wąsate mar-sowe groźne oblicza wojów Bol- ka Wielkiego śnił rumaki rrw szalałe o rozdętych nozdrzach i rozwianych grzywach kwiczące przeraźliwie w 4zgiełku bojo-wym Widział płowowłosych ol- brzymów germańskich i puszcze ngiaeńpsrkziecbhytei-"-dzpiweółnwe i booggióewń wpacl-h ki wjdziptRwuszacbdźwieczał f - i — niewiast i rozpacz wyrzynanychl azieci Zgięty nad lśniącą płytą me-talu Vył czarodziejskie wzory cyzelował misterną siatką posta-cie ludzi i zwierzów i ożywiał je mocą swej niezmordowanej u-pbfcz- ywcj woli Zakotłowało się na dworzysz-czu krakowskim kiedy pomarł stary Włodziśław Herman a dwaj młodzi kneziowie rozpoczę-li zażartą walkę o władztwo Marzył w on czas Dobek zwy-cięstwo knezia Bolka widząc w nim w przeciwieństwie do Zbi-gniewa mężnego pełnego cnót rycerskich młodzianka Dał Do-bek na mszę świętą kjedy zwy-cjęstwoBplkp- we stało się wido-me chocia poniektórzy prawili że nie Bóg a szatan pomagał młodemu kneziowi Dobkowi by-ło to zajedrjo Zwyciężył jego kneź władał jego Bolko dla którego od lat rzeźbił czarodziej ską zbroję Zdwoił też swe wy-siłki i kuł miecz owo cudo har-tując go obcym sposobem By-ła to-pra- ca żmudna i ciężka Po chyliły się 'ramiona płatnerza a oczy przywykłe do czerwieni o- - gnia na palenisku mrużyły się na dworze przerażone blaskiem słonecznym louchniętę po wieki bolały n!znośnie gdy ro zwierał je aby 'wbić wzrok w drobniutkie figurki walczące mieczem i toporem na lśniącej tarczy Wieczorami omackiem niemal wracał do dom by ran-kiem znów pochylić się nad ro-botą Dzierżek pomocnik Dobkowy samojeden wykonywał wszyst-kie zamówione prace zostawia-jącmistrz- a w spokoju i ze wzru-szeniem pogardliwym ramion pokazywał mieszczanom Dobka rysując przy tym znaczącym ru-chem palca kółko na czole A lata mijały Zieleniły się i żółkłyMiście na drzewach pu-szysty śnieg osypywał pola i la-sy Kończył1 zwolna khezibwą zbro-ję płatnerz Dobek1 z"-podgród- zia ale oczy jego zmęczone nieu-stannym wysiłkiem gasły jako gaśnie słońce ro'zachodzie:" "Dzierżek!!'' zawołał kiedyś z głębi pracowni "bacz aby na gościniec czyli kneź Bolko nie nadjeżdża" "A bo co?" wytrzeszczył oczy chłopak "Nie gadaj ino bacz Senmia łom" Dzierżek ruszył ramionami i obrócił się plecami do starego miarkując ze ten juz do cna zdziwaczał i od rzeczy prawi Zbroja była skończona Ukrył ją Dobck zazdrośnie przed ob cynii gezami a sam pieścił ją ra dosnym gasnącym wzrokiem i modlił się by przybył kneź Bol-ko zanim on całkiem zaniewi-dzi Teraz jużiod rana siadywał jak ongi Mszczuj na przyzbie i nasłuchiwał tętentu od krakow-skiego grodu Aż dnia Jednego niemoc zwa-liła Dobka i leżał osamotniony na rozgrzebanym "posłaniu w ciemnej komorze podle pracow-ni i tylko chciwymi uszami na-słuchiwał gwaru z zewnątrz Na gle serce skoczyło mu w pier si i ścisnęło z sił wszystkich za gardło bowiem zdało mu się że usłyszał głos tak piękny czy- sty i dźwięczny jakim mógł je no sam Knen przemawiać Głos ten mówił: "Mistrz Dobek doma?" "Dorna jeno" rozróżnił beł kot Dierżka t "Przywołaj a migiem!" A kiedy nie było na to wezwa nie odpowiedzi znów zabrzmiał ów głos władczy: "Na co czekasz otroku? Nie poznał-że- ś mnie?" ' - : t? wmiycpiAuwiW!N!"JiM'A'' tU- - --'Łtyg"- ?1""''''''''11— "" "'WJaŁjeiar1- -' Tóc-że- m kneź" '"'Kneź" szepnął Dzierżek "Kneź!" zawyło szczęście w rozpłakanym sercu Dobkowym "Wołaj mistrza Wartko" — rozkazał Bolko i "Panie on zachorzał niemo-ce- n wstać" wykrztusił 'chło-pak " "Łżesz "iadaco!" chciał krzyk-nąć Dobek "łżesz niewdzięczni-ku nicponiu" ale głos uwiązł mu w ściśniętej krtani a nie-znośne serce tłukło się coraz mocniej i mocniej I usłyszał płatnerz v '"mroku swej brudnej izby kńeziowe błogosławione słowa: "Frowadź doń!" Nie wiedział Dobek co zda-rzyło się' z nim w'bną czarodziej--sk- ą godzinę Jako'-t-o kneź? Sam-c- i kneź Bolko ma wejść tu do tej brudnej ciemnej nory opuszczonej przez wszystkich żyjących? Sam-c- i kneź? Boże mi- - lnciornv! Stukot nóg załopotał w pra-cowni Dobka i przeraźliwie szybko' zbliżał się do uszu Dob-ka "Boże kochany kneź sam-c- i kneź Bolko" powtarzały zsu-szon- e pobladłe wargi płatnerza "Witajcie mistrzu" zawołał kneź Coś rzuciło ciałem płatne-rza z młodzieńczą siłą jakiś na- - kaz większy od niemocy Zwalił się z brudnego łoża do nóg kne-ziowyc- h "Kneziu mój" łkał "Wstańcie mistrzu" rzekł Bolko "chciałem nabyć zbroję u was że to wojna Wstańcie" 1 "Kneziu mój kneziu!" skowy-czał- o szczęście w duszy Dobko-we- j "toćże ja zbroję dta was mam całe życie kneziu mój" Jakieś słowa pełne łez kładły się u stóp władcy drżące rado-sne splątane Poczołgał się sta-ry w kąt izby i drżącymi rękami począł ze skrzyni dobywać część za częścią oną zbroję Zamilkł kneź Bolko oddech wstrzymali towarzysze Bolkowi rozdziawił gębę Dzierżek "Wy toście uczynili? Sami?" padło wreszcie w ciszy pytanie "Jam kneziu „ja-c- i sam dla was jeno cały swój żywot U-da- ła się wam? Powiadajcie pa nie chocia tu cma wyjdźcie kneziu na przyzbę Dierżek nic-poniu!" "Ostawcie" przerwał Bolko "widzę Dla mnie to ona zbroja? prawie gadacie?" "Kwiatuszku najmilejszy!" zaniósł się płaczem i śmiechem płatnerz "Dozwólcie Wdzieję" Zakrzątnęli się przybysze po-bo- k pana zaszurgotały nogi po polepie" Zciszone głosy odzywa-ły się niekiedy wstydliwie jak-by w obawie aby nic spłoszyć czaru "Panie" prosił Dobck skła-dając ręce "wyjdźcie na przyzbę chcę was ujrzeć" Silne krzepkie ramię knezia spoczęło na pochylonych bar-kach Dobkowych i "wiódł go' po- dle siebie przed dźwierzc na boży świat Ale gdy stanął w słońcu stary płatnerz wytężył spod zczerwieniałych powiek wyblakłe oczy a zoczu tvch po toczyły się po zbrużdżonych ze- - scmycii policzkach dwie łzy przejrzyste "Wybaczcie przejasny Jpanie" wyszeptał Dobek "alem niezdo-le- n was już dojrzeć Wybaczcie staremu" Uf r -- - tMasz]£ary kolędnicze — KOBYŁKA VVv'i-)'iłiM'4fe5- 4: s-"?''s--sfŁ?yf- Ąjn Zfljeclcj --Muzeum EtnograHęznego Kraitowt? -- v- -- r- '~r V -- it !_ £0 £5 £0 £# $ & & & & W & £5 19 m WcsoljfćW §tvią t Bożego 'Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku życzy ARTHUR J REAUME MPP ESSEX NORTH WINDSOR — ONTARIO Wesołych Śiuiąt Bożego Narodzenia i Szczęślhucgo Nowego Roku życzy 'MATTHEWS LUMBER CO LTD MATERIAŁ BUDOWLANY Howard i Shepherd Windsor Tel 254-114- 3 Życzenia JYęspłych Śiuiąt i Szczęśliwego Nowego Roku zasyłają swej Klienteli i całej Polonii CALCOT HOTEL " Właściciele: Tadeusz Poniatowski i Edward Marsh Prywatne bankiety śluby przyjęcia 2615 Howard ' Windsor Tel 2539629- -! 'iiiiM WESOŁYCH "ŚWIĄT i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ' POLONII Peerless Walkerville Gleaners Tel- - 254-323- 1 — 253-388- 4 Wlaśc A" RIVĄIT 1117 Tocumsoh Road-Eas- t sj ' Windsor Onł WESOŁYCH B02EGÓ NARODZENI I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU życzy swym Klientom i Polonii SCHWAB'S MEAT PRODUCTS LTD 3 „ - ii uuropcjsKic Kanadyjskie proauKiy 2 sloros Dorwin Plaża Dougall Rd r Tel 254-830- 2 jj Main Storę & Kitchens '3690 Śandwich W 254-602- 0 J PRZYJEMNYCH SWIĄT'BOŻEGO NARODZENIA' niI-- 0 hOVfir7T?frTK TlTTniT Tnt'II -- - rfftuMt? ł fH&l2tiX&&S3S3D ŚWIĄT "j- - oŁ£icoyLn jyavj yyiiiiiiwn" 2WCZH _"v -- 47A THEWINDSORrJJTILITIES Commission Mt~ Malcolm 'JrBrwn Chainnan Ą Mr'jlRii:HicfcśVicChairman'4- - łrr2ir-'ti7i- lt r-Amkęion-erta włiułu'uuy fteipiUKr'vui"""'-- - MicnaeiffaincK wayoi -- Mrj EtJTeckoet GeneralMaaąger-- 3 uook ńecreiary-Aicaii"-- - tfV 'Ult-iJroA- w Ł A Onłano 2 "& B -- u łu itr r ~-- „ " ~-- fl i } sir --uu nr -- n iiir a J mr j t i n-t- ii i 1 1 i i # ń - p i ii ' i ?fien - --#J : i -- -i tt "" j i- - _— : w m ś&mmĘm&hm&m&m&&%$ |
Tags
Comments
Post a Comment for 000438a
