000091b |
Previous | 11 of 14 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
TwWaWr
'lijr 3
i3I tdguB BARBARA :Aa —
$$ Łk szcdl przez park i na-!S- ?
ze juz wio- -
" nu
a trawa
WSc nhplrzal sie nikogo nie fj dojrzeć Stal tak przez „nie wiedząc co o tym my-I- I
kiedy spostYzegł nlew elki
[$$?' nmi-n-w len kamień co
"' M uder 1 - pomyślał Romek
lRk był jakiś dziwny Ta- -
tem rh 0D1CC mguj jyatcŁi -
Js ru r7nrnv ale w sroci- -
M-- edyby jakieś światełka
ST' nntrzyl patrzył jakby
zajrzeć do środka Zauwa-W- Ł
m n kamen lest cic- -
li cnnslrzesł nawet kiedy
"? ' i _ -- _ Tfnil T n-yi- L n : ?j_nr'ł nn iawrv ivw rap-- u- -e 7 chciał : '"j" "
fttieć a gdy Romek mu go dał
przyglądał i patrzył na dlucp się rfcń pod światło
i snstaia w u"""u —
kdomo jakim sposobem ale
r 'i i--
riii-ił m w m chwili
itinmlślał kolega VJ kJm dłiwny i lari-i-w
Uff Podoba mi się i muszę go
Srii „ i łalirnf
1 KDJUM"" """- -
--T30 nic Nic zamerzesz im u Bjknał Romek — jednym
Alm n-rw- al kamyk z ręki
dtóioncgo Kazika i zaczął biec
harlnuolony był ze kamicn
S łł i 11 —l n trtirL-r- 1 Jn fin
VJ MCOMl i iy'h '' u h
tólmu kamyk zabrać
łMad kamień lcał w Romko- -
SI Iefkics7cni a chłopicc-c- o chwi- -
fllK MCI "uw -
mim wyaarzyiii siy jiuwim
HCCsNalcKcjutonicK wyii k- -
ftjfflz kieszeni przygiaaai mu
fi
uiufa'
locierai go o ręsaw lais
uwazyłzc pani nauczyciel- -
7v'nim stanęła
aDaj mi to czym się tak ba
iek podał jej kamyk i zno-sam- o
Wiedział'w tej chwi- -
Dani nauczycielka myślała:
Jamiast uważać to on się ba-Llar- az
co zapytam zobaczymy
aEimie zadaną lekcję"
lisi
7 Lti - -- kłIlriTdt Uh ifibs-Ł-J- k 4 - -- ' - -- t T ™ ? SiTrtWriT'i ifW-iTK- -- itUmmummmi i- ---
!
Tin ~r ""£"" W ir~'
ogi
a- - ?-- n ??£ JLi '' 7'! '': '"' t" ŁSijr rt3'
i -
k
Nic
len- -
i
Był1
%
Boczek
jakby
ksotcko byłego zwierzchnika
rvknnł Dv7ma '
kr?vP7v
się i ruszył drzwiom
Czekaj zawołał
S Czekasmtanapj anpieatrpzrąeczessipeo- d- e
Pan zrobić?
"Jypyrcktorowi
"" nnctiulmn
zCkuję
rF53
GŁOGOWSKA
DZIWNY
zadowoleniem
zaczynarosnc
Roczek
wie
nie
KAMIEŃ
Oddala mu kamyk i wróciła do stolika czekał
mu wstać i odpowiadać i rzeczy- wiście usłyszał
Na odpowiedział jako
tako ale już do" końca dnia był
i zamyślony Jak on wiedział jak wiedział nauczy- cielka myśli?
Kiedy mamusia przyszła poca
łować go na KomckUrl
kamyk i przyglądał mu się
swiatio
— jaki dziwny kamień po- wiedziała Pokaż mi go
Romek przerażony
i na cofnął rękę ale po- dał' kamyk' mamusi
I rzeczywiście:
"Czyż on nic chory? Taki
da rozgorączkowany"
Romek chciał powiedzieć ze jest ale się powstrzymał
Mama zaraz' zapytałaby go wiedział co ona myślała
Od tego zaczął I
T DOLEGA-MOSTOWIC- Z
pewnego
dól
"'
zbiję
nasz
1
- -
"
' moja
więc
'
Więc
ciocia
—
u
swój
Razem z
'
To
— '
Tu
I
Ręce szczerze
__——— — — — "- -
' nrf7PKCm 7 pan z Kim K0r" -- 1'
Bałwan kiedy
PBoczck się wstał
pana mogę schodów kazać zrzucie
powie! się pókim i gębę
ftińmies mn1" z i
mnie znasz! słówkiem! woni!
nie ruszał z miejsca i po
pójdę Tylko chciałem zccoiki
schodów nic uk iaiwo jiw -
ć gazecie
pan pan
Teraz ale
widzenia " f
'£UKłonil ku
X4 — Dyzma
Moczek lba:
9 chciał
dobranoc
S J
--wtlllM Ctl1lltlil flYWSIl'
ślady ża' biurkiem
i chwili
Tu prezes Banku Dyzma Dzień dobry
a riMnio rl czv nie wsadziłby
PanuOswoiei fahrvki ipflnrrn farnla?
ctnrln ni I
V V b
r
mi
się do i
a
WPOdniÓsł pan ' cłnfa1 i
"J"-b-" """
swoje
szczęście
milczący
co
pod
O
spojrzał
wy-gl- a
zdrów- -
jak
piłkę- -
pewno
jemu
stoję!
wierzchu
Milrnrlnm
nocai wziął
owszem
szlag panu
Tylko uważaj giubą
ffllKdHAJi"
chwilę
jeden!
prezejic —
W?ąLnostm
fflKodcnrusiadłprzy i znotcsu-napisarddic- s
-- V
-- głosi sie Dan o merwszci
Romek kiedy
czasu
tylko uważaj mor--
panic ani gęby
P'CŚĆ Dyzmy
tamMiitrn
nazwisko
łCiaPnaf ! fTfIv SWO"
BfRti
bardzo nisko
—
oczach i
wsypie" coś
wszedł korespondencją i z
piolka--' tyczaca jednego z klóry
działu
—
Sit ska ładnadvrekf Siedzi ofciie
ie niczym
Czy
Romek
się po prostu kamienia i choć
trzymał go w kieszeni nic wyj-mował
kilka dni
a
rękę kieszeń natia
kamień Jak zwykle wyjął
go i pocierać W jednej
kamień zrobił się
i Romek uniósł' go żeby spojrzeć
światło Wtem kamień-wylc-cia- ł
mu z i się
wprost jakiegoś
czyzny pod ścianą Ten
kamień- - srjoirzał od- - dał go Romkowi
już będzie
"Zęby ten chłopak
już
wychodzi nie będę miał wiele
czasu
Romek spojrzał wzrokiem
jego i pan JUb
właśnie swcgoi
sklepu jubilerskiego
shop) obiad
murem który
włamać do sklepu:
Romek
skrzyżowaniu stoi Mu
mu lej zamierzo-nej
Policjant
zmyślił tę hi-storie
Trzeba
Romek
akurat chwili
pakował do zegarki i
wewnątrz sklepu
Policjant wyprowadził
0 Maćku który nie szczęścia w świecie
Dnia będąc w szkole
Szedł nasz Maciuś schodami
Gdy się zetknął oko w oko
Ze starszymi kolegami '
"Ustąp mały" — wola jeden
"Zejdź i nic właź starszym w diogę
Bo na kwaśne jabłko
słowa nic
Tu Maciek w klaśnic-- - smutkiem do rzecze:
mnie chcecie Mnie klóiy
Nic ma szczęścia] na' świecie?!
W poniedziałek
Była chora płakałem
we wtorek przyszli goście
wiersze deklamowałem
W Rózia
Miałazabrać mnie do
nic wzięła bo ź wjzylą
jej rodzina
W czwartek byłem dentysty
Gdzie zęby wyrywałem
W piątek nożyk zgubiłem
szkolną teczką
Dzisiaj miałem iść grać w
deszcz padać nic
A w niedzielę wieirf na —
Poplamię nowe ubranie"
nasz Maciek wslchnąl smufnic
Chłopcy z współczuciem spojrzeli
zrobiwszy przejście
uścisnęli
aięji
26
:_„:„o rinnm i-- Wiesz masz uo czymunwi ''' ifaciclcm ministrów! Wstać ja
ociągając
Ja ze na # Hasłowa nic Wynoś dobry na kłódkę
Aniisłńwkipm nikomu'0 --pańskiej j poczcie o
ratfc Ani A teraz
się chwili patrząc w podłogę
Wdział:
SSĘ-Dobrz- e ja
ma ze to niby mai v
na świecie w jakiej napisali ze pan pic
E-a-Co?- —
ira-Czce- n nnn nanin nrezesic co myśli ze mi
TOawiaze? pańskie na zobaczymy jeszcze
IddDo
pan!
każe
"'°gC zrooicr
trirTiinil 111 natarł siadaiac słuchawkę tclc- -
RIUWymienił iakiś'nnmnr nn odezwał sic:
kii mówi Zbożowego1
iD7ipk-iiioTnL- - K!n vrnklnrc
'Q(lWrńpii n! n(„ Urrłk-- l tlfl WlCCiZial:
'AA-- Wiec zrobione? Dziękuję haitlzo zależało
Wzenia
wrócił uśmiechniętego Boczka powiedział:
No niech lam_ trafi Dam miejsce
fs-- "4vivujc uprzejmie ppaannieu- - prezesowi Boczetó— podszcdl_don
nnrl "ti"m"' ""°
ltfM Roz'umcm pary z' ukłonił się
w
biurku na kartce
jjlł0 panu prezesowi
rnŁ-- c rm irnio NlKOUCin
d0 kieszeni- IMkionił się jeszcze ra- z i wyszedłi fil' Cholera! zaklął' Dyzma
IKA ał w Boczka nienawiść chociaż byc pewien ze
SSfo nie postanowił wymyśleć na zaradzenie nie-tKkaenst- wu
n!mCzasem Krzepicki z jakaś naj-- 3
buchalterów pisze listy
e?'ci maszynistki korespondencji W[ l°ra to? zapytał Nikodem
¥%3 brunetka przy
Ą co na lo nr? Ktt
ia
o
--wylać tego buchaltera?
bać
go przez
Któregoś dnia szedł ulica- - włożywszy w
fil na
zaczął
chwili ciepły
pod
ręki potoczył
pod nogi mci- - stojącego
podniósł 'i
Romek wiedział co
stad od-szedł'
jak najprędzej Stary
i
na roDotę
za
zrozumiał Stary
ciej wychodził ze
(jewcllery
na Ten stojący pod
to zioaziej chce sie
popędził ulica Tam na
policjant
si powiedzieć o
kradzieży
trochę niedowierzał
chłopcu Może cala
o złodzieju? Ale
sprawdzić
doprowadził policjan-ta
w gdy złodziej
torby pier-ścionki
go ze
miał
w
Jeśli pomogą"
ręce
c nich
"Wy bić?
tym
mama
A
śi odę znowu
kina
Lecz
Pizyjcchala
dwa
całą
przestanie
zaraz
powiedzieć
A
„'-mU- !
pana
pan:
rnfn!ił
ż
dzieć
Kilndum kolanie:
Drogie ranie! Wybaczcie
— pici' brzydkiej
wtrącam swoje' "trzj
grosze" Odpowiadam tych
wszystkich mężczyzn- - którzy dla
zachowania świętego' spokoju w
życiu 'małżeńskim woląw tej spra- -
głosu zabierać--
Nic wiem jakŁd!a kogo ale dla
mnie gazeta jak wielkie: przy-jęcie
gdzieś jest wicie frazesów
sklepu przeszko-dził
kradzieży
— bracie1 nic udało się
zeby nie ten chłopiec klóry" mi
powiedział-- masz zamiar o- - kraść sklep Zaraz a jak 'wie-dział?
Gdzie1 jcst? Ej mały!
I pójdziesz policję Muszę1
zadać parę pytań
Na Romek nic czekał Jak
zaczął pędzić tak nic zatrzymał
się moście wyjąt kamicn
z kieszeni i nie patrząc z
rzeki
Wledy dopiero
cudzych myśli' jest nieprzyi
jemne a gorsza
dziwnym kamieniu nawet ni-komu
nie wspomniał
Jłdyny Polski Salon'
Piękności
Parlor
trwałej
Ondulacji-- ' "Pcrmancnt
Waves" '216 BMhurit-S- t EM-8-443- 2
"Beauty
Uwagi' mężczyzny kobfetacti
przedstawiciel
przysłowiowi:
zadowolony
zama-chcimwrzucił-god- o
odctchnal-Czv-tani- e
niebezpiecz-ne
Marya's Beauty
Specjaliźacja-- w
zabella"
Salon
Trwałe ohdule
i Farbowani Słrryinla- -
Zabiegi ktmetyczne
Masair
Uiuwanlewagrów
Inhalacje wszelkiego rodtaiu
'nabrdłle] nowociejnych apa-ratach
Ceny przystępne
350 Bafhurst Street
Tal EM 3ł1720y --rloronio_
" Krzepicki wzruszył ramionami: "
— Cii po co? Szkoda go żonaty dziccialy
— To świnia! Powićdz"mu pan żoja wiem o wszystkim i zeby
ncnnknil i lvmi rnmnnsaml
Krepicki kiwnął głową i zaczął streszczać przyniesione pa-- j
picry
Nikodem słuchał z roztargnieniem i wreszcie przerwał:
— ona jest ładna?
— Kto?
— No brunetka
— Bardzo ładna
Dyzma uśmiechnął się szeroko:
— względem tego?
Krzepicki przysiadł rogu biurka: -
— Panie prezesie czy można o jakiejś kobiecie cos wie
he he he
r knnił in nn
o
mi że
ja
tu za
po
wic nic
to
O- - ci
że
on
on
ty na
ci
to
az na
co
O
Ct
na
b
""'
sin
A
ta
A
na
to
ja
że
— Z pana to tez numer! Ale żeby nan wiedział z jaką kobietą
miałem okoliczność tbbyś pan' zdębiał!
— Chyba nie mówisz pan o pani Jaszunskicj?
S
— Tfu klcmpa
— A ja ją znam?
— Znasz pan nic znałeś pan jak jeszcze była panną No?
Pojęcianic mam
Nikodem podniósł palce i wyrecytował:
— Pani Kunicka
— Nina? Nina? Niemożliwe
— Daję słowo honoru
— Niemożliwe
Dvzma zatarł rcce: „
— Pierwszoklaśna baba! Powiadam panu tipes-tope- s
— Niech się pan prezes nic gniewa-ale- " ja nigdy nic uwierzę
żeby Nina' puszczała się z każdym r
— A kto panu powiedział żez każdym? Ze mną to nie z kaz- -
— A choćby z panem — upierał się Krzepicki — już ja tam w
swoim czasie' próbowałem i nic A teraz jak ma męża
— Idźże pan do bani z takim mężem — zirytował się Nikodem
— stary piernik' gruchot co ani be ani mc! A mnie ona kocha' ro-zumiesz
pan zakochała się w try miga!
Krepicki z niedowierzaniem oglądał zwierzchnika Znał sub-telne
usposobienie Niny i nie mógł sobie wyobrazić jak ona
— No co niewierzysz pan?
— Wierzę Po kobietach można się wszystkiego spodziewać
' W gruncie rzeczy pomyślał że fakt ten jeszcze bardziej po-twierdza
to że prezes Dyzma włada jakąś tajemniczą siłąr którejon
Krzepicki niczna i nie rozumie lecz której objawy widzi na każ-dym
kroku
— W ogień rzuciłaby się ze mną —'dodał che!pliwiC4Jyzma
— A może pan prezes się ożeni?
Wzruszył ramionami
— Goła :--
— A Koborowo? Ona lam pewno ma jakąśczęść? '
— Na papierze Ufniby całc-Koborow- ó jej' własność 'Ale tylko '' ' ''' na papierze '
— Zaraz bojuz nie pamiętam dlaczego?
Dyzma pokrótce wyjaśnił sytuację
Krzepicki pokręcił głową: '
— Hm ciekawe
Na tym urwała się rozmowagdyz zadzwonił IclcfoiuDyrcklor
Wandryszewski prosił Krzepickiego b'y" zajrzał doń na chwilę W
ważnej sprawie -
Tegoż wieczora pan prezes Dyzma był na "fajnemu księstwa
Roztockich w pierwszym salonie "nie tylko' w stolicy? lecz i całego
kraju Z tego powoou Nikodem cnciat nawet naiozyciraK zeoy oy-ł- o
uroczyściej i bardziej elegancko Ponieważ zaT"Borf-fóh- " wyraź-nie
nakazywał smoking na wszelki wypadek zadzwonił do Krzepic-kiego
i za jego radą zrezygnował z fraka
Woźny bankowy Ignacy pełniący jednocześnie funkcję lokaja
pana prezesa otwierając przed nim drzwi oświadczył:
Jaśnie pan prezes wygląda niczem Valentino!
— Dobrze co?
— Wszystkie kobity — trup! — uderzył się w piersi Ignacy
To dodało Dyzmie pewności siebie W istocie miał dużą tremę
rn innppn ministrowie czy tampaniPrzełęskaa co innego praw- -
dziwa wielka arystokracja Kie"dyś jeszcz"e w'Lyskowie' wyobrażał
viclc mailrcli myśli wicie plotek
i wicie wzajemnych wymyślań
Przypuśćmy że takie pnyjccic od-bjw- a
sje u państwa dajmy na te "Związkowca"'
Właśnie panowie rozsiedli się
wygodnie i len i- - ow otoczył sie
obłokami wonnego cygara inny
znowu podkadza mniej wykwint
nym paleniem Gościnny gospo
darz roznosi doskonalcwódki z tym
przekonaniem że -- goście ocenią
wartość tych napoi: Niestety tru-nek
uderza do głowy i zamiast de-lektować
-- się nim- - goście zaczynajq
tracić zdrowy rozsądcki Ponieważ
Każdy z panów jest specem od
spraw politycznych toczy się oży-wiona
dyskusja na aktualne tema-ty
w której grupa "Zwolenników"
a "przeciwnicy" rewanżują się
epitetem chamów i że w ogóle nic
ma z kim gadać Jest tam jeszcze
"literat" Klóry uporczywie wzbra-nia
się zejść z piedestału wielkości
a w ogóle to sob'ie tylko a muzom
--Wśród1 lego- - pląt się' jakiS lite-raein- a
z nieprawdziwego zdarzenia
klory stara się- - każdego' przekonać-ż- e
już za szkolnych czasów'-jeg- o' wy- -'
pracowania zaliczane bjły do litera-tury
pięknej- - i -- już-już miał zostać
członkiem Akademii gdy wybu-chła
wojna Teraz rozwinął swój
talent i dalej pisze' wypracowania
Tak' jest w1 gronie panów
Natomiast" panie usadowiły się
w'o(llbgłym kąciku gdźic chrupiąc
doskonałe ciasteczka i zapijając je
słodkim winem oddają się swnini
ulubionym praktykom rfopoczeły
więc' od przepisów kulinarnych
Wszystko szło bez zgrzytów aż do
momentu gdy pani Lolą- - zaczęła
się upierać żejej prcpis jest lep-szy
Wledy to pani Uubanic wy-trżyma- łai
nazwaraJHimpcrlyncnt-k- ą
i dodała jeszcze jak bardzo się
dziwi zcN mąż jeszcze jćj (pani
Loli) nic porzucił Baczną gospo
dyni stara się zażegnać całą awan-turę"
wyjaśniając źc pani Lólajbst
bez Obawy gdyż la flądraKokict-kowsk- a
nic ma najmniejszej szan-sy
bo" rnąf pjni Lolf zainteresować
ny jest wyłącznie brunetkami fa
nic ulega przecież najmniejszej
wątpliwości że pani Lola jest bru-netką):
sobie książąt poznał po-ż- e prezesa Dyzmę
Manewr się udał nu 1 teraz już
zgodnymi chórem fiajda na męż-czyzn:
a żcto1 brudasy- - i mć się'nic
lllblą ą-źc-
Mó' wolak chodzić bez
uraniaażcto bied-nej
źonyt którąlpo prostu nic" ma
czasu pomyśleć o sobie itd itd
Nic moje drogicN panic z my- -
ciem u mężczyzn nic jct znowu
aż' lak' żlc Ich'śptcv myciu
to nic pieśń bojowa ale "tra la
la " co ma znaczyć "gadaj sobie
zdrowo a ja wszystko jedno i tak
prędzej z łazienki nic wyjdę" Ten
i i który- - nic śpiewa- - załatwia się 7
myciem jak najprędzej gdyżi nau-czony
doświadczeniem wic dobrze
iż w przeciwnym razie nigdyby z
domunic" wyszli
Mruczy srty naw'ct klnie przy
— No chyba W
waszym1 "zapracowanym dniu" na
śmierć zapomniałyście aby przy-szyć
guzik' do koszuli i lepiej od-prasować
kołnierzyk Poza tym
biedny małżonek-ni- c może znaleźć
jednej skarpetki od tej pary któ-ra
cała jest na' piętach Więc nic
dziwnego} że1 mruczy sobie
Nic mogę się połapać jak to za
sadniczo jcst: czy mężczyzna ku
pujc kobiecie prezenty' aby ta się
nimi ozdabiała dla podobania się
temuż mężczyźnie (a może nic te-mu)
czy też może płeć brzydka
ękłada swej wybranej kosztowne
podarunki aby tym się jej podo
bać' W każdym bądź śliczna
pani nigdy prczcntom nie odmawia
i zawszć znajdzie miejsce na sobie
by je zawiesić ku utrapieniu mę
ża który modli się gorąco aby
tych-śuiccidcle-k
nic zobaczył przy-padkiem
agent' Urzędu Skaibo-weg- o
Dla fswej wiernej 'poddanej
pan i władca kupuje pralki su-szarki
lodówki pjece aulomatyc-- 1
nc odkurzacze itp„ harując przy
Jym w ponadgdzinach by ona1
miała więcej czasu na "zajęcia"
przy lustrze Ą pani patrząc w lii
stro jest lak dumna jzc siebie
Kobieta wydaję kolosalne pic
ńiądzej na rozmaite szminki ołów-ki
pudry różci inne kremy żeby
podobaćislęimężczyźnic a gdy len
usiłuje znnlcźći na "ślicznej" buzi
miejsce- - gdzie by mógł pocałować
_bcz(obąvy o usmarowanic się —
zawiedziony) konstatuje- - że takiego
nic ma- - W rezultacie rezygnuje' z
pocałunku a prawic żc obrażona
dama kładzie] to na karb jego nic
zdarstwaj- - Zachodzi (teraz frapujące
pytanie kto z lego ma jakąś ko
rzyść Chybavnikl poza- - fabryką
kosmetyków
wieści1 nTŚwiccic'w "Trędowatej" NawcfśnlłójmuisięjraCżCsam
jest ordynatem-Michorowski- m Mąko 'taki zdobywa względy młod
szej panny iBoczkówny-córki-tcgosameg- o' łajdaka' Boczka Od cza- -
sujcdnak pobytu w Kobbrowic i zawarciu' znajomości i tym zwa-riowanym
hrabią nabrał' obawy! że wszyscy -- arystokraci będą go
traktowali na( sposób Ponimirskiego
To wstrzymało go nawetnaczas dłuższy przed' bywaniem w
domach arystokratycznych które' go zapraszały: Ograniczał się do I
rzucenia kart wizytowych" i dopiero wieczór dzisiejszy miał być
'pierwszą próbą
Pociesza! się myślą żcw salonie księcia- - Roztockcgo od razu
zna jdzic-- ' oparcie o' Jaszuńskićjjo i'Warcdę Istotnie już'w sieni uj-rzał
lego-ostatnieg- o oddającegogarderobę służbie
Prz'ywitali'sięscrdecznici razenr weszli po szerokich marmu-rowych
schodach na pierwsze"- - piętro gdzie już było kilkanaście
osób
Tużtprzyprogu stał książc-Tomas- z' wysoki i smagjy brunet1 o
siwiejących włosach Rozmawia! z dwoma
_
panami po niemiecku
--nlrn — TuTważasz-nm_uI-_łs KTTI' — uuu!MiiiiruriiJuwiii 1 lvllvyani1uHui' — 1ium jiiysamjwu- -
ty mały lo baron Rcintz dyplomata- - berliński rekordzista samo-chodowy
wiesz?
— Aha a ten drugi?
— Hrabia Hieronim Koniecpolski Wygląda jak burłak' z nad
Wołgi bo podobno jego malka
Nic dokończył gdyż w tej chwili książę-Tomas- z spostrzegł Dy-zmę
i przeprosiwszy towarzyszy zbliżył się ku nowoprybywająeym:
— Witam witam nareszcie pan prezes był łaskaw Kiedyż-pu- ł
kowniku ujrzymy pana w generalskich szlifach?' Pioszę pa"nowiu
pozwolą
Ruchem ręki skierował ich na "prawo i przedstawił tamtym
Dyzmę pułkownik znałobu od dawna
Mówiono-p- o niemiecku Książę podniósł pod niebiosa geniusz-gospodarcz-y
Dyzmy i raz po raz' nazywał' go Napoleonem ekono-micznym
na co dyplomata'uprzejmiei kiwał głową a hrabia Koniec-polski
przytakiwał żarliwie:
Nagle i kanapy powstała' wysoka i niezwykle' szczupła dama
Książę przerwał swój wywód i wziąhDyzmę pod rękę:
— Pozwoli prezes że go przedstawię mojej zonie Od dawna
pragnęła pana poznać
wyprowadził go na spoiKanic cnuciej uamy mogącej Jiczyc
równiefdobrze lat dwadzieścia pięć jak i czlerdzieści
ła sic-juz-z-daic-ka
i nim Ksiązczaązyi wymienić nazwisko Nikode-ma
zawołała:
— AleżwlćnV Wiem jużmi powiedziano Witam pana-picz- e' sic Jakże sicjcićszężenarcszćićmam- - możność podania ręki człoł
wiekowi ktpry-ufalował-ćgźy'st'ć-n'ćjc
ziemiaństwóv ' rdzenia narodu jakim jest
WyciągńęlakirDymifrszćroka brzydką rękę z małym skrom-nym
pierścionkiem' '(
A 1
— Rohiictwo-rolniclwo'- — lckkb'poprawil książę
— Czy Mównic -- syńoriiiri?' —-- uśmiechnęła się księżna do Niko
deinai
— Przeprą3zam'pańHtwa— się mą — aicmain ojjo-wiąz- ki
gospodarza y
— Czy-'z'eehćd:pańvbyć-przcdsta'wi-ony
hrabinie Koniecpolskicj?
To pańska wielbicielka Chociaż wychowała sięw Wiedniu i bardzo
źlcmówipo polsku żywo się interesuje-naszym- i sprawami A pro"
pos woli' mówić'pVniemicckut-czyp- o angielsku?
— Wolę? po" polsku' 7„
— Ach" tó" bardzo' patriotyczne Rozumidm pana Można poz- nać języki obce by zaznajomienie bezpośrednio z literaturą obcą
a!e'przeciejnajwyzej-ceni- ć swój własny' Na przykład Jean-Ogińsk- i
zna pan Ogińskiego?
— Bardzo mało
— No tak przyznaję że to trochc(dziwak lecz kio' wic cy nie
stanie się jednym z zasłużonycbdIardjczyznyłdzicki temu odkryciu
Mianowicie lansuje-on-jKasło- : mówmy:z cudzoziemcami jedynie po
polsku! To ładnie'prawda? Bo istotnie? dlaczego wParyżu czy w
Londynie mymusimy używaćIich'jczyka7{Niechże'i oni bawiąc u
nas używają naszego? f _
4l c
— Tó prawdaityikóro'ni nie timieją-- -
— Achjc-zumiemJiteorieibankrutująiWJprakty-ce
To też ma
prezes rację:że"JeahOgińskhjestrdziwakie'm _t"
Zbiiżyh'śi?[dOikącika1'rgdzietsiedem'czyjosiem'OSÓbprzevaż-ni- e panie prowarwiło-ożywioną'TozTnow- e:
— j-ozw-uilic
paiisiwu — (juwmuiHia K-ię-na
po irancuSKU —
i" hrabiów tak jak ich w najpiękniejszej wam przedstawię
niedoceniają
przy
ubieraniu"sif?!
razie
jej
Uśmiechnę?
jej
pan
W tynr miejscu- - pozwolę' sobie
pi7ypnmnicc siarą pprcdwojcmią
piosenkę p t "Mała kobietko czy
wieszi że- - lusterko' Twe kłamie
Ci "
Wypięta pierś męża gdy wkr-aczając
krąg towarzyski to nie du-ma
ale dctcrminacjit i gotowość
db reakcji gdyby jednajuktuŚ 'od-ważył
się zbytnio krytykować jego
"drugą i drogą (kosztowną) po-łowę"
Mając nadzieję źc nil łaskawe
panic wybaczą pozostaję z wyra-zami
głębokiego „szacunku
Hugeniusj Lubciyński
Mto Z3iruA
POLSKIEJ
Telefon
składu
łłAlcUnrłn j uunibu iyggjjg
dwa- -
406
Ave
£
Diwońido ~
SKŁADNICY WĘGLA ww&HM
RE-220- 0 (dwaj'
Gilbert
Cilonok PolsklcltKupc6wytt
Wielka
wyprzedaż
FUTER
Bogaty wv
bór- - najnow-lł-l
szych modeli
fulcr- - po cc- -
nach bczkon-ikurcncyj- -i
nych
Łatwo' i dłu-gołórmlho--
We
spłaty
r---1-
-1 xere)
W
Dlugolotnid gwarnc8
liunci nacza cluty Polakom
tklepy Vaozo)' dyap&tyćll
-- i i ii'
PRINCESS
Fasnión furs:
'506"Que"en W CM38884
750' Yongi'Sł WX')'$97
i NAJPOPULAR
NIEJSZY
POLSKI
P'R'0 0'R a m
ra-D]- I ow?y
W" ZADORA'
SZUWAŁSKIEGO
długość fali
1270
W1 KAŻDS
NIEDZIEŁC
o 1005 rano
inliiy B r1 ''i™
zero- -
stów
r i Iv
i
od -- 31 lal
Dwa 'do'
ił
S
e"—
1080 Broadway Buffalo 12
Administracja "Związkowca!'
przyjmuje zamówienia na ko-munikaty
życzenia urodzino-we'
rocznice i bp-Bc- z żadnej
dopłaty
Stacja V7K BW 1520 Kc
w Buffalo Nowy' York
Największa I najtilniitst
Nadaje 11 godzin polskiego
programu tygodniowo
pod kierownictwem
Stanisława JASIŃSKIEGO
--"Polka Beehive" od 105 do
5 po poł od poniedziałku
do piątku włącznie
"Polka Parły" w sobotyjod 11
rano do 1 po połudnUr
"Am Polka Parły" w JJnizic-J- e
rano od ldo 2 (popółnocy)
"Niedzielny polsko-amerykań- -
orŁ jJiluiajii — — tf ncsAi
niedzielo od 1205 "do" 3 podpól
Odszkodowania
v
zJLylułii
PRZEŚLADOWAŃ
HfTLEBOWSKJCH
oraz wszelkie inncśp'rawy są-dowe
i pozasądowe w Kraju
i za granicą —n rodzinne małżeń-skie-
spadkowe majątko-ve- '
kontrakty - testamenty
'pełnomocnie' wali' tp prowa-dzirzałatv- ia ivyxonu'a
' vr Polskie Biuro
rie -
j JanaALEKANDfipWICifA
' adwok"ała?(f P'olśki)'i
Toronto Ontario
598-- A Bloor Street Watr'1
TeiMElróse 3327 "
Zlecenia z prowincji załatwia
się odwrotną pocztą
i
?
('-ft- h'! ' "'W
1 J Si f Ł'' 8'1
!
: Mimm m:m
u' fłfa: 'S' 1M 4 1 r'id
:mm
lam
lf'{ m TSfiM 3 i rtmjj mm
nm&iimii
im
mm
'4%i!3ii ~ '
mm
tMami
--y—
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 10, 1955 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1955-04-10 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000037 |
Description
| Title | 000091b |
| OCR text | TwWaWr 'lijr 3 i3I tdguB BARBARA :Aa — $$ Łk szcdl przez park i na-!S- ? ze juz wio- - " nu a trawa WSc nhplrzal sie nikogo nie fj dojrzeć Stal tak przez „nie wiedząc co o tym my-I- I kiedy spostYzegł nlew elki [$$?' nmi-n-w len kamień co "' M uder 1 - pomyślał Romek lRk był jakiś dziwny Ta- - tem rh 0D1CC mguj jyatcŁi - Js ru r7nrnv ale w sroci- - M-- edyby jakieś światełka ST' nntrzyl patrzył jakby zajrzeć do środka Zauwa-W- Ł m n kamen lest cic- - li cnnslrzesł nawet kiedy "? ' i _ -- _ Tfnil T n-yi- L n : ?j_nr'ł nn iawrv ivw rap-- u- -e 7 chciał : '"j" " fttieć a gdy Romek mu go dał przyglądał i patrzył na dlucp się rfcń pod światło i snstaia w u"""u — kdomo jakim sposobem ale r 'i i-- riii-ił m w m chwili itinmlślał kolega VJ kJm dłiwny i lari-i-w Uff Podoba mi się i muszę go Srii „ i łalirnf 1 KDJUM"" """- - --T30 nic Nic zamerzesz im u Bjknał Romek — jednym Alm n-rw- al kamyk z ręki dtóioncgo Kazika i zaczął biec harlnuolony był ze kamicn S łł i 11 —l n trtirL-r- 1 Jn fin VJ MCOMl i iy'h '' u h tólmu kamyk zabrać łMad kamień lcał w Romko- - SI Iefkics7cni a chłopicc-c- o chwi- - fllK MCI "uw - mim wyaarzyiii siy jiuwim HCCsNalcKcjutonicK wyii k- - ftjfflz kieszeni przygiaaai mu fi uiufa' locierai go o ręsaw lais uwazyłzc pani nauczyciel- - 7v'nim stanęła aDaj mi to czym się tak ba iek podał jej kamyk i zno-sam- o Wiedział'w tej chwi- - Dani nauczycielka myślała: Jamiast uważać to on się ba-Llar- az co zapytam zobaczymy aEimie zadaną lekcję" lisi 7 Lti - -- kłIlriTdt Uh ifibs-Ł-J- k 4 - -- ' - -- t T ™ ? SiTrtWriT'i ifW-iTK- -- itUmmummmi i- --- ! Tin ~r ""£"" W ir~' ogi a- - ?-- n ??£ JLi '' 7'! '': '"' t" ŁSijr rt3' i - k Nic len- - i Był1 % Boczek jakby ksotcko byłego zwierzchnika rvknnł Dv7ma ' kr?vP7v się i ruszył drzwiom Czekaj zawołał S Czekasmtanapj anpieatrpzrąeczessipeo- d- e Pan zrobić? "Jypyrcktorowi "" nnctiulmn zCkuję rF53 GŁOGOWSKA DZIWNY zadowoleniem zaczynarosnc Roczek wie nie KAMIEŃ Oddala mu kamyk i wróciła do stolika czekał mu wstać i odpowiadać i rzeczy- wiście usłyszał Na odpowiedział jako tako ale już do" końca dnia był i zamyślony Jak on wiedział jak wiedział nauczy- cielka myśli? Kiedy mamusia przyszła poca łować go na KomckUrl kamyk i przyglądał mu się swiatio — jaki dziwny kamień po- wiedziała Pokaż mi go Romek przerażony i na cofnął rękę ale po- dał' kamyk' mamusi I rzeczywiście: "Czyż on nic chory? Taki da rozgorączkowany" Romek chciał powiedzieć ze jest ale się powstrzymał Mama zaraz' zapytałaby go wiedział co ona myślała Od tego zaczął I T DOLEGA-MOSTOWIC- Z pewnego dól "' zbiję nasz 1 - - " ' moja więc ' Więc ciocia — u swój Razem z ' To — ' Tu I Ręce szczerze __——— — — — "- - ' nrf7PKCm 7 pan z Kim K0r" -- 1' Bałwan kiedy PBoczck się wstał pana mogę schodów kazać zrzucie powie! się pókim i gębę ftińmies mn1" z i mnie znasz! słówkiem! woni! nie ruszał z miejsca i po pójdę Tylko chciałem zccoiki schodów nic uk iaiwo jiw - ć gazecie pan pan Teraz ale widzenia " f '£UKłonil ku X4 — Dyzma Moczek lba: 9 chciał dobranoc S J --wtlllM Ctl1lltlil flYWSIl' ślady ża' biurkiem i chwili Tu prezes Banku Dyzma Dzień dobry a riMnio rl czv nie wsadziłby PanuOswoiei fahrvki ipflnrrn farnla? ctnrln ni I V V b r mi się do i a WPOdniÓsł pan ' cłnfa1 i "J"-b-" """ swoje szczęście milczący co pod O spojrzał wy-gl- a zdrów- - jak piłkę- - pewno jemu stoję! wierzchu Milrnrlnm nocai wziął owszem szlag panu Tylko uważaj giubą ffllKdHAJi" chwilę jeden! prezejic — W?ąLnostm fflKodcnrusiadłprzy i znotcsu-napisarddic- s -- V -- głosi sie Dan o merwszci Romek kiedy czasu tylko uważaj mor-- panic ani gęby P'CŚĆ Dyzmy tamMiitrn nazwisko łCiaPnaf ! fTfIv SWO" BfRti bardzo nisko — oczach i wsypie" coś wszedł korespondencją i z piolka--' tyczaca jednego z klóry działu — Sit ska ładnadvrekf Siedzi ofciie ie niczym Czy Romek się po prostu kamienia i choć trzymał go w kieszeni nic wyj-mował kilka dni a rękę kieszeń natia kamień Jak zwykle wyjął go i pocierać W jednej kamień zrobił się i Romek uniósł' go żeby spojrzeć światło Wtem kamień-wylc-cia- ł mu z i się wprost jakiegoś czyzny pod ścianą Ten kamień- - srjoirzał od- - dał go Romkowi już będzie "Zęby ten chłopak już wychodzi nie będę miał wiele czasu Romek spojrzał wzrokiem jego i pan JUb właśnie swcgoi sklepu jubilerskiego shop) obiad murem który włamać do sklepu: Romek skrzyżowaniu stoi Mu mu lej zamierzo-nej Policjant zmyślił tę hi-storie Trzeba Romek akurat chwili pakował do zegarki i wewnątrz sklepu Policjant wyprowadził 0 Maćku który nie szczęścia w świecie Dnia będąc w szkole Szedł nasz Maciuś schodami Gdy się zetknął oko w oko Ze starszymi kolegami ' "Ustąp mały" — wola jeden "Zejdź i nic właź starszym w diogę Bo na kwaśne jabłko słowa nic Tu Maciek w klaśnic-- - smutkiem do rzecze: mnie chcecie Mnie klóiy Nic ma szczęścia] na' świecie?! W poniedziałek Była chora płakałem we wtorek przyszli goście wiersze deklamowałem W Rózia Miałazabrać mnie do nic wzięła bo ź wjzylą jej rodzina W czwartek byłem dentysty Gdzie zęby wyrywałem W piątek nożyk zgubiłem szkolną teczką Dzisiaj miałem iść grać w deszcz padać nic A w niedzielę wieirf na — Poplamię nowe ubranie" nasz Maciek wslchnąl smufnic Chłopcy z współczuciem spojrzeli zrobiwszy przejście uścisnęli aięji 26 :_„:„o rinnm i-- Wiesz masz uo czymunwi ''' ifaciclcm ministrów! Wstać ja ociągając Ja ze na # Hasłowa nic Wynoś dobry na kłódkę Aniisłńwkipm nikomu'0 --pańskiej j poczcie o ratfc Ani A teraz się chwili patrząc w podłogę Wdział: SSĘ-Dobrz- e ja ma ze to niby mai v na świecie w jakiej napisali ze pan pic E-a-Co?- — ira-Czce- n nnn nanin nrezesic co myśli ze mi TOawiaze? pańskie na zobaczymy jeszcze IddDo pan! każe "'°gC zrooicr trirTiinil 111 natarł siadaiac słuchawkę tclc- - RIUWymienił iakiś'nnmnr nn odezwał sic: kii mówi Zbożowego1 iD7ipk-iiioTnL- - K!n vrnklnrc 'Q(lWrńpii n! n(„ Urrłk-- l tlfl WlCCiZial: 'AA-- Wiec zrobione? Dziękuję haitlzo zależało Wzenia wrócił uśmiechniętego Boczka powiedział: No niech lam_ trafi Dam miejsce fs-- "4vivujc uprzejmie ppaannieu- - prezesowi Boczetó— podszcdl_don nnrl "ti"m"' ""° ltfM Roz'umcm pary z' ukłonił się w biurku na kartce jjlł0 panu prezesowi rnŁ-- c rm irnio NlKOUCin d0 kieszeni- IMkionił się jeszcze ra- z i wyszedłi fil' Cholera! zaklął' Dyzma IKA ał w Boczka nienawiść chociaż byc pewien ze SSfo nie postanowił wymyśleć na zaradzenie nie-tKkaenst- wu n!mCzasem Krzepicki z jakaś naj-- 3 buchalterów pisze listy e?'ci maszynistki korespondencji W[ l°ra to? zapytał Nikodem ¥%3 brunetka przy Ą co na lo nr? Ktt ia o --wylać tego buchaltera? bać go przez Któregoś dnia szedł ulica- - włożywszy w fil na zaczął chwili ciepły pod ręki potoczył pod nogi mci- - stojącego podniósł 'i Romek wiedział co stad od-szedł' jak najprędzej Stary i na roDotę za zrozumiał Stary ciej wychodził ze (jewcllery na Ten stojący pod to zioaziej chce sie popędził ulica Tam na policjant si powiedzieć o kradzieży trochę niedowierzał chłopcu Może cala o złodzieju? Ale sprawdzić doprowadził policjan-ta w gdy złodziej torby pier-ścionki go ze miał w Jeśli pomogą" ręce c nich "Wy bić? tym mama A śi odę znowu kina Lecz Pizyjcchala dwa całą przestanie zaraz powiedzieć A „'-mU- ! pana pan: rnfn!ił ż dzieć Kilndum kolanie: Drogie ranie! Wybaczcie — pici' brzydkiej wtrącam swoje' "trzj grosze" Odpowiadam tych wszystkich mężczyzn- - którzy dla zachowania świętego' spokoju w życiu 'małżeńskim woląw tej spra- - głosu zabierać-- Nic wiem jakŁd!a kogo ale dla mnie gazeta jak wielkie: przy-jęcie gdzieś jest wicie frazesów sklepu przeszko-dził kradzieży — bracie1 nic udało się zeby nie ten chłopiec klóry" mi powiedział-- masz zamiar o- - kraść sklep Zaraz a jak 'wie-dział? Gdzie1 jcst? Ej mały! I pójdziesz policję Muszę1 zadać parę pytań Na Romek nic czekał Jak zaczął pędzić tak nic zatrzymał się moście wyjąt kamicn z kieszeni i nie patrząc z rzeki Wledy dopiero cudzych myśli' jest nieprzyi jemne a gorsza dziwnym kamieniu nawet ni-komu nie wspomniał Jłdyny Polski Salon' Piękności Parlor trwałej Ondulacji-- ' "Pcrmancnt Waves" '216 BMhurit-S- t EM-8-443- 2 "Beauty Uwagi' mężczyzny kobfetacti przedstawiciel przysłowiowi: zadowolony zama-chcimwrzucił-god- o odctchnal-Czv-tani- e niebezpiecz-ne Marya's Beauty Specjaliźacja-- w zabella" Salon Trwałe ohdule i Farbowani Słrryinla- - Zabiegi ktmetyczne Masair Uiuwanlewagrów Inhalacje wszelkiego rodtaiu 'nabrdłle] nowociejnych apa-ratach Ceny przystępne 350 Bafhurst Street Tal EM 3ł1720y --rloronio_ " Krzepicki wzruszył ramionami: " — Cii po co? Szkoda go żonaty dziccialy — To świnia! Powićdz"mu pan żoja wiem o wszystkim i zeby ncnnknil i lvmi rnmnnsaml Krepicki kiwnął głową i zaczął streszczać przyniesione pa-- j picry Nikodem słuchał z roztargnieniem i wreszcie przerwał: — ona jest ładna? — Kto? — No brunetka — Bardzo ładna Dyzma uśmiechnął się szeroko: — względem tego? Krzepicki przysiadł rogu biurka: - — Panie prezesie czy można o jakiejś kobiecie cos wie he he he r knnił in nn o mi że ja tu za po wic nic to O- - ci że on on ty na ci to az na co O Ct na b ""' sin A ta A na to ja że — Z pana to tez numer! Ale żeby nan wiedział z jaką kobietą miałem okoliczność tbbyś pan' zdębiał! — Chyba nie mówisz pan o pani Jaszunskicj? S — Tfu klcmpa — A ja ją znam? — Znasz pan nic znałeś pan jak jeszcze była panną No? Pojęcianic mam Nikodem podniósł palce i wyrecytował: — Pani Kunicka — Nina? Nina? Niemożliwe — Daję słowo honoru — Niemożliwe Dvzma zatarł rcce: „ — Pierwszoklaśna baba! Powiadam panu tipes-tope- s — Niech się pan prezes nic gniewa-ale- " ja nigdy nic uwierzę żeby Nina' puszczała się z każdym r — A kto panu powiedział żez każdym? Ze mną to nie z kaz- - — A choćby z panem — upierał się Krzepicki — już ja tam w swoim czasie' próbowałem i nic A teraz jak ma męża — Idźże pan do bani z takim mężem — zirytował się Nikodem — stary piernik' gruchot co ani be ani mc! A mnie ona kocha' ro-zumiesz pan zakochała się w try miga! Krepicki z niedowierzaniem oglądał zwierzchnika Znał sub-telne usposobienie Niny i nie mógł sobie wyobrazić jak ona — No co niewierzysz pan? — Wierzę Po kobietach można się wszystkiego spodziewać ' W gruncie rzeczy pomyślał że fakt ten jeszcze bardziej po-twierdza to że prezes Dyzma włada jakąś tajemniczą siłąr którejon Krzepicki niczna i nie rozumie lecz której objawy widzi na każ-dym kroku — W ogień rzuciłaby się ze mną —'dodał che!pliwiC4Jyzma — A może pan prezes się ożeni? Wzruszył ramionami — Goła :-- — A Koborowo? Ona lam pewno ma jakąśczęść? ' — Na papierze Ufniby całc-Koborow- ó jej' własność 'Ale tylko '' ' ''' na papierze ' — Zaraz bojuz nie pamiętam dlaczego? Dyzma pokrótce wyjaśnił sytuację Krzepicki pokręcił głową: ' — Hm ciekawe Na tym urwała się rozmowagdyz zadzwonił IclcfoiuDyrcklor Wandryszewski prosił Krzepickiego b'y" zajrzał doń na chwilę W ważnej sprawie - Tegoż wieczora pan prezes Dyzma był na "fajnemu księstwa Roztockich w pierwszym salonie "nie tylko' w stolicy? lecz i całego kraju Z tego powoou Nikodem cnciat nawet naiozyciraK zeoy oy-ł- o uroczyściej i bardziej elegancko Ponieważ zaT"Borf-fóh- " wyraź-nie nakazywał smoking na wszelki wypadek zadzwonił do Krzepic-kiego i za jego radą zrezygnował z fraka Woźny bankowy Ignacy pełniący jednocześnie funkcję lokaja pana prezesa otwierając przed nim drzwi oświadczył: Jaśnie pan prezes wygląda niczem Valentino! — Dobrze co? — Wszystkie kobity — trup! — uderzył się w piersi Ignacy To dodało Dyzmie pewności siebie W istocie miał dużą tremę rn innppn ministrowie czy tampaniPrzełęskaa co innego praw- - dziwa wielka arystokracja Kie"dyś jeszcz"e w'Lyskowie' wyobrażał viclc mailrcli myśli wicie plotek i wicie wzajemnych wymyślań Przypuśćmy że takie pnyjccic od-bjw- a sje u państwa dajmy na te "Związkowca"' Właśnie panowie rozsiedli się wygodnie i len i- - ow otoczył sie obłokami wonnego cygara inny znowu podkadza mniej wykwint nym paleniem Gościnny gospo darz roznosi doskonalcwódki z tym przekonaniem że -- goście ocenią wartość tych napoi: Niestety tru-nek uderza do głowy i zamiast de-lektować -- się nim- - goście zaczynajq tracić zdrowy rozsądcki Ponieważ Każdy z panów jest specem od spraw politycznych toczy się oży-wiona dyskusja na aktualne tema-ty w której grupa "Zwolenników" a "przeciwnicy" rewanżują się epitetem chamów i że w ogóle nic ma z kim gadać Jest tam jeszcze "literat" Klóry uporczywie wzbra-nia się zejść z piedestału wielkości a w ogóle to sob'ie tylko a muzom --Wśród1 lego- - pląt się' jakiS lite-raein- a z nieprawdziwego zdarzenia klory stara się- - każdego' przekonać-ż- e już za szkolnych czasów'-jeg- o' wy- -' pracowania zaliczane bjły do litera-tury pięknej- - i -- już-już miał zostać członkiem Akademii gdy wybu-chła wojna Teraz rozwinął swój talent i dalej pisze' wypracowania Tak' jest w1 gronie panów Natomiast" panie usadowiły się w'o(llbgłym kąciku gdźic chrupiąc doskonałe ciasteczka i zapijając je słodkim winem oddają się swnini ulubionym praktykom rfopoczeły więc' od przepisów kulinarnych Wszystko szło bez zgrzytów aż do momentu gdy pani Lolą- - zaczęła się upierać żejej prcpis jest lep-szy Wledy to pani Uubanic wy-trżyma- łai nazwaraJHimpcrlyncnt-k- ą i dodała jeszcze jak bardzo się dziwi zcN mąż jeszcze jćj (pani Loli) nic porzucił Baczną gospo dyni stara się zażegnać całą awan-turę" wyjaśniając źc pani Lólajbst bez Obawy gdyż la flądraKokict-kowsk- a nic ma najmniejszej szan-sy bo" rnąf pjni Lolf zainteresować ny jest wyłącznie brunetkami fa nic ulega przecież najmniejszej wątpliwości że pani Lola jest bru-netką): sobie książąt poznał po-ż- e prezesa Dyzmę Manewr się udał nu 1 teraz już zgodnymi chórem fiajda na męż-czyzn: a żcto1 brudasy- - i mć się'nic lllblą ą-źc- Mó' wolak chodzić bez uraniaażcto bied-nej źonyt którąlpo prostu nic" ma czasu pomyśleć o sobie itd itd Nic moje drogicN panic z my- - ciem u mężczyzn nic jct znowu aż' lak' żlc Ich'śptcv myciu to nic pieśń bojowa ale "tra la la " co ma znaczyć "gadaj sobie zdrowo a ja wszystko jedno i tak prędzej z łazienki nic wyjdę" Ten i i który- - nic śpiewa- - załatwia się 7 myciem jak najprędzej gdyżi nau-czony doświadczeniem wic dobrze iż w przeciwnym razie nigdyby z domunic" wyszli Mruczy srty naw'ct klnie przy — No chyba W waszym1 "zapracowanym dniu" na śmierć zapomniałyście aby przy-szyć guzik' do koszuli i lepiej od-prasować kołnierzyk Poza tym biedny małżonek-ni- c może znaleźć jednej skarpetki od tej pary któ-ra cała jest na' piętach Więc nic dziwnego} że1 mruczy sobie Nic mogę się połapać jak to za sadniczo jcst: czy mężczyzna ku pujc kobiecie prezenty' aby ta się nimi ozdabiała dla podobania się temuż mężczyźnie (a może nic te-mu) czy też może płeć brzydka ękłada swej wybranej kosztowne podarunki aby tym się jej podo bać' W każdym bądź śliczna pani nigdy prczcntom nie odmawia i zawszć znajdzie miejsce na sobie by je zawiesić ku utrapieniu mę ża który modli się gorąco aby tych-śuiccidcle-k nic zobaczył przy-padkiem agent' Urzędu Skaibo-weg- o Dla fswej wiernej 'poddanej pan i władca kupuje pralki su-szarki lodówki pjece aulomatyc-- 1 nc odkurzacze itp„ harując przy Jym w ponadgdzinach by ona1 miała więcej czasu na "zajęcia" przy lustrze Ą pani patrząc w lii stro jest lak dumna jzc siebie Kobieta wydaję kolosalne pic ńiądzej na rozmaite szminki ołów-ki pudry różci inne kremy żeby podobaćislęimężczyźnic a gdy len usiłuje znnlcźći na "ślicznej" buzi miejsce- - gdzie by mógł pocałować _bcz(obąvy o usmarowanic się — zawiedziony) konstatuje- - że takiego nic ma- - W rezultacie rezygnuje' z pocałunku a prawic żc obrażona dama kładzie] to na karb jego nic zdarstwaj- - Zachodzi (teraz frapujące pytanie kto z lego ma jakąś ko rzyść Chybavnikl poza- - fabryką kosmetyków wieści1 nTŚwiccic'w "Trędowatej" NawcfśnlłójmuisięjraCżCsam jest ordynatem-Michorowski- m Mąko 'taki zdobywa względy młod szej panny iBoczkówny-córki-tcgosameg- o' łajdaka' Boczka Od cza- - sujcdnak pobytu w Kobbrowic i zawarciu' znajomości i tym zwa-riowanym hrabią nabrał' obawy! że wszyscy -- arystokraci będą go traktowali na( sposób Ponimirskiego To wstrzymało go nawetnaczas dłuższy przed' bywaniem w domach arystokratycznych które' go zapraszały: Ograniczał się do I rzucenia kart wizytowych" i dopiero wieczór dzisiejszy miał być 'pierwszą próbą Pociesza! się myślą żcw salonie księcia- - Roztockcgo od razu zna jdzic-- ' oparcie o' Jaszuńskićjjo i'Warcdę Istotnie już'w sieni uj-rzał lego-ostatnieg- o oddającegogarderobę służbie Prz'ywitali'sięscrdecznici razenr weszli po szerokich marmu-rowych schodach na pierwsze"- - piętro gdzie już było kilkanaście osób Tużtprzyprogu stał książc-Tomas- z' wysoki i smagjy brunet1 o siwiejących włosach Rozmawia! z dwoma _ panami po niemiecku --nlrn — TuTważasz-nm_uI-_łs KTTI' — uuu!MiiiiruriiJuwiii 1 lvllvyani1uHui' — 1ium jiiysamjwu- - ty mały lo baron Rcintz dyplomata- - berliński rekordzista samo-chodowy wiesz? — Aha a ten drugi? — Hrabia Hieronim Koniecpolski Wygląda jak burłak' z nad Wołgi bo podobno jego malka Nic dokończył gdyż w tej chwili książę-Tomas- z spostrzegł Dy-zmę i przeprosiwszy towarzyszy zbliżył się ku nowoprybywająeym: — Witam witam nareszcie pan prezes był łaskaw Kiedyż-pu- ł kowniku ujrzymy pana w generalskich szlifach?' Pioszę pa"nowiu pozwolą Ruchem ręki skierował ich na "prawo i przedstawił tamtym Dyzmę pułkownik znałobu od dawna Mówiono-p- o niemiecku Książę podniósł pod niebiosa geniusz-gospodarcz-y Dyzmy i raz po raz' nazywał' go Napoleonem ekono-micznym na co dyplomata'uprzejmiei kiwał głową a hrabia Koniec-polski przytakiwał żarliwie: Nagle i kanapy powstała' wysoka i niezwykle' szczupła dama Książę przerwał swój wywód i wziąhDyzmę pod rękę: — Pozwoli prezes że go przedstawię mojej zonie Od dawna pragnęła pana poznać wyprowadził go na spoiKanic cnuciej uamy mogącej Jiczyc równiefdobrze lat dwadzieścia pięć jak i czlerdzieści ła sic-juz-z-daic-ka i nim Ksiązczaązyi wymienić nazwisko Nikode-ma zawołała: — AleżwlćnV Wiem jużmi powiedziano Witam pana-picz- e' sic Jakże sicjcićszężenarcszćićmam- - możność podania ręki człoł wiekowi ktpry-ufalował-ćgźy'st'ć-n'ćjc ziemiaństwóv ' rdzenia narodu jakim jest WyciągńęlakirDymifrszćroka brzydką rękę z małym skrom-nym pierścionkiem' '( A 1 — Rohiictwo-rolniclwo'- — lckkb'poprawil książę — Czy Mównic -- syńoriiiri?' —-- uśmiechnęła się księżna do Niko deinai — Przeprą3zam'pańHtwa— się mą — aicmain ojjo-wiąz- ki gospodarza y — Czy-'z'eehćd:pańvbyć-przcdsta'wi-ony hrabinie Koniecpolskicj? To pańska wielbicielka Chociaż wychowała sięw Wiedniu i bardzo źlcmówipo polsku żywo się interesuje-naszym- i sprawami A pro" pos woli' mówić'pVniemicckut-czyp- o angielsku? — Wolę? po" polsku' 7„ — Ach" tó" bardzo' patriotyczne Rozumidm pana Można poz- nać języki obce by zaznajomienie bezpośrednio z literaturą obcą a!e'przeciejnajwyzej-ceni- ć swój własny' Na przykład Jean-Ogińsk- i zna pan Ogińskiego? — Bardzo mało — No tak przyznaję że to trochc(dziwak lecz kio' wic cy nie stanie się jednym z zasłużonycbdIardjczyznyłdzicki temu odkryciu Mianowicie lansuje-on-jKasło- : mówmy:z cudzoziemcami jedynie po polsku! To ładnie'prawda? Bo istotnie? dlaczego wParyżu czy w Londynie mymusimy używaćIich'jczyka7{Niechże'i oni bawiąc u nas używają naszego? f _ 4l c — Tó prawdaityikóro'ni nie timieją-- - — Achjc-zumiemJiteorieibankrutująiWJprakty-ce To też ma prezes rację:że"JeahOgińskhjestrdziwakie'm _t" Zbiiżyh'śi?[dOikącika1'rgdzietsiedem'czyjosiem'OSÓbprzevaż-ni- e panie prowarwiło-ożywioną'TozTnow- e: — j-ozw-uilic paiisiwu — (juwmuiHia K-ię-na po irancuSKU — i" hrabiów tak jak ich w najpiękniejszej wam przedstawię niedoceniają przy ubieraniu"sif?! razie jej Uśmiechnę? jej pan W tynr miejscu- - pozwolę' sobie pi7ypnmnicc siarą pprcdwojcmią piosenkę p t "Mała kobietko czy wieszi że- - lusterko' Twe kłamie Ci " Wypięta pierś męża gdy wkr-aczając krąg towarzyski to nie du-ma ale dctcrminacjit i gotowość db reakcji gdyby jednajuktuŚ 'od-ważył się zbytnio krytykować jego "drugą i drogą (kosztowną) po-łowę" Mając nadzieję źc nil łaskawe panic wybaczą pozostaję z wyra-zami głębokiego „szacunku Hugeniusj Lubciyński Mto Z3iruA POLSKIEJ Telefon składu łłAlcUnrłn j uunibu iyggjjg dwa- - 406 Ave £ Diwońido ~ SKŁADNICY WĘGLA ww&HM RE-220- 0 (dwaj' Gilbert Cilonok PolsklcltKupc6wytt Wielka wyprzedaż FUTER Bogaty wv bór- - najnow-lł-l szych modeli fulcr- - po cc- - nach bczkon-ikurcncyj- -i nych Łatwo' i dłu-gołórmlho-- We spłaty r---1- -1 xere) W Dlugolotnid gwarnc8 liunci nacza cluty Polakom tklepy Vaozo)' dyap&tyćll -- i i ii' PRINCESS Fasnión furs: '506"Que"en W CM38884 750' Yongi'Sł WX')'$97 i NAJPOPULAR NIEJSZY POLSKI P'R'0 0'R a m ra-D]- I ow?y W" ZADORA' SZUWAŁSKIEGO długość fali 1270 W1 KAŻDS NIEDZIEŁC o 1005 rano inliiy B r1 ''i™ zero- - stów r i Iv i od -- 31 lal Dwa 'do' ił S e"— 1080 Broadway Buffalo 12 Administracja "Związkowca!' przyjmuje zamówienia na ko-munikaty życzenia urodzino-we' rocznice i bp-Bc- z żadnej dopłaty Stacja V7K BW 1520 Kc w Buffalo Nowy' York Największa I najtilniitst Nadaje 11 godzin polskiego programu tygodniowo pod kierownictwem Stanisława JASIŃSKIEGO --"Polka Beehive" od 105 do 5 po poł od poniedziałku do piątku włącznie "Polka Parły" w sobotyjod 11 rano do 1 po połudnUr "Am Polka Parły" w JJnizic-J- e rano od ldo 2 (popółnocy) "Niedzielny polsko-amerykań- - orŁ jJiluiajii — — tf ncsAi niedzielo od 1205 "do" 3 podpól Odszkodowania v zJLylułii PRZEŚLADOWAŃ HfTLEBOWSKJCH oraz wszelkie inncśp'rawy są-dowe i pozasądowe w Kraju i za granicą —n rodzinne małżeń-skie- spadkowe majątko-ve- ' kontrakty - testamenty 'pełnomocnie' wali' tp prowa-dzirzałatv- ia ivyxonu'a ' vr Polskie Biuro rie - j JanaALEKANDfipWICifA ' adwok"ała?(f P'olśki)'i Toronto Ontario 598-- A Bloor Street Watr'1 TeiMElróse 3327 " Zlecenia z prowincji załatwia się odwrotną pocztą i ? ('-ft- h'! ' "'W 1 J Si f Ł'' 8'1 ! : Mimm m:m u' fłfa: 'S' 1M 4 1 r'id :mm lam lf'{ m TSfiM 3 i rtmjj mm nm&iimii im mm '4%i!3ii ~ ' mm tMami --y— |
Tags
Comments
Post a Comment for 000091b
