000431a |
Previous | 34 of 64 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
ŁViSa!SffłBSŹ? I ł fi'Vi%W'iVf"-'"''l- ' f - i
!i
B li
EHDŁM£Sf£l:Ł9AI„fBWRl4Im4„1 IfclSH i
tnEHIKnŁMUMIIiilHHHil
1IM
V 1
(Shtn ttft
i
STR 34 "ZWIĄZKOWIEC" - eOiE NARODZENIE (Xmas) 1969 R
--TC- 'V- _- NS_ t-- V ~Vt Ł-- Ni ~-- i tr vCv-- x? TtrC7'
3vJrr-rWvrv-CZi- -- s- -N -- n v— n 5 n — v-i- cr " 'er ip& e1 _ b
?
V Życzenia Brantford
1 i&¥ czeoia z Ksrontfora §t (Oitruara LjfogonJua z
ELŻUNIA CZY ETTY ? vCV
S?£SSS!3S533!S!S$5533&3®5S35S!££v35i
3
Hi
' Wesołych Siuiąt Bożego Narodzenia P
i ! J
!
i
)
lii
i Szczęśliwego Noiuego Roku
Wielebnemu Duchowieństwu
Wszystkim Członkiniom Kolegom
Kombatantom i Ich Rodzinom
oraz całej Polonii życzy
Zarząd SPEL Kolo lir 4
i Koło Pań
Brantford Ont
SfilHI
tf
MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ £%
WZ4TKCZNYC I NOWOROCZNYCH F
składają całe) Polonu iv Brantjord s?
t okolicy W
WYATT & PURCELL I
im ii w E DUCE f
BARRISTERS SOLICITORS etc g
BRANTFORD — ONTARIO W
f SSQ3&SQ&3QQQ&3QQ3&3@&3Q&Si3Q3&3S&3&3S3QQQ- - W )
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA W
ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE
składa swoim Klientom i całej Polonii jj?
MUTTART BIIILDERS
SUPPLIES I
W Suppliers of Qualiły Building Materials tej w
to Brantford and District
Materiały budowlane dostarczamy na Brantford uj
Corner Erie and
Box 395
Brantford
-- Sga&f
f
okolicę n(j
Newport St
Tel 753-849- 1 $
Ont m
MOM V J
& oo£rscoosCr£ooooscscNrsccv7N£Nc ij V
B 'i
(Hf W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA śf
[HHj WESOŁYCH 5W4T BOŻEGO NARODZENIA C i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROK' U H I wada
300 Colborne W Brantford Ont $(
™_ T™52'I71i I
I I 4if 1
!lr " Kil - ®
MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ B
"5WMTECZNYCH NOWOROCZNYCH
składa całe) Polonii w Bj ant ford
i 1'Y FOOD MARKETsI ( Największe sklepy artykułów spożywczych Ęj)
J ł na West Brantford i Waterf ord W
73 Murray St — Mohawk Plaża
: i -- j 08 Colborne St W — Brantford Ont Ąj
li Waterford Shopping Centrę Waterford
"Dlaczego Elzunia jeszcze
nie śpi" — mvślała Teresa i
szukając w torebce klucza do
drzwi - - juz tak późno!
Wracała z jednego z łych
zebrań organizacyjnych dlu
gich i nużących których juz
nie znosiła Uważała jednak
prace społeczna za swój obo-wiązek
dobrej folki
Elzunia zbiegła po scho-i_- i i~ i 1111-1- 1 lSIIII'l 1)11 II l'1'lll] 1 Vii IlUUIUl I IldVU J
gre-at Eneluwnsiu mów po pol- -
siar
— Och mamusiu niech '
mamusia słucha — John po- -
wieuział ze jak się zapiszę
do klubu studentów mogę
pojechać do Europy na całe
dwa miesiące tylko id six
iiundrcd dollars'
— Eluniu — powiedziała
Teresa i wyrzutem — prze-cież
to strasznie dużo pienię-dzy
Nie moemy sobie na to
teraz pozwolić
— Mamusiu jabym tak
chciała Mówiłaś ze jak się z
będę dobre uczyła
— Niestety to niemożliwe
Tl # 1 1 ii i UI1U1IIUi nunumninufŁlJotu irinioułimv
„- -„ — i — Mogłabym tez pojechać I
i do Polski
Teresa zatrzymała się z
płaszczem w ręku
Zaraz — myślała — "może w
rzeczywiście ze dwa trzy
tygodnie w Polsce może by
rareszcle uczyniło z niej Pol-kę
"
— Tatuś już się zgodził —
dorzuciła córka
— Czekaj no nie pali się
pomyślimy
A miała Teresa o czym my-śleć
Bo juz zaczynała wątpić
czy potrafi kiedykolwiek wy-chować
córkę tak jakby so-bie
tego życzyła Czuła się
szczególnie winna ile razy
spotkała Irenę
Z ireną zetknęła się Tere-sa
po raz pierwszy chyba z
dziesięć lat temu na przyję-ciu
urodzinowym córeczki
pułkownikowej Teresa pa-mięta
bardzo dobrze to przy-jęcie
Dzieci w kolorowych
czepeczkach bawiły sie pod
dyrekcją pani pułkowniko-wej
w kotka i myszkę w ojca
Wirgiliusza w "mam chu-steczkę
haftowaną" A ma-musie
w drugim pokoju popi-jały
herbatkę i obserwowały
z rozczuleniem swoje pocie-chy
Właśnie wtedy pani Niut-ka
odstawiwszy daleko mały
paluszek podnosiła filiżankę
do ust i słodko przemówiła
do Ireny
— Cóż to słyszę? — pani
svnet mówi po angielsku'
— Mówi i po polsku Ale
pizeciez słyszy pani zr chce
zorganizować jakaś zabawę
której nauczył się w przed-szkolu
Zna ją więc tylko po
angielsku Czy to pani prze-szkadza?
Irena była zawsze pewna
siebie i Teresie ogromnie to
imponowało choćby się do i
tego nie przyznawała
— Nie przeszkaiza —
wzruszyła ramionami pani
KUVJ LIST FRONTU
(Dokończenie ze str 33)
wernaith i myśli o jakimś
malutkim mieście między Ha-nowerem
i Kolonią
Głupi zapłakani pa-chnący
wermuthem jak wa-riaci
rozgorączkowani wraca-my
z naszej niemądrej wy-prawy
Po cośmy biegli? Gdzieśmy
biegli? Czegośmy chcieli do-konać?
Jak zawsze baliśmy się
wszyscy że nas może zabrak-nąć
tam gdzie kule gwiżdżą
Tej nocy już więcej nie pi-liśmy
Doiuir batalionowy o-patr- zyl
majora Byliśmy przy
tym Major śmiał sie i dow
cipkował Wreszcie spowaz i
niał i prosu aoysmy mu za - '
śpiewali kolędy
i
Wylizał się Rany były lek-kie
kość cała Mleczko za-- '
pomniał o przestrzelonej rę-- !
ce na drugi dzień i nie chciał
za Boga jechać do szpitala
Front zamarł na całą zimę
a nas przenieśli na inny od
cinek Było więcej śniegu
Niutka ale moje dziecko mó-- i
wi tylko po polsku
Moje — odpowiedziała
Irena — mówi po polsku i
po angielsku
Ach rato-wać
— — próbowała
sytuację inna mama —
ogromnie trudno jest wycho-wać
Jziecko po polsku na ob-czyźnie
— U nas w domu — za-Ibłrała
głos inna pani — nie wolno słowa powiedzieć po
angielsku Maz przysiągł so- -
hip 7f ip nip da fl7ipfinm
wvnarodowic
— Co znaczy wynarodo
wić' — zapytała Irena chłod-no
— przecież te dzieci są
obywatelami kanadyjskimi'
— Moje dziecko proszę
pani jest i zawsze bedie Po-lakiem
— powiedziała z na-ciskiem
pani Niutka
— Czy pani chce czy nie
chep one są obywatelami i
Kanady przez fakt urodzenia
się na tej ziemi
— Niestety — wtrąciła
westchnieniem inna z ma-muś
— to jest ta przykra
okoliczność którą trudno
scierpieć
T
SCI!
— A kto mówi o wyrze-czeniu
się polskości' — znie-cierpliwiła
się Irena — ale
skoro urodziły sę i będą żyły
tym kraju powinny brać
udział w życiu Kanady a jak
mogą to robić bez znajomości
języka angielskiego?
Panie umilkły a pani Niut-ka
nie przekonana uśmiecha-ła
się pobłażliwie
— Pani to juz taka Kana-dy- j
ka !
Teresa nieraz przypomina-ła
sobie tę rozmowę zwłasz-cza
gdy w ciągu lat następ-nych
przekonywała się jak
trudno jest zaszczepić w dzie-cko
umiłowanie polskości
Dziewczynka chodziła do pol-skiej
szkoły jeździła na ko-lonie
i obozy mówiła po pol-sku
jak ją matka pilnowała
ale coraz częściej czytała
książki angielskie i coraz
częściej przeskakiwała z ję-zyka
polskiego na angielski"
Zaczęła też należeć do "klu-bów
młodzieżowych kanadyj-skich
Teresa z niepokojem
zadawała sobie pytania czy
potrafi wychować to dziecko
na Polkę
— May I speak to Betty?
— Not Betty — Elzunia!
— Mamo! — nadbiegła El-zunia
i z wyrzutem upomnia-ła
matkę Przecież John jest
Kanadyjczykiem Trudno mu
wymówić moje imię po pol-sku
A ziesztą co za różnica?
Ogromnie to denerwowało
Teresę
— To sobie znajdź pol-skiego
chłopca
— Kiedy żadnego innego
nie lubię
— Po polsku mówi się
— zaczęła Teresa i machnęła
u ka z rezygnacja Mozę rze
czywiście ten wyjazd do Pol
ski by się jej przydał może
hv dokazał tego czego oni
rodzice nie potrafili Piotr
ma rację Trzeba będzie zro--
M
a rdzo było wesoło Nasi
przyjaciele z drugiej1
Z
chcieli
cmć dość
"Źło-- I
bie leży" i "Cicha noc My-ślałem
o tym jak to będzie
kiedy wojna się skończy i bę-dziemy
razem przy stole wi-gilijnym
w A mo-że
w albo Prusz-kowie?
Będziemy razem i bę-dziemy
mogli znów wybierać
gdzie spędzie święta Jakże
często myślę o tym bę-dzie
gdy to się wszystko
skończy
No i skończyło się Ktoś
ninphnn"rv' "nrn"iiaonal 7a pvn- -
-- Mt'I I I ° llH klrt HICr AU' 1U1I
' zaarzen "B" v lc
stronę o której
Piotr w Chicago Marcelku
w Jurek na po
łudniu Anglii hoduje wnuki I
polsko ' walijsko " angielskie
Mleczko poległ pod Bolonią
uajui vunim inił =""- -
HHH "w0- - - — r„_-- _
i piechoty wrócił do kraju
więcej strzelania byli znów Michał zmarł w szpitalu
ranni byli zabici Znów pisa-'wlosk:- m Chruścielu też
listy podpi- - nie żyje Nie ma też na świe-se- m
że w nich prócz cie siwej pani która
rodzinnych wala w Nazarecie pocztę z
Potem było normalne wo- - Irontu
jenne życie Gzy warto czytać listy
Naturalnie o tym wszyst- - sprzed dwudziestu la-ki- m
w moim liście nie ma ty?
Cóż mogło być? Creslaw Dobek
bić ten wysiłek finansowy
Niech jedzie i
i
Na lotnisku w Krakowie
czekało na EIżunię
osób Kto tylko mógł
przyszedł powitać tę jedyna
w rodzinie ku-zynkę
Były uściski kwiaty
nawet łzy Sama Elzunia by-ła
wzruszona
Ciocia Inka wydała się jej
bardzo Dodobna do jej matki
Ale najwięcej przypadł jej
do serca wuj Michał Uścis-nął
ser_czne i
— Welcome
— To wujek mówi po an-gielsku"
— Gdzie tam' Tylko wy-szukałem
w słowniku takie
słowo powitania
Zaczęły sie dla Elzuni dni
pełne przeżyć Wycieczki
zwiedzanie kawiarnie i spot
kania ciągle nowe osoby
które ja ściskały i roniły łzy
wzruszenia Ciotka nie wy-puszczała
jej z rak Chciała
sama wszędzie ją prowadzić
ciągie o wszysiKu wjpvijwd-- i
ła i dziwiła się w sprawach działam
które Elzuni wydawały się _ AJwoi rodzice'
jasne i proste ' _ Oni też nie Gdyby tę- -
— A dlaczego ty masz wlsknili to by przecież powró-paszporc- ie
źle napisane na-'ci- ii do Polski jak się wojna
zwisko? skończyła
— Złe?
— Solinski Powinno byc
Solińska
— Oh u nas tak się pisze
— Ale to oznacza męskie
nazwisko
— Kanadyjczycy nie od-różniają
— Ale to nie po polsku!
— No to co' Mnie to nie
przeszkadza Ciocia mi bar-dzo
co do tego przypomina
mamę "To źle po polsku"
"Mów po polsku"! "dlaczego
nie czytasz po polsku!"
— To bardzo dobrze Ma-rna
chce cię wychować do-brą
Polkę
— Ależ ciociu ja jestem
Kanadyjką!
— Co ty mówisz Elżuniu'
Jesteś Polka urodzoną z pol-skich
rodziców
--r- Tak jestem polskiego
pochodzenia ale Kanadyjka
Urodziłam się w Kanadzie:
lanada to moia ojczyzna!
— Jakto? To Polska ci się
nie poeto oar
Ciocia nie rozumie Polska
mi się bardzo ale oh
whafs the use!
Wuj Michał wmieszał się
do tej rozmowy
— Zostaw EIżunię w spo-koju
Niech wszystkie polskie
Kanadyjki będą takie jak
ona to będzie wszystko do-brze
Elzunia spojrzała na niego
z wdzięcznością On rozumie
Więc też z najwięcej cho-dziła
po mieście do kin i
teatrów
Ale raz wrócił do domu
sam
Właśnie stali w Rynku
gdzie Elzunia po raz setny
przynajmniej chciała posłu-chać
hejnału Wtedy usły-szeli
za sobą
— Hey he is going to
play Listem
Dziewczynka drgnęła i ob-róciła
się szybko- - Oczy jej 7a
błysły Za nią stali dwaj mło-dzieńcy
turyści z Ameryki
— Zabrali ją do kawiarni
i na tańce — tłumaczył Mi-chał
zonie
Jak mogłeś ją zostawić
przecież to obcy!
oczy śmiały! Jak się z nimi
witała! Jakby to byli rodzeni
bracia!
Ona sama potem opowiada-ła:
— Ach jak to było przy-jemnie
usłyszeć swój jeżyk!
I zaraz się zmitygowała
jerzy ć—agórilii
strony nam przeszko-- i — Obcy? Żebyś widziała
ale skończyło się jak skoczyła na dźwięk ąn-dobr- ze
śpiewaliśmy w gielskiej mowy Jak jej się
Warszawie
Lublinie w
co
myśleliśmy
Argentynie
juz
lem opatrzone
nic rozda-spra- w
pięcftf
kilkanaś-cie
kanadyjska
ja powie-dział
na
podoba
nim
I Zamnci czerwień co
I KontHry na}trwalsze ryją sny
ujrzawszy wyrzut w oczach
ciotki który tyle razy wazia- -
ła u swojej matki
Bo ciocia często ja załap- -
wała"
— Kiedy Kanada gra w
hokeja z Polskq to za kim ty
jesteś?
— Oczywiście za Kanada
— Nie za Polska- - Nie z-cz- ysz
zęby wygrali Polacy"
— Jakże by to wyglądało
zęby Polska pobiła w hokeja
— kogo? — Kanadę' — ro-ześmiała
się w mysi i Elzu-nia
Albo
— Które miasto najwię-cej
ci się podoba0 — spyta-ła
innym razem ciotka
— Toronto
— Nie Kraków" Takie sta-le
piękne historyczne mia-sto"
— Kraków mi się bardzo
podoba ale Toronto to moje
rodzinne miasto
Albo- -
— Czy wy Polacy tęskni-cie
za Polską"
— Ja nie Przecież ja na- -
wet niewiele o 1'oisce wie- -
Najpiękniejsze przeżycia
czekały Elżunie gdy się
wdrapała na szczyt Giewon-tu
Spoglądała na siedzące w
dolinie miasteczko wzruszo-tzon- a
— Nie wyobrażałam sobie
że tu tak pięknie — szeptała
— tylko czytałam o Zakopa-nem
i o Tatrach w polskiej
szkole ale to co innego czy-tać
a co innego samej oglą-dać
Było jej naprawdę żal o-puszc- zać Polskę Te kilka ty-godni
minęło jak cudowny
sen Gdy przyszedł czas po-żegnania
Elzunia wsiadała w
samolot zapłakana obdaro-wana
kwiatami i różnymi pre-zencikami
które jej rodzina
wtykała w ręce Jeszcze lecąc
ponad przestrzenią oceanu
na dnigą półkulę ze wzru-szeniem
myślała o tych
wszystkich którzy ją tak ser-decznie
przyjmowali w Pol- -
sc6
Samolot z"iża lot Teresa
I z Piotrem stoją w tłumie i
wpatrują się w rosnący stale
punkt na niebie Teresa była
podniecona Jaka będzie ta
jej córka po pobycie w Pol-sce?
Czy mówić jej o liście
z Londynu otrzymanym od
swoich znajomych którzy
Elzunie gościli podczas kilku-dniowego
jej tam pobytu?
"Tereso jakżeś ty dziecko
wychowała! Ona nawet nie
wie kto jest w naszym rzą-dzie!
Zapytana czy chce po-znać
naszego ministra odpo-wiedziała
że jej ministrowie
są w Ottawie a o innych ona
mc nie wie "
Mozę jednak ten pobyt w
Polsce obudził w tym dzie-cku
poczucie polskości
Wkrótce trzymała córkę w
o~bjęciach — No i jak było w Polsce'
— Cudownie! Wspaniale
Zaraz zaczynam oszczędzać
pieniądze i jadę znowu na
wakacje Wujek obiecał za-brać
mnie na wycieczkę ka-jakową
Teresa miała w oczach łzy
wzruszenia
Nagle spostrzegła że cór
ka patrzy gdzieś poza nich
Twarzyczka jej pociemniała
rumieńcem oczy zapłonęły
radością
Teresa obejrzała się
Z otwartymi ramionami
John szedł na spotkanie bieg-nącej
ku niemu Elzuni
— Betty!
to plamach brązoicych ginie
pozbawione kolorów
SREBRNY SEN
Moqą być sny kolorowe choć sen koloroioy myli-Ziele- ń
liliowość i złoto inaczej niż slofice miesza
Pogoń flamingów i papug i makijaże madryli
Nakłada na piach nadmorski południowego icybrzeia
Bywają też rozcieńczone sny jak zatai te freski
Ich barwy sie rozpłyiuają w popielatości płynnej
Echem gołębim błękitu cień oliwkowo-niebiesk- i
cieniutką
jak ptactwo ery kredowej odarte z piór i hałasu:
w ostroniKowucn arozacn siotat rcK0SKrziiatvcn swoiow
Rorcrapicrroiie szrony na palcach ialastych lasów
1 am śnieg rozkłada się miękko ruszony gdzieniegdzie
twpem
Zająca dzika lub sarny i przekreślony odciskiem
Płóz równoległych sobe a brzóz nawisy jak sople
Matowe nie migotlwe spłyirają na krzewy bozlistne
Mróz olchy jak mchem odziewa Architektura śnieżyn
Jeszcze przed tęczy stworzeniem godna srebrnego wesela
W zimowe ogromne noce okala wśród leśnych ścieżyn
I cóż to sprawia że nagle pod rzęsą rozblask wystrzela?
{'
BUff V$g£Ł
Wesołych świąt Bożego Narodzenia
dużo szezęścia w Noicym Rohi i PUI
MEAT
N' l Właściciele: Helena
w
&Tj Pierw sej jakości kicłbas i inne wędliny
3V
10 Market St — 'Mi
I Cl Ji
iJ
ty f
ty
ty
k
si
i
życzy
Q$££§£i££?£i£&&£&£:£s£ZźS:£:SQ££S 'TMi
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU
życzy
dla swej Klienteli i Polonii w Brantford
IDEAŁ AUTO PAINTERS
THE LATEST INFRA-RE- D
by
In
i
MARKET
i Szczepan Respondek
Brantford
- OJ 17
VI
111
'
ty
3
i
]
'! — Brantford Ę
PL 3--29-
19
Mi
Color Matching — Simonizing — Re-Ducoi-ng
Refinishing a Specialty
Malowanie i odnawianie samochodów
w różnych kolorach i odcieniach
jest naszą specjalnością
Robota gwarantowana
Właściciel: MATEUSZ WOLAK
W Wilkes Brantford
W Tel Buł 752-964- 1 Res 753-219- 1
" 2v5NNJ0O5vJviKS5SS'w5SW S WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH
§ I NOWOROCZNYCH
W składa swej Klienteli i Polonii I CINDERELLA SHOP
Wielki wybór sukienek wszelkich rozmiarów
i fasonów
Swetry — Gorsety — Nylony
najnowszych modeli oraz ubiory dziecięce
Blousesj~'Glpves — Handbags
Cóstum£S — Sleep'Wear
W 433 St Paul Ave
W Tel Bus 753-E91- 1
%')
UJ
i "jjtivivijii uwiuiŁiw4t-iuiHHTOCIH- l KH
ff i dużo szczęścia iv Noioym Roku
składa
THE ROSERY
FLORIST
operated R C and Son
Greenhouses Burford Ont
Ont
M
'3
Si)
sT
Ont
Res
Ont
całej
ilfjj
Miles
iii
%)
&
St
i w
sjf Śliczne kwiaty na wszelkie okazja
ę 270 St Paul Ave — Brandford Ont
Ę Tel 752-454- 1
% ACROSS FROM GENERAL HOSPITAL
1 7 55H45rTy5555v3vTvCv?v 9
ty
l WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
[ swej Klienteli i całej Polonii
składa
I & SONS
i Painting & Decorating Contractors
Residential O Industrial © Commercial
' PO Box 391 — Brantford Ont
S Tel 752-365- 6
5n3SS3®3S!S35333SKj35S3!5C
MOC ŻYCZEŃ
I
przesyła
LTD 1
przesyłki lekarstw do Polski
innych kraiów Euroov
ty
4)
i)
59
§U
ty
mWTO r-n~r-nirr
WyU
el
m
fvmi
I
m
m
Mi
I
(fsHi
1
er
&%
m
j w IM )
J 1 !
)
i
akuratnie dokładnie $ Im
wszelkie recepty W fM$
and King Streets
BrnntffM-r- f ' rt- -i
j
Mm M
McLEOD
SERDECZNYCH
ŚWIĄTECZNYCH NOWOROCZNYCH
li
LOUGHTS DRUG STORĘ
Załatwiamy lil ipre
3 Wykonujemy i
} Dalhousie iB J
" Tl Dl "3_fl446 MM tKJ - jfc mś T Vtf HŁSłS
— ' iiTSaBMBW m ['Im
im
M
sa
tis
3
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 16, 1969 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1969-12-16 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000765 |
Description
| Title | 000431a |
| OCR text | ŁViSa!SffłBSŹ? I ł fi'Vi%W'iVf"-'"''l- ' f - i !i B li EHDŁM£Sf£l:Ł9AI„fBWRl4Im4„1 IfclSH i tnEHIKnŁMUMIIiilHHHil 1IM V 1 (Shtn ttft i STR 34 "ZWIĄZKOWIEC" - eOiE NARODZENIE (Xmas) 1969 R --TC- 'V- _- NS_ t-- V ~Vt Ł-- Ni ~-- i tr vCv-- x? TtrC7' 3vJrr-rWvrv-CZi- -- s- -N -- n v— n 5 n — v-i- cr " 'er ip& e1 _ b ? V Życzenia Brantford 1 i&¥ czeoia z Ksrontfora §t (Oitruara LjfogonJua z ELŻUNIA CZY ETTY ? vCV S?£SSS!3S533!S!S$5533&3®5S35S!££v35i 3 Hi ' Wesołych Siuiąt Bożego Narodzenia P i ! J ! i ) lii i Szczęśliwego Noiuego Roku Wielebnemu Duchowieństwu Wszystkim Członkiniom Kolegom Kombatantom i Ich Rodzinom oraz całej Polonii życzy Zarząd SPEL Kolo lir 4 i Koło Pań Brantford Ont SfilHI tf MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ £% WZ4TKCZNYC I NOWOROCZNYCH F składają całe) Polonu iv Brantjord s? t okolicy W WYATT & PURCELL I im ii w E DUCE f BARRISTERS SOLICITORS etc g BRANTFORD — ONTARIO W f SSQ3&SQ&3QQQ&3QQ3&3@&3Q&Si3Q3&3S&3&3S3QQQ- - W ) NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA W ŚWIĄTECZNE I NOWOROCZNE składa swoim Klientom i całej Polonii jj? MUTTART BIIILDERS SUPPLIES I W Suppliers of Qualiły Building Materials tej w to Brantford and District Materiały budowlane dostarczamy na Brantford uj Corner Erie and Box 395 Brantford -- Sga&f f okolicę n(j Newport St Tel 753-849- 1 $ Ont m MOM V J & oo£rscoosCr£ooooscscNrsccv7N£Nc ij V B 'i (Hf W NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA śf [HHj WESOŁYCH 5W4T BOŻEGO NARODZENIA C i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROK' U H I wada 300 Colborne W Brantford Ont $( ™_ T™52'I71i I I I 4if 1 !lr " Kil - ® MOC SERDECZNYCH ŻYCZEŃ B "5WMTECZNYCH NOWOROCZNYCH składa całe) Polonii w Bj ant ford i 1'Y FOOD MARKETsI ( Największe sklepy artykułów spożywczych Ęj) J ł na West Brantford i Waterf ord W 73 Murray St — Mohawk Plaża : i -- j 08 Colborne St W — Brantford Ont Ąj li Waterford Shopping Centrę Waterford "Dlaczego Elzunia jeszcze nie śpi" — mvślała Teresa i szukając w torebce klucza do drzwi - - juz tak późno! Wracała z jednego z łych zebrań organizacyjnych dlu gich i nużących których juz nie znosiła Uważała jednak prace społeczna za swój obo-wiązek dobrej folki Elzunia zbiegła po scho-i_- i i~ i 1111-1- 1 lSIIII'l 1)11 II l'1'lll] 1 Vii IlUUIUl I IldVU J gre-at Eneluwnsiu mów po pol- - siar — Och mamusiu niech ' mamusia słucha — John po- - wieuział ze jak się zapiszę do klubu studentów mogę pojechać do Europy na całe dwa miesiące tylko id six iiundrcd dollars' — Eluniu — powiedziała Teresa i wyrzutem — prze-cież to strasznie dużo pienię-dzy Nie moemy sobie na to teraz pozwolić — Mamusiu jabym tak chciała Mówiłaś ze jak się z będę dobre uczyła — Niestety to niemożliwe Tl # 1 1 ii i UI1U1IIUi nunumninufŁlJotu irinioułimv „- -„ — i — Mogłabym tez pojechać I i do Polski Teresa zatrzymała się z płaszczem w ręku Zaraz — myślała — "może w rzeczywiście ze dwa trzy tygodnie w Polsce może by rareszcle uczyniło z niej Pol-kę " — Tatuś już się zgodził — dorzuciła córka — Czekaj no nie pali się pomyślimy A miała Teresa o czym my-śleć Bo juz zaczynała wątpić czy potrafi kiedykolwiek wy-chować córkę tak jakby so-bie tego życzyła Czuła się szczególnie winna ile razy spotkała Irenę Z ireną zetknęła się Tere-sa po raz pierwszy chyba z dziesięć lat temu na przyję-ciu urodzinowym córeczki pułkownikowej Teresa pa-mięta bardzo dobrze to przy-jęcie Dzieci w kolorowych czepeczkach bawiły sie pod dyrekcją pani pułkowniko-wej w kotka i myszkę w ojca Wirgiliusza w "mam chu-steczkę haftowaną" A ma-musie w drugim pokoju popi-jały herbatkę i obserwowały z rozczuleniem swoje pocie-chy Właśnie wtedy pani Niut-ka odstawiwszy daleko mały paluszek podnosiła filiżankę do ust i słodko przemówiła do Ireny — Cóż to słyszę? — pani svnet mówi po angielsku' — Mówi i po polsku Ale pizeciez słyszy pani zr chce zorganizować jakaś zabawę której nauczył się w przed-szkolu Zna ją więc tylko po angielsku Czy to pani prze-szkadza? Irena była zawsze pewna siebie i Teresie ogromnie to imponowało choćby się do i tego nie przyznawała — Nie przeszkaiza — wzruszyła ramionami pani KUVJ LIST FRONTU (Dokończenie ze str 33) wernaith i myśli o jakimś malutkim mieście między Ha-nowerem i Kolonią Głupi zapłakani pa-chnący wermuthem jak wa-riaci rozgorączkowani wraca-my z naszej niemądrej wy-prawy Po cośmy biegli? Gdzieśmy biegli? Czegośmy chcieli do-konać? Jak zawsze baliśmy się wszyscy że nas może zabrak-nąć tam gdzie kule gwiżdżą Tej nocy już więcej nie pi-liśmy Doiuir batalionowy o-patr- zyl majora Byliśmy przy tym Major śmiał sie i dow cipkował Wreszcie spowaz i niał i prosu aoysmy mu za - ' śpiewali kolędy i Wylizał się Rany były lek-kie kość cała Mleczko za-- ' pomniał o przestrzelonej rę-- ! ce na drugi dzień i nie chciał za Boga jechać do szpitala Front zamarł na całą zimę a nas przenieśli na inny od cinek Było więcej śniegu Niutka ale moje dziecko mó-- i wi tylko po polsku Moje — odpowiedziała Irena — mówi po polsku i po angielsku Ach rato-wać — — próbowała sytuację inna mama — ogromnie trudno jest wycho-wać Jziecko po polsku na ob-czyźnie — U nas w domu — za-Ibłrała głos inna pani — nie wolno słowa powiedzieć po angielsku Maz przysiągł so- - hip 7f ip nip da fl7ipfinm wvnarodowic — Co znaczy wynarodo wić' — zapytała Irena chłod-no — przecież te dzieci są obywatelami kanadyjskimi' — Moje dziecko proszę pani jest i zawsze bedie Po-lakiem — powiedziała z na-ciskiem pani Niutka — Czy pani chce czy nie chep one są obywatelami i Kanady przez fakt urodzenia się na tej ziemi — Niestety — wtrąciła westchnieniem inna z ma-muś — to jest ta przykra okoliczność którą trudno scierpieć T SCI! — A kto mówi o wyrze-czeniu się polskości' — znie-cierpliwiła się Irena — ale skoro urodziły sę i będą żyły tym kraju powinny brać udział w życiu Kanady a jak mogą to robić bez znajomości języka angielskiego? Panie umilkły a pani Niut-ka nie przekonana uśmiecha-ła się pobłażliwie — Pani to juz taka Kana-dy- j ka ! Teresa nieraz przypomina-ła sobie tę rozmowę zwłasz-cza gdy w ciągu lat następ-nych przekonywała się jak trudno jest zaszczepić w dzie-cko umiłowanie polskości Dziewczynka chodziła do pol-skiej szkoły jeździła na ko-lonie i obozy mówiła po pol-sku jak ją matka pilnowała ale coraz częściej czytała książki angielskie i coraz częściej przeskakiwała z ję-zyka polskiego na angielski" Zaczęła też należeć do "klu-bów młodzieżowych kanadyj-skich Teresa z niepokojem zadawała sobie pytania czy potrafi wychować to dziecko na Polkę — May I speak to Betty? — Not Betty — Elzunia! — Mamo! — nadbiegła El-zunia i z wyrzutem upomnia-ła matkę Przecież John jest Kanadyjczykiem Trudno mu wymówić moje imię po pol-sku A ziesztą co za różnica? Ogromnie to denerwowało Teresę — To sobie znajdź pol-skiego chłopca — Kiedy żadnego innego nie lubię — Po polsku mówi się — zaczęła Teresa i machnęła u ka z rezygnacja Mozę rze czywiście ten wyjazd do Pol ski by się jej przydał może hv dokazał tego czego oni rodzice nie potrafili Piotr ma rację Trzeba będzie zro-- M a rdzo było wesoło Nasi przyjaciele z drugiej1 Z chcieli cmć dość "Źło-- I bie leży" i "Cicha noc My-ślałem o tym jak to będzie kiedy wojna się skończy i bę-dziemy razem przy stole wi-gilijnym w A mo-że w albo Prusz-kowie? Będziemy razem i bę-dziemy mogli znów wybierać gdzie spędzie święta Jakże często myślę o tym bę-dzie gdy to się wszystko skończy No i skończyło się Ktoś ninphnn"rv' "nrn"iiaonal 7a pvn- - -- Mt'I I I ° llH klrt HICr AU' 1U1I ' zaarzen "B" v lc stronę o której Piotr w Chicago Marcelku w Jurek na po łudniu Anglii hoduje wnuki I polsko ' walijsko " angielskie Mleczko poległ pod Bolonią uajui vunim inił =""- - HHH "w0- - - — r„_-- _ i piechoty wrócił do kraju więcej strzelania byli znów Michał zmarł w szpitalu ranni byli zabici Znów pisa-'wlosk:- m Chruścielu też listy podpi- - nie żyje Nie ma też na świe-se- m że w nich prócz cie siwej pani która rodzinnych wala w Nazarecie pocztę z Potem było normalne wo- - Irontu jenne życie Gzy warto czytać listy Naturalnie o tym wszyst- - sprzed dwudziestu la-ki- m w moim liście nie ma ty? Cóż mogło być? Creslaw Dobek bić ten wysiłek finansowy Niech jedzie i i Na lotnisku w Krakowie czekało na EIżunię osób Kto tylko mógł przyszedł powitać tę jedyna w rodzinie ku-zynkę Były uściski kwiaty nawet łzy Sama Elzunia by-ła wzruszona Ciocia Inka wydała się jej bardzo Dodobna do jej matki Ale najwięcej przypadł jej do serca wuj Michał Uścis-nął ser_czne i — Welcome — To wujek mówi po an-gielsku" — Gdzie tam' Tylko wy-szukałem w słowniku takie słowo powitania Zaczęły sie dla Elzuni dni pełne przeżyć Wycieczki zwiedzanie kawiarnie i spot kania ciągle nowe osoby które ja ściskały i roniły łzy wzruszenia Ciotka nie wy-puszczała jej z rak Chciała sama wszędzie ją prowadzić ciągie o wszysiKu wjpvijwd-- i ła i dziwiła się w sprawach działam które Elzuni wydawały się _ AJwoi rodzice' jasne i proste ' _ Oni też nie Gdyby tę- - — A dlaczego ty masz wlsknili to by przecież powró-paszporc- ie źle napisane na-'ci- ii do Polski jak się wojna zwisko? skończyła — Złe? — Solinski Powinno byc Solińska — Oh u nas tak się pisze — Ale to oznacza męskie nazwisko — Kanadyjczycy nie od-różniają — Ale to nie po polsku! — No to co' Mnie to nie przeszkadza Ciocia mi bar-dzo co do tego przypomina mamę "To źle po polsku" "Mów po polsku"! "dlaczego nie czytasz po polsku!" — To bardzo dobrze Ma-rna chce cię wychować do-brą Polkę — Ależ ciociu ja jestem Kanadyjką! — Co ty mówisz Elżuniu' Jesteś Polka urodzoną z pol-skich rodziców --r- Tak jestem polskiego pochodzenia ale Kanadyjka Urodziłam się w Kanadzie: lanada to moia ojczyzna! — Jakto? To Polska ci się nie poeto oar Ciocia nie rozumie Polska mi się bardzo ale oh whafs the use! Wuj Michał wmieszał się do tej rozmowy — Zostaw EIżunię w spo-koju Niech wszystkie polskie Kanadyjki będą takie jak ona to będzie wszystko do-brze Elzunia spojrzała na niego z wdzięcznością On rozumie Więc też z najwięcej cho-dziła po mieście do kin i teatrów Ale raz wrócił do domu sam Właśnie stali w Rynku gdzie Elzunia po raz setny przynajmniej chciała posłu-chać hejnału Wtedy usły-szeli za sobą — Hey he is going to play Listem Dziewczynka drgnęła i ob-róciła się szybko- - Oczy jej 7a błysły Za nią stali dwaj mło-dzieńcy turyści z Ameryki — Zabrali ją do kawiarni i na tańce — tłumaczył Mi-chał zonie Jak mogłeś ją zostawić przecież to obcy! oczy śmiały! Jak się z nimi witała! Jakby to byli rodzeni bracia! Ona sama potem opowiada-ła: — Ach jak to było przy-jemnie usłyszeć swój jeżyk! I zaraz się zmitygowała jerzy ć—agórilii strony nam przeszko-- i — Obcy? Żebyś widziała ale skończyło się jak skoczyła na dźwięk ąn-dobr- ze śpiewaliśmy w gielskiej mowy Jak jej się Warszawie Lublinie w co myśleliśmy Argentynie juz lem opatrzone nic rozda-spra- w pięcftf kilkanaś-cie kanadyjska ja powie-dział na podoba nim I Zamnci czerwień co I KontHry na}trwalsze ryją sny ujrzawszy wyrzut w oczach ciotki który tyle razy wazia- - ła u swojej matki Bo ciocia często ja załap- - wała" — Kiedy Kanada gra w hokeja z Polskq to za kim ty jesteś? — Oczywiście za Kanada — Nie za Polska- - Nie z-cz- ysz zęby wygrali Polacy" — Jakże by to wyglądało zęby Polska pobiła w hokeja — kogo? — Kanadę' — ro-ześmiała się w mysi i Elzu-nia Albo — Które miasto najwię-cej ci się podoba0 — spyta-ła innym razem ciotka — Toronto — Nie Kraków" Takie sta-le piękne historyczne mia-sto" — Kraków mi się bardzo podoba ale Toronto to moje rodzinne miasto Albo- - — Czy wy Polacy tęskni-cie za Polską" — Ja nie Przecież ja na- - wet niewiele o 1'oisce wie- - Najpiękniejsze przeżycia czekały Elżunie gdy się wdrapała na szczyt Giewon-tu Spoglądała na siedzące w dolinie miasteczko wzruszo-tzon- a — Nie wyobrażałam sobie że tu tak pięknie — szeptała — tylko czytałam o Zakopa-nem i o Tatrach w polskiej szkole ale to co innego czy-tać a co innego samej oglą-dać Było jej naprawdę żal o-puszc- zać Polskę Te kilka ty-godni minęło jak cudowny sen Gdy przyszedł czas po-żegnania Elzunia wsiadała w samolot zapłakana obdaro-wana kwiatami i różnymi pre-zencikami które jej rodzina wtykała w ręce Jeszcze lecąc ponad przestrzenią oceanu na dnigą półkulę ze wzru-szeniem myślała o tych wszystkich którzy ją tak ser-decznie przyjmowali w Pol- - sc6 Samolot z"iża lot Teresa I z Piotrem stoją w tłumie i wpatrują się w rosnący stale punkt na niebie Teresa była podniecona Jaka będzie ta jej córka po pobycie w Pol-sce? Czy mówić jej o liście z Londynu otrzymanym od swoich znajomych którzy Elzunie gościli podczas kilku-dniowego jej tam pobytu? "Tereso jakżeś ty dziecko wychowała! Ona nawet nie wie kto jest w naszym rzą-dzie! Zapytana czy chce po-znać naszego ministra odpo-wiedziała że jej ministrowie są w Ottawie a o innych ona mc nie wie " Mozę jednak ten pobyt w Polsce obudził w tym dzie-cku poczucie polskości Wkrótce trzymała córkę w o~bjęciach — No i jak było w Polsce' — Cudownie! Wspaniale Zaraz zaczynam oszczędzać pieniądze i jadę znowu na wakacje Wujek obiecał za-brać mnie na wycieczkę ka-jakową Teresa miała w oczach łzy wzruszenia Nagle spostrzegła że cór ka patrzy gdzieś poza nich Twarzyczka jej pociemniała rumieńcem oczy zapłonęły radością Teresa obejrzała się Z otwartymi ramionami John szedł na spotkanie bieg-nącej ku niemu Elzuni — Betty! to plamach brązoicych ginie pozbawione kolorów SREBRNY SEN Moqą być sny kolorowe choć sen koloroioy myli-Ziele- ń liliowość i złoto inaczej niż slofice miesza Pogoń flamingów i papug i makijaże madryli Nakłada na piach nadmorski południowego icybrzeia Bywają też rozcieńczone sny jak zatai te freski Ich barwy sie rozpłyiuają w popielatości płynnej Echem gołębim błękitu cień oliwkowo-niebiesk- i cieniutką jak ptactwo ery kredowej odarte z piór i hałasu: w ostroniKowucn arozacn siotat rcK0SKrziiatvcn swoiow Rorcrapicrroiie szrony na palcach ialastych lasów 1 am śnieg rozkłada się miękko ruszony gdzieniegdzie twpem Zająca dzika lub sarny i przekreślony odciskiem Płóz równoległych sobe a brzóz nawisy jak sople Matowe nie migotlwe spłyirają na krzewy bozlistne Mróz olchy jak mchem odziewa Architektura śnieżyn Jeszcze przed tęczy stworzeniem godna srebrnego wesela W zimowe ogromne noce okala wśród leśnych ścieżyn I cóż to sprawia że nagle pod rzęsą rozblask wystrzela? {' BUff V$g£Ł Wesołych świąt Bożego Narodzenia dużo szezęścia w Noicym Rohi i PUI MEAT N' l Właściciele: Helena w &Tj Pierw sej jakości kicłbas i inne wędliny 3V 10 Market St — 'Mi I Cl Ji iJ ty f ty ty k si i życzy Q$££§£i££?£i£&&£&£:£s£ZźS:£:SQ££S 'TMi WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i POMYŚLNEGO NOWEGO ROKU życzy dla swej Klienteli i Polonii w Brantford IDEAŁ AUTO PAINTERS THE LATEST INFRA-RE- D by In i MARKET i Szczepan Respondek Brantford - OJ 17 VI 111 ' ty 3 i ] '! — Brantford Ę PL 3--29- 19 Mi Color Matching — Simonizing — Re-Ducoi-ng Refinishing a Specialty Malowanie i odnawianie samochodów w różnych kolorach i odcieniach jest naszą specjalnością Robota gwarantowana Właściciel: MATEUSZ WOLAK W Wilkes Brantford W Tel Buł 752-964- 1 Res 753-219- 1 " 2v5NNJ0O5vJviKS5SS'w5SW S WIĄZANKĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH § I NOWOROCZNYCH W składa swej Klienteli i Polonii I CINDERELLA SHOP Wielki wybór sukienek wszelkich rozmiarów i fasonów Swetry — Gorsety — Nylony najnowszych modeli oraz ubiory dziecięce Blousesj~'Glpves — Handbags Cóstum£S — Sleep'Wear W 433 St Paul Ave W Tel Bus 753-E91- 1 %') UJ i "jjtivivijii uwiuiŁiw4t-iuiHHTOCIH- l KH ff i dużo szczęścia iv Noioym Roku składa THE ROSERY FLORIST operated R C and Son Greenhouses Burford Ont Ont M '3 Si) sT Ont Res Ont całej ilfjj Miles iii %) & St i w sjf Śliczne kwiaty na wszelkie okazja ę 270 St Paul Ave — Brandford Ont Ę Tel 752-454- 1 % ACROSS FROM GENERAL HOSPITAL 1 7 55H45rTy5555v3vTvCv?v 9 ty l WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU [ swej Klienteli i całej Polonii składa I & SONS i Painting & Decorating Contractors Residential O Industrial © Commercial ' PO Box 391 — Brantford Ont S Tel 752-365- 6 5n3SS3®3S!S35333SKj35S3!5C MOC ŻYCZEŃ I przesyła LTD 1 przesyłki lekarstw do Polski innych kraiów Euroov ty 4) i) 59 §U ty mWTO r-n~r-nirr WyU el m fvmi I m m Mi I (fsHi 1 er &% m j w IM ) J 1 ! ) i akuratnie dokładnie $ Im wszelkie recepty W fM$ and King Streets BrnntffM-r- f ' rt- -i j Mm M McLEOD SERDECZNYCH ŚWIĄTECZNYCH NOWOROCZNYCH li LOUGHTS DRUG STORĘ Załatwiamy lil ipre 3 Wykonujemy i } Dalhousie iB J " Tl Dl "3_fl446 MM tKJ - jfc mś T Vtf HŁSłS — ' iiTSaBMBW m ['Im im M sa tis 3 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000431a
