000280 |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
--J """ '- - ir a' 'T " ' ?" ™ ł ~~ - „ '- - - - -- 1 -- i- -- r j i ii ~tói
— i— cMw-- — L- 1 -
sw
j i - t
NR 34 "ZWIĄZKOWIEC" KWIECIM (Ap) wtorek 35 — 1972 STR 7
§
WIAOOi MONTREALSKIE
NOOTELLES DE MOMTHEAŁ MONTREAL NEWS
BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 4617 Park Ave Tel 288-195- 3
Redaktor: ADAM JURYK
W przedstawiciel: 4926 Dunn Av„ Cóte St Paul Montreal 205 PQ
Tel 766-648- 9 — Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia
Reportaż w miesięczniku "Polska
W lutowym numerze mie-sięcznika
"POLSKA" i repre-zentacyjnego
czasopisma wy-dawanego
w kilku jezjkach
ukazały sic zbiorowe wypo-wiedzi
studentów polsko-ame-rykańskic- h
i kanadyjskich na
temat ich udziału oraz wra-żeń
z pobytu na kursie jeżyka
polskiego i kultury polskiej
Artykuł pt "Potrzeba kon-frontacji"
zawiera kilkanaście
wypowiedzi wśród nich czte-f- c
ry pochodzące od młodzieży
kanadyjskiej Serię rozpoczy-na
Jola Jakimik studentka
psychologii następnie Teresa
Belcarz studentka romanisty-k- i
obie z Montrealu Z Otta-wy
wypowiada się Barbara
Grabowska oraz Kanadyjczyk
nie polskiego pochodzenia
'Alan II Cameron
Piękne zdjęcia zdobią ten
zbiorowy wywiad ze studen-tami
Trzeba trafu że na pięć
'aż cztery "okupują" montre-alskie
studentki Nie wiemy
czemu 'to przypisach ale fakt
sam mówi za siebie że musia-jł- y
się w jakiś sposób wyróż-niać
skoro pięć montrealek
znalazło sie na stronach tego
pięknego pisma
i A wiec po kolei Całostro
kowczyk uchwyconej obiekty-- 1 neria arkad gotyckich ona
wem na którymś podwórcu sama przycupnięta na
Dwie siostry bionym orłami obrzeżu stu-Jolan- ta
i Halina Gadomskie dni średniowieczna sceneria
rdjęle w uroczym zakątku na
tle załomów sklepień gotyc-kich
tuż obok średniowiecznej
lufy armatniej No i wreszcie
ostatnio czwarte zdjęcie z mi-lą
druhną Teresą Belcarz sce- -
W niedzielę 12 marca br
Polska Liga Katolicka rozpo-częła
swą działalność przy
parafii św Trójcy Po ostat-niej
Mszy św odbył sie wspól-ny
obiad członków i przyja-ciół
naszego stowarzyszenia
w którym wzięło udział ponad
150 osób przybyłych na tę
inauguracje Jest to nasze tra-dycyjne
doroczne spotkanie
które dawniej jeszcze przed
paru laty odbywało się w
przepełnionej sali
Zgromadzeni członkowie i
sympatycy wyrażali swoje za-dowolenie
z restytucji Ligi
rymbardziej że stoją przed
nami poważne zadania spole
czne Zarząd Ligi przewiduje
hicowe zdjęcie zadumanej Jo-- w swoich programach wzmo- -
li Jakimik na tle kolumny zoną działalność wsrocl tutej-srka- d
Collegium Maius stano- - fzej młodzieży zorganizow-ali
wstęp do nie dla niej kursów jeżyków
Zdjęcie jest klasycznym przy- - polskiego i francuskiego im-kląde- m
dobrego portretu i prez kulturalnych i sporto-Jwysoki- ej
klasy fotografiki) wych
'Jedną trzecią drugiej stronicy Polska Liga Katolicka była
rajmuje fotografia Ireny Bu- - założona w 1927 roku należy
TADEUSZ KONDRAT ba lim
ADWOKAT
iwr Wirtiiwł Kcptrnlka 11
Tel Biura: 842-550- 4 Mieszk 684-453- 2
60 St James St West pokoi 600 — Montrel
Jerzy Kossowski
Sawkin zamyślił się
— No co? — nalegał Józek
— Trzeba pomyśleć
— Myślcie
Pożegnali się w milczeniu Józek wró-cił
do swej izby zapalił -- w piecyku i po-łożył
się spać Zasnął marząc o wolno-ści
ciemnych oczach i zielonej spódnicy
Rano wstał wcześnie otworzył kantynę
i zaraz na dzień dobry prosił feldfebla
'by go posłał do miasta
— Trzeba kupić i gwoździ — mówił —
i dykty i papieru i kleju
— Pójdziem razem — zgodził się pod-oficer
— ale na wszystko pieniędzy nie
wystarczy
Ustalili więc co mają kupić i czekali
na strażnika Około dziewiątej zjawił się
stary rezerwista który zwykle z nimi cho-dził
a po godzinie byli już w mieście
Wstępowali do szeregu sklepów i straż-nik
służył im w pewnej mierze za tłuma-cza
Jakoś łatwiej było mu porozumieć się
Iz jeńcami mimo że po rosyjsku nie umiał
Wracając weszli do jakiegoś handlu ko-rzennego
mającego także wino na skła-dzie
Tam feldfebel zaproponował strażni-kowi
szklaneczkę Przyjął bez namysłu
Wypili stojąc z feldfeblem przy ładzie
Józek stał w progu i patrzył przez
otwarte drzwi na ulicę Nagle osłupiał: w
(przeciwległej bramie stała jego dziewczy-na
Cofnęła się w głąb by nie być widzia-lna
Jakubowski obejrzał się wolno za sie-bie
Strażnik stał tyłem do niego i popi-jał
wino Józek bez namysłu skoczył na
pustą ulicę przebiegł jezdnię i wpadł w
sień Dziewczyna zamknęła za nim bramę
i pociągnęła go ku piwnicznym schodom
""Wbiegli do suteryny Józek obił sję parę
razy w ciemności o mur i znalazł się w
-- małej wilgotnej izdebce Przystanęli zdy-szani
W izdebce było prawie ciemno
przez malutkie okienko światło prawie nie
wpadało
Nasłuchiwali długo: cisza była głęboka
po chwili tylko przetoczył się ulicą ciężki
wóz Józek sięv wzdrygnął Wtedy uczuł
że trzyma" w dłoni rękę dziewczyny Zda-wała
mu się"taka mała drobna że aż pod-niósł
ją ku oczom Tak była mała —
Spojrzał v oczy dziewczyny objął jej gło-wę
obiema dłońmi i pocałował w usta
Westchnęła jakoś boleśnie i cała przylgnę-ła
do niego Wtedy wziął ją na race i za
r
"J"
OB
Mazurkiewicz
uher-uniwersyteck- im
fotoreportażu1
i nowoczesna dziewczyna I
skąd to? Z dalekiej Kanady
kraju który w okresie two
rzenia się uniwersytetu Ja
giellóńskiego i jego rozkwitu w wakacji studenc-by- l
ziemią nieznaną J kich
Polska Liga Katolicka
wiec do jednego z najstar-szych
towarzystw polonijnych
w Montrealu Zeszłego roku
została dnia 5 maja zainkor-porowan- a
zgodnie z "Compa-nies- "
Act" jako Polska Liga
Katolicka w Montrealu Inc
Spodziewamy się że udział w
działalności Ligi młodzieży
przyczyni się do rozwoju na-rze- go
stowarzyszenia i że od-zyska
ono swój dawny wpływ
na terenie Polonii montreal-skiej
pielęgnując zwyczaje i
wiarę naszego narodu
St 1 V
Nowy zarząd Polskiej Ligi
Katolickiej wybrany na wal-nym
zebraniu przedstawia się
Światowa konwencja kukiełek
dniach od udział 4 teatry marionetkowe
czerwca odbędzie się dotyczą-Montreal- u
4 światowa kon- - Ce i festiwalu zo- -
wencja międzynarodowego
stowarzyszenia teatru dla
dzieci i W konwen-cji
weźmie udział około 450
delegatów a podczas jej trwa-nia
8 zespołów teatrów mario-netkowych
będzie prezento-wać
ten rodzaj sztuki Na 'fes-tiwal
teatrów kukiełkowych
przybędą zespoły z Moskwy
Bukaresztu Gdańska i Fila-delfii
oraz wezmą w nim
12
ŚMIERĆ W SŁOŃCU
i
niósł pod okno na łóżko jakby dawno
wiedział że ono tam na nich czeka
Złożył ją na pościeli i przyklęknął obok
Dziewczyna nie rąk zaciśnię-tych
dookoła jego szyi i prężąc się jak
struna przylgnęła ustami do ust: Józek
jeszcze nigdy tak nie całował i nie był
całowany W pewnej chwili bez- - tchu
podniósł powieki i ujrzał jej nieprzytom-ne
źrenice tak blisko że zamknął oczy
Opętał go strach ale i szał Kobieta por-wała
go swoją żądzą i zamieniła w dzi-kie
pragnące zwierzę
Było już rano kiedy się 'zbudził Oprzy-tomniał
i przypomniał sobie gdzie jest
Wyskoczył z łóżka i uświadomił sobie
że jest sam Ubrał się szybko naciągnął
szynel i wyszedł cicho na korytarz Minął
schody i w sieni zderzył się 'z dziewczy-ną
Stanęli siebie i patrzyli w
oczy
— Komm zuriiek — szepnęła i wy-ciągnęła
doń rękę
Józek zrozumiał ale ujął rękę potrząs-nął
nią mocno i wyszedł z sieni na ulicę
Dziewczyna została w miejscu bez ruchu
a on szedł znaną ulicą wprost w stronę
swoich baraków Na jakimś skręcie pod-biegł
doń policjant wrzeszcząc: halt! —
Stanął spokojnie i pozwolił że Prusak
zdjął mu rzemień od spodni Józek znał
ten sposób ubezwladniania jeńców Szedł
teraz dalej przytrzymując spod-nie
rękoma Za nim gnała gawiedź i ry-"cza- la
ze śmiechu
Policjant oddał go w baraku w ręce
"strażników Józek dostał od razu od jed-nego
z nich w pysk Zachwiał się ale nie
mruknął nawet
— Poczemu ty udirał? — spytał tłu-macz
— Ja nie udirał
— A jak? 'Kto? Ja! Gde ty był?
— U dziewczyny
— A gdzie ciebie policjant chwycił?
— On mnie nie chwycił- - ja nie uciekał
— Tylko jak?
— Ja' szedł do baraku '
Jakiś lejtnant stał za stołem i słuchał
Nie mógł -- wyjść ze zdziwienia
— Zapytajcie go w jaki sposób znalazł
dziewczynę — kazał tłumaczowi
Józek wzruszył ramionami
— Ja nie!wiem
— Wpakować go od razu do ciemniey
Numer miesięcznika "POL-SKA"
jest zatem cenną pa-miątką
dla naszych montreal-skich
dziewcząt Wszędzie
gdzie dociera to piękne pismo
ich obecność w
murach prastarej Wszechnicy
Jagiellońskiej będzie zachętą
dla wielu młodych do spędze
nia interesujących i bogatych
przeżycia
następująco: prezes — E Ha- -
dlaw wiceprezesi — M Win- -
kiewicz W Sobko sekr prot
— Z Żurowska sekr fin —
K Czekalski kasjer — M
Holz sprawy społeczne — K
Niesłuchowski
Najbliższe zebranie miesię-czne
członków Pol Ligi Kato-lickiej
odbędzie się w niedzie-lę
23 kwietnia br o godz 3
po południu w sali parafial-nej
Zostało ono przesunięte
na powyższy termin z powodu
parafialnego "święconego"
odbywającego się o tydzień
wcześniej
Kanady Szczegóły
konwencji
młodzieży
rozplatała
naprzeciw
spokojnie
zeszłoroczna
staną ujawnione
fzym czasie
K N
W 14 do 18
br w z
w najbliż--
CZERWIONKA Stanisław'
zmarł po długiej i ciężkiej
chorobie dnia 3 kwietnia br
pochowany na cmentarzu woj-skowym
Field of Honour w
Pointę Claire Zmarły osiero S
Pawilon PRL na Expo
Ostatnio została powzięta
decyzja o udziale Polski w
międzynarodowej wystawie
"Człowiek i jego świat" w
Montrealu Będzie to z kolei
druga polska ekspozycja na
tej wystawie Pierwsza w
1968 roku urządzona w byłym
pawilonie stanu Vermont
miała stosunkowo niezłe po-wodzenie
i powinna była za-sadniczo
zachęcić polskie
czynniki do kontynuowania
swych wystaw każdego roku
Zamierzona w następnym
1969 roku ekspozycja nie do
szła do skutku z powodu fi-nansowych
tarapatów w jakie
wpadły władze miejskie Mont-realu
w związku z deficytem
wywołanym kosztami wysta-wy
i chwilowym jej odwoła-niem
Od tego czasu na ła-mach
"Związkowca" poru-szaliśmy
kilkakrotnie koniecz-ność
podtrzymywania pol-skich
wystaw w tak newralgi-cznym
punkcie tego konty
GWALTU CO SIĘ DZIEJE!
Uczniowie i dyrekcja kur-sów
licealnych w Montrealu
im Adama Mickiewicza ser-decznie
zapraszają Polonię na
przedstawienie pt
GWAŁTU CO SIĘ DZIEJE!!!
Aleksandra Fredry w dniu 30
kwietnia o godz 3 w szkole
d'Arcy McGee 220 Pine Ave-nu- e
West
W małym miasteczku zbun-towały
sie kobiety Mężowie
piorą gotują niańcza dzieci
Co? Jak? gwałtu!!! Jak się
kończy ta rewolucja? Śmiech
na sali Przyjdźcie czeka-my
Wstęp wolny
Polska jest drugim krajem
w Europie posiadającym oso-bne
muzeum artystycznych
plakatów Mieści się ono w
starej wozowni pałacu wila-nowskiego
w Warszawie prze-robionej
na pawilon muzeal-ny
z dobudowanym nowoczes-nym
pawilonem adoptowa-nym
w jedną architektoniczną
i funkcjonalną całość
Z kroniki żałobnej
ci! żonę i dzieci „Walczy! pod-czas
wojny w polskim lotni-ctwie
wojskowym członek
Stów Lotników Polskich
Skrzydło 310 Wilno w Mont-realu
— rzucił lejtnant
Po czternastu dniach wyszedł Jakubow-ski
z ciemnicy głodny słaby blady o ra-czej
szary z oczyma jak' młyńskie kamie-nie
Nie wrócił już jednak do kantyny
Miejsce jego zajął kto inny a on znalazł
się w baraku na starej pryczy Pod nim
spał Łapów tuż obok Sawkin a w są-siedniej
przegrodzie także na górnym
łóżku połtawiec Struczkow Przyjęli go
bez słowa nie kpiąc i nie żałując Od ra-zu
na drugi dzień poszedł wraz z innymi
na robotę do portu Gdy wrócił wieczorem
do baraku zasnął zmordowany jak orne
bydlę Nie słyszał kłótni Sawkina ze Stru-czkowe- m
który chciał go zbudzić do za-miatania
baraku nie słyszał jak Teresz-czenk- o
wygrywał pięknie na harmonijce
którą mu darował jakiś "matros"
Wstał rano do roboty i znów przepra-cował
cały dzień Ładował z innymi drze-wo
i węgiel paki i "beki Dźwigał pchał
i ciągnął za dwóch mało z ludźmi mówiąc
Gdy wracał do baraku walił się na pryczę
i spał
Struczkow patrzył nań w milczeniu i
obserwował Wielką miał chęć zagadnąć
go wprost: gdzie ty był? — ale brakło mu
odwagi bo Jakubowski patrzył nań jakoś
dziwnie jak na wodę czy szybę poza
którą gdzieś dalej widzi jakieś bardzo
ciekawe rzeczy
Mijały dnie i tygodnie i przyszło Boże
Narodzenie Z trzech baraków zebrali się
katolicy i poszli prosić komendanta obo-zu
aby im pozwolił w święto pójść do
kościoła Pozwolenia nie dostali Zyskali
tylko tyle że przez trzy dni nie chodzili
do roboty
W dzień wilii przyszedł do Jakubowskie-- -
go jakiś człowiek z drugiego baraku i
wziął go na bok:
— Wy JakubowskiT
Tak
— Wy Polak?
Tak
— Katolik?
— Unita "i
—To jedno — zaczął teraz mówić po
polsku — A dlaczego ty -- nigdy do nas
nie zaszedł? "n '
— Do kogo? " '"'
— Do naszego baraku'
— Nie znam ja tam nikogo
— To nic ale? nas' tam Polaków jest
dwudziestu '
— żebym był wiedział
— Trzeba było szukać pytać o swoja-ków
Kto chciał ten nas znalazł Nie mo-żemy
ogłaszaćf Polacy schodźcie się! Roz:
goniliby nas Ale i tak trzymamy się kupy
i jeden drugiemu pomoże i raźniej nam
razem
— A wy jak się zwiecie?
— Skibiński z Warszawy stolarz
— To można do was teraz-- pójść?
czarni
nentu jakim jest Montreal
Argumentowaliśmy potrzebę
utrzymywania polskich wy- staw nie tylko względami kul-turalnymi
ale także ekono-micznymi
Rozwijający się
handel Polski z Kanadą dos-konały
transport morski jakie
prowadzą polskie przedsię-biorstwa
na szlaku atlanty-ckim
i wielkich jezior amery-kańskich
wreszcie wchodząca
na linię polska komunikacja
lotnicza Globalny kompleks
stosunków Polski z tutejszym
POZNAJ SWOJE PRAWO
i
filmu ]lSL$lULteatralnej dzia' któr' nie a może jak można
lecz imiona trzech kobiet o
których obecnie w prasie naj-głośniej
Sa to Angela Davis
Carmen Parent i Marta
Adams Wszystkie trzy odpo-wiadają
przed sądem za nie
bardzo szlachetne wyczyny
Nie myślę też by było one
dumą najnowszego ruchu ko-biecego
"women lib"
Angela Davis amerykańska
Murzynka oskarżona jest o
zorganizowanie napadu zbroj-nego
na sąd celem uwolnie-nia
między innymi swego ser-decznego
"przyjaciela" Geor-ge'- a
Jacksona
Jackson wraz z dwoma in-nymi
Murzynami oskarżony
był o zabójstwo strażnika wię-ziennego
Podczas napadu
zbrojnego na sąd mającego na
celu schwycenie zakładników
i uwolnienie Georgea Jackso-na
zamordowany został sę- -
Plakat olimpijski
Angela Carmen Marta
Muzeum to urządza wysta-wy
plakatów min z okazji
monachijskiej Olimpiady w
tym roku posiada zestaw eks-pozycyjny
250 plakatów o te-matyce
olimpijskiej
Sprowadzeniem wystawy
plakatu olimpijskiego są oczy-wiście
zainteresowane mont-realskie
czynniki przygotowu-jące
Olimpiadę w roku 1976
Przypuszczać można że jeśli
nie tego' roku to w jednym
? następnych polslca wystawa
plakatu olimpijskiego zosta-ni- e
urządzona na EXPO mon-trealskim
W tym kierunku
czynione są już sugestie któ-rych
realizacja nastąpi w od-powiednim
czasie
— Za dnia lepiej nie ale wieczór bę-dzie
wilia
— Wilia?!
— No tak jutro Boże Narodzenie
— Aha! Przyjdę
Około piątej przed wieczorem Jakubow-ski
pobiegł do drugiego baraku Znalazł
Skibińskiego w samym końcu budynku
Krzątał się z kilku ludźmi około improwi- -
„vnv Ri„fIn„
— Będziemy jeść stojąco — mówił uj-rzawszy
Józka — Niewiele tego jest ale
dobre i to Ino każdy musi sobie przy-nieść
jakiś talerz albo pudełko
Józek patrzył jak Skibiński gospodaro-wał
nakrywał rozkładał śledzie na de-seczce
i krajał chleb Robił to wszystko
podśpiewując gadając żywy jak iskra
— Musi być dobry chłop bo wesoły —
pomyślał sobie
Po jakiejś godzinie zaprosił:
— Gotowe Chodźcie Polaki Nie ma-my
opłatków trzeba się łamać chlebem
Wziął w rękę deseczkę z pokrajanym
cienko chlebem i zaczął od pierw-szego
z krają: — Daj ci Boże zdrowia
szczęścia i powrotu do domu — powta-rzał
to każdemu i całował się z każdym
Chłopi łamali po kawałku z cienkich ski-bek
żegnali się i jedli — A teraz niech
każdy bierze w łapę i niech myśli że to
karp szczupak albo inna ryba da-lej
— żartował przez łzy poczciwy stolarz
Chłopcy jedli nic nie mówiąc a Józek
rozglądał się wśród tych1 twarzy i dziwił
się: widywał już i na robocie i w kan-tynie
i przy kuchni a nie przyszło mu
na myśl że to A przecie teraz
kiedy widział w 'kupie zauważył że
mają jakieś inne twarze niż "Ruscy" że
są czyściejsi lepiej ubrani i naprawdę
jacyś bliżsi Czuł się między nimi jakoś
inaczej swobodniej mówił z nimi jakby
znał już dawno jakby z tej samej wsi
się wywodzili
Kiedy Skibiński zanucił półgłosem
"Wśród nocnej ciszy" zauważył Józek że
śpiewa to nieco inaczej niż się w Duna-jówc- e
śpiewa Mimo to przyłączył się do
chóru i śpiewałpo swojemu Jakoś się to
zgadzało Gorzej poszło z "Betleem" Jó-zek
ciągnął nieco dłużej dwa "e"
i ciągle zostawał w tyle Nie podobało
to jednemu z "muzyków" który się już
do snu układał więc nie bacząc że to dla
Polaków uroczystość zaprotestował
w ogóle przeciw 'śpiewowi:
— Jakże wy długo polaczyszki będzie-cie
tam beczeć? Dość już tego Betleem!
Śpiocha poparli inni
— Dość! Dość! — posypało się z prycz
Krzyk powstał tak wielki że do baraku
wszedł z przyległej wartowni strażnik Na-gn-ał
wszystkich spać a Józka spsioczył za
to że włóczy się po barakach
kontynentem wymaga stałego
wpływania różnymi środkami
na opinię publiczną wśród
których zawsze atrakcyjna
sztuka jest niepoślednim ele-mentem
oddziaływania
Polski pawilon w tym roku
będzie sie mieści! na wyspie
św Heleny w dawnym pawi-lonie
"Plaża de las Americas"
naprzeciw pawilonu Nowego
Jorku Nieopodal pomnika
Mikołaja Kopernika który
znajduje się przy tej samej
alei oddzielony skautowym
miał rozprawie i napaś- - się pieniędzy nie
tym młodszy bratJac Prostytucja p
Oeorgea Jacksona W rok
później sam George Jackson
też został zabity przy usilowa- -
Jaki
dwu
nie
niu z Jest! interes o charak- - to spra- - b publicznym no bo
w a uważa nielegalny dom Pi- - ją za polityczną gdyż należy
do partu komunistycznej
Sprawa ta się toczy z
niem gdyż amerykan
czas nie mo- - niedozwolony
gła
Kiora UKiywaia się przed po- -
scigiem
Parent
w Montrealu przyja
ciółką p Ivesa Geoffroy'a no
jak
ta
na jest
przez prawo
ostro
była
jak
za
za zamordowa- - dzo i
żony na Dla-wiezien-ie
iż dobro dzieci
je jak są
mu ce- - nich nie jest
lem sie z nawet przyjemna)
która sie jakie bo oskarżone o
samotnymi tak
wziął ślub w
nej i niezwłocznie
uciekł ze poślubioną
małżonką pod fałszywym
oczywiście nazwiskiem do
Norwegii
wszystko zorga-nizowała
bo nawet
swemu przyszłemu
fałszywy paszport
na
zmarłego jej krewnego
Oslo szczęśliwa młoda para
dla zmylenia udała się
do Hiszpanii gdzie
Barcelony i tam-tejszego
komisariatu
wygodnie się ulokowała
do Barcelony
gości nie
międzynarodowej
INTERPOL która otrzy-mała
od
pod p Geoffroy
potajemnie
W momencie i
w kalesonach przyłapano
nowożeńca i i
choć tak na-glą
z Kanady w
czasie się z po-wrotem
w
będą odpowiadać za wy
bium mictuy pry-- _„„ -- „„„
No
ich
ich
ich
owa
tak
! dzieci notariusza
Marta stosunkowo
mieszkanka Montrealu
od początku swego młodego
życia iż praca hańbi
Jak na
Kwietniowy numer
i
miesięcznika
min 34
stronicowy ilustrowany
Peter T pt
of Hope in
Autor wywody uzu-pełnia
albo też dopełnia sze-regiem
i wielce zdjęć
Gdy pisze o przemyśle okrę-towym
i rozbudowie floty nie
zapomina o tragicznych wy-darzeniach
z r
Pokazuje więc
Masiewicza jednego
z zabitych Są
i jeszcze
pawilonem
Tematem wystawy będzie
"Polska
eksponaty wypełnia
przeszło 1000 kwa-dratowych
pa-- w ilonu
Wystawa odbędzie się pod
polskiego Ministerstwa
Kultury z którym
miejskie władze wysta-wowe
"wystrój"
i tematyczny wystawy
dowiemy się najwcześniej o-ko- ło
polowy czerwca w prze-dedniu
wystawy
"Człowiek i jego świat"
lub i doro- -
—
się
bić pracu- - tników w
Z
hańbi i życie z
także nie Cóz więc łat-wiejszego
założyć sobie
więzienia normalny
typowo kryminalna terze
jednak oskarżona miblieznw
opóźnie
policja
ni za-częła
są- dem za swój
nia
ska przez dłuższy i
znaleźć (aniołka) dość karany
Carmen nauczyciel-ka
żonę
odpowiadać
utrzymanie
i więc irzy
z imieniem anioł
z imieniem z pięknej opery
i Marta z imieniem normal-nej
uczciwej niewiasty odpo- - tariuszu z Joliette Geoffroy wiadają przed sadami bar-zost- ał skazany wybitnie nie-ni- e
swojej dożywotne' anielskie
więzienne czego niektóre pisma zamiast
trojga potępić zloczyńczynie apoteo-wieźni- a
wymaga udzielenia żują relacjonując
dwudniowego urlopu piękne z
ożenienia Carmen normalnie
Parent zajmie tymi
dziećmi Geoffroy straszne
kaplicy więzien
prawie
świeżo
Panna Pa-rent
świetnie
przygoto-wała
mę-żowi
wyda-ny
miesiąc przedtem naz-wisko
pogoni
niedaleko
naprzeciwko
Przy-jazd
jednak
uszedł
uwagi poli-cji
naszej RCMP naz-wisko
jakim
opuścił Kanadę
pra-wie
oboje
bardzo zdziwieni
wizytą krót-kim
znaleźli
Montrealu Oboje
swoje
zuwauegu uaiawiuuegu
Skibiński
czarnym
Polacy
głośno
Moskale
Adams
więc utrzyma- -
wielce
"National
zawiera obszerny
swoje
jed-nym
Sztuka
egidą
będzie
profil
otwarcia
zdaniem
Adams
ucieczki
również niedawno
przed
zarabia
który
Angeli
Kooieiy angeia
ciężkie
Władze
uznały
(żadna
biedne
Carmen
policji
pewnym
młoda
uważała
zarobić
znane-go
arty-kuł
White'a
Po-lan- d"
zdjęcie mogiły
Stefana
której
metrów
nie-izad- u
sposób
Carmen
Mnie sic wydaje iż żadna z
nich nie zasługuje na specjal-ne
lub reklamo-wanie
a raczej na zwrócenie
uwagi Czytelników na te o-krop- nę
czasy gdzie nawet ko-biety
aczkolwiek jeszcze nie
całkowicie
popełniają tak straszne prze-stępstwa
przeciwko Bogu i
prawu
T' Konbrat adwokat
PRZEJAZDY DLA MLODZIEzY
W WIEKU DO 26 LAT
PO SPECJALNEJ CENIE
Montreal —Warszawa — $244
Montreal— Kraków — $236
Montreal— Wrocław — $230
Po dalsze informacje (elefono- - uić do: METRO TRAVEL
(Montreal) 7(6-567- 1
34-3- 7
i
Sky krępolina znmsz i inne
atrakcyjne muteriały
Ceny eksportowe — Dosko-nała
jakość — Wielki wybór
Wysyłamy paczki do Polski
gwarantowany przelicznik
200 zł za 1 dolara
TEXTILE EXPORT- -
112 St Paul St Wevt
Room 405 4 piętro
Montreal Que Tel 844-692- 0
71S-3- 3
Wiosna nadziei
rozpowszechnio-nego
amerykań-skiego
Geographic"
"Springtime
doskonałych
charakterystycznych
obozowiskiem
Współczesna"
Przewodniczyć
przestępstwa
przestępstwa
niezwykłych
grudniaM970
stoczniowców
wydzielonego
pertrakto-wały
wyróżnienie
"oswobodzone"
TEXTILE EXP0RT
zdjęcia z życia młodzieży w
tym z zabawy ulicznej studen-tów
krakowskich uczelni "Ju-venali- a"
Pokazuje pielgrzym-kę
do Częstochowy i hołd
składany ks kard Wyszyń-skiemu
Jest i zdjęcie o tra-gicznej
wymowie a mianowi-cie
z niemieckiego obozu za-głady:
Oświęcim-Brzezink- i Są
zdjęcia rodzajowe i charakte-rystyczne
architektoniczne i
krajobrazowe Są też mapki
przedstawiające stan teryto-rialny
Polski na przestrzeni
historycznych dziejów
Reportaż White'a jest inte-resujący
informacyjny i o-biekty- wny
eeoeoseosccccscooeoeosccoseeooooooooosoooscof Barbara Toporska
ATHENE NOCTUA
poezje
Ceni (zniżkowa) w przedpłacie $320 ' '
Prwsyika 10% ceny książki
Z listów Grydzewskiego do autorki: "Poemat bardzo pięk-ny
bardzo si$ przyda bezmózgiej poezji polskiej taki
ładunek intelektualny" "Wiersz wspaniały nie mam innego
słowa Okazuje się że są na emigracji pokłady diamentów"
Książka ukaże się we wrześniu Przedpłatę przyjmuje
wydawnictwo KONTRA 3 Ainess Road London SW11 6RY
ENGLAND
Wydawcy i autorka proszą przyjaciół i czytelników
"Związkowca" o liczne i jaknajszybsze zamówienia
coooooGosoosooecoooecceeeoseGCosoGcoecoeososc
-- i
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, April 25, 1972 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1972-04-25 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000900 |
Description
| Title | 000280 |
| OCR text | --J """ '- - ir a' 'T " ' ?" ™ ł ~~ - „ '- - - - -- 1 -- i- -- r j i ii ~tói — i— cMw-- — L- 1 - sw j i - t NR 34 "ZWIĄZKOWIEC" KWIECIM (Ap) wtorek 35 — 1972 STR 7 § WIAOOi MONTREALSKIE NOOTELLES DE MOMTHEAŁ MONTREAL NEWS BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 4617 Park Ave Tel 288-195- 3 Redaktor: ADAM JURYK W przedstawiciel: 4926 Dunn Av„ Cóte St Paul Montreal 205 PQ Tel 766-648- 9 — Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia Reportaż w miesięczniku "Polska W lutowym numerze mie-sięcznika "POLSKA" i repre-zentacyjnego czasopisma wy-dawanego w kilku jezjkach ukazały sic zbiorowe wypo-wiedzi studentów polsko-ame-rykańskic- h i kanadyjskich na temat ich udziału oraz wra-żeń z pobytu na kursie jeżyka polskiego i kultury polskiej Artykuł pt "Potrzeba kon-frontacji" zawiera kilkanaście wypowiedzi wśród nich czte-f- c ry pochodzące od młodzieży kanadyjskiej Serię rozpoczy-na Jola Jakimik studentka psychologii następnie Teresa Belcarz studentka romanisty-k- i obie z Montrealu Z Otta-wy wypowiada się Barbara Grabowska oraz Kanadyjczyk nie polskiego pochodzenia 'Alan II Cameron Piękne zdjęcia zdobią ten zbiorowy wywiad ze studen-tami Trzeba trafu że na pięć 'aż cztery "okupują" montre-alskie studentki Nie wiemy czemu 'to przypisach ale fakt sam mówi za siebie że musia-jł- y się w jakiś sposób wyróż-niać skoro pięć montrealek znalazło sie na stronach tego pięknego pisma i A wiec po kolei Całostro kowczyk uchwyconej obiekty-- 1 neria arkad gotyckich ona wem na którymś podwórcu sama przycupnięta na Dwie siostry bionym orłami obrzeżu stu-Jolan- ta i Halina Gadomskie dni średniowieczna sceneria rdjęle w uroczym zakątku na tle załomów sklepień gotyc-kich tuż obok średniowiecznej lufy armatniej No i wreszcie ostatnio czwarte zdjęcie z mi-lą druhną Teresą Belcarz sce- - W niedzielę 12 marca br Polska Liga Katolicka rozpo-częła swą działalność przy parafii św Trójcy Po ostat-niej Mszy św odbył sie wspól-ny obiad członków i przyja-ciół naszego stowarzyszenia w którym wzięło udział ponad 150 osób przybyłych na tę inauguracje Jest to nasze tra-dycyjne doroczne spotkanie które dawniej jeszcze przed paru laty odbywało się w przepełnionej sali Zgromadzeni członkowie i sympatycy wyrażali swoje za-dowolenie z restytucji Ligi rymbardziej że stoją przed nami poważne zadania spole czne Zarząd Ligi przewiduje hicowe zdjęcie zadumanej Jo-- w swoich programach wzmo- - li Jakimik na tle kolumny zoną działalność wsrocl tutej-srka- d Collegium Maius stano- - fzej młodzieży zorganizow-ali wstęp do nie dla niej kursów jeżyków Zdjęcie jest klasycznym przy- - polskiego i francuskiego im-kląde- m dobrego portretu i prez kulturalnych i sporto-Jwysoki- ej klasy fotografiki) wych 'Jedną trzecią drugiej stronicy Polska Liga Katolicka była rajmuje fotografia Ireny Bu- - założona w 1927 roku należy TADEUSZ KONDRAT ba lim ADWOKAT iwr Wirtiiwł Kcptrnlka 11 Tel Biura: 842-550- 4 Mieszk 684-453- 2 60 St James St West pokoi 600 — Montrel Jerzy Kossowski Sawkin zamyślił się — No co? — nalegał Józek — Trzeba pomyśleć — Myślcie Pożegnali się w milczeniu Józek wró-cił do swej izby zapalił -- w piecyku i po-łożył się spać Zasnął marząc o wolno-ści ciemnych oczach i zielonej spódnicy Rano wstał wcześnie otworzył kantynę i zaraz na dzień dobry prosił feldfebla 'by go posłał do miasta — Trzeba kupić i gwoździ — mówił — i dykty i papieru i kleju — Pójdziem razem — zgodził się pod-oficer — ale na wszystko pieniędzy nie wystarczy Ustalili więc co mają kupić i czekali na strażnika Około dziewiątej zjawił się stary rezerwista który zwykle z nimi cho-dził a po godzinie byli już w mieście Wstępowali do szeregu sklepów i straż-nik służył im w pewnej mierze za tłuma-cza Jakoś łatwiej było mu porozumieć się Iz jeńcami mimo że po rosyjsku nie umiał Wracając weszli do jakiegoś handlu ko-rzennego mającego także wino na skła-dzie Tam feldfebel zaproponował strażni-kowi szklaneczkę Przyjął bez namysłu Wypili stojąc z feldfeblem przy ładzie Józek stał w progu i patrzył przez otwarte drzwi na ulicę Nagle osłupiał: w (przeciwległej bramie stała jego dziewczy-na Cofnęła się w głąb by nie być widzia-lna Jakubowski obejrzał się wolno za sie-bie Strażnik stał tyłem do niego i popi-jał wino Józek bez namysłu skoczył na pustą ulicę przebiegł jezdnię i wpadł w sień Dziewczyna zamknęła za nim bramę i pociągnęła go ku piwnicznym schodom ""Wbiegli do suteryny Józek obił sję parę razy w ciemności o mur i znalazł się w -- małej wilgotnej izdebce Przystanęli zdy-szani W izdebce było prawie ciemno przez malutkie okienko światło prawie nie wpadało Nasłuchiwali długo: cisza była głęboka po chwili tylko przetoczył się ulicą ciężki wóz Józek sięv wzdrygnął Wtedy uczuł że trzyma" w dłoni rękę dziewczyny Zda-wała mu się"taka mała drobna że aż pod-niósł ją ku oczom Tak była mała — Spojrzał v oczy dziewczyny objął jej gło-wę obiema dłońmi i pocałował w usta Westchnęła jakoś boleśnie i cała przylgnę-ła do niego Wtedy wziął ją na race i za r "J" OB Mazurkiewicz uher-uniwersyteck- im fotoreportażu1 i nowoczesna dziewczyna I skąd to? Z dalekiej Kanady kraju który w okresie two rzenia się uniwersytetu Ja giellóńskiego i jego rozkwitu w wakacji studenc-by- l ziemią nieznaną J kich Polska Liga Katolicka wiec do jednego z najstar-szych towarzystw polonijnych w Montrealu Zeszłego roku została dnia 5 maja zainkor-porowan- a zgodnie z "Compa-nies- " Act" jako Polska Liga Katolicka w Montrealu Inc Spodziewamy się że udział w działalności Ligi młodzieży przyczyni się do rozwoju na-rze- go stowarzyszenia i że od-zyska ono swój dawny wpływ na terenie Polonii montreal-skiej pielęgnując zwyczaje i wiarę naszego narodu St 1 V Nowy zarząd Polskiej Ligi Katolickiej wybrany na wal-nym zebraniu przedstawia się Światowa konwencja kukiełek dniach od udział 4 teatry marionetkowe czerwca odbędzie się dotyczą-Montreal- u 4 światowa kon- - Ce i festiwalu zo- - wencja międzynarodowego stowarzyszenia teatru dla dzieci i W konwen-cji weźmie udział około 450 delegatów a podczas jej trwa-nia 8 zespołów teatrów mario-netkowych będzie prezento-wać ten rodzaj sztuki Na 'fes-tiwal teatrów kukiełkowych przybędą zespoły z Moskwy Bukaresztu Gdańska i Fila-delfii oraz wezmą w nim 12 ŚMIERĆ W SŁOŃCU i niósł pod okno na łóżko jakby dawno wiedział że ono tam na nich czeka Złożył ją na pościeli i przyklęknął obok Dziewczyna nie rąk zaciśnię-tych dookoła jego szyi i prężąc się jak struna przylgnęła ustami do ust: Józek jeszcze nigdy tak nie całował i nie był całowany W pewnej chwili bez- - tchu podniósł powieki i ujrzał jej nieprzytom-ne źrenice tak blisko że zamknął oczy Opętał go strach ale i szał Kobieta por-wała go swoją żądzą i zamieniła w dzi-kie pragnące zwierzę Było już rano kiedy się 'zbudził Oprzy-tomniał i przypomniał sobie gdzie jest Wyskoczył z łóżka i uświadomił sobie że jest sam Ubrał się szybko naciągnął szynel i wyszedł cicho na korytarz Minął schody i w sieni zderzył się 'z dziewczy-ną Stanęli siebie i patrzyli w oczy — Komm zuriiek — szepnęła i wy-ciągnęła doń rękę Józek zrozumiał ale ujął rękę potrząs-nął nią mocno i wyszedł z sieni na ulicę Dziewczyna została w miejscu bez ruchu a on szedł znaną ulicą wprost w stronę swoich baraków Na jakimś skręcie pod-biegł doń policjant wrzeszcząc: halt! — Stanął spokojnie i pozwolił że Prusak zdjął mu rzemień od spodni Józek znał ten sposób ubezwladniania jeńców Szedł teraz dalej przytrzymując spod-nie rękoma Za nim gnała gawiedź i ry-"cza- la ze śmiechu Policjant oddał go w baraku w ręce "strażników Józek dostał od razu od jed-nego z nich w pysk Zachwiał się ale nie mruknął nawet — Poczemu ty udirał? — spytał tłu-macz — Ja nie udirał — A jak? 'Kto? Ja! Gde ty był? — U dziewczyny — A gdzie ciebie policjant chwycił? — On mnie nie chwycił- - ja nie uciekał — Tylko jak? — Ja' szedł do baraku ' Jakiś lejtnant stał za stołem i słuchał Nie mógł -- wyjść ze zdziwienia — Zapytajcie go w jaki sposób znalazł dziewczynę — kazał tłumaczowi Józek wzruszył ramionami — Ja nie!wiem — Wpakować go od razu do ciemniey Numer miesięcznika "POL-SKA" jest zatem cenną pa-miątką dla naszych montreal-skich dziewcząt Wszędzie gdzie dociera to piękne pismo ich obecność w murach prastarej Wszechnicy Jagiellońskiej będzie zachętą dla wielu młodych do spędze nia interesujących i bogatych przeżycia następująco: prezes — E Ha- - dlaw wiceprezesi — M Win- - kiewicz W Sobko sekr prot — Z Żurowska sekr fin — K Czekalski kasjer — M Holz sprawy społeczne — K Niesłuchowski Najbliższe zebranie miesię-czne członków Pol Ligi Kato-lickiej odbędzie się w niedzie-lę 23 kwietnia br o godz 3 po południu w sali parafial-nej Zostało ono przesunięte na powyższy termin z powodu parafialnego "święconego" odbywającego się o tydzień wcześniej Kanady Szczegóły konwencji młodzieży rozplatała naprzeciw spokojnie zeszłoroczna staną ujawnione fzym czasie K N W 14 do 18 br w z w najbliż-- CZERWIONKA Stanisław' zmarł po długiej i ciężkiej chorobie dnia 3 kwietnia br pochowany na cmentarzu woj-skowym Field of Honour w Pointę Claire Zmarły osiero S Pawilon PRL na Expo Ostatnio została powzięta decyzja o udziale Polski w międzynarodowej wystawie "Człowiek i jego świat" w Montrealu Będzie to z kolei druga polska ekspozycja na tej wystawie Pierwsza w 1968 roku urządzona w byłym pawilonie stanu Vermont miała stosunkowo niezłe po-wodzenie i powinna była za-sadniczo zachęcić polskie czynniki do kontynuowania swych wystaw każdego roku Zamierzona w następnym 1969 roku ekspozycja nie do szła do skutku z powodu fi-nansowych tarapatów w jakie wpadły władze miejskie Mont-realu w związku z deficytem wywołanym kosztami wysta-wy i chwilowym jej odwoła-niem Od tego czasu na ła-mach "Związkowca" poru-szaliśmy kilkakrotnie koniecz-ność podtrzymywania pol-skich wystaw w tak newralgi-cznym punkcie tego konty GWALTU CO SIĘ DZIEJE! Uczniowie i dyrekcja kur-sów licealnych w Montrealu im Adama Mickiewicza ser-decznie zapraszają Polonię na przedstawienie pt GWAŁTU CO SIĘ DZIEJE!!! Aleksandra Fredry w dniu 30 kwietnia o godz 3 w szkole d'Arcy McGee 220 Pine Ave-nu- e West W małym miasteczku zbun-towały sie kobiety Mężowie piorą gotują niańcza dzieci Co? Jak? gwałtu!!! Jak się kończy ta rewolucja? Śmiech na sali Przyjdźcie czeka-my Wstęp wolny Polska jest drugim krajem w Europie posiadającym oso-bne muzeum artystycznych plakatów Mieści się ono w starej wozowni pałacu wila-nowskiego w Warszawie prze-robionej na pawilon muzeal-ny z dobudowanym nowoczes-nym pawilonem adoptowa-nym w jedną architektoniczną i funkcjonalną całość Z kroniki żałobnej ci! żonę i dzieci „Walczy! pod-czas wojny w polskim lotni-ctwie wojskowym członek Stów Lotników Polskich Skrzydło 310 Wilno w Mont-realu — rzucił lejtnant Po czternastu dniach wyszedł Jakubow-ski z ciemnicy głodny słaby blady o ra-czej szary z oczyma jak' młyńskie kamie-nie Nie wrócił już jednak do kantyny Miejsce jego zajął kto inny a on znalazł się w baraku na starej pryczy Pod nim spał Łapów tuż obok Sawkin a w są-siedniej przegrodzie także na górnym łóżku połtawiec Struczkow Przyjęli go bez słowa nie kpiąc i nie żałując Od ra-zu na drugi dzień poszedł wraz z innymi na robotę do portu Gdy wrócił wieczorem do baraku zasnął zmordowany jak orne bydlę Nie słyszał kłótni Sawkina ze Stru-czkowe- m który chciał go zbudzić do za-miatania baraku nie słyszał jak Teresz-czenk- o wygrywał pięknie na harmonijce którą mu darował jakiś "matros" Wstał rano do roboty i znów przepra-cował cały dzień Ładował z innymi drze-wo i węgiel paki i "beki Dźwigał pchał i ciągnął za dwóch mało z ludźmi mówiąc Gdy wracał do baraku walił się na pryczę i spał Struczkow patrzył nań w milczeniu i obserwował Wielką miał chęć zagadnąć go wprost: gdzie ty był? — ale brakło mu odwagi bo Jakubowski patrzył nań jakoś dziwnie jak na wodę czy szybę poza którą gdzieś dalej widzi jakieś bardzo ciekawe rzeczy Mijały dnie i tygodnie i przyszło Boże Narodzenie Z trzech baraków zebrali się katolicy i poszli prosić komendanta obo-zu aby im pozwolił w święto pójść do kościoła Pozwolenia nie dostali Zyskali tylko tyle że przez trzy dni nie chodzili do roboty W dzień wilii przyszedł do Jakubowskie-- - go jakiś człowiek z drugiego baraku i wziął go na bok: — Wy JakubowskiT Tak — Wy Polak? Tak — Katolik? — Unita "i —To jedno — zaczął teraz mówić po polsku — A dlaczego ty -- nigdy do nas nie zaszedł? "n ' — Do kogo? " '"' — Do naszego baraku' — Nie znam ja tam nikogo — To nic ale? nas' tam Polaków jest dwudziestu ' — żebym był wiedział — Trzeba było szukać pytać o swoja-ków Kto chciał ten nas znalazł Nie mo-żemy ogłaszaćf Polacy schodźcie się! Roz: goniliby nas Ale i tak trzymamy się kupy i jeden drugiemu pomoże i raźniej nam razem — A wy jak się zwiecie? — Skibiński z Warszawy stolarz — To można do was teraz-- pójść? czarni nentu jakim jest Montreal Argumentowaliśmy potrzebę utrzymywania polskich wy- staw nie tylko względami kul-turalnymi ale także ekono-micznymi Rozwijający się handel Polski z Kanadą dos-konały transport morski jakie prowadzą polskie przedsię-biorstwa na szlaku atlanty-ckim i wielkich jezior amery-kańskich wreszcie wchodząca na linię polska komunikacja lotnicza Globalny kompleks stosunków Polski z tutejszym POZNAJ SWOJE PRAWO i filmu ]lSL$lULteatralnej dzia' któr' nie a może jak można lecz imiona trzech kobiet o których obecnie w prasie naj-głośniej Sa to Angela Davis Carmen Parent i Marta Adams Wszystkie trzy odpo-wiadają przed sądem za nie bardzo szlachetne wyczyny Nie myślę też by było one dumą najnowszego ruchu ko-biecego "women lib" Angela Davis amerykańska Murzynka oskarżona jest o zorganizowanie napadu zbroj-nego na sąd celem uwolnie-nia między innymi swego ser-decznego "przyjaciela" Geor-ge'- a Jacksona Jackson wraz z dwoma in-nymi Murzynami oskarżony był o zabójstwo strażnika wię-ziennego Podczas napadu zbrojnego na sąd mającego na celu schwycenie zakładników i uwolnienie Georgea Jackso-na zamordowany został sę- - Plakat olimpijski Angela Carmen Marta Muzeum to urządza wysta-wy plakatów min z okazji monachijskiej Olimpiady w tym roku posiada zestaw eks-pozycyjny 250 plakatów o te-matyce olimpijskiej Sprowadzeniem wystawy plakatu olimpijskiego są oczy-wiście zainteresowane mont-realskie czynniki przygotowu-jące Olimpiadę w roku 1976 Przypuszczać można że jeśli nie tego' roku to w jednym ? następnych polslca wystawa plakatu olimpijskiego zosta-ni- e urządzona na EXPO mon-trealskim W tym kierunku czynione są już sugestie któ-rych realizacja nastąpi w od-powiednim czasie — Za dnia lepiej nie ale wieczór bę-dzie wilia — Wilia?! — No tak jutro Boże Narodzenie — Aha! Przyjdę Około piątej przed wieczorem Jakubow-ski pobiegł do drugiego baraku Znalazł Skibińskiego w samym końcu budynku Krzątał się z kilku ludźmi około improwi- - „vnv Ri„fIn„ — Będziemy jeść stojąco — mówił uj-rzawszy Józka — Niewiele tego jest ale dobre i to Ino każdy musi sobie przy-nieść jakiś talerz albo pudełko Józek patrzył jak Skibiński gospodaro-wał nakrywał rozkładał śledzie na de-seczce i krajał chleb Robił to wszystko podśpiewując gadając żywy jak iskra — Musi być dobry chłop bo wesoły — pomyślał sobie Po jakiejś godzinie zaprosił: — Gotowe Chodźcie Polaki Nie ma-my opłatków trzeba się łamać chlebem Wziął w rękę deseczkę z pokrajanym cienko chlebem i zaczął od pierw-szego z krają: — Daj ci Boże zdrowia szczęścia i powrotu do domu — powta-rzał to każdemu i całował się z każdym Chłopi łamali po kawałku z cienkich ski-bek żegnali się i jedli — A teraz niech każdy bierze w łapę i niech myśli że to karp szczupak albo inna ryba da-lej — żartował przez łzy poczciwy stolarz Chłopcy jedli nic nie mówiąc a Józek rozglądał się wśród tych1 twarzy i dziwił się: widywał już i na robocie i w kan-tynie i przy kuchni a nie przyszło mu na myśl że to A przecie teraz kiedy widział w 'kupie zauważył że mają jakieś inne twarze niż "Ruscy" że są czyściejsi lepiej ubrani i naprawdę jacyś bliżsi Czuł się między nimi jakoś inaczej swobodniej mówił z nimi jakby znał już dawno jakby z tej samej wsi się wywodzili Kiedy Skibiński zanucił półgłosem "Wśród nocnej ciszy" zauważył Józek że śpiewa to nieco inaczej niż się w Duna-jówc- e śpiewa Mimo to przyłączył się do chóru i śpiewałpo swojemu Jakoś się to zgadzało Gorzej poszło z "Betleem" Jó-zek ciągnął nieco dłużej dwa "e" i ciągle zostawał w tyle Nie podobało to jednemu z "muzyków" który się już do snu układał więc nie bacząc że to dla Polaków uroczystość zaprotestował w ogóle przeciw 'śpiewowi: — Jakże wy długo polaczyszki będzie-cie tam beczeć? Dość już tego Betleem! Śpiocha poparli inni — Dość! Dość! — posypało się z prycz Krzyk powstał tak wielki że do baraku wszedł z przyległej wartowni strażnik Na-gn-ał wszystkich spać a Józka spsioczył za to że włóczy się po barakach kontynentem wymaga stałego wpływania różnymi środkami na opinię publiczną wśród których zawsze atrakcyjna sztuka jest niepoślednim ele-mentem oddziaływania Polski pawilon w tym roku będzie sie mieści! na wyspie św Heleny w dawnym pawi-lonie "Plaża de las Americas" naprzeciw pawilonu Nowego Jorku Nieopodal pomnika Mikołaja Kopernika który znajduje się przy tej samej alei oddzielony skautowym miał rozprawie i napaś- - się pieniędzy nie tym młodszy bratJac Prostytucja p Oeorgea Jacksona W rok później sam George Jackson też został zabity przy usilowa- - Jaki dwu nie niu z Jest! interes o charak- - to spra- - b publicznym no bo w a uważa nielegalny dom Pi- - ją za polityczną gdyż należy do partu komunistycznej Sprawa ta się toczy z niem gdyż amerykan czas nie mo- - niedozwolony gła Kiora UKiywaia się przed po- - scigiem Parent w Montrealu przyja ciółką p Ivesa Geoffroy'a no jak ta na jest przez prawo ostro była jak za za zamordowa- - dzo i żony na Dla-wiezien-ie iż dobro dzieci je jak są mu ce- - nich nie jest lem sie z nawet przyjemna) która sie jakie bo oskarżone o samotnymi tak wziął ślub w nej i niezwłocznie uciekł ze poślubioną małżonką pod fałszywym oczywiście nazwiskiem do Norwegii wszystko zorga-nizowała bo nawet swemu przyszłemu fałszywy paszport na zmarłego jej krewnego Oslo szczęśliwa młoda para dla zmylenia udała się do Hiszpanii gdzie Barcelony i tam-tejszego komisariatu wygodnie się ulokowała do Barcelony gości nie międzynarodowej INTERPOL która otrzy-mała od pod p Geoffroy potajemnie W momencie i w kalesonach przyłapano nowożeńca i i choć tak na-glą z Kanady w czasie się z po-wrotem w będą odpowiadać za wy bium mictuy pry-- _„„ -- „„„ No ich ich ich owa tak ! dzieci notariusza Marta stosunkowo mieszkanka Montrealu od początku swego młodego życia iż praca hańbi Jak na Kwietniowy numer i miesięcznika min 34 stronicowy ilustrowany Peter T pt of Hope in Autor wywody uzu-pełnia albo też dopełnia sze-regiem i wielce zdjęć Gdy pisze o przemyśle okrę-towym i rozbudowie floty nie zapomina o tragicznych wy-darzeniach z r Pokazuje więc Masiewicza jednego z zabitych Są i jeszcze pawilonem Tematem wystawy będzie "Polska eksponaty wypełnia przeszło 1000 kwa-dratowych pa-- w ilonu Wystawa odbędzie się pod polskiego Ministerstwa Kultury z którym miejskie władze wysta-wowe "wystrój" i tematyczny wystawy dowiemy się najwcześniej o-ko- ło polowy czerwca w prze-dedniu wystawy "Człowiek i jego świat" lub i doro- - — się bić pracu- - tników w Z hańbi i życie z także nie Cóz więc łat-wiejszego założyć sobie więzienia normalny typowo kryminalna terze jednak oskarżona miblieznw opóźnie policja ni za-częła są- dem za swój nia ska przez dłuższy i znaleźć (aniołka) dość karany Carmen nauczyciel-ka żonę odpowiadać utrzymanie i więc irzy z imieniem anioł z imieniem z pięknej opery i Marta z imieniem normal-nej uczciwej niewiasty odpo- - tariuszu z Joliette Geoffroy wiadają przed sadami bar-zost- ał skazany wybitnie nie-ni- e swojej dożywotne' anielskie więzienne czego niektóre pisma zamiast trojga potępić zloczyńczynie apoteo-wieźni- a wymaga udzielenia żują relacjonując dwudniowego urlopu piękne z ożenienia Carmen normalnie Parent zajmie tymi dziećmi Geoffroy straszne kaplicy więzien prawie świeżo Panna Pa-rent świetnie przygoto-wała mę-żowi wyda-ny miesiąc przedtem naz-wisko pogoni niedaleko naprzeciwko Przy-jazd jednak uszedł uwagi poli-cji naszej RCMP naz-wisko jakim opuścił Kanadę pra-wie oboje bardzo zdziwieni wizytą krót-kim znaleźli Montrealu Oboje swoje zuwauegu uaiawiuuegu Skibiński czarnym Polacy głośno Moskale Adams więc utrzyma- - wielce "National zawiera obszerny swoje jed-nym Sztuka egidą będzie profil otwarcia zdaniem Adams ucieczki również niedawno przed zarabia który Angeli Kooieiy angeia ciężkie Władze uznały (żadna biedne Carmen policji pewnym młoda uważała zarobić znane-go arty-kuł White'a Po-lan- d" zdjęcie mogiły Stefana której metrów nie-izad- u sposób Carmen Mnie sic wydaje iż żadna z nich nie zasługuje na specjal-ne lub reklamo-wanie a raczej na zwrócenie uwagi Czytelników na te o-krop- nę czasy gdzie nawet ko-biety aczkolwiek jeszcze nie całkowicie popełniają tak straszne prze-stępstwa przeciwko Bogu i prawu T' Konbrat adwokat PRZEJAZDY DLA MLODZIEzY W WIEKU DO 26 LAT PO SPECJALNEJ CENIE Montreal —Warszawa — $244 Montreal— Kraków — $236 Montreal— Wrocław — $230 Po dalsze informacje (elefono- - uić do: METRO TRAVEL (Montreal) 7(6-567- 1 34-3- 7 i Sky krępolina znmsz i inne atrakcyjne muteriały Ceny eksportowe — Dosko-nała jakość — Wielki wybór Wysyłamy paczki do Polski gwarantowany przelicznik 200 zł za 1 dolara TEXTILE EXPORT- - 112 St Paul St Wevt Room 405 4 piętro Montreal Que Tel 844-692- 0 71S-3- 3 Wiosna nadziei rozpowszechnio-nego amerykań-skiego Geographic" "Springtime doskonałych charakterystycznych obozowiskiem Współczesna" Przewodniczyć przestępstwa przestępstwa niezwykłych grudniaM970 stoczniowców wydzielonego pertrakto-wały wyróżnienie "oswobodzone" TEXTILE EXP0RT zdjęcia z życia młodzieży w tym z zabawy ulicznej studen-tów krakowskich uczelni "Ju-venali- a" Pokazuje pielgrzym-kę do Częstochowy i hołd składany ks kard Wyszyń-skiemu Jest i zdjęcie o tra-gicznej wymowie a mianowi-cie z niemieckiego obozu za-głady: Oświęcim-Brzezink- i Są zdjęcia rodzajowe i charakte-rystyczne architektoniczne i krajobrazowe Są też mapki przedstawiające stan teryto-rialny Polski na przestrzeni historycznych dziejów Reportaż White'a jest inte-resujący informacyjny i o-biekty- wny eeoeoseosccccscooeoeosccoseeooooooooosoooscof Barbara Toporska ATHENE NOCTUA poezje Ceni (zniżkowa) w przedpłacie $320 ' ' Prwsyika 10% ceny książki Z listów Grydzewskiego do autorki: "Poemat bardzo pięk-ny bardzo si$ przyda bezmózgiej poezji polskiej taki ładunek intelektualny" "Wiersz wspaniały nie mam innego słowa Okazuje się że są na emigracji pokłady diamentów" Książka ukaże się we wrześniu Przedpłatę przyjmuje wydawnictwo KONTRA 3 Ainess Road London SW11 6RY ENGLAND Wydawcy i autorka proszą przyjaciół i czytelników "Związkowca" o liczne i jaknajszybsze zamówienia coooooGosoosooecoooecceeeoseGCosoGcoecoeososc -- i |
Tags
Comments
Post a Comment for 000280
