000451a |
Previous | 28 of 34 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
liii
I#i!fc
HHE
Ifflw
££££&
r 'mlahliiiay
2 ™ trev
iiiV
fpfffifc'
KfMMs m0m
fpelfiolPl
lfiilliiii
mm mi
ia?uKł(S
I
£M
w t'i4-sitar- a
JSiJStEHS SUM
11'ślMI
8SI T!SK3
mm
llflj
mMmm
# - Życzenia od Organizacji I
- Gr 6-- ta ZPwK Preston Ont I
£)fr Serdeczne życzenia § wesołych świąt
) BOŻEGO NARODZENIA
w? i szczęśliwego
§£ NOWEGO ROKU
W'
W członkom i członkiniom
ĘKiii Grupy 6 ZPwK Polonii
t§jf iw Preston i okolicy wszystkim Rodakom
w Kanadzie zasyła B
§ Zarząd
©'Grupy 6-i- ej ZPwK
ryl x— i
W
isS955l
SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
SKŁADA
Grupa 7 Koło Polek
i Grono Młodzieży
Związku Polaków w Kanadzie
Władcom Naczelnym ZPwK Wydawnictwu pisma
"Związkowiec" członkom i członkiniom Grupy 7
bratnim Organizacjom wszystkim sympatykom
naszej Organizacji Siostrzanym Grupom ZPwK
Naszym Rodakom rozsianym po całym świecie
a także całej Polonii na New Toronto i okolicy
Wszystkim życzymy
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
oraz
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!
A OLSZÓWKA — Prezes Grupy 7--ej W MOSKAL— Pj-ezesk-a
Koła Polek
FLIS — Prezes Gr' Młodzieży
T NOWAKOWSKI — PrezesSp6łKredyfowej
?tt:teieisitstctcicteiicicicteietcteKieteti!cicieictsietetetc(eieis!teteiiV
a m i~~_:~ - ibi:_j_ Ływcma l nmusur
](tietaecistsicieietcieicieteieiete!ct(teteicieisicictsietcteieic!eie!eie!eisieieisr
Z'OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
'' I nowego'róku
najlepsze życzenia szczęścia ispuwodzenia zasyła
FRANK J OBERON & SONS
MONUMENTS & MAKERS IN 'GRANITE
MARBLE BRONZE- -
65 ERIE St N {
(opposite Anglican Church)- -
LEAMINGTON ONT
BRANCHES AT:- - ' i
403 QUEEN ST CHATHAM ONT
4398 TECUMSEH R El WINDSOR- - ONT
CANTON VAULT CO WYOMING ONT
CrTj witMii S9 (BHBBr JBHP i _taf&J&m £? r£_
r:
A
WESOŁYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA
I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
zasyła
Gmina 122 ZNP
Mieczysław Odrobina prezes
Czesława Pułaska Jan Durda wiceprezesi
Stefania Jachimeksekr protokołowa
Julia Rooks sekr finansowa
Bolesław Kozerskl skarbnik
Leon Cios marszałek
Józef Zydlewski odźwierny
10211 Conant Avenue Hamtrack Mich
WSTĄP DO NAJWIĘKSZEJ
ORGANIZACJI POLSKIEJ —
ZAPISZ SIE DO ZWIĄZKU
NARODOWEGO POLSKIEGO
f ?
-
'- -
i
WESOŁYCH SWTĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY
-- IMPERIAL BAR
W SADŁOWSKI — właściciel
8850 Jos Campan SL — Hamłramck Mich
STR 13 mmmi
(dokończenie z strony 17)
Zapamiętany w dzieciństwie
„Ojcze Nasz" „Zdrowaś" i
„Wierzę" szeptał jedynie w nie-liczne
niedziele kiedy jakaś nie-wytłumaczalna
chęć kazała mu
pójść do kościoła na Mszę świę-tą
Codziennie jednak rano i
wieczorem odmawiał „Pod Two-ją
obronę" nie sprzeniewierza-jąc
się nigdy złożonemu sobie
przyrzeczeniu w dniu Pierwszej
Komunii Świętej
Stara to prawda że do mod-litwy
można się zmusić Po-czątkowo
przychodzi to niełatwo
potym staje się przyzwyczaje-niem
w końcu jakgdyby nało-giem
bez którego obejść się już
nie można Staje się ona po-trzebna
coraz bardziej szczera
przemienia się z bezmyślnego
powtarzania słów w coś na
kształt' rozmowy z Bogiem w
której człowiek skarży się Mu
prosi i ufa że prośby te zostaną
wysłuchane
W swej bierności religijnej
Janicki zachował od dziecka
specjalny kult dla Matki Bożej
Stary rycerski atawizm przod-ków
zaklęty w połysku złocis-tych
ryngrafów zawieszonych
na szmelcowanych zbrojach w
czerwieni chorągwi w strofach
„Bogurodzicy" śpiewanej w
furkocie pochylonych do ataku
kopii i poszumie skrzydeł hu-sarii
łamiącej zastępy tureckich
janczarów Kult przechowywa-ny
z pokolenia w pokolenie u-wielbi- enie dla Tej Która 'osła-niała
Swym błękitnym płasz-czem
mury Częstochowy ostat-niej
twierdzy jej Królestwa za-lanego
przez fale szwedzkiego
potopu
Nieprzywiązując zbyt wielkiej
wagLdo zewnętrznych oznak kul
tu religijnego Janicki nie roz-stawał
się 'jednak nigdy z ma-leńkim
medalikiem Matki Bos-kiej
Częstochowskiej Nie nosił
go na szyi Schowany głęboko w
skrytce portfelu nie był na po-kaz
dla nikogo 'Był taką samą
prywatną własnością pilota jak
wizerunek Jej wyryty głęboko
w jego sercu Głęboko i na zaw-sze
Nic więc tez nie było w tym
dziwnego że wtrącił się kiedyś
w dysputę swej załogi w której
rej wiódł jak zwykle plutonowy
Grzelak Dopóki spory toczyły
się na temat kleru samego za-gadnienia
istnienia czy niei
stnienia Boga potrzeby czy zby- - teczności religii — nie zabierał
głosu Gdy jednak posłyszał
wątpiące mniemania plutono'
wego odnośnie Matki Boskiej —
— Takich wykładów nie chcę
więcej słyszeć Grzelak Zrozu
mieliście?
Plutonowy zaczerwienił się i
umilkł Podobne dysputy nie
powtórzyły się więcej
Zaraz po tym przyszedł pa-skudny
okres Z wyprawy na
Bremę nie wróciły dwie załogi
Z nad Hamburga jedna Z nad
Wilhelmshaven dwie
„Wellington N for Nelly" stał
właśnie w hangarze gdzie me- -
cnanicy łatali dziesiątki prze- -
Strzelin w płatach i kadłubie
przywiezionych z ostatniego na
lotu ha usnabruecK wszedłszy
do hangaru pilot przyglądał sie
przez kilka minut ich gorączko-wej
pracy W pewnej chwili
nucił okiem 'do wnętrza kabiny
i spostrzegł w niej ze zdziwie-niem
swego radiotelegrafistę
kaprala Bąka Majstrował coś
przy tablicy rozdzielczej Obok
niego stał plutonowy Grzelak z
ironicznym na ustach jak się pi-lotowi
zdawało uśmiechem
Janicki przecisnął się przez
otwarty właz Gdy wchodził do
kabiny pilotów Grzelak koń
czył właśnie skierowane do Bą-ka
przemówienie
— i żebyś ty także był taki
bigot to bym nigdy nie
Urwał dostrzegłszy stojącego
za nimi dowódcę
Janicki nie mógł dostrzec ta-blicy
zasłoniętej plecami oby-dwóch
podoficerów
— Co wy tu dłubiecie Bąk?
— zapytał
Kapral zmieszał się
— Bo to właśnie panie po
ruczniku — jąkał dobierając
wyrazy — To my tak sobie po-myśleliśmy
że może
— Co?
— A to właśnie względem te-go
że jakby tu powiedzieć
— Gadajże po ludzku o co ci
chodzi — zniecierpliwił się Ja-nicki
Skonfundowany doszczętnie
Bak umilkł
Pilot odsunął go na bok Z
pomiędzy szybkościomierza i
licznika obrotów patrzyła na pi-lota
ciemna twarz Matki Bos-kiej
Częstochowskiej Grawero-wane
srebrne obramowanie
ryngrafu rzucało na Jej Oblicze
jasne smugi światła
Jakieś dziwne rozrzewnienie
ogarnęło Janickiego Pod Tw-oją
obronę uciekamy się" odczy--
im ga&S&i ęnęntgi
:§Sc re£G&-sFWe- it v i(V5iifc5fS- - łćr-- 3v t ftHtfł
"ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X mas) 1957 r
POLSKIEJ
tał wyryty u spodu ryngrafu
napis
— Skąd wzięliście tę plakiet-kę
Bąk? — spytał po chwili
milczenia
— To nie ja panie poruczni-ku
Mój po prawdzie był po-mysł
ale to cała załoga się zło-żyła
żeby my Ją Najświętszą
naszą Panienkę na maszynie
mieli
— Cała załoga? I wy też
Grzelak? — zwrócił się do sto-jącego
nieco z tyłu plutonowe-go
— Tak jest panie poruczni-ku
Cóż to ja jeden miałem nie
dać?
Skonfundowanie Bąka minęło
już całkowicie w międzyczasie
Rozgadał się
— Byłem z nią właśnie u na-szego
kapelana Poświęcił ją
jak się należy i zaraz ją tu
przykręciłem Nie gniewa się
pan porucznik żeśmy to tak bez
jego wiedzy umyślili zrobić?
Janicki nie odpowiedział
Mocno i serdecznie uścisnął
wielką spracowaną dłoń kapra-la
udając że nie widzi z wy-raźną
już ironią uśmiechnięte-go
plutonowego Grzelaka
Łuna druzgotanej bombami
żarzącej się jak wielki piec Bre-my
blednie coraz bardziej i roz-pływa
się poza statecznikami
„Wellingtona" Widać jeszcze
sreDrno-węKitnaw- e miotły re
flektorów omiatające ponad
płonącym miastem granatowo-czarną
kopułę nieba zbryzganą
kolorowymi rozpryskami pocis-ków
"przeciwlotniczej artylerii
Raz po raz tryskają gdzieś dale-ko
w dole różowawe błyski wy-buchających
bomb Pod samot-nie
lecącą polską maszyną roz-pościera
się niewidoczna wzbu-rzona
falami zimna toń Północ-nego
Morza L Janicki zdawał sobie jak i ca-ła
zresztą załoga doskonale
sprawę z tego że powrót do ba
zy nie będzie łatwą rzeczą U--
szkodzony odłamkiem pocisku
lewy silnik nie dymił już wpraw
dzie pilot musiał go jednak
wyłączyć Prawy zdawał raz po
raz obroty krztusił się strzela-jąc
z rur wydechowych niespa-lon- ą
mieszanką i należało liczyć
się ztymżemożerodmówić po-słuszeństwa
w każdej chwili
Karabiny tylnego strzelca
plutonowego Grzelaka rozszcze- -
kały się nagle długimi seriami
Janicki rzucił maszynę w ciasny
skręt Ciemny zamazany pędem
kształt niemieckiego myśliwca
wystrzelił z dołu przed samym
dziobem maszyny i przepadł w
mroku W słuchawkach inreco- -
m'u zaszemrał głos plutonowe-go:
— „Messerschmidt 110" pa-nie
poruczniku Atakował od ty-łu
Było zupełnie jasne że napa-stnik
nie zrezygnuje z dalszej
walki Liczył z pewnością na łat-wą
zdobycz orientując się do-skonale
że samotnie lecący
„Wellington" nie jest zdolny do
stosowania koniecznych w wal
ce uników i skutecznej obrony
Przeliczył się jednak
Następny atak przyszedł trzy-czwar- te
z góry od tyłu Złote
ściegi pocisków omiotły polską
maszynę grad kul zabębnił po
płatach i kadłubie Gdy ataku-jący
myśliwiec rzucił aparat w
wywrót by przejść do kolejne
go natarcia zatrzeszczała seria
karabinów przedniego strzelca
kaprala Tarnowskiego Mes-serschmit- t"
zwichnął skręt i po-szedł
przez łeb w dół ciągnąc
za 'sobą złoty warkocz płomie
nia
Strzałka wysokościomierza
wolno pełznie w lewo przeska-kując
drabinkę podziałki „Wel-lington"
traci wysokość nie mo-gąc
utrzymać się na rzednieją-cej
pod płatami fali powietrza
miecionego w tył z pod łopat
śmigła
KIRKLAND LAKĘ
Szmer rozmów w słuchaw-kach
ucichł Każdy "z członków
załogi zdawał sobie dobrze spra-wę
że w razie przymusowego
wodowania szanse uratowania
się równe są zeru Nie pozosta-wało
nic innego jak zdać się na
łaskę losu Innego rozwiązania
nie było
Pulsują obojętne wskaźniki
zegarów ha tablicy rozdzielczej
Spada ciśnienie oliwy wycieka-jącej
widocznie z przestrzelone-go
zbiornika Wolno płyną dłu-gie
jak wiek minuty Wysokość
maleje z każdą sekundą
Hen w dali rozbłyskuje nagle
na tle czarnej kurtyny nieba
smuga błękitnawego światła
Oszczep reflektora zahacza o
niewidoczne w górze chmury
rozmazuje się na ich podstawie
w niekształtną plamę Gaśnie
nagle To Anglia
Niewidoczne jeszcze przed
chwilą fale podchodzą pod kad-łub
maszyny Wysoko wypiętrzo-ne
zwaliska gór wodnych u-kwiec- one
na wierzchołkach bia-łymi
rozpryskami piany prze-walają
się jedna przez drugą w
niekończącym się rozkołychu
Są groźne w swej obojętnej po-tędze
żywiołu Są coraz bliższe
coraz bardziej wyraźne Są tuż
W mroku przed dziobem ma-szyny
bieleją wysokie kredowe
ściany angielskiego wybrzeża
Rosną w oczach Ogromnieją
Janicki daje pełny gaz „Wel-lington"
dźwiga się w górę
przeskakuje linię skalistego wy-brzeża
i wychodzi na ląd
Pilot wie dobrze że do lotnis-ka
uszkodzona pracująca osta-kie- m
sił maszyna nie dociągnie
w żadnym wypadku Spogląda
w dół Pod kadłubem przemyka-ją
jak duch jakieś zabudowania
sylwetki drzew ciemne plamy
lasów jaśniejsze prostokąty pól
i łąk Strzałka wysokościomie-rza
coraz bardziej zbliża się do
zera Trzeba lądować
Maszyną wstrząsa dreszcz To
potężne koła podwozia wysunę-ły
się z gondol Szybkość male-je
„Wellington" chwieje' się ze
skrzydła na skrzydło" wytraca
resztkę wysokością przechodzi
ostatnim wysiłkiem nad rzędem
przydrożnych drzew i przyciera
wreszcie kołami do ziemi
Gwałtowne wstrząsy rzucają
wielotonową masą metalu na
nierównościach grutnu Zgrzyt
hamulców Jeden drugi Ma-szyna
zwalnia Staje
Janicki zdejmuje ręce z wo-lantu
Zrzuca haubę i ociera
drżącą ręką mokre od potu czo
ło
— Panie poruczniku
Pilot odwraca się Za jego fo
telem ciśnie się w przejściu ca-ła
załoga Najbliżej stojący ka-pral
Bąk wyciąga ku niemu
dłoń w której trzyma coś bia-łego
— Dziś przecież Wigilia pa-nie
poruczniku — mówi — A
ten opłatek to jeszcze z Polski
zabrałem jakem szedł przez
Węgry do Francji
Tak Dziś Wigilia Janicki za-pomniał
o tym w napięciu wal
ki i zmagań o życie załogi i swo-je
Przełamuje się opłatkiem ze
swą załogą i odwraca twarz by
ukryć wzruszenie które złapa-ło
go za gardło i zacisnęło
krtań
Tuż za nim klęczy z odkrytą
głową znany cynik i niedowia-rek
tylnv strzelec plutonowy
Grzelak Z oczu jeeo płyną jed-na
po drugiej wielkie grube łzy
"Segna się szerokim znakiem
krzyża
— Pod Twoja obronę ucieka-my
się święta Boża Rodzicielko
— zaczyna drżącym głosem
Z pomiędzy zegarów na tabli-cy
rozdzielczei patrzą z plakiet-ki
prosto w twarze cudem oca-lałej
polskiej załogi ciemne o-c- zy
Matki Bożej trymającej na
rękach Dięciątko dziś właśnie
przychodzące na świat
Życzenia z Kirkland Lakę
Przyjemnych świąt Bożego Narodzenia i dużo szczęścia
w Nowym Roku życzy
Williams & Price Law Office
62 Government Rd West
KIRKLAND LAKĘ — ONTARIO
Dużo radości z okazji ciąt Bożego Narodzenia
i dużo dużo szczęścia w Nowym Roku życzy
KOSMACK & PRICE
Instalacje wodne kanalizacyjne centralnego ogrze-wania
i elektrycznePface blacharskie Kontraktorzy
7 Dunean St — Tel 311
ONTARIO
5 Ki Uczenia z ECifchener
— w
Zarząd i członkowie Pol Plac 412
Kanadyjskiego Legionu
w Kiłchener
składają serdeczne życzenia
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
wszystkim bratnim organizacjom weterańskim
organizacjom polonijnym i Polonii w Kanadzie
' jak również i rodakom w Polsce
Wł ZAGAJA sekretarz J KRYNICKI prezes
r — — - - - — — ~-+~+- — jjj-j--j- -
Najserdeczniejsze życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT
i szczęśliwego NOWEGO ROKU
Zarządowi Okr Ontario SWAP Członkom bratnich
Placówek SWAP w Ontario Księżom Organiza-cjom
i Polonii w Kitcheher
składają
ZARZĄD I CZŁONKOWIE 172 PL SWAP
KITCHENER ONT
WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA
i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
ŻYCZY SWYM KLIENTOM I CAŁEJ POLONII
KITCHENER PACKERS GO LTD
210 SPRINGVALLEY RD — KITCHENER ONT
WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ W RADOSNYM
DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU
SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII
A MY FTTFT TTMTTFn M
22 GAUKEL ST — KITCHENER — TEE SH 5-54- 11
-- - SNSNssNS
DUŻO radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA W
i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy gj
NKW PARFQTTYF rTFATtfFDd
CZYŚCI NAJLEPIEJ W MIEŚCIE
188 Highland Rd W — Kitchener — SH 2-01- 63
"+~~"+~'+'+"~-r+- +
Przyjemnych świat Bożego Narodzenia
i dużo szczęścia w Nowym Roku życzy
Schreiier'ś Furniiure Siore Lid
"Where Quality Costs No Morę"
m
Si
' 27 GAUKEL ST - KITCHENER ONT Ę
DUŻO radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA §
i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy S
ZEHR'S MARKETS
100 Highland Rd W i 696 Belmoat Blvd S?
KITCHENER ONTARIO S
- —Js
Our Sincere Thanks
A MERRY CHISTMAS & PROSPEROUS
W
Srf
NEW YEAR Ę
to our Polish Friends K?
WESTSIDE DAIRY LTD I
Serving the twin City Public sińce 1910 W
W 26 Elm St Kitrkon tłi nmi ¥
m v
§ Życzenia z Delhi
Najserdeczniejsze życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT ft
i Szczęśliwego NOWEGO ROKU s£
członkom ZPwK Zarządowi Głównemu Sympa-- Sf
łykom i całej Polonii składa ?
ZWÓZEK POLAKÓW W KANADZIE
Grupa 17 — Delhi Ont i - __Ę
S)# Z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku f
tóf najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia zasyła £? I SUNNYSIDE BODY & FEflDER
Ę AUTO BODY WORK — SPRAY PAINTING £
M Właść M Moskal S
- s n _ in--nw imtnn wi jł'jj ics 31 — fu
najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne
składa Klienteli i całej Polonii
J K0GIUK
Delhi OnL
Delhi OnL TeL 33S
swej
W
GENERAL INSURANCE
9I
TL 393 P
t
l
f
ff i
'Ł
I
u
ff€€€@§?gg€i i
tiS9"? - T s}iqfe s - -- —- - jg „ _ „_ rw&C-j-E m "g --- - -- &-- ~ e 3tóiS SŁWs5I2iM
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, December 18, 1957 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1957-12-18 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000164 |
Description
| Title | 000451a |
| OCR text | liii I#i!fc HHE Ifflw ££££& r 'mlahliiiay 2 ™ trev iiiV fpfffifc' KfMMs m0m fpelfiolPl lfiilliiii mm mi ia?uKł(S I £M w t'i4-sitar- a JSiJStEHS SUM 11'ślMI 8SI T!SK3 mm llflj mMmm # - Życzenia od Organizacji I - Gr 6-- ta ZPwK Preston Ont I £)fr Serdeczne życzenia § wesołych świąt ) BOŻEGO NARODZENIA w? i szczęśliwego §£ NOWEGO ROKU W' W członkom i członkiniom ĘKiii Grupy 6 ZPwK Polonii t§jf iw Preston i okolicy wszystkim Rodakom w Kanadzie zasyła B § Zarząd ©'Grupy 6-i- ej ZPwK ryl x— i W isS955l SERDECZNE ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE SKŁADA Grupa 7 Koło Polek i Grono Młodzieży Związku Polaków w Kanadzie Władcom Naczelnym ZPwK Wydawnictwu pisma "Związkowiec" członkom i członkiniom Grupy 7 bratnim Organizacjom wszystkim sympatykom naszej Organizacji Siostrzanym Grupom ZPwK Naszym Rodakom rozsianym po całym świecie a także całej Polonii na New Toronto i okolicy Wszystkim życzymy WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA oraz SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! A OLSZÓWKA — Prezes Grupy 7--ej W MOSKAL— Pj-ezesk-a Koła Polek FLIS — Prezes Gr' Młodzieży T NOWAKOWSKI — PrezesSp6łKredyfowej ?tt:teieisitstctcicteiicicicteietcteKieteti!cicieictsietetetc(eieis!teteiiV a m i~~_:~ - ibi:_j_ Ływcma l nmusur ](tietaecistsicieietcieicieteieiete!ct(teteicieisicictsietcteieic!eie!eie!eisieieisr Z'OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA '' I nowego'róku najlepsze życzenia szczęścia ispuwodzenia zasyła FRANK J OBERON & SONS MONUMENTS & MAKERS IN 'GRANITE MARBLE BRONZE- - 65 ERIE St N { (opposite Anglican Church)- - LEAMINGTON ONT BRANCHES AT:- - ' i 403 QUEEN ST CHATHAM ONT 4398 TECUMSEH R El WINDSOR- - ONT CANTON VAULT CO WYOMING ONT CrTj witMii S9 (BHBBr JBHP i _taf&J&m £? r£_ r: A WESOŁYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU zasyła Gmina 122 ZNP Mieczysław Odrobina prezes Czesława Pułaska Jan Durda wiceprezesi Stefania Jachimeksekr protokołowa Julia Rooks sekr finansowa Bolesław Kozerskl skarbnik Leon Cios marszałek Józef Zydlewski odźwierny 10211 Conant Avenue Hamtrack Mich WSTĄP DO NAJWIĘKSZEJ ORGANIZACJI POLSKIEJ — ZAPISZ SIE DO ZWIĄZKU NARODOWEGO POLSKIEGO f ? - '- - i WESOŁYCH SWTĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY -- IMPERIAL BAR W SADŁOWSKI — właściciel 8850 Jos Campan SL — Hamłramck Mich STR 13 mmmi (dokończenie z strony 17) Zapamiętany w dzieciństwie „Ojcze Nasz" „Zdrowaś" i „Wierzę" szeptał jedynie w nie-liczne niedziele kiedy jakaś nie-wytłumaczalna chęć kazała mu pójść do kościoła na Mszę świę-tą Codziennie jednak rano i wieczorem odmawiał „Pod Two-ją obronę" nie sprzeniewierza-jąc się nigdy złożonemu sobie przyrzeczeniu w dniu Pierwszej Komunii Świętej Stara to prawda że do mod-litwy można się zmusić Po-czątkowo przychodzi to niełatwo potym staje się przyzwyczaje-niem w końcu jakgdyby nało-giem bez którego obejść się już nie można Staje się ona po-trzebna coraz bardziej szczera przemienia się z bezmyślnego powtarzania słów w coś na kształt' rozmowy z Bogiem w której człowiek skarży się Mu prosi i ufa że prośby te zostaną wysłuchane W swej bierności religijnej Janicki zachował od dziecka specjalny kult dla Matki Bożej Stary rycerski atawizm przod-ków zaklęty w połysku złocis-tych ryngrafów zawieszonych na szmelcowanych zbrojach w czerwieni chorągwi w strofach „Bogurodzicy" śpiewanej w furkocie pochylonych do ataku kopii i poszumie skrzydeł hu-sarii łamiącej zastępy tureckich janczarów Kult przechowywa-ny z pokolenia w pokolenie u-wielbi- enie dla Tej Która 'osła-niała Swym błękitnym płasz-czem mury Częstochowy ostat-niej twierdzy jej Królestwa za-lanego przez fale szwedzkiego potopu Nieprzywiązując zbyt wielkiej wagLdo zewnętrznych oznak kul tu religijnego Janicki nie roz-stawał się 'jednak nigdy z ma-leńkim medalikiem Matki Bos-kiej Częstochowskiej Nie nosił go na szyi Schowany głęboko w skrytce portfelu nie był na po-kaz dla nikogo 'Był taką samą prywatną własnością pilota jak wizerunek Jej wyryty głęboko w jego sercu Głęboko i na zaw-sze Nic więc tez nie było w tym dziwnego że wtrącił się kiedyś w dysputę swej załogi w której rej wiódł jak zwykle plutonowy Grzelak Dopóki spory toczyły się na temat kleru samego za-gadnienia istnienia czy niei stnienia Boga potrzeby czy zby- - teczności religii — nie zabierał głosu Gdy jednak posłyszał wątpiące mniemania plutono' wego odnośnie Matki Boskiej — — Takich wykładów nie chcę więcej słyszeć Grzelak Zrozu mieliście? Plutonowy zaczerwienił się i umilkł Podobne dysputy nie powtórzyły się więcej Zaraz po tym przyszedł pa-skudny okres Z wyprawy na Bremę nie wróciły dwie załogi Z nad Hamburga jedna Z nad Wilhelmshaven dwie „Wellington N for Nelly" stał właśnie w hangarze gdzie me- - cnanicy łatali dziesiątki prze- - Strzelin w płatach i kadłubie przywiezionych z ostatniego na lotu ha usnabruecK wszedłszy do hangaru pilot przyglądał sie przez kilka minut ich gorączko-wej pracy W pewnej chwili nucił okiem 'do wnętrza kabiny i spostrzegł w niej ze zdziwie-niem swego radiotelegrafistę kaprala Bąka Majstrował coś przy tablicy rozdzielczej Obok niego stał plutonowy Grzelak z ironicznym na ustach jak się pi-lotowi zdawało uśmiechem Janicki przecisnął się przez otwarty właz Gdy wchodził do kabiny pilotów Grzelak koń czył właśnie skierowane do Bą-ka przemówienie — i żebyś ty także był taki bigot to bym nigdy nie Urwał dostrzegłszy stojącego za nimi dowódcę Janicki nie mógł dostrzec ta-blicy zasłoniętej plecami oby-dwóch podoficerów — Co wy tu dłubiecie Bąk? — zapytał Kapral zmieszał się — Bo to właśnie panie po ruczniku — jąkał dobierając wyrazy — To my tak sobie po-myśleliśmy że może — Co? — A to właśnie względem te-go że jakby tu powiedzieć — Gadajże po ludzku o co ci chodzi — zniecierpliwił się Ja-nicki Skonfundowany doszczętnie Bak umilkł Pilot odsunął go na bok Z pomiędzy szybkościomierza i licznika obrotów patrzyła na pi-lota ciemna twarz Matki Bos-kiej Częstochowskiej Grawero-wane srebrne obramowanie ryngrafu rzucało na Jej Oblicze jasne smugi światła Jakieś dziwne rozrzewnienie ogarnęło Janickiego Pod Tw-oją obronę uciekamy się" odczy-- im ga&S&i ęnęntgi :§Sc re£G&-sFWe- it v i(V5iifc5fS- - łćr-- 3v t ftHtfł "ZWIĄZKOWIEC" — BOŻE NARODZENIE (X mas) 1957 r POLSKIEJ tał wyryty u spodu ryngrafu napis — Skąd wzięliście tę plakiet-kę Bąk? — spytał po chwili milczenia — To nie ja panie poruczni-ku Mój po prawdzie był po-mysł ale to cała załoga się zło-żyła żeby my Ją Najświętszą naszą Panienkę na maszynie mieli — Cała załoga? I wy też Grzelak? — zwrócił się do sto-jącego nieco z tyłu plutonowe-go — Tak jest panie poruczni-ku Cóż to ja jeden miałem nie dać? Skonfundowanie Bąka minęło już całkowicie w międzyczasie Rozgadał się — Byłem z nią właśnie u na-szego kapelana Poświęcił ją jak się należy i zaraz ją tu przykręciłem Nie gniewa się pan porucznik żeśmy to tak bez jego wiedzy umyślili zrobić? Janicki nie odpowiedział Mocno i serdecznie uścisnął wielką spracowaną dłoń kapra-la udając że nie widzi z wy-raźną już ironią uśmiechnięte-go plutonowego Grzelaka Łuna druzgotanej bombami żarzącej się jak wielki piec Bre-my blednie coraz bardziej i roz-pływa się poza statecznikami „Wellingtona" Widać jeszcze sreDrno-węKitnaw- e miotły re flektorów omiatające ponad płonącym miastem granatowo-czarną kopułę nieba zbryzganą kolorowymi rozpryskami pocis-ków "przeciwlotniczej artylerii Raz po raz tryskają gdzieś dale-ko w dole różowawe błyski wy-buchających bomb Pod samot-nie lecącą polską maszyną roz-pościera się niewidoczna wzbu-rzona falami zimna toń Północ-nego Morza L Janicki zdawał sobie jak i ca-ła zresztą załoga doskonale sprawę z tego że powrót do ba zy nie będzie łatwą rzeczą U-- szkodzony odłamkiem pocisku lewy silnik nie dymił już wpraw dzie pilot musiał go jednak wyłączyć Prawy zdawał raz po raz obroty krztusił się strzela-jąc z rur wydechowych niespa-lon- ą mieszanką i należało liczyć się ztymżemożerodmówić po-słuszeństwa w każdej chwili Karabiny tylnego strzelca plutonowego Grzelaka rozszcze- - kały się nagle długimi seriami Janicki rzucił maszynę w ciasny skręt Ciemny zamazany pędem kształt niemieckiego myśliwca wystrzelił z dołu przed samym dziobem maszyny i przepadł w mroku W słuchawkach inreco- - m'u zaszemrał głos plutonowe-go: — „Messerschmidt 110" pa-nie poruczniku Atakował od ty-łu Było zupełnie jasne że napa-stnik nie zrezygnuje z dalszej walki Liczył z pewnością na łat-wą zdobycz orientując się do-skonale że samotnie lecący „Wellington" nie jest zdolny do stosowania koniecznych w wal ce uników i skutecznej obrony Przeliczył się jednak Następny atak przyszedł trzy-czwar- te z góry od tyłu Złote ściegi pocisków omiotły polską maszynę grad kul zabębnił po płatach i kadłubie Gdy ataku-jący myśliwiec rzucił aparat w wywrót by przejść do kolejne go natarcia zatrzeszczała seria karabinów przedniego strzelca kaprala Tarnowskiego Mes-serschmit- t" zwichnął skręt i po-szedł przez łeb w dół ciągnąc za 'sobą złoty warkocz płomie nia Strzałka wysokościomierza wolno pełznie w lewo przeska-kując drabinkę podziałki „Wel-lington" traci wysokość nie mo-gąc utrzymać się na rzednieją-cej pod płatami fali powietrza miecionego w tył z pod łopat śmigła KIRKLAND LAKĘ Szmer rozmów w słuchaw-kach ucichł Każdy "z członków załogi zdawał sobie dobrze spra-wę że w razie przymusowego wodowania szanse uratowania się równe są zeru Nie pozosta-wało nic innego jak zdać się na łaskę losu Innego rozwiązania nie było Pulsują obojętne wskaźniki zegarów ha tablicy rozdzielczej Spada ciśnienie oliwy wycieka-jącej widocznie z przestrzelone-go zbiornika Wolno płyną dłu-gie jak wiek minuty Wysokość maleje z każdą sekundą Hen w dali rozbłyskuje nagle na tle czarnej kurtyny nieba smuga błękitnawego światła Oszczep reflektora zahacza o niewidoczne w górze chmury rozmazuje się na ich podstawie w niekształtną plamę Gaśnie nagle To Anglia Niewidoczne jeszcze przed chwilą fale podchodzą pod kad-łub maszyny Wysoko wypiętrzo-ne zwaliska gór wodnych u-kwiec- one na wierzchołkach bia-łymi rozpryskami piany prze-walają się jedna przez drugą w niekończącym się rozkołychu Są groźne w swej obojętnej po-tędze żywiołu Są coraz bliższe coraz bardziej wyraźne Są tuż W mroku przed dziobem ma-szyny bieleją wysokie kredowe ściany angielskiego wybrzeża Rosną w oczach Ogromnieją Janicki daje pełny gaz „Wel-lington" dźwiga się w górę przeskakuje linię skalistego wy-brzeża i wychodzi na ląd Pilot wie dobrze że do lotnis-ka uszkodzona pracująca osta-kie- m sił maszyna nie dociągnie w żadnym wypadku Spogląda w dół Pod kadłubem przemyka-ją jak duch jakieś zabudowania sylwetki drzew ciemne plamy lasów jaśniejsze prostokąty pól i łąk Strzałka wysokościomie-rza coraz bardziej zbliża się do zera Trzeba lądować Maszyną wstrząsa dreszcz To potężne koła podwozia wysunę-ły się z gondol Szybkość male-je „Wellington" chwieje' się ze skrzydła na skrzydło" wytraca resztkę wysokością przechodzi ostatnim wysiłkiem nad rzędem przydrożnych drzew i przyciera wreszcie kołami do ziemi Gwałtowne wstrząsy rzucają wielotonową masą metalu na nierównościach grutnu Zgrzyt hamulców Jeden drugi Ma-szyna zwalnia Staje Janicki zdejmuje ręce z wo-lantu Zrzuca haubę i ociera drżącą ręką mokre od potu czo ło — Panie poruczniku Pilot odwraca się Za jego fo telem ciśnie się w przejściu ca-ła załoga Najbliżej stojący ka-pral Bąk wyciąga ku niemu dłoń w której trzyma coś bia-łego — Dziś przecież Wigilia pa-nie poruczniku — mówi — A ten opłatek to jeszcze z Polski zabrałem jakem szedł przez Węgry do Francji Tak Dziś Wigilia Janicki za-pomniał o tym w napięciu wal ki i zmagań o życie załogi i swo-je Przełamuje się opłatkiem ze swą załogą i odwraca twarz by ukryć wzruszenie które złapa-ło go za gardło i zacisnęło krtań Tuż za nim klęczy z odkrytą głową znany cynik i niedowia-rek tylnv strzelec plutonowy Grzelak Z oczu jeeo płyną jed-na po drugiej wielkie grube łzy "Segna się szerokim znakiem krzyża — Pod Twoja obronę ucieka-my się święta Boża Rodzicielko — zaczyna drżącym głosem Z pomiędzy zegarów na tabli-cy rozdzielczei patrzą z plakiet-ki prosto w twarze cudem oca-lałej polskiej załogi ciemne o-c- zy Matki Bożej trymającej na rękach Dięciątko dziś właśnie przychodzące na świat Życzenia z Kirkland Lakę Przyjemnych świąt Bożego Narodzenia i dużo szczęścia w Nowym Roku życzy Williams & Price Law Office 62 Government Rd West KIRKLAND LAKĘ — ONTARIO Dużo radości z okazji ciąt Bożego Narodzenia i dużo dużo szczęścia w Nowym Roku życzy KOSMACK & PRICE Instalacje wodne kanalizacyjne centralnego ogrze-wania i elektrycznePface blacharskie Kontraktorzy 7 Dunean St — Tel 311 ONTARIO 5 Ki Uczenia z ECifchener — w Zarząd i członkowie Pol Plac 412 Kanadyjskiego Legionu w Kiłchener składają serdeczne życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU wszystkim bratnim organizacjom weterańskim organizacjom polonijnym i Polonii w Kanadzie ' jak również i rodakom w Polsce Wł ZAGAJA sekretarz J KRYNICKI prezes r — — - - - — — ~-+~+- — jjj-j--j- - Najserdeczniejsze życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT i szczęśliwego NOWEGO ROKU Zarządowi Okr Ontario SWAP Członkom bratnich Placówek SWAP w Ontario Księżom Organiza-cjom i Polonii w Kitcheher składają ZARZĄD I CZŁONKOWIE 172 PL SWAP KITCHENER ONT WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZY SWYM KLIENTOM I CAŁEJ POLONII KITCHENER PACKERS GO LTD 210 SPRINGVALLEY RD — KITCHENER ONT WIĄZANKĘ NAJLEPSZYCH ŻYCZEŃ W RADOSNYM DNIU BOŻEGO NARODZENIA I NOWEGO ROKU SLE SWEJ KLIENTELI I CAŁEJ POLONII A MY FTTFT TTMTTFn M 22 GAUKEL ST — KITCHENER — TEE SH 5-54- 11 -- - SNSNssNS DUŻO radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA W i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy gj NKW PARFQTTYF rTFATtfFDd CZYŚCI NAJLEPIEJ W MIEŚCIE 188 Highland Rd W — Kitchener — SH 2-01- 63 "+~~"+~'+'+"~-r+- + Przyjemnych świat Bożego Narodzenia i dużo szczęścia w Nowym Roku życzy Schreiier'ś Furniiure Siore Lid "Where Quality Costs No Morę" m Si ' 27 GAUKEL ST - KITCHENER ONT Ę DUŻO radości z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA § i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA W NOWYM ROKU życzy S ZEHR'S MARKETS 100 Highland Rd W i 696 Belmoat Blvd S? KITCHENER ONTARIO S - —Js Our Sincere Thanks A MERRY CHISTMAS & PROSPEROUS W Srf NEW YEAR Ę to our Polish Friends K? WESTSIDE DAIRY LTD I Serving the twin City Public sińce 1910 W W 26 Elm St Kitrkon tłi nmi ¥ m v § Życzenia z Delhi Najserdeczniejsze życzenia WESOŁYCH ŚWIĄT ft i Szczęśliwego NOWEGO ROKU s£ członkom ZPwK Zarządowi Głównemu Sympa-- Sf łykom i całej Polonii składa ? ZWÓZEK POLAKÓW W KANADZIE Grupa 17 — Delhi Ont i - __Ę S)# Z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku f tóf najlepsze życzenia szczęścia i powodzenia zasyła £? I SUNNYSIDE BODY & FEflDER Ę AUTO BODY WORK — SPRAY PAINTING £ M Właść M Moskal S - s n _ in--nw imtnn wi jł'jj ics 31 — fu najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne składa Klienteli i całej Polonii J K0GIUK Delhi OnL Delhi OnL TeL 33S swej W GENERAL INSURANCE 9I TL 393 P t l f ff i 'Ł I u ff€€€@§?gg€i i tiS9"? - T s}iqfe s - -- —- - jg „ _ „_ rw&C-j-E m "g --- - -- &-- ~ e 3tóiS SŁWs5I2iM |
Tags
Comments
Post a Comment for 000451a
