000081 |
Previous | 5 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
Ir
h
II
Druga noc sztormowa spokojnie Zanim
nadszedł szary świt poranka
kierunek i siia wiatru zmie-niały
się powoli ORP "Gar-land- "
trzymał się dobrze Po-woli
znikała mgła wytworzo-na
przez zmieszanie się w po-wietrzu
drobnych kropelek
piany z deszczem który siąpił
drobnym kapuśniaczkiem Po-wietrze
oczyszczało się a po-nure
nawisy chmur kryjąc się
poza linię horyzontu tworzy-ły
jednolity ciemny masyw —
podobny do tego jaki spotka-liśmy
na kursie przed sztor-mem
Wściekły sztorm koń-czył
się pozostawiając pole
długiej oceanicznej fali
Rozpoczynający się dzień
był dziewiątą doba naszego
marszu ku brzegom Kanady
Oficer nawigacyjny — kapi-tan
żeglugi wielkiej Stefan
Gorazdowski po szeregu
skomplikowanych wyliczeń
zdołał wreszcie określić do-kładną
pozycję okrętu Zajęło
mu to trochę czasu gdyż
okręt znajdował się daleko
od pozycji zaliczonej do właś-ciwego
kursu w czasie sztor-mu
Gorazdowski jeszcze raz
pochylił sie nad mapą spraw-dził
naniesioną pozycję po-tem
odwrócił sie do drzemią-cego
na sofie porucznika Ty-c- a
i powiedział:
— No przeżyliśmy sztorm
że daj Boże zdrowie
Porucznik nie odpowiedział
nic Dobrze wiedział że wczo-rajszy
dzień kiedy sztorm rozszalał się na dobre
b y 1 najniebezpieczniejszym
dniem Wreszcie wstał wziął
podaną kartkę z wyliczoną
pozycją i udał się na pomost
Na pomoście panowała ab-solutna
cisza Nikt nie miał
ochoty na prowadzenie roz-mów
Podoficerowie wachto-wi
sygnaliści i dalmierzyści
wszyscy o szarych wymęczo-nych
twarzach zajęci byli ob-serwacja
Horjzont był pusty
bo admiralicja krytycznego
dnia rozwiązała konwój Stat-ki
które od samego początku
nasilającego się sztormu nie
mogły utrzymać szyku roz-lazły
się na wszystkie strony
wzburzonego Oceanu
Przybycie porucznika poru-szyło
obsadę pomostu Ten
nagły odruch u ludzi świad-czył
o stanie napięcia i ocze-kiwania
na pomyślną wiado-mość
Porucznik jednak mil-czał
jak grób a wachtowi za-wiedzeni
tym milczeniem po-nownie
odwrócili twarz w
stronę morza
Dowódca przyjął podaną
kartkę Odczytał pozycję
spojrzał na kompas i wydał
jakieś polecenie poruczniko-wi
Maciejewskiemu który
stał nieopodal wsparty na
tubie głosowej łączącej go ze
sternikiem Za chwilę okręt
drgnął napotkawszy silniejszy
opór wody i lekko skręcił
dziobem ku prawej burcie
Była to zmiana kursu
W dwie godziny później
gdzieś około 'jedenastej rano
udało nam się nawiązać kon-takt
radiowy z francuskim
transportowcem "Pasteur"
Te radosną nowinę przyniósł
nam na pomost podoficer ra-diowy
który inaczej niż wszy-scy
krzyczał:
— Panie komandorze ma-my
Francuza
— A gdzież on u licha sie-dział?
— zapytał dowódca co
u pozostałych wywołało grom-ki
śmiech
O pierwszej po południu
dostrzeżono go płynącego bar-dzo
daleko gdzieś na granicy
linii horyzontu To był już
koniec naszej samotności ko-niec
balansowania na krawę-dzi
śmierci życie znowu na-bierało
barw i odrobinę opty-mizmu
na jaki było nas stać
w warunkach wojny
Wkrótce płynęliśmy już
obok sieb"e Nie dalej jak 250
kabli od naszej burty czernił
sie kadłub olbrzymiego tran-sportowca
trymujacego na
wciąż jeszcze wysokiej fali
która chowała nas w głębokie
doliny l zalewała nam pokład
Przez krótka chwile płynę-liśmy
obok siebie burta w
' 4fHP it"
Vt' --
-j "ZWIĄZKOWIEC" LUTYJFbruary) włork 6 - 1973 STR 5
--i JC' Na wojnie bywa różnie
(Wspohinienie marynarskie)
iburtę później wysunęliśmy
sie bardziej do przodu i zaję-liśmy
pozycję eskortową o
15" na prawo od Francuza
Po dalszych dwóch dobach
żeglugi już bez przeszkód za-Iwinęliś- my
do Halifasu
I f T czuciowe zaangażowanie U śie Polonii amerykań-skiej
w wysiłek zbrojny pol-skiego
żołnierza na Zachodzie
wynikało z dwóch zasadni-czych
pobudek Pierwszą z
nich była głęboko zakorzenio-na
więź ze starym krajem a
drugą — chęć pokazania
Amerykanom rzeczywistej
wartości Polaków w mundu-rach
którzy jako pierwsi
przeciwstawili się nawale hi-tlerowskiej
Było w tym może
i trochę chęci podniesienia
niejako i swojej wartości
przez zwykle pochwalenie sie
nami Oczywiście czynniki
Uczuciowe grały tu folę
pierwszą i im głównie zaw-dzięczamy
wizytę w Bostonie
Naszym władzom emigra-cyjnym
również zależało na
spopularyzowaniu w USA i
wśród Polonii — polskiego
wysiłku zbrojnego tym bar-dziej
że w tym czasie trwał
ochotniczy zaciąg obywateli
amerykańskich polskiego po-chodzenia
do Polskich Sił
Zbrojnych na Zachodzie U-tworz-ono
nawet dwa obozy
Wojska Polskiego w kanadyj-skich
miastach Windsor
(Ont) i Owen Sound (Ont)
w których to obozach sam
przebywałem jako ochotnik
zanim nie zaokrętowałem na
"Garlandzie"
Dowództwo polskie przy-wiązywało
dużą wagę do tych
obozów i łączyło z nimi na-dzieje
na powiększenie stanu
liczebnego sił polskich które
po kampaniach norweskiej i
francuskiej były mocno zdzie-siątkowane
Nasza oficjalna wizyta w
Bostonie nadzieje te w części
spełniła jednakże dla załogi
"Garlanda" pozostała na zaw-sze
przede wszystkim wspom-nieniem
osobistym i prywat-nym
dalekim od sztywności
reprezentacyjnej etykiety W
codzienności wojny było to
dla nas wydarzenie pełne cie-pła
uroku i uśmiechu Każde-mu
z nas wydawało sie że
dalekie wiatry przyniosły do
nas naszych bliskich
Boston stanowił dla nas
wspaniałe odprężenie zaba-wę
i zapomnienie po koszma-rze
rejsu do Halifaxu choć
od tego rejsu dzieliło nas za-ledwie
kilkanaście godzin
Prawdę mówiąc dowódca
nie bardzo rad był tej wizy
cie a to z powodu tragicz-nych
wydarzeń które zaszły
na okręcie w czasie tego rej-su
jak też z powodu różnych
usterek technicznych które
powinniśmy usunąć we włas-nym
zakresie Załoga też by-ła
zmęczona spragniona choć-by
krótkiego wypoczynku a
ponadto plany przewidywały
rychły powrót do konwoju
który za trzy doby miał wy-ruszyć
z Halifaxu do Wielkiej
Brytanii Jednak specjalnie
wysiany radiogram że "Gar-land- " jest już w drodze do
Bostonu postawił nasze do-wództwo
przed faktem doko-nanym
Z drugiej strony wie-dzieliśmy
również i o tym
że już kilka tysięcy Polonu-sów
czeka na nas cierpliwie
o'd dwóch dni Chcąc nie
chcąc podnieśliśmy jedyna
kotwice jaka pozostała' nam
po sztormie i wypłynęliśmy
w morze
Na redę portu bostońskie go przybyliśmy późnym
popołudniem W parę minut
później do burty dobiła moto-rówka
pilota US Navy Na
swoim pokładzie przywiozłr
ona co znakomitszych przed
stawicieli Polonu z różnych
ugrupowań politycznych i or-ganizacji
społecznych oraz
ambasadora Polski w Wa-szyngtonie
— Jana Ciecha-nowskiego
Oficerowie podoficerowie i
marynarze z "wolnej burty'
stali uszeregowani wzdłuż po- -
j kładu Gości przy trapie wi- -
ummmm++mmmimtm
Dwie aktualne
publikacje
Adam Bromke: Polska diaspora
str 29 — cena egz 075
SYMPOZJUM 50
Referaty wygłoszone na konferencji zorganizo
wanej przez Stowarzyszenie Techników Polskich
w Barry's Boy — str 195 — cena egz $500
tali: dowódca okrętu koman-dor
podporucznik Namieś-niowsk- i
jego zastępca — ka-pitan
marynarki Bolesław
Biskupski porucznik mary-narki
Józef Bartosik i oficer
wachtowy porucznik Tyc Ra-port
o stanie okrętu i załogi
złożył kapitan Biskupski Po
powitaniu załogi przez amba-sadora
Jana Ciechanowskiego
wszyscy goście udali sie do
mesy oficerskiej gdzie do-wódca
i oficerowie podejmo-wali
ich lampką wina
Powaga oficjalnego powi-tania
prysła jak bańka myd-lana
gdy okręt przycumo-wał
do mola na którym cze-kały
setki Polaków niemal z
wszystkich stron Stanów Zje-dnoczonych
Z gardeł niezli-czonych
Polonusów wyrwał
sie gromki okrzk: — hurra!
Jeszcze nie ucichło pierwsze
echo odbite od wysokich ma-gazynów
portowych posypały
się następne okrzyki: —
Niech żyje Polska! Niech żyją
marynarze!
Mimo że było to późną je-sienią
na pokład "Garlanda"
posypała sie niezliczona ilość
kwiatów i wiązanek o bar-wach
narodowych Niejedne-mu
zakręciła sie łza w oku na
widok łopoczącej na wietrze
biało-czerwon- ej bandery wo-jennej
Zaledwie trap dotknął mo
la rozentuzjazmowany tłum
wwalił sie na pokład jak po-tężna
lawina od której nie
było ucieczki W jednej chwi
li wyrównany pod sznurek
dwuszereg marynarzy zamie-nił
sie w bezładną kupę w
której czarne mundury mie-szały
się z różnobarwnym
ubiorem witających rodaków
Powitanie załogi można okre-ślić
jednym zdaniem: bjło
ono spontaniczne serdeczne
i radosne
Gdy zakończyło się zwiedza-nie
okrętu dowództwo mary-narze
i zgromadzeni rodacy
udali się do oczekujących au-tobusów
które przewiozły
wszystkich do Domu Polskie-go
Na parterze była ogromna
sala z długimi stolami zasta-wionymi
jedzeniem i różnymi
gatunkami wódek Zastawa
była godna tradycji polskiej
gościnności Potrawy typowo
polskie: bigos biała kiełbasa
schaboszczak i mnóstwo in-nych
smakołyków na zimno
których nie widzieliśmy i nie
jedliśmy od chwili opuszcze-nia
kraju Wódka polska na-v- et
papierosy polskie róż-iyc- h
gatunków
Starszy marynarz Bąk któ-ry
zawsze miał coś do powie-lżeni- a
po dokładnym zilus-'rowani- u
stołów krzyknął tu
balnym głosem:
— Rany boskie to przecież
:ala Polska!
Po olbrzymiej sali przewi-jali
się weterani w mundu-rach
działacze polonijni z
-- óżnych miast chłopcy i
Iziewczeta w regionalnych
strojach polskich — to wszy-stko
stwarzało ciepły domo-v- y
nastrój i sprawiało wraże-nie
jakby nas w bajeczny
-- posób przeniesiono do włas-nego
kraju
Gdy wszyscy zajęli miejsca
nasz dowódca wygłosił krót-kie
przemówienie dziękując
rodakom w imieniu całej za-łogi
za tak serdeczną iście
Dolską gościnność po czym
wzniósł generalny toast za
wolność Polski
toastów było co
niemiara Trudno było-by
opisać wszystko to co dzia-- o
sie W Domu Polskim w pa-- e
godzin później a trzeba
orzyżnać że działo sie dużo
Ukohol robił swoje i ludzie
tooje lecz z zachowaniem
Vsżelkich form przyzwoitości
iekiedy któremuś z marynar-zy
wymknęło się nieopatrz-ne
słówko ale ginęło ono w
'gólhym gwarze mieszanych
rozmów
Z całym obiektywizmem
stwierdzam że w żaden spo-?ó- b nie można było odmówić
yypicia kieliszka wódki z co--a- z
to innym partnerem a
Partnerów i partnerek było
igromnie wiele tak że nasza
grupka chłopców w granato-wych
mundurach była przy-słowiową
kroplą w morzu
Każdy następny partner pro-bonow- ał
chociażby jeden ma-lutki
łyczek za pomyślność
'całej Marynarki Wojennej i
Wojska Polskiego za szybkie
wyzwolenie Ojczyzny spod
jarzma hitlerowskiej okupa-cji
Niestety takich toastów
nie można a nawet nie wolno
było odmówić Nic też dziw-nego
że niektórym porządnie
szumiało w głowie Przyjęcie
ciągnęło się bardzo długo aź
do późnych godzin nocnych
Na pierwszym piętrze w sali
tanecznej przygrywała orkie-stra
w takt której kręciły się
na niepewnych nogach pary
Niektórzy rodacy przy b li
z innych miejscowości Sta-nów
Zjednoczonych tak po-zazdrościli
swojakom z Bosto-nu
polskich marynarzy że w
końcu postanowili uciec sie
do "kidnaperstwa" i już do-brze
podpitym matrosom do-lewali
jeszcze więcej a gdy
upatrzony delikwent był "go-tów"
wtedy wsadzali go do
samochodu i na pełnym —
podwójnym — gazie jazda z
nim do tych którzy z jakichś
przyczyń nie mogli przybyć
do Bostonu a koniecznie za
wszelka cenę chcieli zobaczyć
polskiego marynarza
Na taki "brzydki" podstęp
kochanych rodaków nie blo
rady bo zawiany marynarz
nie mógł przeczuć co się
świeci Owszem pil bo gorą-co
go o to proszono ale bie-dak
nie wiedział ze już z ko-lei
druga grupa "kidnape-rów- "
przygotowuje dla niego
wygodne miejsce w samocho-dzie
Zanim "porwany" wy-trzeźwiał
i zorientował sie w
sytuacji był juz hen daleko
w Detroit albo w Nowym Jor--1
ku czy Filadelfii lub w innym
mieście Wśród "porwanych"
znalazł się także rekordzista
dystansu który szcześliu ie
wylądował w jakimś miastecz-ku
w stanie Ohio Z później-szej
relacji porwanego wyni-kało
że przez cała drogę je-chał
na poczwórnym gazie
polskiej żubrów ki którą wle-wano
w niego z obawy żeby
zbyt rychło nie wytrzeźwiał
W taki prosty sposób zo-stało
"porwanych" 14
marynarzy w tym dwócli
©
ONTARIO
KOYIKCE OF OPPOlIUNin
Goeriiiiieiit
Inforniation
FANTASTYCZNA
NOWA POLITYKA
KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ
DLA ONTARIO
Na specjalnym pokazie dla
władz miejskich i członków
Izby Ustawodawczej który
odbył się 22 listopada 1972 w
Ontario Science Centrę w To-ronto
Rząd Ontario ogłosił
nowe kierunki postępowania
w dziedzinie komunikacji
miejskiej zobowiązują Pro-wincje
do całkowitego zajęcia
sie zagadnieniami transportu
ludzi i towarów
Prowincja przeniesie na-cisk
z miejskich szybkich
dróg samochodowych na róż-ne
inne środki transportu sta-wiające
na pierwszym miej-scu
ludzi Krótko mówiąc
sposób postępowania wyty-czony
będzie w następujących
sześciu punktach programu:
— Subsydiowanie w 75% za-kupowan- ych
przez miasto
autobusów tramwajów
trolejbusów oraz związa-nych
z nimi urządzeń
— Opracowanie prototypu i
pokazowe użytkowanie no-wego
systemu komunika-cji
miejskiej o średniej po-jemności
oraz programu
75% subsydiów pomagają-cego
ośrodkom miejskim
w zastosowaniu tego syste
mu zależnie od ich po-trzeb
— Subsydiowanie akcji zmie-niających
zapotrzebowa-nie
na użytkowanie środ-ków
transportu w godzi-nach
szczytu jak np zróż-nicowanie
godzin rozpo-częcia
pracy
— Subsydiowanie w 50% wy-datków
ośrodków miej-skich
związanych z udos-konaleniem
i rozbudowa-niem
systemów kontroli
ruchu drogowego z zasto- -
i sowaniem komputera
— Kontynuacja i rozszerza-nie
prac badawczych we
współpracy z ośrodkami w celu maksymalnego wy-korzystania
istniejących
dróg
— Wzmożenie wysiłków i wy-korzystanie
możliwości
Prowincji w związku z
koordynacją w planowa-niu
środków transportu
pośród ośrodków miej-skich
w Ontario
The-Ho- n William G Davis
Premier of Ontario
starszych podoficerów Resz-la
która jakoś szczęśliwie
uszła zamachom pomału ścią-gała
na okręt odprowadzana
przez sympatycznych gościn-nych
rodaków którzy przez
uzglad na wyczerpanie gości
libacja nieśli za nimi w ma-łych
większych i dużych
paczkach ofiarowane im pre-zenty
Indywidualnością tego dnia
był starszy maiynarz Korpal-sk- i
który wrócił na okręt nie
tylko pod "dobrą datą" ale
ze zwojem kiełbasy okręco-nym
spiralą wokół szyi aż do
czubka głowy i dopiero na
tym zwoju sterczała zawadia- -
cko osadzona czarika Jak sie
orientował w kierunku i jak'
traw na okręt tego nikt nie
wie — nawet on sam Wie-- 1 dział hlko — i to z cała pew--1
noscia — ze bvl na nrvatce
zaproszony przez właściciela
masarni który o dziwo po-chodził
z tego samego miasta
w Polsce co Korpalski Taki
niezwjkly zbieg okoliczności
należało jakoś — zdaniem
Korpalskiego — uczcić w
szczególny sposób I
Nazajutrz rano na ląd wy- -' szła druga grupa która gosz-czono
w domach prywatnych I
lecz również według staropol-- '
SKiei gościnności Wviscie
drugiej grupy dowództwo
ograniczyło czasem nakazu-jąc
powrót na okręt o godzi-nie
czternastej Szczególnych
przypadków czy też indywi-dualności
w tej grupie nie
było Wszyscy wrócili na
okręt nieco chwiejnym kro-kiem
— wedlus znawców
obliczom m na 9" w skali Ba-chusa
i li tylko z małym opóź-nieniem
Na godzinę przed wyj
ściem w morze przewidzia-ni
m na czwarta po południu'
zarządzono zbiórkę całej zało-- j
gi ra pokładzie i wówczas
wyszło na jaw "kidnaper-stwo- "
Podporucznicy Plewa--
ko i Maciejewski chodzili z
latarkami po pomieszczeniach
dziobowj eh sprawdzali świe-cili
po rozwieszonych już ha-makach
w których smacznie
chrapało kilkunastu zawia- - i
nych na "trupa" marynarzy i
nijak nie mogli się doliczyć
czternastu członków załogi
Początkowo sadzono że bra-kujący
marynarze przebywają
jeszcze w mieście Rozdzwo-niono
sie wszędzie gdzie sie
tylko dało Postawiono cały
aparat techniczny na nogi
Miejscowa rozgłośnia nadawa-ła
komunikaty radiowe o na-tychmiastowym
powrocie na
okręt pozostałych jeszcze w
mieście marynarzy Policja
zaglądała do różnych zaka-marków
w mieście Godzi-ny
upływały robiło się ciem-no
postój przedłużył się o
trzy godziny a o naszej czter
nastce ani słuchu ani dychu
Na koniec po wyczerpaniu
wszystkich środków poszuki-wań
dowództwo złożyło odpo-wiedni
meldunek w Kwaterze
Głównej US Navy i dało roz-kaz
do-odeumowan- ia
Ci najwytrwalsi rodacy
którzy pozostali na molo do
końca — a było ich sporo —
żegnali nas życząc wszystkie-go
dobrego i pomyślnych
wiatrów Boston opuściliśmy
o godzinie siódmej wieczo-rem
Trzy tygodnie minęły od
czasu wizyty w Bostonie
ORP "Garland" stał w Green-oc- k
w Wielkiej Brytanii na
przeglądzie technicznym W
tym czasie droga morską i po-wietrzną
wrócili "porwani"
Dwaj z nich w tym krótkim
czasie zdążyli się zakochać i
ożenić Jak powiadali — wszy-stko
odbyło sie w iście ame-rykańskim
tempie
Dowódca w pierwszym u-niesie- niu
jeszcze w Bostonie
obiecywał im najsurowsze ka
ry ale pierwszy zamiar zgu-bił
gdzieś po drodze na Atlan-tyku
a że akurat zbliżało się
Boże Narodzenie — swoją su-rowość
ograniczył do udziele-nia
im ostrej nagany w obec-ności
całej załogi
Dobiegał końca rok 1941
Czesław Dąbrowski
- -- -'
I Czosnek jeit naturalnym anty
i jeptycinym środkiem którj mu
w zanieczyszczenia uwi i "po-biega
lub niszczy bakterie po-wodujące
ropienie Adm Owlle
PmHm uwiera prawdziwy ole-jek
czoinkowj itóry używany
Jeat od wielu lat jako lek Przei
itulecla miliony osób ufywały
czosnku jako wirowotnro rod-t- a
w przekonaniu o jego mocy
w zakresie leczenia luu pooltzt-raanl- a
sił Okaide dbałość o
swoe zdrowie i swoje aily Zao-patrzcie
de w paczkę Adim
Garllc PmtIm w najbliższej dro-gerii
lub aptece jeszcze dlii
Niezawodnie poczujecie ale le-piej
mocniej iabywajac te od-porność
na przeziębienia Zale-cany
przez nas firodek nie ma
zapachu ani smaku i piryffoto
wany jert w formie kipiułek
Apel do
rWwSEh i (B 9)1 liii H CV- - łi-cH- H łł bHbbbbLLLLB
te_-- f ""'gJJ ' HM
'CśrfftFr? 'iŁM
-- - i
HASŁO budowy Polskiego O-środ- ka
Kulturalnego w Torontn
rzucone przez Koło Nr 20 Sto-warzyszenia
Polskich Kombatan-tów
nabrało realnych kształtów
Dzięki rzetelnej i z poświęcę
niem prowadzonej pracy zaro-du
Koła i przy ooparciu olbrzy-miej
uiekszoiei jego członków
został przeprowadzony trzyletni
program którego etapy kon=c
kuentnie ze sobą powiązane da-ły
następujące w:niki:
1 Spłacenie wszjstkich 7obo-wiąza- ń
finansom) eh ciążąech
na starym donu
2 Zorganizowanie komisji
technicznej składającej się z ar-chitektów
i inżynierów człon-ków
Koła którzy bezinteresov-ni- e
przygotowali plany budowy
3 Uzjskanie anrobaty włacb
miejskich na zmianę zarządzeń
regu ujacch tp budowli zape-wniając
maksymalne w kory
stanie posiadanej parceli
4 Przeprowadzenie zbiórki
pieniężnej osiągając sumę 30
tys dolarów oraz uzyskują
subwencje rządu federalnego w
kwocie 100 tys dolarów
"Stary Dom Kombatanta"
który przez prawie dwadzieścia
lat był siedzibą Koła dawał po
mieszczenie d'a około dwudzie-stu
organizacji polonijnych ora
młodzieży harcerskiej i studen
ckiej Dom len gościł polskich
artystów pisarzy ipoetów i u
czonych notrafił stworzyć atmo-sferę
prawdziwie polskiej goś-cinności
pozostanie też on w
naszej pamięci a w sercach
tych którzy go stworzyli i u-trzjmj- wah
Dom ten ustępuje
miejsca nowemu trzykrotnie
większemu który da lepszą o-pra- we
naszym polonijnym po-czynaniom
który powinien bjć
clfubą 'PcConii nie tylko swą
szatą zewnętrzną ale przede
wszystkim duchem promieniu-jącym
blaskiem tysiącletniej
kultury polskiej
Ażeby ten cel osiągnąć po-trzebna
jest współpraca całej
Polonii
Apelujemy zatem do Waszych
serc i do Waszej hojności
Niech nie zabraknie ani jed-nej
rodziny polskiej na liście
fundatorów Polskiego Ośrodka
Kulturalnego
Apelujemy do wszystkich ar-tystów-mal- arzy
i p'astyków aby
swoimi dziełami uświetnili ten
Polski Dom
Apelujemy do polskich przed-siębiorców
aby pktywnie przy-czyni- 'i
się do obniżenia kosztów
budowy przez donacje materia-łowe
oraz zaofiarowanie swojej
względnie swoich przedsię-biorstw
pracy
Ape'ujemy do przedstawicieli
wolnych zawodów i naukowców
W związku z artykułem
"Po skarbrj Neptuna" który
ukazał się w "Związkowcu"
z dn 9 stycznia br na temat
zasobów mineralnych jakie
kryją dna mórz i oceanów
pozwolę sobie podzielić się z
Czytelnikami moją wizją
prztjszłości:
Rok 2000 Z rozbitego stat-ku
zdołano watować pasaże-rów
i załoae mimo utrudnio
nej akcji ratowniczej spowo-dowanej
koniecznością tran-sportowania
większości pasa-żerów
na noszach Ostatni
schodzi o własnych siłach
mimo obrażeń głowy kapi-tan
dzierżąc swój skarb naj-większy
— dziennik okręto-wy
Popełnimy niedyskrecję
i wedrz°my się ukradkiem w
jego tajniki Oto co czytamy:
"Dnia 12 lipca 2000 r o
godz 1645 z półgodzinnym
opóźnieniem opuściliśmy port
New York jako 54 jednost-ka
Nim dobrnęliśmy do wy-lotu
portu światła zmieniły
się na czerwone stąd postój
i ponowne opóźnienie Upał
i powietrza
tak icielkie że pasażerom za-broniłem
loychodzenia na po-kład
W
zbiorowych poleciłem rozpy-lić
zapachy kwiatów — fioł-ki
w sali restauracyjnej kon-walie
w salonach Wreszcie
błysnęły ponoionie zielone
światła: na pełnych obrotach
wpadliśmy na lewy tor trasy
wylotowej wyprzedzając wol-niejsze
jednostki sunące po
naszej piawej Mimo rozwi-nięcia
przez nas maksymal
"Mi
Polonii Kanadyjskiej
BMBttAjBBBPrźBBBBBBBH
zanieczyszczenie
pomieszczeniach
fWS-iŁ-- g
iif-'"-'-r- l f22iH
aby dom ten stal się także ich
domem
Apelujemy do tych wszyst-kich
którzy po diugiej wojnu
światowej korzystali ze stypen
diów studenckich umożliwiają
cych zdobycie zawodu Nadszed
czas aby choć częściowo spłacu
dług wobec społeczeństwa
Dom ten bowiem jest form'
hołdu składanego tm naszn
siostrom i braciom którzy życic
swoje dali za Poskę
Będzie on przypominał i bę-dzie
pomnikiem teh którz
walczy' i w Polsce pod Narw-ikiem
i Tobrukiern we Francji
na wodach Atlantyku pod nie-bem
Wielkiej Ciytanii którzj
ginęli w OświecimhO Katyniu i
w łagrach syberjjskich którz
byli zwycięzcami pod Monte
Cassino Falaise którzy byli w
szeregach Armii Krajowej i bro
Wystawo Wojska Polskiego w Buffalo NY
Dnia 8 lutego w lokalu Buf-falo
and Erie County Historiea!
Society 25 Nottingham Ct w
Buffalo odbędzie się "preview"
wystawy Wojska Polskiego w
nowej szacie Wystawa ta zosta-ła
zorganizowana w roku 1966—
— 67 celem uczczenia Millenium
historii Polski siaraniem komi-tetu
na którego czele stał dr
WM Drzew ieniecki Inicjatywa
wystawy mogła bjć zrealizowa-na
dzięki ogromnemu wysiłkowi
komitetu i współpracy wielu
organizacji ze Stanów i Kana-dy
oraz pomocy buffaloskiego
tow historycznego z dr Dunnem
na czele
Japonia
Stan inwestycji zagranicznych
Japonii wynosił pod koniec u-biegłe- go
roku 4233 min doi
co nie jest liczbą zbyt wysoką
w porównaniu z inwestycjam1
innych wysoko uprzemysłowio-nych
krajów-- kapitalistycznych
(Japonia znajduje się pod tym
względem na 6 miejscu w świe
cie) Na uwagę zasługuje jednak
tempo wzrostu tych inwestycj
Przed 1967 r roczny przyrost
inwestycji wynosił 100—200
min doi W roku finansów m
1969 wyniósł już 668 min w
1970 — 913 min a w 1971 —
1000 min doi
Głównym terenem inwestycji
japońskich jest Ameryka Pół-nocna
następnie Azja (głównie
Południowo-Wschodnia- ) Euro-pa
Zach Ameryka Łacińska
Bliski i środkowy Wschód
Oceania i Afryka Wielkość in-westycji
w Ameryce Północne
pod koniec marca 1971 r wyno-siła
912 min doi podczas gdy
w Europte zachodniej — 638
min doi Większość z tych m
nej szybkości nagle zrówna-ła
sie z nami celem zastoso
wania pirackiego manewru
wyminięcia nas jakaś jeano-stk- a
z vrawej Bo obecna że
gluga morska — to pirac
two a nie bezpieczna komu-nikacja
"E]że — pomyślałem so-bie
— chcesz piracie wyści-gi
będziesz miał wyścigi!"
Jedzemy aż piana bryzga na
obie strony nic też dziwne-go
że nie zauważyłem na
skrzyżowaniu koło wieży
wiertniczej chybotliwego zna-k- u
drogowego oznajmiające
go ze dalszy odcinek na
wprost jest jednokieiunkowy
ku nam i że należy na świat-łach
skręcić w prawo Pierw-szą
rzeczą którą zauważyłem
gdy siła zderzenia rzuciła
mnie o ścianę była łódź po-licyjna
drugą — dziwna po-zycja
naszego statku jakby
był z przeproszeniem pijany
Nic by to nie było dziwnego
bo wszustkie butelki stłukły
'się w barze i rzeka doboro-wyc- h
alkoholi płyn'ęła po po
dłodze
Dzięki temu popłochu
wśród pasażerów nie było
wcale bo 'wszyscy zajęli się
J-t--
pŁ-l-nili
barykad walczącej Warsza-wy
Polski Ośrodek Kulturalny bu-dów
an z mi'a c pokoleniach
nrzyszłości powinien być ich
iedzibą Znajdą w nim pomier-zenie
studenci i harcerze Saln
nstoryczna przypomni im pne-złoś- ć
i dorobek ich rodziców tak
' Po'sce jak i a Kanadzie Bi
ioteka i czto!nia udostępni
m dzieła i książki o historii
'olski i Jej kulturze Aby Ośro-le- k
ten wybudować potrzebni
est dodatkowa suma S2000CO
kładająca się z 3t20000 na wy-ończen- ie
budowy oraz $80000
a koszt wyposażenia
Wierzymy że Polonia poprze
isiłek Koła N'r 20 SPK a dzie-- i
i wnuki nasze z dumą odnaj-lywa- ć
będą swoje nazwiska na
'ablicy fundatorów Polskiego
Ośrodka Kulturalnego w To-ronto
Donacje prosimy przesyłać na
adres:
Zarząd Koła SPK Nr 20
Fundusz Nowego Domu
488 Huron St Toronto 3
Za Ogo'no-Po'opij- n Komitet
Zbiorki
J Kaszuba przewodn
Za Koło Nr 20 Stowarzyszenia
Polskich Kombatintów
J Sobieniak prezes
Obecnie eksponaty i fotogra- -
fie zostały umieszczone na pe- -
nele- - które będzie można prze- - słać z jednego miasta do dru
giego
Poza tow hist 'preview" wy-stawy
sponsoruje Polska Funda
cja Kulturalna oraz buffaloki
komitet obchodu 500-leci- a uro- -
i dżin Mikołaja Kopernika
I Organizacje prognącc mieć tę
[cenną w j stawę 'i siebie powin
ny napisać na następujący ad-res:
Dr Walter S Dunn Jr
Director Buffalo and Erio
County Historical Society 25
Nottingham Ct Buffalo NY
14216
inwestuje
westycji to przedsięwzięcia han-dlowe
i inne operacje niepro-dukcyjne
W Azji gdzie firmy
japońskie zainwestowały 733
min doi większość nakładów u-lokow- ano
w górnictwie i prze-myśle
Szczególne nasilenie tych
inwestycji występuje w Korei
Płd Malazji Singapurze i In-donezji
Jakie dziedziny przemysłu są
szczególnie wyróżnione przez ja
pońskich inwestorów? W chwili
obecnej najwięcej firm zaanga-żowało
swoje kapitały w prze-myśl- ę
włókienniczym (38 firm
I głównie w Korei Płd na Taj-wanie
w Hongkongu i Syjamie)
i produkcji włókien sztucznych
(jedna z firm "Toray Indus-tries"
posiada 27 zakładów w 11
I krajach wartość ich produkcji
'rocznej przekracza 60 min doi)
Nie mniejszym zainteresowa-niem
cieszy się również hutnic-two
żelaza stali i metali koloro-Jwyc- h
Ma to dla Japonii szcze-gólne
znaczenie ze względu na
I brak surowców w tym kraju
kineistwem Tych którzy do
znawszy szoku padli na pod
łogę tym bardzie] nie można
było mimo starań załogi do-prowadzić
do przytomności
bo im się bez przenoy alko-hol
lał do gardła Telefonicz-nie
zażądałem 200 par noszy
i 5 funtów soli trzeźwiących"
Wobec takiego rozwoju
wypadków nieszczęsny kapi-ia- n
musiał złożyć raport do
władz morskich który zaopa-trzył
następującym wnios-kiem:
"Odpowiedzialnością za wy-padek
obarczam: a) wieże
wiertnicze których obecne
zagęszczenie doprowadza do
zatorów i nieporozumień
b) chybotliwe znaki drogo-we
przytwierdzane do rucho-mych
boji które wiatr i fa-le
obracają nieraz w prze-ciwnym
kierunku c) pira-tów
drogowych którzy prze-kraczając
dozwoloną szyb-kraczaj- ą
dozwoloną szybkość
i stosują zaraźliwe metody
jazdy"
Oto jakie niespodzianki
szykuje nam gniewny Neptun
za gwałcenie granic jego
królestwa!
Elżbieta Mordasewicz
Gniewny Neptun
MAŁA ENCYKLOPEDIA ZDROWIA
Cena 1200 plui 50tf przesyłka
Mała Encyklopedia Zdrowia zapoznaje Czytelnika z budów
iunkcjouowaniem i zaburzeniami organizmu ludzkiego orai
ogólnymi zasadami leczenia i zapobiegania chorobom
DO NABYCIA W KSIĘGARNI "ZWIĄZKOWCA"
1475 CJueen Sł W Toronto Ont
M6R 1A2
''♦WT --i'Jti_£t 7ł - -V-- -t -- ' IC2£
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, February 06, 1973 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1973-02-06 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000975 |
Description
| Title | 000081 |
| OCR text | Ir h II Druga noc sztormowa spokojnie Zanim nadszedł szary świt poranka kierunek i siia wiatru zmie-niały się powoli ORP "Gar-land- " trzymał się dobrze Po-woli znikała mgła wytworzo-na przez zmieszanie się w po-wietrzu drobnych kropelek piany z deszczem który siąpił drobnym kapuśniaczkiem Po-wietrze oczyszczało się a po-nure nawisy chmur kryjąc się poza linię horyzontu tworzy-ły jednolity ciemny masyw — podobny do tego jaki spotka-liśmy na kursie przed sztor-mem Wściekły sztorm koń-czył się pozostawiając pole długiej oceanicznej fali Rozpoczynający się dzień był dziewiątą doba naszego marszu ku brzegom Kanady Oficer nawigacyjny — kapi-tan żeglugi wielkiej Stefan Gorazdowski po szeregu skomplikowanych wyliczeń zdołał wreszcie określić do-kładną pozycję okrętu Zajęło mu to trochę czasu gdyż okręt znajdował się daleko od pozycji zaliczonej do właś-ciwego kursu w czasie sztor-mu Gorazdowski jeszcze raz pochylił sie nad mapą spraw-dził naniesioną pozycję po-tem odwrócił sie do drzemią-cego na sofie porucznika Ty-c- a i powiedział: — No przeżyliśmy sztorm że daj Boże zdrowie Porucznik nie odpowiedział nic Dobrze wiedział że wczo-rajszy dzień kiedy sztorm rozszalał się na dobre b y 1 najniebezpieczniejszym dniem Wreszcie wstał wziął podaną kartkę z wyliczoną pozycją i udał się na pomost Na pomoście panowała ab-solutna cisza Nikt nie miał ochoty na prowadzenie roz-mów Podoficerowie wachto-wi sygnaliści i dalmierzyści wszyscy o szarych wymęczo-nych twarzach zajęci byli ob-serwacja Horjzont był pusty bo admiralicja krytycznego dnia rozwiązała konwój Stat-ki które od samego początku nasilającego się sztormu nie mogły utrzymać szyku roz-lazły się na wszystkie strony wzburzonego Oceanu Przybycie porucznika poru-szyło obsadę pomostu Ten nagły odruch u ludzi świad-czył o stanie napięcia i ocze-kiwania na pomyślną wiado-mość Porucznik jednak mil-czał jak grób a wachtowi za-wiedzeni tym milczeniem po-nownie odwrócili twarz w stronę morza Dowódca przyjął podaną kartkę Odczytał pozycję spojrzał na kompas i wydał jakieś polecenie poruczniko-wi Maciejewskiemu który stał nieopodal wsparty na tubie głosowej łączącej go ze sternikiem Za chwilę okręt drgnął napotkawszy silniejszy opór wody i lekko skręcił dziobem ku prawej burcie Była to zmiana kursu W dwie godziny później gdzieś około 'jedenastej rano udało nam się nawiązać kon-takt radiowy z francuskim transportowcem "Pasteur" Te radosną nowinę przyniósł nam na pomost podoficer ra-diowy który inaczej niż wszy-scy krzyczał: — Panie komandorze ma-my Francuza — A gdzież on u licha sie-dział? — zapytał dowódca co u pozostałych wywołało grom-ki śmiech O pierwszej po południu dostrzeżono go płynącego bar-dzo daleko gdzieś na granicy linii horyzontu To był już koniec naszej samotności ko-niec balansowania na krawę-dzi śmierci życie znowu na-bierało barw i odrobinę opty-mizmu na jaki było nas stać w warunkach wojny Wkrótce płynęliśmy już obok sieb"e Nie dalej jak 250 kabli od naszej burty czernił sie kadłub olbrzymiego tran-sportowca trymujacego na wciąż jeszcze wysokiej fali która chowała nas w głębokie doliny l zalewała nam pokład Przez krótka chwile płynę-liśmy obok siebie burta w ' 4fHP it" Vt' -- -j "ZWIĄZKOWIEC" LUTYJFbruary) włork 6 - 1973 STR 5 --i JC' Na wojnie bywa różnie (Wspohinienie marynarskie) iburtę później wysunęliśmy sie bardziej do przodu i zaję-liśmy pozycję eskortową o 15" na prawo od Francuza Po dalszych dwóch dobach żeglugi już bez przeszkód za-Iwinęliś- my do Halifasu I f T czuciowe zaangażowanie U śie Polonii amerykań-skiej w wysiłek zbrojny pol-skiego żołnierza na Zachodzie wynikało z dwóch zasadni-czych pobudek Pierwszą z nich była głęboko zakorzenio-na więź ze starym krajem a drugą — chęć pokazania Amerykanom rzeczywistej wartości Polaków w mundu-rach którzy jako pierwsi przeciwstawili się nawale hi-tlerowskiej Było w tym może i trochę chęci podniesienia niejako i swojej wartości przez zwykle pochwalenie sie nami Oczywiście czynniki Uczuciowe grały tu folę pierwszą i im głównie zaw-dzięczamy wizytę w Bostonie Naszym władzom emigra-cyjnym również zależało na spopularyzowaniu w USA i wśród Polonii — polskiego wysiłku zbrojnego tym bar-dziej że w tym czasie trwał ochotniczy zaciąg obywateli amerykańskich polskiego po-chodzenia do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie U-tworz-ono nawet dwa obozy Wojska Polskiego w kanadyj-skich miastach Windsor (Ont) i Owen Sound (Ont) w których to obozach sam przebywałem jako ochotnik zanim nie zaokrętowałem na "Garlandzie" Dowództwo polskie przy-wiązywało dużą wagę do tych obozów i łączyło z nimi na-dzieje na powiększenie stanu liczebnego sił polskich które po kampaniach norweskiej i francuskiej były mocno zdzie-siątkowane Nasza oficjalna wizyta w Bostonie nadzieje te w części spełniła jednakże dla załogi "Garlanda" pozostała na zaw-sze przede wszystkim wspom-nieniem osobistym i prywat-nym dalekim od sztywności reprezentacyjnej etykiety W codzienności wojny było to dla nas wydarzenie pełne cie-pła uroku i uśmiechu Każde-mu z nas wydawało sie że dalekie wiatry przyniosły do nas naszych bliskich Boston stanowił dla nas wspaniałe odprężenie zaba-wę i zapomnienie po koszma-rze rejsu do Halifaxu choć od tego rejsu dzieliło nas za-ledwie kilkanaście godzin Prawdę mówiąc dowódca nie bardzo rad był tej wizy cie a to z powodu tragicz-nych wydarzeń które zaszły na okręcie w czasie tego rej-su jak też z powodu różnych usterek technicznych które powinniśmy usunąć we włas-nym zakresie Załoga też by-ła zmęczona spragniona choć-by krótkiego wypoczynku a ponadto plany przewidywały rychły powrót do konwoju który za trzy doby miał wy-ruszyć z Halifaxu do Wielkiej Brytanii Jednak specjalnie wysiany radiogram że "Gar-land- " jest już w drodze do Bostonu postawił nasze do-wództwo przed faktem doko-nanym Z drugiej strony wie-dzieliśmy również i o tym że już kilka tysięcy Polonu-sów czeka na nas cierpliwie o'd dwóch dni Chcąc nie chcąc podnieśliśmy jedyna kotwice jaka pozostała' nam po sztormie i wypłynęliśmy w morze Na redę portu bostońskie go przybyliśmy późnym popołudniem W parę minut później do burty dobiła moto-rówka pilota US Navy Na swoim pokładzie przywiozłr ona co znakomitszych przed stawicieli Polonu z różnych ugrupowań politycznych i or-ganizacji społecznych oraz ambasadora Polski w Wa-szyngtonie — Jana Ciecha-nowskiego Oficerowie podoficerowie i marynarze z "wolnej burty' stali uszeregowani wzdłuż po- - j kładu Gości przy trapie wi- - ummmm++mmmimtm Dwie aktualne publikacje Adam Bromke: Polska diaspora str 29 — cena egz 075 SYMPOZJUM 50 Referaty wygłoszone na konferencji zorganizo wanej przez Stowarzyszenie Techników Polskich w Barry's Boy — str 195 — cena egz $500 tali: dowódca okrętu koman-dor podporucznik Namieś-niowsk- i jego zastępca — ka-pitan marynarki Bolesław Biskupski porucznik mary-narki Józef Bartosik i oficer wachtowy porucznik Tyc Ra-port o stanie okrętu i załogi złożył kapitan Biskupski Po powitaniu załogi przez amba-sadora Jana Ciechanowskiego wszyscy goście udali sie do mesy oficerskiej gdzie do-wódca i oficerowie podejmo-wali ich lampką wina Powaga oficjalnego powi-tania prysła jak bańka myd-lana gdy okręt przycumo-wał do mola na którym cze-kały setki Polaków niemal z wszystkich stron Stanów Zje-dnoczonych Z gardeł niezli-czonych Polonusów wyrwał sie gromki okrzk: — hurra! Jeszcze nie ucichło pierwsze echo odbite od wysokich ma-gazynów portowych posypały się następne okrzyki: — Niech żyje Polska! Niech żyją marynarze! Mimo że było to późną je-sienią na pokład "Garlanda" posypała sie niezliczona ilość kwiatów i wiązanek o bar-wach narodowych Niejedne-mu zakręciła sie łza w oku na widok łopoczącej na wietrze biało-czerwon- ej bandery wo-jennej Zaledwie trap dotknął mo la rozentuzjazmowany tłum wwalił sie na pokład jak po-tężna lawina od której nie było ucieczki W jednej chwi li wyrównany pod sznurek dwuszereg marynarzy zamie-nił sie w bezładną kupę w której czarne mundury mie-szały się z różnobarwnym ubiorem witających rodaków Powitanie załogi można okre-ślić jednym zdaniem: bjło ono spontaniczne serdeczne i radosne Gdy zakończyło się zwiedza-nie okrętu dowództwo mary-narze i zgromadzeni rodacy udali się do oczekujących au-tobusów które przewiozły wszystkich do Domu Polskie-go Na parterze była ogromna sala z długimi stolami zasta-wionymi jedzeniem i różnymi gatunkami wódek Zastawa była godna tradycji polskiej gościnności Potrawy typowo polskie: bigos biała kiełbasa schaboszczak i mnóstwo in-nych smakołyków na zimno których nie widzieliśmy i nie jedliśmy od chwili opuszcze-nia kraju Wódka polska na-v- et papierosy polskie róż-iyc- h gatunków Starszy marynarz Bąk któ-ry zawsze miał coś do powie-lżeni- a po dokładnym zilus-'rowani- u stołów krzyknął tu balnym głosem: — Rany boskie to przecież :ala Polska! Po olbrzymiej sali przewi-jali się weterani w mundu-rach działacze polonijni z -- óżnych miast chłopcy i Iziewczeta w regionalnych strojach polskich — to wszy-stko stwarzało ciepły domo-v- y nastrój i sprawiało wraże-nie jakby nas w bajeczny -- posób przeniesiono do włas-nego kraju Gdy wszyscy zajęli miejsca nasz dowódca wygłosił krót-kie przemówienie dziękując rodakom w imieniu całej za-łogi za tak serdeczną iście Dolską gościnność po czym wzniósł generalny toast za wolność Polski toastów było co niemiara Trudno było-by opisać wszystko to co dzia-- o sie W Domu Polskim w pa-- e godzin później a trzeba orzyżnać że działo sie dużo Ukohol robił swoje i ludzie tooje lecz z zachowaniem Vsżelkich form przyzwoitości iekiedy któremuś z marynar-zy wymknęło się nieopatrz-ne słówko ale ginęło ono w 'gólhym gwarze mieszanych rozmów Z całym obiektywizmem stwierdzam że w żaden spo-?ó- b nie można było odmówić yypicia kieliszka wódki z co--a- z to innym partnerem a Partnerów i partnerek było igromnie wiele tak że nasza grupka chłopców w granato-wych mundurach była przy-słowiową kroplą w morzu Każdy następny partner pro-bonow- ał chociażby jeden ma-lutki łyczek za pomyślność 'całej Marynarki Wojennej i Wojska Polskiego za szybkie wyzwolenie Ojczyzny spod jarzma hitlerowskiej okupa-cji Niestety takich toastów nie można a nawet nie wolno było odmówić Nic też dziw-nego że niektórym porządnie szumiało w głowie Przyjęcie ciągnęło się bardzo długo aź do późnych godzin nocnych Na pierwszym piętrze w sali tanecznej przygrywała orkie-stra w takt której kręciły się na niepewnych nogach pary Niektórzy rodacy przy b li z innych miejscowości Sta-nów Zjednoczonych tak po-zazdrościli swojakom z Bosto-nu polskich marynarzy że w końcu postanowili uciec sie do "kidnaperstwa" i już do-brze podpitym matrosom do-lewali jeszcze więcej a gdy upatrzony delikwent był "go-tów" wtedy wsadzali go do samochodu i na pełnym — podwójnym — gazie jazda z nim do tych którzy z jakichś przyczyń nie mogli przybyć do Bostonu a koniecznie za wszelka cenę chcieli zobaczyć polskiego marynarza Na taki "brzydki" podstęp kochanych rodaków nie blo rady bo zawiany marynarz nie mógł przeczuć co się świeci Owszem pil bo gorą-co go o to proszono ale bie-dak nie wiedział ze już z ko-lei druga grupa "kidnape-rów- " przygotowuje dla niego wygodne miejsce w samocho-dzie Zanim "porwany" wy-trzeźwiał i zorientował sie w sytuacji był juz hen daleko w Detroit albo w Nowym Jor--1 ku czy Filadelfii lub w innym mieście Wśród "porwanych" znalazł się także rekordzista dystansu który szcześliu ie wylądował w jakimś miastecz-ku w stanie Ohio Z później-szej relacji porwanego wyni-kało że przez cała drogę je-chał na poczwórnym gazie polskiej żubrów ki którą wle-wano w niego z obawy żeby zbyt rychło nie wytrzeźwiał W taki prosty sposób zo-stało "porwanych" 14 marynarzy w tym dwócli © ONTARIO KOYIKCE OF OPPOlIUNin Goeriiiiieiit Inforniation FANTASTYCZNA NOWA POLITYKA KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ DLA ONTARIO Na specjalnym pokazie dla władz miejskich i członków Izby Ustawodawczej który odbył się 22 listopada 1972 w Ontario Science Centrę w To-ronto Rząd Ontario ogłosił nowe kierunki postępowania w dziedzinie komunikacji miejskiej zobowiązują Pro-wincje do całkowitego zajęcia sie zagadnieniami transportu ludzi i towarów Prowincja przeniesie na-cisk z miejskich szybkich dróg samochodowych na róż-ne inne środki transportu sta-wiające na pierwszym miej-scu ludzi Krótko mówiąc sposób postępowania wyty-czony będzie w następujących sześciu punktach programu: — Subsydiowanie w 75% za-kupowan- ych przez miasto autobusów tramwajów trolejbusów oraz związa-nych z nimi urządzeń — Opracowanie prototypu i pokazowe użytkowanie no-wego systemu komunika-cji miejskiej o średniej po-jemności oraz programu 75% subsydiów pomagają-cego ośrodkom miejskim w zastosowaniu tego syste mu zależnie od ich po-trzeb — Subsydiowanie akcji zmie-niających zapotrzebowa-nie na użytkowanie środ-ków transportu w godzi-nach szczytu jak np zróż-nicowanie godzin rozpo-częcia pracy — Subsydiowanie w 50% wy-datków ośrodków miej-skich związanych z udos-konaleniem i rozbudowa-niem systemów kontroli ruchu drogowego z zasto- - i sowaniem komputera — Kontynuacja i rozszerza-nie prac badawczych we współpracy z ośrodkami w celu maksymalnego wy-korzystania istniejących dróg — Wzmożenie wysiłków i wy-korzystanie możliwości Prowincji w związku z koordynacją w planowa-niu środków transportu pośród ośrodków miej-skich w Ontario The-Ho- n William G Davis Premier of Ontario starszych podoficerów Resz-la która jakoś szczęśliwie uszła zamachom pomału ścią-gała na okręt odprowadzana przez sympatycznych gościn-nych rodaków którzy przez uzglad na wyczerpanie gości libacja nieśli za nimi w ma-łych większych i dużych paczkach ofiarowane im pre-zenty Indywidualnością tego dnia był starszy maiynarz Korpal-sk- i który wrócił na okręt nie tylko pod "dobrą datą" ale ze zwojem kiełbasy okręco-nym spiralą wokół szyi aż do czubka głowy i dopiero na tym zwoju sterczała zawadia- - cko osadzona czarika Jak sie orientował w kierunku i jak' traw na okręt tego nikt nie wie — nawet on sam Wie-- 1 dział hlko — i to z cała pew--1 noscia — ze bvl na nrvatce zaproszony przez właściciela masarni który o dziwo po-chodził z tego samego miasta w Polsce co Korpalski Taki niezwjkly zbieg okoliczności należało jakoś — zdaniem Korpalskiego — uczcić w szczególny sposób I Nazajutrz rano na ląd wy- -' szła druga grupa która gosz-czono w domach prywatnych I lecz również według staropol-- ' SKiei gościnności Wviscie drugiej grupy dowództwo ograniczyło czasem nakazu-jąc powrót na okręt o godzi-nie czternastej Szczególnych przypadków czy też indywi-dualności w tej grupie nie było Wszyscy wrócili na okręt nieco chwiejnym kro-kiem — wedlus znawców obliczom m na 9" w skali Ba-chusa i li tylko z małym opóź-nieniem Na godzinę przed wyj ściem w morze przewidzia-ni m na czwarta po południu' zarządzono zbiórkę całej zało-- j gi ra pokładzie i wówczas wyszło na jaw "kidnaper-stwo- " Podporucznicy Plewa-- ko i Maciejewski chodzili z latarkami po pomieszczeniach dziobowj eh sprawdzali świe-cili po rozwieszonych już ha-makach w których smacznie chrapało kilkunastu zawia- - i nych na "trupa" marynarzy i nijak nie mogli się doliczyć czternastu członków załogi Początkowo sadzono że bra-kujący marynarze przebywają jeszcze w mieście Rozdzwo-niono sie wszędzie gdzie sie tylko dało Postawiono cały aparat techniczny na nogi Miejscowa rozgłośnia nadawa-ła komunikaty radiowe o na-tychmiastowym powrocie na okręt pozostałych jeszcze w mieście marynarzy Policja zaglądała do różnych zaka-marków w mieście Godzi-ny upływały robiło się ciem-no postój przedłużył się o trzy godziny a o naszej czter nastce ani słuchu ani dychu Na koniec po wyczerpaniu wszystkich środków poszuki-wań dowództwo złożyło odpo-wiedni meldunek w Kwaterze Głównej US Navy i dało roz-kaz do-odeumowan- ia Ci najwytrwalsi rodacy którzy pozostali na molo do końca — a było ich sporo — żegnali nas życząc wszystkie-go dobrego i pomyślnych wiatrów Boston opuściliśmy o godzinie siódmej wieczo-rem Trzy tygodnie minęły od czasu wizyty w Bostonie ORP "Garland" stał w Green-oc- k w Wielkiej Brytanii na przeglądzie technicznym W tym czasie droga morską i po-wietrzną wrócili "porwani" Dwaj z nich w tym krótkim czasie zdążyli się zakochać i ożenić Jak powiadali — wszy-stko odbyło sie w iście ame-rykańskim tempie Dowódca w pierwszym u-niesie- niu jeszcze w Bostonie obiecywał im najsurowsze ka ry ale pierwszy zamiar zgu-bił gdzieś po drodze na Atlan-tyku a że akurat zbliżało się Boże Narodzenie — swoją su-rowość ograniczył do udziele-nia im ostrej nagany w obec-ności całej załogi Dobiegał końca rok 1941 Czesław Dąbrowski - -- -' I Czosnek jeit naturalnym anty i jeptycinym środkiem którj mu w zanieczyszczenia uwi i "po-biega lub niszczy bakterie po-wodujące ropienie Adm Owlle PmHm uwiera prawdziwy ole-jek czoinkowj itóry używany Jeat od wielu lat jako lek Przei itulecla miliony osób ufywały czosnku jako wirowotnro rod-t- a w przekonaniu o jego mocy w zakresie leczenia luu pooltzt-raanl- a sił Okaide dbałość o swoe zdrowie i swoje aily Zao-patrzcie de w paczkę Adim Garllc PmtIm w najbliższej dro-gerii lub aptece jeszcze dlii Niezawodnie poczujecie ale le-piej mocniej iabywajac te od-porność na przeziębienia Zale-cany przez nas firodek nie ma zapachu ani smaku i piryffoto wany jert w formie kipiułek Apel do rWwSEh i (B 9)1 liii H CV- - łi-cH- H łł bHbbbbLLLLB te_-- f ""'gJJ ' HM 'CśrfftFr? 'iŁM -- - i HASŁO budowy Polskiego O-środ- ka Kulturalnego w Torontn rzucone przez Koło Nr 20 Sto-warzyszenia Polskich Kombatan-tów nabrało realnych kształtów Dzięki rzetelnej i z poświęcę niem prowadzonej pracy zaro-du Koła i przy ooparciu olbrzy-miej uiekszoiei jego członków został przeprowadzony trzyletni program którego etapy kon=c kuentnie ze sobą powiązane da-ły następujące w:niki: 1 Spłacenie wszjstkich 7obo-wiąza- ń finansom) eh ciążąech na starym donu 2 Zorganizowanie komisji technicznej składającej się z ar-chitektów i inżynierów człon-ków Koła którzy bezinteresov-ni- e przygotowali plany budowy 3 Uzjskanie anrobaty włacb miejskich na zmianę zarządzeń regu ujacch tp budowli zape-wniając maksymalne w kory stanie posiadanej parceli 4 Przeprowadzenie zbiórki pieniężnej osiągając sumę 30 tys dolarów oraz uzyskują subwencje rządu federalnego w kwocie 100 tys dolarów "Stary Dom Kombatanta" który przez prawie dwadzieścia lat był siedzibą Koła dawał po mieszczenie d'a około dwudzie-stu organizacji polonijnych ora młodzieży harcerskiej i studen ckiej Dom len gościł polskich artystów pisarzy ipoetów i u czonych notrafił stworzyć atmo-sferę prawdziwie polskiej goś-cinności pozostanie też on w naszej pamięci a w sercach tych którzy go stworzyli i u-trzjmj- wah Dom ten ustępuje miejsca nowemu trzykrotnie większemu który da lepszą o-pra- we naszym polonijnym po-czynaniom który powinien bjć clfubą 'PcConii nie tylko swą szatą zewnętrzną ale przede wszystkim duchem promieniu-jącym blaskiem tysiącletniej kultury polskiej Ażeby ten cel osiągnąć po-trzebna jest współpraca całej Polonii Apelujemy zatem do Waszych serc i do Waszej hojności Niech nie zabraknie ani jed-nej rodziny polskiej na liście fundatorów Polskiego Ośrodka Kulturalnego Apelujemy do wszystkich ar-tystów-mal- arzy i p'astyków aby swoimi dziełami uświetnili ten Polski Dom Apelujemy do polskich przed-siębiorców aby pktywnie przy-czyni- 'i się do obniżenia kosztów budowy przez donacje materia-łowe oraz zaofiarowanie swojej względnie swoich przedsię-biorstw pracy Ape'ujemy do przedstawicieli wolnych zawodów i naukowców W związku z artykułem "Po skarbrj Neptuna" który ukazał się w "Związkowcu" z dn 9 stycznia br na temat zasobów mineralnych jakie kryją dna mórz i oceanów pozwolę sobie podzielić się z Czytelnikami moją wizją prztjszłości: Rok 2000 Z rozbitego stat-ku zdołano watować pasaże-rów i załoae mimo utrudnio nej akcji ratowniczej spowo-dowanej koniecznością tran-sportowania większości pasa-żerów na noszach Ostatni schodzi o własnych siłach mimo obrażeń głowy kapi-tan dzierżąc swój skarb naj-większy — dziennik okręto-wy Popełnimy niedyskrecję i wedrz°my się ukradkiem w jego tajniki Oto co czytamy: "Dnia 12 lipca 2000 r o godz 1645 z półgodzinnym opóźnieniem opuściliśmy port New York jako 54 jednost-ka Nim dobrnęliśmy do wy-lotu portu światła zmieniły się na czerwone stąd postój i ponowne opóźnienie Upał i powietrza tak icielkie że pasażerom za-broniłem loychodzenia na po-kład W zbiorowych poleciłem rozpy-lić zapachy kwiatów — fioł-ki w sali restauracyjnej kon-walie w salonach Wreszcie błysnęły ponoionie zielone światła: na pełnych obrotach wpadliśmy na lewy tor trasy wylotowej wyprzedzając wol-niejsze jednostki sunące po naszej piawej Mimo rozwi-nięcia przez nas maksymal "Mi Polonii Kanadyjskiej BMBttAjBBBPrźBBBBBBBH zanieczyszczenie pomieszczeniach fWS-iŁ-- g iif-'"-'-r- l f22iH aby dom ten stal się także ich domem Apelujemy do tych wszyst-kich którzy po diugiej wojnu światowej korzystali ze stypen diów studenckich umożliwiają cych zdobycie zawodu Nadszed czas aby choć częściowo spłacu dług wobec społeczeństwa Dom ten bowiem jest form' hołdu składanego tm naszn siostrom i braciom którzy życic swoje dali za Poskę Będzie on przypominał i bę-dzie pomnikiem teh którz walczy' i w Polsce pod Narw-ikiem i Tobrukiern we Francji na wodach Atlantyku pod nie-bem Wielkiej Ciytanii którzj ginęli w OświecimhO Katyniu i w łagrach syberjjskich którz byli zwycięzcami pod Monte Cassino Falaise którzy byli w szeregach Armii Krajowej i bro Wystawo Wojska Polskiego w Buffalo NY Dnia 8 lutego w lokalu Buf-falo and Erie County Historiea! Society 25 Nottingham Ct w Buffalo odbędzie się "preview" wystawy Wojska Polskiego w nowej szacie Wystawa ta zosta-ła zorganizowana w roku 1966— — 67 celem uczczenia Millenium historii Polski siaraniem komi-tetu na którego czele stał dr WM Drzew ieniecki Inicjatywa wystawy mogła bjć zrealizowa-na dzięki ogromnemu wysiłkowi komitetu i współpracy wielu organizacji ze Stanów i Kana-dy oraz pomocy buffaloskiego tow historycznego z dr Dunnem na czele Japonia Stan inwestycji zagranicznych Japonii wynosił pod koniec u-biegłe- go roku 4233 min doi co nie jest liczbą zbyt wysoką w porównaniu z inwestycjam1 innych wysoko uprzemysłowio-nych krajów-- kapitalistycznych (Japonia znajduje się pod tym względem na 6 miejscu w świe cie) Na uwagę zasługuje jednak tempo wzrostu tych inwestycj Przed 1967 r roczny przyrost inwestycji wynosił 100—200 min doi W roku finansów m 1969 wyniósł już 668 min w 1970 — 913 min a w 1971 — 1000 min doi Głównym terenem inwestycji japońskich jest Ameryka Pół-nocna następnie Azja (głównie Południowo-Wschodnia- ) Euro-pa Zach Ameryka Łacińska Bliski i środkowy Wschód Oceania i Afryka Wielkość in-westycji w Ameryce Północne pod koniec marca 1971 r wyno-siła 912 min doi podczas gdy w Europte zachodniej — 638 min doi Większość z tych m nej szybkości nagle zrówna-ła sie z nami celem zastoso wania pirackiego manewru wyminięcia nas jakaś jeano-stk- a z vrawej Bo obecna że gluga morska — to pirac two a nie bezpieczna komu-nikacja "E]że — pomyślałem so-bie — chcesz piracie wyści-gi będziesz miał wyścigi!" Jedzemy aż piana bryzga na obie strony nic też dziwne-go że nie zauważyłem na skrzyżowaniu koło wieży wiertniczej chybotliwego zna-k- u drogowego oznajmiające go ze dalszy odcinek na wprost jest jednokieiunkowy ku nam i że należy na świat-łach skręcić w prawo Pierw-szą rzeczą którą zauważyłem gdy siła zderzenia rzuciła mnie o ścianę była łódź po-licyjna drugą — dziwna po-zycja naszego statku jakby był z przeproszeniem pijany Nic by to nie było dziwnego bo wszustkie butelki stłukły 'się w barze i rzeka doboro-wyc- h alkoholi płyn'ęła po po dłodze Dzięki temu popłochu wśród pasażerów nie było wcale bo 'wszyscy zajęli się J-t-- pŁ-l-nili barykad walczącej Warsza-wy Polski Ośrodek Kulturalny bu-dów an z mi'a c pokoleniach nrzyszłości powinien być ich iedzibą Znajdą w nim pomier-zenie studenci i harcerze Saln nstoryczna przypomni im pne-złoś- ć i dorobek ich rodziców tak ' Po'sce jak i a Kanadzie Bi ioteka i czto!nia udostępni m dzieła i książki o historii 'olski i Jej kulturze Aby Ośro-le- k ten wybudować potrzebni est dodatkowa suma S2000CO kładająca się z 3t20000 na wy-ończen- ie budowy oraz $80000 a koszt wyposażenia Wierzymy że Polonia poprze isiłek Koła N'r 20 SPK a dzie-- i i wnuki nasze z dumą odnaj-lywa- ć będą swoje nazwiska na 'ablicy fundatorów Polskiego Ośrodka Kulturalnego w To-ronto Donacje prosimy przesyłać na adres: Zarząd Koła SPK Nr 20 Fundusz Nowego Domu 488 Huron St Toronto 3 Za Ogo'no-Po'opij- n Komitet Zbiorki J Kaszuba przewodn Za Koło Nr 20 Stowarzyszenia Polskich Kombatintów J Sobieniak prezes Obecnie eksponaty i fotogra- - fie zostały umieszczone na pe- - nele- - które będzie można prze- - słać z jednego miasta do dru giego Poza tow hist 'preview" wy-stawy sponsoruje Polska Funda cja Kulturalna oraz buffaloki komitet obchodu 500-leci- a uro- - i dżin Mikołaja Kopernika I Organizacje prognącc mieć tę [cenną w j stawę 'i siebie powin ny napisać na następujący ad-res: Dr Walter S Dunn Jr Director Buffalo and Erio County Historical Society 25 Nottingham Ct Buffalo NY 14216 inwestuje westycji to przedsięwzięcia han-dlowe i inne operacje niepro-dukcyjne W Azji gdzie firmy japońskie zainwestowały 733 min doi większość nakładów u-lokow- ano w górnictwie i prze-myśle Szczególne nasilenie tych inwestycji występuje w Korei Płd Malazji Singapurze i In-donezji Jakie dziedziny przemysłu są szczególnie wyróżnione przez ja pońskich inwestorów? W chwili obecnej najwięcej firm zaanga-żowało swoje kapitały w prze-myśl- ę włókienniczym (38 firm I głównie w Korei Płd na Taj-wanie w Hongkongu i Syjamie) i produkcji włókien sztucznych (jedna z firm "Toray Indus-tries" posiada 27 zakładów w 11 I krajach wartość ich produkcji 'rocznej przekracza 60 min doi) Nie mniejszym zainteresowa-niem cieszy się również hutnic-two żelaza stali i metali koloro-Jwyc- h Ma to dla Japonii szcze-gólne znaczenie ze względu na I brak surowców w tym kraju kineistwem Tych którzy do znawszy szoku padli na pod łogę tym bardzie] nie można było mimo starań załogi do-prowadzić do przytomności bo im się bez przenoy alko-hol lał do gardła Telefonicz-nie zażądałem 200 par noszy i 5 funtów soli trzeźwiących" Wobec takiego rozwoju wypadków nieszczęsny kapi-ia- n musiał złożyć raport do władz morskich który zaopa-trzył następującym wnios-kiem: "Odpowiedzialnością za wy-padek obarczam: a) wieże wiertnicze których obecne zagęszczenie doprowadza do zatorów i nieporozumień b) chybotliwe znaki drogo-we przytwierdzane do rucho-mych boji które wiatr i fa-le obracają nieraz w prze-ciwnym kierunku c) pira-tów drogowych którzy prze-kraczając dozwoloną szyb-kraczaj- ą dozwoloną szybkość i stosują zaraźliwe metody jazdy" Oto jakie niespodzianki szykuje nam gniewny Neptun za gwałcenie granic jego królestwa! Elżbieta Mordasewicz Gniewny Neptun MAŁA ENCYKLOPEDIA ZDROWIA Cena 1200 plui 50tf przesyłka Mała Encyklopedia Zdrowia zapoznaje Czytelnika z budów iunkcjouowaniem i zaburzeniami organizmu ludzkiego orai ogólnymi zasadami leczenia i zapobiegania chorobom DO NABYCIA W KSIĘGARNI "ZWIĄZKOWCA" 1475 CJueen Sł W Toronto Ont M6R 1A2 ''♦WT --i'Jti_£t 7ł - -V-- -t -- ' IC2£ |
Tags
Comments
Post a Comment for 000081
