000233b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
RJLam Rodzice Claire mają
łat
psi
K
_„i„ fnrsv 1 dzle- -
irację H1 farmerskich svn- -
-- nC7 tlNl —
yui-- " ' łrn nrzvwoza przyjaciółki
to ° '„ motocykla z wici- -
i i ( 'iai"M -
SETIBJ" rn-nvianVP-h
SDOClni- -
trta5 'B etn franków na clo- -
uieA cl't0a'urzvipDcezciziwiaurcnkoaomnidoiHu1ozCi7arnkaT1D
Kce straszna bida Bez forsy ro-if0ll- _-
nip masz sie co pchać
Łr--M
&Ji
ItJ
zbiorę
lPil-i'- ii „n łam to flaszko
r"L-'- J " r
wj-zn-y
M 1—1-- 1 olowa
Stasiek? Bardzo mi Irenę
„ co
minasz Ona lez w" ""J"- -
#:ro' znicąze po wierzcKnnunownnsiirukwa diciziv
W czasarn j- -7: - r-- : -
ye w gruncie iccj w -
Wlasi" Kobity są oportunistki jak
%&- - - -- „ q mnr-z-a n konerku
fornala iui " r
7ona uciekła z Polski zaraz
tobaw39-ym- ?
_
io DOPICIU pu ""J1"1- - sa "' "„„„i W AK urg-r-- w: -- -
aziwiifgu łc jwmuij i to co '! Grasse koperkowy
większe powodzenie majo- -
triumf poiSKiej ojczyzny:
iWchodzi Irena)
Irenko! Umieramy
nadzieje biegałaś
jezdnie czerwonych światłach?
SŁrilzo nanów przepraszamprzyniosłam
gotowe jedzenia
fanym gościu nosic:
śmietanie przeiiasKę
koperek proszę pani jest?
śledzia śmietanie'
7nhaczv świetny będzie
twardo majonez którego
swiuzegu nujjciivu
JGemalny! pozwoli pani za-Łi- ję
restauracji moich teściów
specjalność
jTaak? Myślałam
rorem
Ona tez
tu
_ Dnnt ii łni rtnt-l-ll- -
i7 snn e rawci n iłj k'"u
nnd sos
niz
eraz
Tez
rDC7pip z
Mam że nie
na
że tak
ta mnie nie było Za to
o do zeDy przy
nie uiudsiu
ok w na
i-ał-o1
A
Do w tsron no-n- u
pan iaki
do ai na
ftwOję iu iiiuj
Czy że
w we
ku' Sosy to moja
ze pan jest re- -
W zeszłvm zvciu byłem I reforma- -
Ib Tylko ze dawniej reformowałem
'nść a teraz reformuje sosy
I Jakie to smutne! Paweł skończył fi- -
Mi i iest teraz stolarzem A pan
iiic tak zachwycałam pana artykuła- -
A teraz sosy
! Trudno proszę pani Za to ci co p wojną parali się kucharstwem te-- a
napewno wykładają filozofię Co ja
pe Paweł? Poszedł do rzemiosła?
Tak Paweł poszedł Ale nie wszys- -
I proszę pana teraz robią co innego
i] tatuś jak był stolarzem tak został
Gdzie proszę pani? '
Tara gdzie dawniej W Kazimierzu
B Wisłą
(jj)j
- Onpralpi — zawołał Wooaruff
Dezerterzy uciekają na łódce w stro- -
Ogdensburga!
— Ach 7 takim wniskiem! — za- -
'al się Szulc — Gdyby tu były regul-e
ndl7iałv mryżna hv hvłn coś robić' p Jak tak dalej pójdzie to całe to- -
rosiwo wojskowe jakie tu jest ro-f- t
się zanim padnie pierwszy strzał
Rozdział
"Worek 13 listopada 1838 r
Suit
Ciemnoniebieski zimnv wietrzny
Uta mgła okrvła rzekę' Zatrzymała
B załamaniach terenu Kryla Masko-E- a
Taiła
I Załoga wiatraka wytężyła wzrok
— Okrot marvnarki Stanów Ziedno--
:i)ch zbliża się' do nas! — zaraporlo- -
ooseruator
Szulc snnirzał nr7P7 Inrnnlke 7
m nad rzeką wyłonił się kadłub okrę- -
naSi jego potwierdzały słuszność ra- -
lu uł to okręt marynarKi bianow
tłoczonych
~-- Stany wvnnwindzia]v woine Gór--
SlKanadip' urotmilnnl 7 rnflnśria
Błonnik Wnnrtniff
Wieść o zbliżaniu się
woienneeo szvbko obiegła za- -
Przvczółka Po denerwującym i peł-"apięc- ia
poniedziałku twarze żołnie- -
Poweselały
- J~e—st"eVśmoya ajwj anuagOa£rjdtJą Owliowjnsike ame-mskich- !
— Teraz nam nic nie grozi!
Bez walki zdobędziemy Kingston
Joronto:
XXXIX
~-- Mech żyją Stany Zjednoczone!
Zołnierzp knrniicn C?ii1p wiwatnwa- -
twdrzucali kapelusze w eóre machali
!mi w stronę okrętu Dowódca rów-Powesel- ał
Pi-tp- 7 Inrnpfke zobaczył
'ro Z0lnier7V na nl-ron-lo Sfali u nnpn- -
Wojennym
~~ Dziwne! — rzekł do swego zastęp--
~~ Ze brvtviskip nk-rpt-v nip zatrzv- -
'' ?0 f7V7hv Tiimiał-rnl- ir nttlnt-7V- P
-- n v chwili edv herizis wyrzucał żoł--
na lad'
!y i— r ' '
-- " uNręiy marynarKi KrolewsKiej
— Mogły śmiało rozprawić się z na- -
IlimilHIHIHHIIlimilllll HlllllMlllllllllHllllllllllllllllllllllllllllltlllllllllllllllllltllllllllilllllltllllllll11111
!ni 'owszednio
r li
A ba' Tam gdzie dawniej przy
pewnym wysiłku można bc nadal tym
co dawniej Sęk w tym: czy należy
A ja ci mówię Staszek ze "przy
pewnym wysiłku" wszędzie można być
sobą! Bez względu na zajęcie I ja uwa-żam
ze należy Mnie się wydaje ze cho-ciaż
się teraz kieruję na stolarza nadal
czegoś tam jakoś tam nauczam A
ty przecież nadal reformujesz!
A pani Irenka wąchając mistjczna
różę uskutecznia kompromis majonezu
z koperkiem Brawo pani Ireno!
Właściwie wszyscy jesteśmy oportu- -
nistami chcemy zyc
Twoje zdrowie Irena! Pijzez bo my
się tu niedługo zwalimy pod kanapę a
ty ciągle tak równo tymi obcasikami stu-kasz
koło stołu
Juz nie stukam Nalej mi Paweł ko-niaku
Zdrowie gościa1 Oj świeczki w
oczach stanęły1 Proszę pana pan mó
wi: czv na eiv bvc tvm co dawniej: Bo
to nibv po drueiei wojnie światowej i
te atomy A czyby się to panu spodo-bało
zęby kobiety teraz zapuściły wąsy9
O spodnie mniejsza Jeżeli kobieta rna
niektóre części odpowiednie to owszem
nawet może być ładnie Ale wąsy?
(Śmieją się wszystko troje wznoszą
toasty nucą Po chwili ktoś stuka do
drzwi Wchodzi Wanda)
Prosimy pani Wando prosimy! Ma-my
tu przyjaciela z dawnych lat!
Chodź Wanda! Ucieszysz się z na-mi
Pan Stanisław przyjechał teraz z
Francji ale myśmy się znali w Warsza-wie
Bardzo państwa przepraszam ale
oroszę ciszei Tu nic Warszawa i nie
dawne czasy Mój mąż jest człowiekiem
pracy A wogóle w Anglii po nocach się
nie hałasuje Good night!
(Wanda wychodzi trzaskając drzwia-mi)
A cóż to było Irenko? Na głowę ta
Wanda upadła? Jakaż to noc o 8-- ej wie-czór?
Jurek się nie obudził a jej zaszko-dziły
nasze hałasy Miały rację jaskółki
ze niedobre są spółki!
Eee co tam jaskółki Nie trzeba
się na Wandę obrażać Pan wie panie
Stanisławie co to za osoba? Ona była
w Oświęcimiu
Ooo to prawie koleżanka Ja by-łem
w Dachau
Naprawdę? No to pan dlatego wy
Franciszek Kmiełowicz by lm
amerykańskic-rcl- u
49
I
szym okrętem' — zauważył — Są więk-sze
i lepiej uzbrojone Co ich powstrzy
muje oct ataKu'
Hu
SK
— Nic wiem! — odparł Szulc —
Niepokoi mnie ich zachowanie się!
Tymczasem okręt marynarki pod-płynął
do przycumowanego szkunera
"Charlotte of Toronto" na którm przy-był
desant Szulca Marynarze weszli na
szkuner odcięli lipę przerzucili na swoi
nfcrpt Pn chwili okręt począł się oddalać
od brzegu kanadyjskiego holując z sobą
"Charlotte of Toronto"
Hunterzy z przerażeniem obserwo-wali
scenę
— Generale' — zawołał jeden z
nich _ Marynarka amerykańska pory-wa
nam szkuner Tu jest jakieś niepo-rozumienie!
Zamiast nam pomóc prze
szkadzają tylko
uiriiA i oon — nnnnn az nc
rząd Zjednoczonych ataku
„ :in nH na?!
"Charlotte of Toronto" by pokazać gu-bernatorowi
Górnej Kanady zc nic chce
mieć nic wspólnego z nami'
— Na szkunerze mieliśmy częsc
zywnosc! i amunicji
— Będziemy bez niej walczyć! —
Szulc przerwał ostro narzekania — W
naszych planach nie była przewidziani
pomoc Stanów Zjednoczonych'
Z ściśniętym sercem z rozpaczą i
żalem spoglądali obrońcy przyczółka na
oddalający się okręt i statek
K-inr- W nnp dobiły do amerykańskie
go brytyjskie okręty wojenne
rn:7vłv Zbliżyły sic do wiatraka Obok
siebie ustawiły się kanonierki: Oueer
Victoria" i "Cobourg do men uoijlzi
"Experiment"
Kapitan Sandon dowódca floty kró
lewskiej wydał rozkaz otwarcia ognia
Działa okrętowe zagrały Huk ha-łas
trzask Pociski zasypały przyczółek
Grzmiały huczały wyły trzaskały Ło-motały
no wiatraku i zabudowaniach
Siały zgrozę strach panikę
Hunterów opadł lęk Po raz pier-- „
rfnćwisripzali na sobie zgrozę wo
jenną Strach chwycił za gardło i dławił
"oodruff Knni7-7- Q ctr-nn- o irH7iP Wybałuszał oczy roirzasai ei wuwu
ciałem
Huk dział przypomniał Szulców Ja- -
"ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (Jonę) ircii 25 — 1958
Maria Kuncewiczowa jj
JIllIllllllllllHlilllsIlIlliilJIllilhi-lllllliHilJHlilInJnlillMiiliiilllliliilillllilllillillilllli-l
Ipgig@s§gi@®@
Pon0s"rAmancesepreSds
20 1
IIHIIIIIHIItlMMllHlIllllllItlllllll
szedł bez złości do świata ze pan lubi
koperek A Wanda Wanda pewnie nig-dy
nie lubiła koperku
Nie zapalają światła Siedzą w póź-nym
zmierzchu letnim zanurzeni w tę
mehipska god-zin-e która zabarwia błęki
tem szyby i myśli Jest pora przyjaźni
Pora przebaczenia Oportunista ideał- - srwhoich kolegów Pawe sta i zwolenniczka koperku są razem ipsipm ktn to —
Są razem przeciw czarnemu żywiołowi
świata Są razem w smutku ze za ściana
bije w ciemności spalone na zuzel gór-skie
serce Wandy która tez chce zyć ale
juz nie potrafi
XIX
Czuję przeciąg w powietrzu Szcze-gólna
rzecz: Dom Kowalskich ten wy
marzony dom polski w Londynie MJ"- - wtarzal co mĆAuł rani
mi się byc cieniem równie nikłym jak
Ale chociaż nasza znajomość Dya tak
ja sam słaniający się na Dyle wietrze
Pamiętam przed wojną w Warsza
wie kiedy się włóczyłem poa len okiw- -
mi niedv nie bvłem pewien co mnie zza
tych okien doleci — śmiech płacz czy
piosenka Ale dom stał Warszawa siaia
świat historia — stały w miejscu To
co mnie teraz niepokoi to nie zmienne
humory Kowalskich tylko fatalna zmien-ność
życia Zawsze się boję że pewnego
pięknego poranku zamiast Pawła i Ire-ny
wyjrzą do mnie zza szyby jakieś
inne istoty wogóle do ludzi niepodobne
Irenko! Irenko Ach1 jesteś Dla-czego
się nie odzywasz kiedy wołam?
Pr7enraszam Paweł Nie słyszałam
(nauza) Nic to nie to że nic słyszałam
Tylko juz sama nie wiem co jest a co
się człowiekowi wydaje
Co ty tam ronisz'
Dostałam list
Skąd? Z Polski?
Z Nowego Yorku Od kogoś co zgi-nał
w nnwstaniu od Ja napraw
dę widziałam jak on został zasypany na
smierc!
Wirtno7nip nie na śmierć Kto to
jest?
Wtenczas nazywał się Andrzej
Czy to jakiś bliski kolega'
Spędziliśmy razem jedną noc 'yv
schronie
Milczenie
Andrzej Ładne imię Czy to zmie- -
błonnę Wawer oblężenie Warszawy
Wróciły wspomnienia bohaterskich dni z
przed siedmiu laty Przed oczyma prze-sunęły
się postacie poległych Ojca bra
ta wielu wielu przyjaciół i znajomycn
Dziś pokrywa ich mogiła w Kraju a on
tymczasem stoi znów w ogniu artyleryj-skim
walcząc o te same ideały lecz nie
dla tego samego narodu Jeżeli zginie
pokryje go nic ta sama ziemia
Otrząsnął się Zrzucił wspomnienia
Spojrzał dookoła
Zobaczył 'roztrzęsionego Woodruffa
Huk trzask hałas eksplozji pocisków
wywarły na nim silne wrażenie Zawsze
odważny i energiczny śmiały teraz
stał skulony przy ścianie Drżał Dygotał
od strachu
Szulc uśmiechnął się Przejdzie mu
— pomyślał
Ogień artylerii okrętowej dziurawił
ściany i dachy zabudowań gospodar-skich
natomiast nie naruszył wiatraka
Pociski odbijały się jak piłki od grube-go
muru Nieprzyjaciel więcej strachu
niz szkody wyrządził
Baczne oko Szulca wykryło inne
niebezpieczeństwo Oddziały lądowe ko-rzystając
z przyduszenia hunterów do
zićmi podeszły dość blisko pod przyczó-łek
Otoczyły go Zatrzymały go Cze-kały
Szulc zrozumiał Za chwile nicpiy- -
jaciel przerwie ogień artyleryjski i pie- -
7e Stanów odci-Cnot- a ruS7y 0 Nle ulegało juz
Marynarka zabrała nam
brzegu
ar
wątpliwości ze przedpole zajęła milicja
gubernatora nie powstańcy kana-dyjscy
— Skierować diałka na przedpole!
— zakomenderował — Przygotować się
do odparcia ataku piccnoty:
— Co będzie? — szczękał zębami
Woodruff — Pola roją się od milicji Je-żeli
ona ruszy pędem to w przeciągu pół
godziny będziemy wszyscy w niewoli'
— Od czego mamy działa i karabin-y-'
— rzekł Szulc — Jak ich przywita-my
solidnym ogniem to się załamią w
połowie drogi
Przewidywania Szulca okazały się
duszne Bombardujące działa nagle u-cic- hły
Przez moment zapanowała prze-raźliwa
cisza
Przerwały ją wkrótce dzikie wrzaski
— Hurrra! Hurrra! Hurrra:
Milicja ruszyła do ataku Po spa-dzistym
terenie prowadzeni przez ofice-rów
"na koniach sypali się kupami mili-cjanci
Jedni w mundurach najrozmait-szego
kroiu i koloru inni w cywilnych
ubraniach Strzelając na postrach z ka-rabinów
muszkietów i pistoletów w stro-nę
wiatraku biegli Krzyczeli Wrzeszcze-li
Darli się w niebogłosy
— Hurrra! irurrra! Hurrra!
Szulc skierował na nich działko Wy- -
nia coś Irenko" między nami że on
żyje?
Jeżeli c mnie chodzi Pawełku to
nie
A jeżeli o niego?
Masz Możesz przeczytać ten list
Kowalski czyta: "Droga Pani Bar-dzo
długo się wahałem czy nawiązać
łączność z Panią Adres Państwa mam
juz od dwóch miesięcy"
Kowalski wtrąca: list jest przeadre- -
sowany od Billów
Kowalski czyta dalej "Któregoś
tu dnia w Nowym Yorku zaszedłem do
Domu Narodowego i spotkałem byłego
oficera lotnika który wojnę przeDy w
polskiej eskadrze w Anglii Znałem go
HnwniPi A nn znowu dobrze zna i lubi
Pani Męża Opowiadał mi dzieje różnych
a
taki?)
kocoś
"Między
innymi powiedział tak: chyba najlepiej
się powodzi takiemu jednemu Pawłowi
Kowalskiemu Żona niedawno do niego
przyjechała z Polski z synkiem Jurkiem"
(Paweł przervwa' — Ach juz wiem'
Piotrowski! Pamiętasz? Był u nas na
Wiln
Naturalnie ze pamiętam' Samotny
Na Pasterkę z nami poszedł
Napewno ten No to czytam dalej
o
je
a
i-rńt- u-a fnłos Pawła sztvwnieie) i nie zna
łem Pani prawdziwego nazwiska z łat
wością odgacHem Panią w jego mówili
Pani napewno tego nie pamięia aie nu
dy "krowy" się rozrywały na tym po
dwórku koło nas Pani raz KrzyKnęia
"Paweł!" A później Pani się modliła
"Boże spraw zęby mój mąż nie zginął av
Ancjiii a iP7Pli ia zeine niech on wróci
i niech nasz Jurek nie będzie zupełnym
sierotą" Wtenczas hałas był taki po-tworny
że nawet modlitwy odmawiało
cip (ttnśnn Ale ia bvłem bliżej i wszyst
ko słyszałem Teraz wiem że Bóg także
Panią usłyszał: podobno jesteście wszyst
ko troje w Londynie " (Kawec wzayena
i ulqa czyra aaie nieco woimwi °'°
wkrótce niepokój w głosie powraca)
Co do mnie to sprawa tak się miała:
odkopali mnie Dobrym — więcej niż
dobrym! — ludziom zawdzięczam że ży-ję
i tylko jedną nogę mam krótszą Led-wie
zaleczony znalazłem się po upadku
powstania jako oficer A K w niewoli
w Niemczech W rok po wojnie inni do-brzy
ludzie sprowadzili mnie z listy "di-pisów- "
do Stanów Tutaj także szczęście
mi dopisało Chociaż inwalida dostałem
pracę Jestem nadal dziennikarzem a na
boku dorabiam fotografią co zawsze nie
źle robiłem Dlaczego do Pani piszę
Irena przerywa: Pawełku może ty
nie chcesz tego czytać? Nie powinnam
była dawać ci tego listu
Owszem Powinnaś
cfr7Plił Pocisk padł na pierwszą grupę
Eksplodował Wywołał zamieszanie Bie
gnący milicjanci przystanęli nu eis-ayiu-z-ji
i krzyk rannych przeraził ich
Pułkownik Woodruff ochłonął z
przerażenia Widząc jakie wrażenie wy-wołał
celny pocisk Szulca pizyskoczył
do drugiego działka Wypalił Trafił
również w atakującą Kolumnę zaraz po
nim huknął trzeci i czwarty pocisk Rów-nocześnie
z poszczególnych okien wiatra-ka
zaczęły padać pojedyncze strzały ka-rabinowe
Coraz liczniejsze coraz sku-teczniejsze
Hunterzy przeszli chrzest bo-jowy
Opanowali lęk Wróciła im od-wae- a
Skuteczny ogień zrobił swoje Nie- -
nr7vinciol rzucił sie W popłochu do
ucieczki zostawiając na przedpolu zabi-tych
i rannych
Atak milicji załamał się
Tysiące widzów na amerykańskim
brzegu przypatrujące się bitwie zauwa-żyły
załamanie się natarcia Posypały
się okrzyki radości i zadowolenia Kape-lusze
poleciały w górę
Kapitan Sandon zdziwił się Czy to
jest możliwe aby ogień z dział okręto-wvr- h
nie roznroszył buntowników? Nic
tylko nie poddali się lecz jeszcze spraw-nie
odparli atak milicji Trzeba się bli-żej
przysunąć!
I wydał rozkaz okrętom podejścia
pod wiatrak
Zauważył to Szulc Skierował w tę
stronę dciałka
Przodem posuwał się "Expcrimcnt"
ubezpieczony z obydwóch stron kano-nierka- mi
"Queen Victoria" i "Cobourg"
Szulc skoncentrował na nim ogień
Pocisk po pocisku padał Coraz bli
żej pryskały w górę fontanny wody
Wreszcie "Experimenl" zachwiał się
Pocisk rozerwał mu burtę Pozostawił
dużą dziurę
Kapitan Sandon wydał lozkaz
ostrzelania wiatraka z wszystkich dział
licz skutku 1'ociski odDijafy się ou gru-bego
muru Tymczasem Szulc przeniósł
ogień na "Queen Victoria" i "Cobourg"
Dowódca floty królewskiej uznał sy
tuację za niebezpieczną Wydał rozkaz
wycofania się Okręty wstydliwie odpły
nęły poza zasięg działek azuica
Widzowie amerykańscy z wielkim
krzykiem radości powitali nowy sukces
hunterów
W międzyczasie oficerowie przeorga-nizowali
milicję i pchnęli ją do ataku
Tym razem spotkali się z pełnym przy-jęciem
Hunterzy po dwóch zwycięs-twach
poczuli swoją siłę Skoncentrowa-li
ogień Wróg nie doszedł nawet do li-nii
jaką osiągnął w pierwszym natarciu
Przerażony w popłochu wycofał się
BÓLOWI W KRZYŻACH
można zapobiec
Ból w krzżnch często Jest powo-dowany
ospała prnuT nerek Gdy
nerki przestaje działać normalnie
nadmiar Mwisou 1 usdalin pozo-staje
v organizmie ted właśnie
może przjjść ból w krzyżach uczu-cie
zmęczenia ociężałość lub przer-wanie
spoezsnku To Jest pora aby
zaić pigułki I)odd'a iDodd's Kldney
IMlls) 1'leulkl te prz wracają nor-malne
funkcjonowanie nerek Wów-czas
poczujecie się lepiej - będzie
cic lepiej spali lepiej pracowali
Zaopatrzcie się w pigułki Dodd a
(Podd"s Kidney PIUs) Już teraz
) '
fv Yy® p
Najdogodniej
Podróżować
nowoczesnymi
Motorowcami
Szwedzkiej Linii
Newy GRIPSHOLM
Luksusowy KUHGSHOUfl
Popularny STOCKHOLM
odchodzą regularnie z New Yor-ku
często z Halifaxu do Bremer-hnun- n
knnenhacii i Gothenbur--
ga połączonych z Polską dosko-nałą
komunikacą
Podróż komfortowymi statkami
Szwnflzkiei Linii należy do przy
jemności wyjątkowych Kabiny
są obszerne i wygodne skandy-nawska
kuchnia tradycyjnie zna-komita
i oblita wspaniałe luk-susowe
salony i holie zachęcają
do przyjacielskiej pogawędki
wypoczynku czy zabawy obsługa
Jest przyjazna i uprzejma
ZWRACAJCIE SIE DO LOKALNYCH
BIUR PODRÓŻY LUB
SWEDISH AMERICA?!
LINĘ
1JS3 Phillips Sq Montroal 1 PCJ
470 Maln Street Wlrm!pe- - Man
803 Itł Streot E Calgary Alła
50
Rezerwujcie bilety
na Szwedzką Linię
Four Seasons Travel
109 Bloor Sł W — Toronto
Tel WA 3-94-
84 i WA 3-97-
15
llllllllllllllllllllllll!llllllilllllll!IIIHI
najlepszego!
W00'
najsławniejsza firma
wyrobów
tytoniowych
LEKARZE
POWRÓĆ i
DR Erl KOSOWSKI
Choroby kobieto I pololnlctwp
(Leczenie nicplodnojcl)
Przyjmuje za uprzednim tclef
porozumieniem
LE 5-74-
34 lub LE 6-14- 70
611 Bloor Stref t W
(rog ralmcrston) 9'S
Dr W J ZIHCHESIN
U A MD IJI CC
LEKARZ I CHIRURG
Godziny przyjęć:
od 11—12 przed pol 2—4 30 po pol
i od 7 9 wieczorem
606 Bathurst St — Toronto
Tel LE 3-34- 23 34W
Dr U ZELCEg
LEKARZ
500 College St (róg Palmerston)
Tel WA 1-3-
580
Godziny przyjęć:
od 130—4 po poł i 6—8 wiecz
X-RA- Y 70--W
0
DENTYŚCI
Dr H SCHWABE
DENTYSTA
71 Howard Avo
(roK Ronccallcs)
(iocIz przyjęć za zam telefon
LE 1-2-
005
49-- S
Dr II HOUOSiCKIS
LEKARZ DENTYSTA
rplom w Niemeech I Kanndzlo PiJmuJe w dleń 1 wieczorami tyl-ko
za telefonicznym poiozumlcnlcm
459 Bloor St W
Stnrkman Chemlsts & Mcdical
Uulldlng
Tel WA 3-20- 03 - Mówi po polsku (S)
MMiHMMnnMMnmMMBmw
Dr Władysława
SADAUSKAS
LEKARZ DENTYSTA
129 Grenadier Rd
(drugi dom od Ilonccsvallcs)
Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym
porozumieniem
Telefon LE 1-4- 250
S
Dr S D BRIGEL
LEKARZ - CHIRURG
DENTYSTA
PhyElcliiiis' & Surecons' liulldlnfl
Kancelaria No 215
86 Bloor St W — Toronto
Tel WAInut 20056
21-- W
i 2092
Dr fu LUCYK
DENTYSTA
D-n- das St W - Toronto
Tel RO 9-46- 82
Dr E WACHNA
DENTYSTA
VV K MN
Godziny: 10—12 1 2—0 i
386 Bathurst St — EM 4-65-
15 8
Dr Tadeusz Więckowski
LEKARZ DENTYSTA
Tel WA 2-08- 44
310 Bloor St W — Toronto
Przyjmuje po uprzednim poro-zumieniu
telefonicznym W
OKULIŚCI
OKULISTKI
Br Bukowska-Bcina- r R O
Wiktoria Bukowska O D
prowadził nowoczcsny gablncl
okqllstyczny przy
JJ--
274 Roncesvalles Avenue
obok Geoffroy SI
Tel LE 2-54-
93
Godziny przyjęć codziennie od 10
rano do 0 wieczór W folioty od
10 rano do 6 wieczór 37b
ADWOKACI
GE0RGE BEN BA
ADWOKAT I NOTARIUSZ
Mówi po polsku
1147 Dundas St W - Toronfp
Tol LE 4-84-
31 I LE 4-84-
32
JAN L Z GÓRA
ADWOKAT — OBROŃCA
NOTARIUSZ
1437 Queen St W — Toronlo
Tel Biura: LE 3-12- 11
Micszk: Oakvil!e VI 5-12- 15
Związek Polaków to jednoścj
siła Zostań jego członkiem jotli
ci Polska mita
ART'S PHOTO STUDIO
Artystycznie Wykonuje Wszelkie Praco Fotograficzna
T Pilflcinski
780 Oueen St W (róg Goreyalc) Tel EM 4-79-
94 Res RO 2-03-
40
Sprowadzajcie Krewnych -- do Kanady
Możecie teraz sprowadzić także BRACI i SIOSTRY Z POLSKI
Zwióćcie się do nas po informacje osobiście lub listownie
DOMINION TRAVEL OFFICE LTD- - t
55 Wellington We"sł — Toronto Ont — Tjtjl EM 6-64-
51-
(dawniej 68 Wellington West) --' '
Kierownik: S HEIFETZ NOTARIUSZ PUBLICZNY -
PACZKI PEKAO DO POLSKI — WYSYŁKA "PIENIĘDZY DOV
WYBORU ODBIORC- Y- PASZPORTY IWIZY DO'POLSKI-- 1 USA
TŁUMACZENIA DOKUMENTÓW — Wszystkie pzyki
Akt darowizny pełnomocnictwa i inne notarialne dokumen- t-i
'
t
f i
i '
m
i?
'A
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, June 25, 1958 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1958-06-25 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000216 |
Description
| Title | 000233b |
| OCR text | RJLam Rodzice Claire mają łat psi K _„i„ fnrsv 1 dzle- - irację H1 farmerskich svn- - -- nC7 tlNl — yui-- " ' łrn nrzvwoza przyjaciółki to ° '„ motocykla z wici- - i i ( 'iai"M - SETIBJ" rn-nvianVP-h SDOClni- - trta5 'B etn franków na clo- - uieA cl't0a'urzvipDcezciziwiaurcnkoaomnidoiHu1ozCi7arnkaT1D Kce straszna bida Bez forsy ro-if0ll- _- nip masz sie co pchać Łr--M &Ji ItJ zbiorę lPil-i'- ii „n łam to flaszko r"L-'- J " r wj-zn-y M 1—1-- 1 olowa Stasiek? Bardzo mi Irenę „ co minasz Ona lez w" ""J"- - #:ro' znicąze po wierzcKnnunownnsiirukwa diciziv W czasarn j- -7: - r-- : - ye w gruncie iccj w - Wlasi" Kobity są oportunistki jak %&- - - -- „ q mnr-z-a n konerku fornala iui " r 7ona uciekła z Polski zaraz tobaw39-ym- ? _ io DOPICIU pu ""J1"1- - sa "' "„„„i W AK urg-r-- w: -- - aziwiifgu łc jwmuij i to co '! Grasse koperkowy większe powodzenie majo- - triumf poiSKiej ojczyzny: iWchodzi Irena) Irenko! Umieramy nadzieje biegałaś jezdnie czerwonych światłach? SŁrilzo nanów przepraszamprzyniosłam gotowe jedzenia fanym gościu nosic: śmietanie przeiiasKę koperek proszę pani jest? śledzia śmietanie' 7nhaczv świetny będzie twardo majonez którego swiuzegu nujjciivu JGemalny! pozwoli pani za-Łi- ję restauracji moich teściów specjalność jTaak? Myślałam rorem Ona tez tu _ Dnnt ii łni rtnt-l-ll- - i7 snn e rawci n iłj k'"u nnd sos niz eraz Tez rDC7pip z Mam że nie na że tak ta mnie nie było Za to o do zeDy przy nie uiudsiu ok w na i-ał-o1 A Do w tsron no-n- u pan iaki do ai na ftwOję iu iiiuj Czy że w we ku' Sosy to moja ze pan jest re- - W zeszłvm zvciu byłem I reforma- - Ib Tylko ze dawniej reformowałem 'nść a teraz reformuje sosy I Jakie to smutne! Paweł skończył fi- - Mi i iest teraz stolarzem A pan iiic tak zachwycałam pana artykuła- - A teraz sosy ! Trudno proszę pani Za to ci co p wojną parali się kucharstwem te-- a napewno wykładają filozofię Co ja pe Paweł? Poszedł do rzemiosła? Tak Paweł poszedł Ale nie wszys- - I proszę pana teraz robią co innego i] tatuś jak był stolarzem tak został Gdzie proszę pani? ' Tara gdzie dawniej W Kazimierzu B Wisłą (jj)j - Onpralpi — zawołał Wooaruff Dezerterzy uciekają na łódce w stro- - Ogdensburga! — Ach 7 takim wniskiem! — za- - 'al się Szulc — Gdyby tu były regul-e ndl7iałv mryżna hv hvłn coś robić' p Jak tak dalej pójdzie to całe to- - rosiwo wojskowe jakie tu jest ro-f- t się zanim padnie pierwszy strzał Rozdział "Worek 13 listopada 1838 r Suit Ciemnoniebieski zimnv wietrzny Uta mgła okrvła rzekę' Zatrzymała B załamaniach terenu Kryla Masko-E- a Taiła I Załoga wiatraka wytężyła wzrok — Okrot marvnarki Stanów Ziedno-- :i)ch zbliża się' do nas! — zaraporlo- - ooseruator Szulc snnirzał nr7P7 Inrnnlke 7 m nad rzeką wyłonił się kadłub okrę- - naSi jego potwierdzały słuszność ra- - lu uł to okręt marynarKi bianow tłoczonych ~-- Stany wvnnwindzia]v woine Gór-- SlKanadip' urotmilnnl 7 rnflnśria Błonnik Wnnrtniff Wieść o zbliżaniu się woienneeo szvbko obiegła za- - Przvczółka Po denerwującym i peł-"apięc- ia poniedziałku twarze żołnie- - Poweselały - J~e—st"eVśmoya ajwj anuagOa£rjdtJą Owliowjnsike ame-mskich- ! — Teraz nam nic nie grozi! Bez walki zdobędziemy Kingston Joronto: XXXIX ~-- Mech żyją Stany Zjednoczone! Zołnierzp knrniicn C?ii1p wiwatnwa- - twdrzucali kapelusze w eóre machali !mi w stronę okrętu Dowódca rów-Powesel- ał Pi-tp- 7 Inrnpfke zobaczył 'ro Z0lnier7V na nl-ron-lo Sfali u nnpn- - Wojennym ~~ Dziwne! — rzekł do swego zastęp-- ~~ Ze brvtviskip nk-rpt-v nip zatrzv- - '' ?0 f7V7hv Tiimiał-rnl- ir nttlnt-7V- P -- n v chwili edv herizis wyrzucał żoł-- na lad' !y i— r ' ' -- " uNręiy marynarKi KrolewsKiej — Mogły śmiało rozprawić się z na- - IlimilHIHIHHIIlimilllll HlllllMlllllllllHllllllllllllllllllllllllllllltlllllllllllllllllltllllllllilllllltllllllll11111 !ni 'owszednio r li A ba' Tam gdzie dawniej przy pewnym wysiłku można bc nadal tym co dawniej Sęk w tym: czy należy A ja ci mówię Staszek ze "przy pewnym wysiłku" wszędzie można być sobą! Bez względu na zajęcie I ja uwa-żam ze należy Mnie się wydaje ze cho-ciaż się teraz kieruję na stolarza nadal czegoś tam jakoś tam nauczam A ty przecież nadal reformujesz! A pani Irenka wąchając mistjczna różę uskutecznia kompromis majonezu z koperkiem Brawo pani Ireno! Właściwie wszyscy jesteśmy oportu- - nistami chcemy zyc Twoje zdrowie Irena! Pijzez bo my się tu niedługo zwalimy pod kanapę a ty ciągle tak równo tymi obcasikami stu-kasz koło stołu Juz nie stukam Nalej mi Paweł ko-niaku Zdrowie gościa1 Oj świeczki w oczach stanęły1 Proszę pana pan mó wi: czv na eiv bvc tvm co dawniej: Bo to nibv po drueiei wojnie światowej i te atomy A czyby się to panu spodo-bało zęby kobiety teraz zapuściły wąsy9 O spodnie mniejsza Jeżeli kobieta rna niektóre części odpowiednie to owszem nawet może być ładnie Ale wąsy? (Śmieją się wszystko troje wznoszą toasty nucą Po chwili ktoś stuka do drzwi Wchodzi Wanda) Prosimy pani Wando prosimy! Ma-my tu przyjaciela z dawnych lat! Chodź Wanda! Ucieszysz się z na-mi Pan Stanisław przyjechał teraz z Francji ale myśmy się znali w Warsza-wie Bardzo państwa przepraszam ale oroszę ciszei Tu nic Warszawa i nie dawne czasy Mój mąż jest człowiekiem pracy A wogóle w Anglii po nocach się nie hałasuje Good night! (Wanda wychodzi trzaskając drzwia-mi) A cóż to było Irenko? Na głowę ta Wanda upadła? Jakaż to noc o 8-- ej wie-czór? Jurek się nie obudził a jej zaszko-dziły nasze hałasy Miały rację jaskółki ze niedobre są spółki! Eee co tam jaskółki Nie trzeba się na Wandę obrażać Pan wie panie Stanisławie co to za osoba? Ona była w Oświęcimiu Ooo to prawie koleżanka Ja by-łem w Dachau Naprawdę? No to pan dlatego wy Franciszek Kmiełowicz by lm amerykańskic-rcl- u 49 I szym okrętem' — zauważył — Są więk-sze i lepiej uzbrojone Co ich powstrzy muje oct ataKu' Hu SK — Nic wiem! — odparł Szulc — Niepokoi mnie ich zachowanie się! Tymczasem okręt marynarki pod-płynął do przycumowanego szkunera "Charlotte of Toronto" na którm przy-był desant Szulca Marynarze weszli na szkuner odcięli lipę przerzucili na swoi nfcrpt Pn chwili okręt począł się oddalać od brzegu kanadyjskiego holując z sobą "Charlotte of Toronto" Hunterzy z przerażeniem obserwo-wali scenę — Generale' — zawołał jeden z nich _ Marynarka amerykańska pory-wa nam szkuner Tu jest jakieś niepo-rozumienie! Zamiast nam pomóc prze szkadzają tylko uiriiA i oon — nnnnn az nc rząd Zjednoczonych ataku „ :in nH na?! "Charlotte of Toronto" by pokazać gu-bernatorowi Górnej Kanady zc nic chce mieć nic wspólnego z nami' — Na szkunerze mieliśmy częsc zywnosc! i amunicji — Będziemy bez niej walczyć! — Szulc przerwał ostro narzekania — W naszych planach nie była przewidziani pomoc Stanów Zjednoczonych' Z ściśniętym sercem z rozpaczą i żalem spoglądali obrońcy przyczółka na oddalający się okręt i statek K-inr- W nnp dobiły do amerykańskie go brytyjskie okręty wojenne rn:7vłv Zbliżyły sic do wiatraka Obok siebie ustawiły się kanonierki: Oueer Victoria" i "Cobourg do men uoijlzi "Experiment" Kapitan Sandon dowódca floty kró lewskiej wydał rozkaz otwarcia ognia Działa okrętowe zagrały Huk ha-łas trzask Pociski zasypały przyczółek Grzmiały huczały wyły trzaskały Ło-motały no wiatraku i zabudowaniach Siały zgrozę strach panikę Hunterów opadł lęk Po raz pier-- „ rfnćwisripzali na sobie zgrozę wo jenną Strach chwycił za gardło i dławił "oodruff Knni7-7- Q ctr-nn- o irH7iP Wybałuszał oczy roirzasai ei wuwu ciałem Huk dział przypomniał Szulców Ja- - "ZWIĄZKOWIEC" CZERWIEC (Jonę) ircii 25 — 1958 Maria Kuncewiczowa jj JIllIllllllllllHlilllsIlIlliilJIllilhi-lllllliHilJHlilInJnlillMiiliiilllliliilillllilllillillilllli-l Ipgig@s§gi@®@ Pon0s"rAmancesepreSds 20 1 IIHIIIIIHIItlMMllHlIllllllItlllllll szedł bez złości do świata ze pan lubi koperek A Wanda Wanda pewnie nig-dy nie lubiła koperku Nie zapalają światła Siedzą w póź-nym zmierzchu letnim zanurzeni w tę mehipska god-zin-e która zabarwia błęki tem szyby i myśli Jest pora przyjaźni Pora przebaczenia Oportunista ideał- - srwhoich kolegów Pawe sta i zwolenniczka koperku są razem ipsipm ktn to — Są razem przeciw czarnemu żywiołowi świata Są razem w smutku ze za ściana bije w ciemności spalone na zuzel gór-skie serce Wandy która tez chce zyć ale juz nie potrafi XIX Czuję przeciąg w powietrzu Szcze-gólna rzecz: Dom Kowalskich ten wy marzony dom polski w Londynie MJ"- - wtarzal co mĆAuł rani mi się byc cieniem równie nikłym jak Ale chociaż nasza znajomość Dya tak ja sam słaniający się na Dyle wietrze Pamiętam przed wojną w Warsza wie kiedy się włóczyłem poa len okiw- - mi niedv nie bvłem pewien co mnie zza tych okien doleci — śmiech płacz czy piosenka Ale dom stał Warszawa siaia świat historia — stały w miejscu To co mnie teraz niepokoi to nie zmienne humory Kowalskich tylko fatalna zmien-ność życia Zawsze się boję że pewnego pięknego poranku zamiast Pawła i Ire-ny wyjrzą do mnie zza szyby jakieś inne istoty wogóle do ludzi niepodobne Irenko! Irenko Ach1 jesteś Dla-czego się nie odzywasz kiedy wołam? Pr7enraszam Paweł Nie słyszałam (nauza) Nic to nie to że nic słyszałam Tylko juz sama nie wiem co jest a co się człowiekowi wydaje Co ty tam ronisz' Dostałam list Skąd? Z Polski? Z Nowego Yorku Od kogoś co zgi-nał w nnwstaniu od Ja napraw dę widziałam jak on został zasypany na smierc! Wirtno7nip nie na śmierć Kto to jest? Wtenczas nazywał się Andrzej Czy to jakiś bliski kolega' Spędziliśmy razem jedną noc 'yv schronie Milczenie Andrzej Ładne imię Czy to zmie- - błonnę Wawer oblężenie Warszawy Wróciły wspomnienia bohaterskich dni z przed siedmiu laty Przed oczyma prze-sunęły się postacie poległych Ojca bra ta wielu wielu przyjaciół i znajomycn Dziś pokrywa ich mogiła w Kraju a on tymczasem stoi znów w ogniu artyleryj-skim walcząc o te same ideały lecz nie dla tego samego narodu Jeżeli zginie pokryje go nic ta sama ziemia Otrząsnął się Zrzucił wspomnienia Spojrzał dookoła Zobaczył 'roztrzęsionego Woodruffa Huk trzask hałas eksplozji pocisków wywarły na nim silne wrażenie Zawsze odważny i energiczny śmiały teraz stał skulony przy ścianie Drżał Dygotał od strachu Szulc uśmiechnął się Przejdzie mu — pomyślał Ogień artylerii okrętowej dziurawił ściany i dachy zabudowań gospodar-skich natomiast nie naruszył wiatraka Pociski odbijały się jak piłki od grube-go muru Nieprzyjaciel więcej strachu niz szkody wyrządził Baczne oko Szulca wykryło inne niebezpieczeństwo Oddziały lądowe ko-rzystając z przyduszenia hunterów do zićmi podeszły dość blisko pod przyczó-łek Otoczyły go Zatrzymały go Cze-kały Szulc zrozumiał Za chwile nicpiy- - jaciel przerwie ogień artyleryjski i pie- - 7e Stanów odci-Cnot- a ruS7y 0 Nle ulegało juz Marynarka zabrała nam brzegu ar wątpliwości ze przedpole zajęła milicja gubernatora nie powstańcy kana-dyjscy — Skierować diałka na przedpole! — zakomenderował — Przygotować się do odparcia ataku piccnoty: — Co będzie? — szczękał zębami Woodruff — Pola roją się od milicji Je-żeli ona ruszy pędem to w przeciągu pół godziny będziemy wszyscy w niewoli' — Od czego mamy działa i karabin-y-' — rzekł Szulc — Jak ich przywita-my solidnym ogniem to się załamią w połowie drogi Przewidywania Szulca okazały się duszne Bombardujące działa nagle u-cic- hły Przez moment zapanowała prze-raźliwa cisza Przerwały ją wkrótce dzikie wrzaski — Hurrra! Hurrra! Hurrra: Milicja ruszyła do ataku Po spa-dzistym terenie prowadzeni przez ofice-rów "na koniach sypali się kupami mili-cjanci Jedni w mundurach najrozmait-szego kroiu i koloru inni w cywilnych ubraniach Strzelając na postrach z ka-rabinów muszkietów i pistoletów w stro-nę wiatraku biegli Krzyczeli Wrzeszcze-li Darli się w niebogłosy — Hurrra! irurrra! Hurrra! Szulc skierował na nich działko Wy- - nia coś Irenko" między nami że on żyje? Jeżeli c mnie chodzi Pawełku to nie A jeżeli o niego? Masz Możesz przeczytać ten list Kowalski czyta: "Droga Pani Bar-dzo długo się wahałem czy nawiązać łączność z Panią Adres Państwa mam juz od dwóch miesięcy" Kowalski wtrąca: list jest przeadre- - sowany od Billów Kowalski czyta dalej "Któregoś tu dnia w Nowym Yorku zaszedłem do Domu Narodowego i spotkałem byłego oficera lotnika który wojnę przeDy w polskiej eskadrze w Anglii Znałem go HnwniPi A nn znowu dobrze zna i lubi Pani Męża Opowiadał mi dzieje różnych a taki?) kocoś "Między innymi powiedział tak: chyba najlepiej się powodzi takiemu jednemu Pawłowi Kowalskiemu Żona niedawno do niego przyjechała z Polski z synkiem Jurkiem" (Paweł przervwa' — Ach juz wiem' Piotrowski! Pamiętasz? Był u nas na Wiln Naturalnie ze pamiętam' Samotny Na Pasterkę z nami poszedł Napewno ten No to czytam dalej o je a i-rńt- u-a fnłos Pawła sztvwnieie) i nie zna łem Pani prawdziwego nazwiska z łat wością odgacHem Panią w jego mówili Pani napewno tego nie pamięia aie nu dy "krowy" się rozrywały na tym po dwórku koło nas Pani raz KrzyKnęia "Paweł!" A później Pani się modliła "Boże spraw zęby mój mąż nie zginął av Ancjiii a iP7Pli ia zeine niech on wróci i niech nasz Jurek nie będzie zupełnym sierotą" Wtenczas hałas był taki po-tworny że nawet modlitwy odmawiało cip (ttnśnn Ale ia bvłem bliżej i wszyst ko słyszałem Teraz wiem że Bóg także Panią usłyszał: podobno jesteście wszyst ko troje w Londynie " (Kawec wzayena i ulqa czyra aaie nieco woimwi °'° wkrótce niepokój w głosie powraca) Co do mnie to sprawa tak się miała: odkopali mnie Dobrym — więcej niż dobrym! — ludziom zawdzięczam że ży-ję i tylko jedną nogę mam krótszą Led-wie zaleczony znalazłem się po upadku powstania jako oficer A K w niewoli w Niemczech W rok po wojnie inni do-brzy ludzie sprowadzili mnie z listy "di-pisów- " do Stanów Tutaj także szczęście mi dopisało Chociaż inwalida dostałem pracę Jestem nadal dziennikarzem a na boku dorabiam fotografią co zawsze nie źle robiłem Dlaczego do Pani piszę Irena przerywa: Pawełku może ty nie chcesz tego czytać? Nie powinnam była dawać ci tego listu Owszem Powinnaś cfr7Plił Pocisk padł na pierwszą grupę Eksplodował Wywołał zamieszanie Bie gnący milicjanci przystanęli nu eis-ayiu-z-ji i krzyk rannych przeraził ich Pułkownik Woodruff ochłonął z przerażenia Widząc jakie wrażenie wy-wołał celny pocisk Szulca pizyskoczył do drugiego działka Wypalił Trafił również w atakującą Kolumnę zaraz po nim huknął trzeci i czwarty pocisk Rów-nocześnie z poszczególnych okien wiatra-ka zaczęły padać pojedyncze strzały ka-rabinowe Coraz liczniejsze coraz sku-teczniejsze Hunterzy przeszli chrzest bo-jowy Opanowali lęk Wróciła im od-wae- a Skuteczny ogień zrobił swoje Nie- - nr7vinciol rzucił sie W popłochu do ucieczki zostawiając na przedpolu zabi-tych i rannych Atak milicji załamał się Tysiące widzów na amerykańskim brzegu przypatrujące się bitwie zauwa-żyły załamanie się natarcia Posypały się okrzyki radości i zadowolenia Kape-lusze poleciały w górę Kapitan Sandon zdziwił się Czy to jest możliwe aby ogień z dział okręto-wvr- h nie roznroszył buntowników? Nic tylko nie poddali się lecz jeszcze spraw-nie odparli atak milicji Trzeba się bli-żej przysunąć! I wydał rozkaz okrętom podejścia pod wiatrak Zauważył to Szulc Skierował w tę stronę dciałka Przodem posuwał się "Expcrimcnt" ubezpieczony z obydwóch stron kano-nierka- mi "Queen Victoria" i "Cobourg" Szulc skoncentrował na nim ogień Pocisk po pocisku padał Coraz bli żej pryskały w górę fontanny wody Wreszcie "Experimenl" zachwiał się Pocisk rozerwał mu burtę Pozostawił dużą dziurę Kapitan Sandon wydał lozkaz ostrzelania wiatraka z wszystkich dział licz skutku 1'ociski odDijafy się ou gru-bego muru Tymczasem Szulc przeniósł ogień na "Queen Victoria" i "Cobourg" Dowódca floty królewskiej uznał sy tuację za niebezpieczną Wydał rozkaz wycofania się Okręty wstydliwie odpły nęły poza zasięg działek azuica Widzowie amerykańscy z wielkim krzykiem radości powitali nowy sukces hunterów W międzyczasie oficerowie przeorga-nizowali milicję i pchnęli ją do ataku Tym razem spotkali się z pełnym przy-jęciem Hunterzy po dwóch zwycięs-twach poczuli swoją siłę Skoncentrowa-li ogień Wróg nie doszedł nawet do li-nii jaką osiągnął w pierwszym natarciu Przerażony w popłochu wycofał się BÓLOWI W KRZYŻACH można zapobiec Ból w krzżnch często Jest powo-dowany ospała prnuT nerek Gdy nerki przestaje działać normalnie nadmiar Mwisou 1 usdalin pozo-staje v organizmie ted właśnie może przjjść ból w krzyżach uczu-cie zmęczenia ociężałość lub przer-wanie spoezsnku To Jest pora aby zaić pigułki I)odd'a iDodd's Kldney IMlls) 1'leulkl te prz wracają nor-malne funkcjonowanie nerek Wów-czas poczujecie się lepiej - będzie cic lepiej spali lepiej pracowali Zaopatrzcie się w pigułki Dodd a (Podd"s Kidney PIUs) Już teraz ) ' fv Yy® p Najdogodniej Podróżować nowoczesnymi Motorowcami Szwedzkiej Linii Newy GRIPSHOLM Luksusowy KUHGSHOUfl Popularny STOCKHOLM odchodzą regularnie z New Yor-ku często z Halifaxu do Bremer-hnun- n knnenhacii i Gothenbur-- ga połączonych z Polską dosko-nałą komunikacą Podróż komfortowymi statkami Szwnflzkiei Linii należy do przy jemności wyjątkowych Kabiny są obszerne i wygodne skandy-nawska kuchnia tradycyjnie zna-komita i oblita wspaniałe luk-susowe salony i holie zachęcają do przyjacielskiej pogawędki wypoczynku czy zabawy obsługa Jest przyjazna i uprzejma ZWRACAJCIE SIE DO LOKALNYCH BIUR PODRÓŻY LUB SWEDISH AMERICA?! LINĘ 1JS3 Phillips Sq Montroal 1 PCJ 470 Maln Street Wlrm!pe- - Man 803 Itł Streot E Calgary Alła 50 Rezerwujcie bilety na Szwedzką Linię Four Seasons Travel 109 Bloor Sł W — Toronto Tel WA 3-94- 84 i WA 3-97- 15 llllllllllllllllllllllll!llllllilllllll!IIIHI najlepszego! W00' najsławniejsza firma wyrobów tytoniowych LEKARZE POWRÓĆ i DR Erl KOSOWSKI Choroby kobieto I pololnlctwp (Leczenie nicplodnojcl) Przyjmuje za uprzednim tclef porozumieniem LE 5-74- 34 lub LE 6-14- 70 611 Bloor Stref t W (rog ralmcrston) 9'S Dr W J ZIHCHESIN U A MD IJI CC LEKARZ I CHIRURG Godziny przyjęć: od 11—12 przed pol 2—4 30 po pol i od 7 9 wieczorem 606 Bathurst St — Toronto Tel LE 3-34- 23 34W Dr U ZELCEg LEKARZ 500 College St (róg Palmerston) Tel WA 1-3- 580 Godziny przyjęć: od 130—4 po poł i 6—8 wiecz X-RA- Y 70--W 0 DENTYŚCI Dr H SCHWABE DENTYSTA 71 Howard Avo (roK Ronccallcs) (iocIz przyjęć za zam telefon LE 1-2- 005 49-- S Dr II HOUOSiCKIS LEKARZ DENTYSTA rplom w Niemeech I Kanndzlo PiJmuJe w dleń 1 wieczorami tyl-ko za telefonicznym poiozumlcnlcm 459 Bloor St W Stnrkman Chemlsts & Mcdical Uulldlng Tel WA 3-20- 03 - Mówi po polsku (S) MMiHMMnnMMnmMMBmw Dr Władysława SADAUSKAS LEKARZ DENTYSTA 129 Grenadier Rd (drugi dom od Ilonccsvallcs) Przyjmuje za uprzednim telefo-nicznym porozumieniem Telefon LE 1-4- 250 S Dr S D BRIGEL LEKARZ - CHIRURG DENTYSTA PhyElcliiiis' & Surecons' liulldlnfl Kancelaria No 215 86 Bloor St W — Toronto Tel WAInut 20056 21-- W i 2092 Dr fu LUCYK DENTYSTA D-n- das St W - Toronto Tel RO 9-46- 82 Dr E WACHNA DENTYSTA VV K MN Godziny: 10—12 1 2—0 i 386 Bathurst St — EM 4-65- 15 8 Dr Tadeusz Więckowski LEKARZ DENTYSTA Tel WA 2-08- 44 310 Bloor St W — Toronto Przyjmuje po uprzednim poro-zumieniu telefonicznym W OKULIŚCI OKULISTKI Br Bukowska-Bcina- r R O Wiktoria Bukowska O D prowadził nowoczcsny gablncl okqllstyczny przy JJ-- 274 Roncesvalles Avenue obok Geoffroy SI Tel LE 2-54- 93 Godziny przyjęć codziennie od 10 rano do 0 wieczór W folioty od 10 rano do 6 wieczór 37b ADWOKACI GE0RGE BEN BA ADWOKAT I NOTARIUSZ Mówi po polsku 1147 Dundas St W - Toronfp Tol LE 4-84- 31 I LE 4-84- 32 JAN L Z GÓRA ADWOKAT — OBROŃCA NOTARIUSZ 1437 Queen St W — Toronlo Tel Biura: LE 3-12- 11 Micszk: Oakvil!e VI 5-12- 15 Związek Polaków to jednoścj siła Zostań jego członkiem jotli ci Polska mita ART'S PHOTO STUDIO Artystycznie Wykonuje Wszelkie Praco Fotograficzna T Pilflcinski 780 Oueen St W (róg Goreyalc) Tel EM 4-79- 94 Res RO 2-03- 40 Sprowadzajcie Krewnych -- do Kanady Możecie teraz sprowadzić także BRACI i SIOSTRY Z POLSKI Zwióćcie się do nas po informacje osobiście lub listownie DOMINION TRAVEL OFFICE LTD- - t 55 Wellington We"sł — Toronto Ont — Tjtjl EM 6-64- 51- (dawniej 68 Wellington West) --' ' Kierownik: S HEIFETZ NOTARIUSZ PUBLICZNY - PACZKI PEKAO DO POLSKI — WYSYŁKA "PIENIĘDZY DOV WYBORU ODBIORC- Y- PASZPORTY IWIZY DO'POLSKI-- 1 USA TŁUMACZENIA DOKUMENTÓW — Wszystkie pzyki Akt darowizny pełnomocnictwa i inne notarialne dokumen- t-i ' t f i i ' m i? 'A |
Tags
Comments
Post a Comment for 000233b
