000271b |
Previous | 7 of 8 | Next |
|
small (250x250 max)
medium (500x500 max)
Large
Extra Large
large ( > 500x500)
Full Resolution
|
This page
All
|
7--siwilHlrtu-inl1łi
iJntlWilłiWlttfnrf'"'-i--"--- -'
IB ''ZWI"Ą_ZkuSWtłlEiCiJ" iL£fe?RPiIJEłR'('Alugugf)"UwfłofroJkł Je 969 ##M&M&Wtó?i%WV?$Ł'?l--WL 1lf1feW'IS?i'plSIj'l}
czvJ1nmionnnnmrainiinmiaiiiiiminiaiin il?fSlll J Wiadomości montrealskie n™ de nou £&&&$ mm
roi
iił
ff 1958 r
' - i ' 111™ ! _!" ! J-f-
J! minm hw-- hii i jj-jji-— j "t--"""'---'-
-' _ __ _ i łrM imirr n Hinl
- "♦ ' ' I '
1 — 1 r _ ' ~
8
BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 4617 Park Avenue Tel 288-195- 3 Redaktor: ADAM JURYK
W MAZURKIEWICZ przedstawiciel: Gloria St Ville La Salle 690 PQ - Tel 363-429- 3 - Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia i Sg
iBDimuuauiiiiiiinaiiiiiiiiiiiiaiiiuiiiiiiciiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiziiiiiiiiiiiiiaiiiuiiiiiiniiiiiiiiiiiiaiii
[olonia Sióstr Zmartwychwstanek
została zakupio- -
_„7 Siostry Zmartwych
lULbC --- - —
anki farma zwana Jasna
z przeznaczeniem na
me- - lemie w Fuww
Jest to piękny obiekt
akrowy w więwi o
acv sie z Jasu uuUJuni
ierskie oyiy w
_ o"Ł
ivm z aawnei ouuiy
L„n Tiieknv mieszkalny
0 obity ogniotrwałymi pły--
mi Na uoie zhuiuujc on
'Jmia iadalnia kuchnia
JfiKetlica oraz umywalnie dla
Mo ańryp ipst 'kilka
'CPCUW "o &""- - j - f t 1Ł nHTia TYIYłnft
1 pOKOlNU" sułic iiv
ieścić 90 dzieci umywał
dla dziewcząt i pukuim
cióstr rozmieszczone w
[bliżu sypialni dzieci
ff-- dawnym małym domu
imerskim mięsu mc iwyu- -
1 POKÓJ hMCUa i u
f '- - rtKnl' efni rA
iie gOSClIHie uuu oiaj
domeK zwany uuiunicju
ewczat" w którym dziew-!nk- i
w czasie niepogody za-- e
sa różnymi robótkami
ietlica ozdobiona jest ro- -
itkami dzieci
—i
Kuchnia jest domeną jed--]
siostry i jednej uspołecz-bne- j
matki Posiłków jest
ho bo cztery razy dziennie:
Badanie obiad z trzech dań
Sdwieczorek i gorąca kola-- b
Wszystko przygotowane
hacznie dużo jarzyn owo-- k
mleka z myślą aby dzie- -
jm smakowało i aato oapo-edni- ą
ilość kalorii Często
eci sugerują ja'ius puiieK
ry lubią np placki Karto- -
DEFEKT
Ale co pan właściwie za- -
Bca swemu zięciowi?
Głównie to że nie umie
ić w karty
No i cóż w tym złego ze
umie grać w karty?
To że w nie gra
W St James St Westjjókó '600
aici Biura vi i-jj- ut
tr- -
flane czy jabłka smażone w
cieście
Porządek dzienny jest usta-lony
Około 8 rano pobudka
następnie gimnastyka mycie
się modlitwa i śniadanie 0-bi- ad
podwieczorek o 4
i kolacja o 7 Po kolacji my-cie
się modlitwa i o 9 musi
być
W ciągu dnia dzieci zajęte
są zabawami grami kąpielą
śpiewem Organizuje się wy- cieczki do lasu do Waterloo
(na lody) zwiedzenie hodowli
pieczarek fabryki wody mi-neralnej
wyjazdem do Gran-b- y
do Zoo Czasem bierze się
do lasu prowiant i taim ku
wielkiej radości dzieci rcbi
się obiad A wiec piecze się
kartofle robi jajecznice go-tuje
tak ich ulubione kiełba-ski
i po kilkugodzinnym po-bycie
w lesie dzieciarnia wra-ca
ze śpiewem do domu peł-na
nowych wrażeń
W dniu mego przyjazdu by-ło
wielkie widowisko Był
wiec polonez krakowiak pól-ka
zbójnicki śpiew i dekla-macje
Atrakcia były malu-chy
— przeważnie narodowo-ści
francuskiej — które tań-czyły
polkę i ŚDiewałv polskie
piosenki Publiczności było
dużo
Na' zakończenie 4-tygodni-o-
wej tury kolonii odbyła się
wielka --maskarada --Dzieci w
tajemnicy szykowały sobie
stroje nich wymyślone
Jucy składające się" z trzech
starszych miało nielada
kłopot wybrać na kró-lowę
i króla kolonii 'Wybrano
więc spośród około 50
trzy królowe i czterech króli
Wyróżnione stroje otrzy-niał- y
następujące dzieci:
Królowe:-Kmit- a Teresa —
baba jaga Słaboszewicz Tere-sa
— Julia
Królowie: Bogdański Janek
— (dziewczynka Hercuń An
TADEUSZ KONBRAT ba llm
ADWOKAT
"'"d&frnWamawi Kbpernlka 11""
NADBEREZYŃCY
Powieść osnuta na prawdziwych wydarzeń'
FLORIAN CZARNYSZEWIGZ
Ale jesienią odjeżdżał znowu niechętnie
iiechęcało go nasiąkłe nienawiścią'
pledem innowierców' towarzystwo ucz- - '' i szydercze odzywanie się samych
ehowawców '
nybył w drugim tygodniu września w
ili rozpoczęcia sie nauki Większość ła-- k
świeciła pustkami Czwarty jednak od-ął
zjawił się w komplecie w pierwszym
"i-- miezeli do niego:'Stach jeden z bra-Pattlowski- ch
Borach Sołowie'iczvk rzeź--
z miasteczka syn pięciu Białorusi- -
Nauczyciel był ten sam
"lisko miesiap nozpsrfnłn rln S71cołv zni- -
"na ilość uczniów potem zaczęli się zbie-c- -
Dużo zjawiało się osobistości zupełnie
Wn Stach świeżych Polaków wypyty-i- f
żywo o nazwiska miejscowość pocho- -
Ne i koligacje rodzinne pragnąc zna- -
pewnego Których Małaszewicze w
"licach zawońp7nńslfinh mipli mrf
Pewnego ranku w połowie października
grona nowicjuszów białoruskich w
siankach i łancinnli giawiłsta phłoniec
chodzenia niewyraźnego i 'osobliwy
aPkę miał zajęczą świtkę siwą jakie no-- 1
Po wsiach białoruskich spodnie z 'tio-]fte- go
sukna 'buty piękne i 'aż'
"jjj Koian Ni to Polak ze wsi ruskiej
zamożny gdzieś z chutoru z kunczy
pin Najwięcej zaciekawiały buty jakich
pylko nikt w szltole nie ale liawet
f widział Wieku osobliwy 'przybysz p mieć lat 15 "albo i więcej był duży'
F?Py twarzmiał Zgrabną i ujmującą
pen od pierwszego 'wejrzenia poczuł ku
pniu wielką sympatię Zdało mu się na- -
--su -- gazies-gojuzwwidział
--- net
otoczyli go starzy uczniowie przy- siąc sie mu --uważnie:- a --nawet dotyka- - V palcami "-
- ''' "~ Jak ci na imię? — zagadną Kierpa
naiWlplfMU łit rlfnlo niitrH7ior!ll
i~~ A jaki ci interes? — odbarłhyłaści- -
utugich butów' mierya--c- nat-rę--t-a' wzro- -
UL
-
-
'
Tvakto ni m°3 interes?! —
Kierpaty —i ja 'teraz zastępują nau- -
ela Mów jak ci "na imię?!
" a imię mi Kościk — odrzekł nowi- -
' widząc wkoło same poważne miny
Cik! pK-ł--n- '"""""""
UMUW rmusciKl
'wsciK
1230
cisza
przez
osób
kogo
'dzieci
czarne
miał
Montreal
Miesik'-'M- U 4-45-
32
drzej — meksykańczyk Ku-si- o
Edzio — chuligan Kas-przyk
Jacek — indianin
Po wyborach odbyły się
tańce a królowe i królowie
wszystkich obecnych zaprosili
na lody Zabawa przeciągnęła
się dłużej i dzieci pełne ra-dości
i wrażeń poszły spać o
10
W tym roku przejdzie
przez kolonie na "Jasnej Gó-rze"
około 130 dzieci Jedne
przyjeżdżają na całe lato in- -
ne na 4 tygodnie lub mniej
Rodzice bez cbaWy oddają
swoje pociechy pod opiekę
Sióstr które z czułością opie-kują
sie dziatwą Na kolonii
są dzieci z Toronto i z USA
Na farmie Sióstr przez 'o- -
W dniu 22 lipca br prezes
KPK Okręg Montreal p Mie-czysław
Taras był przyjęty na
audiencji i przedstawiony JKM
EUbiecie II --w pałacu Bucking-ham
w Londynie Zbiorowa au-diencja
u Królowej została za-aranżowana
dla grupy byłych
lotników alianckich sił powietrz-nych
głównie kanadyjskich i
amerykańskich oraz polskich
zrzeszonych w tzw "Escapist
Association"
Do tego stowarzyszenia nale-żą
tylko ci lotnicy którzy pod-czas
akcji bojowych nad okupo-waną
Europą zostali zsstrzeleni
i ukrywając się w okupowanych
krajach korzystali z pomocy
ludności i podziemnych organi-zacji
Pozostało ich już niewiele
ponad setkę na kontynencie
amerykańskim
Jednym z nich jest major-pilo- t
M Taras który będąc po-ważnie
ranny dzięki niezłomne-mu
charakterowi w bohaterski
sposób przedzierał się przez za-chodnią
Europę Stał się boha-terem
'głośnej swego czasu książ-kl'Meissne- ra
"L jak Lucy" w
którei liwystępuje jakbSąrat
Książka była' wydana podczas
wojny wiec nazwisko musiało
być zakamuflowane ar
tle
11
— A po familii jak? — badał Kierpaty
dalej
— Nie odpowiadaj mu to jest zwykły
dureń który dwa lata w jednym oddziale
siedzi! — krzyknął z tyłu Stach
Kościk pchnął Kierpatego w pierś
— A toś taki?! Chcesz powojować ze
mną?! — zawrzeszczał Kierpaty
— Nie ulęknę się — odrzekł — Jak
chcesz dawaj powojujem
— Dawaj Dowiesz się po ile funt pie-przu
Bierz mię jak chcesz
— Ja ci również pozwalam Możesz mnie
brać nawet pod pachy
Schwycili się na krzyż iz miejsca runęli
na ziemie Kościk byhna wierzchu
— Ot jak! Patrzajcie wy go! Ot wam
i chrościk! — dziwili się uczniowie Nie--
którzy cieszyli się '— Dobrze takiemu za-dawa- ku
Myślał że on osiłek że nad niego
nie ma Dobrze mu
— Powalił mnie — mówił Kierpaty
wstając — bo już pewnie nażrał się a ja
dziś jeszcze nawet w ustach nic nie miał
To prawda onjeszcze dziś naczczo —
przyświadczyli koledzy
j-- No to chodźcie kto podjadłszy! —
wzywał Kościk — Ja z każdymwezmę się
Dalszym jednak rzapasom przeszkodziło
'wejście nauczyciela
Przy czytaniu spisu nowicjuszów ucznio-wie
dowiedzieli się że Kościk nazywa się
Wasileski Umiał już trochę i został wcie-lony
do oddziału drugiego
W pauzę zbiegli się ku Wasilewskiemu
wszyscy Polacy _ Ty polski? Ty nasz? — dopytywali
się
— A jakżeż polski polski — odrzekł
—Ty pewnie leśnikoWy syh? — zapytał
Stach '
'— Jak leśnikowy A ty skąd?
Mnie gdym tylko spojrzał na ciebie
'wydałosię żeś znajomy Ja z Rogów-Sta- ś
B słsszB wicz '
— Ty Staś Bałaszewiczów?! Patrzajcie
jak tó 'człowiek w innej odzieży' odmienia
się!'WĆale'nie poznałem ciebie Tyleżrazy
uwastw Rogach byłemi ciebie widziałem
— Jakvćiię udało powalićtego kierpa- -
CZ3' "
t — Dwóch takich snaraz"nogc --powalić'
On dla TOnieco mucha
Poczenvieniał-iakiburak- - lakirzttieblejwjłeWIJW
kres jedenastu lat 'dużozro-biono
Pomogli w tym nie-którzy
rodzice a wybitnie' po-mógł
Komitet Pomocy Dzie-ciom
ale jak zwykle 'wiele
rzeczy trwać długo nie może
Bardzo przydało by siei aby
społeczeństwo a szczególniej
rodzfce 'dzieci' którzy' korzy-stają
z pracy Sióstr pomogli
materialnie 'lub praca na far-mie
przy' przeróbkach W tej
chwili bolączką jest zmiana
schodów naprawa-pomp- y 'do
wody oraz zburzenie btrdyi
która psuje całość i na to
miejsce postawienie domku
takiego jak mają dziewczyn-ki
Byłby 1o skład na sprzęt
oraz miejsce dla chłopców
którzy lubią :zajmować się
majsterkowaniem Materiał
na budowę 'jest Potrzeba' tyl-ko
'chętnych do zbudowania
takiego domku Jest też -- po
Prezes Taras JKAA Elżbiety I
Stowarzyszenie "Escapist lAs- -
sociation" utrzymuje nadal ser-deczne
stosunki ze swoimi do-broczyńcami
w szeregu krajów
europejskich organizując od
czasu do 'czasu 'spotkania z ni
mi W r 1967 Stowarzyszenie
zaprosiło kilkadziesiąt osób z
Europy na dwutygodniowy po:
byt w Kanadzie organizując je
dnocześnie zwiedzenie -- Expo-67
W tym roku Stowarzyszenie
"Eskapistów" zorganizowało1 re-wizytę
swoich członków u SVo- -'
ich przyjaciół w Europie która
objęła W Brytanię Holandię
kraje skandynawskie Francję
i Włochy "Nie są to 'wszystkie
kraje które ratowały alianckich
lotników Do nich należą także
Grecja Jugosławia Rumunia
i oczywiście -- Polska
Trasa odwiedzin wiodła przez
Londyn Marszałek -- dworu kró-lewskiego
zaprosił uczestników
na audiencję i "przyjęcie dopa-łac- u
Buckingham podczas któ-rego
przedstawioh0 byłych lot-ników
królowej Elżbiecie n To
oficjalnej' prezentacji Królowa
rozmawiała ' z" ' poszczególnymi
'któremu tpwarzyszyłaj-mał-żonk- a(
pani Sta'nśłava Taraso-wa
i starszy śyn Rajmund (od- -
trzeba poprawienia- - niektó-rych
sypialń !
Drugą bolączką Sióstr jest
to że tak mało rodzin pol-skich
interesuje się interna-tem
Sióstr w Montrealu W
tej chwili Siostry posiadają
w internacie 25 dzieci —
przeważnie francuskich Dzie-ci
sa przyjmowane na stałe
lub na 5 dni a nawet Sa
dzień kiedy matki sa w pra-cy
Są one pod troskliwą opie-ką
Ostatnio przybyło z Pol-ski
kilka Sióstr które sa si-łami
pedagogicznymi i prowa-dza
sobotnie szkółki i gimna-zjum
jak również pracują w
internacie
Dla informacji adres Sióstr
Zmartwychwstanek: 4109 St
Hubert St Montreal PQl
Telefon 521-741- 9
A Łagowska
u
bywający studia doktorskie w
Londynie )( zostali przedstawie
ni osobiście Królowej przez
Wysokiego Komisarza Kanady
ambasadora P Charpenlier Kró
lowa z zainteresowaniem wysłu-chała
prezentacji amb Char-penti- cr
że major Taras jest b
lotnikiem polskich sił powietrz-nych
i uczestnikiem bitwy o
W Brytanię
Z widocznym zainteresowa
niem Królowa informowała się
o ich życiu a syna o kierunek
warunki i wyniki studiów "Roz-mowa
ta pozbawiona dystansu
nacechowana bezpośredniością
pozostawiła na montrealskich
gościach niezwykle miłe wra
żenie
Rodzina państwa Tarasów spot-kała
się z dużymi uprzejmo-ściami
ze strony marszałka dCvo-r- u
królewskiego a specjalną
opieką i sympatią 'otaczał ją
Wysoki Komisarz Kanady amb
pvCharpenticr Jego brat swe-go
czasu był ambasadorem Ka-nady
w Polsce mówi tpo polsku lest znanym przyjacielem1' Pofc
i"iLunch'emiA amb!Charpenticr
panshyo Mj Tarasówic' zakon"
czyli "oficjalne przyjęcia w' Lon-dynie
oki ---
1 r'u
drużyć z tobą via już w czwartym oddziale
siedzę i
— Taki mały i aż w czwartym oddziale
już 'siedzisz?! Ja zgodny —-- możem drtiźyć
jak chcesz
— Powiedz 'ty mi Stachu 'co 'to za dwa
koła takie na "tej czarnej -- zaslohię?
— Toż taki świat? '' — Tó {akl śmieszny -- świat?!!
Tak Chodźmy 'wytłumaczę ci wszyst-ko
'
Wskazał mu -- części-świata Rosję a po-tem
jął oprowadzaći- - objaśniać wiszące
ra ścianie portrety carów „
t — A co za jeden że jak koniokrad pa-trzy
się? — zwrócił Kościk szczególną
uwagę na portret cara Mikołaja I'
— Cicho!1— 'uszczypnął go Stach za ra-mię
— to też car
— Tez ruski?
—Tu polskich nie ma A teraz patrz tam
w kąt pod ręcznik '
— Któż to taki?
— Toż ichny 'taki Pan Jezus
— To taki Jezus ichriy?! --
Aj-ja-jaj! Ja-kiż
Ón nieudały! Jakże do_takiego i modlić
się! '
x — A ty myślisz ie ga Mu modlę się?
Ot ruszam ustami dla oka ale żebyś 'ty
wiedział co Mu myślę?
Prawie wszystkie ichne takie obrazy
Gdy będziem w 'cerkwi 'to sam jpobaczysz
— A to -- trzeba 'i do 'cerkwi chodzić?
— Tak w carskie święta gonią ido cer-kwi
wszystkich --razem Tylko -- żydów nie
ruszają że to wcale nie -- chrzczone
Wieczorem Kościk złożył Stachowi wi-zytę
na kraterze
— Poco ci 'takie dziwne długiebuty? —
zagadnął Stacfi
— Toż mi pah 'takie dał za to ze mój
tato zeszłej zi'my odnalazł niedźwiedzi bar- -
łóg
— Za to że niedźwiedzi barłogznalazł?
— Tak Ty nie 'to -- pewnie --wieszjjaka
ważna rzecz ru leśników znalezieriieTiiedź-wiedzieg- o
barłogu? 'Zeszłej zimyihój 'tato
go odnalazł i gdy ża"bili-óbław- ą poprosił
'własnegedziedzica byśpobiógł mniewmau-ceJJDziedzi- c aał'40trublówi te otOfbuty
Trochę już przez "pah'a' noszone "jednak
podkładając zelówki i -- szanując jak --należy
mogą niina trzy róki starczyć
"— jPo 'mojemu ten wasz dzikedzic sku-pierd- a
wielki za znalezienie niedźwiedzie-- '
go 'barłogu-móg- ł więcej 'dać f J
— Por mojemu i-t-eż
t skupierda ale tatoł
powiedział że darowańehnrkoniowi w zę-by
--niepatrzą 'że co' daje trzeba brać' ~
— Więc' ty-jeszcz-e
7taki mały ajużw
-- &tymóddziale'mowisz'sieaźisz?— jnawró-cił- j
ha rśzTćołę — 'Zn'ączy się wiosną zdasz
egzament? ' ''" '
— Spodziewam się 'iżłzdam--'
— 'W :smolarni iż fdwóch jesty takich co
zdali egzament: KazikZdanowicz i Jas Ła- -
--pdnas jprawie już wszyscybyii fale ialto3łczfiiigdjfii nzyz&
Trzeci rok EXPO Filmy
Po "patriotycznym" spę-dzeniu
wakacji to znaczy na
zioiedzaniu atlantyckich pro-wincj- i
z ulgą wróciliśmy do
domu Wycieczka napraiodę
była piebm atlantyckie pro- -
toincje mocze ale pogoda
była tak pasfcwdna że trud-n- o
sobie gorszą wyobrazić
Zagrzaliśmy się dopiero w
domu Resztę wakacyjnych
dni postanoioiłam spędzić na
luystawie
W dawnym pawilonie "Ka-lejdoskop"
znajduje się o-6ec- 7iic
"Magiczny Cyrk" Je-śli
ktoś ma nadzieję zobaczyć
10 nim tiesoivanego kangura ' czy nawet małpę to niech
się tam nie loijbicra Wyświe-tlane
są filmy zresztą dosko-nałe
któie mają głęboką
myśl w dobrym i interesują-cym
ujęciu Doskonałe efek-ty
lustrzanych sal dają fas-cynujące
złudzenia Głównym
bohaterem jest błazen który
w doić makabnjczny sposób
rozpływa się pod wpływem
wybuchu bomby atomowej
Film trwa w sumie 15 minut
i wart obejrzenia Produkcja
czeska a kostumy do niego
projektowała Janina Rudzicz
z zawodu inżynier-architek- t
a w "życiu cywilnym" człon-kini
Komitetu Pomocy Dzie
ciom
Wnętne meksykańskiego
pawilonu zmieniło się W w-bieqly- ch latach dominowały
motywy religijne Zmknely
zresztą prymityione rzeźby
świętych' bogate i przełado- -
innnp nrnnmentami Urnowe
barokowe ołtarze 'a fta ich)
miejsce wszędzie i' na każ-dij- m kroku można sie spot
kać "tete a tete" z diabłami
A wiec są małe i 'większe
diabełki z ceramiki rafn
drzewa jedmim słowem jest
cała- - moc tycli "rozkosznych
stwoi żonek" Trudno sobie
louobrazić aby za jeden- - nią-cał- w
rok tak drastycznie
zmienihisię„ nastroi w super:
knłnhckim Meksilku
iffMna 'i ' oryginalna f jest
sypialnię?-- 'Tur' jeszcze nav
sicżeśćje u %wezqłoWia-'mał-żeńtkiea- o
-- łoża królują Jtfiie-c- i
Szafa maleńka'} chyba ma
j — Ach żeby ty pobaczył jaki to wesoły
zaścianek?! — Stoi razem dwadzieścia
dwie chaty polskie Jest polskio mogiłki'
jest taki człowiek co chrzci dzieci z wody
i grzebie umarłych są swoje muzykanty'
jest dużo dziewcząt i chłopców wszelakich
— Ty wiesz? — zniżył głos — ja mam
sobie 'w 'Smołami dziewczynę
— Ja też mam już sobie dziewczynę '
— I ty masz? A ładna chociaż? !
— Jak aniołeczek! '
— A duża już?
— -- Mała jeszcze ale już śmieje się a'rą-- '
czyny jak ściśnie to nawet niełatwo roz-- (
czepie
'-- — Co?! Toś niby o dziecku mówisz?
— Dziecko jeszcze dziecko mama do-piero
w żniwo rodziła
— Toż wtedy siostrą ci przychodzi się
— Nawet rodzoną siostrą Ach żeby 'ty!
pobaczył! ' '
— A idźże ty z taką swoją dziewczyną'
Ja mam z którą będą mógł'żenić sie gdy-porośniem- y
'
— A taką co żenić się?l — Ja nie mo
gę się żenić za księdza będę uczył
— Aż za księdza?! — zdziwił się i za
myślił Po chwili rzekł:
— Gdyby nie miałem Karuśki ja też
uczyłby się z tobą za księdza
— Twoja dziewczyna Karusia się nazy-wa?
— Takie jej prawdziwe imię a przezy-wają
Byliną
'
"URA! WARSZAWA NASZA"!
Kościk stał się więzią grona polskich- -
uczniów obrońcą natchnieniem Należał
do oddziału niższego ale był chłopak duży
mocny bywały uprzejmy i koleżeński
Każdy czuł do niego sympatię i ufność)
"każdy ofiarowywał mu przyjaźń zwierzał
sięze swycH radości i udręk prosił o ra- -
de przy napaściach pobratymców wzywał
go na pomoc przy dysputach o walory na- -
rodowościowe stawiał go Za wzór
Prawdziwą drużbę Kościk zawiązał ze
Stachem że to bliżej siebie mieszkali'
i znali sie trochę przedtem Zrazu odwie
dzali się kolejno" wieczorami później Ko-- J
--scik --przeniósł się ao baaowsKicn na siaie ta' kwaterę Przychbdzili do "nich często
Pawłowicze Maczuga 'Tarka
Haraśimowicze i 'inni polscy "uczniowie1
"Wieczora nie było aby'któryśdo!hich nie
wstąpił 'Sadowscy temu nie protestowali
W półświatki to prawie wszyscy iamscno- -
dzili się Pomagali sobie rozwiązywać „trud-ne'
rzeczy z lekcji czytali wspólnie Tarasa
Bulbę komentowali jak kto umiał owe
dawne czasy --wojen kozackich zlPolską
chwalili' się opowiadali o swych zaścian-kach
i chutorach NajczcścejKościk'chwa-'- r
flił'Się Smolamią Stała ona oPniecałedwiej
wiorsty 04 icji iuhjiuj t
!
om" t ł„™om rv'4ł t vaiif5oTn Tv winrstfod WonczyKosciK na nieazieie cno
k Krł'wU L crniQrnir '' l J k -- '" --TiMódbmu 'z& każdym rrfzem bytMJR ! niwis -- n u-Hiwiui-m i - 11 c~~i -- #- __ I # '5 fi iiairwm T37Rm nnynnst „ —
i
z niej świeże riowości iNieraz trewelacyjne
świąteczne ubrania "mamasi-ty- "
ozdobiona rodzinnymi
portretami świetny kufer w
którym prawdopodobnie st-niar- a
przywiozła całą -- srooją
loyprmoę i to ibszystko
Wprost z sypialni przecho-dzi
się do kina Film dosko-nały
sala klimatyzowana
Na dole to meksykańskiej
restauracji ceny' zupełnie
przyzwoite Mcnwc' tylko ja-koś
nie bardzo zachęcająco
brzmi Zresztą tak potior?iie
gorąco ze naprawdę byłoby
bardzo (nierozsądnie "zagrze-waćsi- ę
jeszcze i od środka"
piekielnymi przyprawami
"Mariachis" który podczas
Expo i jeszcze w zeszłymi o-k- u
śpiewali i grali 'na zew-nntf- z
riawilonu w tym 'roku
i
chyba z powodu dość 'nikłejl
frekwencji wysiępują ijiku
Naj ba dziej wyrtościowa
część pawjlo7W'pod względem'
V
'
WfflTJłłW
!!!! IBMTBJBiIMMBWMWil
STANISŁAW URBAŃCZYK
II
i 1
v
uzupełnianie""
W!
E!STZZiŁ£ćEiZUłiA&itM
T i¥ T-i-
T == B
8790
niektórzy
Zakrzewski
artystycznym — to dolna m
la Kilkanaście doskonałych
reprodukcji rzeźb inkóio
czy Azteków umą
z wyrobami meksy-kańskimi
i
życia Meksykanczyków f
Tuż -- obok paiii-Joji-h
po rocznej nieobecno-ści
wyświetlany jest zńouiu
'film 2 "Labiryntu" Ci 'któ-rz- u
'buli na 67'
tają napewnó kilkugodzinne
IjaKie s)ę
od poteqtfcu do samego koń-ca
toystawy "pod "Labiryn-tem"
Dziś 'trzecią' moiin
zdahiem' majlepsra części tet-g- o
filmu'można 'zobaczyć-z- u
iiicczeltając 'Film zde-cydowanie
dobry Ho oryginał-nyu- i
'iijęcitt" 'na picciuekra
nach' ale mimo 'że 'go lóidzę
poyaz drugi absolutnie 'nic
mogę dópalrzćć się
Minotaura
'Sala olbrzymia chłodna' sie-dzenia
wygodne tak że
'miejsce1 ł7taiojp'oc2i-'ncJ- ę
po 'spędzeniu go-dzin
'na toystawie t
_
Polszczyzna piękna i poprawna
PORADY łJCZYKOWE!
WYDAWNICTWO — ZAKŁAD NARODOWY
IM OSSOLIŃSKICH 1966r ROK
CENA:
'jmrmBiwiiBirBiimi:!
trochęflbrazówiz
miCRKliW!
immiumtrmmiuz
imfaurairwij
NOWUbL WUWUDL
Edward Raczyński
IN ALLIED LONDON
The Wartime Diaries of łhe
Polish Ambasador
nj"tVI"
Expo
kilku
CENA $5 OO
Mfir WJJ Doliabyciaiwisjejaąnłi 'I)
Vfr
1$475 O1ueen S:tM:' Toro'nt4o 156'30ntJ
NOWOSC!
sjmbolf-JcitTnifologicznc- go
Józef Mackiewicz
NIE TRZEBA
GŁOŚNO MÓWIĆ
Instytut Literacki Paryż
Cena $ 00 '
Do nabycia w księgarni "ZWIĄZKOYyCA"
1475 Queen St W Toronto 156 M
wowość
Edward
"pum
CENA
nowość
iTmwpfcfft?
tA ff
t
7 r i l
NOWOŚĆ
Raczyński
nmuki'wmn
Donabyciaw księgarni "ZWIĄZKOWCA"
1475 Oueen W: Toronto 15fcOnł
wuyuMiiywMyuMWMOuwwyytwyywLiyMyCyUyyirfJ
t9WRW-&C©- 5
MftŁY ROCZNIK
r
!i"--
POLONII KANADYJSKIEJ
-- '
11
St
'Ą
kW
i
?
:
' '
f
IMUiIIW
'si ftiM-- Ojtiiikm
- + - Ł"j_'-_- ? j-ri- T-' i4łt1X f Ł-- i(v Chcąc utrzymać informacjeznajdujątesię w Ka-- ?
7 a — ' _ _ f '_ _A __ lenaarzyjcu aiouainymi Konieczne 'iiłl 4
EDrawazanie ii -
gablotek'
czeskiego
jormowaiy
i
do-skóna- łc
$650
'w'in'teresie' każdej organizacji
'
i
"_"
„' ISMftfffifi?! i
©
jesi yCoroczneicnAKŁ4--1" -v
Ki ' V£cx:yj5iffli v-- ł i trnstytucjitpoloi5gi'VI
nijnej jestraby iadomoścaiejjakrównieżróiej-ftY- - 'scowtóci%ikt6rejriałdźiałabyłycisłem
1ofa#A "♦ Kefwir 'W HałnłinA4on'Hyttrrrtfl4irtv4tirti
'= i
!ł
tfi m
l przez'nadsyłanie uoprawel{'iuzupełnieńdótńastępnegoygifes
m~ lt
poprawki
$£$$®r ? % 8V%MI lPl A
4 jłiiJ i'l -- urj ł_ imł-JJ- N JBł-- j łł-feO-- Uf
r--i-
Bf
lr-l_JA- tfK MV3 aSJtS3Ł?S5tWł AtNisAi?
'"'W'J'U
Mayów
parnie- -
kolejki
pełnie
IRENA
'$675
mm
ttifr
mit m
S&Łń! ten ' mmMmm£miMi
KSlH! r
lwi
WmM
liii mmi
mim?
" 1 Wi rS
ii
SSIR łSKła
ć')4 Wszystkie i 'tizupelnieniaprosuiiy!rzy-?8sMŁg{H- i
jśli Wydawnictwo-Klenddrf- k whJ i
i--o?cIZwt7SofAgtHMtiAMgJwi''{ci:jalJ3eł'łBa5'cił-aiKt"vSrrj4oi?ayjAgi3 (jjł o-_- _ji (łViłT(SlftV
liii
V9
Object Description
| Rating | |
| Title | Zwilazkowiec Alliancer, August 19, 1969 |
| Language | pl |
| Subject | Poland -- Newspapers; Newspapers -- Poland; Polish Canadians Newspapers |
| Date | 1969-08-19 |
| Type | application/pdf |
| Format | text |
| Identifier | ZwilaD2000733 |
Description
| Title | 000271b |
| OCR text | 7--siwilHlrtu-inl1łi iJntlWilłiWlttfnrf'"'-i--"--- -' IB ''ZWI"Ą_ZkuSWtłlEiCiJ" iL£fe?RPiIJEłR'('Alugugf)"UwfłofroJkł Je 969 ##M&M&Wtó?i%WV?$Ł'?l--WL 1lf1feW'IS?i'plSIj'l} czvJ1nmionnnnmrainiinmiaiiiiiminiaiin il?fSlll J Wiadomości montrealskie n™ de nou £&&&$ mm roi iił ff 1958 r ' - i ' 111™ ! _!" ! J-f- J! minm hw-- hii i jj-jji-— j "t--"""'---'- -' _ __ _ i łrM imirr n Hinl - "♦ ' ' I ' 1 — 1 r _ ' ~ 8 BIURA REDAKCJI I ADMINISTRACJI: 4617 Park Avenue Tel 288-195- 3 Redaktor: ADAM JURYK W MAZURKIEWICZ przedstawiciel: Gloria St Ville La Salle 690 PQ - Tel 363-429- 3 - Przyjmuje prenumeraty i ogłoszenia i Sg iBDimuuauiiiiiiinaiiiiiiiiiiiiaiiiuiiiiiiciiiiiiiiiiiiiniiiiiiiiiiiiziiiiiiiiiiiiiaiiiuiiiiiiniiiiiiiiiiiiaiii [olonia Sióstr Zmartwychwstanek została zakupio- - _„7 Siostry Zmartwych lULbC --- - — anki farma zwana Jasna z przeznaczeniem na me- - lemie w Fuww Jest to piękny obiekt akrowy w więwi o acv sie z Jasu uuUJuni ierskie oyiy w _ o"Ł ivm z aawnei ouuiy L„n Tiieknv mieszkalny 0 obity ogniotrwałymi pły-- mi Na uoie zhuiuujc on 'Jmia iadalnia kuchnia JfiKetlica oraz umywalnie dla Mo ańryp ipst 'kilka 'CPCUW "o &""- - j - f t 1Ł nHTia TYIYłnft 1 pOKOlNU" sułic iiv ieścić 90 dzieci umywał dla dziewcząt i pukuim cióstr rozmieszczone w [bliżu sypialni dzieci ff-- dawnym małym domu imerskim mięsu mc iwyu- - 1 POKÓJ hMCUa i u f '- - rtKnl' efni rA iie gOSClIHie uuu oiaj domeK zwany uuiunicju ewczat" w którym dziew-!nk- i w czasie niepogody za-- e sa różnymi robótkami ietlica ozdobiona jest ro- - itkami dzieci —i Kuchnia jest domeną jed--] siostry i jednej uspołecz-bne- j matki Posiłków jest ho bo cztery razy dziennie: Badanie obiad z trzech dań Sdwieczorek i gorąca kola-- b Wszystko przygotowane hacznie dużo jarzyn owo-- k mleka z myślą aby dzie- - jm smakowało i aato oapo-edni- ą ilość kalorii Często eci sugerują ja'ius puiieK ry lubią np placki Karto- - DEFEKT Ale co pan właściwie za- - Bca swemu zięciowi? Głównie to że nie umie ić w karty No i cóż w tym złego ze umie grać w karty? To że w nie gra W St James St Westjjókó '600 aici Biura vi i-jj- ut tr- - flane czy jabłka smażone w cieście Porządek dzienny jest usta-lony Około 8 rano pobudka następnie gimnastyka mycie się modlitwa i śniadanie 0-bi- ad podwieczorek o 4 i kolacja o 7 Po kolacji my-cie się modlitwa i o 9 musi być W ciągu dnia dzieci zajęte są zabawami grami kąpielą śpiewem Organizuje się wy- cieczki do lasu do Waterloo (na lody) zwiedzenie hodowli pieczarek fabryki wody mi-neralnej wyjazdem do Gran-b- y do Zoo Czasem bierze się do lasu prowiant i taim ku wielkiej radości dzieci rcbi się obiad A wiec piecze się kartofle robi jajecznice go-tuje tak ich ulubione kiełba-ski i po kilkugodzinnym po-bycie w lesie dzieciarnia wra-ca ze śpiewem do domu peł-na nowych wrażeń W dniu mego przyjazdu by-ło wielkie widowisko Był wiec polonez krakowiak pól-ka zbójnicki śpiew i dekla-macje Atrakcia były malu-chy — przeważnie narodowo-ści francuskiej — które tań-czyły polkę i ŚDiewałv polskie piosenki Publiczności było dużo Na' zakończenie 4-tygodni-o- wej tury kolonii odbyła się wielka --maskarada --Dzieci w tajemnicy szykowały sobie stroje nich wymyślone Jucy składające się" z trzech starszych miało nielada kłopot wybrać na kró-lowę i króla kolonii 'Wybrano więc spośród około 50 trzy królowe i czterech króli Wyróżnione stroje otrzy-niał- y następujące dzieci: Królowe:-Kmit- a Teresa — baba jaga Słaboszewicz Tere-sa — Julia Królowie: Bogdański Janek — (dziewczynka Hercuń An TADEUSZ KONBRAT ba llm ADWOKAT "'"d&frnWamawi Kbpernlka 11"" NADBEREZYŃCY Powieść osnuta na prawdziwych wydarzeń' FLORIAN CZARNYSZEWIGZ Ale jesienią odjeżdżał znowu niechętnie iiechęcało go nasiąkłe nienawiścią' pledem innowierców' towarzystwo ucz- - '' i szydercze odzywanie się samych ehowawców ' nybył w drugim tygodniu września w ili rozpoczęcia sie nauki Większość ła-- k świeciła pustkami Czwarty jednak od-ął zjawił się w komplecie w pierwszym "i-- miezeli do niego:'Stach jeden z bra-Pattlowski- ch Borach Sołowie'iczvk rzeź-- z miasteczka syn pięciu Białorusi- - Nauczyciel był ten sam "lisko miesiap nozpsrfnłn rln S71cołv zni- - "na ilość uczniów potem zaczęli się zbie-c- - Dużo zjawiało się osobistości zupełnie Wn Stach świeżych Polaków wypyty-i- f żywo o nazwiska miejscowość pocho- - Ne i koligacje rodzinne pragnąc zna- - pewnego Których Małaszewicze w "licach zawońp7nńslfinh mipli mrf Pewnego ranku w połowie października grona nowicjuszów białoruskich w siankach i łancinnli giawiłsta phłoniec chodzenia niewyraźnego i 'osobliwy aPkę miał zajęczą świtkę siwą jakie no-- 1 Po wsiach białoruskich spodnie z 'tio-]fte- go sukna 'buty piękne i 'aż' "jjj Koian Ni to Polak ze wsi ruskiej zamożny gdzieś z chutoru z kunczy pin Najwięcej zaciekawiały buty jakich pylko nikt w szltole nie ale liawet f widział Wieku osobliwy 'przybysz p mieć lat 15 "albo i więcej był duży' F?Py twarzmiał Zgrabną i ujmującą pen od pierwszego 'wejrzenia poczuł ku pniu wielką sympatię Zdało mu się na- - --su -- gazies-gojuzwwidział --- net otoczyli go starzy uczniowie przy- siąc sie mu --uważnie:- a --nawet dotyka- - V palcami "- - ''' "~ Jak ci na imię? — zagadną Kierpa naiWlplfMU łit rlfnlo niitrH7ior!ll i~~ A jaki ci interes? — odbarłhyłaści- - utugich butów' mierya--c- nat-rę--t-a' wzro- - UL - - ' Tvakto ni m°3 interes?! — Kierpaty —i ja 'teraz zastępują nau- - ela Mów jak ci "na imię?! " a imię mi Kościk — odrzekł nowi- - ' widząc wkoło same poważne miny Cik! pK-ł--n- '""""""" UMUW rmusciKl 'wsciK 1230 cisza przez osób kogo 'dzieci czarne miał Montreal Miesik'-'M- U 4-45- 32 drzej — meksykańczyk Ku-si- o Edzio — chuligan Kas-przyk Jacek — indianin Po wyborach odbyły się tańce a królowe i królowie wszystkich obecnych zaprosili na lody Zabawa przeciągnęła się dłużej i dzieci pełne ra-dości i wrażeń poszły spać o 10 W tym roku przejdzie przez kolonie na "Jasnej Gó-rze" około 130 dzieci Jedne przyjeżdżają na całe lato in- - ne na 4 tygodnie lub mniej Rodzice bez cbaWy oddają swoje pociechy pod opiekę Sióstr które z czułością opie-kują sie dziatwą Na kolonii są dzieci z Toronto i z USA Na farmie Sióstr przez 'o- - W dniu 22 lipca br prezes KPK Okręg Montreal p Mie-czysław Taras był przyjęty na audiencji i przedstawiony JKM EUbiecie II --w pałacu Bucking-ham w Londynie Zbiorowa au-diencja u Królowej została za-aranżowana dla grupy byłych lotników alianckich sił powietrz-nych głównie kanadyjskich i amerykańskich oraz polskich zrzeszonych w tzw "Escapist Association" Do tego stowarzyszenia nale-żą tylko ci lotnicy którzy pod-czas akcji bojowych nad okupo-waną Europą zostali zsstrzeleni i ukrywając się w okupowanych krajach korzystali z pomocy ludności i podziemnych organi-zacji Pozostało ich już niewiele ponad setkę na kontynencie amerykańskim Jednym z nich jest major-pilo- t M Taras który będąc po-ważnie ranny dzięki niezłomne-mu charakterowi w bohaterski sposób przedzierał się przez za-chodnią Europę Stał się boha-terem 'głośnej swego czasu książ-kl'Meissne- ra "L jak Lucy" w którei liwystępuje jakbSąrat Książka była' wydana podczas wojny wiec nazwisko musiało być zakamuflowane ar tle 11 — A po familii jak? — badał Kierpaty dalej — Nie odpowiadaj mu to jest zwykły dureń który dwa lata w jednym oddziale siedzi! — krzyknął z tyłu Stach Kościk pchnął Kierpatego w pierś — A toś taki?! Chcesz powojować ze mną?! — zawrzeszczał Kierpaty — Nie ulęknę się — odrzekł — Jak chcesz dawaj powojujem — Dawaj Dowiesz się po ile funt pie-przu Bierz mię jak chcesz — Ja ci również pozwalam Możesz mnie brać nawet pod pachy Schwycili się na krzyż iz miejsca runęli na ziemie Kościk byhna wierzchu — Ot jak! Patrzajcie wy go! Ot wam i chrościk! — dziwili się uczniowie Nie-- którzy cieszyli się '— Dobrze takiemu za-dawa- ku Myślał że on osiłek że nad niego nie ma Dobrze mu — Powalił mnie — mówił Kierpaty wstając — bo już pewnie nażrał się a ja dziś jeszcze nawet w ustach nic nie miał To prawda onjeszcze dziś naczczo — przyświadczyli koledzy j-- No to chodźcie kto podjadłszy! — wzywał Kościk — Ja z każdymwezmę się Dalszym jednak rzapasom przeszkodziło 'wejście nauczyciela Przy czytaniu spisu nowicjuszów ucznio-wie dowiedzieli się że Kościk nazywa się Wasileski Umiał już trochę i został wcie-lony do oddziału drugiego W pauzę zbiegli się ku Wasilewskiemu wszyscy Polacy _ Ty polski? Ty nasz? — dopytywali się — A jakżeż polski polski — odrzekł —Ty pewnie leśnikoWy syh? — zapytał Stach ' '— Jak leśnikowy A ty skąd? Mnie gdym tylko spojrzał na ciebie 'wydałosię żeś znajomy Ja z Rogów-Sta- ś B słsszB wicz ' — Ty Staś Bałaszewiczów?! Patrzajcie jak tó 'człowiek w innej odzieży' odmienia się!'WĆale'nie poznałem ciebie Tyleżrazy uwastw Rogach byłemi ciebie widziałem — Jakvćiię udało powalićtego kierpa- - CZ3' " t — Dwóch takich snaraz"nogc --powalić' On dla TOnieco mucha Poczenvieniał-iakiburak- - lakirzttieblejwjłeWIJW kres jedenastu lat 'dużozro-biono Pomogli w tym nie-którzy rodzice a wybitnie' po-mógł Komitet Pomocy Dzie-ciom ale jak zwykle 'wiele rzeczy trwać długo nie może Bardzo przydało by siei aby społeczeństwo a szczególniej rodzfce 'dzieci' którzy' korzy-stają z pracy Sióstr pomogli materialnie 'lub praca na far-mie przy' przeróbkach W tej chwili bolączką jest zmiana schodów naprawa-pomp- y 'do wody oraz zburzenie btrdyi która psuje całość i na to miejsce postawienie domku takiego jak mają dziewczyn-ki Byłby 1o skład na sprzęt oraz miejsce dla chłopców którzy lubią :zajmować się majsterkowaniem Materiał na budowę 'jest Potrzeba' tyl-ko 'chętnych do zbudowania takiego domku Jest też -- po Prezes Taras JKAA Elżbiety I Stowarzyszenie "Escapist lAs- - sociation" utrzymuje nadal ser-deczne stosunki ze swoimi do-broczyńcami w szeregu krajów europejskich organizując od czasu do 'czasu 'spotkania z ni mi W r 1967 Stowarzyszenie zaprosiło kilkadziesiąt osób z Europy na dwutygodniowy po: byt w Kanadzie organizując je dnocześnie zwiedzenie -- Expo-67 W tym roku Stowarzyszenie "Eskapistów" zorganizowało1 re-wizytę swoich członków u SVo- -' ich przyjaciół w Europie która objęła W Brytanię Holandię kraje skandynawskie Francję i Włochy "Nie są to 'wszystkie kraje które ratowały alianckich lotników Do nich należą także Grecja Jugosławia Rumunia i oczywiście -- Polska Trasa odwiedzin wiodła przez Londyn Marszałek -- dworu kró-lewskiego zaprosił uczestników na audiencję i "przyjęcie dopa-łac- u Buckingham podczas któ-rego przedstawioh0 byłych lot-ników królowej Elżbiecie n To oficjalnej' prezentacji Królowa rozmawiała ' z" ' poszczególnymi 'któremu tpwarzyszyłaj-mał-żonk- a( pani Sta'nśłava Taraso-wa i starszy śyn Rajmund (od- - trzeba poprawienia- - niektó-rych sypialń ! Drugą bolączką Sióstr jest to że tak mało rodzin pol-skich interesuje się interna-tem Sióstr w Montrealu W tej chwili Siostry posiadają w internacie 25 dzieci — przeważnie francuskich Dzie-ci sa przyjmowane na stałe lub na 5 dni a nawet Sa dzień kiedy matki sa w pra-cy Są one pod troskliwą opie-ką Ostatnio przybyło z Pol-ski kilka Sióstr które sa si-łami pedagogicznymi i prowa-dza sobotnie szkółki i gimna-zjum jak również pracują w internacie Dla informacji adres Sióstr Zmartwychwstanek: 4109 St Hubert St Montreal PQl Telefon 521-741- 9 A Łagowska u bywający studia doktorskie w Londynie )( zostali przedstawie ni osobiście Królowej przez Wysokiego Komisarza Kanady ambasadora P Charpenlier Kró lowa z zainteresowaniem wysłu-chała prezentacji amb Char-penti- cr że major Taras jest b lotnikiem polskich sił powietrz-nych i uczestnikiem bitwy o W Brytanię Z widocznym zainteresowa niem Królowa informowała się o ich życiu a syna o kierunek warunki i wyniki studiów "Roz-mowa ta pozbawiona dystansu nacechowana bezpośredniością pozostawiła na montrealskich gościach niezwykle miłe wra żenie Rodzina państwa Tarasów spot-kała się z dużymi uprzejmo-ściami ze strony marszałka dCvo-r- u królewskiego a specjalną opieką i sympatią 'otaczał ją Wysoki Komisarz Kanady amb pvCharpenticr Jego brat swe-go czasu był ambasadorem Ka-nady w Polsce mówi tpo polsku lest znanym przyjacielem1' Pofc i"iLunch'emiA amb!Charpenticr panshyo Mj Tarasówic' zakon" czyli "oficjalne przyjęcia w' Lon-dynie oki --- 1 r'u drużyć z tobą via już w czwartym oddziale siedzę i — Taki mały i aż w czwartym oddziale już 'siedzisz?! Ja zgodny —-- możem drtiźyć jak chcesz — Powiedz 'ty mi Stachu 'co 'to za dwa koła takie na "tej czarnej -- zaslohię? — Toż taki świat? '' — Tó {akl śmieszny -- świat?!! Tak Chodźmy 'wytłumaczę ci wszyst-ko ' Wskazał mu -- części-świata Rosję a po-tem jął oprowadzaći- - objaśniać wiszące ra ścianie portrety carów „ t — A co za jeden że jak koniokrad pa-trzy się? — zwrócił Kościk szczególną uwagę na portret cara Mikołaja I' — Cicho!1— 'uszczypnął go Stach za ra-mię — to też car — Tez ruski? —Tu polskich nie ma A teraz patrz tam w kąt pod ręcznik ' — Któż to taki? — Toż ichny 'taki Pan Jezus — To taki Jezus ichriy?! -- Aj-ja-jaj! Ja-kiż Ón nieudały! Jakże do_takiego i modlić się! ' x — A ty myślisz ie ga Mu modlę się? Ot ruszam ustami dla oka ale żebyś 'ty wiedział co Mu myślę? Prawie wszystkie ichne takie obrazy Gdy będziem w 'cerkwi 'to sam jpobaczysz — A to -- trzeba 'i do 'cerkwi chodzić? — Tak w carskie święta gonią ido cer-kwi wszystkich --razem Tylko -- żydów nie ruszają że to wcale nie -- chrzczone Wieczorem Kościk złożył Stachowi wi-zytę na kraterze — Poco ci 'takie dziwne długiebuty? — zagadnął Stacfi — Toż mi pah 'takie dał za to ze mój tato zeszłej zi'my odnalazł niedźwiedzi bar- - łóg — Za to że niedźwiedzi barłogznalazł? — Tak Ty nie 'to -- pewnie --wieszjjaka ważna rzecz ru leśników znalezieriieTiiedź-wiedzieg- o barłogu? 'Zeszłej zimyihój 'tato go odnalazł i gdy ża"bili-óbław- ą poprosił 'własnegedziedzica byśpobiógł mniewmau-ceJJDziedzi- c aał'40trublówi te otOfbuty Trochę już przez "pah'a' noszone "jednak podkładając zelówki i -- szanując jak --należy mogą niina trzy róki starczyć "— jPo 'mojemu ten wasz dzikedzic sku-pierd- a wielki za znalezienie niedźwiedzie-- ' go 'barłogu-móg- ł więcej 'dać f J — Por mojemu i-t-eż t skupierda ale tatoł powiedział że darowańehnrkoniowi w zę-by --niepatrzą 'że co' daje trzeba brać' ~ — Więc' ty-jeszcz-e 7taki mały ajużw -- &tymóddziale'mowisz'sieaźisz?— jnawró-cił- j ha rśzTćołę — 'Zn'ączy się wiosną zdasz egzament? ' ''" ' — Spodziewam się 'iżłzdam--' — 'W :smolarni iż fdwóch jesty takich co zdali egzament: KazikZdanowicz i Jas Ła- - --pdnas jprawie już wszyscybyii fale ialto3łczfiiigdjfii nzyz& Trzeci rok EXPO Filmy Po "patriotycznym" spę-dzeniu wakacji to znaczy na zioiedzaniu atlantyckich pro-wincj- i z ulgą wróciliśmy do domu Wycieczka napraiodę była piebm atlantyckie pro- - toincje mocze ale pogoda była tak pasfcwdna że trud-n- o sobie gorszą wyobrazić Zagrzaliśmy się dopiero w domu Resztę wakacyjnych dni postanoioiłam spędzić na luystawie W dawnym pawilonie "Ka-lejdoskop" znajduje się o-6ec- 7iic "Magiczny Cyrk" Je-śli ktoś ma nadzieję zobaczyć 10 nim tiesoivanego kangura ' czy nawet małpę to niech się tam nie loijbicra Wyświe-tlane są filmy zresztą dosko-nałe któie mają głęboką myśl w dobrym i interesują-cym ujęciu Doskonałe efek-ty lustrzanych sal dają fas-cynujące złudzenia Głównym bohaterem jest błazen który w doić makabnjczny sposób rozpływa się pod wpływem wybuchu bomby atomowej Film trwa w sumie 15 minut i wart obejrzenia Produkcja czeska a kostumy do niego projektowała Janina Rudzicz z zawodu inżynier-architek- t a w "życiu cywilnym" człon-kini Komitetu Pomocy Dzie ciom Wnętne meksykańskiego pawilonu zmieniło się W w-bieqly- ch latach dominowały motywy religijne Zmknely zresztą prymityione rzeźby świętych' bogate i przełado- - innnp nrnnmentami Urnowe barokowe ołtarze 'a fta ich) miejsce wszędzie i' na każ-dij- m kroku można sie spot kać "tete a tete" z diabłami A wiec są małe i 'większe diabełki z ceramiki rafn drzewa jedmim słowem jest cała- - moc tycli "rozkosznych stwoi żonek" Trudno sobie louobrazić aby za jeden- - nią-cał- w rok tak drastycznie zmienihisię„ nastroi w super: knłnhckim Meksilku iffMna 'i ' oryginalna f jest sypialnię?-- 'Tur' jeszcze nav sicżeśćje u %wezqłoWia-'mał-żeńtkiea- o -- łoża królują Jtfiie-c- i Szafa maleńka'} chyba ma j — Ach żeby ty pobaczył jaki to wesoły zaścianek?! — Stoi razem dwadzieścia dwie chaty polskie Jest polskio mogiłki' jest taki człowiek co chrzci dzieci z wody i grzebie umarłych są swoje muzykanty' jest dużo dziewcząt i chłopców wszelakich — Ty wiesz? — zniżył głos — ja mam sobie 'w 'Smołami dziewczynę — Ja też mam już sobie dziewczynę ' — I ty masz? A ładna chociaż? ! — Jak aniołeczek! ' — A duża już? — -- Mała jeszcze ale już śmieje się a'rą-- ' czyny jak ściśnie to nawet niełatwo roz-- ( czepie '-- — Co?! Toś niby o dziecku mówisz? — Dziecko jeszcze dziecko mama do-piero w żniwo rodziła — Toż wtedy siostrą ci przychodzi się — Nawet rodzoną siostrą Ach żeby 'ty! pobaczył! ' ' — A idźże ty z taką swoją dziewczyną' Ja mam z którą będą mógł'żenić sie gdy-porośniem- y ' — A taką co żenić się?l — Ja nie mo gę się żenić za księdza będę uczył — Aż za księdza?! — zdziwił się i za myślił Po chwili rzekł: — Gdyby nie miałem Karuśki ja też uczyłby się z tobą za księdza — Twoja dziewczyna Karusia się nazy-wa? — Takie jej prawdziwe imię a przezy-wają Byliną ' "URA! WARSZAWA NASZA"! Kościk stał się więzią grona polskich- - uczniów obrońcą natchnieniem Należał do oddziału niższego ale był chłopak duży mocny bywały uprzejmy i koleżeński Każdy czuł do niego sympatię i ufność) "każdy ofiarowywał mu przyjaźń zwierzał sięze swycH radości i udręk prosił o ra- - de przy napaściach pobratymców wzywał go na pomoc przy dysputach o walory na- - rodowościowe stawiał go Za wzór Prawdziwą drużbę Kościk zawiązał ze Stachem że to bliżej siebie mieszkali' i znali sie trochę przedtem Zrazu odwie dzali się kolejno" wieczorami później Ko-- J --scik --przeniósł się ao baaowsKicn na siaie ta' kwaterę Przychbdzili do "nich często Pawłowicze Maczuga 'Tarka Haraśimowicze i 'inni polscy "uczniowie1 "Wieczora nie było aby'któryśdo!hich nie wstąpił 'Sadowscy temu nie protestowali W półświatki to prawie wszyscy iamscno- - dzili się Pomagali sobie rozwiązywać „trud-ne' rzeczy z lekcji czytali wspólnie Tarasa Bulbę komentowali jak kto umiał owe dawne czasy --wojen kozackich zlPolską chwalili' się opowiadali o swych zaścian-kach i chutorach NajczcścejKościk'chwa-'- r flił'Się Smolamią Stała ona oPniecałedwiej wiorsty 04 icji iuhjiuj t ! om" t ł„™om rv'4ł t vaiif5oTn Tv winrstfod WonczyKosciK na nieazieie cno k Krł'wU L crniQrnir '' l J k -- '" --TiMódbmu 'z& każdym rrfzem bytMJR ! niwis -- n u-Hiwiui-m i - 11 c~~i -- #- __ I # '5 fi iiairwm T37Rm nnynnst „ — i z niej świeże riowości iNieraz trewelacyjne świąteczne ubrania "mamasi-ty- " ozdobiona rodzinnymi portretami świetny kufer w którym prawdopodobnie st-niar- a przywiozła całą -- srooją loyprmoę i to ibszystko Wprost z sypialni przecho-dzi się do kina Film dosko-nały sala klimatyzowana Na dole to meksykańskiej restauracji ceny' zupełnie przyzwoite Mcnwc' tylko ja-koś nie bardzo zachęcająco brzmi Zresztą tak potior?iie gorąco ze naprawdę byłoby bardzo (nierozsądnie "zagrze-waćsi- ę jeszcze i od środka" piekielnymi przyprawami "Mariachis" który podczas Expo i jeszcze w zeszłymi o-k- u śpiewali i grali 'na zew-nntf- z riawilonu w tym 'roku i chyba z powodu dość 'nikłejl frekwencji wysiępują ijiku Naj ba dziej wyrtościowa część pawjlo7W'pod względem' V ' WfflTJłłW !!!! IBMTBJBiIMMBWMWil STANISŁAW URBAŃCZYK II i 1 v uzupełnianie"" W! E!STZZiŁ£ćEiZUłiA&itM T i¥ T-i- T == B 8790 niektórzy Zakrzewski artystycznym — to dolna m la Kilkanaście doskonałych reprodukcji rzeźb inkóio czy Azteków umą z wyrobami meksy-kańskimi i życia Meksykanczyków f Tuż -- obok paiii-Joji-h po rocznej nieobecno-ści wyświetlany jest zńouiu 'film 2 "Labiryntu" Ci 'któ-rz- u 'buli na 67' tają napewnó kilkugodzinne IjaKie s)ę od poteqtfcu do samego koń-ca toystawy "pod "Labiryn-tem" Dziś 'trzecią' moiin zdahiem' majlepsra części tet-g- o filmu'można 'zobaczyć-z- u iiicczeltając 'Film zde-cydowanie dobry Ho oryginał-nyu- i 'iijęcitt" 'na picciuekra nach' ale mimo 'że 'go lóidzę poyaz drugi absolutnie 'nic mogę dópalrzćć się Minotaura 'Sala olbrzymia chłodna' sie-dzenia wygodne tak że 'miejsce1 ł7taiojp'oc2i-'ncJ- ę po 'spędzeniu go-dzin 'na toystawie t _ Polszczyzna piękna i poprawna PORADY łJCZYKOWE! WYDAWNICTWO — ZAKŁAD NARODOWY IM OSSOLIŃSKICH 1966r ROK CENA: 'jmrmBiwiiBirBiimi:! trochęflbrazówiz miCRKliW! immiumtrmmiuz imfaurairwij NOWUbL WUWUDL Edward Raczyński IN ALLIED LONDON The Wartime Diaries of łhe Polish Ambasador nj"tVI" Expo kilku CENA $5 OO Mfir WJJ Doliabyciaiwisjejaąnłi 'I) Vfr 1$475 O1ueen S:tM:' Toro'nt4o 156'30ntJ NOWOSC! sjmbolf-JcitTnifologicznc- go Józef Mackiewicz NIE TRZEBA GŁOŚNO MÓWIĆ Instytut Literacki Paryż Cena $ 00 ' Do nabycia w księgarni "ZWIĄZKOYyCA" 1475 Queen St W Toronto 156 M wowość Edward "pum CENA nowość iTmwpfcfft? tA ff t 7 r i l NOWOŚĆ Raczyński nmuki'wmn Donabyciaw księgarni "ZWIĄZKOWCA" 1475 Oueen W: Toronto 15fcOnł wuyuMiiywMyuMWMOuwwyytwyywLiyMyCyUyyirfJ t9WRW-&C©- 5 MftŁY ROCZNIK r !i"-- POLONII KANADYJSKIEJ -- ' 11 St 'Ą kW i ? : ' ' f IMUiIIW 'si ftiM-- Ojtiiikm - + - Ł"j_'-_- ? j-ri- T-' i4łt1X f Ł-- i(v Chcąc utrzymać informacjeznajdujątesię w Ka-- ? 7 a — ' _ _ f '_ _A __ lenaarzyjcu aiouainymi Konieczne 'iiłl 4 EDrawazanie ii - gablotek' czeskiego jormowaiy i do-skóna- łc $650 'w'in'teresie' każdej organizacji ' i "_" „' ISMftfffifi?! i © jesi yCoroczneicnAKŁ4--1" -v Ki ' V£cx:yj5iffli v-- ł i trnstytucjitpoloi5gi'VI nijnej jestraby iadomoścaiejjakrównieżróiej-ftY- - 'scowtóci%ikt6rejriałdźiałabyłycisłem 1ofa#A "♦ Kefwir 'W HałnłinA4on'Hyttrrrtfl4irtv4tirti '= i !ł tfi m l przez'nadsyłanie uoprawel{'iuzupełnieńdótńastępnegoygifes m~ lt poprawki $£$$®r ? % 8V%MI lPl A 4 jłiiJ i'l -- urj ł_ imł-JJ- N JBł-- j łł-feO-- Uf r--i- Bf lr-l_JA- tfK MV3 aSJtS3Ł?S5tWł AtNisAi? '"'W'J'U Mayów parnie- - kolejki pełnie IRENA '$675 mm ttifr mit m S&Łń! ten ' mmMmm£miMi KSlH! r lwi WmM liii mmi mim? " 1 Wi rS ii SSIR łSKła ć')4 Wszystkie i 'tizupelnieniaprosuiiy!rzy-?8sMŁg{H- i jśli Wydawnictwo-Klenddrf- k whJ i i--o?cIZwt7SofAgtHMtiAMgJwi''{ci:jalJ3eł'łBa5'cił-aiKt"vSrrj4oi?ayjAgi3 (jjł o-_- _ji (łViłT(SlftV liii V9 |
Tags
Comments
Post a Comment for 000271b
